Dodaj do ulubionych

KRYSTKOWE PRZEKLEJANKI

02.02.11, 14:13
Cudzołóstwem spojrzenia
rozpruć księgi świętych mądrości
zadeptać buciorem
ćwiekami nabitym
raz, dwa i jeszcze raz trzeci
butwieje w ziemi litera prawa
i dzieje toczy bakteria
epidemią wsteczności
...aż zabłyśnie gwiazda na horyzoncie
--
http://i46.tinypic.com/117wpyd.jpg
AL
Obserwuj wątek
    • al-szamanka Re: KRYSTKOWE PRZEKLEJANKI 02.02.11, 14:15
      Ser, serowo..............białoricottowo
      maślankowo
      bez bazylii oddechu
      przaśne
      nie dla mnie, nie dla Ciebie
      może to ricotta salata
      no, ta też mi lata
      nie chcę, nie mogę, wyjątkowo wyrzucę
      i nad twarogiem rodzimym pieśń dziękczynną zamruczę
      --
      http://i46.tinypic.com/117wpyd.jpg
      AL
    • al-szamanka Re: KRYSTKOWE PRZEKLEJANKI 02.02.11, 14:16
      Oczy wznosić w przestworza
      przed figura w prochu się potarzać
      w rytmie pokłonów piersiobitnych
      brzęku dodać skarbonce
      banknotem otrzeć winę z twarzy
      załatwione
      .......i znowu można o niebie marzyć

      .....albo po prostu spać snem sprawiedliwego
      --
      http://i46.tinypic.com/117wpyd.jpg
      AL
    • al-szamanka Re: KRYSTKOWE PRZEKLEJANKI 02.02.11, 14:18
      A jako wiatry zimowe
      ogon
      bociani z oczu straciły
      i wachlarzem
      seledynu mamiąc

      zorza ku nam się czołga
      czas,
      czas na grzańca
      i czas pierwsza świeczkę
      zapalić

      ...........a ja gdzieś indziej idę się wyżalić
      --
      http://i46.tinypic.com/117wpyd.jpg
      AL
    • al-szamanka Re: KRYSTKOWE PRZEKLEJANKI 02.02.11, 14:20
      Cynamonem dzień rozpachniony
      wanilia z kardamonem się kłoci

      laskowy orzech

      dymem naprażony
      śliwkę
      suszoną
      i gruszkę
      smakiem świątecznym
      bałamuci
      czas już
      nie tylko z piernika serce
      pokazać.
      --
      http://i46.tinypic.com/117wpyd.jpg
      AL
    • al-szamanka Re: KRYSTKOWE PRZEKLEJANKI 02.02.11, 14:21
      Któraż to moc wiatrów, dojrzały dmuchawiec zimy na wsze strony rozdmucha i
      szarotę codzienności diamentową bielą przypudruje, dzwoneczkiem ruszy i echem
      jego dźwięku pomiędzy przyjaciela, kochankę i wroga się wsączy...?
      I gdzie płoza sani szlak, światłem pochodni rozkolebany, zaniepokoi...?
      A siano talerz otuli i opłatka okruchy w sobie zagubi....?
      Kiedy powietrze rozdźwięczy i rozkolorowi się ogniem podniebnych iskier....?

      Gdzieżby słowa nawet mgnienie
      chwilą pobłądzenia
      wsparte
      zaistnieć zaprawdę zechciało......

      --
      http://i46.tinypic.com/117wpyd.jpg
      AL
    • al-szamanka Re: KRYSTKOWE PRZEKLEJANKI 02.02.11, 14:23
      Siejstwo dobrego słowa wdeptane okutym butem
      w głąb czarnoziemu, w krzemożwiry....
      tak się dzieje dnia każdego
      ze wszystkim we wszystkim
      aż do momentu
      podskoku kiełka szczęściatego
      bladym zwycięstwem na świat przychodzącego
      z sensem bez sensu
      kto wie i powie
      kiedy i jak
      ja rzeknę....tak

      --
      http://i46.tinypic.com/117wpyd.jpg
      AL
    • al-szamanka Re: KRYSTKOWE PRZEKLEJANKI 02.02.11, 14:25
      .......a w herkulesowym stąpaniu
      wstrząsy przeszłości
      pylą
      niebosiężnym kurzem zamierzchłości,
      kwiat jabłoni chyli głowę
      podłamana lilia klęka.
      Drży napięty łuk płatka,
      słabnie, cięciwa wiotczeje
      gdy wstęga Olimpu
      czoło przepasać zapragnie
      a w duszy Krystka
      Krystkówną powieje

      --
      http://i46.tinypic.com/117wpyd.jpg
      AL
    • al-szamanka Re: KRYSTKOWE PRZEKLEJANKI 02.02.11, 14:26
      .....Pestki kamieniem gniecione
      bazaltem, granitem i skałą
      w proch starta łupina
      sokiem skrwawiona, rozwiana
      wszędobylczo
      dymnomgliście
      hamująco
      i wszechpokrywająco.
      A ziarno speczniale
      zalążkowonadziejnie
      w oczekiwaniu na łzę jutra
      przycichło...........
      pod dotykiem wskazującego palca

      --
      http://i46.tinypic.com/117wpyd.jpg
      AL
    • al-szamanka Re: KRYSTKOWE PRZEKLEJANKI 02.02.11, 14:27
      .....I jakże tak w półcieniu stać
      w kurzu dnia znojnego
      gdy przecie
      ćwierćkrok ku słońcu
      śmiech w kielichu tulipana
      i gdy zapomnienie
      spojrzeniem dziecka
      uniewinnione
      posady wywraca
      i odwiecznie w kiełku powraca...
      --
      http://i46.tinypic.com/117wpyd.jpg
      AL
    • al-szamanka Re: KRYSTKOWE PRZEKLEJANKI 02.02.11, 14:28
      Nic to......nic to
      mógłbym powiedzieć
      i słowa żadnego nigdy już nie rzec,
      a przecie kręcą się one
      w zawrotnym wirze
      podpora świata i współistnienia
      tu, stamtąd, donikąd, wszędy,
      klękam, powtarzam pełen zdumienia.....
      ......................wyszlochane nie
      wypłakane nigdy
      wykrzyczane nie będę
      wyszeptane być może
      .......może, może, może.....
      wyjęczana nadzieja......
      tak
      --
      http://i46.tinypic.com/117wpyd.jpg
      AL
    • al-szamanka Re: KRYSTKOWE PRZEKLEJANKI 02.02.11, 14:30
      Na szczyty wspinać się próbuje
      piętna swoje wśród gwiezdnych szlaków
      rozsypać
      rozwachlować chcę ,
      pola jałowe użyźnić
      pyłem motylego skrzydła
      i świętym zastępów
      garścią pełnokwietną
      z koszyka rzucić
      na wiatr słowem dźwiękliwy
      i pieśń zanucić
      nie z tego świata
      w ulotnym punkcie przesmyku
      --
      http://i46.tinypic.com/117wpyd.jpg
      AL
    • al-szamanka Re: KRYSTKOWE PRZEKLEJANKI 02.02.11, 14:31
      Gdybym zechciał rozpalić ognisko
      wziąłbym stos bierwion pociętych żywiczną tętnicą,
      listowie, niewolące gorzką woń jesieni
      i szarugę zbutwiałego czasu.
      Spoglądałbym na kurczące się kształty
      żarem swoich sił wykrzywiane,
      romantycznopokraczne,
      smętnomagiczne,
      cieniowyzwalające,
      i w popiołach ułudnoulotnych się zatracające,
      w westchnieniu zagubione.
      ....Gdybym zechciał wieczny ogień rozniecić
      rozdmuchałbym tylko pierwszą iskrę zwykłej miłości...
      --
      http://i46.tinypic.com/117wpyd.jpg
      AL
    • al-szamanka Re: KRYSTKOWE PRZEKLEJANKI 02.02.11, 14:33
      ...i w kwietnym święcie uczucia
      bezkrańcowych słów
      w pokłonie szczęścia złamanych,
      cichutko, bez tchu niemal
      wspominam
      rozrzucone na poduszce jasne włosy,
      spogladam
      na ciepły odcisk Twojej dłoni
      w faldach prześcieradła zawieruszony,
      i nic to,
      że to tylko senne marzenie...
      --
      http://i46.tinypic.com/117wpyd.jpg
      AL
    • al-szamanka Re: KRYSTKOWE PRZEKLEJANKI 02.02.11, 14:34
      a gdy ziemia odezwała się
      jednoznacznie
      w ciężkomłotnej pra-sile
      życiodajnego żywiołu
      powtarzalności,
      w rytmie ku nieskończoności,
      a w ciepłych objęciach
      południowego tchnienia
      kaskady z gór spłynęły,
      .....wiosna dziać się poczęła
      --
      http://i46.tinypic.com/117wpyd.jpg
      AL
    • al-szamanka Re: KRYSTKOWE PRZEKLEJANKI 02.02.11, 14:35
      Gdzieś tam, kiedyś, a może wcale niedawno, żył, w pewnej
      maleńkiej wiosce, Chłystek. Żył z dnia na dzień, normalnie i po ludzku, ciężko
      pracując, a w chwilach wolnych zbierał pył motylich skrzydeł. O zachodzie słońca
      posypywał nim leniwe powietrze i oczarowany migotliwym wirem drobinek otwierał
      się na tajemnice świata i, niczym w runicznych znakach, odczytywał jego
      odwieczne prawdy. Chciał się nimi dzielić, postanowił uczynić to w mieście za
      Górami Słów. Nie było to łatwe, gdyż mieszkańcy zdawali się nie zwracać uwagi na
      to, co mówił. Jakże miał tu żyć.... jak żebrak? I Chłystek, chcąc nie chcąc,
      zaczął rozmawiać językiem Mędrca. Nareszcie wszyscy go rozumieli, nawet
      uśmiechali się do niego. Mędrzec jednakże wybrał się na krótki urlop, nie
      zauważył więc, że Chłystek zaczął się w tym czasie zmieniać. Inaczej widział
      bogactwo miasta. Złoto i diamenty ornamentów przestały błyszczeć sztywnym
      światłem, nabrały raczej miękkości aksamitu i ciepła motylowego pyłu, a ten był
      dla niego jak najbardziej znajomy. Poczuł się jak w gnieździe i wiedział, że
      dopiero teraz może być znowu sobą. Oczywiście, Mędrzec powrócił któregoś dnia z
      urlopu. Spotkali się na samym środku, zalanej słońcem, ulicy.
      - Chłystku, - odezwał się Mędrzec, a głos jego, jak na Mędrca przystało, pełen
      był dostojeństwa i wszechwiedzy - ty jesteś nie ty !
      Radość odjęła Chłystkowi mowę, bo gdyby nie odjęła ogłosiłby całemu światu:
      Jestem sobą, jestem kimś, jestem zauważalny....bo jeżeli aż Mędrzec zastanawiał
      się nad moją tożsamością. Mógłbym powiedzieć, pozory mylą, Mistrzu, ale w
      gruncie rzeczy, czy ma to jakieś znaczenie ?
      I schylił Chłystek głowę, w potakiwaniu "niechżeCibędzie", i poszedł pić miód i
      wino na weselnej uczcie swojej duszy
      --
      http://i46.tinypic.com/117wpyd.jpg
      AL
    • al-szamanka Re: KRYSTKOWE PRZEKLEJANKI 02.02.11, 14:37
      A gdy podniebne
      stężenie błękitu
      szarowiolin
      w gęgającym zwiastowaniu przecina,
      a pień brzozy
      podziemną silą wzbierze
      i sokiem zatętni,
      .....fala w strumieniu
      zaprzysiężeniem wiosennym szepocze

      A Chłystek siedzi na ławeczce, w cieniu kwitnącej akacji, w mieście Za Górami
      Słów i w bezgranicznym błogolenistwie miodami wykwintnymi się raczy...bo smakosz
      z niego, a jakże...
      --
      http://i46.tinypic.com/117wpyd.jpg
      AL
    • al-szamanka Re: KRYSTKOWE PRZEKLEJANKI 02.02.11, 14:40
      .a z życiem to jest,
      gdy wprzęgnięty
      wrzecionem czasu
      w bytoniebyty,
      wysmagany przeciwnościami,
      wtulony w bezpieczeństwo
      przytakiwania,
      klękania,
      ręki całowania,
      głowę podnosisz,
      otrząsasz potwora,
      a zmora
      rozbija się w akwamaryn...

      A gdy Chłystek siedział tak sobie na swojej ławeczce, miodem przednim i
      wszędobylskim zapachem akacjowego kwiecia zaczadzony , dojrzał na krańcach
      oceanu ławicę białych żagli rozłopotanych przeraźliwą bielą....i żaden z nich
      nie był samotny
      .....a słoneczny kamień czasu, pomrukiem ducha, we wszelakości dźwięczy
      --
      http://i46.tinypic.com/117wpyd.jpg
      AL
    • al-szamanka Re: KRYSTKOWE PRZEKLEJANKI 02.02.11, 14:41
      bo i tenże
      wznosząc się ponad,
      bezcelowo powietrze przebija,
      skrzydłym kropidłem
      oliwną wieścią
      dzieli,
      namaszcza,
      i w niewinnej bieli
      wieńczy
      uśmiech dziecka ...

      A Chłystek uśmiech ten zobaczył.... i własne dzieciństwo, i już nie wiedział,
      czy to zapach akacji, czy też błogość wspomnienia w sen szczęśliwości go
      wkołysała....

      --
      http://i46.tinypic.com/117wpyd.jpg
      AL
    • al-szamanka Re: KRYSTKOWE PRZEKLEJANKI 02.02.11, 14:43
      A gdy Chłystek oczy otworzył i resztki snu z powiek swoich strącił, ujrzał
      gromadkę dzieci, zgodnie, zamek z piasku budujące...
      Śpiewały do taktu łopatek. Piasek skrzył się w słońcu, osypywał z obronnych
      murów, lecz pracowite ręce podpychały go do góry...aż do momentu, gdy przez
      przypadek, nieuwagę, niechcący, ot tak sobie, nie wiadomo dlaczego, nie wiadomo
      kto łokciem o strażnicę zawadził.
      I stanął świat na głowie, pieśń refren straciła, śmiech zamilkł na
      przedostatniej nucie...
      Chłystek uśmiechnął się i, miast refren podpowiedzieć, pomyślał tylko:
      "Co ma być, to będzie, muru kawałek runęło, przydadzą się cegiełki na budowę
      nowego teatru"
      ......i tęgi łyk miodu pociągnął

      ....jako że po burzy
      kiedyśtam słonce zaświeci
      i okruch czasu rozgrzeje,
      soplem lodu
      w cieplej fali zamiesza,
      zakręci
      w chęci...wspólnej drogi

      I do nikogo nie powiem - przyjdź, odejdź, nie chcę, znikaj....powiem
      tylko...witaj
      --
      http://i46.tinypic.com/117wpyd.jpg
      AL
    • al-szamanka Re: KRYSTKOWE PRZEKLEJANKI 02.02.11, 14:44
      We Włoszech byłem parę razy, niekiedy tylko przejazdem, ale zawsze fascynował
      mnie ten kraj w sposób szczególny. Pamiętam mój pierwszy pobyt w
      Rzymie....(eeech, ćwierć wieku minęło) i chwilę dziwną, gdy wędrówką zmęczony i
      prawie już przy końcu Via Appia Antica, na resztkach ruiny starożytnego grobowca
      zasiadłem. Pomimo późnej jesieni mocno prażyło słonce i błękit nieba oślepiał
      intensywnym nasyceniem koloru - niczym ten neapolitański, głośno w literaturze i
      filmach opiewany. Południe zaistniało szeroko, ze swoim spokojem i ciszą
      przeogromną, bez najmniejszego nawet akordu cykady, nawet bez wyobrażeń
      zamierzchłego chrzęstu oręża przechodzących tędy niegdyś legionów. Ale w pewnym
      momencie stało się. Niczym w kalejdoskopie ujrzałem mozaikę obrazów, strzępy
      filmów; od Spartakusa począwszy, poprzez Ben Hura, Quo Vadis, nawet głos pani S.
      Loren, echem, lekko chrapliwym, pośród uliczek Neapolu pobrzmiewający...i
      niezapomniana muzykę z Amarcordu. Są miejsca, w których duch czasu specyficznie
      jest obecny, wyobraźnię pobudza, okno otwiera i tunel miedzy wymiarami. Jak
      można opisać stan taki; trwania na uwięzi obrazu prawie wszystko
      obejmującego?...i przypomniałem sobie "Aleph" Jorge Borgesa. Tak, siedziałem na
      tym grobowcu niczym na krawędzi, niczym na granicy dwóch światów, niezdolny
      wykonać chociaż ruch najmniejszy, brutalny, gdyż kaleczący mydlaną bańkę. Ruch
      ten zrobił ktoś inny. Turysta tak jak i ja, też zmęczony i też w pogoni za tym,
      co w rzeczywistości dawno już przebrzmiało. Przyspieszył na mój widok kroku, on
      również chciał być sam, tylko z duchem czasu.
      Podobne odczucia miałem w Pompei, gdy spoglądając na wyjeżdżone rydwanami,
      głębokie koleiny uliczek, ugiąłem się pod jarzmem ciągle tu obecnego jęku
      tamtego świata, jeszcze z czasów, zanim na wieki okryły go popioły Wezuwiusza.
      Od tamtej, pierwszej podróży, zawsze gnało mnie coś w tamte strony, przyciągał
      niepowtarzalny, śródziemnomorski flair. Dlatego bardzo chętnie i z
      zainteresowaniem śledzę wpisy włoskich Misoginian - podtrzymują, ciągle od nowa,
      stabilność mojej mydlanej bańki.

      .....Oczami wyobraźni, dojrzał Chłystek struny czasu w warkocz zaplecione, niby
      osobno, a razem, zacieśnione w przyjściach, odejściach, przemijaniu i powrotach,
      z jednej głowy wychodzące i grzebieniem zdarzeń czesane. A wiedział Chłystek, że
      włosy, już od zawsze, symbolem sił i żywotności były. Westchnął więc z
      zadowoleniem, gdyż taki obraz wielki był w swoim znaczeniu.

      --
      http://i46.tinypic.com/117wpyd.jpg
      AL
    • al-szamanka Re: KRYSTKOWE PRZEKLEJANKI 02.02.11, 14:46
      .Przez dzień cały, wiatr podwiędłe kwiaty akacji rozwiewał - niczym płatki
      śniegu ulice zasypywały. Spoglądał Chłystek na to widowisko, słodkie powietrze
      wciągał...i w tym momencie nic mu do szczęścia nie brakowało.

      A właśnie rankiem wczesnym pisała alicia o nowej modzie zapachowej. I znowu
      powtarza się historia - szybki zarobek na czymś dla normalnego człowieka
      niewyobrażalnym...do następnego pomysłu, nieważne jakiego.
      Dzisiejszy świat przepełniony jest bodźcami. Każdego dnia zalewa nas lawina
      dźwięków, obrazów, wijemy się w studniach emocji bez dna. Próg wrażliwości
      zawyżony jest do absurdalnego poziomu. W takim świecie łatwo jest o wypaczenie,
      o przekroczenie granicy chociażby dobrego smaku..gdyż zatracają się wartości i
      coraz więcej ludzi żyje chwilą. Jakże pięknie, w obliczu takiej rzeczywistości,
      maluje nam się własne dzieciństwo ( zakładam, że większość z nas jest nieco
      starsza). Mamy jeszcze w pamięci zapach świeżo zaoranej ziemi i pierwszego,
      prawdziwie wiosennego deszczu, i maciejki o zmroku. Wiemy jak smakował pomidor
      prosto z krzaka, papierówka z drzewa sąsiada i słodycz koniczyny. Potrafimy
      rozpoznać głos kukułki, klekot bociana, a szczebiot ptaków witających poranek
      jest miły dla naszych uszu....Coś się zatraciło w naszym świecie. My jesteśmy
      tego świadomi, ale ci, którzy nigdy tego nie zaznali nie mają porównania,
      szukają, rzeźbią swoją rzeczywistość tak od naszej różną, nieswojską. Mają do
      tego prawo tak, ja i my mieliśmy....Tylko szkoda, że niekiedy taki nieładny ma
      ona zapach.
      --
      http://i46.tinypic.com/117wpyd.jpg
      AL
    • al-szamanka Re: KRYSTKOWE PRZEKLEJANKI 02.02.11, 14:49
      A gdy Chłystek oczy nareszcie otworzył, resztki szczęśliwości z siebie
      otrząsając i z rozmarzenia głębokiego ku rzeczywistości powracając, rozglądać
      się począł z niedowierzaniem, gdyż świat wydał mu się inny. Niektóre szyldy,
      nazwy ulic oznajmiające, puste były, pustymi plamami ku niemu błyskały, w
      zdumienie i pomieszanie coraz większe wprawiając. Podniósł się Chłystek,
      niepewny, bo jak bez drogowskazu drogę właściwą znaleźć....
      I dojrzał rozedrgane ślady jasnych słów, nieuchwytne dla niewtajemniczonych i
      zaledwie ciężarem marzeń kierunek znaczące...i szedł pewnym krokiem coraz dalej,
      powracając do blasków tęczy.
      --
      http://i46.tinypic.com/117wpyd.jpg
      AL
    • al-szamanka Re: KRYSTKOWE PRZEKLEJANKI 02.02.11, 14:50
      Zanurzał się w ciemność nocy
      przemykając pod arkadami,
      pod ciężkimi butami
      rozsypywały się szorstko
      płaty opadłego tynku,
      ścigały go cienie
      własnej postaci
      drgające w dymie
      haustu papierosa,
      i nocne zmory,
      w echo kroków
      wtopione,
      splątały szarym węzłem
      zagubione
      w myśli obrazy...

      I nie tylko noc ciemna i obca, piętnem wyobraźni, osłabić może.
      Poprzez białe, złu wydarte, plamy, zawsze już szarość ponura przeświecać będzie.
      --
      http://i46.tinypic.com/117wpyd.jpg
      AL
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka