Dodaj do ulubionych

W gości ze śmierdzącymi stopami :(

02.01.13, 18:37
Proszę o radę.
Od czasu do czasu przyjeżdża do nas znajomy z daleka z żoną. Nocują u nas np. dwie noce. Sama ich zapraszałam. Ten znajomy to bardzo miły człowek, ciekawie się z nim rozmawia. Ale pojawił się problem. Jemu śmierdzą stopy. I problem narasta. Za pierwszą wizytą nie zwróciłam uwagi. Za drugim razem poczułam dyskomfort, ale pomyślałam, że może zapomniał skarpetek na zmianę. Za trzecim razem to już była tragedia. Ledwie wszedł, to po całym domu rozchodził się okropny zapach. Co najdziwniejsze, jego żona nie reagowała. Może tak przywykła, że już nie czuła? Sama zaraz po przyjeździe poleciała wziąć prysznic, więc ona nie ma złych nawyków. Pojechali, a my z mężem rzuciliśmy się do wietrzenia mieszkania.

Nie wiem, co z tym zrobić. Nie zapraszać więcej? Zwrócić uwagę? Jeśli tak, to jak?
Edytor zaawansowany
  • nm.buba011 02.01.13, 19:02
    - s-v rozwiązuje ten problem skutecznie.
    Nie robimy konkurencji hotelom.
    Przestrzegamy ramy czasowe wizyty i kompletności stroju (obuwie na nogach).
    --
    pl.youtube.com/watch?v=-tiua0tniWU&feature=related

    so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
  • agra1 02.01.13, 20:47
    A przed czym się te ramy czasowe przestrzega? Zagrożenie jakieś czy co?

    Chyba, że chciałeś powiedzieć, że należy przestrzegać ram czasowych.... Ale to trochę co innego.
    --
    Mój blog
  • nm.buba011 02.01.13, 20:53
    agra1 napisała:

    > A przed czym się te ramy czasowe przestrzega? Zagrożenie jakieś czy co?

    - Ty tak napisałaś, a nie ja. Tłumacz więc sobie.
    --
    pl.youtube.com/watch?v=-tiua0tniWU&feature=related

    so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
  • tumanka 02.01.13, 20:56
    Hahaha. Nie, bubasku, to ty napisałeś "przestrzegamy ramy czasowe". Nie rżnij głupa!


    --
    Ja tu tylko trolluję.
  • nm.buba011 02.01.13, 21:05
    - tak napisałem, ale sugestia była inna, co jest powyżej.
    --
    pl.youtube.com/watch?v=-tiua0tniWU&feature=related

    so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
  • nick_ze_hej 03.01.13, 07:14
    Gramatyka nie uznaje sugestiiwink)
  • agra1 03.01.13, 17:19
    nm.buba011 napisał:

    > agra1 napisała:
    >
    > > A przed czym się te ramy czasowe przestrzega? Zagrożenie jakieś czy co?
    >
    > - Ty tak napisałaś, a nie ja. Tłumacz więc sobie.

    Nie, nie, nie. Jeszcze nie mam takiej sklerozy i demencji, żeby mi sie literki mieszały. cytat z Twojego posta:
    >Nie robimy konkurencji hotelom.
    >Przestrzegamy ramy czasowe wizyty i kompletności stroju (obuwie na nogach).

    Gramatyka jest nieubłagana, a jak się palnie byka, to wypadałoby się przyznać a nie zwalać winę na innych. Przynajmniej jeśli cię chce zachować zgodnie z sv.



    --
    Mój blog
  • nm.buba011 04.01.13, 10:58
    agra1 napisała:

    > Gramatyka jest nieubłagana, a jak się palnie byka, to wypadałoby się przyznać a
    > nie zwalać winę na innych. Przynajmniej jeśli cię chce zachować zgodnie z sv.

    - czy możesz na spokojnie napisać na czym polega mój błąd?
    Z wykazaniem prawidłowej odmiany itp.
    Zawsze dziękowałem za konstruktywne uwagi. Chcę się od innych uczyć, a tym bardziej z gramatyki czy ortografii.
    Z góry dziękuję.
    --
    pl.youtube.com/watch?v=-tiua0tniWU&feature=related

    so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
  • baba67 04.01.13, 13:55
    Przestrzega sie kogo (widze) Np Przestrzeglam syna (kogo)przed sliskim chodnikiem-biernik
    Przestrzegamy czego(nie ma) Przestrzegamy zasad-dopelniacz
    --
    Życie wewnętrzne wielu kobiet powinno pozostać, cóź, wewnetrzne.
    P.Reiter
  • nm.buba011 29.01.13, 15:56
    - dzięki, mój błąd.
    --
    pl.youtube.com/watch?v=-tiua0tniWU&feature=related

    so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
  • scalla 12.01.13, 18:19
    "- s-v rozwiązuje ten problem skutecznie.
    Nie robimy konkurencji hotelom.
    Przestrzegamy ramy czasowe wizyty i kompletności stroju (obuwie na nogach)."

    ---> Przestrzegamy ram czasowych wizyty... (!!!)

    ...forum sv, a gramatyka polska się kłania... że tak nawiążę do postów poniżej tej wypowiedzi ; )
  • bene_gesserit 02.01.13, 19:03
    Nie zwracać uwagi! Jedyne wyjście moim zdaniem to nie zapraszać albo zapraszać bez noclegu czyli bez konieczności zdejmowania butów. (Być może ten pan cierpi na jakąś potworną grzybicę czy trudne do wyleczenia zakażenie bakteryjne - podobno są takie, które powodują właśnie to, co opisałaś.) A żona istotnie może istotnie czuć to mniej (ekspozycja na bodziec stępia na niego wrażliwość - np żony palaczy mają o wiele wyższą tolerancję na smród papierosów niż ludzie zyjący bez dymu czy bez palaczy w otoczeniu).

    --
    Moja mama ma Nobla z fizyki, mój tata pracuje w przedszkolu.
  • tumanka 02.01.13, 20:29
    Kup mu na urodziny dezodorant do stóp. Jeśli zrozumie aluzję, to albo zrobi coś z tym smrodem, albo się obrazi i przestanie przyjeżdżać. A jeśli nie zrozumie, to i tak dezodorant może pomóc, także zawsze wygrywasz smile


    --
    Ja tu tylko trolluję.
  • matylda1001 03.01.13, 00:28
    tumanka napisała:

    > Kup mu na urodziny dezodorant do stóp.<

    Jak Ty już coś wymyślisz, to klękajcie narody!
  • nikodem123 03.01.13, 20:59
    Oj! Klękajcie! Ja padłem na twarz.
  • claratrueba 03.01.13, 06:17
    > Nie wiem, co z tym zrobić. Nie zapraszać więcej? Zwrócić uwagę? Jeśli tak, to j
    > ak

    Kwestia na ile jesteście sobie bliscy. Pan ma problem zdrowotny- grzybica, tu mycie nie pomaga, trzeba leczyć. Jesli to znajomi bliscy, powiedziałabym. Jesli dalecy, nie zapraszałabym. Z obawy przed złapaniem grzyba.
  • ewa_2009 03.01.13, 11:20
    Niekoniecznie musi to być choroba. Pamiętam, jak w latach 80. kupiłam śliczne lakierki. Po ich zdjęciu nogi potwornie śmierdzą (bez względu, czy chodziło się w tych butach cały dzień, czy 30 minut). Buty same w sobie po chwili już nie śmierdziały, a nogi bardzo. Żadne domowe sposoby nie pomagały i z żalem wkrótce wyrzuciłam buty.
  • tumanka 03.01.13, 16:37
    A ja mam odwrotny problem. Jak zdejmę buty, to nogi po chwili mi nie śmierdzą, a buty owszem. Dlatego w zimie nie chodzę w gości sad


    --
    Ja tu tylko trolluję.
  • lady-z-gaga 03.01.13, 16:33
    Jaka znowu grzybica?
    Nadal mamy masę ludzi, ktorzy bieliznę - w tym skarpetki- noszą po kilka dni.
    Jak ktoś codziennie się myje i zakłada czyste rzeczy, to nie będzie śmierdział, choćby i z grzybicą
  • mojemieszkanie24 03.01.13, 18:17
    Niestety nie ma kulturalnego sposobu na powiedzenie mu tego, niestety....Nie jesteście ze sobą pewnie na tyle blisko, bo byś nie miała problemu. Pozostaje ci nie zapraszać go do domu na noc lub umawiać się poza domem.

    Wiem w jakiej sytuacji jesteś postawiona. Ja miałam identyczny problem z koleżanką i umawiamy się po prostu ,, na mieście"
  • aiczka 03.01.13, 19:14
    Niestety, można też np. przepocić stopy jadąc przegrzanym pociągiem, założywszy niesprawdzone buty, które okazały się "nieoddychające" itp. Myślę, że lepiej nie zakładać z góry braku higieny u każdego, komu przydarzy się chwilowo nieładnie pachnieć.
  • bene_gesserit 03.01.13, 20:53
    Dość ograniczona diagnoza. Śmierdzące stopy mogą być wynikiem nie tylko braku higieny, ale i trudnej do wyleczenia grzybicy, która z kolei może być skutkiem leczonego od dłuższego czasu nowotworu lub przedłużającej sie terapii antybiotykowej (niska odporność organizmu). Poza tym smrodek moze być wynikiem specyfiki tego akurat człowieka (akurat taki ma metabolizm, ze mu się stopy pocą, a na antyperspiranty ma uczulenie albo jak się stresuje, to się poci, a stresuje się niemal wszystkim itd itd itd.)
    --
    Moja mama ma Nobla z fizyki, mój tata pracuje w przedszkolu.
  • nikodem123 03.01.13, 21:43
    Zgadzam się w 100%.

    Stopy, które czuć to nie jest najczęściej brak higieny. To jest problem medyczny - grzybica. Dlatego, że ludzie nie są tego świadomi, to nie potrafią tego problemu rozwiązać skutecznie.

    Chociaż można.
    Polecam zacząć wczesnym latem, gdyż potrwa to ok 3 - 4 miesięcy, będzie trzeba dwukrotnie wymienić buty. Tak, stare wyrzucić. WSZYSTKIE!!!! Kupujemy buty na okres leczenie i potem je wyrzucamy. I znów kupujemy nowe. Do tego trzeba się zaopatrzyć w skarpetki, które przeżyją pranie w 90oC, a te bywają białe. Mając tanie adidasy i białe snikersy nie będziemy wyglądać obciachowo. W tym momencie dostajemy dyspensę na skarpetki do sandałów, albo mokasynów.

    Sprawa jest prosta: dwa razy dziennie zmiana skarpetek (i do prania na 90oC), dwa razy dziennie na stopy maść p-grzybicza Batrafen lub któraś z jej odpowiedników. Maść tylko na receptę. Warto, aby lekarz obejrzał czy nie ma grzybicy paznokci. Te wszystkie miodowo - żółte paznokcie na paluchach, tak chętnie prezentowane przez panów w sandałkach lub plastikowych klapeczkach. Panie potrafią na taki paznokieć walnąć ozdobny lakier. Wtedy sama maść nie pomoże. Uwaga na paznokcie na tych najmniejszych palcach - tam też może czaić się grzyb.

    To tyle!
    6- tygodniach zabawy problem powinien zniknąć, a po kolejnych sześciu powinien zostać trwale wyeliminowany.
    Doradzałbym też wymianę dywaników w łazience po 6 tygodniach zabawy. Tam też mogą zabunkrować się zarodniki. Ale nie jest to niezbędne.

    P.S.

    Tu jest forum s-v. Dlaczego używamy tak wulgarnych wyrazów jak: "śmierdzieć". Przecież to jest wysoce nieeleganckie. Jest tyle zamienników: "czuć", "pachnieć", "mieć problem".
  • bene_gesserit 03.01.13, 23:13
    nikodem123 napisał:

    > Tu jest forum s-v. Dlaczego używamy tak wulgarnych wyrazów jak: "śmierdz
    > ieć". Przecież to jest wysoce nieeleganckie. Jest tyle zamienników: "czuć", "pa
    > chnieć", "mieć problem".Polecam słownik. Słowo nie jest oznaczone jako wulgarne czy obraźliwe.

    Warto, żebyś przy wygłaszaniu swoich poglądów nie starał się tworzyć pozorów, że jest to coś więcej niż twoje widzimisię, bo inaczej nikt nie będzie cię traktował jak poważnego rozmówcę.


    --
    śpiewali kiepsko, ale bronili swego prawa do fałszowania
  • nm.buba011 04.01.13, 00:49
    bene_gesserit napisała:

    > nikodem123 napisał:
    >
    > > Tu jest forum s-v. Dlaczego używamy tak wulgarnych wyrazów jak: "ś
    > mierdz
    > > ieć". Przecież to jest wysoce nieeleganckie. Jest tyle zamienników: "czuć
    > ", "pa
    > > chnieć", "mieć problem".Polecam słownik. Słowo nie jest oznaczone jako wulgarne czy obraźliwe.
    >
    > Warto, żebyś przy wygłaszaniu swoich poglądów nie starał się tworzyć pozorów, ż
    > e jest to coś więcej niż twoje widzimisię, bo inaczej nikt nie będzie cię trakt
    > ował jak poważnego rozmówcę.

    - w tej kwestii Nikodem ma bezapelacyjną rację.


    --
    pl.youtube.com/watch?v=-tiua0tniWU&feature=related

    so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
  • pavvka 04.01.13, 10:34
    sjp.pwn.pl/szukaj/bezapelacyjny
    Chyba jednak nie bezapelacyjną, skoro co najmniej Bene i ja uważamy inaczej.
    --
    Marriage is like a bank account. You put it in, you take it out, you lose interest. - Irwin Carey
  • nikodem123 05.01.13, 02:13
    Każdy ma prawo używać wyrazów takich, jakich uważa za stosowne.
    Każdy ma prawo oceniać używane wyrazy stosownie.
  • bene_gesserit 05.01.13, 21:03
    Sęk w tym, ze nie ma sensu się wypowiadać, jeśli np. zamiast 'różowy' zechce się mówić 'mokry'. Głównie dlatego, ze w tym przypadku wypowiedz będzie dla słuchających pozbawiona sensu. Bezapelacyjnie.
  • nikodem123 05.01.13, 02:28
    pavvka!

    Wytykanie komuś cytatu ze słownika języka polskiego?
    Na forum s-v?!

    Będę zaszczycony, gdy będziesz moje posty czytać.
    W zakłopotanie, pewnie, będą mnie wprawiać Twoje odpowiedzi.
    To tylko pewnie są moje złe przeczucia na wyrost.
  • bene_gesserit 05.01.13, 21:04
    Linkowanie słownika na forum s-v jest niestosowne? Który międzygalaktyczny kongres to ustalił i na jakiej podstawie?
    --
    cute but psycho. things even out
  • nikodem123 05.01.13, 22:46
    Zasad s-v nie ustala żaden kongres.

    To jest kwestia wrażliwości i subtelności.

    Linkowanie w stopce do słownika zakłada, że pozostali uczestnicy tego forum tego słownika nie znają. Traktowanie innych z góry, do tego w tak prosty sposób, jest niegodne człowieka z manierami.
  • nikodem123 05.01.13, 02:43
    bene_gesserit napisała:

    > nikodem123 napisał:
    >
    > > Tu jest forum s-v. Dlaczego używamy tak wulgarnych wyrazów jak: "ś
    > mierdz
    > > ieć". Przecież to jest wysoce nieeleganckie. Jest tyle zamienników: "czuć
    > ", "pa
    > > chnieć", "mieć problem".Polecam słownik. Słowo nie jest oznaczone jako wulgarne czy obraźliwe.
    >
    > Warto, żebyś przy wygłaszaniu swoich poglądów nie starał się tworzyć pozorów, ż
    > e jest to coś więcej niż twoje widzimisię, bo inaczej nikt nie będzie cię trakt
    > ował jak poważnego rozmówcę.
    >

    Nigdy nie chciałem być pozorantem.
    Jeśli uważasz mnie za niepoważnego rozmówcę - co mam zrobić...
    W dawnych czasach....
    Były takie.
    Nazwanie kogoś "niepoważnym" i "pozorantem": było traktowane jako najdotkliwsza obelga, na którą mogła sobie pozwolić osoba z dobrego towarzystwa.

    Czasy się zmieniają, a wraz z nimi i dobre towarzystwo.
    Tak trudno jest mi się w nim teraz odnaleźć.

    Panowie spod budki z piwem mają tę zaletę, że nie pozorują bycia dżentelmenem. Ich panie nie zabierają głosu na forum s-v.

  • baba67 05.01.13, 10:30
    Od wiekow dawne czasy zdawaly sie lepsze. "O tempora, o mores"-powiedziano naprawde dawno temu.
    --
    Życie wewnętrzne wielu kobiet powinno pozostać, cóź, wewnetrzne.
    P.Reiter
  • bene_gesserit 05.01.13, 21:07
    > Nigdy nie chciałem być pozorantem.
    > Jeśli uważasz mnie za niepoważnego rozmówcę - co mam zrobić...
    > W dawnych czasach....
    > Były takie.
    > Nazwanie kogoś "niepoważnym"

    Możesz wskazać, gdzie to zrobiłam? Link i cytat, dziękuję z góry.

    > i "pozorantem":

    Możesz wskazać, gdzie to zrobiłam? Link i cytat, dziękuję z góry.

    było traktowane jako najdotkliwsza
    > obelga, na którą mogła sobie pozwolić osoba z dobrego towarzystwa.
    > Czasy się zmieniają, a wraz z nimi i dobre towarzystwo.
    > Tak trudno jest mi się w nim teraz odnaleźć.
    >
    > Panowie spod budki z piwem mają tę zaletę, że nie pozorują bycia dżentelmenem.
    > Ich panie nie zabierają głosu na forum s-v.

    O ile cię dobrze odczytuje mamy tu krytykę aluzyjną - czyli nader obraźliwe międzywierszowe próby dopieczenia rozmówcy, ale bez śmiałości do konfrontacji. W mojej ocenie to bardzo niehonorowe postępowanie.


    --
    dont hejt de pleja, hejt de gejm
  • beata_ 05.01.13, 21:41
    bene_gesserit napisała:

    > [...]
    > O ile cię dobrze odczytuje mamy tu krytykę aluzyjną - czyli nader obraźliwe
    > międzywierszowe próby dopieczenia rozmówcy, ale bez śmiałości do konfrontacji.
    > W mojej ocenie to bardzo niehonorowe postępowanie.

    Zgadza się, za to zgodne z zasadami "S-v według Nikodema" - w mojej ocenie tym razem smile

    Staram się nie nadużywać uwag ad personam, ale... cały czas mam nieodparte wrażenie, że Nikodema jakoś to forum okropnie uwiera i aż chciałoby mu się zaproponować zmianę miejsca pobytu.

    ps
    Tak, zdaję sobie sprawę z tego, że moja wypowiedź nie licuje z godnością piastowanej przeze mnie funkcji Moderatora_Forum_S-v i biję się w piersi z tego powodu.



    --
    Nigdy...!
  • nikodem123 05.01.13, 23:40
    beata_ napisała:

    > bene_gesserit napisała:
    >
    > > [...]
    > > O ile cię dobrze odczytuje mamy tu krytykę aluzyjną - czyli nader obraźli
    > we
    > > międzywierszowe próby dopieczenia rozmówcy, ale bez śmiałości do konfront
    > acji.
    > > W mojej ocenie to bardzo niehonorowe postępowanie.
    >
    > Zgadza się, za to zgodne z zasadami "S-v według Nikodema" - w mojej ocenie tym
    > razem smile
    >
    > Staram się nie nadużywać uwag ad personam, ale... cały czas mam nieodparte wraż
    > enie, że Nikodema jakoś to forum okropnie uwiera i aż chciałoby mu się zapropon
    > ować zmianę miejsca pobytu.

    Dobrze odczytałaś moje emocje.

    To forum mnie uwiera, bo ono z s-v tylko z rzadka ma coś wspólnego.

    Chciałbym to zmienić.
    Słowo "śmierdzieć" jest słowem okropnym. Tylko jedna osoba na tym forum to zauważyła.

    Jako moderator powinnaś to zauważyć. Czyli mamy do czynienia z konstelacją ludzi, którzy o s-v nie mają pojęcia. Nie mam o to pretensji. Problem polega na tym, że to forum udziela porad.
    Toksycznych porad!

    To jest ten problem!

    To jest problem, że nawet moderatorzy tego forum nie widzą, że są tu udzielane toksyczne porady!

    > ps
    > Tak, zdaję sobie sprawę z tego, że moja wypowiedź nie licuje z godnością piasto
    > wanej przeze mnie funkcji Moderatora_Forum_S-v i biję się w piersi z tego powod
    > u.

    Po co coś robić, aby potem bić się w pierś?
    Pozorowanie skruszonej grzesznicy?
    W tym wątku właśnie jest mowa, że bycie pozorantem to jeden z największych grzechów s-v.

    Bardziej elegancko byłoby zwrócić się do mnie osobiście, per "Nikodemie, ..."
    Mówienie o mnie w trzeciej osobie - jest rzeczywiście za co się wstydzić.
  • beata_ 06.01.13, 00:45
    nikodem123 napisał:


    > Dobrze odczytałaś moje emocje.
    >
    > To forum mnie uwiera, bo ono z s-v tylko z rzadka ma coś wspólnego.
    >
    > Chciałbym to zmienić.

    Cześć Ci za to i chwała, wątpliwości mam tylko co do sposobu tych chęci manifestowania.
    (Nawiasem mówiąc bardzo zgrabnie omijasz niewygodne dla Ciebie fragmenty wypowiedzi)

    > Słowo "śmierdzieć" jest słowem okropnym. Tylko jedna osoba na tym forum to
    > zauważyła.

    Niemniej, choć negatywnie nacechowane emocjonalnie, nie jest słowem uważanym za wulgarne przez SJP.

    > Jako moderator powinnaś to zauważyć.

    Uważasz, że jako moderator powinnam wpis usunąć czy zwrócić uwagę na niestosowność wyrażenia? I jak to się ma do s-v? Czy zwracanie uwagi jest w końcu zgodne z s-v, czy nie?
    I skąd Twoja pewność, że czegoś nie zauważyłam? Czy s-v nie polega przypadkiem na tym, że pewnych rzeczy się "nie zauważa"?

    > Czyli mamy do czynienia z konstelacją ludzi, którzy o s-v nie mają
    > pojęcia. Nie mam o to pretensji. Problem polega na tym, że to forum udziela porad.
    > Toksycznych porad!

    Przepraszam, ale nie jest to forum eksperckie i każdy może udzielić rady zgodnie ze swoim sumieniem i rozumieniem s-v. Rady są różne - jedne bliżej s-v, inne trochę dalej, jeszcze inne całkiem daleko... Żadna jednak, według mnie nie "grozi śmiercią lub kalectwem", trudno więc rozstrzygać o ich "toksyczności".
    Nic nie stoi na przeszkodzie, abyś udzielał rad według Ciebie najbardziej zgodnych z s-v. Nic również nie stoi na przeszkodzie wymiane zdań na ten temat, popartych odpowiednimi argumentami. Jeśli się jest przekonanym o słuszności swojego zdania, można je chyba odpowiednio uzasadnić, nie wpadając przy tym w ton nadmiernie mentorski (graniczący z pouczaniem) ani w histerię?
    >
    > To jest ten problem!

    Według Ciebie - zapomniałeś dodać smile

    > To jest problem, że nawet moderatorzy tego forum nie widzą, że są tu udzielane
    > toksyczne porady!

    Powtórzę pytanie - skąd pewność, że nie widzą?
    I kolejne powtórzone - jak według Ciebie moderator powinien postąpić w takim wypadku? Usuwać wpis czy zwracać uwagę autorowi?


    > Po co coś robić, aby potem bić się w pierś?
    > Pozorowanie skruszonej grzesznicy?
    > W tym wątku właśnie jest mowa, że bycie pozorantem to jeden z największych
    > grzechów s-v.

    Nie, to była moja ironiczna podpowiedź dla tych, którzy bardzo skrzętnie wyłapują i piętnują domniemane potknięcia moderatorów.

    > Bardziej elegancko byłoby zwrócić się do mnie osobiście, per "Nikodemie, ..."
    > Mówienie o mnie w trzeciej osobie - jest rzeczywiście za co się wstydzić.

    Ależ, gdyby była potrzeba (tak, jak teraz) zwrócenia się do Ciebie bezpośrednio, to bym tak zrobiła - w swoim poście miałam potrzebę zwrócenia się do Bene w nawiązaniu do jej wypowiedzi. A że zwróciłam się mówiąc o Tobie... no cóż...

    Odnoszę w tym momencie wrażenie, że chciałbyś aby wszystko na tym forum odbywało się pod twoje dyktando (albo przynajmniej zgodnie z Twoim wyobrażeniem o tym forum). Dobór słów, porad, wybór osób do których się zwracamy, sposobu formułowania wypowiedzi i co tam jeszcze.

    Zdaje mi się, że to jednak Ty masz problem, nie forum.


    --
    Nigdy...!
  • nikodem123 06.01.13, 01:46
    Najlepiej to opisałaś, to co chciałem powiedzieć.

    beata_ napisała:

    > nikodem123 napisał:

    > > Bardziej elegancko byłoby zwrócić się do mnie osobiście, per "Nikodemie,
    > ..."
    > > Mówienie o mnie w trzeciej osobie - jest rzeczywiście za co się wstydzić.
    >
    > Ależ, gdyby była potrzeba (tak, jak teraz) zwrócenia się do Ciebie bezpośrednio
    > , to bym tak zrobiła - w swoim poście miałam potrzebę zwrócenia się do Bene w n
    > awiązaniu do jej wypowiedzi. A że zwróciłam się mówiąc o Tobie... no cóż...

    Właśnie! "Gdyby była potrzeba". Potrzeby przecież nie było.
    Potrzeba była taka: skomentować wypowiedzi Nikodema123 publicznie, ale nie w sposób skierowany do niego.
    Komentowanie czyjeś wypowiedzi, publicznie, z użyciem 3. osoby to jest bardzo niestosowne, a nawet wręcz obraźliwe.

    I takiego afrontu dokonała moderatoraka forum s-v!

    Brawo! Brawo!

    Po takim afroncie gentelmen opuszcza towarzystwo i już do niego nie wraca.

    Mnie się jednak to forum podoba. Zebrały się tu dziunie, które uważają się za damy.
    Lepszą rozrywkę trudno znaleźć.

    Zostanę z Wami na zawsze i będę wykazywać, krok po kroku, jak się kompromitujecie.

    Może za jakiś czas to forum osiągnie klasę forum o s-v.

  • beata_ 06.01.13, 02:32
    nikodem123 napisał:

    > Najlepiej to opisałaś, to co chciałem powiedzieć.

    Szkoda tylko, że nie ustosunkujesz się do moich uwag i nie odpowiesz na moje pytania, które znów zgrabnie ominąłeś, jako niewygodne dla Ciebie...

    > Właśnie! "Gdyby była potrzeba". Potrzeby przecież nie było.
    > Potrzeba była taka: skomentować wypowiedzi Nikodema123 publicznie, ale nie w
    > sposób skierowany do niego.
    > Komentowanie czyjeś wypowiedzi, publicznie, z użyciem 3. osoby to jest bardzo
    > niestosowne, a nawet wręcz obraźliwe.

    Daruj, ale nie będę się tłumaczyć ze swoich potrzeb. I nie zamierzam być bardziej święta niż sam Papież.
    A jeśli chodzi o formę trzeciej osoby, to niestety mówienie o kimś lub o czymś użycia tejże formy wymaga - ot, gramatyka...

    > I takiego afrontu dokonała moderatoraka forum s-v!
    >
    > Brawo! Brawo!

    No chyba spać nie będę mogła po tej miażdżącej krytyce...

    > Po takim afroncie gentelmen opuszcza towarzystwo i już do niego nie wraca.

    Szczerze mówiąc, nie liczyłam na to, bo nie uważam Cię za dżentelmena. Uprzedzając zaś Twoją ewentualną odpowiedź dodam, że zapewne Ty sam nie uważasz się za dżentelmena, bo (jak słusznie mawia Buba) dżentelemem/damą się bywa.
    Swoją drogą - bardzo fajna furtka w razie takiej podbramkowej sytuacji, jak teraz smile

    > Mnie się jednak to forum podoba. Zebrały się tu dziunie, które uważają się za
    > damy.

    Daj mi choć jeden przykład wpisu jakiejkolwiek "dziuni", która powiedziała bądź zasugerowała, że uważa się za damę. Dla ułatwienia dodam, że komentowanie nicków jest wbrew s-v i netykiecie.
    Tak poza tym, miło byłoby gdybyś wymagając grzeczności i dobrych manier od innych, wymagał ich również od siebie... ewentualnie nawet zastosował.

    > Lepszą rozrywkę trudno znaleźć.
    >
    > Zostanę z Wami na zawsze i będę wykazywać, krok po kroku, jak się kompromitujecie

    Wiesz, tego typu "pogróżkami" i czepianiem się innych uzyskasz tylko tyle, że Twoje posty będą kasowane. Będziesz mógł się rozrywać do woli, ale w milczeniu. Życzysz sobie tego?
    Bo ja, jako moderator, odbieram tę Twoją fanfaronadę jako wyzwanie i "wypowiedzenie wojny".
    Z całym spokojem i uprzejmością mogę Cię zapewnić, że bywam konsekwentna do bólu.

    > Może za jakiś czas to forum osiągnie klasę forum o s-v.

    Będziemy się za to modlić, również w Twoim imieniu...


    --
    Nigdy...!
  • ach_dama_byc_z_kanady 06.01.13, 10:33
    beata_ napisała:
    I takiego afrontu dokonała moderatoraka forum s-v!

    A to usuwanie i przywracanie postow ma sie jakos do s-v? pierwsze slysze.... hmmm..

    Minnie
    --
    Ach_Dama_Byc....
    aka Minniemouse
    aka Venus22
  • bene_gesserit 06.01.13, 19:20
    Beata, jeśli go nie blokujesz, to moze chociaż nie karm. Moderatorka, która dyskutuje z ewidentnym impertynentem? Nie szkoda czasu?
    --
    Announcing "I'm offended" is basically telling the world you can't control your own emotions, so everyone else should do it for you.
  • beata_ 06.01.13, 19:54
    bene_gesserit napisała:

    > Beata, jeśli go nie blokujesz, to moze chociaż nie karm. Moderatorka, która
    > dyskutuje z ewidentnym impertynentem? Nie szkoda czasu?

    Póki życia, póty nadziei smile
    Staram się nie wyciągać pochopnych wniosków - to raz, a po wtóre - nie działać z zaskoczenia.
    W tym momencie sprawę mamy już jasną i nie sądzę, żeby warto było dłużej się tym zdeklarowanym trollem zajmować.


    --
    Nigdy...!
  • baba67 06.01.13, 10:58
    Jest mozliwosc zalozenia wlasnego forum. Jesli gdzies nam sie nie podoba to opuszczamy to miejsce a nie zaczynamy sie rzadzic i obrazac wypowiadajacych sie. Nikt tu (procz Ciebie) nie twierdzi ze jest dama lub dzentelmenem.
    jesli kogos mozna tu nazwac pozorantem to tylko Ciebie, pod maska dobrze ulozonego goscia kryje sie zwyczajny BUC .
    Przychylam sie do propozycji blokowania wypowiedzi tego pana.Uzyj calej swojej jonsekwencji, Beato.
    --
    Życie wewnętrzne wielu kobiet powinno pozostać, cóź, wewnetrzne.
    P.Reiter
  • baba67 06.01.13, 12:32
    To najprawopodobniej jest to kwestia medyczna. Moze nieleczona grzybica, moze leki.Bo dorosly osobnik ma jednakowa zdolnosc pocenia sie(z wyjatkiem sytuacji kiedy ma goraczke itp ale wtedy sie wizyt nie sklada).
    Zona tego zapachu najprawdopodobniej nie czuje. Kiedys kiedy nie bylo jeszcze ogolnodostepnych antybakteryjnych zwirkow, od progu mozna bylo poczuc zapach kota o ile gosc kota nie mial sam. Wlasciciele nie czuli.
    Nie jest mozliwe zeby przy tak intensywnym zapachu nie odczuwac innych grzybicznych dolegliwosci, w koncu do lekarza znajomy trafi.
    Ja bym nie zapraszala o domu, z obawy przed zarazeniem, jesli jestescie dosc blisko to moze porozmawiac telefonicznie z zona?
    --
    Życie wewnętrzne wielu kobiet powinno pozostać, cóź, wewnetrzne.
    P.Reiter
  • bene_gesserit 06.01.13, 15:26
    Ja myślę, ze mamy tu problem techniczny podobny do tego, który tworzy buba - tzn klasyczny trolling. I jak bubę, proponuję nie karmić nikodema - jeśli NIKT nie będzie z nim rozmawiał, zwinie manatki i pójdzie trollować gdzie indziej.
    --
    Announcing "I'm offended" is basically telling the world you can't control your own emotions, so everyone else should do it for you.
  • baba67 06.01.13, 15:31
    Buba trolluje tylko czasami.
    --
    Życie wewnętrzne wielu kobiet powinno pozostać, cóź, wewnetrzne.
    P.Reiter
  • bene_gesserit 06.01.13, 17:14
    To kwestia definicji trollingu, którą się przyjęło. Co nie zmienia faktu, ze jesli jest na forum karmiony, to nigdy stąd nie pójdzie. I na forum zamiast fajnej i czasami naprawdę ciekawej dyskusji wszystkie wątki zaczynają mieć temat 'wytłumaczmy bubie, ze pisze bzdury i myli się w 100% a do tego łamie zasady s-v mając się za ich wielkiego znawcę'. Osobliwa rozrywka - dla mnie mocno trąci nudą, nie mówiąc o tym, ze skutecznie rozwala forum.


    --
    cute but psycho. things even out
  • baba67 06.01.13, 17:26
    Alez to wszyscy wiemy tylko nowi nie wiedzasmile Nie zmienia to faktu ze niektore kwestie poruszane przez bube(np jezyk ciala) sa swieze i ozywcze.
    --
    Życie wewnętrzne wielu kobiet powinno pozostać, cóź, wewnetrzne.
    P.Reiter
  • bene_gesserit 06.01.13, 17:37
    Nie zmienia to faktu, ze 98% dyskusji, w ktorych buba bierze udział zmienia temat na ten, o którym pisałam powyżej. Wielka szkoda, imo.
    --
    a moja mama zawsze mi powtarzala: 'maksiu, badz grzecznym kotkiem, bo odrodzisz sie czlowiekiem'
  • nikodem123 05.01.13, 23:21
    Skoro chcesz kawę na ławę, to proszę uprzejmie:

    bene_gesserit napisała:

    > > Nigdy nie chciałem być pozorantem.
    > > Jeśli uważasz mnie za niepoważnego rozmówcę - co mam zrobić...
    > > W dawnych czasach....
    > > Były takie.
    > > Nazwanie kogoś "niepoważnym"
    >
    > Możesz wskazać, gdzie to zrobiłam? Link i cytat, dziękuję z góry.
    >
    > > i "pozorantem":
    >
    > Możesz wskazać, gdzie to zrobiłam? Link i cytat, dziękuję z góry.

    Oto dowód:

    "Warto, żebyś przy wygłaszaniu swoich poglądów nie starał się tworzyć pozorów, że jest to coś więcej niż twoje widzimisię, bo inaczej nikt nie będzie cię traktował jak poważnego rozmówcę. "

    Człowiek, który tworzy pozory jest pozorantem.
    Człowiek, który nie jest traktowany jako poważny rozmówca - jest człowiekiem niepoważnym.

    Skoro sama chciałaś "kawę na ławę", to na chwilę zawieszam swoje maniery.
    Trzeba się kontrolować!
    Trzeba znać znaczenie i sens zdań, które się wypowiada. Ludzie obyci z s-v nigdy nie dadzą Ci tego odczuć. Czasami lubi się egzotykę dopóki ona nie zaczyna męczyć.



    > było traktowane jako najdotkliwsza
    > > obelga, na którą mogła sobie pozwolić osoba z dobrego towarzystwa.
    > > Czasy się zmieniają, a wraz z nimi i dobre towarzystwo.
    > > Tak trudno jest mi się w nim teraz odnaleźć.
    > >
    > > Panowie spod budki z piwem mają tę zaletę, że nie pozorują bycia dżentelm
    > enem.
    > > Ich panie nie zabierają głosu na forum s-v.
    >
    > O ile cię dobrze odczytuje mamy tu krytykę aluzyjną - czyli nader obraźliwe mię
    > dzywierszowe próby dopieczenia rozmówcy, ale bez śmiałości do konfrontacji. W m
    > ojej ocenie to bardzo niehonorowe postępowanie.

    Chcesz kawę na ławę po raz drugi? Proszę bardzo.

    Jak powiedziałem, ja swoje maniery zawiesiłem teraz na kołku.
    Panowie spod budki piwem używają różnych wyrazów. Na przykład słowa "śmierdzieć". Nie pozorują bycia dżentelmenem. Ich damom to nie przeszkadza.
    Chcesz używać języka, który nie przeszkadza damom facetów spod budki z piwem - Twoja sprawa. Tylko po co się tym afiszować na forum s-v?

    Jeśli jeszcze nie dotarło - jestem zdumiony, że na taki język mnie stać - to powiem: lansujesz język dam spod budki z piwem.

    Tylko bez pretensji!
    Sama chciałaś "kawę na ławę", otwartym tekstem.
    To taką odpowiedź dostałaś.

    P.S.
    Mnie jest wstyd, że do takiej odpowiedzi zostałem sprowokowany.
  • ach_dama_byc_z_kanady 06.01.13, 01:01
    nikodem123 napisał:
    Skoro sama chciałaś "kawę na ławę", to na chwilę zawieszam swoje maniery

    Musze panstwa na moment przeprosic aby osuszyc klawiature
    ktora niechcacy opryskalam kawa..

    - "na chwilke " ?? big_grin
    - "maniery" ??? big_grin

    jakies facecje opowiadasz, Nikodemie? smile

    Minnie





    --
    Ach_Dama_Byc....
    aka Minniemouse
    aka Venus22
  • nikodem123 06.01.13, 02:11
    Nie znam słowa "facecje".

    Objaśnisz mi jego znaczenie?

  • matylda1001 06.01.13, 02:19
    nikodem123 napisał:

    > Nie znam słowa "facecje".
    >
    > Objaśnisz mi jego znaczenie?

    Jeśli pozwolisz... Facecja
  • pavvka 06.01.13, 15:39
    matylda1001 napisała:

    > nikodem123 napisał:
    >
    > > Nie znam słowa "facecje".
    > >
    > > Objaśnisz mi jego znaczenie?
    >
    > Jeśli pozwolisz... Facecja

    No i zaraz Ci Nikodem ponownie wyjaśni jaką fopą jest linkowanie na forum słownika big_grin
    --
    "See, you think I give a shit. Wrong. In fact, while you talk, I'm thinking; How can I give less of shit? That's why I look interested."
  • bene_gesserit 06.01.13, 15:25
    Ocena czyjegoś zachowania to nie jest ocena osoby. Jest zasadnicza róznica między powiedzeniem 'skłamałeś' a 'jesteś kłamcą'. Reszty twojej wypowiedzi nie skomentuję, bo poniekąd komentuje się sama.


    --
    feminists aren’t humorless just because your jokes suck
  • a.nancy 08.01.13, 10:39
    > Tu jest forum s-v. Dlaczego używamy tak wulgarnych wyrazów jak: "śmierdz
    > ieć". Przecież to jest wysoce nieeleganckie. Jest tyle zamienników: "czuć", "pa
    > chnieć", "mieć problem".

    hmmm
    "jego stopy pachną" - to chyba dobrze?
    "jego stopy mają problem" - ???

    --
    A ja wdycham Londynu grypogenne opary
    I kosztuję Paryża zgniłowonny roquefort,
    Po La Manczy się błąkam, w Rzymie szukać mam wiary,
    Bezskutecznie za swój pragnąc brać każdy port.
  • nikodem123 03.01.13, 21:22
    1. Polski obyczaj rozdziewania gości z butów, to jest gwałt na s-v
    2. Kolejny absurd - oferowanie kapci. Przecież właśnie gospodarze oferują gościom swoje grzyby, albo grzyby swoich poprzednich gości. Gwałt na s-v.
    3. Jeśli jest zima, deszcz, plucha, to goście zabierają ze sobą obuwie wizytowe, które zakładają przed naciśnięciem dzwonka.
    4. Trzeba być przezornym. Długa podróż, mało przewiewne buty i nawet najzdrowsze stopy mogą spłatać figla. Trzeba stopy zabezpieczyć. Dezo może zawieść. Zwykła jodyna położona na podeszwę i między palcami załatwia sprawę na wiele godzin nawet u ludzi, dla których zapach stóp jest problemem codziennym. Lepsza jest udoskonalona jodyna Povidone-iodine. Problemem może być uczulenie na jod. Na szczęście zdarza się bardzo rzadko.
    Ta uwaga dotyczy ludzi podróżujących na przykład samolotem. Trudno wysiedzieć kilkanaście godzin w obuwiu. Jednak zdjęcie ich może zakończyć się katastrofą.

    5. Jakiekolwiek uwagi, sugestie są wysoce niestosowne.
    Jeśli mężczyźni są w GŁĘBOKIEJ zażyłości kumpelskiej, podobnie z paniami, to mogą w cztery oczy się "ZWIERZYĆ": wiesz MIAŁEM problem / wiesz MÓJ facet miał problem ze stopami. Rozwiązaliśmy go tak, a tak.
    Ostrzegam: jest to stąpanie po bardzo kruchej tafli lodu. Do katastrofy jeden krok.

  • bo1 03.01.13, 23:08
    Powód, z jakiego śmierdzą mu nogi, dla Ciebie nie ma większego znaczenia. Smród pozostaje smrodem, a Ty nie musisz się nim katować. Zwrócić uwagę? Nie wypada. Moja rada: nie zpraszać z noclegiem. Jeżeli nogi śmierdzą mu nawet przez buty (i to się zdarza), nie zpraszać również bez noclegu. Pozostaną Wam spotkania w plenerze i rozmowy telefoniczne. Trudno. Nawet najciekawsza pogawędka stanie się torturą, gdy przyjdzie prowadzić ją w obezwładniającym smrodzie.
  • mojemieszkanie24 06.01.13, 00:41
    wątpię,czy ktoś w okresie zimowym nie zdejmuje butów idąc w gości. Polacy mają raczej małe mieszkania i aż wierzyć mi się nie chce, ze ktoś wchodząc z dworu butów nie ściąga. Noszenie butów na zmianę ? jeszcze nigdy się z takim czymś nie spotkałam... serio... Ja w sumie kilka razy miałam takie buty na zmianę ( u kogoś nigdy nie wiedziałam)

    Zgdonie z SV nie powino sie prosić o zdjęcie butów ( i nie proszę, sama też nigdy nie byłam o to poproszona). Goście sami zdejmują a ja jakos za specjalnie ich nie zmuszam do ponownego ich założenia.
  • milamala 07.01.13, 18:41
    Zaakceptowac.
  • scalla 12.01.13, 18:20
    "- s-v rozwiązuje ten problem skutecznie.
    Nie robimy konkurencji hotelom.
    Przestrzegamy ramy czasowe wizyty i kompletności stroju (obuwie na nogach)."

    ---> Przestrzegamy ram czasowych wizyty... (!!!)

    ...forum sv, a gramatyka polska się kłania... że tak nawiążę do postów poniżej tej wypowiedzi ; )

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka