Dodaj do ulubionych

Ciemnogród

12.11.08, 01:29
Witam, mam pytanie o francuski odpowiednik słowa "ciemnogród", jest
coś takiego? To nawet nie musi być jedno słowo. Chodzi mi o to, żeby
było wyraźnie i dość silnie nacechowane negatywnie i przywoływało na
myśl zabobon, ciemnotę, wstecznictwo, zacofanie, ciasnotę umysłową
itp.
Mnie przychodzi na myśl tylko "mentalité de Moyen Âge".
Edytor zaawansowany
  • zielka 12.11.08, 09:53
    Nie sadze, zeby moja uwaga byla przydatna, ale jednym z odpowiednikow tego
    terminu w jez. francuskim jest obecnie slowo "Pologne", jak w wyrazeniach:
    "attends, on n'est pas en Pologne", "on se croirait en Pologne". Wyrazenia te
    wystepuja w momencie, gdy mowa jest o pewnego rodzaju postawach wobec kwestii
    spolecznych, m.in. homoseksualizmu.

    Chociaz nieco bardziej serio, to "mentalité moyenâgeuse" wydaje mi sie ok
    (raczej nie "de Moyen âge", bo to jest zbyt doslowne; poprzednie funkcjonuje
    jako normalny przymiotnik).
  • iwonka55 12.11.08, 10:12
    hmmm, pierwsze slysze, ze takie pejoratywne okreslenie
    funkcjonuje... Mozesz to przyblizyc, prosze ?
  • zielka 12.11.08, 10:41
    W jaki sposob "przyblizyc"? Opowiedizec o przyczynach tego zjawiska? No coz,
    wszystko zaczelo sie od pewnej koalicji... Chociaz ta koalicja, i jej zla
    miedzynarodowa slawa, byly pewnie tylko uwienczeniem czegos, co rodzilo sie od
    dawna.

    Mam powiedziec cos o srodowisku, w ktorym sie to uzywa? Hm - to dosc delikatne,
    bo wolalabym nie naruszac anonimowosci znajomych.
  • iwonka55 12.11.08, 10:52
    Nie, bylam ciekawa kto i w jakiej sytuacji uzywa takiego okreslenia.

    Wydaje mi sie, ze ekstrapolujesz to okreslenie na cale spoleczenstwo
    francuskie, ja obracam sie w kilku roznorodnych srodowiskach i
    jeszcze nigdy sie z tym nie spotkalam. Ale mozliwe, ze tak jak
    piszesz, Ty obracasz sie w jakims szczegolnym srodowisku, w ktorym
    takie okreslenie funkcjonuje.

    Uwazam jednak, ze takie generalizowanie jest nieprawdziwe i
    krzywdzace.
  • zielka 12.11.08, 11:16
    Ostatnio wyrazenie to (jasne, ze jest ono kpiace i zartobliwe, i zaklada, ze
    rozmowa toczy sie wsrod ludzi, ktorzy maja jakis tam do siebie dystans) bylo
    uzyte, gdy rozmawialismy o pewnym znajomym, ktory mimo, ze wychowany w rodzinie
    muzulmanskiej, dostal uczciwe laickie wyksztalcenie, i w tej chwili jest
    pogodzonym z soba i z rodzina homoseksualista.

    Rozmowa toczyla sie wsrod 2. profesorow + 2. wykladowcow pewnych uczelni, + 1
    nauczyciela college'u, i mnie.

    W sferze publicznej, wyrazenie pojawilo sie przynajmniej raz w "Grain à moudre",
    audycji w radio France Culture.

    Tyle socjologii smile
  • netty2 12.11.08, 12:07
    Ah ah, bo France Culture to jakies super références, ze jak cos
    powiedza, to...tak sie mowi ?
    Wow !!
  • zielka 12.11.08, 12:27
    Moj opis nie byl normatywny – podalam, zgodnie z prosba Iwony, przyklady.
  • netty2 12.11.08, 12:29
    Nawet.
    Ja bym nawet sie nie przyznawala, ze mam znajomych co maja TAKIE
    pojecie o PL.
  • zielka 12.11.08, 12:37
    Nie zrozumialysmy sie. Ja wyjasnilam status epistemologiczny mojej wypowiedzi, w
    zaden sposob nie wypowiadajac sie na temat wartosci merytorycznej wymienionych
    zrodel.
  • wanna421 12.11.08, 12:39
    I w Polsce i we Francji wystepuje niezly ciemnogrod- doswiadczylam tego na wlasnej skorze.
    Grunt zeby go nie miec we wlasnej glowie.
    Dyskusje gdzie wiecej ciemnogrodu do niczego nie prowadza
    Uogolnienie,ze Polska rowna sie ciemnogrod jest chamskie i swiadczy o autorze.W takich momentach my Polacy pochylamy glowe i tak,tak...wstydze sie za moj kraj.A dlaczego ja sie mam wstydzic za poczynania poszczegolnych osob.To jest pomylenie z poplataniem: obiegowe opinie na temat danego kraju i poziom konkretnych jego przedstawicieli.To wlasnie ciemnogrod tym sie charakteryzuje,ze nie wychyla nosa ze swej dziury i powtarza takie durne uogolnienia
  • wanna421 12.11.08, 12:43
    I nie jest to bron Boze moj atak na Zielke bo ona tylko przytoczyla przyklad i
    nie nie musi sie tlumaczyc za swoich rozmowcowsmile
  • felinecaline 12.11.08, 12:56
    Nie od dzis wiadomo, ze Francuzi (ktorych kocham nota bene -
    wybiorczo, oczywiscie ;-P) maja nader nombrylistyczny stosunek do
    siebie, swojej kultury, przeszlosci, tradycji, cywilizacji - slowem
    wszystkiego. I zachowania rodem prosto z "Ciemnogrodu" nie sa
    niczym nadzwyczajnym niezaleznie od srodowiska.
    Mnie tez sie kiedys zdarzylo: zaproszona do znajomych znajomych
    srodowisko ... uniwerstyeckie (nie pracownicy pomocniczy ale
    naukowi ;-p).
    Gospodarze chetni do wyjazdu na wakacje do Polski, chcieliby kilku
    wskazowek gdzie jechac, co zwiedzac, dyskusja sie toczy jak po
    wyboistej drodze - wciaz padaja sformulowania "to u was sa" itee
    na te jeszcze jestem uodporniona przez moja osobista Tescowa, ale
    gdy po raz enty gospodarz dlawi sie ze zdziwienia "to Wy
    potraficie" (kontekst: czy Polacy maja zabytki i czy potrafia je
    restaurowac) - odkladam sztucce, wstaje, przepraszam, ze znalazlam
    sie nnie na swoim miejscu i nie chce rozbijac w perzyne iluzji ,
    biore "okrycie zwierzchnie i wychodze.
    Jest krotko po polnocy, na szczescie pelnia ksiezyca, rzecz dzieje
    sie na peryferiach niewielkiej miejscowosci, po kilkunastu minutach
    konfuzji dogania mnie samochod meza i dwa czy trzy inne uczestnikow
    b iesiady.
    Nie wiem, czy gospodarze sprawdzali "in vivo" umiejetnosci Polakow,
    nigdy wiecej juz nie zamienilam z nimi ani slowa, wspolni znajomi,
    ktorzy z reszta do Polski sie wybrali, wrocili cali i zdrowi
    i...zachwyceni) tez skwapliwie unikaja tematu.
    No coz - Francja to nie tylko Wersal, Clochemerle sie
    klania...nader czesto.
  • zielka 12.11.08, 13:17
    Eh, Feline, no opisalas sytuacje, ktora wydaje mi sie najbardziej
    nieprawdopodobna z mozliwych. Tzn. nie ze nie wierze, nie, tylko w ogole sie nie
    odnajduje w Twojej reakcji. Zupelnie powaznie pytam: dlaczego zareagowalas
    pogarda na to, ze ludzie czegos nie wiedzieli? Uzywam slowa "pogarda" bo tak
    interpretuje ostentacyjne wyjscie, ale moze sie myle, i kazde wyjasnienie
    interpretacyjne byloby tu pomocne.

    Ostatni raz pamietam u siebie tego rodzaju ostentacyjne wyjscie we Francji, tak,
    ale w towarzystwie polskim. Bylam fille au pair, mialam jakies polskie kolezanki
    z kursu francuskiego, i sobie z nimi gdzies bylam na kawie czy innym piwie, z
    nimi i ich chlopakami (polskimi). Znikad pojawil sie temat Zydow, nasycony chora
    mitomaniacka nienawiscia. Podjety mniej lub bardzije lagodnie przez moich
    towarzyszy. Wtedy wstalam, tak, i wyszlam bez slowa. Ale to chyba nie bylo to
    samo.
  • felinecaline 12.11.08, 13:36
    Zielko, zareagowalam tak po entej z rzedu probie wytlumaczenia im,
    co moze niezbyt wyraznie napisalam w poscie. Nie lubie rzucac
    grochem o sciane, wiec nie mialam tam wiecej co robic.
  • tomek854 12.11.08, 14:39
    Pozwólcie że się wtrące: to nie była pogarda dotycząca tego, że oni nie
    wiedzieli. To była uraza wobec tego, że mają nas za kompletnych dziskusów. Sam
    mieszkam na obczyźnie i też się spotykam z tym co krok - tak na studiach, nawet
    dzisiaj: rozmawiałem z Anglikiem na temat naszych zajęć z francuskiego i
    powiedziałem, że jak studiowałem w Polsce przedmiot ścisły to miałem 4 godziny
    angielskiego i dwie godziny francuskiego w tygodniu w 10 osobowej grupie a tu
    studiuję francuski i mam trzy godziny w tygodniu. Co usłyszałem: "niemożliwe,
    przecież was w Polsce nie stać na porządną edukację, weź mi nie wciskaj, bo jest
    przecież niemożliwe, zebyście mieli lepiej niż na renomowanym brytyjskim
    uniwersytecie".

    W pracy zawodowej też się spotykam z tym co krok: powszechne myślenie, że w
    Polsce prawo jazdy na cięzarówkę to dodają do płatków śniadaniowych i idące za
    tym zdumienie, że ja, POMIMO TEGO, ZE JESTEM POLAKIEM potrafię jeździć i wysłany
    do Londynu znajduję docelowe miejsce ŁATWIEJ I SZYBCIEJ niż rodowity Szkot. Jak
    jeszcze im pokazałem jak wygląda w Polsce plac manewrowy to już w ogóle byli pod
    wrażeniem.

    Nasuwa mi się też przykład kiedy zostałem wysłany na drugi koniec Anglii z jakąś
    jedną pierdołą (świetny pomysł wysyłać 18 tonową cięzarówkę żeby dostarczyła
    pudełko wielkości tostera) a kiedy w wyniku robót drogowych opóźnił się mój
    przyjazd w następne miejsce, klient został poinformowany "cięzarówka się spóźni,
    bo kierowca jest Polakiem"...

    Tak Francuzi jak i Brytyjczycy od wieków uważają swój naród i kulturę za
    szczytowe osiągnięcie cywilizacji (co akurat powoduje ich wzajemną niechęć, bo
    jest oczywiste że i Francuzi, i Anglicy nie mogą być na raz najlepsi) co w
    połączeniu z taką a nie inną opinią o zacofanej Polsce pełnej wrogów
    teletubisiów, furmanek i dziurawych dróg zapchanych radzieckimi wywrotkami w
    stanie Mad Maxowym jest przyczyną często bolących zachowań. Dlatego ja w pełni
    wierzę w opisaną sytuację, bo spotkałem już kilka takich...

    To jest to podejście, które denerwuje.
    --
    Orysiowa Pisanina
  • zielka 14.11.08, 20:21
    Tomku, czy wyrazenie "w Polsce prawo jazdy na cięzarówkę to dodają do płatków
    śniadaniowych" (tzn. ta czesc o platkach sniadaniowych) to jest polskie czy
    tlumaczenie z angielskiego? Jakakolwiek by nie byla wersja, jest swietne smile
  • tomek854 14.11.08, 21:42
    NIe dosłowne wink Dosłownie będzie, że się znajduje w płatkach śniadaniowych, bo
    oni tu różne zabawki do nich dodają wink
    --
    Nie jestem ginekologiem, ale mogę zajrzeć...
  • netty2 12.11.08, 10:14
    W fajnym towarzystwie sie obracasz. Tylko pozazdroscic !!! I jak ty
    reagujesz na takie okreslenie ??????

    Ja wole " on est pas au Moyen Age"
  • zielka 12.11.08, 10:36
    netty2 napisała:

    > W fajnym towarzystwie sie obracasz. Tylko pozazdroscic !!! I jak ty
    > reagujesz na takie okreslenie ??????

    Wyciagam, oczywiscie, szabelke.
  • netty2 12.11.08, 12:04
    Mnie to szlag trafia jak ktos takie glupoty opowiada.
    To moze zamiast szabelki otworz usteczka piekne i wypowiedz sie na
    ten temat, bo to juz nie chodzi o obrone Polski, ale...kurde ja np.
    Polka - nie mam nic z takim ciemnogrodem wspolnego.

    Ludzie, czego wy sie boicie z Francuzami polemizowac i dac im czasem
    do zrozumienia, ze "pijany jak Polak" to jest nieco ublizajace !

    Ale...do tego trzeba miec argumenty.
    Profesor, doktor czy inny intelo - waskie horyzonty moze miec
    kazdy !!!
  • zielka 12.11.08, 12:35
    Ja sie boje, to prawda, polemizowac z kims, kogo zdanie podzielam, bo mam jakis
    szacunek dla faktow.

    Nie jestem Albertem Camus, gdy wybor jest miedzy moja mama a prawda, wybieram
    prawde.

    "Aż 66 proc. Polaków jest przeciwnych organizowaniu
    manifestacji przez mniejszości seksualne. Więcej, bo 69
    proc. nie życzy sobie, by geje i lesbijki obnosili się
    publicznie ze swoim stylem życia. Takie niepokojące
    informacje płyną z najnowszego raportu opublikowanego
    przez CBOS."

    Chwile przed staniem sie WICEPREMIEREM i MINISTREM EDUKACJI, "Roman Giertych
    (LPR) zażądał w piątek, by Sejm zajął się projektem uchwały wyrażającej sprzeciw
    wobec rezolucji Parlamentu Europejskiego "wzywającej Polskę do legalizacji
    związków homoseksualnych"."
  • netty2 12.11.08, 12:39
    Wybacz, ale dla mnie statystyki nie odzwierciedlaja calej prawdy o
    narodzie.
    Dalej uwazam, ze porownywanie Polski do "Ciemnogrodu", to lekke
    przesada.
    Ale..;jesli tobie to nie przeszkadza...
  • zielka 12.11.08, 12:46
    Przez ostatnie kilka lat, rzeczy, ktore dzialy sie na polskiej scenie
    politycznej potwierdzaly taki obraz. Nikt nie twierdzi, ze wszyscy Polacy to
    "ciemnogrod". Twierdzi sie natomiast, ze z tego co widac, ludzie rzadzacy Polska
    wykazuja sie postawa najmniej godna szacunku wsrod krajow starej Europy, moze
    obok Wloch, ale tego akurat kraju nikt nie bierze ostatnio na powaznie. Polska
    byla dla Francuzow wielka nadzieja na nowy model demokracji. To co sie w niej
    dzisiaj dzieje jest wiec dla nich rowniez osobistym zawodem.

    Jedynym sposobem walki z takim obrazem Polski jest nie alergiczne wyciaganie
    szabelki, ale bycie kontrprzykladem, co tez staram sie czynic.
  • gat45 12.11.08, 12:59
    netty2 napisała:

    > Mnie to szlag trafia jak ktos takie glupoty opowiada.
    > To moze zamiast szabelki otworz usteczka piekne i wypowiedz sie na
    > ten temat, bo to juz nie chodzi o obrone Polski, ale...kurde ja
    np.
    > Polka - nie mam nic z takim ciemnogrodem wspolnego.
    >


    do takich uogólnień. Znam również ludzi, którzy mawiają "on dirait
    la Pologne" w dokładnie takim samym kontekście, jaki przytoczyła
    Zielka. Oni świetnie wiedzą, że nie każdy Polak jest Giertychem, ale
    fotografia manifestacji pod kościołem katolickim po śmierci Geremka
    czy też ostatni wiekopomny wzlot posła Górskiego na forum jakby nie
    było sejmu RP nie sprzyjają korekcie.

    I to, czy ja przełączą pogardzaną przez Ciebie France Culture na
    wysoce intelektualną rozgłośnię Radio ERJ (która w życiu czegoś
    podobnego nie powie, bo dające tam głos osobniki nawet nie wiedzą,
    gdzie Polska leży i absolutnie ich to nie interesuje), nic nie
    zmieni.

    Na szacunek trzeba sobie zapracować. Czy może raczej zasłużyć.
  • embeel 12.11.08, 20:16
    a moja droga francuska tesciowa znalazla etymologie zwrotu "pijany jak Polak".
    podobno po raz pierwszy tego okreslenia uzyl Bonaparte w pozytywnym kontekscie,
    ze niby wlasnie Polacy potrafia pic z kultura, dajac nas za przyklad. I ja tej
    wersji sie trzymam wink
  • felinecaline 12.11.08, 21:09
    I trzymajtak dalej, bo to wersja wlasciwa. ;-D
  • tomek854 12.11.08, 14:42
    netty2 napisała:

    > W fajnym towarzystwie sie obracasz. Tylko pozazdroscic !!! I jak ty
    > reagujesz na takie okreslenie ??????

    To nie jest kwestia towarzystwa... Takie opinie są wdrukowane w cały przekrój
    społeczeństwa.

    I niestety bez pobieżnego chociaż wyjasnienia zawiłości polskiej polityki i
    budowy społeczeństwa nie da się im tego wyjaśnić...
    --
    Orysiowa Pisanina
  • wanna421 12.11.08, 15:26
    I tak z poszukiwan jezykowych zrobila sie dyskusja polityczna prawie.
    Napisalam,ze nie czuje sie odpowiedzialna za to co wyczyniaja niektorzy
    Polacy,ale rownoczesnie wkurza mnie jak przedstawiciele wladz buduja wizerunek
    Polski.I nie sadze zebym miala na to wplyw.Analogicznie chyba wielu Francuzom
    nie podobalo sie to co wyprawial Sarkozy z Carla zamiast zajmowac sie
    prezydentura.I tu uklon w strone Francuzow bo oni na pewno maja wiekszy wplyw na
    poczynania swoich przedstawicieli (duzo wieksza obywatelska swiadomosc) a przed
    nami lata ciezkiej pracy,eh...
  • felinecaline 12.11.08, 11:46
    Moim zdaniem najlepszym okresleniem w tym wypadku
    bedzie "Clochemerle" - z literatury - male miasteczko, zamieszkale
    przez ludzi zamknietych w ciasnych horyzontach "des idées reçues",
    podejrzliwych wobec siebie nawzajem .
    Wrzuccie do Googla: "Skandal w Clochemerle".
  • anette444 12.11.08, 22:24
    Może nie całkiem na temat, ale jeżeli już jesteśmy przy stereotypach
    kulturowych, to przypomniała mi się anegdotka, bardzo przydatna w pewnych
    sytuacjach. Otóż, swego czasu, jeszcze przed nastaniem politycznej poprawności,
    mawiało się we Francji "ivre comme un polonais" - piany jak Polak. Sama na
    własne uszy słyszałam to zdanie we francuskiej bajce animowanej "Delfin Um"
    (może ktoś pamięta?)
    A anegdotka brzmi tak: pewnego razu Ignacy Paderewski bawił w Paryżu na jakimś
    przyjęciu; podszedł do niego jakiś Francuz z kieliszkiem i mówi " Ah, monsieur
    Paderewski! Vous n`etes pas encore ivre? Parce que vous savez, chez nous on dit
    "ivre comme un Polonais". Paderewski nie steracił kontenansu, tylko odparował:
    Widzi Pan jak przysłowia kłamią? Parce que chez nous on dit "galant comme un
    Francais"...
    Hehe.
  • ela.tu-i-tam 12.11.08, 22:34
    Bardzo dobry ten watek.

    Ja reaguje na ogol spokojnie i cierpliwie, szpila w odciski jesli
    konieczne (a szpile zawsze znajde).

    1. Na cytaty o Kaczorach i Kaczorowatopodobnych: ze w kazdym kraju
    statystyki pokazuja pewna ilosc idiotow, na co nic nie mozna,
    wystarczy aby demokracja byla wystarczajaco silna, i wymiotla byle
    co przy wyborach (albo nie dopuscila jak zdazylo sie z Le Penem). I
    ze na to trzeba patrzec z perspektywy czasu: demokracji nie mozna
    nauczyc sie z podrecznikow, to sie praktykuje, i zbiera
    doswiadceenia latami. Najwazniejsze jest dyskutowac, dyskutowac, i
    nie bac sie zadnych pytan. Zwyklam takze dolozyc, ze oprocz
    patentowanych Kaczorow w Polsce takze wyrosli tacy ludzie jak Jan
    Pawel II, czy Maria Curie.

    2. O antysemityzmie: niestety, w Polsce sa. Tu mi rece opadaja.

    3. Gdy wpadam na Francuzow zadzierajacych nosa nad wlasna
    wyzszoscia, to potrafie im przypomniec ze sa najbardziej zacofanym
    krajem Europy, ktory dal prawo glosowania kobietow w 1945 roku,
    rowno 11-cie lat pozniej niz Turcja. Podczas gdy w Polsce Baby byly
    zawsze rowne. I dokladam Marie Curie - bo takiej klasy ludzie nie
    rosna na kamieniu, zeby byli to musi byc ogolna swiadomosc i poziom
    myslenia wysoki. A jak mi ktos podskakuje, to przypomne delikatnie
    ze dzieki Marie Curie to maja w koncu jedna Babe w Panteonie
    (pierwsza Baba w Panteonie sie nie liczy, bo ona za zone faceta tam
    lezy).
    Suma francuskiej glupoty to system podatkowy, w ktorym do jakiegos
    1985 roku Baby zonate nie musialy nawet podpisywac deklaracji
    podatkowej - czyli byly zwyczajnie traktowane jak k...y, albo
    nieruchomosci dochodowe przynoszace kase. To jest moj najgrubszy
    kaliber, po ktorym robi sie spokoj.
  • nanan1 13.11.08, 21:27
    moi francuscy znajomi maja pobobne zdanie. Bronic nie bede, bo nie ma
    jak.

    Jeden mieszkal w Polsce 15 lat. Wrocil do Francji. Mowi, ze to jedyny
    kraj, w ktorym musial sie bic. Bo spojrzal jakoby na czyjas kobiete.
    Bo nie zamachal na autobus na przystanku na rzadanie, a wsiadl (!!!).
    Bo na samym poczatku ktos go nauczyl na "czesc" odpowiadac "co sie
    kurwa gapisz".

    Kolezanka zostala 3 razy zaatakowana w Krakowie w ciagu 2ch dni. Raz
    wylano jej na twarz piwo, raz kopnieto ze slowami: "wypierdalaj stad
    czarna suko" (bylam przy tym).

    Moglabym wymieniac dalej. Ja mieszkam w Paryzu od 2 lat i nie
    zdarzyla mi sie nawet chamska zaczepka.
    Tyle faktow.
  • ela.tu-i-tam 14.11.08, 13:33
    Po watku Nanan1 pozostaje postawic pytania:

    -- jak walczyc z antysemityzmem w Polsce (gdzie ilosc Zydow jest tak
    minimalna, ze mniej to trudno)
    -- jak walczyc z rasizmem w Polsce (gdzie ilosc kolorowych jest
    zadna)
    -- jak walczyc z pieniactwem o byle co

    Gdyby ktos sie pytal - nie ja nie jestem Zydowka.

    W ostatni pobyt zauwazylam ze moj bratanek 17 lat ma wytatuowana
    gwiazde Dawida na rece. Pytam co to. Odpowiedz: ja nie znosze
    antysemitow. Ucieszylam sie, ze pewnym mlodym antysemityzm zaczyna
    przeszkadzac.
  • tomek854 14.11.08, 21:45
    W ostatni pobyt zauwazylam ze moj bratanek 17 lat ma wytatuowana
    gwiazde Dawida na rece. Pytam co to. Odpowiedz: ja nie znosze
    antysemitow. Ucieszylam sie, ze pewnym mlodym antysemityzm zaczyna
    przeszkadzac.

    Smutne jest to, że pewnie i zęby uznał za niepotrzebne.

    Walka z antysemityzmem - OK, ale ja bym się nie odważył w Polsce na coś takiego.
    Albo bym musiał zrezygnować z jeżdżenia tramwajami albo wyjściu z domu po zmroku...
    --
    Nie jestem ginekologiem, ale mogę zajrzeć...
  • zielka 14.11.08, 14:01
    Moge sie przyczepic, co? No, to sie przyczepiam:

    ela.tu-i-tam napisała:
    > Ja reaguje na ogol spokojnie i cierpliwie, szpila w odciski jesli
    > konieczne (a szpile zawsze znajde).

    Moje pytanie jest takie: czy jest jakas roznica miedzy metoda "szpila w
    odciski", a metoda "a u was bija Murzynow"? (w tym ostatnim wyrazeniu chodzi
    oczywiscie nie o przedstawione obok sytuacje bicia afroeuropejczykow, ale o
    slawny dialog miedzy przedstawicielami wladzy USA i ZSRR).
    Jesli roznicy nie ma, to czemu wydaje Ci sie, ze jest to godna metoda rozmowy?
  • ela.tu-i-tam 14.11.08, 17:27
    Zielko, zrozumialam z Twojego ktorego postu, ze Ty z kregu naukowcow
    czy uczelni (czyli bardzo podobnie jak ja). To takze znaczy
    tendencja by myslec logicznie, cartesien ! Czego nie ma w
    zwyczajnych dyskusjach miedzy ludzmi, i w polityce tez nie (a
    jeszcze mniej w bankach - nigdy by nie polecieli w doly, gdyby
    uzywali zwyczajnego chocby liczydla).
    Gdy dyzkusja sie slizga i mi przeszkadza, probuje relatywizowac i
    ustawiac w kontekscie nie idealnym, ale z zycia, i wtedy oczywiscie
    poszerzam temat. To nie jest "a u was bija", przynajmniej mam
    nadzieje ....

    Dobrego week-endu, oby nie padalo, mam fure lisci do pozbierania.
  • zielka 14.11.08, 18:15
    Ok, kupuje te wersje, i uznaje, ze jest moment w dyskusji, gdzie argument
    "szpili" ma swoje miejsce. Co nie powinno jednak usypiac naszej czujnosci, bo
    wspomniany argument dot. relacji USA/ZSRR czai sie za tego rodzaju wymianami
    dosc czesto.

    Ale nie kupuje natomiast zartu, ze "logicznie = cartésien". Przyczyny podane
    skrotowo tutaj:
    ziel.blox.pl/2008/09/O-Krytyki-Politycznej-przewodniku-do-Zulawskiego.html
    smile
  • tomek854 14.11.08, 21:50
    > Moje pytanie jest takie: czy jest jakas roznica miedzy metoda "szpila w
    > odciski", a metoda "a u was bija Murzynow"?

    Ja myślę, że jest. Metoda "a u Was biją Murzynów" na czym polega wszyscy wiedzą.

    A Szpila w/g mnie polega na tym, że się mówi "no, nie mogę zaprzeczyć, ale takie
    rzeczy to się zdarzają też i we Francji (i tu przykład) a poza tym we Francji
    nawet gorsze się zdarzają (i tu kolejny przykład)"
    --
    www.berbela.com/

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka