Dodaj do ulubionych

Apropos Doktryny Pustki

29.03.11, 12:52
W mojej chacie tej wiosny
Nie ma nic
Jest wszystko

Sodo
Edytor zaawansowany
  • transient 29.03.11, 22:48
    fajne
  • transient 29.03.11, 22:49
    Generalnie wyrażanie rzeczy niewyrażalnych to bardzo specyficzna forma sztuki
  • olsah65 04.06.12, 18:31
    Nie ma żadnej pustki ,są tylko kompletni głupcy.
  • intuitiv 24.08.12, 21:33
    na szczytach gór bywa też że jest nic czyli wszystko. Total trupiej bieli. Albo nad brzegiem Oceanu w bezwgiezdną noc. Pełne ujednolicenie, co prawda bezlitosne. Ale i to bywa edukacyjne, jak wszystko na tym padole. Tam gdzie ptaków już nie ma, ani różnorodności życia. Ja tam wolę ten szczyt który znajduje się gdzieś w środku góry, i gdzieś pośrodku. Nie za nisko, nie za wysoko. No ale Jezus nauczał 'Bądź albo zimny albo gorący.' Ale ja takiego Jezusa zaszlachtowałem, jak go spotkałem, wedle polecenia Buddy. I poszedłem za głosem skarbu Serca, które, wiadomo, między za-rozumiałym szczytem intelektu, a bez-rozumnym szczytowaniem prącio-cipnym. Ale wszak już starożytni Chińczycy znali tę sztukę Złotego Środka, harmonii przeciwieństw.
  • olsah65 03.09.12, 19:48
    Ale ja takiego Jezusa zaszlachtowałem
    > , jak go spotkałem, wedle polecenia Buddy.
    Ile ty masz lat by spotkać Buddę ?
    Ktoś tu się przechwala ,jakiś nowy killer .
  • taknamarginesie 05.09.12, 23:29
    Ja bardzo przepraszam, że się wtrącam, ale miałem okazję wysłuchać kilku wykładów i przeczytać parę książek nauczycieli buddyzmu mahajany (bo tej dziedziny życia chyba to forum dotyczy) i oni wszyscy bardzo podkreślali znaczenie „bodhicitty”. Nie byli to oczywiście tak wybitni i elokwentni praktykujący jak bywalcy tego forum, ale można chyba przypuszczać, że jakieś pojęcie o temacie mieli. I teraz pytanie: czy ci biedacy całkiem się pogubili i zawracają sobie głowę duperelami, czy też popełniłem niewybaczalny błąd i ten drobiazg w lekturze wątków dot. praktyki przeoczyłem? Tak pytam tylko bez specjalnego ciśnienia.
  • perceptivity 06.09.12, 21:06
    Bodhicitta to dość prosta sprawa jesli trochę posiedzisz a nie będziesz słuchał wykładów różnych bystrzaków...Jak powiada Bodhidharma: głupcy szukaja egzotycznych mistrzów nie wiedząc że ich własna jaźń jest mistrzem.
  • intuitiv 05.09.12, 23:49
    ciekawe jakiemu wiekowi podlega podleganie autorytetowi wieku chronologicznego? Co się komuś w kimś nie podoba, jest jego własnym problemem. Nieuświadomionym.


    olsah65 napisał:

    > Ale ja takiego Jezusa zaszlachtowałem
    > > , jak go spotkałem, wedle polecenia Buddy.
    > Ile ty masz lat by spotkać Buddę ?
    > Ktoś tu się przechwala ,jakiś nowy killer .
  • olsah65 08.09.12, 20:44
    > ciekawe jakiemu wiekowi podlega podleganie autorytetowi wieku chronologicznego?
    > Co się komuś w kimś nie podoba, jest jego własnym problemem. Nieuświadomionym.
    >
    Był dziś u mnie kominiarz ,roznosił kalendarze na szczęście. Dałem mu parę złotych . Znajdź sobie swojego kominiarza to i wiek ci się odnajdzie ,i chronologia usystematyzuje .
    Mam wiele problemów i świadom ich ,tych nieuświadomionych nie znam ,co innego ty.
  • intuitiv 09.09.12, 01:19
    najskuteczniej poprawia się drugich poprzez poprawianie samego siebie. Nikt nie jest doskonały. Osądzać i oskarżać najwygodniej, szczyególnie tych drugich. innych.

    olsah65 napisał:

    > > ciekawe jakiemu wiekowi podlega podleganie autorytetowi wieku chronologic
    > znego?
    > > Co się komuś w kimś nie podoba, jest jego własnym problemem. Nieuświadomi
    > onym.
    > >
    > Był dziś u mnie kominiarz ,roznosił kalendarze na szczęście. Dałem mu parę złot
    > ych . Znajdź sobie swojego kominiarza to i wiek ci się odnajdzie ,i chronologia
    > usystematyzuje .
    > Mam wiele problemów i świadom ich ,tych nieuświadomionych nie znam ,co innego t
    > y.
  • intuitiv 09.09.12, 01:41
    akceptacja inności jako inności, a nie części nas samych, dowodzi dojrzałości wieku neurologiczngo, bez względu na wiek chronologiczny.

    olsah65 napisał:

    > Był dziś u mnie.... ....wiek ci się odnajdzie ,i chronologia....
  • olsah65 09.09.12, 18:02
    > akceptacja inności jako inności,
    Nie akceptuję inności ,bo to tak jakbym przytulił ludożercę.
  • intuitiv 13.09.12, 10:51
    Otorbianie się przed akceptacją inności jako inności jest niezdolnością do wyjścia poza własne poranione ego. Ale to już jest kwestia dla psychoterapeuty.

    olsah65 napisał:

    > > akceptacja inności jako inności,
    > Nie akceptuję inności ,bo to tak jakbym przytulił ludożercę.
  • olsah65 15.09.12, 20:29
    niezdolnością do wyjś
    > cia poza własne poranione ego. Ale to już jest kwestia dla psychoterapeuty.
    >
    Nie mam ego ,zatem nie ma co wychodzić .
    Psychoterapeuta ,wystarczy gatka z tobą ,nie muszę jeszcze jemu pomagać .
  • intuitiv 13.09.12, 11:19
    Kto dostaje baty a nie umie się bronić, widać na to zasługuje.
    Jak się jest sobą, to obcy nas wówczas unikają.
    Jedność-w-Różnorodności (przy-jaźni) to nie to samo co Ujednolicająca Pustka-Pełnia (ego).


    olsah65 napisał:

    to tak jakbym przytulił ludożercę.
  • olsah65 15.09.12, 20:36
    > Kto dostaje baty a nie umie się bronić, widać na to zasługuje.
    > Jak się jest sobą, to obcy nas wówczas unikają.
    Nie unikam nikogo ,a gdy ktoś dostaje baty to staram się mu pomóc.
    > Jedność-w-Różnorodności (przy-jaźni) to nie to samo co Ujednolicająca Pustka-P
    > ełnia (ego).
    Myślący umysł wszystko poróżni nawet gdy wmawia jedność ,niemyślący niczego nie ujednolici .
    Zatem co jest jednością, a co wielością?
  • intuitiv 16.09.12, 00:07
    a co życzyłbyś sobie żeby ktoś za Ciebie był Twoim myśleniem i trawieniem? A może jeszcze podać Ci przetrawioną treść-papkę? Buźkę obetrzeć? Powijaczki wymienić?

    olsah65 napisał:

    > Zatem co jest jednością, a co wielością?
  • olsah65 16.09.12, 17:33
    Powijaczki wymien
    > ić?
    Jakiego mnie Panie Boże stworzyłeś takiego mnie masz.
    Masz iluzje to se z nią radź .
  • lifeisaparadox 19.09.12, 23:17
    olsah65 napisał:

    > Myślący umysł wszystko poróżni nawet gdy wmawia jedność ,niemyślący niczego nie
    > ujednolici .
    > Zatem co jest jednością, a co wielością?

    Chyba tylko myślący umysł w którym panuje jedność jest w pełni zdolny do niemyślenia :)
  • intuitiv 21.09.12, 18:25
    faktycznie, najlepszą (albo najpodlejszą) formą niemyślenia jest myślenie o tym co jest najlepszą formą niemyślenia. Innymi słowy idziemy na wojnę z myśleniem całym wydoskonalonym w swomi istnieniu-nie-istnieniu myśleniem. Dron-bombowiec sterowany zza winkla. A piechoty ni widu ni słychu. To już uczciwsza jest w takim myślącym niemyśleniu, natura, wraz ze swoimi doskonałymi instynktami. A tak poza tym, czy istnieje umysł, myśląco niemyślący, czy też niemyśląco myślący, bez całej tej skomplikowanej maszynerii koegzystujących ze sobą różnorodnych cielesnych organów, zjednoczonych tak, ażeby każdy utrzymywał swoją odrębność, jednocześnie akceptując-nie-akceptując (będąc w stanie ciągłego dynamizmu) inność innego organu? A tak w ogóle, to może najlepiej się zakochać i utracić trochę z tej ultra-krypto-intelektualnej kontroli nad sobą i innymi. Wówczas dopiero pojawią się paradoksy, na których każdy rozum się połamie i rozszarpie na strzępy. ;-)
  • lifeisaparadox 21.09.12, 19:00
    Zdrowy rozsądek to jednak najlepsze narzędzie do niemyślenia, komfort gdy białe jest białe, czarne jest czarne, a niebieskie jest niebieskie.
  • uff.o 22.09.12, 03:58
    zależy od intencji.
  • olsah65 29.09.12, 15:13
    > Chyba tylko myślący umysł w którym panuje jedność jest w pełni zdolny do niemyś
    > lenia :)
    Pokaż chociaż jeden myślący umysł ,w którym panuje jedność. No chyba, że chyba.
  • jutronigdynienadejdzie 17.12.12, 21:44
    olsah65 napisał:

    > > Chyba tylko myślący umysł w którym panuje jedność jest w pełni zdolny do
    > niemyś
    > > lenia :)
    > Pokaż chociaż jeden myślący umysł ,w którym panuje jedność. No chyba, że chyba.

    Myslenie w swej naturze jest limitacja,wyrywkiem rzeczywistosci,ograniczeniem wiec nawet z logicznego punktu widzenia nie moze stanowic calosci,jednosci.

    Pies ,moj towarzysz nie mysli i jego umysl stanowi jednosc,zwartosc,tworzy harmonie. Pies akceptuje siebie i swiat takim jakim on jest intuicyjnie, nie myslac o tym. Zyje w zgodzie z soba i z innymi nie wyrzadzajac nikomu celowej krzywdy.
    Czlowiek zatracil ta zdolnosc poprzez akt myslenia, myslenia skierowanego na siebie i swoje pragnienia.
    Poprzez praktyke nie-myslenia mozemy znowu "zobaczyc" jednosc i harmonie panujaca na swiecie, zobaczyc ojca kazdej sytuacji przejawiajacego sie w niezliczonej ilosci form.
    To czym sie roznie od "mojego" czworonoznego przyjaciela to mozliwozc swiadomego postrzegania tych wszystkich rzeczy wraz z mozliwoscia swiadomego doswiadczenia nieuwarunkowanego gdzie moj piesek doswiadcza go tylko na poziomie intuicyjnym.
  • olsah65 03.01.13, 15:34
    > Myslenie w swej naturze jest limitacja,wyrywkiem rzeczywistosci,ograniczeniem w
    > iec nawet z logicznego punktu widzenia nie moze stanowic calosci,jednosci.
    >
    W naturze nic nie jest wyrywkiem. Myślenie jest kompletne i niemyslenie też jest kompletne.
    > Pies ,moj towarzysz nie mysli i jego umysl stanowi jednosc
    To bardzo odważne spostrzeżenie .A czy ty rozumiesz umysł swojego psa ? Bo mam wątpliwość.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka