Dodaj do ulubionych

Navington Cadet-całkiem przyzwoita "średnia" półka

26.03.13, 21:11
Na razie link do fotek (strzelanych w pośpiechu), ale niebawem skrobnę o nim słów kilkasmile
Wrażenia mam pozytywne, choć oczywiście nie ma wózków idealnych!
Pozdrawiam ciepło!
pokazywarka.pl/ksrd3t/
Edytor zaawansowany
  • zeusik66 26.03.13, 21:37
    Ja też brałam ten wózek pod uwagę przy zakupie, ba! ja się na niego zdecydowałam nawet, ale mąż stwierdził, że nie będzie już mi potrzebny z gondolą i kupiliśmy finalnie inny ( głównie ze względu na lot). W sklepie porównywałam go z innymi wózkami i wydawał mi się naprawdę super. Wydaje mi się być b. podobnym do mutsy evo oraz graco evo. Sprzedawca powiedział, że lepszy od mutsy smile Gondola spora ( mój Klusek do np. soli się nie zmieścił bez kombinezonu), ładna spacerówka z przekładanym siedziskiem, wyglądał solidnie i cena b. fajna. Jedyna tylko moja uwaga, że spacerówka jest bardziej na cieplejsze pory, bo jest malutko osłonięta i ma malutką budkę, poza tym nie rozkłada się całkowicie na płasko, tylko jakoś tak pół leżąco, ale to moje odczuciasmile
    http://www.suwaczki.com/tickers/zrz6o7esrt8kzykm.png
  • monika_kas 26.03.13, 22:05
    czekam z niecierpliwością na opinię o nim smile
  • wrzesniowa_panna 26.03.13, 22:24
    Ja nie lubię tego wózka... moje dwie koleżanki mają i jak chodzę z nimi na spacery to te wózki skrzypia, przednie kółka nawet na niewielkich nierownosciach robią co chcą, dzieci jakoś dziwnie siedzą w spacerowkach tak jakby się zsuwaly do przodu i na bok... w porownaniu z moim BJGM GT cadet wypada bardzo słabo. Dodam, że obie mają wózki od roku, najpierw 5-6 m-cy gondola a od jesieni spacerówka.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/bl9ckqi19r0l663o.png
  • gorligorligor 27.03.13, 13:44
    Do koleżanki, która wspomniała o BJCM GT-zgadza się, mini jest bardziej zwrotne (3kołowiec w końcuwink i ciut lepiej się podbija (gdy Cadet ma siedzisko ustawione przodem do mamy), ale jestem daleka od porównywania wózków, jakby w innym typie, czyli np. cięższych z natury Teutoni, Emmaljungi do np. Soli M&P, czy Stokke albo Bugaboo Cameleon, Bee, Joolz Day etc. Tak samo trójkołówek do wózków czterokołowych, czy wózków z ruchomymi przednimi kołami do tych bez skrętnych kół w typie Marity Roana. Porównywałabym zatem Cadeta do innych wózków z podobnymi „funkcjami”, czy w podobnym pułapie cenowym: np. do Soli, X-landera xq, City Versy (choć zdecydowanie cena Versy wyższa), Graco Evo, Mutsy Evo itp.
  • gorligorligor 27.03.13, 13:45
    Moje starsze dziecię jeździ właśnie BJCM gt i jest dla niego świetny, tylko nie da się ustawić siedziska przodem do mamy, poza tym mini GT uważam za godny polecenia niemal każdemu rodzicowi, chociażby za system składaniawink.
  • gorligorligor 27.03.13, 14:46
    Troszkę więcej informacji dla tych, którzy są ciekawi mojej opinii o Cadecie, no są wytrwaliwink
    Może zacznę od tego, że to oczywiście moja subiektywna ocena, choć będę się starała być obiektywna na ile się tylko da. Coś tam o wózkach już wiem (oczywiście są forumki i bardziej i mniej doświadczone wózkowo), ale nie o ilość a jakość chodzi. Z resztą, mniejsza o totongue_out wózek Cadet oceniam głównie z perspektywy jego użyteczności, praktyczności, wykonania. Moja opinia może z czasem ulec pewnej zmianie, bo większość rzeczy przeważnie „wychodzi” w wózkach po pewnym czasie użytkowania, a może nie są zauważalne na „pierwszy rzut oka”.
    Dobrze wiedzieć, czego się szuka i oczekuje!
    Poszukiwałam wózka dla młodszego dziecka (rok i 3 m-ce), które woli siedzieć przodem do mnie i chciałam, aby: siedzisko było ustawiane w dwóch kierunkach w łatwy sposób, buda nie była mała jak w Mutsy Evo (nie składała się z rozkładającym oparciem), żeby wózek składał się do przyzwoitych rozmiarów (opcjonalnie z siedzonkiem), nie kosztował „fortuny” (wózek przejściowy) oraz żeby nie był tak ciężki jak nasza kochana Teutonia Spirit. Byłam w stanie zrezygnować z: łamanej rączki, czy w ogóle regulowanej wysokości oraz z bombowej amortyzacji (miał być to wózek głownie do miasta, bagażnika, sporadycznie wioskowy, a nie terenowy i dał się wnieść na piętro bez taszczenia). Nie będę pisać o wymiarach Cadeta itd. (chyba, że ktoś będzie zainteresowany), ale takie info można znaleźć na www bez problemu. Zacznijmy od początku….
    Jakiś rok temu Cadet wpadł mi w oko na ulicy, ale oczywiście pomyślałam hmmm Navington, a co to właściwie za firma, bo że ładny, to widzę, ale te małe kółeczka i kto to produkuje?...okazało się, że podchodzi pod X-landera (kraj: Polska, miasto: Częstochowa, choć zaznaczam, że ja akurat nie „skreślam” wózka, który niektórzy skreśliliby na samym początku, bo jest polski i tzw. „częstochowski”. Co jeszcze można dodać? Podobnie jak x-lander (oraz spora część również zagranicznych marek) ma np. stelaż wyprodukowany w Chinach. No, ale dajmy mu szansęwink
  • gorligorligor 27.03.13, 14:47
    Na „polu walki” zostawiłam sobie dwa wózki (przystępne cenowo, produkowane masowowink Graco Evo i Navington Cadet. Początkowo byłam skłonna postawić na Evo, ale parę rzeczy (ostatecznie dwie) przeważyło na korzyść Cadeta, choć graco Evo w sumie urodziwy i bardzo kompaktowy (gdybym na wózek przeznaczała więcej pieniążków, to pewnie skusiłabym się na BJC Versę -bj uwielbiam).
    Udałam się do sklepów w celu „wymacania” i bliższego poznania, bo jak wiadomo, internet sobie, a zderzenie „oko w oko” może się okazać druzgocące dla mnie lub dla wózkatongue_out
    Pierwsze wrażenie było takie: ojej, Evo jakiś bardzo wąziutki, troszkę jak dla lalki (fajnie się za to zmienia kierunek siedzonka, które jest bardzo lekkie i cały Evo jest kapkę lżejszy od Cadeta i taki bardziej zwarty, zwrotny. Za to Cadet jest zdecydowanie lepiej wykończony (Evo ma poza tym nie regulowaną wysokość rączki – ma ją na wysokości 102 cm, czyli całkiem wygodnie jeśli ktoś nie jest wielkoludem) oraz wykończenia piankowe: pałąk, rączka; a osobiście nie znoszę pianki, ale i to byłam wstanie „wybaczyć” Evo. Oba wózki mają amortyzację na 4 koła, ale umówmy się, są to wózki raczej sztywne (choć amortyzacja moim zdaniem lepsza od Soli, czy x-landerów) i dziecka się raczej nie pobuja jak w wózkach zawieszonych na wahaczach, czy paskach). Cadet ma 2 tylne koła większe od Evo i pompowane oraz 2 piankowe mniejsze, Evo wszystkie piankowe.
    Mini porównanie Graco Evo i Navingtona Cadeta:
    Foty: pokazywarka.pl/m1flhb/
    To czemu jednak zrezygnowałam z Evo?
    Nie przekonało mnie w sumie dwie sprawy: widocznie ruchoma część w miejscu, gdzie się składa stelaż. Wystarczało tylko położyć ręce na rączce wózka i ten luz od razu się pojawiał (sprawdzałam w innym sklepie i było to samo, więc to taka jego „uroda”wink. Miałam wrażenie, ze może mi się złożyć niezauważony (ale oczywiście, to tylko wrażenie, bo Evo się składa bardzo fajnie, ale nie sam rzecz jasna ). Druga rzecz, to jednak jakość wykonania mniej plastykowa w Cadecie na plus. Wysłałam nawet męża, by sobie poszedł i porównał dwa modele (jego opinia była jeszcze bardziej skrajna w ocenie wózków, niż moja i na korzyść Cadeta). Gondola w obu wózkach nie interesowała mnie już tak bardzo, ale z ciekawości (a jakżewink zajrzałam tu i tam i Cadet ma zdecydowanie większą gondolkę (piszę, jeśli ktoś akurat bierze ją pod uwagę).
  • gorligorligor 27.03.13, 14:49
    CADET
    Cadet jest moim zdaniem nieźle zaprojektowany i dopracowany. Materiał przyjemny, suwaki w budzie chodzą bez zastrzeżeń, żaden materiał nie podchodzi, gdy budę rozsuwamy, czy skracamy. Buda jest spora, choć słońce potrafi świecić dziecku na twarz, gdy dziecko leży (mój mały, gdy leży to śpi, więc na razie problemu nie ma, a gdy się podnosi oparcie, to już buda zasłania bardzo dużo (parasolek nie lubimy). Chętnie bym przeniosła budkę z baby joggerach, ale one już słyną z gigantycznych budek i potrafią nieźle „rozpuścić” rodziców pod tym względemwinkBuda w Cadecie jest rozsuwana i zsuwana (nie wisi materiał z tyłu oparcia jak dziecko siedzi). Ma także małe odpinane okienko z siateczką – wentylacja (jest kołeczek do przymocowania materiału po jego zrulowaniu) Rzeczywiście oparcie nie rozkłada się całkowicie na płasko, choć przyznam szczerze, że mojemu maluchowi śpi się bardzo wygodnie, a że wózek (spacerówka) jest polecana dzieciom od 6 miesiąca życia (już siadającym), to te lekkie uchylenie oparcia moim zdaniem na plus i nie ma co się obawiać, „na moje oko” jest wygodnie. Aha, zmieniamy położenie oparcia za pomocą plastykowej „rączki”-rozkłada się podobnie jak w Soli (ale trzyma się lepiej na poszczególnych poziomachwink/choć może mi się taki model Soli trafił mało udany, jeśli chodzi o oparcie/
    Spacerówka Cadeta ma wkładkę (fajnie przymocowaną po bokach na metalowe napy), ale gdy ją wyjmiemy, to siedzisko nadal jest dobrze „puszyste” i miękkie, no i nieco rzecz jasna większe.
    Osłonka na nóżki też jest zapinana na napy, jest fajna, gdzie trzeba sztywniejsza, ale jak to osłonka, ni to śpiworek, ni nie wiadomo co (choć ja ostatnio przekonałam się do osłonek, które kiedyś uważałam za zbędne). No i taka osłonka raczej tak wystarczy do momentu póki dziecko mieści się nam w pozycji leżącej w wózku, bo później już nóżki za długie.
    Wózek ma sporo metalowych nap-zatrzasków i rzepów, co akurat wydaje się i praktyczne i porządne, no i łatwe w przypinaniu, odpinaniu itd. Im więcej „poznaje” Cadeta, tym bardziej uważam, że jest naprawdę bardzo praktyczny dla rodzica. Nawet, by wyjąć ostatecznie szelki (gdy np. zmieniamy wkładkę na inną) trzeba przycisnąć malutki elemencik, tam gdzie zapinamy pasy, by można było wyjąć tasiemkę, inaczej jest ona zatrzymywana, blokowana). Same zapięcie pasów jest proste (może i za prostewink i plastyki na pasach (tam, gdzie zapinamy) są lekkie (w Soli mi się zapięcie nie podobało właśnie za to, że było dosyć ciężkie i masywne, choć też łatwe do odpinania).
    Dobrym pomysłem jest również czarna moskitiera zamontowana od spodu podnóżka (w kieszonce na suwaczek)i przyczepiana na suwak do budy. Oczywiście moskitierę można całkowicie odpiąć i wyjąć.
    Zmiana siedziska przód-tył banalna, siedzonko jest lekkie, łatwo się wypina i wpina (dobrze wyważone), choć w graco evo wydawało mi się to siedzisko jeszcze lżejsze.
    Podnóżek (podnóżki) są w Cadecie dwa, jeden ruchomy – ustawiany w kilku pozycjach i sam nie opada, a drugi „stacjonarny” dla starszego dziecka. Z autopsji wiem, że drugi podnóżek dla starszego dziecka potrafi się sprawdzać i lepiej, by wózek go posiadał. Dobrą opcją jest też to, że ruchomy podnóżek jest płaski, nie jest zakończony niczym na kształt „kieszonki”cryinggraco Evo ma taki, choć można wypchać tę kieszonkę do góry), bo gdy dziecko ma już długie nóżki i sporo wystają za pozycję leżącą, czyli poza podnóżek, to nadal możemy ten podnóżek ustawić poziomo, gdy starszak zaśnie i nogi sobie nadal leżą
    Pałąk odpina się łatwo z obu stron, ale można odpiąć tylko z jednej strony i odchylić tak, by wyjąć/włożyć dziecko bez wypinania go w całości.
    Rączka jest teleskopowa, ja wolę łamane, ale jak to mówią „ujdzie w tłoku” Każdy ma swoje preferencje. Moim zdaniem Cadet by się dużo łatwiej podbijał, gdyby właśnie miał rączkę nie teleskopową. Wspominane przez wrześniową pannę trzeszczenie wózka, też uważam, ze może być efektem tej rączki i tego, że to na nią idzie cały nacisk przy podbijaniu itd. To na pewno zależy od wózka, różne wózki różne wydają dźwięki (choć np. bjcm gt jest cichutki „jak makiem zasiał”wink.
    Kółka jak kółka, tylne pompowane, przednie piankowe (bardzo podobne do tych w Soli, czyli średnio przypadają mi do gustu). Z powodzeniem można by było dać pompowane i poprawić walory jezdne (ale to kosztem zwiększonej wagi całego wózka, więc coś za coś). Mniejsze koła potrafią wpadać, a raczej blokować się w dołkach, dziurach i lepiej najeżdżać z ukosa na takie przeszkody (jest to jednak nie przypadłość czysto „cadetowska”, ale tak już jest w wózkach z przednimi kółkami mniejszymi i ruchomymi).
    Kosz jest pojemny, przyczepiany między innymi na napywink, mógłby być osadzony nieco wyżej (obawiam się szorowania nim przy przejeżdżaniu przez większe śniegi, czy „kocie łby”.
    Składanie jest stosunkowo proste i wózek złożony nie zajmuje dużo miejsca.
    Stelaż, to już co się komu podoba. Mi się linia Cadeta podoba. Są dwa rodzaje czarnej ramy: lakierowany (na błyskwink i matowy. Mi się udało kupić na matowej ramie
    Cadet jest wózkiem typowo miejskim, choć planuję go sprawdzić i w terenie wiejskim. Jest całkiem zwrotny i lekki (oczywiście nie porównuję go do parasolek-inny typ!), może służyć od urodzenia w wersji ze sporą gondolą, ale nie wiem, czy by takim maleństwem jednak nie trzęsło za bardzo. Amortyzacja jest, choć raczej z tych sztywniejszych, ale zakładam, że wraz ze wzrostem czasu użytkowania wózka i wzrostem wagi dziecka staje się coraz bardziej „miękka”. Cena wózka też jest przyzwoita, a wykonanie naprawdę solidne (np. Sola jest w podobnym typie, ale Cadet przy niej wypada moim zdaniem lepiej, bo ma „poprawione”, to, co mnie w niej drażniło, no i cena przyjemniejsza w Cadecie /choć wykonanie podobne). Po raz kolejny przekonałam się, że „polskie” nie musi oznaczać, że „gorsze”, a wysoka cena wózka (nie rzadko wygórowana z innych powodów, niż jakość wykorzystanych materiałów) nie musi świadczyć o tym, że taki drogi wózek jest zawsze lepszy!
    Jak pisałam na początku, zawsze warto przed zakupem: udać się do sklepu, by „wymacać” to i owo osobiście oraz wiedzieć czego oczekujemy od wózka i z czego ewentualnie możemy zrezygnować na rzecz czegoś innego. Mam nadzieję, że trochę „coś” „komuś” pomogłam. Pozdrawiam!
  • linkap_wawa 27.03.13, 14:04
    gratuluje zakupu - ciekawam twoich wrazen ze spaceru. Wizualnie wcale niezlysmile I fajna duza buda. A na jakiej wysokosci jest raczka w takim "dobrym" ustawieniu zeby nie kopac w stelaz i wygodnie sie wozek podbijalo?
    --
    Krzyś, ur. 24.12.2008

    http://www.suwaczki.com/tickers/relge6yd1en0047o.png
  • gorligorligor 27.03.13, 15:02
    linusia z tym podbijaniem (jak dzidzia siedzi przodem do mamy), to podejrzewam, że podobnie jak w Versie (czyli szczyt rewelacji, to to nie jest), ale wszystko zależy od tego, czego akurat oczekujemy od wózka. Teraz chorujemy, więc sporadyczny wypad wózkowy zrobiliśmy, ale będę go niebawem bardziej eksploatować, to sprawdzę jak z większym i mniejszym "wkładem" się podbija i jak dziecię siedzi przodem do świata (zakładam, że wtedy lżej). Nie mniej z budowy stelaża, to wnioskuję, że im bardziej wysunięta rączka, tym będzie się lepiej podbijać i mniej kopać (czyli, chyba dla wyższych osób będzie wygodniej). Na razie się "uczę" prowadzenia, bo jakoś tak mam, że na początku, to w każdy wózek kopię , nawet w mini gtwink póki nie obczaję jak kroki stawiać (wysoka w sumie nie jestem, ale kroki sadzę dużetongue_out)
  • pomilak1 27.03.13, 14:05
    Wygląda bosko! i widzię, że jednak all black big_grin
  • gorligorligor 27.03.13, 14:53
    pomilaczek a tak mój pierwszy All Blackwink /poza testowaną Solą/ i fajny kolor i już! i wcale nie jakiś grobowy (niektórzy nie lubią czerni właśnie za tą rzekomą "grobowość". Moim zdaniem czerń nigdy nie zawiedziesmilei jeszcze każdy dodatek pasuje smile i fajnie, że buda i wewnątrz jest czarna, a nie biała jak w Soliwink buziaki
  • gorligorligor 27.03.13, 15:10
    I jeszcze jedna rzecz, która mnie na plus zaskoczyła. Bałam się, że skoro to taki wózek "z tych mniejszych", to może mi się dziecko nie zmieści hehehe, a tu wczoraj wpakowałam starszaka (95 cm) i się zmieściłsmile nawet buda jeszcze normalnie funkcjonuje, no i nogi, choć już u niego sporo wystają przy podnóżku ustawionym do spania, to jednak w Cadecie mogą sobie wystawać, a większe dziecko leżeć dalejsmile na razie mi się podoba (zobaczymy jeszcze, co z tym trzeszczeniem, bo coś wrześniowa panna napisałatongue_out, ale znając moje dzieci, to ich by teraz i bomba nie obudziła jak już zasną na spacerzewink a mi to już wsio rybawink
  • wrzesniowa_panna 27.03.13, 15:32
    Hehe te dwa egzemplarze co znam to trzeszcza... ale mam nadzieję że Twój nie będzie. Tamte są z kolekcji 2012, może coś poprawili smile
    Moim zdaniem dość ciężko się prowadzi ale ja mogę porównać z mutsy urban riderem lub BJCM GT czy Nuna i wszystkie lżej idą smile
    Nuna klekocze na bruku bardziej jak się kółek nie wyciszy smile
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/bl9ckqi19r0l663o.png
  • gorligorligor 28.03.13, 01:02
    bjcm gt pcha się lżej (jest poza tym lżejszy), ale jak pisałam wyżej, szukałam czegoś z przekładanym siedziskiem i nie mega ciężkiego, raczej kompaktowego i z 4 kołami. Z polskich i tańszych wózków na pewno bebetto nico, by lepiej jeździł i lepiej się podbijał, a na pewno rzadziej by go trzeba było podbijać. No, ale nico już i cięższy, masywniejszy i większy po złożeniu.
    Musiałam wyskoczyć ze starszym po chlebek wieczorem i zażyczył sobie jazdy w Cadecie. Siedział przodem do świata. W tym ustawieniu chyba nieco lepiej się go podbija, ale wiadomo, małe kółka powodują, że nie oszukujmy się, taki wózek trzeba częściej podbijać, niż jak się jeździ wózkiem z większymi kółkami przednimi. Mój pierwszy wóz-kareta=Marita jeździła jak czołg i stosunkowo rzadko się ją podbijało, bo nie było potrzeby, ale za to jak dziecko robiło się cięższe, to już przy zmianie kierunku, skrętach itp. odczuwało się jej wagę, a po poprowadzeniu wózka ze skrętnymi kółkami przednimi wiedziałam, że Maritka nas niebawem pożegna.
    Gdyby w Cadecie zmienili albo przednie kółka (może inny rodzaj amortyzacji, kąta) albo rączkę z teleskopowej na łamaną, to chyba byłby to już wózek jak dla mnie idealnysmile/na moje potrzeby/. Fakt, że mam napompowane te tylne koła bardzo mocno-twarde jak kamień, a też zakładam, że będzie fajniej, jak nieco powietrze z nich zejdzie. Nie mniej zaczęłam wierzyć, że jednak X-lander i spółkawink robi spoko wózki. PS. po wyjęciu wkładki ze spacerówki, podoba mi się wózek jeszcze bardziej i jest taki prawdziwie all blackwink
  • annulka79 28.03.13, 09:02
    Cadet to nic innego jak Delti Emu po lekkim face liftingu wink
    Czyli: podbijanie złe (dobrze podbija się tylko gdy siedzisko przodem do jazdy z rozłożonym oparciem), amortyzacja prawie żadna, buda duża ale jak się oparcie rozłoży to już jej prawie nie ma nad dzieckiem.
    Jednak jeśli Tobie pasuje to ok smile
    Nie ma wózka dla każdego.
  • gorligorligor 05.04.13, 19:16
    annulka79, czy Cadet, to to samo, co Delti Emu tylko po lekkim liftingu, to trzeba by było zapytać kogoś, kto miał oba wózkismile czasami "lekki" robi różnicę, mi optycznie bardziej przypomina brytyjskiego Oysteratongue_out, podbijanie nie jest tragiczne (oczywiście znam wózki, które lepiej się podbijają, ja głównie jeżdżę z dzieckiem przodem do mnie i ujdziesmilemożna się spokojnie wyuczyć - na pewno wyższym osobom będzie lżej, niż niższym; amortyzacja prawie żadna? nie, no z tym to się nie zgodzę! Żadną to ma Sola M&Psmile, u mnie opony już nieco osiadły (mniej powietrza), co poprawiło jazdę, amortyzacja tylna działa bardzo ładnie, widać to chociażby patrząc na wózek z boku jak ktoś go prowadzi (mąż bacznie się przyglądał i potwierdził), ale jest wózkiem raczej sztywnym, więc jeśli porównamy do amortyzacji w Teutoni, Emmaljungi, Maricie, Jedo, to jasne, że jest mniejsza. Zależy CZEGO ktoś SZUKA i na co stawiasmile ja nie szukałam wózka do bujania, mój bobas nie jest już noworodkiem, więc też ta amortyzacja nie razi. Poza tym, to wózek ładnie wstrząsy zbiera, dziecko mi nie skacze z każdym krokiem, widać, że mu jest wygodnie. Buda, no znowu się nie zgodzęsmile że nie ma jej nad dzieckiem jak się opuści oparcie? napisałam wcześniej, że słońce potrafi "zaglądać" do budy-racja, ale i w Roanie Marita zaglądało, a Marita mini budki nie miałasmile po to są parasolki (których ja nie trawię) lub daszki doczepiane i poprawcie mnie, jeśli się mylę, ale większość wózków potrzebuje parasolki lub doczepki? No chyba, że porównamy z budą Baby Joggera, no to faktycznie, przy joggerach wszystkie budy się chowajątongue_out poza tym, te "słoneczne zaglądanie" może się pojawiać tylko, gdy dziecko leży (oparcie maksymalnie rozłożone), w pozostałych pozycjach buda pięknie chroni i jeszcze można ją wydłużyć. U mnie to się zdarza, gdy mały śpi, więc nie ma problemu, ale rozumiem, że może komuś przeszkadzać (jak w wielu innych wózkach) jak ma 7 miesięczne, niesiedzące niemowlę, trzeba spytać jakiejś innej mamysmile. Czy mi pasuje?...
  • gorligorligor 05.04.13, 19:29
    wczoraj chadzaliśmy po "pięknych" i "intensywnie odśnieżanych" warszawskich chodnikach w śródmieściu i dawał radę. Nie płynął, to fakt, ale stawał, tylko na wybitnych grudach, czy kupie śniegu (Teutonią, czy Joggerem byłoby podobnie i chyba tylko coś w typie Marity, by przejechało bez "bólu"), oczywiście zawsze istnieje sposób by postawić wózek na dużych tylnych oponach i przejechać niewygodny fragment, ale nie chciałabym w ten sposób spędzać całego spaceru, więc rzecz jasna, tylko awaryjniewink, później pojechaliśmy do Arkadii, w sumie, to w CH każdy wózek śmiga, ale mi się Cadetem jeździło bardzo bardzo miło, chyba dzięki temu, że jest stosunkowo niewielkich rozmiarów i jest stosunkowo lekki, to bez problemu sobie wszędzie wjeżdżaliśmy, wykręcaliśmy, wymijaliśmy...teraz większość innych wózków wydaje mi się ogromna (np. Teutonia Spirit, Bebetto Solaris etc.). Moim największym zaskoczeniem na plus w Cadecie było to, że mimo takiej kompaktowości, to mieści się w nim spokojnie moje starsze 3 letnie dziecko! Z oględzin sklepowych, przeczytanych wypowiedzi w necie bałam się, czy w ogóle moje młodsze (rok i 3 miesiące)dziecko się zmieściwink, bo 3 latek, to obstawiałam, że na pewno nie. A tu taka niespodziankasmile
  • gorligorligor 05.04.13, 19:49
    Nie mam jeszcze folii przeciwdeszczowej na tą 4 kołówkę (zamówiłam najtańszą z możliwych, bo nie lubimy folii ogólnie heheh), więc z obserwacji, to tak: wózek nie przemaka, ale woda wsiąka w materiał-widać to dobrze na budzie, nie stoją kropelki. Zupełnie inaczej ma się sprawa w bjcm gt, gdzie krople wody potrafią stać od początku, do końca spaceru (w GT można się w sumie bez folii obejść, w Cadecie raczej niet). Jak pisałam powyżej, Cadet nie jest ideałem, bo takich nie ma i z pewnością nie każdemu przypasuje.
    Z własnego doświadczenia wiem, że trzeba z czegoś zrezygnować na rzecz czegoś innego i tylko od nas zależy z czego i czy wybór będzie bardzo uciążliwy, czy do przeżyciasmile Osobiście wydaje mi się, że na tyle udogodnień, jakie ma Cadet, to można mu podarować brak amortyzacji takiej jak w Maricie, brak budy jak w Baby Joggerach, podbijania jak w Emmaljungi, łamanej rączki jak w Jedo Fynie, większych kółek przednich etc.....tylko, że byłby to już zupełnie inny wózek i czy idealny? Znowu, zależało by to i od użytkownika i pasażera, terenów do jazdy...smile Mi jak na razie Cadet odpowiada (może nie koniecznie bym go miała dla noworodka, który musi jeździć po krzywych, kamienistych chodnikach/ choć moim zdaniem wózek po jakimś czasie nieco "mięknie"/). Na dzień dzisiejszy zamierzam go zostawić na wszelki wypadektongue_out, tak jak mini GTsmile i nawet tę teleskopową rączkę mu wybaczam (bo poza minusami, to ma i swoje plusy - zaczynam się przyzwyczajać, bo to moja pierwsza rączka tele).
  • gorligorligor 18.04.13, 19:22
    Dziś wóz został zaakceptowany przez moją mamętongue_out (choć Ona z sentymentem wspomina wózki w typie Roana Maritysmile...w końcu mamy wiosnę i uważam, że Cadet śmiga, że aż miło (choć mini GT śmiga jeszcze milejtongue_out ale to zupełnie inne typy wózkówwink) stelaż mi nie skrzypi, dziś nieco kółka mi piszczały w domu, ale to moja wina, bo ja myję je czasami dwa razy dzienniesmile ręka również już się przyzwyczaiła do prowadzenia Cadeta, optycznie też już wyczuwam na co mogę najechać, a gdzie jednak trzeba podbić lub nacisnąć nieco mocniej na rączkę. Także nadal oceniam go na plus (mimo tych-dla mnie- minusików, które mogliby w nim poprawićsmile, no i bardzo lubię jego zwrotność oraz wagę-zdecydowanie to doceniam, bo już się parę razy przydałosmile Folię kupiłam (może już wspominałam) sobie nieoryginalną na all za całe 8,50zł wink i dobrze leży, mi pasuje, bo ma to, czego od niej oczekiwałamsmile
  • gorligorligor 18.04.13, 19:30
    ps. oczywiście, gdy mamy spacerówkę ustawioną tak, że dziecko jest tyłem do mamy, to wózek podbija się i prowadzi jeszcze lżejsmile
  • zurekgirl 18.04.13, 19:59
    Ja mam babystyle oyster all black, wyglada identycznie jak cadet tylko nie ma pompowanych kol. No i pojawil sie problem, pekla rama zaraz nad ta srebrna wypustka z zawiasem do skladania. Pogooglowalam nieco i jest to czesty problem w tych ramach, a zakladam ze pochodza z tej samej produkcji. Skleilam na super glue i bed ego w inny sposob wnosic. Poza tym wozek super.
  • magda79pn 18.04.13, 20:34
    zurek - ty serio piszesz? wózek klejem posklejałaś???




    --
    ==================================================================
    1% dla Ingi ludzie.gazeta.pl/ludzie/0,120535,10446067.html?user=olcia82poz&photoId=952200

    ==================================================================
  • monika_kas 18.04.13, 20:49
    mam nadzieję, że to kiepski kawał...


    magda79pn napisała:

    > zurek - ty serio piszesz? wózek klejem posklejałaś???
    >
    >
    >
    >
  • martuska1982 18.04.13, 21:55
    Matko! o.O Przecież to jest już tak naruszona konstrukcja, ze w każdej chwili może jebnąć. Co jeśli stanie się to na ulicy i dziecko wypadnie z wózka?
  • gorligorligor 19.04.13, 13:53
    ja to ogólnie mam większe zaufanie jednak do rączek łamanych, niż wysuwanych. Te wysuwane teleskopowo są z natury chyba słabsze. No i dlatego zwłaszcza w wózku z teleskopową rączką nie polecam schodzenia w typie "schodek po schodku", a już na pewno nie z dzieckiem (to zwyczajnie jest niebezpieczne)/pomijam kwestie mam, które nie mają wyboru, ale serio...ja w razie czego podrzucam dzieci na górę i wnoszę wóz w częściach lub w całości, bo siłaczem nie jestem i z wkładem na pewno nie dałabym rady), ale zukerkobieto weź zareklamuj tego Oystera, czy cuś, ale nie jeździj w ten sposób, bo to jest BARDZO niebezpieczne....na klejsad...a zuker, z ciekawości spytam, czy Oyster Ci pękł od tak na spacerze, czy miałaś w zwyczaju regularnie wchodzić/schodzić z nim/z dzieckiem schodek po schodku? pozdrawiam!
  • zurekgirl 19.04.13, 20:02
    Raczka pekla, bo mi ktos chcial pomoc znosic wozek po schodach, ja trzymalam raczke, a ktos podnozek i nagle poczulam lekkie klikniecie. Potem przy podbijaniu na kraweznik, jak podnosilam tylne kola, to mi tak luzniej bylo, takie wrazenie jakby sie cameleona prowadzilo. Po dwoch dniach doszlam do tego, ze po obu stronach ta czarna czesc ramy pekla na okolo 2 cm, ale wewnatrz jest jeszcze srebrna rama, wiec nawet gdybym wozka nie skleila, to bylby zdatny do uzytku, tyle ze ja wole twarde raczki a nie takie latajace cameleonowate. Dzis zauwazylam, ze w UK juz zmienili te ramy, maja wiecej plastiku w okolicy mojego pekiecia, gorzej to wyglada, ale pewnie lepiej trzyma. Sprawdzilam wozek na wszystkie strony, poszarpalam, dziala jak trzeba, ale juz go nikomu nie polece, a ten wyladuje w koszu jak mi sie jakis inny spodoba.
  • martuska1982 19.04.13, 20:56
    a czemu nie chcesz zareklamować?Ma gwarancję wózek?Przecież przy takim uszkodzeniu nie ma mowy, zeby przynajmniej całej ramy nie wymienili.
  • zurekgirl 19.04.13, 21:49
    Jasne ze gdyby mial gwarancje, to juz by wracal do producenta, ale niestety nie ma, kupilam uzywany za grosze, ale w stanie absolutnie cudownym i ze wszystkimi mozliwymi dodatkami. Z tego co czytam na facebooku, babystyle nie jest szczegolnie pomocny w rozwiazywaniu problemow z pekietymi ramami. Nowa kosztuje okolo 150 funtow, wiec wole pobawic sie jeszcze tym, a potem sprzedac dodatki, wozek w kosz i kupie cos nowego okazyjnie.
  • martuska1982 19.04.13, 22:38
    a do czasu kupna innego tym nie boisz się jeździc? Pytam czysto teoretycznie, bo skoro rypnął "trochę" to w każdej chwili może rypnąć do końca.
  • gorligorligor 19.04.13, 23:38
    ciekawe jak ten wózeczek użytkował wcześniejszy właściciel heheh, no ale taki ten "urok" teleskopowych...mi też się w ręku wydają jakoś lżejsze, no inaczej się czuje w łapie takie wózek z tele, a z łamaną...przynajmniej ja tak czujęwinkW sumie, to się zastanawiałam, czemu Oyster, czy Cadet nie ma rączki łamanej? zuker chyba Oyster Max ma wszystkie pompowane koła i rączkę łamaną?...też fajnie się prezentujesmile a propo, to ciekawam bardzo, kto ściągał od kogo (Cadet od Oystera, czy odwrotnie?) i kto tam na końcu stoi za tymi wózkami, w sensie, czy tak można produkować niemal identyczne wozy, ale przez "innych?" producentów?
  • martuska1982 19.04.13, 23:47
    była już o tym rozmowa.Poszukaj starego, ale podbijanego niedawno wątku o quinny freestyle.
  • gorligorligor 19.04.13, 23:52
    dzięki martuś kiss
  • zurekgirl 20.04.13, 10:45
    Nie boje sie, usterka nie jest w kluczowym miejscu, dziecku nie ma szans stac sie nic zlego, nawet jesli raczka znow zlamie sie w tym samym miejscu, to i tak wewnetrzna czesc chroni ja przed wysunieciem. Jest bardzo dobrze sklejony, nawet jak sie na nim wieszam, to ani drgnie. Nauczylam sie konstrukcji tego wozka, nie ryzykuje bardziej niz jadac jakimkolwiek innym wozkiem (moje zdanie, zazwyczaj tez nie polecam uzywania wozkow "powypadkowych"). Czekam na opinie o Mountain Buggy nowym, cosmopolitan chyba sie nazywa, mam na niego ochote. Poprzedni wlasciciel mojego Oystera dbal o niego, dziecko wozone tylko w gondoli, teraz kupili Maclarena, kupilam go w stanie tak idealnym, ze nie moglam uwierzyc w swoje szczescie, podobal mi sie odkad sie pojawil na rynku. A wygralam go na ebayu za uwaga uwaga... 10 funtow!
  • pomilak1 20.04.13, 10:58
    Ale dziewczyny co Wy tak wiercicie Zurek "dziurę w brzuchu" o ten stelaż???Kurcze chyba ma dziewczyna rozum i jak pisze, że jest ok i można dziecko wozić to tak pewnie jest!

    Sama kiedyś złamałam stelaż w BJCM - z mojej winy, więc serwis proponował kupienie nowego stelaża, a jego koszt równał się z ok 70% wartością nowego wózka, więc uznałam że nie będę inwestować w nowy stelaż pod używaną tapicerkę.(wówczas kupiłam używanego CM) Najpierw mąż mi wstawił aluminiowe rurki w stelaż (zależało mi żeby nadal wózek był lekki), ale wiadomo jak to aluminium podczas użytkowania rurka się luzowała i odginała, więc wstawił mi stalowe rurki w miejscu pęknięcia, zanitował i do dziś tym wózkiem jeździ jedna z forumek! (oczywiście wiedziała, że wózek był naprawiany)
  • zurekgirl 20.04.13, 13:13
    Pomilak, dzieki za wiare w moj rozum smile Gdybym miala watpliwosci, ze wozek jest niebezpieczny, to bym w nim nikogo nie wozila. Poki co mam wrazenie, ze moje sklejenie kazdy kataklizm przetrzyma, wiec sie nie martwie. Wiem, ze oczywiscie nie moge przewidziec jakie jeszcze mikrouszkodzenia ma moj wozek, ale obawiam sie, ze zadna z nas nie moze byc zadnego sprzetu tak do konca pewna.
  • gorligorligor 20.04.13, 20:37
    to oksmile szkoda, że w Oysterach (jak napisałaś zuker), to nie była rzadkość...mi się naprawdę ten Cadet spodobałsmile...ciekawe, czy w nich też tak będzie?...hmmmm, ale zakładam, że wtedy będzie sporo info o tym na polskich forach, a na razie chyba cisza...oby tak zostałosmilezuker a myślisz, że colour pack do Oystera będzie mi pasować do Cadeta? zamówiła sobie u przyjaciółki grape i koło wakacji pewnie mi przywiezie. Założyłam, że będzie pasowaćtongue_out
    PS. to super cenę wylicytowałaś tego Oystera. A napisałabyś tutaj swoje wrażenia z użytkowania Oystera:plusy/minusy ok?pozdrawiam!
  • zurekgirl 21.04.13, 09:54
    Gorli, moj Oyster ma rame i cala reszte kropka w kropke jak twoj cadet, jedynie tylne kolka niepompowane. W tygodniu zrobie pare fotek porownawczych i zdjecie pekniecia w ramie, zebys uwazala. Colour pack powinien pasowac, chyba, ze jakies malenkie zaczepy porobili w innych miejscach, ale szczerze watpie. Poki co wozilam tylko malego trzylatka tym wozkiem i pchal sie duuuzo gorzej niz Mac XT, Elite czy BJ Mini podwojny. Nawet maly trzylatek byl jakis zbyt duzy na oystera. Czekam do lata na malego pasazera, juz chce kogos wozic w gondoli. Poki co jestem pozytywnie zaskoczona tym, ze nawet jak sie lekko opre na raczce, to czuje amortyzacje tylnych kol. No i w koszu przewiozlam zgrzewke wody bez problemu. A najbardziej lubie to, ze mozna go zlozyc z siedziskiem zamontowanym i ze jest caly dosc malutki. Musze jeszcze dokupic adaptory podnoszace gondole i do maxi cosi, bo poprzedni wlasciciele uzywali tylko opcji niskiej gondoli i fotelika oysterowego (ten wchodzi bez adaptorow), ktory mi dali, ale cos w niego nie wierze.
  • gorligorligor 21.04.13, 21:14
    to supersmile czekam na fotysmile ps. podwójny Elitek też pcha się lżej, no ale to zupełnie inne wózkismile
  • gorligorligor 22.04.13, 10:21
    aaa zucker jeszcze pytanko, widziałaś na żywo kolor electric blue lub grape. Zaczynam teraz myśleć, czy lepiej ten grape, czy jednak electric blue....
  • zurekgirl 22.04.13, 10:31
    Widzialam oba i oba sa ladne i dosc tutaj popularne. Sama mialabym problem z wyborem. Oba dosc soczyste, blue jakby jasniejszy, ale grape bardziej elegancki.
  • gorligorligor 22.04.13, 10:48
    dzięki dziękismile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka