Dodaj do ulubionych

Plac Wilsona - miejsce bliskie czy obce?

19.03.11, 12:27
Czy Plac Wilsona jest dla Was miejscem bliskim czy obcym?

Żoliborzanie się swoim głównym placem wręcz zachwycają, ludzie z innych części Warszawy raczej nie podzielają tego entuzjazmu, a jak to wygląda w Waszych oczach, oczach mieszkańców Bielan? Z uwagi na bliskość geograficzną, powiązania komunikacyjne, a także (nad czym trochę boleję, ale historii nie da się już odkręcić) powiązania historyczne, pytanie jest w moim odczuciu ciekawe.

Ja przyznam uczciwie, że poczułem się tam obco. Chodziłem sobie po Bielanach, robiąc zdjęcia do fotozagadek, w pewnym momencie zgłodniałem. Akurat nadjechało 181, no to skoczę na kebaba na Plac Wilsona, myślę sobie. Dobry jest. Kebab znaczy się.

Jechałem przez Bielany, potem Żoliborz, dojechałem do celu, wysiadłem, ujrzałem... Cóż będę ściemniał, ujrzałem po prostu węzeł komunikacyjny. Ogromną przestrzen, po której hula wiatr, przetaczają się samochody, a tabuny ludzi wyskakują z autobusów, aby zniknąć zaraz w podziemiach metra. Nie, to nie było to, co widzę na codzień na Bielanach. Zero przytulności, zero kameralności. Ale typowo wielkomiejskiego rozmachu też brak! Ani w jedną ani w drugą. Znalazłem się po prostu na węźle komunikacyjnym, tylko tyle i aż tyle. Przemknąłem szybko i poszedłem zjeść.

Oczywiście mogę zrozumieć, ze dla kogoś, kto się wychował w okolicy, może to być miejsce wyjatkowe. Rozumiem, że z uwagi na różne powiązania może to być miejsce bliskie dla cześci mieszkańców Bielan, zwłaszcza bielańskiego Marymontu. Ale ja tego miejsca po prostu nie czuję, magii żadnej nie widzę. I cóż ja na to poradzę?

A Wy co sądzicie o tym miejscu? Czujecie się jak u siebie czy jednak obco?

PS. Na szczęście z Placem Wilsona pozytywnie kontrastują okoliczne żoliborskie uliczki. Aż się chce po nich spacerować.
--
BIELANY.BLOX.PL - bielański blog ------- FORUMBIELANY.WA.PL - bielańskie forum
Edytor zaawansowany
  • 2-bielanka 19.03.11, 12:46
    z kilkanaście lat temu był to zupełnie inny plac i wtedy bardzo lubiłam przyjeżdzać tutaj (dodam, że z daleka) ale to było wtedy, gdy jeszcze Żoliborz konkurował z Mokotowem o atrakcyjność.
    Teraz? Masz rację węzeł komunikacyjny. Ale te uliczki..... przepięknie i taki inny świat (ale taki klimat to prawie każda stara dzielnica posiada: Mokotów, Saska Kępa, Ochota, okolice Al. Ujazdowskich... no a Praga - tutaj jest dopiero klimat!)
  • lukasz.1978 19.03.11, 13:49
    > z kilkanaście lat temu był to zupełnie inny plac i wtedy bardzo lubiłam przyjeż
    > dzać tutaj (dodam, że z daleka) ale to było wtedy, gdy jeszcze Żoliborz konkuro
    > wał z Mokotowem o atrakcyjność.

    Jesli chodzi o czasy dawne, no to czasem przyjeżdzało się tu z rodzicami - do księgarni (wtedy była to całkiem duża i nieźle zaopatrzona księgarnia) lub do Orbisu, kupić bilety na pociąg dalekobieżny. No ale wtedy to był "Plac Komuny".

    A jak zacząłem samodzielnie jezdzic po Warszawie, to zaglądałem tam bardzo rzadko. Nie było po co.
    --
    BIELANY.BLOX.PL - bielański blog ------- FORUMBIELANY.WA.PL - bielańskie forum
  • beata_z_rudy 19.03.11, 22:59
    Wracając ze Śródmieścia (dawniej tramwajem), a później 157 i docierając do Pl. Wilsona lubię tu wysiąść i zajrzeć do Empiku, do sklepu "z bibelotami" (nie wiem, jak go najtrafniej określić) obok Robaka, później do księgarni językowej na Słowackiego. Lubię pawilony koło Merkurego (zwłaszcza piekarnię). Później przez Szajnochy wracam na piechotę do domu.
    No i już o tym pisałam - często bywam w kinie Wisła.
    Dla mnie to istotny plac, trochę jak "brama" do moich rejonów.
  • lukasz.1978 19.03.11, 23:16
    Z miejsc, które wymieniłaś, mam wspomnienia związane z Mekrurym. Ojciec zabierał mnie tam czasem jeszcze w PRL-u, gdy na Bielanach nie było nic, a w Merkurym była szansa, ze coś będzie,,,
  • beata_z_rudy 19.03.11, 23:22
    W Merkurym długi czas (właściwie chyba chwilami do teraz) można się poczuć jak w PRL właśnie, pod względem jakości obsługi.
    Czas tam się trochę jakby zatrzymał, atmosfera taka jakby nikomu nie zależało na sprzedaniu czekogolwiek. Jakaś taka senność i "sprzedawca sobie, klient sobie". Ile ja już się tam nasłuchałam narzekań na szefową albo opowieści rodzinnych - opowieści przy mnie, bez skrępowania. Takie publiczne opowieści to dla mnie coś, co dyskwalifikuje sklep, dlatego obecnie robię zakupy w Merkurym niezmiernie rzadko.
  • lukasz.1978 19.03.11, 23:42
    Hmm, tak uczciwie mówiąc, to baaardzo dawno temu byłem ostatni raz w Merkurym. Aż muszę się tam wybrać, bo opis jest intrugujący. Wiem, że jest tam spożywczy, ale czy jest coś jeszcze? Bo kiedyś to był dom towarowy, jak pamiętam.
    --
    BIELANY.BLOX.PL - bielański blog ------- FORUMBIELANY.WA.PL - bielańskie forum
  • beata_z_rudy 19.03.11, 23:45
    Gdy byłam tam ostatni raz, na piętrze były jeszcze niedobitki ubrań, butów, drogeria, chemia, materiały, nawet dywany. I pewnie coś jeszcze.
  • lukasz.1978 19.03.11, 23:50
    > Gdy byłam tam ostatni raz, na piętrze były jeszcze niedobitki ubrań, butów, dro
    > geria, chemia, materiały, nawet dywany. I pewnie coś jeszcze.

    Cóż, w dobie supermarketów i centrów handlowych sukcesu rynkowego nie wróżę...

    A tak z innej strony, to na Zoliborzu nie ma delikatesów z prawdziwego zdarzenia (no nie oszukujmy się, Mini Europa nie zapełnia tej luki), na Bielanach też nie. Może to byłby jakiś pomysł na Merkurego?

    A jak nie, to w drugą stronę - Biedronka. Tego na Żoliborzu też nie ma.

    Ogólnie to te wzystkie sklepy jakies takie,że ani w jedną stronę ani w druga. Ani delikatesy ani normalny dyskont. Tylko gdzieś w rozkroku.
    --
    BIELANY.BLOX.PL - bielański blog ------- FORUMBIELANY.WA.PL - bielańskie forum
  • beata_z_rudy 19.03.11, 23:55
    lukasz.1978 napisał:

    > > Gdy byłam tam ostatni raz, na piętrze były jeszcze niedobitki ubrań, butó
    > w, dro
    > > geria, chemia, materiały, nawet dywany. I pewnie coś jeszcze.
    >
    > Cóż, w dobie supermarketów i centrów handlowych sukcesu rynkowego nie wróżę...

    a popatrz, np. Sezam trzyma się nieźle (nie licząc planów wyburzenia czy całkowitej przebudowy).
  • lukasz.1978 20.03.11, 00:05
    > a popatrz, np. Sezam trzyma się nieźle (nie licząc planów wyburzenia czy całkow
    > itej przebudowy).

    No tak. Ale Sezam mieści się w taakim punkcie miasta, że naprawdę byłoby wielką sztuką splajotować, mając do dyspozycji taką lokalizację.

    Tak samo zresztą prosperowało KDT tuż obok - ofera jaka była, wszyscy wiemy, ale ta lokalizacja...
    --
    BIELANY.BLOX.PL - bielański blog ------- FORUMBIELANY.WA.PL - bielańskie forum
  • krzad 22.03.11, 09:48
    Witam,
    Wątku nie rozwijam, bo byłby subiektywny bardzo - mieszkam koło pl. Wilsona.

    Tiaaa, obecnie "pl. Bankowy" nie powala, ale za to jak lukasz.1978 w PS. napisał - uliczki klimatyczne.
    Merkury - dla mnie cud natury, że jeszcze część "gospodarcza" egzystuje. Za to spozywcza jest OK. Wybór duży i nie czuję sie tak łupiony okrutnie jak w Mini Europie.
    Kebab - polecam koło Merkurego w dołku pod nowym blokiem z tyłu Urzędu Gminu. Kameralny i smaczny. O cenach się nie wypowiadam, bo nie mam punktu odniesienia.
    Fotozagadki bielańskie zacząłem właśnie niedawno eksplorować - dla mnie rewelacja.
    Lukasz - tak trzymać. uzmysłowiłęś mi jak mało znam Bielany, a myśłałemze lepiej :-(
    Dla mnie Zoliborz i Bielany to jeden organizm - uważam, że tylko razem tworzą niepowtarzalną część Warszawy. Tak kiedys było i dalej to tak historycznie widzę.
    Pozdrawiam
  • lukasz.1978 22.03.11, 11:58
    Oddając sprawiedliwość Żoliborzowi, to powiem, ze akurat rzuciło mnei wczoraj w okolice Pl.Inwalidów i tam dla odmiany poczułem sie jak w swojej dzielnicy, jak na Starych Bielanach. Tak więc nie jest tam tak zupełnie obco summa summarum :)

    Witaj na forum! I zachęcam do dalszewgo poznawania Bielan :)

    Kebaba koło Merkurego kiedyś jadlem - był OK, ale i tak mi podpadli, bo mieli akurat tylko w cienkim, a ja wolę w grubym :)

    PS. Dla mnie Bielany i Żoliborz to jednak nie jeden organizm, ale w jakimś sensie jestesmy oczywiście powiązani mocniej, niż wiele innych dzielnic sąsiednich względem siebie - więc przyjmując, ze np. Bielany i Bemowo to bracia, to niech będzie, że Bielany i Żoliborz to bracia syjamscy :)
    --
    BIELANY.BLOX.PL - bielański blog ------- FORUMBIELANY.WA.PL - bielańskie forum
  • lukasz.1978 23.03.11, 13:50
    Czytając sobie pewien artykulik z Gazety:
    warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34889,9304782,Nowy_burmistrz_Zoliborza__plac_Lylsona.html
    odnoszę wrażenie, że nasi sąsiedzi z Żoliborza lubują się w kreowaniu sztuczncyh problemów, a najważniejszym z nich wydaje się być sama wymowa nazwyich centralnego placu.

    A Wy jak wymawiacie? Ja tylko i wyłącznie "łilsona". Wymowa "wilsona" ma dla mnie taki sam sens, jak wymowa "dic-kensa" (zamiast "dikensa") czy wręcz "de gaula" zamaist "de gola".

    Szkoda tylko, ze metro warszawskie uległo krzykaczom i wprowadziło w swoich komunikatach wymowę "wilsona". Przaśne to trochę.
    --
    BIELANY.BLOX.PL - bielański blog ------- FORUMBIELANY.WA.PL - bielańskie forum
  • sibeliuss 23.03.11, 15:38
    Warszawiacy od początku mówili przez W :)
    --
    W życiu wszystko jest pożyczone
  • lukasz.1978 23.03.11, 15:41
    > Warszawiacy od początku mówili przez W :)

    Jednakowoż istnieje coś takiego jak "wymiana pokoleń" :)
    --
    BIELANY.BLOX.PL - bielański blog ------- FORUMBIELANY.WA.PL - bielańskie forum
  • sibeliuss 23.03.11, 15:45
    Istnieje też takie kuriozum jak tradycja, po co ją deptać?
    --
    W życiu wszystko jest pożyczone
  • lukasz.1978 23.03.11, 15:51
    > Istnieje też takie kuriozum jak tradycja, po co ją deptać?

    Nie zamierzam niczego deptać z premedytacją. Po prostu nie jestem w żaden sposób związany z Żoliborzem, więc ta tradycja jest dla mnei zupełnie obca. Dlatego też stosuję wymowę oryginalną.

    Mogę zrozumieć, że ktoś na Żoliborzu mówi "wilsona" i nic mi do tego, ale w metrze powinno stosowac się wymowę oryginalną, bo metro służy całej Warszawie a nie tylko Żoliborzowi.

    Gdyby tak w oficjalnych komunikatach sięgać do lokalnych tradycji, to nagle mogłoby się okazać, że stację Imielin należy nagrać w metrze jako "jemielyn" :)
    --
    BIELANY.BLOX.PL - bielański blog ------- FORUMBIELANY.WA.PL - bielańskie forum
  • amoniak2 23.03.11, 15:45
    Staram się unikać - w tej okolicy jest jakiś problem z kanalizacją i czasem jak zajedzie to nie wiadomo gdzie się chować. Unikam tak skutecznie dłuższych bytności na nim już od dwóch lat więc nie wiem czy się nie poprawiło - nie podejmuję się jednak tego sprawdzić.
    --
    War-sza-wa! Bie-la-ny!
  • nieznajoma07 26.04.11, 12:03
    masz rację Łukasz wymowa przez ,,Ł"
    ja ,jak i moja rodzina z dziada pradziada z Wawy tak własnie mówili !
  • sibeliuss 23.03.11, 15:45
    Mało kto pamięta, że przez bardzo krótki czas patronem placu był Stefan Żeromski :)
    To był kiedyś "mój rewir", bo tam czekałem na 201. Były zakupy w Lukullusie albo w Merkurym, przychodnia na Szajnochy, Empik, dwie małe kawiarnie Paweł i Gaweł?, optyk, apteka, zakupy nabiału w Małgośce, obuwniczy. Stąd startowało 110, 142, 181, 201 i 121. To był węzeł komunikacyjny, gwarny i ruchliwy. A teraz? Czasami wieczorem przesiadam się w 114, ale żeby specjalnie po coś tam jechać? Nie ma po co.
    --
    W życiu wszystko jest pożyczone
  • lukasz.1978 23.03.11, 15:52
    Węzeł komunikacyjny to jest to nadal, ale gwaru nie ma, bo wszyscy szybko i chyłkiem pokonują krótki odcinek od autobusu do metra.
    --
    BIELANY.BLOX.PL - bielański blog ------- FORUMBIELANY.WA.PL - bielańskie forum
  • sibeliuss 23.03.11, 15:55
    Węzłem komunikacyjnym nazywasz ruch na jedynym przystanku (Krasińskiego w kierunku Piasek)?
    --
    W życiu wszystko jest pożyczone
  • lukasz.1978 23.03.11, 16:00
    > Węzłem komunikacyjnym nazywasz ruch na jedynym przystanku (Krasińskiego w kieru
    > nku Piasek)?

    Jest jeszcze duży ruch na przystanek w kierunku Rudy i nieco mniejszy ale istniejący ruch na przystanek w kierunku Bródna. Do tego dochodzi intensywny ruch samochodowy.
    --
    BIELANY.BLOX.PL - bielański blog ------- FORUMBIELANY.WA.PL - bielańskie forum
  • sibeliuss 23.03.11, 16:53
    Na fakt, jest w kierunku Rudy.
    Rola 114 maleje, w sumie wole jechać na Słodowiec i tam wsiadać do 112 lub 156.
    A samochody? Ściek komunikacyjny środkiem placu.
    --
    W życiu wszystko jest pożyczone
  • 2-bielanka 23.03.11, 19:10
    >Rola 114 maleje, w sumie wole jechać na Słodowiec i tam wsiadać do 112 lub 156.

    Nawet tak nie pisz!!!! bo zaraz zabiorą mi 114 (tzn. z Młocin)
  • sibeliuss 23.03.11, 19:52
    Nie zabiorą, ale nie jest to dla Bródna podstawowa linia dowozowa do metra.
    --
    W życiu wszystko jest pożyczone
  • 2-bielanka 23.03.11, 20:01
    ale dla mnie i reszty mieszkańców Młocin
    Ale pewnie i tak nam to nie zagraża, bo 114 dowozi też studentów na UKSW
  • beata_z_rudy 23.03.11, 17:38
    Nie napisałam jeszcze o istotnym miejscu, które nas czasem przyciąga na Plac. Chodzi o Park Żeromskiego, a zwłaszcza plac zabaw.
    Potem powrót do domu Krasińskiego i wzdłuż kanałku. To jedna z naszych ulubionych tras spacerowych.
  • sibeliuss 23.03.11, 17:43
    I fontamka dziewczyny z dzbanem :)
    --
    W życiu wszystko jest pożyczone
  • beata_z_rudy 23.03.11, 17:48
    sibeliuss napisał:

    > I fontamka dziewczyny z dzbanem :)

    tutaj bardzo lubię przysiąść przeglądając zakupy książkowe z Empiku :)
  • lukasz.1978 23.03.11, 17:56
    Co do dziewczyny z dzbanem, to pamiętam z dzieciństwa, że kiedyś ktoś ją z parku... ukradł. Po jakimś czasei została odnaleziona i postawiona z powrotem na swojej miejsce.

    Pamięta ktoś tę historię?
    --
    BIELANY.BLOX.PL - bielański blog ------- FORUMBIELANY.WA.PL - bielańskie forum
  • sibeliuss 23.03.11, 19:53
    Podobnie jak skradziono Płaczącą, która stoi na rogu Zajączka i Adasia.
    --
    W życiu wszystko jest pożyczone
  • lukasz.1978 22.04.11, 13:27
    www.tvnwarszawa.pl/informacje,news,jak-ozywic-plac-wilsona-quot-zejsc-do-podziemia-quot-,172167.html

    Moim zdaniem to wywalanie kasy w błoto. Docelowo organizacja aglomeracji warszawskiej powinna zmierzac w tym kierunku, aby Żoliborz był w sensie funkcjonalnym przedmieściem Bielan:
    forum.gazeta.pl/forum/w,101706,124498723,124569271,Wielkie_Bielany.html
    a jednocześnie bramą do centrum aglomeracji warszawskiej, tak więc tam potrzeba porządnego węzła komunikacyjnego a nie działań utrudniających ruch przez ten plac.

    Wyda się kupę kasy na realizację takich wizji, a lokale i tak sie nie utrzymają, bo Żoliborz jest zbyt słabo zaludniony (już zwłaszcza okolice Placu Wilsona o mało intensywnej zabudowie), a poza tym i tak żoliborzanie raczej do Arkadii będą jeździć, gdzie jest rzut beretem i wszystko pod dachem i oferta bogata. A na masowy napływ ludzi z innych dzielnic tdo tych lokalików to bym nie liczył,już zwłaszcza że nie ma tam gdzie zaparkować samochodu, a metro nie do kazdej dzielnicy dociera.
    --
    100% BIELANY - bielańskie forum dyskusyjne
  • beata_z_rudy 22.04.11, 13:52
    lukasz.1978 napisał:

    tam potrzeba porządnego węzła komunikacyjnego.

    Łukaszu, możesz to sprecyzować?
    Pamiętam, że zabranie części połączeń z Pl. Wilsona na pętlę przy stacji metra Marymont miało ułatwić komunikację wokół placu. Czy wg Ciebie tak jak jest w tej chwili w spr. komunikacji jest tylko źle?
  • lukasz.1978 22.04.11, 13:56
    > tam potrzeba porządnego węzła komunikacyjnego.
    >
    > Łukaszu, możesz to sprecyzować?
    > Pamiętam, że zabranie części połączeń z Pl. Wilsona na pętlę przy stacji metra
    > Marymont miało ułatwić komunikację wokół placu. Czy wg Ciebie tak jak jest w te
    > j chwili w spr. komunikacji jest tylko źle?

    Precyzując, uważam, ze obecnie tam _jest_ porządny węzeł komunikacyjny (dojdą jeszcze tramwaje) i nie należy tego niszczyć. Czyli teraz nie jest źle według mnie. Można natomiast poprawić koordynację świateł na placu.

    Przeniesienie pętli autobusowej dla wielu linii z Placu Wilsona na Marymont to był ruch w dobrą stronę moim zdaniem, autobusy mocno blokowały plac, a przecież celem podrózy dla pasażerów tych autobusów i tak było przede wszystkim metro (więc co za różnica, czy stacja Plac Wilsona czy Marymont) a nie sam plac.
    --
    100% BIELANY - bielańskie forum dyskusyjne
  • beata_z_rudy 22.04.11, 14:00
    ok. Węzeł kojarzy mi się właśnie z pętlą, z której można się przemieścić gdzieś dalej, dlatego nie bardzo wiedziałam, o co postulujesz.
  • lukasz.1978 22.04.11, 14:07
    > ok. Węzeł kojarzy mi się właśnie z pętlą, z której można się przemieścić gdzieś
    > dalej, dlatego nie bardzo wiedziałam, o co postulujesz.

    Ogólnie o przejezdność :) Zarówno samochodem jak i komunikacją miejską - dlatego pomysł puszczania autobusów wokół placu a tramwajów też jakimiś wygibasami na około również mi się nie podoba.

    Nie wiem zresztą, skąd na Żoliborzu taka presja, aby to Plac Wilsona był maksymalnie ozywiony, skoro ożywiony dużą ilością knajp staje się sąsiedni Plac Inwalidów - Żywiciel, Kareta, Da Aldo, Dziki Ryż... Mało? Plac Inwalidów rozwija się fajnie i w naturalny samouistny sposób, więc po co sztucznie pobudzać zmiany na Placu Wilsona?

    A teraz cos niepoprawnego politycznie: Plac Inwalidów rozwija się, bo jest tam znacznie łatwiej zaparkować samochód, niż na Placu Wilsona.
    --
    100% BIELANY - bielańskie forum dyskusyjne
  • beata_z_rudy 22.04.11, 15:27
    Nie bardzo wiem, co musiałoby się wydarzyć na tym placu, abyś był zadowolony.

    Pamiętam autobusowy dojazd z Rudy do placu, gdy czasem już na wysokości Bohomolca pojawiał się korek. Wprowadzono światła, jest lepiej. Dojeżdża się do placu oraz przez plac przejeżdża się wg mnie płynnie.
    Nie ma natłoku autobusów stojących na pętli, więc jest luźniej.

    Może dla Ciebie PW jest tylko węzłem komunikacyjnym, ale dla mnie ma swój charakter. Nie wiem sama co to jest. Mam z nim związane miłe wspomnienia. Kojarzy mi się z czymś owianym trochę aurą pozytywnej przeszłości, z czasami gdy mieszkanie w okolicach placu było swoistą nobilitacją.
    Może patrzę płytko, może. Ale dla mnie na pierwszym miejscu jest "duch" miejsca, a dopiero później przynależność do jakiejś gminy lepiej czy gorzej zarządzanej. Po co mam się stale zastanawiać nad tym, że coś jest niedoskonałe? Wolę cieszyć się drobnymi zmianami, a takie tu widzę.

    Czytam o planach ożywienia placu. Jeszcze nie wiemy dobrze, co to ma być, ale juz wiemy że będzie źle. Czemu tak się dzieje? ...
  • lukasz.1978 22.04.11, 18:00
    > Nie bardzo wiem, co musiałoby się wydarzyć na tym placu, abyś był zadowolony.

    Ależ ja jestem zadowolony z tego, co jest teraz, jaki węzeł komunikacyjny Plac Wilsona spełnia swoją rolę w sposób efektywny. No może koordynmację świateł na placu możba byłoby poprawić, ale to już są drobne szczegóły.

    Natomiast zdecydowanie powinna się poprawic dostępnośc miejsc parkingowych, jeśli plac mialby nagle zacząć tętnić życiem, tak jak pragnie tego jakaś część mieszkańców Żoliborza. Bez dostępności dla samochodów w dzisiejszych czasach ani rusz.

    > Pamiętam autobusowy dojazd z Rudy do placu, gdy czasem już na wysokości Bohomol
    > ca pojawiał się korek. Wprowadzono światła, jest lepiej. Dojeżdża się do placu
    > oraz przez plac przejeżdża się wg mnie płynnie.
    > Nie ma natłoku autobusów stojących na pętli, więc jest luźniej.

    Więc mówię tak jak wyżej, ze ewentualna korekcja ustawień tych świateł, to tylko kosmetyka, a nie sprawa kluczowa, bo już teraz jest zupełnie nieźle.

    > Może dla Ciebie PW jest tylko węzłem komunikacyjnym, ale dla mnie ma swój chara
    > kter. Nie wiem sama co to jest. Mam z nim związane miłe wspomnienia. Kojarzy mi
    > się z czymś owianym trochę aurą pozytywnej przeszłości, z czasami gdy mieszkan
    > ie w okolicach placu było swoistą nobilitacją.
    > Może patrzę płytko, może. Ale dla mnie na pierwszym miejscu jest "duch" miejsca
    > , a dopiero później przynależność do jakiejś gminy lepiej czy gorzej zarządzane
    > j. Po co mam się stale zastanawiać nad tym, że coś jest niedoskonałe? Wolę cies
    > zyć się drobnymi zmianami, a takie tu widzę.

    Duch miejsca z pewnościa jest ważny, tylko ze ja żadnego ducha na tym placu nie widzę. Jeśli ktoś widzi, to OK, szanuję to. Ja piszę, jak ja to widzę i jak widzę przyszłą rolę placu - oczywiście każdy ma prawo widzieć to odmiennie.

    > Czytam o planach ożywienia placu. Jeszcze nie wiemy dobrze, co to ma być, ale j
    > uz wiemy że będzie źle. Czemu tak się dzieje? ...

    Ja widzę w tych planach likwidację jezdni przez środek placu i ogólnie chęć utrudnienia ruchu samochodowego (co jest dokladnie opisane w artykule, który podlinkowałem) - w ten sposób plac przestanie być efektywnym węzłem komunikacyjnym, co utrudni życie tysiącom ludzi przejeżdżającym tamtędy każdego dnia.

    Nie odmawiam mieszkańcom Żoliborza prawa do posiadania placu spokojnego, nieobciążonego nadmiarem ruchu ulicznego, pełnego knajpek, ale wskazuję na fakt, że takim miejscem stał się Plac Inwalidów. Tam jest i spokojnie i jest w czym wybierać, jeśli chodzi o oferte kulinarną, jest gdzie spacerować pod drzewami, jest gdzie zaparkować samochód, jest dostępność komunikacja miejską... Więc może zamiast pisać wciąż o "wyjątkowości" Placu Wilsona, jak to sę tu i ówdzie czyni, pora docenić i promować Plac Inwalidów?

    --
    100% BIELANY - bielańskie forum dyskusyjne
  • lukasz.1978 26.04.11, 11:45
    Jak czytam dyskusje o Placu Wilsona, to widzę, że swoistym fetyszem jest dla wielu dyskutantów "uspokojenie ruchu". A to ulice dojazdowe zwęzić, a to jezdnię przez środek placu zlikwidować...

    A później co? Będą sobie ludzie siedzieli na zewnątrz przy kawiarnianych stolikach, zaciągając się aromatem kawy przemieszanym z wonią spalin wydzielanych przez samochody stojące w korku? Naprawdę o to chodzi wyznawcom "uspokojenia ruchu"?

    A tyle jest na Żoliborzu fajnych uliczek i placów, gdzie już samorzutnie powstają restauracje i knajpy (przykłady: Plac Inwalidów, Suzina), a oni na ten Plac Wilsona się uparli... Skoro według żoliborzan ma byc życie kawiarniane przy głownych arteriach, a nie a uboczu, to już znacznie sensowniej byłoby dążyć do przekształcenia Słowackiego w ulicę pełną knajp, niż upierać się na Plac Wilsona. Zresztą to też już samorzutnie się dzieje, warto to dostrzec i docenić.
  • azyli 04.05.11, 10:00
    Dla mnie Pl Wilsona był waznym miejscem jeszcze kilka lat temu, gdy metro konczyło tam swój bieg, byłam tam bardzo czesto. Był to dla mnie punkt przesiadkowy w E-4 i do domu, ale nie tylko. Spacerowałam okolicznymi uliczkami, odwiedzałam knajpki i ksiegarnie. Potem przyjezdzałam z dziecmi na plac zabaw i spacery. Teraz zaglądam tam zdecydowanie rzadziej, mimo ze mieszkam duzo blizej. Lubię kino Wisła, mimo braku miesc parkinkgowych.
    --
    Pozdrawiam
    Azyli
  • slonce_bielan 04.05.11, 13:03


    byłam ostatnio na Pl. Wilsona, przy okazji byłam też w Wiśle

    ten plac to niewypał, bo właściwie nic z nim nie da się zrobić, no bo gdzie tam postawić nawet ogródki piwne? między jedną a drugą jezdnią?? a siedzieć w takim hałasie przejeżdżających obok samochodów, autobusów, to żadna przyjemność

    w kinie byłam w długi weekend, w sali było gdzieś kilkanaście osób, a szkoda, bo to bardzo fajne kino, w poniedziałki są bilety po 10 zł

    kebab bardzo fajny, i dobry, ten kebab spowodował, ze plac trochę ożył, więcej takich knajpek powinno tam być

    ten nowy lokal obok kebaba to też niewypał, nie byłam w środku, ale zaglądaliśmy przez szyby i widok mnie zniechęcił, ja tam nie pójdę, jakoś tak ze stołówką mi się kojarzy
  • noold 04.05.11, 21:37
    Bardziej mi bliski jest pl.Komuny Paryskiej -Wilsona już nie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka