Dodaj do ulubionych

Birma- wyjazd na 4 tygodnie w Lutym 2006

25.06.05, 10:52
...jak juz napisalem w temacie...planuje na ten czas wyjazd do Birmy , zwanej
obecnie Myanmarem.
Chcialbym zebrac 8 - 10 osob na taki wyjazd. Taka liczba zapenilaby wynajecie
na caly okres wyjazdu minibusa, a wiec nieco zlagodzilaby niewygody
codziennego pakowania i rozpakowywania. Wycieczke chce podzielic na 3- 4
wyrazne czesci. ! Rangoon, wyjazd do manadalay przez Bagan ( po czeci promem
na Irrawadi. W Mandalay rozbicie grupy na 2 czesci - jedna zostaje dluzej ,
po czym jedzie nad Inley Lake, druga natomiast rusza na traking po niemal ze
nietknietych ludzka stopa Birmanskich Himalajach ( jesli uda sie zalatwic
stosowne zezwolenia. Himalajska czesc , jesli dojdzie do skutku wyraznie doda
do kosztow wycieczki dla tych , ktorzy beda chcieli skosztowac jednego z
najdzikszych rejonow na Ziemii. Powrot i spotkanie resztay grupy nad Inlay
Lake. Dalej powrot do Rangoon i dalej na 6 dniowy wypoczynek gdzies na
plazach...jesli wiekszosc bedzie za , to na Birmaskich wyspach Morza
Andamanskiego , z ktorych wiekszosc jest zupelnie nie zamieszkana.
Ostatnia czesc wyjazdu , to zwiedzanie swietego miejsca buddyzmu Kyaiktiyo,
oraz Bago. Wyjazd prawdopodobnie via Bangkok, w ktorym mozemy dodatkowo
zaaranzowac2-3 dni postoju.
Koszty: nie chce organizowac wyjazdu typu "hardcore" smile))...raczej
chcialbym , aby wspomnienia byly jak najlepsze , wiec poza okazyjnymi
noclegami w hostelach , czy wrecz w dziczy ( Himalaje) noclegi planuje w
hotelach od 3 , do 5 gwiazdek...te ostatnie , jesli dobrze przejrzec oferte
bywaja tansze , niz moznaby sadzic ( na przyklad Kandyigi Pallace w Rangoon (
sliczny hotel z pieknym ogrodem nad jeziorem) kosztuje $55 za pokoj , jesli
zamawiany jest przez odpowiednia agencje turystyczna. Wydatki planuje rzedu
$30-40dziennie, co w przypadku miesiecznego wyjazdu daje maksymalnie $1200 za
caly pobyt.Mysle , ze nie jest to zbyt wygorowana kwota zwazywszy obecnosc
przez caly czas minibusu, przewodnika i standard propnowanych hoteli. Do tego
oczywiscie grupa , ktora zdecyduje sie na Himalaye bedzie musiala dodac dosyc
znaczaca kwote - min $500. oczywiscie dojdzie cena biletu, lecz zdaje sie ,
ze przy 10 osobach w wiekszosci linii bedzie mozna zalatwiac bilet grupowy, a
wiec w tanszej opcji, jakkolwiek nie pozwalajacy na indywidualne dojazdy ,
czy powroty. Wszystkich chetnych zapraszam dopisania na adres:
mg0701@netspace.net.au , lub na rozmowe poprzez Spype'a: markvax
Zapraszam osoby zarowno mlodsze , jak i w srednim wieku. mam tylko
uwage ....nie trzeba miec zelaznej kondycji, jednak jesli ktos od lat 20 nie
robil niczego innego , jak tylko siedzenie za biurkiem i plazowanie...moze
miec pewne trudnosci i chyba w takim wypadku powinien zadbac najpierw o
kondycje.
Edytor zaawansowany
  • radzyminek 25.06.05, 20:59
    Z chęcią bym się przyłączył (wprost przepadam za rejonami Birmy smile
    Ale pewnie powiecie, że jestem za młody wink
    Przez wakacje muszę oszczędzać, bo w sierpniu 2006 chyba Mexyk, Chile,
    Aregntyna...wszystko zależy od czasu, chęci i pieniędzy.

    Pozdrawiamsmile
  • besir1 26.06.05, 16:47
    jesli nie jestes pelnoletni, to zgadza sie - jestes za mlody. W kazdym innym
    wypadku nie widze problemow, pod warunkiem , ze jestes odporny da dyskomfort,
    bo to jest w takich podrozach nie do unikniecia.
  • radzyminek 26.06.05, 18:54
    Wiem, wiem smile Dlatego sam sobie musze jeździć po świecie sad Nikt mnie nie
    chce tongue_out
    Pozostaje mi życzyć Wam powodzenia i wspaniałych chwil w Birmie!
    Pozdrawiam
    Łukasz

    -----
    Moja Tułaczka Po Świecie
    www.cyclista.blog.onet.pl
  • fxc 30.06.05, 13:05
    Ja chętnie bym się wybrał na coś takiego.
    Ile może kosztować przelot ?.
  • besir1 30.06.05, 13:59
    fxc - prosze - wybacz mi ten wybuch w poscie powyzej , ale nie cierpie rzucania
    bezkarnie bezsensownych oskarzen.
    Mam nadzieje , ze przeczytales dobrze to , co napisalem. Wycieczke chce zrobic
    w warunkach komfortowych. Na Birme wystarczy i 5 dol dziennie, ale ktos , kto
    chce tak jechac , bedzie korzystal z zupelnie innej infrastruktury.
    Ja chcialbym , aby grupa przed wyjazdem spotkala sie ze dwa razy w Warszawie,
    ja dojade tem w Grudniu. Na takim spotkaniu ustalimy osobe , ktora bedzie
    trzymala kase i placila rachunki. Na tych zebraniach rowniez ustalimy konkretny
    juz plan zwiedzania. Cena biletu lotniczego bedzie zalezna od paru rzeczy, lecz
    mam nadzieje , ze nie bedzie wyzsza niz 2500 zl. Byc moze polecimy na bilecie
    zbiorowym , lecz taka opcja ma rowniez swoje negatywne strony i nie bardzo
    odpowiada na przyklad mnie , gdyz chcialbym po tej wycieczce udac sie w jeszcze
    innym kierunku , a nie na powrot do Polski.Generalnie licz bilet do Bangkoku ,
    plus $150. Byc moze taniej i lepiej bedzie do Delhi i dalej z tamtad do
    Rangoon ...nie wiem jednak jaka jest cena biletu z Delhi.
    W kazdym razie serdecznie zapraszam! Mysle , ze wiekszosc uczestnikow bedzie w
    wieku srednim.
  • chrupo 30.06.05, 13:19
    Kurcze zaczynam odnosic wrazenie, ze to forum zienia sie powoli w reklame biur
    podrozy. 1200 usd x 10 osob to 12000 za tyle mozna tam kupic pol Birmy ale jak
    ktos sie boi sam to organizowac to musze przyznac ze w porownaniu do innych
    ofert na tym forum ta brzmi najsensowniej a cena chyba tez jest w miare ok.
    Tylo do tego dojdzie przelot do BKK lub teraz juz jest bezposredni lot do
    Rangunu za ok 800$
    Sorry ze sie wtracam ale akurat tylko tam gdzie bylem i znam ceny, czasem ktos
    probuje nas nacinac, i lansuja na forach super wyprawy za nibotyczne ceny a
    wydaje mi sie ze fora maja sluzyc czemu innemu nie reklamie.
    Jeszcze jedna uwaga Kyaiktiyo,lepiej robic na poczatku bo jak jedziecie autem
    to po drodze.
    Pozdro
  • besir1 30.06.05, 13:41
    Drogi Chrupo ...(przepraszam za jezyk wszystkich . lecz czasem trudno sie
    powstrzymac)...a wiec drogi chrupo - przestan pieprzyc bez sensu! Po
    pierwsze ...mieszkam w Australii...a wiec chrzanienie o reklamie jest tu
    zupelnie bez sensu, po drugie - moze i znasz ceny ale z pozycji korzystania z
    jak najtanszych uslug, a tam jest do cholery napisane wyraznie !!!! poczytaj!!!!
    Wkurzaja mnie bezsensowne oskarzenia takich malutkich tumankow Tobie
    podobnych , ktorzy musza paplac, zanim jeszcze sie zastanowia. Probowales
    wynajmowac taksowke na terenie Birmy, albo autobus? dzieki takim pajacom jak Ty
    nikt , niczego nie bedzie mogl zorganizowac!
    prosze - nie wchodz juz na ten topik , nie odpowiadaj! Jestem po prostu
    zbulwersowany i oburzony Twoim zachowaniem, zachowaniem nastepnego pieniacza!
    Naucz sie , ze zanim sie kogos o cokolwiek oskarza, a Twoj p[ost nie byl niczym
    innym , to trzeba dysponowac chociazby odrobina dowodu!!!!
  • borasca0107 30.06.05, 19:44
    besir1 napisał:

    > (przepraszam za jezyk wszystkich . lecz czasem trudno sie
    > powstrzymac)

    smile)))

    Hej Besir - relaxsmile)

    Wyprawa zapowiada sie wspaniale! ZAZDROSZCZE!!
    Uwazam tez za swietny, pomysl kilkakrotnego spotkania sie
    przed wyjazdem - zawsze to jest okazja do przelamania pierwszych lodow.
    W koncu wyjazd w tak egzotyczne miejsce z grupa przypadkowych osob
    to nie byle 'wyjazdzka' smile)

    Powodzenia!

    --
    "God, if you can't make me thin,
    please make my friends fat" smile
  • chrupo 03.07.05, 19:34
    Kurde besir co sie biesisz przeczytaj doklednie co napisalem. twoja propozycja
    jest moim zdaniem jak najbardziej ok. Nie rozumiem o jakie dopwody ci chodzi,
    bylem tam wynajmowalem mikrobus bo koszty sa niewielkie a komfort wyzszy. Ten
    komfort powinien byc w cudzyslowie bo drogi w sesie naszego rozumienia
    praktycznie nie istnieja i tak czy siak jest to bardzo meczace. Na poczatku
    uzywalem lokalnych srodkow transportu ale tak naprawde to sie nie sprawdza bo
    trwa wieki. Nie mieszkalem tez w zatechlych dziurach. Jesli masz zamiar tak to
    zorganizowac jak jest powyzej opisane to przepraszam i zwracam honor, bez
    obrazy. Ja po prostu chce pomagac ludziom podrozowac bo mnie tez zawsze ktos
    pomaga. Jedyna rada to rozeznaj sie w tych agencjach moze juz na miejscu mnie
    wychodzil minibus z kierowca ok 350 usd za 10 dni i nie brali pod uwage ilosci
    osob. Hotele byly placone odzielnie. Co do twoich wspolpodroznikow to : Ludzie
    polecam Birme jak was stac to jedzie bo to naprawde jedno z najladniejszych
    miejsc na swiecie i mieszkaja tam cudowni przyjazni ludzie, przy planowaniu na
    miesiac mozna zobaczyc wszystko co jest dozwolone. Jest tam malo turystow a jak
    cos zobaczycie to wiezcie mi to nie bedzie cyrk dla turystow tylko prawdziwe
    zycie, jak zobaczycie slonie przy wyrebie lasu to one tam na[rtawde pracuja a
    nie jest to spektakl.
    Pozdrawiam i jeszcze raz polecam Birme
  • besir1 04.07.05, 15:08
    Czy jestes zaskoczony Chrupo , ze sie wkurzylem? Czytasz piate przez dziesiate
    i natychmiast wydajesz opinie, w dodatku bez zadnego zastanowienia sie. To samo
    zrobiles rowniez na innym topiku. Jakbys sam sie czul , chcac cos
    zorganizowac , a byc oskarzanym o jakies kryptoreklamy?
    Widze , ze nie masz najmniejszego doswiadczenia w organizowaniu wyjazdu na
    wiecej osob....szczegolnie jesli sa to osoby nieznane.
    Sprobuj w takim wypadku powiedziec ludziom , ze niestety ....przeliczyles sie i
    trzeba bedzie wydac wiecej. Lepiej wiec podac sume , z ktorej pozniej moze
    pieniedzy zostac na jakies specjalne atrakcje , niz odwrotnie.
  • chrupo 04.07.05, 16:03
    Fakt nie lubie podrozowac w tloku , max do 4 osob ale tylko jak w chodzi w gre
    wynajem auta. Nie mam doswiedczenia w zorganizowanej turystyce,ale ceny znam,
    jak widzisz wynajmowalem tez minibusa. Nie rozumiem co masz z tego ze to
    organizujesz, w charytatywnosc nie wierze. No ale ja jestem z Polski i moze
    jestem przepojony tutejsza atmosfera, moze wy w Australii jestescie mniej
    wyrachowani. Przeciez to mordega podroz w duzej grupie.
    Tak czy siak zycze udanej wyprawy.
    Pozdro
  • chrupo 04.07.05, 16:05
    PS dzieki tej konwersacji twoj topik jest zawsze na gorze smile))
  • borasca0107 04.07.05, 16:40
    chrupo napisał:

    > PS dzieki tej konwersacji twoj topik jest zawsze na gorze smile))

    Chrupo - Ty sie teraz nie podlizujsmile)))))

    --
    "God, if you can't make me thin,
    please make my friends fat" smile
  • chrupo 04.07.05, 23:43
    Kurde dziwne macie skojazenia jesli to co pisze to jest podlizywanie to chyba
    zle rozumiem to slowo.
  • borasca0107 05.07.05, 01:02
    chrupo napisał:

    > Kurde dziwne macie skojazenia jesli to co pisze to jest podlizywanie to chyba
    > zle rozumiem to slowo.

    no wiesz co? na zartach sie nie znasz?smile)

    w ogole to moglbys zajrzec tu:
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=91
    wrzucic pare fotek i przy okazji 'poopowiadac'
    o swojej podrozy po Birmiesmile)
    zapraszam!

    Pozdrowionka.

    --
    "God, if you can't make me thin,
    please make my friends fat" smile
  • chrupo 05.07.05, 13:58
    Dzieki borasca0107 . O birmie juz pisalem chyba nawet na tym forum, jestem tu
    od pocztku jeszcze jak kambodja dzilala, a teraz juz chyba je olała. Co do
    zdjec to zobacze planuje zrobic swoja strone ale ciagle nie mam czasu. Moze tak
    jak podpowiadasz bedzie szybciej.Czyzbys sie wybierala w tamte strony????
    Pozdro
  • borasca0107 11.07.05, 01:35
    chrupo napisał:

    > Co do zdjec to zobacze planuje zrobic swoja strone ale ciagle nie mam czasu.

    no prosze... to prawie tak samo jak ja... z ta roznica, ze ja moze znalazlabym
    czas tylko nie mam pojecia jak sie robi takie stronki, wiec pozostalo mi forum
    ze zdjeciamismile))

    > Moze tak jak podpowiadasz bedzie szybciej.

    wlasnie!!! Super byloby gdybys opisal i poparl zdjeciami
    na tamtym forum swoja podroz po Birmie!!! - szybciej, sprawniej, prosciej i
    latwiej niz tworzenie swojej wlasnej stronysmile)))

    > Czyzbys sie wybierala w tamte strony????

    tak... wybieram sie tam sama i gdyby nie to, ze napewno nie dostane urlopu w
    okresie kiedy Besir organizuje swoja wyprawe (wprosilabym sie wowczas
    bezpardonowosmile, wiec jestem skazana na samotna wloczege w okresie
    swiatecznym...z ta roznica, ze w ciagu 3 - 4 tygodni mam zamiar zobaczyc tam
    jak najwiecej - czyli kilka dni w Tajlandii, Angkor Wat w Kambodzy, Field of
    Jars w Laosie... jeszcze mi doradzano 'wstapienie' chociaz na chwile do
    Wietnamu, no i oczywiscie Birma...marzy mi sie znalezienie gotowca na ta
    trasesmile))) - ogolnie plan wydaje mi sie niemozliwy, ale sprobowac chyba
    warto... dlatego przydaloby mi sie chociaz odrobine opowiesci o Twojej podrozy
    po tamtych zakatkach!smile)))

    wiec tak na wszelki wypadek, dla przypomnienia podaje jeszcze razsmile)
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=91
    Pozdrowionka.


    --
    "God, if you can't make me thin,
    please make my friends fat" smile
  • u10091971 08.07.05, 14:04
    Czesc,
    Przeczytalam Twoje ogloszenie. Brzmi bardzo ciekawie tym bardziej ze myslelismy
    o podrozy po Birmie , Kambodzy i Laosie w styczniu 2006.
    Poniewaz poznalam ostatnio kogos kto jest z tamtad i opowiada straszne rzeczy -
    zaczelismy myslec o ograniczeniu sie tylko do Kambodzy i Laosu.
    Co wiesz o Birmie?
    pozdr
    Goska
  • besir1 08.07.05, 17:07
    bylem tam w Maju...akurat , gdy ktos zrobil serie atakow bombowych
    na "supermarkety" w Rangoon. Mimo tego twierdze, ze to dla turysty jeden z
    najbezpieczniejszych krajow na swiecie, do tego jeden z najbardziej
    egzotycznych., no i cholernie tani...ale cala ta czesc swiata jest ogolnie
    tania. Nie wiem co Tobie o tym kraju mowiono...szczegolnie z pozycji kogos ,
    kto tam zyl, lecz z punktu widzenia turysty jest to jeden z tych krajow , w
    ktorych trzeba byc koniecznie. Laos oczywiscie rowniez jest piekny. Kambodza
    natomiast ...Angkor jest rzecz jasna miejscem , ktore kazdy chociaz raz w zyciu
    powinien zobaczyc, reszta natomiast jest juz znacznie mniej ineterusjaca i do
    Birmy sie nie umywa.
  • u10091971 11.07.05, 12:51
    Ok. Skoro byłeś to wierzę w informacje z pierwszej ręki.Jak na chwile obecną
    wyglada Twoja grupa. Jacy ludzie sie tam wybieraja. Czy planujesz jakies
    wczesniejsze spotkanie. Wiesz, sa pewne rejony swiata do których nie nalezy sie
    zapuszczac z ekipa o której nic sie nie wie. Jak wspomninałam ten rejon jest
    dla mnie nastepnym etapem ale chciałabym by to była fajna podróz a nie z
    jakimis dzwiwnymi typkami. Napisz mi kim Ty jestes itp
    pozdrawiam
    G
  • besir1 11.07.05, 17:12
    juz odpowiadam - wybacz mi tylko te wypowiedz powyzej...naprawde czuje sie
    rozdrazniony.
    Jak dotychczas wyglada na to , ze w grupie sa 4 osoby. Wiek od 40 - 60 lat (
    przy czym ta starsza osoba wyglada na to , ze niejedna nastolatka mialaby
    klopoty , z dogonieniem). Tak tez planowalem - raczej wiek sredni, chociaz nie
    jestem zamkniety na nic....po prostu standard chcialem tak wlasnie dopasowac,
    aby osoby w takim wieku byly zadowolone. Na razie , procz mnie sa to wylacznie
    kobiety...echhh zaraz zaczne sobie spiewac "Heaven. I'm in heaven...." smile
    Wszyscy jak dotychczas z wyzszym wyksztalceniem i wydaje mi sie , ze wszyscy sa
    niezle teoretycznie zapoznani z krajem docelowym. Spotkania beda konieczne! W
    Polsce bede w koncu roku i mam nadzieje , ze jeszcze wtedy, a najdalej na
    poczatku nastepnego roku sie spotkamy. Wyjazd odbedzie sie na zasadzie
    wspolnoty. To znaczy , ze sami o wszystkim bedziemy decydowac w demokratycznych
    glosowaniach. Wybierzemy rowniez osobe , ktora bedzie kims w rodzaj skarbnika i
    ktora bedzie powiedzmy raz mna tydzien zbierala pieniadze od uczestnikow i
    bedzie oplacala wszystkie swiadczenia ze wspolnej kasy. Przedzial cenowy
    podalem dlatego , aby bylo jasne jakiego standardu mozna oczekiwac- nie
    bedziemy nocowac w back packer hostels, itd , itp. Teoretycznie - jak juz
    zreszta pisalem Birme mozna zobaczyc za o wiele mniejsza sume. mnie jednak
    chodzi o to , aby to doswiadczenie bylo pelniejsze, aby nie przypominalo
    lizania lodow przez szybe. Oczywiscie mozna jechac mniejsza grupa, jednak wtedy
    znacznie drozsze bylyby pewne atrakcje - na przyklad lot balonem znacznie
    latwiej negocjowac w takiej optymalnej grupie , niz w 4 osoby. to samo dotyczy
    lodek dowozacych na zupelnie dzikie wyspy w poludniowej Birmie, no i oczywiscie
    himalajskiego trekkingu, na ktory trzeba co najmniej 4-5 osob, gdyz inaczej
    bylby zbyt drogi. Zapraszam do kontaktu na Skypie...adres podalem w pierwszym
    poscie.
    agresywny , despotyczny, nieznoszacy sprzeciwu organizator ...w skrocie Marek smile
  • u10091971 12.07.05, 13:19
    Ocho, jakos nie sledziłam całego watku. Teraz mnie zaintrygowałes. Nie szkoda
    Wam zycia na kłotnie.

    To co napisales brzmi calkiem logicznie ale z deklaracją poczekam na moment
    kiedy w gronie pojawią sie jacys faceci. Nic nie mam do kobiet ale jednak
    podczas tego typu wypraw tpwarzystwo powinno byc zdecydowanie mieszane. łatwiej
    i bezpiecznie. Co myslisz na ten temat.
    Wiek grupy jest dla mnie ok. Mam 34 lata i nie przerazaja mnie starsi raczej
    małolaty.
    Ja niestety jeszcze wiele na temat tego rejonu swiata nie wiem. Ostatnio bylam
    w Chinach , wczesniej w Tajlandii. Zreszta wogole troche podrozuje.
    Wracuając do Birmy. Co z godziną policyjna i stanem wojennym. Czy to wciaz
    funkcjonuje. Co z handlem "białymi" nerkami, co ze strzelaniem po zmroku do
    kazdego kto sie pojawi w okolicy. Rozwiej moje watpliwosci. Nie jestem
    srachliwa ale takie informacje mam z ze zrodla pt "człowiek z Birmy"

    G
  • besir1 12.07.05, 14:05
    niezle , niezle...wlasnie przecieram oczy na te chadle nerkami , godzine
    policyjna, czy tez strzelanie....wiesz - jesli mowil ci to ktos, kto tam
    mieszkal , mial niwatpliwie racje , ale cos takiego mogloby dotyczyc wylacznie
    rejonow calkowicie zamknietych dla jakiegokolwiek ruchu tursytycznego....gdybym
    probowal cokolwiek pisac na ten temat, to byloby to zwyklym wymadrzaniem.
    Najbardziej tursytyczne rejony Birmy sa ogolnie dostepne i nie ma nawet mowy o
    czymkolwiek , co tutaj napiasales. Jesli znasz Tailandie - birma pod wieloma
    wzgledami jest podobna , ale do Tajlandii , sprzed 40 lat. Sam kraj kulturowo
    jest pomostem miedzy Indiami , a Indochinami...widac to na kazdym kroku.
    Oczywiscie - byloby milej , gdyby towarzystwo bylo bardziej wymieszane,
    jednakze jak na razie nie bylo zadnego meskiego zgloszenia. O bezpieczenstwo -
    o to z pewnoscia nie musisz sie martwic...to najbezpieczniejszy kraj tego
    regionu...takie jest przynajmniej moje zdanie...rejonu i tak bardzo
    bezpiecznego. Zapewniam jedynie dodatkowe meskie towarzystwo w osobach
    przewodnika i kierowcy...a reszta - jak bog da smile
    Dodatkowa atrakcja wyjazdu sa czeste mozliwosci zakupu kamieni szlachetnych ,
    po cenach przyprawiajacych o usmiech, jak rowniez licznych antykow. Dla
    przykladu - bedac tam ostatnio kupilem oryginalny miecz oficera japonskiego,
    miecz wykonany w latach 30 tych za rownowartosc 60USD...to jednak juz sprawy
    zupelnie drugorzedne. Oczywiscie - z deklaracjami poczekaj , az nabierzesz
    pewnosci. Po prostu bardzo chcialbym uniknac sytuacji ciaglych zmian. Gdzies w
    Grudniu bede jednak musial zamawiac bilety i wtedy juz bedziesz musiala
    konkretnie sie zadeklarowac. Rowniez wtedy trzeba bedzie wplacac zaliczki na
    bilet...najprawdopodobniej w Aerosvicie, lub Aeroflocie (ten ostatni czasem
    lata bezposrednio)
  • u10091971 13.07.05, 08:36
    No widzisz ludzie plotą głupoty a ja w nie wierzęsmile) zobaczymy co z tego
    wszystkiego wyjdzie. poki co jest jeszcze bardzo duzo czasu. Czy masz jakąs
    swoja strone gdzie mozna pooglądac jakies zdjecia? Chetnie zerknę
  • besir1 13.07.05, 10:31
    niekoniecznie glupoty - po prostu Twoj Birmanczyk byl tam w innym czasie i w
    innych miejscach.
    Bardzo wiele moich zdjec znajdziesz na galerii forum turystycznego o tutaj:
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=91
    Tak przy okazji - spora czesc tej podrozy chcialbym wlasnie ustawic pod katem
    fotografii...za przyzwoleniem pozostalych uczestnikow rzecz jasna. To
    oznaczaloby czeste wyjazdy jeszcze przed wschodem slonca, aby w najbardziej
    spektakularnych miejscach byc o najbardziej spektakularnej porze.
  • u10091971 13.07.05, 13:04
    Tak tak, już sie do nich dokopałam. Sa naprawde bardzo ładne. Czy zajmujesz sie
    w jakims sensie zawodowo fotografią? Nie wiem czy to nie nazbyt prywatne
    pytanie - napisz coś o sobie.
  • besir1 14.07.05, 16:57
    nie - fotografia jest dla mnie raczej forma dorabiania...chociaz tak naprawde
    to nie jestem pewny , czy przypadkowo wiecej na nia nie wydaje , niz
    zarabiam...wole nie liczyc i zyc zludzeniami smile
    Coz Ci moge napisac? Kiedys dawno temu skonczylem jedne studia turystyczne ,
    pozniej drugie , pracowalem jako pilot wycieczek...juz wtedy sporo jezdilem -
    autostopem, ale rowniez w gory ( wtedy dosyc intensywnie sie wspinalem). 20 lat
    temu wyjechalem do Australii...doszly nastepne studia...obecnie zajmuje sie
    grfika cyfrowa ( ale jestem w tym zwyklym rzemieslnikiem , a nie zadnym atrysta)
    Od momentu mojego rozwodu (wiele lat temu) polowe czasu spedzam na pracy po 11-
    12 godin dziennie i 7 dni w tygodniu , a polowe na wloczedze po swiecie.
  • rasta69 11.07.05, 14:16
    Z niesmakiem przeczytalem reakcje besira na post chrupo. Duzo wyzywania od
    tumankow, pajacow i pieniaczy. Tylko, ze pienil sie post besira a nie chrupo.
    Chrupo wyrazil watpliwosci, ktore moga nasunac sie kazdej ostroznej osobie,
    zwlaszcza decydujacej sie na wspolna podroz po egzotycznym kraju za niemale w
    koncu pieniadze.
    Rowniez i ja odnioslem wrazenie, ze jest to oferta zorganizowania trampingu. 10
    osob to przeciez juz spora grupa osob! To juz cala wycieczka! Sam z ciekawosci
    rozpytam sie po podobnych biurach trampowych ile biora za podobny program.

    Oczywiscie jesli to tylko bezinteresowna oferta wspolnego podrozowania, to
    zwracam honor i bardzo przepraszam. Niemniej jednak na miejscu potencjalnych
    uczestnikow wycieczki, wyciagnalbym wnioski z tej agrestywnej wypowiedzi.
    Calkiem mozliwe, ze organizator jest nieznoszacym sprzeciwu, porywczym despotą,
    uwazajacym Australie i Australijczykow za jedynych uczciwych i nieomylnych ludzi
    pod sloncem...

    pozdr.
    P.S. Chrupo jest na tym forum od dawna. Bardzo cenie jego posty i relacje z
    podrozy. Nie tylko za kulture wypowiedzi.
  • kly 11.07.05, 16:51
  • besir1 11.07.05, 16:57
    wiesz - ja z niesmakiem czytam Twoj post....widze , ze obecnie w Polsce norma
    jest najpierw stawianie zarzutow, a pozniej rozeznanie sie w faktach...polecam
    dorosniecie do cywilizacji i norm przyjetych na swiecie. To nie ja robilem
    bezzasadne zarzuty Chrupo , tylko on mnie. Nie mam zamiaru siedziec i
    tlumaczyc sie , bo komus spodobalo sie wylac na mnie pomyje. Wybacz - Ty jestes
    podobny ...drazni mnie to weszenie i szukanie wszedzie 'przekretow, machlojek i
    tym podobnych bzdur) kiedy wystarczy zadac pare pytan. Brzydze sie typami
    ktorzy najpierw pisza zanim pomysla i nie potrafia pozniej braz
    odpowiedzialnosci za swoje slowa. Mam tylko jedna prosbe....po
    tym "rozeznaniu " nie zapomnij wrocic tutaj i napisac jak to wyglada w biurach!
    Od razu musze cie zapewnic , ze jesli tego nie zrobisz , bede Cie przesladowal
    gdziekolwiek tylko sie pojawisz!
    Widzisz - pieknie napisales "Oczywiscie jesli to tylko bezinteresowna oferta
    wspolnego podrozowania, to
    > zwracam honor i bardzo przepraszam."...tylko co z tego , jesli tekst juz
    jest, a oddales sie swojej grafomanii , zanim sprawdziles....moze w przyszlosci
    trzeba by odwrotnie? wybacz.....mam teraz spory niesmak po Twoim poscie!...a
    koncowka ...wiesz wyciagasz daleko idace wnioski...rozumiem , ze jestes
    profesjonalista w tej materii moj Ty geniuszu...przyznasz jednak , ze logika
    Cie zawodzi?...nagle zalozenie, poparte domyslem przeksztalca sie w
    fakt....powinienes wykladac na Uniwersytecie smile
    Chrupo moze byc na tym forum od urodzenia, jednakze nazywanie "kultura
    wypowiedzi" stawiania komus bezpodstawnych zarzutow jest po prostu czysta
    abstrakcja. Jesli ktokolwiek mnie pyta, czy probuje dyskutowac - dostaje
    odpowiedz taka , ktora odpowie na jego pytania i watpliwosci. Jesli natomiast
    pokazuje swoja "kulture" w sposob jaki okazal Chrupo - nie tylko zreszta na
    moim topiku, to dostaje riposte na jaka sobie zasluzyl.
  • borasca0107 11.07.05, 17:41
    besir1 napisał:

    > wiesz - ja z niesmakiem czytam Twoj post....widze , ze obecnie w Polsce norma
    > jest najpierw stawianie zarzutow, a pozniej rozeznanie sie w faktach...

    Besir - wybacz, ze wtrace tu pare slow - jednak musze co nieco
    dodac od siebie, bo ... no wlasnie...

    Po pierwsze - fakt jest faktem, ze ostatnio czyta sie z niesmakiem wlasnie
    Twoje wypowiedzi atakujace kazdego kto odwazy sie wyrazic jakakolwiek opinie
    krytyczna w stosunku do Ciebie czy Twoich fotografii...lub atakujace po prostu
    kazdego kto nie zgodzi sie z Toba w temacie... - przypomina mi to bardziej
    rzucanie sie ryby w pustym wiadrze... mam wrazenie, ze jednak jestes od
    niedawna na forum i nie zdazyles sie przyzwyczaic do faktu, ze forumowicze moga
    miec odmienne opinie w czymkolwiek - fakt jest faktem, ze to wlasnie w Twoich
    wypowiedziach od jakiegos czasu ciagle widze stek wyzwisk kierowany w Twoich
    dyskutantow - wypadaloby zmienic ton dyskusji bo zaczyna mi to zalatywac
    zwyklym prostactwem i zaczyna byc nudne... jestesmy na ogolnodostepnym
    publicznym forum podroznikow z calego swiata, korzystamy goscinnie z
    uprzejmosci portalu Gazety - (polskiej gazety! bazujacej w Polsce!!!) wiec
    bardzo prosze nie wrzucac tu tekstow typu: "widze , ze obecnie w Polsce norma
    jest najpierw stawianie zarzutow, a pozniej rozeznanie sie w faktach" - nie
    jestesmy na rozprawie sadowej i nie zycze sobie tutaj zadnych tekstow
    obrazajacych Polske czy Polakow.... zycze sobie natomiast tematow zwiazanych z
    p o d r o z o w a n i e m ... lub p o d r o z n i k a m i ... jesli
    jakiekolwiek wypowiedzi nie podobaja Ci sie to od tego jest czerwony
    koszyczek... jesli uwazasz, ze ktos tu smieci to zastosuj sie do ktoregos
    punktu netykiety, ktory traktuje o tym, aby nie odpowiadac na teksty trolli..
    jesli juz musisz odpowiedziec to zachowaj jakakolwiek kulture wypowiedzi.

    Pozdrawiam serdecznie i zycze Ci wiecej humoru,
    mniej zacietosci przy odpowiedziach smile))))))
    jeszcze raz - r e l a a a a a a a a a a a a x smile))

    --
    "God, if you can't make me thin,
    please make my friends fat" smile
  • besir1 11.07.05, 18:11
    Borasco - czy widzisz pewna roznice , pomiedzy "opinia" , a "zarzutem". Jesli
    ktos wypowiada swoja opinie - nigdy w zyciu nie pozwoale sobie na takie
    reakcje, jesli jednak ktos bezpodstawnie robi swoje "wejscie smoka" i zaczyna
    od zarzutow...mam po prostu dosyc! nie zamierzam byc workiem treningowym.
    Borosco - przejrzyj prosze cale to forum , przeczytaj pare artykulow i
    nieodparcie nasuwa sie wniosek , ze zarzuty sa jedna z glownych form
    komunkiacji w Kraju.Moze jednak po paru przemysleniach dojdziesz do wniosku ,
    ze to wlasnie stawianie takich zupelnie nieprzemyslanych zarzutow, w miejsce
    zadania sobie trudu zadania paru pytan , ta bezsensowna podejrzliwosc jest
    wyrazem prostactwa. Odsylam Cie do ponownej lektury postu Chrupo i proponuje ,
    abys pomyslala jak bys ama sie w takim przypadku czula. W identyczny sposob
    reagowalem , gdy ktos w galerii bez dania racji oskazrzyl dziewczyne o
    oszustwo...moze zrozumiesz , ze takie postepowanie nie miesci sie w zadnych
    standardach dyskusji i dlatego , jesli ma juz miejsce , to musi sie liczyc z
    riposta, ktora nie bedzie mila.Jednoczesnie nie pamietam , aby ktokolwiek inny
    rowniez wtedy napisal autorowi tamtych milych slow parezdan , sprowadzajacych
    go do przytomnosci....czy myslalas wtedy jak czula sie osoba
    oskarzana?...Borasco - nie napisalas ani slowa...
    zarzut ze zdjeciami z twoje strony byl nieco ponizej pasa, zwlaszcza, jesli
    przypomnisz sobie fragmenty naszych rozmow.
    Czerwone choragiewki natomiiast sa dla mnie barosco oznaka swego rodzaju
    tchorzostwa. Mysle , ze powinnas zrozumiec , ze istniaja i z pewnoscia zawsze
    istniec beda roznice w percepcji kobiet i mezczyzn. Nie mozesz oczekiwac ode
    mnie , ze bede tutaj postepowal w sposob ktory najczesciej asocjowany jest z
    reakcja kobiet. W tym wszystkim mam wrazenie , ze widzisz jedna strone....mnie
    to po prostu oburzylo.
    Borasco ...i ja rowniez ja Tobie zycze przemilego dnia....mam nadzieje , ze
    wieczorem bedzie juz znacznie lepszy ,niz teraz smile
  • bogdan29 11.07.05, 21:02
    ...poluzuj troche kolego. Kiepsko sie Ciebie czyta.
    Wyluzuj sie bracie odrobine i nie nadymaj sie tak strasznie.
    Kryzys wieku sredniego Ciebie dopadl?
    To, ze mieszkasz Down Under goovno ma do rzeczy.
    Cheer up.
    b.
  • borasca0107 11.07.05, 21:53
    besir1 napisał:

    > W identyczny sposob
    > reagowalem , gdy ktos w galerii bez dania racji oskazrzyl dziewczyne o
    > oszustwo...moze zrozumiesz , ze takie postepowanie nie miesci sie w zadnych
    > standardach dyskusji i dlatego , jesli ma juz miejsce , to musi sie liczyc z
    > riposta, ktora nie bedzie mila.Jednoczesnie nie pamietam , aby ktokolwiek
    inny
    > rowniez wtedy napisal autorowi tamtych milych slow parezdan , sprowadzajacych
    > go do przytomnosci....czy myslalas wtedy jak czula sie osoba
    > oskarzana?...Borasco - nie napisalas ani slowa...

    Besir - starasz sie teraz, abym caly szacunek
    do Twojej osoby stracila?

    pewny jestes, ze nie napisalam wtedy ani slowa w obronie?
    Widze, ze nawet Tobie zdarza sie - "norma jest najpierw stawianie
    zarzutow, a pozniej rozeznanie sie w faktach"

    Dlatego bardzo Cie prosze o poszukanie watkow i rozeznanie sie w faktach,
    zanim mi zarzucisz, ze nie napisalam wtedy ani slowa.

    Watkow 'dowodowych' nie musisz zamieszczac - wystarczy jesli tu mnie
    przeprosisz za ten konkretny zarzut - cierpliwie poczekamsmile))

    Pozdrawiam serdecznie
    i zycze milego wieczorku!smile)

    --
    "God, if you can't make me thin,
    please make my friends fat" smile
  • besir1 11.07.05, 22:34
    Borasco - prosze - zwroc uwage na slowa : "jednoczesnie nie pamietam..." i
    potraktuj je doslownie. Faktycznie nie pamietalem. Jesli natomiast Ty piszesz ,
    ze bylo inaczej- nie mam podstaw , aby Ci nie wierzyc i oczywiscie przepraszam.
  • mysiulek08 13.07.05, 14:49
    Zapachniala mi ta podrozsmile Ale niestety 3XNIE
    -jestem kolejna babasmile
    -na luty mam inne plany wyjazdowe
    -do Warszawy mam kawalek drogismile
    *******************************
    www.polcom.cl/patagonia
    volvina.blog.onet.pl
    smakosze.blox.pl
  • besir1 14.07.05, 17:01
    Mysiulku...nie pamietam , abym kiedykolwiek w zyciu uzyl slowa "baba" smile
    plany, plany...ilez razy je zmienialem
    do Warszawy mam nieco dalej od Ciebie....nawiasem mowiac bede lecial via
    Santiago...dlatego tez kiedys Cie prosilem - niestety bez reakcji o kontakt
    prywatny.Chcialem sie dowiedziec jak wyglada wypozyczenie uata w tym kraju.
    Rzecz w tym , ze nie znam za bardzo hiszpanskiego - tylko na tyle , a by nie
    dac sie sprzedac, a te firmy , ktore maja strony netowe w angielskim , to
    dokladnie te , z ktorych wolalbym nie korzystac, gdyz sa czescia
    miedzynarodowych gigantow....niestety niezbyt tanich.
  • mysiulek08 15.07.05, 01:25
    Znaczy sie poczta do Ciebie nie doszla, a ja czekam i czekamsmile Wyslalam raz
    jeszcze z innego adresu i dodatkowo na Twoja skrzynke gazetowa.
    Ej, sam pisales, ze jak do tej pory to raczej zenska druzyna sie Tobie
    szykuje, stad ta "baba", czyli jeszcze jedna kobietasmile. Plany sa po to by je
    zmieniac, pewnie, tyle, ze gdzie jak gdzie, ale w AmPd nic dlugofalowo sie nie
    da planowac. Na dzis zamierzenia na luty sa inne, a i te moga sie zmienic.

    *******************************
    www.polcom.cl/patagonia
    volvina.blog.onet.pl
    smakosze.blox.pl
  • tartus1 07.09.05, 20:58
    besir1 napisał:
    [...]malutkich tumankow Tobie podobnych [...] paplac, [...]pieniacza!
    [...]Brzydze sie typami

    Bałbym się z takim facetem iść nawet na piwo sad
    A co dopiero jechać do Birmy.

    Tartus
  • besir1 16.09.05, 14:57
    rozumiem...jestem naprawde straszny...natomiast rzucanie z palca wyssanych
    oskarzenjest jak najbardziej w porzadku?tu nie masz najmniejszych
    zastrzezen...zreszta oskarzen nie tylko wibec mnie. Pisanie o tym ze sie
    posprawdza ceny - bo ceny wydaja sie za wysokie i nastepnie zupelne milczenie,
    bez slowa "przepraszam- pomylilem sie" rowniez jest chwalebne? Czy zwrociles
    uwage na to , ze to nie ja wchodzilem do kogos , nie ja pisalem o
    kryptoreklamach , zanim zadalem jakiekolwiek pytanie? Jesli tak sie postepuje w
    stosunku do kogos , to chyba nie mozna oczekiwac nastawienia drugiego policzka.
    Poza tym Moj Drogi - widze , ze i Ty masz juz gotowa ocene wyrobona na
    podstawie paru slow. Moge Ci jednak zareczyc, ze zdecydowanie wybralbys wyjazd
    ze mna , niz z ktorymkolwiek z tamtych panow....chociazby z racji tego , ze od
    ponad 10 lat w podrozy jestem przecietnie niemal pol roku na rok i sam fakt ,
    ze to przeszedlem , czasem nawet bez grosza przy sobie ...bez grosza w
    biednym , a nie bogarym kraju chyba lepiej swiadczy o moim charakterze. Mysle ,
    ze drugim razem zanim tak pospiesznie wskoczysz w konkluzje zastanow sie nieco
    dluzej, czy aby na pewno masz racje i jak "glebokie" sa podstawy Twoich
    rozwazan!
  • tartus1 19.09.05, 20:20
    besir1 napisał:
    > Poza tym Moj Drogi - widze , ze i Ty masz juz gotowa ocene wyrobona na
    > podstawie paru slow.

    Mój Drogi, jeśli nie potrafisz powstrzymać się przed napastliwym tonem siedząc
    w komfortowych warunkach przy kompie, to nie potrafisz tym bardziej powstrzymać
    się przed brzydkim zachowaniem w sytuacjach stresowych. które towarzyszą
    każdemu trampingowi.

    > w podrozy jestem przecietnie niemal pol roku na rok i sam fakt ,
    > ze to przeszedlem [...] lepiej swiadczy o moim charakterze.

    Nie, Mój Drogi, to nie świadczy o twoim charakterze. Wolałbym, aby
    wypowiedziała się jakaś osoba, która z tobą to przeżyła. Jeśli przeżyła.
    Dixi.

    Tartus
  • maria-malena 23.09.05, 17:26
    Zgadzam sie z tartusem...... skoro kogos tak łatwo jest wyprowadzic z rownowagi
    na forum, to co dopiero na zywo......sad((( a szkoda, bo wyprawa brzmi
    bardzoooo ciekawiesmile))
  • besir1 27.09.05, 19:46
    gratuluje interesujacej logiki obu przedmowcom! ...jeszcze bardziej gratuluje
    przekonania o swojej nieomylnosci smile...moze powinno Wam rowniez przyjsc do
    glowy inno wyjscie...czasem nie mam ochoty na to by sie powstrzymywac?...tak
    naprawde jesli jak wczesniej pisalem naprawde podrozowalem nadzwyczaj wiele, to
    moze taki wlasnie wniosek powinien sie byl nasunac. No coz ....logika "inaczej"
    bierze gore. ...rowniez zadziwiajajca jest "glebokosc" oceny.
  • valesa 27.09.05, 20:01
    Nie nadymaj sie i nie dasaj besir. Dopusc, ze ktos
    moze ciebie nie lubic. Nawet bez specjalnego powodu.
    Mnie jestes obojetny smile.
  • gazeciarz.pl 03.12.05, 20:53
    > Nie nadymaj sie i nie dasaj besir. Dopusc, ze ktos
    > moze ciebie nie lubic. Nawet bez specjalnego powodu.
    > Mnie jestes obojetny smile.

    A mnie nie smile.

    Sa jeszcze wolne miejsca ???

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka