Dodaj do ulubionych

żule na klatkach

17.05.11, 08:05
Chciałem zapytać Was czy macie podobne problemy w Waszych blokach. Wczoraj wieczorem wyszedłem się przejść wracam schodkami, a tu koleś siedzi sobie na klatce półtora piętra niżej od mojego mieszkania i piwko popija. Pogoniłem go, a dziś rano w tym samym miejscu koło zsypu znów taka akcja, oczywiście kapsle ( a raczej zakrętki bo piwo w plastikowych butelkach takie) się walają, pety w kwiatkach sąsiadki, no i zapach ... (choć o dziwo nie walił takim typowym żulem co czuć na 100m). Znów go bardzo niegrzecznie pogoniłem.

Zmartwiła mnie ta sytuacja, bo ja staram się by było czysto na klatce, płacę czynsz aż za regularnie (zawsze na zaś) a tu kolo mi syf robi i jeszcze się tłumaczy, że on tu 25 lat mieszkał na (chyba na 3 piętrze jeśli dobrze policzyłem numery mieszkań).

Jak temu przeciwdziałać dzwonić do upadłego na 112 by zabierali czy wpierdolić mu raz porządnie by nie wrócił?
Edytor zaawansowany
  • beata_z_rudy 17.05.11, 09:03
    > Jak temu przeciwdziałać dzwonić do upadłego na 112 by zabierali czy wpierdolić
    > mu raz porządnie by nie wrócił?
    Make peace not war ;)
    a na poważnie: nie uważam, aby dawanie komukolwiek wpier..... było dobrym rozwiązaniem.

  • moniazy 17.05.11, 09:40
    Tylko raz zdarzyło mi się, że jakiś koleś spał u nas na klatce (mieszkam na Piaskach, więc to ogromne bloki, korytarze i spore klastki schodowe). Później ochrona goniła meneli, a od kiedy w bloku jest monitoring - zupełnie nie ma problemu. Do szału natomiast doprowadza mnie, kiedy lokatorzy palą papierosy na klatkach - dlaczego nie smrodzą w swoich mieszkaniach? I zawsze zastanawiam się czy mam prawo zwrócić uwagę?
  • arturwrzeciono 17.05.11, 09:53
    Oczywiście że masz prawo klatka schodowa to miejsce publiczne chyba? Jak ktoś pali pod swoimi drzwiami to jeszcze OK gorzej jak zejdzie / wjedzie 2 piętra / półpiętra i dymi ci pod drzwiami.

    U nas ochrony nie ma ani monitoringu, to stary blok i niestety panuje totalna znieczulica wśród sąsiadów na 24 mieszkania na klatce reaguje pewnie tylko parę osób, bo nie widziałem by z najbliższego otoczenia ktoś wyszedł i też zareagował słysząc moje przeganianie.

    A to jest sposób postawić grupowy opór.
  • beata_z_rudy 17.05.11, 09:54
    moniazy napisała:

    I zawsze zastanawiam się czy m am prawo zwrócić uwagę?

    wg mnie oczywiście masz prawo, tak jak osoba paląca ma prawo się do tego nie zastosować. Jeśli ktoś jest "kulturalny inaczej", to zakaz palenia wywieszony nawet na każdym półpiętrze nic nie da, tak jak nasze prośby.
  • stooki 17.05.11, 10:01
    Zawsze masz prawo do zwróceni auwagi jak kroś pali w miejcach bublicznych, za jakie klatka schodowa jes uznana. Co innego czy takie bydło zastosuje się i przestanie palic. U mnie na klatce też palą ale mają w dupie uwagi i niedość, że smrodzą to jeszcze do kwiatków pety wwalaja. W chwili obecnej nauczyli się chować przed innymi mieszkańcami i jak tylko usłyszą, że ktos nadchodzi to chowają ryja za rdzwi i na wstrzymanych wdechu czekaja aż ktoś przejdzie i dalej czadują na klatce.
  • reexpert 17.05.11, 18:32
    Zawsze możesz zapytać sąsiada, czy możesz zrobić grilla na klatce, najlepiej u niego przy drzwiach. W sumie jeden smród, nie powinno mu przeszkadzać.
    Jak chce, to niech sobie wyjdzie przed klatke i tam pali.
  • lukasz.1978 17.05.11, 10:35
    U mnie w bloku tego typu problemów nie ma, nikt nie popija, nie spi na klatce itp. - może dlatego, że blok już nei PRL-owski, lecz nowszy, więc nie przyciąga takich ludzi.

    Czaasem tylko ktos pali na klatce lub w windzie - podejrzewam robotników remontujących jedno z meiszkań, bo sami zawsze okrutnie jadą petami, no ale na gorącym uczynku żadnego nie złapałem, tylko dym czuć.
    --
    Fotoblog - zdjęcia z Warszawy
    100% BIELANY - bielańskie forum dyskusyjne
  • arturwrzeciono 17.05.11, 13:37
    No u mnie na ogół teraz jest spokojnie, wcześniej bywała młodzież (po prostu moje mieszkanie stało długo puste i nikt nikogo nie przeganiał) ale z tym szybko się uporałem, aż do wczoraj.

    Czy przemoc to nie rozwiązanie, nie wiem? Może jakby taki kolo oberwał po ryju to by zapamiętał bo jak go SM grzecznie wyprowadzi to może wróci. Wczorajsza moja w miarę grzeczna prośba nie pomogła zszedł i w nocy wszedł znów, mimo iż za 1 i 2 razem obiecywał że idzie i nie wraca.
  • jc555511 18.05.11, 10:35
    lukasz.1978 napisał:

    > U mnie w bloku tego typu problemów nie ma, nikt nie popija, nie spi na klatce i
    > tp. - może dlatego, że blok już nei PRL-owski, lecz nowszy, więc nie przyciąga
    > takich ludzi.

    Poczekaj aż dzieci sąsiadów zostaną nastolatkami, będą wieczorami palić i popijać na klatce.
    U moich znajomych mieszkających mniej więcej w 10 letnich blokach dzieciaki "podorastały" i teraz ich wcale nie stare bloki wyglądają jak "płytowce" z po bazgranymi klatkami, windami i "wieczornymi zbiórkami" na schodach.
  • beata_z_rudy 18.05.11, 10:38
    W naszym bloku mieszka 126 rodzin, dużo młodzieży i klatki nie są pobazgrane.
    Poza tym - jako mama dwojga nastolatków - protestuję przeciwko powielaniu stereotypowego myślenia, że nastolatki wieczorami tylko piją i palą na klatkach :D Niektórzy pewnie tak, ale nie równajmy wszystkich w dół.
  • jc555511 18.05.11, 11:28
    Nie twierdzę, że wszyscy nastolatkowie tacy są. Ale wystarczy 1 czy 2 takich na cały blok + ich kumple i kicha.
  • lukasz.1978 18.05.11, 11:32
    > Nie twierdzę, że wszyscy nastolatkowie tacy są. Ale wystarczy 1 czy 2 takich na
    > cały blok + ich kumple i kicha.

    Do tych nastolatków z mojego bloku tez przychodża jacyś kumple i ostatnio także jakies dziewczyny :) Ale towarzystwo trzyma się przyblokowych ławek, po klatce sie nie kręca. Może dlatego, że klatka niezwykle mała i wąska i kręcić się nie ma gdzie :)
    --
    Fotoblog - zdjęcia z Warszawy
    100% BIELANY - bielańskie forum dyskusyjne
  • lukasz.1978 18.05.11, 10:43
    > Poczekaj aż dzieci sąsiadów zostaną nastolatkami, będą wieczorami palić i popij
    > ać na klatce.

    Jast paru nastolatków w bloku. Ale na klatce się nie gromadza, stoją pod blokiem lub siedzą na przyblokowych ławkach. Kto wie, może i czasem coś tam popalają i popijają, ale jeśli tak, to robią to dyskretnie, w każdym razie nie hałasują i nie śmiecą. Czyli nie przeszkadzają. Bazgrołów w bloku nie widziałem.
    --
    Fotoblog - zdjęcia z Warszawy
    100% BIELANY - bielańskie forum dyskusyjne
  • najlepszypodatnik 17.05.11, 18:34
    Śmierdzącego menela nasza klatka przerobiła, wyszarpywał drewiane drzwi i spał zasmradzając całą klatkę, uszkodził drzwi, teraz mają one specjalną sztabę i już mu się nie udało włamać.
    Co do palenia na klatce to w regulaminie wspólnoty jest zakaz, jedną bezczelną babę przegoniłam, przyjeżdzą do córki, która ma mieszkanie na parterze z balkonem i wstydu nie ma smrodzić na klatce!
  • slonce_bielan 17.05.11, 19:06


    u mnie nie ma takich zjawisk (pisałam o tym w temacie o grodzonych osiedlach - wadach i zaletach)

    mieszkam na osiedlu, gdzie jest ochrona i kamery, jest czyściutko, elegancko, na osiedle żaden żul nie wejdzie, bo ochrona i tak by nie wpuściła, no i trzeba mieć kartę, żeby otworzyć sobie furtkę

    w Twoim przypadku zadzwoniłabym po SM
  • arinel 17.05.11, 20:36
    U mnie akurat na klatce nie palą , ale palą w domach przez okno i niby są w swoim domu i robią co chcą, ale ja mając okno obok tego palacza czuję cały ten smród. Okno musze zamykać bo nieznosze tego zapachu. Zdaża się kilka razy dziennie, jak by nie można było wyjść przed blok.
    Zwrócić uwage też nie można bo powie - wolność Tomku w swoim domku. Ale jak bym miała małe dziecko, to bym sie wkurzyła i poszła coś powiedzieć, bo czemu ono ma wdychać. A mieszkam w kawalerce wiec przejście do innego pokoju nie wchodzi w gre ;)
  • slonce_bielan 17.05.11, 20:49


    u mnie na klatce sąsiedzi palili, ale na szczęście wynieśli się :)

    uciążliwe raczej to nie było, bo klatka na każdym piętrze ma drzwi takie metalowe, ognioodporne, z klatki wchodzi się na klatkę z windami, która tez jest tymi ognioodpornymi drzwiami oddzielona od mieszkań

    czyli mieszkania od klatki oddzielone są dwoma parami drzwi takich grubych, więc dym z papierosów rzadko się przedostaje do mieszkań, chyba ze ktoś zapomni zamknąć tych drzwi
  • arturwrzeciono 17.05.11, 22:53
    Nie no na balkonie czy w oknie to chyba wolno palić, bo przecież można mieć równie dobrze pretensję do sąsiada z dołu że przy otartym oknie rybę smaży.
  • lukasz.1978 17.05.11, 22:57
    > Nie no na balkonie czy w oknie to chyba wolno palić, bo przecież można mieć rów
    > nie dobrze pretensję do sąsiada z dołu że przy otartym oknie rybę smaży.

    Rybne opary chyba jednak nie są rakotwórcze.
    --
    Fotoblog - zdjęcia z Warszawy
    100% BIELANY - bielańskie forum dyskusyjne
  • noold 19.05.11, 08:11
    lukasz.1978 napisał:

    > > Nie no na balkonie czy w oknie to chyba wolno palić, bo przecież można mi
    > eć rów
    > > nie dobrze pretensję do sąsiada z dołu że przy otartym oknie rybę smaży.
    >
    > Rybne opary chyba jednak nie są rakotwórcze.

    Jakie to chore ,co jest rakotwórcze ,a co nie?
    Ja nie palę, ale wg.mnie wszystko jest rakotwórcze.Jedzenie,powietrze przy Hucie,itd,itd.
    Dlaczego nie gonicie kierowców jeżdżących samochodami tyyyyyle ołowiu nam serwują .Moja poprzednia praca wymagała często siedzenia na wysokości rur spalinowych przeważnie przy samej ulicy i tu dopiero jest smród
    np. na al.Krakowskiej,Puławskiej.....
    Chcemy żyć zdrowo?
    Nie da się dzisiaj żyć zdrowo.Chyba, że zaczną wszyscy coś w tym kierunku robić lub wyjedziesz do tajgi.(znam ludzi co do sklepu dwa piwka oddalonego o 400m jeżdżą wozami i "są szefami")
    Chcą palić na balkonie to niech palą to tylko znikomy % tego całego syfu w mieście.
    Palenia na klatce schodowej, w windzie nie pochwalam to tylko świadczy o braku kultury i poszanowania dla innych ludzi.



  • moniazy 19.05.11, 08:54
    Moja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność innych ludzi - gdyby większość ludzi wyznawała tę zasadę - byłoby zdecydowanie mniej problemów. Jasne, że mieszkając w bloku trzeba liczyć się z innymi. Tyle tylko, że we wszystkim trzeba zachować umiar i pogodzić się z tym, że jeszcze się taki nie narodził...itd. i ktoś zawsze będzie niezadowolony. Jednemu przeszkadzają palący na klatce sąsiedzi, innym palący na balkonach bo smród im w górę leci, a jeszcze innemu sąsiadka, która suszy pranie na balkonie, bo mu estetyka tegoż nie odpowiada. Cóż...życie
  • arturwrzeciono 19.05.11, 09:27
    Taki offtop się z tego zrobił na temat "sąsiedzkiego" palenia :)

    Problem leży w tym, iż więcej niż połowa społeczeństwa ma wszystko w dupie. Jakby każdy starał się sztywno trzymać zasad to byłoby ok. Np. moja zona nie rozumiała dlaczego zabraniam jej korzystać z suszarki po 22:00 by uszanować ciszę sąsiada (jak mieszkaliśmy w domku jednorodzinnym nie patrzyła na zegarek) - a mam tylko jednego [bezpośrednio graniczącego z moim mieszkaniem] sąsiada pod spodem, a mimo to nawet suszarki nie włączamy, i z jego strony nigdy nie doświadczyliśmy hałasu - ot jakie to proste.

    A co do żuli, chuliganów i innych pijanych, popijających, palących pety typków na klatkach schodowych - to każdy powinien reagować!

    Choć jak widać u mnie żul był sporadycznym wybrykiem tak wiem, iż dziwnym jest by nikt nie zareagował (nie wierzę że nikt nie przechodził, nie widział itd.)
  • arturwrzeciono 19.05.11, 09:51
    moniazy co do estetyki to jest w prawie budowlanym mowa o tym:

    Obiekt budowlany należy użytkować w sposób zgodny z jego przeznaczeniem i wymaganiami ochrony środowiska oraz utrzymywać w należytym stanie technicznym i estetycznym, .....

    Zatem może sposobem byłoby nakładanie KAR na mieszkańców i spółdzielnie (wspólnoty) - zarządcę i właściciela, np. za brak estetyki na klatce schodowej czy elewacji budynku - balkony ze składowiskiem złomu lub obudowane jak buda dla psa. Może wtedy mieszkańcy wraz ze spółdzielnią zrobiliby zaraz ładne jednolite obudowy barierek i suszyliby pranie na niskich suszarkach by nie eksponować kolorowych majt całemu osiedlu. Jakby 50 mieszkańców dostało mandat za brak estetyki na klatce schodowej nie wpuszczali by każdego domofonem i na pewno nikt by nie siedział i nie dewastował im wspólnego dobra bo w interesie każdego byłoby nie dostać mandatu.

    Tylko kto by to egzekwował skoro nie da się aut usunąć z trawników i ścieżek rowerowych :(
  • lukasz.1978 19.05.11, 10:12
    Eee, takie ujednolicone balkony byłyby nudne,a tak każdy taki balkon to oddzielna historia, oddzielna opowieść, czasem nawet z jakimś smaczkiem :)
    --
    Fotoblog - zdjęcia z Warszawy
    100% BIELANY - bielańskie forum dyskusyjne
  • slonce_bielan 19.05.11, 20:14


    ze smaczkiem na przykład takim, że idąc chodnikiem, na wysokości wzroku mam gacie sąsiada i sąsiadki :D zawsze je jakos tak wieszają, żeby były koniecznie widoczne dla innych, nie wiem - może im właśnie na tym zależy, aby były oglądane :D :D

    różne odchyły ludzie mają :P
  • arturwrzeciono 19.05.11, 21:14
    Wolałbym to inaczej urozmaicać np. uprawa różnych kwiatów i nawet plebiscyt na najpiękniejszy balkon (jakby się blok zrzucił po 20zł od mieszkania to by mogła niezła suma wyjść - w moim to ok 2500zł)
  • lukasz.1978 19.05.11, 21:45
    Czasem oprócz gaci całkiem inne rzeczy mogą wisieć na balkonie :)

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/4/lf/cj/uap9/iLXIyK1LoJemaP4YSX.jpg
    --
    Fotoblog - zdjęcia z Warszawy
    100% BIELANY - bielańskie forum dyskusyjne
  • arturwrzeciono 20.05.11, 07:57
    O ile szaliki flagi TO FAJNA SPRAWA, tak gacie nie są za ładną ozdobą choć mi to osobiście nie przeszkadza ale jak już mamy dbać o estetykę to wolałbym kwiaty!
  • lukasz.1978 19.05.11, 09:27
    > Jakie to chore ,co jest rakotwórcze ,a co nie?
    > Ja nie palę, ale wg.mnie wszystko jest rakotwórcze.Jedzenie,powietrze przy Huci
    > e,itd,itd.
    > Dlaczego nie gonicie kierowców jeżdżących samochodami tyyyyyle ołowiu nam serwu
    > ją

    Może dlatego, że dużo latwiej wyobrazić sobie świat bez papierosów niż bez samochodów. Samochody dają pewną "wartość dodaną" ich uzytkownikom, papierosy chyba jednak niespecjalnie.
    --
    Fotoblog - zdjęcia z Warszawy
    100% BIELANY - bielańskie forum dyskusyjne
  • arturwrzeciono 19.05.11, 09:39
    Jako były bardzo bardzo swego czasu nałogowy palacz - sądzę iż dają "coś" czego niepalący nie rozumieją. Fakt, iż dobre papierosy w PL praktycznie nie są sprzedawane, tylko jakieś cuchnące siano dla meneli.

    Jak nałogowo paliłem miałem jedną zasadę - zawsze palę na dworze - bo nie lubiłem palenia w pomieszczeniach. Uważam, że dobry papieros raz na jakiś czas jest OK jak ktoś lubi (ja czasem palę - bo lubię - nie dlatego że muszę). Ale nie zmuszam innych do wdychania tego zapachu, a jako człowiek który stara się żyć możliwie ekologicznie zgadzam się w pełni z noold-em co do samochodów - min. połowa kierowców NIE MUSI jeździć codziennie do pracy (mówię tu o tych którzy mają możliwość korzystania z ZTM) jak i palacze nie muszą palić.
  • lukasz.1978 19.05.11, 09:57
    > co do samochodów - mi
    > n. połowa kierowców NIE MUSI jeździć codziennie do pracy (mówię tu o tyc
    > h którzy mają możliwość korzystania z ZTM)

    Obawiam się, że jakość usług świadocznych przez ZTM jest mocno niedostosowana do społecznych oczekiwań i jako taka nie stanowi bodźca do przesiadki z saochodu do pojazdów ZTM. No ale to temat na inną dyskusję.
    --
    Fotoblog - zdjęcia z Warszawy
    100% BIELANY - bielańskie forum dyskusyjne
  • arturwrzeciono 19.05.11, 10:11
    Też takk kiedyś uważałem do czasu kiedy się nie przesiadłem, wszystko ma plusy i minusy a polecam ZTM.
  • noold 19.05.11, 09:42
    A kto tu powiedział żeby wszystkie auta wrzucić pod prasę?
  • arturwrzeciono 19.05.11, 09:52
    Nie kumam.
  • lukasz.1978 19.05.11, 09:56
    > A kto tu powiedział żeby wszystkie auta wrzucić pod prasę?

    A ktoś sugeruje, ze ktoś tak powiedzia? :)
    --
    Fotoblog - zdjęcia z Warszawy
    100% BIELANY - bielańskie forum dyskusyjne

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka