Dodaj do ulubionych

Alkohol a nieletni.

11.12.14, 15:40
Taka sytuacja, na potrzeby obecnej histerii w temacie nieletniej młodzieży i alkoholu fikcyjna wink

Mała uroczystość rodzinna w dość kameralnym gronie w domu.
Kilkoro dorosłych oraz 16 latka wraz z matką.
Każdy dostaje do obiadu po kieliszku białego wina.
Gospodarz/gospodyni (co kto woli) za zgodą matki nalewa owej dziewczynce również kieliszek.
Dziewczyna jak i pozostali goście spożywa.
Co myślicie? Czy można jeszcze niepełnoletniej, ale rozsądnej młodzieży podać odrobinę alkoholu do obiadu/kolacji? Oczywiście za zgodą i wiedzą rodzica.
Czy też patologia.

--
http://www.suwaczki.com/tickers/6qdd3x6aoyfk4l3f.png
Edytor zaawansowany
  • asia.sthm 11.12.14, 15:54
    Nie, nie ma takiej potrzeby - ani zadnego malunkiego kieliszka, ani symbolicznego moczenia paluszka w alkoholu.

    --
    po prostu, prosto z mostu...
  • gazeta_mi_placi 11.12.14, 16:01
    Nie ma potrzeby wielu rzeczy, ale często jest chęć i okazja.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/6qdd3x6aoyfk4l3f.png
  • mariamm87 11.12.14, 15:55
    Mnie się zdarzało przed 18-tką pić alkohol z rodzicami do obiadu (wino albo jakieś smakowe piwo), oczywiście w niewielkich ilościach, jednak tylko w naszym ścisłym gronie. Podczas rodzinnych imprez nie piłam ani u nas ani będąc u kogoś, poza lampką szampana na weselach.
  • gazeta_mi_placi 11.12.14, 16:00
    To była mała uroczystość w kameralnym wyłącznie rodzinnym gronie, łącznie siedem osób (nie licząc psa).

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/6qdd3x6aoyfk4l3f.png
  • sandriks 11.12.14, 15:58
    nie widze w tym nic złego, lepiej niech się uczy kulturalnego sposobu spożycia alkoholu niż ma po krzakach z rówieśnikami pić tanie wina
  • asia.sthm 11.12.14, 16:28
    sandriks napisała:

    > nie widze w tym nic złego, lepiej niech się uczy kulturalnego sposobu spożycia
    > alkoholu niż ma po krzakach z rówieśnikami pić tanie wina.

    Ha ha ha! To taka bajka jak ta o smoku i krasnoludkach.
    Nie ma nic bardziej glupiego i groznego niz trenowanie kulturalnego picia alkoholu.
    Wszystkie badania dotyczace alkoholizmu wskazuja na niebezpieczenstwo zaczynania wczesnie. Im wczesniej tym gorzej.
    Tu chodzi o bezwzgledne niewysylanie sygnalow, ze inicjacja spozywania alkoholu przed 18 jest dozwolona lub do zaakceptowania.

    --
    po prostu, prosto z mostu...
  • gazeta_mi_placi 11.12.14, 16:37
    Chcemy czy nie większość nastolatków sięga po alkohol wcześniej niż w 18 urodziny i każde statystyki to potwierdzają.
    I przypuszczalnie najczęściej mimo wszystko sięgają z rówieśnikami (czyli kompletnie nie kontrolowani przez nikogo) niż ze starymi ramolami jak przykładowo Gazetka wink
    Mam znajomego który od czasu do czasu w weekend pyta się syna (również 16 lat) czy chce się napić piwa.Syn spokojny, mało imprezowy dzieciak nie sprawiający problemów wychowawczych.
    Ja sama w dzieciństwie dostawałam odrobinę likieru już jako.... 10 latka, alkoholikiem nie zostałam, ani nawet wielką imprezowiczką smile

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/6qdd3x6aoyfk4l3f.png
  • asia.sthm 11.12.14, 16:52
    To ze nastolatkowie siegaja sami nie znaczy, ze dorosli maja ich zapraszac, proponowac i pic z nimi w ramach trenowania kulturalnego spozywania alkoholu. Nie ma zadnych podstaw aby to legitymowac. Po prostu nie ma zadnego usprawiedliwienia.

    Wcale nie znaczy ze kazdy, kto wczesnie zaczal, zostanie alkoholikiem - za to pewne na 100% jest, ze nie ma na swiecie alkoholika, ktory nie zaczal pic. A najczesciej zaczynali baaaardzo kulturalnie, wcale nie w krzakach z rowiesnikami.

    --
    po prostu, prosto z mostu...
  • gazeta_mi_placi 11.12.14, 17:02
    Ha ha ha...
    Nawet nie wiem czy śmiać czy płakać big_grin
    Jaki trening? Zwykła imprezka w rodzinnym gronie. Co innego gdyby powtarzało się to np. co tydzień.
    Wyluzuj, sama jesteś z AA czy masz kogoś z AA?

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/6qdd3x6aoyfk4l3f.png
  • asia.sthm 11.12.14, 17:21
    gazeta_mi_placi napisała:
    >Taka sytuacja, na potrzeby obecnej histerii w temacie nieletniej młodzieży i alkoholu fikcyjna wink

    a echo: Ha ha ha....

    Sytuacja niby fikcyjna, a ty teraz za wszelka cene chcesz potwierdzenia slusznosci zaproszenia nieletniej na kulturalny kieliszek big_grin
    --
    po prostu, prosto z mostu...
  • aka10 11.12.14, 19:01
    gazeta_mi_placi napisała:

    > Ha ha ha...
    > Nawet nie wiem czy śmiać czy płakać big_grin
    > Jaki trening? Zwykła imprezka w rodzinnym gronie. Co innego gdyby powtarzało si
    > ę to np. co tydzień.
    > Wyluzuj, sama jesteś z AA czy masz kogoś z AA?
    >
    Gazeciarz, dzieci nie masz, wiec tez nie sadze, ze chodziles do szkol na spotkania z Policja i pogadanki na temat alkoholu i innych uzywek. Wierz, mi, Asia wie o czym pisze. Ja wiem to samo.

    --
    Powered by Aka.Creative Marketing S.A.
  • gazeta_mi_placi 11.12.14, 20:09
    Policja i nauczyciele zawsze będą wyolbrzymiać problemy, czy to działa, nie wiem. Za moich czasów też były pogadanki o szkodliwości narkotyków i jak to trawka uzależnia i powoduje zmiany w mózgu (pewna grupka, od czasu do czasu paląca zioło pękała wtedy ze śmiechu).
    Prawda jest taka, że jak ktoś nie ma osobowości "uzależnieniowej" to się nie uzależni, a alkohol (w umiarkowanych i rozsądnych ilościach) jest dla ludzi.
    Może i młodzież lepiej na wyrost przestraszyć nawet koloryzując, nie wiem na ile jest to skuteczne.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/6qdd3x6aoyfk4l3f.png
  • aka10 11.12.14, 20:35
    gazeta_mi_placi napisała:

    > Policja i nauczyciele zawsze będą wyolbrzymiać problemy, czy to działa, nie wie
    > m. Za moich czasów też były pogadanki o szkodliwości narkotyków i jak to trawk
    > a uzależnia i powoduje zmiany w mózgu (pewna grupka, od czasu do czasu paląca z
    > ioło pękała wtedy ze śmiechu).

    Policja ma statystyki plus doswiadczenie. Ile ludzi ginie na drogach w wypadkach spowodowanych przez mlodych pijanych kierowcow, tez wiadomo.
    "Trawa", to nic w porownaniu do tego, ile ludzi przenosi sie na drugi swiat z powodu "spice". Ostatnio czesto sie o tym pisze.
    wyborcza.pl/1,75477,16871419,Spice__Narkotyk__ktory_w_miesiac_zabil_25_Rosjan_.html
    > Prawda jest taka, że jak ktoś nie ma osobowości "uzależnieniowej" to się nie uz
    > ależni, a alkohol (w umiarkowanych i rozsądnych ilościach) jest dla ludzi.
    > Może i młodzież lepiej na wyrost przestraszyć nawet koloryzując, nie wiem na il
    > e jest to skuteczne.

    Skad mozesz wiedziec, JAKA dane dziecko ma osobowosc??? Uwazasz, ze to dobrze przetestowac w gimnazjum np. ?
    Mlodziezy dzisiejszej nie da sie przestraszyc. Mozesz podac przyczyny i skutki, liczac, ze cos sobie ta mlodziez wezmie do serca.

    >


    --
    Powered by Aka.Creative Marketing S.A.
  • malwa51 12.12.14, 23:51
    >>Policja ma statystyki plus doswiadczenie. Ile ludzi ginie na drogach w wypadkach >>spowodowanych przez mlodych pijanych kierowcow, tez wiadomo.

    Szwedzka policja mimo tych pogadanek jakos nie kwapi sie do czestszych kontroli trzezwosci na drogach. Maz kiedys mi powiedzial, ze nie dmuchal nigdy, choc tula sie po tym padole juz 40 lat, jezdzi codziennie (ponad 2,5h/dziennie za kierownica) i ponad polowe z tego, wiekszosc przezyl w jednym z najwiekszych szwedzkich miast - i to na osiedlu, gdzie policja powinna byla czesto sie zjawiac nie tylko ze wzgledu na kontrole trzezwosci. Kontroli policji jest stanowczo za malo - to slowa mojego meza, Szweda.

    >> "Trawa", to nic w porownaniu do tego, ile ludzi przenosi sie na drugi swiat z powodu "spice". >>Ostatnio czesto sie o tym pisze.

    Ale na "spajsa" raczej nie zapraszaja rodzice...

    >> Uwazasz, ze to dobrze przetestowac w gimnazjum np. ?

    Gimbaza z zasady nie konsultuje zadnych prób z rodzicami.... szczerze mowiac, bylabym zdziwiona, gdyby 16-latka z watku nigdy przedtem nie sprobowala alkoholu. Jedyne znane mi osoby ktore wstrzymywaly sie ze spozyciem do 18 lub zrezygnowaly z alkoholu i papierosow w ogole, byly mocno wierzace.
  • malwa51 13.12.14, 00:05
    Przepraszam, zableblalo sie, mialo byc bez "i" po nawiasie:

    "Maz kiedys mi powiedzial, ze nie dmuchal nigdy, choc tula sie po tym padole juz 40 lat, jezdzi codziennie (ponad 2,5h/dziennie za kierownica) ponad polowe z tego, a wiekszosc przezyl w jednym z najwiekszych szwedzkich miast .."
  • aka10 13.12.14, 00:07
    malwa51 napisała:


    >
    > Szwedzka policja mimo tych pogadanek jakos nie kwapi sie do czestszych kontroli
    > trzezwosci na drogach. Maz kiedys mi powiedzial, ze nie dmuchal nigdy, choc tu
    > la sie po tym padole juz 40 lat, jezdzi codziennie (ponad 2,5h/dziennie za kier
    > ownica) i ponad polowe z tego, wiekszosc przezyl w jednym z najwiekszych szwedz
    > kich miast - i to na osiedlu, gdzie policja powinna byla czesto sie zjawiac ni
    > e tylko ze wzgledu na kontrole trzezwosci. Kontroli policji jest stanowczo za m
    > alo - to slowa mojego meza, Szweda.
    >
    Malwa, porownaj sobie polskie statystyki do szwedzkich, jak chodzi o wypadki na drogach spowodowane wlasnie alkoholem.

    --
    Powered by Aka.Creative Marketing S.A.
  • malwa51 14.12.14, 00:00
    Moge porownywac, choc nie moge stwierdzic, czy bylyby takim faktycznym odzwierciedleniem rzeczywistosci -
    Skandynawie (mowie o Szwecji/Norwegii) zamieszkuje duzo mniej osob, poza tym ichniejsza infrastruktura jest duzo lepsza, choc oczywiscie sa wyjatki. Maja tez duzo ostrzejsze przepisy dotyczace predkosci, nie wiem czy gdzies w Szwecji mozna legalnie popylac 140/h - w Polsce mozna. To troche tak, jakby porownywac wypadki w Rosji i w Polsce na korzysc tej drugiej nie biorac pod uwage warunkow.
  • aka10 14.12.14, 11:21
    malwa51 napisała:

    Maja tez
    > duzo ostrzejsze przepisy dotyczace predkosci, nie wiem czy gdzies w Szwecji mo
    > zna legalnie popylac 140/h - w Polsce mozna.

    Ja bym tez dodala, ze Szwedzi sa bardziej zdyscyplinowani na drogach i nie przekraczaja dozwolonej predkosci tak nagminnie jak Polacy. Chociazby ze wzgledu na wysokie mandaty i ryzyko utraty prawa jazdy. Przykladowo, na drodze z ograniczeniem 50 km/h jazda z predkoscia 81-85 km/h kosztuje 4000 kr (ok 1700 zl).


    --
    Powered by Aka.Creative Marketing S.A.
  • bene_gesserit 12.12.14, 21:41
    > Prawda jest taka, że jak ktoś nie ma osobowości "uzależnieniowej" to się nie uz
    > ależni,

    Bez obrazy, to nie jest prawda, tylko zwykłe plepleple.

    --
    Wiara w kompleks braku członka to oczywisty przejaw kompleksu braku macicy.
  • gazeta_mi_placi 15.12.14, 09:13
    To kto Twoim zdaniem się uzależni i dlaczego?

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/6qdd3x6aoyfk4l3f.png
  • kora3 11.12.14, 16:00
    dla mnie to sprawa nie sv, a prawa - nie nie dałabym, bo to nielegalne
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
  • gazeta_mi_placi 11.12.14, 16:02
    A kiedy szanowna Pani po raz pierwszy w życiu spróbowała alkoholu? I większość Pani rówieśników (zapewne koleżanki się Pani zwierzały)? Z Panem Bogiem.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/6qdd3x6aoyfk4l3f.png
  • kora3 12.12.14, 06:10
    szanowna pani po raz pierwszy piła na 18- stce kolegi, jakiś miesiąc przed swoją - jestem z początku roku.
    Kolezanki w tamtym okresie raczej mi się nie zwierzały, bo ich nie miałam za dużo, raczej kolegów więcej. Owszem moi koledzy pili alkohol wcześniej, ale jestem z czasów, gdy podstawówkowe dzieci nie piły alkoholu, chyba, ze jakaś patologia. Nie wiem jednak co to ma do rzeczy - pytanie nie dotyczyło tego - pytałaś czy MY podalibyśmy alkohol osobie nieletniej i odpowiedziałam Ci z uzasadnieniem dlaczego nie
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
  • nchyb 12.12.14, 11:00


    > dla mnie to sprawa nie sv, a prawa - nie nie dałabym, bo to nielegalne

    jesteś pewna Korciu ze mas rację?

    art 208 KK mówi o karaniu osób rozpijających nieletnich, a orzecznictwo sądów wskazuje, ze za rozpijanie należy przyjąć wielokrotne, często regularne podawanie alkoholu...

    zobacz chociażby tu:

    (...)
    Jednorazowy poczęstunek nie naraża na niebezpieczeństwo uzależnienia, więc czyn nie wypełnia znamion tego przestępstwa. Jeśli prokuratura skieruje akt oskarżenia do Sądu - oskarżonemu przysługuje prawo do odpowiedzi na ten akt, w odpowiedzi można powołać się, że była to czynność jednorazowa i przytoczyć stosowne orzecznictwo.

    Sąd Apelacyjny w Krakowie w wyroku z 23 stycznia 2003 r., II AKa 342/02 (KZS 2003, nr 2, poz. 28), „rozpijanie nieletniego z art. 208 k.k. to wielokrotne, powtarzające się zachowanie sprawcy, a nie jednorazowe podanie małoletniemu alkoholu do spożycia."


    za: porady.legeo.pl/pytania/9070/witam-mam-zarzut-o-rozpijanie-nieletnich-art-208-organizowalem-na-dzialku-moje-18-ur-na-ktorych-b

    przypomnę, w PL karalne jest sprzedawanie nieletnim alkoholu, jednorazowe, sporadyczne podanie nieletniemu alkoholu natomiast jest czym innym niż rozpijanie (208KK)...
  • gazeta_mi_placi 12.12.14, 12:05
    Skoro argument "kodeksu prawa" właśnie runął, pytam się ponownie Kory czy wobec tego (skoro prawo nie jest jak widać przeszkodą) poczęstowałaby (za wiedzą i zgodą, a nawet w obecności rodzica) winem 16 -latka/latkę?

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/6qdd3x6aoyfk4l3f.png
  • asia.sthm 12.12.14, 12:41
    Gazeto, tobie argument kodeksu prawa runal juz dawno.
    Decydujemy sie na przyjecie pewnych fundamentalnych zasad: nie zabijamy, nie kradniemy, nie cudzolozymy itd . Dalej decydujemy, ze nie pijemy alkoholu przed 18, nie prowadzimy samochodu przed zdobyciem prawa jazdy, nie prowadzimy po spozyciu alkoholu itd.
    Kazdy czlowiek dokonuje wyboru czy bedzie przestrzegal tych zasad czy razno sie na wszystkie lub niektore wypnie.
    Jako rodzic kazdy ma obowiazek wychowac swoje dzieci tak aby dokonaly szlusznych wyborow
    Jedyne co mozemy zrobic to swiecic przykladem.

    Ty podajac alkohol nieletniej wykazalas swoja postawe. Jako osoba dorosla dalas plame.
    Nastepnym razem znajdziesz racjonalny powod aby cyt: "niepełnoletniej, ale rozsądnej młodzieży" wykupic w monopolowym pare butelek markowej wodki aby sie kulturalnie mlodziez zabawila, a nie kupowala na melinie piorun wie jak niebezpieczny bimber. kulturalnie przede wszystkim!
    --
    po prostu, prosto z mostu...
  • aka10 12.12.14, 18:01
    asia.sthm napisała:

    > Gazeto, tobie argument kodeksu prawa runal juz dawno.


    >
    > Ty podajac alkohol nieletniej wykazalas swoja postawe. Jako osoba dorosla da
    > las plame.
    > Nastepnym razem znajdziesz racjonalny powod aby cyt: "niepełnoletniej, ale rozs
    > ądnej młodzieży" wykupic w monopolowym pare butelek markowej wodki aby sie kul
    > turalnie mlodziez zabawila, a nie kupowala na melinie piorun wie jak niebezpie
    > czny bimber. kulturalnie przede wszystkim!

    Asia, Gazeciarz nie ma dzieci, a doswiadczenie jedynie z forum emama, piszac w formie zenskiej z wpadkami meskimi od czasu do czasu. Sama widzisz, ze argumenty do niego nie trafiaja.

    --
    Powered by Aka.Creative Marketing S.A.
  • nchyb 14.12.14, 11:11
    > Decydujemy sie na przyjecie pewnych fundamentalnych zasad: nie zabijamy, nie
    > kradniemy, nie cudzolozymy itd . Dalej decydujemy, ze nie pijemy alkoholu prze
    > d 18, nie prowadzimy samochodu przed zdobyciem prawa jazdy, nie prowadzimy po
    > spozyciu alkoholu itd.

    połączyłaś tutaj kilka zachowań z całkiem innych gatunków prawno-religijno-obyczajowych, by poprzeć swoją tezę o źle wypływającym z podawania alkoholu osobom przed 18-tymi urodzinami.

    Stawianie na równi nieprowadzenia lub nie prowadzenia pojazdu przez osoby pod wpływem alkoholu (zabronione przez prawo) w jednym rzędzie z cudzołóstwem (prawnie w PL nie ma zakazu współżycia osób nie będących w związku małżeńskim - a przypomnę, cudzołóstwo to nie tylko zdrada) a do tego zabójstwo w jednym rzędzie z podaniem lampki szampana 17-latce - to nawet nie jest śmieszne...

    Przyjmuję do wiadomości, że są osoby mające problemy z alkoholem (tak, tak, nawet nie pijąc można mieć z nim problem i widzieć w nim zło wcielone)

    I tylko nieśmiało wspomnę o krajach skandynawskich, w których właśnie tak wychowuje się dzieci, żeby jako niepełnoletnie nie znały smaku alkoholu (w odróżnieniu od chociażby Europejczyków z południa, gdzie wino jest elementem kultury posiłku).

    Młodzi Francuzi, Grecy, Hiszpanie nie słyną w świecie z upijania się gdzie i kiedy popadnie. O skandynawskiej turystyce alkoholowej mało kto nie słyszał. Jakoś zakaz nie pokazuje prawidłowych wzorców i jeszcze kilka lat temu w takiej Szwecji ok. 80% 15-latków pierwsze próby alkoholowe miało już za sobą. A tak im zabraniano...

    Żeby świecić przykładem - trzeba wcześniej samemu nauczyć się odpowiednich zachowań, w tym tego, że wypicie lampki wina nie świadczy jeszcze o alkoholizmie...
    A osoby mające problemy alkoholowe (przypomnę, wielu abstynentów ten problem ma, co widać chociażby na forum) nie potrafią tego i przekazują spaczony obraz świata swojemu potomstwu. I to później miewa też te problemy, albo odsądza od czci i wiary tych pijących, albo sami chleją na umór... Na tym ta "niepijąca" kultura ma polegać?

  • asia.sthm 14.12.14, 12:02
    napisalam.
    > > Decydujemy sie na przyjecie pewnych fundamentalnych zasad: nie zabijamy, nie
    > > kradniemy, nie cudzolozymy itd . Dalej decydujemy, ze nie pijemy alkoholu przed 18...

    nchyb napisała:
    > połączyłaś tutaj kilka zachowań z całkiem innych gatunków prawno-religijno-obyc
    > zajowych, by poprzeć swoją tezę o źle wypływającym z podawania alkoholu osobom
    > przed 18-tymi urodzinami.

    Tak, polaczylam celowo. Zaczelam zas od tego ze kazdy czlowiek decyduje sie na przyjecie pewnych fundamentalnych zasad w swoim zyciu - czyli czy bedzie przestrzegal prawa oraz przykazan jesli jest wierzacym, czy tez bedzie je sobie wybieral wedlug humoru naginal dla wlasnych potrzeb lub dla usprawiedliwienia swoich poczynan.

    Podawanie alkoholu nieletnim nalezy do kategorii demoralizujacego postepowania i kropka.
    Napisalam juz w pierwszym moim tu poscie, ze nie ma takiej potrzeby aby honorowac nieletnia przy stole lampka wina. Na wszystkich imprezach, weselach, rautach, bankietach jest zawsze, lub powinien byc do wyboru wariant bezalkoholowy i dobrze sie tego trzymac.

    Bezsprzecznie mlodziez zaczyna wczesniej niz prawo przewiduje, robi to z najrozniejszych powodow, bez wzgledu na zakazy - lecz edukacja, uswiadamianie, nauka i dobry przyklad ze strony doroslych ma najwieksze znaczenie.
    --
    po prostu, prosto z mostu...
  • nchyb 15.12.14, 08:50
    > Podawanie alkoholu nieletnim nalezy do kategorii demoralizujacego postepowania
    > i kropka.

    prawda oświecona? nie, wyłącznie zdanie części społęczeństwa
    mylić się jest rzeczą ludzką...

    > ozniejszych powodow, bez wzgledu na zakazy - lecz edukacja, uswiadamianie, nauk
    > a i dobry przyklad ze strony doroslych ma najwieksze znaczenie

    święte słowa, dobry przykłąd - smaczne wino idealnie podnosi walory smakowe wielu potraw...
  • bene_gesserit 14.12.14, 12:16
    > I tylko nieśmiało wspomnę o krajach skandynawskich, w których właśnie tak wycho
    > wuje się dzieci, żeby jako niepełnoletnie nie znały smaku alkoholu (w odróżnien
    > iu od chociażby Europejczyków z południa, gdzie wino jest elementem kultury pos
    > iłku).
    >
    > Młodzi Francuzi, Grecy, Hiszpanie nie słyną w świecie z upijania się gdzie i ki
    > edy popadnie. O skandynawskiej turystyce alkoholowej mało kto nie słyszał. Jako
    > ś zakaz nie pokazuje prawidłowych wzorców i jeszcze kilka lat temu w takiej Szw
    > ecji ok. 80% 15-latków pierwsze próby alkoholowe miało już za sobą. A tak im za
    > braniano...

    To mocno nieuczciwe przedstawianie tego jako argumentu.
    Głównie dlatego, ze wiadomo, ze alkoholizm jest plagą w krajach skandynawskich. Zeby obalić lub zaprzeczyć skuteczności modelu wychownaia, w którym nie poi się winem nastolatków w domu rodzinnym, należałoby porównać grupy dzieciaków, które wychowywano bez alkoholu z dzieciakami, którym rodzice sami nalewali.
    --
    Moja mama ma Nobla z fizyki, mój tata pracuje w przedszkolu.
  • asia.sthm 14.12.14, 12:34
    > O skandynawskiej turystyce alkoholowej mało kto nie słyszał.

    Zgoda, ale owa turystyka wynika z horendalnych cen alkoholu na miejscu.
    Innym glupim, wymuszonym zawrotnymi cenami zwyczajem, jest tzw. przedfest. Polega to na wypiciu drinka lub paru w domu przed wyjsciem np. do klubu, bo w klubie to zwykle piwo po kieszeni juz trzepnie.

    --
    po prostu, prosto z mostu...
  • nchyb 15.12.14, 09:06
    > Zgoda, ale owa turystyka wynika z horendalnych cen alkoholu na miejscu.

    nie tylko, również ze słabej dostępności
    i również z powodu zakazu sprzedaży alkoholu pełnoletnim (18 lat), ale poniżej zdaje się 21 lat...

    dodatkowo porównywanie mocnych alkoholi pitych dla urżnięcia się z lampką winą dla mnie świadczy o fobii alkoholowej. Częste dla dzieci alkoholików i byłych alkoholików. To też uzależnienie, problem z alkoholem...
  • nchyb 15.12.14, 08:54
    > Głównie dlatego, ze wiadomo, ze alkoholizm jest plagą w krajach skandynawskich.

    a z czego ta plaga się bierze? na pewno nie z dostępu do alkoholu...
  • bene_gesserit 17.12.14, 20:40
    Twoje najświętsze przekonanie to nei jest żaden argument.

    Rozumiem, czemu bronisz prawa do podawania dziecku alkoholu - bo sama to robisz. W pewien sposób twoja obecność w tym wątku ma bronić ciebie jako dobrej, rozsądnej matki. Ale fakt, ze to robisz wcale nie oznacza, ze to jest słuszne, dobre czy w jakikolwiek sposób pożyteczne.


    --
    "Twoja nieomylność stanie się pewnie przysłowiowa" klik a.k.a. banita o mnie smile
  • bramstenga 15.12.14, 10:19
    > Młodzi Francuzi, Grecy, Hiszpanie nie słyną w świecie z upijania się gdzie i kiedy popadnie.

    Owszem, ale np. Francja jest w Europie w ścisłej czołówce, jeśli chodzi o FAS.
  • nchyb 15.12.14, 10:23
    a rozmawiamy teraz o podawaniu alkoholu osobom poniżej 18 roku życia i ograniczaniu dostępu do alkoholu czy o piciu alkoholu przez kobiety w ciąży?
  • kora3 13.12.14, 00:49
    Kora odpowiada - nie. W Pl nie ma czegoś takiego jak prawo precedensowe - czyli orzeczenie tego czy innego sadu w konkretnej sprawie nie stanowi podstawy do orzeczenia innego tak samo, nawet jeśli idzie o sytuację identyczną. Poczęstowałabym alkoholem osobe nieletnia tylko wówczas, gdyby osoba ta miała atrybuty osoby pełnoletniej (co jest możliwe) i tylko wówczas, gdyby niepoczestowanie tej osoby było rzucającym się w oczy wyróżnianiem jej na tle innych DOROSOLYCH. Np. gdy podczas wesela wszyscy wznosząq symboliczną lampkę szampana, a ta osoba posiadając atrybuty dorosłej jej nie dostaje
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
  • ppo 27.12.14, 20:54
    Co rozumiesz poprzez "atrybuty osoby dorosłej"? Siwe włosy (broda)? Posiadanie własnych dzieci (wszak można je mieć w bardzo nieletnim wieku, biologicznie rzecz ujmując)? Posiadanie pracy? Brak rodziców? Bycie większym niż cała reszta? Wytłumacz proszę, bo google milczą na ten temat.
    --
    God = Gold, Oil, Drugs
  • kora3 28.12.14, 08:56
    W rozumieniu polskiej litery prawa kobieta może wstąpić za zgodą sadu w zw. małżeński mając minimum 16 lat - wstąpiwszy nabiera w rozumieniu prawa atrybutów osoby dorosłej.
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
  • claratrueba 11.12.14, 18:43
    W moim domu rodzinnym tak było - mi nalewano wino do obiadu od kiedy poszłam do liceum co w moim przypadku oznaczało 14 lat. To była ta granica "dzieciństwa". Choć wcześniej zdarzało się gorące wino z ziołami jako środek na przeziębienie. Bardzo skuteczny.
    Podobnie moim kuzynom nalewano wino w wieku licealnym.
    Nie wiem jak kuzyni, ale mi nigdy nie zdarzyło się prywatkach czy 18-kach upić się w siwy dym. Po prostu nie pociągało mnie korzystanie z "owocu zakazanego" bez umiaru "bo starych nie ma". W przeciwieństwie do większości uczestników.
    Zresztą nigdy nie upiłam w swoim prawie 50 letnim życiu.
    Problemu alkoholowego w mojej rodzinie nikt nigdy nie miał.
  • matylda1001 11.12.14, 18:45
    Jeśli już, to nie matkę 16-latki powinno się pytać lecz samą zainteresowaną, a ona powinna odmówić. Z racji wieku powinna być przygotowana na takie pytanie.
  • aka10 11.12.14, 19:03
    matylda1001 napisała:

    > Jeśli już, to nie matkę 16-latki powinno się pytać lecz samą zainteresowaną, a
    > ona powinna odmówić. Z racji wieku powinna być przygotowana na takie pytanie.

    Ani jednej ani drugiej nie powinien nikt pytac. Stara glupia, mloda moglaby sie okazac taka sama i nie odmowic.
    --
    Powered by Aka.Creative Marketing S.A.
  • asia.sthm 11.12.14, 19:29
    Jednak okazja swietna, aby mloda trenowala mowienie NIE - glosno i dobitnie. Moznaby to wykorzystac jako dobra lekcje.

    PS. Aka big_grin
    --
    po prostu, prosto z mostu...
  • claratrueba 11.12.14, 19:57
    Ale dlaczego miałby odmawiać jeśli ma ochotę na to wino?
    Nie wszyscy mają do alkoholu stos. pełen strachu i wrogości i choć w jednej sytuacji chętne wypiją kieliszek, w innej stanowczo odmówią bez jakiegoś "treningu"
  • gazeta_mi_placi 11.12.14, 20:05
    10/10
    W końcu to nie trucizna (w umiarkowanej ilości).

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/6qdd3x6aoyfk4l3f.png
  • bene_gesserit 11.12.14, 20:54
    Co prawda, to prawda.

    W sumie jak ma np ochotę - raz na jakiś czas, oczywiście - zapalić papieroska, to czemu nie? Nie będzie odpalać jednego od drugiego na balangach z rówieśnikami. Trochę trawy, może czasem jakieś pigułki - czasem, przecież nie codziennie! Lepiej pod okiem rodziców, niż po kryjomu - owoc zakazany kusi najbardziej! No i jeśli w domu będzie mogła z rzadka ale zawsze poużywać z chłopakiem, to nie będzie tego robić w krzakach, jak jakaś ulicznica.

    --
    feminists aren’t humorless just because your jokes suck
  • gazeta_mi_placi 11.12.14, 20:57
    W jakim wieku szanowna Pani po raz pierwszy wypiła alkohol?

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/6qdd3x6aoyfk4l3f.png
  • majaa 11.12.14, 21:55
    A jakie to ma znaczenie?

    Są i tacy, co zaczynają próbować nawet w wieku 10 lat. Czy to znaczy, że już dzieci w tym wieku rodzice powinni zacząć uczyć "kulturalnego spożycia", żeby potem nie piło po krzakach?
  • aka10 11.12.14, 23:27
    bene_gesserit napisała:

    > Co prawda, to prawda.
    >
    > W sumie jak ma np ochotę - raz na jakiś czas, oczywiście - zapalić papieroska,
    > to czemu nie? Nie będzie odpalać jednego od drugiego na balangach z rówieśnikam
    > i. Trochę trawy, może czasem jakieś pigułki - czasem, przecież nie codziennie!
    > Lepiej pod okiem rodziców, niż po kryjomu - owoc zakazany kusi najbardziej! No
    > i jeśli w domu będzie mogła z rzadka ale zawsze poużywać z chłopakiem, to nie b
    > ędzie tego robić w krzakach, jak jakaś ulicznica.
    >

    Cudownesmile))
    --
    Powered by Aka.Creative Marketing S.A.
  • bene_gesserit 11.12.14, 20:51
    > Co myślicie? Czy można jeszcze niepełnoletniej, ale rozsądnej młodzieży podać o
    > drobinę alkoholu do obiadu/kolacji?

    Ale po co?


    --
    śpiewali kiepsko, ale bronili swego prawa do fałszowania
  • gazeta_mi_placi 11.12.14, 20:53
    Na takiej zasadzie a po co częstować obiadem albo herbatą, albo w ogóle - a po co zapraszać big_grin

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/6qdd3x6aoyfk4l3f.png
  • bene_gesserit 11.12.14, 20:55
    Ponawiam pytanie: po co? Jestś w stanie odpowiedzieć, czy nie?
    --
    - Kiedy zorientowałaś się, Pani, że jesteś Boginią?
    - Cóż, pewnego dnia modliłam się i nagle zrozumiałam, że mówię do siebie.
  • gazeta_mi_placi 11.12.14, 20:56
    Po to samo po co częstuję jedzeniem lub innym dowolny napojem.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/6qdd3x6aoyfk4l3f.png
  • claratrueba 11.12.14, 21:56
    > Co myślicie? Czy można jeszcze niepełnoletniej, ale rozsądnej młodzieży podać o
    > drobinę alkoholu do obiadu/kolacji?

    Ale po co?
    To nie do końca dobre pytanie (o cel). Chyba właściwsze jest pytanie "dlaczego" czyli o przyczynę.
    A przyczyna jest prosta- czy to nam się podoba czy nie, alkohol jest pospolitym, legalnym i posiadającym wielowiekowa tradycję w naszym kręgu kulturowym środkiem odurzającym. Którego spożywanie istnieje w naszej świadomości od najmłodszych lat. Nawet jeśli nie widujemy pijących rodziców, to wiemy, że jest pity. Wiemy też, że w różny sposób i w różnej postaci.
    Jeśli w któryms tam momencie naszego życia zostajemy "dopuszczeni" do używania alkoholu w formie takiej jakiej powinien być używany- czyli jako napoju, który pije sie dla jego dobrego smaku a nie po to, by sponiewierał to taki model picia pozostaje nam bliski. czyli nie pijemy dla efektu narkotycznego a dla smaku.
    Powielamy pewien wzór picia, pewien rodzaj napojów alkoholowych w sposób naturalny.
    Dlatego trudno mi wyobrazić sobie by w takiej sytuacji zaproponowano panience wódkę, której walorów smakowych brakuje.
    Dlatego osobom takim jak ja- z nawykiem kojarzenia picia alkoholu z winem- w ogóle trudno zrozumieć picie wódki. I trudno zrozumieć potrzebę "zrobienia flaszki" w celu upicia się.
  • aqua48 11.12.14, 22:34
    Odpowiem tak - ja podawałam kieliszek wina do uroczystego obiadu moim niepełnoletnim dzieciom. Jeśli chciały spróbować. I sama też byłam w podobnych okolicznościach częstowana przez rodziców. Alkohol traktowany jako napój wzmagający smak jedzonej potrawy, a nie używka nie szkodzi. I uważam że właśnie tego można spokojnie uczyć nastolatki - doboru odpowiedniego wina, rozróżniania roczników i smaków. A nie tego, że po osiemnastym roku życia, wyrwawszy się spod zakazu zakupu mogą bezkarnie upijać się czymkolwiek do nieprzytomności.
  • bene_gesserit 11.12.14, 23:16
    Nie piłam do osiemnastego roku życia i nie miałam żadnego problemu z alkoholem, kiedy już spróbowałam. Zwyczajnie mnie nie kręcił - być może dlatego, ze w domu rodzinnym nie było z powodu wina czy jakiegokolwiek alkoholu wielkiego halo. Zero syndromu 'zakazanego owocu'.
    --
    cute but psycho. things even out
  • majaa 11.12.14, 23:50
    aqua48 napisała:

    I uważam że właśnie tego można spo
    > kojnie uczyć nastolatki - doboru odpowiedniego wina, rozróżniania roczników i s
    > maków.

    Po co w takim razie czekać do 16-tu czy 15-tu lat? Proponuję zaczynać tę naukę znacznie wcześniej. Wiadomo, że im młodszy umysł, tym bardziej chłonny, czyż nie? Już widzę oczami wyobraźni te rzesze koneserów przedniego wina...


    A nie tego, że po osiemnastym roku życia, wyrwawszy się spod zakazu zaku
    > pu mogą bezkarnie upijać się czymkolwiek do nieprzytomności.

    No oczywiste... jak ktoś nie zacznie pić w domu przed 18-tką, to niechybnie wkrótce się stoczy, chlejąc do nieprzytomności poślednie jabole. I tego rodzice powinni uczyć swoje pociechy jak najwcześniej, coby właściwego momentu nie przegapić.
  • felisdomestica 12.12.14, 12:16
    Alkohol szkodzi niezależnie od intencji z jaką go podajesz. A młodym mózgom szkodzi najbardziej. Zresztą największą szkodą jest nauczenie młodego człowieka, że mu wolno, bo przecież mamusia pozwala. Będą więc podawać alkohol swoim dzieciom.
  • gazeta_mi_placi 12.12.14, 12:42
    Alkohol w niewielkich ilościach nie szkodzi, a nawet ma właściwości lecznicze.
    Czerwone wino wzmacnia układ krążenia, piwo zalecane jest w niektórych chorobach nerek, nie mówiąc już o nalewkach leczniczych.
    Oczywiście (nad czym ubolewam) mniejsza część ludzi się od niego uzależnia i wtedy szkodzi, jednak większość ludzi na szczęście nie zostaje alkoholikami. Nawet Jezus rozmnażał wino w Kanie Galilejskiej.
    Z Panem Bogiem.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/6qdd3x6aoyfk4l3f.png
  • asia.sthm 12.12.14, 12:57
    Yhy, i podawal nieletnim big_grin

    Jak juz chcesz sie dotyczytac o "leczniczym" dzialaniu alkoholu na rozwijacy sie organizm u dziecka to spytaj googla.
    Narkotyki w niewielkich ilosciach tez maja wlasciwosci lecznicze. zaproponuj swoim nieletnim gosciom przy nastepnej wizycie, tylko nie zapomnij wytlumaczyc jak bardzo o nich dbasz i niech sie ucza kulturalnie korzystac.
    --
    po prostu, prosto z mostu...
  • gazeta_mi_placi 12.12.14, 13:51
    Narkotyki w naszym kraju są nielegalne, w odróżnieniu od alkoholu.


    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/6qdd3x6aoyfk4l3f.png
  • asia.sthm 12.12.14, 14:42
    > Narkotyki w naszym kraju są nielegalne, w odróżnieniu od alkoholu.

    Etam, coz to za problem dla ciebie? Troszke dla zdrowotnosci, tak jak nielegalnie alkohol nieletnim zaserwowac, nie zaszkodzi.
    --
    po prostu, prosto z mostu...
  • gazeta_mi_placi 12.12.14, 15:10
    Jak widać z przepisu wyżej serwowanie małej ilości alkoholu jednorazowo osobom małoletnim nie jest nielegalne.
    Napij się sama to może wyluzujesz piwo

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/6qdd3x6aoyfk4l3f.png
  • aka10 12.12.14, 18:06
    gazeta_mi_placi napisała:

    > Jak widać z przepisu wyżej serwowanie małej ilości alkoholu jednorazowo osobom
    > małoletnim nie jest nielegalne.

    Jasne, jednorazowo, powiedzmy w piątki, soboty i niedziele...
    >


    --
    Powered by Aka.Creative Marketing S.A.
  • nchyb 15.12.14, 09:24
    nie odróżniasz Aka podanie z jakiejś okazji (np. Sylwester w gronie rodzinnym) lampki szampana 16-17latkowiod rozpijania? no to sie nie dziwię, że bronisz się przed alkoholem w całości i zawsze smile jak ktoś ma problem, to faktycznie NIGDY tylko pozostaje big_grin
  • aka10 15.12.14, 18:05
    nchyb napisała:

    > nie odróżniasz Aka podanie z jakiejś okazji (np. Sylwester w gronie rodzinnym)
    > lampki szampana 16-17latkowiod rozpijania? no to sie nie dziwię, że bronisz się
    > przed alkoholem w całości i zawsze smile jak ktoś ma problem, to faktycznie NIGDY
    > tylko pozostaje big_grin

    Nchyb, kazdy ma swoje zasady. Polizanie szampana w Sylwestra raz w wieku 16, drugi raz w wieku 17 lat jeszcze nigdy nikogo nie upilo. Ja nie mam zadnych problemow, ja mam zasady.
    Mam nadzieje, ze pozwolisz mi robic tak, jak ja uwazam za stosowne.
    Ps. Nigdy w zyciu by mi nawet do glowy nie przyszlo czestowac nieletnich dzieci znajomych alkoholem. Byloby to bardzo zle widziane. Szczerze mowiac, to wg. prawa nie mam nawet prawa czestowac 18-letnich.
    --
    Powered by Aka.Creative Marketing S.A.
  • nchyb 15.12.14, 19:00
    > Mam nadzieje, ze pozwolisz mi robic tak, jak ja uwazam za stosowne.

    jak najbardziej pozwalam smile

    > znajomych alkoholem. Byloby to bardzo zle widziane. Szczerze mowiac, to wg. pr
    > awa nie mam nawet prawa czestowac 18-letnich.
    będę wdzięczna za podanie podstawy prawnej smile

    > emow, ja mam zasady.
    ja również takowe mam i bardzo staram się łączyć je ze zdrowym rozsądkiem smile
  • aka10 15.12.14, 20:41
    nchyb napisała:

    >
    > > znajomych alkoholem. Byloby to bardzo zle widziane. Szczerze mowiac, to w
    > g. pr
    > > awa nie mam nawet prawa czestowac 18-letnich.
    > będę wdzięczna za podanie podstawy prawnej smile

    Nchyb, tu, gdzie mieszkam, alkohol sprzedaje sie od 20-tego roku zycia. Wina np., ktore ja mam w domu i powiedzmy czestuje 18-letnia mlodziez, ta sama mlodziez nie moglaby sama nabyc w sklepie alkoholowym. Tak wiec w zasadzie nie powinnam owej mlodziezy serwowac tego alkoholu. (Jedyne, co mlodziez 18-letnia kupi po okazaniu legitymacji w zwyklym sklepie to piwo 2,25-3,5%).
    Tu jednak lacze zasady ze zdrowym rozsadkiem. Oczywiscie nie jestem na tyle naiwna, zeby wierzyc, ze mlodziez przed przynajmniej ukonczeniem 18-go roku zycia nie pije ani kropli.
    Nie przyszloby mi jednak do glowy podawanie wina do obiadu np. 16-to latkowi. Nie widze po prostu powodu, dla ktorego mialabym to zrobic.




    >
    > > emow, ja mam zasady.
    > ja również takowe mam i bardzo staram się łączyć je ze zdrowym rozsądkiem smile


    --
    Powered by Aka.Creative Marketing S.A.
  • nchyb 16.12.14, 07:39
    > Nchyb, tu, gdzie mieszkam, alkohol sprzedaje sie od 20-tego roku zycia.

    Aka, zgaduję, któryś z krajów skandynawskich? Szwecja, skąd młodzież udaje się po zakupy alkoholowe za granicę? Bo USA to 21 lat (tu paradoks dla mnie, można kogoś wsadzić do więzienia jako dziecko, w niektórych stanach skazać na śmierć itp, ale alkoholu nie sprzedadzą)

    tak, Ty nie możesz w tym przypadku (ciekawią mnie zapisy prawa, jakie są, czy dotyczą jak u nas wyłącznie sprzedaży i rozpijania, czy również podawania - czy wiesz moze? będę wdzięczna, jeżeli wiesz i napiszesz).

    i tylko pytanie, naprawdę uważasz, ze to pomaga w ratowaniu społeczeństwa przed plagą alkoholizmu, a o której wspomniała Bene? Z czystej ciekawości zapytam, z czego wynika ta właśnie plaga, skoro tam mieszkasz, pewnie masz jakieś przemyślenia. Naprawdę mnie to ciekawi.
    Przed laty czytałam, że XVIII-XIX-wieczny alkoholizm wielu Szwedów (i reszty podległej im wtedy Norwegii, Finlandii) spowodował wprowadzenie restrykcji, ale podobne zachowania występowały w większości krajów europejskich. Tam nie wprowadzono zakazów i ograniczeń aż takich i nie słychać o problemach, a w Skandynawii wprowadzono, alkohol jest tam ponoć tematem tabu, drogim, trudnym do zdobycia, a Skandynawowie jak mają możliwość i okazję to zachowują się jak psy zerwane z łańcucha.
    Z czego to wynika? Skąd ciągły problem z alkoholizmem? Może jednak ten rodzaj walki z problemem nie sprawdza się jednak? Jak sądzisz?

    Pozdrawiam
  • gazeta_mi_placi 16.12.14, 08:09
    Jak byłam na wakacjach za granicą to najwięcej "tankowali" Norwedzy, nawet nie wiesz ile byli w stanie wypić (fakt, po alkoholu nie zachowywali się agresywnie czy głośno), następnego dnia od gdzieś 12.00 widziałam ich przy basenie z drinkami alkoholowymi w ręce (podczas gdy moja wątroba wywracała się poprzednim wieczorze o 180 stopni i ani nie myślałam o alkoholu), świeżutcy jak skowronki.
    Wątroby chyba oni mają z żelaza. Aha, starsi ode mnie byli. Ja odpadłam.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/6qdd3x6aoyfk4l3f.png
  • nchyb 16.12.14, 09:56
    > Jak byłam na wakacjach za granicą to najwięcej "tankowali" Norwedzy, nawet nie
    > wiesz ile byli w stanie wypić

    wiem...
    pracowałam swego czasu regularnie w czasie wakacji w hotelu, który był noclegownią dla Szwedów i Norwegów przybywajacych do PL pić. Tak, po prostu pić.
    Przypływali promem w piątek, wchodzili do hotelu, z alkoholem, zamykali się w pokojach, w sobotę taksówki dowoziły im picie, w niedzielę rano odwoziły ich na prom... Zazwyczaj jeszcze maksymalnie pijanych. Część przybywałam na tydzień, dwa, scenariusz identyczny, tylko dłużej trwał. Widziałam worki butelek wynoszonych przez pokojowe. Ludzie w wieku od ok. 15 do 50 lat, średnia wieku pewnie ze 20-25...
    wiem, ile potrafią wypić smile
    program antyalkoholowy nie działa smile
    dlaczego???
  • gazeta_mi_placi 16.12.14, 13:23
    Do momentu gdy nie wybrałam się kilka razy za granicę do hoteli gdzie byli Norwedzy, Szwedzi itp. byłam przekonana, że w Europie najwięcej piją Rosjanie i my, musiałam zmienić zdanie smile
    W sumie częściowo ich rozumiem, jak podczas całego roku nie mogą bez przeszkód i poszukiwania sklepu (podobno do sklepu z alkoholem trzeba dojechać i z 50 km, czynne też są krótko) spokojnie się od czasu do czasu normalnie napić to widząc alkohol w nieograniczonej ilości za granicą zachowują się jak dzieci afrykańskie na widok zapasów chleba i innego pożywienia big_grin

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/6qdd3x6aoyfk4l3f.png
  • asia.sthm 16.12.14, 14:16
    Poczytaj sobie:
    polska.newsweek.pl/kto-pije-najwiecej-alkoholu-na-swiecie-who-a-ile-polacy-newsweek-pl,artykuly,286174,1.html
    "Większe dawki C2H50H od naszych "pijących" przyjmują na głowę jedynie pijący obywatele dalekiego Kazachstanu i biednej Mołdawii."

    http://www.newsweek.pl/g/i.aspx/600/0/newsweek/635358503850158942.png


    Zdaniem prezesa Brzózki takie spożycia także wskazuje na rosnącą tendencję do picia. - Alkohol jest u nas zbyt łatwo dostępny. Ot, choćby piwo po 1,3 złotego w dyskoncie. A przecież tak samo uzależnia – mówi.




    Top 13. Największe spożycie alkoholu na mieszkańca [w litrach czystego alkoholu per capita] (wg. raportu WHO "Global status report on alcohol and health 2014")

    1.Białoruś 17,5

    2. Mołdawia 16,8

    3. Litwa 15,4

    4.Rosja 15,1

    5. Rumunia 14,4

    6.Ukraina 13,9

    7. Andora 13,8

    8.Węgry 13,3

    9. Czechy, Słowacja 13

    11. Portugalia 12,9

    12. Serbia 12,6

    13. Polska/Grenada 12,5


    Gazeto, proponuje sie doksztalcic zamiast paplac banialuki na podstawie swoich obserwacji z hotelu.
    Masz dostep do internetu i duzo czasu na powazne przemyslenia.


    PS. Gotowa jestem uwierzyc, ze gazeta ci placi - umiesz tak imponujaco prowokowac udajac nieziemska glupote, podbijasz im klikalnosc wydajniej niz reklamy.
    --
    po prostu, prosto z mostu...
  • malwa51 16.12.14, 16:02
    Ale obserwacje z hotelu to tez obserwacje - ja nieraz mialam okazje widziec szwedzkich (norweskich?) nastolatkow na promie (na wycieczce?). Skuci jak zloto, okolo 1.00 w nocy zataczali sie po korytarzu w eskorcie nieco trzezwiejszych kolegow. Ciezko stwierdzic, czy mieli 14, 15, 16 czy 18 lat. Z Polakow pijanych lub pod wplywem (czuc alkohol z bliska, ale zachowanie ok) widzialam glownie panow w pewnym wieku (+40), nastolatkow zadnych, kobiety rzadko. Ale weekendowe wycieczki promowe nie sa tak powszechne w Polsce, jak w Danii czy Szwecji.
  • ppo 27.12.14, 21:04
    z hotelu! Skandynawowie piją głównie ZA GRANICĄ, więc nie nabijają średniej u siebie, tylko w krajach, gdzie kupują alkohol! A raczej są to kraje "tanie", czyli głównie Europa Wschodnia.
    --
    God = Gold, Oil, Drugs
  • malwa51 16.12.14, 16:23
    >>W sumie częściowo ich rozumiem, jak podczas całego roku nie >>mogą bez przeszkód i poszukiwania sklepu (podobno do sklepu z >>alkoholem trzeba dojechać i z 50 km, czynne też są krótko)

    zalezy gdzie sie mieszka, w pewnych kregach (zwlaszcza okolopolarnych big_grin 50 km to jest calkiem niedaleko smile Moj szwagier dojezdza do pracy ponad 80km w jedna strone, ja okolo 70 - nie sa to rzadkie przypadki.

  • nchyb 16.12.14, 20:37
    w kręgach okołopolarnych pędzą własny bimber, nie muszą jechać do sklepu...
  • aka10 16.12.14, 21:33
    nchyb napisała:


    >
    > Aka, zgaduję, któryś z krajów skandynawskich? Szwecja, skąd młodzież udaje się
    > po zakupy alkoholowe za granicę?

    Nchyb, brzmi to troche tak, ze mlodziez nic innego nie robi tylko jezdzi za granice po alkohol. Mlodziez zazwyczaj ma bardzo ograniczony budzet i jak doliczysz chociazby cene biletu na prom wraz z samochodem, to sie taka wycieczka przestaje oplacac. No, i zeby moc ten samochod prowadzic, musisz miec prawo jazdy, czyli skonczone 18 lat, czyli dany czlowiek jest pelnoletnim uczniem ostatniej klasy liceum.
    >
    > tak, Ty nie możesz w tym przypadku (ciekawią mnie zapisy prawa, jakie są, czy d
    > otyczą jak u nas wyłącznie sprzedaży i rozpijania, czy również podawania - czy
    > wiesz moze? będę wdzięczna, jeżeli wiesz i napiszesz).

    Co do zapisu prawa, to "Alkohollag (2010:1622)" mowi, ze:
    3 kap. Allmänna bestämmelser om försäljning (Postanowienia ogolne dotyczace sprzedazy)
    §7 Napoje alkoholowe nie moga byc sprzedawane lub w inny sposob przekazywane osobom, ktore nie ukonczyly lat 20-tu. W wypadku piwa o maksymalnej zawartosci alkoholu 3,5% granica wieku wynosi 18 lat.
    Podawanie alkoholu w restauracjach itp dozwolone jest od lat 18-tu.
    9 § Zabronione jest kupowanie i przekazywanie napojow alkoholowych osobom nieletnim.
    Napoje alkoholowe nie moga byc dawane na prezent lub pozyczane osobom, ktore nie ukonczyly lat 20 (piwo do 3,5% przed ukonczeniem lat 18).

    Jest jednak dopuszczalne podanie malej ilosci alkoholu osobie, ktora nie osiagnela wymaganego wieku, pod warunkiem, ze ma to miejsce pod nadzorem i w odpowiednich warunkach, biorac pod uwage wiek i etap rozwoju danej osoby jak i okolicznosci, w ktorych dany alkohol jest podawany.
    Komentarz ode mnie: Tu mozna wlasnie zaliczyc tradycyjny szampan w minimalnej lub malej ilosci. Mozna, jesli sie uwaza, ze jest to "konieczne" i wazne.

    >
    > i tylko pytanie, naprawdę uważasz, ze to pomaga w ratowaniu społeczeństwa przed
    > plagą alkoholizmu, a o której wspomniała Bene? Z czystej ciekawości zapytam,
    > z czego wynika ta właśnie plaga, skoro tam mieszkasz, pewnie masz jakieś przemy
    > ślenia. Naprawdę mnie to ciekawi.
    > Przed laty czytałam, że XVIII-XIX-wieczny alkoholizm wielu Szwedów (i reszty po
    > dległej im wtedy Norwegii, Finlandii) spowodował wprowadzenie restrykcji, ale p
    > odobne zachowania występowały w większości krajów europejskich. Tam nie wprowad
    > zono zakazów i ograniczeń aż takich i nie słychać o problemach, a w Skandynawii
    > wprowadzono, alkohol jest tam ponoć tematem tabu, drogim, trudnym do zdobycia,
    > a Skandynawowie jak mają możliwość i okazję to zachowują się jak psy zerwane z
    > łańcucha.
    > Z czego to wynika? Skąd ciągły problem z alkoholizmem? Może jednak ten rodzaj
    > walki z problemem nie sprawdza się jednak? Jak sądzisz?

    Chcesz wiedziec, co ja uwazam. Zdecydowanie uwazam, ze taka polityka alkoholowa jest dobra i mimo wszystko ogranicza dostep do alkoholu osobom, ktore ten dostep powinny miec ograniczony. Normalnym ludziom kupowanie wina czy piwa w sklepie alkoholowym nie przeszkadza, po prostu czlowiek inaczej planuje. Wiesz, ze bedziesz miala gosci na obiedzie w sobote czy niedziele, to wino kupujesz wczesniej. Wbrew utartej opinii o alkoholizmie w Skandynawii, to w Norwegii i Szwecji, a takze w Finlandii (ktora do Skandynawii nie nalezy) pije sie mniej niz w Polsce. Dania lezy na prawie identycznym poziomie co Polska.
    Z moich obserwacji wynika, ze przecietny Szwed pije najwiecej piwa i wina. Wodke widuje sie sporadycznie, pijac tylko w szczegolne swieta, przede wszystkim dwa razy do roku- Midsommar (noc sw. Jana) i do rakow, w sierpniu.
    Szwedzi pija oczywiscie wiecej na urlopach, na popularnych wycieczkach promem do Finlandii, Polski czy innych pobliskich krajow.
    Alkohol w Szwecji jest drogi, w rastauracjach jeszcze drozszy; butelka wina, ktora w "Systembolaget" kosztuje powiedzmy 100 kr (ok. 40 zl), w restauracji do obiadu kosztuje 350 kr (czyli ponad 140 zl).
    >
    > Pozdrawiam

    Ja rowniezsmile


    --
    Powered by Aka.Creative Marketing S.A.
  • aka10 16.12.14, 21:38
    winicjatywa.pl/wp-content/uploads/2014/02/20140210_20140210_konsumpcja_alkoholu_w_europie.jpg
    --
    Powered by Aka.Creative Marketing S.A.
  • gazeta_mi_placi 16.12.14, 08:11
    To dlaczego to robisz w przypadku 18 latków gdy granica w Twoim państwie jest 20 lat? Ta sama różnica nawet (dwa lata) jak w moim przykładzie.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/6qdd3x6aoyfk4l3f.png
  • aka10 16.12.14, 18:02
    gazeta_mi_placi napisała:

    > To dlaczego to robisz w przypadku 18 latków gdy granica w Twoim państwie jest 2
    > 0 lat? Ta sama różnica nawet (dwa lata) jak w moim przykładzie.

    Gazeta, po prostu ręce mi opadają jak czytam niektóre Twoje pytania. Człowiek 18-letni jest dorosły. 16-latek nie jest. Poza tym, 18-latek dostanie w restauracji czy pubie piwo czy drinka okazując legitymacje.
    >


    --
    Powered by Aka.Creative Marketing S.A.
  • gazeta_mi_placi 16.12.14, 19:27
    W Polsce 18 latek jest dorosły, u Ciebie w kraju gdzie mieszkasz 20 latek, biorąc pod uwagę prawo (w jednym i drugim kraju) ja ponoć łamię je bo podaję alkohol 16 latce czyli osobie o 2 lata młodszej niż wg prawa mojego kraju dorosły, Ty łamiesz prawo w swoim kraju gdy podajesz alkohol 18 latkowi, bo też mu dwa lata brakuje do tamtejszej pełnoletności, chyba że coś pomyliłam?

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/6qdd3x6aoyfk4l3f.png
  • asia.sthm 16.12.14, 19:52
    > chyba że coś pomyliłam?

    Wszystko pomylilas big_grin
    U nas 18 jest pelnoletni, wejdzie do klubu, zamowi alkohol i moze pic w lokalach....ale w monopolowym nie kupi. A to dlatego, ze z cala pewnoscia ma mlodszych, nadal niepelnoletnich kolegow, mlodsze dziewczyny i wtedy twoją metodą czestowalby niepelnoletnich w domu, w parku na pikniku. Do klubow nie wejdzie bez legitymacji, w restauracji tez nie podadza mu alkoholu.

    --
    po prostu, prosto z mostu...
  • aka10 16.12.14, 20:03
    asia.sthm napisała:

    > > chyba że coś pomyliłam?
    >
    > Wszystko pomylilas big_grin
    > U nas 18 jest pelnoletni, wejdzie do klubu, zamowi alkohol i moze pic w lokal
    > ach....ale w monopolowym nie kupi. A to dlatego, ze z cala pewnoscia ma mlo
    > dszych, nadal niepelnoletnich kolegow, mlodsze dziewczyny i wtedy twoją meto
    > dą czestowalby niepelnoletnich w domu, w parku na pikniku. Do klubow nie wejdzi
    > e bez legitymacji, w restauracji tez nie podadza mu alkoholu.

    Dzieki, Asia. Ja powoli trace cierpliwosc...
    >


    --
    Powered by Aka.Creative Marketing S.A.
  • nchyb 16.12.14, 20:44
    > U nas 18 jest pelnoletni, wejdzie do klubu, zamowi alkohol i moze pic w lokal
    > ach....ale w monopolowym nie kupi.

    a u nas w PL kupi i w monopolowym, niezależnie od tego w jakim wieku ma znajomych
    bo sprzedaż alkoholu nie jest uzależniona od wieku znajomych

    podobnie podadzą mu/jej w restauracji alkohol i w klubie, w części z nich mogą poprosić o dokument potwierdzajacy ukończenie 18 lat...
  • majaa 12.12.14, 15:12
    asia.sthm napisała:

    > > Narkotyki w naszym kraju są nielegalne, w odróżnieniu od alkoholu.
    >

    Alkohol, owszem, jest legalny, ale jego podawanie nieletnim już nie.
  • asia.sthm 12.12.14, 15:35
    Majaa!

    majaa napisała:

    > asia.sthm nienapisała:
    >
    > > > Narkotyki w naszym kraju są nielegalne, w odróżnieniu od alkoholu.
    > >
    >
    > Alkohol, owszem, jest legalny, ale jego podawanie nieletnim już nie.

    Asia zacytowala Gazeta_mi placi

    Prosze mi nie przypisywac cudzych tekstow, ratunku!
    --
    po prostu, prosto z mostu...
  • majaa 12.12.14, 15:37
    To przez nieuwagę, przepraszam Asiu smile
  • nchyb 15.12.14, 09:26
    > Alkohol, owszem, jest legalny, ale jego podawanie nieletnim już nie.

    sprzedaż nieletnim jest nielegalna i rozpijanie nieletnich, które nie jest tożsame z okazjonalnym podaniem
    jednak dla osób z problemem alkoholowym być może wszystko kojarzy się z jednym smile
  • majaa 16.12.14, 10:40
    nchyb napisała:

    > sprzedaż nieletnim jest nielegalna i rozpijanie nieletnich, które nie jest tożs
    > ame z okazjonalnym podaniem
    > jednak dla osób z problemem alkoholowym być może wszystko kojarzy się z jednym
    > smile

    Jeśli chodzi o ścisłość, to ustawa mówi jasno: "Zabrania się sprzedaży i podawania napojów alkoholowych...". Nigdzie nie dodano "no, chyba że okazjonalnie" ;p
    Widać, jak ktoś nie wiedzieć czemu uprze się częstować alkoholem młodzież, to interpretuje, jak mu wygodnie.
  • aka10 12.12.14, 18:04
    gazeta_mi_placi napisała:

    > Alkohol w niewielkich ilościach nie szkodzi, a nawet ma właściwości lecznicze.
    > Czerwone wino wzmacnia układ krążenia, piwo zalecane jest w niektórych chorobac
    > h nerek, nie mówiąc już o nalewkach leczniczych.

    Szczegolnie gimnazjalistow nalezy leczyc lub raczej rozpoczynac profilaktyke...
    >


    --
    Powered by Aka.Creative Marketing S.A.
  • gazeta_mi_placi 15.12.14, 09:17
    16 latka (nie zimująca po drodze) nie chodzi już do gimnazjum, lecz do liceum.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/6qdd3x6aoyfk4l3f.png
  • aka10 15.12.14, 17:59
    gazeta_mi_placi napisała:

    > 16 latka (nie zimująca po drodze) nie chodzi już do gimnazjum, lecz do liceum.
    >

    Nie o nia mi w moim poscie chodzilo, pisalam ogolnie. A ta ma 16 lat, ani mniej ani wiecej. Pelnoletnia nie jest.
    --
    Powered by Aka.Creative Marketing S.A.
  • bene_gesserit 11.12.14, 23:10
    Papierosy też są legalne, seks również. Branie leków na kaszel - jak najbardziej.

    To jak, palący wuj może przy kieliszku koniaku poczęstować piętnastoletnią siostrzenicę fajeczką, a potem cała rodzina popatrzy z rozzewnieniem, jak udaje się na seks z chłopakiem do swojego pokoju, po którym oboje wezmą udział w miłej rodzinnej sesji odurzania się lekami z efedrynką? Chodzi o to, zeby było miło. Nie mówię codziennie, raz na jakiś czas, w końcu nie są lujami tylko porządną rodziną.


    --
    "Twoja nieomylność stanie się pewnie przysłowiowa" klik a.k.a. banita o mnie smile
  • catleen 23.12.14, 19:59
    Dobra, alkohol i papierosy rozumiem. Substancje uzależniające i generalnie szkodliwe... Ale po co do tego seks mieszać?
  • bene_gesserit 11.12.14, 23:19
    No, a tak konkretniej? Śmiało, jednak wierzę, ze potrafisz to wyartykułować. Odważ się.
    --
    Wiara w kompleks braku członka to oczywisty przejaw kompleksu braku macicy.
  • gazeta_mi_placi 12.12.14, 11:41
    Ale co konkretnej? Tak samo jak częstuję gości sokiem owocowym jeżeli sobie życzą a akurat jest lub kawą i herbatą. Dokładnie tak samo. To napój i to napój. Nie widzę w tym żadnego podwójnego dna albo wielu znaczeń, może dlatego że nie jestem alkoholikiem i nie widzę w innych alkoholików.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/6qdd3x6aoyfk4l3f.png
  • bene_gesserit 12.12.14, 21:20
    A sześciolatkowi podałabyś alkohol? Czterolatkowi? Dwulatkowi?
    --
    śpiewali kiepsko, ale bronili swego prawa do fałszowania
  • malwa51 12.12.14, 23:57
    Naprawde nie widzisz roznicy miedzy 6- a 16-latkiem? Czemu sprowadzac wszystko do absurdu?

    A czym rozni sie mozg Amerykanina od mozgu, powiedzmy, Niemca, Norwega? Bo w niektorych stanach alkohol dozwolony jest dopiero od 21 roku zycia. A w Niemczech - od 18...
  • bene_gesserit 13.12.14, 10:55
    Ależ nic nie próbuję sprowadzić do absurdu, w każym razie nie ja.

    To gazeta napisała, że alkohol i sok 'to napój i to napój'. Skoro to napój, to czemu nie napoić nim niemowlęcia? I z ciekawością się dowiem, jaka jest dolna granica wieku próbowania napoju. I dlaczego właściwie akurat ta, a nie inna.

    --
    Wiara w kompleks braku członka to oczywisty przejaw kompleksu braku macicy.
  • gazeta_mi_placi 13.12.14, 15:37
    Niemowlakowi nie podałabym też niektórych napojów bezalkoholowych na przykład coli lub kawy.
    Tak samo jak schabowego, czy to oznacza, że nie powinno się w ogóle podawać coli i schabowego innym starszym dzieciom lub nastolatkom?

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/6qdd3x6aoyfk4l3f.png
  • aga-kosa 13.12.14, 16:47
    Dziecko, jest dzieckiem i nie dawałam moim dzieciom granatu do zabawy i nie mogły przebywać z dorosłymi na ŻADNYCH imprezach z alkoholem. Nas rodzice z sobą nie zabierali.
    aga
  • bene_gesserit 13.12.14, 20:56
    Ojojoj, znow brak konkretów. Dolna granica i dlaczego akurat taka, słucham.

    --
    a moja mama zawsze mi powtarzala: 'maksiu, badz grzecznym kotkiem, bo odrodzisz sie czlowiekiem'
  • gazeta_mi_placi 14.12.14, 13:47
    Nie, bo znowu sprowadzisz temat do absurdu i podawania piwa niemowlakowi i kawy dwulatkowi.
    Z Panem Bogiem.
    P.s. Chyba nie doczytałam, w jakim wieku Szanowna Pani Bene po raz pierwszy spróbowała alkoholu i dlaczego akurat przed 18 rokiem życia (coś mi mówi wink, że tak było),

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/6qdd3x6aoyfk4l3f.png
  • bene_gesserit 15.12.14, 20:54
    To doczytaj, proponuję.
    I przestań się wykręcać, tylko rzuć cyframi i uzasadnieniem - chętnie się z podstawami 'to napój i to napój' zapoznam big_grin


    --
    - Kiedy zorientowałaś się, Pani, że jesteś Boginią?
    - Cóż, pewnego dnia modliłam się i nagle zrozumiałam, że mówię do siebie.
  • gazeta_mi_placi 16.12.14, 08:05
    Zaczynam się zastanawiać nad karierą jasnowidza, ale chcę najpierw sprawdzić faktycznie swoje zdolności, zatem mam pytanie.
    Pierwszy raz alkoholu spróbowałaś przed 18 rokiem życia? Dziękuję z góry za odpowiedź. Pozdrawiam.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/6qdd3x6aoyfk4l3f.png
  • bene_gesserit 16.12.14, 21:14
    gazeta_mi_placi napisała:

    > Zaczynam się zastanawiać nad karierą jasnowidza, ale chcę najpierw sprawdzić fa
    > ktycznie swoje zdolności, zatem mam pytanie.
    > Pierwszy raz alkoholu spróbowałaś przed 18 rokiem życia? Dziękuję z góry za odp
    > owiedź.

    Och, nie przesadzaj, wystarczy umiejętność czytania.

    To jak, odważysz się w końcu użyć jakiegokolwiek argumentu, czy dalej będziesz żartować, chichotać i podpierać kulawe opinie 'bo taka jest prawda'?


    --
    Żona pierze, gotuje, sprząta, robi zakupy i opiekuje się dziećmi, mąż wbija gwoździe, pilnuje domostwa przed niedźwiedziami i zombie oraz zdobywa żywność na polowaniu.
  • gazeta_mi_placi 17.12.14, 07:33
    Nie wiem o co Ci chodzi?

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/6qdd3x6aoyfk4l3f.png
  • bene_gesserit 17.12.14, 20:58
    O to.
    Słucham.


    --
    śpiewali kiepsko, ale bronili swego prawa do fałszowania
  • nchyb 15.12.14, 09:29
    > Ponawiam pytanie: po co? Jestś w stanie odpowiedzieć, czy nie?

    dla smaku na przykład...
  • bene_gesserit 16.12.14, 21:15
    Papieroska też można zapalić do smaku. Cygaro - tym bardziej. Pozwoliłabyś szesnastolatce wypalić jednego - dla smaku - po niedzielnym obiedzie?

    --
    - Kiedy zorientowałaś się, Pani, że jesteś Boginią?
    - Cóż, pewnego dnia modliłam się i nagle zrozumiałam, że mówię do siebie.
  • gazeta_mi_placi 17.12.14, 07:36
    Temat jest o alkoholu, a nie o papierosach, cygarze, braniu narkotykach czy seksie zbiorowym, proszę trzymać się tematu wątku.
    Przykro mi, że Twój znajomy się zapił, ale alkohol to naprawdę nie tylko samo zło, pozdrawiam.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/6qdd3x6aoyfk4l3f.png
  • nchyb 17.12.14, 09:15
    > nastolatce wypalić jednego - dla smaku - po niedzielnym obiedzie?

    sama jako 16latka niestety paliłam, dopiero z wiekiem zmądrzałam, wyrosłam z tego i doszłam do wniosku, ze o ile wino do obiadu bardzo mi smakuje, o tyle papieros już nie...
    dodatkowo - wypicie wina nie spowoduje dyskomfortu pozostałych uczestników obiadu, zaś smród dymu papierosowego już tak...

    nie, nie zabraniałabym jej palić - tej czynności, ale już nie u mnie w domu, bo u mnie się nie pali po prostu...

    czy taka odpowiedź wystarczy Ci?

    dodatkowo - słusznie Gazetka zauważa, mówimy wyłącznie o kieliszku wina do posiłku, zapewne skomponowanym smakowo z podanym daniem, a nie o chlaniu po obiedzie byle bimbru do upicia się na umór. Nie o paleniu, nie o ćpaniu, nie o nimfo i erotomanii, że o pedofilii i innych sprawach nie wspomnę...
    Wyłącznie o tej jednej lampce, podanej 16-latce, która w świetle polskiego prawa nawet ma szansę być mężatką. Z dwojga wymienionych - zdecydowanie wolę 16-latkę maczającą usta w szampanie niż tę samą panienkę przewijającą niemowlaka.

    I nie, temu niemowlakowi nie dałabym ani się uchlać, ani zapalić - to tak uprzedzając Twoje pytania sprowadzające sytuację do absurdu...
  • asia.sthm 17.12.14, 11:28
    > dodatkowo - słusznie Gazetka zauważa, mówimy wyłącznie o kieliszku wina do posi
    > łku, zapewne skomponowanym smakowo z podanym daniem, a nie o chlaniu po obiedzi
    > e byle bimbru do upicia się na umór.

    Tylko po jaka ciezka cholere? Nie ma na swiecie 16latka, ktory nie jest w stanie spozyc najwykwitniejszego dania popijajac je np. woda. Nie ma takiego dania na swiecie, ktore koniecznie wymaga wina aby dalo sie strawic czy docenic.
    Kazdy 16- latek spokojnie poczeka jeszcze 2 lata bez najmniejszego uszczerbku na zdrowiu.

    I szczerze mowiac, osobiscie nie znam zadnego malolata, ktory potrafilby docenic najprzedniejszy bukiet z najprzedniejszego wina. Probujac, krzywia sie - komorki smakowe tak jakby jeszcze tez nie dorosly. Nawet piwo skosztowane wywoluje - fuj, jak mozecie to pic.

    Naprawde nie ma powodu aby przyspieszac na sile rozsmakowanie sie w trunkach.
    Przyjdzie na to czas.
    --
    po prostu, prosto z mostu...
  • nchyb 17.12.14, 14:16
    > Tylko po jaka ciezka cholere?

    dla przyjemności mojej i jej?
    no bo przecież nie na złość Asia.sthm...
    po co jeść wykwintne dania, po co biegać, po co chodzić do kina
    zawsze się znajdzie ktoś, kto stwierdzi, zę nie warto, zę coś jest lepsze, zdrowsze itp
    ale można mieć po prostu inny (nie gorszy, nie lepszy zwyczajnie INNY) system wartości...

    > Tylko po jaka ciezka cholere? Nie ma na swiecie 16latka, ktory nie jest w sta
    > nie spozyc najwykwitniejszego dania popijajac je np. woda
    podobnie jak nie ma takiego 40-latka i 70latki. Każdy da radę wyłacznie z wodą, tylko jak napisałaś po jaką ciężką cholerę?
  • asia.sthm 17.12.14, 14:42
    Gadal dziad do obrazu i grochem o sciane...

    Nchyb, upierasz sie podawac alkohol nieletnim dla swojej przyjemnosci zamiast isc z nimi pobiegac lub do kina tez dla przyjemnosci.
    Piorun wie dlaczego stawiasz podawanie alkoholu nieletnim na rowni z bieganiem.

    > no bo przecież nie na złość Asia.sthm...
    Ja sie nie zloszcze, ja sie ciezko dziwie, nie umiem pojac takiego stanowiska. A czy masz do tego prawo? pewnie sobie takie prawo nadalas.
    Ja zas mam prawo uznac to za karygodne.

    --
    po prostu, prosto z mostu...
  • nchyb 17.12.14, 14:49
    nie przypisuj mi słów, których nie napisałam, nie domagam sie podawania nieletnim alkoholu, nie upieram się, ze to ideał.
    Ale też nie twierdzę, że to zło wcielone, od czego rzeczonej nastolatce alkoholizm grozi...

    po prostu, dla mnie alkohol nie jest tożsamy z szatańskim narzędziem upadku, tyle że rozsądnie dawkowany

    podobnie zresztą jak wspomniane bieganie...

    wszystko jest dla ludzi, podane w odpowiedni sposób i w odpowiednich warunkach

    z tego co w którymś poście wyczytałam (jeżeli źle zrozumiałam to przepraszam, ale tak wynikało z jakiejś odpowiedzi założycielki/la wątku Gazetki), jakiś znajomy Bene zapił się na śmierć. A jeden mój znajomy zmarł uprawiając sport, inny jeżdżąc na motocyklu niestety, a kolejny umarł na choroby spowodowane otyłością od nadmiernego żarcia.

    Ale z żadnego z tych powodów nie zamierzam wierzyć, że wymienione wyżej czyności są maksymalnie złe i wpływające negatywnie na życie...


    > Gadal dziad do obrazu i grochem o sciane...
    no fakt, Ty i tak wiesz lepiej smile
  • gazeta_mi_placi 17.12.14, 14:57
    Zapił albo po powrocie do nałogu błyskawicznie się stoczył, aż tak dobrze nie pamiętam. Forumowiczka owa dziwiła się czemu gospodarz przyjęcia nie pomyślał, że wśród kilkudziesięciu ludzi z firmy będzie jeden były alkoholik, bo może gdyby na tym przyjęciu nie było alkoholu to by nie zapił na powrót.


    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/6qdd3x6aoyfk4l3f.png
  • asia.sthm 17.12.14, 14:58
    Nie napisalam ze sie domagasz, napisalam ze upierasz sie ....itd.
    Domac sie to mozesz do usmiechnietej smierci. Prawo mowi 18 ! I jesli nie podwyzsza to napewno nie obniza.

    > no fakt, Ty i tak wiesz lepiej smile

    Nie zaprzecze, wiem lepiej tongue_out

    --
    po prostu, prosto z mostu...
  • gazeta_mi_placi 17.12.14, 15:01
    Prawo czasem bywa nieżyciowe, okrutne lub zwyczajnie głupie, to tak na marginesie.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/6qdd3x6aoyfk4l3f.png
  • nchyb 17.12.14, 15:07
    > Nie napisalam ze sie domagasz, napisalam ze upierasz sie ....itd.

    Nie przeinaczaj, nie upieram się, żeby podawać, upieram się, by nie dorabiać ideologii o tragicznych skutkach tegoż jednorazowego podania...


    > Nie zaprzecze, wiem lepiej tongue_out
    jedynie tak Ci się wydaje, a wystawiony emotkowy jęzor na tym forum moim zdaniem świadczy o słabej znajomości zagadnień tegoż...
  • asia.sthm 17.12.14, 15:28
    Tu nie moj wystawiony jezor jest tu najgorszym przewinieniem w s-v, a twoje uparte usprawiedliwianie podawania alkoholu nieletnim, ktore teraz raptem zamienilo sie w propagowanie niedorabiania ideologii o tragicznych skutkach jednorazowego podania alkoholu nieletnim.
    Jakos glupio ci to wyszlo, a mnie przypomnial sie piskorz, ten co sie wije, bo inaczej nie umie.
    --
    po prostu, prosto z mostu...
  • nchyb 17.12.14, 15:48
    ja NIE WIDZĘ nic złego w podaniu tego alkoholu i wskaż mi proszę SV-ą zasadę, która twierdzi, że to źle...

    i od początku twierdziłam i twierdzę, że osoby broniące się rękoma i nogami przed najmniejszą kroplą alkoholu muszą mieć z tym związany jakiś problem

    i tak, ja pozwalałam mojemu 16-17letniemu synowi wychylić z nami lampkę szampana na sylwestra i na weselu ciociu i jak na razie alkoholikiem nie jest, podobnie jak i ja nie mam z tym problemu
    i twierdzę, ze na siłę dowodzenia szkoldliwości podania małej lampki alkoholu może być bardziej szkodliwe od podania tejże lampki.
    Tak to MOJE ZDANIE i wskaż mi miejsce niezgodne z SV...
    i moim zdaniem nic tu głupio nie wyszło, po prostu w odróżnieniu od Ciebie mam inne zdanie i zadnych problemów z alkoholem...

    ale z uwagi na ten groch i tego dziada, ja z Tobą ten fragment wątku kończę...


  • aka10 17.12.14, 16:39
    nchyb napisała:


    > i od początku twierdziłam i twierdzę, że osoby broniące się rękoma i nogami prz
    > ed najmniejszą kroplą alkoholu muszą mieć z tym związany jakiś problem
    >
    po prostu w odróżnieniu od Ciebie mam
    > inne zdanie i zadnych problemów z alkoholem...
    >
    Wiesz, Nchyb, mnie sie z kolei nie podoba, ze Ty tak klasyfikujesz ludzi. Calkiem serio, nie trzeba miec zadnych problemow z alkoholem, zeby nie czestowac nieletniej mlodziezy alkoholem w domu.

    >
    >


    --
    Powered by Aka.Creative Marketing S.A.
  • majaa 17.12.14, 16:58
    Dokładnie. Wychodzi na to, że jak ktoś postępuje zgodnie z prawem i pewnymi zasadami, to znaczy, że to on ma problem. Paranoja...
  • nchyb 17.12.14, 18:25

    > Wiesz, Nchyb, mnie sie z kolei nie podoba, ze Ty tak klasyfikujesz ludzi.

    Nie AKo, ja nie klasyfikuję, ja przedstawiam swoją opinię. Nie tylko o osobach niepodających alkoholu osobom młodszym niż 18 (a nawet 20), ale głównie o tych, którzy dopatrują się w tym podaniu tej lampki wina 16-17latkowi przyczynku do późniejszego alkoholizmu.

    I tak, to wynika z moich doświadczeń, zarówno osobistych, jak i zawodowych. Zdecydowana większość znanych mi zaciekłych przeciwników alkoholu w ogóle miała właśnie jakiś problem alkoholowy...
    Tak, Tobie się to moze nie podobać, niestety, ale na forum mozemy mieć różne zdanie i opinie o postawach innych.
    Ja mam taką, Ty inną...

    I tak przy okazji, naprawdę jestem ciekawa Twojej opinii, czy ten szwedzki model się sprawdza?...
    pozdrawiam, mimo innej opinii na temat smile
  • aka10 17.12.14, 19:08
    nchyb napisała:
    >
    , ale głównie o tych,
    > którzy dopatrują się w tym podaniu tej lampki wina 16-17latkowi przyczynku do
    > późniejszego alkoholizmu.
    Ja nic takiego nie napisalam. Ja po prostu bym tej fikcyjnej 16-latce z watku Gazeciarza wina do obiadu nie proponowala. Nic wiecej.

    > I tak, to wynika z moich doświadczeń, zarówno osobistych, jak i zawodowych. Zde
    > cydowana większość znanych mi zaciekłych przeciwników alkoholu w ogóle miała wł
    > aśnie jakiś problem alkoholowy...

    Ludzie, z ktorymi mialam i mam do czynienia prywatnie i zawodowo nie maja problemow alkoholowych. Ich dzieci wina do obiadu nie pijaly, zyja i maja sie dobrze. Problemow z alkoholem tez nie maja. Uwazam, ze to dobrze, ze nie ma ogolnie spolecznego przyzwolenia na picie wina, piwa czy tez likierow przez mlodziez 15-16-letnia.
    >
    > I tak przy okazji, naprawdę jestem ciekawa Twojej opinii, czy ten szwedzki mode
    > l się sprawdza?...
    > pozdrawiam, mimo innej opinii na temat smile

    Na ten temat Ci odpisalam, nawet dodalam diagram. Nie wiem, czy widzialas lub moze mam cos doprecyzowac. Serio pytam.


    --
    Powered by Aka.Creative Marketing S.A.
  • nchyb 18.12.14, 09:44
    > Na ten temat Ci odpisalam, nawet dodalam diagram. Nie wiem, czy widzialas lub m
    > oze mam cos doprecyzowac. Serio pytam.

    nie zauważyłam, wątek tak długi, ze nie patrzę już na całość, zaraz poszukam...

    > Ludzie, z ktorymi mialam i mam do czynienia prywatnie i zawodowo nie maja probl
    > emow alkoholowych. Ich dzieci wina do obiadu nie pijaly, zyja i maja sie dobrze
    nie pisałam, ze wszyscy, ale wielu, moim zdaniem większość, ale przecież mogę się mylić, to moja subiektywna opinia smile
    inna rzecz, czy jesteś pewna, ze nie mieli? nie chodzi o to, ze oni są alkoholikami, ale może mają wspomnienie ciotecznego dziadunia, który wiecznie pijany był? albo pierwsza miłość, o której już nawet nie pamiętają miała taki problem? to też może wpływać na złe postrzeganie alkoholu...
    jeżeli odebrałaś to jako ocenę, ze wszyscy, którzy 16-latce nie podadzą 1 lampki wina ( z różnych powodów), są byłymi alkoholikami - to nie, nie o to mi chodziło (niezależnie od tego co Asia.sthm o tym pomyśli) i jeżeli poczułaś się urażona - to przepraszam.
    Ale dalej uważam, ze negatywny postrzeganie alkoholu jako takiego mają w zdecydowanej większości osoby mające jakiś z nim problem (niekoniecznie osobiście)...

    > . Problemow z alkoholem tez nie maja. Uwazam, ze to dobrze, ze nie ma ogolnie
    > spolecznego przyzwolenia na picie wina, piwa czy tez likierow przez mlodziez 15
    > -16-letnia.
    ja po prostu odróżniam społeczne przyzwolenie na PICIE od okazjonalnego świątecznego wypicia lampki wina/szampana. Tak mnie uczono, z tego co wiem i moich rodziców i dziadków/babcie wiec i ja podobnie działam i jak na razie sprawdza się smile
    Pozdrawiam
  • aka10 18.12.14, 15:59
    nchyb napisała:



    > nie pisałam, ze wszyscy, ale wielu, moim zdaniem większość, ale przecież mogę s
    > ię mylić, to moja subiektywna opinia smile
    > inna rzecz, czy jesteś pewna, ze nie mieli? nie chodzi o to, ze oni są alkoholi
    > kami, ale może mają wspomnienie ciotecznego dziadunia, który wiecznie pijany by
    > ł? albo pierwsza miłość, o której już nawet nie pamiętają miała taki problem? t
    > o też może wpływać na złe postrzeganie alkoholu...
    > jeżeli odebrałaś to jako ocenę, ze wszyscy, którzy 16-latce nie podadzą 1 lampk
    > i wina ( z różnych powodów), są byłymi alkoholikami - to nie, nie o to mi chodz
    > iło (niezależnie od tego co Asia.sthm o tym pomyśli) i jeżeli poczułaś się uraż
    > ona - to przepraszam.

    Nchyb, jakos trudno by mi bylo w to uwierzyc, ze kilkadziesiat osob (lub nawet wiecej) mialoby miec problem z alkoholem: czy to swoj wlasny czy wlasnych rodzicow, dziadkow itp. i stad niby by mial wynikac restryktywny stosunek do okazyjnego picia ich dzieci.
    Mnie sie wydaje, ze po prostu ta norma jest tu w ten sposob przestrzegana. Innego wytlumaczenia nie mam, jako, ze nie spotkalam sie tu z podawaniem wina do obiadu rocznikowym 16-latkom nawet na wykwintnych obiadach. I tak, jak wczesniej napisalam, nie przyszloby mi to nawet do glowy.

    > Ale dalej uważam, ze negatywny postrzeganie alkoholu jako takiego mają w zdecyd
    > owanej większości osoby mające jakiś z nim problem (niekoniecznie osobiście)...
    >
    Nie postrzegam alkoholu jako zla samego w sobie, uwazam, ze wszystko (no, moze prawie wszystko) jest dla ludzi, w odpowiednim miejscu i czasie.
    Wino do obiadu pijam, podobnie jak i Ty.

    > ja po prostu odróżniam społeczne przyzwolenie na PICIE od okazjonalnego świątec
    > znego wypicia lampki wina/szampana. Tak mnie uczono, z tego co wiem i moich rod
    > ziców i dziadków/babcie wiec i ja podobnie działam i jak na razie sprawdza się
    > smile

    Okazjonalna lampka szampana w Sylwestra to jedna rzecz (jesli ma sie problemy z kupieniem czegos bezalkoholowego), wino do obiadu w week-endy dla 16-latka, to druga. No, bo jesli dam w tym tygodniu, to dlaczego nie mam dac na drugi tydzien?

    U mnie sie ten model sprawdzil, poza tym, ze czlowiek nieprzyzwyczajony do alkoholu nawet w wieku 18 lat (i wiecej)nadal nie rzuca sie do picia jak pies zerwany z lancucha (co tu niektorzy twierdza).
    Podobnie z reszta dziala to ze slodyczami i wszelkim gazowanym swinstwem.

    > Pozdrawiam

    Ja rowniez. Ogolnie rzecz biorac milo sie Ciebie czyta, szczegolnie na "Kryminalach". W kwestii alkoholu pozostane przy swoim.




    --
    Powered by Aka.Creative Marketing S.A.
  • nchyb 18.12.14, 16:05

    > Mnie sie wydaje, ze po prostu ta norma jest tu w ten sposob przestrzegana

    w przypadku kraju w którym mieszkasz, myślę, zę jest to norma wywołana wcześniejszymi złymi doświadczeniami. Takie przepisy wprowadzono, bo społeczeństwo miało ogółem problem alkoholowy smile
    i teraz część się dostosowała, ale w przeszłości ten problem w genach gdzieś pozostał... wink

    > Nie postrzegam alkoholu jako zla samego w sobie

    A czy ja piszę, ze TY?
    Ja piszę, że takie mam odczucia głównie w stosunku do osób odbierających alkohol jako zło i nie rozumiejących, ze inni mogą inaczej podchodzić do tematu smile

    w kwestii alkoholu ja też pozostanę przy swoim, 16-latkowi podam przy Sylwestrze lampkę szampana (nie Picollo), a na kryminałach spotykamy się dalej smile
    pozdrawiam
  • aka10 18.12.14, 17:12
    nchyb napisała:

    > w przypadku kraju w którym mieszkasz, myślę, zę jest to norma wywołana wcześnie
    > jszymi złymi doświadczeniami. Takie przepisy wprowadzono, bo społeczeństwo miał
    > o ogółem problem alkoholowy smile
    > i teraz część się dostosowała, ale w przeszłości ten problem w genach gdzieś po
    > został... wink
    >
    Oczywiscie, bo Polska nigdy nie miala problemu z alkoholem, a statystyczny Polak nadal prawie nic nie pije smile)

    Tu w 1860 roku wprowadzono zakaz domowej produkcji alkoholu.
    W latach 1917-1955 istnialo cos takiego jak "motbok" czyli ksiazeczka, w ktorej zapisywano ilosc kupowanego alkoholu (najpierw samej wodki, potem i wina i piwa). Ksiazeczki takiej nie mial oczywiscie kazdy, zazwyczaj wydawano jedna na rodzine (dwie dorosle osoby). Bezrobotni takich ksiazeczek nie mieli, podobnie jak niezamezna kobieta miala mniejszy limit niz mezczyzna.
    Mysle, ze poniewaz w Polsce takie restrykcje nie mialy miejsca (nie liczac krotkiego okresu wodki na kartki), stad i statystyka obecnie gorzej wyglada (jakies 13,5 litra czystego alkoholu na osobe, w tym wina ponizej 1 litra, podczas, gdy statystyczny Szwed pije ok.10,2 l, z czego jakies 3,5 l stanowi wino. Norwegia: 7,8 l, z czego wino ok.2,2 l, a nieskandynawska Finlandia odpowiednio 12,5 l i w tym 1,8 wina.)



    --
    Powered by Aka.Creative Marketing S.A.
  • nchyb 18.12.14, 19:59
    > Tu w 1860 roku wprowadzono zakaz domowej produkcji alkoholu.

    a i tak produkują smile

    > y statystyczny Szwed pije ok.10,2 l, z czego jakies 3,5 l stanowi wino. Norwegi
    > a: 7,8 l, z czego wino ok.2,2 l, a nieskandynawska Finlandia odpowiednio 12,5 l
    > i w tym 1,8 wina.)

    to domyślam się są wyłącznie statystyki dotyczące ilości alkoholu rejestrowanego, bez wliczonych bimbrów domowej produkcji (czytałam, ze w sklepach z alkoholem więcej miejsca w krajach skandynawskich zajmują zaprawy do domowych wódek niż sam alkohol smile ) i alkoholi wypitych i przywiezionych z mniej restrykcyjnych krajów smile

  • aka10 18.12.14, 20:42
    nchyb napisała:


    >
    > a i tak produkują smile

    Zapewniam Cie, ze i w Polsce produkuja. Szwedzi musieliby sporo produkowac, zeby dojsc do oficjalnej polskiej statystyki.
    >
    > > y statystyczny Szwed pije ok.10,2 l, z czego jakies 3,5 l stanowi wino. N
    > orwegi
    > > a: 7,8 l, z czego wino ok.2,2 l, a nieskandynawska Finlandia odpowiednio
    > 12,5 l
    > > i w tym 1,8 wina.)
    >
    > to domyślam się są wyłącznie statystyki dotyczące ilości alkoholu rejestrowaneg
    > o, bez wliczonych bimbrów domowej produkcji (czytałam, ze w sklepach z alkohole
    > m więcej miejsca w krajach skandynawskich zajmują zaprawy do domowych wódek niż
    > sam alkohol smile ) i alkoholi wypitych i przywiezionych z mniej restrykcyjnych k
    > rajów smile
    >
    Sorry, Nchyb, ale tu to bzdury piszesz, jak chodzi o te zaprawy. Co do przywozenia alkoholu, to tak, jak Ci napisalam, sama podroz po alkohol kosztuje, samolotem tez zbyt duzo nie przywieziesz. Mitem jest, jakoby wiecej wypitego alkoholu pochodzilo z "wycieczek".
    Z reszta, niektore niemieckie piwa czy wina tez sa pewnie tansze niz to, co w Polsce mozna kupic. Mowisz, ze Polacy tylko w Tesco i Biedronce alkohole kupuja?
    Jak chodzi o mnie, to wina, ktore pije sa przewaznie drozsze w Polsce niz tu u mnie w sklepie alkoholowym. Niejednokrotnie sprawdzalam.



    --
    Powered by Aka.Creative Marketing S.A.
  • nchyb 18.12.14, 20:59
    > Sorry, Nchyb, ale tu to bzdury piszesz, jak chodzi o te zaprawy.

    Aka, wyraźnie napisałam, że to przeczytałam, czy dotyczy to wyłącznie Norwegii (w Norwegii nie latałam po sklepach z alkoholem, więc opieram się wyłącznie na czyimś opisie), czy również Szwecji nie wiem, to przeczytałam, jak znajdę kiedyś linka to podam

    co do podróży - sama podróż promem to nie jest super majątek, alkohol mocny u nas dużo tańszy (to słowa tych co kupują) i na pewno ciągle jeszcze przyjeżdżają pić, Szwedzi i Norwedzy (nie wszyscy oczywiście) do nas i do Niemiec, Finowie do m.in. Kaliningradu...
    z tego co rozmawiałam (tak tak, z wieloma Szwedami), to promem jak najbardziej pływają alkoholowo, ale nie po wino i piwo... więc czy na pewno oficjalne dane odzwierciedlają stan faktyczny czy tylko tak chce się wierzyć?

    co do Polaków, podejrzewam, że alkohole kupują w zależności od stanu portfela, część we wspomnianej Biedronce, a część z Francji i Włoch sprowadza, zależy od gustu i portfela...

    wina (podobnie jak większość produktów eksportowanych) jak najbardziej w Polsce są droższe od tych w kraju ich produkcji. Ogólnie Polska do życia za pieniądze zarobione w PL jest jednym z droższych europejskich krajów. Tak wiem, Skandynawia również. Ale taki Francuz za swoje euro zarobione w FR więcej kupi w swojej ojczyźnie niż Polak za swoje PLN w PL. Ale już ten Francuz uzna że polskie ceny są niskie. Niskie na jego zarobki przeliczone z euro...
    Cen alkoholi w krajach skandynawskich z polskimi nie porównywałam, nie miałam takiej potrzeby. Zresztą nigdy nie przeliczam z waluty kraju na PL. Bo po co?

    > Jak chodzi o mnie, to wina, ktore pije sa przewaznie drozsze w Polsce niz tu u
    > mnie w sklepie alkoholowym. Niejednokrotnie sprawdzałam.
    Podejrzewam, że nie są to wina wytwarzane ani w Szwecji ani w PL smile
    Tylko sprowadzane z innego kraju. Polskie cło, dolcizony vat, koszty pracownicze wszystkich pośredników i skarbowe, ze o akcyzie nie wspomnę, nie należą wcale do najniższych, to wszystko wpływa na koszt tego sprowadzonego wina...

    Ale jestem w 100% pewna, ze nie po to właśnie wino współmieszkańcy Twojego kraju przybywają do krajów bez ograniczeń alkoholowych smile
    to nie butelki po winie wynoszą z promów i z hoteli, w których Szwedzi i Norwedzy nocowali, widziałam nie raz big_grin
  • aka10 18.12.14, 22:48
    nchyb napisała:


    >
    > co do podróży - sama podróż promem to nie jest super majątek, alkohol mocny u n
    > as dużo tańszy (to słowa tych co kupują) i na pewno ciągle jeszcze przyjeżdżają
    > pić, Szwedzi i Norwedzy (nie wszyscy oczywiście) do nas i do Niemiec, Finowie
    > do m.in. Kaliningradu...
    > z tego co rozmawiałam (tak tak, z wieloma Szwedami), to promem jak najbardziej
    > pływają alkoholowo, ale nie po wino i piwo... więc czy na pewno oficjalne dane
    > odzwierciedlają stan faktyczny czy tylko tak chce się wierzyć?

    Nchyb, nie napisalam, ze podroz kosztuje majatek, aczkowiek prom i samochod na nim jest 2-3 razy drozszy niz bilet na samolot. Tak wiec mlodziez, ktora dopiero co zaczela byc pelnoletnia nie ma forsy na to, zeby turystyke alkoholowa uprawiac kiedy tylko im sie zechce popic.
    Jasne, ze alkohol kupiony w Polsce to tez alkohol. Nie wiem tylko , dlaczego sie tak bardzo tej statystyki czepiasz. Zadna statystyka nie oddaje w 100 % pelnego obrazu rzeczywistosci, jest jednak bardzo dobrym jej wykladnikiem. Rownie dobrze moglabys powiedziec, ze Polacy wiecej pija alkoholu produkowanego w piwnicy niz kupionego w sklepie. Bo skad niby mozesz wiedziec, ze tak nie jest?

    > wina (podobnie jak większość produktów eksportowanych) jak najbardziej w Polsce
    > są droższe od tych w kraju ich produkcji. Ogólnie Polska do życia za pieniądze
    > zarobione w PL jest jednym z droższych europejskich krajów. Tak wiem, Skandyna
    > wia również.
    > Cen alkoholi w krajach skandynawskich z polskimi nie porównywałam, nie miałam t
    > akiej potrzeby. Zresztą nigdy nie przeliczam z waluty kraju na PL. Bo po co?

    > Oczywiscie, ze porzadne Chianti zazwyczaj bedzie tansze we Wloszech niz w Polsce czy Szwecji.
    W Polsce dla kazdego obcokrajowca tanie sa restauracje. Z tymi z Michelina wlacznie.
    >
    > Ale jestem w 100% pewna, ze nie po to właśnie wino współmieszkańcy Twojego kraj
    > u przybywają do krajów bez ograniczeń alkoholowych smile
    > to nie butelki po winie wynoszą z promów i z hoteli, w których Szwedzi i Norwed
    > zy nocowali, widziałam nie raz big_grin

    Jasna sprawa, sa ludzie, ktorzy pija wodke. W kazdym kraju. W Polsce wodka jest tania, wiec ja tam kupuja. "Normalni" ludzie po wodke nie jezdza, bo pija ja okazjonalnie lub nie pija wcale. Ja definitywnie wole wiecej zaplacic za dobre wino niz butelke "czystej".
    Pierwsza lepsza wodka polska na stronie "Systembolaget" kosztuje 475 kr ,butelka 0,7, "Belvedere". Ile taka kosztuje w Polsce?
    I jeszcze nie rozumiem, dlaczego Polska mialaby byc krajem "bez ograniczen alkoholowych".
    W tym wypadku chyba chodzi ci o ludzi miedzy 18-tym a 20-tym rokiem zycia, ktorzy tu oficjalnie alkoholu w sklepie nie kupia. Pic moga od 18-tu w restauracjach i pubach bez zadnego problemu. Ci z kolei nie sa definitywnie glowna grupa jezdzaca po alkohol. Ci wsiadaja na prom i plyna do Helsinek czy na Åland , pija na promie i wracaja do domu. Bez samochodu.


    --
    Powered by Aka.Creative Marketing S.A.
  • nchyb 19.12.14, 06:46
    Aka, ja się wcale statystyki nie czepiam Ja jestem pewna, ze jest mnóstwo Szwedów, Finów, Norwegów, którzy nie piją wcale, lub z pełną kulturą sączą 1 lampkę wina raz w meisiącu do wykwintnego biadu. Podobnie jest wśród Polaków, Anglików i Francuzów, ze o inych najach nie wspomnę.

    Ja tylko ciągle się zastanawiam, jak to mozliwe, ze statystycznie przeciętny Szwed pije wcale nie mniej niż inni Europejczycy, u których takich ograniczeń nie ma. I czy jednak to nie te właśnie ograniczenia wpływają na to, ze ci, którzy być może raz naj akiś czas w normalnych warunkach by się napili, gdyby alkohol był normalnie dostępny, jednak przy uzyskaniu pełnego dostępu do alkoholu - zachowują się jak te powiedzeniowe psy zerwane z łańcucha. Chlają ile wlezie, do bólu.

    Specjalnie na potrzeby tej dyskusji zaczęłam szukać danych statystycznych, Skandynawia z całym ich prohibicyjnym zacięciem, wcale nie odstaje od reszty Europy. Są to niewielkie różnice, zależy od tego kto i dokładnie w którym roku przeprowadził badania smile

    > I jeszcze nie rozumiem, dlaczego Polska mialaby byc krajem "bez ograniczen alko
    > holowych".
    > W tym wypadku chyba chodzi ci o ludzi miedzy 18-tym a 20-tym rokiem zycia, ktor
    > zy tu oficjalnie alkoholu w sklepie nie kupia

    Wiekowe ograniczenia to jedno, w dostępności to drugie. W PL nie ma takich jak u Ciebie, co na pewno wiesz. Czy to dobrze, czy źle? U nas ograniczenia powodują często walkę z nimi i słynna godzina 13 nie sprawiła, ze mieliśmy rano mniej pijanych smile
    Kto chce pić, ten zawsze wypije, kto nie chce, temu ograniczenia nie są potrzebne smile

    Co do cen wódek w PL, nie mam pojęcia dokładnie, bo tak jak Ty, preferuję co innego smile
    Wiem za to, ze w restauracji butelka nie najdroższej gatunkowo whisky kosztuje średnio od 70 do 200 zł (często ten sam gatunek)...

    więc tak naprawdę to już teraz nie wiem, w jakim kierunku ta dyskusja zmierza? Że jednak ograniczenia w Sz sprawiły, ze mniej od PL pijecie? No część mniej, część więcej smile
    Przy okazji, znam Francuzów takich ochlapusów, że to nie do pomyślenia, czy można zakładać, że to domowe próbowanie wina w gronie rodzinnym przyczyniło się do ich picia?
  • aka10 19.12.14, 16:07
    nchyb napisała:
    >
    > Ja tylko ciągle się zastanawiam, jak to mozliwe, ze statystycznie przeciętny Sz
    > wed pije wcale nie mniej niż inni Europejczycy, u których takich ograniczeń nie
    > ma. I czy jednak to nie te właśnie ograniczenia wpływają na to, ze ci, którzy
    > być może raz naj akiś czas w normalnych warunkach by się napili, gdyby alkohol
    > był normalnie dostępny, jednak przy uzyskaniu pełnego dostępu do alkoholu - zac
    > howują się jak te powiedzeniowe psy zerwane z łańcucha. Chlają ile wlezie, do b
    > ólu.

    Nchyb, statystyczny Szwed pije mniej niz statystyczny Polak. Roznica tylko taka, ze pije wiecej nie u siebie, mniej u siebie. A to "nie u siebie" to widac np. w Polsce, co z reszta opisalas. Ja tez bylam swiadkiem, jak Szwed sobie skoczyl z tarasu pewnej kawiarni w Swinoujsciu, bo sadzil chyba, ze po polskiej wodce jest niesmiertelny. Upadku nie przezyl.
    >
    > Specjalnie na potrzeby tej dyskusji zaczęłam szukać danych statystycznych, Skan
    > dynawia z całym ich prohibicyjnym zacięciem, wcale nie odstaje od reszty Europy
    > . Są to niewielkie różnice, zależy od tego kto i dokładnie w którym roku przepr
    > owadził badania smile

    Tu masz jeszcze raz link do przytaczanej przeze mnie statystyki:
    winicjatywa.pl/wp-content/uploads/2014/02/20140210_20140210_konsumpcja_alkoholu_w_europie.jpg
    >
    > Wiekowe ograniczenia to jedno, w dostępności to drugie. W PL nie ma takich jak
    > u Ciebie, co na pewno wiesz. Czy to dobrze, czy źle? U nas ograniczenia powoduj
    > ą często walkę z nimi i słynna godzina 13 nie sprawiła, ze mieliśmy rano mniej
    > pijanych smile
    > Kto chce pić, ten zawsze wypije, kto nie chce, temu ograniczenia nie są potrzeb
    > ne smile

    Dostepnosc tutaj jest od poniedzialku do soboty wlacznie. Kto chce, moze codziennie cos kupic, zeby miec zapas na week-end.
    Chwala Bogu nie ma sklepow z m.in wodka, otwartych 24/7.

    > Co do cen wódek w PL, nie mam pojęcia dokładnie, bo tak jak Ty, preferuję co in
    > nego smile
    > Wiem za to, ze w restauracji butelka nie najdroższej gatunkowo whisky kosztuje
    > średnio od 70 do 200 zł (często ten sam gatunek)...

    Wiesz, tutaj w menu nie masz nawet ceny butelki whiskey. Jest cena "szklanki" , 4 cl.
    Whiskey bowiem tez sie nie chleje, whiskey sie czlowiek delektuje (ja akurat nie pije).
    Nie ma tez w meny wodki na butelki.
    Szwedzi bedacy w Polsce przezywaja szok, widzac wlasnie, ze da sie zamowic cala butelke na raz.
    >
    > więc tak naprawdę to już teraz nie wiem, w jakim kierunku ta dyskusja zmierza?
    > Że jednak ograniczenia w Sz sprawiły, ze mniej od PL pijecie? No część mniej, c
    > zęść więcej smile
    > Przy okazji, znam Francuzów takich ochlapusów, że to nie do pomyślenia, czy moż
    > na zakładać, że to domowe próbowanie wina w gronie rodzinnym przyczyniło się do
    > ich picia?

    Opierajac sie na faktach z prasy i wlasnych obserwacjach, to zdecydowanie stwierdzam, ze przecietny Szwed pije mniej od przecietnego Polaka.
    Co do Francuzow, to nie wiem, ale ktos przede mna pisal o najwyzszym FAS wlasnie we Francji. Moze cos w tym jest. Przyzwyczajenie-druga natura.
    Byc moze to tez dostep do alkoholu 24/7 w Polsce powoduje, ze az tyle ludzi ginie w wypadkach spowodowanych przez pijanych kierowcow.
    "W 2012 roku w Polsce wydarzyło się 37046 wypadków drogowych w wyniku których śmierć poniosło 3571 osób a rannych zostało 45792 osoby. Uczestnicy ruchu znajdujący się pod wpływem alkoholu byli w 2012 roku sprawcami 4467 wypadków (12,1% wszystkich wypadków drogowych w Polsce), w wyniku których śmierć poniosło 584 osób."

    --
    Powered by Aka.Creative Marketing S.A.
  • nchyb 19.12.14, 17:50
    Aka, tak tylko nieśmiało zaproponuję lekturę takiego opracowania:

    www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=5&cad=rja&uact=8&ved=0CDgQFjAE&url=http%3A%2F%2Fwww.senat.gov.pl%2Fgfx%2Fsenat%2Fpl%2Fsenatopracowania%2F59%2Fplik%2Fot-628_.pdf&ei=6k6UVO_cH4TLOqKpgbgB&usg=AFQjCNFOTLvieY5e_tnNNJc_pkfyeJ9ybg
    proponuję lekturę str 25-26:
    tak jak piszesz:
    Z informacji oraz danych przedstawionych w dorocznym raporcie policyjnym Wypadki
    drogowe w Polsce w 2012 r.19 wynika, że nietrzeźwi użytkownicy dróg uczestniczyli w 4467
    wypadkach drogowych (12,1% ogółu wypadków), śmierć w nich poniosły 584 osoby (16,4%
    ogółu zabitych).

    ale (z tego samego dokumentu, który i Ty i ja cytujemy):
    W Polsce prowadzenie pojazdów pod wpływem alkoholu i innych substancji psychoaktywnych
    jest rzadsze niż średnio w UE. W przypadku alkoholu średnia dla UE to 3,48% kierowców,
    podczas gdy dla Polski ten odsetek wynosi 1,47%. Procent kierowców prowadzących
    pojazdy pod wpływem substancji psychoaktywnych wynosi 1,89 w UE i 0,71 w Polsce.


    i jeszcze spojrzyj na tabelkę:
    Liczba ofiar śmiertelnych wypadków drogowych „z udziałem alkoholu” na 1 mln
    mieszkańców w 2009 roku w wybranych krajach członkowskich (str 26 opracowania)
    o ile Szwecja ma o ponad połowę mniej takich wypadków niż PL, o tyle Norwegia z również restrykcyjnym podejściem do sprzedaży alkoholu ma już zbliżony do PL poziom, a Finlandia bije nas w tym niechlubnym zastawieniu na łeb (mają bliżej do sąsiadów po tańszy alkohol? wink )
  • aka10 19.12.14, 19:21
    nchyb napisała:


    > i jeszcze spojrzyj na tabelkę:
    > Liczba ofiar śmiertelnych wypadków drogowych „z udziałem alkoholu”
    > na 1 mln
    > mieszkańców w 2009 roku w wybranych krajach członkowskich (str 26 opracowania)
    > o ile Szwecja ma o ponad połowę mniej takich wypadków niż PL, o tyle Norwegia z
    > również restrykcyjnym podejściem do sprzedaży alkoholu ma już zbliżony do PL p
    > oziom, a Finlandia bije nas w tym niechlubnym zastawieniu na łeb (mają bliżej
    > do sąsiadów po tańszy alkohol? wink )

    Nchyb, przeciez ja nie pisze o calej Skandynawii, o Finlandii tez nie pisze. Mnie interesuje, jakie jest ryzyko, ze zostane przejechana na pasach przez kierowce-pijaka tu, gdzie mieszkam.
    Jak sama widzisz, w Polsce to ryzyko jest dwa razy wieksze.
    Tutaj jak jestem 20 metrow od przejscia, to sie caly "sznurek" samochodow zatrzymuje, nie wiedzac jeszcze, czy na pewno bede chciala przez ulice przechodzic. Gdyby sie nie zatrzymali, to ryzykuja, bo moga dostac porzadny mandat. W Polsce zazwyczaj trudno jest w ogole na pasach przejsc, najlepiej poszukac przejscia ze swiatlami.
    I sadze, ze dzieki takiej, a nie innej polityce alkoholowej i masakrycznym mandatom statystyka wyglada tak, jak wyglada. A Ty, jak sadzisz?




    --
    Powered by Aka.Creative Marketing S.A.
  • nchyb 20.12.14, 09:01
    > ie interesuje, jakie jest ryzyko, ze zostane przejechana na pasach przez kierow
    > ce-pijaka tu, gdzie mieszkam.
    > Jak sama widzisz, w Polsce to ryzyko jest dwa razy wieksze.

    nie Ako, z tych danych wcale to nie wynika, tu jest mowa o udziale nietrzeźwych kierowców w wypadkach śmiertelnych, bez wskazywania że wyłącznie śmierci pieszych przejechanych przez pijaków, nie ma więc podstaw do wysnucia dokładnie takiej tezy jak Twoja. Trzebaby innych danych poszukać...

    > zazwyczaj trudno jest w ogole na pasach przejsc, najlepiej poszukac przejscia
    > ze swiatlami.
    w pełni przyznaję Ci rację, ale to powiązane nie jest z ilością alkoholu we krwi tych kierowców, a ogólnie niską kulturą korzystania z dróg przez użytkowników dróg w Polsce. Z moich obserwacji wynika, ze około połowa wszystkich użytkowników (i kierowców, i rowerzystów i tak, tak również pieszych) w Polsce ma się z tą kulturą na bakier.

    Ale tu nie ma ścisłej korelacji z nietrzeźwymi w samochodach. Gdyby ten związek był, to nie miałabyś jeszcze większych szans przejść bezpiecznie przez drogę we Francji, czy Luksemburgu, a także chociażby w Hiszpanii.
    Za to to w krajach z religijnym zakazem spożywania alkoholu bez problemu mogłabyś poruszać się jako piesza po drogach. Zapraszam więc na ulice chociażby Marrakeszu smile

    > atom statystyka wyglada tak, jak wyglada. A Ty, jak sadzisz?
    sądzę, ze jest to powiązane nie tak mocno z polityką restrykcji przy sprzedaży alkoholu, ale z jakością policji i sądów i ich pracy w innych krajach i prawdziwą nieuchronnością surowej kary. U nas niestety to jest zdecydowanie większym problemem od dostępności tego alkoholu - moim zdaniem...
  • bene_gesserit 19.12.14, 21:11
    Nie wiem co dokładnie robi tu wątek pijanych kierowców, ale na wszelki wypadek podważam prawdziwość statystyk. Podejrzewam, ze z wykrywalnością promilowych kierowców jest podobnie, co z wykrywalnością gwałtów. Statystyki dotyczce przestępstw seksualnch są w krajach skandynawskich dwu czy trzykrotnie wyższe, niż u nas - ale nie dlatego, ze Skandynawów opanowała huć nie do powtrzymania ale dlatego, ze ofiary są o wiele bardziej świadome i otrzymują bardzo dobre systemowe wsparcie, w przeciwieństwie do Polski, w której ofiary gwałtów się wtórnie wiktymizuje, upokarzając i, czesto wręcz gwałcąc psychicznie podczas przesłuchań i procesów.

    Otóz po przydługiej dygresji w dygresyjnym podwątku: statystyki dotyczące pijanych kierowców w Polsce są niższe niż w krajach UE nie dlatego, ze tam uwielbiają prowadzić po pijanemu, ale dlatego, ze, jak głosi ludowe doświadczenie oraz nawet jeden popularny film, polska drogówka słynie wręcz z krótkiej pamięci, o ile się tej krótkej pamięci pomoże.

    ...statystyki siłą rzeczy nie są więc miarodajne, tzn chyba ze potraktujemy je z bardzo, bardzo naiwnej perpektywy.


    --
    dont hejt de pleja, hejt de gejm
  • 45rtg 19.12.14, 22:31
    bene_gesserit napisała:

    > Otóz po przydługiej dygresji w dygresyjnym podwątku: statystyki dotyczące pijan
    > ych kierowców w Polsce są niższe niż w krajach UE nie dlatego, ze tam uwielbiaj
    > ą prowadzić po pijanemu, ale dlatego, ze, jak głosi ludowe doświadczenie oraz n
    > awet jeden popularny film, polska drogówka słynie wręcz z krótkiej pamięci, o i
    > le się tej krótkej pamięci pomoże.
    >
    > ...statystyki siłą rzeczy nie są więc miarodajne, tzn chyba ze potraktujemy je
    > z bardzo, bardzo naiwnej perpektywy.

    Taaa... Kto przedstawia niewygodne dane, ten naiwny. Bo niewygodne dane negujące idealność Szewdów nie mogą być prawdziwe smile
  • bene_gesserit 20.12.14, 00:12
    Sęk w tym, ze nie jesteś w stanie pojąć, ze są niewiarygodne.

    Ale to nie jest mój problem, rozumiesz.

    --
    cute but psycho. things even out
  • bene_gesserit 18.12.14, 19:28
    nchyb napisała:

    > nie pisałam, ze wszyscy, ale wielu, moim zdaniem większość, ale przecież mogę s
    > ię mylić, to moja subiektywna opinia smile
    > inna rzecz, czy jesteś pewna, ze nie mieli? nie chodzi o to, ze oni są alkoholi
    > kami, ale może mają wspomnienie ciotecznego dziadunia, który wiecznie pijany by
    > ł? albo pierwsza miłość, o której już nawet nie pamiętają miała taki problem? t
    > o też może wpływać na złe postrzeganie alkoholu...
    > jeżeli odebrałaś to jako ocenę, ze wszyscy, którzy 16-latce nie podadzą 1 lampk
    > i wina ( z różnych powodów), są byłymi alkoholikami - to nie, nie o to mi chodz
    > iło (niezależnie od tego co Asia.sthm o tym pomyśli) i jeżeli poczułaś się uraż
    > ona - to przepraszam.
    > Ale dalej uważam, ze negatywny postrzeganie alkoholu jako takiego mają w zdecyd
    > owanej większości osoby mające jakiś z nim problem (niekoniecznie osobiście)...


    Ależ nie rozmawiamy o 'negatywnym stosunku do alkoholu' tylko o ultraliberalnym podejściu do jego serwowania, bo tym jest własnie łamanie prawa poprzez częstowania dzieciaków winem bo 'mamusi to sprawia przyjemność'. Trochę jakbyś dyskusję o seryjnym mordercy, który zatłukuje swoje ofiary młotkiem nazwała 'rozmową o problemach z narzędziami stolarskimi'.

    Albo nie rozumiesz tematu, albo stosujesz brudny chwyt - kolejny, zaraz po sugerowaniu, ze ludzie, którzy uważają podawanie alkoholu nastolatkom za glupie i szkodliwie to alkoholicy albo osoby z rodzin alkoholików. Brrr.

    --
    feminists aren’t humorless just because your jokes suck
  • nchyb 18.12.14, 19:49

    > Ależ nie rozmawiamy o 'negatywnym stosunku do alkoholu' tylko o ultraliberalnym
    > podejściu do jego serwowania,

    erowaniu, ze ludzie, którzy uważają podawanie alkoholu nastolatkom za glupie i
    > szkodliwie to alkoholicy albo osoby z rodzin alkoholików. Brrr.

    jeżeli nei zrozumialaś o czym ja piszę, to naprawdę nie moja wina
    ja naprawdę piszę o czymś innym niż Ty tu sugerujesz, pa, idę napić się wina...
  • 45rtg 19.12.14, 22:33
    bene_gesserit napisała:

    > Albo nie rozumiesz tematu, albo stosujesz brudny chwyt - kolejny, zaraz po sug
    > erowaniu, ze ludzie, którzy uważają podawanie alkoholu nastolatkom za glupie i
    > szkodliwie to alkoholicy albo osoby z rodzin alkoholików. Brrr.

    Tu nie ma co sugerować, to oczywistość. Histeryczne i nieracjonalne reakcje na banalną kwestię to bardzo mocny dowód na problemy alkoholowe histeryków.
  • bene_gesserit 20.12.14, 00:11
    Ziewu ziew, a jakiś argument oprócz twojego, ekhem, powiedzmy - przekonania?
    --
    dont hejt de pleja, hejt de gejm
  • 45rtg 22.12.14, 22:22
    bene_gesserit napisała:

    > Ziewu ziew, a jakiś argument oprócz twojego, ekhem, powiedzmy - przekonania?

    Obserwacje wielu znajomych DDA potwierdzają. Także tych, którzy się leczą.

    Ale wypieraj dalej, nie przeszkadzaj sobie.
  • asia.sthm 17.12.14, 20:39
    nchyb napisała:

    > I tak, to wynika z moich doświadczeń, zarówno osobistych, jak i zawodowych. Zde
    > cydowana większość znanych mi zaciekłych przeciwników alkoholu w ogóle miała wł
    > aśnie jakiś problem alkoholowy...

    A ja odwrotnie. Twoje liberalne podejscie do podawania alkoholu nieletnim wzbudza moja podejrzliwosc. Osoba az tak bagatelizujaca prawo i zagrozenia nie wzbudza mojego zaufania, moze miec powazniesze problemy z alkoholem, szuka usprawiedliwienia dla swojej poblazliwosci.
    I do tego osoba, ktora na wywalony wirtualnie jezyk reaguje swietym oburzeniem tongue_out

    --
    po prostu, prosto z mostu...
  • bene_gesserit 17.12.14, 20:55
    nchyb napisała:

    > sama jako 16latka niestety paliłam, dopiero z wiekiem zmądrzałam, wyrosłam z te
    > go i doszłam do wniosku, ze o ile wino do obiadu bardzo mi smakuje, o tyle papi
    > eros już nie...

    Ależ nie mówimy o tobie - być może twój szesnastolatek ma inny gust i mu papierosek po obiedzie będzie smakował. Chyba, ze ma mu smakować to, co tobie? Jeśli jednak nie, jeśli ma mieć swój własny gust, czemu ma nie wypalać - kulturalnie, raz w tygodniu, przynajmniej raz w tygodniu w twojej obecności - na balkonie, powiedzmy, albo pod domem, w kultualnej odległości, zeby nei smrodzić nikomu. Pozwoliłabyś czy nie?

    > dodatkowo - słusznie Gazetka zauważa, mówimy wyłącznie o kieliszku wina do posi
    > łku, zapewne skomponowanym smakowo z podanym daniem, a nie o chlaniu po obiedzi
    > e byle bimbru do upicia się na umór. Nie o paleniu, nie o ćpaniu, nie o nimfo i
    > erotomanii, że o pedofilii i innych sprawach nie wspomnę...

    Uprawianie seksu to nie to samo, co nimfomania czy pedofilia. Jeśli twój syn ma ukończone 15 lat może uprawiać seks legalnie z dowolnie wybraną partnerką/partnerem w tym samym wieku lub starszą/starszym przy obopólnej zgodzie.

    Mówimy o piciu alkoholu przez młodzież, 'bo to miłe', 'bo mamusi sprawia to przyjemność', 'bo to uczy dziecko kultury picia', więc czemu nie sprawić dziecku innych przyjemności i nauczyć kultury palenia czy seksu? Lepiej chyba, zeby swoje pierwsze doświadczenia zdobywał w czystym domu niż w krzakach czy w łazience na imprezie. To byłoby milsze i nauczyłoby go kultury. Oczywiście nie mówimy jakiejs gigantycznej seksualnej imprezie, ale raz na parę tygodniu kilka godzin czy coś w tym stylu. Kulturalnie.

    > Wyłącznie o tej jednej lampce, podanej 16-latce, która w świetle polskiego praw
    > a nawet ma szansę być mężatką. Z dwojga wymienionych - zdecydowanie wolę 16-lat
    > kę maczającą usta w szampanie niż tę samą panienkę przewijającą niemowlaka.

    Z dwojga złego wybieram trzeźwą i bezdzietną, jeśli o mnie chodzi.

    > I nie, temu niemowlakowi nie dałabym ani się uchlać, ani zapalić - to tak uprze
    > dzając Twoje pytania sprowadzające sytuację do absurdu...

    To nie ja sprowdziłam sprawę do absurdu, tylko gazetka, która, jak to ujęłaś, 'słusznie pisze'. Otoż napisała ona gdzieś powyżej, ze podałaby alkohol nastolatkowi z tych samych powodów, dla których podałaby mu kawę albo sok - 'bo to napój i to napój'. Stąd moje zainteresowanie konkretem, tzn gdzie jest dolna granica wiekowa częstoania tonapojami.

    --
    dont hejt de pleja, hejt de gejm
  • nchyb 18.12.14, 09:14
    > Ależ nie mówimy o tobie - być może twój szesnastolatek ma inny gust i mu papier
    > osek po obiedzie będzie smakował. Chyba, ze ma mu smakować to, co tobie?

    mówimy o tym, co JA podaję do stołu
    i tak, wino podam, bo nam smakuje, a papierosów nie podam, bo nam nie smakują...
    z tego co wiem, te kilka lat temu jedne gatunki mu smakowały, inne nie...
    preferował czerwone wytrawne, szampana raczej nie...
    teraz, po dobrych kilku latach ma podobnie...

    > ój i to napój'. Stąd moje zainteresowanie konkretem, tzn gdzie jest dolna grani
    > ca wiekowa częstoania tonapojami.

    dla mnie to właśnie 16 lat, tak u mnie w domu rodzinnym było...
    ale bardziej rocznikowo niż co do dnia urodzin
    i mowa o lampce wina z jakiejś wyjątkowej okazji, a nie piciu wysokoprocentowych alkoholi
  • nchyb 18.12.14, 10:16
    > i tak, wino podam, bo nam smakuje

    NAM - czyli mi i mojemu mężowi, nie mi i synowi...
  • bene_gesserit 18.12.14, 12:02
    Tak myślałam, ze nie odniesiesz się do meritum sad
    --
    cute but psycho. things even out
  • nchyb 18.12.14, 20:02
    a co Twoim zdaniem jest konkretnie tym meritum? wskaż na co chcesz uzyskać odpowiedź konkretnie a odpowiem, przekażę swoją opinię...
  • bene_gesserit 18.12.14, 23:19
    Pytanie, czemu z różnych przyjemności życia, niedostępnych nastolatkom, wybrać akurat wino, a nie seks czy papierosy.
    --
    Moja mama ma Nobla z fizyki, mój tata pracuje w przedszkolu.
  • nchyb 19.12.14, 06:33
    1.skupiłam się na winie, gdyż tego dotyczy wątek założycielski,
    2.dodatkowo papierosy uważam że śmierdzą, sama ich nie lubię, więc ich przy moim stole nie znajdzie nie tylko nastolatek, ale i osoba, która od lat jest dorosła
    3.natomiast seks nastolatkom (w PL powyżej 15 lat, a ja cały czas piszę o starszych co najmniej o rok) jak najbardziej jest dostępny, w zależności od ich chęci, możliwości i potrzeb, lecz uważam go za czynność intymną, której przy wspomnianym stole w gronie pozostałych gości uprawiać nikt nie będzie (przynajmniej przy moim stole), stąd skupiłam się na winie smile

    u innych osób gradacja przyjemności z używania wymienionych przez Ciebie przy stole pełnym gości może być całkiem inna...
  • majaa 19.12.14, 13:19
    Czyli Twoje nastoletnie dzieci mają przyzwolenie na to, co sama lubisz, jako osoba dorosła: wino (przy stole) i seks (wprawdzie nie przy stole, ale za to przynajmniej w majestacie prawa)? I uważasz to za słuszne. Rozumiem w takim razie, że podobnie ocenisz rodzica-namiętnego palacza, który częstuje "dymkiem" swojego nastolatka, bo to akurat lubi? A jeden papieros od czasu do czasu to przecież też nie problem, podobnie jak lampka wina czy szybki poobiedni "numerek". Wszak najważniejsze, żeby było kulturalnie, w domu.
    Czy dobrze zrozumiałam Twoje podejście?
  • nchyb 19.12.14, 15:41
    > Czyli Twoje nastoletnie dzieci mają przyzwolenie na to, co sama lubisz, jako os
    > oba dorosła: wino (przy stole)
    tak, mój 16-latek mógł około 2 razy w roku wychylić lampkę szampana lub wina

    > i seks (wprawdzie nie przy stole, ale za to przy
    > najmniej w majestacie prawa)?
    oseksie napisałam niżej, w odpowiedzi Bene, nie chce mi się przepisywać

    > Rozumiem w takim razie, że podobnie ocenisz rodzica-namiętnego palacza, który częstuje "dymkiem" swojeg
    > o nastolatka, bo to akurat lubi?

    źle rozumiesz, również odsyłam niżej, z powodów jak wyżej

    > Czy dobrze zrozumiałam Twoje podejście?
    moim zdaniem źle, ale co z tego wynika?
  • majaa 19.12.14, 17:48
    nchyb napisała:

    > > Czyli Twoje nastoletnie dzieci mają przyzwolenie na to, co sama lubisz, j
    > ako os
    > > oba dorosła: wino (przy stole)
    > tak, mój 16-latek mógł około 2 razy w roku wychylić lampkę szampana lub wina
    >
    >> oseksie napisałam niżej, w odpowiedzi Bene, nie chce mi się przepisywać

    Czytałam i wiem już, że do próbowania seksu syna nie zachęcałaś. Nie doczytałam się jednakże, dlaczego do wina tak, a do seksu nie, skoro lubisz obie te rzeczy.


    Co do papierosów, to też już wiem, że również nie zachęcałaś i nie częstowałaś, ale to akurat jasne, bo sama nie lubisz. Moje pytanie natomiast było inne: czy jeśli jakiś rodzic lubi, to uznasz za słuszne, gdy będzie nimi częstował nastolatka? Jeśli tak, to przynajmniej widzę tu jakąś konsekwencję. A jeśli nie, to będę wdzięczna za wytłumaczenie dlaczego.

    > > Czy dobrze zrozumiałam Twoje podejście?
    > moim zdaniem źle, ale co z tego wynika?

    Może to, że niejasno napisałaś, bo unikasz odpowiedzi na konkretne pytania, a może ja jestem niekumata i trzeba wyłożyć mi kawę na ławę. Spróbujesz?
  • nchyb 19.12.14, 18:12
    > się jednakże, dlaczego do wina tak, a do seksu nie, skoro lubisz obie te rzecz
    a w którym miejscu doczytałaś zachętę? nie -nie było tekstów typu - ależ napij się, proszę cię spróbuj, to takie dobre i smaczne, musisz się napić, jak to nie napijesz się? spróbuj jak to smakuje z tym obiadkiem itd itp
    wyłącznie przyzwolenie, jeżeli był zainteresowany, będąc już w odpowiednim moim zdaniem wieku, dostrzegasz różnicę? bo ja tak...


    ani nie broniłam, nie utrudniałam 16-latkowi, ani zachęcałam i do jednego i do drugiego, ale dopuszczałam możliwość...
    i tak przy okazji, a w którym miejscu napisałam, że lubię seks? nie pisałam o żadnym moim odczuciu do tegoż (poza stwierdzeniem, ze dla mnie to intymne), jedynie o informowaniu chłopców o dziewczęcej potrzebie łączenia seksu z uczuciem. Starałam się ich uwrażliwić, by nie traktowali seksu wyłącznie instrumentalnie. Ty jednak przypisujesz mi inne słowa.
    Próbujesz czytać między wierszami?

    > Co do papierosów, to też już wiem, że również nie zachęcałaś i nie częstowałaś,
    > ale to akurat jasne, bo sama nie lubisz.

    przede wszystkim dlatego - ze moim zdaniem - szkoda na to kasy, tak zwyczajnie, płacić za to że się śmierdzi? nie dla mnie...

    > Moje pytanie natomiast było inne: czy jeśli jakiś rodzic lubi, to uznasz za słuszne, gdy
    > będzie nimi częstował nastolatka?
    kompletnie mnie nie interesuje w tej dziedzinie podejście innej osoby do jego dziecka, chce częstuje, nie chce nie częstuje, nie moje papierosy, nie mój smród...
    z uwagi na to jednak, co napisałam wyżej -podtrzymuję - dla mnie szkoda kasy na dobrowolne przyczynienie się do śmierdzenia, ale jeżeli m to nie przeszkadza, to ich sprawa, o ile nie ode mnie będą na papierosy pożyczać...

    > Może to, że niejasno napisałaś, bo unikasz odpowiedzi na konkretne pytania
    które konkretnie konkretne pytanie? postaram się nie uniknąć...

    > oże ja jestem niekumata i trzeba wyłożyć mi kawę na ławę. Spróbujesz?
    która część była za trudna? czego nie zrozumiałaś?
  • majaa 19.12.14, 20:28
    nchyb napisała:

    > a w którym miejscu doczytałaś zachętę? nie -nie było tekstów typu - ależ napij
    > się, proszę cię spróbuj, to takie dobre i smaczne, musisz się napić, jak to nie
    > napijesz się? spróbuj jak to smakuje z tym obiadkiem itd itp
    > wyłącznie przyzwolenie, jeżeli był zainteresowany, będąc już w odpowiednim moim
    > zdaniem wieku, dostrzegasz różnicę? bo ja tak...
    >

    Zachętę w sensie propozycję. Bo to, co piszesz to, wg mnie, już nie zachęta, a wręcz namawianie.
    A więc sama nie proponowałaś, tylko syn zapytał, czy może, a Ty się zgodziłaś? To trochę zmienia postać rzeczy, ale tylko trochę.

    > i tak przy okazji, a w którym miejscu napisałam, że lubię seks? nie pisałam o ż
    > adnym moim odczuciu do tegoż (poza stwierdzeniem, ze dla mnie to intymne), jedy
    > nie o informowaniu chłopców o dziewczęcej potrzebie łączenia seksu z uczuciem.
    > Starałam się ich uwrażliwić, by nie traktowali seksu wyłącznie instrumentalnie.
    > Ty jednak przypisujesz mi inne słowa.
    > Próbujesz czytać między wierszami?

    A nie lubisz? To sorry, najwyraźniej odniosłam mylne wrażenie wink
    W każdym razie wygląda na to, że nie miałaś specjalnie nic przeciwko, byle tylko jakieś uczucie było. Albo żeby się chociaż zdawało, że jest, bo w tym wieku na dojrzałą miłość, nie mówiąc już o odpowiedzialności, to raczej trudno liczyć. No cóż... można i tak, chociaż osobiście nie popieram.


    >
    > przede wszystkim dlatego - ze moim zdaniem - szkoda na to kasy, tak zwyczajnie,
    > płacić za to że się śmierdzi? nie dla mnie...

    Aha, nie lubisz, bo śmierdzi - to raz, dwa - szkoda kasy.
    A jak syn miałby inne zdanie, to co? Takie hipotetyczne pytanie...

    > kompletnie mnie nie interesuje w tej dziedzinie podejście innej osoby do jego d
    > ziecka, chce częstuje, nie chce nie częstuje, nie moje papierosy, nie mój smród
    > ...
    > z uwagi na to jednak, co napisałam wyżej -podtrzymuję - dla mnie szkoda kasy na
    > dobrowolne przyczynienie się do śmierdzenia, ale jeżeli m to nie przeszkadza,
    > to ich sprawa, o ile nie ode mnie będą na papierosy pożyczać...
    >

    Nie odpowiedziałaś na pytanie. Pytałam, czy uważasz to za słuszne.


    > które konkretnie konkretne pytanie? postaram się nie uniknąć...

    Pytania są wyżej. Mam nadzieję, że Ci się uda...

    >> która część była za trudna? czego nie zrozumiałaś?

    No wiesz... nie łatwo jest zrozumieć, dlaczego rodzic uważa za zasadne częstowanie alkoholem nieletnie dzieci. Ja nie widzę takich powodów, dlatego pytam i drążę. Ale na razie, szczerze mówiąc, nie przekonałaś mnie do słuszności takiego podejścia.
  • aka10 19.12.14, 21:02
    majaa napisała:

    > A więc sama nie proponowałaś, tylko syn zapytał, czy może, a Ty się zgodziłaś?
    > To trochę zmienia postać rzeczy, ale tylko trochę.

    Majaa, u mnie by 16-latek nawet nie pomyslal, ze moze zapytac o alkohol i sadzic, ze ja mu tego alkoholu naleje.

    --
    Powered by Aka.Creative Marketing S.A.
  • nchyb 22.12.14, 13:16
    > Majaa, u mnie by 16-latek nawet nie pomyslal, ze moze zapytac o alkohol i sadzi
    > c, ze ja mu tego alkoholu naleje.

    Ako, czy Ty również wzorem Mai bawisz się w nadinterpretacje? Po Tobie akurat tego się nie spodziewałam...
    Przeczytaj raz jeszcze moją wypowiedź i sprawdź, czy jest tam słowo o tym, ze pytał...
    naprawdę wyobraźnia nie podsuwa innych możliwości niż 16-latek (nie małe dziecko) proszący/pytający sam z siebie o alkohol, lub matka nachalnie do tego go namawiająca?...

    tylko w tej Skandynawii czerń i biel znacie? żadnych innych kolorów, pytań, członków rodzin i zdarzeń? nie wierzę smile

    Wesołych Świąt życzę, a podczas nich mój 21 latek wypije z nami wino jeżeli będzie chciał, a niespełna 15-latek jeszcze nie, nawet gdyby chciał... smile
  • aka10 22.12.14, 18:40
    nchyb napisała:

    > > Majaa, u mnie by 16-latek nawet nie pomyslal, ze moze zapytac o alkohol i
    > sadzi
    > > c, ze ja mu tego alkoholu naleje.
    >
    > Ako, czy Ty również wzorem Mai bawisz się w nadinterpretacje? Po Tobie akurat t
    > ego się nie spodziewałam...
    > Przeczytaj raz jeszcze moją wypowiedź i sprawdź, czy jest tam słowo o tym, ze p
    > ytał...
    > naprawdę wyobraźnia nie podsuwa innych możliwości niż 16-latek (nie małe dzieck
    > o) proszący/pytający sam z siebie o alkohol, lub matka nachalnie do tego go nam
    > awiająca?...
    >
    > tylko w tej Skandynawii czerń i biel znacie? żadnych innych kolorów, pytań, czł
    > onków rodzin i zdarzeń? nie wierzę smile
    >
    > Wesołych Świąt życzę, a podczas nich mój 21 latek wypije z nami wino jeżeli będ
    > zie chciał, a niespełna 15-latek jeszcze nie, nawet gdyby chciał... smile

    Nchyb, odnioslam sie do interpretacji Mai, przeczytaj sobie, co napisala.

    Gdybym nawet bardzo chciala, to nie moge Ci nic innego napisac, niz to, ze jak chodzi o alkohol dla nieletnich, to jest to bardzo czarno-biala sprawa. Przez x lat tutaj nie spotkalam sie z tubylcami, ktorzy by byli poblazliwi w tej sprawie. Calkiem serio pisze.
    Mlodziez pije, a jakze. Zawsze znajdzie sie jakis starszy kolega, brat czy siostra, ktory pomoze kupic, pokazujac swoja legimacje (i czasem jeszcze biorac za to prowizje). Nie widzialam jednak nigdy, zeby rodzice na imprezach dawali swojej mlodziezy alkohol czy, zeby ktokolwiek moje dzieci chcial czestowac.
    Najgorsza sprawa na dodatek, jak ktos poslal swoje dziecko do szkoly o rok wczesniej....
    Od stycznia kazdego roku zaczynaja sie slynne imprezy mlodziezy, ktora w danym roku konczy liceum (moze to do studniowki mozna porownac). Klasa wynajmuje restauracje, wybiera menu i wino do obiadu. Zazwyczaj liczone sa dwie lampki wina na osobe. Na samym obiedzie sa rodzice i rodzenstwo, jesli chce byc. Po obiedzie rodzice ida do domu, a mlodziez zostaje i bawi sie do rana (w barze mozna wtedy kupic piwo, wino, drinki itp). Problem zaczyna sie, jak w danej klasie jest osoba, ktora poszla wczesniej do szkoly i po prostu nie ma skonczonych 18 lat. Taka osoba MUSI opuscic lokal razem z rodzicami, jak sie konczy obiad. Do obiadu nie dostanie wina, a na imprezie nie moze zostac, bo organizator MUSI miec pewnosc ze wszyscy sa pelnoletni. Co wiecej, ci, ktorzy zostaja po obiedzie na dalszej imprezie musza sie wylegitymowac.
    Czy moze byc jeszcze bardziej czarno-bialo, Nchyb? wink
    Za cala Skandynawie oczywiscie nie odpowiadamwink

    Ps. Przegladalam dzis "Metro" i co znowu widze? Tekst: " Co odpowiadasz, jak twoj nastolatek prosi o kieliszek alkoholu? I pod tym: " Nastolatki, ktore maja przyzwolenie na picie alkoholu w domu, pija wiecej i maja wieksze problemy zwiazane z piciem niz te, ktore nie byly czestowane alkoholem w domu"


    --
    Powered by Aka.Creative Marketing S.A.
  • nchyb 22.12.14, 19:02
    > Ps. Przegladalam dzis "Metro" i co znowu widze? Tekst: " Co odpowiadasz, jak tw
    > oj nastolatek prosi o kieliszek alkoholu? I pod tym: " Nastolatki, ktore maja p
    > rzyzwolenie na picie alkoholu w domu, pija wiecej i maja wieksze problemy zwiaz
    > ane z piciem niz te, ktore nie byly czestowane alkoholem w domu"

    a ja dosłownie kilka dni temu czytałam tekst w necie o restrykcyjnym zakazie picia alkoholu przed ukończeniem dorosłości i o wielkim pijaństwie wielu tych, którzy musieli się do zakazu dostosowywać.

    To tak jak z masłem i margaryną, w zależności od tego na czyje zlecenie badania są robione - taki wynik się uzyskuje...
  • aka10 22.12.14, 19:10
    nchyb napisała:

    > > Ps. Przegladalam dzis "Metro" i co znowu widze? Tekst: " Co odpowiadasz,
    > jak tw
    > > oj nastolatek prosi o kieliszek alkoholu? I pod tym: " Nastolatki, ktore
    > maja p
    > > rzyzwolenie na picie alkoholu w domu, pija wiecej i maja wieksze problemy
    > zwiaz
    > > ane z piciem niz te, ktore nie byly czestowane alkoholem w domu"
    >
    > a ja dosłownie kilka dni temu czytałam tekst w necie o restrykcyjnym zakazie pi
    > cia alkoholu przed ukończeniem dorosłości i o wielkim pijaństwie wielu tych, kt
    > órzy musieli się do zakazu dostosowywać.

    Ja nigdy tu takich tekstow w prasie nigdy nie widzialam. Ciekawe, jak jednoznacznie rozne moga byc opinie i wyniki badan w roznych krajach. Jesli w obu przypadkach chodzi o restrykcje w domu.

    > To tak jak z masłem i margaryną, w zależności od tego na czyje zlecenie badania
    > są robione - taki wynik się uzyskuje...

    To akurat byl tekst "Urzedu d/s zdrowia publicznego".


    --
    Powered by Aka.Creative Marketing S.A.
  • nchyb 20.12.14, 09:13
    > No cóż... można i tak, chociaż osobiście nie popieram.
    czego konkretnie nie popierasz?

    > Nie odpowiedziałaś na pytanie. Pytałam, czy uważasz to za słuszne.
    odpowiedziałam. Nie oceniam słuszności takiego, czy innego podejścia do palenia nastolatków. Jest mi to absolutnie obojętne...

    > ążę. Ale na razie, szczerze mówiąc, nie przekonałaś mnie do słuszności takiego
    > podejścia.
    Kompletnie nie było to moim zamiarem. Z tego co zrozumiałam z wątku założycielskiego, rozmówcy nie mieli podawać argumentów za lub przeciw i przekonywać oponentów do swojej wersji. Mieliśmy przedstawić swoją opinię, co my o tym sądzimy, jak my postępujemy. I ja przedstawiłam, nie widzę w tym konkretnym przypadku nic złego. I jest mi absolutnie obojętne, czy Ciebie to przekona czy nie. Wyrażam wyłącznie swoją opinię...
  • majaa 22.12.14, 13:05
    nchyb napisała:


    > czego konkretnie nie popierasz?

    Postawy, którą opisałam, a którą Ty zdajesz się prezentować, sądząc z Twoich słów.

    > odpowiedziałam. Nie oceniam słuszności takiego, czy innego podejścia do palenia
    > nastolatków. Jest mi to absolutnie obojętne...

    Aha, czyli krótko mówiąc nie masz też nic przeciwko temu, żeby rodzice częstowali swoje nastoletnie dzieci papierosami, nie tylko alkoholem... Ty też byś częstowała, gdybyś lubiła, a syn miałby ochotę...
    Pytania o inne kwestie już sobie daruję...


    > Kompletnie nie było to moim zamiarem. Z tego co zrozumiałam z wątku założyciels
    > kiego, rozmówcy nie mieli podawać argumentów za lub przeciw i przekonywać opone
    > ntów do swojej wersji. Mieliśmy przedstawić swoją opinię, co my o tym sądzimy,
    > jak my postępujemy. I ja przedstawiłam, nie widzę w tym konkretnym przypadku ni
    > c złego. I jest mi absolutnie obojętne, czy Ciebie to przekona czy nie. Wyrażam
    > wyłącznie swoją opinię...

    Ok, po prostu masz takie przekonania i żadne argumenty nie są Ci do niczego potrzebne... w porzo, więcej nie wnikam zatem.
  • nchyb 22.12.14, 13:08
    > Postawy, którą opisałam, a którą Ty zdajesz się prezentować, sądząc z Twoich sł
    > ów.
    po raz kolejny przypisujesz mi słowa/czyny/postawy które moim zdaniem błędnie interpretujesz/źle rozumiesz bądź na siłę usiłujesz coś udowodnić
    ale to w sumie nie mój problem
    Wesołych Świąt życzę i nic nie poradzę, może to he he niezgodne z SV, ale kończę tę "dyskusję" bo mnie to zwyczajnie już nudzi...
  • majaa 22.12.14, 13:48
    nchyb napisała:

    > po raz kolejny przypisujesz mi słowa/czyny/postawy które moim zdaniem błędnie i
    > nterpretujesz/źle rozumiesz bądź na siłę usiłujesz coś udowodnić

    Wybacz, Nchyb, ale uważam, że nie masz racji. Nie jest moim zamiarem ani wmawianie ani udowadnianie Ci niczego na siłę. Wręcz przeciwnie, wielokrotnie pytałam Cię, czy moje rozumienie Twoich słów jest właściwe, bo nie bardzo mogłam uwierzyć w to, co czytam. Ty natomiast albo przemilczałaś kwestię (co sugerowało, że się jednak nie mylę), albo rzuciłaś zdawkowe "źle rozumiesz" bez słowa wyjaśnienia. W tej sytuacji nie dziw się, że odbieram Twoje słowa nie tak, jak byś sobie tego życzyła, a jak brzmią po prostu.


    > Wesołych Świąt życzę i nic nie poradzę, może to he he niezgodne z SV, ale kończ
    > ę tę "dyskusję" bo mnie to zwyczajnie już nudzi...

    Dzięki za życzenia i ja również życzę wszystkiego dobrego na Święta i cały przyszły rok smile
  • bene_gesserit 19.12.14, 13:20
    nchyb napisała:

    > 1.skupiłam się na winie, gdyż tego dotyczy wątek założycielski,

    Ależ pytania o inne przyjemności, do których dzieci w przytomności rodziców mają utrudniony dostęp albo wręcz zakaz to prosta konsekwencja tego, co napisałaś ty, pisząc o motywacji, która kierowała tobą, kiedy czestowałaś syna alkoholem.

    > 2.dodatkowo papierosy uważam że śmierdzą, sama ich nie lubię, więc ich przy moi
    > m stole nie znajdzie nie tylko nastolatek, ale i osoba, która od lat jest doros
    > ła

    Znowu - powyżej pisałam, ze chodzi o sytuację, w której szesnastolatek zapowiada, ze wychodzi na krótki spacerek z palącym krewnym, bo 'nie ma to jak papierosek po niedzielnym obiedzie'. Hm?

    > 3.natomiast seks nastolatkom (w PL powyżej 15 lat, a ja cały czas piszę o stars
    > zych co najmniej o rok) jak najbardziej jest dostępny,

    Jest legalny - pisałam o tym powyżej - ale w domu rodzinnym rzadko kiedy mogą się nim zająć.

    w zależności od ich chęc
    > i, możliwości i potrzeb, lecz uważam go za czynność intymną, której przy wspomn
    > ianym stole w gronie pozostałych gości uprawiać nikt nie będzie (przynajmniej p
    > rzy moim stole),

    Pytam się nie o publiczne uprawianie seksu przy rodzinnym stole w obecności krewnych (łał, pozazdrościć wyobraźni), ale w domu, w pokoju dziecka, z zapewnieniem, ze rodzice dadzą młodym parę godzin spokoju. Skoro łamiemy tabu i częstujemy nieletniego alkoholem, bo to takie przyjemne i mamusię cieszy, czemu nie być konsekwentną i pozwolić na inne przyjemności, tym razem legalne?
    --
    Wiara w kompleks braku członka to oczywisty przejaw kompleksu braku macicy.
  • nchyb 19.12.14, 15:31
    zadałaś konkretne pytania, dlaczego ja pozwolę 16-latkowi przy stole napić się wina, a nie uprawiać tam seks lub zapalić papierosa. I ja no to pytanie Ci odpowiedziałam. Ty usiłujesz mnie przekonać, ze innej odpowiedzi oczekujesz. Ode mnie się jej nie doczekasz, bo moje motywy już podałam. i tyle. Jak najbardziej merytorycznie, jak najbardziej na temat pytania...

    3. wracając do seksu, nie przy stole nei musi, do jego pokoju, gdy miał gości nie zaglądałam bez pytania, ale już jako malutkie dziecko - wiedział skad się biorą dzieci i do czego służą prezerwatywy. Czy w wieku 16 czy 18 lat uprawiał w tym swoim pokoju seks - nie wiem, być może robił to na tyle cicho, by mnie nie niepokoić. Babcią nie jestem, więc chyba lekcja o prezerwatywach przydała się.

    Nie - nie zachęcałam syna do zapraszania koleżanek do domu w celu inicjacji seksualnej, zostawiając jego osądowi właściwy moment. Ale też nie mówiłam przy wyjazdach koedukacyjnych, ani całonocnych wyjściach - by z nikim się nie przespał. By się przespał też nie mówiłam. I przy każdym wyjściu o prezerwatywach też nie mówiłam. Za to dużo wcześniej wspomniałam mu, ze dziewczyny inaczej do seksu podchodzą, bardzo uczuciowo i emocjonalnie i by o tym pamiętał...

    2. Co do papiersów, mój 16-latek nigdy nie zapowiadał, że wychodzi na papierosa, więc nie miałam takiego problemu. Ale dużo wcześniej tłumaczyłam moim dzieciom, zę dla mnie palenie to objaw młodzieńczej głupoty i niedojrzałości, z której ja na szczęście w odpowiednim czasie wyrosłam. Tłumaczyłam też, że szkoda z dymem puszczać dużo kasy, skoro można ją wydać na inne przyjemności. U nas to włąśnie się sprawdziło, starszy syn nie pali, młodszy na razie też nie sprawia zainteresowanego...
    Obca 16-latka, jakby chciała wyjść z imprezy u mnie zapalić - powiedziałabym jej wyłącznie, by nie paliła komuś pod drzwiami i tam popiołu nie strzepywała. Chce palić, będzie palić, dopóki sama nie dojdzie do wniosku, ze nie chce. A w moim mieszkaniu nie zapali, bo tu nikt nie zapali.

    1. o moim stosunku do okazjonalnego wychylenia przez 16-latka lampki wina, czy szampana już pisałam. Dla mnie to nie jest tabu, swoich ani rodzinnych zasad nie łamię, ani mi to sprawia, ani nie sprawia przyjemności, po prostu nie widzę nic niesamowitego w wychyleniu przez 16latka raz czy dwa razy w roku jednej małej lampki. Usilne przypisanie temu zdarzenia koniecznosci przymuszania nastolatka do papierosów lub seksu wydaje mi się dziwne i jest dla mnie próbą udowodnienia że ta lampka strasznie negatywnie ma wpływać na tegoż 16-latka. W mojej rodzinie do tej pory nei wpłynęła...

    Czy teraz czujesz się w końcu poinformowana o moim stosunku do wszystkich 3 wymienionych przez Ciebie zagadnień? Bo moim zdaniem dokłądnie to samo, może innymi słowami, juz kilkukrotnie napisałam. Czego jeszcze oczekujesz? Przyznania, zę ta lampka wina w łąpie 16-latka to samo zło? Ode mnie sie nie doczekasz, bo ja po prostu tak nie uważam...
  • bene_gesserit 19.12.14, 21:00
    Nie, chodziło mi o niekonesekwencje, którą właśnie pokazałaś. I o - typowo polskie - pobłażliwe podejście do alkoholu przy jednoczesnym obłożeniu klątwą wręcz innych zabronionych przyjemności. Tylko tyle, dzięki.


    --
    - Kiedy zorientowałaś się, Pani, że jesteś Boginią?
    - Cóż, pewnego dnia modliłam się i nagle zrozumiałam, że mówię do siebie.
  • nchyb 22.12.14, 13:19
    > Nie, chodziło mi o niekonesekwencje, którą właśnie pokazałaś. I o - typowo pols
    > kie - pobłażliwe podejście do alkoholu

    z tego co wiem - nie jest to wyłącznie typowo polskie, ale fakt, nie ma tu zakłamanego pełnego hipokryzji potępienia typowego moim zdaniem również dla części Polaków...

    > kie - pobłażliwe podejście do alkoholu przy jednoczesnym obłożeniu klątwą wręcz
    > innych zabronionych przyjemności.
    a co zakazanego Twoim zdaniem obłożyłam tą klątwą? kuzynka Mai z uwielbieniem do niepotwierdzonych słowami dopowiedzeń?
  • 45rtg 22.12.14, 22:26
    bene_gesserit napisała:

    > Pytam się nie o publiczne uprawianie seksu przy rodzinnym stole w obecności kre
    > wnych (łał, pozazdrościć wyobraźni), ale w domu, w pokoju dziecka, z zapewnieni
    > em, ze rodzice dadzą młodym parę godzin spokoju. Skoro łamiemy tabu i częstujem
    > y nieletniego alkoholem, bo to takie przyjemne i mamusię cieszy, czemu nie być
    > konsekwentną i pozwolić na inne przyjemności, tym razem legalne?

    Ale co, masz z tym problem? "Sprawstwo kierownicze" w cudzym seksie jest dość krępujące w ogólności, ale pomijając ten aspekt to nie bardzo wiem, czego się tak czepiłaś tego seksu nastolatków? A niechże sobie, byle nas nie budzili.
  • bene_gesserit 22.12.14, 23:23
    Zasadniczo wolę dyskutować z kimś, kto ogarnia czytany tekst. Ogarnij, to porozmawiamy, dziękuję z góry.

    --
    Wiara w kompleks braku członka to oczywisty przejaw kompleksu braku macicy.
  • 45rtg 26.12.14, 09:34
    bene_gesserit napisała:

    > Zasadniczo wolę dyskutować z kimś, kto ogarnia czytany tekst. Ogarnij, to poroz
    > mawiamy, dziękuję z góry.

    big_grin Znowu pani "matce" "wielebnej" trafił się ktoś, kto jej rozbił "nokautujący argument" i tradycyjnie zaczęła udawać że deszcz pada smile
  • bene_gesserit 26.12.14, 13:03
    forum.gazeta.pl/forum/w,10226,155858274,155991255,Re_Alkohol_a_nieletni_.html

    --
    Moja mama ma Nobla z fizyki, mój tata pracuje w przedszkolu.
  • dar61 26.12.14, 23:57
    Nie przesadza aby Acani?
    Argumenty ad meritum, proszę/ prosimy.
  • koronka2012 11.12.14, 22:38
    Mój eks miał teorię, że młoda powinna w nastoletnim wieku degustować wino z nami przy rodzinnych okazjach - choćby po to, żeby przetestowała w domowym zaciszu swoje reakcje na alkohol i mogła stwierdzić jakie wartości są dla niej że tak powiem - graniczne.

    Nie powiem, żebym była wtedy zachwycona tym podejściem, ale sens to jakiś ma.
  • bene_gesserit 11.12.14, 23:14
    Na seminarium nt uzależnien jedna z najlepszych specjalistek od uzależnień tłumaczyła długo na podstawie statystyk, ze młodzi ludzie bardzo często nie są w stanie zrozumieć, czemu mogą pić w domu z rodzicami, a nie powinni z kolegami. Skoro piją wino ze starymi, to czemu nie mają sie lekko skuć z kumplami? W końcu to alkohol, tata z mamą dali błogosławieństwo, nic niebezpiecznego, próbowali dla śmiechu przy zachwyconych chichotach wujów jak mieli osiem lat, a jak skończyli 14 to jak dorośli dostawali kieliszek w niedzielę do obiadu. Alkohol z rodzicami jest ok, z kumplami - nie?



    --
    Wiara w kompleks braku członka to oczywisty przejaw kompleksu braku macicy.
  • claratrueba 11.12.14, 23:29
    Tak, z pewnością jakaś część ludzi nie rozumie i tymi zajmuja się statystyki i specjaliści od uzależnień. Jakaś część, raczej większa, sporo rozumie i tymi nie zajmuje się nikt bo raczej nie ma specjalistów "od normalności".
    Mimo, że zdecydowanie większa liczba ludzi jest zupełnie normalna i ani nie nadużywa alkoholu, ani nie bierze tabletek na kaszel kiedy nie kaszle, ani nie pasjonuje się "ziołem" i naprawdę nie trzeba im na siłę regulować rozumu, którego im nie brak.
  • bene_gesserit 11.12.14, 23:34
    > jonuje się "ziołem" i naprawdę nie trzeba im na siłę regulować rozumu, którego

    Miałam wrażenie, ze jasne zasady (np 'dopóki nie skończysz osiemnastu lat, nie pijesz alkoholu') nie mają nic wspólnego z przemocą. Nadal mambig_grin

    To jak z tym seksem piętnastolatki w rodzinnym domu? Rozumu jej nie brak.

    --
    śpiewali kiepsko, ale bronili swego prawa do fałszowania
  • claratrueba 12.12.14, 05:50
    Miałam wrażenie, ze jasne zasady (np 'dopóki nie skończysz osiemnastu lat, nie pijesz alkoholu') nie mają nic wspólnego z przemocą. Nadal mam.

    Bo nie mają. Niestety, nie maja również nic wspólnego ze stosowaniem się do tej zasady osoby, której się tę zasadę komunikuje. O czym wielokrotnie zasadniczy rodzice się przekonują. Lub nie przekonują kiedy młody człowiek nie zostanie przyłapany na piciu.
    Zajrzyj do badań prof. Dominiki Maison - związek między rygorystycznym zakazem a momentem poznania stanu upojenia alkoholowego rzeczywiście istnieje- znacznie go przyspiesza.Istnieje też związek między "inicjacja alkoholową" z rodzicami a późniejszym modelem picia- znacznie mniej takich osób wybiera picie ryzykowne.
    Czyli potwierdza się to, co od zawsze funkcjonuje np. we Francji.

    To jak z tym seksem piętnastolatki w rodzinnym domu? Rozumu jej nie brak.
    Nie ma żadnego związku z tematem.
    I żadnego z zakazem czy zasadami powtarzanymi przez rodziców.
    Żaden rodzic nie uchroni przed utratą cnoty panny, która dla kogoś straciła głowę. Tylko, ze na ogół o tym nie wie. I dobrze.
  • majaa 12.12.14, 11:57
    claratrueba napisała:


    > Zajrzyj do badań prof. Dominiki Maison - związek między rygorystycznym zakazem
    > a momentem poznania stanu upojenia alkoholowego rzeczywiście istnieje- znacznie
    > go przyspiesza.Istnieje też związek między "inicjacja alkoholową" z rodzicami
    > a późniejszym modelem picia- znacznie mniej takich osób wybiera picie ryzykowne
    > .

    Jednakowoż jest różnica między wyznaczaniem pewnych granic a wręcz wojskowym rygorem. Nigdzie nie znalazłam informacji, jakoby sprawdzał się tu całkowity liberalizm rodziców. Wręcz przeciwnie - stawianie granic jest konieczne, ale poparte odpowiednimi argumentami, tłumaczeniem, a przede wszystkim ciepłem, miłością, wparciem i zrozumieniem (co nie jest równoznaczne z pobłażaniem). Czyli tzw. złoty środek.
    A próbowanie alkoholu przy rodzicach przynosi dobre efekty też tylko wtedy, kiedy łączy się je z wytłumaczeniem dziecku, jakie mogą być skutki nadużywania. No i nie bez znaczenia jest wiek takiej inicjacji. Im później młody sięgnie po alkohol, tym ryzyko patologii mniejsze.


  • claratrueba 12.12.14, 12:05
    Maju, absolutnie masz rację. Tylko, że trudno mi wyobrazić sobie i tłumaczenie, i ciepło i miłość jesli podstawą relacji jest zakaz.
    Natomiast wiele rzeczy mi tłumaczono i ja tłumaczyłam ZAMIAST zakazywać. I nie zawiodłam zaufania, które nie na zakazach się buduje a raczej zakazy je uniemożliwiają.
  • majaa 12.12.14, 15:05
    Nie, podstawą relacji nie ma być zakaz, tylko właśnie miłość, wsparcie i czas na rozmowy. Wtedy dziecko czuje, że stawiam granice na pewno nie po to, żeby utrudnić mu życie. A stawianie granic rozumiem nie jako wydawanie zakazów i nakazów, ale raczej jako ustalanie pewnych zasad, danie wyraźnego sygnału, co jest, a co nie jest przeze mnie akceptowane i dlaczego.
  • claratrueba 12.12.14, 16:08
    A stawianie granic rozumiem nie jako wydawanie zakazów i nakazó
    > w, ale raczej jako ustalanie pewnych zasad, danie wyraźnego sygnału, co jest, a
    > co nie jest przeze mnie akceptowane i dlaczego.

    To mamy dokładnie takie samo podejście.
    Dla mnie owo "dlaczego", uzmysławianie możliwych konsekwencji, których młodemu człowiekowi doświadczenie nie podpowie bo go nie ma, jest absolutną podstawą.
    Choć nie mam złudzeń, że moje rozmowy z synem w kwestii alkoholu miały większą siłę perswazji niż widok klasowego prymusa z głową w sedesie zwracającego "owoc zakazany" a potem zezłomowanego gdzieś w kącie gdy reszta się bawi. No cóż- takiego "przekazu obrazem" dom mu zapewnić nie mógł.
  • bene_gesserit 12.12.14, 21:46
    claratrueba napisała:

    > Maju, absolutnie masz rację. Tylko, że trudno mi wyobrazić sobie i tłumaczenie,
    > i ciepło i miłość jesli podstawą relacji jest zakaz.

    Poważnie?
    Kochanie, masz wakacje i 15 lat i chcesz wyjechać z kumpelami, więc z miłością uprzejmie cie prosimy, zebyś wróciła do domu za tydzień. Jeśli jeszcze zechcesz zawiadomić tatę i mnie, gdzie konkretnie będziesz przebywać, będziemy z tatą wniebowzięci.

    Wychowanie polega na - rówież - na zakazach. Każdy nastolatek może w nocy po północy wyrecytować dłuuuugą listę rzeczy, których nie może robić. Przeklinać w obecności rodziców, obściskiwać się z laskami, puszczać bąków, palić, w niektórych domach nawet - ojej - pić. Zakaz to element wychowania. Dzieciaki, którym się na wszystko i zawsze pozwala, wyrastają na bardzo nieszczęśliwych ludzi. Dzieciaki, które wiedzą, ze poniosą konsekwencje swoich czynów - dobrych lub złych - nie potrzebują dobrotliwych kazań, bo orientują się, gdzie jest góra, a gdzie dół.

    > Natomiast wiele rzeczy mi tłumaczono i ja tłumaczyłam ZAMIAST zakazywać. I nie
    > zawiodłam zaufania, które nie na zakazach się buduje a raczej zakazy je uniemoż
    > liwiają.

    ...a co byś zrobiła, gdybyś usłyszała - stara, nie kupuję twoich argumentów, walę to i robię po swojemu, możesz mi skoczyć? Albo usłyszała 'oczywiście, mamusiu, swietnie to wyjaśniłaś, będę przestrzegać twoich tłumaczeń', zeby potem regularnie odkrywać, ze twoje tłumaczenia są regularnie olewane?


    --
    feminists aren’t humorless just because your jokes suck
  • bene_gesserit 12.12.14, 21:43
    Zajrzałam do badań - i:

    Z badań (..) wynika, że na upijanie się nastolatków duży wpływ mają m.in. zaburzone relacje z rodzicami i rygorystyczne wychowanie.

    No naprawdę, jak to się ma do tego, co napisałaś?

    51 proc. dzieci niezadowolonych z kontaktu z rodzicami upiło się w wieku 14 lat, tymczasem 46 proc. zadowolonych pierwsze upicie się przeżyło mając 16 lat lub więcej. Metody wychowawcze rodziców także mogą - według badań - opóźnić wiek inicjacji alkoholowej nawet o dwa lata - 48 proc. nastolatków wychowywanych rygorystycznie upiło się mając 14 lat, a 53 proc. młodzieży otrzymującej wsparcie ze strony rodziców zrobiło to mając 16 lat i więcej.

    Czyli, bez obrazy, wyczytałaś to, co chciałaś, niestety. Interpretacja faktów to nei to samo, co fakty. Nie ma z czym dyskutować.

    CD o badaniach:
    36 proc. badanych pierwszy raz spróbowało alkoholu w obecności rodziców, 24 proc. w towarzystwie znajomych. Prof. Maison wyjaśniła, iż próbowanie alkoholu przy rodzicach może być zjawiskiem zarówno patologicznym, jak i świadczyć o pozytywnych relacjach pełnych zaufania

    Z lektury wątku - tego i innych nie wynika, czy 'nauka kultralnego picia' ma wpływ na wzorce picia dzieciaków, ale z całą pewnością ma wpływ na to, co myślą o ryzykownych zachowaniach swoich dzieci ich rodzice: 'och, nie ma tego problemu. nauczyliśmy ją, jak się pije, to się z domu wynosi, pije z nami kieliszek wina co niedzielę, wie ze alkohol jset od tego, zeby się delektować, a nie upijać'. A problem, mimo (ojej!) coraz liberalniejszego podejścia rodziców do 'jednego kieliszka w niedzielę dla 15-latki' alkoholizmu wśród dzieciaków jakoś wzrasta. Z roku na rok.

    > Żaden rodzic nie uchroni przed utratą cnoty panny, która dla kogoś straciła gło
    > wę. Tylko, ze na ogół o tym nie wie. I dobrze

    Nie piszę o stracie cnoty, tylko liberalnym podejściu do zakazów. Palić może? Uprawiać seks z chłopakiem w swoim pokoju? Odurzać sie czymś legalnie kupionym? Bo niby dlaczego mielibyśmy robić wyjątek dla alkoholu, jak uczymy dziecko kultury, to na całego, jak nie dokuczamy jej rygorystycznym wychowaniem, to bądzmy konsekwentni. Piętnastolatka z piętnastolakiem uprawia seks legalnie, wyjaśnię. Czemu nie miałaby zapraszać chłopaka na parę godzin po lekcjach?

    --
    dont hejt de pleja, hejt de gejm
  • aqua48 12.12.14, 15:09
    bene_gesserit napisała:

    >Skoro piją wino ze starymi, to czemu nie mają sie lekko skuć z kumplami? W końcu
    > to alkohol, nic niebezpiecznego, próbowali
    > dla śmiechu przy zachwyconych chichotach wujów jak mieli osiem lat, a jak skońc
    > zyli 14 to jak dorośli dostawali kieliszek w niedzielę do obiadu. Alkohol z rod
    > zicami jest ok, z kumplami - nie?

    Wiesz ja widzę dużą różnicę między częstowaniem alkoholem ośmiolatka "dla śmiechu", a podaniem szesnastolatkowi kieliszka wina do obiadu. Tak samo jak między piciem wina do obiadu z rodzicami a "skuciem się z kumplami".
    I tego rozróżnienia, granicy między jednym a drugim własnie uczyłam moje dzieci, uzmysławiając im jak niebezpieczne jest nadużywanie, nie tylko z resztą alkoholu.

  • gazeta_mi_placi 12.12.14, 15:12
    Mowa jest o starszej nastolatce a nie o 8 latku, bo zaraz dojdziemy do częstowania gorzałą dwulatków na placu zabaw, proszę trzymać się tematu, a nie snuć teorii spiskowych i stosować erystyki.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/6qdd3x6aoyfk4l3f.png
  • koronka2012 12.12.14, 19:36
    bene_gesserit napisała:

    > Alkohol z rodzicami jest ok, z kumplami - nie?

    A ktoś w ogole zadaje sobie takie pytania w tym wieku??? Jest ok w obu sytuacjach, póki ktoś zna umiar. Umówmy się - zdecydowana większość młodzieży po prostu pije na imprezach nie poświecając zagadnieniu większej uwagi. Sęk w tym żeby wiedzieć, że upojenie alkoholowe przychodzi znienacka, i że po wypiciu x lampek efekty są żałosne, a np. po 2 - nieodczuwalne.

    Dla mnie oczywisty jest fakt, że niemal każdy nastolatek ma za sobą epizod z alkoholem.
    Być może lepiej żeby nastolatek doszedł utraty kontroli w domu, a nie na imprezie, gdzie skutki mogą być opłakane, szczególnie w przypadku dziewczyny. Choć nastolatki niestety nie traktują utraty kontroli w kategoriach kompromitacji towarzyskiej.
  • bene_gesserit 12.12.14, 21:50
    Kumpla z podwórka, kiedy miał 12 lat, matka przyłapała na paleniu. Kazała mu wypalić całą paczkę, zeby sie pochorował i mu przeszła ochota na eksperymentowanie z nikotyną. Faktycznie, bolała go potem głowa niemożliwie i miał potworne mdłości.

    Sęk w tym, ze kiedy już doszedł do siebie, zaczał palić regularnie, bo 'się nauczył'. Kulturalne, góra dwa dziennie. Tyle, ze był bardziej dyskretny, bo wiedział, ze mamusię zdenerwuje.


    --
    śpiewali kiepsko, ale bronili swego prawa do fałszowania
  • koronka2012 13.12.14, 15:28
    Od wypalenia nawet całej paczki nikt nie staje się nałogowcem. Nie ma tu żadnego związku przyczynowo-skutkowego. Paliłby tak samo i bez interwencji mamusi jak po niej.

    Podobnie z alkoholem - w przeciwieństwie do eksa byłam pewna, że picie przy rodzicach ani nie skłoni ani odstręczy od picia na imprezach ze znajomymi. I nawet zaliczenie "odjazdu" nie sprawi, że następnym razem będzie się alkoholu wystrzegać. W tym wieku nie myśli się o konsekwencjach.
  • gazeta_mi_placi 13.12.14, 15:34
    Ta Pani ma generalnie jakiś problem z alkoholem, zdaje się jej znajomy się zapił na śmierć (mimo terapii) więc dla niej każda ilość alkoholu to śmiertelny wróg. Po jej przeżyciach zapewne zrozumiałe w pewnym stopniu.
    Miała pretensje (bo od tego się zaczęło), że na jakiejś imprezie (chyba związanej z pracą) był alkohol i znajomy wcześniej w terapii i przez pewien czas niepijący nie wytrzymał i powrócił do nałogu, a potem się już całkiem stoczył. Pani miała pretensje o zapicie się Pana do organizatora imprezy że był na niej alkohol. Pan zaś pełnoletni.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/6qdd3x6aoyfk4l3f.png
  • bene_gesserit 17.12.14, 21:10
    gazeta_mi_placi napisała:

    > Ta Pani ma generalnie jakiś problem z alkoholem,

    Nie mam i nie miałam problemu z alkoholem.
    Mam problem z ludzmi, którzy mają ultaliberalny, a przez to głupi i szkodliwy, stosunek do picia alkoholu.

    zdaje się jej znajomy się zapi
    > ł na śmierć (mimo terapii) więc dla niej każda ilość alkoholu to śmiertelny wró
    > g. Po jej przeżyciach zapewne zrozumiałe w pewnym stopniu.
    > Miała pretensje (bo od tego się zaczęło), że na jakiejś imprezie (chyba związan
    > ej z pracą) był alkohol i znajomy wcześniej w terapii i przez pewien czas niepi
    > jący nie wytrzymał i powrócił do nałogu, a potem się już całkiem stoczył. Pani
    > miała pretensje o zapicie się Pana do organizatora imprezy że był na niej alkoh
    > ol. Pan zaś pełnoletni.

    To, co powyżej napisałaś, to zwyczajne kłamstwo. Już drugie.

    Naprodukowałaś w tym wątku kilkadziesiąt wypowiedzi, powtarzając zwykłe idiotyzmy (to napój i to napój) ew bzdury. Zero argumentu czy konkretu, chociaż prosiłam grzecznie kilka razy. A teraz wisienka na torcie: łgarstwo, w dodatku wymierzone personalnie.

    Wszystko na forum s-v big_grin
    Pobądz tu jeszcze, potrzebujesz tego.

    --
    dont hejt de pleja, hejt de gejm
  • bramstenga 18.12.14, 12:08
    Daj spokój, facet jest uzależniony od netu ze szczególnym uwzględnieniem forów dyskusyjnych, na których zawsze działa tak samo - wrzutka "kontrowersyjnego" tematu, a potem obserwowanie, jak bliźni okładają się w kisielu. Nie warto brać w tym udziału.
  • bene_gesserit 18.12.14, 12:15
    Nie biorę w tym udziału, tylko obnażam jego ignorancję.
    wink
    --
    Moja mama ma Nobla z fizyki, mój tata pracuje w przedszkolu.
  • asia.sthm 18.12.14, 12:40
    Ja zas mam troche inne podejrzenia. Nika "gazeta_mi placi uzywa pare osob na zmiane, tak dla zabawy albo dla zarobku za podwyzszanie klikalnosci. Niemozliwe aby jedna osoba pisala na tak rozszczepione mentalnie sposoby. Aby raz ukazywala totalna debilnosc a po chwili blysnela intelektem albo nawet humorem.

    Pofatygowalam sie do wyszukiwarki i oto jeden z kwiatkow:

    forum.gazeta.pl/forum/w,305,155759358,155759358.html?v=2&f=305&w=155759358&a=155759358&wv.x=0
    I smieszno i straszno.
    Szkoda jednak, ze tak wiele osob daje sie nabrac zanim, zauwaza trolowana podpuche.
    --
    po prostu, prosto z mostu...
  • bramstenga 18.12.14, 14:24
    >Ja zas mam troche inne podejrzenia. Nika "gazeta_mi placi uzywa pare osob na zmiane

    A to jest rzecz od dawna znana, często zdarza się im nie uzgadniać wspólnej wersji życiorysu i bywa śmiesznie.
  • bramstenga 18.12.14, 14:27
    Pofatygowalam sie do wyszukiwarki i oto jeden z kwiatkow:

    forum.gazeta.pl/forum/w,305,155759358,155759358.html?v=2&f=305&w=155759358&a=155759358&wv.x=0
    I smieszno i straszno.

    No, to jest najlepszy przykład. Jeszcze dwa miesiące temu gazeciarz był bezrobotny i regularnie odwiedzał Biedronkę. No i w tamtym wcieleniu był znacznie grzeczniejszy.
  • asia.sthm 18.12.14, 15:10
    Na roznych forach wywalaja az iskry leca - widocznie czasem debilizm sie przelewa.

    [...]
    gazeta_mi_placi 09.12.14, 18:21 Odpowiedz
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.

    forum.gazeta.pl/forum/w,585,155726166,155845406,Re_Drugie_ciecie_czy_porod_naturalny_.html?wv.x=2
    Ciekawe jak taka dzialalnosc wplywa na psychike piszacego, prawie 100 tysiecy wariackich postow musi sie jakos ciezka czkawka odbic, ...no nawet jesli to sie rozdzieli na cztery osobniki.
    Kaftan jaki albo kropidlo sie z pewnoscia w przyszlosci przyda.

    --
    po prostu, prosto z mostu...
  • czesio77 12.12.14, 14:27
    Ttak mozna nie uwazam to za cos złego , nie dajmy sie zwariować...
  • malwa51 14.12.14, 00:35
    Widze, ze wcielo moja odpowiedz na temat. Otoz (*moim* zdaniem!):
    - z prawnego punktu widzenia malolacie alku podawac oczywiscie nie powinnas,
    - z punktu widzenia savoir- vivre - ja zagadalabym dyskretnie z matka i corka zanim zasiada do stolu - ze podasz wino i jak sie na to zapatruja - czy dziewcze chce, czy nie, i czy matka (ktora wciaz jest odpowiedzialna) wyraza na to zgode. Jesli dziewcze jest na nie, informujesz o posiadanych napojach i pytasz co zyczy zamiast, wybrany napoj zabierasz ze soba (zeby nie robic zamieszania przy stole i niepotrzebnego zwracania uwagi na dzieczyne - niekoniecznie moze byc tym zachwycona) Przy stole postepujesz wedle ustalen; nalewasz wino wszystkim lub wszystkim z wyjatkiem Kasi, ktorej nalewasz to, co sobie wybrala. Finito.

    Ja podchodze do sprawy osobniczo; nie kazdemu (nawet doroslemu) zaproponuje alkohol, mlodemu tym bardziej. Zakladam, ze w Twojej sytuacji nastolatka jest znana i ryzyko odwyku po toascie na imieninach u cioci jest minimalne. Dla mnie taka granica gdzie - ewentualnie - mozna zaprosic nastolatka do toastu jest to 15 lat, ktore jednoczesnie jest granica samostanowienia o swoim ciele. O ile jest w towarzystwie prawnego opiekuna.

    Alkohol w formie toastu u cioci na imieninach nie wydaje mi tak grozny, jak coweekendowy wspomniany wyzej ojciec do syna "Chodz sie ze mna napij" lub porada "zdenerwowany? to seta na odwage!" - tu bardzo latwo doprowadzic do nawyku, Szybko moze sie okazac, ze bez setki nie da sie isc i zrobic zakupow.
  • aka10 14.12.14, 11:28
    malwa51 napisała:


    > Ja podchodze do sprawy osobniczo; nie kazdemu (nawet doroslemu) zaproponuje alk
    > ohol, mlodemu tym bardziej. Zakladam, ze w Twojej sytuacji nastolatka jest znan
    > a i ryzyko odwyku po toascie na imieninach u cioci jest minimalne. Dla mnie tak
    > a granica gdzie - ewentualnie - mozna zaprosic nastolatka do toastu jest to 15
    > lat, ktore jednoczesnie jest granica samostanowienia o swoim ciele. O ile jest
    > w towarzystwie prawnego opiekuna.
    >
    Ja podchodze do sprawy tak: osobom pelnoletnim proponuje wino do obiadu (oczywiscie jesli chca), osob niepelnoletnich pytam, co chca pic, proponujac to, co przygotowalam (np. sok, woda mineralna itp.)
    --
    Powered by Aka.Creative Marketing S.A.
  • asia.sthm 14.12.14, 12:12
    aka10 napisała:
    > Ja podchodze do sprawy tak: osobom pelnoletnim proponuje wino do obiadu (oczywi
    > scie jesli chca), osob niepelnoletnich pytam, co chca pic, proponujac to, co pr
    > zygotowalam (np. sok, woda mineralna itp.)

    Ja robie dokladnie tak samo. To sie wydaje tak proste jak za przeproszeniem budowa cepa.
    Naiwnie myslalam ze wszyscy tak robia. Nawet w sylwestry mlodziez dostawala bezalkoholowe bąbelki w przepisowych szklankach. Zmotoryzowani kierowcy takoz.
    Proste.
    --
    po prostu, prosto z mostu...
  • kora3 14.12.14, 12:25
    A ja w ogóle nie patrze na sprawę pid katem SV, tylko właśnie w granicach prawa. Jasne - wiem, ze granica 18 lat jest umowna, ale no jakąs granicę pełnoletności trzeba było ustalić i nie czarujmy się, jak na dzisiejsze czasy to i tak jest ona dość niska. 18-latkowie w lwiej części jeszcze się uczą w szkołach i sa na utrzymaniu rodziców, wiec ich dorosłość jest iluzoryczna, podobnie jak dojrzałość do podejmowania życiowych decyzji. Niemniej no taka jest u nas granica dorosłości i trzymam się jej także w temacie podawania alkoholu.

    Jedyną sytuacją, w której miałabym dylemat związany z SV w tym temacie to sytuacja, w której osoba nieletnia z wieku nabrała atrybutów osoby dorosłej i niepodanie/niezaproponowanie jej alkoholu byłoby wyróżnianiem jej na tle innych dorosłych.
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
  • malwa51 14.12.14, 13:41
    >>Jedyną sytuacją, w której miałabym dylemat związany z SV w tym temacie to sytuacja, w której >>osoba nieletnia z wieku nabrała atrybutów osoby dorosłej i niepodanie/niezaproponowanie jej >>alkoholu byłoby wyróżnianiem jej na tle innych dorosłych.

    Wydaje mi sie, ze w watku wystepuje taka wlasnie sytuacja.
  • kora3 14.12.14, 13:52
    Może gdzieś watku - tak,(całego nie czytałam), sytuacja z postu założycielskiego na pewno takową nie jest
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
  • malwa51 14.12.14, 14:11
    >>>>osoba nieletnia z wieku nabrała atrybutów osoby dorosłej
    Wyjasnisz blizej to pojecie? Chodzi o to, ze np ktos zarabia na siebie? Ja, jak powiedzialam - sprawe rozpatrzylabym osobniczo - bo, jak napisalam - nie kazdemu "doroslemu" doroslemu zaproponowalabym alkohol, nawet lampke.
  • kora3 14.12.14, 14:16
    malwa51 napisała:

    > >>>>osoba nieletnia z wieku nabrała atrybutów osoby dorosłej
    > Wyjasnisz blizej to pojecie? Chodzi o to, ze np ktos zarabia na siebie?


    Nie, nie chodzi o zarabianiesmile znów chodzi o literę prawa - w PL. dziewczyna może wstapic za zgodą sądu w zw. małżeński, gdy skończy 16 lat. Taka osoba nabiera bedac nieletnią atrybutów osoby dorosłej. I np. gdybym gościła takie małzenstwo - załóżmy z 1-letnią zoną u siebie i wszystkich dorosłych poczęstowała kieliszkiem wina, czy szampana, a jej nie, to byłoby to potraktowanie jej jak nieletniej, podczas gdy ma już atrybuty "letniej"

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
  • malwa51 14.12.14, 14:30
    Dziekuje za wyjasnienie smile Probowalam wysnuc jakis wniosek z atrybutow osoby doroslej, stad moje "typowanie".
  • kora3 14.12.14, 14:50
    nie no spoko, nie powinnam uzywac tego zwrotu, tylko od razu napisac w czym rzecz, sorki
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
  • malwa51 14.12.14, 14:05
    Ja zas teoretyzuje tylko i wylacznie watkowo, bo ze wzgledu na to, ze nie przyjmujemy formalnie gosci, sa oni zapraszani po prostu do zajrzenia do lodowki i przyniesienia sobie z niej czegos. Najbardziej kontrowersyjnym drinkiem tamze sa schlodzone napoje energetyczne. Alkoholu w domu nie mamy - maz nie pije wcale, jedynego akceptowanego przeze mnie trunku w Systemie nie sprzedaja, a i w Polsce rzadko mozna go dostac.
  • aka10 14.12.14, 17:25
    malwa51 napisała:

    . Alkoholu w domu nie mamy - maz nie pije wcale
    > , jedynego akceptowanego przeze mnie trunku w Systemie nie sprzedaja, a i w Po
    > lsce rzadko mozna go dostac.

    Malwa, pewnie mozna zamowicsmile
    --
    Powered by Aka.Creative Marketing S.A.
  • gazeta_mi_placi 14.12.14, 17:30
    A cóż to za tajemniczy trunek?

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/6qdd3x6aoyfk4l3f.png
  • malwa51 14.12.14, 20:05
    Etam tajemniczy smile Wegierskie musujace z (chyba) sredniej polki: smak w sam raz - troszke cierpki (ale nienachalnie), nieslodki, ogolnie orzezwiajacy (w porownanu z innymi alkoholami - nie woda zrodlana, zeby nie bylo wink
    W pamieci jako b. dobre zapisalo mi sie jeszcze inne, zakupione na Wegrzech po degustacji, niestety - wyrob bardzo lokalny.

    aka - moze mozna, ale zapewne kosztuje tez odpowiednio, tak bardzo zdesperowana nie jestem wink Probowalam tokaja z Systemu poleconego mi jako podobny, ale podobny sie nie okazal, byl za cierpki. W Szwecji malo jest wegierskich win w porownaniu z propozycjami z innych krajow, w Polsce na odwrot - mniej np. chilijskich, wiecej wegierskich. Ale cos za cos. Tu maja likier z moroszki, moze kiedys sie przelamie (nie lubie slodkich alkoholi) i sprobuje. Bo moroszka w wersji nieprzerobionej jest fantastyczna smile
  • aka10 14.12.14, 20:35
    malwa51 napisała:

    Ale cos za cos. Tu maja likier z moroszki, moze kiedys
    > sie przelamie (nie lubie slodkich alkoholi) i sprobuje. Bo moroszka w wersji ni
    > eprzerobionej jest fantastyczna smile

    Tym sie nie zachwycilam. Probowalam "Lapponii". Mrozona moroszke (Polarica) kupuje czasem do lodow.



    --
    Powered by Aka.Creative Marketing S.A.
  • nowamama2 23.12.14, 18:37
    dla mnie to niedopuszczalne
  • ppo 27.12.14, 12:55
    bo najwyraźniej nie znasz jego znaczenia.
    --
    God = Gold, Oil, Drugs
  • kora3 28.12.14, 09:19
    Takie mi się nasunęły po tym watku refleksje ...
    Zdania są podzielone, ale jak zauważam, ci którzy sa za podawaniem alkoholu nieletnim na wskazanych w początkowym poscie warunkach kompletnie nie przyjmują do wiadomości, ze o tym, czy się zechce podać nieletniej osobie alkohol czy nie (za zgodą rodzica rzecz jasna) decyduje ...gospodarz. Nie wypada od gospodarza wymagac, by łamał swoje zasady dotyczące podawania alkoholu osobom niepełnoletnim, nawet jeśli ma się zdanie odmienne od niego w temacie i tu jest clou sprawy.

    Nie ma tu nic do rzeczy oczywistość, ze sa takie kraje, gdzie w zasadzie już małe dzieci pijają do posiłków rozcieńczone wino, ani to że na ogół przeciętny 16 latek już próbował alkoholu w gronie kolegów, ani nawet to, ze takowy w domu regularnie pija z rodzicami do obiadu, kolacji.

    Nie ma tez znaczenia kolejna oczywistosc - ze granica 18 lat jest granicą umowną, nikt w dniu 18 urodzin nie staje się automatem dojrzały i odpowiedzialny bardziej, niż był dzień wcześniej. Niemniej jakas granicę umowną przyjęto i jedni sie jej trzymają w opisanej sytuacji, a inni nie, ale ci drudzy nie maja prawa wymagac, by ci pierwsi w roli gospodarzy trzymali się nie swoich, a ich zasad.

    To, ze pewne granice wiekowe są umowne nie znaczy, że każdy chce je pomijać, albo należy wymagac, by pomijał. Przykład pewnie b. jaskrawy i zaraz będzie, ze nieadekwatny smile - w naszym prawie seks z osoba poniżej 15 rż. jest czynem zabronionym, bez względu na to, czy dotyczy takiej osoby i osoby dorosłej, czy osoby także poniżej 15 rż. Np. w srodowisku romskim zawieranie zgodnie z jej tradycja małżeństw miedzy osobami b. młodymi (dotyczy to także chłopców) jest czyms zupełnie normalnym i nie ma nic wspólnego z pedofilią. Co nie zmienia faktu, że zgodnie z naszym prawem spółkowanie np. 13-latki z 14 -latkiem jest czynem zabronionym i np. lekarz majacy wiedze na ten temat ma obowiązek zawiadomić organa ścigania. Jeśli natomiast osobyte maja powyżej 15 roku zycia - nie, zgodnie z UMOWNA granica prawa taka osoba jest już w stanie decydować, czy chce współzyc, czy też nie chce. W praktyce jedna jest w stanie, inna nie, ale jakaś granice przyjęto i tyle.
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
  • nchyb 29.12.14, 09:25
    > za zgodą rodzica rzecz jasna) decyduje ...gospodarz. Nie wypada od gospodarza w
    > ymagac, by łamał swoje zasady dotyczące podawania alkoholu osobom niepełnoletni
    > m,

    Koro, nie wiem, czy Ty zaklinasz rzeczywistość, czy czytasz tak, by dopasować czytane do swojej tezy...
    Czytamy te same wypowiedzi, ale ja je inaczej rozumiem.
    Dla mnie odwracasz kota ogonem, być może nieświadomie, być może celowo.

    W żadnym poście (fakt, wszystkich super dokładnie nie analizowałam - jeżeli się mylę - wskaż proszę kto myślał inaczej) - nie ma domagania się od gospodarzy, by nieletnim podawał alkohol. Ja widziałam pytanie odwrotne, jak zareagować, gdy gospodarz ten alkohol naszemu nieletniemu poda... czy się zgadzać, czy nie...
    więc dlaczego upierasz się, ze osoby nie będące przeciwnikiem podania 16-latkowi małej lampki wina jednocześnie wymuszają to na gospodarzu? wskaż proszę, kto się tego domaga...
  • kora3 29.12.14, 09:35
    Nchyb - chodzi o to przekonywanie, ze to jest OK - jasne, jeśli ktoś uważa, ze jest ok, to niech podaje swemu dziecku, innym, o ile jego rodzice się zgodzą, ale niechże nie przekonuje....
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
  • nchyb 29.12.14, 09:58
    Nie KOro, napisałaś wprost, ze osoby nie potępiające podania alkoholu młodzieży przed skończeniem 18 lat nie mają prawa domagać się od gospodarza (mającego inne poglądy) imprezy by ten alkohol im podał. Pytam - kto się tego domagał i gdzie?

    To, że ja nie widzę nic złego, by gospodarz imprezy poczęstował mojego 16-17 latka lampką szampana z wielkiej okazji rodzinnej, nie oznacza (a Ty tak sugerujesz), że idąc do osoby o innych poglądach na ten alkohol, będę już w progu się domagać, by mojemu dziecku polał...
    i nie będę próbować przekonywać. Wskaż proszę post osoby, która pisze, ze przekonuje (natrętnie lub delikatnie) gospodarza by jednak częstował chętnego do wina 16-latka, mimo że ma inne poglądy...
  • kora3 29.12.14, 10:02
    Nie zrozumiałaś chyba Nchyb i wzięłaś to zbyt osobiście - po prostu w tym watku osoby, które uważają podawanie alkoholu nieletnim za spoko (na zasadach podanych w 1 poscie) przekonują pozostałych, ze to jest ok. Po co się przekonuje? No chyba po to, żeby ktoś...zmienił zdanie.
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
  • nchyb 29.12.14, 10:19
    Mam wrażenie Koro, że to Ty za bardzo emocjonalnie podchodzisz do tematu
    osoby, które są przekonywane, że są patologią, robią źle, bo nie widzą nic złego w tym, ze podadzą okazjonalnie prawie dorosłej osobie jedną lampkę szampana od wielkiego dzwonu - przedstawiają swoją opinię.
    Tłumacząc dlaczego tak a nie inaczej myślą. Pisząc jakie są ich poglądy i dlaczego. (to wcale nie jest tożsame z namawianiem pozostałych dyskutantów do zmiany ich poglądów)
    Nie zauważyłam, by jednocześnie twierdziły, ze idąc w gości do osoby o innych poglądach - zamierzały ją przekonywać do swoich. A o tym właśnie pisałam, mimo że teraz przedstawiasz to ciut inaczej...

    Jak pisałam, nie przeczytałam wszystkich postów super dokładnie, mogłam więc takie podejście pominąć, stąd prośba o wskazanie. ALe nie o wskazanie - tłumaczenie się ze swoich poglądów (które Ty odbierasz jako przekonywanie Ciebie do moich poglądów), ale właśnie info o przekonywaniu gospodarza imprezy, że powinien czynić zgodnie z naszymi poglądami...

    bo Ty piszesz wprost o przekonywaniu, namawianiu gospodarza imprezy do zmiany jego poglądów lub działania wbrew nim. Kto namawia?
    Jakie masz te refleksje? W jakim celu to napisałaś? By jednak samej przekonać tych inaczej myślących niż Ty? wink
  • kora3 29.12.14, 10:24
    Nchyb nie nazywałam nikogo patologią, nie czytałam tez całego watku - przyznaję. Odpowiedziałam na temat - dlaczego JA nie podawałabym osobie nieletniej alkoholu, a także w jakiej sytuacji mogłabym mieć dylemat związany z tym, czy jednak podac.
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
  • nchyb 29.12.14, 10:55
    Koro, w wątku napisano wiele różnych rzeczy

    ja konkretnie odnoszę się do tej Twojej dzisiejszej wypowiedzi:
    jak zauważam, ci którzy sa za podawaniem alkoholu nieletnim na wskazanych w początkowym poscie warunkach kompletnie nie przyjmują do wiadomości, ze o tym, czy się zechce podać nieletniej osobie alkohol czy nie (za zgodą rodzica rzecz jasna) decyduje ...gospodarz. Nie wypada od gospodarza wymagac, by łamał swoje zasady dotyczące podawania alkoholu osobom niepełnoletnim, nawet jeśli ma się zdanie odmienne od niego w temacie i tu jest clou sprawy

    kto i kiedy domagał się - o to pytam...
    nie o całą resztę w przydługim wątku

    i tu odpowiedziałaś, ze chodzi o przekonywanie

    kogo? gospodarza? kto przekonywał? czy innych dyskutantów w wątku? to już inna sprawa i nie dotyczy Twojej dzisiejszej podkreślonej wypowiedzi o namawianiu gospodarza do łamania zasad.

    Więc ponawiam pytanie, czego tak naprawdę dotyczą Twoje powątkowe refleksje? Kto kogo do czego przekonuje a nie powinien? Kto czego kompletnie do wiadomości nie przyjmuje? co tak naprawdę jest tym clou?
  • kora3 29.12.14, 11:05
    Nchyb, przekonywali/przekonują zwolennicy podawania tych, co podawac nie chcą. Np. ty mnie przekonywałaś, że prawo tego nie zabrania, bo sa w temacie orzeczenia sadów na okoliczność takich sytuacji, jak opisana w 1 poscie. Nawet jeśli sa nie ma to znaczenia, bo nie mamy prawa opartego na precedensie, ale nawet gdyby, powinno wystarczyć, iż mam przekonanie, ze do 18 -stki alkoholem młodzieży nie czestuje i czesc. Nie ma tu znaczenia orzeczenie tego czy innego sadu, ani to, że ta osoba pija z rodzicami do obiadu, ani ...nic smile
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
  • nchyb 29.12.14, 11:14
    > Np. ty mnie przekonywałaś, że prawo tego nie zabrania,

    Koro, ja Ciebie do neczego nie przekonywałam, ja wskazałam orzecznictwo dotyczące sytuacji i Twojego twierdzenia. Chcesz wierzyć, ze podając lampkę szampana 17-latkowi - łamiesz prawo, to wierz. Inni mogą się ucieszyć, ze wcale kara im za to nie grozi.
    Ale jaki to ma związek z z Twoją wypowiedzią o nakłanianiu gospodarza imprezy do łamania jego zasad? A tego jak zrozumiałam dotyczyły Twoje powątkowe refleksje...

    > y, powinno wystarczyć, iż mam przekonanie, ze do 18 -stki alkoholem młodzieży n
    > ie czestuje i czesc.
    Masz prawo nie częstować, ja mam prawo częstować. Będąc u Ciebie w gościach nie mam prawa domagać się, byś mojego 16latka częstowała, ale jeżeli Ty wpadniesz ze swoją 16latką do mnie na wesele czy inną wielką imprezę - nie masz prawa się krzywić, ze ja swojemu 17latkowi nie zabronię spełnić toast szampanem. Tak?
    Więc kto czego nie przyjmuje do wiadomości kto którego gospodarza namawia do łamania zasad? Bądź precyzyjna proszę smile
  • kora3 29.12.14, 11:31
    Ncyb - to czy sąd stwierdzi, ze w opisanej sytuacji łamie się prawo, czy stwierdzi, ze nie zależy od ...sądu - jak wspomniałam u nas nie ma orzecznictwa opartego na precedensie, wiec jeden sad może uznac, że nawet regularne podawanie alkoholu swemu, czy cudzemu nieletniemu dziecku nie podpada pod przestępstwo, a inny - ze nawet jednorazow3e podanie podpada. Nie w tym jednak rzecz - rzecz w tym, ze niekoniecznie trzeba bać się kary za coś, by mieć przekonanie, ze się tego nie powinno robić.
    Mnie np. żadna kara nie groziłaby, gdybym gościła w swoim domu na noclegu moja 17-letnia siostrę i jej chłopaka. ALE nie gosciłabym, ponieważ mam takie przekonania, które mowią mi, że nie będę "firmować" sytuacji, które w moim odczuciu mogą zaowocować kłopotami. takimi kłopotami, jak np. ciaza mojej siostry w wieku i w położeniu do tego nieodpowiednim. Natomiast nie miałam podobnych oporów, gdy moja siostra miała lat 25 i była już samodzielna. Inna osoba mogłaby mieć np. kryterium legalizacji związku, by nocować parę, albo kryterium sakramentu i też ma prawo do swoich przekonań.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
  • nchyb 29.12.14, 11:34
    naprawdę pytam o całkiem co innego smile
    te Twoje powątkowe refleksje coś się rozmyły i teraz całkiem o czym innym piszesz...
    czy ktoś Ciebie - będąc u Ciebie w gościach namawiał byś podawała jego dzieciom alkohol? Może ktoś z tego forum?
  • kora3 29.12.14, 12:03
    Nchyb - nie, no jasne, ze nie i nie sugerowałam tego wcale. Refleksje dotyczyły tego, że zwolennicy podawania alkoholu przekonują przeciwników do tego, ze to ok podając rózniste tego uzasadnienia. I owszem - na forum, które słuzy niejako dyskusji dla dyskusji smile to jest normalne, tylko pokazuje, że zwolennicy podawania nie biorą pod uwagę najprostszej rzeczy - widzimisię gospodarza. Może on mieć owo widzimisię i na pytanie "ale dlaczego bys nie podał" odpowiedzieć "bo tak" i to jest już argument nie do zbicia.
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
  • nchyb 29.12.14, 13:21
    nie sugerowałaś, napisałaś wprost że osoby nie potępiające podania nieletniemu alkoholu nie przyjmują do wiadomosci itp itd...

    tymczasem to Ty nie przyjmujesz do wiadomości, ze w wątku nie pojawia się motyw gościa, który domaga się takiego zachowania od gospodarza z innymi zasadami...
    dlaczego więc przy tym się upierasz? bo to właśnie pasuje do Twojej tezy?

    ja stawiam inną, osoby nie widzące nic złego w okazjonalnym wzniesieniu toastu winem przez 16-17latka wcale nie zamierzają - będąc w gościnie u osób z innymi zasadami namawiać gospodarza do podania ich potomstwu tej lampki. i o tym piszę i usiłuję zrozumieć, skąd u Ciebie refleksja, ze jest inaczej? który post wspominał o dyskusji gościa z gospodarzem w tej sprawie? Skąd taka właśnie, nie poparta moim zdaniem chyba żadną wypowiedzią w tym wątku - refleksja?
  • kora3 29.12.14, 14:01
    Nadal się nie rozumiemy sad Moja refleksja nie miała nic wspólnego z podejrzeniem, ze jakiś gość uważający podawanie alkoholu nieletnim za ok zacznie się domagać od gospodarza poczęstowania tymże np. jego dziecka. Po prostu przekonywanie do tego, ze to jednak ok przywiodło mi na myśl ni4eprzyjmowanie do wiadomości, że inni "maja" inaczej bez względu na przeciwne poglądy, przykłady i opinie
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
  • nchyb 29.12.14, 14:08
    Koro, przeczytaj raz jeszcze swój post o tym jakie refleksje nasunęły Ci się po przeczytaniu postu...
    refleksje, ze gość nie powinien nalegać na gospodarza itp...
    stąd pytanie dlaczego takie a nie inne refleksje
    bo to, ze my tu rozmawiamy i przedstawiamy swoje poglądy nie oznacza, że namawiamy gospodarza do działań niezgodnych z jego przekonaniami, a Ty moim zdaniem to sugerujesz...
  • kora3 29.12.14, 14:25
    Nchyb nie czytałam tego postu raz jeszcze, ale dam sobie uciać końce paznokci, ze nie ma ntam nic o nienaleganiu czy naleganiu na gospodarza, a przyjęciu do wiadomości, że ma takie a nie inne podejście do sprawy smile
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
  • nchyb 29.12.14, 14:55
    > Nchyb nie czytałam tego postu raz jeszcze, ale dam sobie uciać końce paznokci,
    > ze nie ma ntam nic o nienaleganiu czy naleganiu na gospodarza

    czy wymaganie od gospodarza jest naleganiem? bo napisałaś dokładnie tak:

    Nie wypada od gospodarza wymagac, by łamał swoje zasady dotyczące podawania alkoholu osobom niepełnoletnim, nawet jeśli ma się zdanie odmienne od niego w temaci
  • kora3 29.12.14, 15:00
    No dokładnie tak - nie nalzey przekonywać tego gospodarza, czy jak tu potencjalnego gospodarza, żeby zmienił swe zasady
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
  • nchyb 29.12.14, 15:09
    Koro, ale skąd pomysł, ze ktoś chce przekonywać tego gospodarza? co daje Ci podstawę podejrzewać, ze ktoś tego chce?

    rozmowa z panią w sklepie, czy inną osobą na forum nie oznacza, ze to jest potencjalny gospodarz/gospodyni uroczystej imprezy na którą się wybieram

    to że na forum piszę otwarcie o swoich poglądach w sprawie nie oznacza jednocześnie, ze już szykuję się do Sylwestra u Ciebie i nalegam, byś złamała zasady dla mojego dziecka, z którym tam chcę przybyć i od razu Ciebie traktuję jak gospodynię przyjęcia na które niezaproszona się wybieram... smile
  • kora3 29.12.14, 15:20
    nchyb napisała:

    > Koro, ale skąd pomysł, ze ktoś chce przekonywać tego gospodarza? co daje Ci pod
    > stawę podejrzewać, ze ktoś tego chce?


    Pytanie Gazety, o ile dobrze pamiętam tyczyło się tego, czy MY jako gospodarze mamy zwyczaj podawania alkoholu nieletnim (na zasadach przez nia podanych), czy też nie.

    Wie4c skoro np. ja odpowiadam, ze nie, bo jest to sprzewczne z prawem i moimi zasadami i otrzymuję odpowiedź, jak Twoja, to czuję się przekonywana w temacie. Nie wiem jak prościej napisać

    >
    > to że na forum piszę otwarcie o swoich poglądach w sprawie nie oznacza jednocze
    > śnie, ze już szykuję się do Sylwestra u Ciebie i nalegam, byś złamała zasady dl
    > a mojego dziecka, z którym tam chcę przybyć i od razu Ciebie traktuję jak gospo
    > dynię przyjęcia na które niezaproszona się wybieram... smile



    ło matko, ja naprawdę nie wiem jak prościej to wyrazić. Jedni z nas mają taki pogląd na sprawę jako gospodarze, a inni - przeciwny też jako gospodarze.


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
  • nchyb 29.12.14, 15:31
    > Wie4c skoro np. ja odpowiadam, ze nie, bo jest to sprzewczne z prawem i moimi z
    > asadami i otrzymuję odpowiedź, jak Twoja, to czuję się przekonywana w temacie.
    > Nie wiem jak prościej napisać

    czy ja jestem gościem na przyjęciu u Ciebie i przybywam tam z moim synem i nalegam, byś podała mu alkohol i przekonuję dlaczego uważam to za konieczne/niezbędne? bo jeżeli nie, to cała reszta jest tylko Twoim zbytnim przejęciem się rolą potencjalnej gospodyni broniącej swojego prawa do niepodawania alkoholu osobom poniżej 18-tkismile
    tylko, ze nikt na to prawo nie nastaje...

    > ło matko, ja naprawdę nie wiem jak prościej to wyrazić. Jedni z nas mają taki p
    > ogląd na sprawę jako gospodarze, a inni - przeciwny też jako gospodarze.

    ale przypomnę, nie jestem jak na razie i raczej nie będę wraz z moim dzieckiem poniżej 18-tki gościem na Twoim przyjęciu (jeszcze nie mam zaproszenia i o nim nie wspominałaś, więc nawet nie ma mowy o potencjalnej gospodyni) i stąd dyskusja na forum nie podpada pod przekonywanie gospodarza i naleganie na niego a jest jedynie wymianą poglądów użytkowników forum...

    Podobnie uważam, ze to do gospodarza należy decyzja, podać czy nie, szczególnie jeżeli zna poglądy w sprawie innych dorosłych gości imprezy.
    Stosując jednak Twoje uproszczenie - Czy mam uważać, że przekonujesz mnie, bym jako potencjalna gospodyni nie podawała mojemu dziecku i dziecku siostry, o której wiem, że ma podobne moim poglądy tej lampki szampana na Sylwestra? Czy to wypada z Twojej strony tak wpływać na potencjalnego gospodarza?... wink
  • aka10 29.12.14, 14:25
    kora3 napisała:

    > Takie mi się nasunęły po tym watku refleksje ...
    > Zdania są podzielone, ale jak zauważam, ci którzy sa za podawaniem alkoholu nie
    > letnim na wskazanych w początkowym poscie warunkach kompletnie nie przyjmują do
    > wiadomości, ze o tym, czy się zechce podać nieletniej osobie alkohol czy nie (
    > za zgodą rodzica rzecz jasna) decyduje ...gospodarz. Nie wypada od gospodarza w
    > ymagac, by łamał swoje zasady dotyczące podawania alkoholu osobom niepełnoletni
    > m, nawet jeśli ma się zdanie odmienne od niego w temacie i tu jest clou sprawy.
    >
    Jasna sprawa, ze nie mozna od gospodarza wymagac, zeby lamal swoje zasady dotyczace podawania alkoholu osobom nieletnim.
    Mnie sie to na szczescie nigdy nie przydarzylo, ale uwazam, ze jesli ktos podaje gosciom wino do obiadu, a swojemu niepelnoletniemu dziecku sok, to takiz sam sok powinno otrzymac niepelnoletnie dziecko gosci.


    --
    Powered by Aka.Creative Marketing S.A.
  • kora3 29.12.14, 15:01
    Też tak uważam
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
  • nchyb 29.12.14, 15:18
    Koro, a kto tak nie uważa i dlaczego tak sądzisz?
  • nchyb 29.12.14, 15:03
    > Jasna sprawa, ze nie mozna od gospodarza wymagac, zeby lamal swoje zasady dotyc
    > zace podawania alkoholu osobom nieletnim.

    Ako, a czy ktoś wymaga? Czy w tym wątku poza refleksyjnym postem Kory pojawiła się jeszcze gdzieś wzmianka o tym, ze ktokolwiek oczekuje tego? wymaga?

    > e gosciom wino do obiadu, a swojemu niepelnoletniemu dziecku sok, to takiz sam
    > sok powinno otrzymac niepelnoletnie dziecko gosci.
    w pełni się z tym zgadzam i uważam za oczywiste, nie wiem skąd u Kory pomysł, ze jest inaczej...
  • aka10 31.12.14, 15:36
    Dzis na reklamowce ze sklepu wyczytalam to:
    people.su.se/~totto/downloadable_publications/A50.pdf
    Pomyslalam sobie, ze Ci to tu wrzuce. Caly raport jest po angielsku.
    --
    Powered by Aka.Creative Marketing S.A.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka