Dodaj do ulubionych

Oczywiście że buddyzm różni się zasadniczo

15.09.14, 10:35
od innych religii i w swojej oryginalnej formie nie jest żadną religią. A raczej nie był nią na początku był bo po tysiącleciach zarastania najprzeróżniejszymi odmianami folkloru z połowy świata zazwyczaj objawia się w formie religii czyli poznawczo bezwartościowych liturgii zamulających poszukujący umysł. Miałem to szczęście że się dość wcześnie sparzyłem na religii i zawsze interesowała mnie istota rzeczy a nie wiara w jakiegoś następnego psychopatycznego błazna. Jak dla mnie istotą buddyzmu jest bardzo konkretny eksperyment psychologiczo-poznawczy. Przeprowadzamy ten eksperyment i po pewnym czasie otrzymujemy dziwne wyniki nad którymi można się rozpisywać do woli. Ponieważ jednak normalny język ma zasadniczy problem z ich opisem najlepsza formą okazuje się technika paradoksu.
Edytor zaawansowany
  • nland 16.09.14, 08:45
    A byłbyś w stanie wytłumaczyć co właściwie znaczy dla Ciebie termin "religia"?
  • terra_cognita 16.09.14, 10:53
    Na mój prywatny użytek: religie to z pozoru niesprzeczne systemy niewery/falsyfikowalnych przekonań odnoszących się do/przyjmujących/objaśniających w szczególności istnienie i strukturę rzeczywistości pozamaterialnej. Swoje faktyczne znaczenie religie zawdzięczają instytucjom które tworzą i ich wpływowi na społeczeństwa. Religie są szczególnym przypadkiem szerszej klasy systemów przekonań czyli ideologii . Buddyzm pierwotny nie tworzył początkowo religii aczkolwiek miał pewne jej cechy.
  • nland 16.09.14, 16:08
    No dobra, ale powiedz, jeśli już tak nawiązujesz to do tego "buddyzmu pierwotnego" - czy nie jest tak, że celem nadrzędnym jest tutaj KONIEC CIERPIENIA, a nie jakieś tam "dziwne wyniki nad którym można się rozpisywać do woli", z którymi "normalny język ma zasadniczy problem", a najlepszą formą ich opisu "okazuje się technika paradoksu"?
  • terra_cognita 17.09.14, 00:04
    Zależy jak to sobie nazwiesz. Oczywiście gdy otrzymasz jakies wyniki. W tych dziwnych wynikach możesz dojść do swojego "końca cierpienia" ale sprawa wydaje się nieco dowcipniejsza niż przypuszczasz.
  • nland 17.09.14, 08:46
    A nazywaj sobie te swoje brednie jak tylko chcesz, tylko nie posługuj się w tym celu etykietą BUDDYZM! Tym bardziej buddyzm „pierwotny”. Rozumiem, że takie mało dowcipne konfabulowanie może dodawać ci animuszu, pewności siebie i w przewrotny sposób racjonalizować te twoje „eksperymenty poznawcze”, nie zmienia to jednak faktu, że z PODSTAWAMI BUDDYZMU JAKO RELIGII mają one niewiele wspólnego. (stosowny fragment książki Ruperta Gethina „Podstawy buddyzmu”)
  • terra_cognita 17.09.14, 17:43
    Dziękuję za pozwolenie,trochę mi ulżyło chociaż skoro zabraniasz tego nazywania... Ale jeśli twoje mądre drukowane książki mądrych autorów wszystko ci już wyjasniły , nie wiem po co tracisz czas :-D
  • nland 17.09.14, 18:17
    Zwyczajnie po to aby przyczynić się do kompromitacji obskurantyzmu jaki próbujesz przemycać pod nazwą "buddyzm". Buddyzm pojmowany jako soteriologia, czyli inaczej religia, jest o wiele mniej toksycznym kulturowym artefaktem niż trujące miazmaty jakie Ty i tobie podobni z zawziętością rozdmuchują dzisiaj po całej sieci, potęgując tylko przez to dezorientację szukających nadziei i pocieszenia mas, które miast szukać nadziei w kolektywnym działaniu, doszukują się źródła swojej niedoli w swoim własnym "wnętrzu".
  • terra_cognita 17.09.14, 22:39
    Ojejku...
  • ococibiega 24.09.14, 17:49
    ko ,co wiemy o życiu buddy jest tylko wyrazem tradycji zapoczątkowanej dwa i pół tysiąca lat temu . a właściwie troszkę później ,bo trzy wieki po jego śmierci jakiś sławetny poeta napisał jego przepiękną biografię ,którą chętnie po dziś dzień powtarzamy . to ,co napisano o buddzie wtedy i potem jest powtarzaniem pewnych pragnień co do magiczności i soteriologii nauczania buddyzmu . więc ,religia czy nie ?
    zapraszam do zapoznania się z artykułami z Dharma i okolice .
    np dharmaiokolice.blogspot.com/2012/02/nostalgia-za-budda.html

    nie musi być w 100 % trafny ale czytać też nie trzeba jeśli nie przypadnie do gustu .
  • esoterics 20.09.14, 09:19
    Celowo prowokujesz tym bełkotem czy naprawdę uważasz że z różnych widzi-mi-się różnych autorów-ochotników wyczytasz te prawdy? Nie podajesz żadnych rzeczowych argumentów prócz jakiejś prl-owskiej nowomowy.
  • tylkojezusnaszympanem1 16.09.14, 15:22
    Buddyzm pasuje do Polski i Polaków jak kwiatek do kożucha...

    Tylko Jezus naszym Panem!!!
  • cogito_ergo_sum42 17.09.14, 13:43
    Ale życiorysy mieli podobne, a to Sidharta Gautama był tym pierwszym. Też się cudownie począł, porzucił rodzinę, był kuszony na pustyni.
  • bladoczerwony 17.09.14, 17:45
    bachora.
  • bol_kolan 26.09.14, 23:06
    Istotą buddyzmu jest refleksja/uświadomienie/oświecenie (jeśli kto woli) osiągnięte w wyniku praktyk medytacyjnych. Najwartościowsza z nich jest według mnie shikantaza która jest jednak swobodną interpretacją techniki uważności podanej w satipatthana sutra. Technika ta nie wymaga żadnych założeń światopoglądowych a w szczególności religijnych, to całkowicie neutralna praktyka dostępna dla każdego chętnego jak np. pompki albo podciąganie. Tylko efekty inne.
  • ococibiega 03.11.14, 10:33
    a to niespodzianka . coś takiego w Charakterach wypisują

    www.charaktery.eu/psycho-tropy/8810/Jak-manipuluj%C4%85-sekty/

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka