Re: 2 m-...

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Moja młoda (dwa miesiące równiutko:) była wczoraj na przeglądzie u pediatry.
    Pani stwierdziła co następuje:
    - odginanie główki do tyłu (z pozycji na plecach podciągana za rączki nie
    ciągnie w ogóle główki)
    - tendencja do skręcania główki w prawą stronę i połączona z tym asymetria tułowia
    - brak przylegania pleców do podłoża – „mostki”
    Przy czym to nie jest tak, że nie przylegają cały czas - potrafi się ze mną
    bawić w poziomie ślicznie, główkę trzyma prosto po środku, ale po chwili
    jakiejś skręca cały tułów w prawo, no i te nieszczęsne mostki robi - bo
    przecież najciekawiej jest zawsze za jej głową... Trochę mnie wystraszyła...
    Zwłaszcza tą ciężką głową. Z kolei leżąc na brzuchu młoda bardzo wysoko unosi
    główkę - wręcz ją zadziera - i z wielkim zainteresowaniem rozgląda się
    dookoła, no ale pani doktor też stwierdziła, że wygina się za bardzo,
    nienaturalnie...
    Teraz muszę pędzić do lekarza po skierowanie do poradni reh.
    Jakieś rady Panie Pawle? (doktor House była zajęty:))))
    • 01.10.08, 14:31 Odpowiedz
      aaa i jeszcze waga:) urodzeniowa: 3900, obecnie 6055. Słuszną linię ma nasza
      władza:)
    • 01.10.08, 22:59 Odpowiedz
      Ma prawo nie dźwigać główki przy próbie trakcji. Jest jeszcze za mała mała ;) W zależności od sposobu pielęgnacji dzieci robią to w 3 - 4 m-cu. Do 3 miesiąca na pewno powinno się to tolerować ;)
      A że jest taka mała, to ma prawo jeszcze do bycia prawoskrętną... IHMO.
      Co do reszty, no cóż...
      Z pewnością przyda się wizyta w poradni.
      --
      ****Bogacz rozdziera szaty, ubogi wychodzi ze skóry.****
      • 21.10.08, 07:37 Odpowiedz
        Mała paranoja przejmującej się matki:
        lekarz pediatra (nie nfz) stwierdził to co widnieje w moim pierwszym poście;
        lekarz pediatra (nfz - popędziłam do niego po skierowanie do poradni
        rehabilitacyjnej) - dał mi skierowanie, ale zaznaczając, że to na moje życzenie,
        bo on u dziecięcia niczego niepokojącego nie widzi (głowy nie dzwiga, bo ma
        jeszcze czas, na brzuszku dzwiga ładnie, ma tendencje do prawej strony, ale
        chętnie ogląda również wszytsko co z lewej i sama na lewo się przekręca....)
        lekarz w poradni rehabilitacyjnej (wojewódzkiej krakowskiej:) stwierdził, że z
        dziecięciem wszystko ok mówiąc dokładnie to samo co lekarz pediatra nfz; ale dla
        mojego świętego spokoju mogę sobie podejść do pani rehabilitantki (gabinet obok)
        i ona pokaże mi jak z mała się bawić, żeby wzmocnić jej obręcz barkową - ale to
        tylko tak, bo dziecku tego nie trzeba - ma jeszcze czas na wszystko; nie
        stwierdził żadnych kręczy, przykurczów, wzmożonego lub obniżonego napięcia
        mięśniowego...
        rehabilitantka (gabinet obok:) stwierdziła że glowę to jednak powinno już
        dzwigać, bo nawet półtorej miesięczne dzieci dźwigają; że odgina głowę do tyłu,
        a nie powinna, i że skręca w prawo, a nie powinna...
        Zalecenia:
        ćwiczonka rozluźniające (chyba) na nóżki: rowewrek, tupanko, klaskanko stópkami
        - na tych mała się śmieje
        ćwiczonka na łapki: skrzyżowanie łapek na piersiach, za główkę, skrzyżowanie na
        piersiach i rozprostowanie łapek wzdłuż tłowia - na tych mała się nie śmieje,
        ale bacznie mi się przygląda
        ćwiczonko na odchylanie główki do tyłu: przyginanie główki do klatki piersiowej
        - na tym mała się drze;
        no i ćwiczonko na dźwiganie główki: małą kładę sobie na kolanach i trzymając za
        barki podciągam troszkę do góry - tyle tylko żeby widzieć czy ciągnie łebek czy
        nie; jeśli ciągnie - to kolana (moje) niżej i podciąganko z bardziej poziomej
        pozycji...

        No i teraz: czemu taki mentlik? czemu tak różne opinie lekarzy?

        Ważniejsze: mam wrażenie że mała się jeszcze bardziej usztywniła po tych
        ćwiczeniach - tak jakby się buntowała... A z dźwiganiem główki jest tak, że jak
        ze mną współpracuje - to dźwiga ślicznie, ale jak ma to gdzieś (a ostatnie 4 dni
        częściej ma to gdzieś) - to nie dźwiga... Zaczynam mieć wątpliwości, czy takie
        ćwiczenie na siłę, bez jednoznacznego wskazania przyniesie więcej szkody czy
        pożytku...?

        Dzisiaj idę do poradni skontrolować nasze techniki ćwiczenia i ew postępy małej
        - ciekawe co dzisiaj usłyszę...
        Bardzo jestem zainteresowana tym, co Pan - Panie Pawle - o tym wszystkim sądzi!

        pozdrawiam
        • 21.10.08, 20:27 Odpowiedz
          Lekarz ci mówi, że dziecko jest zdrowe, a ty na siłę robisz z nim ćwiczenia,
          przy których się drze.

          Daj małej się rozwijać normalnie.

          Co do tych tez rehabilitantki: podaj choć jedną książkę, w której stwierdza się,
          że dwumiesięczne dziecko MUSI podnosić główkę. Dla mnie dowolna osoba -
          rehabilitantka, czy lekarz - po takim stwierdzeniu jest skreślona i ma zerową
          wiarygodność.
          • 22.10.08, 10:17 Odpowiedz
            Mam niejasne wrażenie, że gdyby wszyscy specjaliści, z którymi
            autorka wątku miała do czynienia, mówili, że dziecko jest zdrowe i
            wszystko ok, to nie raczej nie przyszłoby jej do głowy robienie z
            dzieckiem ćwiczeń, przy których się drze. Ale niestety, specjaliści
            zgodni nie są, a który ma rację, trudno orzec (chyba że Ty potrafisz
            vel net?...;-))
            Ja sie nie podejmuję udzielania rad, co do dalszego
            prowadzenia/zaniechania ćwiczeń.
            Ja tak zupełnie na marginesie... ;-) Z moim maluchem mieliśmy
            wykonywać bardzo podobne ćwiczenie, to z unoszeniem za barki.
            Spotykało się ze zdecydowanym sprzeciwem :-) Dopóki ćwiczeniom nie
            towarzyszył atak całusowy - znaczy się unosi się delikwenta jak to
            zostało wyżej opisane, a tam już czeka grad całusów. Ćwiczenie nie
            tylko zostało zaakceptowane, ale już przy złapaniu za barki był
            uśmiech i mrużenie ślepiów z radości. I jaka motywacja ... ;-)
            Pozdrawiam, życzę zdrowia :-)
            --
            Kulczę blade
            kulcze@gmail.com
            • 22.10.08, 22:29 Odpowiedz
              Nie stawiam diagnozy dziecku. Stawiam diagnozę rehabilitantce, cytuję:
              "rehabilitantka (gabinet obok:) stwierdziła że glowę to jednak powinno już
              dzwigać, bo nawet półtorej miesięczne dzieci dźwigają; że odgina głowę do tyłu,
              a nie powinna, i że skręca w prawo, a nie powinna..."

              Poproszę o jedną (dokładnie jedną pozycję) książkę, w której jest napisane, że
              nietrzymanie główki u 1,5 miesięcznego (nawet dwumiesięcznego) dziecka przy
              podnoszeniu za ręce do góry świadczy o zaburzeniach w rozwoju (zacytuję jeszcze
              oryginalny post i opis

              "- odginanie główki do tyłu (z pozycji na plecach podciągana za rączki nie
              ciągnie w ogóle główki)".

              I jeszcze jeden cytat:
              "A z dźwiganiem główki jest tak, że jak ze mną współpracuje - to dźwiga
              ślicznie, ale jak ma to gdzieś (a ostatnie 4 dni częściej ma to gdzieś) - to nie
              dźwiga... "

              Natomiast ja podam cytat z książki Pawła Zawitkowskiego (Co nieco o rozwoju
              dziecka):

              "4. miesiąc życia [...]
              Dziecko podciągane z leżenia na plecach za rączki do góry, ściąga już główkę do
              przodu, utrzymując ją cały czas w przedłużeniu linii tułowia.[...] Jednak nie
              wszystkie dzieci "szanują" kalendarz rozwoju [...]. Pewnie zrobi to za 2
              tygodnie, nie później jednak niż do końca 14.-15. tygodnia życia" Nie musimy
              ponawiać tej próby i sprawdzać [...] ale warto to skonsultować z pediatrą."

              Dwa miesiące a prawie cztery miesiące to cała epoka. Rehabilitantka NIE MOŻE aż
              tak się pomylić.
              • 23.10.08, 00:17 Odpowiedz
                orto_nie_orto napisał:

                > Nie stawiam diagnozy dziecku.

                Napisałaś, że rehabilitacja jest niepotrzebna...?

                Nie musisz mnie zasypywać cytatami, bo akurat z tematem jestem na
                bieżąco.
                Autorka watku streściła wizytę u rehabilitantki. To rehabilitantka
                widziała dziecko i ona widziała, co się z tą głową dzieje. Poza tym
                nie chodzi tylko o nieciągnięcie głowy.
                Być może owa rehabilitantka jest totalnie niekompetentna i nie ma
                pojęcia, o czym mówi. Ja jednak nie podejmuję się oceny, tym
                bardziej na podstawie krótkiego opisu w necie.
                Może pan Paweł się podejmie:-)
                --
                Kulczę blade
                kulcze@gmail.com
                • 23.10.08, 19:14 Odpowiedz
                  > Napisałaś, że rehabilitacja jest niepotrzebna...?

                  TEJ rehabilitantce bym podziękował i nie stosował się do JEJ rad.

                  Diagnozę stawia lekarz - pediatra (który widział dziecko). Diagnozę można
                  zweryfikować u trzeciego lekarza.

    • 01.11.08, 19:09 Odpowiedz
      Witam :)
      Pani córa ma dwa miesiące i 6 kg wagi. To niemało.
      1. Zatem przypuszczalnie główka też waży co nieco...
      Zupełnie zrozumiałe jest i byłoby, jeżeli młoda niechętnie lub wcale
      tejże główki podciągać do góry nie będzie chciała. W wieku 2m. nie
      ma takiego obowiązku. Tzn. podciągana w którymś momencie powinna
      sciągnąć główkę, ale to też trzeba umieć zrobić :)

      2. brak przylegania pleców, wysokie unoszenie główki w leżeniu na
      plecach, tendenca do skręcania w jedną stronę - to normalne rzeczy
      na tym etapie rozwoju, na dodatek przy trudnych warunkach
      biomechanicznych (6kg.)
      Tym bardziej, że potrafi bawić się i funkcjonować w symetrii, czasem
      przekręca główkę na drugą stronę, ale nawyk skręcania w prawo ciągle
      jeszcze jest żywy.

      A teraz:
      1. lekarz pediatra (nie nfz) stwierdził, że jest podstawa do
      interwencji
      2. lekarz pediatra (nfz) - nic niepokojącego nie widzi, ale na Pani
      zyczenie - prosze bardzo
      3. lekarz w poradni rehabilitacyjnej - że z dziecięciem wszystko ok
      i dziecku tego (rehabilitacji) nie trzeba
      4. rehabilitantka - że są problemy i cytuję:
      a) że glowę to jednak powinno już dzwigać, bo nawet półtorej
      miesięczne dzieci dźwigają; że odgina głowę do tyłu,
      a nie powinna, i że skręca w prawo, a nie powinna...
      5. Dr House (w jego zastępstwie Ja): Nieprawda, bo głowy nie musi, a
      asymetria i odginanie do tyłu to w tym wieku zazwyczaj są normalne
      zmiany adaptacyjne na bazie fizjologicznej asymetrii, niedojrzałości
      itd.
      Co do zaleceń:
      Rowerek robi się w domu spokojnej starości, a nie z niemowlakami,
      tupanko również, chyba że bawi, ale to nie jest terapia, klaskanko
      proszę bardzo, ale do tego nie trzeba umysłu fizjoterapeuty jeno
      normalnego statystycznego rodzica, kóry normalnie bawi się z
      dzieckiem...; i dalej: skrzyżowanie łapek na piersiach, za główkę,
      skrzyżowanie na piersiach i rozprostowanie łapek wzdłuż tłowia - na
      tych mała się nie śmieje, - nie śmieje się bo sobie przypomina
      pruską armię i jej musztrę, to nie jest fizjologiczna aktywność
      dziecka 2. miesięcznego dziecka,stąd powątpiewam w terpeutyczne
      skutki takiej zabawy, jezeli robi to luźno i się śmieje - proszę
      bardzo, jeżeli nie - to ma rację i pora dać sobie spokój...;
      ćwiczonko na odchylanie główki do tyłu: przyginanie główki do klatki
      piersiowej - Ja: proszę przygiąć główke następnym razem osobie, kóra
      to pani zaleciła, zrozumie po pierwsze, ze to nic nie zmienia,
      raczej przynosi odwrotny skutek, poza tym jest niemiłe co najmniej..:
      kontrolę główki nie ćwiczy się przez symetryczne podciąganie za
      barki tylko asymetryczne pozycje, przemieszczanie w przestrzeni itd.
      Co prawda można też tak to robić, ale tylko w niektórych przypadkach
      i tylko wtedy, kiedy się to umie (fizjoterapeuta).
      I dalej:
      Czemu taki mentlik? czemu tak różne opinie lekarzy? - na to pytanie
      nikt nie jest w stanie odpowiedzieć. Po prostu przygotowanie
      zawodowe jest zupełnie inne, istnieją różne pomysły, szkoły, metody
      diagnostyczne, nie mówiąc już o terapii, istnieją również różne
      poziomy kompetencji i skoro już przy tym jestesmy: Dwóch lekarzy
      oceniło młodą dobrze, jeden nie do końca. Fizjoterapeutka - miernie.
      Na dodatek - to co najważniejsze, czyli Pani obserwacje wydaje mi
      się, ze zostały zupełnie zignorowane:
      - jeszcze bardziej usztywniła po tych ćwiczeniach
      - dźwiganie główki: jak współpracuje - to dźwiga ślicznie, ale jak
      ma to gdzieś (a ostatnie 4 dni częściej ma to gdzieś) - to nie
      dźwiga...
      Pani wątpliwości, czy takie ćwiczenie na siłę, bez jednoznacznego
      wskazania przyniesie więcej szkody czy pożytku... są jak najbardziej
      trafne.
      Polecam zaufać pediatrom, kórzy mówili, że to normalne. Natomiast ze
      względu na taką ilość zastrzeżeń, przywiązałbym więcej wagi do
      jakości i technik opieki i pielegnacji, zabaw itp.
      Te takie w książce i w "Poradniku Opieki i Pielegnacji Małego
      Dziecka" i na edziecku (filmiki, artykuły...)
      O ile dobrze sobie przypominam, lekarz w poradni rehabilitacyjnej
      własnie coś takiego zalecił, jedynie fizjoterapeutka potraktowała
      sprawę poważniej i zaczęła ćwiczyc z dzieckiem. Zero ćwiczeń, więcej
      naprzemiennej, asymetrycznej aktywności w trakcie oopieki,
      pielęgnacji i zabaw.
      Ja to terapeutom ufam jak własnej siostrze, ale podobnie jak w
      rodzinie wolę mieć własne zdanie :)
      Pozdrawiam
      Paweł Z.
      • 05.11.08, 22:39 Odpowiedz
        mała niemała skończyła 5 dni temu 3 miesiące... od dwóch tygodni dzielnie
        przyciąga główkę - ku rodziców uciesze na widok zbliżających się ojcowskich lub
        maminych rąk cała się skupia żeby przy podnoszeniu jej 7 kilowego ciałka
        współpracowac :)))))
        a co więcej od około tygodnia kombinuje jak się tutaj na brzuchol przekręcic i
        dzisiaj zostawiłam dziecię samopas na macie na pleckach na dwie chwile - a po
        powrocie zastałam wspartego na łapkach obserwatora brzusznego z zadartym wysoko
        łebkiem:)))

        do mam: ufajcie sobie; ja jakoś tak w serduchu czułam, że wszystko ok z
        dziecięciem - stąd moje wątpliwości wylane na forum...

        do Pana Pawła: pana komentarze doprowadzają mnie do łez (tekst o pruskiej armii
        rozłożył mnie na łopatki:)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.