Dodaj do ulubionych

ekipa remontowa w domu

29.04.15, 21:26
Jak uważacie? Czy mając w domu remont, podczas którego ekipa będzie od rana do wieczora właściciel domu powinien czuć sie jakoś zobowiązany do zorganizowania posiłków dla nich? I co z kawą, herbatą?
Obserwuj wątek
    • annakate Re: ekipa remontowa w domu 29.04.15, 21:45
      Na pewno nalezy umozliwić napicie się herbaty/kawy - tzn. udostepnić czajnik, kubek. ja częstowałąm herbatą, kawą - takimi, jakie w domu mam i sama używam. Jeśli panowie mają upodobania specjalne (np. kawę tylko sypaną, a nie rozpuszczalną - albo odwrotnie) nie ma przeszkód, żeby sobie przynieśli. Obowiązku organizowania posiłków absolutnie nie ma - mój pracodawca też obiadków mi nie organizuje, nawet jesli zostaję w pracy 10 godzin - natomiast jeśli przynosili swoje jedzenie to nie było przeszkód, żeby skorzystali z lodówki/mikrofalówki.
      Szczerze powiem nie rozumiem czołobitnego stosunku do fachowców remontowców i nabożnej troski o ich brzuchy - czy jak mechanik zajmuje się cały dzień waszym samochodem to też czujecie się odpowiedzialni za jego wikt? Przeciez im się płaci.
      • gucek_lbn Re: ekipa remontowa w domu 29.04.15, 21:53
        Własnie też sie zastanawiam jakie podstawy ma tradycja zapewniania pełnego wyżywienia fachowcom od budowlanki czy remontów. Sam mój post wziął się z tego, że kiedy moja mama usłyszała o remoncie to pierwsze co zapytała to nie co będzie remontowane tylko "to jak Ty tych chłopaków nakarmisz jak będziesz w pracy?".
        • minniemouse Re: ekipa remontowa w domu 29.04.15, 22:32
          Za komuny dobrze bylo taka ekipe dobrze traktowac bo mogli sie brzydko zemscic smile
          Teraz czasy sie zmienily, za robote sie placi, wykonawca jest odpowiedzialny za wykonanie (jednak)
          a konsumer nie jest juz taki bezradny w razie usterek.

          Ekipa przychodzi do pracy - nie na prywatne pogaduszki.
          To dorosli ludzie, potrafia znalezc sklep z kawa badz woda sodowa.
          na pewno maja przerwe na lunch.
          Ale jak ktos jest szczegolnie mily, to moze poczestowac kawa czy herbata, czemu nie.

          Minnie
          --
          Dramatem naszych czasów jest to, że głupota zabrała się do myślenia. Jean Cocteau.
        • agulha Re: ekipa remontowa w domu 30.04.15, 00:23
          Mnie się wydaje, że to także zależy od tego, gdzie mieści się remontowane miejsce, co jest w pobliżu. Jeżeli o dwa kroki jest sklep spożywczy oraz niedrogi bar, to można postąpić jak wyżej. Jeżeli jest to jednak uroczy domek wybudowany pod miastem, czytaj: w środku niczego, to chyba bym wolała pomyśleć nad jakimś obiadem (propozycja dla zaawansowanych kulinarnie) lub pozostawieniem czegoś w lodówce (kurczak z rożna, parówki, bułki?), niż ryzykować, że mi ekipa codziennie przerwie robotę na 2-3 godziny, bo pojadą coś zjeść, albo będą kończyć po kilku godzinach z powodu głodu. Sami pracujemy po 8 godzin, a od ekip remontowych wymagamy czy oczekujemy pracy po 10 i więcej, zatem...
          No chyba, że ktoś lubi mieć roboty w toku przez miesiąc zamiast przez tydzień, a to przepraszam.
          • minniemouse Re: ekipa remontowa w domu 30.04.15, 08:33
            Moze w PL jest inaczej niz tu w pln Am, ale np moj znajomy - pracuje na tzw. budowie,
            ktore to czesto sa zlokalizowane poza centrum, czesto na perefyeriach gdzie dopiero tworza osiedla z dzikich chaszczy i z powodu tutejszych odlegosci po prostu
            nie ma "dwa kroki do sklepu lub kurczaka z rozna"
            (najblizszy 10- 15 minut samochodem 50km/h) (a i to jest w miare "blisko").
            Coz robi moj znajomy? od 30 lat wieczorem w domu kanapki, a po drodze do pracy
            kupuje sobie kawe do termosu i bierze to do samochodu. kanapki wrzuca do malego coolera (sa rozne rozmiary - duze, male) zeby mu sie nie psuly np na sloncu. lub po prostu byly swieze.
            i tak w czasie 45 min przerwy ma co co zjesc.
            Mlodziez, czyli 20 lat i w gore, kanapek przeciez nie bedzie robic (rzadko sie zdarza) wiec albo z rana kupuja cos gotowego po drodze i przywoza,
            albo jednak jada gdzies najblizej na lunch i pospiesznie lykaja.

            To sa dorosli ludzie, musza sie sami o sobie martwic.

            Nie zebym zalowala komus kawy czy herbaty, absolutnie, nieraz proponuje,
            ale obcych ludzi po prostu nie obarcza sie swoimi problemami. musza byc samowystarczalni.
            Kiedy u mnie wieki temu zakladano kuchnie, to robotnikom nawet nie przyszlo do glowy pytac czy moga mi do lodowki wlozyc jakies swoje jedzenie, tego sie po prostu tutaj nie praktykuje.
            Przeciez nie wiadomo kto jakie ma choroby, moze oni maja jaki hepatitis a moze ja mam?
            jak wspomnialam, mozna kupic cooler i wlozyc do samochodu.
            mieli tez male rozkladane stoleczki jak na camping, na tym siedli i jedli co tam mieli.
            ( w deszcz w samochodzie, a poza tym to ja mam zadaszone patio)
            nawet o wode mnie nie prosili, na pewno m.inn. pili soft drinki bo musialam to po nich sprzatac.

            I u nas nie ma tak ze ekipa 'z glodu' skonczy prace za 5 godzin - o ile sie orientuje z tego co mowia znajomi 'budowlancy' to praca na budowie jest jak wszedzie, 8-godzinna co najmniej.
            jeszcze nikogo nie puscili do domu wczesniej "bo nie wzial kanapek i zglodnial".
            rowniez nie ma 3 godziny przerwy na lunch. dorosly wie ze ma pracowac 8 godzin i w tym czasie ma + 1 godzine przerwy. i to juz jego glowa aby sobie zapewnil posilek..

            Minnie
            --
            Dramatem naszych czasów jest to, że głupota zabrała się do myślenia. Jean Cocteau.
            • agulha Re: ekipa remontowa w domu 01.05.15, 00:41
              Tak, Minnie w Stanach zdecydowanie jest inaczej niż w Europie. Na przykład pod tym względem, że w proporcji do zarobków kawa na wynos jest u nas zdecydowanie droższa niż u Was. Oraz w tym, źe z różnych względów - z jednej strony przyzwyczajenia do normalnego, naturalnego, dość zdrowego jedzenia, a z drugiej strony - finansów, jedzenie "na mieście" także jest u nas drogie.
              Przykład zasłyszany 2 dni temu od rodowitego Niemca, właściciela pensjonatu pod Berlinem. Miał do wykonania pewne (względnie niewielkie) prace remontowe. Ekipa polska (z wszystkimi narowami ekip polskich) - cena 2 tysiące euro. Firma niemiecka - cena 14 tysięcy euro. Jeżeli chcecie stawiać wymagania jak w Ameryce Północnej albo w krajach Europy Zachodniej (włącznie z wymogiem zapewnienia sobie wyżywienia), to zatrudniajcie ekipy legalnie, a nie na czarno, i płaćcie im zachodnie stawki legalnych, miejscowych robotników. Z takiej różnicy 12 tys, euro na obiady i kawę z McDonaldsa faktycznie wystarczy.
              • minniemouse Re: ekipa remontowa w domu 01.05.15, 01:42
                agulha napisała:
                Jeżeli chcecie stawiać wymagania jak w Ameryce Północnej albo w krajach Europy Zachodniej (włącznie z wymogiem zapewnienia sobie wyżywienia), to zatrudniajcie ekipy legalnie, a nie na czarno, i płaćcie im zachodnie stawki legalnych, miejscowych robotników.

                ja mowie o wylacznie zatrudnianiu legalnie.
                ale nawet gdyby, to ostatecznie ci co zatrudniaja sie nielegalnie, chyba potrafia sobie w domu zrobic kawe i nalac w termos?

                Minnie
                --
                Dramatem naszych czasów jest to, że głupota zabrała się do myślenia. Jean Cocteau.
          • pani.mysz Re: ekipa remontowa w domu 30.04.15, 15:48
            To są dorośli ludzie i powinni potrafić zadbać o swoje zaopatrzenie, zabrać z domu kanapki, sałatki czy co tam lubią. Kawę w termosie też mogą, choć ja na przykład nie mam nic przeciwko temu by skorzystali z czajnika, ale na tym koniec.
            Oni przyszli do pracy i nie widzę powodu naruszania mojej prywatności.
            Podpisuję się pod każdym słowem Minnie.
            • gucek_lbn Re: ekipa remontowa w domu 30.04.15, 17:23
              Dziękuję drogie Panie, mam podobną opinię, że skoro płacę im za wykonaną pracę to dlaczego mam ich jeszcze karmić? W końcu mnie mój szef nie zapewnia na co dzień obiadków (czasem kolacje służbowe, ale to inna para kaloszy). W każdym razie dziękuję za wypowiedzi.
              A mieszkanie jest w centrum miasta, pod blokiem sklepów kilka, a i do knajpy nie jest jakoś daleko, także panowie dadzą sobie radę.
              • bene_gesserit Re: ekipa remontowa w domu 01.05.15, 12:06
                Kawę i herbatę warto, jako miły gest w kierunku fachowców. Bez ciasteczek, bo to już prowokuje do rozsiądnięcia się i kontemplacji.

                Co do posiłków - czytałam niedawno reportaż o ekipach remontowych i budowlanych, w którym padło stwierdzenie, ze jak właściciel karmi, i to dobrze, to pracuje się tak, żeby było jak najdłużej. Więc raczej nie polecam. Ja swoją ekipę za zrobienie czegoś ekstra ufetowałam parę razy pizzą na wynos i mam wrażenie, ze te niespodzianki ich motywowały - dlatego myślę, ze to jest dobry kierunek.


                --
                cute but psycho. things even out
        • asia.sthm Re: ekipa remontowa w domu 30.04.15, 14:01
          > "to jak Ty tych chłopaków nakarmisz jak będziesz w pracy?".

          Mama nadal ma zakodowane, ze jak chlopaki sie urwa, to wroca za 5 dni - nadal pijani.
          I to w najlepszym wypadku, bo u mojej siostry ostatnio przy remoncie lazienki i burzeniu zamurowanej wanny, znaleziono dwie butelki po wodce oraz gazete z 1968 roku. Wszystko to juz cenne zabytki.

          --
          po prostu, prosto z mostu...
    • azm2 Re: ekipa remontowa w domu 30.04.15, 11:22
      Zawierasz umowę o wykonanie określonej pracy w określonym czasie. Czy w tej umowie - najlepiej pisemnej, nie ustnej - znajduje się obowiązek karmienia ekipy?
      Jeżeli nie, to co najwyżej udostępniasz im wodę w kranie, czajnik i szklanki/kubki.
      Jeżeli tak, to koszt posiłków odliczasz od wynagrodzenia dla ekipy.

      To wszystko trzeba ustalić w umowie przed rozpoczęciem prac.
      • akle2 Re: ekipa remontowa w domu 30.04.15, 14:13
        Najprędzej takie ustalenia powinny dotyczyć dostępu do toalety. Ostatecznie mogą mieć napoje w termosach i swoje kanapki, ale jak nie wpuści się ich do kibla na ustalonych zasadach, to zrobią sobie kibel w innym miejscu i to dopiero będzie problem.
        • azm2 Re: ekipa remontowa w domu 30.04.15, 14:27
          Co jest pierwszym przedmiotem ustawianym na placu budowy? Przewoźna toleta, tzw. toj-tojka.

          A poważnie: dostęp do toalety w remontowanym mieszkaniu jest oczywistością. Przygotowywanie posiłków przez gospodarzy dla ekipy remontowej bez zawarcia tego w umowie nie jest oczywistością, podwyższa koszty remontu. To jest takie podlizywanie się fachowcom.
          smile
          • akle2 Re: ekipa remontowa w domu 30.04.15, 17:32
            gucek_lbn napisał:

            > No toaleta jest w mieszkaniu, to oczywiste, że fachowcy będa z niej korzystać,
            > nie wpadłbym na to, żeby coś takiego jeszcze ustalać.
            >

            A może jednak powinieneś; nie wiem z jakiego rodzaju ludźmi będziesz miał do czynienia, może to będzie pełna kulturka, ale - wierz mi - "ekipa" potrafi zostawić za sobą syf i jeszcze dziwić się, że właściciel ma pretensje.

            Co do posiłków - odpowiedziałeś sam sobie. Jeśli nie ustalałeś, że będziesz ich żywić, to absolutnie nie masz takiego obowiązku (w przeciwieństwie do ich pracodawcy). Chyba, że bardzo chcesz, bo się łudzisz że dzięki temu będą lepiej pracować.
      • minniemouse Re: ekipa remontowa w domu 01.05.15, 00:21
        azm2 napisał:

        Jeżeli nie, to co najwyżej udostępniasz im wodę w kranie, czajnik i szklanki/kubki.

        nie brzydzisz sie? przeciez nic o tych ludziach nie wiesz.

        Minnie
        --
        Dramatem naszych czasów jest to, że głupota zabrała się do myślenia. Jean Cocteau.
          • minniemouse Re: ekipa remontowa w domu 01.05.15, 00:40
            droch napisał:
            Nie brzydzisz się, że będą montować Tobie wannę? Nic o tych ludziach nie wiesz...

            ja z wanny wody (ani tym bardziej kawy czy herbaty) nie pije. po drugie, nie korzystam z wanny - uzywam prysznica.

            Minnie
            --
            Dramatem naszych czasów jest to, że głupota zabrała się do myślenia. Jean Cocteau.
            • matylda1001 Re: ekipa remontowa w domu 01.05.15, 01:35
              minniemouse napisała:

              >nie brzydzisz sie? przeciez nic o tych ludziach nie wiesz. <

              Podobnie jak o tych wszystkich ludziach, ktorzy bywają w tych samych co Ty restauracjach, kawiarniach. Chyba, że chodzisz do kawiarni z własną filiżanką, jak Daniel Ostrzeński z "Nocy i dni" wink

              --
              naprawdę, na pewno, po prostu, wprost, zresztą, na razie, dlaczego.
              • minniemouse Re: ekipa remontowa w domu 01.05.15, 01:52
                matylda1001 napisała:

                Podobnie jak o tych wszystkich ludziach, ktorzy bywają w tych samych co Ty restauracjach, kawiarniach. Chyba, że chodzisz do kawiarni z własną filiżanką, jak Daniel Ostrzeński z "Nocy i dni"

                No niby tak, ale w restauracje, kawiarnie maja obowiazek dezynfekowac naczynia w maszynach w goracej wodzie przez iles tam minut.
                ale jak ktos np nie ma maszyny do mycia?
                czemu dla niemowlat pojemniki kaze sie gotowac przez min 5 minut jak wystarczy umyc?

                Minnie

                --
                Dramatem naszych czasów jest to, że głupota zabrała się do myślenia. Jean Cocteau.
                • matylda1001 Re: ekipa remontowa w domu 01.05.15, 02:17
                  Minnie, nie popadaj w paranoję smile Na dobra sprawę powinnaś dezynfekować naczynia po wszystkich swoich gościach, bo przecież nie muszą Ci się tłumaczyć ze swoich dolegliwości.
                  --
                  naprawdę, na pewno, po prostu, wprost, zresztą, na razie, dlaczego.
                • aqua48 Re: ekipa remontowa w domu 01.05.15, 16:05
                  minniemouse napisała:

                  > czemu dla niemowlat pojemniki kaze sie gotowac przez min 5 minut jak wystarczy
                  > umyc?

                  No właśnie? Ja przy pierwszym dziecku wariowałam, wyparzałam, gotowałam i dezynfekowałam, przy drugim dałam sobie spokój i tylko porządnie myłam. Wystarczyło w zupełności smile Dziecko nigdy nie dostało nawet rozstroju żołądka...
                • matylda1001 Re: ekipa remontowa w domu 01.05.15, 02:22
                  pani.mysz napisał(a):

                  > To nie to samo.
                  To, co domowe, jest domowe, takie bardzo moje, także sentymentalnie i nie pozwoliłabym z tego pić obcym ludziom.<

                  Jasne, chyba każdy ma swój osobisty, ulubiony "święty" kubeczek wink Oderwać go od własnych ust to czyn desperacki, ale czy nie uważasz, że jednak przesadzasz z tym sentymentem do pozostałej zastawy stołowej?
                  --
                  naprawdę, na pewno, po prostu, wprost, zresztą, na razie, dlaczego.
    • pelissa81 Re: ekipa remontowa w domu 30.04.15, 11:52
      Posiłkow nie
      Picia - możesz rozważyć, na pewno będzie miło i grzecznie jak im zaproponujesz kawę czy herbatę, od tego akurat się nie zbiednieje (kilka torebek czy łyżeczek).

      Oraz ew. zaproponowanie mikrofali. Ale też nie masz czuć się w obowiązku.
      Mi w pracy też szef obiadu nie robi.
    • majaa Re: ekipa remontowa w domu 30.04.15, 13:06
      Jakieś kubki, dostęp do wody i czajnika, ewentualnie lodówki i kuchenki, no i może kawa czy herbata, to tak. Ale organizacja posiłków to już chyba przesada. To dorośli ludzie, są w pracy, a nie na pikniku, powinni sobie poradzić, tak jak każdy z nas.
    • akle2 Re: ekipa remontowa w domu 30.04.15, 13:29
      Miło by było zostawić im czajnik w ogólnodostępnym miejscu, niech sobie zrobią tą kawę i herbatę. Posiłków absolutnie nie ma obowiązku serwować, jeśli jakiej opcji nie było w umowie z właścicielem firmy remontowej.
        • minniemouse Re: ekipa remontowa w domu 01.05.15, 00:19
          aqua48 napisała:
          Wystarczy udostępnić kawę, herbatę cukier i czajnik, można jeszcze jakieś suche ciasteczka. Absolutnie nie trzeba się poczuwać do karmienia robotników.

          Juz karmisz - kawa, herbata, cukrem, ciasteczkami.
          a po co? nie potrafia sami zorganizowac sobie napojow? kupic kawy na wynos? lub herbaty?
          kupic taki czajnik do pracy:
          http://static2.skapiec.pl/110099-1-1-5-zelmer-332.jpg
          - kosztuje grosze. tudziez paczka ciastek.

          naprawde nie rozumiem dlaczego wszyscy tak sie poczuwaja do tego "karmienia" i pojenia
          robotnikow. stary, mocno zakorzeniony nawyk z komuny? slynna polska goscinnosc?

          Minnie

          --
          Dramatem naszych czasów jest to, że głupota zabrała się do myślenia. Jean Cocteau.
          • bene_gesserit Re: ekipa remontowa w domu 01.05.15, 12:08
            Mix ludzkiego odruchu i, owszem, polskiej gościnności. Super sprawa, spróbuj kiedyś.


            --
            kuchennym guru postanowiłam byc 8 lat temu; ciasto na chleb wyrabiam ręcznie, ser mielę w maszynce, w piecu na drewno wypiekam słowianskie podpłomyki, i jeszcze masło sama robię z własnej krowy, w międzyczasie uprawiąjac ekologiczny ogród przy pomocy sierpa, motyki i słońca
          • aqua48 Re: ekipa remontowa w domu 01.05.15, 14:27
            minniemouse napisała:

            > a po co? nie potrafia sami zorganizowac sobie napojow? kupic kawy na wynos? lub
            > herbaty?
            > naprawde nie rozumiem dlaczego wszyscy tak sie poczuwaja do tego "karmienia" i
            > pojenia robotnikow slynna polska goscinnosc ?

            Tak, to zwyczajna życzliwość i uprzejmość. Paczka ciasteczek i napój to nie karmienie, stawianie obiadu, to wyraz wdzięczności za czyjeś staranie. Coś zupełnie obok godziwej płacy za dobrze wykonaną pracę.
            Z ciekawości - przeszkadza Ci cudza gościnność?
    • chris1970 Re: ekipa remontowa w domu 30.04.15, 14:29
      Remont kuchni miałem dwa lata temu. Panowie mieli jedną prośbę, żeby rano dostawali kawę. Oprócz tego mieli dostępną wodę mineralną. Mieli powiedziane, że mają prosić o napoje jak będą potrzebowali. Jak sobie sam robiłem kawę, to również i panom robiłem. Obiady zamawiałem z dostawą dla siebie, tak więc i zamawiałem i dla panów, mimo, że o obiadach nie było mowy. Jednak nie przeszedłbym koło sytuacji, że mi przynoszą do domu obiad, pachnie mięsko, a ktoś czuje zapach i ślinę łyka. Umowa umową, a jakieś ludzkie zachowanie też się należy.
      --
      www.halonet.pl/dzdp.php?p=chris1970
      • majaa Re: ekipa remontowa w domu 30.04.15, 15:30
        Ty to masz gest, Chris... wink Ale to nie znaczy, że wszyscy powinni się poczuwać...
        Pracowaliśmy kiedyś w kilka osób w tzw. "ołpenspejsie", szef był oddzielony tylko skromną ścianką i też często korzystał z usług firmy cateringowej, która przywoziła mu przyjemnie pachnące obiadki, ale jakoś nikomu z nas nie przyszło do głowy, że powinien je zamawiać także dla nas. Każdy wyciągał własny prowiant, albo ewentualnie zamawiał sobie coś sam czy razem z szefem, ale na własny rachunek i uważam to za całkiem normalną sytuację.
      • azm2 Re: ekipa remontowa w domu 30.04.15, 17:28
        "Panowie mieli jedną prośbę, żeby rano dostawali kawę. Oprócz tego mieli dostępną wodę mineralną.
        ...
        Jak sobie sam robiłem kawę, to również i panom robiłem. Obiady zamawiałem z dostawą dla siebie, tak więc i zamawiałem i dla panów, mimo, że o obiadach nie było mowy."

        Czyli podwyższyłeś sobie koszty remontu, a panowie zaoszczędzili.
        • annakate Re: ekipa remontowa w domu 30.04.15, 18:48
          Nie rozumiem częstowania ich obiadami - to są zleceniobiorcy, pracownicy a nie goście.
          A odwracając sytuację - gdyby panowie remontowcy przynieśli ze sobą jedzenie wszystko jedno, obiad, kanapki czy sałatki to powinni się podzielić z nieszczęśnikiem, który akurat nie ma kuchni, bo mu remontują? zwłaszcza za darmo?
      • minniemouse Re: ekipa remontowa w domu 01.05.15, 00:11
        chris1970 napisał:
        Panowie mieli jedną prośbę, żeby rano dostawali kawę. Oprócz tego mieli dostępną wodę mineralną.

        nie mieli prawa.
        ale wykorzystywali sytuacje skoro byla, oczywiste. kawe dzisiaj mozna kupic na wynos w kazdym McDonaldzie, sprzedadza ci i litr jak zechcesz. termos tez juz nie jest zdobycza z kosmosu.
        zreszta, jak znam zycie panowie mieli kable elektryczne to mogli sobie przywiezc wlasny czajnik i parzyc wlasna kawe.

        Mieli powiedziane, że mają prosić o napoje jak będą potrzebowali. Jak sobie sam robiłem kawę, to również i panom robiłem.

        mile, ale zupelnie niepotrzebne kolo nich latales. to nie dzieci ani twoi goscie - to najemni robotnicy.

        Obiady zamawiałem z dostawą dla siebie, tak więc i zamawiałem i dla panów, mimo, że o obiadach nie było mowy. Jednak nie przeszedłbym koło sytuacji, że mi przynoszą do domu obiad, pachnie mięsko, a ktoś czuje zapach i ślinę łyka.

        bede okrutnie szczera, sorry ale imo b. ladnie lecz jak jelen karmiles ekipe doroslych roboli ktorzy pracowali dla ciebie, ktorym musiales za te robote zaplacic, ktorzy doskonale mogli wyskoczyc sobie na lunch
        lub przywiezc wlasne jedzenie (niektorzy z pewnoscia byli zonaci i ich kobiety mogly im przygotowac jakis posilek) i ktorzy z pewnoscia nie byli tacy ludzcy podczas spisywania rachunku za ICH uslugi.
        Co innego gdybys poinformowal ze zamawiasz catering, czy oni tez by byli zaintersowani zamowic cos dla siebie na swoj rachunek. to jest rozsadne, i jesz bez wyrzutow sumienia
        ze "komus pachnie miesko i lyka sline".

        Minnie
        --
        Dramatem naszych czasów jest to, że głupota zabrała się do myślenia. Jean Cocteau.
        • droch Re: ekipa remontowa w domu 01.05.15, 00:33
          >> Panowie mieli jedną prośbę, żeby rano dostawali kawę. Oprócz tego mieli dostępną wodę mineralną.
          > nie mieli prawa.

          Czego nie mieli prawa? Mieć prośby? Dostać od zlecającego wody mineralnej?
          • minniemouse Re: ekipa remontowa w domu 01.05.15, 00:44
            droch napisał:
            Czego nie mieli prawa? Mieć prośby? Dostać od zlecającego wody mineralnej?

            oczywscie ze nie. a co to zlecajacy - dobry dziadunio?
            woda kosztuje. benzyna do sklepu i z powrotem tez. czas stania w kolejce- tez!

            sami policza za kazdego gwozdzia i kazda minute roboty.

            no chyba ze oni chociaz za te wode zaplaca.

            Minnie
            --
            Dramatem naszych czasów jest to, że głupota zabrała się do myślenia. Jean Cocteau.
            • agulha Re: ekipa remontowa w domu 01.05.15, 00:52
              Wiesz co, to faktycznie już różnica kulturowa między nami jest. Mnie drobne remonty i naprawy robi zaprzyjaźniony młody człowiek, dostaje uznaniowo jakieś sumki, ale jest bardzo uczynny, nieraz sam podjechał do supermarketu po potrzebne drobiazgi albo np. połączył się z moim komputerem zdalnie, żeby na moją prośbę coś sprawdzić. I nie liczył każdej minuty. Również ludzie przeprowadzający większe remonty zwykle aż tak dokładnie nie liczą - powiedziałabym nawet, że niektórzy z nich dążą do tego, żeby nie ustalać ostatecznej należności przed wykonaniem pracy i że niestety próbują potem wysondować, ile da się wycisnąć (dlatego ja zawsze nalegam na wycenę przed robotą).
              Wstydziłabym się nie mieć w domu zapasu napojów albo krzywdować sobie, że musiałam po nie skoczyć do sklepu - zresztą 1 butelkę to mogę donieść w mniej niż 10 minut, bo odległości tu u nas mniejsze niż w Ameryce Północnej.
              Czy Ty Minnie mówisz o fachowcach pracujących legalnie, z umową na wykonanie pracy, z zarejestrowaną firmą i tak dalej?
              • minniemouse Re: ekipa remontowa w domu 01.05.15, 01:57
                agulha napisała:
                Mnie drobne remonty i naprawy robi zaprzyjaźniony młody człowiek, dostaje uznaniowo jakieś sumki, ale jest bardzo uczynny, nieraz sam podjechał do supermarketu po potrzebne drobiazgi albo np. połączył się z moim komputerem zdalnie, żeby na moją prośbę coś sprawdzić.

                ale my nie mowimy o "zaprzyjaznionym mlodym znajomym" (czy starym - wszystko jedno)
                tylko zatrudnionej do konkretnej roboty ekipie remontowej.
                Dobremu znajomemu to ja tez zapropnuje i kawke, i na obiad zaprosze.

                Czy Ty Minnie mówisz o fachowcach pracujących legalnie, z umową na wykonanie pracy, z zarejestrowaną firmą i tak dalej?

                oczywiscie.

                Minnie
                --
                Dramatem naszych czasów jest to, że głupota zabrała się do myślenia. Jean Cocteau.
                • agulha Re: ekipa remontowa w domu 01.05.15, 18:39
                  "Czy Ty Minnie mówisz o fachowcach pracujących legalnie, z umową na wykonanie pracy, z zarejestrowaną firmą i tak dalej? Oczywiscie."
                  No właśnie. A w Polsce te niskie ceny usług wynikają m.in. stąd, że najczęściej tego rodzaju roboty robione są zupełnie na czarno (albo jest tekst "z fakturą? A to będzie 20% więcej"), albo przynajmniej z zupełnym pogwałceniem obowiązujących przepisów - na przykład dotyczących diet i wynagrodzenia za nadgodziny. Wspomniany przeze mnie młody znajomy pracuje legalnie na umowę o pracę (akurat nie w budownictwie). Praca w delegacjach po kilkanaście godzin dziennie i co? I g... Brak diet (FYI, chodzi o pieniądze należne pracownikowi co najmniej w wysokości określonej prawnie, na wyrównanie zwiększenia kosztów wyżywienia w delegacji), brak wynagrodzenia za nadgodziny (ani oddawania ich w naturze, czyli w czasie). I co? I nic. Ci ludzie boją się stracić pracę.
                  Dlatego podtrzymuję stwierdzenie, że Twoje stawianie znaku równości między Ameryką a Polską jest nieuprawnione.
                  Wiele z przytoczonych w tym wątku argumentów wydaje mi się śmiesznych, np. tłumaczenie nieudostępniania własnej zastawy robotnikom. Jak się chce, to się znajdzie sto sposobów, żeby to pogodzić (wyparzanie, specjalne kubki na czas budowy - to grosze kosztuje, prośba o przyniesienie własnych, zakup jednorazówek), a jak się jest liczykrupą, to się ma maniery takie, jak pewna polska pani, o której usłyszałam z niejaką uciechą. Oświadczyła ona Ukraince najętej (na czarno, podwójnie nielegalnie - bo cudzoziemcom tym bardziej pracować u nas nie wolno) do sprzątania, że nie wolno jej korzystać z wc (miejsce akcji: mieszkanie mocno na peryferiach Warszawy). Na zapytanie, gdzie w takim razie należy załatwiać potrzeby fizjologiczne, odpowiedziała, że "o 15 minut drogi stąd jest Tesco, to się pani przejdzie, dobrze pani spacer zrobi". Pomijając już to, dlaczego Tesco ma płacić za utrzymanie wc na potrzeby jakiejś damy potrzebującej sprzątania, to oczywiście Ukrainka na coś takiego nie przystała (ja się jej nie dziwię, chociaż Minnie pewnie zaraz powie, że za wodę się płaci i sprzątaczka powinna wozić ze sobą przenośne wc). Jeszcze pretensje były, że rezygnuje z takiego wspaniałego miejsca pracy. Moim zdaniem, jak się ma kaprys, żeby ktoś za nas sprzątał (ja mam ten kaprys od lat), to albo trzeba wyzbyć się fobii, albo zapewnić racjonalne środki higieny - w sklepach są do dostania podkładki higieniczne oraz środki do dezynfekcji w sprayu i w chusteczkach wilgotnych.
                  • pani.mysz Re: ekipa remontowa w domu 01.05.15, 23:35
                    Ton nie jest kwestia fobii (piszę o karmieniu ekipy remontowej, nie o Ukraince z Twojego przykładu) tylko zwyczajnie każdy ma obowiązek sam zadbać o swoje wyżywienie.
                    Pomijając już wciąż pojawiający się w tym wątku błąd: ja nie jestem pracodawcą ekipy remontowej, ja jestem ich klientem i to oni mają dbać o moją satysfakcję wykonując dobrze swoje obowiązki.
                    Jeśli ktoś ma im zapewniać wodę czy cokolwiek innego to ich pracodawca, nie je.
                    Nie mam nic przeciwko temu by skorzystali z czajnika.
                    Na czarni nikogo i nigdy nie zatrudniam, zawsze podpisuję umowę i biorę fakturę, choćby po to by móc reklamować wykonane usługi.
                  • minniemouse Re: ekipa remontowa w domu 02.05.15, 00:00
                    agulha napisała:
                    Praca w delegacjach po kilkanaście godzin dziennie i co? I g... Brak diet (FYI, chodzi o pieniądze należne pracownikowi co najmniej w wysokości określonej prawnie, na wyrównanie zwiększenia kosztów wyżywienia w delegacji), brak wynagrodzenia za nadgodziny (ani oddawania ich w naturze, czyli w czasie). I co? I nic. Ci ludzie boją się stracić pracę.

                    ale to w dalszym ciagu nie ma nic do rzeczy Agulho.
                    chcesz, to podyskutuj sobie o tej niesprawiedliwosci na forum, bo ja wiem, polityka? praca?
                    tutaj chodzi o to, ze nawet taka nielegalna firma ma swojego szefa ktory przyjmuje zlecenie
                    od kogos, i ten ktos placi tyle za ile sie umowili czyli tez tyle ile ten szef chcial.
                    Za dobra robote to uslugodawca moze dac jeszcze extra kase (np wiecej niz wydalby na zarcie i picie), ale dlaczego mialby martwic sie co ekipa bedzie jadla i pila? a tym bardziej latac wokol nich.
                    to sa dorosli ludzie, nie dzieci w szkolnym wieku.
                    ci nielegalni tak samo jak moj legalny znajomy chyba tez potrafia przyrzadzic sobie w domu kanapki wieczorem do pracy?

                    Myslisz ze moj znajomy ma lzej samej roboty 8 godzin na budowie, bo pracuje legalnie?
                    tak samo jak ten nielegalny, on na swoich kanapkach musi zdrowo zapieprzac lopata
                    i tak samo szybko jak ten, co mu jakas nadgorliwa Matyldzia ugotuje obiadek smile
                    Jesli nie podoba ci sie "czarny system", to proste - nie zatrudniaj nigdy takich.
                    niech nikt nie zatrudnia nielegalnych to proceder ten upadnie, proste. poza tym mozna postulowac w rzadzie o lepsza kontrole nad lamaniem przepisow i nielegalnym firmami.
                    ale to, jak pisalam, temat na inne forum.

                    Wiele z przytoczonych w tym wątku argumentów wydaje mi się śmiesznych, np. tłumaczenie nieudostępniania własnej zastawy robotnikom.

                    Z tego argumentu widze jedno, ze w PL nie rozumie sie za bardzo takich pojec jak "prywatnosc" i "przestrzen osobista".
                    tak, nie mam ochoty aby byle kto pil z mojej ososbistej zastawy ani nawet z moich kubkow.
                    bo to sa moje prywatne kubki, i nie widze powodu dlaczego mialabym nieznajomej osobie je podawac.
                    moge w specjalnie do tego celu przeznaczonych albo papierowych, zgadza sie.
                    i nie dlatego ze jestem jakims germofobem bo nie jestem, ale po prostu - a dlaczego mialabym byle komu rozdawac cos co jest moje?
                    jesli tego nie rozumiesz, to trudno.

                    Minnie

                    --
                    Dramatem naszych czasów jest to, że głupota zabrała się do myślenia. Jean Cocteau.
                    • pani.mysz Re: ekipa remontowa w domu 02.05.15, 01:27
                      Masz rację. "Przestrzeń osobista", "prawo do prywatności", "prawo do tego by mój dom był mój" są w Polsce wciąż bardzo słabo rozumiane i akceptowane. Zwłaszcza przestrzeń osobista.
                      Dla mnie mój dom jest trochę jak sacrum - nie lubię tu wpuszczać obcych, nigdy bym nie chciała by ktoś tu sprzątał, wchodził pod moją nieobecność, ktoś obcy, bo przyjaciele wchodzą i to mi nie przeszkadza.
                      I moje filiżanki do kawy są moje, mają swoją historię, mam prawo się "brzydzić", nie chcieć by obcy korzystali. Oczywiście to nie to jest powodem, dla którego nie karmię ekipy, która wykonuje remont. Ale gdyby to był powód to i do niego mam prawo.
                      • kora3 Pani Mysz 02.05.15, 18:52
                        Rozbawiłaś mnie nieco smile - skoro nie chcesz wpuszczać obcych, bo tego nie lubisz - remont sobie zrób sama, bo słabo to widzę, by ekipa dała radę zrobić go z zewnątrz smile
                        Rozumiem jakieś przywiązanie do swego kubka do kawy, albo filiżanki po prababci, ale bez przesady, żeby brzydzić się komuś udostępnić zwykłe kubki, które się przecież MYJE smile



                        --
                        Korcia
                        "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
                          • kora3 Re: Pani Mysz 02.05.15, 22:14
                            No, ale wspomnialas, e nie lubisz wpuszczać do domu obcych - zatem wyjścia są dwa: albo zlecasz taką pracę dobrym znajomym, albo sama remontujeszsmile
                            --
                            Korcia
                            "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
                              • kora3 Re: Pani Mysz 02.05.15, 22:40
                                oj tam zaraz rady - po prostu dziw mnie jak ekipa remontuje dom wewnątrz działając z zewnątrz smile
                                --
                                Korcia
                                "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
                                  • kora3 Re: Pani Mysz 03.05.15, 10:58
                                    pani.mysz napisał(a):

                                    > Nie umiesz prowadzić dyskusji, szkoda.


                                    No pacz pani smile Zwyczajnie nie rozumiem Twego toku myslenia:
                                    1. Nie lubisz wpuszczać do domu obcych ludzi - no zrozumiałe (choć przy silnej niechęci pewnie uciążliwe),
                                    ALE
                                    2. Na czas remontu po prostu MUSISZ wpuścić, albo zrobić sobie ten remont sama, ewentualnie z "użyciem" znajomych.
                                    Co jest niejasne


                                    --
                                    Korcia
                                    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
            • matylda1001 Re: ekipa remontowa w domu 01.05.15, 02:32
              minniemouse napisała:

              > oczywscie ze nie. a co to zlecajacy - dobry dziadunio?
              woda kosztuje. benzyna do sklepu i z powrotem tez. czas stania w kolejce- tez!
              sami policza za kazdego gwozdzia i kazda minute roboty.
              no chyba ze oni chociaz za te wode zaplaca.<

              Minnie, bój się Boga smile Co oni tam z Ciebie zrobili w tej Hameryce... smile

              --
              naprawdę, na pewno, po prostu, wprost, zresztą, na razie, dlaczego.
                • matylda1001 Re: ekipa remontowa w domu 01.05.15, 02:59
                  Nie wiem jak jest w Wielkim Świecie, ale w Polsce pracodawca ma OBOWIĄZEK zapewnić pracownikowi wodę. Zakłady pracy kupują wodę mineralną dla pracowników, albo butelkowaną, albo taką z dystrybutorów. Pracownicy mojego męża mają do dyspozycji nie tylko tę wodę, ale też kawę i herbatę, których nikt im nie wylicza.
                  --
                  naprawdę, na pewno, po prostu, wprost, zresztą, na razie, dlaczego.
                  • minniemouse Re: ekipa remontowa w domu 01.05.15, 03:56
                    matylda1001 napisała:
                    Nie wiem jak jest w Wielkim Świecie, ale w Polsce pracodawca ma OBOWIĄZEK zapewnić pracownikowi wodę. Zakłady pracy kupują wodę mineralną dla pracowników, alb
                    o butelkowaną, albo taką z dystrybutorów.


                    No wlasnie Matyldo, w zapale dyskusji zapomnielismy rozgraniczyc ze tak naprawde to
                    w zasadzie sama ekipa ma swojego pracodawce i pracownikow, ty tylko zatrudniasz owa firme
                    czyli jestes zleceniodawca ktory to dopiero nie ma nic wspolnego z zaopatrzeniem firmy.
                    masz racje, szef ekipy ma zadbac (albo nie, zalezy jaka umowe ma ze swoimi pracownikami)
                    o wode, kanapki itd.
                    U nas jesli jest duza budowa to oczywiscie tez musi byc dostep do wody a przynajmniej do tego
                    woda z baniaka

                    U nas jest dobra woda w kranie, najlepsza na swiecie (nie zartuje, najlepsza na swiecie kranowka pochodzi z Greenwood, B.C) i taka z lodem ostatecznie mozna dac.

                    Ale jak jako zleceniodawca nie musze NIC im kupowac ani tym bardziej, gotowac.

                    Dodam ze jednooosobowa firma to ktos sie sam zatrudnia, wiec jest sam dla siebie pracodawca a wiec automatycznie sam sobie dostarcza wode.
                    Oczywscie ja moge i zapewne wystawie pojemnik wody z lodem oraz jednorazowe kubki
                    aby mogli sie napic wody ale naprawde nie musze.
                    Jak rowniez nie mozna tego ode mnie wymagac.

                    Minnie

                    --
                    Dramatem naszych czasów jest to, że głupota zabrała się do myślenia. Jean Cocteau.
                          • kora3 Re: ekipa remontowa w domu 03.05.15, 16:09
                            Ale zwróć uwagę, że chyba nikt jednoznacznie nie napisał, że jest taki OBOWIĄZEK (chyba, ze umowa to obejmuje). Jeśli już o tym pisano, to w kontekście, ze byłoby miło poczęstować, a nie ze się musi, czy nawet powinno.

                            Zresztą jak już pisałam też - zywienie np. 5 -osobowej ekipy przez miesiąc, to byłby spory koszt. Co innego dwóch malujących przez dwa dni panów, których się poczestuje zupą i drugim daniem, które i tak by zostały, bo mało kto gotuje na styk.
                            Jednak pomiędzy regularnym żywieniem wspomnianej ekipy, a wyliczaniem jak to kogoś zrujnuje paczka kawy i kilo cukru np. oraz robieniem problemu ze skorzystaniem z mikrofali, czajnika, czy lodówki jest kolosalna różnica.
                            U nas pani sprzątająca może swobodnie korzystać ze wszystkiego: z kawy, herbaty, z tego co jest w lodówce. Nie widze, by nadmiernie korzystała, ale nie oczekuje, że jak kobita zgłodnieje, to ma sobie isc do sklepu po bułke, skoro są w domu, jako i coś do bułki. Tak samo nie oczekuje, ze swoją kawe sobie przyniesie. Dla mnie to byłby absurd
                            --
                            Korcia
                            "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
                            • pani.mysz Re: ekipa remontowa w domu 03.05.15, 16:25
                              Widzisz, tylko, gdybym sama była panią sprzątającą to miałabym ze sobą swoje kanapki, sałatkę, swoją herbatę. Gdyby gospodyni zachęcała do korzystania z kuchni nosiłabym samą ekspresową torebkę herbaty a korzystała z czajnika.
                              Ale nie wyobrażam sobie, że mogłabym w obcym domu regularnie korzystać z zawartości lodówki.
                              Co innego jak mnie przy okazji gospodyni poczęstuje kawą a co innego gdybym miała sama sobie z lodówki brać wędlinę, ser, pomidora, nie wiedząc co lubią domownicy, czy właśnie nie wyjadam ulubionego serka komuś i zabraknie.
                              Czułabym się bardziej komfortowo przynosząc swoje.
                              • kora3 Re: ekipa remontowa w domu 03.05.15, 17:05
                                Jeśli któreś z nas jest w domu w czasie obecności pani, to częstujemy, ale na ogół nas nie ma. Zaproponowałam pani korzystanie z zasobów lodówki sama, dla mnie korzystanie z naszej kawy, herbaty czy wody było oczywistoscia. No chyba, ze pani miałaby jakies upodobania specjalne i nie mielibyśmy np. jedynej kawy jaka pija. Nigdy mi pani nie "wyjadła" niczego ulubionego smile zresztą nawet gdyby, to byłoby miło, że lubi to, co ja - pokrewna dusza znaczy smile To nie PRL ze każdy plasterek szynki na wagę złota (nie jadam zresztą, bom wege, ale jada mój partner, to zawsze coś tam zostanie jego "zapasów" i w sumie dobrze, jak pani to zje, bo musiałabym wywalićsmile)
                                --
                                Korcia
                                "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
                              • agulha Re: ekipa remontowa w domu 03.05.15, 19:50
                                Ja bym woziła tylko w sytuacji, gdybym była na specjalnej diecie albo miała specjalne/wybitnie różne od gospodyni upodobania (trudno wymagać od gospodyni wegetarianki kupowania dla siebie szynki; mam też kolegę, który nie pija czarnej ani zielonej herbaty tudzież kawy - z napojów gorących uznaje wyłącznie herbatki ziołowe i owocowe, których można nie lubić). Wożenie torebki herbaty, specjalne zabezpieczanie jej przed rozsypaniem, rozważanie, czy jedna wystarczy, a może dzisiaj dwie, o rany. Mycie i transportowanie z powrotem pojemnika po sałatce.
                                Ale gdyby moja pani sprzątająca tak robiła, nie miałabym problemu z tym.
                                Na razie układ jest taki: ona na początku wspomniała, że oczekuje obiadu za każdym razem (1x w tygodniu) - taka umowa. Przez te lata nauczyła się, że ja mam dwie lewe ręce do gotowania, więc ten "obiad" rozumiany jest raczej umownie jako coś konkretnego do jedzenia. Czasem pani ugotuje nam obu (z moich składników). Czasem kupuję kurczaka z rożna, całego lub pół - ja tego nie jem, bo przyprawy mi szkodzą, więc zachęcam ją, żeby ew. resztę po obiedzie zabrała do domu. Na stałe ma powiedziane, że może jeść/pić wszystko, co jest w domu, o ile nie uprzedzę, że jest inaczej. Jeśli jest coś specjalnego, to jej normalnie mówię bez czajenia się - że np. to i to jest kupione na jutrzejszą imprezę albo będę z tego wieczorem robić sałatkę. No i to nie jest oczywiście tak, że do dyspozycji jest suchy chleb dla konia, a apetyczne, luksusowe danie obiadowe leży, cieszy oko i jest zakazane smile.
                                • pani.mysz Re: ekipa remontowa w domu 03.05.15, 20:02
                                  Ja teraz pracuję z domu, ale pracowałam kiedyś normalnie w firmach i żadnym problemem nie było dla mnie wożenie sobie drugiego śniadania, mój mąż nadal codziennie bierze je z domu, choć ma w pracy catering z obiadami, ale mu te obiady nie pasują.
                                  Herbatę (w sensie saszetki) też miałam swoje, bo piłam zieloną, która wtedy nie była popularna, więc jej w firmie nie było.
                                  Większość ludzi nosi ze sobą do pracy swoje jedzenie i naprawdę nie jest to problem.
                                  • agulha Re: ekipa remontowa w domu 03.05.15, 20:09
                                    Też pracuję z domu smile. Tak, wiele osób wozi śniadania czy sałatki ze sobą i im to nie przeszkadza, aczkolwiek mimo wszystko pewna różnica jest, bo: (1) ekipy remontowe zwykle (OK nie ZAWSZE) pracują więcej godzin dziennie (2) praca biurowa jest związana z mniejszym wydatkiem energetycznym, niż praca fizyczna przy remoncie.
                                    Osoby, które lubią specjalną kawę lub herbatę, a pracują w firmie, w biurze, zwykle jednak trzymają gdzieś na biurku czy półeczce całe opakowanie, a nie noszą codziennie 1 torebkę. Ale oczywiście, jeśli ktoś woli torebkę i może ma jakieś specjalne etui, to czemu nie.
                                • minniemouse Re: ekipa remontowa w domu 03.05.15, 23:37
                                  agulha napisała:
                                  Wożenie torebki herbaty, specjalne zabezpieczanie jej przed rozsypaniem, rozważanie, czy jedna wystarczy, a może dzisiaj dwie, o rany. Mycie i transportowanie z powrotem pojemnika po sałatce.

                                  no naprawde, jakie to potwornie skomplikowane.
                                  az dziw bierze, ze niektorzy potrafia w ogole pracowac, bo np. lopata
                                  tak sie niewygodnie macha uncertain

                                  Minnie
                                  --
                                  Dramatem naszych czasów jest to, że głupota zabrała się do myślenia. Jean Cocteau.
                        • minniemouse Re: ekipa remontowa w domu 03.05.15, 23:41
                          bene_gesserit napisała:

                          Bycie klientem nie zwalnia z życzliwości. Przynajmniej według s-v.

                          Nie twierdze wcale ze zwalnia.

                          Minnie
                          --
                          Dramatem naszych czasów jest to, że głupota zabrała się do myślenia. Jean Cocteau.
      • matylda1001 Re: ekipa remontowa w domu 01.05.15, 02:08
        chris1970 napisał:

        > Remont kuchni miałem dwa lata temu. Panowie mieli jedną prośbę, żeby rano dosta
        > wali kawę. Oprócz tego mieli dostępną wodę mineralną. Mieli powiedziane, że maj
        > ą prosić o napoje jak będą potrzebowali. Jak sobie sam robiłem kawę, to również
        > i panom robiłem. Obiady zamawiałem z dostawą dla siebie, tak więc i zamawiałem
        > i dla panów, mimo, że o obiadach nie było mowy. Jednak nie przeszedłbym koło s
        > ytuacji, że mi przynoszą do domu obiad, pachnie mięsko, a ktoś czuje zapach i ś
        > linę łyka. Umowa umową, a jakieś ludzkie zachowanie też się należy.

        Mam tak samo smile Nie potrafiłabym jeść sama w takiej sytuacji, w gardle by mi stanęło na sztorc! Gdy miałam remont łazienki/wc, gotowałam normalne obiady i częstowałam fachowców. Zanim pozbawili mnie kuchni ugotowałam gar flaków, drugi bigosu, zamroziłam i odgrzewałam to w mikrofali, dla nas i dla nich. Wszyscy byli zadowoleni. A już nie poczęstować kogokolwiek kawą, herbatą, napojem, to wg mnie przejaw skrajnego, wręcz patologicznego skąpstwa. To ciekawe, stać kogoś na remont za kilkanaście/kilkadziesiąt tysięcy, a robi oszczędności na kawie i herbacie - doprawdy, zabawne sad
        --
        naprawdę, na pewno, po prostu, wprost, zresztą, na razie, dlaczego.
                • avvg Re: ekipa remontowa w domu 01.05.15, 11:50
                  A jeszcze zabawniejsze jest, jak kogoś stać na remont robiony przez fachowców i wciska kit, że w takim razie już nie ma pieniędzy na gar flaków/ herbatę z cukrem/ kawę dla nich. Jeśli kogos nie stać na ekipę, to zazwyczaj przykleja płytki sam albo szuka wsród znajomych kogos, kto mu za drobną sumę bez faktury pomaluje pokój.
                  To co Minnie sobą prezentujesz to nie jest żadne biznesowe podejście, tylko zwykle skąpstwo i nieuczynnosc.
                  • minniemouse Re: ekipa remontowa w domu 01.05.15, 23:09
                    avvg napisał:
                    A jeszcze zabawniejsze jest, jak kogoś stać na remont robiony przez fachowców i wciska kit, że w takim razie już nie ma pieniędzy na gar flaków/ herbatę z cukrem/ kawę dla nich.

                    Juz Pani Mysz slusznie zwrocila uwage - ale to wlasnie ci fachowcy zgarniaja te cala kase
                    - i dalej ich nie stac ich aby sobie wreszcie kupic wlasna kawe, cukier, zupe??

                    Minnie
                    --
                    Dramatem naszych czasów jest to, że głupota zabrała się do myślenia. Jean Cocteau.
                    • matylda1001 Re: ekipa remontowa w domu 02.05.15, 13:50
                      minniemouse napisała:

                      >Juz Pani Mysz slusznie zwrocila uwage - ale to wlasnie ci fachowcy zgarniaja te cala kase
                      - i dalej ich nie stac ich aby sobie wreszcie kupic wlasna kawe, cukier, zupe??<

                      Pewnie uznasz, że to nie na temat, ale poznaj polska rzeczywistość. Może inaczej spojrzysz na tę sprawę. Dwa lata temu zamówiłam ekipę do malowania i tapetowania. Profesjonalna, legalna firma, taka z fakturami, polecona przez znajomych. W umówionym dniu właściciel firmy przywiózł dwóch fachowców (mężczyźni w średnim wieku). Mieli pracować od godziny 8 do 20, potem miał po nich przyjechać i skontrolować ich pracę. Przynieśli sobie jakieś kanapki, ale oczywiście poczęstowałam ich obiadem, który przecież i tak gotowałam. W trakcie tego obiadu dowiedziałam się, że oni pracują bez żadnej umowy o pracę, pochodzą spod Olsztyna, do domu jeżdżą raz na dwa tygodnie, nocują na obrzeżach Warszawy w piwnicy właściciela, przystosowanej do roli prowizorycznej sypialni, mają tam osobną toaletę i prysznic. Za korzystanie z tych luksusów właściciel firmy coś tam im potrąca z poborów. Pracodawca ma takich pracowników 10-15, w zależności od ilości zleceń. Pracują po całych dniach za koszmarnie małe pieniądze. Policzyłam, że obaj, łącznie! dostają około 1/3 tego, co ja płacę właścicielowi, a oni kosztują go tyle, co koszt paliwa na przywiezienie ich na miejsce pracy. W konsekwencji mąż dopłacił im coś tam w charakterze premii (bez wiedzy właściciela). Powiesz, że to wszystko nie powinno mnie obchodzić, że ci ludzie powinni walczyć o lepsze warunki, nie godzić się na wyzyskiwanie przez cwaniaka... i pewnie by tak było, gdyby mięli jakiś wybór.
                      --
                      naprawdę, na pewno, po prostu, wprost, zresztą, na razie, dlaczego.
        • minniemouse Re: ekipa remontowa w domu 01.05.15, 02:27
          matylda1001 napisała:

          A już nie poczęstować kogokolwiek kawą, herbatą, napojem, to wg mnie przejaw skrajnego, wręcz patologicznego skąpstwa. To ciekawe, stać kogoś na remont za kilkanaście/kilkadziesiąt tysięcy, a robi oszczędności na kawie i herbacie - doprawdy, zabawne

          alez tu nie chodzi to ze "kogos stac" tylko po prostu robotnicy przychodza do okreslonej roboty,
          jak kazdy do kazdej innej.
          czy np. w biurze szef calej ekipie funduje obiadki "bo sam je i nie moglby przelknac kesa, bo ... " ???
          robotnicy nie po to przychodza zeby ich rozpieszczac tylko aby wykonac okreslona robote
          i za to im placa tyle ile sobie zycza. o swoje niech sie martwia sami!
          dlaczego ja mam sie martwic co dorosly robotnik bedzie jadl i pil? a czy on sie martwi o mnie?
          noszszszszsz kurde!!

          to nie moi koledzy - to ROBOTNICY w PRACY !!!

          Minnie

          --
          Dramatem naszych czasów jest to, że głupota zabrała się do myślenia. Jean Cocteau.
          • matylda1001 Re: ekipa remontowa w domu 01.05.15, 02:45
            minniemouse napisała:

            > to nie moi koledzy - to ROBOTNICY w PRACY !!!<

            No i co z tego? Człowiekiem uprzejmym i kulturalnym można być w każdej sytuacji.
            --
            naprawdę, na pewno, po prostu, wprost, zresztą, na razie, dlaczego.
            • minniemouse Re: ekipa remontowa w domu 01.05.15, 02:51
              matylda1001 napisała:
              No i co z tego? Człowiekiem uprzejmym i kulturalnym można być w każdej sytuacji

              Matyldo, uslugiwanie, stolowanie robotnikom to zle pojeta kultura i uprzejmosc.

              kulturalna i uprzejma bedziesz jak bedziesz jasno przekazywac co chcesz aby bylo zobione,
              na czas zglaszac co ci sie nie podoba, a na koniec im przyzwoicie zaplacisz.

              Zrozum, wasza relacja to pracodawca - pracownik, szef- podwladny,
              to wrecz nie wypada zeby szef obskakiwal swojego pracownika i robil mu obiadki.

              Minnie
              --
              Dramatem naszych czasów jest to, że głupota zabrała się do myślenia. Jean Cocteau.
              • bene_gesserit Re: ekipa remontowa w domu 01.05.15, 20:58
                minniemouse napisała:

                > matylda1001 napisała:
                > No i co z tego? Człowiekiem uprzejmym i kulturalnym można być w każdej sytua
                > cji

                >
                > Matyldo, uslugiwanie, stolowanie robotnikom to zle pojeta kultura i uprzejmosc
                > .
                >
                > kulturalna i uprzejma bedziesz jak bedziesz jasno przekazywac co chcesz aby byl
                > o zobione,
                > na czas zglaszac co ci sie nie podoba, a na koniec im przyzwoicie zaplacisz.
                >

                >
                > Zrozum, wasza relacja to pracodawca - pracownik, szef- podwladny,
                > to wrecz nie wypada zeby szef obskakiwal swojego pracownika i robil mu obiadki.

                Mi się zdarza robić swoim ludziom obiadki. Nic złego z tego powodu się nikomu nie stało jak do tej pory. Co dziwniejsze, nie usłyszałam jeszcze od nich, ze z powodu tych obiadków brak mi kultury.

                Generalnie wiele zależy od relacji na linii góra-dół i tego, jaką atmosferę chce się stworzyć w miejscu pracy. Mi tam koszarowy dryll i średniowieczna hierarchia nie odpowiada, wolę zeby ludzie robli, bo lubią, a nei dlatego, ze się boją albo znają mores. Działa.

                --
                - Kiedy zorientowałaś się, Pani, że jesteś Boginią?
                - Cóż, pewnego dnia modliłam się i nagle zrozumiałam, że mówię do siebie.
                • minniemouse Re: ekipa remontowa w domu 02.05.15, 01:11
                  bene_gesserit napisała:

                  Mi tam koszarowy dryll i średniowieczna hierarchia nie odpowiada, wolę zeby ludzie robli, bo lubią, a nei dlatego, ze się boją albo znają mores. Działa.

                  ROTFLMAO
                  tak, tak, bo ja gdy nie ugotuje im obiadku lub nie podam kawki
                  to na wlasne oczy widze jak sie robotnicy przede mna w swoich butach trzesa.
                  dopoty za mna wodza bojazliwym psim wzrokiem, dopoty jakiego ochlapu im nie rzuce ... big_grin
                  znaja mores, a co!

                  lolol
                  Minnie
                  --
                  Dramatem naszych czasów jest to, że głupota zabrała się do myślenia. Jean Cocteau.
                  • bene_gesserit Re: ekipa remontowa w domu 02.05.15, 11:19
                    Napisałaś wcześniej:
                    uslugiwanie, stolowanie robotnikom to zle pojeta kultura i uprzejmosc.

                    I do tego się odniosłam, nie bardzo rozumiem, skąd ten napastliwie sarkastyczny ton.
                    Są różne modele relacji przełożnych z pracownikami. Miałam kiedyś szefa, który zamiast 'dzien dobry' na ustach wpadał do firmy z czymś w rodzaju 'czy was, ku...., popier...?'. Na szczęście rzadko wpadał smile Miałam i takiego, który był potwornie zakompleksiony, więc próbował wprowadzić pruski dryll, żeby sie go ludzie bali (bo jak się ciebie będą bali, to się nie będą śmiali, wymknęło mu się kiedyś. Miałam i mądrych przełożonych, którzy wprowadzali do firmy ludzkie odruchy, zaufanie, ciepło - i tam mi się pracowało najlepiej. I, być może ku twojemu zdziwieniu - najefektywniej. Kwestia złożenia zespołu z odpowiednich ludzi.

                    Więc twierdzeni, ze usługiwanie ludziom niżej w hierarchii to 'zle pojęta kultura' jest imo z gruntu błędne, po prostu. Możemy się na ten temat pospierać, ale na argumenty, a nie wyszydzanie, dzięki z góry.

                    A ty masz firmę w jakiej branży, z ciekawości spytam?

                    --
                    a moja mama zawsze mi powtarzala: 'maksiu, badz grzecznym kotkiem, bo odrodzisz sie czlowiekiem'
                    • minniemouse Re: ekipa remontowa w domu 02.05.15, 13:07
                      bene_gesserit napisała:
                      A ty masz firmę w jakiej branży, z ciekawości spytam?

                      Mnie sie pytasz?? ja nie mam zadnej firmy.
                      ja caly czas mowie mowie o zatrudnianiu ekipy do remontu domu lub np kuchni - jak w temacie watku.

                      Minnie

                      --
                      Dramatem naszych czasów jest to, że głupota zabrała się do myślenia. Jean Cocteau.
                        • felisdomestica Re: ekipa remontowa w domu 04.05.15, 15:30
                          Na spoufalaniu się. Jesteś klientem, a ekipa wykonuje dla ciebie usługę. Szykowanie obiadków i robienie herbatki to nawiązywanie pozasłużbowych stosunków.
                          Grzeczne i stosowne jest zapewnienie czajnika i gniazdka z prądem. Reszta to narzucanie się. Ze swoimi porami posiłków i ze swoimi gustami kulinarnymi.
                • aqua48 Re: ekipa remontowa w domu 02.05.15, 09:00
                  bene_gesserit napisała:

                  > Generalnie wiele zależy od relacji na linii góra-dół i tego, jaką atmosferę chc
                  > e się stworzyć w miejscu pracy. Mi tam koszarowy dryll i średniowieczna hierarc
                  > hia nie odpowiada, wolę zeby ludzie robli, bo lubią, a nei dlatego, ze się boją
                  > albo znają mores. Działa.

                  Tak, ja też wolę taką bardziej domową atmosferę stworzyć jeśli wpuszczam kogoś do mojej prywatnej przestrzeni. Powiem więcej niż Bene - działa to dużo lepiej, bo wiele razy zdarzyło mi się, że pracownik potraktowany po ludzku i obdarzony zaufaniem odwzajemniał je wykraczając poza zwykłe swoje objęte umową obowiązki, służąc dobrą radą, czy podpowiedzią jak można coś zrobić lepiej, a także pomocą, jeśli trzeba było coś nagle dokupić czy wybrać, albo dorobić, czy przerobić ręcznie aby lepiej działało lub wyglądało. Ja takie relacje sobie cenię. Ktoś może powiedzieć że płaci i wymaga i reszta go nie interesuje. Będzie miał zrobione jak należy, ale bez tego dodatkowego szlifu.

                  • bene_gesserit Re: ekipa remontowa w domu 02.05.15, 11:23
                    Otóż to, otóż to.
                    Jeśli tylko zespół jest dobrze dobrany, to ludzie - zwłaszcza w dzisiejszych, bardzo trudnych dla pracowników czasach - potrafią docenić, że w pracy jest miło i że się o nich dba. I - dokładnie! - skutek jest taki, że pracują o wiele lepiej, zaczynają traktować firmę jak 'wspólną sprawę', zależy im i są dumni z tego, co robią. Pomijając dość oczywiste kwestie etyczne związane z taką atmosferą w pracy, tego typu sytuacja przekłada się na zyski, po prostu.

                    --
                    - Kiedy zorientowałaś się, Pani, że jesteś Boginią?
                    - Cóż, pewnego dnia modliłam się i nagle zrozumiałam, że mówię do siebie.
                  • klawiatura_zablokowana Re: ekipa remontowa w domu 03.05.15, 21:58
                    Sama prawda.
                    Mam zaufanego faceta, który mi raz na jakiś czas pierze tapicerkę i dywany. Zawsze go częstuję wodą, kawą, bo też robota fizycznie ciężka i się zmacha za każdym razem. Kiedyś mi za friko naprawił kontakt w przedpokoju, bo mówi "o, popsuł się pani, a ja się akurat na tym znam".

                    --
                    Każdego dnia na świecie umiera ok. 150 000 osób. Gdyby nie modlitwy, każdego dnia na świecie umierałoby ok. 150 000 osób.

                    Centrala antyewangelizacyjna w twoim domu
                    • minniemouse Re: ekipa remontowa w domu 03.05.15, 23:33
                      klawiatura_zablokowana napisała:
                      Mam zaufanego faceta,

                      kluczowe slowo - zaufany . dyskutujac wazne jest aby trzymac sie konkretow.

                      Minnie
                      --
                      Dramatem naszych czasów jest to, że głupota zabrała się do myślenia. Jean Cocteau.
                      • klawiatura_zablokowana Re: ekipa remontowa w domu 04.05.15, 18:41
                        Ale nie rozumiem, co to ma do rzeczy? Jakby sprzątał pierwszy raz, tobym miała go nie częstować mineralką? Dopiero po kilkakrotnym profesjonalnym wykonaniu usługi?

                        --
                        Każdego dnia na świecie umiera ok. 150 000 osób. Gdyby nie modlitwy, każdego dnia na świecie umierałoby ok. 150 000 osób.

                        Centrala antyewangelizacyjna w twoim domu
                    • matylda1001 Re: ekipa remontowa w domu 03.05.15, 23:52
                      klawiatura_zablokowana napisała:

                      >Kiedyś mi za friko naprawił kontakt w przedpokoju, bo mówi "o, popsuł się pani, a ja się akurat na tym znam".<

                      Kontakt zreperował... Ja miałam lepsze friko wink Dawno temu to było, facet montował mi szafy w przedpokoju. On pracował w tym przedpokoju, a ja w kuchni obok czyściłam świńskie nóżki na galaretę. No i okazało się, że te nóżki mają pazury! Pierwszy raz w życiu widziałam nóżki z pazurami. Wiedziałam, ze trzeba się tego jakoś pozbyć, ale jak? Próbowałam nożem i obcęgami. Na szczęście facet dostrzegł moje starania, zapytał, czy może pomóc, wie jak to zrobić bo jest ze wsi i regularnie bierze udział w świniobiciu u rodziców. Oczywiście chętnie skorzystałam z pomocy. Okazało się, że jest doskonałym fachowcem nie tylko od szaf.
                      --
                      naprawdę, na pewno, po prostu, wprost, zresztą, na razie, dlaczego.
              • matylda1001 Re: ekipa remontowa w domu 01.05.15, 03:20
                pani.mysz napisał(a):

                > I jak nie będę gotować ekipie remontowej obiadów to nie będę kulturalna?
                To pomieszanie pojęć jest.<

                To niezupełnie o to chodzi. Moim zdaniem nie będziesz kulturalna, jesli nie poczęstujesz robotników czymś do picia. Gotowanie obiadków to już inna sprawa. Ja na czas remontu zorganizowałam sobie wolne, nie chciałam obcych ludzi zostawić w moim domu samych. Będąc w domu gotowałam obiady dla siebie i męża. Co za problem zrobić dwie porcje więcej i poczęstować ludzi, którzy ciężko pracują? Korona mi z głowy nie spadła i sie nie zrujnowałam, a naprawdę źle bym sie czuła ze świadomością, ze przez pół dnia wąchali zapachy z kuchni, a ja nie poczęstowałam. Oczywiście to nie obowiązek a kwestia podejścia do tematu. Gdybym w tym czasie nie gotowała i stołowała się poza domem, to nie czułabym się w obowiązku dokarmiania. Śniadania przynosili własne, ja tylko robiłam im herbatę do tych kanapek.

                --
                naprawdę, na pewno, po prostu, wprost, zresztą, na razie, dlaczego.
                • minniemouse Re: ekipa remontowa w domu 01.05.15, 04:00
                  Nie Matyldo, pani Mysz nie bedzie niekulturalna.
                  Rownie dobrze wypadaloby leciec ze szklanka wody do robotnika ktory akurat cos przed naszym domem naprawia, no bo biedak pewnie spragniony a to przed naszym domem
                  i przeciez wyraznie nas widzi z okna jak pijemy wode w szklance.
                  a jemu tak sie pic chce... i jak tak mozna... jeszcze w gardle stanie wink

                  Minnie


                  --
                  Dramatem naszych czasów jest to, że głupota zabrała się do myślenia. Jean Cocteau.
                  • aqua48 Re: ekipa remontowa w domu 01.05.15, 14:39
                    minniemouse napisała:

                    > Rownie dobrze wypadaloby leciec ze szklanka wody do robotnika ktory akurat cos
                    > przed naszym domem naprawia, no bo biedak pewnie spragniony a to przed naszym d
                    > omem
                    > i przeciez wyraznie nas widzi z okna jak pijemy wode w szklance.
                    > a jemu tak sie pic chce...

                    A co to za problem? Nie rozumiem. Zdarzyło mi się kiedy robotnicy w upale wymieniali parapety w całym moim domu, że poprosili i o tę przysłowiową szklankę wody. Dałam. Korona mi z głowy nie spadła. Wstyd by mi było odmówić. A i im pewnie wygodniej było łyknąć coś mokrego na szybko się tak w czasie roboty niż schodzić z rusztowania do kanciapy z rzeczami.


                    • matylda1001 Re: ekipa remontowa w domu 01.05.15, 15:49
                      Robiłam kawę, herbatę ludziom, którzy ocieplali elewację mojego bloku, sama zaproponowałam, a nie byli to nawet pracownicy wynajęci przeze mnie. Zresztą sąsiedzi też tak robili jeśli tylko byli akurat w domu, a ekipa pracowała obok ich okien. To prawda, że nie wszyscy. Podawałam im te napoje przez okno, wprost na rusztowanie, bo nie chcieli wchodzić do mieszkania, byli zakurzeni i nie chcieli brudzić. Kruche ciasteczka też były, i miła atmosfera. Doprawdy nie wiem, dlaczego to dla niektórych osób problem. Może chodzi o stworzenie dystansu, dowartościowanie się - ja, wielka pani pracodawca, a oni to zwyczajni robole. A gdzie taka normalna, ludzka życzliwość?
                      --
                      naprawdę, na pewno, po prostu, wprost, zresztą, na razie, dlaczego.
                      • kora3 Popieram 02.05.15, 19:34
                        Moi rodzice też częstowali kawą, herbatą, woda gości ocieplających ich blok. Tak się przykro złożyło, ze mój Tato zmarł, kiedy jeszcze pracowali przy tym bloku. Panowie byli szczerze zasmuceni, na czas naszego i sąsiadów wychodzenia na pogrzeb przerwali prace i zeszli z rusztowania. Trzeba być po prostu człowiekiem ....
                        --
                        Korcia
                        "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
                        • bene_gesserit Re: Popieram 02.05.15, 21:57
                          No właśnie - trzeba. To obowiązek.

                          Naprawdę nie rozumiem, czemu fakt, ze niektórzy lubią częstować fachowców napojami i/lub obiadem, budzi tyle emocji i tak zawzięty sprzeciw. Czemu padają określenia takie jak 'obskakiwanie' i 'obsługiwanie' oraz 'źle pojęta uprzejmość'. Co w tym złego, że zrobimy komuś bardzo, bardzo drobną uprzejmość, którą on może z łatwością odwzajemnić (i zapewne to zrobi, jak wynika choćby i z twojego przykładu)?

                          Właśnie o to chodzi w s-v: zeby było lepiej. A tak właśnie jest lepiej.
                          --
                          Wiara w kompleks braku członka to oczywisty przejaw kompleksu braku macicy.
                          • kora3 Re: Popieram 02.05.15, 22:37
                            Wiesz - sądze ze te emocje wynikają być może z tego, że niektórzy uważają, iż jeśli komuś płacą, to to wystarczy i cześć. I w większości przypadków tak jest - nie zapewniamy posiłków fryzjerce w salonie, ani weterynarzowi w lecznicy. Tu jednak mowa o usłudze długotrwałej, kiedy zleceniobiorca przebywa u nas nierzadko cały dzień.
                            Mam znajomego mającego taką firmę i rozne ma doświadczenia w temacie on i jego pracownicy. Bywa, że ekipa robi mieszkanie pod klucz - nowkę, albo nie nówkę ale remont kapitalny po poprzednim właścicielu. Obecny w nim jeszcze nie mieszka, za to czasem, gdy praca wyjazdowa - "mieszka" w nim ekipa. Mają materace, na których śpia i praktycznie wszystko własne znaczy firmowe - czajnik, mikrofala, bo w mieszkaniu po prostu nie ma niczego jeszcze. Właściciel daje klucze, pojawia się raz na kilka dni i w takich sytuacjach nierzadko przywozi coś do jedzenia - jakiś bigos, pierogi, gołąbki itd. ale to raczej w formie poczestowania niż "żywienia" ekipy. Szczególnie, że takowa czasem jest dość liczna
                            Natomiast w sytuacji, gdy dwaj goście mają pomalować przez dwa dni pokój, na ogół gospodyni, która jest w domu i gotuje częstuje obiadem, choć chłopaki się na ogół wymawiają, bo przecież są w swoim miescie, czy w pobliżu i mają żarełko w domach smile
                            Bywa, że klienci kupują piwo, a nawet wodke smile I wielce są zadziwieni, że chłopaki nie chcą pićsmile A oni mają zasadę - W PRACY zero alkoholu, nawet piwka. Co innego po pracy, nawet u klienta, jeśli on chce i częstuje, to po jednym piwku można smile - kto nie stosuje się do zasady - wylatuje.

                            Nasuwa mi się jeszcze jedna myśl Bene - kwestia kasy po prostu. Opowieści o kosztach kawy, herbaty, czy mineralki to absurd, ale nie czarujmy się - żywienie np. 5-osobowej ekipy przez miesiąc to spory koszt. Co innego dwa dni i 2 gości malujących, a co innego 5 chłopa przez miesiąc - przyznasz.
                            W przypadku mieszkania, w którym właściciel nie mieszka, albo nie ma go w czasie pracy ekipy byłoby to też trudne logistycznie - trudno dowozić obiad codziennie ekipie.
                            --
                            Korcia
                            "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
                • minniemouse Re: ekipa remontowa w domu 01.05.15, 04:35
                  Z tym ze, to byl Matyldo twoj wlasny wybor, podobnie jak Chrisa.
                  Nie jest to jakas regula ze przychodzi ekipa = karmienie i pojenie.
                  Ani ty nie bedziesz w zgodzie z SV bo wystawilas wode i podalas obiad,
                  ani ktos nie bedzie jakims chamem bo nie napoil czy nie dal obiadu.

                  W zgodzie z SV jest potraktowac najemnych robotnikow jak.. najemnych robotnikow, i tyle.

                  Minnie

                  --
                  Dramatem naszych czasów jest to, że głupota zabrała się do myślenia. Jean Cocteau.
                  • kwiat_w_kratke Re: ekipa remontowa w domu 01.05.15, 10:17
                    Zależy od sytuacji, od umowy.
                    Gdy skręcano nam nowe meble w kuchni, robotnicy jedli swoje kanapki, ja im tylko robiłam kawę/herbatę. Nawiasem mówiąc mój pracodawca też mi zapewnia herbatę, kawę, wodę, mleko do kawy itd. Niczego nie wydziela, stoi sobie wszystko w "pokoiku socjalnym", każdy może przyjść i skorzystać, kiedy tylko chce.

                    Ale to było raptem dwa dni, mieszkanie w mieście, niedaleko różne kulinarne przybytki itd. Natomiast gdy wykańczaliśmy dom na działce, to częstowałam zawsze robotników obiadem. Działka jest na skraju lasu, trzy kilometry od najbliższego sklepu, natomiast najbliższa jadłodajnia kawał drogi, ze dwadzieścia kilometrów na pewno. Gdyby codziennie jeździli tam na obiady, budowa trwałaby znacznie dłużej. A bez niczego gorącego, jedynie na samych kanapkach, doprawionych w dodatku wspaniałymi zapachami z kuchni, na pewno nie pracuje się dobrze.
                    Zresztą ugotowanie odrobiny zupy więcej naprawdę nie stanowi żadnego problemu. Ja i tak nigdy nie gotuję na styk, zawsze mi coś zostaje w garnku.
                    • bene_gesserit Re: ekipa remontowa w domu 01.05.15, 12:10
                      kwiat_w_kratke napisała:

                      > Zależy od sytuacji, od umowy.
                      > Gdy skręcano nam nowe meble w kuchni, robotnicy jedli swoje kanapki, ja im tylk
                      > o robiłam kawę/herbatę. Nawiasem mówiąc mój pracodawca też mi zapewnia herbatę,
                      > kawę, wodę, mleko do kawy itd. Niczego nie wydziela, stoi sobie wszystko w "po
                      > koiku socjalnym", każdy może przyjść i skorzystać, kiedy tylko chce.

                      Stara prawda, ze kawa podnosi morale pracowników wink

                      --
                      Moja mama ma Nobla z fizyki, mój tata pracuje w przedszkolu.
                      • minniemouse Re: ekipa remontowa w domu 02.05.15, 01:13
                        bene_gesserit napisała:

                        Stara prawda, ze kawa podnosi morale pracowników

                        dlatego powinni ja miec w termosie.

                        Minnie
                        --
                        Dramatem naszych czasów jest to, że głupota zabrała się do myślenia. Jean Cocteau.
                        • agulha Re: ekipa remontowa w domu 02.05.15, 01:57
                          No ja raz pokusiłam się o kawę w termosie. Pamiętam, że ani w jedną stronę, jak jechałam i piłam swoją rodzoną kawę z mlekiem tę, co zawsze, ani tym bardziej z powrotem (w hotelu poprosiłam, żeby mi zrobili), kawa mi nie smakowała, a na dodatek byłam w stresie, że to się jednak jakoś rozleje z tego termosu.
                          W ogóle mam jakieś dziwne szczęście w pracy. Jeżdżę w delegacje i nie dość, że pracodawca płaci mi solidną dietę (większą od ustawowej), to jeszcze w zasadzie wszędzie serwują mi kawę i herbatę do woli (chyba dotychczas trafiłam na jeden wyjątek, kiedy nie zaproponowano i na prośbę odmówiono). Mało tego, zdarzają się poczęstunki jakimiś ciasteczkami (choć to rzadziej). Fakt, że kiedy tę samą robotę w podobnego typu miejscu wykonywałam we Francji, to jedzenie i picie należało sobie kupić samemu (po odczekaniu na windę i ogólnie straceniu kupy czasu w kolejce). Gdybym jeździła tam na stałe, to zaczęłabym wozić osprzęt (czajniczek turystyczny, szklankę, łyżeczkę, kawę, płyn do zmywania, zmywak). No więc może różnica kulturowa. A może buractwo tamtych akurat Francuzów, bo cudzoziemcy z różnych krajów, jak przyjeżdżają tu do nas na oberkontrole, to nie są zdziwieni, że otrzymują kawę, herbatę czy wodę. (Raz się jeden młody Brytyjczyk tylko zdziwił, bo poprosił o wodę, a dostał przegotowaną i dość gorącą smile
                          Aha, żebym nie wyszła na sępa - ponieważ w większość z tych moich miejsc jeżdżę periodycznie np. co miesiąc, to staram się od czasu do czasu nabyć drogą kupna duży słój dobrej kawy rozpuszczalnej i przynieść.
                          No cóż, Minnie, ja bym u Ciebie nie chciała pracować, nawet jakby mnie kto inny zatrudniał. A z zawodu jestem kimś w rodzaju kontrolera, no ale to już inna historia.
                          • minniemouse Re: ekipa remontowa w domu 02.05.15, 13:01
                            agulha napisała:
                            A może buractwo tamtych akurat Francuzów,

                            wiesz Agulho, to ze akurat we Francji nie rozdaja kawy i wody na lewo i prawo
                            nie daje ci upowaznienia do wyzywania ich od burakow.

                            No cóż, Minnie, ja bym u Ciebie nie chciała pracować, nawet jakby mnie kto inny zatrudniał. A z zawodu jestem kimś w rodzaju kontrolera, no ale to już inna historia.

                            jakie to ma znaczenie ze jestes kontrolerem - pojecia nie mam,
                            no a ze wolalabys dostac 2 tys i gar grochowki z kawa zamiast 14 tys bez grochowki i kawy, coz - twoja prerogatywa.

                            Minnie
                            --
                            Dramatem naszych czasów jest to, że głupota zabrała się do myślenia. Jean Cocteau.
                            • bene_gesserit Re: ekipa remontowa w domu 02.05.15, 16:05
                              minniemouse napisała:

                              > no a ze wolalabys dostac 2 tys i gar grochowki z kawa zamiast 14 tys bez groch
                              > owki i kawy, coz - twoja prerogatywa.
                              >

                              W którym miejscu świata to tak działa?
                              --
                              Wiara w kompleks braku członka to oczywisty przejaw kompleksu braku macicy.
                              • minniemouse Re: ekipa remontowa w domu 03.05.15, 00:28
                                bene_gesserit napisała:
                                W którym miejscu świata to tak działa?

                                zauwaz Bene, ze moja odpowiedz byla skierowana do Agulhy, ktora wie o co mi chodzi.
                                ale odpowiem ci. o tu:
                                agulha napisała:
                                > Przykład zasłyszany 2 dni temu od rodowitego Niemca, właściciela pensjonatu pod
                                Berlinem. Miał do wykonania pewne (względnie niewielkie) prace remontowe. Ekipa polska (z wszystkimi narowami ekip polskich) - cena 2 tysiące euro. Firma niemiecka - cena 14 tysięcy euro.


                                Minnie
                                --
                                Dramatem naszych czasów jest to, że głupota zabrała się do myślenia. Jean Cocteau.
                            • agulha Re: ekipa remontowa w domu 02.05.15, 21:51
                              Chodziło mi wyłącznie o to, że być może nieoferowanie kawy i herbaty nie jest immanentną cechą kultury biznesowej we Francji, a jedynie paru pań pracujących na konkretnym piętrze CHU w T., i być może to one są wyjątkiem. Podobnie jak osoby pracujące w pewnej instytucji w W. w Polsce, które są absolutnym wyjątkiem w skali polskiej.
                              Bycie kontrolerem oznacza, że niedobrze jest zirytować kontrolera. Czasami nawet nie jest dobrze powodować, żeby dłużej/wolniej (średnio) wykonywał swoją pracę z powodu konieczności pójścia na obiad. Bo na przykład umowa może być tak skonstruowana, że płatność należy się w odstępach co X miesięcy, jednakże wyłącznie za to, co kontroler, że tak powiem, zatwierdzi pozytywnie (w wielu branżach istnieje pojęcie odbioru wykonanej pracy).
                              Zapewniam, że można otrzymywać wysoką pensję ORAZ kawę, herbatę i ciastka.
                        • bene_gesserit Re: ekipa remontowa w domu 02.05.15, 11:05
                          Kawa z termosu po paru godzinach staje się obrzydliwa.
                          Ja w firmie mam świetny włoski ekspres i bardzo dobre, świeżo palone ziarno. Wydatki na kawę dla pracowników miesięcznie to około 300zł - drobiazg, zwłaszcza w porównaniu do zysków. Ludzie po kawie pracują lepiej, po dobrej kawie - jeszcze lepiej.

                          Pomijając ludzki odruch (parę razy pracowałam w firmach, w których kawa była tylko dla zarządu/kadry kierowniczej albo dla nich była lepsza, a reszta piła najtańszą rozpuszczalną lurę), to jest racjonalna polityka biznesowa. Się opłaca, zwyczajnie.
                          --
                          a moja mama zawsze mi powtarzala: 'maksiu, badz grzecznym kotkiem, bo odrodzisz sie czlowiekiem'
                    • minniemouse Re: ekipa remontowa w domu 01.05.15, 23:21
                      kwiat_w_kratke napisała:
                      Działka jest na skraju lasu, trzy kilometry od najbliższego sklepu, natomiast najbliższa jadłodajnia kawał drogi, ze dwadzieścia kilometrów na pewno.

                      trzy kilometry samochodem to wcale nie jest daleko. pare minut jazdy.
                      zakladam ze w PL samochod to wcale nie luksus, kazdy prawie ma,
                      a juz szczegolnie ktos kto pracuje 'na budowie'.
                      sklep doskonale wystarczy aby sie dobrze najesc.
                      i o ile dobrze pamietam, zwykle mozna tam tez cos goracego kupic.
                      zreszta, podkreslam, mozna przywiezc wlasne jedzenie z domu.

                      Gdyby codziennie jeździli tam na obiady, budowa trwałaby znacznie dłużej.

                      o ile, o miesiac? dwa? badzmy powazni.
                      dzien pracy takiej ekipy to jak wszedzie 8 godzin + przerwa

                      A bez niczego gorącego, jedynie na samych kanapkach, doprawionych w dodatku wspaniałymi zapachami z kuchni, na pewno nie pracuje się dobrze.
                      ponownie, badzmy powazni.
                      a na budowach typu wiezowce w centrum, pietrowy parking itp
                      to co, zatrudniaja kucharzy bo "bez cieplego zle sie pracuje"? jeszcze raz - badzmy powazni.

                      Minnie
                      --
                      Dramatem naszych czasów jest to, że głupota zabrała się do myślenia. Jean Cocteau.
                      • agulha Re: ekipa remontowa w domu 02.05.15, 00:05
                        "sklep doskonale wystarczy aby sie dobrze najesc.i o ile dobrze pamietam, zwykle mozna tam tez cos goracego kupic."
                        Minnie, frapujesz mnie coraz bardziej. W jakiego rodzaju wiejskich sklepikach można coś gorącego kupić? Ja żyję w Polsce cały czas i - jeżeli chodzi o serwowanie jedzenia na gorąco w sklepach spożywczych - dostrzegłam tylko gorące napoje i proste zapiekanki/hot dogi w Żabkach. Fakt, że na wsi dużo nie bywam.
                        Co do budów w centrum, to jeżeli mówimy o dużej, długiej budowie, to zauważyłam, że na placu budowy stawiane są kontenery mieszkalne dla pracowników, więc mniemam, że oni tam mogą mieć mikrofalówkę albo coś.
                        "Dzień pracy takiej ekipy to jak wszędzie 8 godzin plus przerwa" - z obserwacji własnych, w Polsce właściciel firmy i/lub klient by się zagotował ze złości na takie luksusy dla prostych roboli, jak wypuszczenie ich na godzinną przerwę (żeby sobie jechali kilkanaście km do sklepu) i zakończenie pracy po 9 godzinach (8 godzin plus godzinna przerwa na lunch, jak sam klient ma jako biały kołnierzyk). Pracownicy na budowie zwykle pracują po 10-12 godzin. Co do tego, że każdy ma samochód, ubodzy ludzie raczej są dowożeni w tego rodzaju miejsce pracy przez właściciela firmy, na ile mogę zaobserwować.
                        "O ile dłużej, o miesiąc, dwa?" - nasi krewni wynajęli sobie ekipę do totalnego remontu (zmiana aranżacji) swojego domu. Na ten czas wynajęli za niemałe pieniądze inny dom w tej samej miejscowości. Remont miał trwać kilka miesięcy, a trwał jeszcze o kilka dłużej. Dokładnie nie pamiętam (mogę na jutro spytać), chyba w 1 roku się zmieścili. Może ekipa jeździła do miejscowej restauracji, nie wiem smile.
                        • minniemouse Re: ekipa remontowa w domu 02.05.15, 01:49
                          agulha napisała:
                          Minnie, frapujesz mnie coraz bardziej. W jakiego rodzaju wiejskich sklepikach można coś gorącego kupić?

                          a skad ja mogie wiedziec Agulho? napisalam ze ze "zwykle", nie ze "zawsze", prawda?
                          poza tym, mozliwosc nabycia goracego to extra informacja dla tych,
                          co uwazaja ze robotnik bez goracego jedzenia nadmiernie zaslabnie.

                          Co do budów w centrum, to jeżeli mówimy o dużej, długiej budowie, to zauważyłam , że na placu budowy stawiane są kontenery mieszkalne dla pracowników, więc mniemam, że oni tam mogą mieć mikrofalówkę albo coś.


                          a zatem, mniemam, ci ludzie musza sobie jakos radzic w pracy i to nie przez 8 godzin a 10-12 bez wlasciela gotujacego im gorace obiadki i serwujacego kawki?
                          moga liczyc tylko na wlasne mikrofale? i jakos daja rade?

                          Co do tego, że każdy ma samochód, ubodzy ludzie raczej są dowożeni w tego rodzaju miejsce pracy przez właściciela firmy, na ile mogę zaobserwować.

                          i wszyscy sa tacy ubodzy, dowozeni przez wlasciciela firmy?
                          a jesli nawet, to co to przeszkadza wczesniej zaopatrzyc sie we wlasny prowiant w domu?

                          Remont miał trwać kilka miesięcy, a trwał jeszcze o kilka dłużej.

                          zapewne przez brak obiadkow i kawki? wink

                          Minnie

                          --
                          Dramatem naszych czasów jest to, że głupota zabrała się do myślenia. Jean Cocteau.
                          • agulha Re: ekipa remontowa w domu 02.05.15, 02:07
                            emont miał trwać kilka miesięcy, a trwał jeszcze o kilka dłużej. Zapewne przez brak obiadkow i kawki? wink
                            A nie wykluczam tego w szerszym kontekście, bo ci moi krewni właśnie są tacy jak Ty - niezwykle zasadniczy, gdy chodzi o ICH pieniądze (chociaż są zamożni), ICH czas itd. Nawet na proszonym obiedzie serwują niezwykle małe porcje (bo ONI mało jedzą - i nic ich nie obchodzi, ile chciałby zjeść gość). Ogólnie w usługodawcach budzą żądzę mordu i ja się tym usługodawcom nie dziwię.
                            Im dłużej pracuję zawodowo, tym bardziej mi się zgadzają obserwacje, że życzliwość, sympatia, dobre stosunki bardzo dużo znaczą. Można rzetelnie wykonać swoje obowiązki, ale nie okazać tej ekstra życzliwości i to może mieć pewne istotne skutki dla drugiej strony. Działa to w relacjach szef-podwładny, klient-przedsiębiorca/wykonawca, kolega-kolega itp itd. Jeśli ktoś mnie osobiście jako człowieka i jako pracownika mojej firmy traktuje przyzwoicie i życzliwie, może liczyć w zamian na moją życzliwość. Nie chodzi o żadne rzeczy pozaregulaminowe, a na przykład o to, że obliczę komuś płatność po godzinach mojej pracy (wybitnie w nadgodzinach - FYI są płatne, ale nie są obowiązkowe) zamiast za tydzień lub dwa (przypominam bowiem, że bywam dużo w delegacjach - kiedy mam inne obowiązki), albo, że z pilnych spraw najpierw zajmę się sprawami w projekcie A i manager projektu A będzie miał lżejsze życie z klientem i swoimi przełożonymi. Tak samo, wyobrażam sobie, właściciel ekipy budowlanej może różnie zarządzać czasem i energią swoich pracowników.
                            • pani.mysz Re: ekipa remontowa w domu 02.05.15, 02:17
                              Jeżeli właściciel firmy remontowej będzie gorzej traktował mój remont, bo jego pracownicy nie dostają ode mnie obiadów to umowa skończy się błyskawicznie, odpowiednią opinię firmie też wystawię.
                              • agulha Re: ekipa remontowa w domu 02.05.15, 02:22
                                Ależ nie dowiesz się, że on Cię gorzej traktuje. Albo nawet on Cię nie potraktuje gorzej. On Cię potraktuje standardowo, a nie ponadstandardowo. Na przykład właśnie pracownicy będą pracować po bożemu od poniedziałku do piątku po 8 godzin. Ty nie musisz wiedzieć, że to dlatego, że na weekend przyjęto zlecenie od kogoś innego.
                                • pani.mysz Re: ekipa remontowa w domu 02.05.15, 02:26
                                  Jeżeli traktuje mnie zgodnie z umową to kompletnie mnie nie interesuje czy w weekend nie pracuje gdzie indziej. Jego weekend, jego sprawa.
                                  Nie muszę być obsługiwana lepiej, wystarczy mi zgodność z tym, na co się umówiliśmy.
                                  Jeśli natomiast panowie mieli pracować w weekend i nie przyszli, bo u kogoś się lepiej pracuje to mogą już więcej nie przychodzić.
                                  • agulha Re: ekipa remontowa w domu 02.05.15, 02:34
                                    A no to jak chcesz. Może w przypadku ekipy remontowej rzeczywiście sprawa jest prostsza (co to jest standardowe wykonanie umowy). Chociaż nawet tutaj pewnie mogą wyjść jakieś niespodziewane okoliczności niezależne. Na początku ustala się cenę i termin, i opieramy się na wiedzy zawodowej tej drugiej strony, ale może się zapewne okazać, że w naszym domu, lokalu, jest coś, co nieoczekiwanie komplikuje plany, a o czym wykonawca nie mógł wiedzieć.
                                    Ja lubię być traktowana specjalnie i ponadstandardowo smile. Lubię dostać dwupokojowy apartament z olbrzymim salonem w cenie zwykłego pokoju, jako stały gość albo drożdżówkę z najlepszej w mieście cukierni do mojej herbaty.
                                    • pani.mysz Re: ekipa remontowa w domu 02.05.15, 03:10
                                      Tylko dla mnie fakt, że jestem stałym gościem w jakimś hotelu i z tego powodu dostaję większy czy jakoś "lepszy" pokój w cenie mniejszego lub rabat dla stałych klientów to jest zwykłe dbanie o mnie jako klienta przez usługodawcę czyli hotel.
                                      Bo im zależy żebym tam wracała.
                                      I mają w tym czysty interes, nie oszukujmy się.

                                      A jeśli ja mam gotować obiady żeby mnie ekipa remontowa traktowała "specjalnie" to dziękuję, ale mi to do niczego nie jest potrzebne, wystarczy porządne wykonanie usługi, za którą zapłacę.
                                      Niespodziewane okoliczności dobra firma remontowa umie ująć w umowie i kosztorysie.
                                      Nie korzystam z usług "pana Bronka", który przychodzi, robi bez umowy, bez faktury, bez formalnej gwarancji i bez podania kosztorysu tylko z profesjonalnych firm.
                                      • kora3 Bycie w pracy, bycie klientem 03.05.15, 12:38
                                        Tak mi się nasunęło p lekturze tego wątku - parę osób pisze, że zawsze można kawe/herbate do termosu wziąć, wode swoją itd. I że pracodawca powinien zapewniać ....
                                        No mój zapewnia: kawę, herbatę, cukier, mleczko, wode, soki - w miejscu pracy. Ale b. często pracuje się przecież poza nim. Nie znam nikogo, kto by robił sobie firmową kawe do termosu wyjeżdżając gdzieś, czy brał takową wodę. Nie spotkałam się też z sytuacją, żeby osoba którą odwiedzam w celach zawodowych w jej domu nie zaproponowała czegoś do picia - serio. Nie chodzi o to, że się tego oczekuje, bo przecież nie. Ale najpewniej komuś podejmującemu nas w swej sprawie zwyczajnie głupio byłoby nie zaproponować. A naprawdę rzadko zdarza się, by u kogoś być dłużej niż maksymalnie kilka godzin. Nawet jeśli praca wymaga np. bycia gdzieś przez dwa dni z dala od domu, to ma się przecież hotel i możliwość wypicia kawy w nim, albo w dowolnie wybranym miejscu po opuszczenia mieszkania/domu czyjegoś, jako miejsca swej pracy aktualnie.
                                        No i gdzie tu jakaś logika? Ludziom, którzy przyjechali np. 50 km w jedna stronę, ok. godz. 16 zatem pewnie po lunchu i posiedzą ze 2 godziny ochoczo proponuje się kawe, herbatę, ciasteczka, choć przecież pracodawca im zapewnia, mogą sobie kupic, przywieźć w termosie smile i w dodatku nie wykonują ciężkiej pracy fizycznej, nie muszą się przebierać w robocze ubrania, nie upaćkają itd.
                                        A dla ludzi, którzy pewnikiem nie wyjdą z naszego domu przez większość dnia, pracują fizycznie i nawet technicznie trudno by im było wyjść na kawę - bo musieliby się umyć i przebrać przecież - skapi się kubka kawy, czy torebki herbaty...
                                        Mnie to rozwala - sorry
                                        --
                                        Korcia
                                        "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"