Dodaj do ulubionych

Zwracanie uwagi - coś dla zwolenników tegoż

15.12.13, 10:49
Nieco w nawiązaniu do dyskusji o zwracaniu uwagi, a nieco do tych o religiismile
scenka z wczoraj - w restauracji odbywa się karaoke. Zamówiliśmy wcześniej stolik, wiec siedzimy wyłącznie ze znajomymi. Podczas tych imprez, które odbywają się co tydzień nie ejst rzadkością, że jakaś para, kilka osób, wyskoczą sobie na parkiet potańczyć w takt spiewanej przez kogoś z gości, czy prowadzącego karaoke piosenki.
Nie inaczej było i tym razem. W pewnym momencie była taka sytuacja, ze przy naszym (dużym) stoliku pozostałam tylko ja i mój partner.
Tymczasem do naszych znajomych bawiących się w kółku na parkiecie podszedł jakiś nieznajomy człowiek i ni stąd ni zowąd poinformował tańczących, ze jest adwent.
No owszem jest, ale co z tego? Nadmieniam, że nikt z moich znajomych nie chodził po sali zapytać jaki mamy okres liturgiczny w Kościele Rzymskokatolickim, człowieka nie zna nikt z będących tam znajomych.
Najlepsze jest to, ze ów nieznajomy postawił nas za wzór smile, ze jako jedyni nie tańczymysmile Nie tańczymy, bo jesteśmy w żałobie (no, ale tego pan wiedzieć nie musiał), jednakowoż zarówno pozostałe towarzystwo, jak i my i także TEN PAN byliśmy na IMPREZIE rozrywkowej podczas adwentu, nieprawdaż?
Mam pytanie do zwolenników zwracania uwagi - czy wspomniany pan zachował się pod względem SV dobrze, czy nie?
--
Korcia
"droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
Obserwuj wątek
      • aqua48 Re: Zwracanie uwagi - coś dla zwolenników tegoż 15.12.13, 11:56
        angazetka napisała:

        > Końcowe pytanie jest retoryczne, prawda?
        > BTW niedawno kolega zwrócił uwagę, że jem wędlinę w piątek.

        Hmm, mnie kiedyś uwagę zwróciła pewna pani, ponieważ...kupowałam w piątek wędlinę smile Najwyraźniej niektórzy muszą się w jakikolwiek sposób dowartościować, choćby okazując innym swą wyższość, bo wiedzą lepiej, co i kiedy reszta ludzkości powinna jeść, co kupować, jak się ubrać i kiedy tańczyć, a kiedy nie.
        • cauliflowerpl Re: Zwracanie uwagi - coś dla zwolenników tegoż 15.12.13, 13:35
          Przypomina mi to znajomego z pracy, który zaskoczył mnie kiedyś stwierdzeniem, że nie powinnam jeść na obiad dania, które sobie przyniosłam do pracy. Był to makaron z dodatkami, między innymi z kiełbasą.
          Zaskoczył mnie, bo mimo, że wiadomo, że jest głęboko wierzącym katolikiem, nigdy się nie czepiał, a tu nagle...

          Odpowiedziałam mu: "żyję z mężczyzną bez ślubu, uprawiam seks przedmałżeński, jestem zwolenniczką antykoncepcji, aborcji i nie mam nic przeciwko związkom homoseksualnym. Myślisz, że w tej sytuacji bogu robi różnicę trzy i pół centymetra kiełbasy"?

          No ale to kolega był, więc można było sprawę potraktować z przymrużeniem oka.
          --
          Navarra - mój kawałek podłogi
          • aqua48 Re: Zwracanie uwagi - coś dla zwolenników tegoż 15.12.13, 17:07
            horpyna4 napisała:

            > Powinna usłyszeć w odpowiedzi, że istnieje coś takiego jak lodówka i nie trzeba
            > koniecznie jeść wędliny w dniu zakupu. I że jej współczujesz braku tak podstaw
            > owego sprzętu.

            Dyskutując przyznałabym jej prawo do zabierania zdania na temat moich zakupów i ich stosowności lub nie :0
            Poza tym pani nie chciała żadnych tłumaczeń słyszeć, ona chciała jedynie WYGŁOSIĆ swój komentarz do mojego zachowania.
            • horpyna4 Re: Zwracanie uwagi - coś dla zwolenników tegoż 15.12.13, 17:37
              To prawda, ale może opadłaby jej szczęka, jakbyś jej współczuła, że w każdą niedzielę i święto kościelne siedzi od rana do wieczora o suchym pysku, bo przecież w święto nie będzie robić zakupów...

              Wiem, że nie na temat, że chodzi o niestosowność jej zachowania. Ale jakby tak wyszła na kompletną idiotkę...
    • bene_gesserit Re: Zwracanie uwagi - coś dla zwolenników tegoż 15.12.13, 12:37
      Tego typu zachowanie o wiele bardziej łamie zasady, niż zwykłe zwracanie uwagi. Zwykłe odwołuje się do ogólnie znanych zasad, np ustępowania starszym/zniedołężniałym osobom siedzącego miejsca czy czegoś w tym rodzaju. Oczywiście, zwracać uwagi się nie powinno, ale jeśli widzi się w autobusie siedzącego w rozkroku młodziana i omdlewającą metr dalej stojącą staruszkę o kulach, to interwencja - grzeczna - moze być dobrym pomysłem.

      Jednak za zwracaniem uwagi nieznajomym na zasady religijne kryje się przekonanie, ze albo wszyscy Polacy/ludzie na świecie to gorliwi katolicy albo że wszyscy Polacy/ludzie na świecie powinni swoje zachowanie dostosować do zasad religii katolickiej. Jedno szkodliwe, drugie - ultratoksyczne, oba - bezczelne i głupie do kwadratu.


      --
      śpiewali kiepsko, ale bronili swego prawa do fałszowania
    • matylda1001 Re: Zwracanie uwagi - coś dla zwolenników tegoż 15.12.13, 14:47
      Modelowy przykład hipokryzji znamiennej dla ludzi religijnych. Pan nie miał nic przeciwko udziałowi w imprezie, chociaż adwent, tylko tańce uznał za niestosowne. Mam koleżankę, bardzo religijna osoba. Kiedyś odwiedziła mnie w piątek, zaraz po pracy, więc poczęstowałam ją obiadem - bitki wołowe w sosie, ziemniaki, surówka. Koleżanka powiedziała, że za mięso dziękuje, bo w piątek mięsa się nie jada, ale ziemniaki Z MIĘSNYM SOSEM i surówkę zjadła z apetytem. Tak więc tańce NIE a impreza tak, podobnie jak mięso NIE, ale wywar z tego mięsa już nie przeszkadza.
      • baba67 Re: Zwracanie uwagi - coś dla zwolenników tegoż 15.12.13, 15:37
        Bo sos to nie mieso, chyba ze chodzi o sos gulaszowy.Ja gotuje zurek na boczku w piatki nie na kielbasie.Nie jest to postny zurek niemniej miesa jako takiego na stol nie podaje.
        Hipokrytka sie nie czuje.
        To ze ludzie religijni chca pogadac i napic sie czegos przy muzyce w adwent to nie jest hipokryzja. Pan jest natomiast katofaszysta.
        --
        Śmiech to jest poważna sprawa.
        Gogol
        • matylda1001 Re: Zwracanie uwagi - coś dla zwolenników tegoż 15.12.13, 15:55
          baba67 napisała:

          >Bo sos to nie mieso<

          Najłatwiej sobie tak wytłumaczyć wink

          >Ja gotuje zurek na boczku w piatki nie na kielbasie<

          A co to za różnica?

          > Hipokrytka sie nie czuje.<

          smile Albo post - bez mięsa i pochodnych, albo... smacznego!

          > To ze ludzie religijni chca pogadac i napic sie czegos przy muzyce w adwent to nie jest hipokryzja. Pan jest natomiast katofaszysta.<

          A mnie jest wszystko jedno co robią ludzie religijni w adwent, byleby mnie zostawili w spokoju.


          • baba67 Re: Zwracanie uwagi - coś dla zwolenników tegoż 15.12.13, 16:03
            Tak ze boczku nie jemy w zurku-to jest taki tlusty kawalek co sie wygotowuje.
            Sosu miesnego nie podaje bo wole maslo do ziemniakow, ale rozumiem podejscie kolezanki.
            A jak mam sie umartwiac to pozwol ze sama zadecyduje.Dla mnie symbole nie maja znaczenia tylko o jest dla mnie wyrzeczeniem czy nie.Kielbaske w zurku lubie bardzo wiec sie jej wyrzekam.Boczku tez mogloby nie byc mnie zarowno ale dziecko nie chce innego jesc.
            --
            Śmiech to jest poważna sprawa.
            Gogol
              • baba67 Re: Zwracanie uwagi - coś dla zwolenników tegoż 15.12.13, 17:22
                Sa tacy zapewnwe, ale ja sie do nich nie zaliczam. Idea postu piatkowego polega na na wyrzeczeniu a nie na liczeniu atomow miesa w tym co jsie je.We Francji spowiednicy dopuszczaja zamiane na niejedzenie slodyczy na przyklad. Taka religia ktorej wizje tu roztaczasz a nie ma ona wiele wspolnego w ]z rzeczywistoscia nie interesowalaby mnie w ogole i zapewnie zmienilabym na jakis odlam protestantyzmu.Nie wiem skad wytrzasnelas te zasady na podstawie ktorych mnie tu punktujesz. Zalozylas sie z Terlikowskim ze bedziesz bardziej katolicka od niego?A oboje o caly zad od papieza?


                --
                Śmiech to jest poważna sprawa.
                Gogol
                • matylda1001 Re: Zwracanie uwagi - coś dla zwolenników tegoż 15.12.13, 18:07
                  baba67 napisała:

                  >Zalozylas sie z Terlikowskim ze bedziesz bardziej katolicka od niego?A oboje o caly zad od papieza?<

                  Zabrzmiało groteskowo smile bo mnie oprócz chrztu świętego, komunii i bierzmowania nic właściwie z katolicyzmem nie łączy. No, jeszcze ślub kościelny, ale wtedy byłam bardzo młoda i nie do końca zdawałam sobie sprawę z powagi sytuacji.

                  >Idea postu piatkowego polega na na wyrzeczeniu a nie na liczeniu atomow miesa w tym co jsie je<

                  No właśnie myślę podobnie. Może kiedyś mięso było upragnionym luksusem, ale teraz? a jednak post kojarzy się z niejedzeniem mięsa. Przykład - moja koleżanka, która mięsa na pewno na co dzień nie pragnie. Ostatnio KK zniósł post w Wigilię, a jednak księża nawołują, żeby się od jedzenia mięsa powstrzymać. Czyżby dla zachowania tradycji? Jeśli tak, to na mnie mogą liczyć.

                  >Taka religia ktorej wizje tu roztaczasz<
                  >.Nie wiem skad wytrzasnelas te zasady na podstawie ktorych mnie tu punktujesz.<

                  Niestety, taka właśnie jest ta religia, a właściwie podejście do niej wyznawców, czemu Kościół sie nie sprzeciwia a nawet, jak widzę, pochwala. Ja nie poszczę w piątki (Wigilia, Wielki Piątek i Środa Popielcowa dla tradycji), jestem zwolenniczką antykoncepcji, in vitro, dopuszczam aborcję, nie mam nic przeciwko homoseksualistom ani przedmałżeńskiemu seksowi, jestem za trzymaniem kleru w bezpiecznej odległości od Państwa, więc uważać się za katoliczkę ani nie mam prawa, ani nie chcę. Obserwuję natomiast ludzi wyznających moje poglądy, którym nic a nic nie przeszkadzają one w uważaniu się za katolików.


                  • baba67 Re: Zwracanie uwagi - coś dla zwolenników tegoż 15.12.13, 18:27
                    No wlasnie-nie jestes katoliczka, a wypowiadasz sie na temat zasad w KK panujacych opierajac sie na jakims czarnym pijarze a nie chodzi mi o zakonnika.
                    Twierdzisz ze gorliwy katolik ma cos z glowa bo rozsadny byc nie moze, no wg tego jak sobie katolicyzm wymyslilas to moze rzeczywiscie.Atom miesa w piatek=ogien piekielny, hipokryzja, katolik blizej niz 5 m od muzyki w Adwent =grzech smiertelny.
                    Teraz to takie trendy jazzy i cool, tluc w katolikow ile wlezie i przedstawiac ich jak bande idiotow dowodzonych przez sztab pedofilow.Myslalam ze choc tu tego nie bedzie,


                    --
                    Śmiech to jest poważna sprawa.
                    Gogol
                    • matylda1001 Re: Zwracanie uwagi - coś dla zwolenników tegoż 15.12.13, 19:22
                      Nie jestem też muzułmanką, ale swój pogląd na zasady tej religii i na postępowanie wiernych, mam, a Kk ma taki pijar, jaki sobie wypracował. Nie ja go wymyśliłam, jak i nie ja wspomniałam tu o bandzie idiotów i pedofilów. Skoro jednak o tym wspomniałaś, to miałabym większe zaufanie do kościoła, gdyby zechciał się rozprawić z tym problemem. Ale to rzeczywiście temat na inna okazje smile
    • ann.38 Re: Zwracanie uwagi - coś dla zwolenników tegoż 15.12.13, 14:48
      Nawet abstrahując od zasad SV, to pan nie miał racji, bo obecnie Adwent nie zalicza się do okresu pokuty w Kościele i nie ma zakazu tańca. Oczywiście czy akurat ten sposób (zabawa) przeżywania tego okresu oczekiwania jest najlepszy, to też dyskusyjne, ale to sprawa sumienia. Natomiast mam wrażenie, że skoro pan zdecydował się na zwrócenie uwagi, to jednak miał braki w wiedzy.
        • matylda1001 Re: Przede wszystkim to pan nie miał wiedzy 15.12.13, 15:13
          kora3 napisała:

          > żadnej czy osoby, do których był uprzejmy podejść są katolikami, nieprawdaż<

          A co to dla pana za różnica? Pan wierzy, to i wszyscy powinni. Zwrócil uwagę albo w trosce o dusze Twoich znajomych, albo dlatego, że uznał iż obrażali jego uczucia religijne.

          • kora3 Re: Przede wszystkim to pan nie miał wiedzy 15.12.13, 15:18
            matylda1001 napisała:

            >
            > A co to dla pana za różnica? Pan wierzy, to i wszyscy powinni. Zwrócil uwagę al
            > bo w trosce o dusze Twoich znajomych, albo dlatego, że uznał iż obrażali jego u
            > czucia religijne.


            no wiesz, możliwe . Dla mnie sens miałoby, gdyby miał wiedze, ze to sa gorliwi katolicy, ale może nie wiedza/zapomnieli, ze jest adwent smile

            >


            --
            Korcia
            "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
            • matylda1001 Re: Przede wszystkim to pan nie miał wiedzy 15.12.13, 15:41
              kora3 napisała:

              > no wiesz, możliwe . Dla mnie sens miałoby, gdyby miał wiedze, ze to sa gorliwi katolicy, ale może nie wiedza/zapomnieli, ze jest adwent smile <

              Gorliwy katolik o adwencie nie zapomni, tak, jak nie zapomniał pan Moralista. Takie ataki skierowane sa przeciwko ludziom o innym światopoglądzie, czasami innej religii. Czasami wynikają ze źle pojętej troski o bliźnich, a czasami z chęci podporządkowania sobie innych. Pełno przykładów takich zachowań w życiu publicznym. Chociażby Krzyż w Sejmie.
              • baba67 Re: Przede wszystkim to pan nie miał wiedzy 15.12.13, 16:09
                Nawet gorliwy ale rozsadny katolik dopuszcza w Adwencie sluchanie muzyki pojscie do restauracji gdzie gra zespol.Nie bedzie natomiast tanczyl Takich rozrywek(bez tanca) gorliwi unikaja w Wielkim Poscie, zwyczajnie religijni w Wielkim Tygodniu.Pan nie jest hipokryta dlatego ze sie tam znalazl.Twoje wyobrazenia o zakazach w KK maja rodowod moherowy.
                --
                Śmiech to jest poważna sprawa.
                Gogol
                  • baba67 Re: Przede wszystkim to pan nie miał wiedzy 15.12.13, 17:27
                    Rozumiem ze niezbyt gorlliwie przykladasz sie do pracy bo jestes rozsadna.
                    No coz, mozna i tak. Nie jest to takie rzadkie.
                    Bo jesli odnosisz to wylacznie do religii to Twoje opinie robia sie niesmaczne i obrazliwe.
                    Moze swoja niechec do wierzacych zachowaj dla siebie. am przyjaciol ateistow ale umieja sie zachowac. Widac mozna.
                    --
                    Śmiech to jest poważna sprawa.
                    Gogol
                    • matylda1001 Re: Przede wszystkim to pan nie miał wiedzy 15.12.13, 18:24
                      baba67 napisała:

                      >Rozumiem ze niezbyt gorlliwie przykladasz sie do pracy bo jestes rozsadna.<

                      Nadużycie z Twojej strony smile Rozmawiamy o gorliwych katolikach, takich, których Ty nazywasz katofaszystami. W pracy tego rodzaju gorliwość nie byłaby cechą pożądaną, a już w mojej pracy rozsądek jest niezbędny.

                      >Bo jesli odnosisz to wylacznie do religii to Twoje opinie robia sie niesmaczne i obrazliwe.
                      Moze swoja niechec do wierzacych zachowaj dla siebie. <

                      Nie tyle do religii, co do niektórych wyznawców, tych katofaszystów, o których sama wspomniałaś. Nie czuję żadnej niechęci do wierzących. Czasami tylko współczuję im, bo pewnie ciężko się zyje z takim rozdwojeniem jaźni.

                      >am przyjaciol ateistow ale umieja sie zachowac. Widac mozna.<

                      Nie jestem ateistką smile

    • claratrueba Re: Zwracanie uwagi - coś dla zwolenników tegoż 15.12.13, 19:24
      Zdecydowanie nie. Niezależnie czy zachowanie bawiących się w Adwencie wzbudziło jego "zgorszenie", którego gorliwy chrześcijanin powinien unikać- taki nakaz jest. Inaczej inaczej mógłby sobie bezkarnie oglądać filmy wiadome i baaaardzo się gorszyć co ci grzesznicy tam wyprawiają czy do innego peep show chodzić i też się gorszyć, że ho,ho.
      Generalnie uważam, że sytuacja jest do bólu śmieszna.
      • baba67 Re: Zwracanie uwagi - coś dla zwolenników tegoż 15.12.13, 19:43
        To jest ciekawe podejscie, ale sytuacja opisana nie ma sie nijak o nakazu zeby zabaw hucznych nie urzadzac ani w nich nie uczestniczyc(cos takiego jest ) w czasie adwentu. Restauracja czy bar gdzie jest muzyka i moze sie jakas para pokreci to nie jest huczna zabawa. Nie jest to dyskoteka, bal , wesele, Zreszta w adwencie na wesela jest martwy sezon bo duzo rzadziej sa po slubie cywilnym.MOza tez chodzic do kina i teatru na komedie, mozna ogladac komedie w oraz czytac zabawne ksiazki.
        Naprawde nie trzeba sie z tego spowiadac ani nie pojdzie sie do piekla.


        Śmiech to jest poważna sprawa.
        Gogol
        • ann.38 Re: Zwracanie uwagi - coś dla zwolenników tegoż 15.12.13, 20:02
          baba67 napisała:

          > To jest ciekawe podejscie, ale sytuacja opisana nie ma sie nijak o nakazu zeby
          > zabaw hucznych nie urzadzac ani w nich nie uczestniczyc(cos takiego jest ) w cz
          > asie adwentu.

          Taki zakaz dotyczy okresu pokutnego, a Adwent takim nie jest. To dotyczy Wielkiego Postu i wszystkich piątków w ciągu roku. Inna rzecz- jak pisałam wyżej- czy faktycznie Adwent to dobry czas na siedzenie w knajpie, bo jest to jednak czas zadumy i oczekiwania. Ale to już całkiem inna sprawa, każdy przeżywa po swojemu i nikomu nic do oceniania, kto gorliwy, a kto nie gorliwy.
        • a1ma Re: Zwracanie uwagi - coś dla zwolenników tegoż 15.12.13, 23:43
          > ci to nie jest huczna zabawa. Nie jest to dyskoteka, bal , wesele, Zreszta w a
          > dwencie na wesela jest martwy sezon

          Jestem gotowa założyć sie o każde pieniądze, ze gdyby adwentowy przypadał np. w czerwcu, to nie byłby taki "martwy" wink

          --
          From 0 to bitch in less than 5 seconds!
    • kornel-1 Re: Zwracanie uwagi - coś dla zwolenników tegoż 15.12.13, 21:32
      kora3 napisała:
      > Tymczasem do naszych znajomych bawiących się w kółku na parkiecie podszedł jaki
      > ś nieznajomy człowiek i ni stąd ni zowąd poinformował tańczących, ze jest adwent.
      [...]
      > Mam pytanie do zwolenników zwracania uwagi - czy wspomniany pan zachował się po
      > d względem SV dobrze, czy nie?


      Zupełnie nie rozumiem, dlaczego przeciwnicy zwracania uwagi tak gremialnie odpowiadali na Twoje pytanie. Przecież nie do nich je adresowałaś...?

      Wspomniany pan - o ile był katolikiem - zachował się poprawnie.
      Sytuacja dotyczy (domniemanego) cudzego grzechu. Powinnością osoby wierzącej jest rekacja na cudzy grzech, nawet w sytuacji, gdy nie ma w nim ich udziału.
      W takiej sytuacji katolik powinien jednak próbować reagować. Ma do tego wiele środków. Najpierw jest to braterskie upomnienie, a na końcu, kiedy już wszystko zawiedzie i ktoś jest głuchy na jego uwagi, pozostaje modlitwa i post o nawrócenie zatwardziałych grzeszników. Zawsze jednak musi czuwać, aby potępiał on grzech, ale kochał grzesznika. Warto też pamiętać, że milczenie osoby wierzącej może być w niektórych przypadkach skarbem i zaletą, ale są takie sytuacje, kiedy milczenie staje się grzechem.

      Więcej na ten temat

      Kornel
      --
      "Ach_dama_byc_z_kanady - moderatorka forum Savoir vivre"
        • kornel-1 Re: Zwracanie uwagi - coś dla zwolenników tegoż 15.12.13, 22:35
          simply_z napisała:

          > no dobra ale skąd wie ,że tańczący nie są np.ateistami ,czy w ogóle są innego w
          > yznania?


          To bez znaczenia.
          Czy ateista grzeszy?
          Każdy człowiek jest grzeszny. Ateizm nie zmazuje wcale winy grzechowej. A jeśli ateizm jest zawiniony (zupełna świadomosć i zupełna dobrowolność) to tylko pogarsza sprawę - bo dochodzi grzech śmiertelny zawinionego ateizmu. Nawet jeśli ateista jest nim w sposób niezawiniony nie czyni go to w żadnym razie bezgrzesznym.

          Kornel
          --
          "Ach_dama_byc_z_kanady - moderatorka forum Savoir vivre"
          • matylda1001 Re: Zwracanie uwagi - coś dla zwolenników tegoż 15.12.13, 23:44
            kornel-1 napisał:

            > To bez znaczenia.<

            Dla takiej, np. pani posłanki Sobeckiej zapewne nie ma znaczenia. Na szczęście niektórzy pokonali szczebel rozwoju intelektualnego, na którym ona się zatrzymała.

            >Każdy człowiek jest grzeszny. Ateizm nie zmazuje wcale winy grzechowej.<

            Zapomniałeś dodać, że tak sądzą chrześcijanie. Ateista w swoich wyborach nie bierze pod uwagę grzechu, kary za grzech czy odpuszczenia grzechu. Jego wybory są trudniejsze, bo jeśli zrobi źle, to będzie sie z tym problemem zmagał do końca swoich dni, nikt mu grzechu nie odpuści. Ponadto ateista jako niewierzący nie oczekuje też modlitwy za swoją duszę bo jej nie ma. Natomiast najczęściej męczą go takie dowody troski ze strony wierzących. I to nie ateiści wymyślili przysłowie, że dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane, bo w piekło nie wierzą.
            • vi_san Re: Zwracanie uwagi - coś dla zwolenników tegoż 16.12.13, 09:00
              A tak z ciekawości, przepraszam, że nie na temat: co ateiście przeszkadza moja modlitwa za niego? I moja wiara w jego duszę? O ile oczywiście nie nakłaniam/nie przymuszam go do wspólnych modlitw, czy nie próbuję przekonać go do tejże duszy istnienia.
              --
              Gdyby koty wyglądały jak żaby, zdawalibyśmy sobie sprawę, jakie to paskudne, okrutne małe dranie. Styl. To pamiętają ludzie - Terry Pratchett "Pomniejsze Bóstwa"
              • matylda1001 Re: Zwracanie uwagi - coś dla zwolenników tegoż 16.12.13, 12:12
                vi_san napisała:

                > A tak z ciekawości, przepraszam, że nie na temat: co ateiście przeszkadza moja
                modlitwa za niego? I moja wiara w jego duszę? O ile oczywiście nie nakłaniam/nie przymuszam go do wspólnych modlitw, czy nie próbuję przekonać go do tejże duszy istnienia.<

                Myślę, że nic a nic by nie przeszkadzało, gdyby to się działo poza świadomością ateisty. Ot, taki szlachetny gest, którym nie potrzeba sie chwalić bo Bóg i tak zauważy dobry uczynek. Chodzi właśnie o to ostentacyjne nakłanianie, przekonywanie, które ateistę tylko męczy, bo oczekiwanego przez katolika skutku przecież nie przyniesie. Czyli molestować psychicznie, nakłaniać, przekonywać, a jak to nic nie daje, to chociaż prawem zakazać/nakazać. Oczywiście wszystko dla dobra tego bezmózgiego ateisty. Bo przecież ateista ma duszę, którą trzeba ratować. Nawet przed nim samym, wbrew zasadom równości, wolności sumieniai i rozumowi.
                W myśl tego, co tu napisał Kornel, katolikowi nie wystarczy, że sam będzie żył po bożemu (cokolwiek miałoby to oznaczać), albo że zauważywszy cudzy grzech będzie się modlił za duszę grzesznika. Katolik ma sprowadzać na "dobrą drogę", kosztem spokoju, prawa do wolności sumienia tego drugiego człowieka. Ja, czy Ty mamy duszę, więc nie mamy problemu, a co by było, gdyby ktoś próbował nas przekonać, że mamy np. ogon? Irracjonalne? owszem, tak jak dla ateisty posiadanie duszy smile A gdyby w sklepach sprzedawali spodnie, wyłącznie takie, ktore mają wycięte na tyłku kółko, na ten ogon właśnie? zarazem prawnie zakazaliby przyszywać na tej dziurze łatki? No, pomyśl sama... a Twoje pytanie wcale nie jest nie na temat. Stosunek jednego człowieka do drugiego to pochodna jego kultury, dobrego wychowania, s-v, po prostu., ktory określa również granice ingerencji w życie bliźniego.
                • vi_san Re: Zwracanie uwagi - coś dla zwolenników tegoż 16.12.13, 18:22
                  Ale to jest podstawą - nie przypadkiem sv nia zaleca rozmów o polityce, pieniądzach i religii o ile nie jest się PEWNYM, że temat jest "bezpieczny", czyli nie wywoła konfliktu [np. osoba zarabiająca 10 000,- miesięcznie powinna się powstrxzymać od "reklamowania" swoich dochodów i przechwalania nowymi nabytkami o ile jest w gronie, w którym średnia plasuje się ok 1 500,- Ja jestem wierząca katoliczką. Mam w otoczeniu buddystów, protestantów, muzułmanina, żydów, prawosławnego, świadków Jehowy... I jakoś nikt nikomu nie narzuca "Nie jedz wieprzowiny!", "Tego ci nie wolno!", "Tamto musisz!". Się da, nawet jak się jest wierzącym. big_grin
                  A pan, opisany przez Korę ewidentnie przekroczył nie tylko zasady sv ale również reguły religii katolickiej. Sv - poniewarz wtrącił się do grupy osób z próbą narzucenia im SWOJEGO światopoglądu jako jedynego słusznego. A w kwestii religii - adwent nie jest czasem "zakazanym". Zaleca się w tym okresie rezygnację z zabaw hucznych, tańców - ale to tylko zalecenie, sugestia, nie nakaz! Ergo - mieszając się do nie swoich spraw pan zachował się niekulturalnie, narzucając innym swoje zapatrywania zdecydowanie przekroczył kompetencje, poruszając temat bardzo intymny i prywatny - wiary - wykazał się po prostu brakiem taktu i obycia.
                  Kornel o tyle ma rację, że katolik np. widząc bliskiego znajomego rozbawionego i tańczącego w dzień Wszystkich Świętych czy w Wielkim Poście może [podkreślam: MOŻE, nie musi] przy jakiejś okazji poruszyć temat wiary i religii. I w zależności od nastawienia do takiej rozmowy znajomka, alo kontynuować, albo zamknąć dziób. W kwestii obcych - wszelkie uwagi o podłożu religijno - etycznym sa niedopuszczalne, o ile zachowanie tychże obcych nie jest ordynarne, naruszające dobre obyczaje i nie zmusza katolika do brania udziału w tymże zachowaniu. I tak we wspomnianej sytuacji - gdyby ów pan był także zaprzyjaźniony z towarzystwem, siedział z nimi przy stoliku i na zaproszenie do tańca odparł, że wg jego zasad w adwencie nie tańczy - byłoby to ok. Natomiast skoro nie był zaprzyjaźniony, był po prostu osobą obcą - nie miał najmniejszych powodów do takich wystąpień. smile
                  --
                  Gdyby koty wyglądały jak żaby, zdawalibyśmy sobie sprawę, jakie to paskudne, okrutne małe dranie. Styl. To pamiętają ludzie - Terry Pratchett "Pomniejsze Bóstwa"
                  • kornel-1 Re: Zwracanie uwagi - coś dla zwolenników tegoż 16.12.13, 22:07
                    vi_san napisała:
                    Natomiast skoro nie był zaprzyjaźniony, b
                    > ył po prostu osobą obcą - nie miał najmniejszych powodów do takich wystąpień. :


                    Oczywiście, że miał powód i to silny powód. Kierował się motywami religijnymi. Wyjaśniłem to w poście z 15.12.13, 21:32. Ten pan najwyraźniej należy do wierzących kierujących się własnym sumieniem a nie tym, co inni o nim powiedzą. Życie w zgodzie z własną wiarą, z własnymi przekonaniami i w zgodzie z własny sumieniem, jest bardzo ważne dla niektórych osób. Proszę to dostrzec i uszanować smile

                    Kornel
                    --
                    "Kornel: moje podróże" Ostatnie: "Cypr'2013"
                    • vi_san Re: Zwracanie uwagi - coś dla zwolenników tegoż 18.12.13, 17:28
                      No toteż właśnie dostrzegamy całą masę takich "w zgodzie z sumieniem"! To te wszystki osoby, które "czują się zmuszone" poinformowac wracająca z samatorium żonę, że u jej męża to non stop jakas lafirynda nocowała [i nie wiedzą, pożal się boże, że mąż w tym czasie bawił na kontrakcie na drugim końcu świata, a w mieszkaniu nocowała kuzynka, żeby kwiatki podlewać]. To te wszystkie osoby, które uważają za konieczne [i zgodne z własnym sumieniem] poinformowanie nas "Ale ty dziś fatalnie wyglądasz, weź się ogarnij!" - podczas gdy np. nasze dziecko wylądowało w szpitalu i całą noc spędziliśmy przy jego łóżku. I tak dalej.
                      kornelu. Ów pan sam wlazł do lokalu z karaoke, czyli miał w ... nosie "powstrzymywanie się od zabaw". Spędzał tam czas, nie jestem pewna czy w ramach umartwiania. Po czym uznał się za osobę kompetentną do pouczania obcych sobie, dorosłych i odpowiadających za siebie ludzi w kwestii roku liturgicznego? A z jakiej racji dał sobie "prawo" do psucia komuś rozrywki? Jego zachowanie było, choć być może zgodne z jego sumieniem, po prostu niegrze4czne, nieuprzejme, nie taktowne. I na pewno stojące w sprzeczności z sv.
                      --
                      Gdyby koty wyglądały jak żaby, zdawalibyśmy sobie sprawę, jakie to paskudne, okrutne małe dranie. Styl. To pamiętają ludzie - Terry Pratchett "Pomniejsze Bóstwa"
                      • kornel-1 Re: Zwracanie uwagi - coś dla zwolenników tegoż 19.12.13, 10:19
                        vi_san napisała:
                        >Ów pan sam wlazł do lokalu z karaoke, czyli miał w ... nosie "powstrzy
                        > mywanie się od zabaw".


                        Pan Karol odróżnia niewinne karaoke od mniej lub bardziej wyuzdanych tańców. Pan Karol bywa w tym lokalu i jeśli nawet natknął się na tańce, to nie mógł się spodziewać, że w okresie adwentu dojdzie tu do takich ekscesów.

                        Kornel
                        --
                        "Kornel: moje podróże" Ostatnie: "Cypr'2013"
                        • vi_san Re: Zwracanie uwagi - coś dla zwolenników tegoż 19.12.13, 18:49
                          Po pierwsze: gdzie kora pisała o wyuzdaniu? Coś przegapiłam? No, chyba, że dla kogos każdy grest w rytm muzyki jest erotycznie naładowany...
                          Po drugie: jakie ekscesy?! Na wszystkich bogów Olimpu! Kilka osób weszło na parkiet pokołysac się w rytm piosenek to zaraz ekscesy? Chyba tylko dla kogoś, dla kogo wypicie lampki szampana raz w roku na Sylwestra to zaawansowany i głęboki alkoholizm, zdjęcie Marleny Dietrich z "Błękitnego Anioła" to hard - porno.
                          --
                          Gdyby koty wyglądały jak żaby, zdawalibyśmy sobie sprawę, jakie to paskudne, okrutne małe dranie. Styl. To pamiętają ludzie - Terry Pratchett "Pomniejsze Bóstwa"
      • kora3 Kornelu my tu o SV, a nie zasadach religijnych :) 16.12.13, 09:55
        kornel-1 napisał:
        >
        > Zupełnie nie rozumiem, dlaczego przeciwnicy zwracania uwagi tak gremialnie odpo
        > wiadali na Twoje pytanie. Przecież nie do nich je adresowałaś...?


        ale nie napisałam też, że oczekuję, iż powstrzymają się od komentarzy smile
        >
        > Wspomniany pan - o ile był katolikiem - zachował się poprawnie.

        NIE, może zachował się poprawnie co do zasad swej religii, ale na pewno nie co do zasad SV Kornelu, a ja pytałam o te ostatnie smile

        > Sytuacja dotyczy (domniemanego) cudzego grzechu. Powinnością osoby wierzącej je
        > st rekacja na cudzy grzech, nawet w sytuacji, gdy nie ma w nim ich udziału.


        Jak wyżej Kornelusmile Doskonale wiem, wszystko to o tym cudzym grzechu i napominaniu, ale te zasady są RELIGIJNE, a nie SV. Pan może oczywiście stosować się do zasad religijnych w tym temacie sprzecznych z SV, ale musi się liczyć z konsekwencjami, np. w postaci tego, Ze jego zachowanie zostanie ocenione jako niekulturalne smile

        Mnie jako i mojego otoczenia nie interesują jakies grzechy, a już w szczególności grzechy tego pana. To ON ma jakiś problem, wiec niech sobie go rozwiazuje, SAM smile


        --
        Korcia
        "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
        • kornel-1 Re: Kornelu my tu o SV, a nie zasadach religijnyc 16.12.13, 13:05
          kora3 napisała:

          > kornel-1 napisał:
          > >
          > > Zupełnie nie rozumiem, dlaczego przeciwnicy zwracania uwagi tak gremialni
          > e odpo
          > > wiadali na Twoje pytanie. Przecież nie do nich je adresowałaś...?

          >
          > ale nie napisałam też, że oczekuję, iż powstrzymają się od komentarzy smile

          Czy nie jest zwykłym chamstwem a przynajmniej wtrącaniem się w nie swoje sprawy zabieranie głosu w dyskusji, do której się nie było zaproszonym? A cóż na to Twój SV? Odkąd to nieproszeni o głos mogą wypowiadać swe komentarze?

          Jeśli zwracam się do łysych - zarośnięci milczą, prawda?

          > > Wspomniany pan - o ile był katolikiem - zachował się poprawnie.
          >
          > NIE, może zachował się poprawnie co do zasad swej religii, ale na pewno nie co
          > do zasad SV Kornelu, a ja pytałam o te ostatnie smile


          Zasady religijne i ogólnospołeczne w państwie wyznaniowym są tożsame, w państwie na wpółwyznaniowym - przenikają się lub uzupełniają. Nie każdy w Polsce chce obchodzić święta kościelne, ale SV nakazuje mu dostosowanie swojego zachowania do zwyczajów większości. Przykładowo: urządzanie hucznych zabaw w dniu święta kościelnego Wszystkich Świętych przez ateistów lub buddystów naruszałoby SV.

          > > Sytuacja dotyczy (domniemanego) cudzego grzechu. Powinnością osoby wie
          > rzącej je
          > > st rekacja na cudzy grzech, nawet w sytuacji, gdy nie ma w nim ich udział
          > u.

          >
          > Jak wyżej Kornelusmile Doskonale wiem, wszystko to o tym cudzym grzechu i napomina
          > niu, ale te zasady są RELIGIJNE, a nie SV. Pan może oczywiście stosować się do
          > zasad religijnych w tym temacie sprzecznych z SV, ale musi się liczyć z konsekw
          > encjami, np. w postaci tego, Ze jego zachowanie zostanie ocenione jako niekultu
          > ralne smile


          Zostało tak ocenione przez osoby niezgadzające się wykładnią kościoła.

          > Mnie jako i mojego otoczenia nie interesują jakies grzechy, a już w szczególnoś
          > ci grzechy tego pana. To ON ma jakiś problem, wiec niech sobie go rozwiazuje, S
          > AM smile


          On ma problem?!?! On spełnił swą religijną powinność. Ma czyste sumienie.

          Kornel
          --
          "Ach_dama_byc_z_kanady - moderatorka forum Savoir vivre"
          • matylda1001 Re: Kornelu my tu o SV, a nie zasadach religijnyc 16.12.13, 13:27
            kornel-1 napisał:

            > Zasady religijne i ogólnospołeczne w państwie wyznaniowym są tożsame, w państwie na wpółwyznaniowym - przenikają się lub uzupełniają.<

            Licząc się z tym, że moje wtrącenie sie do Twojej z Korą rozmowy możesz uznać za "zwykle chamstwo a przynajmniej wtrącanie się w nieswoje sprawy", chciałabym jednak zapytać, czy Polska jest państwem wyznaniowym czy jeszcze tylko na wpół wyznaniowym? Czy to wszystko o rozdziale państwa i kościoła, neutralności światopoglądowej, wolności wyznania co napisali w Konstytucji RP to taki pic na wodę fotomontaż?

            >On ma problem?!?! On spełnił swą religijną powinność. Ma czyste sumienie.<

            Czy wypada swoje buty czyścić na wycieraczce sąsiada?
            • kornel-1 Re: Kornelu my tu o SV, a nie zasadach religijnyc 16.12.13, 13:44
              matylda1001 napisała:
              > Licząc się z tym, że moje wtrącenie sie do Twojej z Korą rozmowy możesz uznać z
              > a "zwykle chamstwo a przynajmniej wtrącanie się w nieswoje sprawy", chci
              > ałabym jednak zapytać,

              Ależ nie! Ja przecież jestem za wtrącaniem się (byle uprzejmym, taktownym i z wyczuciem sytuacji). Natomiast krzywo patrzę na podwójne standardy oraz nielogiczności i niekonsekwencje.


              > czy Polska jest państwem wyznaniowym czy jeszcze tylko n
              > a wpół wyznaniowym? Czy to wszystko o rozdziale państwa i kościoła, neutralnośc
              > i światopoglądowej, wolności wyznania co napisali w Konstytucji RP to taki p
              > ic na wodę fotomontaż?


              Problem widzę w tym momencie taki, czy to dyskusja odpowiednia na to forum i czy nie byłaby offtopiczna.

              > Czy wypada swoje buty czyścić na wycieraczce sąsiada?

              Zależy od tego, czy się zamierza ten próg przestąpić.

              Kornel
              --
              "Ach_dama_byc_z_kanady - moderatorka forum Savoir vivre"
              • matylda1001 Re: Kornelu my tu o SV, a nie zasadach religijnyc 16.12.13, 14:47
                kornel-1 napisał:

                > Problem widzę w tym momencie taki, czy to dyskusja odpowiednia na to forum i czy nie byłaby offtopiczna.<

                smile Zdajesz sobie sprawę z tego, że uciekłeś od odpowiedzi?

                > > Czy wypada swoje buty czyścić na wycieraczce sąsiada?
                >
                > Zależy od tego, czy się zamierza ten próg przestąpić.

                A jeśli sąsiad nie zaprasza, nawet się wie, że w jego domu nie jest się mile widzianym?
                • kornel-1 Re: Kornelu my tu o SV, a nie zasadach religijnyc 16.12.13, 22:27
                  matylda1001 napisała:
                  > smile Zdajesz sobie sprawę z tego, że uciekłeś od odpowiedzi?

                  Myślę, że zgodzisz się z tym, że miejsce dyskusji religijnych jest gdzie indziej, a prowadzenie ich tu byłoby nie tylko sprzeczne z regulaminem forum, ale i z SV. A tego wolałabyś uniknąć, prawda?

                  Co do wycieraczki - to nie rozumiem problemu; jeśli przedstawisz go w inny sposób - podejmę temat.

                  Kornel
                  --
                  "Kornel: moje podróże" Ostatnie: "Cypr'2013"
          • kora3 Re: Kornelu my tu o SV, a nie zasadach religijnyc 16.12.13, 16:15
            kornel-1 napisał:
            >
            > Czy nie jest zwykłym chamstwem a przynajmniej wtrącaniem się w nie swoje sprawy
            > zabieranie głosu w dyskusji, do której się nie było zaproszonym? A cóż na to T
            > wój SV? Odkąd to nieproszeni o głos mogą wypowiadać swe komentarze?


            Wiesz co Kornelu, zaczynasz z braku argumentów gonić w pietkę smile
            Wychodzi to powiem ci, prześmiesznie smile
            Zadanie wątku na forum jest samo w sobie zaproszeniem do dyskusji mój drogi. A ja jako autor watku nie prosiłam, ani nie zadałam, by osoby, które uważają publiczne komenty za niedobre z założenia nie zabierały głosu.
            >
            > Jeśli zwracam się do łysych - zarośnięci milczą, prawda?

            niekoniecznie, a ja się nie zwróciłam bezpośrednio do nikogosmile

            >
            >
            > Zasady religijne i ogólnospołeczne w państwie wyznaniowym są tożsame, w państwi
            > e na wpółwyznaniowym - przenikają się lub uzupełniają


            ale my nie żyjemy w państwie wyznaniowymsmile

            . Nie każdy w Polsce chce
            > obchodzić święta kościelne, ale SV nakazuje mu dostosowanie swojego zachowania
            > do zwyczajów większości. Przykładowo: urządzanie hucznych zabaw w dniu święta k
            > ościelnego Wszystkich Świętych przez ateistów lub buddystów naruszałoby SV.


            Wcale nie, tak właśnie rozumują niektórzy katolicy. Urzadzenie hucznej zabawy we wspomnianym dniu (nawiasem mówic podobno bardzo radosnym liturgiczniesmile) naruszałoby zasady SV tylko wówczas, gdyby zabawa ta odbywała się w takim miejscu, że te osoby, które się czują cudzą zabawą obrażane musiały ją widzieć, słyszeć, albo w niej uczestniczyć.

            >
            > Zostało tak ocenione przez osoby niezgadzające się wykładnią kościoła.

            zostanie tak ocenione przez każdego KULTURALNEGO człowieka Kornelu. smile

            >
            > On ma problem?!?! On spełnił swą religijną powinność. Ma czyste sumienie.


            wiesz, on ma przede wszystkim kupę szczęścia, że trafił na kulturalnych ludzi, którzy popatrzyli pobłażliwie i poinformowali pana, że nie przypominaą sobie, by go pytali o aktialny okres liturgiczny w jakims kościele. Mógł trafić i pewnie kiedyś trafi na mniej kulturalnych, za to bardziej porywczych.
            A co do spełniania powinności religijnej - nie ejst kulturalnie swe powinności realizować czyims kosztem, nie wuazasz?smile

            >


            --
            Korcia
            "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
            • kornel-1 Re: Kornelu my tu o SV, a nie zasadach religijnyc 17.12.13, 00:26
              kora3 napisała:
              > > Jeśli zwracam się do łysych - zarośnięci milczą, prawda?
              >
              > niekoniecznie, a ja się nie zwróciłam bezpośrednio do nikogosmile


              Wątek jest długi, przeto mogłaś zapomnieć:
              Kora3 napisała:
              "Mam pytanie do zwolenników zwracania uwagi - czy wspomniany pan zachował się pod względem SV dobrze, czy nie? "


              > naru
              > szałoby zasady SV tylko wówczas, gdyby zabawa ta odbywała się w takim miejscu,
              > że te osoby, które się czują cudzą zabawą obrażane musiały ją widzieć, słyszeć,
              > albo w niej uczestniczyć.


              Tak się niestety zdarza. Na przykład w lokalu z karaoke i tańcami, w którym spędzasz czas.
              Co dla jednego jest huczną zabawą dla innego nią nie jest. Indywidualna ocena do rozważenia we własnym sumieniu.

              >poinformowali pana, że nie przypominaą sobie, b
              > y go pytali o aktialny okres liturgiczny w jakims kościele.


              No, Wersal.
              LOL

              Kornel
              --
              "Ach_dama_byc_z_kanady - moderatorka forum Savoir vivre"
              • kora3 Re: Kornelu my tu o SV, a nie zasadach religijnyc 17.12.13, 09:54
                Kornelu - a gdzie mój wpis - "proszę całą reszte o powstrzymanie się od brania udziału w dyskusji"?
                >
                > Tak się niestety zdarza. Na przykład w lokalu z karaoke i tańcami, w którym spę
                > dzasz czas.


                Że co proszę? Jeśli ktoś nie ma ochoty na oglądanie cudzej zabawy w dodatku wg niego grzesznej, to się po lokalach z karaoke i tańcami zwyczajnie nie udzielasmile
                Gdybym urządziła zabawe będąc sasiadką takiego typa w bloku, najblizsza, to owszem...

                [i]> Co dla jednego jest huczną zabawą dla innego nią nie jest. Indywidualna ocena d
                > o rozważenia we własnym sumieniu.
                >

                no ok - no to dla tych co byli na imprze i tańczyli nie jest noi ?smile
                >
                > No, Wersal.
                > LOL


                A co mu mieli powiedzieć "weź się kolo lecz"?smile



                --
                Korcia
                "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
                • kornel-1 Re: Kornelu my tu o SV, a nie zasadach religijnyc 19.12.13, 10:28
                  kora3 napisała:

                  > Kornelu - a gdzie mój wpis - "proszę całą reszte o powstrzymanie się od brania
                  > udziału w dyskusji"?


                  Nie ma. Pytanie było jednoznacznie zaadresowane. Szkoda, że nie chcesz dostrzec oczywistości, że nie zapytałaś WSZYSTKICH tylko OKREŚLONE osoby.
                  Oczywiście, wiem, że dla Ciebie SV to sztuka dostosowywania jego reguł do własnych potrzeb.

                  Jeśli zwracasz się do kogoś (publicznie) "Czy może mi pan pomóc?", to nie oczekujesz, reakcji ze strony innych. Pozostali również - słysząc prośbę nie podejmują działań. Byłoby to nielogiczne i nie na miejscu.

                  Oczywiście możesz teraz stwierdzić:
                  - że to co innego
                  - że nie pojmuję tego
                  - że coś tam w kontekście

                  etc.

                  Kornel
                  --
                  "Ach_dama_byc_z_kanady - moderatorka forum Savoir vivre"
      • majaa Re: Zwracanie uwagi - coś dla zwolenników tegoż 16.12.13, 14:25
        Niestety nie mogę się z Tobą zgodzić, Kornelu. Pan zachował się nietaktownie. I to nawet, jeśli wziąć pod uwagę aspekty religijne, ponieważ nie ma formalnego zakazu tańca w Adwencie, co oznacza, że nie jest to traktowane jak grzech. Owszem, Kościół zaleca powstrzymanie się od zabaw z tańcami, ale to tylko zalecenie, a nie nakaz.
        • kornel-1 Re: Zwracanie uwagi - coś dla zwolenników tegoż 17.12.13, 00:31
          majaa napisała:

          > Niestety nie mogę się z Tobą zgodzić, Kornelu. Pan zachował się nietaktownie. I
          > to nawet, jeśli wziąć pod uwagę aspekty religijne, ponieważ nie ma formalnego
          > zakazu tańca w Adwencie, co oznacza, że nie jest to traktowane jak grzech. Owsz
          > em, Kościół zaleca powstrzymanie się od zabaw z tańcami, ale to tylko zalecenie
          > , a nie nakaz.


          A czy pan zakazał tańców? AFAIR, poinformował o adwencie. Inaczej mówiąc, nawet nie sięgnął po podstawowy środek, czyli "braterskie upomnienie".

          Kornel
          --
          "Ach_dama_byc_z_kanady - moderatorka forum Savoir vivre"
          • kora3 Pan moze zakazywać coś swojemu psu Kornelu :) 19.12.13, 08:34
            kornel-1 napisał:
            >
            > A czy pan zakazał tańców? AFAIR, poinformował o adwencie. Inaczej mówiąc, nawet
            > nie sięgnął po podstawowy środek, czyli "braterskie upomnienie".


            wiec pytanie, czy zakazał tańców obcym ludziom, niezależnym odeń jest od czapy. Nie zakazał, zwyczajnie nie mógłsmile Mógł sobie powiedzieć : proszę nie tańczyć i ...? I nic smile

            Nie przypominam sobie, by ten pan był czyimś z tego towarzystwa bratem, zatem upomnienie braterskie w gre nie wchodzi smile


            --
            Korcia
            "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
            • kornel-1 Re: Pan moze zakazywać coś swojemu psu Kornelu :) 19.12.13, 10:15
              Ty chyba nie wiesz, co to jest wspólnota religijna, nie wiesz, co wynika z faktu przynależności do niej i jakie obowiązki ma wyznawca tej konkretnej religii. Wytłumaczyłem już, że dla chrześcijanina grzech popełnia także niechrześcijanin. A zwracanie uwagi na cudzy grzech jest powinnością wiernych.

              Kornel
              --
              "Ach_dama_byc_z_kanady - moderatorka forum Savoir vivre"
              • kora3 Re: Pan moze zakazywać coś swojemu psu Kornelu :) 19.12.13, 11:18
                kornel-1 napisał:

                > Ty chyba nie wiesz, co to jest wspólnota religijna, nie wiesz, co wynika z fakt
                > u przynależności do niej i jakie obowiązki ma wyznawca tej konkretnej religii.


                Niestety mój drogi WIEMsmile i to ze tak powiem z autopsji, bo pare lat miałam takiego oszołoma w domu smile ale mnie obowiązki CZYJES nie interesują. Niech sobie je wypełnia, ale bez mojego udziału. Mnie interesują MOJEsmile

                > Wytłumaczyłem już, że dla chrześcijanina grzech popełnia także niechrześcijanin
                > . A zwracanie uwagi na cudzy grzech jest powinnością wiernych.


                Ale nas to guzik obchodzi jakie on ma obowiązki, my w tym temacie zadnych nie mamysmile
                Poza tym jak technie wyobrazasz sobie "zakazywanie" tańców przez pana?
                Nie jego knajpa, nie jest naszym jakims guru, nie ma nad nami zadnej władzy. Może sobie pogadać, a my go spuścić i olac - tylesmile




                --
                Korcia
                "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
                • kornel-1 Re: Pan moze zakazywać coś swojemu psu Kornelu :) 19.12.13, 14:30
                  kora3 napisała:
                  > [...] mnie obowiązki CZYJES nie interesują. [...] Mnie interesują MOJEsmile
                  >[...]
                  > Ale nas to guzik obchodzi jakie on ma obowiązki, my w tym temacie zadnych nie m
                  > amysmile


                  Jedną z umiejętności życiowych, niektórym niedostępnych, jest zdolność do popatrzenia na problem z drugiej strony.

                  Kornel
                  --
                  "Ach_dama_byc_z_kanady - moderatorka forum Savoir vivre"
                  • aqua48 Re: Pan moze zakazywać coś swojemu psu Kornelu :) 19.12.13, 15:07
                    kornel-1 napisał:

                    > kora3 napisała:
                    > [...] mnie obowiązki CZYJES nie interesują. [...] Mnie interesują MOJE
                    > > Ale nas to guzik obchodzi jakie on ma obowiązki, my w tym temacie zadnych
                    > nie mamysmile
                    >
                    > Jedną z umiejętności życiowych, niektórym niedostępnych, jest zdolność do popat
                    > rzenia na problem z drugiej strony.

                    Inną nie mniej ważną, a dla mnie nawet podstawową umiejętnością życiową jest wypełnianie swoich obowiązków w taki sposób, aby nie NARZUCAĆ innym swojego światopoglądu, nie zakłócać im spokoju i nie przerzucać na nich wypełniania SWOICH zobowiązań.
                    • kora3 10/10 nt 19.12.13, 15:24

                      --
                      Korcia
                      "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
                  • kora3 Najbardziej chyba ten pan ma z tym problem :) 19.12.13, 15:22
                    kornel-1 napisał:
                    >
                    > Jedną z umiejętności życiowych, niektórym niedostępnych, jest zdolność do popat
                    > rzenia na problem z drugiej strony.
                    >
                    > Kornel


                    Bo z drugiej, czyli naszej strony sprawa wygląda tak, ze nie interesują nas zalecenia KRK w kwestii tańców (ani inne), wiec patrząc z naszej strony powinien powstrzymać się od mówienia nam o SWOICH poglądach, nieprawdaż?

                    To jest niestety domeną ludzi wierzących, ze za nic mają poglądy innych, za to swoje chcieliby innym wciskać na siłę. Nikt temu panu tańczyć nie kazał, zatem myśmy popatrzyli na jego "problem" z jego strony smile


                    --
                    Korcia
                    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
              • majaa Re: Pan moze zakazywać coś swojemu psu Kornelu :) 19.12.13, 15:09
                kornel-1 napisał:

                > Ty chyba nie wiesz, co to jest wspólnota religijna, nie wiesz, co wynika z fakt
                > u przynależności do niej i jakie obowiązki ma wyznawca tej konkretnej religii.
                > Wytłumaczyłem już, że dla chrześcijanina grzech popełnia także niechrześcijanin
                > . A zwracanie uwagi na cudzy grzech jest powinnością wiernych.
                >
                > Kornel

                Tyle że w tym przypadku akurat w ogóle nie mamy do czynienia z grzechem. Nadgorliwość, jak to mówią, jest gorsza od faszyzmuwink
                • kora3 Maju, ale to bez znaczenia 19.12.13, 15:23
                  gość nie miał zadnych podstaw by nas informować ...Jego wierzenia sa jego sprawą smile
                  --
                  Korcia
                  "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
                    • kora3 Ale ja te zasady znam Maju:) 19.12.13, 15:46
                      znam je jak zły szeląg powiem nawet. Tylko to jest forum SV, a nie katolicyzm.
                      Jeśli gorliwy katolik chce się trzymać zasady napominania "grzeszników" ZAMIAST zasad dobrego wychowania, to MOZE, ale MUSI liczyć się z konsekwencjamismile

                      Katolikom się wydaje , ze fakt, iż ich niewłaściwe pod względem SV zachowanie podyktowane jest jakimś wierzeniem, to automatycznie powinno być usprawiedliwione. smile Otóż niesmile

                      To, ze ja wiem, iż gorliwy katolik powinien reagować na cudzy grzech absolutnie nie sprawia, że ja się będę godzić na strofowanie mnie przez tegoż katolika. On ma przekonanie, ze Bóg chce aby mnie strofował, a ja mam pewnośc, ze nie dam sobie narobić na głowęsmile
                      W czym moja pewnośc jest gorsza od jego przekonaia?smile


                      Korcia
                      "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
                      • majaa Re: Ale ja te zasady znam Maju:) 19.12.13, 15:57
                        Koro, ja tylko odniosłam się do Twojego stwierdzenia ale to bez znaczenia. Tylko tylesmile Naprawdę nie mam zamiaru dyktować Ci, czy masz czy nie masz zgadzać się na jakiś rodzaj zachowania. Po prostu, katolikowi wolno zwrócić uwagę (abstrahując od sv), a Tobie wolno się z tą uwagą nie zgadzać i się do niej nie stosowaćsmile
                        • kora3 Re: Ale ja te zasady znam Maju:) 19.12.13, 16:08
                          majaa napisała:

                          > Koro, ja tylko odniosłam się do Twojego stwierdzenia ale to bez znaczenia
                          > ]. Tylko tylesmile


                          wiem Maju, a ty zrozum, ze naprawdę dla mnie to bez znaczenia, czy pan miał powody religijne czy tez braki w wiedzy religijnej i tylko MYSLAŁ, ze powody miał smile
                          Dla oceny jego zachowania wg zasad SV nie ma to najmniejszego znaczenia, przyznasz?

                          Naprawdę nie mam zamiaru dyktować Ci, czy masz czy nie masz zga
                          > dzać się na jakiś rodzaj zachowania. Po prostu, katolikowi wolno zwrócić uwagę
                          > (abstrahując od sv),



                          Nie, właśnie ka\olikowi NIE WOLNO i nie można tu abstrahować od zasad SV. smile
                          Katolikowi nie wolno robic mnie niczego, na co się nie zgadzam i co jest chamskie. Jego wierzenia mnie nie interesują smile


                          a Tobie wolno się z tą uwagą nie zgadzać i się do niej nie
                          > stosowaćsmile


                          Ta uwaga wcale nie powinna paść. Dokładnie tak samo, jak np. uwaga "nie umie pan tańczyć walca" do obcej osoby, chyba ze wypowiada ją instruktor tańca do kursanta. Naprawdę nie jest istotne, czy ta osoba nie umie na serio tańczyć walca, a "uwagujący" jest mistrzem smile czy też temu ostatniemu tylko się tak wydaje, że ktoś nie umie. Rozumiesz?

                          Jak pisałam - katolikom się wydaje, że skoro coś jest związane z ich wierzeniami, to automatycznie jest dozwolone i prawidłowe, a inni mają to zrozumieć i pokornie znosić ich uwagi na swój temat. Niesmile Zaczepianie obcych ludzi w knajpie, których zachowanie nie czyni innym realnego dyskomfortu jest chamskie i niedorzeczne i nie ma znaczenia, czy zaczepia katolik, wegetarianin, Świadek Jehowy, czy wierzący w jakieś Mzimu


                          --
                          Korcia
                          "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
                          • majaa Re: Ale ja te zasady znam Maju:) 19.12.13, 16:49
                            kora3 napisała:

                            > wiem Maju, a ty zrozum, ze naprawdę dla mnie to bez znaczenia, czy pan miał pow
                            > ody religijne czy tez braki w wiedzy religijnej i tylko MYSLAŁ, ze powody miał
                            > smile
                            > Dla oceny jego zachowania wg zasad SV nie ma to najmniejszego znaczenia, przyzn
                            > asz?

                            smile Ależ ja przecież doskonale rozumiem, że dla Ciebie to wszystko bez znaczenia. Ale rozumiem też, że w przypadku gorliwego katolika jest inaczej. Ba, myślę nawet, że dla niego spokój jego sumienia ma nawet większe znaczenie, niż zasady sv, skoro to z nimi woli być w niezgodziesmile I tylko ten fakt chciałam Ci uświadomić.

                            >
                            > Naprawdę nie mam zamiaru dyktować Ci, czy masz czy nie masz zga
                            > > dzać się na jakiś rodzaj zachowania. Po prostu, katolikowi wolno zwrócić
                            > uwagę
                            > > (abstrahując od sv),

                            >
                            >
                            > Nie, właśnie ka\olikowi NIE WOLNO i nie można tu abstrahować od zasad SV. smile
                            > Katolikowi nie wolno robic mnie niczego, na co się nie zgadzam i co jest chamsk
                            > ie. Jego wierzenia mnie nie interesują smile

                            Ja bym powiedziała inaczej: wolno mu (bo w końcu niestosowanie się do zasad sv raczej karalne nie jest, bo nie jest obowiązkowe), choć nie powinien, jeśli nie chce narazić się zasadom sv i niektórym ludziom przy okazjiwink
                            Natomiast czy zachowanie pana można nazwać aż tak mocnym słowem, jak chamskie to już mam naprawdę duże wątpliwości. Wyrozumiałość dla bliźnich, zwłaszcza jeśli da się jakoś usprawiedliwić ich zachowanie, też jest przecież zasadą svsmile


              • matylda1001 Re: Pan moze zakazywać coś swojemu psu Kornelu :) 19.12.13, 15:50
                kornel-1 napisał:

                > Ty chyba nie wiesz, co to jest wspólnota religijna, nie wiesz, co wynika z faktu przynależności do niej i jakie obowiązki ma wyznawca tej konkretnej religii. <

                Wikipedia podpowiada:
                "Wspólnota religijna – stowarzyszenie osób połączonych jednakowymi przekonaniami religijnymi, wspólnym sprawowaniem kultu, wspólnym dążeniem do określonego celu religijnego i zbliżonym stylem życia."

                Czy sądzisz, że nienależący do takiej wspólnoty znajomi Kory powinni zastosować się do zasad panujących we wspólnocie, z ktorą się nie identyfikują? Czy uważasz, że powinni pozwolić obcemu człowiekowi na czynienie uwag godzących w ich światopogląd? A gdyby z faktu przynależności do jakiejś wspólnoty religijnej wynikało, iż członek wspólnoty, powiedzmy w każdy wtorek ma lać po głowie każdego napotkanego człowieka, to ludzie nienależący do wspólnoty nie powinni we wtorki wychodzić z domu?

                > Wytłumaczyłem już, że dla chrześcijanina grzech popełnia także niechrześcijanin. A zwracanie uwagi na cudzy grzech jest powinnością wiernych.<

                Dlatego tak ważną sprawą jest przestrzeganie zawartej w Konstytucja RP zasady o rozdzielności Kościoła od Państwa Polskiego.

                • majaa Re: Pan moze zakazywać coś swojemu psu Kornelu :) 19.12.13, 16:04
                  matylda1001 napisała:

                  > Dlatego tak ważną sprawą jest przestrzeganie zawartej w Konstytucja RP zasady o
                  > rozdzielności Kościoła od Państwa Polskiego.
                  >

                  Obawiam się, Matyldo, że ta zasada rozdzielności nijak się ma do sumienia gorliwego katolika. Bo chyba nie sugerujesz, że powinno się karać za to, że ktoś ośmielił się wspomnieć o niestosowności tańca w Adwencie? wink
          • majaa Re: Zwracanie uwagi - coś dla zwolenników tegoż 19.12.13, 15:06
            kornel-1 napisał:

            > A czy pan zakazał tańców? AFAIR, poinformował o adwencie. Inaczej mówiąc, nawet
            > nie sięgnął po podstawowy środek, czyli "braterskie upomnienie".
            >
            > Kornel

            Nie sądzę, że była to wyłącznie czysta informacja na temat, jaki to mamy obecnie okres w katolickim roku kościelnym. A nawet gdyby, to i tak nie była ona akurat w tym miejscu i tym ludziom do niczego potrzebna. Na podstawie słów Kory (Najlepsze jest to, ze ów nieznajomy postawił nas za wzór smile, ze jako jedyni nie tańczymy) można wnioskować, iż pan coś o tańcach jednak wspomniał. Może nie zakazał, ale najwyraźniej zwrócił na to uwagę jako na coś niestosownego. Tymczasem ci ludzie nie robili nic złego czy gorszącego, nawet z punktu widzenia katolika.
    • vi_san Re: Zwracanie uwagi - coś dla zwolenników tegoż 15.12.13, 23:29
      Zakładam, że ostatnie pytanie jest retoryczne? Bo, oczywiście, pan NIE MIAŁ racji zwracając uwagę Twoim znajomym. Zakładając iż nie namawiali go natarczywie do przyłączenia się do pląsów - co nie miało miejsca, bo piszesz, że ów pan ssam podszedł do bawiących się we własnym kręgu osób. Pomijając tu takie drobiazgi, że nie ma obowiązku bycia katolikiem, adwent nie jest "czasem zakazu dla zabaw hucznych" i fakt, że wogóle uwagi o religii i wyznaniu są w lokalu nie na miejscu - to przecież ów pan sam także bawił się w tej restauracji! No, chyba, że poszedł tam w celu umartwienia? wink
      --
      Gdyby koty wyglądały jak żaby, zdawalibyśmy sobie sprawę, jakie to paskudne, okrutne małe dranie. Styl. To pamiętają ludzie - Terry Pratchett "Pomniejsze Bóstwa"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka