Dodaj do ulubionych

kiedy można jeżdzić z dzieckiem na rowerze

19.03.08, 12:29
Panie Pawle mam pytanie w jakim wieku można zabierać dziecko na
wycieczki rowerowe - oczywiście w specjalnie do tego przeznaczonym
foteliku. Czy jest jakaś dolna granica wieku, a może zależy to od
jego indywidualnego toku rozwoju ( samodzielne siadanie , chodzenie
itp.). Z góry dziękuję za odpowiedż.
Edytor zaawansowany
  • 21.03.08, 14:37
    podnoszę bom i ja ciekawa.


    --
    Moja Anieleczka
  • 25.03.08, 22:52
    Witam :)
    Ja ze względu na dojrzalośc aparatu kostno-stawowo-mięśniowego, nie
    wsadzałbym do fotelika rowerowago dziecka poniżej 3 roku życia.
    Prosze się zastanowić jak dorośli amortyzują wszelkie drgania i
    obciążenia wynikające z jazdy na rowerze...? Kiedy zaczyna lekko
    trząść, stajemy na pedałach i amortyzujemy wstrząsy nogami. Dziecko
    nie ma takiej możliwości. Cała ta "trzęsawka" przechodzi przez pupę
    i kręgosłup. To wszystko owszem, zależy od cech każdego dziecka z
    osobna, ale 3. rok życia to dla mnie początek. Kiedy widzę w
    fotelikach rowerowych dzieci poniżej roku, półtora, chowam się do
    podziemii i nie wychodzę przez trzy tygodnie... dlatego nie było
    mnie tak dlugo na Forum... Pozdrawiam. PZ
  • 26.03.08, 09:54
    bardzo dziekuję za wyczerpującą odpowiedź. Życzymy miłego dnia
  • 27.03.08, 11:33
    Szkoda, ale dobrze że się tego dowiedziałam. Tylko pytanie - czy 3.
    rok życia to skończone 2 czy 3 lata?
  • 27.03.08, 20:40
    Jak w temacie, chodzi o te specjalne dla dzieci, doczepiane do roweru :P
  • 28.03.08, 09:42
    Panie Doktorze, ale czy fotelik mocowany nie do bagaznika, tylko pod
    siodełkiem na giętkich prętach nie amortyzuje wstrząsów?
  • 29.03.08, 17:59
    Nie amortyzuje...
  • 17.04.08, 23:10
    A co z fotelikiem, ktory (zgodnie z przepisami) posiada podporki na stopy.
    Odnosze wrazenie - ze juz roczne dziecko odruchowo stawia na tej podporce stopy
    stosunkowo mocno. Tak wiec uwazam, ze wycieczka o schemacie: 20-30 minut jazdy,
    20-30 minut spaceru/zabawy nie powinna zaszkodzic nawet roczniakowi.

    Pozdrawiam

    Maseł
  • 22.04.08, 00:52
    Nie uda mi się Państwa przekonać, już nawet mi się nie chce :) ile
    raz nalezałoby powtórzyć, ze obciążenie tego typu dla dziecka
    rocznego to za dużo... Prosze mnie zwolnić z dalszej korespondencji
    na ten temat. Wystarczająco duzo i jasno już napisalem.
    Powodzenia :) Paweł Z.
  • 13.05.08, 12:19
    Zdecydowanie inna jest amortyzacja siodełka rowerowego, przytwierdzonego do
    sztywnej ramy niż fotelika zawieszonego na elastycznych stalowych prętach.
    Fotelik się buja. Dlatego dzieci najczęściej zasypiają w fotelikach po 10
    minutach jazdy.
  • 15.06.08, 10:59
    pz napial:
    Kiedy widzę w
    > fotelikach rowerowych dzieci poniżej roku, półtora, chowam się do
    > podziemii i nie wychodzę przez trzy tygodnie...
    to tu gdzie jestem musial bys siedziec ciagle w podziemiach,bo dzieci sa wozone
    w siodelkach jak tylko zacznal pewnie siedziec.moja corka jescze stabilnie nie
    siedzi ale tez zamierzam ja zaczac wozic szybko bo to jedyny srodek komunikacji
    taki najbardziej sprawny,
    --
    fotoforum.gazeta.pl/u/majadebij.html
  • 20.06.08, 12:17
    A to już głupota. Jestem za fotelikiem ale dla dzieci co najmniej rocznych i b.
    stabilnie siedzących i trzymających główkę.
  • 12.05.08, 22:16
    Pisze z Holandii, gdzie rower jest podstawowym srodkiem
    transportu.Na rowerach jezdzi kazdy, i maluchy(juz 3-latki zasuwaja
    same na dwoch kolkach obok mamusi czy tatusia, popychane za plecki),
    i babcie z reuma.Rowerem jezdzi sie nie tylko rekreacyjnie na
    wycieczki po lesie, miedzy i - niestety! - wyrwach w szosie, ale
    doslownie WSZEDZIE. Bardzo popularnym widokiem jest rower z dwoma
    fotelikami, jeden umocowany na kierownicy, drugi nad bagaznikiem, w
    obu dzieciaczki, a mamuska - w zaawansowanej ciazy - pedaluje
    usmiechnieta:) No tak, ale tu drozki dla rowerzystow to marzenie,
    jedzie sie jak po masle, wszedzie plasko.Nie ma mowy o wstrzasach, a
    jesli nawet, to nie sa one wieksze od tych, jakich doznaje dziecko
    jadac w spacerowce. Sa tez w sprzedazy przyczepki, koszyki, wozki
    drewniane, ktore mocuje sie do rowerow, albo rowery tak
    skonstruowane, ze maja z przodu dwa miejsca dla maluchow, cos jak
    ryksza. No i juz siadajace maluszki wozi sie w fotelikach, ale...
    mocowanych jedynie na kierownicy, z oslona przeciwwiatrowa. Jest tez
    wersja fotelika dla lezacego maluszka(?!).
    Gdy szukalismy niani dla naszego wowczas 8-miesiecznego synka,
    agentka bardzo sie zdziwila, ze nie mamy zamiaru wozic malca do
    niani rowerem. Z drugiej strony nie obserwuje sie u dzieci ani wad
    postawy, ani problemow z kosccem.Nie wiem, pewnie wplyw odpowiedniej
    diety, czyste srodowisko, duzo ruchu na swiezym powietrzu, plywanie
    od najmlodszego robi swoje.
    Swoja droga, w Polsce to balabym sie wyjsc na spacer z malcem w
    wozku innym, niz na duzych, dmuchanych oponach, a coz dopiero
    jezdzic na rowerze:)
  • 09.06.08, 14:54
    A dlaczego w Polsce bałabyś się? Mieszkam w Warszawie, mam ścieżki rowerowe, las
    kabacki pod nosem. Dwa tygodnie wakacyjne przejeździłam z 2-letnią córeczką po
    Roztoczu i jakoś żyjemy. To ocenianie Polski jako kraju niecywilizowanych
    matołów to przesada i to duża.

    Co do wypowiedzi Pana Doktora... Z całym szacunkiem ale większość spacerówek
    słabiej amortyzuje wstrząsy niż nowoczesne krzesełko np. Hamaxa umieszczone na
    dwóch sprężynujących prętach i na nich lekko się kołyszące. jakby obawiać się
    wstrząsów, to należałoby unikać wszystkich urządzeń na sprężynach na placykach
    zabaw.
  • 13.06.08, 16:20
    "należałoby unikać wszystkich urządzeń na sprężynach na placykach
    zabaw".... - wydaje mi się, że drgania sprzętu, który na stałe
    przytwierdzony jest do podłoża są nieporównywalne ze wstrząsem
    wehikułu jadącego po nierównym terenie. Sprężynowy konik nie wpada
    nagle w żadną dziurę, dziecko się na nim buja.
  • 13.06.08, 16:37
    w wątku dot. tego samego tematu na innym forum mamy potwierdziły, ze
    lekarze nie zalecają wożenia na rowerze dzieci młodszych niż 2,5
    letnie, a ponadto dobrze jest wiedzieć, że fotelik mocowany za
    rodzicem (nie widuję w zasadzie na polskich drogach innych) jest
    znaczniej mniej bezpieczny dla dziecka niż te montowane przed
    rodzicem i posiadające osłonki. Może zresztą ktoś już je w POlsce
    sprzedaje, nie wiem. Jesli nie, a jesteśmy zdecydowani na wożenie
    malucha, to zawsze można zamówić przez internet.
  • 13.06.08, 19:40
    Więc nie zgadzam się z Tobą. Dobry fotelik umieszczony z tyłu jest o tyle lepszy
    niż huśtawka na twardych sprężynach ponieważ jest umieszczony na długich,
    bujających się prętach. Kiedy wpada się w dziurę, po prostu intensywniej się
    buja, to ja odczuwam silniej uderzenie nie mając pod siodełkiem amortyzatora. To
    starego typu foteliki były umieszczane na bagażniku, współczesne wiszą na kilka
    cm nad nim i dziecko jest zawieszone jakby na huśtawce. Nie mocniej się bujają
    niż na popularnych leżaczkach dla niemowląt z opcją automatycznego bujania. Nie
    wyobrażam sobie takiego fotelika z przodu - jakby miał się bujać pomijając to,
    że dziecko przecież osobie o moim wzroście (160cm) przesłoniłoby widoczność. ?
    Poza tym dlaczego tylne są mniej bezpieczne? Tylko dlatego, że rodzic nie widzi
    dziecka? Przecież mają pasy, zabezpieczenia na nóżki, są anatomicznie
    wyprofilowane. Jeśli się nie wywrócisz, dziecku nic się nie stanie. A jak się
    wywrócisz, to czy z przodu czy z tyłu może coś się stać. Wozimy córeczkę w kasku.

    A wózek spacerowy? Jeszcze większe uderzenia zbiera jeśli podłoże jest
    nierówne? Coś ta panika rowerowa jest przesadzona. Kiedyś na wsi ludzie dzieci w
    drewnianych nieresorowanych wózkach wozili po kocich łbach lub jeszcze gorzej i
    na ogół nie miały problemów z kręgosłupem. Mniejsze niż dzisiejsze dzieci
    godzinami siedzące przed TV i kompem.
  • 13.06.08, 19:49
    oczywiście z reklamą należy uważać ale to co tu przeczytałam zgadza się z moim
    doświadczeniem i przemyśleniami:
    "Sposób mocowania - zdarzają się modele mocowane przy kierownicy, ale przy takim
    obciążeniu rower trudniej się prowadzi i jest większe ryzyko wywrotki.
    Najpopularniejsze są foteliki mocowane z tyłu do bagażnika lub do ramy roweru.
    To ostatnie rozwiązanie jest prostsze dla rodziców (fotelik wpina się i wypina
    dosłownie jednym ruchem) i wygodniejsze dla dziecka - wyprofilowany metalowy
    pręt, na którym spoczywa fotelik, zapewnia dobrą amortyzację. System montowania
    pręta do ramy roweru jest w zasadzie uniwersalny, choć zdarzają się problemy z
    mocowaniem fotelika do ramy roweru damskiego. Z tego względu do sklepu lepiej
    się wybrać z rowerem."
  • 13.06.08, 19:50
    poza tym dlaczego zakłada się, że rodzic z 1,5 rocznym dzieckiem jeździ po
    wertepach - jest tyle ścieżek rowerowych utwardzanych
  • 22.06.08, 02:27
    Witam ponownie i mam nadzieję, na długi czas, po raz ostatni.
    Jak widzę, trudno przekonać Państwa do rzeczy oczywistych. Naprawdę
    trzeba byc bardzo ostrym fanem jazdy niemowląt na rowerze z
    rodzicami by porównywać tęże jazdę z "wstrząsami" wózka spacerowego.
    Proponuję zakończyć ten post, a na koniec, jeszcze raz...
    Szanowni rodzice. Dawno temu niemowlęta były być może wożone na
    mułach za stadem owiec, może...
    Teraz są niestety wożone w fotelikach na rowerach swoich rodziców.
    Mają Państwo prawo robić ze swoimi dizećmi co sobie Państwo życzą.
    Nie zmieni to jednak faktu, ze takie wożenie rocznego, dwuletniego,
    czasem trzyletniego dziecka, prtzekracza jego możliwości amortyzacji
    obciążeń, kórym jest poddawane jego ciało podczas takiej jazdy,
    niezaleznie od tego jak kiwa się stelaż fotelika. Przypomnę wyniki
    testów, nie dotyczących co prawda rowerów, ale jezeli sobie Państwo
    nawet podzielą na dwa te wyniki to i tak efekt będzie niezły. 25
    kilogramowe ciało dziecka, przy prędkości 50 km / h, przy gwałtownym
    hamowaniu, wyrzucane jest z punktu "0" z sią równą jednej tony.
    Oczywiście inna sytuacja jest na rowerze, mniejsza prędkość, ciało
    dziecka nie jest "wystrzeliwane" w przestrzeń... itd., ale... No
    właśnie... niech to będzie obciążenie 100kg... wszystkiego
    najlepszego.
    Pozdrawiam
    Paweł Z.
  • 22.06.08, 11:41
    Szanuję Pana zdanie. Uważam też, że to nie jest prawda, że rodzic może robić ze swoim dzieckiem, co chce. To odrębny, choć mały człowiek i trzeba dać mu możliwość zdrowego, dobrego życia a nie okaleczać.

    Wożę swoje dziecko rowerem w foteliku Hamaxa od skończenia prze nią 13 miesięcy. Nie jest to częste, chociaż w zeszłym roku, kiedy miała już 2 latka byliśmy przez tydzień na rowerowym wyjeździe po Roztoczu - 20-40 km dziennie przez 7 dni - oczywiście nie ciągiem tylko co godzinę przystanek na pobieganie itp. .
    Zgodnie z tym, co Pan pisze - dziecko nie powinno w ogóle jeździć w foteliku, bo po 4 roku życia w zasadzie jest już za duże żeby je tak wozić. Co z krajami typu Holandia?
    Sama byłam z córeczką u ortopedy - specjalisty od naprawdę trudnych przypadków - kiedy skończyła 1,3 roczku. Tylko po to żeby pokazać ją, jak chodzi i sprawdzić, czy wszystko OK.
    Przyjechałam z nią rowerem. Lekarz widział jak zapinam ją w foteliku i nie zwrócił mi uwagi.
    Skoro nie wolno, bo się robi krzywdę dlaczego w przychodniach nie ma ostrzeżeń? Dlaczego o tym nie mówią pediatrzy i inni lekarze?
    Co więcej - kiedy kupowałam fotelik doczytałam się, że dziecko wolno wozić od kiedy samodzielnie siedzi. Najlepiej jak ma przynajmniej rok.
    Nie jest to argument za tym, że Pan nie ma racji. Ale wychodzi na to, że krzywdzę swoje dziecko już dwa lata ale nikt mnie przed tym nie ostrzegł. Inna sprawa, że nadal nie rozumiem zagrożeń - swobodne i w sumie delikatne bujanie się w trakcie jazdy więc brak gwałtownych ruchów fotelika. Nikt nie hamuje przecież ostro żeby dziecko leciało do przodu. Normalny rower nawet takich mocnych hamulców nie posiada. Moje dziecko zasypia regularnie kołysane tym bujaniem. Na ogół wtedy stajemy żeby główka się nie kiwała bezwładnie, bo właśnie szkoda kręgosłupa. To już czasem gorzej jak samochód wpada w dziurę na naszych jezdniach, to się dopiero czuje.
  • 27.12.08, 09:49
    W życiu nie wsadziłabym dziecka 13 miesięcznego w fotelik montowany z tyłu roweru.
    Lekarze są różni. Mój pierwszy pediatra kazał mi podawać zupki 3miesięcznemu
    dziecku.
    Wytrzymam jakoś dodatkowe 1,5 roku bez wycieczek rowerowych.
  • 27.12.08, 21:50
    a ja 2,5 też wytrzymam, jestem za mama_smoka:)
  • 28.12.08, 14:38
    fotelik - rozumiem, a co z przyczepkami, ktore wozi sie za rowerem?
    od jakiego wieku?
    dziekuje za odpowiedz
  • 08.01.09, 11:30
    Witaj:-)
    Z tego co udało mi się prześledzić na temat wszelakich
    fotelików,przyczepek,jazdy na rolkach z wózkiem czy biegu z wózkiem
    ekspert tegoż wątku jest zdecydowanie przeciwny takim praktykom
    jeśli chodzi o dzieci poniżej 3 roku życia. Jego argumenty są bardzo
    przekonywujące i pewnie tak jest a to że czasem mamy złudne wrażenie
    że w takiej mało amortyzowanej spacerówie na leśnej ścieżce dziecko
    o wiele bardziej wytrzepie niż w amortyzowanej przyczepce firmy
    chariot na przykład jest złudne bo prawa fizyki mówią że stawy są
    wówczas zbyt obciążone czego nie jesteśmy w stanie dostrzec.Szkoda
    że tak jest :-( Jako laik muszę zaufać ekspertowi bo nie mam
    wystarczajacej wiedzy teoretycznej aby móc podważyć jego hipotezy.
    Przykry jest także fakt że takie rzeczy są dopuszczane do sprzedaży
    jako rodukty całkowicie bezpieczne dla dziecka bo rzecież mają
    odpowiednie atesty:-((
  • 29.11.16, 11:12
    No własnie, miałam okazję prztestować przyczepke jak córka skończyła 15 ms. Planowałam kupić ale całe szczęście udało się przetestować. Jechałam po drodze leśnej, na której były i dziury i kamyki więc tak córka wytrzęsło że nie wiedziałam w jakim tempie mam jechać żeby zmniejszyć to trzesienie. W wózku nigdy tak nie było, prawda że w wózku wolniej ale rowerem tez wolno jechałam. Tragedia, a przyczepka była firmowa i droga.... Świetna sprawa ale tylko na gładki asfalt!
    W wakacje córka będzie miała ponad 2 lata i skusze się co jakiś czas na wycieczkę w foteliku. Mam nadzieję że nie będzie tak źle i nie będe musiała szukać asfaltowej drogi...:/
  • 14.03.09, 16:34
    Mam fotelik rozkładany Hammaxa. Dziecko może jechać w pozycji
    półleżącej lub leżącej i wtedy nie ma nacisku pionowego na
    kręgosłup. Poza tym ten fotelik na nierownościach kolysze się
    plynnie bo jest na takich długich wysięgnikach. Jeździłam z moim
    synkiem od czasu jak mial 1,5 roku. Niestety dziecko zawsze
    zasypialo w tym foteliku i głowa latała mu na boki bo mial kask na
    głowie. To mnie trochę martwiło. No i inni użytkownicy drogi też są
    niebezpieczni....
    --
    www.suwaczek.pl/][img]http://www.suwaczek.pl/cache/a75e8f9076.png
  • 14.03.09, 21:52
    no co do Holenderskiej diety mocno kłóciłabym się:) ścieżki-fakt bez porównanie,
    chyba, że jedziesz w ruchu ulicznym w Hadze... nie polecam z dzieckiem.
    --
    Adulkowy Blog
    "Dlatego nam jeden język i dwie uszy dano, iżby mniej mówiono, a więcej słuchano..."
  • 14.03.09, 23:26
    a co jest zlego w ruchu ulicznym w Hadze? jezdzimy i jakos zyjemy, przeciez nie
    jade ulica tylko sciezka lub wydzielonym pasem gdzie samochod nie ma prawa
    najechac - ja odradzam jedynie osobom ktore nie maja podzielnej uwagi - kierowcy
    bardzo uwazaja na rowerzystow, a zwl. na rodzicow z dziecmi
    --
    Poziomki uzyskujemy poprzez przewracanie pionków. - by marjanna1|KP|
  • 14.03.09, 23:38
    Haga to spokojne, rodzinne miasto, a sciezki megabezpieczne.
    Potwierdzam zdanie przedmowczyni. Ja tez jezdze z dzieckiem i widze,
    jak kierowcy sa ostrozni wobec rowerzystow. Juz robiac prawo jazdy
    ucza sie przeciez, ze rowerzysta to swietosc;)


    --
    NINA ur.14 stycznia 2007
  • 05.04.09, 21:55
    A ja właśnie zakupiłem fotelik tylny rowerowy dla swojej córki, która w tym tygodniu kończy rok i zamierzam z nią zacząć rowerowe wyprawy. Sama już od dwóch miesięcy chodzi, a teraz to już ucieka i biega. Zacznę od krótkich wycieczek po okolicy po normalnym czyli dobrym asfalcie a nie jakichś diurach. Myślę, że gorzej dla niej jak wychodzimy na miasto wózkiem spacerowym na małych twardych kółeczkach, gdzie chodniki są dziurawe i co chwilę trzeba pokonywać zjazdy/podjazdy chodnik-ulica-chodnik-krawężnik-dziura itd.

    Czekać do 3 lat na rower? Wtedy to już sama będzie jeździć rowerem. Chyba ktoś tu trochę przesadza.
    --
    jat
  • 05.05.09, 22:10
    I w tym sęk. Powinni zatem zakazać produkcji fotelików. 3 letnie dziecko
    zdecydowanie jeździ samo.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.