• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

nagość na basenie- jak to jest ?

  • 05.03.11, 12:26
    Basen na który chodze nie ma wydzielonego miejsca na przebieralnie, prysznice nie są oddzielone żadną zaslonką tylko jest ich może 8 -10 blisko siebie.


    Zauważylam,ze na basen chodzą ludzie ktorzy w przebieralni przechadzaja się całkiem nago, mam wrażenie że nieraz obnosza się z golizna. Ja biore prysznic w stroju ( myje sie dokladnie w mieszkaniu i uważam,ze basen to nie jest miejsce zeby urzadzać wielkie kąpiele), przebieram się także będąc zasłonięta ręcznikiem. Rozumiem,ze nie wszytsko mozna zakryć w 100% ale moim zdaniem takie wystaianie ciała na widok publiczy jest moim zdaniem niesmaczny,
    Jak to wyglada z punktu widzenie SV
    Edytor zaawansowany
    • 05.03.11, 14:46
      W sumie ciekawe jak by ekspert na to odpowiedział, ale to chyba nie jest forum eksperckie;]
      --
      69,5
      • 20.07.11, 14:43
        ...ale napisałem to gdzie indziej - ale do tego wątku też pasuje jak ulał:

        Heh, to mi przypomina opowieści dziadków o tym jak Armia Czerwona wkroczyła do Łowicza. Biedni Rosjanie nie wiedzieli (bo tam skąd pochodzili szeregowi żołnierze tego nie znano lub nie praktykowano) do czego służy toaleta i załatwiali swoje potrzeby fizjologiczne w rogu salonu. Nie reagowali na żadne uwagi i pouczenia bo bezczelność i chamstwo było ich jedyną maską pozwalającą ukryć brak obycia, wychowania i kultury.

        Cóż.

        Tak jak wojenna zawierucha oderwała tych Rosjan od ich od korzeni i zbyt szybko przeniosła do świata który cywilizacyjnie ich przerósł nie pozwalając dojrzeć i zaadaptować się do innej rzeczywistości, tak ekonomiczna zawierucha polskiej transformacji oderwała Zenków i Genowefy z Piździszewa Dolnego do miast, do cywilizacji, do świata który ich przerasta, onieśmiela, przeraża - i z którym mogą sobie poradzić tylko dzięki bezczelnemu łamaniu reguł, metaforycznym waleniu śmierdzącego stolca w rogu salonu.

        I nic na to nie można poradzić, dopóki do miast będą się zjeżdżać ludzie z nieucywilizowanej prowincji lub dopóki ta prowincja nie dorobi się zdobyczy cywilizacji pozwalając burakom się z nimi oswoić - tak będzie się działo. Buraki nadal będą z brudnym, obesranym dupskiem włazić do basenu a lekki smrodek w rogu salonu będzie się utrzymywał długo po ich powrocie do swoich małych ojczyzn. Pozostaje tylko apelować, prosić, powtarzać i egzekwować.

        Zmiana tych nawyków zajmie pokolenia - i nie jest gwarantowana. Nadal na nowych osiedlach potrafią się pojawić kurczaki na balkonie przed świętami; może to już nie są ursynowskie prosiaki - ale analogia jest przerażająca...

        Biedny kraj biednych ludzi...


        I tak, na basenie (przed wejściem do wody i po zakończeniu kąpieli) należy się rozebrać do naga i tak wziąć prysznic. Jeśli ktoś z jakiegoś powodu się wstydzi (czy wymyśli sobie inny BARDZO WAŻNY POWÓD dla którego miałby tego nie robić, jak autorka wątku) to zapewniam że ci Rosjanie też mieli BARDZO WAŻNE POWODY dla których walili srakę w salonie - to jest po prostu brak kultury i nic więcej. Przypominam również że korzystanie z basenów nie jest obowiązkowe, jeśli ktoś nie ma zamiaru przestrzegać regulaminu pływalni to nie powinien do niej chodzić. Wniesienie odpowiedniej opłaty (czy krótki czas przewidziany w regulaminie na wzięcie prysznica i przebranie się) nie zwalniają z obowiązku przestrzegania regulaminu. Równie dobrze ktoś mógłby dojść do wniosku że skoro zapłacili za wejście to mogą rozpalić grilla w przebieralni lub zorganizować sobie karaoke w saunie. Czy to jest czytelne?

        --
        Powiedz kto cię spłodził, to cię pomszczę.
        (by vogon.jeltz)
        • 20.07.11, 16:37
          Chodzi ci o to, że Mariela zachowuje się jak rosyjski żołnierz załatwiający się w rogu salonu (mówiąc językiem plebsu: walący srakę)?
          • 20.07.11, 17:04
            > Chodzi ci o to, że Mariela zachowuje się jak rosyjski żołnierz załatwiający się w rogu salonu (mówiąc językiem plebsu: walący srakę)?

            Tak, dokładnie o to mi chodzi - Mariela łamie zasady koegzystencji w ramach wspólnej przestrzeni, robi to z braku wychowania i usprawiedliwia sobie to jakimiś śmiesznymi teoriami.

            --
            Kobieta w ramach równouprawnienia może robić, co zechce.
            Byle było smaczne.
            Źródło
            • 20.07.11, 21:32
              no taaaaak.......kiedys zbierano sie we wspolnych toaletach aby dyskutowac podczas zalatwiania czynnosci fizjologicznych.
              Jezeli obnoszenie nagosci pod prysznicem na basenie miesci sie w "zasadach koegzystencji" to po co nam drzwi i ściany w toaletach publicznych?
              "...przeciez to jest takie ludzkie"smile
              • 21.07.11, 00:42
                ...ale ja nie pamiętam kiedy toalety publiczne (abstrahując od faktu że to raczej nowy wynalazek) były miejscem spotkań i dyskusji.

                Tak jak pisałem wcześniej - jestem pewien że gdyby zapytać tych Rosjan o zdanie to też by mieli bardzo "racjonalne" argumenty dlaczego siadanie na porcelanie jest barbarzyństwem, podcieranie dupy jest niezdrowe a w ogóle brak kontaktu z własnymi odchodami jest objawem zdziczenia obyczajów.

                Spoko loko, buraki. Z trudem bo z trudem udało się nauczyć Waszych przodków podcierania dupy, może i Was uda się kiedyś nauczyć kultury...

                --
                Gruszkę można walić takoż pod obraz i z pamięci.
                (by mlody.polski.kartofel)
                • 21.07.11, 03:14
                  trzymając się konwencji - jeśliby wyobrazić sobie to forum jako wielką kupę (znaczy g..wno) to kretynofil jest jak mucha, która przysiadła aby się pożywić, a jednocześnie błyszczy, błyszczy, błyszczy...
                  • 21.07.11, 07:15
                    Trafnie kolege podsumowales, juz mialem mu odpisywac, ale w zasadzie powiedziales/las wszystko, co mozna mu bylo powiedziec.
                    @Mariola - Mariolu, masz racje, nie masz obowiazku obnazac sie na basenie (tego nie ma w regulaminie, no chyba, ze kretynofilskim wink )
                    • 21.07.11, 09:23
                      Kilka losowych regulaminów pływalni wyplutych z googla:

                      basenraszyn.pl/strona.php?2684

                      "Przed kąpielą w basenie konieczne jest staranne umycie całego ciała z użyciem mydła"

                      www.plywalniaaqua.pl/regulamin_plywalni.html

                      "Każdego korzystającego z pływalni obowiązuje dokładne umycie ciała pod natryskiem oraz przejście przez brodzik."

                      www.osir.uznam.net.pl/plywalnia-regulamin.htm

                      "Przed wejściem na basen każda osoba powinna starannie umyć całe ciało pod prysznicem z użyciem środków myjących oraz opłukać stopy w brodziku zawierającym środek dezynfekujący."

                      To teraz wyjaśnij mi jeden z drugim jak dokładnie umyć całe ciało nie zdejmując kostiumu kąpielowego pod prysznicem. Słucham!

                      --
                      Studiuj i nie przejmuj się zbytnio. Pamiętaj, że przyda ci się w życiu tylko to, czego nie zrozumiesz.
                      Eduardo Mendoza (Przygoda fryzjera damskiego)
                      • 21.07.11, 09:29
                        Kretynofil, po co dyskutowac z idiotami. Ja juz raz facetowi zwróciłem uwage na basenie że nie wziął prysznica, a przebierał sie obok mnie i czułem jak śmierdział,od razu przeszedł pod prysznicami suchąnogąi na basen chcial iśc. Więc gosciowi prosto z mostu, że sa pewne zasady na basenie których wypada przesterzegać. I nie żałuje że mu zwróciłem uwagę, bo ja tez miałem pływac w tym basenie i nie miałem ochoty na brudy tego chłopa.
                        A większośc tych którzy sie myją w bieliznie nawet ręki sobie tam nie włoży, bo jak uchyliliby majtki, to przeciez ktos mógłby zobaczyć ich włosa łonowego, a potem ksiądz by rozgrzeszenia nie dał, że takie zbereźne rzeczy na basenie robi.
                        Oj idioci, wpółczuje !!!
                        • 22.07.11, 00:12
                          Na moim basenie (południowo-zachodni Londyn) obowiązuje zakaz okazywania nagości. Za paradowanie na golasa grozi wilczy bilet. Przebieralnie - z jednoosobowymi lub "rodzinnymi" kabinkami - są koedukacyjne. Natryski też. Ale cóz, dla kretynofila widać Anglia jest tak samo zacofana, jak sołdacy sowieccy - w Londynie wystarcza nam, że płuczemy ciało nie ściągając kąpielówek i kostiumów.
                          • 22.07.11, 00:45
                            Tam niedługo wprowadzą nakaz pływania w burkach.
                          • 22.07.11, 01:05
                            Wiesz, skoro jest wyposażenie w odpowiednie kabiny, to chyba oczywiste, że nie ma sensu się przebierać publicznie wink Skoro natryski mają kabiny to nikt z zewnątrz również na nas nie patrzy. Nie świadczy to jednak o tym, że WOLNO WEJŚĆ Z BRUDNYM TYŁKIEM DO BASENU - BO NIE!'

                            Co do zakazu nagości na basenie to sądzę, że w Polsce na samym basenie również ta jest zabroniona. W natryskach, które nie posiadają kabin już NIE - a umyć dobrze się trzeba wink

                            Tak samo jak po szkolnym w-f wink Trzeba się rozebrać to trzeba.

                            Pozdrawiam.
                  • 21.07.11, 09:23
                    Tak się składa że kretynofil błyszczy i to bardzo. Widac ze to inteligentna osoba, która wyłuszcza ciemnote i zacofanie częsci Polaków.
                • 21.07.11, 08:31
                  kretynofil napisał: "toalety publiczne (abstrahując od faktu że to raczej nowy wynalazek)"

                  Pudło! Toalety publiczne są może i dwa razy starsze niż historia o Wespazjanie i synu jego Tytusie kończąca się słynnym: I co, śmierdzą? Te same szalety miejskie w Rzymie, z których to cesarz Wespazjan brał pieniądze, świadczą o tym, że najpierw były szalety a dopiero wiele setek lat potem pojawiły się do nich drzwi. W wielu krajach drzwi te są, na polski gust, mniej niż symboliczne.



                  --
                  Mia kusenveturilo estas plena je angiloj
                  • 21.07.11, 09:26
                    Tak, misiu, też o tym wiem, i tak, jestem pewien że nie to miał na myśli. Jeśli już to on nawiązywał do wspólnych toalet w przedwojennych kamienicach czynszowych.

                    Najbardziej mnie jednak zastanawia ten wątek o toaletach będących miejscem spotkań i dyskusji. Może i na ten temat masz coś mądrego do powiedzenia?

                    --
                    Dziesięć najważniejszych powodów dla których powinieneś wysterylizować swojego pupila zostało uśpionych w zeszłym roku w schronisku.
                • 21.07.11, 13:04
                  > ...ale ja nie pamiętam kiedy toalety publiczne (abstrahując od faktu że to racz
                  > ej nowy wynalazek) były miejscem spotkań i dyskusji.

                  kretynofilu, masz braki w wykształceniu. Polecam wycieczkę do Pompejów i Herculanum.

                  Mnie nagość nie przeszkadza, bo potrafię oddzielić wizytę na pływalni od życia seksualnego. Ale z regulaminu, w oczywisty sposób nakazujacego higienę w miejscu wspólnej kapieli NIE WYNIKA nakaz prysznica nago czy zastąpienia kąpielówek slipkami bez okrycia się ręcznikiem czy skorzystania z kabiny.

                  Idąc twoim tokiem rozumowania należało by nakazac w upalne dnie w miejscach poblicznych paradować nago, bo nasza fizjologia jest pomyslana tak, iż higienicznie jest gdy pot paruje bezpośrednio ze skóry.
                  Pytanie brzmi - czy srasz w salonie nosząc ubranie w pracy i podczas wywaidówki w szkole dzieciaka, czy jednak nowocześnie i logicznie spotykasz się z klientem nago, gdy świeci słońce?
              • 21.07.11, 08:22
                @irkaa1: "Jezeli obnoszenie nagosci pod prysznicem na basenie miesci sie w "zasadach koegzystencji" to po co nam drzwi i ściany w toaletach publicznych?"

                Dla symbolicznego oddzielenia przestrzeni.
                W wydzielonej przebieralni może się zdarzyć przebywać nam nago a poza jest nam to zabronione. W związku z tym że sale gimnastyczne i baseny są lub bywają koedukacyjne rozdzielamy przestrzeń na męską i żeńską. Kiedyś było trochę inaczej. Drzwi na basen zastępowała odległość wsi od kąpieliska a podział na część męską i żeńską zastępowano rozdzieleniem czasowym. W innych godzinach kąpali się mężczyźni, a w innych kobiety i dzieci.


                --
                Mia kusenveturilo estas plena je angiloj
        • 20.07.11, 21:54
          Bredzisz jak potłuczony. Dopóki człowiek wchodzi do basenu czysty, to ch ci do tego czy się myje w ubraniu, czy bez. A miastowi, wsiowi, ruscy żołnierze, żydzi i rowerzyści mają się do tematu jak pięść do nosa. Ja się kąpię bez ubrania, ale jak ktoś woli w gaciach, to jego sprawa.
          • 21.07.11, 00:38
            > Dopóki człowiek wchodzi do basenu czysty

            Żeby wszedł czysty to musi się umyć zaraz przed wejściem do niego. I koniec tematu.

            --
            Jednak kompleks prowincji jest jak zły dotyk - boli całe życie big_grin
            (by Scepty1)
            • 21.07.11, 10:57
              Są tacy, którzy się nie potrafią domyć nawet na golasa, a są tacy którzy potrafią w kąpielówkach. Jest to proste do zrozumienia.
              • 21.07.11, 11:47
                > Są tacy, którzy się nie potrafią domyć nawet na golasa, a są tacy którzy potrafią w kąpielówkach. Jest to proste do zrozumienia.

                Taaa smile

                Ktoś kto twierdzi że może się domyć w kąpielówkach to ten sam typ co tak śmierdzi latem w autobusach wink Tak, tak, synku, to o Tobie i podobnych Tobie brudasach, którzy twierdzą że przecież skarpetki po trzech dniach jeszcze nie śmierdzą smile

                --
                Kobieta w ramach równouprawnienia może robić, co zechce.
                Byle było smaczne.
                Źródło
                • 21.07.11, 14:11
                  Ech, żal czasu na rozmowy z takimi jak ty. W sumie było to oczywiste już po twoim pierwszym wpisie, ale naiwny byłem - mój błąd, nie powtórzy się.
        • 21.07.11, 08:10
          @kretynofil: "to mi przypomina opowieści dziadków o tym jak Armia Czerwona wkroczyła do Łowicza. Biedni Rosjanie nie wiedzieli (bo tam skąd pochodzili szeregowi żołnierze tego nie znano lub nie praktykowano) do czego służy toaleta i załatwiali swoje potrzeby fizjologiczne w rogu salonu."

          Gdybyś nie pisał to ty, powiedziałbym, że powtarzasz zmyśloną historię - jako że piszesz to ty, powiadam ci, że zmyślasz (choć jestem w stanie wyobrazić sobie pijaną kompanię sołdatów srającą i szczającą po kątach, nieczekającą na wolną ubikację, mogę sobie nawet dorobić do tego interpretację klasową o chęci zaznaczenia końca świata dwariaństwa).

          1. Ze srania po kątach salonów znana jest arystokracja francuska (ale angielska już nie).
          2. Nie sądzę aby czerwonoarmiejcy u siebie w domu w Tomsku srali po kątach. Nawet więcej powiem, żadnemu człowiekowi wschodu (ani czerwonoarmiejcowi ani zabugowcowi) do głowy by nie przyszło srać w domu. W domu się nie sra. Jest to zresztą przyczyna najróżniejszych opowieści o dziwnych zachowaniach Polaków ze Wschodu z toaletą w tle (po czasie niejakim przyzwyczaili się/ale nie do bidetu). Im dalej na wschód, tym większe prawdopodobieństwo, że nawet stara kolejowa toaleta publiczna będzie w osobnym budynku a nie w budynku równie starego dworca.



          --
          είπε
          • 21.07.11, 09:28
            ...celem weryfikacji tej teoryjki, ale niestety - oboje nie żyją. Rzecz w tym, że znając Ciebie i Twój poziom ignorancji, to raczej wierze dziadkom smile

            --
            Jednak kompleks prowincji jest jak zły dotyk - boli całe życie big_grin
            (by Scepty1)
            • 21.07.11, 10:07
              nie ośmieszaj się kretynie. ffamousffatman celnie wyśmiał twoje bajki na temat czerwonoarmiejców srających po kątach.

              Co do golizny na basenach to najbardziej mi żal dzieci które muszą oglądać te obleśne dupska i zarośnięte krzakami łona. Jak widzę dziada paradującego z kutasem na wierzchu mam ochotę go zaje....
              • 21.07.11, 10:21
                > Jak widzę dziada paradującego z kutasem na wierzchu mam ochotę go zaje....

                I potem go rzucić na podłogę i dupczyć, dupczyć, dupczyć?

                Misiu, nie denerwuj się tak, po prostu zaakceptuj swoją orientację seksualną albo jedź do Iranu, zaciągnij się do policji obyczajowej i spędzaj radosne dzionki na gwałceniu mężczyzn, którzy ośmielili się krzywo na Ciebie spojrzeć.

                Zrozum, misiu, Twoje miejsce jest w ciemnej dziurze z której wypełzłeś; duże miasta i ich atrakcje nie są dla takich jak Ty wieśniaków...

                --
                Czy moglbys zamknac drzwi do foruma z drugiej strony?
                (by czlowiek.epoki)
                • 21.07.11, 15:30
                  Misiu to sobie możesz mówić do swojego starego cioto zboczona
        • 21.07.11, 09:20
          Fantastyczny komentarz. Trafia w samo sedno sprawy. Wiesniaki się wstydza rozebrac, przeciez oni nawet sex uprawiaja w ubraniach. Nie ma koedukacyjnych pryszniców, więc w czym problem?? Nie kazdy ma ochote później pływac w wodzie pełenj potu i brudu z ciała brudasow którzy się "wstydzą". Jak sie wstydzisz to sobie pływaj w wannie albo prywatnym basenie, a nie wspólnym !!!
        • 22.07.11, 10:13
          Kretynofili quo vadis? Faktycznie nie glupi jestes, ale skad ten brak fundamentalnej tolerancji? Porownania ni w 5, ni w 9! Brak wiedzy historycznej ... to o toaletach publicznych! Ja akurat nie mam nic przeciwko kapielom nago, ale i nie widze powodow pietnowania kapiacych sie w kostiumach!? Idac twoim naiwnym tokiem rozumowania mozna drazyc temat, ze przeciez nagi faktycznie moze nie umyc sie dokladnie bo brak stroju tego nie gwarantuje! Temat mozna rozwinac na zele pod prysznic ze niby nivea jest skuteczniejsze niz zel Soraya, ze ktos uzyl gabki a drugi nie! Nagosc pod prysznicem niczego Ci nie gwarantuje wiec oszczedz sobie deprecjacji innych forumowiczow ... wiecej tolerancji! Co zas sie tyczy wiesniakow i mieszczuchow to ile pokolen wstecz musi zamieszkiwac aglomeracje miejskie zebys nie czepial sie pochodzenia? Czy ow posiadacz poltuszy z Ursynowa po latach kwalifikuje sie na warszawiaka? A moze ow prosiak to efekt zaradnosci? Jesli bylo to za czasow PRL-u! Ty za pewne jako mieszczuch uwazasz ze jedynym slusznym sosobem miejskiej konsumpcji jest fastfood? Reasumujac jestes inteligentny, blyskotliwy, ale jednoczesnie tepy i gburowaty! To porownanie do muchy na g... jest faktycznie trafne! Przyjemnych kapieli!
        • 22.07.11, 12:17
          Podzielam twoje zdanie ale nie sposób wypowiedzi. Twoi dziadkowie są z Łowicza? Czyli jesteś wieśniakiem i widać jakie cholerne kompleksy masz przez to! Udowodniono, że osoby pochodzące z grupy, której się wstydzą będą największymi antagonistami tej grupy po to, żeby nikt nie oskarżył ich o przynależność do tejże. Chcesz być postrzegany jak my ludzie z miasta ( od pokoleń wink) zacznij wysławiać się kulturalnie, to naprawdę jest duży wyróżnik! Życzę Ci powodzenia, wierzę że przy odrobinie dobrych chęci wykorzenisz wieś, która żyje w Tobie smile
    • 05.03.11, 16:10
      mariela1987 napisała:

      > Rozumiem,ze nie wszytsko mozna zakryć w 100% ale moim zdaniem takie wystaiani
      > e ciała na widok publiczy jest moim zdaniem niesmaczny,
      > Jak to wyglada z punktu widzenie SV

      - w podręcznikach s-v autorzy opisują z różnym naciskiem poszczególne segmenty.
      Niektóre pomijają jako zbyt oczywiste.

      Zasadą s-v jest, że w publicznych toaletach, podobnie w przebieralniach, pod natryskach nie rozpoznajemy znajomych. Oznacza to, że nie podnosimy za wysoko wzroku.
      Nie wpatrujemy się w czyjeś "wdzięki", czy są estetyczne, czy... nie.
      Paradoksalnie nie powinniśmy tego zauważyć.
      O ile zauważamy, to za bardzo się... gapimy.

      Może nie wyjątkiem, ale przykładem nie do naśladowania jest casus naszych byłych prezydentów, którzy pogodzili się w toalecie. Nie ma żadnego znaczenia, że w... watykańskiej.
      Pozostali świadkowie tej narodowej uroczystości, to ex-premierzy rządu RP: Cimosiewicz i Mazowiecki. Podali sobie w... kibelku dłonie, notabene 10 lat wcześniej jeden z nich, zaproponował drugiemu podanie... nogi.

      Zasady s-v są "zawieszane" przez sportowców, oni dalej, po zakończeniu biegu, wyścigu "się ścigają", czyli rozmawiają, gratulują podczas brania pryszniców.
      --
      pl.youtube.com/watch?v=-tiua0tniWU&feature=related

      so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
      • 05.03.11, 17:46
        > Pozostali świadkowie tej narodowej uroczystości, to ex-premierzy rządu RP: Cimo
        > siewicz i Mazowiecki. Podali sobie w... kibelku dłonie, notabene 10 lat wcześni
        > ej jeden z nich, zaproponował drugiemu podanie... nogi.

        Troszkę to nie tak było, bohaterowie też jakby inni wink
        --
        "JK na pewno wie, ze u np. Angazetki szanse ma ponizej 0" - Bi_scotti
        • 05.03.11, 17:57
          angazetka napisała:

          > > Pozostali świadkowie tej narodowej uroczystości, to ex-premierzy rządu RP
          > : Cimo
          > > siewicz i Mazowiecki. Podali sobie w... kibelku dłonie, notabene 10 lat w
          > cześni
          > > ej jeden z nich, zaproponował drugiemu podanie... nogi.
          >
          > Troszkę to nie tak było, bohaterowie też jakby inni wink

          - elegancko byłoby, żebyś poza wyrazem powątpiewania,
          napisała gdzie się pomyliłem.

          Bardzo proszę.
          --
          pl.youtube.com/watch?v=-tiua0tniWU&feature=related

          so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
          • 05.03.11, 18:18
            Nie premierzy, a prezydenci, nie Cimoszewicz i Mazowiecki, a Kwaśniewski i Wałęsa, nie w kibelku, tylko w toalecie, reszta się zgadza smile
            --
            "JK na pewno wie, ze u np. Angazetki szanse ma ponizej 0" - Bi_scotti
            • 05.03.11, 20:49
              angazetka napisała:

              > Nie premierzy, a prezydenci, nie Cimoszewicz i Mazowiecki, a Kwaśniewski i Wałę
              > sa, nie w kibelku, tylko w toalecie, reszta się zgadza smile

              - czytaj uważnie, bez uprzedzeń.
              Napisałem o pojednaniu byłych prezydentów, nie wymieniając nazwisk z uwagi na domniemaną inteligencję wszystkich czytających. Ciebie przepraszam.
              Nie chodziło o poprzednich: Jaruzelskiego, Bieruta, Mościskiego, Wojciechowskiego, Narutowicza, ani ś.p. Kaczyńskiego i tych z rządu londyńskiego.
              A świadkami ich pojednania byli wspomniani ex-premierzy Cimosiewicz i Mazowiecki.

              Kibelek użyłem zamiennie, aby nie potarzać słowa toaleta.
              O ile nie wiesz, że taka jest konwencja.
              O ile dalej się "przypinasz", to nie miałem na myśli tego co Ty sugerujesz, że weszli do jednej kabiny. Wspomniany 'kibelek' to także pojęcie zamienne całego kompleksu pomieszczeń należących do... wc.
              --
              pl.youtube.com/watch?v=-tiua0tniWU&feature=related

              so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
              • 05.03.11, 22:03
                Ups, faktycznie - zagubiłam się w twoim barokowym stylu. Pardon.
                Ale jednakowoż kibelek to jest dla mnie samo to miejsce, na którym załatwia się potrzeby fizjologiczne. Pomieszczenie zwę toaletą lub wc.
                --
                "JK na pewno wie, ze u np. Angazetki szanse ma ponizej 0" - Bi_scotti
                • 05.03.11, 22:53
                  angazetka napisała:

                  > Ups, faktycznie - zagubiłam się w twoim barokowym stylu. Pardon.

                  - de grâce. Napisałem przejrzyście,
                  ale
                  miałaś już wyrobione zdanie (uprzedzenie), zanim doczytałaś.
                  Trudno Ci dalej to "przełknąć". To wyższa szkoła.

                  > Ale jednakowoż kibelek to jest dla mnie samo to miejsce, na którym załatwia się
                  > potrzeby fizjologiczne. Pomieszczenie zwę toaletą lub wc.

                  - toaleta/kibelek męska jest bardziej rozbudowana od damskiej. Część strategiczna, dla tego kompleksu składa się z kabin i rzędu pisuarów. Zarówno w tej pierwszej, jak i tej gdzie po tym akcie, myjemy dłonie, obecni panowie wypowiedzieli się, mimo wszystko, z odrobiną klasy i nie uściślili o którą część chodziło. Może doczekamy się pamiętników, zależnie od pamięci jej uczestników mogą powstać 4 niezależne wersje a mianowicie według: Lecha, Aleksandra, Włodzimierza czy... Tadeusza. Zbieżność liczbowa, z innym wydawnictwem, jedynie... przypadkowa. Wówczas dowiemy się czy pojednanie nastąpiło po umyciu dłoni czy wręcz... spontanicznie.
                  _______________________________________
                  Mazowiecki, według Kwaśniewskiego, skomentował ten fakt słowami: cóż za piękna scena; szkoda, że w takim miejscu. - Panie premierze, dla tak wielkich rzeczy nie ma złych miejsc - miał skomentować wtedy Kwaśniewski.

                  politykier.pl/kat,1025797,wid,12821735,wiadomosc.html?ticaid=6be4f
                  --
                  pl.youtube.com/watch?v=-tiua0tniWU&feature=related

                  so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
                  • 15.03.11, 23:27
                    No widzisz, koleżanka się wycofała, nawet przeprosiła, a Ty dalej ciągniesz swoje wycieczki. Jak dla mnie mało savoir-vivrowo. A jeśli już się czepiamy to nie było takiego premiera Cimosiewicz smile
                    • 16.03.11, 15:12
                      bill.cosby napisał:

                      > No widzisz, koleżanka się wycofała, nawet przeprosiła, a Ty dalej ciągniesz swo
                      > je wycieczki.

                      -nie. Odpisałem jedynie i wyjaśniłem. Barokowo, jak napisała moja rozmówczyni, znaczy zawile z przerostem formy nad treścią. Odróżniam szczere przeprosiny. Składanka "przeprosin" z francuskim akcentem była zamierzona i... czytelna. Podobnie czynisz Ty, w swojej uwadze.

                      > Jak dla mnie mało savoir-vivrowo.

                      - savoir-vivre'owo.

                      > A jeśli już się czepiamy to nie było takiego premiera Cimosiewicz smile

                      - tu, paradoksalnie się nie czepiasz, a robisz słuszną korektę.
                      Chodzi o premiera Cimoszewicza, a nie jak napisałem błędnie... Cimosiewicza.
                      Takiego, oczywiście nie było.
                      Dzięki i przepraszam.

                      --
                      pl.youtube.com/watch?v=-tiua0tniWU&feature=related

                      so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
                      • 21.07.11, 00:19
                        tak
                        --
                        ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
                        www.youtube.com/watch?v=3w3gum1Z1Nw&feature=related
    • 05.03.11, 17:47
      A ja uważam, że przesadzasz. Prysznic na basenie jest po to, by z niego skorzystać. W domu też kąpiesz się w stroju kąpielowym?
      --
      "JK na pewno wie, ze u np. Angazetki szanse ma ponizej 0" - Bi_scotti
      • 15.03.11, 15:17
        angazetka, ty to masz chyba problemy z czytaniem ze zrozumieniem.A do tego nalezy tez dodac ze trzeba sie przyp...dolic do wszystkiego co ktos napisze.
        U m nie na basenie pewne panie olewajac fakt ze jest tez przebieralnia rodzinna czyli ze tam sie przemieszcza z dziecmi odmiennej plci niz rodzic, przylaza do wspolnej przebieralni.Dziecko ustawione tak by mialo wglad na wszystkich innych tylko nie na mamusie i obserwuje.I tak jak nie przeszkadzalby mi 2latek tak juz 6-7 letni chlopiec i owszem.Gapi sie na wszystkie kobiety z rozdziawiona paszcza a mamusia nie reaguje, malo tego obszturchiowuje jak syneczek odwroci sie w jej strone.Moze tobie takie zachowanie nie przeszkadza, ale mi i moim dzieciom tak.
        Jak syn byl juz wystarczajaco duzy by sam isc do przebieralni dla panow to on idzie swoja droga my z corka swoja.Zanim do tego doszlo - wchodzilam do rodzinnej i wiadomo - dzieci sa dziecmi i rozgladaly sie i za kazdym razem przywolywalam do porzadku ze sie nie gapi na innych tylko zalatwia sprawe przebrania i znika.
        I masz racje prysznic jest po to by korzystac z niego, ale nie koniecznie uprawiac ekshibicjonizm pod owym prysznicem.
        • 20.07.11, 15:27
          Normalny 6-letni chlopiec potrafi sie sam przebrac w meskiej przebieralni.
          Ja tak robilem, kiedy zaczalem chodzic na basen a mialem wlasnie 6 lat.
          Problem dzieci w przebieralniach jest czyms odrebnym od nagosci. Tu rozwiazaniem niech beda szatnie i prysznice rodzinne. I tam niech sobie ludzie robia co chca, moze byc nawet zakaz nagosci.
          Ale od normalnych prysznicow ludzie wstydliwi niech sie odpinkola wink Po to sa, zeby sie umyc dokladnie. Tam nie ma miejsca na wstyd.
      • 15.03.11, 20:27
        > A ja uważam, że przesadzasz. Prysznic na basenie jest po to, by z niego skorzys
        > tać.

        W tym punkcie się zgadzam, nie widzę nic niesmacznego w nagości pod prysznicem na basenie.

        >W domu też kąpiesz się w stroju kąpielowym?

        No tu już można polemizować... w domu, kiedy biorę prysznic, nie kręcą się wokół obcy ludzie wink
    • 05.03.11, 18:19
      Uważam, że nie masz racji. Grzechem Polaków jest raczej niemycie się czy niezbyt dokładne mycie przed wejściem do publicznego basenu. Ty akurat idziesz najpierw pod prysznic w domu, ale ktoś może być świeżo po pracy, kilkanaście godzin po ostatniej kąpieli.
      Inna rzecz, że co to za antyczny basen, gdzie jeszcze nie ma przepierzeń między prysznicami oraz kabin do przebierania się. Zwykle prysznice są pooddzielane (żeby jak najmniej osób przywlokło do wody swoją florę bakteryjną i grzybiczą z Pewnego Miejsca Ciała), a przebierać się można albo przy ławeczce na sali ogólnej, jak ktoś mniej wstydliwy albo bardziej sprawny, albo w kabince.
      Sprawdź, czy przy wejściu wisi certyfikat o kontroli mikrobiologicznej wody...
      • 05.03.11, 23:43
        szkoda,ze nie ma eksperta..
        • 06.03.11, 21:13
          Moim zdaniem bardzo przesadzasz. Ja wchodzę pod prysznic basenowy, myję się wśród innych gołych babek i wychodzę. Inne panie też tak robią - chyba niewiele osób tak jak Ty zwraca baczną uwagę na obce sobie, myjące się osoby.
          No i to chyba oczywiste, że po basenie należy się porządnie umyć. Ja chodzę na basen przed pracą. Ładnie bym wyglądała, gdybym poszła do pracy bez mycia, prosto z basenu. Moje córki też uczę, żeby się zawsze porządnie umyły po wyjściu z basenu.


          --
          Jakość zabawy, podobnie jak jakość życia nie zależy od warunków materialnych

          • 15.03.11, 13:08
            A ja z kolei nie rozumiem, po co się myć PO BASENIE (inna sprawa, że zwykle korzystam też z sauny, i po niej się SPŁUKUJĘ, ale generalnie ja mam podejście takie, że po saunie (w końcu wypacam toksyny) wystarczy je z siebie dobrze spłukać).
            • 15.03.11, 13:18
              po co?

              po basenie opłukuję się tylko, gdyż u nas mamy tylko 30 minut bezpłatnych na to (przed i po do kupy) - przekroczenie czasu jest płatne (a trzeba przecież się wysuszyć, ubrać...)

              po powrocie do domu porządnie się myję

              i dopiwero wtedy znika ze mnie ten basenowy zapach


              po to więc ludzie sie myją po basenie, by nie śmierdzieć nim w pracy lub w drodze do domu

              --
              Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
              • 15.03.11, 14:28
                A. No hm, ja w sumie zawsze idę później na saunę - więc skoro nie pachnę potem, to nie pachnę też ozonem (on chyba nie ma zapachu, chloru się już nie używa, na pewno nie na moim basenie - to hotelowy)..

                A generalnie nie wiem, może przesadzam, kąpię się codziennie (czasem 2 razy szybki prysznic), ale np. mydła czy szamponu staram się za dużo nie używać - płyn do kąpieli głównie pod pachy i do miejsc intymnych, i nie rozumiem, jak to możliwe, że czuć od człowieka chlor, skoro po opłukaniu, a co dopiero porządnym umyciu gorącą wodą nie czuć nawet zapachu potu.. (myję się mydłem, bo jednak trwa to szybciej niż się szorować samą gorącą wodą - rano zwykle człowiek się spieszy).
                • 15.03.11, 14:41
                  ozon ma zapach, ale jeśli używa się go dezynfekowania wody, to zazwyczj juz go tam nie ma (lub śladowe ilości)

                  co się używa u mnie, tego nie wiem, ale jest taki "basenowy smrodek" zwłaszcza we włosach
                  mi samo opłukanie nie pomaga, muszę się wyszorować

                  --
                  Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
        • 07.03.11, 10:36
          A co niby ekspert pomoże na to, że TY masz problem z nagością innych? Na twoim basenie są warunki jakie są - nie ma przebieralni, więc ludzie muszą sobie jakoś radzić. A naprawdę nie każdy jest taki wstydliwy, żeby się przykrywać ręcznikiem; po co - wszystkie gołe baby wyglądają tak samo. A ty się im nie powinnaś przyglądać, tylko szybko i sprawnie zrobić swoje i wyjść.

          I to bardzo dobrze, że ludzie myją się porządnie przed i po basenie - naprawdę chciałabyś pływać razem z brudnymi ludźmi?
          • 10.03.11, 09:56
            wszystkie gołe baby wyglądają tak samo


            no cos Ty! nie wszystkie!
            ja jestem ładniejsza!smile
            --
            ********
            Wszyscy mamy jakieś swoje przywary i niekoniecznie to znaczy, że trzeba
            pielęgnować w sercu dawne urazy i odświeżać je bez końca.
            • 10.03.11, 16:31
              No chyba że tak wink))

              Ale ogólnie mówiąc, to nie bardzo jest się czym ekscytować, bo wszystkie mamy to samo i nago wyglądamy mniej więcej podobnie. Lepiej? wink
        • 15.03.11, 12:40
          mariela1987 napisała:

          > szkoda,ze nie ma eksperta..
          Masz rację - szkoda, że nie ma eksperta, ale jeszcze gorzej, że jesteśmy narodem brudasów i hipokrytów nadmiernie powołujących się na "zasady katolicyzmu":
          1. W przebieralni każdy może odwrócić wzrok lub zająć wygodne dla siebie miejsce (przeważnie są oddzielne przebieralnie (kabiny) dla osób potrzebujących prywatności) ażeby czuć się komfortowo;
          2. Przebierając się, oglądanie się na innych i obserwowanie ich członków wskazuje na brak wychowania lub - po prostu - nie odpowiednie zachowanie. Przebierając się lub myjąc nie rozglądamy się, i nie interesujemy się również tym czy ktoś patrzy na nas;
          3. Pod prysznicem - myjemy dokładnie *całe ciało* - mając szczególnie na uwadze - intymne części ciała, stopy i pachwiny. Jak pisała autorka tematu przewodniego, ona sama kąpie się w kostiumie ubranym w domu - a zatem przynosi na basen - miejsce wspólnych kąpieli zarazki z domu oraz "zapocone pachwiny" ciała - szczególnie właśnie te intymne - o szczególnie specyficznej florze bakteryjnej.
          4. To, czy ktoś na mnie patrzy, przygląda się mojemu ciału lub genitaliom - mnie nie interesuje, nie mam problemów z oceną i dystansem do samego siebie.

          ...Dalej

          Najważniejszym i przewodnim zagadnieniem jest higiena - świadcząca o szacunku do współużytkowników obiektu, a problem nagości - to problem wynikający z przykazów kultury Chrześcijańskiej, która uczy pojęć wstydu, grzechu i rozpusty.

          ...Przecież wszyscy mamy to samo, różnimy się tylko - nieco wyglądem...

          --
          Złośliwy, niedobry człowiek, kochający zwierzaki smile
          • 15.03.11, 18:25
            źle przeczytałeś. Ona kąpie się w domu, przed basenem, zatem na basenie się tylko opłukuje, natomiast kostium zakłada na basenie, owijając się przy tym ręcznikiem.
            Wiesz, nie wszyscy muszą jeździć na basen do innego miasta, aby im się miały "pachwiny zapocić". Niektórzy mają dystans do pokonania w 5 minut.
            • 20.07.11, 13:29
              Nie, dobrze przeczytał. Inicjatorka wątku ma osobisty problem z nagością, więc robi to, co robi. Mycie się w domu i opłukiwanie się, a więc UDAWANIE MYCIA na basenie budzi mój osobisty sprzeciw z pobudek ekologicznych (bezsensowne wylewanie wody), ale trudno, jej prawo. Gorzej, że innych, którzy nie mają komfortu mieszkania obok basenu, i wykorzystują basenowe natryski do tego, do czego są przeznaczone - dokładnego umycia całego ciała - oskarża o OBNOSZENIE SIĘ ZE SWOJĄ NAGOŚCIĄ. A nie jest przypadkiem tak, że to ona obnosi się ze swą wstydliwością i chce ustawić całe otoczenie na swoją modłę?
              --
              Przyczyny tego faktu są prawdopodobnie kwantowe...
      • 15.03.11, 11:50
        Z tego co doczytałam, ona pisze o myciu po kąpieli w basenie, a nie przed.
        --
        ALZA
    • 07.03.11, 12:07
      Wydaje mi się, że mycie się w kostiumie i przebieranie się pod ręcznikiem to chyba przesada, tym bardziej, że to niewygodne.
      Można się rozebrać do golasa, pójść pod prysznic, wytrzeć się, wrócić, przebrać i tyle.
      Natomiast nie ma potrzeby np. rozmawiać przez komórkę, gdy zadzwoni akurat jak delikwent jest bez gaci - wtedy właśnie powiedziałabym, że to niesmaczne.

      --
      blog: szydełko, haft i takie tam gadanie
      kikimora1978.blogspot.com/
      • 15.03.11, 11:56
        > Wydaje mi się, że mycie się w kostiumie i przebieranie się pod ręcznikiem to ch
        > yba przesada, tym bardziej, że to niewygodne.

        Zdecydowanie - to jest po prostu zboczenie ! w końcu jest się na basenie a nie w np.parku, poza tym nikt jej nie każe się gapić na inne ciala tongue_out
        --
        DTR,PO - strzeż się tych blach ,dla własnego (i innych) bezpieczeństwa!kikimora78 napisała:

    • 15.03.11, 11:47
      Z ciekawości spytam, po co Ci ten prysznic brany w stroju kąpielowym? Jakie funkcje ma spełniać ta czynność? Jeśli chcesz pogadać sobie z koleżanką, to przecież możesz robić to po wyjściu z szatni. Proponuję, żebyś po prostu darowała sobie prysznić po wyjściu z basenu i porządnie wykąpała się w domu. Oszczędzi Ci to widoku kąpiących się golasów, im oszczędzi to skrępowania na widok Twojego ciała w stroju kąpielowym, a Planecie Ziemia pozwoli to zaoszczędzić nieco cennych zasobów wody.
      • 15.03.11, 18:27
        prysznic brany jest po to aby zmoczyć strój kąpielowy oraz kostium. podobnie na wielu basenach jest "strumyczek", przez który trzeba przejść, bo woda w nim jest silnie chlorowana i ma za zadanie zabić bakterie grzybiczne.
        • 15.03.11, 22:24
          Piszesz, że prysznice basenowe są po to, "aby zmoczyć strój kąpielowy oraz kostium". A nie prościej byłoby to zrobić wchodząc do basenu? Przecież, strój kąpielowy oraz kostium (czymolwiek jedno różni się od drugiego) i tak Ci się zmoczą, kiedy wejdziesz do basenu. Chyba, że bierzesz prysznic w gatkach (to jest, przepraszam w stroju kąpielowym oraz kostiumie), a potem ściągasz te fatałaszki i do basenu wchodzisz nago.
          Inna sprawa, że strój kąpielowy można po prostu wyprać w pralce. A tyłek dobrze byłoby umyć wraz z resztą ciała: przed wejściem do basenu, bo tego wymaga SV, i po wyjściu, bo wymaga tego zdrowy rozsądek.
          • 15.03.11, 23:15
            nie czepiaj się stylistyki, widać coś mnie rozkojarzyło, że tak bez sensu napisałam z tym strojem oraz kostiumem. Natomiast, tu Cię może zaskoczę, SV guzik ekspertów, tudzież organizatorów basenowych obchodzą. Obchodzą ich natomiast fakty. A te są takie, że do basenu ma się wejść już PO chlorowanym prysznicu, dlatego należy zmoczyć kostium przed wejściem do basenu. I owszem, zdarzało mi się już widzieć zawrócenie z powrotem pod prysznic osoby, która szła w suchym kostiumie.
            Nie wiem skąd Ci się wzięło, że po prysznicu zdejmuję kostium, nie po to go moczę, aby go później zdejmować. Ja tyłek myję zarówno przed wejściem do basenu, jak i po wyjściu z niego. Czynię to natomiast w domu, który znajduje się 500 m od basenu. Wobec powyższego, nie widzę konieczności szorowania się na basenie. Jeśli jednak ktoś ma dłuższą trasę do pokonania, albo na basen chodzi prosto po pracy, to oczywiście, powinien się dokładnie umyć przed pływaniem w basenie.
        • 21.07.11, 08:48
          @lia.13
          Prysznic brany jest po to aby się umyć przed i po. Bramka dezynfekcyjna to zupełnie inna para kaloszy.
          Nie ma bakterii grzybicznych, grzybiczne są grzyby.
          --
          είπε
    • 15.03.11, 12:03
      Mieszkam w kraju dosyc liberalnym pod wzgledem obyczajowym, jednoczesnie jednym z najbardziej cywilizowanych krajów na swiecie. Gdybys tutaj na basenie zachowywala sie w podobny sposób, zostaloby to uznane za duze grubianstwo.

      Mycie sie w kostiumie kapielowym - tym samym dalabys "wspólbasenowiczom" do zrozumienia, ze jestes brudasem i ze nie obchodzi cie, ze oni potem beda musieli plywac w twoich "popluczynach" spod kostiumu. A paniczne, ostentacyjne zaslanianie sie recznikiem podczas przebierania sugerowaloby, ze uwazasz wspólbasenowiczów za oblesnych zboczenców, którzy przyszli na basen tylko po to, zeby sie na ciebie pogapic albo wrecz czyhaja na twoja niewinna cnote. W Polsce byc moze panuja inne standardy, ale jezeli basen wyraznie nie ma oddzielonych przebieralni i zaslonek w prysznicach, to wlasciciel/administrator najwyrazniej sugeruje, ze nalezy zachowywac sie swobodnie pomimo golizny, a nie wydziwiac z wygibasami pod recznikiem. Albo zmienic basen.

      PS: w jaki sposób ludzie na twoim basenie "obnosza sie z golizna", co przez to rozumiesz?

      --
      - In their language, the word for married is the same word as for poison. This probably could explain the high divorce rate.
      • 15.03.11, 13:47
        rozumiem opłukanie się w kostiumie przed basenem
        zakładam, że jest czysty, ale zawsze to dodatkowe spłukanie z niego pyłu

        ale po basenie to lepiej się opłukać bez kostiumu - przecież woda nie wymyje wszystkiego spod kostiumu


        co ciekawe, pytania o nagość - a dyskutowałam kiedyś o tym z moimi koleżankami - nigdy jakoś nie są problemem dla tych, które nie patrzą na innych (niezależnie od tuszy)
        ale te które po kąpieli gadają na tematy:
        jakie cyce miała jedna, jaka pupę druga, a że tam obwisło, a gdzie indziej to juz był koszmar i wstyd sie pokazać... - to one wstydzą się rozebrać, a rozebranych nazywają zboczeńcami lub bezwstydnikami
        może czuja strach, by i ich wyglądu jakaś Prudencja nie skomentowała?


        --
        Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
    • 15.03.11, 12:08
      Spytaj się jakiegoś Fina, ale uważaj, bo może umrzeć ze śmiechu.
      • 15.03.11, 18:47
        to zapytaj jakąś murzynkę z plemion Afrykańskich o zdanie na temat zakrywania biustu, ale uważaj, dowiadując się o naszych zwyczajach może umrzeć ze śmiechu.
        --
        Nikt nie spodziewa się Hiszpańskiej Inkwizycji!
        • 16.03.11, 09:42
          > to zapytaj jakąś murzynkę z plemion Afrykańskich o zdanie na temat zakrywania b
          > iustu, ale uważaj, dowiadując się o naszych zwyczajach może umrzeć ze śmiechu.

          No tak, zapomniałam, że Finlandia to drugi koniec świata. Prawda jest taka, że jesteśmy bardziej pruderyjni niż większość naszych sąsiadów. I nie mówimy przecież o koedukacyjnych saunach, ani nawet przebieralniach, na litość boską...
    • 15.03.11, 12:16
      Witaj! Nagość na basenie nie jest niczym dziwnym i kulturalne osoby się na siebie nawzajem nie gapią. Ja osobiście staram się przebierać sprawnie i bez wypinania na bliźnich wink Dokładne umycie ciała przed i po basenie jest konieczne! Akrobacje w kostiumie są możliwe - byle umyć się skutecznie. Dla mnie - dorosłej kobiety - problemem jest obecność cudzych dzieci w szatni. Nigdy nie wiem, na ile oswojone są z nagością i przy dzieciach rzeczywiście czuję się niezręcznie. Obserwuję wtedy mamę, jak ona się zachowuje. Jeśli się zakrywa - to też tak robię. Nie chcę czyichś dzieci na traumę narażać wink
      • 15.03.11, 12:45
        Irytują mnie te panny taksujące mój goły tyłek pod prysznicem. Stoją w kostiumach, polewają się ciepłą wodą i gapią się. Potem wchodzą do basenu i roznoszą wszystko czym natura ich wzbogaciła np. niedawno przeczytałam, że woda basenowa nawet chlorowana jest świetnym środowiskiem dla lamblii (cysty wydostają się z pupy).
        pozdrawiam wszystkich zachłystujących się wodą w basenie smile
        • 15.03.11, 13:09
          A mnie też irytuje, że chyba tylko co drugi facet wskakuje pod prysznic przed wejściem do basenu, chyba co piąty dokładniej się myje. Po pływaniu to dopiero cyrk. Teraz się myje większość (no nie dziwie się - po nużaniu się w rosole, który sam doprawili) - ale oczywiście w gaciach, rozumiem, że przy okazji robią pranie?

          Ostatnio jednemu takiemu oczy z orbit o mało nie wyszły jak zaświeciłem księżycem, nie wiem czy to z pruderii wynika czy z przekonania, że tylko gej się obnaża przed drugim facetem (zasłyszany autentyk).
          • 16.03.11, 11:15
            Przez cale studia kilka razy w tygodniu mialem intensywny basen (taki zawod). Na cala grupe ktora miala zajecia (czyli powiedzmy jakies 15os) moze jedna nie zdejmowala kapielowek przed myciem. A jakby ktorys stwierdzil, ze "tylko gej obnaza sie przed drugim facetem" to w najlepszym razie zostalby nazwany idota, w najgorszym dostal w pape. Zreszta nie rozumiem zbytnio w czym problem. Mam sie nie myc dokladnie bo kogos to krepuje? Niech sie zajmie swoim cialem nie moim, ja sie niekomu nie przygladam i tego samego oczekuje od innych, a w szczegolnosci oczekuje higieny osobistej od plywajacych.
        • 15.03.11, 18:37
          zasmucę Cię, skoro te cysty lambii wydostają się z "pupy", to wydostawać się z niej będą bez względu na to, czy osoba wcześniej weźmie prysznic czy też nie. Chory może się myć, i myć, i myć... a jak popracuje trochę korpusem, powygina się w basenie to i tak nowe bakterie mu z tyłka wylecą. Chyba, żeby sobie przed basenem lewatywę Domestosem zrobił big_grin ale to raczej nie wchodzi w grę.
          • 15.03.11, 18:48
            dokladnie smile
            --
            Nikt nie spodziewa się Hiszpańskiej Inkwizycji!
      • 21.07.11, 08:27
        Niepotrzebnie przejmujesz się dziecmi. Dzieci przyjmują równiez goliznę jako rzecz zupełenie naturalną, no chyba, że ktoś juz zdąży zwichnąć ich psychikę. Chodzę z synem 6letnim i ani moja ani innych golizna go nie dziwi, przyjmuje to tak samo obojętnie jak fakt, że dzis pada deszcz.
        • 21.07.11, 10:16
          Jeśli nie masz oporów przed pokazywaniem golizny swoim dzieciom, to ty masz zwichniętą psychikę i robisz im krzywdę. Paradowanie nagiego dorosłego przed dzieckiem NIE JEST RZECZĄ NATURALNĄ!
          • 21.07.11, 12:56
            > Jeśli nie masz oporów przed pokazywaniem golizny swoim dzieciom, to ty masz zwi
            > chniętą psychikę i robisz im krzywdę. Paradowanie nagiego dorosłego przed dziec
            > kiem NIE JEST RZECZĄ NATURALNĄ!
            Uważałbym z wyrazem "naturalną", bo może się pojawić konieczność, żebyś wskazał przypadki zwierząt noszących ubrania.

            --
            Wesołe i zajmujące historie z życia heteroseksualistów!
            • 21.07.11, 15:36
              Nie chce mi się ci tłumaczyć że to co dla zwierząt jest naturalne dla ludzi już nie koniecznie.
              • 21.07.11, 17:59
                > Nie chce mi się ci tłumaczyć że to co dla zwierząt jest naturalne dla ludzi już
                > nie koniecznie.
                Jasne, ponieważ ludzie rodzą się w ubraniach. smile

                --
                Wesołe i zajmujące historie z życia heteroseksualistów!
    • 15.03.11, 12:59
      Polki dziwnie podchodzą do nagości. Widać to w innych krajach, gdzie przebywają na wakacjach i korzystają z miejsc kąpielowych. Jak jakaś pani występuje pod prysznicem w stroju kąpielowym, albo w przebieralni uprawia ekwilibrystykę pod ręcznikiem, to na bank jest to Polka, albo Niemka. Panie te najczęściej też nie skupiają się na sobie, ale spoglądają "dyskretnie" na resztę pań. Inne narodowości maja zdrowe podejście do nagości. Trzeba pamiętać, że człowiek ubrany pod prysznicem robi podobne wrażenie jak nagi na ulicy.
      • 15.03.11, 19:12
        Jak jakaś pani występuje pod p
        > rysznicem w stroju kąpielowym, albo w przebieralni uprawia ekwilibrystykę pod r
        > ęcznikiem, to na bank jest to Polka, albo Niemka.

        O kurcze, nie wiedzialam, ze Niemki na wywczasach zachowuja sie inaczej niz u siebie, w ojczyznie FKK. Do tej pory wlasnie na podstawie ekwilibrystyki pod recznikiem rozpoznawalam na niemieckiej plazy przyjezdne, Niemki szast-prast, sciagaja mokre gacie, zakladaja suche i juz.
        I na basenie tez bez zbednych ceregieli myja sie w stroju Ewy.
        --
        24 kilo klonow.
    • 15.03.11, 13:06
      mariela1987 napisała:
      > Rozumiem,ze nie wszytsko mozna zakryć w 100% ale moim zdaniem takie wystaiani
      > e ciała na widok publiczy jest moim zdaniem niesmaczny,

      Niegrzecznie jest nie to, że ktoś wystawia, tylko to, że Ty się gapisz.
      W saunie ludzie siedzą nago i patrzą sobie na twarze, kiedy ze sobą rozmawiają.
      Pod prysznicem nie podziwiasz okolicy, tylko załatwiasz co masz załatwić, zakręcasz wodę i wychodzisz.

      Takie wątki się pojawiają na różnych forach co jakiś czas, a ja wciąż się dziwię: wy to ZAUWAŻACIE? Ja nie patrzę na innych, jak się myję.
      --
      Mój ekskribicjonizm kontrolowany.
      ich4pory.blogspot.com
    • 15.03.11, 13:27
      to ja bym wolała żebyś na mój basen nie chodziła wink
      top zasada SV - umyj się przed basenem - zwłaszcza "strategiczne" wink
      a po wyjściu z basenu to jak dla mnie w tym kostiumie możesz wracać do domu wink
      --
      "smutki i biedę przeżyc się da" tak twierdzi C2H5OH
    • 15.03.11, 13:35
      Prysznic służy dokładnemu umyciu ciała, pupy przede wszystkim, a nie jedynie twarzy. Dzięki niechęci ludzi do rozbierania się podczas obowiązkowego mycia przed wejściem na basen (regulamin pływalni) dochodzi do zakażenia wody bakteriami fekalnymi!
      Co z tego, że dokładnie umyłaś się w domu, jeśli tuż przed wejściem do basenu poszłaś do toalety?
      To samo dotyczy przedszkolaków czy nieco starszych dzieci uczestniczących w zajęciach pływania, które nie potrafią dokładnie podetrzeć sobie pupy, a ich opiekunowie nie uczą ich utrzymywania higieny. Dzieci biegną do toalety, później pod prysznic (kolejność dowolna) opłukać sobie buzię albo posiedzieć w ciepełku i do basenu z brudnym tyłkiem. Tu winę ponoszą zarówno rodzice jak i opiekunowie szkolni.
      • 15.03.11, 14:04
        Dokładnie, najwazniejsze to umyć się przed, a po to już nie moja sprawa jak ktoś lubi to może sobie brac prysznic w domu. Ale przed wejściem do basenu obowiązkowo powinno się umyć WSZYSTKIE partie ciała. Co wiecej nawet jeśli się umyjemy przed basem to i tak trzeba sie umyc już na pływali. To co mamy na skórze bardzo łatwo łączy się z chlorem, nie da się tego rozbić, trzeba dać wiecej chloru. Potem zdziwienie że jak wpadnie troche wody do oka to można oślepnąć tak pali.

        Najlepsze jest to że u nas w PL dyrekcje basenów boją się nakazywac kąpieli nago bo zaraz jakiś pruderyjny idiota podniesie raban. Czytałem kiedys artykuł na ten temat.
        • 15.03.11, 18:41
          bo skoro nie zapewniają odpowiednich warunków to mogą sobie guzik kazać.
          • 15.03.11, 20:42
            Heh, jak ktoś się wstydzi wszystkiego to zawsze będzie mu źle. Problem w tym że umycie sie przed wejsciem do basenu to naprawde nie wiele...

            Co do warunków, zalezy od basenu. Bywam na takim gdzie rzeczywiscie nie ma. Sa niby 2 pomieszczenia z prysznicami, tylko ze wieszaki na recznik sa w korytarzy, a ten znowu jest na przestrzał. Widzą Cie ludzie z szatni (koedukacyjna) jak i ludzie którzy są na basenie. Sa nad wejsciami (bez drzwi czy zasłonek) do korytarza tabliczki damski/meski, ale większość ludzi, albo nie umie czytać, albo to olewa. I tak Panie z dzieciakami ładują sie do męskiego prysznica i jeszcze czasem z pretensją że to Ja jestem w damskim.

            Bywam też na innym o podobnej budowie i tam ktos mądry zainstalował zasłonki do pomieszczeń prysznicowych smile
            • 15.03.11, 23:22
              no i o to chodzi, niby niewiele, a rozwiązuje problem.
              • 16.03.11, 09:26
                Ja zrozumiałem że ty się wstydzisz wykąpać nago pod prysznicem, wiec twojego problemu to nie rozwiązuje. Ja pisałem o korytarzu który prowadzi do pomieszczeń z prysznicami, ale wieszaki są w tym korytarzu. Zasłonki przy wejściach do korytarza sprawiają że nie widzą Cie osoby z basenu i osoby z przebieralni. Natomiast w samym pomieszczeniu z prysznicami nie ma zasłonek, kabin itp, tylko natryski ze ściany i przyciski do puszczania wody.
    • 15.03.11, 13:58
      Przebieralnia i prysznice na pływalni to miejsce, gdzie człowiek niejako "z definicji" bywa nagi. Trzeba najpierw się rozebrać, potem wziąć prysznic, a potem włożyć kostium kapielowy (po zakończeniu pływania wykonuje się to samo w odwrotnej kolejności). Naprawdę nie widzę powodu, dla którego miałabym się się panicznie zasłaniać ręcznikiem. W końcu każdy ma d... Czego się tu wstydzić? Zbytnia pruderia na zdrowie nie wychodzi.
      • 15.03.11, 23:21
        niby każdy ma dupę i nikt się nie powinien wstydzić, ale wyobraź sobie taką sytuację. Telefony wnosi się na basen prawda? No i pod prysznicem spotykają się nauczyciel/ka gimnazjum i jej/jego uczniowie. Nie wmówisz mi, że powstrzymają się, nie cykną jej/jemu fotki i nie umieszczą w Internecie. No po prostu nie ma cudów big_grin I dlatego uważam, ze minimum prywatności powinno byc zapewnione.
        • 16.03.11, 00:22
          Przepraszam za sformułowanie, ale trzeba być chyba niespełna, żeby pod prysznicem nie rozstawać się z komórką. To po pierwsze.
          Po drugie to umiarkowanie ułożonej osobie raczej nie powinno przyjść do głowy strzelanie tego rodzaju fotek. Jakoś nie rozumiem, dlaczego "nie ma cudów". Przypominam, że jesteśmy na forum savoir vivre.
          Po trzecie jeśli już rzeczywiście trafi się cielę, które mimo wszystkich przeciwwskazań postanowi w tak wymyślny sposób udowodnić swoją błyskotliwość, proces o naruszenie dóbr osobistych powinien nauczyć taką osobę, gdzie są granice.
          Poprawcie mnie jeśli się mylę.
          • 16.03.11, 17:10
            kon_baca napisał:

            > Poprawcie mnie jeśli się mylę.<

            Nie mylisz się, ale nie bierzesz pod uwagę, że zanim taki proces odniesie (lub nie) skutek wychowawczy, to już komuś może stać się krzywda nie do naprawienia. Jestem za nagością pod prysznicem, ale rzeczywiście dziwnie wygląda naga nauczycielka wśród nagich uczennic. Musi być jakis dystans, niechby chociaż pod postacią gacismile Ktoś, kiedyś powiedział, że nie może być równa świnia pastuchowi. Może nie brzmi to zbyt sympatycznie, ale jakże prawdziwie.
            • 20.07.11, 13:52
              Wymyślacie jakieś nieprawdopodobne sytuacje. Po pierwsze, jakoś jeszcze nie widziałem u nas wodoszczelnych komórek. Po drugie, nawet jeśli ktoś zaryzykuje zniszczenie drogiego aparatu, wniesie go po kryjomu pod natryski, pstryknie fotkę nauczycielce i rozpowszechni zdjęcia, zaszkodzi głównie sobie. Przecież jeśli nauczycielka normalnie myje się pod prysznicem (a nie np. masturbuje się), fotki w żaden sposób nie są w stanie zaszkodzić jej reputacji, za to na mur beton powodują wyrzucenie idioty-podglądacza(-czki) ze szkoły ze skutkiem natychmiastowym, wilczym biletem i procesem sądowym, często i karnym, i cywilnym o odszkodowanie. Do autora fotki zamieszczonej w necie, wbrew pozorom, łatwo dotrzeć, przetrząsnąć delikwentowi kompa i karty pamięci, i krecha na resztę życia...
              --
              Przyczyny tego faktu są prawdopodobnie kwantowe...
              • 20.07.11, 18:04
                To wcale nie jest nieprawdopodobna sytuacja. Nie trzeba koniecznie stać pod prysznicem, żeby zrobić zdjęcie bo można z dalszej odległości. Jak wygląda taka nauczycielka gdy potem takie zdjęcie dotrze do dyrektora? To Ona musiałaby udowodnić, że to jest zdjęcie zrobione na basenie a nie gdzieś w prywatnym pomieszczeniu. Uczeń, który by zrobił to zdjęcie co najwyżej by miał obniżone zachowanie, a rodzice delikwenta by przyszli do szkoły i by mieli pretensje, że nauczycielka się przed uczniami obnaża, a zdjęcie jest tylko tego dowodem. Nauczycielka by była potem obśmiewana przez uczniów i innych nauczycieli, nie znasz realiów panujących w Polsce...
                --
                "Widzę i chcę wiedzieć"
                • 22.07.11, 09:43
                  hmmm. że tak się spytam, z jakiego powodu mialaby być wyśmiewana? Że myje się pod prysznicem?

                  I po co miałaby cokolwiek udowadniać? Prysznic to prysznic, czy to w domu czy na basenie?


                  --
                  "Ja uważam, że dramatem Rosji nie jest fakt, iż Czechy odłączyły się od niej"
                  eva15
    • 15.03.11, 14:13
      "przebieralnia" jak sama nazwa wskazuje służy do przebierania się np. ze zwykłych gaci w gacie kąpielowe. Gdyby było inaczej, wtedy nazywała by się "zasłaniarnia". Nie rozumiem wstydu towarzyszącego przebieraniu się, po jakiego członka, mam zakładać ręcznik aby się przebrać? - chyba tylko po to, abym się potknął i wywalił, a wtedy było by śmiesznie.
      Kwestia prysznica też jest dziwna, higiena ponad wszystko, nawet ponad wstyd, skoro jestem po całym dniu pracy i czuję obowiązek (wobec innych) aby wejść czysty do wody w basenie (mam nadzieje, że inni mają podobną potrzebę). Nie wyobrażam sobie aby brać prysznic w gaciach, również z tego powodu, że...nie umyję się dokładnie, to co spłuczę z siebie, zostanie w gaciach.
      Pomijam sytuacje, że ktoś się "jara" obcowaniem z nagością, ale to inny temat.
      --
      Bóg mnie stworzył, a diabeł opętał
      • 15.03.11, 14:55
        autorko, widzisz problem z Polakami , w krajach rozwiniteych ludzie nie uzywaja publicznych prysznicow do umycia sie tylko do splukania sie przed i po basenie.Ludzie w Polsce nie maja prysznicow domowych wiec robia to na basenie.Poniewaz nie robia to wszyscy Polacy wiec wejscie do basenu jest zaproszeniem do ..... chorob mozesz sobie wyobrazic jakich.Baseny publiczne nie sa do obnoszenia sie golizna , splukujemy sie w strojach kapielowych. Jezeli idizsz do koreanskiego spa to tam mozna chodzic nago bo to jest wkulturze koreanskiej .W Polsce to raczej nalezy do tzw malpiarskiej mody "my nie jestesmy pruderyjni i modni".ciekawe ile staruszkow przychodzi na basen i rozbiera sie do naga?
        • 15.03.11, 15:03
          Mówisz serio czy żartujesz sobie?
          Ludzie myjcie się przed basenem, nago, całe ciało i mydłem. Niby po co jest mydło w dozownikach na basenach? Po co w regulaminie jest stwierdzenie ze trzeba sie umyć mydłem?
          Ja chodze na basen 2 razy w tyg i zawsze jest tam równiez taki starszy Pan, na oko emeryt i bez żadnego problemu myje sie nago PRZED i PO basenie.
        • 27.03.11, 11:45
          bzdury
    • 15.03.11, 14:38
      Niesmaczne, niekulturalne i niezgodne z sv jest przede wszystkim nachalne gapienie się na to co robią inni.
    • 15.03.11, 15:00
      To jest polskie myslenie. Jak pojechalam do jednego z krajow zachodnich na wymiane studencka, w centrum sportowym byly tylko i wylacznie otwarte prysznice. I nikt z miejscowym nie krepowal sie wziac nago prysznic po silowni czy innych aerobikach. Bardziej obrzydliwe od zlej figury bylo to, ze ktos sie spocil a potem nie umyl. bleeeh. Ja tez walczylam ze wstydem, ciezko mi szlo, ale przeszlosmile
      A juz zupelnie na basenie, gdzie i tak kazdy paraduje prawie nago!
      • 15.03.11, 15:38
        Widocznie co kraj to obyczaj. W "moim" belgijskim basenie nie zobaczysz nagiego współbasenowicza na żadnym etapie kąpieli, ani przygotowań do niej. Co więcej, nagość, a nawet luźne spodenki są wyraźnie zabronione regulaminem.

        1. Do przebierania w kostium kąpielowy są zamykane przebieralnie.
        2. Pod prysznic (nieosłonięty w żaden sposób) wszyscy wchodzą w kostiumach kąpielowych / pływackich i się spłukują (do tego służy prysznic basenowy - do spłukania i przyzwyczajenia ciała do temperatury wody; myć należy się w domu). Niektórzy przynoszą ze sobą (nie ma dozowników) mydło i szampon, jakby pryszniców w domach nie mieli.

        Gdy czytam / słyszę o tym, jak to w Polsce ludzie są brudni i się zachować nie potrafią, a zagranicą jest tak cudownie, to od razu wiem, że autor wpisu podróżuje głównie palcem po mapie.

        Pozdrawiam
        --
        Jorn van der Ar
        ---------------------------
        P.S. Basen, o którym piszę jest sławny na całą Brukselę i się o tak dużo nasłuchałem, jaki jest fantastyczny, że gdy pierwszy raz poszedłem popływać, byłem bardzo rozczarowany: basen jak basen, w Polsce widywałem znacznie lepsze.
        • 15.03.11, 17:32
          Podróżuję naprawdę sporo, chociaż akurat nie po basenach, bo te, jak słusznie zauważasz, są generalnie wszędzie podobne. Teraz akurat stukam z Ein Gedi, byłam dzisiaj na kąpielisku i choć wśród gości były pobożne żydówki (co można poznać tutaj po stroju, tym niekąpielowym), acz na pewno nie ortodoksyjne (bo by się na koedukacyjne kąpielisko nie pchały), kilka gołych damskich zadków mi mignęło w przebieralni. Co wiem, to np. o basenach duńskich, konkretnie opowieść dotyczyła średniego miasta. Koleżanka Polka donosiła, że zalecono jej, aby w ciąży regularnie uczęszczała na basen, i że specjalna pracownica miała baczenie na kąpiące się panie, czy umyły się porządnie, szczególnie tu i ówdzie, i w razie, gdy nie, zwracała uwagę. Głównie imigrantkom, bo to one zwykle były takie brudnowstydliwe.
          Słyszałam natomiast i czytalam, że w USA strój męski kąpielowy to dość długie i luźne gacie, a slipy są zabronione, nie wiem jednak, jak to się przekłada na mycie.
          Również ze słyszenia i gazet wiem o problemie w Belgii lub Holandii, gdy kobietę w burkini wyproszono z publicznego basenu z powodu (pod pretekstem?) tego, że taki kostium może być trudniejszy do wypłukania z zabrudzeń. Wyproszenie świadczyłoby przeciwko Twojej tezie, aczkolwiek oczywiście nie wiadomo, czy nie było jedynie przejawem niechęci do obcych zwyczajów.
        • 15.03.11, 21:31
          Dokładnie tak samo jest w Irlandii - prysznice są otwarte, nikt nie kąpie się nago, nie ma dozowników z mydłem, klapki są widokiem niezwykłym (poznasz po nich Polaka), przebieralnie to kabiny.
        • 16.03.11, 01:01
          > do tego służy prysznic basenowy - do spłukania i przyzwyczajenia ciała do temperatury wody;
          > myć należy się w domu

          Zalezy co zamierzasz robic po basenie. Chloru ze skory nie zmyjesz splukaniem, podobnie jak potu z saunny. Jak po basenie ide do pracy to musze z siebie zmyc chlor. Na basenach uniweryteckim czy miejskim w Vancouver ludzie, ktorzy plywaja regularnie generalnie myja sie porzadnie po plywaniu, bo po prostu szkoda skory. Ludzie sie rozbieraja i nikt nie robi z tego sensacji. Niektorzy sie nie rozbieraja, np muzulmanie, ale nie widac aby im nagosc innych specjalnie przeszkadzala. Trzeba tylko przywyknac ze nie kazdy wyglada jakby sie urwal z okladki Playboy'a czy Sports Illustrated i tyle.

          • 16.03.11, 07:02
            no bo przeciez basen "uniwerytecki czy miejski w Vancouver" stanowi wykladnie SV dla reszty poznanego wszechswiata... smiechu warte
        • 27.03.11, 23:49
          jorn, piszesz pieknie po polsku.
    • 15.03.11, 15:01
      aha, do sauny pewnie tez nie chodzisz?smile albo okutana w 5 recznikowsmile
    • 15.03.11, 16:01
      Czytam i oczom nie wierzę! Chodzę na basen od zawsze i nigdy nie przyszłoby mi do głowy, że nagość pod prysznicem jest "grzeszna". To, co niektórzy tu piszą to jest normalnie średniowiecze! Mycie się w kostiumie, zasłanianie się ręcznikiem! Wychowaliście się w jakimś klasztorze, czy co???
      • 15.03.11, 18:59
        "bakterie grzybiczne" a co to jest? pierwsze słyszę to Bakterie czy Grzyby...a może czegoś nie wiem...człowiek ciągle się uczy...choć jeśli chodzi o biologię zawsze byłam najlepsza w szkole... smile

        a co nagości...ok szybki prysznic ale paradowanie na golasa to troche przesada...opłukac się szybko ręcznik itd...bez zbędnych dodatkowych atrakcji...

        P.S raz widziałam "pannę", która tak się dłuuuuuuugo i namiętnie myła, że było to niesmaczne....szczególnie, że myła się też chyba od wewnątrz... albo "robiła sobie dobrze" w sumie stała tuż obok mnie i trudno było tego nie zauważyć... była tam zanim weszłam i jeszcze pewnie długo po tym jak wyszłam!
        • 15.03.11, 21:14
          Jak byłaś taka szałowa z biologii w podstawówce, to może wiesz, że samo "opłukanie" się nie wystarczy żeby zmyć z siebie bakterie, kurz, zrogowaciały naskórek itp itd. Szczególnie opłukanie wykonywane w jednoczęściowym stroju kąpielowym.

          Ja chodzę na zajęcia na basen po pracy. Tak jak większość moich współtowarzyszek, sądząc po ciuchach w jakich przychodzą. 99% z niech bierze prysznic przed basen już w stroju. Około połowa się właśnie "opłukuje" bez użycia mydła nawet. Część nawet nie udaje i pomija prysznic zupełnie...
          Myjąc się dokładnie nago czuję się jak kosmita i całkiem możliwe że dla takiego głupiutkiego "maleństwa" moje zachowanie jest niesmaczne, tym bardziej, że o mój boże, nie mam figury modelki.
          A poza tym staram się nie myśleć w czym ja pływam..

        • 21.07.11, 10:08
          No i masz z tym probelm?? Gdybys się zajeła soba i myciem siebie a nie rozglądaniem dookoła to bys tego nawet nie zauważyła, co za ludzie...
        • 21.07.11, 11:10
          Widzę, że ta dyskusja robi się jałowa, ale mimo to chciałem dorzucić swoje trzy gorsze.

          Od jakiegoś czasu mieszkam w Danii i dość często korzystam z basenu. I jak zauważyłem, każdy i bez wyjątków dokładnie myje się bez ubrania (NAGO) przed, ale również po wizycie na basenie! Nie ma żadnych kurtyn czy osobnych pryszniców! Jest po prostu jedna duża sala z prysznicami. Przed wejściem na basen jest tablica z naszkicowanym ludzikiem i wskazanym miejscami gdzie należy się umyć (pachy, krocze,głowa i stopy), dodatkowo w pięciu jeżykach jest napisane że należy myć się bez ubrania!!!
          I nikt tutaj się nie wstydzi, nie zakrywa nie WYMYŚLA GŁUPOT o paradowaniu nago. A na dodatek można czasem spotkać osoby niepełnosprawne (np. bez nóg), które też kąpią się nago.
          Sęk w tym, że w Danii nikt na nikogo nie zwraca uwagi. Nie ważne czy jesteś gruby, chudy, brzydki, ładny, stary młody lub masz rozstępy czy wielka bliznę na dupie. Twój wygląd nikogo tu nie szokuje, nie dziwi, nie zawstydza... nawet jak nie masz ręki czy nogi...I tak powinno być...

          Aczkolwiek muszę przyznać, że raz byłem lekko zaskoczony, kiedy ojciec przyszedł pod prysznic z ok. 5 letnią córką, a tam mnóstwo facetów nago (starych i młodych). Ale przeszedłem do tego na

          Podsumowując, nie ma nic a nic zdrożnego czy spaczonego w tym, że ktoś bierze prysznic nago na basenie. Nie powinniśmy się wstydzić swoich ciał. I tak każdy wie co ma kobieta a co mężczyzna nawet dzieci. Nie ma w tym tajemnicy czy jakiegoś wulgaryzmu. Jednym słowem tolerancja... i oczywiście higiena jest najważniejsza wink

          P.S.
          Ile przy okazji kosztuje wejście na basen kryty w Polsce? Tutaj bilet kosztuje około 8 PLN, z tym, że można być tak długo jak się chce, nie ma ograniczenia czasowego. A dodatkowo można korzystać z sauny również bez żadnego limitu. Bo z tego co pamiętam to Polsce chyba jest znacznie drożej.
    • 15.03.11, 21:04
      To chyba tak jest, że jak nie ma zasłonek ani zamykanych przebieralni, to golizna nie jest faux pas. Można się i przebrać i umyć bez obciachu. Tak jak już wcześniej forumowicze zauważyli, w złym tonie jest gapienie się na cudzą goliznę a komentowanie cudzego wyglądu to już w ogóle. I to dotyczy nie tylko intymnych części ciała pod prysznicem ale także tych widocznych w kostiumie kąpielowym na samym basenie. Bo tam też nie idzie się gapić na cudze gabaryty i rozstępy, tylko pływać.

      Natomiast z uwagi na to, że mieszkamy w PL, gdzie ludzie nie są obyci z nagością i można się narazić na gapienie się, jakieś głupie uwagi, śmiechy i niestosowne komentarze, to nie widzę nic zdrożnego w tym, że ktoś się zasłania. Uważam, że administracja basenów powinna zadbać o oddzielne kabiny prysznicowe z zasłonkami, oraz zamykane przebieralnie. Nie podniosłoby to w jakiś znaczący sposób kosztów utrzymania takiego obiektu.
    • 15.03.11, 22:29
      Brac kąpiel w ubraniu? To dopiero jest zboczenie
      • 21.07.11, 10:06
        Tiaa, lato mamy i tematy do dyskusji stosowne do pory roku. A tak na poważnie, to rozbieranie się do naga pod prysznicem nie jest niczym niestosownym. W gruncie rzeczy chodzi o to, by do basenu wejść czystym a po kąpieli spłukać to, co po basenowej wodzie zostało.
        • 21.07.11, 10:16
          Nikt nie kwestionuje konieczności mycia . Tylko czy koniecznie muszę to robić publicznie.
          Każdy jednak ma prawo do zachowania intymności. Właściciele obiektów kąpielowych powinni to uszanować robiąc kabiny .
    • 15.03.11, 22:32
      Przecież w przebieralniach nagość to coś naturalnego. Zawsze trzeba się wytrzeć etc.

      (009_Jak_w_delfinarium.dpp o strategii pływania na basenie)
      --
      ###_*.dpp - mezochroniczna dawka optymizmu
      ddpppp.blogspot.com/
    • 15.03.11, 23:38
      poczytaj o basenach na Islandii...
      to może zmienisz zdanie
      a poza tym właśnie taka otwartość burzy tabu seksualności...
      • 16.03.11, 01:28
        przecież napisałam, że: nagość jest ok ale zbyt namiętne mycie i obnażanie się ze swoją nagością już nie koniecznie bo ktoś może nie chcieć po prostu tego oglądać --->przytoczony przeze mnie przykład "pewnej panny", którą czy chciałam czy nie widziałam i niestety pamiętam. To co ona uskuteczniała to nie było zwykłe mycie ale istny ekhibicjonizm...

        nie należę do zbytnio wstydliwych osób ale nie lubię się obnażać jeśli nie muszę, więc raczej szybko i sprawnie staram się umyć przed i po a podczas wędrówek po szatni używam po prostu ręcznika aby się okryć.

        A dla wyjaśnienia z biologii nie tylko w podstawówce byłam dobra... smile a nazwa "bakterie grzybicze" naprawdę mnie zainteresowała i myślę, że nie tylko mnie... w sumie może to jest taka "istota" może autor nazwy wybiega w przyszłość może po prostu jeszcze nikt tego nie odkrył/opisał... ale czy to będzie Procaryota czy Eucaryota...

        chciałabym tylko dodać, że zdecydowana większość mikroorganizmów na naszym ciele jest nam niezbędna i zbyt dokładne zmywanie tej ochronnej warstwy naraża nas na złapanie czegoś gorszego. Przyroda nie lubi pustki i szybko miejsce dobrych mikroorganizmów zajmą te złe. W myśł zasady "częste mycie skraca życie" smile

        Dlatego (wg mnie) trzeba zachowywać się tak aby nie gorszyć innych, nagość traktować jako element obecny ale nie narzucający się innym, myć się tak aby sie umyć a nie wyjałowić smile
    • 16.03.11, 08:10
      Powinnas raczej poszukac forum psychiatrycznego i tam szukac wyjasnienia problemow z glowa..
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.