Dodaj do ulubionych

W kwestiach technik medytacyjnych panuje kompletny

05.08.15, 10:59
misz-masz. Sprawdzam sobie co opowiadają pod konkretnym pojęciem, w tym przypadku shamata-vipashyana i każdy wypisuje sobie pod nazwą tej szacownej praktyki co chce, im rozwleklej tym lepiej. Tym nie mniej w książce "Method of no-method " mistrza tradycji Caodong (czyli Cichej Iluminacji) Sheng-Yena opisana jest pod tą nazwą niezwykle ciekawa i elementarna metoda wyglądająca dzięki swojej prostocie na bardzo pierwotną, mianowicie skierowanie uwagi na wrażenia w obrębie swojego ciała jako całości. Mistrz Shen Yen wyraźnie ostrzega przed koncentracją na konkretnych funkcjach lub częściach ciała choć przyjmuje skupienie na oddechu jako wstępną kilkuminutową fazę medytacji jeśli komuś to pomaga. Istotą praktyki jest natomiast zwrócenie uwagi na pojawiające się w świadomości wrażenia w obrębie przestrzeni własnego ciała. Oczywiście nawiązuje to do instrukcji zawartej w Satipatthana Sutta ale jest opisane znacznie bardziej prosto i konkretnie. O metodzie można przeczytać sobie np. na Google Play w zakładce Książki wybierając do czytania bezpłatny fragment.
Edytor zaawansowany
  • perceptivity 07.08.15, 11:00
    To się zgadza. Wiele tekstów jest pisanych w nadziei że się coś rozumie podczas podczas oprócz powtarzania frazesów niewiele ma się do powiedzenia. Symptomatyczne jest że nawet taki autorytet jak Dalailama niewątpliwie człowiek przesympatyczny i pełen dobrej woli stwierdza że po śmierci której się spodziewa w nie tak odległej przyszłości wreszcie się dowie "jak to jest"...Czyli że teraz nie wie :-D To przepraszam: a kto ma teraz wiedzieć? Może nikt z tych którzy są akurat na tapecie nic nie wie ale każdy coś tam ględzi. Przykładami jest spora liczba religijnych psychopatów jak jakiś Kalu rinpoche czy inny Sai Baba, regularni zboczeńcy. Choć o Kalu nic nie wiem żeby lubił chłopców.to muszę przyznać. Generalnie żerowanie na ludzkiej naiwności w poszukiwaniu wiecznego szczęścia to przemysł z ogromną przyszłością.
  • o0.oo 10.09.15, 12:08
    Jeśli chodzi o technikę vipassany tak na marginesie sądzę że uczy ona akceptacji swoich emocji i ma duży potencjał psychoterapeutyczny. Nie wiem tylko czy nie są to techniki wymagające zbyt długiego czasu nauczenia się i stosowania jak na współczesne warunki spłeczne.
  • perceptivity 12.09.15, 17:51
    Oczywiście że skrajnie introspekcyjne techniki medytacji buddyjskiej mają wielki potencjał terapeutyczny. Nie jestem jednak przekonany że dla każdego. To łatwo zniekształcić o wykorzystaniu przez szarlatanów których zresztą jest bez liku do indoktrynacji religijnej nie wspominając.
  • woxilo 16.03.16, 20:52
    perceptivity 07.08.15, 11:00
    To się zgadza. Wiele tekstów jest pisanych w nadziei że się coś rozumie podczas podczas oprócz powtarzania frazesów niewiele ma się do powiedzenia. Symptomatyczne jest że nawet taki autorytet jak Dalailama niewątpliwie człowiek przesympatyczny i pełen dobrej woli stwierdza że po śmierci której się spodziewa w nie tak odległej przyszłości wreszcie się dowie "jak to jest"...Czyli że teraz nie wie :-D To przepraszam: a kto ma teraz wiedzieć?

    To ja wam poiwiem ,żyję po śmierci w wiecznym tu i teraz ,Medytacja to stawanie się prawdziwym sobą ,bez nakazów i zakazów społecznych ,bycie bardziej świadomym ,dojrzalszym ,mądrzejszym ,lepszym i doskonalszym człowiekiem .

    Dorasta/JĄC UCZYMY SIĘ WIELORAKICH /RÓŻNYCH TECHNIK -KONCENTRACYJNYCH , RELAKSACYJNYCH , MEDYTACYJNYCH ,ITP ,BY W KOŃCU WYBRAĆ TĄ JEDYNĄ DLA SIEBIE ,CZYNIĄC Z NIEJ SWOJĄ ŻYCIOWĄ PASJĘ I SENS ŻYCIA .
  • terra_cognita 14.10.15, 20:46
    Wszystko jedno. Ważne jest żeby być a może bywać ( czyli leżeć czy siedzieć albo stać ) w stanie zrozumienia natury rzeczy gdy już się ją sobie uświadomimy.
  • woxilo 17.03.16, 03:06
    Przy medytowaniu , powinniśmy jak najwięcej wiedzieć o energii - duchowej /seksualnej / boskiej /psycho-emocjonalnej " Kundalini " ,gdyż przepływając przez nasze ośrodki świadomości "Czakry " od dołu kręgosłupa do góry głowy i spowrotem do dołu ,aż nie oczyszczeni będziemy całkowicie duchem świętym z tego co w nas nieczyste ,brudne i grzeszne - gniew ,pycha ,egoizm ,zazdrość ,strach , lęk , pożądanie ,obawa , itp .nasze tzw .wewnętrzne podświadome demony ,cały nasz organizm może czuć bardzo ciężkie nieraz objawy psycho-somatyczne ,ciała ,psychiki ,umysłu ,ducha , tzw. metaforyczne piekło ,objawy z którymi niejednokrotnie żaden lekarz czy inna medycyna sobie nie poradzi ,by nam pomóc ,ale największym wrogiem jest nasz Strach ,taki wewnętzny Szatan /Antychryst /Demon /Diabeł ,to on blokuje nam, nieraz drogę by odkryć coś pięknego ,do zdrowia , mądrości ,rozsądku , przysłowiowego Nieba - Raju - Ogrodu - Eden = Boga .

    Oto jak odpowiedziałem pewnej użytkowniczce , cytuję : Użytkownik LaMandragora dnia 05 03 2012 - 18:54 napisał
    Dwa razy przydarzylo mi sie, ze medytowalam i nagle walnela mnie ogromna energia [odczulam ja jako kule energii) w samo serce. Nie bolalo, bylo prawie jak orgazm w sercu. I ta energia rozlala sie po calym ciele. Jak mnie walnela to moglam tylko krzyknac aaah... nigdy czegos tak intensywnego nie doswiadczylam...


    Co o tym sadzicie? Co to moglo byc?


    To Kundalini Pobudziła twą Czakrę Serca "Anahatę " , To twoje Serce otrworzyło się na Miłość Boską / Doskonałą :

    Święty Paweł

    Hymn o miłości

    Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
    a miłości bym nie miał,
    stałbym się jak miedź brzęcząca
    albo cymbał brzmiący.
    Gdybym też miał dar prorokowania
    i znał wszystkie tajemnice,
    i posiadał wszelką wiedzę,
    i wszelką [możliwą] wiarę, tak iżbym góry przenosił.
    a miłości bym nie miał,
    byłbym niczym.
    I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,
    a ciało wystawił na spalenie,
    lecz miłości bym nie miał,
    nic bym nie zyskał.
    Miłość cierpliwa jest,
    łaskawa jest.
    Miłość nie zazdrości,
    nie szuka poklasku,
    nie unosi się pychą;
    nie dopuszcza się bezwstydu,
    nie szuka swego,
    nie unosi się gniewem,
    nie pamięta złego;
    nie cieszy się z niesprawiedliwości,
    lecz współweseli się z prawdą.
    Wszystko znosi,
    wszystkiemu wierzy,
    we wszystkim pokłada nadzieję,
    wszystko przetrzyma.
    Miłość nigdy nie ustaje,
    [nie jest] jak proroctwa, które się skończą,
    albo jak dar języków, który zniknie,
    lub jak wiedza, której zabraknie.
    Po części bowiem tylko poznajemy,
    po części prorokujemy.
    Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe,
    zniknie to, co jest tylko częściowe.
    Gdy byłem dzieckiem,
    mówiłem jak dziecko,
    czułem jak dziecko,
    myślałem jak dziecko.
    Kiedy zaś stałem się mężem,
    wyzbyłem się tego, co dziecięce.
    Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno;
    wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz:
    Teraz poznaję po części,
    wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany.
    Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy:
    z nich zaś największa jest miłość.

    www.wiersze.annet.pl/w,,13729
  • woxilo 17.03.16, 04:35
    Istoty inteligentne posiadają dusze, które po śmierci ciała z powrotem wracają do Energii Wszechświata.

    Człowiek w procesie życia nabiera pewnych uniwersalnych cech, zapisuje w swojej duszy pewien osobisty wzorzec jakim posługuje się w życiu. Jaką dusza zbiera energię taką będzie reprezentować we Wszechświecie.

    We Wszechświecie wszystko było uporządkowane do momentu kiedy wtargnął chaos. W chaosie wszystko jest możliwe. Chaos często jest postrzegany jako "czarna dziura". Energie chaosu zakłócają naturalne energie wlewając się w naczynia Wszechświata w poszukiwaniu energii, którą może się zasilać, inaczej zostanie zmiażdżony przez napór naturalnych uniwersalnych sił. Tak jak w ciele człowieka wnikająca w nie toksyna osłabia układ immunologiczny, w ten sam sposób chaos osłabia naturalne prądy życia w Uniwersum. Właśnie dlatego we Wszechświecie trwa walka o każdą duszę, która może być przerobiona i dostosowana do odpowiedniego poziomu energii, po czym jest wchłonięta.



    Panowie chaosu obracają się po swojej własnej osi, niszczą naturalny system Wszechświata tym samym spychając słabsze energetycznie dusze do jądra chaosu. Z chaosu wychodzi: gniew, zazdrość, przekleństwo, klątwa; wszystko to jest po przeciwnej stronie ładu, porządku, pokoju, miłości i błogosławieństwa.

    Panowie chaosu i ich dzieci wyniszczają Wszechświat, w tym naszą Ziemię, robią wszystko co osłabia wolę człowieka, obniża jego wartość, układ immunologiczny a my ludzie jesteśmy ich ofiarami.

    Energia duszy odpowiada jednej formie specyficznej wibracji. Dusze zbierają różne doświadczenia: dobre i złe, mają również zdolności oczyszczania się: większe lub mniejsze. Podczas zbierania dobrych uczynków zwiększają ruch własnej wibracji a przez złe zaniżają. Każdy człowiek posiada swoją aurę - kolor własnej duszy w zależności od informacji jaką w sobie nosi.



    Każda dusza może się oczyścić z negatywnych wzorców i wzmocnić własne wibracje i kolory swojej aury. Na Ziemię wcielają się dusze "młode" i "dojrzałe". Młode mocno demonstrują swoje "ja", podkreślają własne wartości, własną perfekcję. Dusze dojrzałe postępują zupełnie inaczej, to od nich najczęściej słyszymy jakie to są niedoskonałe, życiowo mizerne, niegodne, często wybierają drogę przez cierpienie, które jest doskonałym narzędziem do osiągnięcia najwyższego poznania i doprowadzenia człowieka do doskonałości.



    Doskonałość - ten proces nie dzieje się podczas jednego życia. Człowiek musi przejść różne etapy w zbieraniu i rozpoznawaniu dobra i zła. "Stare" dusze nie inkarnują się zbyt często lecz kiedy tu przychodzą biorą sobie wielki bagaż doświadczeń na jedno życie. Dusze przychodzące z wysokich pułapów inkarnują się dobrowolnie (aby pomagać) i biorą do życia ciężki program, swoją postawą ukazują światu jak żyć w trudnych chwilach. Szybko rozpoznacie taką duszę, znosi cierpliwie i godnie wszystko co stanie jej na drodze.

    Młode dusze szybko reinkarnują się ponownie na Ziemi w nowym ciele, aby móc przeżyć to co jest jej potrzebne, na jej poziomie świadomości. Lecz aby dusza mogła zaistnieć w ciele potrzebne są pewne informacje, światło i energia w celu stworzenia nowego ciała. Żyjąc zbiera informacje: dobre i złe. Kiedy zbiera dobre po śmierci łączy się ze swoim uniwersalnym wzorcem energetycznym, ale nie jest to ostateczne wyzwolenie duszy. Nadal jest jej potrzebne głębsze oczyszczenie i udoskonalenie.

    Wiele dusz zostaje zanieczyszczone pobytem w ciele. Wielokrotnie same czyniły zło, które było przez nie celowo zamierzone. Inaczej spogląda się na człowieka, który nieświadomie czyni zło a inaczej na tego, który działa z premedytacją i kieruje nim intencja krzywdzenia innych. Między tymi uczynkami istnieje wielka różnica. Dusze działające z premedytacją, wrogością będą oceniane zupełnie inaczej.

    Grupa pierwszych po przemodelowaniu ich energii szybko powraca na Ziemię do nowego ciała. Zazwyczaj będą doświadczać tego czym same doświadczały innych w poprzednim wcieleniu, teraz oni będą ofiarami.

    Dusze bardziej okrutne spędzą dłuższy czas na właściwym do swoich czynów polu uniwersalnej świadomości. Przez Ziemian ten pokład różnie jest nazywany, najbardziej znana nazwa to "czyściec", który może trwać nawet tysiące ziemskich lat.



    Każde życie jest darem, podczas którego mamy szansę wspiąć się wyżej, a nawet na sam szczyt wysokiej góry.

    Rada Karmiczna patrzy niezbyt przyjaźnie na dusze samobójcze, przedwcześnie zrywające więzy życia. Uciekają przed odpowiedzialnością, trudnościami, zostawiają w wielkim bólu swoich bliskich, pozwalają im cierpieć z własnej przyczyny co dodatkowo świadczy o egoizmie samobójcy.

    Bywają też samobójcy - ludzie ze zniekształconymi polami świadomości. Chorzy umysłowo też mają poszczególne pola uniwersalnej świadomości. Wcześniej czy później zło deprawuje pola świadomości człowieka, kiedy się w porę nie opamięta takie bywają końcowe skutki. Brak cierpliwości niedojrzałej duszy wywołuje duże niezadowolenie, więc samobójcy nie mogą oczekiwać dużej dyspensy w świecie duchowym.



    Zanim zrobisz coś głupiego zastanów się nad prawdziwym celem i sensem twojego życia. Później odbuduj swoją duchową energię i walcz z trudnościami. Nie skacz po ścianach z byle problemu, popatrz na większych od siebie nieszczęśników, którzy z uśmiechem na twarzy zmagają się ze swoim życiem!

    Ileż to razy samobójstwo wynika tylko z głupoty człowieka, chęci udowodnienia światu nie wiedzieć czego, a płaci tylko ta dusza, która się na to skazuje. Ucieczka nic nie załatwi tylko pogłębia cierpienie duszy już po drugiej stronie. To co dzisiaj jest dla nas straszne jutro będzie miało inne barwy a nawet może się całkiem zmienić. W życiu potrzebne są rozczarowania aby rozszerzyć nasze horyzonty świadomości. Każdy dzień daje nową szansę, nowy początek, a my ludzie musimy nauczyć się radzić sobie w każdych warunkach, trwać z myślą, że to nadzieja umiera ostatnia.



    Na świecie żyją również stare dusze, które są na ostatniej ścieżce (wąskiej ścieżce) do ostatecznego celu indywidualnej świadomości. Ewolucja człowieka jest ściśle połączona z Bogiem. Bóg wpływa na wszystkie życiowe cykle, pulsuje swoim kosmicznym oddechem w całym Uniwersum, kiedy dusza przechodzi płaszczyznę materialną i dalsze okresy, gdzie objawia się jej najsubtelniejszy świat. W życiu ziemskim jest początek i koniec, podobnie ma się sprawa z życiem duchowym.



    Protopurusha - energia, która służy do tworzenia dusz, które będą się rozwijać w warunkach stworzonych w tym celu w Prakriti. Stwórca pomaga ewoluować fizyczne ciała, którym udało się przejść cały ich cykl w ich osobistej wędrówce i powoli osiągają boską doskonałość. Wszystko w kreacji przeznaczone jest do tego celu. Taki jest sens naszego życia.

    Stare doświadczone dusze znają zjawisko występujące w medytacji. Ziemski czas mierzony przez zegarki zanika. Człowiek zaczyna żyć bez godzin, minut i sekund. Więcej ... nie istnieją dla niego lata, miesiące, dni ... wtapia się w czas teraźniejszy. Zaczyna się w jego ciele tworzenie innych sieci energii. Właśnie ci są już na ostatnim etapie swojej ziemskiej podróży (nie utożsamiajcie sobie tego zjawiska z fizyczną śmiercią, nie ma to nic wspólnego). Tacy ludzie prowadzą już inne życie, inaczej przeżywają emocje - nie ma w nich ludzkiego dramatu, nie boją się śmierci a śmierć swoich bliskich traktują jako powrót do Domu Ojca. Uciekają przed wykształconymi myślicielami. Wiedzą o swoim przeznaczeniu, a ich najwyższym życiowym celem jest połączenie się z Boską Świadomością, zatopienie własnej kropelki energii w Boskim Uniwersalnym Oceanie.

    Bóg w aspekcie Absolutu pojawia się w trzech głównych aspektach .
    0
  • woxilo 17.03.16, 13:58
    W kwestii technik medytacyjnych panuje chaos ,umysłowy misz ,masz ,tak jak w kwetiach wiary religijnej na świecie i imion Boga ,co jest jednym i tym samym - Było sobie kiedyś pięciu ślepców. Wszyscy byli zupełnie ślepi i przesiadywali pod drzewem. Przez cały dzień nic tylko rozmawiali i rozmawiali. Pewnego dnia, kiedy było bardzo gorąco, wielki słoń chowając się w cieniu stanął pod drzewem. Chociaż byli ślepi, jednak ich słuch był bez zastrzeżeń. Usłyszeli więc, że ktoś przyszedł. Wtedy wszyscy pięciu wstali i zaczęli chodzić dookoła. Czuli, że coś jest przed nimi. Pierwszy ślepiec powiedział: ?Co to jest!? To wielka ściana zbudowana z błota. Ale nie rozumiem jak ta ściana tutaj przywędrowała?? Drugi ślepiec trzymał za kły. Czując je powiedział: ?Ooo, to są dwie włócznie zrobione z kości słoniowej!? Trzeci trzymał za ogon i oznajmił: ?Nie, nie , nie - jesteście w błędzie. To jest sznur, ogromny i gruby sznur!? Czwarty ślepiec trzymał trąbę słonia i powiedział: ?Nie, nie, nie- to nie jesy nic z tych rzeczy, o których mówicie. To jest wąż zwisający z drzewa!? a piąty ślepiec oznajmił: ?Nie, wszyscy jesteście w błędzie! To jest pień drzewa!? I tak pomiędzy cała piątką rozgorzała dyskusja. Każdy walczył z pozostałymi dowodząc: ?To ja mam rację, to ja mam rację, to ja mam rację!? W tej właśnie chwili obok drzewa przechodził mały chłopiec. Patrząc na nich i widząc jak się kłócą, powiedział: ?Hej, ślepcy, o co się tak kłócicie? Dlaczego tak się przyczepiliście do tego słonia!?? Kiedy usłyszeli: 'słoń', doznali szoku, zaczęli myśleć 'słoń!?' Po jakimś czasie, kiedy chłopiec już poszedł, pierwszy ze ślepców rzekł: ?Jesteśmy nie tylko ślepi, myślę, że jesteśmy też głupi!? Drugi ślepiec odparł: ?Nie, nie, nie. Trochę byłem zmieszany kiedy mówiłem to co mówiłem!? a trzeci na to: ?Myślałem tak od samego początku, ale nic nie powiedziałem!?. Wtedy czwarty ślepiec oznajmił: ?No tak, my po prostu tylko mówiliśmy głośno co nam przychodziło do głowy!? W końcu piąty ślepiec powiedział: ?Wiecie co, czuje się strasznie głupio! Mogliśmy po prostu kogoś zapytać i dowiedzieć się znacznie szybciej!? Ta sama rzecz: ludzkość jest ślepa na uświadomienie sobie Jaźni Boga. Tylko ktoś, kto doświadczył Boga może rzeczywiście Was prowadzić! Tylko ktoś kto zna drogę może naprawdę być waszym przewodnikiem. W przeciwnym razie będziecie jak tych pięciu ślepców - będziecie wszystkiego dotykali, na prawo, na lewo; donikąd was to nie zaprowadzi. Więc po prostu poddajcie się!
  • woxilo 17.03.16, 14:01
    Wczoraj trochę serfowałam po necie. Znalazłam zdumiewająco dużo artykułów o modlitwie i medytacji. To co mnie zaskoczyło, to podejście do tematu.

    W wielu artykułach wychwala się recytację pięknej poezji, często też w językach wschodu (np. sanskryt) jako modlitwę.

    Wiem, że modlitwa to część dialogu z boskością, kiedy to ja mówię.

    Przepraszam ale nie znając intencji a nawet znaczenia słów - to czy aby na pewno wiem, co przekazuję do Źródła? I dalej, czy ta recytacja jest zgodna z najgłębszą potrzebą moją, czy jest tylko zbiorem słów, może i pięknych a jednak pustych.

    Drugą częścią dialogu z boskością ma być medytacja, kiedy to odprężona nasłuchuję odpowiedzi.

    A tu ponowna lawina na temat medytacji. Począwszy od przygotowania otoczenia (świece, kadzidło itp) po przyjęcie postawy ciała, może i prawidłowej, jednak tak niewygodnej, że trudno utrzymać uwagę na czymkolwiek innym, niż na skurczach i odrętwieniu różnych partii ciała. W takich warunkach, "pięknych", można usłyszeć jedynie głos maltretowanego ciała i błaganie o litość.

    Z tego co wyczytałam jawi mi się taki oto obraz :

    módlcie się ludzie, nie wiedząc o czym mówicie, a ze słuchania lepiej zrezygnujcie bo to i zachodu wiele i efekt mierny. Życie jest cierpieniem i bez cierpienia nie ma rozwoju, acha i słuchajcie tych wskazówek, bo to jedyna prawda (?).

    www.eioba.pl/a/2e6v/modlitwa-medytacja-a-moze-zycie
  • woxilo 17.03.16, 17:28
    Podczas Praktyki Jogi ,Medytacji ,Czy innych praktyk duchowo-mistycznych ,jak okultyzm ,możemy doświadczać szeregu niezwykłych stanów magicznych ,wielu odmiennych stanów świadomości ,zwykłych i szamańskich -hipnotycznych, nieświadomych i silnego nieraz podniecenia seksualnego (nieraz wiele było w historii afer na tle wykorzystywania ,przez tzw .guru ,oszustów i samozwańczych fanatyków ,kobiet ,uczennic ,nieświadomych niczego do skandali i afer na tle seksualnym ),

    Rozwijając się Duchowo , Osobiście , doświadczamy jeszcze wkraczania w inne wymiary duchowe i astralne ,wiem to ze swojego wieloletniego doświadczenia w rozwoju swojego ducha ,samodoskonaleniu i samodyscyplinie .

    Trzeba oczywiście uświadamiać ludzi praktrykujących Jogę i Medytację o niebezpieczeństwach budzenia "Kundalini " :


    "... Potężne metody budzenia Kundalini są bardzo groźne. Wszystkie zaawansowane praktyki powodują zachwiania fizyczne i mentalne... "

    przestrzegam szczególnie przed otwieraniem czakry korony / głowy / oświecenia . Po krótkiej ekstazie ukazują się wielkie problemy mentalne. Za wcześnie i niewłaściwie przebudzona niesie dla tego człowieka wielkie niebezpieczeństwo. Mocno przestrzega aby nie praktykować Kundalini - Yogi bez porozumienia się z Mistrzem.

    Używając silnych medytacyjnych technik nie przyśpieszamy procesu oświecenia, a Kundalini Yoga może tylko ten proces opóźnić. Świat już nieraz dowiadywał się o wielu skandalach podczas praktykowania Kundalini - Yogi. Spirytualni nauczyciele często wykorzystywali swoich uczniów sekssualnie wprowadzając praktyki Tantry.

    Zaawansowany Yogin posiada duże zdolności i wielki charyzmat. Potrafi podporządkować sobie innych potęgą własnego umysłu. Jest wielu, którzy kroczą niewłaściwą drogą i wykorzystują swoich uczniów w nędzny sposób.

    Wracając do metod otwierania Kundalini przytoczę słowa znawców tego zagadnienia.

    Carl G. Jung: "... Słyszymy i czytamy o niebezpieczeństwie Yogi, szczególnie Kundalini. Praktykujący łatwo zapadają na różne formy psychozy. Z tego powodu należy dobrze się zastanowić zanim ktoś rozpocznie podobne praktyki. Te rzeczy są naprawdę groźne, a szczególnie praktykowanie na Zachodzie... "

    Yogin Goswami Kriyananda: "... czy Kundalini Yoga jest bezpieczna ? ...bardzo ciężkie pytanie, podobnie jakby ktoś zapytał: Czy nóż jest niebezpieczny? Odpowiedź w zależności od osoby. Kundalini Yoga jest bardzo niebezpieczna jeśli trenuje uczniów niewłaściwa osoba. Spowoduje wiele poważnych problemów. Większość ludzi nie jest psychicznie i fizycznie gotowa na transformację. Indywidualne ego codziennie bierze górę nad praktykującym. W takim przypadku następuje konflikt energii i w ten sposób zachodzi do zachwiania balansu duszy.. Większość ludzi trenuje Kundalini - Yogę aby uzyskać swoje osobiste moce i używać ich w zły sposób. Bardzo często tym sposobem kontrolują życie innych. Ludzie nie znają prawdziwej istoty Kundalini. Głównym źródłem wiedzy na ten temat są książki. Kundalini Yoga nie powinna być praktykowana z wiedzy książkowej, ale od prawdziwego Mistrza, który już rozwinął w sobie te moce.

    Również wielu wśród "Mistrzów" nie ma zbyt wielkiej wiedzy, nie osiągnęli dostatecznego zrozumienia. Kundalini Yoga jest groźna. Ludzie nie mogą zrozumieć, że nie da się tą drogą osiągnąć wyższych mocy przez kilka tygodni czy miesięcy. Jest to proces trwający długie lata, a nawet dekady.

    Wszystko następuje we właściwym czasie i w żaden sposób nie można tego procesu przyśpieszyć. Negatywne myśli wypływające z podświadomości zakłócają proces Kundalini. Rozwijają zupełnie inną formę Quotient - wyższe człowieka ego. Jeśli człowiek próbuje własną siłą otwierać furtki Kundalini dochodzi u niego do zmian mentalnych, halucynacji a nawet ciężkich chorób psychicznych.

    Zanim ktokolwiek rozpocznie praktyki Kundalini - Yogi powinien oczyścić ciało fizyczne i ciało astralne. Powinien znaleźć zaufanego guru, który jest prawdziwym Mistrzem i poprzez swoje życie manifestuje się na drodze prawdy. Należy zastanowić się, czy naprawdę jestem gotowy(a) na takie praktyki? Otwarcie kanału Kundalini jest procesem wyższej ewolucji w ciele człowieka. Aby otworzyć ten przewód potrzeba wielu lat pracy, nie wystarczy kilka tygodni czy miesięcy. Najważniejsze: Moralność człowieka powinna pozostawać bez zarzutu ... (streszczenie nauk Goswami Kriyananda spirytualnego nauczyciela Kriya Yoga w Chicago)

    George Arundale (1878 - 1945) żyjący w kręgu Krishnamurtiego: "... Każdy przed wzniesieniem Kundalini powinien wiedzieć o niej więcej, szczególnie jak potrafi być niebezpieczna ... ta odrobina wiedzy nie zaszkodzi ... przebudzone Kundalini nawet pierwszego stopnia powoduje, że człowiek wygląda jak rozbity okręt ..."

    Sri Chinmoy: "...Człowiek, który budzi Kundalini bez oczyszczenia jest głupcem. Wielu ludzi otwierając czakry bez oczyszczenia, otwiera własne ciało na wielkie niebezpieczeństwo. Budzenie energii Kundalini bez oczyszczenia wygląda podobnie jak nóż w ręku małego dziecka. Prawdopodobnie zrani się, a może nawet uciąć sobie palec. Kiedy urośnie i jest dojrzały wie jak nożem ukroić owoc.
    Moc Kundalini działa w dwie strony: potrafi zbudować i zniszczyć. Kiedy budujemy dom szukamy dobrego architekta i budowniczego. Jeśli tego nie uczynimy z pewnością budynek nie będzie doskonały a nawet może runąć..."

    Człowiek powinien wiedzieć kiedy i jak przebudzić wewnętrzną moc Kundalini. Kiedy czuje, że naprawdę jest czysty może otworzyć wewnętrzny ogień bez żadnego niebezpieczeństwa.

    Jeśli rozpoczynasz pracę z Kundalini przyjmij dobrą radę i pierwsze co zrób postaraj się oczyścić ciało fizyczne i spirytualne, a następnie postaraj się otworzyć jako pierwszy ośrodek serca. Ten ośrodek musi być nieskazitelny, czysty jak łza. Jeśli tego nie uczynisz, nie oczyścisz swojego serca i otworzysz niższe ośrodki, dolne czakry albo wyższe, górne czakry i w obu przypadkach Kundalini może być dla ciebie groźne.

    Kundalini jest Boską energią doświadczaną przez człowieka... Spirytualne praktyki takie jak yoga i medytacja są impulsem do uwolnienia Kundalini, która mieszka w pierwszym czakramie w kości krzyżowej. Przebudzona unosi się do góry poprzez system siedmiu głównych czakramów i wędruje aż do czubka głowy. W chwili pełnego przebudzenia w człowieku budzi się transformacyjna energia.

    Tak brzmi ogólnie zarysowana regułka określająca termin Kundalini. Po przeczytaniu informacji na temat Kundalini wydaje się, że nie ma nic prostszego w życiu człowieka jak przebudzenie w sobie potężnej Boskiej energii i otworzenie wielkich sekretnych mocy ciała i ducha.

    Więc dlaczego ciągle na świecie jest tak mało ludzi, którzy osiągnęli oświecenie ... którzy w 100% przebudzili energię Kundalini?

    Od dziesiątek lat na całym świecie działa tysiące szkółek Kundalini Yoga, centrów medytacyjnych i innych wymyślnych potężnych spirytualnych praktyk, aby przebudzić wielką energię w ciele człowieka. Praktykując Kundalini Yoga wszyscy oczekują szybkiego przebudzenia mocy Kundalini w jej głównych kanałach, wspaniałych doznań, ekstaz i orgazmów. Słyszy się wypowiedzi o spirytualnej wolności, uwolnieniu się od życiowych problemów, chorób, o doświadczaniu wielkiej radości i pełnego szczęścia. Witalna siła zalewa umysł i ciało. I na tym się wielokrotnie kończy ... a człowiek jaki był taki jest nadal ...

    Czytając na necie niektóre wypowiedzi wydaje mi się, że już prawie wszyscy osiągnęli wysoki pułap w rozwoju duchowym, a szczególnie w przebudzeniu Kundalini. Jakże to proste zadanie?

    I jeśli bym sama nie doświadczyła na własnej skórze, to pewnie bym i ja uwierzyła ..., że można tak szybko przebudzić się i wykwitnąć w parę minut w szczęśliwego motyla.

    A jak wygląda prawda?

    Teoretycznie w szkołach transpersonalnej psychologii Kundalini jest określane jako złożony wzór, zwany syndromem Kundalini. Psychosomatycy obserwują intensywne spirytualne praktyki - medytacje i yogę, zauważają jak bardzo zmienia się życie jednostki, która przebudzi Kundalini. Syndrom Kundalini jest procesem trwającym wi
  • woxilo 17.03.16, 18:37
    terra_cognita 14.10.15, 20:46
    Wszystko jedno. Ważne jest żeby być a może bywać ( czyli leżeć czy siedzieć albo stać ) w stanie zrozumienia natury rzeczy gdy już się ją sobie uświadomimy.

    Dokadnie ,z technikami medytacyjnymi ,jogi ,magii , jest taki chaos jak z religiami na świecie istna schizofrenia duchowa : profeto.pl/homilie/sludzy-slowa/ks-michal-olszewski-scj,3767.html
    www.uzdrowicielduchowy.com/schizofrenia-opetanie.html

    , czy to będzie - Szamanizm ,Chrześcijaństwo ,Katolicyzm ,Jehowaizm ,Judaizm ,Islam ,Hinduizm ,Buddyzm , Taoizm , Seksoholizm ,itp .
  • woxilo 17.03.16, 21:05
    przede wszystkim wiele lat doświadczenia i praktyki z energiami ,ich wyczuwanie i poznawanie innych kulur ,ich mentaln pości ,tradycji i wierzeń ,bo zło - metaforycznie może kryć się pod maską dobra ,taka zwykła otwartość to naiwność ,lekkomyślość ,nierozwaga ,brak rozsądku i głupota ,to dobry łup dla oszustów ,najlepszy jest zdrowy rozsądewk i nauka na własnych błędach życiowych ,oraz wyciąganie z nich logicznych wniosków .

    Proszę państwa ,do ziemi i wszystkiego co żyje na globie ziemskim - świata roślinnego , zwierzęcego i ludzkiego , flory i fauny ,dociera tylko jedna i ta sama energia kosmiczna / wszechświata ,lecz różnie nazywana na całym świecie ,w różnych krajach - W Indiach To - Prana W Polinezi ,Na Haiti To - Mana ,W Japonii To - Ki , W Chinach Nazwa Tej Energii To Qi ,W Europie Wedłług Nauki Na Przestrzeni Wieków Nazwy Się Zmieniały / Ewoluowały - Bioenergia , Rei-Ki , Magnetyzm Zwierzęcy ,Fluid , Osobista Charyzma , itp .

    Skupmy się na oddziaływaniu tej energii kosmicznej , na organizm ludzki .
    A więc , Chińczycy jakieś pięć tysięcy lat temu odkryli że wszelki ból w ciele to nagromadzenie /skumulowanie tej energii w jednym miejscu ( krew można wyobrazić sobie jak taką przepływającą energię w ciele , tylko jako materialną ,w płynie ,podczas gdy prawdziwa energia jest czymś niewidzialnym i subtelnym .

    I by wrócić do sprawności fizycznej i psychicznej /duchowej /odzyskać zdrowie , to trzeba umożliwić /ułatwić swobodny przepływ tej energii dalej ,by płynęła ,gdyż energia musi być w ciągłym ruchu ,,jak i wszystko co żyje na globie ziemskim .

    Możemy sobie pomagać ,wykonując regularny - masarz bolącego mjejsca ,poprzez akupresurę - uciskanie ,oklepywanie ,itp.( od Chińskiej metody wbijania igieł -Akupunktury ) .

    Albo też Przestrzegać regularnego obiegu energii porzez nasze organy wewnętrzne , tzw . "zegara biologicznego "

    Co robić, aby być zdrowym?
    Stosować się do praw natury, w tym do reguł tak zwanego zegara biologicznego / energetycznego .
    Zegar biologiczny zaczyna odmierzać czas zaraz po urodzeniu. Energia wraz z pierwszym oddechem nowo narodzonego dziecka zaczyna płynąć najpierw w meridianie płuc, potem w kolejnych, zgodnie z ruchem wskazówek zegara.



    Każdy narząd wewnętrzny w ciągu doby ma swoje dwie godziny, w przeciągu których znajduje się w nim więcej energii, niż w pozostałych. Jest to czas tak zwanego maksimum narządu - wtedy pracuje najefektywniej, jest najbardziej wydajny. Dokładnie po 12 godzinach występuje w tym samym organie minimum energetyczne, czyli inaczej faza wypoczynku. Energia w każdym z narządów zwiększa się stopniowo, osiąga swój szczyt, po czym zaczyna powoli spadać, aż do osiągnięcia minimum.

    Ważne jest, aby wszelkie leki mające działać terapeutycznie na określony narząd podawać w godzinach jego maksimum. Lek podany w czasie minimum organu, czyli w porze jego odpoczynku nie będzie w pełni skuteczny.


    Rytm zegara biologicznego
    Dzień rozpoczyna się od maksimum płuc (3-5 rano), kiedy wzmaga się oddychanie, dzięki czemu człowiek powoli budzi się ze snu.
    Przez kolejne dwie godziny, między 5-7 rano, najefektywniej pracuje jelito grube. Jest to najodpowiedniejsza pora do oczyszczenia organizmu z niepotrzebnych resztek, pora wypróżnienia. itd .itp. przez cały dzień .

    A potem ludzka wyobraźnia ,potworzyła wiele różnych energii psychicznych ,i stąd nierównowaga w poglądach - w ludzkich umysłach , nawet duchy dobre ,bogowie ,aniołowie to metaforyczne pozytywne skumulowane energie psychiczne /duchowe ludzi , natomiast złe duchy ,diabły ,szatan ,diabeł ,demony ,upiory ,potwory ,wampiry ,wiedźmy ,wampiry ,itp ,to skumulowane negatywneenergie psychiczne ludzi na świecie ,od pokoleń .
  • donio88 13.04.16, 18:38
    Aby dobrze medytować to trzeba wyjechać do Indii.
  • woxilo 13.04.16, 20:51
    donio88 13.04.16, 18:38
    Aby dobrze medytować to trzeba wyjechać do Indii.

    Nie trzeba nigdzie jechać ,medytacja to NATURA LUDZKA WOLNA OD JAKICHKOLWIEK ILUZJI UMYSŁOWYCH I WOLNA OD EMOCJONALNEGO BALASTU ,to odkrywanie swojej prawdziwej natury Ja=BÓG

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.