Dodaj do ulubionych

wolnoc Tomku?... czyli pytanie o balkony we FR

21.06.11, 18:04
Witam,
moze ktos z Was sie orientuje jakie sa przepisy na temat korzystania z balkonu we Francji? Wiem na przyklad, ze gril jest dopuszczalny, ale elektryczny, weglowy nie, ze doniczki z kwiatkami trzeba trzymac od srodka, a nie na zewnatrz (bo moga spasc) etc.. Natomiast co z paleniem papierosow? Niestety moi sasiedzi kopca na potege, a caly smrod wpada do mnie do mieszkania sad Zostawiaja tez popielniczke na parapecie... Rozumiem, ze to poniekad jest przestrzen prywatna, no ale przez to ciezko wytrzymac latem przy otwartych oknach. Z gory dzieki za wszelkie podpowiedzi czy linki do przepisow.
Edytor zaawansowany
  • felinecaline 21.06.11, 19:11
    Wszelkie szczegoly odnosnie zasad wspolzycia w mieszkalnictwie zbiorowym obojetne czy to wlasnosciowka czy jakas wersja HLM reguluje zawsze regulamin wspolnoty.
    Jest on przekazywany przez syndyka lub administratora kazdemu nowo wprowadzajacemu sie i powinien byc wywieszony na sperecjalnej tablicy w hallu budynku.
  • peter_pan747 25.06.11, 13:42
    To zależy kim jesteś: "prawdziwym" Francuzem, Francuzem o ciemnej karnacji czy przybyszem ze wschodniej Europy. Kwestia obowiązku przestrzegania regulaminu zależy od odpowiedzi na powyższe pytanie.
  • marguy 25.06.11, 15:42
    peter pan,
    wybacz, ale piszesz bzdury.
    Od 26 lat mieszkam we Francji i nigdy nie spotkalam sie z tego rodzaju podejsciem.
    To nie jest kwestia narodowosci czy rasy, to kwestia umiejetnosci zycia w spoleczenstwie i okreslonej wspolnocie jaka jest takze rezydencja w ktorej sie mieszka, i w ktorej ten sam regulamin obowiazuje wszystkich niezaleznie od powyzszych.
    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/ie/gf/mxda/a3LhaxsleIdgM52aSA.jpg
  • felinecaline 25.06.11, 17:24
    Margu, na nieszczescie wielu "przybyszy ze wschodniej a nawet calkiem srodkowej Europy uwaza sie za kogos szczegolnego, czego wyrazem byl poprzedni post.
    Wszystkich nieswiadomych zapewniam, ze dobra administracja potrafi zaszczepic swoim mieszkancom poszanowanie dla wspolnoty i jej regulaminow.
  • pudelka_w_kropki 26.06.11, 22:21
    Dziekuje za odpowiedz, bede musiala sie zorientowac. Jak byl poprzedni syndyk regulamin faktycznie byl wywieszony na tablicy i ludzie sie z grubsza stosowali bez wzgledu na pochodzenie (tu duzo osob jest przyjezdnych i wynajmuja). Odkad syndyk sie zmienil pojawily sie tylko numery telefonow, a regulaminu jakiegokolwiek brak, wiekszosc osob funkcjonuje wg starych zasad, ale nowy lokator ich nie zna, bo go tu jeszcze wtedy nie bylo. Zreszta, wtedy tez nic nie bylo na temat palenia stad moje pytanie czy sa w ogole jakies regulacje. Podejrzewam, ze nie ma niestety. Jeszcze raz dzieki.
  • felinecaline 26.06.11, 22:31
    Z cala pewnoscia sa, zapytaj po prostu w biurze.
  • asiazlasu 28.06.11, 13:12
    to nie Ameryka, palenie na zewnatrz nie jest regulowane przepisami.
    --
    www.amauryvassili.com
  • izek86 22.07.11, 19:01
    peter_pan747 napisał:

    > To zależy kim jesteś: "prawdziwym" Francuzem, Francuzem o ciemnej karnacji czy
    > przybyszem ze wschodniej Europy. Kwestia obowiązku przestrzegania regulaminu za
    > leży od odpowiedzi na powyższe pytanie.

    Niestety poniekąd zgodzę się z peter pan747 wynajęliśmy z męzem mieszkanie w bloku w którym zostaliśmy potraktowani bardzo "rasistowsko". Jak się okazało ci którrzy mieli najwięcej do powiedzenia chcieli doprowadzić o tego aby w bloku mieszkajło jak najwuięcej francuzów, zero arabów murzynów . Bo takich u nas nie uświadczysz. Czepiali się o wszystko gdy tylko coś się działo nie sprawdzając wcześniej szli od razu do nas pękła rura na 4 przychodzili do nas na 6 ktoś wiercił w ścianie pukali do nas. Sam propieter powiedział nam że to przez to iż jesteśmy polakami. Niestety żeby mieszkać musieliśmy się przywzwyczaić do zwyczajów i np nie wolno zostawiać nic na korytarzu balkony tak jak było napisane powyżejkwiaty w środku i jak największy porządku, ale co do palenia nikt nam nigdy nic nie zarzucił odpukać mąż pali albo w oknie albo na balkonie. Normalny nikt się nie bedzie skarżylł bo to kawałek prywatności balkon i palić gdzieś musi.
  • fedorczyk4 22.07.11, 20:30
    po prostu zostaliście przyzwyczajeni do zwyczajów wspólnoty i tyle. Wprowadziliście jako "nowi" i dostaliście "frycowe". We Francji nie wolno zostawiać niczego na klatce schodowej. To jest normalne. Skrzynki balkonowe do wewnątrz to tez jest normalne i logicznesmile A męża odzwyczaj od paleniawink
    Bardzo chciałabym żeby moi sąsiedzi nie zostawiali niczego na klatce schodowej, ale teraz mieszkam w Polsce i wychodząc na klatkę schodową potykam sie o rowery, torby ze śmieciami, buty i zdezelowany sprzęt AGDsad A wychodząc na taras wdycham rozkosze cudzego balkonowego grillowania! Wlość Tomku w swoim domkusad
    --
    - Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot
  • gat45 28.06.11, 13:35
    Wydaje mi się, że z paleniem na balkonie nie wygrasz. Coraz częściej ludzie palą na balkonach - albo tylko jeden domownik jest palący i wyrzuca się go na świeży luft, albo dziecko w domu... Ale już co do popielniczek, to na Twoim miejscu poszłabym do sąsiadów i poprosiła o niezostawianie ich pod Twoim nosem. Naprawdę często udaje się sporo sąsiedzkich spraw załatwić zwykłą prośbą.
  • kala.fior 03.08.11, 20:24
    świetny artykulik, doskonale oddaje atmosferę AG, znam z autopsji, jestem prezydentem CS,
    --
    Czekamy na teorie promieniowania ciała doskonale pstrokatego.
  • peter_pan747 04.08.11, 09:19
    Znam głownie z opowieści -koszmarne historie - i dlatego wole zbudować dom niż mieszkać w jednym budynku z Francuzami.
    Nawet mieszkanie na osiedlu deweloperskich szeregówek może wyleczyć z chęci posiadania sąsiadów.
  • felinecaline 04.08.11, 11:00
    Kargulizm - Pawlakizm zawsze zywy i nie zna granic.
  • peter_pan747 04.08.11, 11:25

    > Kargulizm - Pawlakizm zawsze zywy
    No to chyba żyję przez ...dziesci lat w niebie, nie w Polsce, bo takich historii znam mniej niż z kilku lat we Francji.
  • ela.tu-i-tam 04.08.11, 17:23
    Gwoli scislosci dodam, ze nie ma ucieczki - w dzielnicy domkow (nawet nie szeregowych) tez sa reguly sasiedztwa. Najwieksza plagi: muzyka przy otwartych oknach (slychac wszedzie), ciecie trawy (tez slychac wszedzie), gril z czymkolwiek (smierdzi wszedzie), goscie wychodzacy wieczorem z przyjecia (cichego) u sasiadow, ktorzy zegnaja sie pol godziny o polnocy czy pozniej, motor zapalony i glosne gadanie, czy poranny odjazd do pracy wroum wroum.
  • peter_pan747 05.08.11, 08:59
    Miałem okazje się o tym przekonać i wiem, ze popełniłem błąd nie zachowujac się jak Francuz, - nie obsobaczałem za muzykę na maksa o 1.00 w nocy, zastawianie mojego miejsca parkingowego, śmierdzącego grilla w ogródku z widokiem na moją sypialnię itd.
    Tym samym pokazałem, że jestem słaby - błąd niewybaczalny. Mnie najmniejsze drobiazgi były natychmiast wytykane.
    Wydawało mi się, ze okazując tolerancję dla ludzkich słabości mogę oczekiwać tego samego - cóż za naiwność!
    Nie mam złudzeń, ze obyczaje z szeregówek nie obowiązują gdzie indziej. Chodzi mi o dwie rzeczy: 1. Brak tolerancji i skłonności do kompromisu 2. Obrzydzanie życia innym jako hobby.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka