Witam.
Mam problem z koleg±. Gdy się spotykamy zarówno u mnie jak i na mie¶cie, on notorycznie się spóĽnia. Kiedy spotkanie już dojdzie do skutku (choć czasami bywało i tak, że wystawiał mnie do wiatru w ostatniej chwili) on za każdym razem odbiera po kilka razy telefon lub dzwoni gdzie¶, jego rozmowy telefoniczne trwaj± zwykle długo (czasami nawet ok. 30 min), s± to zwykle rozmowy o niczym - niestety rozmawia strasznie gło¶no. Największym jednak problemem jest fakt, że prawie za każdym razem gdy spotkamy jaki¶ jego znajomych tudzież znajome on zaczyna się z mini witać przywitanie trwa zwykle bardzo długo przeradzaj±c się w rozmowę "od stworzenia ¶wiata", w któr± nijak nie potrafię się w ł±czyć i mimo najszczerszych chęci jestem ignorowany i "wykluczany" ze spotkania. zwykle jest tak, że rozmawiamy jakie¶ 10 min on zaczyna odbierać telefony, witać się ze znajomymi, a ja niestety siedzę i patrze się w sufit i po pół godzinie słyszę że się zgadali¶my (ja z nim?) i on musi już i¶ć. Raz przy "zamkniętym spotkaniu" dla najbliższych znajomych zorganizowanym przeze mnie w klubie po chwili spotkania pojawiło się kilkunastu jego znajomych z którymi (pomimo że 2 tygodnie wcze¶niej umówił się ze mn±/nami) umówił się na ten sam dzień, miejsce i godzinę - nie informuj±c mnie o tym w ogóle. Swoich znajomych nie przedstawił, całkowicie nas zignorował i odszedł z nimi, wrócił dopiero po jakim¶ czasie jakby nigdy nic, następnie jego znajomi mimo, że to spotkanie było zamknięte "korzystali" z mojej "go¶cinno¶ci". Próbowałem z nim o tym rozmawiać, ale on twierdzi że w dzisiejszych czasach to normalne. Co mam robić w wyżej opisanych sytuacjach - może po prostu wyj¶ć skoro jestem zbędny?
Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi i serdecznie pozdrawiam.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialno¶ci za tre¶ć wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczaj±ce wypowiedzi naruszaj±ce prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mog± ponie¶ć z tego tytułu odpowiedzialno¶ć karn± lub cywiln±. Regulamin.