"Kilkaset akcji przeprowadzili od początku tego roku ratownicy z GOPR-u i TOPR-u. Kilkadziesiąt z nich dotyczyło poszukiwań osób, które zabłądziły w górach. Ratownicy przyznają, że te interwencje są bardzo kosztowne; ich zdaniem kosztami jednak nie można obarczać turystów.
(...)
Jak podkreśla naczelnik podhalańskiej grupy GOPR Mariusz Zaród, "jesteśmy powołani po to, aby nieść pomoc ludziom w górach, każdy ratownik-ochotnik, przystępując do służby, składa przysięgę, która mówi, że bez względu na porę dnia i warunki pójdzie ratować potrzebujących. Jesteśmy po to, żeby pomagać, nigdy nie mówimy uratowanym turystom, że są nieodpowiedzialni".
Według niego karanie turystów za nieuzasadnione wezwania ratownicze w górach mogłoby spowodować, że ci, którzy by potrzebowali pomocy, obawialiby się wezwania ratowników górskich. Mogliby przy tym ryzykować np. "samodzielnym zejściem z gór”. "
Źródło:
www.lex.pl/czytaj/-/artykul/ratownicy-gorscy-kosztami-akcji-nie-powinni-byc-obarczani-turysci
Jak sądzicie - turyści powinni być obarczani kosztami akcji ratunkowych?
A może to dobry sposób, by nauczyć szacunku i myślenia osobom, którym brakuje wyobraźni i rozsądku na górskich szlakach?