Dodaj do ulubionych

Wiaderko do kąpania – hit czy kit?

21.02.12, 11:22
Sprawdza się?
Edytor zaawansowany
  • fryzzia 21.02.12, 20:35
    fajne jest , ale my stosujemy naprzemiennie.
    w wiaderku mlody czuje sie bardzo dobrze ale co jakis czas dajemy mu wyciagnac sie w wodzie ... ja tak lubie wiec zakladam ze mlody tez ;) na razie sie nie sprzeciwia
  • baba-baba 21.02.12, 21:23
    kit
  • annagie0609 22.02.12, 12:34
    kit
  • pawel.zawitkowski 22.02.12, 13:29
    Witam,
    wielokroć już na tym forum wypowiadałem się na temat takiego rozwiązania.
    Polecam - wpisów jest co najmniej kilka.

    Moja najkrótsza opinia. Istnieje jeszcze krótsza, ale takich - ze względu na szacunek dla wysiłku i inwencji pomysłodawców i producentów - nie używam na forum.

    "Nie o to chodzi w rozwoju i pielęgnacji małego dziecka.
    Kąpiel w takich warunkach, czyni tę jedną z najważniejszych czynności - spośród wszystkich codziennych rytuałów pielęgnacyjnych i całej gamy zdarzeń stanowiących podstawową formę stymulacji rozwoju dziecka - nagannie instrumentalną."

    Nie chce mi się komentować setny raz technik asekuracji i trzymania dziecka w wiaderku, do której zmuszają warunki techniczne takiej kąpieli...
    Nie o to chodzi.
    Dziecko potrzebuje przestrzeni, do rozwoju a wcześniej, jeżeli się boi w trakcie kąpieli, precyzyjnych technik asekuracji i czasem okrycia go (owszem, w wodzie) jakąś tkaniną, albo kąpieli w ramionach rodziców.
    Rozwój to postępująca adaptacja dziecka do coraz bardziej skomplikowanych warunków w jakich się rozwija + zdobywanie kolejnych, nowych doświadczeń.
    W skrzynce, walizce lub wiaderku trudno rozwinąć swój potencjał i wszystkie swoje możliwości :)
    Pozdrawiam
    Paweł Z.
  • klarci 28.02.12, 19:04
    hit.
    przy pierwszym dziecku używałam wanienki, przy drugim używam wiaderka.
    jednoznacznie wiaderko wygrywa. osoby piszące 'kit' w 99% (jak nie 100%) nie kąpały nigdy w tym dziecka :P

    nie zgadzam się też po raz kolejny (pierwszy to temat nosidła BB) z panem Zawitkowskim. o ile zrobił na mnie wrażenie bardzo dokładnego fizjoterapeuty i spokojnie polecam wizyty u niego pod tym kątem, o tyle w pewnych tematach stanowczo wybiega poza swoją wiedzę i 'pisze bajki'. przepraszam, ale taka jest prawda. od wiaderka dziecko nie przestanie się rozwijać ;), a te kilka/kilkanaście minut w warunkach zbliżonych do łonowych, działają na dziecko bardzo rozluźniająco.
    moje dziecko po 'wysokiej' żółtaczce było sztywne jak kij - po 2 miesiącach takich rozluźniających kąpieli i noszenia w chuście - doszliśmy do jedynie lekkiego niepokoju ruchowego. opinia pani neurolog.
    wracając do tematu. jedyne co jest lepsze od kąpieli w wiaderku, to wspólna, dobrze przeprowadzona kąpiel z rodzicem.

    p.s. zwracam się z uprzejmą prośbą o nie usuwanie mojego postu jedynie z powodu odmiennego zdania niż ekspert. z góry dziękuję :)
  • mal-sia 28.02.12, 20:50
    ja ciągle sie skłaniam do zakupu takiego wiaderka,bo właśnie dzieciątko jest mało zestresowane kąpielą niz w w wanience ,gdzie większość maluszków wrzeszczy i się denerwuje. Klarci a pokaz mi jakie masz to wiaderko.mal-sia
  • klarci 28.02.12, 22:24
    ja mam tummy tub
    www.domovital.com/_pol/
    jest drogie, ale widać dziecko w środku, no i wygodny jest wskaźnik ile nalać wody.
    wiem, że niektórzy używają tańszej wersji - zwykłego wiadra o zbliżonych wymiarach :)
  • klarci 28.02.12, 22:34
    jeżeli z jakichś powodów zdecydujesz się na wanienkę, to dobrym patentem jest wkładanie dziecka otulonego tetrą. potem w wodzie po chwili zdejmujesz tetrę, możesz jej użyć zamiast gąbki (która nie jest zbyt higieniczna) - tak robiłam przy pierwszym dziecku i nie było żadnych krzyków. wiaderko wygrało głównie dlatego, że szczególnie noworodek ma problem z panowaniem nad kończynami i w wanience często mu uciekają, stresując malucha.
    jedyne co to przed pierwszymi kąpielami malucha warto przećwiczyć wkładanie, trzymanie i wyjmowanie z wiaderka, na lalce.
  • mal-sia 29.02.12, 10:26
    od pierwszych dni kapałaś w wiaderku?
  • klarci 29.02.12, 13:19
    można tak powiedzieć. dokładnie od powrotu ze szpitala - miał koło 1,5 tygodnia
  • kinga_iskierka 29.02.12, 13:46
    wiekszosc maluszkow wrzeszczy w kapieli???
    ja mam dwojke dzieci - oba egzemplarze nie potwierdzaja Twojej teorii, dzieci znajomych tez nie wrzeszcza... wazne by dziecko pewnie zlapac i samemu nie byc zestresowanym faktem kapania dziecka w wanience...
  • klarci 29.02.12, 17:23
    o ja niestety znam też masę przykładów dzieci, które kąpieli nie znoszą.
  • domi_33 01.03.12, 22:01
    a u nas się zupełnie nie sprawdziło. dla nas bardzo niewygodne, mały się wyślizgiwał. spróbowaliśmy ze dwa razy a teraz się to wiaderko gdzieś kurzy, dobrze że podstawek choć wykorzystywany jako podnóżek do mycia rączek w umywalce.:)
    --
  • klarci 02.03.12, 01:51
    ah widzisz Domi, mogłaś mi sprezentować :P

    jak on Ci się wyślizgiwał?

    ale przyznasz, że z osób, które zakupiły z pewnego forum ;), chyba tylko Ty byłaś niezadowolona? :)
  • pawel.zawitkowski 02.03.12, 12:46
    Witam,

    1. Mam gorącą prośbę do "Klarci" o napisanie, specjalnie dla mnie, jaki jest zakres moich kompetencji. Bardzo ułatwi mi Pani w ten sposób moją pracę, a widziałem, że w którymś z postów wyrażała się Pani na ten temat w sposób bardzo zdecydowany, zresztą nie pierwszy raz. To może ustalmy te dane, będzie milej :). Będę wdzięczny za życzliwe potraktowanie tej prośby. Chciałbym się dowiedzieć skąd bierze Pani informacje na temat moich kompetencji zawodowych, bo mam o nich zgoła inne niż Pani zdanie, do czego oczywiście ma Pani prawo, ale wydaje mi się, że wycieczka w kierunku moich kompetencji nie byłą odpowiedzią na wątpliwości autorki postu.

    Dalej an temat:

    2. Kąpiel w wiaderku "nie zabija" i "nie zatrzymuje rozwoju dziecka" jednak, powtórzę, nie o to chodzi w rozwoju i stymulacji małego dziecka. rozwój to UWALNIANIE potencjału i umożliwianie kształtowania spontanicznej aktywności w każdych warunkach, a nie OGRANICZANIE, czy miałoby to oznaczać ograniczanie przestrzeni, niewprawne i niekomfortowe techniki pielęgnacji, czy ograniczanie naturalnych bodźców i normalnej stymulacji. Dotyczy to, w "sensie technicznym", również wiaderka do kąpieli, szerokiego pieluchowania, sztywnych wysokich butów itp.
    3. Opowieści o zapewnianiu, czy też przypominaniu warunków łonowych, jest kompletnym nieporozumieniem, powtarzanym, również niestety przez niektórych specjalistów. W rozwoju chodzi o adaptację do życia w warunkach pozałonowych, a nie przypominanie czegoś, czego przypomnieć nam się nie da. Niestety wielu ludzi myli kompletnie nieprzystawalne pojęcia: potrzeb kontaktu, dotyku, ciepła i bezpieczeństwa w każdym wieku i normalnych procesów rozwoju oraz ewolucji płodu i dziecka. Przekonanie o tym, że ściśnięcie noworodka i niemowlęcia to przywracanie mu wspomnień z życia płodowego warto skorygować chociażby wstępną analizą warunków i cech rozwoju płodowego właśnie... Idąc dalej tym tokiem rozumowania można by pozwolić sobie na sugestię (raczej kiepski żart), by nosić na co dzień dzieci w koszyku, a na noc wkładać do pudełka...". Niezbyt to zgrabne zdanie, ale wprost pokazuje absurd mieszania w przypadkowy sposób różnych informacji i wiedzy o dzieciach.
    4. Drobna podpowiedź, która może coś wniesie, a propos wpisu o ewolucji stanu dziecka z kompletnej sztywności do lekkiego niepokoju w czasie dwóch miesięcy, co podobno było wynikiem kąpieli w wiaderku i noszenia w chuście (nauczony doświadczeniem, uprzedzę Państwa uwagi i zaznaczę, że jestem miłośnikiem chust :)). Osobiście przypisałbym ten proces - bo przecież dwa miesiące to szmat czasu w życiu niemowlęcia - właśnie dojrzewaniu i naturalnym procesom rozwoju. Chyba, że były tam inne czynniki, o których autorka postu nie napisała.
    5. By ułatwić Państwu życie, proponuję przysłać kilak zdjęć technik asekuracji i trzymania noworodka i niemowlęcia w wiaderku. Z chęcią je Państwu opiszę, tak jak je widzi fizjoterapeuta i specjalista od rozwoju psychoruchowego małych dzieci. Argumenty przeciw traktowaniu wiaderka jako standardowego sposobu kąpieli staną się jasne.

    6. Standardowego traktowania wiaderka jako sposób na kąpiel noworodków i niemowląt nie da się obronić. A jednym z powodów jest instrumentalne traktowanie tego, jednego z najważniejszych rytuałów i form stymulacji, w codziennej pielęgnacji i opiece.
    Jednostkowe, osobiste doświadczenia nie mają mocy zmienić tej reguły, ale jestem świadom, że każdy ma prawo do tworzenia własnego modelu postępowania i nie zabieram mu prawa do stosowania tego typu rozwiązań. Czułbym się do tego upoważniony, gdyby:
    - to było moje dziecko
    - dziecko, które zostało oddane pod moją opiekę
    - zajmuję się nim zawodowo
    - ktoś pyta się mnie o zdanie w tej sprawie
    Ten ostatni warunek został spełniony :)

    Pozdrawiam gorąco
    Paweł Z.
  • domi_33 06.03.12, 22:45
    czy tylko ja byłam niezadowolona to nie pamiętam bo to było wieki temu. no wyślizgiwał się bo miał wlewane do tego wiaderka tak jak do wanienki troszkę oliatum. a że żywy chłopiec i duży był od początku to jakoś tak się go bardzo źle wkładało:) i wyjmowało. stanowczo za dużo to było dla nas stresu a że jak wiadomo stres wpływa na dziecko to zaniechaliśmy używania wiaderka. jednak wanienka i to że można dziecko polewać wodą, łaskotać i całować w stópkę okazało się dla nas korzystniejsze. no, ale rozumiem że innym może się podobać. mój po prostu od urodzenia nie lubił ograniczania mu wolności i motania też nie lubił i on się męczył i ja. jedyne co zaakceptował to śpiworek.
    --
  • ieb 06.03.12, 16:41
    Większość? To się bardzo zdziwiłam. Żadna ze znajomych mam, ani my sami, nie mieliśmy wiaderka. Nikt z nas nie ma takiego zdania o swoim dziecku, że w czasie kąpieli w wanience dziecko wrzeszczy i się denerwuje. A ja sama byłam przy nie jednej kąpieli noworodków i niemowlaków. Nasz synek tylko w czasie pierwsze kąpieli w wanience płakał na samym początku, ale szybko się uspokoił. W drugiej na początku był troszkę nie spokojny, ale już nie płakał i jeszcze szybciej się uspokoił. Trzecia i wszystkie następne były dla niego przyjemnością.
  • kinga_iskierka 07.03.12, 15:53
    bo prawda jest taka ze w kapieli wrzeszcza dzieci niewprawych , przerazonych rodzicow, ktorzy cali drza wkladajac dziecko do wanienki, robia histerie ze pepek, ucho sie zmoczylo, jak dziecko ruszy noga to cali sie spinaja, bo im zaraz z reki wypadnie... wtedy dziecko sie drze, bo czuje cale to przerazenie rodzicow... no i czesto wlasnie te pierwsze dwie kapiele sa nerwowe - dla dziecka i rodzicow, a potem juz luzik, plaza, cud, miod i pomarancze... chyba ze rodzice nadal nie potrafia nauczyc sie spokojnie i pewnie wykapac wlasne dziecko...
  • pawel.zawitkowski 08.03.12, 08:42
    Witam,
    generalizowanie i oznajmianie "dlaczego dzieci i dorośli, rodzice..." coś robią to trochę śliski temat :)
    Staram się zachowywać umiar i to samo polecam innym. Im więcej wiemy, tym bardziej jesteśmy świadomi złożoności niektórych mechanizmów, co wcale również nie oznacza, że nie można posługiwać się pewnymi schematami i generować pewnych reguł, ale:

    1. To nieprawda, że "w kąpieli wrzeszczą dzieci niewprawnych, przerażonych rodziców..." A przynajmniej to niecała prawda. Choćby z tego powodu, ze dziecko szczególnie wrażliwych może mieć równie tkliwą konstrukcję emocjonalną, albo miało kiepskie pierwsze doświadczenia, itp.
    2. Rodzice mają prawo lękać się, drżeć i być niewprawnymi, w wykonywaniu swoich obowiązków. Nie każdy urodził się Chukiem Norisem, albo co najmniej Jankiem Kosem. Ważne by ktoś im na to pozwolił , a potem powiedział, że można inaczej...
    3. Histeria to mechanizm obronny, który nie jest obcy żadnej dorosłej osobie. Ważne by umieć wypracować sobie inne mechanizmy.
    4. Owszem dzieci, jak radary, odczuwają emocje rodziców, w tym właśnie niepewność i lęk. To ważna informacja dla rodziców i przyczynek do zmiany swego postępowania i stosunku do różnych zdarzeń i działań.
    5. Od wielu lat jestem przekonany, że część lęków noworodków i niemowląt w trakcie kąpieli w domu wiąże się z pierwszymi doświadczeniami jeszcze w szpitalu po porodzie.
    Dlaczego?
    Zastanówmy się:
    Ile spośród Państwa pociech było obmywanych pod kranem? Podtrzymywanych jedynie pod klatkę piersiową i oblewanych strumieniem wody z kranu? Jak wtedy reagowały?
    Większość ryczy! A czy zasadnie? Odpowiedź jest prosta. Dlatego nie wolno tak robić, nikt nie powinien na to przyzwalać.
    Pierwsze doświadczenia warunkują zachowania i stosunek emocjonalny dziecka do tychże.

    I drugi element. Często rodzice pakowani są w karuzelę niepokojów przez personel medyczny wymyślający 100tys. zastrzeżeń co do rozwoju dziecka. Nie pomaga w tym oddalenie od osób, które mogłyby stać się oparciem dla nich. Internet te pełen jest różnych, pomylonych, dobrych rad i wymogów jakie rodzice muszą spełnić by stać się "dobrymi rodzicami".

    Tak jak bardzo jestem przekonany, że wiaderka do kąpieli noworodków i niemowląt są pomylonym pomysłem, tak bardzo staram się unikać i prosić by unikano tak prostego generalizowania, szczególnie kiedy mówimy o ludzkiej psychice i potrzebach, szczególnie kiedy poruszamy się w przestrzeni okołoporodowej i wczesnodziecięcej :)
    Tu naprawdę można się "pośliznąć"

    Pozdrawiam
    Paweł z.

  • kinga_iskierka 08.03.12, 11:09
    zgadzam sie w calej rozciaglosci:) tylko czesc rodzicow szybciej opanowuje temat kapieli, a czesc pozniej, czasem lapia za pieluche i owijanie malucha np, a czasem po drodze zlapia za "zbawienne"wiaderko.

    rzeczywiscie, powinnam byla napisac "wiekszosc", bo rzeczywiscie pominelam temat dzieci bardzo wrazliwych... no i nie chcialam oceniac negatywnie rodzicow wrzeszczacych dzieci, bo moj drugi syn tez wyl przez pierwsze dwie kapiele po powrocie ze szpitala, mimo ze kapiele dziecka nie byly dla mnie nowoscia, ale musialam sobie przypomniec jak to jest kapac niesiedzace dzeicko:) zreszta rownie dobrze mogl wyc wlasnie z powodu traumy szpitalnej heheh tam rzeczywiscie mycie bylo okropne:/

    --
    madagaskocie.blogspot.com/
  • floress 26.03.12, 17:55
    Dla mnie odpowiedź jest prosta. Spróbuj wykąpać się w beczce. Jakaś przyjemność? Możliwość poruszenia choćby ręką? Nie wspominając o umyciu każdej części ciała.
    Nie wiem kto wymyślił te wiaderka, ale jak dla mnie to jedna wielka pomyłka i idiotyzm.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka