Dodaj do ulubionych

Matki z dzieckiem w MPK

12.06.10, 22:15
(Zaraz pewnie zostanę ukamienowana przez matki polki tongue_out)
Ogólnie chciałam zapytać dlaczego w autobusach miejskich spotyka się oburzenie
jeśli nie ustąpi się miejsca matce z dzieckiem? Rozumiem jeszcze matkę z
niemowlakiem na ręku, albo takim co jeszcze chodzić nie potrafi. Ale już
dziecko 4 letnie - wzwyż, umie chodzić, więc i może postać. Skoro już dzieci w
wieku 4 lat muszą siedzieć, to co będą robić na starość? To dopiero początek
ich życia, nogi mają młode (najmłodsze z nas wszystkich) i zdrowe. A kaprys
mamusiek, że dziecko musi siedzieć bo chce popatrzeć przez okno to gruba przesada.
--
...::: POZDRAWIAM :::...
Edytor zaawansowany
  • lustroo 12.06.10, 23:05
    Dziecko jest bezpieczniejsze jak siedzi z matką, a nie jak giba się po
    autobusie, to chyba zrozumiałe. Trzeźwemu dorosłemu czasem trudno złapać
    równowagę przy wyczynach pani/pana kierowcy, a co dopiero dziecku. a poza tym
    dziecko to skarb i trzeba pilnować, ot co smile
    --
    Jezdem żdżęźliwa, a co wink
  • matylda1001 13.06.10, 00:46
    lustroo napisała:

    >Dziecko jest bezpieczniejsze jak siedzi z matką, a nie jak giba się po
    autobusie, to chyba zrozumiałe.<

    Zrozumiałe, ale jak widac nie dla wszystkich.
  • klaun.szyderca 23.06.10, 10:44
    A ja mam gdzieś bezpieczeństwo takiego dziecka - nigdy nie ustępuję takim miejsca
  • ciuciumorales 23.06.10, 11:05
    Zapewne ty nigdy nie byles dzieckiem a twoja matka nie meczyla sie z
    toba w autobusie jak jakis imbecyl twojego pokroju nie ustepowal
    miejsca.
    --
    www.youtube.com/watch?v=7zNEbvYKSxI
    facet.wp.pl/kat,1007819,wid,11671438,wiadomosc.html
  • gulcia77 23.06.10, 11:15
    Wiesz, ja jak miałam 4-5 lat to miałam wybór: albo kolana opiekuna
    albo stoję. Jak widzę dzisiejsze mamuśki, które same stoją, ale 7-
    letni smarkacz siedzi to mam ochotę za kołnierz potrząsnąć. To co
    się stało ostatnimi laty z mamuśkami woła o pomstę do nieba.
  • ciuciumorales 23.06.10, 11:44
    Tak, z tym trudno sie nie zgodzic. No ale teraz klapsa nie mozna dac,
    bo Ci dziecko zabiora, a ty jako oprawca do wiezienia.
    --
    www.youtube.com/watch?v=7zNEbvYKSxI
    facet.wp.pl/kat,1007819,wid,11671438,wiadomosc.html
  • sonia.2009 23.06.10, 12:07
    tak to straszne
    nie tylko klapsa nie mozna dac
    pasem nie ,mozna po plerach przejechac a przeciez wszyscy wiedza, ze tylko jak
    gnoj sprzaczka po zebrach dostanie to zmadrzeje
    wciemnicy zamykac nie mozna
    zrec trzeba dawac no i sie cackac z gnojem
    wszyscy wiedza, ze dla gnoja to najgorsze - ma w strachu zyc i bojazni bozej a
    nie siedziec sobie jak panisko a autobusie
    zrec bananki i morelki albo co gorsza cukierki
    za starych dobrych czasow to ja i ciuciumorales czarny chleb dostawalim
    wode z kaluzy
    a nie cholera jakies tam delicje
    tfu
    kapitalizm i komuna
    i cyklisci cholerni
    swiat sie konczy
  • gulcia77 23.06.10, 12:12
    Sonia?! Ty się generalnie dobrze czujesz?? Może jakiś nerwosol? Albo
    rób na szydełku - nerwy uspokoisz i będzie pożytek...
  • sokolasty 23.06.10, 12:23
    "Jak widzę dzisiejsze mamuśki, które same stoją, ale 7-
    letni smarkacz siedzi to mam ochotę za kołnierz potrząsnąć."

    Ale tu chodzi o spacyfikowanie gówniarza - jak siedzi na dooopie, to nie biega
    po autobusie i jest z nim spokój smile
    --
    Każdy kilogram obywatela z wyższym wykształceniem szczególnym dobrem narodu!
  • ciuciumorales 23.06.10, 12:26
    Z drugiej strony, Tyz prowda
    --
    www.youtube.com/watch?v=7zNEbvYKSxI
    facet.wp.pl/kat,1007819,wid,11671438,wiadomosc.html
  • votum.zaufania 23.06.10, 17:33
    Dobrze wychowany stoi, a nie biega. Nie trzeba pacyfikować poprzez
    siedzenie. Od siedmiolatka śmiało można wymagać kulturalnego
    zachowania w miejscach publicznych.
  • jacek226315 24.06.10, 06:44
    sokolasty napisał:

    > "Jak widzę dzisiejsze mamuśki, które same stoją, ale 7-
    > letni smarkacz siedzi to mam ochotę za kołnierz potrząsnąć."
    >
    > Ale tu chodzi o spacyfikowanie gówniarza - jak siedzi na dooopie,
    to nie biega
    > po autobusie i jest z nim spokój smile
    A Ty umiesz czytac? Kiedy siedzi na kolanach to tez nie biega
  • papierowy_ksiezyc 24.06.10, 08:48
    "najlepsza matka to taka która nie ma jeszcze dzieci" wiadomo,
    najmądrzejsza i w kwestiach wychowania - alfa i omega. coś mi się
    wydaje, że wszyscy którzy nie widzą potrzeby by 4latek (!!!!) który
    płaci za bilet (!!!!) nie miał PRZYNAJMNIEJ równorzędnego prawa do
    siedzenia jak każdy inny pasazer sa wlasnie takimi wszystko-
    wiedzacymi rodzicami,tylko ze dzieci jeszcze nie maja. proponuje za
    kilka lat przejechac sie ze swoim uroczym 4letnim berbeciem na zywiol
    w miejskim autobusie na stojaka. atrakcje lepsze niz w parku
    rozrywki. a i finał na pogotowiu mocno prawdopodobny. Pozdrawiam
    idiotów.
  • viki2lav 24.06.10, 11:38
    papierowy_ksiezyc napisała:

    > "najlepsza matka to taka która nie ma jeszcze dzieci" wiadomo,
    > najmądrzejsza i w kwestiach wychowania - alfa i omega. coś mi się
    > wydaje, że wszyscy którzy nie widzą potrzeby by 4latek (!!!!)
    który
    > płaci za bilet (!!!!) nie miał PRZYNAJMNIEJ równorzędnego prawa do
    > siedzenia jak każdy inny pasazer sa wlasnie takimi wszystko-
    > wiedzacymi rodzicami,tylko ze dzieci jeszcze nie maja. proponuje
    za
    > kilka lat przejechac sie ze swoim uroczym 4letnim berbeciem na
    zywiol
    > w miejskim autobusie na stojaka. atrakcje lepsze niz w parku
    > rozrywki. a i finał na pogotowiu mocno prawdopodobny. Pozdrawiam
    > idiotów
    NAJLEPSZA ODPOWIEDZ, MASZ U MNIE
    DUZE LODY !!! No chyba, ze wolisz piwo....
    --
    Życie na poczekaniu.Przedstawienie bez próby.Ciało bez
    przymiarki.Głowa bez
    namysłu. Nie znam roli którą gram.Wiem tylko,że jest moja,
    niewymienna.(W.Sz)
  • lernakow 24.06.10, 11:44
    papierowy_ksiezyc napisała:

    > wszyscy którzy nie widzą potrzeby by 4latek (!!!!) który
    > płaci za bilet (!!!!) nie miał PRZYNAJMNIEJ równorzędnego prawa do
    > siedzenia jak każdy inny pasazer
    >
    Nie wiem skąd piszesz, ale np. w Warszawie 4-latek nie płaci za
    bilet. I ma równorzędne prawo do siedzenia, nie jest zaś
    uprzywilejowany, czyli nie ma potrzeby ustępowania mu - bo o tym jest
    mowa w wątku.

    > proponuje za kilka lat przejechac sie ze swoim uroczym
    > 4letnim berbeciem na zywiol w miejskim autobusie na stojaka.
    > atrakcje lepsze niz w parku rozrywki. a i finał na pogotowiu
    > mocno prawdopodobny.
    >
    Jeździłem. Rok temu i trzy lata temu, bo wtedy właśnie moi synowie
    mieli po cztery lata. Ani parku rozrywki ani pogotowia nie było.

    > Pozdrawiam idiotów.
    >
    Sama z sobą piszesz?
  • trurl100 24.06.10, 11:59
    Mam bliźniaczki 8 lat. Podróże tramwajami i kolejką z dwóch
    ostatnich lat wspominam jako nieustanną walkę o bezpieczeństwo -
    dzieci nie mają doświadczenia, że pojazd może nagle zahamować i
    potem przyspieszyć - nurek do przodu głową w brzuch pasażera zdarzył
    się kilka razy. Wciskanie dzieci na siedzenie jest powodowane chęcią
    zminimalizowania ryzyka komunikacyjnego, a nie wygodą. W Warszawie
    obecnie na ustępowanie miejsca w takiej sytuacji mozna liczyć
    wyjatkowo - brak reakcji wynika głownie z bezmyślności
    współpasażerów. Poza tym - spróbujcie np wejść w ścisku do tramwaju
    zwracając uwagę, by dziecku się nic nie stało, a potem ruszyć do
    kasownika z biletami, zostawiając je kilka metrów dalej. Lepiej jest
    jak siedzi. Osoby komentujace jako - "nigdy nie ustępuję miejsca" -
    nigdy nie wiozły małych dzieci komunikacją miejską.
  • mimur 23.06.10, 18:36
    A Ty Gulcia ironii nie kumasz, czy co?
  • ciuciumorales 23.06.10, 12:25
    Tak masz racje, biale albo czarne. Takie jest zycie. Zapomnialem, ze
    psychicznie tez nie mozna sie znecac. Czyli np. krzyknac na dziecko.
    Chcesz drugiej Szwecji w Polsce, gzie rodzice maja mniejsze prawa do
    dzieci niz panstwo? To dalej rozumuj w ten sposob w jaki napisalas.
    --
    www.youtube.com/watch?v=7zNEbvYKSxI
    facet.wp.pl/kat,1007819,wid,11671438,wiadomosc.html
  • anika1983 23.06.10, 13:52
    a co jak "mamuśka" nie chce siedzieć, bo np. siedziała 8 godzin w pracy
    i z chęcią postoi? Ma zabronić dziecku siadać jeśli ono chce, czy
    koniecznie usiąść?
  • gulcia77 23.06.10, 14:15
    Wiesz, sama mam pięcioletniego siostrzeńca. Bardzo często się nim
    opiekuję i mam możliwość częstego jeżdżenia autobusami i tramwajami.
    Nigdy nie pozwalam mu samemu siedzieć, nawet jeśli są wolne miejsca.
    On ma się już teraz uczyć, że nie ma w życiu samych przywilejów. Na
    zasadzie "chcesz siedzieć, to na kolanach, inaczej stój". Co więcej
    jest nauczony tego, że ustępuje się miejsca osobom starszym,
    niepełnosprawnym, paniom w ciąży. I uważam, że naprawdę nie jest na
    to za mały. Problem stanowią, ponowię stwierdzenie, mamuśki,
    przewrażliwione do bólu na punkcie swoich "skarbeńków", które to
    zaczynają wychowywać jak jest o 10 lat za późno. A ponieważ jeżdżę
    autobusami i tramwajami codziennie to mam okazję się napatrzeć.
  • lia.13 23.06.10, 14:45
    Skoro on nigdy nie siedzi, nawet gdy są wolne miejsca, to śmiem twierdzić, że
    nie jest on nauczony, że starszym się ustępuje miejsca. Gdyby siedział, po dwóch
    przystankach wsiadłaby starsza Pani, na co Ty kazałabyś mu wstać, aby młody
    ustąpił jej miejsce, wtedy mały by się nauczył. Teraz jednak zbyt abstrakcyjnego
    myślenia od niego wymagasz, każąc mu całą drogę stać. Teraz uczysz go jedynie
    tego, że siedzenia w tramwaju czy autobusie nie są dla niego, nie zaś tego, że
    starszym się ustępuje miejsc.
  • gulcia77 23.06.10, 15:00
    Jeśli siedzi, to u mnie na kolanach. Jeśli wchodzi osoba, której
    należy ustąpić, wtedy wstajemy oboje. Rozmawiam z małym na tyle
    dużo, o różnych sprawach, że nie mam wrażenia, że czegokolwiek nie
    rozumie, a jeśli naprawdę nie rozumie to pyta.
    Zgadzam się z tym, że dzieci to skarb, ale przesadna trzęsawka nad
    nimi oraz zbyt długie przekonanie, że "jest malutki, później go
    wychowam" zbyt często kończy się tym, że dzieciaki w przerażającej
    ilości są raczej małymi potworami. Dyscyplina jeszcze nikomu nie
    zaszkodziła (i nie mówię o biciu, bo tego nie popieram), a
    konsekwencja zazwyczaj daje najlepsze rezultaty.
  • lia.13 23.06.10, 18:51
    ok, jeśli zdarza się, że wspólnie siedzicie i razem wstajecie, to ma on okazję
    "przeżyć" sytuację ustępowania miejsca starszym. Chodziło mi po prostu o to, że
    dzieci najlepiej uczą się poprzez doświadczenie. Rozmowy fajna rzecz, ale
    dodatkowo opisująca przeżyte doświadczenie wink
    Podobnie jak i ty, również uważam, że zbytnie rozpieszczanie dziecka niczego
    dobrego nie przynosi. pozdrawiam
  • barbaramd 24.06.10, 06:21
    Jesteś mądrą mamą i pięknie wprowadzasz swoje dziecko w świat
    kultury bycia.
  • marajka 23.06.10, 15:40
    > Nigdy nie pozwalam mu samemu siedzieć, nawet jeśli są wolne miejsca.
    > On ma się już teraz uczyć, że nie ma w życiu samych przywilejów.

    Nie wiedziałam, że siedzenie na wolnym miejscu to przywilej...

    Problem stanowią, ponowię stwierdzenie, mamuśki,
    > przewrażliwione do bólu na punkcie swoich "skarbeńków", które to
    > zaczynają wychowywać jak jest o 10 lat za późno.

    Problem stanowią baby, które dzieci nie mają, ale wiedzą jak wychowywać. A może po prostu zazdrościsz tych skarbeńków, co? Twoja pogarda jest potężna.
    --
    "Patrz Jędruś- ludzie tak osobiście są porządni, a wszystko razem do kupy to banda s...!"
    A.Bobkowski, "Szkice piórkiem"
  • gulcia77 23.06.10, 16:00
    Kurcze, dlaczego mam wrażenie, że mam do czynienia z przewrażliwioną
    mamuśką. To, że mały jest moim siostrzeńcem, a nie synem wcale nie
    znaczy, że go nie wychowuję. Kiedy jeszcze żyła moja siostra też go
    wychowywała. Niwe bije ze mnie pogarda dla dzieci. Bije ze mnie
    pogarda dla przewrażliwionych rodziców.
  • gulcia77 23.06.10, 16:01
    A poza tym coś się tak uniosła? Zabolało, bo trafiłam w czuły punkt??
  • lia.13 23.06.10, 18:54
    spkojnie Gulcia, niektórym jak Maryjce się po prostu wydaje, że skoro dziecko
    przelazło przez ich macicę i kanał rodny to już z automatu stały się
    nieomylnymi, wprost genialnymi matkami. Z kolei opiekunkom czy matkom adopcyjnym
    to pozostaje chyba tylko w kącie się schować i płakać, bo nigdy nie osiągną jej
    matczynego poziomu.
  • jacek226315 24.06.10, 06:46
    anika1983 napisała:

    > a co jak "mamuśka" nie chce siedzieć, bo np. siedziała 8 godzin w
    pracy
    > i z chęcią postoi? Ma zabronić dziecku siadać jeśli ono chce, czy
    > koniecznie usiąść?
    To Ci powiem co ja robilem jak ustepowalem miejsca matce z
    dzieckiem,a ona siedziala bachora a sama stala,bralem takiego
    stawialem na powrot na podlodze a sam siadalem
  • klaun.szyderca 23.06.10, 14:23
    Czasami mamusia usadzi takiego szczyla na fotelu ustawionym naprzeciwko mojego i
    ten radośnie wymachując nóżkami uświni mi całe spodnie.

    Zwrócić uwagi oczywiście nie można, bo w tym kraju wszyscy musimy obowiązkowo
    kochać dzieci.
  • lia.13 23.06.10, 14:48
    ja zawsze zwracam uwagę. Reakcje mamusiek - różne. Niektóre fakt się oburzają,
    ale niektóre przepraszają i nawet szczylowi przeprosić każą. Nie róbmy z tych
    dzisiejszych mamusiek samych nienormalnych wink
  • theorema 24.06.10, 01:36
    nic dodac nic ujac. Ja od siebie moze tylko - kiedy bylam dzieckiem nie
    ustepowano mi miejsca,a jezdzilam zawsze i wszedzie z siostra i mama.Wiec
    bylysmy dwie do pilnowania. jakos komenda "trzymaj sie" wystarczala. jak sie
    gowniarz nie slucha, to nawet jak siedzi to moze zleciec z siedzenia. A
    wierzgaja kopytami wlasciwie zawsze. ja zawsze zwracam uwage, lubie widziec
    glupia mine opiekuna/nki tongue_out
  • marajka 23.06.10, 15:38
    . Jak widzę dzisiejsze mamuśki, które same stoją, ale 7-
    > letni smarkacz siedzi to mam ochotę za kołnierz potrząsnąć.

    To potrząśnij, ulżyj sobie. To chyba jasne, że matce jest wygodniej posadzić dziecko, niż trzymać je na kolanach albo podtrzymywać na każdym zakręcie, prawda?

    I jeszcze to pogardliwe określenie: smarkacz... Skąd w tobie tyle złości...smarkulo?
    --
    "Patrz Jędruś- ludzie tak osobiście są porządni, a wszystko razem do kupy to banda s...!"
    A.Bobkowski, "Szkice piórkiem"
  • votum.zaufania 23.06.10, 17:59
    Posadzić lub trzymać siedmiolatka? Bez przesady, przecież to duży
    dzieciak, a nie dwulatek, może stać i sam się trzymać.
  • shaman2 23.06.10, 14:03
    klaun.szyderca napisał:

    > A ja mam gdzieś bezpieczeństwo takiego dziecka - nigdy nie ustępuję takim miejsca

    Ale Tobie przyjacielu, jako niepełnosprawnemu, to miejsce sie należy, wiec nie
    mamy do Ciebie pretensji.
  • northyorkshire 23.06.10, 13:15
    Ludzie dzielą się na tych co siedzieli, siedzą i będą siedzieć!
    Gzuby to też ludzie, choć mikre i często obsrane!!!
  • ja.pestka 23.06.10, 20:27
    Jasne, że tak i nikomu z dorosłych kość w tyłku nie pęknie jak ustąpi matce z
    dzieckiem, zwłaszcza, że najczęściej ta matka ma jeszcze tobołki.
  • jacek226315 24.06.10, 06:41
    Dziecko jest bezpieczniejsze jak siedzi na kolanach matki to chyba
    chcialas powiedziec "lustroo".Najbardziej wkurzajacy jest widok
    kiedy mamunia stoi a dziecko siedzi,dlatego po kilku wypadkach kiedy
    ustepowalem matkom z dzieckiem a one sadzaly pociechy same
    kontynuujac stanie przestalem ustepowac miejsca
  • marti_de 24.06.10, 09:02
    jacek226315 napisał:

    > Dziecko jest bezpieczniejsze jak siedzi na kolanach matki to chyba
    > chcialas powiedziec "lustroo".Najbardziej wkurzajacy jest widok
    > kiedy mamunia stoi a dziecko siedzi,dlatego po kilku wypadkach
    kiedy
    > ustepowalem matkom z dzieckiem a one sadzaly pociechy same
    > kontynuujac stanie przestalem ustepowac miejsca

    jacek226315 Wytłumacz mi bo nie rozumiem? Czemu? Ja nigdy nie siadam.
    Nie lubię siedzieć w tramwaju, autobusie koniec kropka. Dzieciaka
    sadzam samego bo mam jeszcze drugiego w wózku do pilnowania. Zupelnie
    nie rozumiem czemu ja z dzieciakiem to już mogę usiąść a dzieciak sam
    już nie?

    A w ogóle, wy faceci w sile wieku, to już w ogóle pośmiewisko jak
    sobie musicie tyłeczek posadzić! Hahaha
  • jacek226315 24.06.10, 09:27
    moze dlatego zes przyzwyczajona do stania czekajac na Pekaes okolo
    godziny,i za obore latalas albo za krowim ogonem.
  • 0ffka 26.06.10, 23:06
    lustroo napisała:

    > Dziecko jest bezpieczniejsze jak siedzi z matką, a nie jak giba się po
    > autobusie, to chyba zrozumiałe. Trzeźwemu dorosłemu czasem trudno złapać
    > równowagę przy wyczynach pani/pana kierowcy, a co dopiero dziecku. a poza tym
    > dziecko to skarb i trzeba pilnować, ot co smile

    Dla mnie też jest bezpieczniej, jak JA siedzę i jestem skarbem dla moich
    bliskich! smile
  • mister_yeasy 13.06.10, 06:26
    Nie potrzeba być matką-Polką, by takie proste sprawy zrozumieć.Małe dziecko, nawet jak ma lat 4-5 jest fizycznie dużo słabsze niż np.20letnia pannica czy chłopak, nie ma jeszcze wyrobionego refleksu, zmysłu równowagi etc.Więc nie jest to żaden kaprys mamusiek, tylko normalna,zdrowa reakcja by dziecko chronić przed ewentualnym upadkiem.Wystarczy tylko trochę wyobraźni, przepełniony dorosłymi ludźmi tramwaj czy autobus nagle ostro hamuje, wszyscy lecą we wszystkich kierunkach, tratując niechcący co na drodze i co pod nogami.Dorosły mężczyzna czy młoda , sprawna kobieta jest fizycznie w stanie odeprzeć taki"atak" małe dziecko nie jest w stanie, podobnie jak staruszek/staruszka.
  • ichi51e 23.06.10, 14:07
    no i w tloku strach ze ktos nie zauwazy i zmiazadzy... Ja pamietam ze
    jako dziecko zawsze sie balam a wszyscy byli jakos bardzo daleko...
  • spicy_orange 23.06.10, 16:47
    > Nie potrzeba być matką-Polką, by takie proste sprawy zrozumieć.Małe dziecko, na
    > wet jak ma lat 4-5 jest fizycznie dużo słabsze niż np.20letnia pannica czy
    > chłopak, nie ma jeszcze wyrobionego refleksu, zmysłu równowagi etc.

    kiedy ma sobie ten refleks i zmysł równowagi wyrobić, jak go mamusia cały czas
    sadza na siedzeniu?
  • daga_1 23.06.10, 20:28
    Kto tego nie rozumie sam z siebie, ten kiep i po co się nad tym rozwodzić.
  • tehuana 23.06.10, 23:46
    Dziecko siedzace na nieprzystosowanym dla niego siedzeniu (to sa
    miejsca dla doroslych) moze w razie hamowania spasc lub uderzyc sie
    w ruki do chwytania sie.
    Ciagle widze dzieciaki,ktore pierwsze wskakuja do autobusu i szukaja
    sobie miejsca i nawet na sugestie matki ni chca ruszac tylka z
    siedzenia. Rozumiem, ze nastolatka ma szanse przegonic 5-latka, ale
    juz nie uda sie to kobiecie w srednim wieku, ktora niesie ciezkie
    zakupy.
    Staruszki sobie poradza bo maja ciety jezyk - Radio Maryja je
    przeszkolilo. Inwalida jest widoczny i zwykle nikt nie chce mu
    dokuczac. Ale ktos przecietny, po prostu zmeczony czy chory, na
    pierwszy rzut oka okaz zdrowia, nie usiadzie sobie.
  • jacek226315 24.06.10, 06:54
    mister_yeasy napisał:

    > Nie potrzeba być matką-Polką, by takie proste sprawy
    zrozumieć.Małe dziecko, na
    > wet jak ma lat 4-5 jest fizycznie dużo słabsze niż np.20letnia
    pannica czy chł
    > opak, nie ma jeszcze wyrobionego refleksu, zmysłu równowagi
    etc.Więc nie jest
    > to żaden kaprys mamusiek, tylko normalna,zdrowa reakcja by dziecko
    chronić prze
    > d ewentualnym upadkiem.Wystarczy tylko trochę wyobraźni,
    przepełniony dorosłymi
    > ludźmi tramwaj czy autobus nagle ostro hamuje, wszyscy lecą we
    wszystkich kier
    > unkach, tratując niechcący co na drodze i co pod nogami.Dorosły
    mężczyzna czy m
    > łoda , sprawna kobieta jest fizycznie w stanie odeprzeć taki"atak"
    małe dziecko
    > nie jest w stanie, podobnie jak staruszek/staruszka.
    Zapominasz kochana ,ze dziecko male ma inna gietkosc kosci,ile razy
    jak sie walnie czy przewroci to najwyzej siniaka sobie zrobi a stary
    przy takiej samej sile uderzenia zlamie kosc
  • kol.3 13.06.10, 07:26
    Wszystko zależy od sytuacji. Nie jestem zwolenniczką usadzania
    odchowanego potomka przez mamę/babcię, która stoi obok z
    siatkami.Często wchodzi do tramwaju starsza pani z siatami i np.
    czterolatkiem, ktoś ustępuje miejsca a pani usadza latorośl a sama
    obciążona stoi nadal. Jest to fatalny przykład. Jeśli jest tłok,
    byłabym za ustąpieniem matce z dzieckiem w wieku lat 4, z przyczyn
    opisanych przez poprzedników. Natomiast usadzanie dzieci w wieku 6-7
    lat to już naprawdę przesada, a często się zdarza.
  • misself 13.06.10, 09:21
    tou napisała:
    > (Zaraz pewnie zostanę ukamienowana przez matki polki tongue_out)
    > Ogólnie chciałam zapytać dlaczego w autobusach miejskich spotyka się oburzenie
    > jeśli nie ustąpi się miejsca matce z dzieckiem?

    Nie wiem.
    Dziecko może się przewrócić, zostać nadepnięte, popchnięte przez nieuważnych
    pasażerów, a stanie w autobusie z dzieckiem na ręku jest niewygodne zarówno dla
    rodzica, jak i dla dziecka. Z tego powodu istnieją miejsca "dla rodzica z
    dzieckiem" (także tym w brzuchu smile) i dlatego ja ustępuję miejsca osobom z
    dzieckiem na ręku.

    Ale powinny one pamiętać o jednym: że ustępuję miejsca IM, a nie dziecku - nie
    po to, żeby one sobie dalej stały, a dziecko siedziało smile
    --
    IV. Modlić można się wszędzie. Najgorszym miejscem są świątynie. Panuje tam
    zaduch. (Z.Herbert)
  • mister_yeasy 13.06.10, 10:00


    nie bardzo rozumiem, to znaczy matka ma usiąść a dziecko ma dalej stać?Trochę to
    bez sensu? nie uważasz?zresztą sama/sam sobie zaprzeczasz.Najpierw piszesz że.

    Dziecko może się przewrócić, zostać nadepnięte, popchnięte przez nieuważnych
    > pasażerów, a stanie w autobusie z dzieckiem na ręku jest niewygodne zarówno dla
    > rodzica, jak i dla dziecka.


    a potem:

    > Ale powinny one pamiętać o jednym: że ustępuję miejsca IM, a nie dziecku - nie
    > po to, żeby one sobie dalej stały, a dziecko siedziało



    No to jak? kto w końcu w/g Ciebie ma stać a kto siedzieć?
    Widzę że wypowiadają się ludzie, którzy dzieci nie mają i nigdy nie jechały z
    małym dzieckiem w przepełnionym pociągu/tramwaju/autobusie. Ale za to mają
    pretensje że wymaga się od nich rozsądku i uprzejmości.
  • kol.3 13.06.10, 10:41
    Matka powinna usiąść, a dziecko wziąć na kolana.
  • aneta-skarpeta 23.06.10, 13:50
    Jakbym wzięła na kolana mojego 8latka w zatłoczonym metrze to by
    patrzyli na mnie jak na walniętą " takiego konia bierze na kolana"

    jak ja będę stała, a dziecko posadze w tymze zatłoczonym metrze to "
    wychowuję panisko", bo nie ważne, ze ja sobie z naciskiem
    współpasażerów dam rade, a syn nie

    jak ja usiądę, a on bedzie stał , to matka patoligiczna, bo sama sie
    rozsiadła, a biedne chude dziecko jest bujane w tą i w tamtą

    no nie dogodzisz;D
  • gulcia77 23.06.10, 14:17
    Ośmiolatek naprawdę może postać. Jest już na tyle duży, że umie się
    trzymać. I tak - jeśli pozwalasz mu siedzieć, jeśli dorośli stoją,
    to "wychowujesz panisko".
  • lia.13 23.06.10, 14:53
    8-latek sobie nie poradzi? To ty lepiej weź go do lekarza sprawdzić dlaczego się
    niewłaściwie rozwija. Może za mało urozmaicona dieta? A może jakaś poważniejsza
    choroba. Tak czy siak, lepiej to sprawdzić. Prawidłowo rozwinięty 8-latek to
    już, jak sama napisałaś, "panisko", zatem świetnie sobie radzi. Chciałabym
    zauważyć, że sporo 8-latków samodzielnie dojeżdża tramwajami do szkoły, zatem
    jak widać, mogą sobie poradzić. smile
  • votum.zaufania 23.06.10, 18:02
    Zdrowy 8-latek powinien ustępować miejsca dorosłym, nigdy na odwót.
  • drzewko_szczescia 23.06.10, 15:52
    kol.3 napisała:

    > Matka powinna usiąść, a dziecko wziąć na kolana.

    A jak matka nie chce usiąść, bo ma siedzącą robotę i chce sobie trochę postać,
    albo ma gniecącą się spódnicę i nie chce, żeby dziecko na niej siedziało, to co,
    matole?
    Przymus siedzenia?
    --
    www.beniamin.blox.pl
  • spicy_orange 23.06.10, 16:55
    > A jak matka nie chce usiąść, bo ma siedzącą robotę i chce sobie trochę postać,
    > albo ma gniecącą się spódnicę i nie chce, żeby dziecko na niej siedziało, to co

    to się mówi grzecznie: "dziękuję, postoję", a wtedy proponujący siada z
    powrotem na miejsce, które chciał tobie odstąpić

    > matole?


    z kulturą wypowiedzi widzę krucho
  • drzewko_szczescia 23.06.10, 18:48
    spicy_orange napisała:

    > > A jak matka nie chce usiąść, bo ma siedzącą robotę i chce sobie trochę po
    > stać,
    > > albo ma gniecącą się spódnicę i nie chce, żeby dziecko na niej siedziało,
    > to co
    >
    > to się mówi grzecznie: "dziękuję, postoję", a wtedy proponujący siada z
    > powrotem na miejsce, które chciał tobie odstąpić
    >
    Widzę, że też nie rozumiesz- matka chce posadzić dziecko, żeby nie fruwało po
    całym autobusie przy każdym zakręcie i hamowaniu, ale sama nie chce usiąść z
    podanych wyżej względów. Czy to takie trudne do pojęcia?

    --
    www.beniamin.blox.pl
  • spicy_orange 24.06.10, 13:42
    ale na razie matka stoi, a ktoś chce JEJ ustąpić żeby sobie usiadła. Jeśli matka
    "nie chce usiąść, bo ma siedzącą robotę i chce sobie trochę postać" a ustępujący
    wyraźnie powiedział "może PANI usiądzie?" to wypada podziękować odmownie lub jak
    się upierasz sadzać dziecko to miło powiedzieć "ja dziękuję, postoję, ale
    posadzę dziecko jeśli pan/pani pozwoli, itp. Uśmiechnąć się ładnie, podziękować,
    można wspomnieć, że tak jest bezpieczniej dla dziecka (bo szarpie, bo mogli je
    ludzie zgnieść) i wygodniej dla Ciebie.. Ty będziesz jechać spokojnie i
    człowiekowi się zrobi miło że mógł pomóc i że to doceniasz (bo tak naprawdę on
    nie musiał wcale "zauważyć" że tam stoisz z dzieckiem ale zauważył i wykazał
    dobrą wolę ustąpienia miejsca). Taka zwykła wzajemna uprzejmość, która nic nie
    kosztuje a ułatwia życie. Jeśli ktoś wchodzi i od drzwi ryczy, że "mu się
    należy", że ludzie to chamy, siedzą a matka stoi itp objawy postawy
    roszczeniowej, to wiadomo, że od razu każdy jest na nie, z czystej przekory:
    "mówisz, że ci się należy? no to zobaczymy". I po co to komu?
  • jacek226315 24.06.10, 07:02
    to niech matka sie powiesi
  • procesor 24.06.10, 11:52
    milusi rozmówca :0

    jako matka juz podrośniętych dzieci staję po stronie prawa dziecka do siedzenia smile
    bardzo często ja wolę stać - a dzieci póki były mniejsze bezpieczniej było
    posadzić - bo wyobraź sobie że to TY jesteś takim 120-125cm gościem który ma
    twarz wciśnięta w d... współpasażerów, któremu bykowaty facet staje na nodze,
    który obrywa torebkami i siatami wszystkich pań w okolicy... na którego przy
    ostrym hamowaniu leci z impetem jakas dorosła osoba (mnie dorosła kobietę omal w
    ten sposób nie przewrócono! a co dopiero dziecko!), a w ogóle nie zawsze
    sięgasz do jakiegoś uchwytu bo jesteś za krótki tongue_out

    co do brania na kolana - tak, niby rozsądne ale... ale w zimie wzięcie 4-latka
    zabłoconymi bucikami na kolan awiecie co oznacza? nie, nie tylko NASZE ubranie
    zabłocone - także np. osoby siedzącej na przeciwko nas
    a kto latem przy upale czule przytuli w gorącym - bo z niewłączoną klimatyzacją
    - autobusie swojego kochanego dzieciaczka... temu wizja piekła staje przed
    oczami gdy przykleja się do fotela i spływa potem...

    punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia tongue_out
    --
    Nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągniecie go wymaga czasu ... czas i tak
    upłynie!
  • genny1 24.06.10, 08:09
    Myślę, drzewko, że powinnaś/powinieneś jak najczęściej zaglądać na
    to forum. Może z czasem przyniesie to skutek. Na razie brak kultury
  • misself 13.06.10, 11:27
    mister_yeasy napisał:

    >
    >
    > nie bardzo rozumiem, to znaczy matka ma usiąść a dziecko ma dalej stać?Trochę t
    > o
    > bez sensu? nie uważasz?zresztą sama/sam sobie zaprzeczasz.Najpierw piszesz że.

    Bynajmniej nie zaprzeczam sobie samej smile Miejsce jest dla RODZICA Z DZIECKIEM,
    a nie dla dziecka - więc siada rodzic, a obok lub na jego kolanach dziecko
    (zależy od środka transportu, bo w autobusach to miejsce często jest x1,5, a w
    tramwajach widuję tylko pojedyncze siedzenia).

    > Widzę że wypowiadają się ludzie, którzy dzieci nie mają i nigdy nie jechały z
    > małym dzieckiem w przepełnionym pociągu/tramwaju/autobusie.

    Jedno drugiemu nie zaprzecza smile Nie mam dzieci, ale zdarzało mi się jechać z
    małym dzieckiem w przepełnionych autobusach.
    --
    Nawet dwoje ciekawych ludzi może się nudzić w swoim towarzystwie, jeżeli nie są
    oni ciekawi siebie.
    ich4pory.blogspot.com
  • sueellen 23.06.10, 12:25
    ale co Ci przeszkadza, ze dziecko posadzi a ama postoi skoro ma ochote? Moze nie
    chce sobie pogniesc spodnicy?
  • votum.zaufania 23.06.10, 18:05
    A to, że w takiej sytuacji dziecko nie uczy się szacunku dla
    dorosłych.
  • gulcia77 24.06.10, 09:37
    Typ mamuśki tego nie zrozumie. Szacunek dla innych - to trudne słowo
    być.
  • sueellen 24.06.10, 21:33
    Zgrabne wytlumaczenie dla wlasnego braku wychowania i niecheci do ustepowania
    miejsca potrzebujacym smile Na szczescie mam samochod a jak mi przychodzi jechac
    autobusem, biore wozek i mam z glowy takich burakow smile
  • jacek226315 24.06.10, 06:59
    mister_yeasy napisał:

    >
    >
    > nie bardzo rozumiem, to znaczy matka ma usiąść a dziecko ma dalej
    stać?Trochę t
    > o
    > bez sensu? nie uważasz?zresztą sama/sam sobie zaprzeczasz.Najpierw
    piszesz że.
    >
    > Dziecko może się przewrócić, zostać nadepnięte, popchnięte przez
    nieuważnych
    > > pasażerów, a stanie w autobusie z dzieckiem na ręku jest
    niewygodne zarów
    > no dla
    > > rodzica, jak i dla dziecka.
    >
    >
    > a potem:
    >
    > > Ale powinny one pamiętać o jednym: że ustępuję miejsca IM, a nie
    dziecku
    > - nie
    > > po to, żeby one sobie dalej stały, a dziecko siedziało
    >
    >
    >
    > No to jak? kto w końcu w/g Ciebie ma stać a kto siedzieć?
    > Widzę że wypowiadają się ludzie, którzy dzieci nie mają i nigdy
    nie jechały z
    > małym dzieckiem w przepełnionym pociągu/tramwaju/autobusie. Ale za
    to mają
    > pretensje że wymaga się od nich rozsądku i uprzejmości.
    Jezeli nie roumiesz Twoj problem. Wyluszcze Ci jak chop krowie na
    miedzy,ma usiasc mamunia?babcia? i wziac pocieche na kolana.
    Kapujesz?
  • basia172 23.06.10, 16:45
    Dziecko stojące w tłoku ma główkę akurat na wysokości toreb i teczek dorosłych
    pasażerów, to chyb zrozumiałe że bezpieczniej dla innego gdy usiądzie. Dorośli,
    a zwłaszcza młodzi dorośli czasem nawet nie widzą takiego szkraba na swojej drodze.
  • matylda1001 13.06.10, 11:44
    Dziecko powinno siedzieć. Od samego siedzenia w dzieciństwie charakter
    się nie wypacza. Od sposobu wychowania zależy, czy jako starsze ustąpi
    bardziej potrzebującym. Opiekunowi dziecka należy się miejsce siedzące.
    Osoba ta sama wie najlepiej, czy wygodniej jej będzie usiąść i posadzić
    sobie kilkuletnie, ciężkie dziecko na kolanach, czy posadzić dziecko a
    obok utknąć zakupy.
  • kol.3 13.06.10, 14:13
    A wg mnie charakter od tego bardzo się wypacza. Wszystkie aroganckie
    nastoletnie byczki, rozwalone w tramwajach i nie ustępujące żadnej
    staruszce - to efekt babcinego/maminego wychowania "wszystko dla
    wnuczusia/synusia" choćby babcia/mama padała na twarz.
  • matylda1001 13.06.10, 14:58
    Sadzanie małego dziecka to nie jest "wszystko dla wnusia/synusia".
    Sadzanie to konieczność wymuszona względami bezpieczeństwa. Reszta,
    tak jak napisałam, jest kwestią mądrego wychowania. Dziecko powinno
    usłyszeć, że ten przywilej to sytuacja przejściowa. Starsze dzieci
    też jeżdzą z rodzicami i przychodzi kiedys taka chwila gdy rodzice
    widząc potrzebującą osobe powinni zachęcić dziecko do odstąpienia
    swojego miejsca. Nastolatek nie ustępuje miejsca nie dlatego, że w
    dzieciństwie dbano o jego bezpieczeństwo, ale dlatego, że wychowali
    go na egoistę. Taki stan rzeczy objawia się nie tylko w autobusie.
  • remez2 13.06.10, 15:16
    matylda1001 napisała:

    > Sadzanie małego dziecka to nie jest "wszystko dla wnusia/synusia".
    > Sadzanie to konieczność wymuszona względami bezpieczeństwa. Reszta,
    > tak jak napisałam, jest kwestią mądrego wychowania. Dziecko powinno
    > usłyszeć, że ten przywilej to sytuacja przejściowa. Starsze dzieci
    > też jeżdzą z rodzicami i przychodzi kiedys taka chwila gdy rodzice
    > widząc potrzebującą osobe powinni zachęcić dziecko do odstąpienia
    > swojego miejsca. Nastolatek nie ustępuje miejsca nie dlatego, że w
    > dzieciństwie dbano o jego bezpieczeństwo, ale dlatego, że wychowali
    > go na egoistę. Taki stan rzeczy objawia się nie tylko w autobusie.
    Podpisuję się pod tą oceną. pozdrawiam

    --
    Nie ma fortelu, do którego ludzie się nie uciekną, by tylko nie myśleć - Thomas
    Edison.
  • votum.zaufania 23.06.10, 18:09
    Bezpieczeństwo - bzdura. Za moich czasów od dziecka wymagano
    szacunku dla dorosłych, czytaj ustępowania miejsca dorosłym. Żadnemu
    nic się nie stało i pokolenie wyrosło na porządnych ludzi. Nie
    przesadzajmy z trzęsieniem się nad kilkulatkiem, to nie niemowlak,
    jest częścią społeczeństwa i ma się uczyć to społeczeństwo szanować.
  • pierwsze-wolne 23.06.10, 18:50

    >Sadzanie to konieczność wymuszona względami bezpieczeństwa.

    No zabij, ale w autobusach pasów nie ma - jak dziecko się nie będzie
    trzymać i nie ma omawianego w wątku "refleksu" to i tak się, za
    przeproszeniem, wyrypie na ostrzejszym zakręcie. Chyba że go opiekun
    trzyma między jedną a drugą siatką, bo jak czytam wszystkie mamy
    jeżdżą z torbami... Można dziecko wziąć spokojnie między swoje
    ramiona i wyjaśnić, że czasem szarpnie i ma się trzymać.
    --
    "...Boże! Spraw żeby mi się tak chciało, jak mi się nie chce..."
  • totorotot 13.06.10, 19:04
    kol.3 napisała:

    > A wg mnie charakter od tego bardzo się wypacza. Wszystkie aroganckie
    > nastoletnie byczki, rozwalone w tramwajach i nie ustępujące żadnej
    > staruszce - to efekt babcinego/maminego wychowania "wszystko dla
    > wnuczusia/synusia" choćby babcia/mama padała na twarz.

    skąd ten pomysł? Przytoczysz jakies wiarygodne badania podpierajace Twoj post?
  • kol.3 13.06.10, 22:25
    A Ty przytoczysz badania, że tak nie jest?
  • mortest 23.06.10, 19:52
    A Ty udowodnisz, że nie jesteś wielbłądem?
    Stawiasz durną tezę i oczekujesz od innych, aby udowadniali, że tak nie jest.
  • marajka 23.06.10, 15:42
    Chyba rzadko jeździsz tramwajami. Nigdy nie widziałam, zeby staruszce nie ustąpiono miejsca.

    Wszystkie aroganckie
    > nastoletnie byczki, rozwalone w tramwajach i nie ustępujące żadnej
    > staruszce - to efekt babcinego/maminego wychowania "wszystko dla
    > wnuczusia/synusia" choćby babcia/mama padała na twarz.
    --
    "Patrz Jędruś- ludzie tak osobiście są porządni, a wszystko razem do kupy to banda s...!"
    A.Bobkowski, "Szkice piórkiem"
  • gulcia77 23.06.10, 16:02
    Tak? To ciekawe,bo ja widziałam, niejednokrotnie. Zwłaszcza w tych
    środkach komunikacji, które wiodą blisko szkół średnich i gimnazjów.
  • jacek226315 24.06.10, 07:17
    marajka napisała:

    > Chyba rzadko jeździsz tramwajami. Nigdy nie widziałam, zeby
    staruszce nie ustąp
    > iono miejsca.
    >
    > Wszystkie aroganckie
    > > nastoletnie byczki, rozwalone w tramwajach i nie ustępujące
    żadnej
    > > staruszce - to efekt babcinego/maminego wychowania "wszystko dla
    > > wnuczusia/synusia" choćby babcia/mama padała na twarz.

    To Ty chyba jakimis dziwnymi tramwajami jezdzisz, kiedys bylem
    swiadkiem jak w autobusie lini 510 okolo 9 letni bachor sobie spal
    na siedzeniu obok siedzial tatus patrzyl w okno udawal ,ze Warszawe
    zwiedza,a przy nich stala kobieta w ciazy,nie wytrzymalem i
    zwrocilem mu uwage,ze synek moglby ustapic miejsca ciezarnej, tatus
    na to,ze to nie jego wina ,ze ona w ciazy.Powiedzialem mu ze pewno
    jego bachor to w kapuscie znaleziony,bo pewnie nie wie ,ze tak
    trzeba ,no ale jak sie cale zycie za obore latalo i za krowim ogonem
    to trudno takie rzeczy wiedziec.Sumam sumarum synek sobie dalej
    spal/lub udawal/tatus dalej w okno patrzyl ,a kobieta w ciazy dalej
    stala
  • votum.zaufania 23.06.10, 18:10
    kol.3 napisała:

    > A wg mnie charakter od tego bardzo się wypacza. Wszystkie
    aroganckie
    > nastoletnie byczki, rozwalone w tramwajach i nie ustępujące żadnej
    > staruszce - to efekt babcinego/maminego wychowania "wszystko dla
    > wnuczusia/synusia" choćby babcia/mama padała na twarz.

    O, to to właśnie. Podpisuję się pod tym.
  • zwierze_futerkowe 13.06.10, 20:44
    matylda1001 napisała:

    > Osoba ta sama wie najlepiej, czy wygodniej jej będzie usiąść i posadzić
    > sobie kilkuletnie, ciężkie dziecko na kolanach, czy posadzić dziecko

    Aha, czyli jak ustępujesz staruszce, a ona zamiast usiąść stawia na siedzeniu
    torbę z warzywami, to też jest OK, bo tak jej będzie wygodniej?

    > a
    > obok utknąć zakupy.

    Stawianie zakupów na siedzeniach jest zabronione (w każdym razie tu, gdzie ja
    mieszkam).
  • misself 14.06.10, 09:47
    matylda1001 napisała:
    > Osoba ta sama wie najlepiej, czy wygodniej jej będzie usiąść i posadzić
    > sobie kilkuletnie, ciężkie dziecko na kolanach, czy posadzić dziecko a
    > obok utknąć zakupy.

    Trudno odmówić logiki temu tokowi rozumowania, ja jednak mam inny, nie mniej
    logiczny: ilość miejsc stojących jest ograniczona tak samo jak ilość miejsc
    siedzących. Osoba dorosła zajmuje 1 miejsce, więc jeśli ja jako osoba dorosła
    wstanę, to inna osoba dorosła powinna usiąść. (Oczywiście mowa o tłoku w
    godzinach szczytu, bo poza nim prawie każdy i tak ma miejsce siedzące.)

    Ja nikomu niczego nie nakazuję smile Jednak myślenie nie boli.
    --
    Owszem, o gustach się dyskutuje! To właśnie robią ludzie na forach dyskusyjnych.
  • attiya 14.06.10, 13:27
    hmmm faktycznie, to dobry wiek do nauki smile I do tego, żeby sobie zacząć zdawać
    sprawę z tego, że oprócz przyjemności jest też coś innego, nauka samodyscypliny,
    cierpliwości, ćwiczenia wytrzymałości małych nóżek smileitd itd
  • nchyb 14.06.10, 13:51

    > sprawę z tego, że oprócz przyjemności jest też coś innego, nauka
    samodyscypliny
    > ,
    > cierpliwości, ćwiczenia wytrzymałości małych nóżek smileitd itd

    pod itd możemy doączyć ćwiczenia równowagi przy rajdowych wyczynach
    kierowców komunikacji miejskiej. Faktycznie, kilka lat to świetny
    wiek na taki trening... wink

    --
    Kryminały i sensacje
  • claire_de_lune 17.06.10, 12:45
    Jestem matka Polka (dwulatek) i jeszcze nikt nigdy nie ustapil mi
    miejsca, jak tez nie slyszalam zadnych glosow oburzenia z tego
    powodu smile
    Osobiscie uwazam, ze zalezy to od kontekstu sytuacyjnego. Jesli
    autobus jest zatloczony, to kierujac sie wzgledami bezpieczenstwa
    rzeczywiscie lepiej jest usiasc i wziac dziecko na kolana. Jesli
    jest pusty - nie widze potrzeby ustepowania mi miejsca, wystarczy,
    ze trzymam dziecko za reke.

  • ciuciumorales 23.06.10, 11:18
    Problem ten glownie wystepuje w Polsce. Tu nikt mojej zonie nie
    pomogl gdy byla w 7 miesiacu ciazy i szla ulica dodatkowo ze starszym
    1,5 rocznym synem. Jedna zabawna sytuacj byla, gdy schodzac ze
    schodow z mlodym, w ciazy, targajac dodatkowo wozek z tych schodow,
    znalazl sie uczynny Pan i zbiegl po schodach, otworzyl znajdujace sie
    ponizej schodow drzwi i poczekal az sie moja zona z tym wozkiem i z
    1,5 rocznym dzieckiem ze schodow zwlecze smile. Generalnie z mojej zony
    obserwacji w Polsce glownie kobiety sa znieczulone na kobiety w ciazy
    lub z dzieckiem choc roznica jest niewielka. Obecnie mieszkam w
    Berlinie i pomimo, ze Niemcy nie sa wielkimi zwolennikami dzieci,
    zawsze, ale to zawsze bez proszenia pedza z pomoca mojej zonie, gdy
    idzie z wozkiem i sa jakies schody czy drzwi. Raz stalem z 2 moich
    chlopakow (4 i 2 lata juz) i wozkiem przed schodami z metra i nad
    czyms sie chwile zastanawialem, i juz podeszla starsza pani z
    pytaniem czy czasem mi nie pomoc. W polsce nie do pomyslenia.
    Pozdrawiam.
    --
    www.youtube.com/watch?v=7zNEbvYKSxI
    facet.wp.pl/kat,1007819,wid,11671438,wiadomosc.html
  • zaczarowana2009 23.06.10, 16:44
    ciekawe ze mam akurat dokladnie odmienne doswiadczenia. Niemcy
    owszem sa uprzejmi ale nie sklonni do pomocy. Raczej kazdy sobie
    rzepke.. To w Polsce ludzie ustepuja miejsca w komunikacji
    miejskiej, pomagaja wniesc wozek itd. Kiedys nawet mialam taka
    sytuacje we Francji ze kiedy ustapilam kobiecie miejsca w metrze
    zostalam zmieszana z blotem ze smiem "wytykac" jej stan zdrowia czy
    stopien niepelnosprawnosci. Co kraj to obyczaj..
  • ciuciumorales 23.06.10, 22:55
    W Berlinie jest jak napisałem. Co nie zmienia faktu, że już nie jest
    tak wesoło jak się mieszka z dziećmi. Sąsiedzi traktują Cię wówczas
    jak intruzów. Przynajmniej w tych konserwatywnych dzielnicach typu
    Wilmersdorf, Steglitz... Oni wolą mieć grobową ciszę. Ale co kraj to
    obyczaj. Ja tu widzę więcej życzliwości na ulicy.
    --
    www.youtube.com/watch?v=7zNEbvYKSxI
    facet.wp.pl/kat,1007819,wid,11671438,wiadomosc.html
  • daszka26 17.06.10, 13:29
    Z czasów dzieicństwa pamiętam, żę w autobusach stałam. Czasem jakiś miły/a
    starszy/a Pan/i wzięłą na kolana jak był tłok.
    Miejsce dla rodzica dzieckiem jest dla rodzica z dzieckiem do lat 4 i stoi to
    jak byk w regulaminie MPK. A mamusie sadzające 7-mio latka bo mu się nózki
    zmęczą doprowadzają mnie do szału. Kiedyś stałam nad takim dzieciakiem, ja o
    kuli on oczywiście tyłka nie podnióśł, a mamusia udawała, że mnie tam nie ma.
    Ćóż widać u nich inna kultura niż u mnie.
  • aurelia76 17.06.10, 13:54
    Chodzi wyłącznie o bezpieczeństwo dziecka - dlatego dorosły powinien usiąść w
    miejscu wyznaczonym z dzieckiem na kolanach i trzymać je na tyle silnie, żeby
    nie stała mu się krzywda np. przy gwałtownym hamowaniu. Małe dziecko siedzące
    samo na siedzeniu nie jest bezpieczne.
    --
    Najlepsi z 1976 smile
  • zagubiona11 23.06.10, 11:09
    > Miejsce dla rodzica dzieckiem jest dla rodzica z dzieckiem do lat
    4 i stoi to jak byk w regulaminie MPK.

    Czy może Pani zacytować ten kawałek z regulaminu? (I dopisać, o
    jakim mieście mówimy.)
  • yavorius 23.06.10, 11:22
    Warszawa:

    § 10
    1. W pojeździe są wydzielone i oznaczone znakiem graficznym
    (piktogramem) miejsca dla:
    - osób z dzieckiem na ręku oraz kobiet w ciąży,
    - inwalidów (osób niepełnosprawnych),
    - wózków dziecięcych.
    2. Osoby wymienione w ust. 1 pkt 1 i 2 posiadają pierwszeństwo w
    zajmowaniu wydzielonych miejsc.

    ztm.waw.pl/?c=134&l=1
    --
    Wir fordern mehr <didi> mit unser'm <didi> Charme
  • zagubiona11 23.06.10, 11:53
    No własnie. Regulamin MPT w Wwie nie mówi o tym, że nalezy ustępować
    miejsca dzieciom, tylko osobom z dziećmi na ręku. Co nie znaczy, ze
    mają to być dzieci do jakiegoś wieku. Mają po prostu być na ręku
    osoby dorosłej, żeby dorosły, z którym podróżują był uprawniony do
    miejsca wydzielonego.

    Z tego niedoskonałego regulaminu wynika, że każdy dorosły z
    dzieckiem na ręku powinien usiąść na miejscu wydzielonym i
    oznaczonym piktogramem (co nie znaczy, że na dowolnym miejscu, lecz
    tylko na tym oznaczonym piktogramem). Ludzie znają ten przepis i
    często widuję (przeważnie) mężczyzn, którzy przed wejściem do
    tramwaju biorą na ręce swoje sześcioletnie dzieci. Oczywiście zawsze
    ktoś szlachetny ustąpi miejsca takiemu panu, który sadza dzieciaka,
    a sam stoi, co jest całkiem zrozumiałe, bo razem by się nie
    zmieścili, jako że miejsca w tramwajach nie są zaprojektowane dla
    podwójnych pasażerów.

    Uważam, że w komunikacji miejskiej powinien obowiązywać zakaz
    podróżowania z dziećmi na ręku. Dziecko albo jest duże i stoi na
    własnych nogach, albo jest małe i podróżuje w wózku, przypięte do
    niego szelkami - opcja najbezpieczniejsza.


  • mika_p 23.06.10, 22:06
    zagubiona11 napisała:
    > Uważam, że w komunikacji miejskiej powinien obowiązywać zakaz
    > podróżowania z dziećmi na ręku. Dziecko albo jest duże i stoi na
    > własnych nogach, albo jest małe i podróżuje w wózku, przypięte do
    > niego szelkami - opcja najbezpieczniejsza.

    Odwózkowuje sie dzieci najczęściej w 3. roku życia, czasami nawet wcześniej.
    To jest za małe dziecko, żeby mogło samo stać w autobusie, nie utrzyma się. A
    dużo wygodniej takiego malucha wziąć na ręce i trzymac się w normalnej pozycji,
    niż asekurować dziecko w półskłonie i jeszcze utrzymywać równowagę za dwoje.

    Dodam jeszcze, że autobusy niskopodłogowe wciąż nie są regularnym środkiem
    transportu. A prędzej ktoś w autobusie ustąpi miejsca kobiecie z dzieckiem na
    ręku niż pomoże jej wnieść wózek po tych 3 wysokich schodkach.


    --
    Autostrada - asfaltowa droga
    samochodowa; nie jest ona lepsza od przeciętnej polskiej drogi asfaltowej,
    natomiast brzydkie reklamy nużą oko i odwracają uwagę kierowcy od drogi.
  • zagubiona11 24.06.10, 12:58
    > Odwózkowuje sie dzieci najczęściej w 3. roku życia, czasami nawet
    wcześniej. To jest za małe dziecko, żeby mogło samo stać w
    autobusie, nie utrzyma się.

    To trzeba odwózkowywać starsze dzieci, nie będzie problemu.

    > A dużo wygodniej takiego malucha wziąć na ręce i trzymac się w
    normalnej pozycji, niż asekurować dziecko w półskłonie i jeszcze
    utrzymywać równowagę za dwoje.

    Moim zdaniem najwygodniej trzymać małe dziecko w wózku,
    przytwierdzone do wózka szelkami. Ale jeśli ktoś woli trzymać na
    ręku, to jego problem. Gorzej, jeśli autobus szarpnie i pasażer
    obciążony dzieckiem poleci na mnie i wybije mi zęby. Dlatego uważam,
    ze powinien być zakaz podróżowania z dziećmi na ręku w komunikacji
    miejskiej.
  • trurl100 24.06.10, 12:07
    Dziecko 4 letnie stoi na własnych nogach i jest bezpieczne ?
    Wszystkie uchwyty w tramwajach są dostosowane do osób dorosłych.
    Dziecko kilkuletnie bezpieczne nie jest, bo nie wie jak się
    zachowywać podczas hamowania, jak już jazda jest płynna, to się
    przestaje trzymać, bo nie wie, że za chwilę poleci głową do przodu.
    Stojący rodzic musi trzymać się sam, i jeszcze asekurować dziecko.
    Spróbuj trzymać dwójkę dzieci i siebie, żeby nie uderzyły się przed
    przystankiem.
  • zagubiona11 24.06.10, 13:01
    Z Pana wypowiedzi wnoszę, że każdy sposób podróżowania komunikacją
    miejską z dzieckiem jest niebezpieczny dla tego dziecka i dorosłego.
    Czy proponuje Pan, zeby dzieci w ogóle nie miały wstępu do autobusów
    i tramwajów?
  • daszka26 23.06.10, 12:04
    § 5.

    1. Pasażer, który zajmie miejsce z napisem lub symbolem "dla inwalidy/osoby niepełnosprawnej", "dla osoby z dzieckiem na ręku" itp. obowiązany jest zwolnić je w przypadku zgłoszenia się osoby, dla której takie miejsce jest przeznaczone.

    Na starszym regulaminie było wyszczególnionem tak: (do lat 4) tak samo jak oprzy taryfikacji optat.
    KZK GOP
  • mariami 23.06.10, 15:25
    To ze 7-latek nie ustapil to male piwo. Ja mialam kiedys taka sytuacje, ze
    siedzialam w autobusie na przeciwko kobiety z synkiem, wygladajacym na 7-latka
    wlasnie. Cala droge pomstowala pod moim adresem, ze nie ustepuje miejsca jej
    biednemu malemu dziecku. Ona siedziala, dziecko stalo obok. Wymyslala mi od
    gowniar, chociaz dawno przekroczylam 30tke, nie moja wina, ze mlodo wygladam. W
    koncu wstal jakis pan po drugiej stronie autobusu, wtedy baba skoczyla jak lwica
    i prawie rzucila chlopca na zwolnione miejsce. Nie wiem, moze wariatka, a moze
    taka "troskliwa mamunia". Uwag pod moim adresem nie zaprzestala do konca
    podrozy, chociaz nie zaszczycilam jej zadna reakcja.
  • madzioreck 18.06.10, 15:40
    Nie spotkałam się z jakimś jawnym oburzeniem z tego powodu, więc może nie jest
    to jakieś nagminne zjawisko.
    Natomiast ja sama, jako dziecko, nie siedziałam na tyłku, kiedy moja babcia
    musiałaby stać. Babcia siedziała i przytrzymywała mnie, jeśli nie było drugiego
    wolnego miejsca. Uważam, że naprawdę, bez przesady, w żadną stronę.
    --
    Biusty naGiewink
  • ciuciumorales 23.06.10, 11:06
    Niewiele wiesz o 4 latkach.
    --
    www.youtube.com/watch?v=7zNEbvYKSxI
    facet.wp.pl/kat,1007819,wid,11671438,wiadomosc.html
  • dadzia101 23.06.10, 11:17
    fanaberia Matek Polek, powiadasz. zeszlej zimy czekalismy z synem na przystanku,
    bylo minusowo i snieg. autobus sie spoznial, a jak juz przyjechal, okazalo sie,
    ze byl tak zatloczony, ze ledwo sie zmiescilismy. nie bylo mowy, zeby ktokolwiek
    ustapil, bo w tym scisku ledwo ludzie mogli oddychac, malego jakos ustawilam
    kolo czyjegos siedzenia i rury, zeby mogl sie zlapac, ale poniewaz jest
    dzieckiem, to nikt go nie widzial, tylko kazdy bezpardonowo parl do wyjscia,
    ledwo mi sie udalo go uratowac od stratowania, a na koniec chcialo mi sie
    plakac. ale nie, nie bede blagac o miejsce starszych ludzi, ktorym sie one
    naleza jak psu buda, czyz nie? taka fanaberia, wejsc sobie z dzieckiem do
    autobusu i wyjsc z niego zywym.
    --
    can you feel a little love..?
  • trurl100 24.06.10, 12:08
    Dokładnie.
  • gazeta_mi_placi 27.06.10, 17:09
    >ledwo mi sie udalo go uratowac od stratowaniem.

    Nie histeryzuj.
    Nie było jeszcze w Polsce przypadku stratowania dziecka na śmierć w komunikacji
    miejskiej.
    Jak znasz taki przypadek to daj znać i podaj źródło.
    Mogło mu być najwyżej duszno,ale tak samo jak innym pasażerom w tym tłoku.
  • martica 23.06.10, 11:20
    Dlatego ja w ogole z zasady nie ustepuje miejsca matkom z dzieckiem
    bo w 99% posadza tam dziecko. Sorry, ale parolatek ma wiecej sily
    niz ja i dzieciakowi miejsca ustepowac nie bede. A jak sie mamusi
    zwroci uwage ze JEJ ustepuje to oburzona - niestety niektorym
    kobietom odbija jak zostaja matkami.
    --
    Nie wierz bajce - samograjce/omijaj węża, trenuj gamy,/słuchaj
    mamy,nie szukaj męża./Baw się lalkami, chłop to dynamit
  • szadoka 23.06.10, 11:30
    Wszystko zalezy od sytuacji. Jesli dziecko jest male to ustepuje jak
    najbardziej ( do dzis pamietam sytuacje jak wracalam autobusem ze
    spiaca dwulatka na rekach i nikt mi nie ustapil ). Ale udaje, ze nie
    wiem o co chodzi jak stanie nade mna rozwydrzony 7-8 latek i jeczy ,
    ze on musi usiasc. Wg mnie nie musi.
    Swoja ,16 letnia juz, corke ucze, ze nalezy ustepowac miejsca jesli
    sytuacja tego wymaga.
  • aneta-skarpeta 23.06.10, 13:52
    Sorry, ale parolatek ma wiecej sily
    > niz ja i dzieciakowi miejsca ustepowac nie bede

    no ja nie wiem jak Ty, ale ja uważam, ze mam więcej siły jako
    kobieta 30letnia niż 5 czy 8 latek. oczywiście wszystko zalezy od
    zmęczenia osobnikówwink
  • votum.zaufania 23.06.10, 18:57
    Jeżeli ma siły by biegać, skakać, kopać i krzyczeć, ma też siły by
    stać w autobusie.
  • jacek226315 24.06.10, 07:34
    aneta-skarpeta napisała:

    > Sorry, ale parolatek ma wiecej sily
    > > niz ja i dzieciakowi miejsca ustepowac nie bede
    >
    > no ja nie wiem jak Ty, ale ja uważam, ze mam więcej siły jako
    > kobieta 30letnia niż 5 czy 8 latek. oczywiście wszystko zalezy od
    > zmęczenia osobnikówwink

    No Ty chyba sobie kpisz, 5 lub 8 latek ma mniej sily niz Ty
    30latka,? Wypusc ich na podworko to zobaczysz jak sily nie maja
  • gulcia77 24.06.10, 08:15
    Teraz się, drogi kolego, dzieci na dwór nie wypuszcza. Teraz się je
    wyprowadza smile Nawet jak mają 8 czy 10 lat. A potem krzywym wzrokiem
    patrzy się na inne wyprowadzone dzieci, pilnując z całej siły, aby
    dziecko przypadkiem nie przeszło naturalnego niegdyś procesu
    socjalizacji, w postaci wspólnej zabawy, wspólnej kłótni, wspólnej
    bójki, jak kiedyś bywało. Dzieci się raczej chowa jak małe ozdobne
    pieski, niż pozwala się im dorastać sad
    Smutne, ale takie mam obserwację i nic na to nie poradzę.
  • jacek226315 24.06.10, 09:29

    gulcia77 napisała:

    > Teraz się, drogi kolego, dzieci na dwór nie wypuszcza. Teraz się
    je
    > wyprowadza smile Nawet jak mają 8 czy 10 lat. A potem krzywym
    wzrokiem
    > patrzy się na inne wyprowadzone dzieci, pilnując z całej siły, aby
    > dziecko przypadkiem nie przeszło naturalnego niegdyś procesu
    > socjalizacji, w postaci wspólnej zabawy, wspólnej kłótni, wspólnej
    > bójki, jak kiedyś bywało. Dzieci się raczej chowa jak małe ozdobne
    > pieski, niż pozwala się im dorastać sad
    > Smutne, ale takie mam obserwację i nic na to nie poradzę.

    Masz 200% racji,teraz sie dzieci nie wychowuje tylko chowa jak biale
    myszki lub rybki w akwarium
  • daga_1 23.06.10, 20:33
    Nie chce Cię obrazić, ale głupio mówisz. Ja własnie ustępuję miejsca temu małemu
    dziecku, bo to ono jest narażone na niebezpieczeństwo w autobusie. A dorosła
    mama może postać, jak chce.
  • olala_29 23.06.10, 11:26
    Nie masz racji, dziecko do ok. 5 lat (zależy od wzrostu i rozwoju
    fizycznego)jest słabe i małe, w tłoku łatwo może stać mu się krzywda.

    Dla mnie jako mamy 3 latka ustąpienie miejsca to bardzo duża wygoda i jestem
    wdzięczna jeśli ktoś mi ustępuje (są zresztą specjalne miejsca dla mate z
    dziećmi). Inna sprawa, że nie widzę powodu aby takie dziecko siedziało samo (nie
    na kolanach osoby opiekującej się nim).

    Weź pod uwagę jeszcze jedną rzecz lepiej jak dziecko usiądzie z matką niż jest w
    wózku, bo ten zajmuje dużo miejsca a wierz mi wiele kobiet bierze wózek właśnie
    m.in. po to by dziecko mogło bezpiecznie podróżować komunikacją miejską.

    Myślę, że gdyby ludzie generalnie byli bardziej empatyczni i życzliwi to wielu
    problemów nie byłoby najzwyczajniej.

    Ja staram się, żeby moje dzieci nie utrudniały innym życia, fajnie jakby Ci inni
    troszkę mieli dla mnie zrozumienia.
  • spicy_orange 24.06.10, 13:59
    mamy zrozumienie i lubimy ustępować miłym mamom i ich dzieciom. Jak mama
    podziękuje z uśmiechem za ustąpienie miejsca to się cieszymy. My zadowoleni,
    mama zadowolona - proste.
  • olala_29 26.06.10, 22:54
    Szkoda, że wielu ludzi (z obu stron "barykady" wink) już na wstępie ma negatywne
    nastawienie. Z jednej postawa roszczeniowa "bo mnie się należy" z drugiej "a co
    mnie jakiś bachor obchodzi".

    Mnie jako osobę osobiście obchodzi czy innym nie dzieje się krzywda i nie muszą
    to być osoby z rodziny czy znajomi. Jak się cudzy maluch, starsza Pani, czy
    ktokolwiek inny przewróci nie jest mi to obojętne.
  • czarna_mysz 23.06.10, 11:41
    No cóż, ja mam swoje zasady: ustępuje miejsce tylko osobą po których widać że za
    chwile umrą oraz matkom z dzieckiem które jeszcze nie umieją mówić. Kiedyś
    miałam sytuacje, że miejsce obok mnie było wolne wiec matka z dwójka dzieci
    chciała usiąść i bez mojej zgody kazała chłopakowi usiąść mi na kolanach,
    zaprzeczyłam, mówiąc że nie jestem ich opiekunką, oburzyła się i powiedziała że
    nie mam kultury osobistej. Kulturą jest spytać czy może usiąść na kolanach.
    Akurat los tego dziecka był mi obojętny więc po co brać je na kolana? smile
  • betty_boop 23.06.10, 12:03
    Sprawa jest prosta. Nigdy nie proszę o miejsce siedzące, ani nie sugeruję, że
    takie mi się należy. Ale zdarza się, że ktoś uprzejmy ustąpi i co robię?
    Pozwalam usiąść pięcioletniej wątłej wagi, dzięki czemu jestem spokojna, że nie
    lata przy każdym skręcie po całym tramwaju, a pod nogami stawiam sobie siatki z
    zakupami. Nie chcę siedzieć, bo czuję się na siłach żeby stać, ale czuję się
    pewniej kiedy ona siedzi. Jeżeli ktoś nie ma ochoty ustępować, nie mam
    pretensji, ale jeśli już ustąpi to niech nie daje sobie prawa do decydowania co
    ja z tym miejscem zrobię jako matka, żeby sobie życie ułatwić.
  • jacek226315 24.06.10, 07:39
    betty_boop napisała:

    > Sprawa jest prosta. Nigdy nie proszę o miejsce siedzące, ani nie
    sugeruję, że
    > takie mi się należy. Ale zdarza się, że ktoś uprzejmy ustąpi i co
    robię?
    > Pozwalam usiąść pięcioletniej wątłej wagi, dzięki czemu jestem
    spokojna, że nie
    > lata przy każdym skręcie po całym tramwaju, a pod nogami stawiam
    sobie siatki z
    > zakupami. Nie chcę siedzieć, bo czuję się na siłach żeby stać, ale
    czuję się
    > pewniej kiedy ona siedzi. Jeżeli ktoś nie ma ochoty ustępować, nie
    mam
    > pretensji, ale jeśli już ustąpi to niech nie daje sobie prawa do
    decydowania co
    > ja z tym miejscem zrobię jako matka, żeby sobie życie
    ułatwić.

    A czy placisz za dziecko jesli nie to nie masz prawa do drugiego
    miejsca .
  • lepsza.polowa 23.06.10, 12:03
    Mam na stanie ruchliwego 5-latka. W tramwajach czy autobusach zawsze rozglądam
    się za wolnym miejscem, bo tak jest bezpieczniej. Już kilka razy zdarzyło mi
    się, że Szkodnik zarobił guza, bo stracił równowagę lub ktoś na niego wpadł.
    Większość uchwytów w pojazdach MPK nie jest przystosowana do małych łapek.
    Jeżeli ktoś ustępuje nam miejsca to siadamy razem, ale zdarzyło się też i tak,
    że ktoś, kto zajmował siedzenie w rozmiarze 1,5 zaproponował, aby posadzić
    dziecko obok niego.

    Generalnie od kiedy poruszam się komunikacją miejską z dzieckiem sporadycznie
    mam problemy z tego powodu. Zawsze ktoś pomógł przy wózku, zawsze ktoś ustąpi
    miejsca. Nie spotkałam się z negatywnymi komentarzami. I powiem szczerze - nawet
    gdyby - mam to gdzieś. Dopóki nie uznam, że moje dziecko jest w stanie samo stać
    w poruszającym się autobusie czy tramwaju, będę korzystać z takich udogodnień.

    A propos sytuacji, gdy dziecko siada, a opiekun stoi. Z doświadczenia - czasem
    tak jest po prostu wygodniej. Wiem też, że do nieporozumień mogą prowadzić
    sytuacje, gdy wsiada się z dzieckiem do tramwaju/autobusu, dziecko krzyczy, że
    chce wyglądać przez okno, opiekun rozgląda się za wolnym miejscem nie dlatego,
    żeby zaspokoić kaprys, ale po to aby uniknąć niebezpiecznych sytuacji.
    Generalnie wszystkim sceptykom polecam przejechanie się w godzinach szczytu z
    maluchem i jeszcze jakimś podręcznym bagażem. Pewnie są takie dzieci, które nie
    mają problemów z jazdą na stojąco, ale chyba więcej jest takich, które jednak
    tego nie potrafią.

    Wydaje mi się, że ważne jest nie tylko to z kim i jak siada dziecko, ale całe
    podejście do takich sytuacji. Gdy wsiadamy do pustego tramwaju/autobusu
    zajmujemy ze Szkodnikiem dwa miejsca. Ale on wie, że gdy zrobi się tłok i pojawi
    się ktoś, komu miejsca należy ustąpić, to wtedy przesiada się na moje kolana i tyle.
  • mantha 23.06.10, 12:04
    To chyb oczywiste, az dziwne ze takie pytanie pojawia sie na tym
    forum. Dziecko jest male i bezpieczeniej jak siedzi primo zeby sie
    nie przewrocilo, secundo, zeby ktos na nie nie polecial, albo 'nie
    zauwazyl' w szale zajmowania miejsca.
    --
    "Nie porzucaj swojego celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga
    dużo czasu.
    Czas i tak upłynie."
  • zagubiona11 23.06.10, 12:37
    Dlaczego dziwne? Savoir vivre to sztuka postępowania tak, aby jak
    najmniej krępować innych swoją osobą. Wiadomo, że małe dzieci bywają
    niegrzeczne i czasem swoim dziecięcym zachowaniem sprawiają kłopot
    osobom postronnym. Dlatego rodzice zadają pytanie: jak podróżować
    komunikacja miejską, żeby dziecko było bezpieczne i jednocześnie nie
    sprawiało kłopotu innym?

    Pani uwaga, że dziecko jest małe i może się przewrócić w autobusie
    jest bardzo słuszna. Obowiązkiem rodziców/opiekunów, a nie
    postronnych pasażerów, jest takie zadbanie o warunki podróży
    dziecka, żeby było ono bezpieczne.

    Moim zdaniem Pani założenie, że wszyscy pasażerowie są zachwyceni
    tym, ze muszą stać, żeby dziecko mogło siedzieć, jest nieuzasadnione.
  • chersona 23.06.10, 12:24
    Jesli autobus nie jest zapełniony a znajdzie się jedno wolne miejsce, to sadzam
    na nim swoje 6,5-letnie dziecko nie siebie, bo tak jest dla mnie i dla niego
    wygodniej i bezpieczniej. Nie sadzam go sobie na kolanach, bo jest to
    niewygodne. Gdyby obok stała mocno starsza osoba lub osoba niepełnosprawna,
    miałaby przed moim dzieckiem pierwszeństwo, niezależnie od protestów dziecka.
    Sama (na ogółsmile ustępuję miejsca i nie patrze, że kiedy byłam w ciąży mnie nie
    ustępował nikt, nawet na głośną uwage męża, ze wszyscy chyba mysla, ze mój
    brzuch to od piwa smile.
    Kiedy syn byl mniejszy, rzadko kto nam ustepowal, ale nie wzruszalo mnie to
    zbytnio. Jak sie dalo, to szlam do oznaczonych miejsc i prosilam o ustapienie,
    jak byl zbyt duzy tlok i korek, to zaslanialam soba dziecko jak moglam i jakos szlo.
    Jak Krzys byl maly, byl wlasnie takim bachorem, ktory domaga sie miejsca, wiem,
    ze to denerwujace, ale co mialam na to poradzic. teraz duzy z niego chlopak,
    wsiada do autobusu i nie patrzy gdzie by tu usiasc, tylko grzecznie staje.
    Ustepuje tez rozwrzeszczanym bachorom domagajacym sie miejsca, jesli bachor taki
    na moje oko ma nie wiecej jak 5 lat. w nosie mam, ze wrzeszczy, male to jeszcze,
    glupie a rzeczywiscie zlapac sie mocno mala lapka za porecz autobusu nie jest
    dla dziecka latwe.
    Calkiem niedawno poprosil mnie o ustapienie zawiany, okolo 40-letni facet i co
    bylo robic, ustapilam i jakos przezylam.
  • aga90210 23.06.10, 12:44
    Eee, a to dziecko musi siedzieć? W autobusie ustępuję osobom starszym, kobietom
    w ciąży i osobom z małym dzieckiem na rękach. Nawet mi do głowy nie przyszło, by
    ustępować 3-4 latkom.
  • wiwerna 23.06.10, 13:10
    Kiedyś, kiedy sama nie miałam dzieci, byłam równie oburzona
    sadzaniem małych dzieci na krzesłach w tramwaju/autobusie, jak wielu
    uczestników tego wątku. Dlatego rozumiem ich tok myślenia i
    argumenty. Natomiast teraz mam niespełna trzyletnią córeczkę i wiem,
    że ona nie jest w stanie się wybronić, samodzielnie stojąc i się
    przytrzymując, przed ewentualnym nagłym hamowaniem autobusu czy
    podobnymi manewrami. I wiem, że długo jeszcze będę ją sadzać - a czy
    na kolanach, czy nie, to sprawa drugorzędna i zależna od mojej
    wygody. Jeśli jest mi wygodniej stać, to stoję, dziecko siedzi, i
    tyle. Jak będzie w wieku zerówkowo-wczesnoszkolnym, będę ją uczyć
    ustępowania osobom starszym, schorowanym, kobietom w ciąży czy z
    małym dzieckiem.
    Apeluję o trochę zrozumienia.
  • nova21 23.06.10, 13:13
    no to może następnym razem zastanów się i ustąp! aż dziwi mnie,
    zeludzie potrafią byc tacy bezmyślni. byłam niedawno świadkiem kiedy
    matka musiała stać z ok 4 letnik dzieckiem w autobusie (ja tez
    stałam gwoli scisłości, autobus gwałtownie zachamował i dziecko
    przweróciło się - i co? z nosa poleciała krew, spuchł jak bania,
    łuk brwiowy też rozwalony. nagle wszyscy siedzący zbiegli sie i
    chcieli pomagać. na szczęście na następnym przytanku był szpital,
    więc pomogłam kobiecie zaprowadzić tam dziecko - nie wiem co
    dokładnie się stało, możliwe, że nos został złamany, bo nieciekawie
    to wyglądało. Diabli mnie biora kiedy czytam takie teksty, że nie
    ustąpię i nie obchodzi mnie los tego dziecka. To kim ty jesteś?
    Człowiekiem? Żenujące. Nie trzeba byc matką polką, żeby wiedzieć, że
    dziecko 4 letnie nie utrzyma równowagi tak jak dorosły. Przeraża
    mnie taka nieczulica, masakra
  • droch 23.06.10, 19:35
    No i bardzo piątka - do wesela się zagoi, a dziecko nauczy się dobrze
    trzymać.
  • nissa.fr 23.06.10, 13:06
    Warto ustapic, chocby dlatego zeby dac dobry przyklad. Moze za kilka lat wyrosnie z niego uprzejmy nastolatek, ktory zwolni miejsce Twojej zmeczonej matce albo zonie/siostrze w ciazy, co ?
  • anais85 23.06.10, 13:33
    oj tak, matki z dziećmi potrafią być upierdliwe.....
  • votum.zaufania 23.06.10, 19:08
    Ustępując dziecku, które potrafi stać i chodzić daje się nie dobry,
    a zły przykład. Ono uczy się, że jest pępkiem wszechświata i za
    kilka lat, jako zadufany w sobie nastolatek, będzie siedzieć,
    podczas gdy Twoja matka, babcia lub siostra w ciąży będzie stała
    obok.
  • marti_de 23.06.10, 13:36
    @Tou, rozumiem, że im młodsze tym zdrowsze i silniejsze? Tak!
    Gratuluję toku rozumowania. Pomijając oczywiste argumenty, zdumiewa
    mnie najbardziej ilu u nas jest tak jak ty samolubnych, zapatrzonych
    w czubek własnego nosa, mało empatycznych, nieuprzejmych ludzi. Potem
    dziwicie się czemu tak mało inicjatyw u nas wychodzi, dlaczego ludzie
    od święta są skłonni pomagać. Widzicie tych 3 latków przewracajacych
    się w autobusie przy hamowaniu, niewidomego, który sam sobie utknął
    na środku ulicy i widać że nie wie co dalej, czy inne przykłady na
    to, że wam ludzie po prostu się NIE CHCE. Mam gdzieś te wasze głosy
    na każdy temat mające dowodzić, że sami sobie jesteście najważniejsi.
    Nie ma się czym chwalić. Moim zdaniem to żenujące.
  • votum.zaufania 23.06.10, 19:11
    Po co od razu tyle epitetów? Po prostu pamiętamy czasy naszego
    dzieciństwa, gdy wymagano od nas ustępowania miejsca dorosłym i
    świat się od tego nie zawalił. Moja mama nigdy nie pozwoliła mi
    usiąść, gdy stał choćby jeden dorosły. Wytłumaczyła mi, że takie
    reguły obowiązują w społeczeństwie i kiedyś to mnie dzieci będą
    ustępować. I tego się trzymam. Moja mama jest bardzo mądrą, pełną
    szacunku i powszechnie szanowaną osobą, wiedziała, co mówi.
  • bullet-proof 23.06.10, 19:28
    A czy nazywanie drugiego człowieka bez względu na to ile ma lat "bachorem" czy
    "gówniarzem" jest oznaką szacunku? Takie mądrości tutaj niektórzy wypisują, tak
    tu mówią o szacunku dla starszych ale logika podpowiada jedno jeśli rodzice nie
    okazują dziecku szacunku to dziecko innym również nie będzie go okazywać bo skąd
    może wiedzieć jak to jest być szanowanym. A co do empatii, nabywa się ją w ten
    sam sposób co szacunek od rodziców!
  • zawsze_wolna_nilka 23.06.10, 13:41
    Nie spotkałam się z oburzeniem, jeśli ktoś nie chce ustapić
    komukolwiek w autobusie. Mało tego, w moim mieście zwykle jestem
    zachęcana o posadzenia dzieci na zwolnionym przez kogoś miejscu, z
    czego chętnie korzystam- z prostego powodu- utrzymanie równowagi
    podczas jazdy przy jednoczesnym trzyamniu za ręce dwojga
    kilkulatków, to niezła akrobatyka.

    Sadzam dzieci, bo ja nie jestem ani inwalidką, ani emerytką, a
    dzieci są niestabilne podczas jazdy na stojąco i albo walą główkami
    o rury, albo lądują pod nogami dorosłych pasażerów, albo zbierają po
    twarzach torebką czy plecakiem innych.

    Sadzam dzieci, bo płacę za ich przejazd zapewne nawet wiecej, niż
    autor/autorka wątku. (student płaci 1 zł, 4 latek- 1,20)

    Ustępujemy zwykle wyłącznie ciężarnym, niepełnosprawnym i wiekowym
    osobom, ale najczęściej robi to ktoś inny- pod tym względem moje
    miasto jest OK.
  • spicy_orange 24.06.10, 14:14
    > Sadzam dzieci, bo płacę za ich przejazd zapewne nawet wiecej, niż
    > autor/autorka wątku. (student płaci 1 zł, 4 latek- 1,20)

    Sprawdziłam jak jest na śląsku i nurtuje mnie jedna sprawa:

    § 3. Przejazdy bezpłatne.
    Do przejazdów bezpłatnych uprawnieni są:

    3. Dzieci do 4. roku życia, tj. do dnia 4. rocznicy urodzin, wraz z
    wózkiem - na podstawie oświadczenia osoby opiekującej się dzieckiem w czasie
    podróży.

    Uczniowie/studenci na podstawie ważnej legitymacji:

    1. W granicach jednego miasta (gminy) 1,30 zł
    2. W granicach dwóch, sąsiadujących miast (gmin) 1,50 zł
    3. W granicach trzech i więcej miast (gmin) lub przez godzinę od momentu
    skasowania (z możliwością przesiadek) 2,00 zł

    Pozostali: to samo razy dwa

    (dla niewtajemniczonych ciekawostka: Różnicowanie cen biletów ze względu na
    gminy wynika stąd, że KZK GOP obejmuje aż 25 gmin aglomeracji
    katowickiej.Codziennie z transportu obsługiwanego przez KZK GOP korzysta 1,2 mln
    pasażerów).

    A teraz moja zagwozdka:
    Dzieci mające między 4 a 6 lat jeszcze chyba nie mają legitymacji więc nie wiem
    jaki bilet należy im skasować? halo, śląskie mamy 5-6 latków, podzielcie się
    wiedzą smile
  • the_rapist 23.06.10, 14:25
    Moja zasada to nigdy nie ustepowac osobom, ktore sie tego w mniej lub bardziej
    bezczelny sposob domagaja. Tzw. wyczucie wystepuje u mnie niezmiernie rzadko i
    to wylacznie wobec osob zdecydowanie niezdolnych do przetrwania podrozy na
    stojaco. Na zaczepki odpowiadam niezmiennie, ze po pierwsze jestem zmeczony, po
    drugie jestem egoista i nie zamierzam wstac z mojego miejsca wczesniej niz
    autobus/pociag osiagnie cel mojej podrozy.
  • marielkainc 23.06.10, 15:28
    też mam w sobie trochę takiej przekory, ale matkom (albo tatom) z
    dzieckiem zwykle ustępuję - wiem jaka to mordęga wink ale tylko do
    pewnego wieku - 6,7 latki mogą spokojnie znieść już podróżna stojąco.
    --
    najlepszy blog dla mam smile
  • olala_29 23.06.10, 19:56
    A jak poprosi Cię o miejsce chłopak bez nogi, starsza Pani z siatami też w ten
    sposób odmówisz?

    Jeśli tak, to smutno spotkać takiego człowieka jak Ty na swojej życiowej drodze.
  • lernakow 24.06.10, 12:47
    olala_29 napisała:

    > A jak poprosi Cię o miejsce chłopak bez nogi, starsza Pani
    > z siatami też w ten sposób odmówisz?
    >
    Przecież wyraźnie napisał: "wyczucie wystepuje u mnie niezmiernie
    rzadko i to wylacznie wobec osob zdecydowanie niezdolnych do
    przetrwania podrozy na stojaco", w czym - jak sądzę - zawierają się
    inwalidzi i staruszki z siatami.

    > Jeśli tak, to smutno spotkać takiego człowieka jak Ty
    > na swojej życiowej drodze.
    >
    Smutno też spotykać ludzi niepotrafiących czytać ze zrozumieniem, ale
    taka karma, że co i rusz się trafiają.
  • spicy_orange 24.06.10, 14:17
    poprosić a domagać się to dwie różne sprawy. Albo sama ustępuję albo poproszona
    ustępuję. Kiedy ktoś się domaga to krew mi się w momencie gotuje, no co poradzę?
  • dwight7 23.06.10, 15:21
    Teraz trzeba zwalniać od razu dwa miejsca - dla matki i drugie dla dziecka,
    ponieważ sporadycznie zdarza się, żeby matka (opiekun) brała dziecko na
    kolana. Ustępowanie miejsca ma sens, pod warunkiem, że dziecko jest brane na
    kolana prze opiekuna. Sytuacja, w której dorosły ustępuje miejsca dziecku jest
    delikatnie mówiąc śmieszna.
  • marti_de 23.06.10, 17:13
    Czegoś nie rozumiem. Czy dziecko przez to, że jest "tylko" dzieckiem
    nie zasługuje na osobne miejsce? Czemu nie może siedzieć a matka stać?
    Nie rozumiem? Ustępuje się z myślą o dziecku a nie jego matce. Totalnie
    nie rozumiem co wy tu piszecie. Dziecko nie ma prawa siedzieć?
    Dlaczego? 2- 3 latek ma wg was stac?
  • jacek226315 24.06.10, 09:34


    marti_de napisała:

    > Czegoś nie rozumiem. Czy dziecko przez to, że jest "tylko"
    dzieckiem
    > nie zasługuje na osobne miejsce? Czemu nie może siedzieć a matka
    stać?
    > Nie rozumiem? Ustępuje się z myślą o dziecku a nie jego matce.
    Totalnie
    > nie rozumiem co wy tu piszecie. Dziecko nie ma prawa siedzieć?
    > Dlaczego? 2- 3 latek ma wg was
    stac?


    Ano dlatego,ze tak dyktuje logika i kultura, -teraz rozumiesz
    wsiowa babo?
  • marti_de 25.06.10, 14:00
    jacek226315 napisał:
    > Ano dlatego,ze tak dyktuje logika i kultura, -teraz rozumiesz
    > wsiowa babo?

    Dobre Panie Jacku! Podoba mi się Pana podejście i kultura. smile Buhaha
  • jacek226315 26.06.10, 09:58
    alez oczywiscie haney do inteligenta inteligentnie do chama po
    chamsku bo tylko taki jezyk zrozumie

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka