Dodaj do ulubionych

co się dzieje w Cichym Kącie?

12.06.16, 19:55
Zauważyłam, że przychodzi tam coraz mniej osób kochających zwierzaki a coraz więcej takich, które są tam chyba tylko dla zabawy....
Edytor zaawansowany
  • niedowiarek321 12.06.16, 22:28
    Faktycznie nastąpiły jakieś zmiany, dziewczyny , które były tam od zawsze przestały przychodzić.Czy to chwilowe zmiany a może coś związane z nowym schroniskiem? A przy okazji, nowe schronisko miało być chyba w czerwcu, coś cicho na ten temat.
  • kotek.lotek 15.06.16, 23:48
    Witam byłam nie dawno tym owym schronisku ,,Cichy Kąt "o którym kiedyś słyszałam i z przykrością stwierdzam że nie dzieje tam się dobrze. Odwiedzają schronisko spostrzegłem że panajue na nim straszny nie ład a kojce z przykrością niestety nie posprzątane a był to środek dnia, było wtedy też ciepło a po obejściu schroniska zauważyłam że dość spora ilość Milusińskich nie miała wody co wydaje mi się nie dopuszczalne w letnie i ciepłe dni. Panie które były na schronisku nie wydały mi się skórę do pracy ponieważ za każdym razem kieda mnie mijały np. trzymały w ręce papierosa lecz nie mogę stwierdzić o wrzucać do jednego worka wszystkie panie dwie z nich były bardzo miłe i bardzo ciepłymi osobami.
  • 13malami 30.06.16, 09:53
    To prawda i tak dzieje się od dłuższego już czasu. Małolaty mają najwięcej do powiedzenia a do pracy i wyprowadzania psiaków nie ma chętnych.
  • pantg3 26.07.16, 01:51
    To jest smutne, ale tak się dzieje na skutek zmiany zachowania nastolatkow. Zawsze najwięcej czasu na wolontariat mieli młodzi ludzie, ktorzy jeszcze nie założyli rodzin. Ale cos się w Polsce zmieniło na gorsze, wyniku czego młodzi ludzie już nie garną się do prac społecznych.
    ,
    Może warto by w tarnogorskich liceach i w innych szkołach ze starszymi uczniami, rozpropagowac ideę wolontariatu w schronisku? Warto o tym pomyslec.
  • znaszmniedobrze321 05.08.16, 19:48
    tutaj wolontariusze stanowią problem najmniejszy; raczej chodzi o to, co robi zarząd, a wszyscy im przyklaskują bo choć z zewnątrz wydaje się to ok, to tak na prawdę tak nie jest; to co tam się teraz dzieje, to czysty horror :(
  • niedowiarek321 06.08.16, 10:17
    Młodzi ludzie przychodzą tak jak kiedyś, tylko sposób w jaki są przyjmowane a potem traktowane, zniechęca do wolontariatu.
  • kochamkotkiipieski 07.11.16, 22:27
    Znalazłem na fb funpage PRZECIW PRAKTYKOM CICHEGO KĄTA ,po prześledzeniu wpisów,głównie byłych wolontariuszy, trudno mi sie nie zgodzicz tymi opiniami. Proszę poczytać i pomyśleć co,my mieszkańcy miasta możemy z tym problemem zrobić. "www.facebook.com/events/187094108299736/
    Czarna Lista Organizacji Prozwierzęcych
    Wczoraj o 22:26 ·
    A tutaj dzieje się weryfikacja Stowarzyszenia Cichy Kąt. Coś tam im się pozmieniało w zarządzie i uznali, że Domy Tymczasowe to strata pieniędzy. Napisała o tym prasa, ponoć kosztem tych kotów z DT można zaoszczędzić. Nie wnikałem w szczegóły, choć przejrzałem sprawozdania finansowe. Pół bańki przychodu, z 200k na plus, do tego ledwie co zbudowane- wspólnie z urzędem miasta- schronisko. No ale okej, może faktycznie te koty im kasę zżerały. Pytanie brzmi, czy zmiany wynikają z chęci bycia śląską Vivą, czy są konieczne, dla dobra zwierząt.
    Jeżeli ktoś ma ochotę poobserwować jak się sprawa rozwinie, poniżej link do anty-fanpejdża. Dyskusja na stronie CK z kolei tutaj:
    www.facebook.com/Przeciw-praktykom-Cichego-K%C4%8…/…
    Ciekawe, czy komuś uda się dojść do sedna sprawy..."
  • kochamkotkiipieski 07.11.16, 22:30
    Czy Ktoś potrafi nam pomóc zrozumieć ??? Cichy Kąt organizuje akcję zabierania kotów z domów tymczasowych, twierdząc,że mają w schronisku totalny luz i brak zdrowych kotów do adopcji, zmuszając nas w ten sposób do tego,byśmy to my adoptowali ich podopiecznych. Słyszymy od zarządu, że ludzie chętni adoptować kota czekają w kolejce, aż do CK trafią nowe, zdrowe kotki. To jak to jest ,kiedy za każdym razem,gdy trafia do azylu ktoś ze zdrowym, pięknym kociakiem, zostaje odesłany z powodu braku miejsc, ciężkiej zarazy itp ? Dzisiaj rano obudził mnie dzwonek przy furtce, wyszłam, patrzę dwie kobiety z kartonem,a w nim dwa 5 miesięczne koty. Odsyłam Panie do CK, bo nasze stowarzyszenie pęka w szwach, nie mamy schroniska, nie mamy pieniędzy, w lecznicy ogromny dług, na co Panie mówią, że mój adres otrzymały właśnie w Cichym Kącie... brak miejsc, zaraza, czy pieron wie co jeszcze. Proszę Państwa, Drodzy Tarnogórzanie, jesteśmy zaledwie półtorarocznym stowarzyszeniem, nie mamy prawa do 1 % ,nie mamy sponsorów, ciężko pracujemy na każdą szczepionkę czy puszkę karmy organizując bazarki, zbiórki w szkołach, produkując zakładki. Pan dr Turek leczy nasze koty na tzw "zeszyt" Azyl CK otrzymuje z urzędu dotacje 30 tyś złotych , na opiekę nad tarnogórskimi kotami, dostaje rocznie ponad pół miliona zł od społeczeństwa, a koty za każdym prawie razem trafiają do nas, bo to nie pierwszy raz dzisiaj, nie drugi a nawet dziesiąty. Na nasze prywatne domy zarząd CK nasyła kontrole z urzędów, starostwa powiatowego i powiatowych weterynarzy, zarzucając nam prowadzenie nielegalnych schronisk. To jakiś koszmarny absurd, paranoja i schizofrenia...podsyłać nam zwierzaki, by potem nasyłać kontrole, nie przyjmować zwierząt z ulicy, ale zabierać z naszych domów... Bardzo proszę o udział w rozwiązaniu tego chorego układu, bo nam już pomysłów brak !!! :(
    Promuj post
    Odbiorcy: 1573
  • kochamkotkiipieski 07.11.16, 22:32
    Asia Morawiec Karoń napisała :
    20 październik o 23:19
    Jako,że nie jestem DT chciałam stać z boku i nie mieszać się w tę sprawę, ale dzisiejsza sytuacja zmusiła mnie do napisania tego posta. Ponieważ spotkała mnie dzisiaj bardzo nieprzyjemna sytuacja, chciałabym wyjaśnić wszystkim, że nie jestem już w żaden sposób związana z stowarzyszeniem Cichy Kąt. Obecna Pani wiceprzewodnicząca oskarżyła mnie o podszywanie się pod w/w stowarzyszenie. Powodem tego oskarżenia była chęć niesienia pomocy potrąconemu psiakowi , który leżał około 1 km od azylu. Na prośbę jednej z klientek, która niestety nie mogła się dodzwonić do CK , telefon nie został odebrany, spróbowałam powiadomić osoby z Zarządu CK, do których mam telefony prywatne, jak również ponowiłam próbę kontaktu na telefon schroniskowy. Bez rezultatu, Ani Przewodnicząca, ani Wiceprzewodnicząca , które zawsze w czwartek są obecne na terenie azylu nie odebrały telefonu. Poprosiłam o przekazanie wiadomości pracownicę z kociarni i jednocześnie wysłałam sms do Pani Danuty. Nie czekając na odpowiedź, mąż mój, który tak jak ja jest członkiem Bytomskiego oddziału TOZ pojechał pomóc rannemu psu. Na miejscu zastał właścicielkę psa, której zaoferował pomoc w transporcie zwierzaka do gabinetu weterynaryjnego. W tym tez momencie nadjechali pracownicy CK. Ze zrozumiałych powodów , mąż mój zdenerwowany, podniesionym głosem zapytał dlaczego nikt nie odbiera telefonów. Nie miał pretensji do pracowników a do Pań z Zarządu. W podziękowaniu za pomoc okazaną zwierzęciu dostałam wiadomości od Pani Danuty, które publikuję jako dowód jej wielkiej miłości do zwierząt.
    Promuj post
    Odbiorcy: 53
  • kochamkotkiipieski 07.11.16, 22:34
    WKLEJANE TU BĘDĄ , SKASOWANE I NIE TYLKO INFORMACJE O NADUŻYCIACH, MANIPULACJI FAKTAMI I INTRYGACH PAŃ Z ZARZĄDU CK : Aldona Nowakowska NAPISAŁA :; W związku z licznymi kłamstwami pod moim adresem, postanowiłam zabrac głos w sprawie interwencji bernardyna, którą przeprowadziłam na początku marca 2016r . Wówczas działam w imieniu Cichego Kata. ( mam to w zapiskach w moim zeszycie interencji). Od dnia 8.05.2016 uprawnienia te zostały mi odebrane ( więc w lipcu nie mogłam tam być ). Dzwoniła Pani ( chyba na poczatku marca ) pod mój nr tel interwencyjnego 602 318 518, która często przejeżdżała na rowerze obok tej posesji i zauważyła psa w bardzo małym kojcu, to było głównym tematem interwencji. Pojechałyśmy tam z Asią, gdyż zawsze na interwencje muszą jechać dwie osoby ( ze względów bezpieczeństwa). A na Panią A. W. ( Panią Prezes) nigdy nie mogłam w tych sprawach liczyć. Zastałyśmy psa leżacego na tarasie, który jak podeszłyśmy, podbiegł do furtki i dośc agresywnie szczekał. Faktycznie z tyłu posesji był mały kojec. Były miski z wodą i jedzeniem. Niestety w godzinach porannych nie zastałyśmy nikogo w domu, w związku z czym ( jak zawsze robimy ) przeprowadziłyśmy wywiad wśród sąsiadów. Na podwórku po lewej stronie rozmawiałyśmy z Panem- sąsiadem, na temat bernardyna. Jego relacja: Pana nie ma w domu do późnych godzin, bo pracuje, wówczas pies biega po całej posesji, jak Pan wyjeżdża,gdzieś na dłużej ( np. weekend) sąsiad karmi psa. Nie ma agresji wzgledem psa, wszystko jest ok. Na nasze pytanie o faktycznie mały kojec, sąsiad stwierdził, że pies tam czasem jest zamykany, jak ktoś przychodzi do Pana, ze względów bezpieczeństwa. Nie mogłam już drugi raz przeprowadzić interwecji gdyż telefon interewncyjny Asi ( 600 634 303 od 1.04 przejeła Pani Danuta( mój był długo wyłaczony, po tym jak już nie zajmowałam sie sprawami CK). Pani Danuta w kwietniu ,powiedziała mi ,że ktoś dzwoni znów w sprawie bernardyna. Opowiedziałam jej jak wygladała nasza interencja w marcu. Ja nie mogłam tam pojechać drugi raz, powiedziała ,że pojedzie sama. Od kwietnia nie pojechał tam nikt z CK. Wiec bardzo proszę Zarząd Cichego Kąta o nie oczernianie mojej osoby na publicznym forum i pisanie nieprawdy!!!!!! Stworzyłam jednorazowo ten profil na fb, żeby ustosunkować sie do tych kłamstw,( ponieważ od maja jestem zablokowana na moim prawdziwym koncie.) i żeby na napisac ten jeden komentarz...... Przeprowadziłam ok. 50 interwecji....często także w nocy, przez dwa lata nie mogłam na nikogo liczyć , żeby mi pomógł. Dopiero w ostatnim roku udało mi sie super współpracować z Asia. Interwencje robimy nadal, gdyż zwierzątek w potrzebie jest mnóstwo - działamy ramach TOZ Bytom. Moga sie komuś podobać lub nie nasze interwencje. Wykonujemy wszystkie zlecone na tel.interwencyjny. Jeżeli nie ma tragicznych warunków i nagłej potrzeby odebrania psa ( np.agresja wobec psa)....a tylko bieda lub niezaradność życiowa ludzi najpierw niesiemy pomoc np. zawozimy karmę, budę, słomę, pomagamy w sterylizacji.....lub szukamy nowego domu dla psiaka. Jeśli mimo naszych starań nadal sytuacja sie nie poprawia ( dajemy czas na poprawienie warunków do 2 tygodni) wówczas odbieramy psa. Nie filozofią jest zabrać staruszka z jego domu czy ogrodu i dać do obcego, zimnego kojca, bez szans na adopcje....... Pomagajmy ludziom, pouczajmy ich, uwrażliwiajmy na los członka rodziny jakim jest piesek....a nie róbmy z wszystkich potworów. Przepraszam że sie tak rozpisałam....ale bardzo wiele osób prosiło mnie ,żebym ustosunkowała sie do tego ciągłego oczerniania mnie prze CK. Nigdy w ciągu trzech lat ( bo tyle zajmowałam sie interwencjami w CK) , Pani Prezes nie krytykowała moich interwencji ( nie interesowało jej to)....więc nie rozumię skąd teraz takie zainteresowanie moją osobą.
  • alfa-1234 05.12.16, 13:20
    kupowanie najdroższych tel.komórkowych,tankowanie prywatnych samochodów na faktury cichego kąta,i wiele innych przekrętów dziękuję ale już nigdy nie oddam 1 % z podatku
  • pantg3 13.12.16, 14:45
    W każdym schronisku jest tyle mnostwa pracy, że nawet przy wielu wolontariuszach jest wrażenie bałaganu. Nie podoba mi się, że tutaj tak ostro krytykuje się C K. Krytykuje się łatwo. Cichy Kąt to zasłużona instytucja i ich zsług nie odbierze im nikt. Między ludzmi często powstają konflikty czy nawet pojawia się wrogosc, więc nic dziwnego, że są i krytyczne głosy o C K. W naszym miescie nie ma nic lepszego niż C K, dlatego musimy o to schronisko dbac

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka