Dodaj do ulubionych

Opinia w sprawie o t u l a c z a

  • silje78 10.01.08, 18:12
    a dlaczego cie zmroziło? używałś tego? moja córka niemal od początku
    była na noc zawijana w kocyk. i dzieki temy przesypiała noce od
    pierwszych tygodni. nikt nie mówi, że dziecko ma być ściśniete,
    chodzi tylko o to by rączki nie mogły przeszkadzać dziecku w
    uspokojeniu się lub spaniu. uważam, że to bardzo dobry wynalazek.
    --
    OLA (16-09-07)
    ZDJĘCIA OLI
  • ebielo 10.01.08, 19:56
    Choc i zwykla pieluszka tetrowa, kocyk recznik tez zalatwia sprawe.
    Dziecko sie wycisza, bo nie "targaja" nim refleksy ( wymachiwanie
    raczkami i nozkami). Nie za bardzo wiem, co ma w tym wynalazku
    przerazac? W brzuchu mamy dziecku tez bylo ciasno i bylo
    najszczesliwsze na swiecie.
  • pawel.zawitkowski 10.01.08, 20:05
    Witam :)
    Wypróbowałem "otulacz" owszem i ma następujące wnioski :)
    Wolę koc, chustę babci, pieluszkę tetrową, szal szeroki mamy,
    cokolwiek, co ma cztery boki, cztery rogi, jest mniej lub bardziej
    ciepłe i można w to zawinąc dziecko na kilka różnych sposobów.
    Wygodniej i prościej niż w Otulacz... Zawsze się zawijało dzieci i
    zawijać się będzie, to oczywiste i normalne. Warto jednak przy
    okazji sobie i dziecku nie utrudniać zadania. "Otulacz" jest DLA
    MNIE niewygodny :) Przerost formy nad trescią. Mówię to jako
    praktyk, użytkownik i organiczny upraszczacz rzeczy :) Sam bym kupił
    jakąś wypasioną, fajną chustę lub koc równie kultowy...
    Pozdrawiam.
    Paweł Z.
  • chmurzysko 10.01.08, 22:05
    Bardzo dziekuje za podzielenie sie spostrzezeniami.
  • sylwia17a 11.01.08, 12:58
    Panie Pawle,
    zadziwil mnie Pan i szczerze mowiac rozczarowal. rozumiem, ze wiazal sie Pan z
    promocja (skad innad bardzo fajnych) chust bebelulu, ale to co Pan pisze o
    otulaczku to przesada. Przeciez otulaczek jest stworzony do latwego zawijania
    niemowlat. O ilez latwiej zawinac szkraba w miekka flanelke z rzepami, niz w
    kocyk, chuste, czy tradycyjny rozek wiem sama, bo od kilku tygoni jestem
    szczesliwa mama i uzytkowniczka otulaczka.
    Otulaczek jest super wygodny, latwo go zapiac, latwo wymienic pieluche (dolna
    czesc odpina sie bez odpinania gornej), a poza tym Michal spi w nim o wiele
    spokojniej niz w tradycyjnym rozku podsunietym mi na poczatku przez tesciowa
    (bylo mu chyba za goraco). Jestem tym produktem naprawde zachwycona. Jest
    wygodniejszy i dla Michala i dla mnie.
    Zupelnie nie rozumiem jak Pan mogl, przy calym Panskim autorytecie cos takiego
    napisac. Mam wrazenie, ze otulaczka nie mial Pan nawet w reku. A moze ktos
    podszywa sie pod Panskie nazwisko?
  • betty-226 11.01.08, 14:01
    Sylwia :) wytłumacz mi proszę, bo nie rozumiem, dlaczego odbierasz
    człowiekowi prawo do własnego zdania, opinii? Jak się nie jest
    ekspertem, to można nie lubić otulaczy, a jak się jest ekspertem to
    powinno się je lubić? Dlaczego?
    W wypowiedzi Pana Pawła padają słowa typu "wolę", "dla mnie"... Nie
    pisze "nie używajcie!", "zabraniam". Skąd Twoje oburzenie?? :o
    Używasz, lubisz, podoba się, na zdrowie.
  • sylwia17a 11.01.08, 15:49
    Betty,

    Pana Zawitkowskiego bardzo, bardzo cenie. wlasnie stad moj osobisty (moze zbyt
    osobisty) stosunek do jego wypowiedzi. to jak utracony autorytet.

    Ja mam otulaczek i po prostu wiem, ze to co pisze Pan Pawel ma sie nijak do
    rzeczywistosci. to nie przekresla innych jego sadow, ale autorytet nadszarpuje.

    skoro juz mnie ciagniecie do tablicy :) (Ty i zona_mi, pozdrawiam), to sie tlumacze:

    np. Pan Pawel pisze: "Wole koc, chuste ... cokolwiek co ma cztery rogi i mozna w
    to zawinac dziecko ... wygodniej i prosciej". po prostu nie rozumiem jak moze
    ktos szczerze napisac, ze prosciej jest zawiazywac rogi kocyka, niz spiac rzepy
    ergonomicznej, zaprojektowanej w tym celu flanelki.

    pPZ pisze: "Zawsze się zawijało dzieci i
    zawijać się będzie, to oczywiste i normalne. Warto jednak przy
    okazji sobie i dziecku nie utrudniać zadania." Jestem za!, tylko, ze otulaczek
    ULATWIA zadanie.

    pPZ pisze: ""Otulacz" jest DLA MNIE niewygodny" (to akurat rozumiem :)

    pPZ pisze: "Przerost formy nad trescią. Mówię to jako
    praktyk, użytkownik i organiczny upraszczacz rzeczy :) " mysle, ze podobne
    zdanie mogl wypowiedziec John Wayne o samochodach. Od wiekow zawijamy dzieci,
    tak jak od wiekow sie przemieszczamy. wymyslono samochod, wymyslono i otulaczek.
    Ja tam wole moja skodzinke od zimowych marszow do pracy i wole otulaczek od
    kocyka. wydaje mi sie to oczywiste.

    no i wreszcie: "Sam bym kupił jakąś wypasioną, fajną chustę lub koc równie
    kultowy...". Miec wlasne zdanie (jakkolwiek dziwaczne by nie bylo) to jedno, ale
    wykorzystywac swoj autorytet do krypciochy -- bezcenne. i nie mam nic przeciwko
    chustom, wrecz przeciwnie -- czekam kiedy Michas do niej dorosnie, ale zdanie
    mowi samo za siebie.

    ale nic to, pan Pawel jest tak sympatyczny, ze wiele mozna wybaczyc. pozdrawiam,
    Sylwia
  • betty-226 11.01.08, 16:24
    Jedno zdanie w Twojej wypowiedzi jest kluczowe:

    > Ja tam wole moja skodzinke od zimowych marszow do pracy i wole
    otulaczek od kocyka.

    I wydaje mi się, że każdy powinien mieć prawo do wyrażania swojego
    zdania. Zwłaszcza jeśli używamy formy "Ja tam wolę..."

    Dlaczego chusta kojarzy Ci się tylko z chustą do noszenia w niej
    dzieci? :D Moja prababcia nosiła chustę na głowie. Nie przyszłoby mi
    do głowy nosić w niej Michasia, ale owinąć go nią... gdyby tylko
    chciał... czemu nie ;)

    Nadszarpnięcie autorytetu :) OK to Twoja prywatna sprawa :) Ja bym
    się zawiodła, gdyby Pan Zawitkowski zaczął nagle promować chodziki,
    lub uznał, że profilaktyczne szerokie pieluchowanie jest korzystne
    dla rozwoju dziecka. Ale nie gdyby nie spodobałby mu się produkt,
    który mnie się akurat podoba...

    Jako zwolenniczka wolności słowa oczywiście nie odbieram Ci prawa do
    wyrażania swojego zdania i polemizowania z czyjąś opinią. Irytujące
    jest tylko to, że często po prostu nie można mieć swojego zdania...
    Bo co? Bo jest się ekspertem? Wszyscy jesteśmy konsumentami.
  • sylwia17a 11.01.08, 16:38
    czesc,

    jestem za wlasnym zdaniem, ale autorytet (w przypadku Pana Pawla niewatpliwy)
    zobowiazuje.

    wkurzylo mnie to bo jakbym nie uzywala otulaczka i nie wiedziala jaki jest
    super, to bym pewnie uwiezyla panu Pawlowi (bo jest autorytetem). zdanie Pana
    Pawla rozni sie troche od zdania kazdej z nas, zwyklej konsumentki, jak to
    ujelas. Pan Pawel pisze z pozycji eksperta. Na szczescie napisal, ze otulanie
    jest dobre, co potwierdza to co czytalam, ale jego opinie o tym, ze otulaczek
    nie jest wygodny, zupelnie nie zgadzaja sie z moim doswiadczeniem. sa tak
    nieracjonalne, ze trudno mi uwierzyc w bezstronnosc.

    chusty kojarza mi sie bardzo dobrze, ale wcieranie, ze chusta jest lepsza do
    zwijania, niz specjalnie do tego zaprojektowany, przemyslany otulaczek kojarzy
    mi sie zle. na szczescie sa i otulaczki i chusty (te bede musiala dopiero
    wyprobowac).

    to co pisze to tylko moje skromne zdanie, wiec nie ma sie co przejmowac, nie
    jestem ekspertem, tylko mama Michasia.

    pozdrawiam, S
  • betty-226 11.01.08, 16:46
    No popatrz, co Michaś to inna mama ;)
    Nie będę się już bawić w adwokata Pana Pawła, bo przyjdzie i
    nakrzyczy :o)
    Pozdrawiam
  • zona_mi 11.01.08, 14:11
    Mnie natomiast zadziwia nawiązywanie w dyskusji o otulaczku, do
    rzekomej promocji chust - nie uważasz, że nie ma to związku z
    tematem wątku? Ktoś może pomyśleć, że to szukanie zwady, szczególnie
    w nawiązaniu do tego co napisałaś:
    > Mam wrazenie, ze otulaczka nie mial Pan nawet w reku.

    skoro w wypowiedzi pana Zawitkowskiego wyraźnie stoi:

    > Wypróbowałem "otulacz" owszem

    pawel.zawitkowski napisał:

    > "Otulacz" jest DLA MNIE niewygodny :) Mówię to jako
    > praktyk, użytkownik i organiczny upraszczacz rzeczy

    Czy to nie jest wystarczająco jasna wypowiedź?
    Jeden woli to, inny tamto, tak? I każdy ma prawo do własnych odczuć
    i gustów.

    Tego nie skomentuję:
    > A moze ktos podszywa sie pod Panskie nazwisko?

    Choć zaczepka jest wyraźna.

    --
    - Zobaczymy. Jak mi się spodoba ta broszka, to ci kupię...
    - A jak ci się nie spodoba, to kup, a ja ci wtedy nie będę pokazywała!
  • pawel.zawitkowski 17.01.08, 01:42
    Szanowna Pani.
    1. Wypowiedziałem się na temat otulacza na wyraźne życzenie
    uczestniczki Forum. Pytanie brzmiało: "Co Pan myśli..."
    2. Mimo usilnych starań nie znalazłem w swojej wypowiedzi
    odniesienia do chust Bebelulu... :)
    3. Otulacza używałem i nie lubię, ale jeżeli to Pani przynosi ulgę
    to nikt nie zabroni Państwu tego używać. Proszę jedynie, by unikali
    Państwo dociekania czy uzywałem, czy nie uzywałem konkretnego
    produktu. Wydaje mi się to - delikatnie mówiąc - nie na miejscu.
    4. Pomny mych doświadczeń zawodowych jestem za upraszczaniem i
    ułatwianiem zycia i dziecku i rodzicom, tymczasem wymyslanie
    kolejnych wariacji produktowych i gadżetów nie do końca życie takie
    ułatwia. Jezlei zmieniam dziecku pieluchę, to przynajmniej czasami
    chcę tę okazję wykorzystać do stymulacji, zabawy, dla przyjemności
    itp. - chociażby po to, by malec tak zaczął to traktować.
    5. Rożków nie lubie podobnie jak otulaczy i nie przypominam sobie,
    abym je polecał. Chociaż uzywanie ww. nie grozi smiercią lub
    kalectwem...
    6. Absolutnie mógłbym i znajduję w sobie tę siłę, zeby pisać coś co
    tak Panią zbulwersowało :)
    7. Wydaje mi się, ze formuła Forum polega na tym, zę rodzice pytają,
    a Ja (przynajmniej tutaj) odpowiadam i tym bardziej zdziwiło mnie to
    i rozczarowało, że ktoś pozwala sobie tutaj na takie komentarze.
    Z poważaniem. Paweł Zawitkowski
  • tezauurus 10.01.08, 22:11
    Mam pytanie natury technicznej- od kiedy do kiedy (chodzi o wiek)
    dziecko powinno spac tak szczelnie opatulone?
  • silje78 10.01.08, 22:44
    no właśnie założyłam wątek w tej sparwie i czekam na odpowiedź...
    --
    OLA (16-09-07)
    ZDJĘCIA OLI
  • zona_mi 10.01.08, 22:50
    A czy to nie od dziecka zależy?
    Są takie, które lubią być ściśle pozawijane, inne uwielbiają swobodę
    i mniej więcej odkąd przestają być noworodkami rozkopują kocyki -
    moja córka wygrzebała się ze zwojów pieluszek, a konkretnie
    wystawiła rączkę w czasie pierwszej godziny życia :)

    --
    - Zobaczymy. Jak mi się spodoba ta broszka, to ci kupię...
    - A jak ci się nie spodoba, to kup, a ja ci wtedy nie będę pokazywała!
  • betty-226 11.01.08, 00:21
    Moi synowie też gardzili opatulaniem :)
  • lena_082 11.01.08, 21:06
    Witaj
    ja zawijalam moja corke pieluszka za raz po urodzeniu a pokazały mi
    to panie w szpitalu i u nas to sie bardzo sprawdziło, około 3-4
    tygodni ja tak zawijalam a znac zaczela dawac sama ze jest gotowa
    poznawac troche swiata czesciej sie z niego wydostawala i juz jej
    nie przeszkadzaly machajace raczki na wszystkie strony.
    pozdrawiam
  • 1.jolusia85 11.01.08, 12:16
    Ja tez nie bardzo rozumiem, co moze byc takiego "mrozacego" w
    otulaczach. W Stanach jest to jeden z najpopularniejszych produktow
    dla maluchow. Przyznaje, ze sama bylam sceptyczna, ale zdecydowalam
    sie zaryzykowac i kupic dla mojego najmlodszego, i jestem
    zachwycona. Uzywalismy go non stop przez pierwsze kilka tygodni
    zycia (do mniej wiecej piatego-szostego tygodnia, bo pozniej maly
    juz nie mial takiej potrzeby i spal spokojnie bez otulania). Z calym
    takze szacunkiem dla p. Pawla Zawistowskiego: nie bardzo rozumiem,
    jak wygodniejsza i poreczniejsza moze byc mala pielucha tetrowa,
    ktora ucieka i z ktorej dziecko sie rozkopuje, niz odpowiednio
    skrojony otulaczek. Ja w chwilach krytycznych kiedy otulaczek suszyl
    sie po praniu, probowalam owijac malego w kocyki, ale za kazdym
    razem konczylo to sie kleska. Po pierwsze nie potrafilam go
    skutecznie owinac - zawsze zostawal jakis wiszacy rog, po drugie
    bylo mu za goraco i po prostu na glos protestowal.
  • betty-226 11.01.08, 12:44
    to kwestia wprawy ;)
  • 1.jolusia85 11.01.08, 12:54
    Pewnie tak, tylko jesli mialabym poswieciec na to nawet tylko
    pierwszy tydzien, to zdecydowanie wole wydac 30 zlotych, nie
    nabierac wprawy i sie wyspac :)) wychodzi mniej wiecej 4,5 zlotego
    za przespana noc :))
  • silje78 11.01.08, 13:48
    ja otluacza nie miałam, ale olę zawijałam w bawełniany kocyk.
    zaczęła się z niego wysupływać jak miała ponad 3 m-ce.
    --
    OLA (16-09-07)
    ZDJĘCIA OLI
  • korram 11.01.08, 21:30
    Z otulaczem jest jeden podstawowy problem: jak zawija sie w niego
    dziecko i zapina rzepy malenstwo nie ma mozliwosci sie z niego
    wysuplac a zatem bardzo latwo jest przeoczyc moement kiedy nie
    powinno sie juz zawijac dzieciatka!
  • zuzi-aka 11.01.08, 23:46
    korram, alez skad, uzywalam otulaczka mniej wiecej do czwartego
    tygodnia i z calym przekonaniem moge stwierdzic, ze nie przeoczysz
    momentu, w ktorym dziecko nie potrzebuje juz byc owijane: po prostu
    zamiast sie uspokajac, bedzie bardziej marudne :) i da ci o tym
    glosno znac :) tak samo zreszta - jak przypuszczam - daloby ci znac
    owiniete w kocyk czy pieluszke...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka