Dodaj do ulubionych

zaburzenia rozwoju ruchowego????

24.03.09, 10:59
Witam Panie Pawle, od kilku miesiecy sledze Pana porady i jestem pod duzym
wrazeniem. Rzadko kto potrafi tak dobitnie, elokwentnie i z humorem postawic
na nogi zmartwione mamy. Poniewaz ja tez ostatnio do nich naleze chcialabym
zadac Panu pytanie dotyczace rozwoju mojego syna. Mieszkam w irlandii,
powszechnie wiadomo jest, ze tu nie przywiazuje sie zbyt duzej wagi do
problemow tzw, blahych, z tym ze jaka pewnosc ze jest to powod blahy?? Nie
wiem czy zechce Pan odpowiedziec na moj post, pewnie jest wiecej trudniejszych
pytan, mimo to zaryzykuje. Alan to moje pierwsze dziecko, mam 35 lat, urodzil
sie przez cesarskie ciecie(brak akcji porodowej)w stanie bardzo dobrym, wazyl
3090, mierzyl 53cm. Od 3-go tygodnia zycia patologiczne kolki 24h, nie dajace
sie niczym zahamowac. Minely po skonczeniu 3 m-cy tak po prostu z dnia na
dzien.W tym samym czasie maly mial robione usg przezciemiaczkowe, badania
krwi, kalu, moczu, poniewaz szukalam przyczyny tego jego krzyku. Wszystko bylo
w jak najlepszym porzadku. Po skonczeniu 3 m-cy wizyta u neurologa, poniewaz
maly podnoszony za raczki nie ciagnal glowki, neurolog stwierdzil ze dziecko
jest super. Zaraz po tej wizycie zaczal glowke podciagac. Potem byl kolejny
problem 7,5 miesiaca nie przekreca sie na brzuch i na plecy. Skonczyl 8 m-cy i
zaczal ale tylko w jedna strone.Od 9 m-ca przekreca sie w koncu w obie strony,
turla sie jak szalony, robi mostki, ale to wszystko tylko na duzym lozku, na
podlodze sie boi. Za tydzien Alan skonczy 10 m-cy i intelektualnie rozwija sie
super. Koci, koci, papa, tany-tany, wskazuje przedmioty i osoby, manipuluje
zabawkami, zbiera paproszki, reaguje na daj, nie wolno itp.Sylabuje, smieje
sie w glos, z rezerwa podchodzi do obcych.Potrafi wrzucac przedmioty do
pudelka i wyjmowac je z powrotem, turla ze mna pileczke, robi tysiace innych
rzeczy o ktorych nie bede sie tu rozpisywac. To co mnie niepokoi to jego
rozwoj ruchowy. Tak jak pisalam wczesniej maly na lozku turla sie w obie
strony, kopie nozkami i raczkami bardzo silnie, robi mostki. Staje w pozycji
czworaczej i buja sie w przod i w tyl przez chwile, ale potem wraca na
brzuszek.Od wczoraj podpiera sie raczka i siada samodzielnie, ale tez tylko na
lozku.Z pozycji na brzuszku pelza, nie wiem czy moge to nazwac pelzaniem po
prostu slizga sie ale tylko do tylu i kreci sie wokol wlasnej osi, ale do
przodu nie ruszy choc bardzo bardzo chce juz od dwoch m-cy ale nie moze, robi
wtedy kolyske i sie denerwuje.Nie wspomne o raczkowaniu, to jest dla niego nie
do pokonania. alan nie podciaga sie tez do wstania tzn nie probuje zlapac sie
czegokolwiek zeby wstac. Nie chwyta szczebelkow, stolu krzesla mojego kolana.
NIC!!!!!!!Kiedy podaje mu rece to wstaje na nozki, ale jest niestabilny,
postawiony na chwile przy czyms stoi ale po chwili zaczyna robic tzw
brekdanca. Siedzi samodzielnie i pewnie bez zadnego podparcia juz dosc dlugo,
z tej pozyci przekreci sie na brzuszek za zabawka. Martwie sie poniewaz jedna
Pani zasugerowala mi ze 10 m-cy to najwyzsza pora przynajmniej na pelzanie,
proby wstawania, chodzenia i siadania z kazdej pozycji bez problemu. Nie
omieszkala dodac, ze powinnam jak najszybciej udac sie do specjalisty bo takie
zaburzenia moga byc objawem porazenia mozgowego.. Powiedziala ze to wyglada na
powazne zaburzenia rozwoju ruchowego. Nie mam tu dostepu do neurologow, w
polsce bede w maju. Jaka jest Pana opinia w tej sprawie???Przyznam ze popadlam
w obsesje, czytam teraz wszelkie informacje na temat rozwoju dziecka, wypytuje
znajomych i co gorsza rzeczywiscie zaczynam myslec ze co jest nie tak.
Wiekszos rowiesnikow mojego synka raczkuje, sida, chodzi przy meblach. Boje sie.
Pozdrawiam

Edytor zaawansowany
  • monika_maz7 24.03.09, 14:30
    Ja mogę Ci napisać, że moja córcia w wieku Twojego synka zachowywała się bardzo
    podobnie. Turlała się po łóżku (po podłodze chyba się bała), pełzała, ale nie
    siadała, o wstawaniu i raczkowaniu tez jeszcze raczej nie myślała.
    Intelektualnie rozwijała się bardzo dobrze. Wszystko zmieniło się pod koniec 11
    miesiąca. Mała w kilka dni zaczęła raczkować, siadać i wstawać przy meblach.
    Teraz ma 13 miesięcy, chodzi przy meblach i czasem za rączki, ale boi się
    jeszcze puścić. Nie poganiam jej. Piszę Ci to, ponieważ mnie też wszyscy
    straszyli, że z rozwojem ruchowym córki jest coś nie tak. Nachodziłam się po
    lekarzach (pediatra, neurolog, fizjoterapeuta) i wszyscy oni twierdzili, że
    wszystko w porządku, najwyżej mała ma trochę obniżone napięcie mięśniowe. Teraz
    już się nie martwię i nie słucham komentarzy niektórych osób, co to moje dziecko
    już umieć powinno. Niektóre dzieci szybciej rozwijają się ruchowo, inne
    intelektualnie i taki już ich urok. Twój synek pewnie też nagle ruszy z kopyta i
    aż będziesz w szoku jak szybko się wszystkiego nauczy. Aha, być może nam pomógł
    trochę basen.
    Pozdrawiam
  • magedka 24.03.09, 14:49
    Bardzo Ci dziekuje za odpowiedz, jestem z daleka od kraju, jak slysze od innych
    mam co ich dzieci potrafia i to zdziwienie ze moj syn jeszcze tego nie umie
    zaczynam sie zastanawiac. I ten ciagly strach a moze rzeczywiscie jest cos nie
    tak???
    Dzieki za pocieche i zycze wszystkiego naj
    Malgosia
  • asiek_k 24.03.09, 22:02
    Mój synek ma 10 m-cy i robi dokładnie to co twój, z tym że na podłodze, bo łózka
    nie ma do dyspozycji. Mimo, że byłam "uswiadomiona" w kwestii właściwej
    pielęgnacji (min ksiązka p.Pawła)i i zeszlismy na podłogę w 4 miesiącu, synek
    powoli osiąga kolejne etapy rozwoju ruchowego. Intelektualnie jest wprot
    fantastycznie.
    Szukałam porad w wielu miejscach. Neurolodzy twierdzą , że jest ok, mądrzy
    pediatrzy też. Trafiłam jednak na rehabilitantkę, która koniecznie chciała
    ćwiczyc więc mimo płaczu dziecka ćwiczylismy 2 miesiące ,ale bez spektakularnych
    efektów.
    Za radą dobrego rehabilitanta, zresztą współautora poradnika o właściwej
    pielęgnacji niemowląt , p.Bartochowskiego, dalismy małemu święty spokój i sami
    się uspokoilismy.
    Najważniejsze, że dziecko robi postępy!
    Do niedawna myslałam, że wszystkie dzieci dookoła szybciej sie rozwijają
    ruchowo, ale to nieprawda, jak zaczęłam spokojnie rozmawiać z tymi, którzy się
    nie chwalą, to okazało się, że mnóstwo dzieci z mojego otoczenia ma swoje
    własne tempo rozwoju, wcale nie wyscigowe.
    Wyluzuj się i ciesz się z tego jakie masz super dziecko.
    Ja bym zdecydowanie przeniosła zycie domowe na podłoge, przeciez na łozku musisz
    cały czas kontrolowac sytuację.


    --
    Dołącz do przyjaciółMartynki
  • asiek_k 24.03.09, 22:27
    Dodam jeszcze, że moj synek dopiero od dwóch tygodni przybiera postawe czworaczą
    i buja sie jak szalony, a od dwóch dni siada sam i ćwiczy to bez przerwy. A
    zanim do tego doszedł minęlo kilka miesięcy na samym obracaniu.
    Twoj tez zacznie siadać, ale na razie szare komórki pracują nad kosi-kosi itp.
    Moja koleżanka ostatnio cieszyła sie ze jej 14-miesięczny synek nauczył się
    robić główką "nie nie", a mój umie to od dawna, tak jak Twój na pewno.

    --
    Dołącz do przyjaciółMartynki
  • lagnieszkal 25.03.09, 11:07
    Witam:) Moja córka ma 10,5 miesiąca, też nie raczkuje i nie siada jeszcze sama,
    od 3 tygodni pełza a od kilku dni spodciąga się np o stół i staje na kolanach,
    nie na nogach.
    Wydaje mi się że rozwój ruchowy nie ma nic wspólnego z porazeniem mózgowym,
    raczej niedorozwój intelektualny bardziej może sugerować takie zaburzenie, a
    pani dziecko doskonale operuje rączkami(zbiera paproszki, kosi kosi) jest mądre,
    potrafi wyrzucić zabawki z miski i na odwrót! Więc myślę że o porażeniu mózgowym
    nie ma mowy!
    Myślę że powinna pani zrezygnować z łóżka i kłaść cały czas dziecko na dywanie,
    a wkrótce się do niego na pewno przekona :)
  • magedka 26.03.09, 10:51
    bardzo dziekuje wszystkim mamom za odpowiedzi, to dla mnie bardzo wazne, czekam
    na odpowiedz pana Pawla ale wiem ze czesto oprocz specjalisty najlepszych rad
    udzielaja doswiadczone mamy. To pozwala mi sie troche wyciszyc i wierzyc ze z
    moim dzieckiem jest wszystko w porzadku. Pozdrawiam serdecznie
  • magedka 26.03.09, 10:55
    bardzo dziekuje wszystkim za odpowiedzi. Wciaz czekam na odpowiedz od pana
    Pawla, ale wiem ze oprocz specjalistow najlepszych rad udzielaja doswiadczone
    mamy. To pozwala mi sie troszke wyciszyc i wierzyc ze z moim dzieckiem jest
    wszystko w porzadku. Pozdrawiam serdecznie
  • justynia77 29.03.09, 19:26
    a ja chcialam napisac, ze moze byc roznie.
    moze rzeczywiscie Twoje dziecko wymaga wiecej czasu a moze faktycznie jest
    troche opoznione. Lepiej zawsze udac sie do lekarza zanim bedzie za pozno, im
    wczesniej wylapiemy oznaki choroby tym wieksza szansa na wyleczenie.
  • monika_maz7 30.03.09, 10:07
    Z tego co zrozumiałam, to założycielka wątku była z małym u neurologa i
    stwierdził, że wszystko w porządku.
  • kasik31 30.03.09, 14:02
    A ja chcialam napisac droga Justynio77 ze oczywiscie ze moze byc
    roznie.Aczkolwiek autorce postu napewno nie chodzi o to zeby ktos pisal
    cytuje-"a moze faktycznie jest troche opoznione".Nawet jesli tak jest to nie
    Tobie wydawac takie opinie.Mimo wszystko pozdrawiam.
  • justynia77 30.03.09, 15:58
    a ja droga kasik31 moge napisac swoja opinie bo o to na tym forum chodzi. Jesli
    autorka pyta, ja mam prawo do wlasnego zdania i dalej twierdze, ze jesli sa
    watpliwosci nalezy udac sie do specjalisty.Dziecko w tym wieku z opisu autorki
    posta wymaga konsultacji z lekarzem i jesli jestes matka powinnas wiedziec ze
    jak na 10 miesiecy powinno rzeczywiscie byc bardziej sprawne. Mozna to osiagnac
    przez rehabilitacje a nie czekac co inni napisza. Rowniez pozdrawiam
  • kasik31 30.03.09, 16:34
    Jesli chodzi o nie raczkujacego 10-miesieczniaka to akurat wiem cos o tym...A
    autorka przeciez napisala ze byla u neurologa a teraz oczekuje na odpowiedz
    p.Zawitkowskiego.Jakbys miala takie nie raczkujace,"opoznione w rozwoju" dziecko
    w domu to wiedzialabys jak to jest.A tak chyba nie masz pojecia o czym piszesz.
  • justynia77 30.03.09, 16:46
    Nie bede i nie chce z Toba polemizowac bo to nie jest miejsce na nasze spory.
    Mysle ze wiem o czym pisze, a Ty dobrze wczytaj sie w slowa autorki-byla u
    neurologa jak dziecko mialo 3 miesiace, a dzis ma 10. Minelo wiec pół roku.To ze
    wtedy bylo w porzadku nie oznacza ze nadal jest, szczegolnie jesli sa ku temu
    przeslanki, czego oczywiscie tej pani nie zycze.Pozdrawiam
  • kasik31 30.03.09, 16:45
    I oczywiscie ze jak najbardziej wskazana jest w takich wypadkach kontrola
    lekarska,zgadzam sie w 100 procentach.
  • pawel.zawitkowski 30.03.09, 23:28
    Mamo,
    w pani opisie nie widzę nic co usprawiedliwiałoby opinię Pani
    znajomej, kóra opowiadała coś o zaburzeniach neurologicznych. Prosze
    Jej pogratulować wrodzonej delikatności i bezmyślności w ferowaniu
    wyroków o mózgowym porażeniu dziecięcym...
    Jest wiele super wiadomości, jest kilka, kóre mogą świadczyć ardzij
    o "cwaniactwie" cechującym każde inteligentne dziecko. W sytuacji
    róznych wariantów rozwoju i silnego niepooju rodziców polecam zawsze
    wizytę u specjalisty. To jedyna droga do pozbycia się niepokojów i
    celującej oceny Pani dziecka.
    Pani synek wykonuje wszystkie wymagane umiejętności, z pewnym
    poślizgiem do superstandardu średnioeuropejskiego, ale bez dwóch
    zdań ciągle w zakresie normy. Nie lubi na twardym, woli na
    miękkim... :) kto mamo go do tego przyzwyczaił, hę?!
    Może tu właśnie lezy problem, jak zresztą w wielu przypadkach, z
    późniejszym od "średniej krajowej" zdobywaniem nowych umiejętności
    przez niemowlęta.
    Na Pani miejscu: z dużym spokojem i zaufaniem do młodego poprosiłbym
    o kontrolę u specjalisty, a na "po kontroli" kupiłbym obłą bezę i
    zaprosiłbym znajomą (tą od mózgowego porażenia dziecięcego), po czym
    rzuciłbym obficie wzbogaconą w bitą śmietanę owąż bezę w kierunku
    ust korali znajomej i serdecnzie Jej podziękował za upojne chwile
    strachu o zdrowie własnego dziecka.
    Pozdrawiam
    Paweł Z.
  • magedka 01.04.09, 11:49
    Panie Pawle,

    Serdeczne dzieki ze znalazl Pan chwilke zeby odpowiedziec na mojego posta..Sam
    Pan widzi, ze ile osob tyle zdan i opinii na ten temat. Trudno sie wiec dziwic,
    ze ja mama z daleka od kraju a co za tym idzie z daleka od dobrych specjalistow
    ratuje sie podpytujac innych, ratuje sie szukajac odpowiedzi w interecie na forach.
    Uspokoil Pan mnie troche, przynajmniej jesli chodzi o porazenia mozgowe i
    problemy neurologiczne.
    Mlody Panie Pawle siada juz bez problemu(z podlogi tez), niestety skonczyl 10
    m-cy i nadal oprocz bujania w pozycji czworaczej nie wykazuje zadnych checi zeby
    ruszyc z miejsca, nawet poprzez pelzanie do przodu..Do wstawania na nozki tez
    sie nie spieszy..
    Coz, nie chce nalezec do przewrazliwionych mam a co gorsza histeryczek do
    ktorych zalicza mnie rodzina, dlatego czekam, czekam cierpliwie.
    Sugeruje Pan wizyte u specjalisty, gdyby zechcial Pan jeszcze dodac jakiego
    specjaliste ma pan na mysli. Chodzi o neurologa, rehabilitanta, pediatre?? O
    dwoch pierwszych nie ma mowy, nie mam tu dostepu do takich. Zostaje polski
    pediatra, ktory zreszta prowadzi Alana i nie widzi niczego niepokojacego. W
    Polsce bede w maju, wtedy moglabym odwiedzic np. Pana lub neurologa, tylko czy
    to nie bedzie za pozno???I jeszcze jedno pytanie na koniec czy badania
    neurologiczne(usg przezciemiaczkowe, badanie przez neurologa dzieciecego) w
    wieku 3 m-cy moga uspokoic mnie na tyle ze z dzieckiem jest ok czy tez przez te
    pol roku moglo sie duzo zmienic jak sugeruje jedna z forowiczek odpowiadajac na
    mojego posta.
    Nie bede dluzej zanudzac, bede wdzieczna za odpowiedz..

    Aha pomysl z beza bardzo mi sie podobal ale na ten przypadek raczej nie
    podziala. Natomiast zastosuje go do wszystkich kolejnych tego typu prorokow,
    probujacych atakowac mnie i moje dziecko.

    Pozdrawiam serdecznie

  • nullik 02.04.09, 11:12
    Witam,
    od razu przyznam się, że nie czytałam wszystkich odpowiedzi...
    Mój synek ma dwa latka. Jakiś czas temu opiekunka ze żłobka zwróciła
    nam uwagę, że Igorek jest wiotki i powinniśmy to zbadać.
    Na zasadzie porównania z innymi dziećmi widziałam, że mój synek jest
    rzeczywiście trochę z tyłu. Główny problem u nas polegał na tym, że
    synek nie raczkował, nie umiał klęknąć i nie potrafił wstać z
    pozycji siedzącej. Podejrzewaliśmy, że przyczyną może być
    nadopiekuńczość - wiadomo dziecko wyciąga rączki, więc mama leci,
    żeby mu pomóc, nie dając tym samym szansy, żeby sam wstał. Ale
    najciekawsze w tym wszystkim było to, że po łóżku szalał / szaleje
    na wszystkie możliwe sposoby. Klęka, wstaje, siada bez najmniejszego
    problemu. Tak samo z resztą w wannie. Na podłodze siedział, wyciągał
    ręce i czekał, aż ktoś mu pomoże...Poszliśmy do neurologa,
    zaczęlismy rehabilitacje ... i wczoraj super informacja przy
    odbiorze małego ze żłobka. Zaczął wstawać przy meblach. Po południu
    w domu też powtórzył tą sztuczkę. Ale za pierwszym razem musiałam mu
    przypomnieć, że najpierw trzeba klęknąć :))) Jestem bardzo
    szczęśliwa :))
    Pozdrawiam

  • magedka 03.04.09, 14:11
    dzieki za posta, zawsze milo posluchac rodzicow kiedy widza ze z ich dzieckiem
    jest wszystko ok i robi postepy w rozwoju. Ja tez po wszystkich wypowiedziach
    zaczelam dostrzegac najmniejsze postepy mojego synka, mam w sobie wiecej
    optymizmu. Twoj synus ma 2 latka, moj dopiero 10 miesiecy, wiec mysle ze moge
    dac mu jednak troche wiecej czasu. Skoro Twoj potrafil, moj tez na pewno sobie
    poradzi.
    Pozdrawiam
  • pawel.zawitkowski 13.04.09, 10:44
    Witam,
    bujanie w pozycji czworaczej nie jest umiejętnością "tyko",
    raczej "aż".
    To starsznie trudna do skoordynowania funkcja. Jeżeli to potrafi
    (biorąc pod uwagę pozostałe opisy), potrafić będzie wszystko.
    Jeżeli chodzi o specjalistę, na początek myślałem o pediatrze - i tu
    niespodzianka - tenże nie widzi nic niepokojącego...:)
    Mody miał robione badanie usg w wieku 3 miesięcy. To + fak, ze
    wykonał je neurolog dizecięcy powinno Panią definitywnie uspokoić.
    Każdemu dziecku przyda się ruch, jak najbardziej różnorodna
    aktywność i nie dizwi, zęw dzieci po kilku spotkaniach z terapeutą
    doskonalą swoje umiejętności. Zamiast tego poleciłbym bardzo
    urozmaicone zabawy w różnych "środowiskach" i
    różnych "przestrzeniach" od samego początku bez umiaru. Wtedy nie
    byłoby takiej różnicy w zachowaniu dziecka przed wizytą u terapeuty
    i po.
    Maj? Jak najbardziej :) nie za późno, ale mam nadzieję, że do tego
    czasu młody rozwieje wszelkie Pani niepokoje...
    Pozdrawiam
    Paweł Z.
  • magedka 13.04.09, 15:15
    Witam Panie Pawle

    Dzis tak króciutko, po pierwsze z calego serca dziekuje za słowa otuchy, jak zwykle serdeczne i rzeczowe podejscie do problemu, jest PAN nieocenionym specjalista, a przede wszystkim wspanialym czlowiekiem.
    Oczywiscie jak zwykle mial Pan racje, Alan siada juz bez problemu i zadnego wysilku, od dzis rana przeszedl po raz pierwszy kilka kroczkow na czworakach, to dla mnie ogromne szczescie i wielka ulga..Teraz juz ze spokojem obserwuje moje dziecko i ciesze sie z najmniejszego osiagniecia.Jednoczesnie zdaje sobie sprawe, ze troska o dziecko i rozne niepokoje z tym zwiazane towarzysza kazdej matce. Dzieki Panu wiem, ze to naturalne, ale wszystko musi miescic sie w granicach rozsadku...
    Jeszcze raz wielkie dzieki za cierpliwosc i ze nigdy nie przeszedl Pan obojetnie obok problemu zadnej matki, nigdy Pan niczego nie zbagatelizowal, nigdy nikogo nie potepil i nie wysmial..

    Zycze Panu w tym szczegolnym Dniu samych sukcesow, zdrowia i wytrwalosci, a sobie i wszystkim mamom wiecej wiary, usmiechu i przede wszystkim wiecej takich specjalistow w słuzbie zdrowia jakim jest Pan...
    Pozdrawiam serdecznie
    Małgorzata

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka