Dodaj do ulubionych

Wielkie Bielany

24.04.11, 11:22
W dyskusjach o Bielanach od dawna przebija czasem wątek, że pewne rzeczy (np. kino, centrum handlowe, knajpy) są na Bielanach niepotrzebne, bo przecież można pojechac do innej dzielnicy.

Powyższe wynika zapewne z myślenia o Bielanach przez pryzmat ich polożenia w Warszawie. No owszem, lezymy na peryferiach Warszawy, więc jeśli będziemy patrzeć na Bielany przez ogólnowarszawski pryzmat, to zawsze wyjdzie nam z tego peryferyjność, a co za tym idzie rezygnacja i pogodzenie się z tym, że pewnych rzeczy u nas na Bielanach nie ma - a czasem nie tylko rezygnacja i pogodzenie się, ale wręcz pelna akceptacja tego stanu rzeczy i pogląd, że tak jest słusznie, że tak być musi i powinno.

Tymczasem aglomeracja Warszawska stale się rozwija i już nie jesteśmy jej peryferiami, jak to kiedyś bywało. Za nami rozrosły się Łomianki (formalnie już nie Warszawa, ale częśc aglomeracji jak najbardziej), obok wyrosło Bemowo, po drugiej stronie, już za Bielanami, dynamicznie rozrasta się Tarchomin, który (czy to się nam podoba czy nie) będzie z Bielanami połączony mostem... A więc..

A więc czy myśleliście kiedykolwiek o Bielanach nie jako o peryferiach lecz jako o _centrum_, centrum 300-tysięcznego miasta położonego w aglomeracji warszawskiej?

Nim wyjaśnię, o co mi chodzi szczegółowo (zwlaszcza z tymi 300 tysiącami, wszak dzielnica Bielany ma 130 tys. mieszkańców), powiedzcie mi jedną rzecz - czy chociaż raz zdarzyło Wam sie pomyśleć o Bielanach jako o potencjalnym centrum czegokolwiek czy też zawsze postrzegaliście je jedynie jako peryferie?

Nie bójcie się szczerych odpowiedzi - ja uczciwie mówiąc też przez lata patrzyłem na Bielany jedynie jako na peryferia stolicy, ale sposób myslenia zawsze można zmienić :)
Edytor zaawansowany
  • 24.04.11, 12:47


    kurczę Łukasz, to za trudny temat jak na moją niewyspaną głowę :D pomyslę o tym jutro :D

    a w ogóle to kiedy Ty masz czas na randki?????? :D
  • 24.04.11, 14:08
    > a w ogóle to kiedy Ty masz czas na randki?????? :D

    Najczęściej między 17:30 a 22:54 :))
    --
    100% BIELANY - bielańskie forum dyskusyjne
  • 24.04.11, 14:22


    ha ha :D :D
  • 24.04.11, 14:45
    ...tylko o wizji Wielkich Bielan masz intensywnie myślec, jak wydobrzejesz :))
    --
    100% BIELANY - bielańskie forum dyskusyjne
  • 24.04.11, 16:04

    ale ja się lubię podśmiewać :D bo ja wesołą kobietą jestem :D :D

    a o wizji Bielan oczywiście pomyślę jeżdżąc dzisiaj na rowerze po Bielanach :)
  • 24.04.11, 16:06

    albo jeszcze lepiej - umów się ze mną na randkę :D to pomyślimy razem :D :P

    jak to mówią - co dwie głowy to nie jedna :D :D
  • 24.04.11, 17:23
    > albo jeszcze lepiej - umów się ze mną na randkę :D to pomyślimy razem :D :P

    Obaiwam się ze ktos moze byc baaaardzo zazdrosny - i to po obu stronach :) Wiem! Podpiszemy cyrograf, że randka będzie dotyczyć spraw bielańskich :))
  • 24.04.11, 17:30
    no widzisz, każda sytuacja ma jakieś rozwiązanie :D

    a cyrograf, owszem, możemy podpisać....tak dla zmyłki ;)

    bo jak randka, to randka :D a jak będzie dotyczyć tylko spraw bielańskich...to już nie będzie randka :D
  • 24.04.11, 18:09
    Powiem tak - każdy cyrograf może mieć tajny aneks :))
    --
    100% BIELANY - bielańskie forum dyskusyjne
  • 24.04.11, 18:16
    Oto mój głos w dyskusji (poszedł mailem do inicjatorów dyskusji oraz do TVN Warszawa) toczącej się na portalu tvnwarszawa.pl a dotyczącej Placu Wilsona. Polecam lekturę, bo da się z tego odcyfrowac, jak widzę przyszłość Bielan, Bielan jako centrum północno-zachodniej części aglomeracji warszawskiej. Plac Wilsona leżałby na peryferiach tej mini-aglomeracji bielańskiej, a zarazem stanowił bramę łączącą ją z centrum aglomeracji warszawskiej. Dlatego powinna być zachowana jego rola jako efektywnego węzła komunikacyjnego.

    Witam!

    Dostrzegam i doceniam Wasze zainteresowanie Placem Wilsona, ale uważam, że nie ma ono sensu. Rozwoj północno-zachodniej części aglomeracji Warszawskiej (np. rozrost Tarchomina, rozbudowa Łomianek, budowa mostu Północnego) jasno wskazują, że prawdziwym centrum północno-zachodniej części aglomeracji warszawskiej, części obejmującej Bielany, część Bemowa, Łomianki, Tarchomin i Żoliborz, powinny stać się Bielany jako najlepiej predestynowane do tego. Dlaczego najlepiej? Bo to Bielanach jest miejsce pod wielkomiejskie centrum północno-zachodniej częśc aglomeracji (Serek Bielański), są potencjalnie do wykorzystania gigantyczne tereny zajmowane przez obecną hutę, jest metro, trasy szybkiego ruchu, dobra komunikacja na osi Łomianki-Bielany-Żoliborz a niedługo też na osi Bemowo-Bielany-Tarchomin, jest wreszcie uniwersytet. A zatem mamy mamy potenchał rozwojowy, który trzeba po pierwsze umieć dostrzec, a po drugie zająć się jego promowaniem, bo to na Serku Bielańskim i terenach Huty są prawdzie szanse wykształcenia funkcji miejskich o charakterzxe lokalnym i ponadlokalnym, a Plac Wilsona takich możliwości nie daje.

    W rzeczywistości Plac Wilsona jest efektywnym węzłem komunikacyjnym, zapewniającym sprawną łączność północno-zachodniej części aglomeracji warszawskiej z jej centrum, dlatego powinna być podkreślana i wzmacniana rola Placu Wilsona jako węzła komunikacyjnego własnie, a wszelkie próby tego zmianu rzeczy są szkodliwe z punktu widzenia rozwoju północno-wschodniej części warszawskiej aglomeracji.

    Nie odmawiam mieszkańcom Żoliborza prawa do placu tętniącego zyciem, kameralnego i pozbawionego nadmiaru ruchu ulicznego, ale wskazuję na fakt, że takim placem już teraz jest Plac Inwalidów i to też warto dostrzec i promować, zamiast upierać się, że takim miejscem powinien być Plac Wilsona.

    Reasumując, wskazuję na bezcelowość prób zmiany obecnej sytuacji na Placu Wilsona i wskazuję na fakt, że prawdziwym centum północno-wschodniej Warszawy mogą i powinny byc Bielany, co warto dostrzec i promować, poddając publicznej dyskusji zwłaszcza sprawę Serka Bielanskiego i terenów zajmowanych obecnie przez Hutę.

    Pozdrawiam, Łukasz ............
  • 24.04.11, 19:21
    Zabrakło tylko podpisu "my przedstawiciel społeczności bielańskiej" ;)

    Trochę tu przekonań na zasadzie "moja racja jest najmojsza", trochę błędów (składnia, powtórki, literówki).

    Konstrukcja "doceniam, ale".. w pierwszym zdaniu to moim zdaniem strzał w stopę. Podobnie jak pisanie, że coś jest 'bez sensu'. Oceny, oceny... Z mojego doświadczenia wynika, że jeśli chcemy zaprosić kogoś do dyskusji, musimy go traktować poważnie i bez wywyższania. Pisanie "trzeba po pierwsze umieć dostrzec" wg mnie zakłada, że ktoś tego nie potrafi (w przeciwieństwie do piszącego).

    Łukaszu, aby była jasność - piszę o tym, jak odbieram Twój głos w dyskusji. Nie musisz mnie teraz przekonywać, że nie chodziło Ci o to czy o tamto. Słowo pisane ma specyficzną moc i upieram się, że powinno być tak "zapodane", aby nie było wątpliwości dla osób czytających, zwłaszcza jeśli wychodzi "na zewnątrz".

    Pozostaję w zadziwieniu w stosunku do Twego pomysłu (nazwa Wielkie Bielany ni mnie śmieszy, ni drażni; czuję tu rodzaj megalomanii, której nie pojmuję).

    B.


  • 24.04.11, 19:41
    > Zabrakło tylko podpisu "my przedstawiciel społeczności bielańskiej" ;)

    Chyba niepotrzebnie, bo we własnym imieniu pisałem, aczkolwiek zamierzam społeczność bielańską do swoich pomysłów przekonywać :)

    > Trochę tu przekonań na zasadzie "moja racja jest najmojsza", trochę błędów (skł
    > adnia, powtórki, literówki).

    Widzisz, nie siedzę teraz w pracy, gdzie klecąc różne pisma do rozmaitych instytucji lub klientów firmy, w której pracuję, muszę przywiązywać nadmierną wagę do formy. Tutaj jest inna sytuacja, liczy się treść, sens przekazu, na tym powinniśmy sie skupić, a nie na literówkach. Tak, aby forma nie przykryła nam zbyt mocno treści.

    > Konstrukcja "doceniam, ale".. w pierwszym zdaniu to moim zdaniem strzał w stopę
    > . Podobnie jak pisanie, że coś jest 'bez sensu'. Oceny, oceny...

    Pisząc o teraźniejszości lub przyszłości jakiegoś miesca zawsze będziemy poslugiwać sie ocenami. Nie sposób bowiem obiektywnie stwierdzić i wykazać matematycznymi dowodami, że np. istnienie na Placu Wilsona banku jest złe a istnienie kawiarni dobre (lub odwrotnie). Tu zawsze bądą oceny, a dopiero zestawienie iluś tam ocen pozwala czasem zająć jakieś wspólne stanowisko, najczęściej kompromisowe.

    > Z mojego doświ
    > adczenia wynika, że jeśli chcemy zaprosić kogoś do dyskusji, musimy go traktowa
    > ć poważnie i bez wywyższania.

    Dyskusja już się toczy, nie ja ją zapoczątkowałem (mówię o dyskusji na tvnwarsazawa.pl, bo na tym forum faktycznie ja),w tym sensie nikogo do niej nie zapraszam, lecz sam się do niej zaprosiłem, gdy stała sie dyskusją publiczną.

    > Pisanie "trzeba po pierwsze umieć dostrzec" wg mn
    > ie zakłada, że ktoś tego nie potrafi (w przeciwieństwie do piszącego).

    Owszem, takie założenie przyjąłem, bo z głosów w dyskusji widzę, że patrzy się na okreslone miejsca (tu: Plac Wilsona) wycinkowo, fragmentarycznie, a nie jako element znacznie większej układanki. A więc nikt dotąd nie zauważył, że mozna inaczej (przynajmniej w dyskusji nie widziałem), stąd moje założenie.

    > Łukaszu, aby była jasność - piszę o tym, jak odbieram Twój głos w dyskusji. Nie
    > musisz mnie teraz przekonywać, że nie chodziło Ci o to czy o tamto. Słowo pisa
    > ne ma specyficzną moc i upieram się, że powinno być tak "zapodane", aby nie był
    > o wątpliwości dla osób czytających, zwłaszcza jeśli wychodzi "na zewnątrz".

    Ależ wątpliwości chyba nie ma żadnych, jak widzę przyszłości północno-zachodniej Warszawy, jaką rolę widzę tu dla obszaru Bielan a jaką dla Placu Wilsona. Sądzę, ze widać to aż nadto wyraźnie i to mimo owych literówek i powtórzeń. Ale OK, nie będę się upierał, "następną razą" bardziej dopieszczę formę :)

    > Pozostaję w zadziwieniu w stosunku do Twego pomysłu (nazwa Wielkie Bielany ni m
    > nie śmieszy, ni drażni; czuję tu rodzaj megalomanii, której nie pojmuję).
    >
    > B.

    To trochę taka nazwa z przymrużeniem oka, aczkolwiek jakoś oddająca sens moich pomysłow i założen, myslę, że nie ma sensu się o nią spierac. Nazwa zresztą wpisuje sie w lokalną tradycję, bo skoro spotykałem się z określeniami Wielki Marymont i Wielki Żoliborz, to i Wielkie Bielany do tego towarzysta pasują :)
    --
    100% BIELANY - bielańskie forum dyskusyjne
  • 24.04.11, 19:46
    Piękna i wnikliwa odpowiedź, odnosząca się do prawie każdego mojego zdania ;) Chyba powinnam czuć się wyróżniona, czy jak?
  • 24.04.11, 19:48
    lukasz.1978 napisał:

    > Dyskusja już się toczy, nie ja ją zapoczątkowałem (mówię o dyskusji na tvnwarsa
    > zawa.pl, bo na tym forum faktycznie ja),w tym sensie nikogo do niej nie zaprasz
    > am, lecz sam się do niej zaprosiłem, gdy stała sie dyskusją publiczną.

    ok, więc dokładniej: rozumiem przecież, że się włączyłeś do dyskusji. Chodzi mi o to, że jeśli chce się być traktowanym poważnie, warto wejść do dyskusji z poziomu partnerstwa, a nie "z góry".
  • 24.04.11, 20:04
    > ok, więc dokładniej: rozumiem przecież, że się włączyłeś do dyskusji. Chodzi mi
    > o to, że jeśli chce się być traktowanym poważnie, warto wejść do dyskusji z po
    > ziomu partnerstwa, a nie "z góry".

    Zarzut, że wchodzi się do dyskusji z poziomu "z góry" ma to do siebie, że łatwo jest go postawić, a trudno jest go obalić. Bo to, czy jest to wejście "z góry" czy z poziomu partnerstwa, tez jest kwestią ocenną :) A ocena najczęściej zalezy od stopnia zgadzania sie z poglądami ocenianego dyskutanta.

    Przechodząc do rzeczy... Owszem, da się uznac mój głos w dyskusji jako wejście "z góry". Ale na tej samej zasadzie jako wejście "z góry" można uznać pomysły radykalnej przebudowy Placy Wilsona przedstawione przez tę grupę M20 - zauważ, żadnych pytań, żadnych zaproszeń do rozmów, tylko od razu gotowa koncepcja radykalnej przebudowy Placu Wilsona i zmiany jego funkcji, koncepcja podana na tacy jako zamknięta i kompletna.

    Ale ja o to pretensji nie mam, po prostu podaję pogląd konkurencyjny do tej koncepcji. Który też można uznać za wejscie "z góry", albowiem to jest ocenne :)
    --
    100% BIELANY - bielańskie forum dyskusyjne
  • 24.04.11, 20:25
    lukasz.1978 napisał:

    > Zarzut, że wchodzi się do dyskusji z poziomu "z góry" ma to do siebie, że łatwo
    > jest go postawić, a trudno jest go obalić. Bo to, czy jest to wejście "z góry"
    > czy z poziomu partnerstwa, tez jest kwestią ocenną :) A ocena najczęściej zale
    > zy od stopnia zgadzania sie z poglądami ocenianego dyskutanta.
    >
    > Przechodząc do rzeczy... Owszem, da się uznac mój głos w dyskusji jako wejście
    > "z góry".
    Łukaszu, nie zgodzę się. Wejście "z góry" nie oznacza dla mnie niezgody na czyjeść propozycje, a sposób przedstawiania swoich racji. I wcale nie chodzi mi o formy grzecznościowe. Chodzi mi o rodzaj wypowiedzi, który nie pokazuje że tylko jedna strona jest w porządku (bez względu na swoje racje).
  • 24.04.11, 20:41
    > Łukaszu, nie zgodzę się. Wejście "z góry" nie oznacza dla mnie niezgody na czyj
    > eść propozycje, a sposób przedstawiania swoich racji. I wcale nie chodzi mi o f
    > ormy grzecznościowe. Chodzi mi o rodzaj wypowiedzi, który nie pokazuje że tylko
    > jedna strona jest w porządku (bez względu na swoje racje).

    Może i mój styl wypowiedzi pewne wady ma, ale... Ale będąca przedmiotem dyskusji koncepcja nie leży mi w tak dużym stopniu, że niezwykle ciężko mi odnieść się do każdego z jej punktów z osobna - więc odrzucam tę koncepcję całościową, przedstawiając w jej miejsce swoją (w kwestii Placu Wilsona zakłada ona zachowanie status quo). A forma prezentacji z mojej strony... No na pewno idelna nie jest, bo ideał ze mnie żaden :)
  • 24.04.11, 21:22
    Pochwalę się, a co :)
    www.tvnwarszawa.pl/informacje,news,-quot-plac-wilsona-powinien-byc-wezlem-komunikacyjnym-quot-,175901.html

    Nie musimy więcej patrzeć na Bielany jako na wieczne peryferie, warto zmienić sposób myslenia :)
    --
    100% BIELANY - bielańskie forum dyskusyjne
  • 24.04.11, 21:29
    lukasz.1978 napisał:

    > Nie bójcie się szczerych odpowiedzi - ja uczciwie mówiąc też przez lata patrzył
    > em na Bielany jedynie jako na peryferia stolicy, ale sposób myslenia zawsze moż
    > na zmienić :)
    moje zdanie: ćwierć wieku mieszkałam w centrum Wwy i z chęcią z niego uciekłam na Bielany. Nie chcę więc myśleć teraz o moim miejscu zamieszkania jako o kolejnym centrum większej aglomeracji.
  • 24.04.11, 21:35
    > moje zdanie: ćwierć wieku mieszkałam w centrum Wwy i z chęcią z niego uciekłam
    > na Bielany. Nie chcę więc myśleć teraz o moim miejscu zamieszkania jako o kolej
    > nym centrum większej aglomeracji.

    Rozumiem, ale pewne procesy są niezależne od nas. Rozbudowało sie Bemowo i rozbudowują się Łomianki - to jest niezalezne od nas. Rozbudowuje się za naszymi plecami Tarchomin, będzie Most Północny i to też jest niezależne od nas. Powoli Bielany przekształcają się z dzielnicy peryferyjnej w dzielnicę tranzytową - to jest niezależne od nas.

    I teraz mamy wybór - czy mamy z tej nowej sytuacji czerpać korzyści czy tylko niedogodności w postaci wzmożonego ruchu tranzytowego. Niedogodności tak czy siak na nas spadną i musiomy z tym żyć, ale w zamian powinniśmy myślec o wyciąganiu korzyści. Np. zamiast huty widzialbym park a obok centrum biznesowe (z domieszką mieszkań) - może niejeden bielańczyk znalazłby tam pracę, zamiast jeździć do niej po całej Warszawie?
    --
    100% BIELANY - bielańskie forum dyskusyjne
  • 24.04.11, 21:45
    lukasz.1978 napisał:

    > I teraz mamy wybór - czy mamy z tej nowej sytuacji czerpać korzyści czy tylko n
    > iedogodności w postaci wzmożonego ruchu tranzytowego. Niedogodności tak czy sia
    > k na nas spadną i musiomy z tym żyć, ale w zamian powinniśmy myślec o wyciągani
    > u korzyści. Np. zamiast huty widzialbym park a obok centrum biznesowe (z domies
    > zką mieszkań) - może niejeden bielańczyk znalazłby tam pracę, zamiast jeździć d
    > o niej po całej Warszawie?

    Łukaszu,
    jeśli wskażesz przełożenie dyskutowania na ten temat na forum Bielany - na wdrożenie marzeń niektórych forumowiczów w życie, być może skłonię się ku rozleglejszym rozmyślaniom. Na razie po prostu nie mogę zrozumieć celu rozważań. Wierzysz, że coś się dzięki nim zmieni?
    Proste pytania - choćby wg tej metody: www.publikacje.edu.pl/materialy/dodatki/10b.gif
  • 24.04.11, 21:53
    > Łukaszu,
    > jeśli wskażesz przełożenie dyskutowania na ten temat na forum Bielany - na wdro
    > żenie marzeń niektórych forumowiczów w życie, być może skłonię się ku rozleglej
    > szym rozmyślaniom. Na razie po prostu nie mogę zrozumieć celu rozważań. Wierzys
    > z, że coś się dzięki nim zmieni?

    Zawsze trzeba wierzyć. Może kogoś kiedyś zarażę jakims pomysłem, może trafi na podatny grunt, może gdzieś tam zakiełkuje... Generalnie uważam, że trzeba formułować wizje jako płaszczyznę do dyskusji i ewentualnych działań. W tym kontekście szanuję też pracę tej Grupy M20 dotyczącą koncepcji dla Placu Wilsona - ich wizja krańcowo mi nie odpowiada, ale i tak cieszę się, że oni coś formułują, że mają jakis pomysł, że na czymś im zależy.

    Zauważ, że tyle mówi się, że w Polsce brakuje dalekosiężnych wizji, zamiast tego jest życie teraźniejszością (czyli naparzanka polityczna). Więc chociaż my tu na dole dawajmy coś od siebie, choćby w dziedzinie pomysłów. Różnej maści rządzący mają możliwości działania, ale czasem nie mają niestety pomysłów (oprócz chęci utrzymania sie przy władzy) - no to czemu nie podsuwać im gotowcow? :)
  • 24.04.11, 22:02
    lukasz.1978 napisał:

    > Zauważ, że tyle mówi się, że w Polsce brakuje dalekosiężnych wizji, zamiast teg
    > o jest życie teraźniejszością (czyli naparzanka polityczna). Więc chociaż my tu
    > na dole dawajmy coś od siebie, choćby w dziedzinie pomysłów.

    Po takim zdaniu raczej nie będę mogła zapomnieć Twego zapału i chęci marzeń :) Może zwrócę się do Ciebie o pomoc np. przy organizacji zbiórki publicznej na rzecz sprawy, w której "na dole" działam od paru lat? Idziesz na to, czy interesują Cię tylko sprawy miasta?
  • 24.04.11, 23:21
    > Po takim zdaniu raczej nie będę mogła zapomnieć Twego zapału i chęci marzeń :)
    > Może zwrócę się do Ciebie o pomoc np. przy organizacji zbiórki publicznej na rz
    > ecz sprawy, w której "na dole" działam od paru lat? Idziesz na to, czy interesu
    > ją Cię tylko sprawy miasta?

    Nie, nie tylko. Napisz na priva (chyba, że już napisałaś), jutro obiecuję odpowiedzieć.
    --
    100% BIELANY - bielańskie forum dyskusyjne
  • 25.04.11, 23:41
    Zainspirowany memorandum na temat naszej przyszłości napiszę co uważam jako przedstawiciel lokalnej dyplomacji. Czy mieszkańcy Bielan tego pragną czy nie są w centrum krzyża północy i ich los jest przesądzony. Na północy wykształca się 20-ta dzielnica Warszawy 30-tysięcżeczne Łomianki, na zachodzie odcięta kanionem Maczka Bemowo a od wschodu nadciąga nawałnica z Białołęki. Podstawą tego krzyża jest i pozostanie Żoliborz choćby się wzdragał i bronił przed wspólnym sojuszem z napływowymi hufcami. Metro, Most północny, trasa AK zapewniają Bielanom rolę serca tego organizmu. Wszystko się będzie u nas rozwijać, tego czego nie ma, będzie się pojawiać. Ursynów to kasza z mleczkiem w stosunku do tego co teraz tutaj będzie się działo. W diagnozie więc się zgadzamy - jesteśmy centrum nowego świata na północy. Ale właśnie dlatego nie należy i nie wolno lekceważyć braci Żoliborzan choć ostatnio są znani z władzy drwali w urzędzie i rzeźników na Forum Żoliborz-Bielany. Nie można też dawać odczuć ludziom za rzeki, że ich nie chcemy a ich wozy rozjadą nasze domostwa. Wręcz przeciwnie niech razem z nami walczą o lepszą przyszłość na swojej i naszej ziemi. Nasza północna kraina to czwarta część tej warowni którą zwą Warszawa.
    Co zaś się tyczy listu do Żoliborzan to na gorącą krew i młody wiek trzeba złożyć zapalczywe wezwania i okrzyki. Chcąc pozyskać żoliborzan dla bielańskiej sprawy (choćby wsparcia przy zagospodarowaniu serka) zostawmy im decyzję co zrobić z placem którego nie potrafią zagospodarować od -nastu lat. Mają prawo zmierzać do tego był kameralnym, wyciszonym zaułkiem bez nadmiaru transportu, szybkich tras przejazdowych, swoistą warszawską starówką dla okolicy. Wzorem dla nich jest bardziej Blikle niż Kebab i niech tak się powoli zmienia. Wszak na północy także potrzebujemy miejsca na romantyczne schadzki i czułe spotkania. Transport trzeba wygnać pod stację Marymont a place zostawić pieszym spacerom od Wilsona po Inwalidów. Angielska flegma, zaduma, artystyczny i arystokratyczny sznyt – nie ma i nie będzie drugiej takiej dzielnicy i bardzo dobrze.
    Żoliborz jako Kraków stolicy – tu żyje się wolniej, spokojniej, ciszej. Jako Bielany dajmy się Żoliborzowi zatrzymać, zakonserwować w istniejącym stanie, nie unowocześniajmy na siłę bo ich siłą jest tradycja, historia i konserwatyzm.
  • 26.04.11, 09:46
    Treść postu jest niedostępna.
  • 26.04.11, 09:53
    Treść postu jest niedostępna.
  • 26.04.11, 09:55
    Treść postu jest niedostępna.
  • 26.04.11, 10:04
    Treść postu jest niedostępna.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.