Dodaj do ulubionych

Podnoszenie główki- ONP czy lenistwo?

26.05.13, 20:50
Witam, wertuje forum i poszukuję odpowiedzi odnośnie przypadku mojego dziecka. Syn ma skończone 3 m-ce. Urodził się zdrowy, z dobrą wagą 3400, przez cc w 40 tc (połozenie miednicowe płodu). Nie był więc wcześniakiem, nie miał fizjologicznej żółtaczki, niskiej masy urodzeniowej. W ciąży nie było żadnych powikłań, chorób, wszystkie badania w normie- żeby nie powiększający się brzuch, nie wiedziałabym, że jestem w ciąży;)

W wieku 2,5 m-ca pediatra skierował nas na rehabilitację, ponieważ mały nie podnosił główki, a podczas próby trakcji główka wisiała do tyłu. Stwierdził, że mały jest zdrowy, ale popełniliśmy ''błędy pielęgnacyjne'' w postaci nieukładania dziecka na brzuszku. Drugi pediatra skierował nas do neurologa dziecięcego, który również stwierdził, że syn jest wiotki i ma ONP. Skierował nas na USG przezciemiączkowe i badanie krwi w kierunku hormonów tarczycowych. Wszystkie wyniki są dobre.

Z uwagi na fakt, że na rehabilitację mieliśmy czekać 2 tygodnie sama ćwiczyłam z synkiem. ćwiczyliśmy na piłce, turlanie, nosiłam go brzuszkiem do dołu (na samolot) układałam na swojej klatce, kolanach (skosem), nosiłam na fasolkę, odbiłajałm przez kolano, układałam na wałku pod paszkami itp. Po 2 tygodniach syn zaczął podnosić główkę, trzymał ją nawet dość długo, ale cóż z tego, skoro tylko ''na wspomagaczach''. Na płaskiej powierzchni podnosi główkę, ale tylko kiedy ułoży mu się rączki. W przeciwnym razie nie wie co zrobić z rączkami, rozjeżdżają mu się na boki lub uciekają do tyłu.

Na brzuszku- za radą połoznych ze szpitala- układaliśmy syna po odpadnięciu kikuta pępowiny, co w naszym przypadku nastąpiło późno, bo po ok. 3 tygodniach. I tu nastapił dramat, ponieważ mały darł się w niebogłosy. Z racji tego, iz to nasze pierwsze dziecko i nikt nigdy nie mówił jak ważne jest leżenie na brzuszku- odpuściliśmy. Kładliśmy smyka 1-2 razy dziennie, do pierwszego płaczu. Na początku lekko unosił główkę, przekładał ją z boku na bok (to było ok.1-2 m-c), później zaprzestał tych prób, po prostu leżał policzkiem na jednej stronie, pchał piąstki do buzi i ni pomogła stymulacja zabawkami, lusterka czy wygłupy, bo się scwanił i nie kręcił główką tylko wodził oczami:-)

Aktualnie jesteśmy po 4 sesjach 30 minutowej rehabilitacji metodą Bobath. Nie jest źle, chociaż ćwiczenia są praktycznie te same, które wykonywałam w domu... Nie wiem np. po co ćwiczone są nóżki, skoro mały jest silny w nogach, podnosi je pionowo do góry, mocno kopie, kilka razy przekręcił się na boczki. Za wyjątkiem główki rozwija się pięknie- szybko zaczął gaworzyć, rączki układa w środkowej lini ciała, bardzo często ma otwarte piąstki, mocno chwyta palec czy zabawkę, wyciąga rączki w kierunku zabawek i potrafi je złapać, jest bardzo komunikatywny, wesoły. Lubi ''zwiedzać'', nie chce długo leżeć na pleckach.Główkę w pionie mocno trzyma, pięknie podnosi ją na mojej klatce, na wałku, na kolanach. A na brzuszku nie chce/ nie lubi/ nie umie (?) już!

Stąd moje pytanie- czy to rzeczywiście ONP...? Czy dziecko rzeczywiście MUSI podnosić główkę na płaskiej powierzchni, skoro w innych sytuacjach ją ładnie trzyma (za wyjątkiem próby trakcji, ale na to ma jeszcze czas).

Poza tym-wg mnie- opinia neurologa po 5 minutowym badaniu dziecka i wydawaniu opini o ONP jest trochę zbyt pochopna, szczególnie jeśli dziecko obudziło się 2 minuty wcześniej- wię chyba ma prawo być wiotkie...?

Mam wrażenie, że teraz nastąpił jakiś wielki bum na napięcie mięśniowe, jakoś dawniej o czymś takim się nie słyszało, obserwuje swoje dziecko i myślę, że na podnoszenie główki nie nadszedł jeszcze po prostu czas. Mały ma teraz ponad 6 kg, 64 cm, jest raczej ''zbity'' w sobie, więc i głowę ma po prostu ciężką. Może zacznie ją chętniej podnosić kiedy sam zacznie się przekręcać na brzuszek?

Oczywiście na rehabilitację chodzimy, ale dla mnie to taki... pic na wodę. Ćwiczenia rzecz jasna nie zaszkodzą, ale może być też tak, że syn zacznie sam z chęcią podnosić główkę np. za 2 tygodnie, i nie będzie to wynik rehabilitacji, tylko faktu, że do tego dorósł.

Co o tym sądzicie? Zdaję sobie sprawę, że co innego chęci, a co innego mozliwości, ale jak wspomniałam, syn potrafi podnieść głowę na wspomagaczach lub na płaskiej powierzchni po ułożeniu rączek, ale mam silne wrażenie, że mu się po prostu nie chce.
Edytor zaawansowany
  • viviene2012 03.06.13, 21:47
    Podnoszę temat, nikt nie udzieli żadnej rady, odpowiedzi...?
  • aleksandrajurek 04.06.13, 15:54
    mam dziecko z ONM, moje trakcje przechodzilo juz jak mialo 2,5 mies a w wieku 3 mies pieknie podpieralo sie na przedramionach (mimo duzej wiotkosci) jednak im dalej tym bardziej odstaje od rowiesnikow. Mimo ze cwiczymy systematycznie postepy sa powolne.
    Pisze zeby przestrzec. Nie rezygnuj z cwiczen tym bardziej ze pediatra i neurolog widza problem, zreszta sama piszesz ze sa problemy z podnoszeniem glowki. Dziecko nie opiera sie na przedramionach.
    Co do lezenia na brzuszku moj tego nie lubil strasznie do ok 5-6 mies. Ale jak sie go polozylo to podnosil glowe i prawidlowo opieral sie na przedramionach, tyle ze po 30 sek byl placz bo mu nie wygodnie...
    Po co sa cwiczone nozki? to juz pyt do rehabilitanta ale mysle ze cwiczy sie calosciowo, wszystkie miesnie, ze szczegolnym uwzglednieniem tego co dziecku sprawia problem. Nie wiem nie znam sie moze... (zobacz, np u nas na rozpoznaniu mam ONM glownie w osi ciala, a tak naprawde synek w osi wzmocnil sie szybko, a raczki i nozki nadal slabe...).
    "opinia neurologa po 5 minutowym badaniu dziecka i wydawaniu opini o ONP jest trochę zbyt pochopna, szczególnie jeśli dziecko obudziło się 2 minuty wcześniej- wię chyba ma prawo być wiotkie...?"- coz, tez sie nie znam i nie wiem jak wygladalo badanie ale napisze jak to jest u nas. To czy dziecko ma ONM czy nie moim zdanie nie zalezy od tego czy dziecko dopiero wstalo czy nie. U nas pani doktor sprawdza napiecie np konczyn gornych i dolnych poprzez zginanie i prostowanie, tak kilka razy, nie pytalam dlaczego tak, ale chyba dlatego zeby "pobudzic" dziecko/miesnie i sprawdzic jakie faktycznie jest ich napiecie.
  • kasienka43 04.06.13, 22:42
    chodzi pewnie o ONM tak ? próba trakcji nie jest dziecku do niczego potrzebna - a może mieć słabsze mięśnie karku - nic się nie stanie. Ja uważam że jesteś sama w sobie wspaniałą mamą fizjoterapeutką - twoja pomoc napewno ma ogromny wpływ a uważam że wielokrotnie w Polsce wysyła się dzieci na rehabilitację " nie zaszkodzi a może pomóc" ... bzdura.. może zaszkodzić... jeżeli ma świetny podpór i podnoszenie głowy u ciebie na brzuchu to jasne że lubi tą pozycję.. nie każde dziecko musi lubić leżeć na brzuszku na podłodze- trzeba umieć rozróżnić kiedy ONM staje się patologią .... a neurolodzy wysyłają wszystkich żeby zadwolić mamy i żeby zająć miejsce tym którzy stokroć tego bardziej potrzebują... mam dwoje dzieci - jedno i drugie miało słabsze napięcie od urodzenia ale tylko u jednego to patologia ...
  • viviene2012 06.06.13, 22:01
    Dziękuję za ciepłe słowa... Nóżki są ćwiczone, żeby podobno zachęcać do czworakowania, raczkowania... Neurolog nie zginała kończyć: zrobiła próbę trakcji, postukała młoteczkiem w kolanko, przewróciła na brzuszek i tyle- ''profesjonalne'' badanie..., ale również się nie znam, więc nie będę z nią dyskutować. Mały podnosi główkę i nawet opiera się na przedramionach jak ma odpowiednią stymulację- pomogło kupienie pstrokatego dywanu- wytrzyma tak około minuty, póxniej się ''rozpłaszcza''. Nie wiem, do kiedy nalezy chodzić na te rehabilitacje- kiedy co osiągnie?
  • rulsanka 07.06.13, 11:24
    Na próbę trakcji (główka przy unoszeniu do siadu za rączki) dzieci mają czas do ukończenia 4m a w ogóle to dużo zależy tu od chęci dziecka, które wcale nie musi jej przejawiać.
    Starszak trakcję zrobił równo na 4m, a później zaraz przestał i wolał robić mostki. Ma 5 lat i nadal robi mostek przy trakcji :)

    Młodszy zrobił trakcję jak miał 1,5m - sama go podciągnęłam i pięknie główka szła razem z ciałem. Potem już tego nie powtórzył, ani u mnie, ani u lekarza. Jak miał 6,5 miesiąca zaczął sam siadać i raczkować. Trakcji nadal nie robi, choć już pięknie prosto siada i wstaje (ma 7,5) Starszak zresztą podobnie. Więc trakcja to bzdura i rehabilitowanie dziecka tylko z tego powodu to bzdura tym bardziej.

    W leżeniu na brzuchu dziecko powinno unosić głowę. Jeżeli ją unosi leżąc na kolanach lub twoim brzuchu to wszystko ok. Rehabilitacja na wyrost to tylko niepotrzebne męczenie dziecka i siebie, lepiej idź do innego neurologa, niech zbada porządnie a nie w 5 minut.

    Młodszy synek w wieku 3m unosił głowę leżąc na brzuchu tylko jak go intensywnie zabawiałam. A potem przyszedł skok rozwojowy i w wieku 3,5 przyszło turlanie na wszystkie strony i unoszenie pupy do raczkowania. Za to starszak głowę unosił dobrze, od urodzenia (co podobno też źle). Turlać się za to zaczął jak miał 5,5. A raczkowanie, siadanie i stawanie zaliczyli w tym samym wieku, bardzo wcześnie względem norm. Wniosek - każde dziecko rozwija się swoim tempem, a w ciągu tych pierwszych 5 miesięcy to tempo bywa zaskakująco powolne.
  • viviene2012 07.06.13, 16:49
    Pocieszyłyście mnie z tą trakcją:-) Synek coraz ładniej podnosi główkę, fakt- nie wytrzymuje długo- ok. 1 min.widać, że robi to jeszcze z wysiłkiem, ale cieszę się, że w ogóle coś się ruszyło. ''Jeżeli ją unosi leżąc na kolanach lub twoim brzuchu to wszystko ok''- a co jeżeli w tych pozycjach lepiej mu idzie i potrafi wytrzymać kilka minut, a na płaskiej powierzchni widocznie się męczy?
  • doti.1985 12.06.13, 23:57
    Witam :)
    Słuszności co do decyzji nie szukaj w internecie - znajdziesz tylu zwolenników co przeciwników- poszukaj w sobie i zrob tak, jak podpowiada Ci serce...
    Moje dziecko mialo odwrotna syt. poniewaz napięcie było wzmożone. Ja akurat zgodzilam sie na rehabilitację, metoda Voyty, ciężka, wymagająca baaardzo dużo od dziecka i jeszcze więcej od osoby musztrującej malca, tak więc nie było łatwo. Co do czasu trwania, u mnie pociecha była rehabilitowana 7m-cy 3x w tyg. przez rehabilitanta i 3x dziennie przeze mnie. Rehabilitantka - w mojej ocenie znająca się na rzeczy powiedziała że faktycznie leżenie plaskie jest bardziej wymagające od takiego na mamie bo w pozycji pionowej troche pomaga grawitacja ;), ale takie zabawo-cwiczenia tez są pomocne bo mimo wszystko dziecko ćwiczy :)
    Leżenie płaskie jest takie ważne żeby dzieciątko ćwiczyło podpór, następnie turlalo sie, siadalo, pelzalo i chodzilo... mozliwe - nie przeczę - ze jest leniwym leniwcem albo po prostu nie jest gotowe i samo "zechce" ktoregos dnia podniesc glowę ale moze warto poćwiczyć? Najwyżej będzie bardziej sprawne ;) a co do leżenia na brzuchu - ja swoją pociechę układałam w tej pozycji od urodzenia, często nawet zasypiała w tej pozycji a ja wklejona w nią nie spałam całą noc żeby tylko oddychała i popatrz - napięcie czy tak czy śmak jest! Rodzona była o czasie, naturalnie, zdrowa, różowiutka i z tłuszczykiem, 10 pkt...
    Też czasem myślę czy nie krzywdziłam dzieciaka bez sensu przez 7 miesiecy, ale gdy patrze na nią: pogodną, ufną, lgnącą do każdego, stale roześmianą nie widzę żeby była przez to negatywnie nastawiona... Wiem że nie widzę jej myśli, snów, nie wiem być może został stały ślad ale dzis wybralabym to samo - brak wyrzutów sumienia i poczucie zadbania o dziecko, nie bagatelizowania sprawy, chociaz rozumiem osoby ktore pozwalają dziecku dojrzeć samemu - znam syt. z happy endem ale i z przewleklymi klopotami wychodzącymi w wieku przedszkolnym kiedy juz się "wymaga" od dzieci..

    Dodam że ponoć wzmożone napięcie jest "lepsze" do rehabilitowania bo dziecko stale mięśni używa bo stale są napięte. W przypadku dzieci wiotkich praca nad nimi moze wymagac wiecej czasu, co nie znaczy ze nie może byc to zabawą, formą spędzenia czasu na figlach z rodzicami...

    JEsteś wspaniała poprzez to jak starasz się stymulować rozwój dziecka, wiem że z jednej strony sie martwisz z drugiej nie wiesz czy slusznie... Tak czy inaczej życzę zdrowia, cierpliwości i szczęścia dla Was
    trzymam mocno kciuki, dawaj znać jak tam postępy

    :*
  • viviene2012 14.06.13, 20:56
    Powiedzcie jeszcze coś w związku z wczorajszą sytuacją- byłam z synem na kontroli: Pan dr. powiedział, że jest duża poprawa (mały ładnie podniósł główkę, trakcja- negatywie). Natomiast martwi mnie coś innego. Kiedy ćwiczę zgodnie z zaleceniami- mianowicie podciagam syna do siadu, a właściwie półsiadu, trzymając go za łopatki, aby ciągnął główkę- on zaczyna unosić się na nózkach, na pupie- po prostu próbuje robić mostek. Na zajęciach rozmawiałam z rehabilitantką ,która stwierdziła, że jest ''odgięciowy''. Cóż to znaczy? Co znowu wymyśliła...? Znowu mam doszukiwać się patologii w każdym ruchu dziecka? Czytałam na forum, że niektóre dzieci po prostu tak mają, robią ostek, przygotowują się do wkładania stópek do buzi, poznają coś nowego. Innym razem, że to WNM... Paranoja...:-(
  • doti.1985 14.06.13, 21:09
    Powiem tak. Juz na pierwszej wizycie rehabilitantki wszystkie rzeczy z ktorych bylam taka dumna bo wydawaly mi sie uzdolnieniem okazaly sie... wada :-P

    to samo z mostkiem u mnie bylo. Myslalam ze zwyczajnie jest sprytna :-) w pozycji na brzuchu potem robi syrenke zamiast wspierac sie na dloniach. Tak bylo z moim malenstwem. tez myslalam ze na sile doszukuja sie wszystkiego zeby tylko pieniadze wyciagnac... ale kiedy dzieci moich znajomych juz zaczynaly raczkowac moja pociecha nie potrafila nawet dobrze siedziec..

    no ale kazde dziecko jest inne i uczy sie tez w swoim tempie
  • kasienka43 15.06.13, 23:17
    Przestań tak robić tzn ćwiczyć podciąganie za łopatki , za ręce - twoje dziecko reaguje odgięciem właśnie na to co ty robisz i przez to nabywa zły nawyk - nie jest prosto oduczyć go później odginania. Właśnie po to nie ćwiczy się podciągania do siadu, Pan Paweł wielokrotnie na forum pisał że nie jest to dziecku do niczego potrzebne.

    MY przez ćwiczenie tego zasranego podciągania też długo potem rehabilitowaliśmy synka na odruch odgięciowy. Jak tylko zauważano że zaczął robić mostek to kategorycznie zakazano ćwiczyć z nim podciąganie jakkiekolwiek.



    viviene2012 napisał(a):

    > Powiedzcie jeszcze coś w związku z wczorajszą sytuacją- byłam z synem na kontro
    > li: Pan dr. powiedział, że jest duża poprawa (mały ładnie podniósł główkę, trak
    > cja- negatywie). Natomiast martwi mnie coś innego. Kiedy ćwiczę zgodnie z zalec
    > eniami- mianowicie podciagam syna do siadu, a właściwie półsiadu, trzymając go
    > za łopatki, aby ciągnął główkę- on zaczyna unosić się na nózkach, na pupie- po
    > prostu próbuje robić mostek. Na zajęciach rozmawiałam z rehabilitantką ,która s
    > twierdziła, że jest ''odgięciowy''. Cóż to znaczy? Co znowu wymyśliła...? Znowu
    > mam doszukiwać się patologii w każdym ruchu dziecka? Czytałam na forum, że nie
    > które dzieci po prostu tak mają, robią ostek, przygotowują się do wkładania stó
    > pek do buzi, poznają coś nowego. Innym razem, że to WNM... Paranoja...:-(
  • aleksandrajurek 14.06.13, 21:39
    ja ze swojej perspektywy widze ze lepiej byc nadgorliwym, jak cos sugeruja to cwiczyc zeby pozniej nie bylo zaskoczenia, u nas byly dwie skrajne opinie, jedni kazali cwiczyc a inni ze nie potrzeba, cwiczymy juz 8 mies prawie i im dale tym dziecko coraz bardziej "odstaje od norm", mimo ze powolutku do przodu.
  • viviene2012 15.06.13, 21:41
    <<im dale tym dziecko coraz bardziej "odstaje od norm" >> Nie rozumiem, w Twoim przypadku ćwiczenia pogarszają sprawę...?
  • aleksandrajurek 15.06.13, 21:51
    nie pogarszaja ale np siadanie i wstawanie wymagaja juz niezlej kondycji od dziecka i jak np moj ok 5 mies nie byl jeszcze w tyle tak teraz ma 10 mies i jest w tyle od norm ksiazkowych ok 2-3 mies, napiecie jest na tyle obnizone ze postepy w rehabilitacji sa wolne.
  • kasienka43 15.06.13, 23:22
    a pomyślałaś że może rehabilitacja powoduje niektóre efekty uboczne ?????? jeżeli jeden specjalista uważa że dziecko wymaga rehabilitacji, drugi że nie ... to idź do trzeciego niezależnego od nich ... kurcze pamiętaj o tym również że dziecko nie służy wyłącznie do porównywania z książką, zaspokajania swoich pragnień - to nie jest maszyna . Ja też pragnę by moje dziecko już chodziło drugie a ma 14 m-c ale zacznie - za m-c będzie biegać... i jeszcze będę marzyc by raczkowało wyłącznie bo wlezie wszędzie nawet na finkę i z finki na stół...
  • aleksandrajurek 15.06.13, 23:31
    kasienko, na dzien dzisiejszy wszyscy specjalisci sie lapia za glowe i pytaja czy rehabilitacja wogole pomago bo dziecko takie wiotkie, nie siedzi, dopiero od tyg pelza nieporadnie, na 6 mies bylismy na kontroli i pani doktor byla zachwycona, nie widzila problemu, w sumie wtedy nie odbiegal bardzo od "norm ksiazkowych", ale ja i nasza rehabilitantka wiedzielismy ze im dalej tym bedzie trudniej, zreszta sama masz dziecko z ONM, o nas globalna wiotkosc, do tego jeden z lekarzy twierdzi ze odruchy glebokie wygorowane. Moj synek nie jest dzieckiem u ktorego zdiagnozowano wiotkosc bo np trakcji nie przechodzil w odpowiednim czasie, on jest ogolnie wiotki i to nawet laik wyczuje, byl najprawdopodobniej niedotleniony w brzuchu, taka jest jedna z hipotez, po urodzeniu 9/9. Juz zaczyna byc widac ze sa problemy z chwytaniem, motoryka duza i mala dateko w w tyle, ale sie nie dajemy.
  • kasienka43 15.06.13, 23:36
    jeżeli masz tyle wątpliwości to walcz o rezonans - przynajmniej uspokoisz się - bo nigdy nie zaznasz wewnętrznego spokoju - my mieliśmy od dawna na niego iść ale odkładano to bo synek miał 2 inne operacje w znieczuleniu ogólnym i za dużo by było usypiania więc odłożyliśmy to na póżniej
  • aleksandrajurek 15.06.13, 23:41
    nie wiem czy to cos zmieni, jedynie co to mozna dokladnie okreslic zmiany w mozgu, byc moze u nas wiotka postac MPD, narazie nie chcemy rezonansu bo dziecko trzeba uspic, a rehabilitowac wiadomo-trzeba. Niewiele jest na temat wiotkiej postaci MPD, lekarze nic nie mowia na ten temat, jedyne co slysze to to ze slaby, zeby cwiczyc i ze bedzie pozniej chodzil.
  • viviene2012 16.06.13, 19:42
    O MPD nawet nie myslę... A mój synek sam dziś pięknie zrobił ''sfinksa'' i dość długo wytrzymał, uśmiechał się, nie było widać tego okropnego wysiłku na jego twarzy:))) Aż się głupia popłakałam ze szcześcia...
  • viviene2012 20.06.13, 12:19
    No, byliśmy u szanownego neurologa... Stwierdził, iż poprawa jest. Próba trakcji wypadła niekorzystnie. Na brzuszku główki sam z siebie nie podniósł, dopiero kiedy ułozył mu rączki. Muszę jeszcze dopisać, że specjalnie ''wycyrklowałam'' z małym karmienie i spanie, żeby u neurologa był wypoczęty i 1,5 godz. po jedzeniu. Niestety zamiast o 14, weszliśmy o 15:20(!), dziecko było głodne, zmęczone i płaczliwe, ale wg. nuerologa powinno zawsze podnosić główkę w tym wieku... Poza tym padły pytania:
    Lekarz: A stópki bierze do buzi:
    Ja: Nie, zajęty jest rączkami (od 2 tygodni mały z nabożnym zdziwieniem ogląda swoje rąc zki, rozprostowuje paluszki, jakby liczył palce)
    Lekarz: Turla się na boki?
    Ja; Nie.
    Lekarz: Podnosi pupę?
    Ja: od dawna.
    Dodam tylko, że umiejętności o które pyta dzieci (wg książki ''Pierwszy rok z zycia dziecka'', czy nawet tutejszego forum dzieci nie muszą wykonywać w 4 m-cu!)

    Pytałam jeszcze czy próbę trakcji muszą wykonywać wszystkie dzieci? Odpowiedział, że powinny. Więc pytam ponownie, czy muszą? Odpowiada, że 80% ciągnie główkę, a te które nie ciągną to cięzki przypadki. Zaznaczę tylko, ze kiedy podnosimy synka za łopatki- utrzymuje główkę, ale lekarz w ten sposób tego nie sprawdza...
  • aleksandrajurek 20.06.13, 13:04
    ja uwazam ze jesli lekarz twierdzi ze dziecko trzeba rehabilitowac to lepiej cwiczyc, poza tym to u Was juz druga wizyta u neurologa i nadal widzi wskazania.
    Ja sie wczoraj dowiedzialam ze przyczyna ONM u mojego dziecka jest wrodzone CMV, wiem to dzieki dociekliwosci naszego neurologa ktory kazal powtarza badania mimo tego ze po urodzeniu wykluczono CMV.
    cwicz z dzickiem a napewno szybko nadrobi:)
    a powiedz jeszcze czy macie ONM w osiciala czy calosciowo dziecko jest wiotkie? skoro raczki sei rozjezdzaja na boki to moze i raczki slabe. lekarz ma racje ze dziecko powinno powinno podnosic glowke nawet jak jest niewyspane.
  • elusia_pysia 26.06.13, 05:27
    Mój syn ma obecnie 1,5 roku i jak był niemowlakiem, to wszystkie podnoszenia, podciągania itp wykonywał wcześniej niż rówieśnicy. Jak miał 4 miesiące zaczął przekręcać się z plecków na brzuch. Jak miał 6 miesięcy to leżąc na brzuchu z wyprostowanymi rączkami obracał się na dywanie w kółko wokół własnej osi. Jak miał 7 miesięcy już raczkował, 8 miesięcy siedział i 9 miesięcy stał. Ale przy próbie trakcji główki nie dźwigał chyba nigdy. Może był wyjątkiem. Natomiast za łopatki podnosił główkę. Dodam, że od urodzenia główkę trzymał świetnie na brzuszku, ale bardzo bardzo długo z nim ćwiczyłam by rozwijał się dobrze. Nigdy nie kładłam go samego na podłodze czy leżaczku na pleckach na dłużej niż kilka minut. Zawsze z nim ćwiczyłam. Teraz jest bardzo silnym chłopcem, bardzo dobrze rozwiniętym motorycznie. Uważam, ze warto ćwiczyć z dzieckiem pod okiem specjalisty. Koleżanki synek ma 10,5 miesiąca, siedzi dopiero od miesiąca, ale nadal często upada do tyłu, co w tym wieku jest dziwne. Nóżki ma bardzo słabe. Koleżanka bagatelizuje sprawę, bo twierdzi, że przyjdzie na niego czas, bardzo często kładła go w leżaczku czy na pleckach, bo na brzuszku nie chciał dźwigać głowy, a ona nie miała siły się nad nim znęcać. Z tym, że mój też nie od początku lubił leżeć na brzuchu, ale często to z nim ćwiczyłam, więc w końcu polubił. Tak bardzo, że od 10 miesiąca życia w nocy śpi tylko i wyłącznie na brzuchu. Dodam jeszcze, że ma przepuklinę brzuszną, więc do siadu nie usiądzie siłą mięśni tytlko dzięki przekręceniu się na brzuch. Ale wierzę, że kolejne ćwiczenia pomogą mu przepuklinę zminimalizować.

    Znam też spoko przypadków, gdzie z powodu zaniedbania rodziców dzieci odstają od rówieśników. Dlatego bardzo Cię podziwiam Viviene, że chcesz widzieć problem u swojego maluszka i robisz wszytko, by rozwijał się dobrze. Motoryka jest bardzo ważna. Proszę Cię, nie sprzeczaj się z neurologiem i nie tłumacz tego, że dziecko jest zmęczone czy głodne. Owszem, u lekarza może nie chcieć wykonywać tych czynności, więc jak się z nim nie zgadzasz, to idź do innego specjalisty, ale nie zaprzestawaj ćwiczeń. Nie znam się na ONM, ale innej koleżanki syn miał i dzięki mozolnym ćwiczeniom szybko dogonił rówieśników. Także życzę Ci wytrwałości i aby Twój maluszek szybko nadgonił temat. Z pewnością dzięki tak mocno kochającej mamie to zrobi :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka