Dodaj do ulubionych

samotne kobiety w podróży

19.05.04, 23:33
hej, z pewna dozą niesmiałości musze sie przyznać, że tak naprawdę nigdzie
nie podrózowałam, oprócz kilku pobliskich krajów Europy. Marzę o
podrózowaniu, ale jestem kobietą, i niestety moich fascynacji podrózami nie
dzieli nikt z bliskich, a sama boje się wyruszyć w nieznany świat. Podziwiam
wszystkie kobiety podróżujące w ten sposób. Odezwijcie sie i podzielcie się
swoimi uwagami na temat podrózowania samotnych kobiet. Od czego zacząć?
Edytor zaawansowany
  • noroc 20.05.04, 20:46
    kobietą nie jestem,pisze bo przypomniała mi sie podróż pociagiem do Rumuni. W
    miescie Arad kumpel pytał o informacje po angielsku sek w tym ze zapytana pani
    była z wysp brytyjskich i niewiele mu pomogła... za to dotrzymała towazystwa
    przez jakieś 100 km jazdy tym samym pociagiem co my...to wystarczyło by
    opowiedzieć historie co my i co ona sama tu robi tz w rumunskiej Transylwani w
    nocnym pociagu. Okazało sie ze jest nauczycielka lubi podróżować sama mimo ze
    jak twierdziła jej chłopak był skłonny jej toważyszyc, ale ona nie chciała...co
    zaopserwowałem: miała bardzo mały plecaczek, podejzewam ze karta platnicza sie
    miescila, to dało jej nieco przewagę nad tym ze nie zwracano na nią tyle uwagi
    co na nas. Druga sprawa wazna w podrózy to, to ze starała sie zawsze być w
    toważystwie które nie przysiadało sie do niej lecz odwrotnie to ona szukała
    potencjalnego "naiwnego" w tym przypadku nas a po naszym wyjsciu z przedziału
    przeniosłasie gdzie indziej (nie lubiła ciszy, a raczej mysli ze moze byc
    przerwana w najmniej odpowiednim momecie)
    i zapamietałem jeszcze cos według jej relacji polska wydała sie jej
    niebezpiecznym krajem o wiekszym ryzyku niz omawiana rumunia.. La revedere
  • nenufer 18.08.04, 13:46
    Również marzę o podróżowaniu nie mając zbyt dużej gotówki i jestem sama marzę o
    wyjeżdzie do Włoch , Wiednia , Paryża nie lubię również wycieczek
    zorganizowanych ponieważ za mało się zwiedza . Uwielbiam dużo chodzić i
    podziwiać architekturę ,przyrodę i zachody słońca . Nigdy jeszcze sama się nie
    wybrałam na wycieczkę zagraniczną ale jestem zdecydowana realizować swoje
    marzenia. Jeśli są chętne samotne panie w wieku 40 lat to może podróże
    zrealizujemy wspólnie. Miłego dnia pozdrawiam wszystkie podróżniczki.
  • diafora 02.04.05, 09:07
    To kwestia nastawienia - jeśli się boisz - ściągniesz na siebie uwagę agresora.
    Ja podróżuje samotnie od dawna - pieszo i rowerem. Wystarczy być rozsądnym i
    czujnym. Albo wybierać miejsca odludne. Za pierszym razem na pieszej wędrówce (
    120 km po Słowińskim Parku Krajobrazowym ) udawałam... kobietę w ciąży. Miałam
    takie ciążowe ogrodniczki, a zamiast brzuszka - torebkę z dokumentami i
    pieniędzmi. Efekt przerósł moje najśmielsze wyobrażenia - kobiety sie mną
    opiekowały, a mężczyźni trzymali się na dystans. Znajoma powiedziała, że ciąża
    panów przeraża lub odstręcza, a to było mi wyjątkowo na rękę. I nikt nigdy nie
    odmówił mi noclegu...
  • skrzynka67 17.08.05, 16:11
    mam podobne "problem". Tez jestem samotna i także uwielbiam podróże. Ale te
    zorganizowane przez siebie, tam gdzie ja chcę jechac i mieć tyle czasu na
    kontemplację poszczególbych miejsc ile mi potrzeba, a nie tyle ile mi ktos
    wyznaczy. Niestety również w moim otoczeniu brak takich osób. Chętnie więc
    połaczę siły (do 40-tki brakuje mi 2 lat, więc chyba jest OK). Pozdrawiam i mam
    nadzieję na kontakt.
    --
    Skrzynka67
  • mechamachiselim 12.06.07, 10:57
    Witam, mam 37 lat. Uwielbiam podróżować. Ostatnio odkryłam uroki Afryki, tzn.
    na razie tylko Afryki Północnej. W ubiegłym roku spędziłam wakacje w Tunezji, w
    tym roku byłam tam w kwietniu i marzę o tym, aby wrócić jeszcze w lipcu. Do tej
    pory zawsze podróżowałam w towarzystwie męża fotografa. Niestety wiele się
    zmieniło i jestem samotną kobietą, która ma nadzieję na dokonanie czegoś
    niezwykłego. Chętnie nawiążę kontakt z innymi niezależnymi kobietami, które
    zamiast wieść monotonne życie, chcą żyć ciekawie, poznawać świat i nie dawać
    się facetom. Pozdrawiam serdecznie i czekam na kontakt.
  • marysiasia 20.03.08, 23:00
    Ja nie chcę wieść monotonnego życia, chcę podróżować, ale nie chcę też w tym celu specjalnie szukać sobie męskiego towarzysza. Dołączam się!
  • bejazzy 23.05.08, 21:46
    Hey,ja się chętnie dołączę o ile to jeszcze aktualne.piszcie na maila
    rioja@interia.eu.podyskutujemy
  • lidkatom 23.01.11, 11:43
    Ja też bardzo lubię podróżować. Wprawdzie mam męża ale on toleruje tylko wyjazdy na narty w góry a na inne szkoda mu kasy. Do tej pory jeździłam z córka , ale teraz studiuje i nie możemy wybrac sie razem. w zeszłym roku byłyśmy na objeździe Syria Jordania , a potem na pbycie stałym w Egipcie w Sharma... i wybralysmy się z lokalnego biura do Jerozolimy. Chciałybym spróbowac jechac bez biura podrózy bo jest taniej i zwiedza sie to co się chce. ozdrawiam Lidia T
  • diana_s 28.04.07, 14:24
    Czesc podroznicy!
    Ja kocham podrozowac. Jest to moja najwieksza pasaja. Bylam juz sama w USA,
    Słowacji, Wloszech itd, ale jak doskonale wiecie podrozowanie samemu nie jest
    ani bezpieczne, ani przyjemne. W moim przypadku grono znajomych stopniowo sie
    wykruszylo, bo ten się hajtnął, a ten wyjechał i w pewnym momencie zostałam
    sama. Powiedziałam sobie jednak, że nie bedzie mnie to ograniczac. Dzieki
    swojej determinacji zaliczylam kilka wyjazdow. Mam 23 lata i jestem singlem z
    Wrocławia.Chciałabym nawiązać kontakt z osobami tak samo kochajacymi podroże,
    bez roznicy czy sa kobietami czy mezczyznamismileOsoby te powinny byc tylko
    otwarte i ciekawe swiata i chetne do wyjazdow (nie chodzi mi tutaj o jakies
    specjalnie ekskluzywne wycieczki). Chodzi mi o osoby, z ktorymi bedzie mozna
    cos zaplanowac w 100%. Oprocz tego nawiąże takze kontakt z osobami
    wybierajacymi sie do pracy w Anglii lub Irlandii, bo sama mysle o wyjezdzie do
    pracy, a z kims to zawsze raźniej.Możecie do mnie pisać na: diana_s@gazeta.pl.
    Z przyjemnością odpiszę.
  • habima 10.11.08, 01:35
    Witaj, jeśli masz ochotę odezwij się do mnie. Jestem łodzianką, nie lubię
    podróży zorganizowanych, ale chętnie wyjeżdzam z przyjaciółmi. Wówczas
    zwiedzamy, trochę leniuchujemy. Czasem trudno jest kogoś znaleźć na dłuższy lub
    krótszy wyjazd. Uwielbiam zwiedzać, zatem zapraszam. habima@gazeta.pl
  • fraaumiaau 07.04.10, 17:20
    Polecam książkę dla podróżujących samotnie kobiet: Jadę sobie. Azja. Przewodnik
    dla podróżującyh kobiet.
    Może po lekturze powyższej strach i niezdecydowanie minie !
  • bird-dogging 21.05.04, 15:13
    kazda podroz zaczyna sie od zrobienia pierwszego kroku
    jezdze sama po Polsce, jezdze sama po swiecie. w pewnym momencie okazalo sie,
    ze znajomi z ktorymi spedzalam wakacje zalozyli rodziny, wszyscy pracujemy,
    dopasowanie planow urlopowych pol roku wczesniej nie jest mozliwe.. co bylo
    robic? do wyboru mialam: nie jezdzic (niemozliwe!), jezdzic na wycieczki
    zorganizowane (nie cierpie!) jezdzic sama - okazalo sie, ze nie jest to takie
    trudne
    najpierw byly samotne wloczegi po polskich gorach, a potem przyszla pora na
    realizacje marzen: Turcja, Grecja, Nepal
    najpierw zastanawiam sie dokad chce jechac, potem czytam, kupuje bilet i...juz
    nie ma wyjscia!wink bo oddanie biletu po prostu sie nie oplaca.
    samodzielne wyruszenie w podroz nie znaczy, ze bedziesz caly czas sama! po
    drodze poznaje sie ludzi, mozna sie do nich dolaczyc. wszystko zalezy od ciebie!
    jesli masz jakies pytania - pisz
    smile
    --
    następnym razem będę ostrożniejsza,
    co nie znaczy, że nie zrobię tak samo
  • bea_ta30 21.05.04, 15:42
    Szukam towarzyszki na wakacje... (wiek ok. 30)Proponuję Egipt lub wyspy greckie
    w sierpniu

    Piszcie
  • ewe33 25.06.04, 14:45
    Czesc,nie wiem czy nie jest za pozno. Ja chce jechac w sierpniu do Maroka( na
    razie jestem sama). Mam 33 lata i jestem z Wawy. Napisz na maila.
    ewe33@gazeta.pl
  • mgrania 03.06.05, 14:50
    Ja również szukam towarzyszki , ale moge wyjechać dopiero po 20-tym sierpnia.
    Interesuje mnie Egipt, tunezja, lub Gracja, Turcja.
    Mam 35 lat, Jestem z Legnicy
  • aniadaw1 23.03.06, 09:59
    bea_ta30 napisała:

    > Szukam towarzyszki na wakacje... (wiek ok. 30)Proponuję Egipt lub wyspy
    greckie
    >
    > w sierpniu
    >
    > Piszcie
    Cześć! A czy w czerwcu nie chciałabys sie wybrać do Egiptu (wiek 32).
    Pozdrawiam
  • kim136 21.05.04, 16:18
    Dzięki za odpowiedź smile
    Myslę, że nie bedę miała wyboru i wkońcu sama zaczne podróżować, do tej pory
    udawało mi się zorganizować kilka osób na wyjazd, jednak jest to coraz
    trudniejsze ze względu na jak sama powiedziałaś rodzinę, pracę, finanse itd. W
    tym roku jeszcze sobie oduszczę dalekie podróże, wybiorę się tylko do Chorwacji
    na tydzień, ale w przyszłym roku napewno wybiorę sie w swoją samodzielną
    podróż. Naprawdę z fascynacją czytam wypowiedzi na tym forum i czuję się taka
    zamknieta w czterech ścianach, a prawdą jest,że jak ktos bardzo chce podróżowac
    nic go nie zatrzyma smile Udanych i ciekawych podróży. Pa
  • mgrzeg33 31.03.12, 21:58
    hej,
    ja sie wybieram sama tajlandia - malezja - singapur -laos w kwietniu 2012 (wylot z PL 4.4)
    no i pytanie do bardziej doswiadczonych forumowiczek: czy jest cos, na co powinnam uwazac, miejsca, ktore lepiej ominac, takie tam
    wyjazd tuz tuz a ja coraz bardziej przerazona - w tej chwili boje sie malezji/singapuru - bo islamskie - czy slusznie? zaczynam rozwazac rezygnacje z tych terenow na poczet pozostania caly czas w tajlandii- zdaje mi sie najbezpieczniejsza
    na dzien dzisiejszy mam 1 bilet powrotny do BKK na 32 dni i..nic wiecej
    dziekuje za wszelkie porady dla poczatkujacych backpackerowsmile
    pozdr
  • josephine123 11.07.04, 23:10
    może tym razem się wyśle...
    poważnie myślę o Grecji-przemieszczaniu się po Peloponezie. Wszystko wskazuje
    na to,że miałabym jechać sama. I boję się, zwłaszcza pełnych turystów pól
    kempingowych lub ich alternatywy czyli samotnego biwakowania na dziko, no i
    jeżdżenia lokalnymi autobusami. Czy mogłabyś podzielić się ze mną swoimi
    wrazeniami na ten temat? no i czy samotna, młoda (po 20stce)kobieta może tam
    podróżować nie będąc ciągle, nachalnie zaczepiana? dzięki za info.

    josephine123@poczta.fm
  • krafla 12.07.04, 11:44
    Josephine, tego samego mozesz sie obawiac w Polsce. Nie mam juz 20 lat, nie
    jestem dlugonoga blondynka, chodze w spodniach i t-shirtach i wczoraj w czasie
    weekendowego wyjazdu, w jednym z malych miasteczek Polski poludniowej spotkalam
    sie z takimi zaczepkami, z takim chamstwem ze strony facetow, z cmokaniem,
    pogwizdywaniem. Potwornosc.

    Jasne, ze w Grecji szanse na zaczepki sa 100 razy wieksze niz w Skandynawi lub
    w Holandii, ale bez przesady. Samotne kobiety podrozuja po krajach arabskich i
    po Ameryce Lacinskiej. Wiele zalezy od Twojego nastawienia, ubioru i
    zachowania. Im bardziej prowokujacy w swiadomosci facetow ubior tym szanse na
    zaczepki wieksze. Samotna kobieta wieczorem w barze jest dla nich
    zaproszeniem. Ale ostre i wyrazne nie powinno wystarczyc. Szczegolnie w
    Grecji. Naucz sie mowic glosno i wyraznie "nie", nie nos mini tylko szorty,
    nie chodz z golym brzuchem w srodku miasta etc. Samotnego biwakowania na dziko
    nie polecalabym Ci nigdzie (no moze za wyjatkiem Skandynawii). To zly pomysl
    nie tylko dla samotnej kobiety. A campingi wszedzie sa zatloczone w szczytowym
    sezonie. Na to jest dobre rozwiazanie - jechac po sezonie. Jest mniej ludzi,
    taniej, ogolnie przyjemniej. No chyba, ze przeraza Cie wlasnie brak ludzi.
    Wtedy jedz w sezonie. Nic Ci sie nie moze stac w autobusie pelnym turystow.
    Tzn. w kontekscie bycia samotna kobieta. Bo kieszonkowiec moze Cie okrasc
    nawet jak bedziesz w 100 osobowej grupie.
  • bird-dogging 15.07.04, 10:16
    spokojnie, wszystko dla ludzismile
    jezdzialm pociagiem i promami. pociagi byly nocne, zeby oszczedzac na
    noclegach. wrazenia duzo lepsze niz po podrozy PKP.
    campingi - spalam w tanich kwaterach, bylam tam we wrzesniu, wiec i ceny byly
    nizsze. po prostu nie przepdam za campingami, a biwakowania na dziko nie
    polecam.
    zaczepki... ubranie - podstawa. ja jestem blondynka, wiec... przyjmujesz reguly
    gry i wyznaczasz granice. oni zaczepiaja, ty nie reagujesz.a jesli reagujes zi
    dajesz sie poderwac, to liczysz sie z konsekwencjami.
    ale bez przesady, inaczej bedziesz wiecznie zestresowanawink zdrowy rozsadek to
    podstwa. powdzenia
    smile))
    --
    następnym razem będę ostrożniejsza,
    co nie znaczy, że nie zrobię tak samo
  • mimbla.londyn 20.03.10, 16:26
    up smile
    --
    "Jakiż piękny byłby świat gdyby istniała reguła zwiedzania
    labiryntów." Umberto Eco
  • megi7 11.10.05, 15:13
    czesc kiedy bylas w Nepalu???
    Gdzie konkretnie?
    Tez chce tam jechac w sierpniu 2006.
    Bede wdzieczna za info?
  • bird-dogging 19.10.05, 11:56
    hej
    wydaje mi sie, ze sierpien to nie jest najlepsza pora - monsuny, acz ma to
    swoje dobre strony - tansze bilety i malo tursytowwink
    jako ze goralka ze mnie duchowa, wloczylam sie po gorach; standardowa trasa w
    rejonie Everestu; samolotem z Katmandu do Phaphlu, potem na nozkach dwie
    petelki:
    a)Gokyo Ri
    b)baza pod Everestem
    w sumie prawie 4 tygodnie w gorach... to byly czasysmile
    jesli potrzebujesz wiecej info - pisz na maila
    --
    następnym razem będę ostrożniejsza,
    co nie znaczy, że nie zrobię tak samo
  • bakier 21.05.04, 22:20
    kim
    najwazniejsza w tym wszystkim jest zawartosc kasy. Od tego jest uzaleznione
    gdzie pojedziesz i w jakich warunkach bedziesz wypoczywala czy zwiedzala.
    Ja nie dysponuje zbyt wielka , dlatego wybieram hotele klasy turystycznej i
    najczesciej jezdze poza tzw. sezonem np. w czerwcu. Jest naprawde duzo taniej i
    nie ma takiego tloku jak w sezonie. Tropiki wole zwiedzac w porze deszczowej.
    Teraz mam oko na Maroko.
  • madziabisqp 22.05.04, 12:38
    polecam wybrac sie do azji poludniowo wschodniej. tam nigdy nie jest sie
    samemu. twoja samotnosc skonczy sie gdy tylko tam dotrzesz. podrozniko jest tam
    tylu, ze az trudno to opisac. zaraz kogos poznasz, do kogos sie przylaczysz.
    podrozowalam tak po tajlandii i bylo super. wystarczy byc otwartym na innych a
    bedzie super.

    pozdrawiam
    magda

    --
    Zapraszam na www.podrozowanie.republika.pl - moje wspomnienia z Malezji,
    Tajlandii i Kambodży.
  • doro33 23.05.04, 00:20
    kim136 napisała:

    w przewodnikach lonely planet ( i moze innych takze ) z reguly jest maly
    rozdzial o tytule " podrozujace kobiety " ja wprawdze nigdy sama nie
    podrozowalam ale zawsze lubie sobie ten rozdzial poczytac . pozdraiam

    > hej, z pewna dozą niesmiałości musze sie przyznać, że tak naprawdę nigdzie
    > nie podrózowałam, oprócz kilku pobliskich krajów Europy. Marzę o
    > podrózowaniu, ale jestem kobietą, i niestety moich fascynacji podrózami nie
    > dzieli nikt z bliskich, a sama boje się wyruszyć w nieznany świat. Podziwiam
    > wszystkie kobiety podróżujące w ten sposób. Odezwijcie sie i podzielcie się
    > swoimi uwagami na temat podrózowania samotnych kobiet. Od czego zacząć?
  • paolina24 23.05.04, 21:06
    Coz, mnie tez sie marza samotne podroze... Mieszkam na stale we Francji i od
    czasu do czasu - jesli mam jakas "chwilke" (i nie tylko) - jezdze tu i tam,
    glownie pociagami, czasem stopem, rzadko sama, najczesciej w czyims
    towarzystwie (choc zalezy to od pokonywanych odleglosci i wyznaczonego celu).
    Przyznam jednak szczerze, ze nieco boje sie samotnych wyjazdow, a ze nie stac
    mnie (nie)stety na luksusy, to musze sie ograniczac do jazdy pociagiem
    albo "stopem", do noclegow w roznych dziwnych miejscach... Podziwiam te
    dziewczyny, ktore maja odwage podrozowac w pojedynke nie tylko
    po "bezpiecznych" krajach, ale takze bywac w miejscach calkiem egzotycznych,
    odludnych, raczej nietypowych dla samotnych kobiet. Ja sama, choc uwielbiam
    podroze, waham sie przed podjeciem takiego ryzyka i nie wiem, czy kiedykolwiek
    zdecyduje sie na dluzsza, samotna wyprawe.

    kim136 napisała:

    > hej, z pewna dozą niesmiałości musze sie przyznać, że tak naprawdę nigdzie
    > nie podrózowałam, oprócz kilku pobliskich krajów Europy. Marzę o
    > podrózowaniu, ale jestem kobietą, i niestety moich fascynacji podrózami nie
    > dzieli nikt z bliskich, a sama boje się wyruszyć w nieznany świat. Podziwiam
    > wszystkie kobiety podróżujące w ten sposób. Odezwijcie sie i podzielcie się
    > swoimi uwagami na temat podrózowania samotnych kobiet. Od czego zacząć?
  • kim136 23.05.04, 21:22
    Myślę w ten sam sposób. Uwielbiam podróżować i podziwiam kobiety, które
    wybierają się w samotne podróże. JA nie wyobrażam sobie wysiąść w dalekim,
    obcym kraju (nie mówię o Europie)i co dalej... Wszystko wydaje mi się trudne,
    czy znajdę nocleg, czy się dogadam, mnóstwo wątpliwości. Myślę, że w pierwszą
    taką daleka podróż lepiej wybrać się z kimś doświadczonym, to jest tak jak
    pierwszy wyjazd za granicę, nie wiesz co cię czeka, ale wystarczy,że pojedziesz
    raz i cała Europa staje się taka mała. Myślę, że wkońcu się odważę i pojadę smile
  • krafla 25.05.04, 10:44
    jestem kobieta i czasami podrozuje samotnie po swiecie. Duze znaczenie ma to
    gdzie sie jedzie samej. Na pewno samotnej kobiecie latwiej w Azji, czarnej
    Afryce niz np. w krajach arabskich czy niektorych czesciach Am. Pld. Ale tez
    nie ma reguly.

    Wbrew obiegowej opinii samotne podrozowanie jest bardzo latwe. Pytasz "co
    zrobic jak znajdujesz sie w obcym kraju". Odpowiedz jest taka sama jak jestes
    sama czy jak jestes z kims. Znalezc hotel. Czy w pierwsza daleka podroz
    lepiej pojechac samej czy z kims? Tez zalezy gdzie ale na pewno nie powinnas
    rezygnowac z wyjazdu dlatego, ze nie masz towarzystwa. Z drugiej strony np.
    nie polecalabym Ci aby Twoja pierwsza samotna podroz, gdzies daleko poza Europe
    byla np. do kraju arabskiego. Sila rzeczy bedziesz tam wzbudzac duzo wieksze
    zainteresowanie niz gdzie indziej. Zreszta tez nie ma reguly. Moje
    wspomnienia z Jordani sa inne od tych z Maroka (Maroko duzo gorsze pod wzgledem
    nachalnosci miejscowych facetow). Kolejna uwaga - po Czarnej Afryce podrozuje
    sie duzo trudniej niz po Ameryce Pld czy Azji. Trudniej ale ciekawiej. Nie
    wiem co Cie pasjonuje i jakie masz fundusze, ale jest na swicie kilkadzisiat
    krajow, w ktorych jako samotna, biala kobieta bedziesz sie czuc dobrze,
    bezpiecznie i milo. Poza tym, jak sie podrozuje samemu spotyka sie mnostwo
    ludzi bo bardzo wiele osob podrozuje samotnie.

    Jedna uwaga powyzej byla wazna - ta o pieniadzach. Nie zgadzam sie, ze to
    wylacznie kwestia kasy bo moge powiedziec, ze to prawie wylacznie kwestia
    nastawienia ale w przypadku samotnie jezdzacych kobiet kasa ma jedno istotne
    znaczenie - hotele. W wieksozsci biednych panstw najtansze hotele w miastach
    czesto sluza rownoczesnie za burdele i sa dosyc niebezpieczne. Mowie o tych z
    kategori poczatek "bottom end" w przewodnikach LP. Warto dla wlasnego
    bezpieczenstwa zaplacic troche wiecej a czuc sie dobrze i z przyjemnoscia
    wracac do hotelu.

    Podrozuje duzo, czasami sama, czasami we dwie kobiety. W tych kwestiach mam
    pewne doswiadczenie wiec jesli masz jakies pytania to pisz
    (ania_paulina@hotmail.com), chetnie odpowiem.

    Pozdrawiam
    Paulina
  • pannda 25.05.04, 13:53
    Spędziłam pół roku podróżując sama po Egipcie i Sudanie. Kraje arabskie są
    absolutnie pozytywne. Wszystko zalezy od Ciebie - każda akcja wywołuję
    reakcję winkSzacunek wywołuje szacunek, uśmiech - usmiech - i tak dalej smile
    Niewątpliwie dni w podróży to najlepsze dni mojego życia - jedyne które zdają
    się mieć sens i wartość.. Nad czym wy się zastanawiacie?!!! jeju............
    Gdybym miała forsę podróżowałabym całe życie..

    Ja podchodzę od tego tak: A dlaczego mam sobie nie poradzić? Nie znaleźć tego
    czego akurat potrzebuję lub pomocy w znalezieniu? Co niby ma mi sie stać?
    Zawsze jest ok smile Trzeba zdać sobie sprawę, że większość krajów do których sie
    wybieramy jest bezpieczniejsza od Polski smile - a reszta to tylko nasze
    wyobrażenia smile


    Służę swoimi radami jakby komuś były potrzebne wink
  • graza4 25.05.04, 14:00
    No coz, trudno sie nie zgodzic smile
    Lepiej jechac samej niz potem zalowac, ze sie nigdzie nie bylo. Co krajow
    arabskich i w ogole muzulmanskich, to samotnie podrozuje sie latwiej dojrzalym
    kobietom, tak slyszalam. Jesli jest sie wysoka blondynka o jasnej karnacji to
    sila rzeczy zwrace sie na siebie uwage samym wygladem, niezaleznie od stroju, i
    to moze byc meczace.
  • graza4 25.05.04, 13:55
    Mysle, ze warto wziac pod uwage to co napisaly madziabisp i krafla, to bardzo
    trafne uwagi. Nie mozna porownac samotnego podrozowania po Tajlandii i po
    krajach arabskich, nie mowiac o Pakistanie. Mysle, ze na pierwszy raz Tajlandia
    i okolice nadaja sie doskonale, o powodach pisala madziabisp. Dla mnie wyjazd
    do Azji pd-wsch (lecialam do Bangkoku) byl moja pierwsza podroza poza Europe, i
    to w dodatku samotna, i naprawde nie ma sie czego bac. Spedzilam tam kilka
    miesiecy, podrozowalam sama, czasami z kims - wszystko ma swoje uroki. Co do
    bazy noclegowej to akurat tam jest swietnie rozwinieta i tania, smialo mozesz
    nocowac nawet w najtaniszych "guethousach". Warto wziac tez pod uwage opcje
    natychmiastowej "ewakuacji"(zaraz po przylocie) do mniejszego miasteczka i
    zostawienie sobie Bangkoku na pozniej. W mniejszej miejscowosci (chociazby
    pobliska Ayuthaya) szybciej i latwiej oswoisz sie z egzotyka i nowa sytuacja.
    Pozdrawiam i zachecam!
  • libby 25.05.04, 20:44
    Niespodziewanie spotkałam tu tyle samotnych podróżniczek ! smile))
    Czy któraś z Was była sama w Iranie i czy wogóle podróz samotnej kobiety do
    Iranu jest możliwa ???
  • graza4 26.05.04, 10:40
    Ja w tym roku chce pojechac do iranu, ale raczej pojade w towarzystwie, o ile
    konec końcow uda mi sie je zorganizowac. Byc moze bedziemy jechac we dwie z
    moja kolezanka. Mysle, ze tak podroz jest mozliwa dla samotnej kobiety,
    chcociaz nie zawsze konsulat chce takiej osobie wydac wize, tak slyszalam, ale
    nie jest to regula. Poza tym mysle, ze na pewno jesli jedzie sie pierwszy raz
    do iranu, nie zna sie za dobrze perskiego (lub w ogole), jest sie mloda i
    wyrozniajaca sie z tlumu (wzrostem czy karnacja) kobieta, to taki wyjazd moze
    byc meczacy czy stresujacy. Ja juz troche jezdzilam sama, ale pomyslalam, ze do
    Iranu wolalabym pojechac na razie z kims. Jezeli jestes zaintersowana wyjazdem
    w towarzystwie to daj znac. Pozdrawiam!
  • libby 24.06.04, 21:27
    Dziękuję za propozycję, w tym roku na pewno nie pojadę do Iranu . Mam
    nadzieję , że po szczęśliwym powrocie opiszecie na forum swoje wrażenia
    i życzę szczęśliwej podróży !smile))
  • kim136 26.05.04, 12:25
    Wielkie dzięki wszystkim za informacje i porady. Wasze opinie motywuja mnie
    coraz bardziej do wyjazdu smile. Mam nadzieję, że to forum będzie dla wszystkich
    kobiet (i nie tylko) ciekawym miejscem do podzielenia się wspamnieniami i
    doświadczeniami z samotnych podróży. Pozdrawiam, i szerokiej drogi ... Kim.

    Ja niestety nie moge pozwolic sobie w tym roku na jakąs dalsza podróż, ale
    dzieki wam marzę juz o mojej podróży, może w przyszłym roku. Liczę na was i
    wasze opinie. Pa
  • kim136 17.06.04, 17:31
    Jeszcze jedna kwestia. Takie podróże wymagają czasu. JAk to robicie, skąd macie
    takie długie urlopy. Przecież nie można byc globtroterem 2 tygodnie w roku.
    Macie takich wyrozumiałych szefów? Mój z krzywa miną daje mi 2 tygodnie sad

    Pozdrowionka dla wszystkich
  • krafla 24.06.04, 10:31
    to problem zapewne kazdego kto pracuje. Czasami niestety to sa wlasnie dwa
    tygodnie. Czasami dluzej. Ale jednak wiekszosc z nas am 26 dni urlopu max i
    nie przeskoczy tego. Niektorzy jada na dluzej np. przy okazji zmiany pracy i
    robia sobie przerwe. Nie wiedze jednak problemu z 2 tygodniowym wyjazdem.
    Lepiej chyba jechac na 2 tygodnie i zobaczyc mniej niz nei jechac w ogole. I
    nie sluchaj tych madrali, ktorzy z autorytarna mina beda mowic "na krocej niz 3
    miesiace to w ogfole nie warto jechac". Bzdura. Znam takich co byli 3 misiace
    w Am. PLd i zobaczyli x a ja to samo x zobaczylam bedac na krotszych wyjazdach,
    ale kilka razy. Mam przyjaciela, ktory akurat w Am. Pld zobaczyl niemalze
    wszystko. W sumie byl tam pewnie z rok, ale zajelo mu to wiele lat, poniewaz
    nigdy nie mial wiecej niz 3-4 tygodnie. I co, ktos powie, ze nei warto bylo?

    Pozdrawiam
  • madziabisqp 24.06.04, 14:21
    o tym czy się jest globtroterem nie świadczy to ile czasu spędzasz w podróży
    ale to jak ten czas spędzasz. skoro nie można sobie pozwolić na wielomiesięczne
    wypaday to trzeba maksymalnie wykorzystywać mozliwośći jakie się ma. oczywiście
    długie podróże dają większą szansę na poznanie kultury miejsca, które się
    odwiedza, ale nie sądzę aby możliwość wyjazdu tylko na np. 2 tygodnie mogła
    mnie zniechęcić do podróży. ja staram się połączyć pasję z pracą, choć wiem, że
    to nie jest łatwe. mam w tym roku tylko 2 tygodnie urlopu więc wybrałam małe,
    aczkolwiek bardzi ciekawe państwo - Jordanię - i w dwa tygodnie zobaczę
    wszystko co będzie warte zobaczenia. a potem wam o tym opowiemsmile))
    pozdrawiam
    magda
    --
    Zapraszam na www.podrozowanie.republika.pl - moje wspomnienia z Malezji,
    Tajlandii i Kambodży.
  • e1231 02.06.04, 17:42
    Pieniądze to jeden problem, ale jak poradzić sobie z nieznajomością języków
    obcych? Czy znając jedynie podstawy angielskiego można poradzić sobie w podrózy?

  • graza4 03.06.04, 09:10
    Jezyk obcy to podstawa, chociaz trudno uczyc sie jezyka kazdego kraju, do
    ktorego sie jedzie. Angielski w wielu miejscach jest wystarczajacy, chociaz np
    w wielu krajach afrykanskich duzo lepszy (a moze niezbedny) jest francuski, a
    do Ameryki Lacinskiej po prostu szkoda jechac nie znajac choc troche
    hiszpanskiego. Tak naprawde chyba mniej wazna jest znajomosc struktur
    gramatycznych, poprawnosc, czyli to na co sie zwraca uwage na kursach. Duzo
    lepiej sie sprawdza otwartosc i umiejetnosc dogadania sie na wszelkie sposoby.
    Ale mysle angielski warto podszkolic, czy poduczyc sie innego jezyka, zawsze
    czlowiek czuje sie pewniej, poza tym latwiej wtedy porozmawiac z innym
    podroznymi, ktorych spotyka sie na szlaku, dowiedziec sie czegos nowego.
  • krafla 03.06.04, 13:54
    Im wiecej jezykow tym lepiej ale z drugiej strony ja znalam po hiszpansku
    cztery zwroty gdy pojechalam po raz pierwszy do Am. Pld. Moj francuski tez jest
    mniej niz podstawowy a dalam sobie swietnie rade we francuskojezycznej Afryce.
    Tu tez duza kwestie ma nastawienie. Usmiech i nieporadne proby powiedzenia
    czegos w miejscowym jezyku zazwyczaj nastawiaja ludzi pozytywnie.

    Angielski to jednak podstawa. Nie dogadasz sie specjalnie po angielsku w
    bardzo wielu miejscach swiata ale mimo tego nie wyobrazam sobie podrozowania
    bez znajomosci angielskiego. Szczegolnie, ze w sytuacji gdy nie znasz
    miejscowego jezyka, jestes troiche zagubiona, nie mozesz czegos znalezc, zawsze
    znajdzie sie jakis inny turysta, ktory moze byc bardzo pomocny. No a z nim na
    pewno dogadasz sie po angielsku (no chyba, ze jest Francuzem smile))
  • ry-bka 25.06.04, 08:49
    Ale się zmotywowałam czytając wasze wypowiedzismile Jestem właśnie przed
    dwutygodniowym urlopem na którego termin nie miałam wpływu.
    I szykuje mi się samotna podróż. Bardzo chcę pojechać gdzies zagranicę- jakąś
    bliską- np. do Bułgarii, czy chociaż w Tatry Słowackie. Pierwszy samotny wyjazd
    zaliczyłam w zeszłym roku - były to polskie góry. I było naprawdę super.
    Poznałam fajnych ludzi i bardzo się dowartościowałam , że potrafię sobie sama
    ze wszystkim poradzić. Wcześniej dużo jeździłam z moim facetem ( byłym -
    niestetysmile )- byłam w Turcjii i Syrii. Ale widzę że bez wsparcia na męskim
    ramieniu też sobie niźle daję radę. I naprawdę szkoda nie pojechać nigdzie
    tylko dlatego że nie ma się z kim. Zresztąmoże to właśnie okazja żeby poznać
    kogoś na kolejne podróże. Więc chyba te góry w Bułgarii zostaną zdobyte!
    A na przyszły rok marzy mi się Malismile))
    pozdrawiam wszystkie samotne podróżniczki!
    kasia
  • ewamewa2 05.07.04, 16:07
    dziewczyny, jesli chodzi o Azje Płd-wsch to naprawde nie ma się czego bać,
    wystarczy spróbowac nie rzucxać się nadmiernie w oczy, nie prowokowac, bardziej
    ubrac niz rozebrać choć upał doookoła i wszystko musi byc ok. Samotnie
    włóczyłam się po Induiach i Nepalu. Co prawda moja sytuacja była troszke inna,
    bo po pierwsze w Indiach byłam juz wcześniej w towarzystwie (wyłacznie
    damskim), a po drugie generalnie za drugim razem wylądowałam w Indiach na
    rocznym stypendium i moje samotne podróze trwały po 2-3 tyg., po trzecie w
    Indiach chyba czuje się jak u siebie, choc beżole potrafią doprowadzić do
    furii. A Nepal to co innego, po Indiach czujesz się tam jak w spa: spokój,
    cisza, śmietniki, polski papier toaletowy..A na koniec: dziewczyny i tak nigdy
    nie bedziecie tam same i zdane wylacznie na siebie, chetnych do pomocy sa
    tysiace, tylko nie wszyscy oczywiscie sa uczciwi .Biala Madam wzbudza szacunek.
  • emisaw 05.07.04, 20:49
    Hej "dziewczyno z Indii"smile. ja wlasnie mam okazje wyjechania do tego kraju na dluzej, ale wielu znajomych przestrzega mnie przed bieda,chorobami itd. Czy moglabys mi napisac gdzie dokladnie jestes (bylas) i jak tam wyglada zycie...(chyba najlepiej na mejla:emisaw@gazeta.pl) Bylabym bardzo wdzieczna.
  • a.n.i.a 06.07.04, 08:59
    Bardzo fajny wątek. Pozdrawiam Cię kim136 i podzielam Twoje fascynacje i obawy
    niestety. W tym roku z racji różnych zawirowań życiowych doszłam do wniosku że
    nie ma co dłużej zwlekać, pora zaczać podróżować w te miejsca, o których zawsze
    marzyłam, ale problem mam ten sam -nie mam z kim. Wszyscy znajomi mają rodziny,
    albo kogoś i głównie zajmują się dorabianiem się po kolei: lepszego samochodu,
    większego telewizora itd. Ja tego nie potępiam, ba sama też lubię luksus, choć
    daleko mi do niegosmile, ale on szczęścia nie daje, a to co możesz przeżyć
    podczas podróży-zobaczyć piękne miejsca, poznać inspirującyh ludzi, poczuć
    odmienny rytm życia -to jest to czego nikt ci nie zabierze. Może banał, ale
    łatwo o tym zapomnieć.Od dłużego czasu czytam to forum i inne podróżnicze i tak
    cholernie wszystkim zazdroszcze , ale dopiero niedawno uwierzyłam, że przecież
    ja też tak mogę. W każdym bądź razie pozdrawiam wszystkie samotne podróżniczki-
    podziwiam Was kobiety!A Tobie i sobie życzę odwagi aby realizować swoje
    marzenia!

  • woman_and_child 05.08.04, 12:56
    Witajcie,
    Podzielam Wasze pasje, uwielbiam podróżować. Zwiedziłam spory kawał Europy,
    byłam też w Turcji i Syrii. Dotychczas podróżowałam w towarzystwie, ale teraz
    szukam osób w podobnych okolicznościach życiowych.
    Jestem mamą 3 letniego chłopaczka i odżyły we mnie moje pasje, tzn. wraz ze
    wzrostem sysnka jawią sie coraz bardziej realnie. Synek jest na tyle duży, że
    mogłabym gdzieś się z nim wyprawić (Bułgaria, Rumunia, Czarnogóra, ponownie
    Turcja bo chyba długo będę tam wracać i wiele innych, również dalszych), tak mi
    się przynajmniej wydaje. Planuję urlop na początek września i targają mną
    torsje na myśl o wyjeździe na dwutygodniowy zestaw hotelowy. Chciałabym
    odwiedzić fajne miejsca z moim małym podróżnikiem. Czy są wśród Was również
    mamy? Czy odważyłybyście się na wyjazd z dzieckiem? A może są i chciałyby z
    nami wyjechać? Moze nie tylko mamy? Dziewczyny, napiszcie, jestem absolutnie
    otwarta na kraje do zwiedzania, na ile tylko udźwignie to nasz budżet.
    Pozsdrawiam i podziwiam Was, sama miałam wiele obaw, ale prysnęły po
    przeczytaniu Waszych postówsmile Pozdrawiam serdecznie
  • reska 12.08.04, 08:59
    Zachęciłyście mnie do samotnej podróży. Zdecydowałam się wyjachać i rozważam
    dwa miejsca: Grecja albo Armenia. Może macie jakieś sugestie, który z tych
    krajów wybrać jako cel samotnej podróży?
    I mam jeszcze jedno pytanie: pozdróżowanie to także chodzenie po górach i
    kąpiele morskie. Czy chodzicie samotnie w góry? A jak sobie radzicie nad wodą,
    zostawiacie dobytek na brzegu czy pod opieką poznanych osób?
  • gajasirocco 12.08.04, 13:05
    Dlaczego Armenia???
    Samodzielnie zwiedziłam wiele krajów, zwłaszca arabskie, bo tam czuję się
    najbezpieczniej, Egipt, Tunezja, Maroko, Syria, przejechałam całe płd. wybrzeze
    Turcji i dalej do Syrii, objechałam Sri Lankę, w zeszłym roku Krym...też
    myślałam o Armenii...lecz w tym roku chyba pojadę popływać z delfinkami w
    Chorwacji...
  • gajasirocco 12.08.04, 13:12
    Podróżuję od dziecka, najpierw samotnie, pózniej z małymi dziećmi-pierwsze
    wyjazdy za granicę z 1-miesięcznymi dziećmi, objechałam kawał świata, niestety
    dzieci wyrosły i znów muszę podróżować sama- nie potrafię żyć bez podróży i
    oczywiście służę radą, bo z dzieciakami objechałam całą Europę, Egipt, Tunezję,
    Izrael...a w ogóle to Warszawiaków zapraszam do Karawanseraju- na Jelonkach-
    więcej inf. na forum krajearabskie
  • kim136 08.03.06, 13:40
    Jejku, dawno nie wchodziłam na to forum. BArdzo sie cieszę, że mój post cały
    czas jest aktualny. W moim życiu przez ten okres wiele sie zmieniło. Jestem
    mamą 2 m-cznego Antosia i powoli odżywaja marzenia o podróżach. Cieszę się, że
    piszą osoby mające dzieci. Jestem szczęśliwą mamą i tym bardziej chciałabym
    pokazać mojemu synkowi świat. Może mamy podróżujące z dziećmi podzielą się
    wrażeniami i opiszą w jaki sposób pogodziły macierzyństwo z podróżowaniem.
    Pozdrawiam wszystkich. Kim
  • daleko 15.08.04, 12:02
    Witam wszystkie Panie!
    Z wielkim podziwem sie czyta o Waszych dokonaniach!
    A samotnie podrozujecie z zalozenia, braku towarzystwa czy innych powodow?
    Czasami tez tam sie mi zdarza, choc chcialbym poznac wspoltowarzyszke na
    podrozowanie po swieci przez cale zycie...
    Pozdrawiam serdecznie i jak najwiecej odwagi drogie Panie!!
  • gajasirocco 15.08.04, 13:07
    Samotne, bo nikt nie podziela naszych zainteresowań.
    Tak bardzo lubię podróżować, że zamiast przekonywać kogoś do wspólnego wypadu,
    wolę się spakować- biorę śpiwór, karimatę i jadę w świat. Samotnie objechałam
    Sri Lankę, dotarłam przez Turcję do Syrii, Maroko, Tunezję, Egipt, w zeszłym
    roku Krym, gdzie pływałam z delfinami, a teraz się zastanawiam, gdzie wyruszę w
    pażdzierniku- może znów delfiny, bo niedawno adaptowałam cudowną delfinicę i
    powinnam ją odwiedzić.
    Już nie zastanawiam się z kim, tylko gdzie! A w ogóle to marzę do Timbuktu i
    wiem, że tam kiedyś dotrę!
  • ry-bka 17.08.04, 10:26
    JA też szykuję się na Mali smile Chciałabym jeszcze przy okazji zahczyć o Burkina
    Faso i Wybrz. Kości Słoniowej. Plan powstał juz w zeszłym roku, ale na razie
    okoliczności nie sprzyjają sad Może w przyszłym roku? Kto wiesmile
    Zbierałaś już jakieś informacje ?
  • gajasirocco 17.08.04, 20:00
    Tak, bo ja już od 5 lat wybieram się w te rejony, a zawsze utknę na płn. Afryki-
    w przyszłym roku obowiązkowo!
  • daleko 18.08.04, 09:49
    nie straszne Wam Panie tamtejsze wojny domowe??
  • daleko 18.08.04, 10:59
    Ry-bko bylas w konu Bulgarii? Jesli tak, opowiedz cos prosze!
  • ry-bka 18.08.04, 13:21
    Niestety plany dalszych podróży chwilowo czekają na realizację sad
    Urlop spedziłam w Tatrach - też na samotnych wędrówkach- choć niektóre górskie
    plany udalo sie zrealizowac.
  • daleko 18.08.04, 14:54
    Coz...mnie tez niebawem oczekuja Tatry , jesli nic sie nie zmieni i tez w pojedynke.
    Nastepne gory (lub cos dalszego) za rok?
    Pozdrawiam
  • gajasirocco 18.08.04, 20:40
    Szukam na dokwaterowanie do 23letniej studentki- w-wa-Hurghada 28.08.-11.09.-
    1655PLN- Czy któraś chętna?
  • kim136 23.08.04, 23:27
    Bardzo się cieszę, że tyle dziewczyn odpisało na mój post. Naprawdę wasze
    wspomnienia i rady "nakręceją" mnie coraz bardziej i napewno w przyszłym roku
    wyjadę w do jakiegoś ciekawego regionu świata. Napewno odezwę się jakiś czas
    przed podróżą bo mimo wszytko chciałabym podróżować z kimś. Życze wszystkim
    wspaniałych wypraw, i odezwijcie się, żeby podzielić się wrażeniemi i udzielić
    kilku rad. Widać nie ja jedna na świecie z zainteresowaniem śledzę wasze
    wyprawy. Dzięki Pa. Kim
  • daleko 24.08.04, 23:07
    a teraz Kim uciekasz daleko...i na dlugo???
    Pozdrowionka i dla Ciebie na dalsze podroze!!!
  • ivis 26.08.04, 16:29
    coś wiem o podróżowaniu samotnie, sprawia ogromną frajdę. Najgorszy sposób
    wyjazdów to jednak delegacje. Niby jedzie się do kraju nieznanego ale trzeba
    dbać o " wycieczkę " a to już mniej zabawne. Zazdroszę Wam wszystkim możliwości
    tak długich wyjzadów. U mnie wydracie urlopu na 2 tygodnie graniczy z cudem
    chyba że posiłkuję się wykupionym cichcem biletem. W tym roku jakoś oklapłam i
    siedzę czytając jak wypoczywają inni. Tylko, że ja już też nie chcę jeździć
    sama. Marzy mi się móc po powrocie wspominać z Kimś podróż, oglądać zdjęcia
    razem i w podobnym klimacie td.... Szkoda że marzenia się nie
    spełniają...............
    pozdr.
  • gajasirocco 26.08.04, 17:18
    Musisz wierzyć, że marzenia się spełniają- może jednak się uda! Życzę
    powodzenia i cierpliwości!
  • 212women 28.08.04, 09:40
    Ciekawy wątek. Szkoda tylko, że tak późno go odkryłamsad Być może, że
    znalazłabym tu towarzyszkę do podróży. Też lubię podróżować, i podziwiam
    samotne kobiety w podróży. Wątek budąjący, że jednak też samemu można zwiedzać
    świat, ale czy nie braknie mi tej odwagi do samotnej eskapady .... Wiem, wiem
    do odważnych świat należysmile
    Pozdrawiam wszystkich
  • gajasirocco 09.09.04, 15:53
    Szukam kogoś do dbl na wylot do Sharm- 11dni za 1390PLN- 3*HB z Warszawy- kto
    ma ochotę na jesienny wypad do Egiptu?- proszę o kontakt 22/6653859- okazja
    11dni w cenie 7 !
  • kaja_ 03.10.04, 13:27
    super, że trafiłam na ten wątek!
    no właśnie samotne podróżowanie to chyba coś dla mnie, bo nie mam znajomych,
    którzy w równym stopniu co ja kochają podróże, dla których jest to - i będzie -
    pasją nr 1
    męczą mnie też kompromisy na jakie trzeba iść podróżując ze znajomymi - myślę
    sobie wtedy, że jestem tam może osttani raz a nie obejrzę tego co pragnę
    zobaczyć
    potem się okazuje, że tej znajomości i tak już nie ma a ja nie obejrzałam tego
    co chciałam sad
    ostatnio poznałam nowych ludzi w związku z moim hobby, weszłam sama do nowej
    grupy a potem dołączyła koleżanka, która tylko tam bywała
    i widzę różnice w nawiązywaniu kontaktów - i myślę że podobnie jest w podróży -
    jak byłam sama to łatwiej mi było ich poznać, łatwiej im było zbliżyć się do
    mnie, wzbudzałam też uczucia opiekuńcze no bo sama
    a jak się jest nawet w dwie osoby to trudniej komuś z zewnątrz nawiązać kontakt
    dobrze kombinuję?
    zresztą to naturalne - łatwiej zagadać do jednej osoby niż dobrze zgranej
    bandy wink
  • tok1 10.10.04, 01:31
    masz wlasciwie race Kaja
    a jakie destynacje swych podrozy najczesciej wybierasz?
    pozdrawiam
  • aisza5 11.10.04, 17:23
    Ja ostatnio często zaglądam na forum kraje arabskie, bo pojawiają się tam
    oferty dla singli bez dopłat, np. tania Djerba, Synaj...lub czekają ludzie na
    dokwaterowanie.
    zajmuje się tym BP Sirocco.TUR - www.sirocco.turystyka.net
  • borasca0107 14.10.04, 03:02
    Hej Kim!

    Od czego by tu zaczac - moja rada - jesli tylko marzysz o podrozach to nie masz
    na co czekac tylko pakuj plecak i w droge.
    Ja osobiscie zawsze marzylam o tym aby podrozowac, ale nigdy nie mialam z kim
    wiec siedzialam w domu - bo nie do pomyslenia bylo dla mnie aby wyruszyc
    gdziekolwiek samotnie. W pewnym momencie caly moj swiat przewrocil sie do gory
    nogami i zaczelo mi byc wszystko jedno co sie ze mna stanie - moje dawne
    marzenia wrocily w tym czasie ze zwiekszona sila - cos w rodzaju tonacego
    chwytajacego sie brzytwy. Paniczny strach przed samotna podroza gdzies sie
    zapodzial. Zaczelam koncentrowac sie na planowaniu jakiejkolwiek wyprawy -
    tylko nie mialam na to pieniedzy. Wpadlam wiec na pomysl, ze najtaniej bedzie
    wyjechac gdzies pod namiot na rowerze. Jak pomyslalam tak zrobilam. Pierwsza
    wyprawe zaliczylam w Finlandii i Szwecji z grupa ludzi z Polski poznanych przez
    internet, a potem juz samotnie kanadyjskie gory Skaliste, wschodnie wybrzeze
    Kanady w Nowym Brunszwiku i Nowej Szkocji, w tym roku w marcu bylam w Nowej
    Zelandii i w Hong Kongu - teraz planuje wyjazd w okresie swiatecznym do
    Tajlandii i Kambodzy a potem w maju Nepal i Tybet.

    Najwiekszym wydatkiem dla mnie jest zawsze bilet lotniczy - cala reszta jest
    juz 'groszowa'. Rower pakuje w karton i przewoze samolotem, zabieram ze soba
    dokladnie zaplanowane menu na wszystkie dni podrozy - witaminy, power
    bars/batony energetyczne, i dwie zupki japonskie dziennie - na miejscu musze
    sie wiec martwic tylko o wode i miejsce do rozbicia namiotu. Jazda rowerem
    jest cudowna chociazby z tego wzgledu, ze mimo zmeczenia bardziej intensywnie
    wchlania sie atmosfere otoczenia. Zawsze mozna sie zatrzymac jesli sie ma na
    to ochote aby zrobic chociazby zdjecie - samochod i autobus czy pociag niestety
    nie zatrzyma sie gdzie chcemy. Wymyslilam sobie taka forme podrozy bo bardzo
    chcialam gdzies wyjechac a nie stac mnie bylo na zorganizowana wycieczke,
    autobusy, hotele - a teraz? Teraz nie wyobrazam sobie zycia bez moich wypraw
    rowerowych. Uwielbiam czuc dwa pedaly pod stopamismile, miec niebo nad glowa i
    wiatr we wlosach - nawet jesli to oznacza przedzieranie sie przez strugi
    deszczu czy czasami sniegu!

    Ludzie sa bardzo pomocni - jadac samotnie jestes zmuszona do tego aby spytac
    sie chociazby kogos o droge. A jadac bez wystarczajacej ilosci pieniedzy, jest
    sie zmuszonym aby zapukac do jakiegos gospodarza i zapytac o pozwolenie
    rozbicia namiotu. Nawet nie wyobrazasz sobie ile przyjazni przez przypadek
    nawiazalam w ten sposob!!

    Gdybys miala ochote powiedziec teraz - no dobrze - ale nie masz kondycji
    itp. smile
    Ja wsiadajac na rower na swojej pierwszej wyprawie bylam przerazona chociazby
    tym czy kola nie skreca mi sie w osemkesmile - bagaz w sakwach wazyl 45kg, ja
    wazylam wtedy prawie 90kg!!!! + absolutnie zero kondycji wiec ogolnie wygladalo
    to jak prawdziwe rzucanie sie z motyka na ksiezyc smile - a jednak mi sie udalo
    pokonac wszystkie przeciwnosci.... wiec jesli tylko sobie cokolwiek
    zaplanujesz, wywalisz strach za okno, i zaczniesz dozyc do celu - to glowe
    daje, ze Ci sie uda przezyc swietna przygode, czego Ci naprawde z calego serca
    zycze - WARTO - w koncu jedno mamy zycie, mlodosc tez nie trwa wiecznie smile

    Pozdrawiam wszystkich baaaaaaaardzo serdecznie!

    ponizej zalaczam linki do swoich trzech zdjec - niestety nie mam jeszcze swojej
    wlasnej strony internetowej.. grrrr

    groups.msn.com/TorontoandAreaCyclists/shoebox.msnw?action=ShowPhoto&PhotoID=4

    groups.msn.com/TorontoandAreaCyclists/shoebox.msnw?action=ShowPhoto&PhotoID=16

    groups.msn.com/TorontoandAreaCyclists/shoebox.msnw?action=ShowPhoto&PhotoID=17
  • jutan 15.10.04, 17:39
    Witaj Borasca0107!
    Twój post jest na tym forum bardzo potrzebny, powinien być na drugim miejscu.
    A ja biję duże BRAAAAAAAAAAWA z uznania i podziwu. Taki sposób podróżowania też
    mi jest bardzo bliski.
    Pozdrawiam
  • borasca0107 18.10.04, 05:41
    jutan napisał:

    >Taki sposób podróżowania też mi jest bardzo bliski.

    Hej Jutan,
    Serdeczne dzieki za mile slowa!
    Tez podrozujesz rowerem?
    Z wielka ochota poczytalabym o Twoich doswiadczeniach!!!
    Pozdrawiam serdecznie i czekam (jestem pewna, ze nie tylko jasmile
    na opowiesci!
  • jutan 20.10.04, 08:13
    Witajcie Samotne Podróżniczki
    Zachęcony przez Borasca0107 w najbliższym czasie napiszę o swoich
    doświadczeniach i przeżyciach z samotnych podróży do których nie zawsze
    skłaniała mnie sytuacja, często był to właśnie mój wybór. Podczas takiej
    eskapady całe piękno chłonę wszystkimi zmysłami i radość z prawie, że
    nieograniczonej wolności daje poczucie niezwykłego zadowolenia z każdej wyprawy.
    Aby jednak być bliższym prawdy muszę zaznaczyć, że każdy wybór jest też w
    pewnym stopniu rezygnacją z innych bliskich nam wartości, a więc jak zwykle -
    coś za coś, i tak to wygląda.
    Pozdrawiam
  • gajasirocco 20.10.04, 08:57
    witamy samotnego podróżnika wśród samotnych podróżniczek
  • aisza5 17.10.04, 14:09
    Jestem pełna podziwu i brak mi słów!
    Gdybyś poszukiwała kompanki do następnych podróży- to jestem gotowa! Kupuję
    rower, pakuję się i w drogę!!!
  • borasca0107 18.10.04, 06:08
    aisza5 napisała:

    > Jestem pełna podziwu i brak mi słów!
    > Gdybyś poszukiwała kompanki do następnych podróży- to jestem gotowa! Kupuję
    > rower, pakuję się i w drogę!!!

    Hej Aisha,
    Podoba mi sie Twoja determinacja! smile
    Dzieki serdeczne za mile slowa!
    Serio - jesli tylko masz ochote (lub ktorakolwiek z czytelniczek lub
    czytelnikow!) dolaczyc do mojej nastepnej krotkiej wyprawy to serdecznie
    zapraszam!!! Moje wymogi = duza doza poczucia humoru - reszta sama sie ulozysmile

    Tym razem planuje wyjazd w okresie bozonarodzeniowo-noworocznymsmile - wylot 24-go
    grudnia i powrot 3-go stycznia - trasa krotka, ale napewno egzotyczna -
    zwiedzanie Bangkoku w Tajlandii i Angkoru w Kambodzy - no i oczywiscie
    przemieszczanie sie na rowerze. W zaleznosci od trasy, warunkow pogodowo
    techniczych i byc moze ksiezycowychsmile, proba dotarcia do Laosu.
    W tych krajach rozbijania namiotu nie biore pod uwage z tego wzgledu, ze
    noclegi sa dosyc tanie. Z powodu upalow, mozna powiedziec, ze obciazenie
    roweru tez nam nie grozismile - kilka rzeczy na zmiane i miejce na wode i
    pozywienie i mozemy pedalowacsmile Absolutny gwozdz calego programu rowerowego to
    aparat fotograficzny i ochota na robienie mnostwa zdjecsmile oraz wieczorny opis w
    specjalnym notatniku wrazen z calego dnia.

    Jesli ktos z Was rzeczywiscie chcialby
    dolaczyc do mnie to byloby naprawde SUPER!

    na wszelki wypadek podaje swoj adres:
    borasca0107@yahoo.com

    Pozdrawiam serdecznie
    i czekam na listy!
  • aisza5 18.10.04, 18:13
    Idealny termin! Nie lubię Świat ani Sylwestra, więc jestem gotowa, tylko nie
    mam takiego extra roweru, który można spakować- to będzie największy problem i
    jeszcze ten wymóg- dobry humor, a ja jestem smutasem!
  • borasca0107 19.10.04, 06:49
    aisza5 napisała:

    > Idealny termin! Nie lubię Świat ani Sylwestra, więc jestem gotowa, tylko nie
    > mam takiego extra roweru, który można spakować- to będzie największy problem
    i
    > jeszcze ten wymóg- dobry humor, a ja jestem smutasem!

    :o))
    hmmm... stan smutasny mija po pierwszym dniu jazdy - zaczynamy sie skupiac na
    odciskach w pewnych miejscach ciala, bolach miesni i na widok kawalka plaskiej
    podlogi, gdzie mozna spokojnie rozciagnac swoje kosci na noc, buzia sama smieje
    sie od ucha do ucha smile

    z pakowaniem roweru nie ma problemu - pakowanie polega na odkreceniu przedniego
    kola, pedalow, trzeba skrecic kierownice i to wszystko zapakowac w specjalny
    karton po rowerze. Ja tutaj nie mam problemu z takim kartonem, ale gdy bylam w
    Polsce dwa lata temu i przed powrotem zaczelam biegac po sklepach rowerowych w
    poszukiwaniu takiego kartonu, sprzedawcy patrzyli troche dziwnie na mnie.
    Kartonu nie dostalam - zapakowalam wiec wszystko w worek foliowy, luzne czesci
    przykleilam do ramy aby nic niepotrzebnie sie nie telepalo. Taki pakunek mozna
    przewiezc samolotem bez problemu. To jest wliczone w cene biletu pod warunkiem,
    ze calosc bagazu w kilogramach bedzie sie miescic w oznaczonym limicie
    wagowym. Niektore liniie lotnicze pobieraja dodatkowe oplaty za rower ale to
    sa chyba grosze - ja do tej pory nie musialam doplacac.

    wiec jedziesz? smile
  • aisza5 19.10.04, 09:10
    a w ogóle- to uwielbiam jeżdzić na rowerze, nawet teraz w pracy stoi mój
    ukochany jednoślad i kiedy mam pół godzinki wolnej, to wsiadam i pedałuję wśród
    drzew- lecz on nie nadaje się na podróż samolotem. Wolę jednak podróżować
    innymi środkami lokomocji- na wielbłądzie, osiołku, autostopem, pociągami,
    lokalnymi busikami...z plecakiem, karimatą, śpiworem...jeżeli jesteś z
    Warszawy, to wpadnij do mnie na pogaduszki!
  • borasca0107 19.10.04, 15:52
    Hej Aisza5!

    No to ladne kwiatki - ja tu zaczynam sie cieszyc, ze jednak tym razem nie bede
    sama pedalowac a tu prosze - taki klops - i moje kolko znow najwyrazniej
    zamknie sie rozdzialem 'samotne kobiety w podrozy' grrrrr smile

    Niestety, z wielka ochota wpadlabym do Ciebie na pogaduszki, ale nie mieszkam w
    Polsce :o((

    Pozdrowionka!
  • aisza5 19.10.04, 16:09
    No to teraz ładne kwiatki- nie jesteś z Polski? a gdzie Ty mieszkasz?
    Ja nadal jestem chętna- tylko teraz w X muszę jeszcze wpaść na Synaj w XI znów
    Egipt, a w grudniu może być Azja. Tylko ja nie mam takiego pakownego roweru- to
    chyba tylko za granicą są takie bajerki!
  • aisza5 19.10.04, 16:11
    A nie masz ochoty na jakiś kraj arabski? Chętnie bym objechała Maroko i chcę
    dotrzeć do Mali- to teraz moje największe marzenie.
  • aisza5 19.10.04, 16:12
    Albo Syrię- tam się tak cudownie czułam! Objechałam całą w pojedynkę i było
    przepięknie!
  • yashmine1 12.01.06, 01:42
    Witaj, przeczytałam Twój list na forum pt. Samotne kobiety w podrózym bardzo
    mnie to zainteresowało, sama tez jezdze sporo na rowerze, ale dotad nie tak
    daleko. Chetnie nawiążę z Toba kontakt, podaje email sevilliana@wp.pl,
    Pozdrawiam, Iwona z Krakowa
  • borasca0107 16.01.06, 07:43
    yashmine1 napisała:

    > Witaj, przeczytałam Twój list na forum pt. Samotne kobiety w podrózym bardzo
    > mnie to zainteresowało, sama tez jezdze sporo na rowerze, ale dotad nie tak
    > daleko. Chetnie nawiążę z Toba kontakt, podaje email sevilliana@wp.pl,
    > Pozdrawiam, Iwona z Krakowa

    slysze rower wiec sie meldujesmile)) - chociaz nie jestem
    pewna czy to bylo skierowane do mniesmile

    Pozdrowionka

    --
    "God, if you can't make me thin,
    please make my friends fat" smile
  • madziabisqp 18.10.04, 06:15
    witam serdecznie
    da sie w pojedynke!!! serio!!!!
    wlasnie jestem w indiach. przyjechalam tu co prawda w sprawach sluzbowych, ale
    tak sie zlozylo ze weekend spedzilam sama lazac po delhi. i zyje. nie jest tak
    zle. wystarczy miec pewna siebie mine i wcale tak wiele osob nie zaczepia.
    w przyszlym tygodniu mam jeszcze w planie samotny wyjazd do Agry (trzeba
    zobaczyc Taj Mahal) i do Jaipur. dam wam znac jak to jest samemu w tych
    miastach w indiach.
    1.5 tygodnia temu wrocilam z podrozy po Jordanii. nie bylam co prawda sama ale
    z dwoma innymi dziewczynami. bylo super, bardzo bezpiecznie, mimo ze bez
    meskiego towarzystwa. bardzo milo, jordanscy arabowie sa raczej dyskretni (jak
    na bliski wschod). tak wiec goraco zachecam - podrozojcie bez wzgledu na
    wszystko!!! da sie, trzeba tylko chciec smile
    pozdrawiam
    magda
    --
    Zapraszam na www.podrozowanie.republika.pl - moje wspomnienia z Malezji,
    Tajlandii i Kambodży.
  • anmanika 18.10.04, 10:07
    Planuje wlasnie podroz na wlasna reke do Tajlandii w 2 polowie lutego. Jade
    sama z 8 letnia corka.
  • amcapol 28.10.04, 20:54
    Drogie podrozniczki. Imponuje mi wasza chec podrozowania i to samotnie. Jezeli
    los was rzuci do USA i Kalifornii to chetnie oprowadze, powoze i pokaze swe
    okolice.. Moze dzieki temu Forum znajdziecie kolezanke do podroz. Pozdrawiam.
  • plascyzna 21.02.05, 15:39
    jakze milo mi sie zrobilo, czytajac ten topic!
    dziewczyny do przodu!
    tesh jestem sama i planuje wyjazd, bo nikt ze znajomych nie podziela mojej
    fascynacji trampingiem... owszem sa chetni, chca pojechac na wschod, ale pod
    warunkiem, ze zawiezie sie, odstawi do pokoju z klima w 4*hotelu, a pozniej
    bedzie sie ich wozic klimatyzowanym autokarem...
    sama mam troche doswiadczenia w podrozach, jezdze sama po polsce, troche
    jezdzilam z kumepelami po europie, ale nie ruszalam sie dalej...
    pomysl kielkuje od kilku lat, teraz mysle, ze jush najwyzsza pora na jego
    realizacje...
    termin, powiedzmy poki co odlegly, ale niestty jush teraz musze sie zajac
    omowieniem szczegolow technicznych, bo za moment rozpoczyna sie goracy okres w
    mojej pracy i nie bedzie czasu nawet na caffe.
    a wiec, mozecie ominac intro...
    planuje wyprawe w rejon: tajl-kambodza-loas-vietnam, moze jesce birma, jesli
    zdaze, bo program i tak wydaje sie imponujacy.
    termin: pazdziernik/listopad, w kazdym razie w porze suchej
    jesli beda chetne/ chetni, zapraszam na pogaduchy: plascyzna@o2.pl
  • boguszka 15.03.06, 15:49
    hej
    ja wybieram sie w podróż dookoła USA (ale jeszcze nie znam dokladnie terminu)
    czy bedac w CAlifornii moge liczyc na Twoje towarzystwo??
    moj adres
    boguszkad@yahoo.pl
  • basiaap 27.08.06, 13:11
    Ja rowniez podrozuje sama, ze wzgledu na to, iz moi rowiesnicy nie podzialaja
    moich pasji. Pierwsza samotna wyprawe zaliczylam majac 20 lat. Wybralam sie do
    Stanow Zjednoczonych na rok ( dziekanka po 1-ym roku studiow). Pracowalam i
    mieszkalam w roznych czesciach tego kraju. Zaliczylam jeden stan i jechalam
    dalej, wprawdzie znalezienie pracy na drugim koncu Us nie bylo latwe,ale zawsze
    sluzyl mi pomoca Internet. Raz zdarzylo sie tak, ze nie mialam gdzie spac...
    Prace mialam z zamieszkaniem i niestety po kilku dniach moi pracodawcy oznajmili
    mi, ze musze sie wyprowadzic ( a byl to 2-gi dzien mojego pobytu na
    Florydzie),wiec jestem do wszystkiego przyzwyczajona i nie ma takiego miejsca na
    ziemi do ktorego balabym sie pojechac. Czasem trzeba wszystko postawic na jedna
    karte, byc upartym, pewnym siebie i nieraz pokornym wobec wlasnej bezradnosci. A
    jesli chodzi o zaczepki w podrozy, to wydaje mi sie, ze wszystko zalezy od
    ciebie samej, oko za oko, zab za zab. Tutaj nalezy kierowac sie zdrowym
    rozsadkiem i wszystko bedzie OKsmile! (Kiedys bylam brunetka, teraz blondynka).
    Podczas tegorocznych wakacji odwiedzilam dwa kraje europejskie, a w kolejnym
    planie mam roczna podroz dookola swiata, wczesniej jednak musze skonczyc studia!
    Pozdrawiam
  • vitamine 18.03.05, 14:45
    Dziewczyny!Podróżowanie to moja pasja i fakt, że jestem kobietą wcale nie
    powstrzymuje mnie od jej realizowania. Zwiedziłam już spory kawałek świata, a
    mam zaledwie 22 lata. Właśnie wróciłam z Syrii i jak ktoś pisał wcześniej tak
    naprawdę rzadko byłam sama, cały czas sie kogos poznaje w podróży.W wakacje
    ruszam z kumpelami do UK (jak pół Polski pewnie) zarobić troszkę i po raz
    pierwszy nie sama ruszam na Bliski Wschód- Syria, Jordania, Liban.Chce się ktoś
    dołączyć?
  • mary_jane 07.04.05, 14:15
    Heyah!!!!
    No pewnie że "ktoś" chce się dołączyć smile ile tak orientacyjnie ten wyjazd
    mialby kosztować? Na jaki okres casu go przewidujesz???
  • vitamine 07.04.05, 22:14
    Podróz planuję drogą lądową, żeby było jak najtaniej...ruszam okolo 24 wrzesnia
    i poniewaz musze wrocic na uczelnię (z poślizgiem czasowym) spędzę tylko okolo
    3 tygodni na Bliskim Wschodzie...chociaz ostatnimi czasy zastanawiam się nad
    przeniesieniem daty wyjazdu znowu na zime; wszystko zalezy od tego czy wyjade
    na Sokratesa do Niemiec. A koszt...hmm, około 1500 zł trzeba mieć wink
    Pozdrawiam
  • klaryska 14.12.06, 11:32
    vitamine napisała:

    > Dziewczyny!Podróżowanie to moja pasja i fakt, że jestem kobietą wcale nie
    > powstrzymuje mnie od jej realizowania. Zwiedziłam już spory kawałek świata, a
    > mam zaledwie 22 lata. Właśnie wróciłam z Syrii i jak ktoś pisał wcześniej tak
    > naprawdę rzadko byłam sama, cały czas sie kogos poznaje w podróży.W wakacje
    > ruszam z kumpelami do UK (jak pół Polski pewnie) zarobić troszkę i po raz
    > pierwszy nie sama ruszam na Bliski Wscihód- Syria, Jordania, Liban.Chce się ktoś
    >
    > dołączyć?
    no a tam powinnas rozeznac teren zanim poznasz kogos, niestety mloda dziewczyna
    w wlk. Brytanii moze miec wiecej klopotow niz w Syrii.
    Nie wiem czy pokazuja w <pl, programy na temat handlu zywym towarem, bo jest to
    500 000 kobiet rocznie.
    Uwazaj w Wlk.Brytanii i nie badz zbyt ufna.
    pozdro ze Szwecji.
  • rasta69 06.04.05, 16:11
    Czesc. rzeczywiscie duzo dziewczyn podrozuje. piewrwszy raz spotkalem taka
    samotna podrozniczke w stambule. samotna tylko z nazwy. na dworcu o cos nas
    spytala, a poniewaz znalismy dobry i tani hostel kolo blekitnego meczetu, to
    zabrala sie z nami. pozniej lazilismy razem przez kilka dni.
    rowniez bylem ciekawy jak sobie radzi sama w podrozy i czy to nie wariactwo.
    okazalo sie, ze selene zawsze spotyka kogos w podrozy. w stambule 4 super
    przystojnych polakow, w iranie, indiach, kambodzy i gdzies tam jeszcze ktos
    inny. jesli czlowiek jest otwarty, a przy tym ostrozny, to zawsze znajdzie sie
    dobry kompan w drodze.
    i jeszcze uwaga z punktu widzenia faceta: mnie strasznie imponuja i kreca
    podrozniczki. to jest jakis niesamowity gatunek kobiety. odwaga, spryt,
    inteligencja, ta sama ciekawosc swiata i czesto inne spojrzenie na swiat.
    przyznam sie, ze mam slabosc do kobiet, ktorych marzenia wykraczaja poza
    standard a cieple kluchy lubie tylko na talerzu smile)

    pozdro smile
  • mary_jane 07.04.05, 14:12
    Cześć, mnie też bardzo interesują podróże, świadczy o tym mój wybór studiów a
    studiuje turystykę. Mam identyczne obawy co Ty. Podróżowanie samemu to nie jest
    zbyt wielka przyjemność, no chyba, że ktoś jest mega samotnikiem i lubi
    zapuszczać się w dalekie wyprawy samotnie. Ja jednak do takich osób nie należe,
    podejrzewam że Ty teżpodobnie, ale to tylko moje przypuszczenia niczym nie
    uzasadnione. Jeżeli jestem w błędzie to mnie popraw smile
    Ciekawa jestem co robisz w kierunku podróży tzn czy to jest Twoje
    hobby,pracujesz w tej pracy, czy poprostu i aż zarazem marzysz o podróżach?
    Ja bardzo bbym chciała podróżować i pisać o wyprawach w jakich bym brała
    udział. Może to zabrzmi dość banalnie ale chciałabym pokazać ludziom świat o
    jakim nie mają pojęcia. Przybliżyć "czytelnikom" ludzi, ich kultury, ich
    świat ;świat o jakim większość z nas nie śniła. Byłabym najszczęśliwszą osobą
    na ziemii gdyby moje marzenie się spełniło.
    Co do podróżowania najlepiej zacząć od zdecydowania gdzie tak na prawdę chcesz
    wyjechać, co zobaczyć, z jaką kulturą się zetknąć, ogólnie obrać kierunek. Gdy
    już ostatecznie zdecydujesz nastąpi jeden tych najprzyjemniejszych (moim
    zdaniem)etap zbieranie map informacji o tym gdzie się zatrymać, gdzie jeść,
    dokonać rezerwacji itp. Zaplanować podróż tak żeby nie wydać za dużo kasy a
    jednocześnie zobaczyć tyle ile się da, spędzić ten czas tak żeby potem
    wspominać tą podróż nie żałując niczego. Teraz zostało Ci już tylko spakować
    się, jechać i bawić się dobrze, robić mase zdjęć, nagrań, wywiadów itp żeby móc
    za ileś tam lat to odtworzyć i powspominać jak cudny to był wyjazd. A jeżeli
    udało by Ci się zaleźć towarzysza lub towarzyszkę podróży (czego Ci serdecznie
    życzę bo i raźniej wtedy i bezpieczniej z pewnością też) to jeszcze lepiej
    bomiałabyś z kim wspominać extra wyprawę, napotkanych ludzi oraz przeżyte
    przygody bo one są zawsze. Pozdrawiam serdecznie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.