Dodaj do ulubionych

Filantropia puszkowa....

25.01.19, 12:17
Jesienią 1933 roku Josef Goebbels ogłosił akcję tzw. pomocy zimowej „Winterhilfswerk”, czyli nazistowska pomoc zimowa, w ramach której wolontariusze z czerwonymi puszkami rozdawali małe odznaki za datki. Akcja została tak rozpowszechniona, iż stała się składnikiem życia codziennego. Sprzedawano nalepki, które nabywcy natychmiast umieszczali na drzwiach wejściowych do mieszkań, aby uchronić się przed natarczywością kwestarzy. Zbiórki prowadzono także na ulicach, a uczestniczyli w nich ludzie znani z ekranów kin, sportowcy i przywódcy partyjni, a o akcji pochlebnie wypowiadał się sam Adolf Hitler: "Poprzez tak widoczne demonstracje nieustannie poruszamy sumienie naszego narodu i za każdym razem uświadamiamy wam, że należy uważać się za człowieka społeczności i nie unikać poświęceń."

Mark Mazower nazywa ich w swojej książce „Can Rattlers”, czyli ci, którzy pobrzękują puszkami. Byli niezmordowani w zdobyciu jałmużny. Ci, którzy ociągali się z uiszczeniem choćby najmniejszej wpłaty spotykali się z ostracyzmem. Jeden z urzędników, który odmówił wpłaty, argumentując, że jest ona dobrowolna, został oskarżony o wyznawanie „skrajnej wolności”. Zdarzały się nawet zwolnienia z pracy tych, którzy odmówili wzięcia udziału w Winterhilfswerk.

Zaś dziennikarz North American Newspaper Alliance, Dr. Lothrop Stoddard tak opisywał akcję: "(...) każde miasto, miasteczko i wioska w Rzeszy roi się od Brunatnych Koszul, niosących czerwone puszki. Chodzą dosłownie wszędzie. Nie możesz spokojnie usiąść w restauracji czy piwiarni, bo prędzej czy później ktoś do ciebie podejdzie, pobrzękując ostentacyjnie puszką przed twarzą. Nigdy nie widziałem Niemca, który odmówiłby wrzucenia paru groszy, nawet jeśli równowartość tej kwoty jest mniejsza od jednego centa. Ludzie kupują malutkie odznaki, żeby pokazać, że oni również dołączyli do akcji. Punktem kulminacyjnym akcji jest Dzień Narodowej Solidarności."


--
http://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-ly-288c.gif
www.youtube.com/watch?v=wccL2xJ78sU
Obserwuj wątek
    • rena-ta49 Re: Filantropia puszkowa.... 25.01.19, 13:16
      W Polsce jeszcze z pracy nie zwalniają,ale wszystko przed nami,jeśli pozwolimy wejść sobie na głowę przez hejterów.
      Jżz mamy szantaże,że jak nie wrzucasz do puszki ,to nie będziesz leczony tym sprzętem.
      • czarek_sz Re: Filantropia puszkowa.... 25.01.19, 14:23
        Teraz to już tak nie ale jeszcze kilka lat temu i wcześniej nachalność i bezczelność kwestujących dla alfonsa Owsiak była nie do wytrzymania. Bywało że szło za mną bądź za nami gdy szliśmy z żoną nawet i sto metrów i z ciągłymi żądaniami wręcz aby coś wrzucić. Kiedyś nie wytrzymałem i powiedziałem - wypi....lać pod redakcje GW i TVN i tam żebrać !!! o dziwo pomogło.
        • rena-ta49 Re: Filantropia puszkowa.... 25.01.19, 15:52
          czarek_sz napisał:

          > Teraz to już tak nie ale jeszcze kilka lat temu i wcześniej nachalność i bezcze
          > lność kwestujących dla alfonsa Owsiak była nie do wytrzymania. Bywało że szło z
          > a mną bądź za nami gdy szliśmy z żoną nawet i sto metrów i z ciągłymi żądaniami
          > wręcz aby coś wrzucić. Kiedyś nie wytrzymałem i powiedziałem - wypi....lać pod
          > redakcje GW i TVN i tam żebrać !!! o dziwo pomogło.

          Pod kościołami nachalnie podtykają ludziom wychodzącym z mszy puszki.
    • al-szamanka Re: Filantropia puszkowa.... 25.01.19, 17:55
      m.maska napisała:

      > Jesienią 1933 roku Josef Goebbels ogłosił akcję tzw. pomocy zimowej „Winterhil
      > fswerk”, czyli nazistowska pomoc zimowa, w ramach której wolontariusze z czerwo
      > nymi puszkami rozdawali małe odznaki za datki. Akcja została tak rozpowszechnio
      > na, iż stała się składnikiem życia codziennego. Sprzedawano nalepki, które naby
      > wcy natychmiast umieszczali na drzwiach wejściowych do mieszkań, aby uchronić s
      > ię przed natarczywością kwestarzy. Zbiórki prowadzono także na ulicach, a uczes
      > tniczyli w nich ludzie znani z ekranów kin, sportowcy i przywódcy partyjni, a o
      > akcji pochlebnie wypowiadał się sam Adolf Hitler: "Poprzez tak widoczne demons
      > tracje nieustannie poruszamy sumienie naszego narodu i za każdym razem uświadam
      > iamy wam, że należy uważać się za człowieka społeczności i nie unikać poświęceń
      > ."
      >
      > Mark Mazower nazywa ich w swojej książce „Can Rattlers”, czyli ci, którzy pobrz
      > ękują puszkami. Byli niezmordowani w zdobyciu jałmużny. Ci, którzy ociągali się
      > z uiszczeniem choćby najmniejszej wpłaty spotykali się z ostracyzmem. Jeden z
      > urzędników, który odmówił wpłaty, argumentując, że jest ona dobrowolna, został
      > oskarżony o wyznawanie „skrajnej wolności”. Zdarzały się nawet zwolnienia z pra
      > cy tych, którzy odmówili wzięcia udziału w Winterhilfswerk.
      >
      > Zaś dziennikarz North American Newspaper Alliance, Dr. Lothrop Stoddard tak opi
      > sywał akcję: "(...) każde miasto, miasteczko i wioska w Rzeszy roi się od Bruna
      > tnych Koszul, niosących czerwone puszki. Chodzą dosłownie wszędzie. Nie możesz
      > spokojnie usiąść w restauracji czy piwiarni, bo prędzej czy później ktoś do cie
      > bie podejdzie, pobrzękując ostentacyjnie puszką przed twarzą. Nigdy nie widział
      > em Niemca, który odmówiłby wrzucenia paru groszy, nawet jeśli równowartość tej
      > kwoty jest mniejsza od jednego centa. Ludzie kupują malutkie odznaki, żeby poka
      > zać, że oni również dołączyli do akcji. Punktem kulminacyjnym akcji jest Dzień
      > Narodowej Solidarności."

      Cały ten opis Winterhilfswerk i jego działalność dziwnie znajoma, prawda?



      --
      http://i46.tinypic.com/117wpyd.jpg


      AL

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka