Pediatra nakazała uważnie obserwować moje miesięczne dziecko + niezwłocznie umówić wizytę u neurologa , bo przy płaczu/krzyku/zdenerwowaniu dziecię odchyla się w rogal bokiem do tyłu (takie prężenie się). Ponoć takie zachowanie grozi poważnymi wadami rozwojowymi, może np. nie raczkować.
Poza tym w ciągu dnia leży na boczku, na brzuszku potrafi na chwilę lekko unieść główkę o jakieś 2 - 4 cm ponad podłoże, leży także na wznak z głową ułożoną do boku i rączkami przy główce zwiniętymi w piąstki (ale nie zaciśniętymi). Prężenie się z odchylaniem w rogal obserwuję głównie w sytuacjach "nerwowych" dla dziecka i czasem podczas noszenia w pionie (gdy zapatrzy się na światło).
Czy takie objawy są rzeczywiście niepokojące? Oglądałam Pana w "Dzień dobry TVN", gdzie mówił Pan, że wzmożone napięcie mięśniowe diagnozuje sie zbyt często i pochopnie.
Czy powinnam podjąć jakieś zdecydowane kroki i rehabilitację czy też spokojnie czekać? Kilkoro znajomych trafiło do neurologa ze swoimi maluchami i żadne nie było zdrowe - wszystkie te dzieci były rehabilitowane metodą Wojdy...
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.