Witam. Przeczytałam wypowiedzi na forum i muszę przyznać, że z
wieloma (tymi negatywnymi) się zgadzam.
Zapisałam się tam zaraz na samym początku, gdy Bi-med powstał. Była
to wtedy jedna z niewielu przychodni, w której umawiali na godziny.
Obsługa bardzo miła, nigdy natłoku, a gdy moja babcia wracała z
zastrzyku to nawet dzwonili do domu czy doszła i jak się czuje (tak,
tak- kilka lat temu taka sytuacja miała miejsce)
Zapisałam tam męża a później (gdy się urodził) syna. Byłam naprawdę
zachwycona, ale teraz.... to przychodnia przeszła na ilość o jakości
dawno zapomniała....
Ustosunkowując się do kilku wypowiedzi powyżej:
- ZAPISYWANIE NA GODZINY - fakt to fikcja, nikt tego nie pilnuje, bo
gdy ja jestem umówiona na 10.00 a jakaś babcia na 10.20 i ja przyję
o 9:50 a babcia również 9:50 bo się jej nudzi, albo lubi przychodnię
i będzia stała akurat przede mną do rejestracji to ona wchodzi
pierwsza do gabinetu - PARANOJA, ALE TO NIC.... kiedyś byłam
zapisana na konkretną godzinę z chorym dzieckiem. czekam... godzinę,
drugą godzinę, przyjmowane są już osoby, które przyszły za mną, a
ja... czekam. W końcu poszłam do rejestracji a tu co? moja kartoteka
została przez jakąś Panią schowana i gdy ją wyciągnęły wsadziły...
na koniec kolejki, zamiast na początek i powiedzieć chciaż
głupie "przepraszam". Oczywiście było ostro....
- PANIE W REJESTRACJI - tu jest akurat różnie, ale zgadzam się z
opinią, że milsze są te nowe Panie, bo te starsze stażem są
opryskliwe... zwłaszcza taka w okularach, krótko ścięta z kręconymi
włosami, ale w większości nie jest tu tak źle, chociaż wydaje mi
się, że brakuje tam konkretnego podiału rół bo czasem jest taki
bałagam i zdarza się, że nikt nie potrafi udzielić informacji...,
ale mysle, że to nie jest jeszcze powód do wielkich narzekań
- DYŻURY NOCNE - zgadam się z opinią, że to nie jest pora na
załatwianie "normalnych wizyt" ale na nagłe przypadki. miałam 2 razy
taką sytuację:
1. musiałam iść ze sobą, na dyżurze była dr Cichoń, przede mną były
3 osoby i gdy przyjęła 2 przyszła jakaś babka i chłopak
zarejestrowali się i Pani dr zaczęła od nich. Ja naprawdę
potrzebowałam wtedy pilnej wizyty u lekarza, a nie pojechałam na
pogotowie, bo skoro należę do przychodni, która świadczy usługę
całodobowej opieki, to poszłam tam. Wizyta Pani się przedłużyła -
było słychać, że rozmawiają jak koleżanki i że się znają, siedziała
tam prawie godzinę i gdy wyszła zawołała tego chłopaka, poszłam i
zwróciłam jej grzecznie uwagę, że tu jeszcze czekają 2 osoby, no to
ona na to, że smarkula nie bedzie jej dyktować kogo ona ma
przyjmować....
No to po co ona jest, żeby klachać godzinę z koleżanką czy
przyjmować pacjetów, nie mówiąc już, że chłopak był synem tej pani,
która wyszła z gabinetu. Przyjęła mnie po kolejnych 20 min.
zaczynając od wykładu, że to ona tu decyduje, kogo i kiedy
przyjmuję, nie kwapiła się, żeby mnie zbadać i ogólnie po wizycie
wiedziałam tyle co przed na temat swojego zdrowia...
2 sytacja dotyczyłam syna. chorował od tygodnia i dostawał leki, ale
jednego wieczory dostała bardzo wysokiej temperatury i nie
potrafiała jej zbić, więc przed 23 udałam się do bimedu. Był tam
jakiś lekarz (młody mężczyzna) - nie znam nazwiska - który nawet nie
popatrzał na dziecko i powiedział mi tylko, że dzieci czasem chorują
i powinnam się do tego przyzwyczaić, i że takie jest zycie - raz
jest dobrze, a raz nie. chyba przeszkodziłam mu w spaniu....
Wiecej razy na nocny dyżur nie pójdę....
- DR CICHOŃ - robi sobie "jaja" z ludzi, spóżnia się notorycznie,
młodych ludzi traktuje niezbyt poważnie i - jak ktoś wczesniej
napisał- przydałoby się jej dodatkowe szkolenie z diagnozowania
ludzi. Tak to prawda, lubią ją przede wszytkim starsi ludzie, bo
pogada o bzdurach i wysłucha jednej czy drugiej babci (swoją drogą
moja babcia też ją lubi;)), ale nie jest wg mnie ani rzeczowa ani
uprzejma
- LEKARZE PIERWSZEGO KONTAKTU - zmieniają sie tak często, że niemal
za każdym razem przyjmuje mnie ktoś inny i co jakiś czas muszę
wypisywać nową deklaracje do lekarza rodzinnnego, więc takie
leczenie to dla mnie nie leczenie
- LEKARZE PRZYJMUJĄCY DZIECI - to samo i chociaż niby nie ma
podziału to chciałabym chodzić z dzieckiem do jednego lekarza, który
je zna, kontynuuje leczenie, a nie, że raz ten a raz tamten lekarz
(kto ma czas i akurat jest), odbębni wizytę i już... Kiedyś leczyłam
się u DR Sitko i byłam bardzo zadowolona, ale odkąd zaczęła bywać w
Lasowicach zastanie jej na Mickiewicza graniczyło z cudem, a teraz
to juz nawet nie wiem gdzie i kiedy przyjmuję bo zaczełam chodzić do
DR KWIECIEŃ i to jest akurat FAJNY LEKARZ, konkretna, zawsze
przeprowadzi mały wywiad, ale nie przeciąga wizyty ponadto co
konieczne. Na początku robiła na mnie wrazenie "sierotki" - cicha,
jakby niezdecydowana w diagnozie i przepisywanych lekach, ale teraz
nie moge o niej żle powiedzieć.
KILKA PLUSÓW - dr KWIECIEŃ oraz DR DRĘBKOWSKI to jedyny powód dla
którego należę jeszcze do BIMEDU
Na tym kończę swój wywód
pozdrawiam wszystkich BIMEDOWICZÓW - aniaz23