Josephine, tego samego mozesz sie obawiac w Polsce. Nie mam juz 20 lat, nie
jestem dlugonoga blondynka, chodze w spodniach i t-shirtach i wczoraj w czasie
weekendowego wyjazdu, w jednym z malych miasteczek Polski poludniowej spotkalam
sie z takimi zaczepkami, z takim chamstwem ze strony facetow, z cmokaniem,
pogwizdywaniem. Potwornosc.
Jasne, ze w Grecji szanse na zaczepki sa 100 razy wieksze niz w Skandynawi lub
w Holandii, ale bez przesady. Samotne kobiety podrozuja po krajach arabskich i
po Ameryce Lacinskiej. Wiele zalezy od Twojego nastawienia, ubioru i
zachowania. Im bardziej prowokujacy w swiadomosci facetow ubior tym szanse na
zaczepki wieksze. Samotna kobieta wieczorem w barze jest dla nich
zaproszeniem. Ale ostre i wyrazne nie powinno wystarczyc. Szczegolnie w
Grecji. Naucz sie mowic glosno i wyraznie "nie", nie nos mini tylko szorty,
nie chodz z golym brzuchem w srodku miasta etc. Samotnego biwakowania na dziko
nie polecalabym Ci nigdzie (no moze za wyjatkiem Skandynawii). To zly pomysl
nie tylko dla samotnej kobiety. A campingi wszedzie sa zatloczone w szczytowym
sezonie. Na to jest dobre rozwiazanie - jechac po sezonie. Jest mniej ludzi,
taniej, ogolnie przyjemniej. No chyba, ze przeraza Cie wlasnie brak ludzi.
Wtedy jedz w sezonie. Nic Ci sie nie moze stac w autobusie pelnym turystow.
Tzn. w kontekscie bycia samotna kobieta. Bo kieszonkowiec moze Cie okrasc
nawet jak bedziesz w 100 osobowej grupie.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.