Dodaj do ulubionych

S-V i etykieta-czy nie sa dwa rozne pojecia?

16.01.11, 09:18

Etykieta- dla zamoznych z aspiracjami do bycia Ąi Ę ale tez naprawde potrzebna w dyplomacji, a SV dla zwyklych ludzi o roznym statusie materialnym, nawet zamoznych(bo to dar Bozysmile ale bez zadecia, takich ktorzy zwyczajnie chca przezyc zycie pelna piersia ale bez urazania innych?
Dla mnie sztywne zasady to zaprzeczenie szczesliwego zycia. Poza etykieta istnieja kulturalne spoleczne zachowania, sa tez sprawy miedzyludzkie, do ktorych SV nie przystaje, tak bardzo indywidualne i osobiste sa to sytuacje (sorry-jak kulturalnie rozdziewiczyc kobiete???), a przeciez nadal nie mozna mowic o zlych manierach.
I pada pytanie-co rozumiemy przez temat tego forum?
--
Jestem bardzo pracowity wtedy, kiedy pracuje.

Henryk Sienkiewicz
Edytor zaawansowany
  • nm.buba011 16.01.11, 10:56
    s-v jest jeden dla wszystkich.
    Pożyczając 100PLN, gdy oddamy 70, to nadal pozostajemy dłużnikami.

    tertium non datur.

    Nie ma i nigdy nie było norm dla biednych i bogatych. S-v nie przestrzegał Bolesław Dziki (nazwany później Śmiałym), żony: Leszka Milera i księcia Karola i prezydent Lech Kaczyński. Masa innych.

    S-v można przestrzegać lub nie.

    Szukasz na forum ignorantów, aby "uzgodnić" swoje poglądy odbiegające od uznanych norm.

    Na forum dyskutujemy jak zachowywać się zgodnie, a nie jak można.
    Łamać kodeks s-v można bezkarnie. Jest on kodeksem honorowym czyli nie obowiązującym… wszystkich.

    --
    pl.youtube.com/watch?v=-tiua0tniWU&feature=related

    so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
  • lena575 16.01.11, 14:11
    Wręcz przeciwnie, etykieta jest częścią s-v. Etykieta, to sposób zachowania w określony sposób w określonych sytuacjach, to taka kurtuazja. Savior vivre jest sposobem na wprowadzenie etykiety w życie. To nie jest etykieta dworska smile To normalne, kulturalne zachowanie z uwzglednieniem zasad.
    Wśród ludzi dobrze wychowanych żyje się przyjemniej smile
    Oczywście, to, że stosujemy zasady s-v nie oznacza,że wszystkie kontakty z wszystkimi ludźmi są sztywne i obwarowane zakazami i nakazami. Obawarowane są zasadami wzajemnego szacunku i liczenia się ze soba nawzajem.
    No i to, że ktos zna i stosuje zasady s-v nie oznacza, że zawsze takiego człowieka lubimy.
  • baba67 16.01.11, 14:30
    No tak etykieta jest czescia SV, ale nie wydaje mi sie zeby byla z nim tozsama. Na tej zasadzie skladkowy piknik organizuja tylko zle wychowani ludzie, bo w podrecznikach etykiety nie ma o nim ani slowa. Etykieta jest to cos sztywnego jak kij od szczotki co sie sprawdza tylko w sytuacjach dyplomatycznych albo oficjalnych,na szczescie rzadkich okazjach w naszym zyciu.
    --
    Jestem bardzo pracowity wtedy, kiedy pracuje.

    Henryk Sienkiewicz
  • lena575 16.01.11, 15:46
    Tak wcale nie jest. To, że nie ma opisu jak urządzić składkowy piknik na plastikowych talerzykach nie oznacza,że jest on wbrew s-v. Zasady dobrego wychowania obowiązują wszędzie, więc na tym pikniku zachowujmy się adekwatnie i jedzmy elegancko (nie powinno się tam gdzie nie ma stołu podawać jedzenia które trzeba kroić, nie obgryza się kawałka jedzenia z widelca). Nie musimy stosowac zasad układania sztućców na nieistniejącym stole smile

  • baba67 16.01.11, 20:55
    Wg pewnego pana na tym forum, ktorego postow nie czytam wiec niech pisanie ich specyficznie do mnie sobie daruje, sam fakt urzadzenia jakiegokolwiek przyjecia skladkowego zalicza Cie do zle wychowanej tluszczy.Opinia ta spowodowala w/w decyzje. Tak piramidalnych bredni czytac nie zamierzam, bom niemloda i cisnienie mi skacze smile
    --
    Jestem bardzo pracowity wtedy, kiedy pracuje.

    Henryk Sienkiewicz
  • nm.buba011 16.01.11, 21:23
    baba67 napisała:

    > Wg pewnego pana na tym forum, ktorego postow nie czytam wiec niech pisanie ich
    > specyficznie do mnie sobie daruje,

    - nie piszę do Ciebie Babo, lecz wypowiadam się na temat Twojej interpretacji s-v, a to dwie jakże odmienne okoliczności. Jak będę miał potrzebę napisać do Ciebie, zapewne znajdę odpowiednią drogę.


    > sam fakt urzadzenia jakiegokolwiek przyjeci
    > a skladkowego zalicza Cie do zle wychowanej tluszczy.

    - nie. Jedynie s-v, nie zaleca takiej formy organizacji przyjęć, reszta, to Twoja wyobraźnia.

    > Opinia ta spowodowala w/w
    > decyzje. Tak piramidalnych bredni czytac nie zamierzam, bom niemloda i cisnieni
    > e mi skacze smile

    - tłumaczenia są niepotrzebne, chyba, że sama nie jesteś pewna swoich racji.
    --
    pl.youtube.com/watch?v=-tiua0tniWU&feature=related

    so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
  • baba67 17.01.11, 09:26
    Zeby nie bylo, ze komus przypisuje wypowiadanie takich bzdur na zasadzie interpretacji-czarno na bialym taka opinia znajduje sie na zamknietym ale wciaz dostepnym forum eksperckim w watkach Skladkowa Wigilia badz Co zrobic z jedzeniem po skladkowym przyjeciu.
    --
    Jestem bardzo pracowity wtedy, kiedy pracuje.

    Henryk Sienkiewicz
  • nm.buba011 16.01.11, 16:10
    aba67 napisała:

    > Na tej zasadzie skladkowy piknik organizuja tylko zle wychowani ludzie, bo w p
    > odrecznikach etykiety nie ma o nim ani slowa.

    - wszelkie kodeksy definiują zasady, które ułatwiają nam "samodzielne" działanie, tam gdzie w spisie zdarzeń, takich sytuacji nie uwzględniono.
    Tym różni się człowiek od podręcznika.

    --
    pl.youtube.com/watch?v=-tiua0tniWU&feature=related

    so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
  • irex22 17.01.11, 09:28
    Babo, nie dziel włosa na czworo. Jeżeli chcesz zorganizować przyjęcie składkowe to chyba nie ma przeszkód ale dobrze jest ustalić zasady przed spotkaniem aby uczestnicy wiedzieli, jak mają się zachować. Jeżeli sposób przez Ciebie określony, zyskałby naśladowców i np. został opublikowany to mogłoby to znaczyć, że opracowałaś zasadę (etykietę) dotyczącą zachowania na przyjęciu składkowym. Jeżeli zasad nie znamy lub sytuacja jest nowa, łatwo o dowolną ich interpretację i nieporozumienia. Tych ostatnich nie będzie i uczestnicy spotkania będą zadowoleni, jeżeli z zasadami zapoznają się przed działaniem i wszyscy je zaakceptują.
  • baba67 17.01.11, 09:59
    No moze masz racje, ale czy twierdzenie ze czegos etykieta nie zaleca, oznacza ze osoba je organizujaca i w nich uczestniczaca jest niekulturalna?Bo z takim twierdzeniem wprost sie spotkalam. I czuje sie obrazona. Etykieta moze nie zalecac takich przyjec , ale SV jak najbardziej moze sie do nich odnosic w sposob pomocny. No i samo slowo mi sie nie podoba-ETYKIETA .Kojarzy mi sie z karami cielesnymi w bardzo surowych szkolach z internatem (angielskich).
    --
    Jestem bardzo pracowity wtedy, kiedy pracuje.

    Henryk Sienkiewicz
  • irex22 17.01.11, 11:32
    "No i samo slowo mi sie nie podoba-ETYKIETA .Kojarzy mi sie z karami ciel
    > esnymi w bardzo surowych szkolach z internatem (angielskich)"

    A mnie się to słowo kojarzy z etykietą (etykietką pieszczotliwie zwaną) na produkcie, która czasem bywa bardzo pomocna w rozszyfrowaniu składu tegoż a także uzyskaniu innych informacji z datą ważności włącznie.
    Nie czuj się obrażona bo co człek to poczucie do wypowiedzenia swojego sądu niepohamowane ale w tym także celu tutaj piszemy, by się zapoznać smile
    Ja myślę, że na sprawę czy coś jest zalecane czy nie, trzeba spojrzeć inaczej. Jeżeli nie ma wzorca postępowania, to każdy czyni wedle własnej orientacji a z tą bywa różnie i w konsekwencji mamy konflikty a te właśnie w s-v nijak się nie mieszczą. Tak więc nie sytuacja a konsekwencje z niej wynikające mogą świadczyć o tym, że człek jest na bakier z kulturą.
  • nm.buba011 17.01.11, 15:51
    irex22 napisała:

    > Jeżeli sposób przez Ciebie określo
    > ny, zyskałby naśladowców i np. został opublikowany to mogłoby to znaczyć, że op
    > racowałaś zasadę (etykietę) dotyczącą zachowania na przyjęciu składkowym.

    - ja pomogę, uważam, że rozumiem motywy przyświecają organizacji takich imprez.

    Tytuł pozycji - Jak zachować się wytwornie na imprezach składkowych.
    Rozdziały mogą dotyczyć formułowaniu zaproszeń, opakowań potraw, zagadnieniu, czy potrawy kupione, czy zrobione własnoręcznie?
    Czy można się posiłkować tele-potrawami?
    Zasady przy "zagospodarowaniu" potraw nieskonsumowanych.
    Kolejność podawania, itp.
    Wprost hit.

    Babo! Prowadź nas!
    --
    pl.youtube.com/watch?v=-tiua0tniWU&feature=related

    so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
  • bene_gesserit 17.01.11, 12:14
    Mam wrazenie, ze wiem, co chcialas napisac. Znajomosc regul s-v przy braku zyczliwosci i uwagi dla innych raczej przeszkadza w zyciu (moze nie tyle samego 'znawcy', ale z pewnoscia otoczeniu 'znawcy').

    W rozwiazywaniu i zazegnywaniu sporow i spiec obyczajowych nalezy przedkladac uwage i zyczliwosc nad zapisane i uswiecone przez tradycje reguly. W wielu przypadkach zbior 'wlasciwych' zachowan (czy mowimy o s-v, czy o X przykazaniach) powinien byc kwestionowany przed zastosowaniem. Dlatego, ze zaden kodeks nie jest w stanie objąc zycia w calym jego bogactwie i nieprzewidywalnosci zachowan ludzkich. Ktos, kto stosuje suchą regułę prawa, przypomina sędziego, ktory skazuje zlodzieja na najwyzszy mozliwy wymiar kary, nie baczac na to, ze ukradl po raz pierwszy, tylko jeden chleb i tylko dlatego, zeby nakarmic glodne dziecko. Jesli stosuje sie 'suche' reguly, ogon zaczyna machac psem. Zachowania 'znawcy', co to wykul regulki, wiec jego racja jest 'najjegojsza' nie da sie ocenic inaczej niz 'cham w bialych rekawiczkach', ew zadufany bufon. Oczywiscie ocenic w myslach i z zyczliwym usmiechem, bo zadufki w swoim nadęciu potrafią być niezmiernie zabawne. A smiech w tych ciezkich czasach kazdemu jest potrzebny. Co wez pod uwage babo i daj sobie siana smile


    --
    Moja mama ma Nobla z fizyki, mój tata pracuje w przedszkolu.
  • fenella 17.01.11, 13:16
    bene_gesserit napisała:

    > Znajomosc regul s-v przy braku zyczliwosci i uwagi dla innych raczej przeszkadza w zyciu (moze nie tyle samego 'znawcy', ale z pewnoscia otoczeniu 'znawcy').

    W końcu zasady s – v (w tym też i etykieta) nie powinny być pustym, sztywnym i bezsensownym ceremoniałem, ale językiem kurtuazji. A życzliwość i poczucie humoru przydają się w każdej sytuacji, także przy ich stosowaniu.
    --
    Radowanie się z niczego to prawdziwa radość (Lie Cy).
  • bene_gesserit 17.01.11, 15:23
    Za to wlasnie tak bardzo cenilam nieodzalowaną Ekspertkę z zamknietego juz forum. Ona najpierw rozwazala sprawe z 'ludzkiego' punktu widzenia, a potem zabierala sie za regulki. Jedyna wlasciwa kolejnosc, imho. Zdumiewalo mnie, ze tak wielu nie jest w stanie tego zrozumiec.

    --
    Żona pierze, gotuje, sprząta, robi zakupy i opiekuje się dziećmi, mąż wbija gwoździe, pilnuje domostwa przed niedźwiedziami i zombie oraz zdobywa żywność na polowaniu.
  • nm.buba011 17.01.11, 15:34
    dobrze, że chociaż z opóźnieniem rozumiesz. Bez Pani Ekspert, będzie już tragicznie.
    Kto poświeci?

    Autorka wątku, Baba, zadała sobie wiele trudu, a co raz dyskretnie, w jej mniemaniu powtarza, że ów wątek jest po to, aby jedynie stwierdzić, że buba jest wszystko co najgorsze może się ludziom przytrafić.

    Jest to prawdą. smile

    Po co więc, aż tyle zachodu i czasu na zrozumienie tak czytelnego przekazu?
    --
    pl.youtube.com/watch?v=-tiua0tniWU&feature=related

    so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
  • baba67 17.01.11, 13:24
    Dziekuje bene za rzeczywiscie doglebne zrozumienie mojego punktu widzenia oraz cieple slowasmile
    Niemniej z etykieta czy nie, ktos , kto sie kreuje na besserwissera w tej dziedzinie nie powinien obrazac innych.
    --
    Jestem bardzo pracowity wtedy, kiedy pracuje.

    Henryk Sienkiewicz
  • bene_gesserit 17.01.11, 15:30
    Generalnie nikt nie powinien obrazac innych smile

    Ja tez nie, a czesto obrazam - z tym ze celowo i swiadomie. Besserwisser tez ma takie prawo, ale nie powinien tego nazywac 'grzecznoscia', bo to najskuteczniej strąca go z besserwisserskiego stolka. To jakby ktos, kto puszy sie, ze jest najlepszym kucharzem swiata polegl na robieniu jajecznicy czy herbaty: anihiluje się jako znawca, wlasnymi rękami zresztą. Zyczliwosc i uwaga to ABC s-v, reszta to nadbudowa. Warto oprocz krotkiego smieszku zawracac sobie glowe samo-anihilowanym?

    --
    a moja mama zawsze mi powtarzala: 'maksiu, badz grzecznym kotkiem, bo odrodzisz sie czlowiekiem'
  • stara_dominikowa 17.01.11, 15:47
    bene_gesserit napisała:
    > W rozwiazywaniu i zazegnywaniu sporow i spiec obyczajowych nalezy przedkladac u
    > wage i zyczliwosc nad zapisane i uswiecone przez tradycje reguly.

    Zgadzam się. Zasady poruszania się w społeczeństwie mają na celu bezkolizyjny przejazd przez życie. To ogólne ramy stosowane do szczególnych sytuacji. Wielką umiejętnością jest wykorzystać je, a nie służyć im. Gdyby mój teść, będący w pozycji uprzywilejowanej w stosunku do mnie, głowa rodziny, do której wchodzę napawał się niuansami nieporozumienia jakie między nami zaistniało - straciłby wiele z mojej sympatii. Powinien sytuację napiętą rozładować, ma ku temu środki, jest ojcem, powinien być przewodnikiem w trudnych chwilach. Zaręczam, że właśnie tak można stać się autorytetem i zdobyć szacunek. Roztropność to w końcu cnota, nie?
    --
    Ale wieś! Forum o "Chłopach" Reymonta
  • nm.buba011 17.01.11, 15:56
    stara_dominikowa napisała:

    > Gdyby mój teść, będący w po
    > zycji uprzywilejowanej w stosunku do mnie, głowa rodziny, do której wchodzę nap
    > awał się niuansami nieporozumienia jakie między nami zaistniało - straciłby wie
    > le z mojej sympatii. Powinien sytuację napiętą rozładować, ma ku temu środki, j
    > est ojcem, powinien być przewodnikiem w trudnych chwilach

    - jaka niezaplanowana zbieżność z osobą... buby. smile
    --
    pl.youtube.com/watch?v=-tiua0tniWU&feature=related

    so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
  • stara_dominikowa 18.01.11, 13:25
    nm.buba011 napisał:
    > - jaka niezaplanowana zbieżność z osobą... buby. smile

    Tak, faktycznie, pewne podobieństwo zauważamsmile
    --
    Ale wieś! Forum o "Chłopach" Reymonta

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka