Dodaj do ulubionych

Nie wypada do pralni?..

29.06.13, 03:11
Moja kolezanka ktora wlasnie wrocila z PL byla bardzo zaskoczona taka sytuacja:
u rodziny u ktorej mieszkala, taka wyszywana torebke - tego typu (tylko nie taka ladna)
torebka
obsiusial jej kot.
Torebka lezala w walizce, sama walizka byla na szczescie "na wszelki wypadek" wylozona duzym workiem plastykowym wiec ciuchy sie po prostu wypralo ale torebke - chciala oddac do pralni.
Czy do chemicznej czy jakiej nie wiedziala, myslala ze dowie sie na miejscu
tymczasem ku swojemu ogromnemu zdziwieniu uslyszala: "no co ty, przez kota obsikana torebke
chcesz dac do pralni!? nie wypada!"

Kolezanka zbaraniala. w koncu od czego sa pralnie jak nie od prania rzeczy "niewypieralnych"
w domu?

Ja uwazam ze jak najbardziej mogla chociaz pojsc i spytac czy przyjmuja "takie rzeczy".
Ona na wszelki wypadek zrezygnowala, torebke jakos tam uprala sama ale deczko bylo czuc dalej .
Po praniu, podczas schniecia kolory puscily, wygladalo to okropnie - skonczylo sie na tym ze torebke ostatecznie wyrzucila. dobrze choc tyle ze nie byla to droga torebka.

To jak z tymi pralniami w PL? wypada czy nie dawac "takie rzeczy"? bo ja bym sie tu nie wahala oddac zasikanej przez kota torebki. malo tego bym oczekiwala ze jako pralnia maja jakies cuda niewida odwabiajace kocie perfumki...

Inaczej jaki w ogole sens ma pralnia??

Minnie
--
Milczenie to tekst, który niezwykle łatwo jest błędnie zinterpretować.
Julian Tuwim

Ach_Dama_Byc...aka Minniemouse...aka Venus22
Obserwuj wątek
    • nick_ze_hej Re: Nie wypada do pralni?.. 29.06.13, 07:07
      Koleżanka jak najbardziej miała rację. W Polsce zwyczajowo do pralni oddaje się rzeczy dokładnie wyprane, wykrochmalone, odkażone, wyprasowane i szczelnie zapakowane w foliowe worki.
      Dodatkowo nie wypada dziękować za prezenty, jada się wyłącznie w domu (choć w większych miastach są już pojedyncze ekskluzywne lokale McDonald i KFC), w polu pracuje się radłem i sochą, miele ziarno na żarnach, wyrabia ręcznie włókno lniane, a na rogu Alej Jerozolimskich i Marszałkowskiej w Warszawie stoi ambona, z której strzela się dla rozrywki do dzikich białych niedźwiedzi i żubrów.
      Jakby Panie_z_ameryki miały jeszcze jakieś pytania a' propos życia w dzikim kraju to proszę nie krępować sięwink

      p.s. Normalny człowiek (nie tylko w PL) idzie do pralni, mówi w czym rzecz i pyta czy są w stanie skutecznie wykonać usługę. W ramach sv mówi dzień dobry , dziękuję, do widzenia.
      • nm.buba011 Re: Nie wypada do pralni?.. 29.06.13, 07:50
        nick_ze_hej napisał:

        > Jakby Panie_z_ameryki miały jeszcze jakieś pytania a' propos życia w dzikim kra
        > ju to proszę nie krępować sięwink

        - w każdej rodzinie jest jakiś ohydny lub zwykły... pedofil, a po większych sklepach szwendają się nieletnie prostytutki, bezwstydnymi umiejętnościami przewyższające te stare profesjonalistki. Więcej informacji na ten temat można zaczerpnąć na ichnim forum "dobrych manier".

        forum.gazeta.pl/forum/w,10226,145405663,145405663,traktowanie_dziewczyny_brata.html
        --
        www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY już aktywny

        so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
        • baba67 Re: Nie wypada do pralni?.. 29.06.13, 07:59
          Nasze forum jest cudownie edukacyjne. Ale gdybys Bubo zerknal tak na weselne toby sie okazalo ze jestesmy jednym z najbogatszych panstw na swiecie.Szejki sie niezle musza naglowic zeby nie dac sie wyprzedzic w tym przepychu...
          --
          Śmiech to jest poważna sprawa.
          Gogol
      • baba67 Re: Nie wypada do pralni?.. 29.06.13, 07:56
        Hihi, a ja nie podejrzewam Minnie o ignorancje.
        Niezaleznie od tego gdzie sie mieszka-w Warszawie tez, a jakze pokutuja rozne dziwne przekonania .Osobiscie spotkalam sie z takim ze kiedy wracam z wiekszymi zakupami (bieda, mokpol) a chce cos dokupic w niewielkim sklepiku obok domu(sklepik zasadniczo jest warzywniakiem ale ma inny asortymant tez) TO NIE WYPADA bo zrobi sie przykrosc wlascicielce.
        Pani ktorami to zapodala Ameryki osobiscie na oczy nie widziala, cale zycie w kraju mieszkala, zatem to jest co innego.
        Moze zalozmy jakis watek-dziwne przekonania o SV?
        --
        Śmiech to jest poważna sprawa.
        Gogol
        • aqua48 Re: Nie wypada do pralni?.. 29.06.13, 08:10
          baba67 napisała:

          > Moze zalozmy jakis watek-dziwne przekonania o SV?

          Ja się spotkałam z przekonaniem, że gdy wchodzimy do paru sklepów w poszukiwaniu upragnionego towaru i w końcu w którymś go nabędziemy, to należy zrobić rundę powtórną w odwrotnej kolejności po wcześniej odwiedzanych punktach handlowych z.. wyjaśnieniem oraz przeprosinami, że zakupu dokonaliśmy jednak gdzie indziej. Zna ktoś dziwniejszy pomysł?
          • annthonka Re: Nie wypada do pralni?.. 29.06.13, 11:00
            Ja z kolei usłyszałam, że nie powinnam się w mięsnym przyznawać, że te kurze łapki i indycze szyjki kupuję dla psa, bo to obraza boska psu dawać mięso kupione w sklepie "dla ludzi".

            A wracając do tematu to jakaś dziwna ta rodzina. Nie dość, że sami nie zrobili nic aby zadośćuczynić szkodę wyrządzoną przez ich kota, to jeszcze zabronili zanosić torebkę do pralni, bo nie wypada.
            • kornel-1 Fantazja... 29.06.13, 11:52


              annthonka napisała:
              > A wracając do tematu to jakaś dziwna ta rodzina. Nie dość, że sami nie zrobili
              > nic aby zadośćuczynić szkodę wyrządzoną przez ich kota, to jeszcze zabronili za
              > nosić torebkę do pralni, bo nie wypada.


              Na podstawie czego twierdzisz, że "nic nie zrobili"? Może serdecznie ją przeprosili w imieniu kota, może wyprali i wyprasowali pozostałe rzeczy? Może zaprosili z powodu tego incydentu do restauracji? Hm? Na podstawie czego tak napisałaś?

              Kornel
              hm, "zadośćuczynić szkodę"?
              --
              "Kornel: moje podróże" Ostatnie: "Słowacja'2011"
              • annthonka Re: Fantazja... 29.06.13, 13:20
                Dobrze, to może łopatologicznie - zadośćuczynieniem byłoby, gdyby właściciel kota sam zaniósł obsiusianą torebkę do pralni chemicznej, albo co najmniej pokrył koszt jej wyprania.

                Tutaj nie tylko się do tego nie poczuł, ale wręcz oburzył się, gdy właścicielka torebki chciała to zrobić sama.

                • matylda1001 Re: Fantazja... 29.06.13, 15:49
                  A gdyby te wszystkie działania nie przyniosły pożądanego skutku, właściciel kota powinien kupić taką samą (lub najbardziej podobną) torebkę i podarować ją pokrzywdzinej przez kota pani.
                  • matylda1001 Re: Fantazja... 29.06.13, 16:00
                    Nie tak dawno temu czekając w kolejce w pralni widziałam, że facet oddawał do wyprania spory worek mopów i drugi taki sam ścierek do podłogi. Pewnie z firmy jakiejś. Jak takie rzeczy przyjmują to i torebkę zbezczeszczoną przez kota, też.
                • kornel-1 Re: Fantazja... 01.07.13, 14:14
                  annthonka napisała:

                  >zadośćuczynieniem byłoby, gdyby właściciel ko
                  > ta sam zaniósł obsiusianą torebkę do pralni chemicznej, albo co najmniej pokrył
                  > koszt jej wyprania.


                  Zadośćuczynienie zasadniczo odnosi się do szkody niemajątkowej i ma zwykle formę pieniężnej rekompensaty. Naprawienie szkody oprócz przywrócenia do stanu poprzedniego może mieć formę odszkodowania (pieniężnego w KC). W życiu, w codziennych sytuacjach towarzyskich czy sąsiedzkich, "odszkodowanie" może mieć formę dowolną, uzgodnioną.
                  Na podstawie postu nie wiemy, czy szkodę zrekompensowano w jakiejś formie. Że sugerowano odstąpienie od naprawy (czyszczenia w pralni) - wiemy.


                  k.
      • nchyb Re: Nie wypada do pralni?.. 29.06.13, 09:10
        > p.s. Normalny człowiek (nie tylko w PL) idzie do pralni, mówi w czym rzecz i py
        > ta czy są w stanie skutecznie wykonać usługę. W ramach sv mówi dzień dobry , dz
        > iękuję, do widzenia.

        amen smile
    • kora3 A cóż to za pomysł? 29.06.13, 13:41
      Przecie pralnia od tego jest, żeby do niej rzeczy do prania zanosić.
      Co prawda w Pl nie ma powszechnego zwyczaju noszenia do pralni rzeczy, które mozna uprać w domu i niektórych taka praktyka wielce dziwi smile, ale na pewno nie jest nietaktem oddać do pralni cokolwiek, czego praniem ta sie znajduje. Nie wypadało to zanieśc kota do tej pralni smile, ale torebkę???

      Nawiasem mówiąc to własciciele kota powinni byli to zrobić - wszak ich zwierzak torbe zanieczyścił. Oczywiscie, może sie zdarzyć, ze pralnia odmówi wykonania usługi z racji np. tego, że z zasady nie pierze np. toreb, ale nadal nie widzę dlaczego nie wypadałoby pójśc i zapytac. Absurd
      --
      Korcia
      "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
    • dorota_paz Re: Nie wypada do pralni?.. 29.06.13, 14:31
      ach_dama_byc_z_kanady napisała:

      > Moja kolezanka ktora wlasnie wrocila z PL byla bardzo zaskoczona taka sytuacja:

      Taką torebkę można oddać do pralni warunkowo: najpierw trzeba wrzucić do koperty pieniądze (jak to zwykle na weselach), zanieść kopertę razem z torebką a przy odbiorze zostawić pracownikowi pralni wysoki napiwek, minimum 15% wartości rachunku... Czytałam na tym forum różne bzdurne pytania (i jeszcze bzdurniejsze odpowiedzi), ale wątek obsiusianej przez kotunia torebki przebija wszystkie. Szczerze żal mi tych wszystkich zwierząt mających takich inteligentnych właścicieli.

      Dorota
      • ach_dama_byc_z_kanady Re: Nie wypada do pralni?.. 30.06.13, 10:58
        hahahahahaha
        ale mnie usmialiscie

        ja az tak dokladnie calej historii nie znam ale bylo tak ze to byla nie nowa juz torebka,
        kupiona na jakims ulicznym bazarze u "artysty" ale fajna byla, jakis taki haft nie haft
        ale wlasnie ze wzgledu na material ze jak tapicerka/arras/jakigrzyb na fotel baby mowily
        ze nie warto prac bo kolor pusci. zreszta to bylo do przewidzenia bo juz jak kot naziuzial to byly zacieki.
        I zeby wywalic a one kupia nowa.
        Ale znajoma bardzo te torebke lubila bo taka wlasnie "artystyczna", unikatowa...
        Ale znajoma miala nadzieje ze moze jak wypierze to sie od proszku spierze, i postanowila ze sprobuje. czemu akurat ona nie wiem?? moze uwazala ze ona najfachowiej to wypierze bo to jej?
        No ale niestety nie udalo sie.
        Nowej od nich nie chciala, mowila ze upoluje znowu jakis unikat u nas u "artysty" smile

        A czy inaczej jej to w koncu wynagrodzili to juz zapomnialam spytac bo wdalysmy sie w gadke
        jakie to nieraz ladne wyroby maja ci uliczni i parkowi artysci smile
        ech baby smile

        jak nie zapomne przyokazji, to siespytam smile

        Minnie
        --
        Milczenie to tekst, który niezwykle łatwo jest błędnie zinterpretować.
        Julian Tuwim

        Ach_Dama_Byc...aka Minniemouse...aka Venus22
        • baba67 Re: Nie wypada do pralni?.. 30.06.13, 11:09
          Zapewniamy Cie Minnie, ze takie jazdy to nie jest zadna polska specyfika, naprawde. Jestem pewna ze w kazdym kraju , najbardziej cywilizowanym znajda sie osoby majace pewne dziwne przekonania co do SV.
          Pralnia dla wiekszosci populacji jest miejscem bardzo malo uczeszczanym stad tez i egzotycznym.
          A kot jakis malo artystycznie wrazliwy bylsmile

          --
          Śmiech to jest poważna sprawa.
          Gogol

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka