Dodaj do ulubionych

Opieka medyczna...

22.03.19, 13:38
To z jaką bezdusznością personelu medycznego został potraktowany mój szwagier śp Krzysztof na izbie przyjęć szpitala na Zegadłowicza w Sosnowcu niech będzie przestrogą dla innych, może ten post uratuje czyjeś życie.
PROSZĘ O UDOSTĘPNIENIE.

Krzysztof został odwieziony na izbę przyjęć przez mojego męża w poniedziałek rano. Z opuchniętą i siną nogą od kolana w dół wszedł na izbę o własnych siłach około 10.30. Został tam skierowany w trybie pilnym przez lekarza rodzinnego. Na skierowaniu było napisane że problemem puchnięcia są naczynia. Wszystko wskazywało na zator, stan zagrażający życiu. Mimo to dostał kolor zielony z oczekiwaniem powyżej 4 godzin. Z nogi cały czas sączył się płyn z krwią. To co widać na zdjęciu powstało w ciągu zaledwie 15 minut. Takich śladów płynu pozostawił po sobie mnóstwo na całej izbie, w windzie, toalecie... Nikogo to nie zainteresowało.
Profesjonalną pomoc dostał dopiero ok 19.20 czyli po około 9 godzinach czekania kiedy już konał. Proszę sobie wyobrazić ile przez ten czas stracił krwi.
Ale po kolei.
Pierwsze zainteresowanie lekarzy to godzina około 12 kiedy mąż zawiózł szwagra na badanie drożności żył. Potem zjazd na izbę i czekanie. Długie czekanie. W tym czasie Krzysztof tracił głos, bełkotał, kiedy podniósł się z wózka, natychmiast tracił równowagę, był roztrzęsiony. Rano rozmawiał i zachowywał się normalnie. Kiedy mąż mówił o tych objawach napotkanym na izbie lekarzom został zignorowany. Nawet nie zmierzono poziomu glukozy zwykłym glukometrem. Krzysztof był zdrowy. Pomagał innym, przez lata honorowo oddawał krew, był zawsze przy tym badany.
Mąż prosił mijających Krzysztofa lekarzy aby zrobili mu podstawowe badania krwi. Bez rezultatu.
Bardzo cierpiącemu szwagrowi pobrano krew do badania dopiero po 4 godzinach.
W tym czasie na izbie nie było dużo osób oczekujących. Po godzinie 13 raptem 3- 4 osoby. Lekarze przechodzili często. Pomimo próśb żaden z nich nie zajął się profesjonalnie męczącym się szwagrem. Tylko zdawkowe pytania, boli? jak się pan czuje? Jedyną osobą która zajmowała się Krzysztofem była pani sprzątająca która co 15 minut wymieniała ręczniki spod nogi. Jak powiedziała następnego dnia jedna z pielęgniarek, jak pracuje już ponad 20 lat, takiej nogi jeszcze nie widziała.
O powadze sytuacji niech świadczy fakt że inni, obcy ludzie reagowali na to co się dzieje. Mówili że jest z nim coraz gorzej.
W tym czasie stan szwagra się strasznie pogarszał. Tracił krew. Noga była w stanie katastrofalnym. Była godzina 16.
O godzinie 17.20 czyli po siedmiu godzinach na izbie, na leżance został podpięty pod ciśnieniomierz.
66/46 to stan zapaści. Obecna już wtedy mama Krzyśka prosiła pielęgniarki o pomoc. Krzysztof powoli tracił życie.
O 19.20 do szwagra została skierowana pani psychiatra bądź psycholog (sic!) stwierdziła że potrzebna jest natychmiastowa pomoc lekarska. W tym czasie Krzysiu zwymiotował i stracił przytomność. Był kilkakrotnie reanimowany. Po 21 została wezwana karetka by przewieźć go do Chorzowa. Nie zdążył tam pojechać. Zmarł na izbie przyjęć około 22.00
To co spotkało mojego szwagra na izbie przyjęć tego szpitala to dramat. Na pomoc czekał od 10.30. W tym czasie mijany był przez lekarzy. Część z nich kątem oka zerkała na nogę Krzyśka. Widzieli jej stan, plamy na podłodze. Nie było reakcji, nie otrzymał pomocy takiej jak powinien. Czekał na nią 9 godzin. Zmarł na izbie przyjęć w męczarniach.
Bez względu na przyczynę śmierci, szwagier nie powinien w taki sposób umierać, w miejscu zaufania jakim jest szpital, bez pomocy i nadzoru. Jak nas poinformowano okolicznościami śmierci zajmuje się prok. Sosnowiec Południe.
Jednego jesteśmy pewni, Krzysztof zmarł przez niechlujstwo i straszne zaniedbania personelu tego szpitala. Nie znamy w tej chwili bezpośredniej przyczyny śmierci, mimo wszystko, jaka by nie była, nie otrzymał na czas pomocy. Czekał na nią bardzo długo. Za długo.
Niech puentą tego opisu będą słowa jednego z ordynatorów szpitala z którym rozmawialiśmy następnego dnia
" Znam sytuację. O jedno co mogę mieć pretensje do moich kolegów to że nie zareagowali tak jak trzeba. Mnie profesorowie uczyli czegoś innego. Oni to zaniedbali"

Krzysztof miał 39 lat.

Jeszcze raz proszę o udostępnienie.


--
http://fs1.directupload.net/images/user/150112/w8kfc76t.gif
www.youtube.com/watch?v=wccL2xJ78sU
Edytor zaawansowany
  • a74-7 22.03.19, 18:08
    Jak widze, niewiele sie zmienilo od lat 90tych kiedy lecialam do chorej matki do jednego z warszawskich szpitali.
    Hierarchia waznosci ciagle taka sama,wszyscy wazniejsi niz umierajacy pacjent.Pani salowa, sprzataczka - krolowa ktorej wtyka sie wlape zeby zobaczyc pacjenta.A jacy" wazni" sa lekarze i personel - chyba latwo porownac ...;-D
    Etyka zawodowa juz dawno poszla sie bujac
  • al-szamanka 22.03.19, 18:47
    a74-7 napisał:

    > Jak widze, niewiele sie zmienilo od lat 90tych kiedy lecialam do chorej matki
    > do jednego z warszawskich szpitali.
    > Hierarchia waznosci ciagle taka sama,wszyscy wazniejsi niz umierajacy pacjent.P
    > ani salowa, sprzataczka - krolowa ktorej wtyka sie wlape zeby zobaczyc pacjent
    > a.A jacy" wazni" sa lekarze i personel - chyba latwo porownac ...;-D
    > Etyka zawodowa juz dawno poszla sie bujac

    Dlatego pewien znachor nazywa swoich pacjentów zwierzętami w poczekalni, albo niuśkami... takiej pogardy dla chorega człowieka to ze świecą szukać.




    --
    http://i46.tinypic.com/117wpyd.jpg


    AL
  • rena-ta49 23.03.19, 08:23
    Jest też druga strona tego medalu:
    Dopóki SOR będzie robił za Izbę Wytrzeźwień do takich sytuacji będzie dochodzić. Likwidacja doprowadziła do tego że pijani są przewożeni do szpitali na izbę przyjęć. W pierwszej kolejności to powinno zostać uregulowane

    pani doktor z dwoma specjalizacjami i bliska wieku emerytalnego po usłyszeniu kilku kurew od pijanego pacjenta oświadczyła, że w żadnym wypadku jej noga na Izbie nie postanie. Każdy "doświadczony" odmawia tam pracy, więc (mi też przykro) pozostają Ci bez doświadczenia
    twitter.com/lovastine/status/1109338313884925952
  • m.maska 23.03.19, 10:10
    Wiesz Renata, mnie to dziwi, ze Tusk potrafil tak sprawnie i szybko wprowadzic podwyzszenie wieku emerytalnego opierajac sie na wzorcu niemieckm, dlaczego nie wzial organizacji sluzby zdrowia z Niemiec? co jak co, ale tutaj sluzba medyczna funkcjonuje a pacjent wymagajacy natychmiastowej pomocy otrzymuje te pomoc.


    --
    http://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-ly-288c.gif
    www.youtube.com/watch?v=wccL2xJ78sU
  • czarek_sz 23.03.19, 12:41
    Wyobraź sobie Masko jaki podniósłby się wrzask personelu medycznego gdyby zacząć od niego wymagać tego czego wymaga się w krajach zachodnich. Przecież zarobki mają podobne /pokaż lekarzu co masz w garażu/ a standardy nadal jak w PRL a być może i gorsze.
  • m.maska 23.03.19, 14:23
    Oczywiscie, ze zarobki maja podobne i jesli przyjezdzaja na zachod pracowac to sa grzeczni wobec pacjentow i ukladni - jak sie nalezy, ale swoich Rodakow maja za nic... podobnie ma sie z kierowcami, na Zachodzie nagle potrafia jezdzic z kultura - bo tak sie sklada, ze tutaj "brak kultury" i nieprzestrzeganie przepisow drogowych moze drogo kosztowac.

    --
    http://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-ly-288c.gif
    www.youtube.com/watch?v=wccL2xJ78sU
  • rena-ta49 23.03.19, 19:11
    Ja mam nadzieję ,że wszyscy odpowiedzialni już z dyscyplinarkami.
    Wiem co dzieje się na tych SOR-ach ,bo i mnie zdarzało się tam bywać.
    Jesli na SOR jest tylko jeden lekarz a ten pacjent miał nr 60 to chyba mamy do czynienia z ewidentnie złą organizacją.
    Widziałam też na SOR-ach pijakow ,którymi lekarze zajmuja sie w pierwszej kolejności.
    To chyba wymaga systemowych zmian.
  • rena-ta49 23.03.19, 19:19
    czarek_sz napisał:

    > Wyobraź sobie Masko jaki podniósłby się wrzask personelu medycznego gdyby zaczą
    > ć od niego wymagać tego czego wymaga się w krajach zachodnich. Przecież zarobki
    > mają podobne /pokaż lekarzu co masz w garażu/ a standardy nadal jak w PRL a by
    > ć może i gorsze.

    Nie tak dawno ,przy okazji strajku rezydentów mówiono cos o odpracowaniu studiów,
    ale sprawa szybko ucichła,a lekarze dalej wyjeżdzaja pewnie.
  • rena-ta49 23.03.19, 18:51
    m.maska napisała:

    > Wiesz Renata, mnie to dziwi, ze Tusk potrafil tak sprawnie i szybko wprowadzic
    > podwyzszenie wieku emerytalnego opierajac sie na wzorcu niemieckm, dlaczego nie
    > wzial organizacji sluzby zdrowia z Niemiec? co jak co, ale tutaj sluzba medycz
    > na funkcjonuje a pacjent wymagajacy natychmiastowej pomocy otrzymuje te pomoc.
    >
    >
    Tu się zgadzam z Tobą. Największym szkodnikiem był Arłukowicz.To za jego rządzenia w MZ wyjechało chyba najwięcej lekarzy za granice.
  • rena-ta49 24.03.19, 08:39
    a74-7 napisał:

    > Jak widze, niewiele sie zmienilo od lat 90tych kiedy lecialam do chorej matki
    > do jednego z warszawskich szpitali.
    > Hierarchia waznosci ciagle taka sama,wszyscy wazniejsi niz umierajacy pacjent.P
    > ani salowa, sprzataczka - krolowa ktorej wtyka sie wlape zeby zobaczyc pacjent
    > a.A jacy" wazni" sa lekarze i personel - chyba latwo porownac ...;-D
    > Etyka zawodowa juz dawno poszla sie bujac


    Ale byle żulik uchlany ma od ręki robiony komplet badan, łącznie z rezonansem.

  • al-szamanka 24.03.19, 10:55
    rena-ta49 napisała:

    > a74-7 napisał:
    >
    > > Jak widze, niewiele sie zmienilo od lat 90tych kiedy lecialam do chorej
    > matki
    > > do jednego z warszawskich szpitali.
    > > Hierarchia waznosci ciagle taka sama,wszyscy wazniejsi niz umierajacy pac
    > jent.P
    > > ani salowa, sprzataczka - krolowa ktorej wtyka sie wlape zeby zobaczyc p
    > acjent
    > > a.A jacy" wazni" sa lekarze i personel - chyba latwo porownac ...;-D
    > > Etyka zawodowa juz dawno poszla sie bujac
    >
    >
    > Ale byle żulik uchlany ma od ręki robiony komplet badan, łącznie z rezonansem.
    >

    Tak to jest, gdy lekarzami zostaje potomstwo bezdusznych i tępych komuchów. Kiedyś dostawali punkty za pochodzenie, dostawali się na studia i z braku rozumu zakuwali wszystko na pamięć. Nie dziwota, że wśród nich a potem ich dzieci znieczulica to główna cecha charakteru, dla takich pacjenci są zwierzętami w poczekalni i tak ich też traktują.


    --
    http://i46.tinypic.com/117wpyd.jpg


    AL
  • rena-ta49 23.03.19, 18:52
    Dzisiaj z rodziną pochowaliśmy naszego syna Krzysztofa.Zmarł na izbie przyjęć w sosnowieckim szpitalu, nie otrzymując na czas lek. pomocy.
    Ja teraz odpocznę trochę
    Wam zdrowia życzę.Żadnego zysku z tej polityki jak zdrowia braknie.
    Ale pilnujcie Polski.
    Do zobaczenia synu
    twitter.com/Wilhelm_Cobra/status/1109491643164569600
  • super.halusia 24.03.19, 13:00
    Taka nieczułość i lekceważenie spotyka Nas bardzo często.
    Bardzo współczuję rodzinie.
  • super.halusia 24.03.19, 13:22
    Czytając jak obchodzili się z tym pacjentem przeraża mnie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.