Chciałabym wyrazić swoje zdanie co do kilku rzeczy

, mianowicie:
Nipper jest lepszej jakości niż Speedi, zaryzykowałabym, że lepszej niż BJ. BJ (miałam 4 i jeden pożyczony) zdarzają się wystające nitki, niedokładnie przyszyte rzepy, tapicerka jest ortalionowa i moim zdaniem gorzej wyglądająca. Speedi ma budkę taką, że jak syn siedział (choć w tym wózku siedzieć się nie da, jest to raczej pozycja półleżąca) to głowę miał poza budką, a jej koniec na karku. Do innych rzeczy nie mogę się przyczepić. Wiem, że można zrobić samemu pozycję siedzącą, ale fabrycznie jej nie ma.
Buda w nipperze niej jest pierwszego wyglądu - ale się sprawdza, mój syn w ulewę był suchy. Budy jakie mają BJ są super owszem, ale dla młodszych dzieci z prostego powodu - starszak nie da sobie zasłonić całego widoku. Więc jest buda, ale nie do użycia na co dzień.
Co do ceny nippera to uważam, że 1300 zł za wózek to wcale nie jest mało. I owszem w porównaniu do Stokke czy limitowanego Urbana to mało. Ale nawet Ci którzy mają zasobne portfele niekoniecznie wydają na wózki ponad 3000 zł. Ba, nawet 1300 zł to czasem za dużo. Nipper, dla mnie, to wózek w średniej cenie. Miałam znacznie droższe wózki, "niby" z wyższej półki cenowej, nie szkoda mi też zapłacić 500 zł więcej, jest tylko jeden problem.
Stokke nie miałam. Jeżeli chodzi o MB to miałam 2 wózki i z dwoma mam do czynienia (koleżanki). Oba były wyprodukowane w Chinach. Nie wiem jak było z tymi wyprodukowanymi w NZ. ALE:
*pałąki w tych wózkach obcierają stelaże do krwi

zostają rysy do metalu, wygląda to okropnie
* pałąk sięga dziecku pod brodę
* dwa wózki, z którymi miałam do czynienia pojechały do naprawy, bo miały usterki wynikające z używania na co dzień, będące usterkami niepozwalającymi na dalsze użytkowanie
* jednemu z wózków odpinała się tapicerka w pozycji leżącej
Po co to pisze?
Bo niekoniecznie wózek drogi oznacza super jakość. Niekoniecznie drogie akcesoria są super jakości (przykład WK Sylki). To banał, ale to tak w temacie tych przysłów.
Często na forum jest tak, że nie pisze się oficjalnie o wadach wózków, są pozostawiane one w tajemnicach prywatnej korespondencji. A wózki niestety mają wady, psują się, są produktami oddawanymi do reklamacji. I cena nie zawsze stanowi tutaj wykładnik awaryjności.
Często też słyszy się, że się mówi "za te pieniądze, nie powinno się to zdarzyć, gdybym zapłaciła za wózek 500 zł to zrozumiałe, ale za X nie". Cóż, dla chińskich małych rączek nie ma znaczenia czy to cześć z wózka za 2000 zł czy za 200 zł. Niestety...
Po tygodniu korzystania z Nippera nadmienię, że jestem coraz bardziej zadowolona. I wreszcie nic mi nie trzeszczy, nie dzwoni, po 16 wózkach się doczekałam.
A i Pomilak mi świadkiem, Swift też dzwoni jak jedzie