26.11.05, 23:15
hej
szykuje wyjazd do Mongolii - mysle o maju 06. Znalazlam trcohe postow tych co
sie szykowali, ale czy ktos zrealizowal zamiary?
Wszelkie info mile widziane smile)))
Na razie planuje lot do Pekinu, potem pociag do UB, kupno ruskiego uaza i 3
tygodnie wloczegi. Zdecydowanie nie chce samochodu z kierowca, dlatego tez
najbardziej potzrebne mi sa informacje na temat self-drive.
marzena
Edytor zaawansowany
  • jakutus 27.11.05, 09:07
    No niezle...
    a to wloczega to tylko po Mongolii?, masz jakies doswiadczenie w prowadzeniu i
    obsludze tego "cuda techniki"? Jak planujesz go zarejestrowac po kupnie?
    Jedziesz sama?
    Wybacz za taka ilosc pytan, taki juz jestem ciekawski.
    Troche znam te tereny, wiec moze jakos pomoge.
    pozdrawiam.
  • darekgdansk 27.11.05, 17:41
    dobry pomysł pojechałbym w ciemno..
  • borasca0107 27.11.05, 20:09
    > dobry pomysł pojechałbym w ciemno..

    ja tez...

    --
    "God, if you can't make me thin,
    please make my friends fat" smile
  • malawi3 28.11.05, 14:26
    smile)) wloczega tylko po mongolii, na wiecej niemam czasu - urlop niestety
    obsuga cuuda techniki - otoz kupuje nowke sztuke, od dealera, wlasnie po to
    zeby tego cuda nie obslugiwac - za porada wlasciciela wypozyczalni samochodow
    wlasnie. rejestracja trwa 1 dzien, na policji (ciekawe, u nas byloby to
    niewykonalne).
    jade nie sama, do tego zaopatrzona jestem w mapy i gpsa (mapy bardzo dobre bo
    ruskie, oni mieli niesamowita kartografie), planuje tez telefon satelitarny, bo
    lubie miec ekipe ratunkowa w razie czego.
    pisz koniecznie co warto i kiedy!!!! wlasnie znajacy tamte tereny mi potrzebny
  • jakutus 01.12.05, 08:29
    Witam
    troche km przejachalem tym cackiem po dalekim wschodzie rosji i z doswiadczenia
    wiem, ze bardziej korzystny jest zakup auta rocznego niz swiezego od dealera.
    Na tasmie w Ulianowsku lubia niepodokrecac pare elementow, bywa czasami tak ze
    lewa czesc samochodu zmontowana jest o.k. a z prawej wszystko sie sypie.
    Niektorzy dealerzy proponuja przygotowanie samochodu przed sprzedaza, co de
    facto oznacza zdemontowanie go na czesci i ponowne zlozenie, mysle ze nie warto
    na tym oszczedzac bo to cudo prosto z fabryki bez awari nie powinno przejechac
    wiecej niz 800km.(dot. wszystkich modeli)
  • kornel-1 27.11.05, 22:17
    Byłem VII 2004.
    Kupujesz UAZ469, czy UAZ486?
    A może ci wszystko jedno?
    Uaza sprzedajesz przed powrotem do Pekinu?

    Kornel
    kornel-1.webpark.pl
  • malawi3 28.11.05, 14:30
    widze z Twojej stronki ze byles widziales smile)) mam nadzieje ze dasz sie
    naciagnac na pomoc

    co do pojazdu szlachetnego to kupie to na co bede miec kupca - dzieki pomocy na
    miejscu mam nadzieje miec kupca zanim przyjade. druga opcja to zostawienie 50%
    zastawu za samochod (wlascicielowi) ale to mnie nie bawi, bo jak ja z niego
    kase odzyskam?
  • jakutus 01.12.05, 08:18
  • jakutus 01.12.05, 09:25
    Монгольская мечта





    Проездом из Монголии в Тунис на Ульяновский автомобильный завод заехала команда
    гонщиков-экстремалов из Монголии. В Тунисе с 3 по 13 октября состоится
    международное ралли среди всех типов автомобилей. Команда Монголии будет
    защищать честь своей страны в классе внедорожников на УАЗ-31512, которые крайне
    популярны у жителей бескрайних средневосточных степей.

    Три "боевых" УАЗ-31512 пронзительно-травяного цвета, украшенные не только
    бортовыми номерами, но и яркой рекламой, привлекли внимание всех, кто оказался
    вечером 23 сентября на заводской автостоянке. Пальмы, карты границ Монголии и
    Туниса, схема маршрута команды, названия Европейских столиц расцветили
    запыленные борта ульяновских (с гражданством Монголииwink внедорожников. Особое
    умиление УАЗа вызвала фраза - "Монгольская мечта". Неожиданно возникло
    полузабытое чувство гордости за свою родину. Оно еще не совсем умерло, однако.
    А уж как приятно слышать на ломаном русском выражение признательности заводу,
    его работникам, и отдельно уазовским водителям-испытателям! Монгольская команда
    заехала в Ульяновск не наобум. Два года подряд она принимала участие в
    автокроссе в Арском. За это время гонщики из Улан-Батора сдружились с
    заводскими испытателями. Вот по дороге в Германию (через всю Россиюwink, они и
    завернули в гостеприимный Ульяновск. К тому же команда &#
  • jakutus 01.12.05, 10:12
    A gdzie ona kupi nowy 469?smile))
    myslales raczej o 31512 a moze 31514?
  • malawi3 01.12.05, 13:12
    smile))) on tylko chcial byc ironiczny.
    na szczescie w uazie sa bardzo serio na temat swoich pojazdow i juz mnie
    skontaktowali z przedstawicielstwem w mongolii. zaczynam sie zastanawiac nad
    przywiezieniem go do Polski smile))) bo ceny ma atrakcyjne, ale chybaby nie
    dojechal

    wyszlo mi jeszcze ze sa tanie loty z pekinu do mongolii - ciut drozej niz
    pociag, ale w granicach rozsadku. zobaczymy co dalej
  • jakutus 01.12.05, 14:11
    ja ironiczny?!...
    nigdy w zyciu...
    jestem tak bardzo serio jak Panowie z Uaza smile))
  • jakutus 01.12.05, 14:18
    no i jeszcze... (mam nadzieje, ze nie masz problemow z rosyjskim, jak co pisz
    tu przetlumacze)

    На озере в Монголии провалился под лёд УАЗ-469: утонули 6 человек.

    Накануне произошла трагедия на озере Баян в аймаке (областиwink Хубсугул, в
    Монголии: под лёд провалился автомобиль, в котором находилось шесть человек.
    Спасти не удалось никого - автомобиль УАЗ-469 мгновенно утонул в холодной воде.
    Как сообщает РИА "Новости", в настоящее время на месте трагедии работает
    оперативная группа Главного полицейского управления Монголии и бригада
    спасателей, которым предстоит извлечь погибших и автомобиль со дна озера.
  • malawi3 01.12.05, 15:39
    smile))))))))) znalazlam relacje faceta ktory zanabyl byl uaza z przeznaczeniem na
    wakacje w bieszczadach. cudenko. glownie mu sie popsul. z urlopu zostaly mu cos
    chyba 4 dni bez napraw.

    ale my sie z uaza nabijamy, a ja od 8 lat co roku mam w afryce nissany i
    toyoty, terenowe podobno, zwykle nowiutkie z fabryki, a za kazdym razem sie
    psuja i to na zwyklych glupotach. oczywiscie zawsze z dala od mechanika i
    szosy... to co tu o uazach mowic. w koncu to bedzie czesc przygody.
  • jakutus 02.12.05, 09:53
    zgadzam sie...
    wiecej sie nie nabijam.
    Przygoda to podstawa!
    jak Ci jeszcze pomoc?smile)
  • malawi3 02.12.05, 12:57
    smile))) no teraz to sie zaglebiam w przewodniki i internet, ale wszelkie pomysly
    na usprawnienie podrozy mile widziane - najbardziej to wszelkiego rodzaju
    punkty gps i mapy. tego nestety nigdy nie za duzo - bede grzebac intensywnie po
    internecie, ale bede wdzieczna za rozne linki. no i podstawa - cos o
    naprawianiu uaza.... w rosyjskim nie jestesm najlepsza, wiec jak cos zobaczysz
    na ten temat to podeslij prosze. ogolnie - przeczytac i zrozumiec moge, ale
    przyjemnosci mi to nie sprawia, wiec strony w cyrylicy omijam sad((
    A najbardziej to prosze o - jakies sugestie, co warto, gdzie sie nie pchac - 3
    tygodnie to z pewnoscia za malo na cala mongolie, miasta oczywiscie odrzucam,
    ale ktory rejon najladniejszy?
  • jakutus 02.12.05, 16:27
    szkoda, ze slabo z rosyjskim bo wlasnie w tym jezyku jest masa info dot. Uaza,
    napraw itd., moglbym nawet Ci skolowac cala ksiazke serwisowa jak bym znal
    model ktory kupisz (bardzo to pomocna rzecz jak trzeba naprawic samemu).
    Zastanawiam sie rowniez czy nie lepiej by Ci bylo poleciec W-wa-Moskwa-U-B-
    Moskwa-Wa-wa? a moze Pekin to obowiazkowy punkt programu? Tak mi sie zdaje ze
    przez Moskwe taniej i szybciej jak chcesz to moge sprawdzic.
    Co do tego gdzie najladniej to mnie osobiscie podobalo sie na poludniu,
    pustnia - tam mialem nawiecej przygod no i na zachodzie ale pewnie wiele osob
    bedzie twierdzic, ze zdecydowanie symatyczniej jest zupelnie w innym miejscu.
    A czego unikac? to pewnie miast a w stepie dbac zeby woda byla zawsze gotowna,
    dosc czesto maja tam problemy z cholera... chociaz jak przygoda to przygoda.
  • malawi3 02.12.05, 23:17
    tak zle nie stoje z tym jezykiem, przeczytac dam rade, bez przyjemnosci (bo
    jednak wymaga skupienia wiekszego niz lacina pisane jezyki), ale dam
    rade.chetnie sie zglosze po instrukcje - mysle ze model to tak na poczatku
    stycznia bede znac, wiec sie bede odzywac.
    z lotem bezposrednio (czyli przez moskwe) kiepsko - bo az 5600 pln wychodzi
    (aeroflot), a jak do pekinu to 2400 i albo przelot air china za 1500, albo
    pociag za jakies 300 euro w dwie strony - co daje w najgorszym przypadku
    3900pln. sad((( mam nadzieje ze na poczatku roku beda promocje - w tym roku
    zlapalam bilety do seulu za 1500pln od lba. najtaniej bylby pociag z polski,
    ale nie mam tyle urlopu niestety. chyba ze lokalnie w moskwie bilet kupowany
    wyjdzie taniej?
    na wode mam super patent sprawdzony na wlasnym zoladku w tym roku - butelka z
    filtrem (zloze jodyny, wegiel, filtr zgrubny) - firmy katadyn. super to jest
    polecam bardzo na piesze wedrowki. co prawda kosztuje kolo 80 euro, ale warto.
    to jest taki plastikowy bidon z wkladem w srodku - pije sie wode przez ssawke
    (powoli) - ale napelnic go mozna w kazdej kaluzy, byle nie metnej. sprawdzilam
    w dzungli w malezji - dwa dni zlopalismy wode z kaluz i strumieni, kompletnie
    nic nam nie bylo. producent twierdzi, ze filtruje wirusy - temu sluzy wlasnie
    zloze jodyny. takie filtry stosuja przy kleskach zywiolowych jak wode trzeba
    oczyszczac.
    tez wlasnie najbardziej pociaga mnie pustynia (poza tym ze w maju powinno byc
    tam cieplej), co do zachodu to sie ustosunkuje za 2-3 dni, jak przeczytam w
    koncu przewodnik - na razie mam tylko lonelyplanet, czekam jeszcze na bradta.

    a czy Ty moze gdzies na wschodzie siedzisz aktualnie?
    pozdrowionka i dzieki za info smile))))
    bede meczyc Cie dalej smile))))
  • jakutus 05.12.05, 08:32
    Witam
    ano aktualnie siedze na wschodzie a dokladniej w Tatarstanie.
    Z kosztami lotu do U-B to troche przegieli aktualnie sytuacja wyglada
    nastepujaco:
    Mongolskie Linie Lotnicze Msk-U-B-Msk lataja czwartek, niedziela 19.40 przylot
    06.40 cena 18 347 rub co daje 2031 PLN (18347/28,9*3,2)
    Aeroflot Msk-U-B-Msk lata wtorek, piatek 19.35 przylot 6.40 cena 21682 co daje
    2400 PLN (21682/28,9*3,2)
    Wiec mysle, ze warto sprawe przemyslec na pewno bedzie szybciej.
    pozdrawiam
  • malawi3 05.12.05, 16:19
    Ty to masz farta! Tatarstan fajna rzecz - na dluzej tam bedziesz? Co do biletow
    to wlasnie tak podejrzewalam, bieda z tym, ze bede musiala kupic jakos przez
    Moskwe, ale od stycznia ma byc kumpel tam, to moze sie uda smile))

    a co ciekawego w tatarstanie? moze zmienie jeszcze kierunek? smile)))
  • jakutus 06.12.05, 11:13
    Bede do swiat.
    Ja bym Mongolii na Tatarstan nie zamienialsmile)
    A co w Tatarstanie?, zimno, korupcja jak wszedzie w Rosji choc ostatnio mocno
    sie ten region rozwija, powstaja centra handlowe, widac sporo inwestycji,
    glownie moskiewskich, chociaz sa tez szwedzi (IKEA), czesi, amerykanie, polakow
    malo z tego co wiem to tylko budimex remontuje jeden budynek. Jest tu pare
    fajnych miejsc, wiec mozna wdepnac przejazdem...


  • pikus28 07.12.05, 18:22
    bylem w mongolii i przyznam, ze mnie rozczarowala, tam nie ma nic, kompletnie,
    jasne ze nie chodzi o to ze nie ma hotelu czy cos takiego, tylko o to, ze zeby
    pojezdzic sobie nie trzeba mongolii wystarcza bieszczady....
  • jakutus 09.12.05, 06:39
    nie ma nic... ?
    To zalezy czego szukasz, ja szukalem tematow do zdjec i znalazlem ich wiecej
    niz oczekiwalem…
  • malawi3 09.12.05, 18:43
    smile))) oki, do tatarstanu bede wstepowac przy okazji. jak juz jestesmy przy malo
    ciekawych krajach (co do mongolii - to po obejrzeniu roznych zdjec stwierdzam,
    ze musi byc suuuuper! bieszczady sa gorzyste, a tam przestrzen ogromna jak
    widze)to nie polecam korei - poludniowej oczywiscie. to juz rzeczywiscie sa
    bieszczady - tylko ze wszedzie, w calym kraju.


  • kornel-1 10.12.05, 17:52
    malawi3 napisała:
    > co do mongolii - to po obejrzeniu roznych zdjec stwierdzam,
    > ze musi byc suuuuper! bieszczady sa gorzyste, a tam przestrzen ogromna jak
    > widze

    Nic bardziej mylnego. Mongolia to jeden z bardziej górzystych krajów. Gdzie nie
    pojedziesz: czy nad Chubsuguł, czy do Chowd, czy Ałtaju - wszędzie góry i góry.
    Południowo-wschodnie równiny to 1/4 kraju.

    Kornel
  • malawi3 11.12.05, 15:44
    wiem ze gorzysta jest mongolia ale sa gory i gory - bywaja takie z rozmachem,
    albo takie wiecej upchane na mniejszym terenie - takie sa wlasnie nasze
    bieszczady, a takie z rozmachem wiekszym sa np andy
    a mongolia to rowniez kraj stepowy z tego co pamietam mongolowie na koniach do
    nas przyjechali nie owcach?
  • kornel-1 12.12.05, 02:11
    malawi3 napisała:

    > wiem ze gorzysta jest mongolia ale sa gory i gory - bywaja takie z rozmachem,
    > albo takie wiecej upchane na mniejszym terenie - takie sa wlasnie nasze
    > bieszczady, a takie z rozmachem wiekszym sa np andy

    Hm. Prawie 4200 metrów Ałtaju Mongolskiego nie licząc innych, przekraczających
    3km pasm górskich to coś wuięcej niż Bieszczady.
    Stereotyp stepowej Mongolii zawdzięczamy tak naprawdę względnej niedostępności
    wielu regionów tego kraju. Słaba sieć dróg nie pozwala na dojazd dżipami do
    wielu górskich zakątków, autorom przewodników nie chce się tam telepać.
    Wystarczy spojrzeć na zawartość dostępnych. przewodników - milczeniem pomijają
    olbrzymie połacie południowego zachodu. Wobec tego turyści tam nie jeżdżą. Koło
    się zamyka.

    Kornel
  • malawi3 12.12.05, 16:52
    po przeczytaniu przewodnika doszlam do podobnych wnioskow sad((. dobrze chociaz
    ze te gory sa niedostepne, bo przynajmiej pantery sniezne moga przezyc.
    podejrzewam jednak, ze ci co chca tam dotrzec niestety docieraja.
    patrzac na to co sie dzieje w afryce - chyba racje maja te kraje, ktore
    wybieraja polityke - malo turystow, ale za to bardzo drogo. wtedy co prawda
    ciezko jest pojechac, bo kasy brak, ale przynajmniej kraj nie jest zadeptany.
    czasu bede miec zbyt malo, podejrzewam ze 3 tygodnie starcza mi na niewiele,
    ale kiedys w te gory sie wybiore!
  • ulaanbaatar 22.12.05, 15:46
    Mieszkałem w Mongolii 20 lat. Byłem organizatorem kilku studenckich wypraw do
    Mongolii.
    Tak naprawdę Mongolia jest tylko dla koneserów. Nie mam tam pomników i luksusów.
    Trzeba byc przygotowany na wszystko.
    Nie jest to kraj dla osób o wrażliwym żołądku.
    To co Mongolia zapewnia- to przyroda, przyroda i jeszcze raz przyroda :
    - pustynia Gobi
    - łowienie tajmieni w rzekach
    - mongolska szwajcaria u stóp Tiań-Szań
    - stepy
    - lasy cedrowe.
    Można zrobic rewelacyjne zdjęcia !!!
    Uważam, że tak naprawdę Mongolia powinna być przystankiem na trasie do Pekinu.
    Najlepsza trasa to pociag kolei chińskich / raz w tygodniu z Moskwy do Pekinu
    przez Ułan-Bator /:
    Moskwa - Ułan- Bator / 7 dni pobytu w Mongolii/ - Pekin / 7 dni pobytu / .
    Powrót proponuję już z ominięciem Mongolii na trasie:
    Pekin - Zasbajkalsk - Moskwa. Jest pełna trasa kolei Transyberyjskiej.
    Polecam dwie książki:
    - "Kolej Transyberyjska" wydana przez wydawnictwo "Bezdroża"
    - "Mongolia" wydana w roku 2004 w Polsce- wspomnienia polaka , który po stracie
    pracy podróżował po Mongolii / widziałem w EMPiKu i Traffiku.
    W razie pytań, prosze o kontakt: ulaanbaatar@poczta.gazeta.pl
  • kornel-1 24.12.05, 01:31
    ulaanbaatar napisał:
    > Mieszkałem w Mongolii 20 lat.[...]

    To szmat czasu, ale...

    > To co Mongolia zapewnia- to przyroda, przyroda i jeszcze raz przyroda [...]

    ... jeśli będąc tam tak długo nie zauważyłeś ludzi, ich zwyczajów i kultury,
    to .... hm.... no sam już nie wiem.... Jechać dla samych widoków to
    nieporozumienie.

    > Moskwa - Ułan- Bator / 7 dni pobytu w Mongolii/ - Pekin / 7 dni pobytu / .

    To już kompletny bezsens. 7 dni pobytu w Mongolii przy 7-dniowym dojeździe?!
    Rozumiem jeszcze taki pomysł przy transporcie samolotem dla towarzystwa z
    Logostouru ale proponować 7 dni na zwiedzanie trampingowcom? Co można w ciągu 7
    dni zobaczyć? UB?

    > - "Mongolia" wydana w roku 2004 w Polsce- wspomnienia polaka , który po
    stracie pracy podróżował po Mongolii / widziałem w EMPiKu i Traffiku.

    Oczywiście chodzi o książkę "Mongolia: tam i z powrotem" Jacka Sypniewskiego
    ISBN 83-920872-0-8


    Kornel
  • malawi3 24.12.05, 22:31
    kornel nie dziw sie - rzeczywiscie tak jest, ze jak czlowiek gzies dlugo
    mieszka, to przestaje zauwazac odmiennosc tego miejsca - najlepszym przykladem
    jestesmymy, polacy. polska przeciez tez taka piekna, a cudzoziemcy czesto takie
    rzeczy u nas zauwazaja, ze sam bys na to nie wpadl. ja mieszkalam troche w
    afryce polnocnej i tez przez kilka lat, jeszcze po powrocie traktowalam te
    kraje jako cos zwyklego, a ludzi to tak jak traktujemy naszych rodakow -
    wkurzaja jak jezdza, jak sie zachowuja w kinie czy sklepie, a naszych
    specyficznych smaczkow juz nie widzimy.
    ulaanbaatar - faktem jest ze 7 dni na mongolie to z pewnoscia zbyt malo,
    postaramy sie tam wiecej czasu spedzic, chociazby wlasnie ze wzgledu na
    przyrode, ze o ludzich nie wspomne. biore sie teraz za czytanie "tam gdzie
    konczy sie droga" - tez o mongoli - z siodelka rowerowego. te mocne zoladki to
    chyba masz racje smile))) po korei juz wiem co to moze znaczyc.... oj zmartwiles
    mnie, gorzej ze ja wegetarianka, a oni zdaje sie straszliwie goscinni....
    ostatnio znalazlam strone australijczykow, ktorzy wyslali swojego kampera do
    wladywostoku i potem dojechali do europy. to sie nazywa odwaga! mysle tylko o
    kamperze, bo nie bardzo wiem jak sobie z naprawami po drodze radzili. moze
    australijskie maszyny sa niezniszczalne?
    a po ogladaniu zdjec z mongolii zaluje ze mam tylko 3 tygodnie
    urlopu...chcialabym pojechac na wiecej, ale wtedy wychodzi mi polowa
    kwietnia/polowa maja - boje sie sniegu. juz widzialam w argentynie co to znaczy
    bezdroze blotniste w sniegu - samochod staje w blocie na stepie, wkolo nic do
    czego mozna go przywiazac do wyciagania, po prostu bezsila kompletna.
    zatem pytanie - jak z drogami w kwietniu - czy wtedy lepiej na gobi sie pchac?
  • ulaanbaatar 26.12.05, 18:59
    Tubylcy...
    Nie wiem tak naprawdę czym należy się zachwycać tubylcami ?
    Może podrózując po Mongolii, gdie daleko od UB trtaficie na gościnna rodzinę
    pastucha, gdzie gospodarz sam zabije barana i dostaniecie z jego rąk najlepszy
    i najbardziej tłusty kawałek barana...
    Ale jest to tylko legenda. Czasy się zmieniły i Mongołowie wcale nie tak bardzo
    dażą sympatią cudzoziemców, których przeklinają za swoją karmę.
    80% mongołów - to alkoholicy. I jest to powazny problem w Mongolii. Aktualnie
    kilka fundacji dobroczynnych prowadzi kampanię trzeżwości w Mongolii.
    Bezdomnych dzieci, których nigdy nie było / kult rodziny itd/ jest też poważnym
    problemem. Nie mówię , że jest żle, ale czasy kiedy byliśmy tam mile widziani
    się już dawno skończyły.
    Wróćmy do historii Mongolii: jest to jedne z niewielu Państ, które "zrobiło tak
    zwany szybki krok" czyli z ustroju feodalnego przeskoczyło do socjalizmu dzięki
    Czerwonej Armii, która goniła białogwardzistów. ten wielki krok pozostawił
    olbrzymi ślad w tym społeczeństwie: nigdy tam nie powstała klasa robotnicza, a
    co za tym idzie miłość do pracy jest pojęciem czysto abstrakcyjnym. Powszechne
    jest słowo "margaasz" czyli jutro. Jutro załatwi się wszystko.

    Dlaczego proponuję podróż pociągiem ?
    Bo tak naprawdę podróż koleją transyberyjską jest jedną z największych atrakcji
    tej podróży. Mongolii nie da się zwiedzić w ciągu 7 dni, ale można sobie
    wyrobić zdanie i poznać smak , szczególnie podczas święta narodowego NAADAM. Ta
    tygodniowa przerwa jest też spowodowana warunkami transportowymi: pociąg kolei
    chińskich kursuje raz w tygodniu. Oprócz tego są też pociągi kolei mongolskich
    i rosyjskich, ale tych ze względu na standard nie polecam. Klimat chińskiego
    wagonu, gdzie konduktor wagaonu codziennie myje szyby by mieć wspaniały widok,
    codziennie odkurza i wieczorem przynosi gorązy termos herbaty jaśminowej jest
    miłym akcentem tej podróży.

    Jeśli już wolicie samolot, to proponuję zapolować na ofertę Aeroflotu i MIATu.
    W listopadzie przelot na trasie Warszawa- Moskwa- Ułan-Bator-Moskwa-Warszawa
    kosztował niecałe 1500 PLN brutto:
    Warszawa - Moskwa Aeroflot - TU 154
    Moskwa-Ułan-Bator MIAT - Boeing 737 Aeroflot - TU 154
    Ułan-Bator-Moskwa MIAT - Airbus 310 Aeroflot - TU 154
    Moskwa- Warszawa Aeroflot - TU 154

    Jeśli chodzi o termin wyjazdu, to najlepszym okresem jest połowa czerwa-połowa
    sierpnia.
    Na początku maja w Mongolii jest zimno, a pierwsze mrozy pojawiają się na
    początku września.
    Pozdrawiam.
  • malawi3 27.12.05, 20:36
    o rany jak ja bym chciala pociagiem - nienawidze samolotow, a do tego aeroflot
    kojarzy mi sie glownie z czeczenskimi samobojcami, wiem, ze niekoniecznie razem
    ze mna leciec musza, ale mnie juz do szczescia sam szum pracy silnikow
    wystarczy, zeby doprowadzic na skraj zalamania nerwowego.... zawsze sobie
    obiecuje, ze wiecej nie wsiade w te diabelska maszyne, rycze ze strachu cala
    droge i znowu wsiadam. a pociagi kocham po prostu! - potrafilam dwa dni w
    delegacje do paryza czy wloch tluc sie pociagiem, zeby tylko nie wsiadac do
    samolotu. dlatego tez kusisz mnie straszliwie tym pociagiem, dodatkowy urok
    maja koszty, ale szef niewrazliwy i duzo urlopu mi nie da, wiec pewnie ten
    aeroflot zostanie - juz mi sie zacznie snic smile))))

    alkoholizm - podejrzewam, ze to powszechny problem w tej czesci azji, juz w
    korei widzialm na ulicy pijanych - z czestotliwoscia podobna do warszawskiej...
    gdzies czytalam, ze azjaci jak indianie maja nizsza tolerancje wodki. my pewnie
    tez...

    zaczynam silnie nastawiac sie na omijanie jurt w porze obiadowej. tluste
    baranie miesko nie dla mnie, oj nie.

    zakladajac posiadanie pojazdu marki uaz i raczej polowe czerwca - co byc
    polecil krajobrazowo? marza mi sie wielkie przestrzenie i piekne widoki...

    aha - a jak z bezpieczenstwem - w sensie samotnego (w dwie osoby i cenny
    pojazd) spania na stepie? czy pozbawia nas co cenniejszych przedmiotow, czy
    raczej bedzie to bezpieczne?
  • ulaanbaatar 28.12.05, 00:18
    ad 1
    Jedzenie w Mongolii jest ubogie. Krótki okres wegetacyjny daje szansę tylko
    ziemniakom, kapuście, cebuli i marchwi. To i tak za dużo dla mongołow.
    Mongołowie glównie jedzą same mięso / przyprawione głownie solą / i przetwory
    mleczne w postaci plynnej, suchej, mrożonej plus herbata tzw. "sute tsaa" czyli
    czarna herbata z solą i młojem baranim.Będąc w Gościach nie możesz odmowić
    spożycia tych potraw. Rzadko makaron, rzadko ciastka z mąki.
    Miezkańcy miast używają konserw i trochę warzyw. Tylko chińskie budki z żarciem
    oferują coś jadalnego. W sklepach sporo konserw z Polski + przetwory firmy
    Urbanik / Sałatka naddunajska- to hit w Mongolii nr 1/.
    Jadąc w teren musisz mieć ze sobą prowiant, bo na wsi nic konkretnego nie
    kupisz.

    ad 2
    Problemem będzie z wwozem samochodu do Mongolii i sprzedaniem go w Mongolii.
    To praktycznie jest nierealne.
    Musisz mieć kierowcę mongoła, bo w Mongolii jest tylko ponad 3000 km dróg
    asfaltowych, reszta - to bedroża dla GAZików i ZILów.

    ad 3
    Dokąd pojechać.
    Myślę, że najciiekawczą częścią Mongolii jest tzw. Mongolska Szwajcaria /
    Zachodnia Mongolia /. Okolice jezior Hargas nuur , Airag nuur, Haar nuur, Haar
    us nuur.
    Po drodze będą stepy i równiny.
    Po prostu kierujecie się w strone Mongolskiego Ałtaju niecałe 1300 km do
    miejscowości Havd, a potem w góre już drogami stepowymi.
    Pustynia Gobi nie ma w sobie magii. Świątynie, które tam były zostały
    zniszczone...
    Wszystko zalezy co chcesz zobaczyć: góry i jeiora, stepy, pustynia ?

    Ad 4
    Myślę, że to w Ułan-Bator powinnaś się najbardziej obawiać o swoje
    bezpieczeństwo niż na prowincji.

    Ad 5
    To fakt, że mongołowie po niewielkiej dawce alkoholu robią się agresywni...taka
    natura.

    Pozdrawiam
    Adam
  • malawi3 28.12.05, 16:48
    wielkie dzieki! o salatkach urbanika juz gdzies czytalam, faktycznie zrobily
    kariere smile)))

    z samochodem - mamy w planach kupno na miejscu - przy pomocy zreszta miejscowej
    wypozyczalni. kierowce mongola nie chce, nie usmiecha mi sie 3 tygodnie z obcym
    czlowiekiem caly czas. w bezdrozach sobie poradzimy, mam wprawe wieloletnia z
    poludniowej afryki. kupcow potencjalnych tez, wiec mam nadzieje, ze jakos to
    bedzie.

    teraz rzucam sie do zapisywania wszelkich rad praktycznych w notatniku smile))))
    jeszcze raz dziekuje
    noworoczne pozdrowionka
    marzena
  • ulaanbaatar 28.12.05, 20:14
    To ja dziękuję i pozdrawiam ciepło.
  • jakutus 31.12.05, 19:14
    Szczęśliwego Nowego Roku!!!!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka