Dodaj do ulubionych

czy to było niegrzeczne?

05.04.16, 10:13
Pytam, bo sama tak poradziłam zainteresowanemu...
Otóż wolny pan poznał kiedyś na spotkaniu towarzyskim panią. Zamienili parę zdań, zatańczyli kilka razy, wymienili numery telefonów.
Z inicjatywy pani - dodam. W kilka dni potem pan otrzymał sms, który delikatnie mówiąc dość go zaskoczył. Pani proponowała spotkanie u siebie dodając, że będzie bardzo miło. Choć nie zdarzyło mi się proponować żadnemu panu randki, zdaję sobie sprawę, że jest równouprawnienie smile i dopuszczam mentalnie propozycję ze strony pani "Może wybierzemy się na kawę, drinka, do kina?". To jednak wydaje mi się, jako i panu jednoznaczną propozycja seksualną, składanie której ani panu, ani pani na tym etapie hmm znajomości nie przystoi.
Pan na to zareagował sms-em, że nie bardzo rozumie, ale jest zajęty.
Była chwila ciszy i państwo znów spotkali się przypadkowo w gronie znajomych. Tym razem pan był bardzo ostrożny, praktycznie dbał, by z panią nie rozmawiać sam na sam. Jednakowoż siedzieli przy jednym stoliku w klubie. Po tym wieczorze, który pan zakończył wcześniej niż reszta opuszczając (klulturalnie dodam) towarzystwo, otrzymał kolejną wiadomość. tym razem, że jest uroczy i pani liczy na kontynuację wieczoru u niej, jest już w domu i czeka + adres. No i pan za moją poradą odpisal pani, że nie rozumie jej zachowania i prosi o zaprzestanie narzucania się mu.
Być może źle mu poradziłam, ale gośc wyraźnie mówił, ze chce, żeby owa pani się odeń kolokwialnie mówiąc odczepila. Pytałam, czy miedzy nimi cokolwiek zaszło, choćby flirt, ale pan zaprzeczyl. Stwierdził, że podczas obu spotkań w gronie znajomych zwyczajnie z panią i nie tylko rozmawial, tak jak z każdym.
Teraz pani poczuła się głęboko urazona tekstem pana, co była uprzejma mu napisac podkreślając, że zachował się bardzo niegrzecznie. Czy naprawdę?
Osobiscie jestem zwolennikiem jasnych sytuacji. Za pierwszym razem pan dał pani jasno do zrozumienia, ze nie jest zainteresowany. Skoro nie zrozumiala i nadal snuła swoje to poradziłam jasno napisac w czym rzecz.
PS. nie, pan nie jest w kręgu moich zainteresowań - uprzedzam znając podejście niektórych. Dobry kolega i tyle.
--
Korcia
"droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
Edytor zaawansowany
  • felisdomestica 05.04.16, 12:03
    Owszem, trochę to było niegrzeczne. Powinien napisać, że jej zainteresowanie mu pochlebia, ale w tej chwili nie jest zainteresowany nawiązywaniem nawet luźnych znajomości.
  • vi_san 05.04.16, 13:36
    Forma w jakiej pan wyraził brak zainteresowania - nie najfortunniejsza. I, owszem, na upartego może zostać odebrana jako "niegrzeczność". Lepiej by było, gdyby napisał zamiast kręcić, że "nie rozumie o co chodzi" czy "prosi o zaprzestanie narzucania", napisał wprost, że propozycja mu pochlebia ale nie jest zainteresowany. Albo po prostu "Dziękuję, ale nie korzystam z tego rodzaju zaproszeń".
    Natomiast o ile w pełni rozumiem równouprawnienie i takie samo prawo do zaproszenia ze strony mężczyzny jak kobiety, zaproszenia na kawę, ciasto czy drinka, ewentualnie do kina. Jednak składanie dwuznacznych propozycji - zdecydowanie wykracza poza zwyczajowe zaproszenie między zwykłymi znajomymi! Pani mocno naruszyła niepisany sv składając tego rodzaju "oferty".

    --
    Gdyby koty wyglądały jak żaby, zdawalibyśmy sobie sprawę, jakie to paskudne, okrutne małe dranie. Styl. To pamiętają ludzie - Terry Pratchett "Pomniejsze Bóstwa"
  • kora3 05.04.16, 13:46
    No w sumie racja. on nawet a 1 razem nie kręcił, tylko tak go zaskoczyło takie coś, że nie wiedział jak zareagować. Uznał, że jeśli napisze co napisał, bo będzie jednoznaczne z tym, że a: nie jst zainteresowany, b: nie uznaje takich zaproszeń.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • vi_san 05.04.16, 15:30
    Koro, napisanie "Nie rozumiem" nijak nie wskazuje na to, że pan jest niezainteresowany czy że nie uznaje takich zaproszeń. Skoro za pierwszym razem "nie zrozumiał" - to pani mu napisała wyraźniej. Na co dostała smsa, że pan nadal nie rozumie, ale prosi o nienarzucanie się mu. W oczach pani - zachował się niegrzecznie [świadomie pomijam tu nachalność i łamanie sv przez panią]. Gdyby albo za pierwszym razem, albo za drugim pan napisał "Dziękuję za propozycję, ale nie jestem zainteresowany, z zasady nie korzystam z tego typu ofert" - sprawa byłaby jasna. "Nie rozumiem" - nie wyjaśnia niczego.

    --
    Gdyby koty wyglądały jak żaby, zdawalibyśmy sobie sprawę, jakie to paskudne, okrutne małe dranie. Styl. To pamiętają ludzie - Terry Pratchett "Pomniejsze Bóstwa"
  • sphinx10 05.04.16, 13:47
    Chciałbym temu panu zazdrościć, ale najpierw musiałbym zobaczyć zdjęcie pani.
  • annthonka 05.04.16, 14:11
    SMS był bezpośredni do bólu, ale skoro pani nie pojmuje subtelnie, to trzeba niestety z grubej rury.

    Kiedyś właśnie w taki grzeczny sposób odpowiedziałam jednemu nachalnemu fatygantowi, a on sobie zinterpretował, że skoro mi pochlebiają jego propozycje to znaczy, że na pewno jestem zainteresowana, tylko się tak kryguję. No i ponawiał te swoje propozycje przy każdej nadarzającej się okazji uncertain
  • kora3 05.04.16, 15:02
    Wiesz, ja też myślałam nad poradzeniem tekstu "Miło mi, że robie na pani/Tobie takie dobre wrażenie, ale ..." i także z powodu osobistego doświadczenia z nachałem uznałam to za możliwą pułapkęsad W tym stylu ja odpowiedziałam wówczas i jako u Ciebie, ów pan uznał, że ja zwyczajnie uważam go za "za wysokie progi" hehe. Pan ten był ode mnie sporo starszy (a ja bylam młodą dziewczyną) i był jakims tam prezesem małej firmy. Chciałam być zwyczajnie grzeczna, a chłopisko myslalo, że właśnie się kryguję - zenada.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • majaa 05.04.16, 15:47
    Pani okazała się niestety zbyt namolna, więc pan oczywiście musiał zareagować, to nie ulega wątpliwości. Pytanie tylko, czy mimo wszystko nie powinien był tego zrobić nieco delikatniej. Bo jeśli, tak jak podajesz, pan napisał tylko sucho, że nie rozumie zachowania pani i prosi, żeby przestała mu się narzucać, to było to troszkę obcesowe, moim zdaniem. Osobiście poszłabym raczej bardziej w kierunku obrócenia tego SMS-owego incydentu w żart, podziękowałabym za komplement, ale jednocześnie grzecznie poinformowała, że nie jestem zainteresowana takim rodzajem znajomości. Na ewentualne dalsze nagabywania z wyraźnym podtekstem po prostu przestałabym reagować.
  • ola766 05.04.16, 20:15
    W pierwszym momencie też tak pomyslałam, pójść w żart, ach, jak miło, i grzeczne nara.
    Ale w drugim naszła mnie refleksja, czy takie myslenie nie jest pokłosiem wychowywania nas (kobiet) na tzw. "grzeczne dziewczynki"?
    Z jednej strony wolałabym jako kobieta dostać taką właśnie miłą odpowiedź (pomijając, że nie wyobrażam sobie siebie w sytuacji tej pani, no ale hipotetycznie), z drugiej dając facetowi "odmowiedź" w takiej formie narażam się na to co dziewczyny piszą wyżej.
    Nie jest łatwo z równouprawnieniemsmile
  • majaa 07.04.16, 09:48
    Rozumiem Twoje obawy, ja też takie miewam. Ale, mimo wszystko, najpierw staram się załatwić sprawę grzecznie i w miarę delikatnie. Ostrzejsze reakcje zostawiam na później, gdyby okazało się, że do kogoś subtelności i znaczące milczenie jednak nie trafiają.
  • vilez 05.04.16, 19:13
    Nie, to nie było niegrzeczne. To narzucająca się pani była niegrzeczna (eufemizm). Mogła sobie wynająć jakiegoś pana na telefon.
    Pan postąpił z panią...rzeczowo.
  • aqua48 05.04.16, 20:36
    Odpowiedź obcesowa zazwyczaj jest niezbyt grzeczna. Ta była, moim zdaniem niepotrzebnie. Pan mógł odpowiedzieć, od razu że za zaproszenie dziękuje, ale nie skorzysta bo takie ma zasady. Byłoby grzecznie i bez certowania się, że nie rozumie sytuacji.
  • vilez 07.04.16, 10:14
    Reczowa wcale nie znaczy- obcesowa.
  • aqua48 07.04.16, 20:07
    Wypowiedź pana nie była rzeczowa, tylko oceniająca. Niepotrzebnie. Rzeczowa byłaby gdyby odniosła się tylko do (nie)chęci przyjęcia zaproszenia, bez dodatku określającego zachowanie pani.
  • vilez 07.04.16, 21:07
    Ocena była rzeczowa, odpowiednia do tego, co Pani robiła.
    Nie miała żadnego tytułu, by tak się zachować. A się zachowała.
  • pavvka 06.04.16, 15:00
    vilez napisała:

    > Nie, to nie było niegrzeczne. To narzucająca się pani była niegrzeczna (eufemiz
    > m).

    W takim razie jak złożyć propozycję niezobowiązującego seksu żeby było zgodnie z zasadami sv?
    --
    Why do computer programmers confuse Halloween with Christmas?
    Because Oct 31 = Dec 25.
  • kora3 06.04.16, 15:28
    Pavvko - przede wszystkim to do takowej propozycji musi coś "uprawniać" np. znajomośc damsko-meska. Pamiętasz watek o pani, co się rzuciła do gościa, który po 3 czy 4 spotkaniach zaproponował jej spędzenie wieczoru u niego? Choć wiele osób uważało inaczej, ja uważam, ze pan nie uchybił zasadom SV. Państwo ci bowiem randkowali, wykazywali sobą wzajemnie zainteresowanie na gruncie damsko- męskim.
    Tu tego nie było, ale zachowanie pani za pierwszym razem nie było jakieś bardzo niekulturalne. Było raczej rzekłabym mało dyplomatyczne. Bo w celu sprawdzenia, czy panu ona także wpadła w oko, było zaproponować mu wspólne wyjście na kawe, czy drinka. Natomiast już drugie podejście było niekulturalne, bo było narzucaniem się człowiekowi, który już raz jej awanse odrzucił.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • vilez 07.04.16, 10:16
    Tak, jak piszesz, Koro- trzeba mieć jakieś "uprawnienie", by składać takie propozycje. Jakąś przychylność drugiej strony, zachętę. Ale tak ni z gruchy ni z pietruchy, to nietakt, jeśli nie-obraza.
  • kora3 10.04.16, 13:26
    Jak widać nie brak tu ludzi, którzy takiej hehe drobnostki nie rozumieją i uważają reakcje na nieuprawnione skracanie dystansu za zaścianek. Zabawne ze te same osoby często oburzają się, że pracownik banku, czy telemarketer zwróci się do nich per pani + imię. A przecież to tak samo nieuprawnione skracanie dystansu, jak zapraszanie do łozka osoby niewykazującej zainteresowania, próba zacieśniania kontaków z osobą poznaną zawodowo bez wzajemności z drugiej strony itd.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • vi_san 10.04.16, 13:58
    Koro - jesteś niekonsekwentna. Po pierwsze: nie zauważyłam, by w całej dyskusji ktoś uznał zachowanie pani i jej propozycje za na miejscu i stosowne. Po drugie: w poście startowym nie pytasz o ocenę zachowania pani, ani nawet o ogólną ocenę całej sytuacji, a konkretnie o to, czy odpowiedź pana była grzeczna. Otóż: nie, nie była grzeczna. Dokładnie tak samo, jak nie było stosowne zachowanie pani i jej propozycje.

    --
    Gdyby koty wyglądały jak żaby, zdawalibyśmy sobie sprawę, jakie to paskudne, okrutne małe dranie. Styl. To pamiętają ludzie - Terry Pratchett "Pomniejsze Bóstwa"
  • baba67 10.04.16, 14:15
    Minnie uznała.Pani wg Minnie obdarzyła pana komplementem (a komplementy przeciez stosowne są jeśli szczere) a pan cham i prostak nie docenił.

    --
    W cudzym pięknie jest pocieszenie.
  • vi_san 10.04.16, 16:41
    A, Minnie być może. Jakoś przegapiłam. Ale ja ani razu nie uznałam. Natomiast pan i owszem, cham i prostak.

    --
    Gdyby koty wyglądały jak żaby, zdawalibyśmy sobie sprawę, jakie to paskudne, okrutne małe dranie. Styl. To pamiętają ludzie - Terry Pratchett "Pomniejsze Bóstwa"
  • minniemouse 11.04.16, 00:25
    baba67 napisała:
    Minnie uznała.Pani wg Minnie obdarzyła pana komplementem (a komplementy przeciez stosowne są jeśli szczere) a pan cham i prostak nie docenił.

    Nic podobnego nie napisalam, pomyslcie ludzie troche zanim cos a automatu skomentujecie.

    napisalam owszem ze w pewnym sensie, tak, pani skomplementowala pana wybierajac go za obiekt zainteresowania
    na co pan w prostacki sposob zareagowal .

    Minnie
    --
    Chuck Norris nie robi pompek - tylko odpycha ziemię
  • minniemouse 11.04.16, 00:27
    Minnie uznała.Pani wg Minnie obdarzyła pana komplementem (a komplementy przeciez stosowne są jeśli szczere) a pan cham i prostak nie docenił.

    a wlasciwie to przepraszam cie Babo bo masz Babo racje - pewnie ze nie docenil!
    nie tylko ze niegrzecznie odpisal to nie docenil zaintersowania jego skromna osoba ze strony pieknej kobiety, a co!

    Minnie
    --
    Chuck Norris nie robi pompek - tylko odpycha ziemię
  • baba67 11.04.16, 08:00
    Na temat urody pani nic nam Korcia nie napisała. No chyba że uznamy że wszystkie kobiety są piękne. Mam tez takie małe podejrzenie że gdyby pani wygladała jak Charlise Theron toby nie było tematu. Bo facet to wzrokowiec-nawet jakby nie skorzystał od razu toby się panią zainteresował.Pani mogła meć typ urody pani posłanki Pawłowicz w wersji odpicowanej i tu juz jakby bardziej pana rozumiemy.

    --
    W cudzym pięknie jest pocieszenie.
  • kora3 11.04.16, 08:03
    Nic nie pisałam Babeczko, bo i nic nie wiem. Pytałam gościa czy panią adorował i czy jest zainteresowany nia. Odp. brzmiała "nie"

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • ortolann 05.04.16, 21:13
    A ja myślę, że kiepskim pomysłem jest wciskanie się między wódkę a zakąskę. Sytuacja zaszła między nimi dwojgiem, ale jej opis znasz tylko od pana, no może plus własne obserwacje. Ale dokładnych rozmów ani tego co kto z nich mógł zrozumieć to już nie znasz. Z tego też powodu, najbezpieczniej i najbardziej zgodnie z sv jest nie udzielać rad w takich (delikatnych) sprawach żadnej ze stron. Howgh smile

    --
    http://s17.rimg.info/5aa663295cabae0e0baed1538c766a3b.gif
  • kora3 06.04.16, 10:10
    Nie można mowić o wcinaniu się, gdy ktoś PROSI o radę Ortolann.
    Jasne, ze znam opis tylko od pana, chyba nie sądzisz, ze powinnam wziąć numer od niego do nieznajomej babki i zadzwonić oraz zapytać jak ona widzi te sytuację.
    Goscia znam z 7 lat i zwyczajnie wiem jak się zachowuje. Dla pewności zapytałam jeszcze, czy może poświecał pani na tych spotkaniach szczególna uwagę, flirtował z nią. Zaprzeczył i ja nie mam powodów mu nie wierzyć
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • ortolann 06.04.16, 10:23
    Oczywiście, rozumiem, jednak, są takie sytuacje, że nawet prośby nie byłyby w stanie nakłonić mnie do udzielenia rady smile Może za mocno zabrzmiały moje słowa o "wcinaniu się", ale na prośbę, wyrażoną prawdopodobnie zdaniem (połączonym z bezsilnym "opadem" rąk) pewnie odpowiedziałabym: "nie wiem, nie udzielam porad" smile

    --
    http://s17.rimg.info/5aa663295cabae0e0baed1538c766a3b.gif
  • kora3 06.04.16, 10:27
    Ale masz prawo nie wiedzieć i nie udzielać porad, a ja mam prawo udzielać poproszona o takowe, nieprawdaż? smile Moim zdaniem przyjaciół czy dobrych znajomych ma się także po to, by móc się ich poradzić także w takiej drobnej, acz niezręcznej sytuacji osobistej.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • claratrueba 06.04.16, 09:13
    Użycie "nie narzucać się" było niedelikatne a zatem niegrzeczne ponieważ jest to zwrot nacechowany pejoratywnie czyli dający odczuć składającemu propozycję, że jest natrętem.
    Proponowane tu "nie jestem zainteresowany" jest neutralne. Byłoby całkowicie wystarczające tym bardziej, że propozycja druga nie jest natrętna skoro odpowiedź na pierwszego sms-a była wykrętna. Skoro "nie zrozumiał" to dostał bardziej na wprost.
    Użycie po raz kolejny argumentu "nie rozumiem" skoro nie zadziałał za pierwszym razem jest bezsensowne.
  • kora3 06.04.16, 10:03
    Claro, upraszam o uważne czytanie. Fakt, za pierwszym razem pan napisał "nie rozumiem", ale za drugim "nie rozumiem Twojego zachowania" - to jest dość jednoznaczne, ja też takiego zachowania nie rozumiem - nie pojmuję, jak można składać seksualne propozycje ledwie znanemu gości, który w dodatku już raz wykazał brak zainteresowania nimi.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • annthonka 06.04.16, 12:50
    kora3 napisała:

    > Fakt, za pierwszym razem pan napisał "nie rozumiem", ale za drugim "nie rozumiem
    > Twojego zachowania" - to jest dość jednoznaczne,

    Koro, nie można zakładać, że każdy zrozumie ten przekaz tak, jak my. Większość pań zrozumiałaby o co chodzi już po pierwszym SMSie i braku entuzjazmu ze strony nagabywanego pana, jednak jak widać, do nachalnej pani nie dotarło.

    Fakt, że grzeczniej byłoby odpisać "dziękuję, nie jestem zainteresowany", niż "proszę mi się nie narzucać", ale z drugiej strony rozumiem faceta, bo skuteczne spławienie natręta nie jest sprawą prostą.
  • kora3 06.04.16, 15:37
    Anthonko - ja pana zapytałam co chce osiagnąć - odp: - Chcę, żeby się ode mnie odczepila! W tej sytuacji uznając babę za wyjątkowo namolną z gatunku "nie poddaje się nigdy" stwierdziłam, ze należy prosto z mostu smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • yoma 06.04.16, 16:16
    No to trzeba było "Spadaj, babo" smile Przypuszczalnie pani jakikolwiek sposób odmowy uznałaby za niegrzeczny, więc i tak wszystko jedno.

    --
    Nowogrodzka, bardzo proszę o rzucenie na odcinek kogoś o IQ wyższym od glisty. Bo nudno. 
  • bcde 07.04.16, 01:06
    > nie pojmuję, jak można składać seksualne propozycje ledwie znanemu gości, który w dodatku już raz wykazał brak zainteresowania nimi

    A gdzie tam masz propozycje seksualne? Pani zapraszała, pisząc, że będzie miło i że czeka. Kontynuacja miłego wieczoru w domu może doprowadzić do seksu, ale wcale nie musi.
    Pan zachował się kiepsko. Najpierw rżnął głupa, że nie rozumie zaproszenia, tak jakby było co (nie) rozumieć, a później rzucił chamskim tekstem. Brak mu obycia. To właśnie jego "nie rozumiem" nadało zaproszeniu jakiś rzekomy kontekst. Wystarczyło odpisać, że nie ma nastroju/jest zmęczony/ma coś innego do zrobienia. Nawet jeśli napisałby to za pierwszym i drugim razem, mógł sobie darować resztę SMS-a i nie musiał stawiać kobiety w głupiej sytuacji, pisząc, że mu się narzuca. Zapewne trzeciego zaproszenia i tak by już nie było.
  • kora3 07.04.16, 07:06
    Kobita się sama postawiła w głupiej sytuacji, bo poleciała z grubej rury.
    Nawiasem mówiąc -zabawne to podejście do równouprawnienia. Jakby facet napisał cos takiego do ledwie co poznanej kobiety, to osypałyby się zaraz gromy: obraził, potraktował jak pierwszą lepszą, drań, gnojek i cham smile
    Ale jeśli to kobieta napisała to pan powinien z grzeczności hehe skorzystać, a nawet jeśli nie, to napisac, że czuje się zaszczycony, ale pranie np. robi smile


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • bcde 07.04.16, 09:44
    Pani nie poleciała z grubej rury. Z jej zaproszeń nie wynikało nic niestosownego.
    Pan zachował się chamsko, bo pani mu się wcale nie narzucała, wbrew temu co napisał. Dwie propozycje spotkania w odstępie kilku miesięcy nie są narzucaniem się, zwłaszcza, że to chyba pan prosił wcześniej panią do tańca, a nie na odwrót.
  • pavvka 07.04.16, 14:12
    bcde napisał:

    > Pan zachował się chamsko, bo pani mu się wcale nie narzucała, wbrew temu co nap
    > isał. Dwie propozycje spotkania w odstępie kilku miesięcy nie są narzucaniem si
    > ę

    Gdzie wyczytałaś że między propozycjami minęło kilka miesięcy?
    --
    "See, you think I give a shit. Wrong. In fact, while you talk, I'm thinking; How can I give less of shit? That's why I look interested."
  • kora3 07.04.16, 14:37
    Też mnie to bardzo ciekawi smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • kora3 07.04.16, 14:36
    Masz ciekawe informacje o kilku miesiącach odstępu. Ja mam inne, bo było to niecałe 2 tygodnie, ale może wiesz lepiej.
    Pani POLECIAŁA grubej rury, bo znajomośc jej z tym panem nie jest tego rodzaju, by mu proponować sam na sam w swoim domu. A czy pan prosił do tańca? Pewnie tak! Dobrze wychowany męzczyzna, gdy przychodzi do tańcow prosi zwykle wszystkie panie ze swego towarzystwa do tańca, także gdy jest na tańcach z własną partnerką, czy żoną. Tak wypada. Zatem takiego proszenia do tańca nie należy interpretować jako jakies deklaracje, tylko jako zwyczajną uprzejmoścsmile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • baba67 07.04.16, 10:18
    Ano własnie . Dochodzimy tu do kodów towarzyskich. Jestem bardzo uczulona na takie rzeczy bo jak tu kiedys opowiadałam przez wiekszośc wczesnej młodości byłam naiwna niedoinformowana idiotką która nie wie o co kaman i wszystko bierze dosłownie. Pare razy doszło do sytuacji bardzo niekomfortowych mówiąc oględnie. Z czasem wiedze na temat kodów posiadłam.
    Nie znam tej pani ani tego pana i naprawde trudno powiedzieć czy pan dobrze wyinterpretował zachowanie pani. Nie znał jej wszak za dobrze.Korcia pani nie zna w ogóle i też co dla niej oczywiste dla tejże pani nie musi wcale takie być. W moim świecie kobieta przedstawiająca nowo poznanemu panu propozycje dyskretnej wymiany płynów ustrojowych pod kryptonimem "bedzie miło" i odrzucona propozycji by nie ponawiała. Za to pani nie wiedząca o tym kodzie i zapraszająca do siebie na sernik owszem jak najbardziej mogłaby propozycje ponowić i rzeczywiście poczuc sie mocno obrażona odmową. W przypadku gdy pani ponawia propozycje zakodowana i czuje się urażona to jest nimfomanką ew ma spaczony obraz stosunku pana do niej.
    I naprawde nie w każdym środowisku zaproszenie pana do domu z uwaga że będzie miło jest propozycja seksualną, zawsze lepiej to wziąc pod uwage i grzeczna forma nic nie kosztuje .

    --
    W cudzym pięknie jest pocieszenie.
  • kora3 07.04.16, 14:43
    Babo - napiszę wprost: nie znam środowiska (a znam liczne z racji pracy), gdzie taką propozycję złozona LEDWIE znanemu gościowi odczytano by inaczej. Nie znam też żadnej normalnej kobiety, która zamieniwszy z gościem kilka kurtuazyjnych znań na imprezie i zatańczywszy z nim jak każda inna z towarzystwa pałała taką chęcią zaproszenia go na sernik do swego domu sam na sam. Ale gdyby taka pani się znalazła, to co stałoby na przeszkodzie napisać "Hej, upiekłam pyszny sernik, wpadnie kilkoro znajomych, może też zajrzysz?". Nic...Fakt, jak dla mnie w tej sytuacji byłaby to sztuczna próba skracania dystansu, ale przynajmniej nie tak nachalna.
    Może ty Babo ledwie znanych mężczyzn zapraszasz na ciasto nie wspominając o cieście, tylko, ze będzie miło smile, ale o ile, to jesteś zdecydowanie w mniejszości.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • baba67 07.04.16, 14:53
    Znałam kiedys kogos kto jest niezwykle towarzyski , osoba nie mieszkała sama wlasciwie w każda sobote ktos wpadał, dla niej to było normalne zapraszanie do domu świeżo poznanych osób plci obojga. Nie wiem czy wspominała że będzie kilka osob bo u niej zawsze było kilka osob możliwe że jakis facet przyszedł z wizja nie przystająca do rzeczywistości hihi(teraz to sobie uswiadamiam). No ale znasz środowisko w którym sie pan obraca skoro nie mozna tam spotkać kogos podobnego to nie mozna. Co nie zmienia faktu że tekst nie rozumiem był ni przypiał ni wypiął. rzeczywiście chłodna info o braku czasu bylaby lepsza.

    --
    W cudzym pięknie jest pocieszenie.
  • kora3 07.04.16, 15:01
    Babo, JA jestem osobą bardzo towarzyską i często goszczą u mnie ludzie, ja u nich takżesmile Nie przypominam sobie wszelako, bym zapraszała do siebie PO jednorazowym spotkaniu kogoś z kim zamieniłam kilka zdań i z 3 razy zatańczyłam. Dopuszczam sytuację, gdy zapraszam spędziwszy z kims naprawdę miły wieczór, w sensie szczególnie z tą osobą - płeć dowolna. Ale na pewno nie do domu po 1 spotkaniu i nie w takiej formie. Raczej np. "Cześć, jestem na piwku tu i tu ze znajomymi. Wpadniesz?"

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • baba67 07.04.16, 23:01
    A widzisz-nie wszyscy sa tacy jak Ty i nie maja nawet takiego obowiązku. Zdziwko? Soreczki.

    --
    W cudzym pięknie jest pocieszenie.
  • kora3 08.04.16, 09:14
    Alez mogą sobie być, tylko o ile są - ponoszą tego konsekwencje - jak ta panismile
    Takie jest Babo życie - MOZNA być nieokrzesanym, xlde wychowanym i nie liczyć się z zasadami przyjętymi w danym kręgu, tylko należy się za to liczyć z KONSEKWENCJAMI.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • baba67 09.04.16, 08:01
    No i tu się zgadzamy. Chciałam tylko Ci uswiadomić ze pisanie w to nie że NIGDZIE i W ŻADNYM i NIKT bo Ty tak nie robisz i tego nie widziałaś brzmi śmiesznie.

    --
    W cudzym pięknie jest pocieszenie.
  • kora3 10.04.16, 11:17
    Babo, no może tak jest w jakimś marginalnym srodowisku. Normalnie owszem taka propozycja może paść, ale raczej wówczas, gdy między ludźmi nawet po 1 spotkaniu wytworzyła się bliższa relacja. Wyobraź sobie, że poszłaś na kawę z kolezankami i poznałaś przy tej okazji dwie nowe panie, z którymi zamieniłaś kurtuazyjne pare zdań i wymieniłaś się numerami telefonow. I nagle jedna z tych pań pisze do Ciebie "Babo, wpadnij do mnie, jestem sama, będzie miło" - naprawdę nie bylabyś zaskoczona? Byłabyś! Bo skoro nie zaszło na tym spotkaniu nic co Was z tą panią zbliżałoby (np. okazało się, ze macie wspólne zainteresowania i bardzo fajnie Wam się gadało), to taka propozycja - spotkania sam na sam, w mieszkaniu owej pani byłaby zwyczajnie dziwna Babo. Specjalnie piszę tu o konfiguracji kobieta- kobieta z założeniem, że obie jesteście hetero. Żeby Ci uzmysłowić, że DZIWBNA jest propozycja spędzenia sam na sam wieczoru od osoby ledwie poznanej, w jej mieszkaniu. Co sobie pomyślałabyś na propozycję takiej pani? że nie wiadoo9 o co jej chodzi, nie?

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • baba67 10.04.16, 11:53
    Ja jestem specyficzna może-pomyslałabym że pani prowadzi dom otwarty. zle znosi sytuacje kiedy nikt sie akurat nie zapowiadał. Albo jest samotna i lubi zapraszac ludzi do domu.Zdziwiłabym sie przyjemnie. Skoro dałam nr (czego czesto nie robię)to znaczy że w jakims celu towarzyskim na przyszłość. A że wychowałam sie w środowisku (i czasach) domowego życia towarzyskiego . I jedyne coby mnie dziwiło to że ktos o mnie pamiętał.Zdecydowanie bardziej zdziwiłoby mnie zaproszenie do knajpy.

    --
    W cudzym pięknie jest pocieszenie.
  • kora3 10.04.16, 12:25
    Babo, teraz wymiana wizytówek przez ludzi poznających się niezawodowo jest raczej na porządku dziennym. Co więcej, nie wypada poznawszy np. 3 nowe osoby dac wizytówkę jednej z nich w obecności pozostałych. Naturalne więc, że jeśli się wymienia, to ze wszystkimi nowo poznanymi.
    Jesteś specyficzna - mam nadzieję, ze się nie obrazisz. Dla mnie byłoby mega dziwne, że jakaś pani widzina raz, z którą zamieniłam ledwie pare zdań zaprasza mnie do domu obiecując, ze będzie miło. Obstwiałabym, ze ma do mnie jakas sprawę związaną z moim zawodem, ale i tak byłoby to dla mnie dziwne. Nie byłoby gdyby pani napisala "Dzień dobry, Jestem Basia X, spotkałyśmy się w piątek, jestem znajoma Jacka, może pani pamięta? Wiem, ze pano jest dziennikarka, mam taką sprawę, być może dla mediów i chciałabym się spotkać. Jeśli dla pani to nie kłopot, to wolałabym u mnie w domu bardziej, niż na mieście czy w redakcji, zależy mi na dyskrecji. ..."
    Temu bym się nie zdziwiła, miałam takie sytuacje

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • baba67 10.04.16, 12:29
    Nie pracuje w srodowisku gdzie się rutynowo wymienia wizytówki. Zeby dac komuś nr trzeba mieć jakis powód, na ogół towarzyski.

    --
    W cudzym pięknie jest pocieszenie.
  • kora3 10.04.16, 12:36
    Babo ..ale to, ze Ty nie pracujesz w takim ... Kiedyś ludzie miewli dwa rodzaje wizytówek - zawodowe i prywatne. Otrzymanie wizytówki zawodowej uprawniało TYLKO i wyłącznie do kontaktów zawodowych. Dziś poza kregami dyplomatycznymi nie stosuje się wizytówek prywatnych, chyba, ze ktoś nie pracuje i tylko takie ma. Zatem podnając kogoś prywatnie i otrzymując wizytówke zawodową, należy traktować ją jak prywatnąsmile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • genny1 06.04.16, 15:54
    Tak się zastanawiam, czy może być coś bardziej lub mniej niegrzeczne? Może po prostu nie należało odpowiadać
  • shmu 06.04.16, 21:03
    Byc moze sygnaly wysylane przez pana byly odebrane sprzecznie. Takie ,,nie rozumiem'', moze byc odczytane takze jako flirt, albo zacheta do wyjasnienia, o co dokladnie chodzi. ,,Piszesz tez, ze w pierwszy wieczor ze soba tanczyli. Jesli nie byl to typowy wieczor taneczny, tylko luzny wypad do baru, to kilkukrotny taniec z osoba nowo poznana moze byc postrzegany jako zainteresowanie partnerka. ,,Jestem zajety'' natomiast jest dla mnie jednoznaczne i dalabym sobie spokoj po jego uslyszeniu, ale ja jestem dosc niesmiala tradycjonalistka. Potem wywalenie z grubej rury ,,nie narzucaj mi sie'' jest bardzo niemile. Mozna bylo to zalatwic troszke delikatniej.

    Warto tez reagowac od poczatku jasno i stanowczo.

    Swoja droga, tego typu zachowanie u kobiet jest wywolywane najczesciej w stosunku do dwoch typow mezczyzn: bardzo niesmialych i flirciarzy (ktorzy zaprzeczaja, ze na okraglo flirtuja). Mialam kiedys bardzo przystojnego znajomego, ktory byl chorobliwie niesmialy. Chlopak nie mogl sie opedzic od dziewczyn, ktore uwazaly, ze ,,jest slodki'' i jesli nie podejmuje inicjatywy, to z powodu wlasnie tej niesmialosci. Przed oczami mam jego widok, z dziewczyna siadajaca mu na kolanach i jego panika w oczach (czasy liceum). Przesiedzieli tak pol wieczoru, pan sparalizowany a pani zadowolona. Szczerze mowiac, jakby jej powiedzial, zeby mu sie nie narzucala, to by mi sie to wydawalo az nazbyt grzeczne. Ale smsy pozwalaja na troszke wiecej dyplomacji, ale i przemyslenia ,,na zimno'', co odpowiedziec.

    (I tak, takie jednoznaczne smsy sa dosc grubianskie, wiec nie jest mi tak strasznie pani zal, szczegolnie, jesli pomysle, ze ktos by mi takie wysylal).
  • minniemouse 06.04.16, 22:09
    Pan jest nie tylko niedojrzaly to jeszcze brak mu kultury.

    Kiedy kobieta sms-m milo zaprasza do siebie na spotkanie na ktore nie ma sie ochoty,
    to rowniez sms-em odpowiada sie jasno i grzecznie (podobnie jak to juz ktos napisal- moje uznanie)
    "czuje sie zaszczycony zachwycajaca propozycja od jakze pieknej kobiety, niestety ze smutkiem jestem zmuszony pozostac na gruncie czysto przyjacielskim smile"
    przy tym wysylajac jej wirtualny bukiet kwiatow.

    TAK postepuje prawdziwy mezczyzna a la James Bond, nie cieple kluchy z mlekiem pod nosem nie majace pojecia o swiecie a tym bardziej jak zachowac sie przy damie
    - a wlasciwie jak sie w ogole zachowac.

    Minnie



    --
    Chuck Norris nie robi pompek - tylko odpycha ziemię
  • minniemouse 06.04.16, 22:11
    ps jeszcze zapomnialam dodac -
    *niestety, ze smutkiem jestem zmuszony p o dz i e k o w a c i pozostac na gruncie czysto przyjacielskim*

    --
    Chuck Norris nie robi pompek - tylko odpycha ziemię
  • kora3 07.04.16, 07:22
    Minnie, mam pytanie: czy TY dziękowałabyś tak typowi, który by Ci się nachalnie narzucał? Tak szczerze

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • minniemouse 07.04.16, 23:35
    kora3 napisała:

    Minnie, mam pytanie: czy TY dziękowałabyś tak typowi, który by Ci się nachalnie narzucał? Tak szczerze

    Koro po pierwsze, SV nakazuje aby zawsze byc uprzejmym a juz szczegolnie wobec Milych Dam.
    Pani nie narzucala sie, Koro.
    zacznijmy od tego ze w pierwszym poscie bardzo wyraznie napisalas:
    Otóż wolny pan poznał kiedyś na spotkaniu towarzyskim panią. Zamienili parę zdań, zatańczyli kilka razy, wymienili numery telefonów. Z inicjatywy pani - dodam.

    Pani, Korciu, jako osoba dorosla i zapewnie samodzielna, wiedzaca czego chce- zwyczajnie tokowala.
    A postawmyze tak w identycznej sytuacji samca - czy opinia co do zachowania samca w tej identycznej sytuacji bylaby taka sama?
    bardzo watpie.
    bardzo watpie, ze byloby owe zgorszone krecenie noskiem w gore a fidonc, hrabioskie mdlenie na zawolanie itp
    Sprawa Korciu jest tu bardzo prosta:
    XXI wiek, oboje sa doroslymi ludzmi, poznali sie na imprezie, pare razy zatanczyli, tylko oni wiedza o czym rozmawiali i czy mozna to bylo zaliczyc do flirtu czy nie,
    a zreszta nie ma to kompletnie znaczenia BO sprawa jest taka ze pani zagiela na pana haka wink
    i ma do tego pelne prawo.
    Konsekwetnie dazyla do zrobienia wszystkiego co w jej mocy aby pojawil sie w jej buduarze.
    ponownie, jest dorosla, samodzielna, nikt nie ma prawa jej zagladac do lozka ani tym bardziej oceniac co i z kim i gdzie i kiedy i jak i po co i ktoredy robi.
    Na faceta w takiej samej sytacji nikt by okiem nie mrugnal. nie tylko ze nie mrugnal to jeszcze wyrozumiale mu wybaczyl "nu ta, spodobala mu sie" suspicious
    zarzucanie wiec kobiecie, ktorej zwyczajnie pan musial sie bardzo podobac i miala na niego po prostu wielka chetke, narzucania sie to wielka hipokryzja i zacofanie. podwojny standard.
    takie jest tlo w tej historii.

    natomiast zasady SV Korciu nakazuja aby Damie, nawet takiej ktorej zachowanie nam sie nie podoba, odmawiac grzecznie.
    a to m. inn. znaczy takze - wyraznie.
    Pan sie nie zachowal grzecznie. zachowal sie jak nieopierzony malolat.

    nie dorosl po prostu do komplementu jakim go owa Dama obdarzyla, i tyle.

    (jak powinien byl zareagowac, juz pisalam)
    Minnie


    --
    Chuck Norris nie robi pompek - tylko odpycha ziemię
  • kora3 08.04.16, 09:45
    minniemouse napisała:
    >
    > Koro po pierwsze, SV nakazuje aby zawsze byc uprzejmym a juz szczegolnie wobec
    > Milych Dam.


    Nie nazwałabym ani tej pani damą, ani jej zachowania miłym Minnie. Zrozum jedno - jak się facet naprzykrza kobiecie bywa to dla niej niemiłe i w drugą strone działa to tak samosmile

    > Pani nie narzucala sie, Koro.


    Narzucała. Przy pierwszym razie - nie - zlożyla propozycje, którą można uznac za nietaktowną, ale nie narzucała się, bo to był pierwszy raz. Za drugim zdecydowanie się narzucila, bo raz już gośc ja ze tak powiem załatwił odmownie smile

    >
    > Pani, Korciu, jako osoba dorosla i zapewnie samodzielna, wiedzaca czego chce-
    > zwyczajnie tokowala.
    > A postawmyze tak w identycznej sytuacji samca - czy opinia co do zachow
    > ania samca w tej identycznej sytuacji bylaby taka sama?
    > bardzo watpie.


    Czy Ty Minnie byłas uprzejma przeczytać co napisałam wcześnie? Jeśli byłabyś, tobyś niezawodnie doczytała, że DOPUSZCZAM jak najbardziej inicjatywę ze strony pani. ALE w moim odczyciu takowa inijatywa nie powinna się ze strony ni pani, ni pana pzrejawiać zaraz w seksualnej propozycji po 1 spotklaniu, na którym nie wydarzyło się NIC, co wskazywałoby na to, że druga strona jest zainteresowana. Zatem jak najbardziej nue byłoby nic zlego w tym, gdyby czy to pan, czy pani napisali do 2 strony "Hej, miło było oznać, może umówimy się na kawę/drinka?".
    Co do oceny - gdyby to pan złożył widzianej raz pani łozkowa propozycję to posypalyby się nań gromy Minnie. smile


    > XXI wiek, oboje sa doroslymi ludzmi, poznali sie na imprezie, pare razy zatanc
    > zyli, tylko oni wiedza o czym rozmawiali i czy mozna to bylo zaliczyc do flirt
    > u czy nie,


    Minnie, wszak PYTAŁAM pana, czy ich rozmowa miała jakiś szczególny charakter. Jest to człowiek poważny, znany mi od lat.

    > a zreszta nie ma to kompletnie znaczenia BO sprawa jest taka ze pani zagiela n
    > a pana haka wink
    > i ma do tego pelne prawo.


    Owszem, mamy prawo także np. zagiąć hehe haka na gwiazdę filmową, tylko co z tego?
    Pan ma prawo nie chcieć tej pani, nieprawdaż?

    > ponownie, jest dorosla, samodzielna, nikt nie ma prawa jej zagladac do lozka an
    > i tym bardziej oceniac co i z kim i gdzie i kiedy i jak i po co i ktoredy robi.


    Minjie, ale ja jej nawet nie znam i lata mi co robi nieznana mi kobieta. Ja sobie pozwoliłam ocenic jej zachowanie pod względem SV - chyba od tego jest to forum?smile

    > Na faceta w takiej samej sytacji nikt by okiem nie mrugnal. nie tylko ze nie mr
    > ugnal to jeszcze wyrozumiale mu wybaczyl "nu ta, spodobala mu sie" suspicious


    Nieprawda Minnie - na TYM forum rzucano gromami na chłopa, który po 3 czy 4 RANDCE zaproponował pani spędzenie reszty wieczoru u niego. Było, ze potraktował ją jak dz...kę itd. Tymczasem wcale nie. Randkowali, więc mieli się ku sobie - logiczne. Pan inaczej podchodził do spraw seksu, pani inaczej - obojga prawo. Tu państwo nei randkowali, widzieli się raz. Ale ok, pani napisała, dostała odpowiedź, którą powinna zrozumieć. Napisała raz jeszcze i dostała odp. prosto z mostu smile

    > zarzucanie wiec kobiecie, ktorej zwyczajnie pan musial sie bardzo podoba
    > c i miala na niego po prostu wielka chetke, narzucania sie to wielka
    > hipokryzja
    i zacofanie. podwojny standard.
    > takie jest tlo w tej historii.


    Bzdura Minnie. Sama widziałaś jakie były wypowiedzi o panu w watlu o zaproszeniu do domu po 3 czy 4 RANDCE. Ja wlasnie nie stosuję podwójnych standardow. Nie jest ważne czy się pani bardzo panu spodobała, czy pan pani, Wazne, czy z wzajemnością Minnie. Jeśli bez to czy to pan czy pani nie pownni się narzucać obiektowi swych zainteresowań i tyle. Nie rozumiem podejścia, że facet ma być zachwycony tym, że spodobal się bardzo kobiecie, która go nie interesuje i klaskac uszamismile Dlaczego? Dla kobiety także sytuacja, w które awanse czyni jej nieatrakcyjny dlań facet nie jest wcale komfortowa.
    >
    > natomiast zasady SV Korciu nakazuja aby Damie, nawet takiej ktorej zacho
    > wanie nam sie nie podoba, odmawiac grzecznie.
    > a to m. inn. znaczy takze - wyraznie.


    To żadna dama Minnie, ale masz rację. Tylko, ze SV wcale nie nakazuje nam walić prosto z mostu. Wrecz przeciwnie, cała sztuka dyplomacji jest zbudowana na tym, żeby nie walić przykrych rzeczy wprost tylko wykorzystywać np. aluzje licząc na inteligencję drugiej strony.
    Tu było nie inaczej - pani napisała, pan dal do zrozumienia, że nie jest zainteresowany, a propozycje uważa za dziwną, to było przejść do porządku dziennego

    > Pan sie nie zachowal grzecznie. zachowal sie jak nieopierzony malolat.

    Bo powinien się cieszyć, ze jest nim zainteresowana baba która go nie kreci?smile

    >
    > nie dorosl po prostu do komplementu jakim go owa Dama obdarzyla, i tyle.
    >


    Minnie, Ty się chyba nie czytaszsmile Dla mnie nie byłoby komplementem, gdyby jakiś facet widziany raz w życiu złożył mi łóżkową propozycję. Uprzedzając - nie uważałabym, ze MNIE obraza, raczej uznałabym ze ma taki zwyczaj w stosunku do raz widzianych kobiet, które mu się spodobają. ALE nadal nie uznawałabym tego za komplement. Nie rozumiem dlaczego z urzędu miałoby mi pochlebiać to, ze się spodobałam komukolwiek.


    >


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • minniemouse 09.04.16, 01:10
    kora3 napisała:
    Narzucała. Przy pierwszym razie - nie - zlożyla propozycje, którą można uznac za nietaktowną,

    przekonaj mnie co jest nietaktownego w zaproszeniu mezczyzny do lozka przez dojrzala kobiete.
    czy w XXI wieku naprawde trzeba odbebnic 3? 5? 10? niepotrzebnych, hipokrytycznych randek tylko dla jednorazego kilkugodzinnego seksu?
    Jesli mi powiesz ze tak, to zdebieje ze stac cie na takie zacofanie.
    (ps - dokladnie ile tych randek zeby juz bylo przyzwoicie?)

    Nie rozumiem podejścia, że facet ma być zachwyc
    > ony tym, że spodobal się bardzo kobiecie, która go nie interesuje i klaskac usz
    > amismile Dlaczego?


    Bo jakby nie bylo, faceta spotkal komplement ze strony kobiety - owa propozycja pojscia do lozka - Koro, ale widze ze jakos do ciebie ten prosty fakt nie dociera.
    grzecznosc wymaga aby za taki komplement stosownie podziekowac nawet gdy sie odmawia
    a nie z naburmuszeniem wyrazac jakies zgorszenie.
    a jesli to cie przekonuje to Koro w mysl zasady SV cudzych bledow nie zauwazamy.
    a wiec ponownie - tylko wdziecznie odmownie dziekujemy za ... .

    Tu było nie inaczej - pani napisała, pan dal do zrozumienia, że nie jest zainteresowany, a propozycje uważa za dziwną, to było przejść do porządku dziennego

    LOL - Korciu -pani zrobila panu wielki komplement zapraszajac go do lozka,
    na co pan "podziekowal": "co za dziwna propozycja" lolol
    rzeczywscie, ten "powazny czlowiek" "zrewanzowal" sie damie za komplement z wielka gracja i kultura, lol
    On Korciu odpisal jak nadety burak i tyle.

    To żadna dama Minnie,

    nie czujesz bluesa Korciu, to raz a dwa, kazda kobieta to dama.

    Minnie

    --
    Chuck Norris nie robi pompek - tylko odpycha ziemię
  • baba67 09.04.16, 07:44
    I tu sie o dziwo bardziej zgodzę z Kora niz z Tobą. Nie oceniam Twojego podejścia ani nie sugeruję ze sama obdarzasz takim komplementem różnych panów żeby jasność była. Rzecz w tym że tak długo mieszkasz w kraju obyczajowo bardzo odmiennym od naszego że nie czujesz iż tutaj ani pan proponujący swieżo poznanej pani dyskretne tete-a-tete w swym łóżku(sorki francuskich znaków nie mam) absolutnie za taktownego uznawany nie jest niezależnie od formy tego zaproszenia. W druga strone też to tak działa. I tak podejście uznawane jest za gruby nietakt przez większośc populacji. uznane jest powszechnie że kulturalni ludzie nie wskakuja sobie do łóżka natychmiast po poznaniu bo nie traktują seksu jako czynności fizjologicznej. Jeśłi sa jakies widoki na zwiazek to ten seks może byc i szybko, ale slam- bam- thank- you- madam nie jest czymś co kulturalny człowiek uważa za normalne. Propozycja tego typu nie jest miła , dla większośc osób niesmaczna.

    --
    W cudzym pięknie jest pocieszenie.
  • baba67 09.04.16, 17:59
    Zeby nie wyjść na fundamentalistkę-znam parę która pierwsza noc po poznaniu spędziła wspólnie. Sa razem prawie 20 lat a nie mieli życia usłanego różami. Jest to jedno z najlepszych małżeństw jakie znam, lubie ich i szanuję. Przed poznaniem nie wskakiwali do łózka z kim popadnie. Po prostu życie nas niekiedy zaskakuje. Ale przedstawiony tu przypadek to propozycja seksu rekreacyjnego , nic więcej zdaje się.

    --
    W cudzym pięknie jest pocieszenie.
  • baba67 09.04.16, 19:49
    Korciu, czy ja Ci kiedykowiek powiedziałam,jak lubię Cię i szanuję, jak bardzo dyskusje z Toba zmuszaja mnie do myślenia, do refleksji, że może warto jeszcze raz spojrzeć, jeszcze raz raz przemyśleć przenieść dupsko z jednego punktu widzenia do drugiego i zobaczyć coś z innej perspektywy? Oczywiście w pewnych punktach nie zgodzimy się , ale cokolwiek niemiłego ode mnie przeczytasz zawsze pamiętaj że to tylko słowa, ja nie sama nie nprzestanę lubić Cię i uważać za inspirującą postać smile Twórz dalej swoje wątki,jeszcze raz sorry że Cię uraziłam albo coś.

    --
    W cudzym pięknie jest pocieszenie.
  • kora3 10.04.16, 10:12
    Przeceiz wiesz, że się na Ciebie nie obrazam, jeśli cos wydaje mi się niestosowne, albo co także się zraza - nieprawdziwe - piszę Ci to wprost.
    Tu Minnie poleciała o wiele za daleko smile - bo jako stała uczestniczka forum i w dodatku moderator, doskonale powinna wiedzieć, ze nie uznaje czegoś takiego, jak "licznik: randek - w sensie po ilu wypada isc z sobą do łozka, czy też to zaproponować. Nie uważam propozycji bardzoi szybkiej za wielki komplement, ale też nie odebrałabym jej jak niektóre tu osoby, jako obraźliwą.
    Tylko, ze tu u licha nie było randek!!! I tu jest pies pogrzebany Babo. Jeśli ludzie soię spotkają i poczują do siebi8e mięte jak to mówią, to taka propozycja jest naturalna. Oczywiście pan czy pani mogą przyjąć, albo nie kierując się swoimi zasadami, ale nadal to naturalne. Jeśli jednak taka propozycja pada ze strony osoby, z którą zamienia się kilka zdań zaledwie, nie daje się jej do zrozumienia, że wpadla w oko, to można być nią zdziwionym/ną i nic w tym nadzwyczajnego.
    Dlatego w takiej sytuacji dużo ze tak powiem bezpieczniejsze jest zapraszanie nie zaraz do łozka, a po prostu do spotkania. Pozwala wysondować, czy druga strona jest zainteresowana.
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • baba67 10.04.16, 10:33
    No dokładnie, napisałam że jeśli sa widoki na związek to bywa ze wszystko toczy się szybko i nikomu nic do tego . Ale tu była propozycja rekreacyjna.

    --
    W cudzym pięknie jest pocieszenie.
  • kora3 10.04.16, 11:30
    Babo, nie zrozumiałaś mnie sad Nie ma znaczenia, czy propozycja jest czysto jak to ujęłaś rekreacyjna, czy wg jednej czy drugiej strony znajomośc rokuje na związek. Nie ma nic złego w rekreacyjnym uprawianiu seksu, jeśli się nikogo nie zdradza i obu stronom to odpowiada!
    Tu chodzi o to, że taka propozycja musi być poparta zacieśnieniem się relacji. prosto mówiąc: pani widzi, ze pan ją adoruje, zachowuje się wobec niej szczególnie na tym spotkaniu, dużo gadają z sobą, np. proponuje odprowadzenie. Tu może zaproponować, by wszedł na herbate/drinka - wiadomo, ze nie drinka, czy herbatke chodzi smile Ale gdy pani, czy pan nie widzi szczególnego zainteresowania sobą drugiej strony, to seksualnych propozycji składać nie wypada. Można złożyć TOWARZYSKĄ "Może umówimy się na kolację/kawę/drinka". Choc różnica jest z pozoru bardzo subtelna jest ona tak naprawdę KOLOSALNA

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • baba67 10.04.16, 11:43
    No tak zrozumiałam jak napisałas. rekreacyjnie tez się mozna bzykac, ale nie jest to powszechne na tyle żeby taka propozycja była komplementem za który należy dziekować (i rozdawac jak komplement-każdemu kto sie spodoba)

    --
    W cudzym pięknie jest pocieszenie.
  • kora3 10.04.16, 12:30
    Babo, nie zagłębiajmy się czy jest powszechne, bo to zależy pewnie od osob, środowiska, a takze wieku smile ale to nie ma tu znaczenia.
    Czy jest komplementem zależy od stopni zainteresowania drugiej strony, stopnia atyrakcyjności dla niej proponującego, podejścia i całej gamy innych spraw. NIE JEST z zalozenia - jak sugeruje błednie Minnie. smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • baba67 10.04.16, 12:41
    No ja sie domyślam ze w szolbizie prawdopodobieństwo że pani sie obrazi jest znacząco niższe od reszty populacji.

    --
    W cudzym pięknie jest pocieszenie.
  • kora3 10.04.16, 13:06
    Nie wiem babo, mało znam prywatnie ludzi z showbiznesu.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • kora3 10.04.16, 10:00
    minniemouse napisała:

    > przekonaj mnie co jest nietaktownego w zaproszeniu mezczyzny do lozka przez doj
    > rzala kobiete.
    > czy w XXI wieku naprawde trzeba odbebnic 3? 5? 10? niepotrzebnych, hipokrytycz
    > nych randek tylko dla jednorazego kilkugodzinnego seksu?

    > Jesli mi powiesz ze tak, to zdebieje ze stac cie na takie zacofanie.


    Ja Minnie zdębiałam na takie czytanie bez zrozumienia smile Przecież wyraźnie napisałam, ze za PIERWSZYM razem pani sie nie narzucała. Złozyła propozycję, ta nie została przyjęta i już nei anlezało jej ponawiać, bo DTUGI raz o już narzucanie się. Co jest niezroumiale?

    > (ps - dokladnie ile tych randek zeby juz bylo przyzwoicie?)
    >


    Ja wiele razy na tym forum pisałam, ze nie ma takiego hehe licznika. Zatem po tylu jest ok, po ilu obie strony mają na to ochotę. Tylko, ze tu nie było randki Minnie i stąd zaskoczenie pana - niemiłe dodam.

    >
    > Bo jakby nie bylo, faceta spotkal komplement ze strony kobiety - owa propozycja
    > pojscia do lozka - Koro, ale widze ze jakos do ciebie ten prosty fakt nie doc
    > iera.


    Nie dociera to do mnie, bo to wcale nie jest fakt. Jasne, OGÓLNIE miło nam, gdy się komuś podobamy, nawet jeśli nie odwzajemniamy tego ALE gdy taka osoba bywa nachalna wcale nie jest to mile.

    > grzecznosc wymaga aby za taki komplement stosownie podziekowac nawet gdy sie o
    > dmawia
    > a nie z naburmuszeniem wyrazac jakies zgorszenie.


    Minnie, tu nie idzie o zgorszenie smile Gdyby ta pani tak postepowala wobec kogoś innego, to pan pewnie hehe zgorszony by nie był. Ale szło o NIEGO. Ja bym się wcale dobrze nie czuła z tym, że narzuca mi się facet który mi się nie podoba.

    > a jesli to cie przekonuje to Koro w mysl zasady SV cudzych bledow nie zauwazamy

    Do czasu Minnie. Pan za pierwszym razem "nie zauważył" i drugiego być nie powinno, a że był ...
    > .
    >
    > LOL - Korciu -pani zrobila panu wielki komplement zapraszajac go do lozka,
    > na co pan "podziekowal": "co za dziwna propozycja" lolol



    Minnie, ale dlaczego zakładasz, że zaproszenie do łozka prze ledwie znaną osobę, która nam się nie podoba ma być odbierana jako komplement i jeszcze Twoim zdaniem wielki?

    >
    > nie czujesz bluesa Korciu, to raz a dwa, kazda kobieta to dama.


    Nie Minnie, nie każda - tak samo nie każdy chop z widłami to zaraz Posejdon smile



    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • shmu 06.04.16, 23:46
    Fakt, zaproponowalas bardzo ladna odpowiedz. I pozwalajaca na wyjscie z twarza obojgu.

    Minnie, tak g'woli dyskusji i z ciekawosci. Poradzilabys to samo pani, ktora otrzymuje tego typu smsy?
  • claratrueba 07.04.16, 06:12
    Bardzo ładne, Minniu.
    Aczkolwiek- nie do końca potrzebne.
    Bo na propozycje o naturze męsko-damskiej, których nie zamierzamy przyjmować jak najbardziej grzecznie jest po prostu nie odpowiadać. To tworzy syt. jakby tej propozycji w ogóle nie było. Nie należy zakładać, że osoba składająca propozycję to ktoś na tyle nieobyty, że nie pojmuje, że NO ANSWER IS A "NO" ANSWER co znajduje swój odpowiednik w:
    "każdy pan to wie,
    że brak odpowiedzi to odpowiedź "nie"
    Tymczasem kolega Kory nieświadomie podejmuje zabawę w uwodzenie według starych wzorców, gdzie napięcie rośnie jak powieści sensacyjnej kiedy to "zaczynamy rozumieć" coraz więcej a niekoniecznie od razu poznać zakończenie.
    Po czym, kiedy spanikował po drugim smsmsie kiedy to pani ponowiła propozycję w stos. do pana, który się krygował, że jakoby "nie rozumie" to postanowił 1. w sprawę "niemoralnej propozycji" wprowadzić Korę - dżentelmen pełną gębą- cóż za dyskrecja! 2. uciąć sprawę z wdziękiem rzeźnika tudzież drwala.
    Ja rozumiem, że ani pan, ani Kora nie rozumie, że kobiety też inicjują znajomości a nie jedynie czekają na zainicjowanie. Co zresztą nie jest żadnym wynalazkiem emancypacji a stare jest jak świat. Czego nie rozumiem to fakt, że osoby dorosłe nie potrafią zachować się w takiej syt.
  • kora3 07.04.16, 07:21
    Co do dyskrecji pana - jak nierzadko już sobie hehe dopowiedzialas. Nic nie ma do zarzucenia jego dyskrecji, ja kobiety owej NIE ZNAM, nie wiem jak się nazywa nawet. Zatem taka to sama niedyskrecja, jak ty pisałaś tu na forum, jak się to jakaś para pchała z Wami na wyjazd. smile

    Owszem, Kora rozumie, ze kobiety też inicjują. Kora nie, ale nie uważa tego za jakieś niesamowitesmile Tylko zarówno ze strony faceta, jak i babki uważa Kora za mocno ryzykowne rwanie kogoś na chatę sms-em po 1 przypadkowym spotkaniu. A za mocno nietaktowne rwanie po raz 2 przy braku pozytywnego odzewu przy 1.
    Po raz kolejny wykazujesz bardzo dziwaczne podejście do równouprawnienia Clarosmile Zresztą nie tylko ty. Był tu wat, jak to pan pani po kolejnej randce zaproponował resztę wieczoru u siebie i jaki to taki owaki, jak ją po taktował biedulkę, a ona nie taka. Ale jak kobieta składa takie propozycje po 1 spotkaniu, bynajmniej nie randkowym, to trzeba delikatnie, najlepiej z kwiatami. Równouprawnienie ma swoje minusy także Claro. Kobieta narzucająca się facetowi musi się liczyć z powiedzeniem jej WPOST, żeby tego nie robiła- dokładnie tak samo, jak facet smile


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • claratrueba 07.04.16, 10:31
    Koro, nie wiem na czym polega moje "dziwaczne podejście do równouprawnienia " - szczególnie w tym kontekście ale ponieważ nie dyskutujemy ani o mnie, ani o moim problemie, to daruj sobie osobiste wycieczki, które kompletnie nic nie wnoszą.
    Akurat propozycje kwiatowe to Minnie, nie moje.
    Co do zarzutu niedyskrecji- faktycznie, jeśli całkowicie niemożliwe było dla Ciebie zidentyfikowanie owej pani, to zachowanie pana jest dopuszczalne.
    Natomiast z równouprawnieniem to w ogóle nie ma nic wspólnego. Liściki czy podsyłane klucze to były zachowania w czasach kiedy o tym kobiety miały inne prawa niż do wyboru fryzury były nie do pomyślenia.
    I dokładnie tak samo jak kobieta nie odpowiadała w ogóle na propozycje, tak samo niechciane awanse pań pozostawały bez odpowiedzi.
    Czemu tak to nakazywał obyczaj w kwestiach nieobyczajnych? By nikt nie musiał czuć się dotknięty odmową. A propozycja "miłego spędzenia czasu" nie była plamą na honorze bo wszak i dyskusja jest miłym spędzaniem czasu. Nic konkretnego "nieprzyzwoitego" nie padło.
    Czy pani ponowiłaby propozycję, gdyby nie było ŻADNEGO odzewu na pierwszego smsa? Nigdy się tego nie dowiemy.
    Natomiast z wieloletniego doświadczenia mojego kolegi, który (słusznie) budzi duże zainteresowanie pań - zdarza się to bardzo rzadko. I drugi brak odpowiedzi jest skuteczny w 100%. I nadal kontakty z tymi paniami są absolutnie poprawne i serdeczne. Jakby nigdy nie było żadnej propozycji. No, ale trzeba przyznać wprawę ma od lat co najmniej kilkunastu a może i wpadkę z niefortunną odpowiedzią kiedyś zaliczył.
  • kora3 07.04.16, 14:32
    Claro, doceniam doświadczenie twego kolegi, ale poczytaj sobie watki na innych forach, albo i na tym. "Zapytałam, czy się znów spotkamy i nie odpowiedział" - i odp. typu: może nie odczytał wiadomości, może zgubił komórkę, może porwali go kosmici smile Brak odzewu nie jest jednoznaczny dla kazdgo, a już szczególnie jak pokazał dalszy ciąg zdarzeń dla kobity nachalnej tak, jak ta smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • minniemouse 09.04.16, 10:09
    claratrueba napisała:

    Bo na propozycje o naturze męsko-damskiej, których nie zamierzamy przyjmować jak najbardziej grzecznie jest po prostu nie odpowiadać.

    alez oczywscie Claro zgdzam sie z toba - tak tez mozna.
    ALE, skoro juz jakis pozal sie Boze "casanova" od siedmiu bolesci zabiera sie do odpowiedzi, niech robi to zgodnie z zasadami SV czyli - odmawia tak, aby szanownej Damy nie urazic
    czyli - calujac raczki i stawiajac sprawe jasno.

    ani pan, ani Kora nie rozumie, że kobiety też inicjują znajomości a nie jedynie czekają na zainicjowanie. Co zresztą nie jest żadnym wynalazkiem emancypacji a stare jest jak świat. Czego nie rozumiem to fakt, że osoby dorosłe nie potrafią zachować się w takiej syt.

    otoz to,
    i jeszcze uswiadomilas mi Clarciu ze faktycznie nie jest to nic nowego - owo wychodzenie z inicjatywa od kobiety.
    moze nareszcie Kora sobie to rowniez uswiadomi jak i to, ze prawo do seksu bez zobowiazan
    nie jest wylaczna domena mezczyzn. i tez stare jak swiat.

    Minnie
    --
    Chuck Norris nie robi pompek - tylko odpycha ziemię
  • kora3 11.04.16, 11:20
    > otoz to,
    > i jeszcze uswiadomilas mi Clarciu ze faktycznie nie jest to nic nowego - owo wy
    > chodzenie z inicjatywa od kobiety.
    > moze nareszcie Kora sobie to rowniez uswiadomi jak i to, ze prawo do seksu
    > bez zobowiazan
    > nie jest wylaczna domena mezczyzn. i tez stare jak swiat.

    >
    Konkretnie takimi insynuacjami. Jako stała bywalczyni forum i w dodatku moderatorka MUSISz wiedzie, jaki jest mój stosunek do sprawy. smile To co robisz to złośliwe i krzywdzące INSYNUACJE.

    Nie chodzi o to, że kobieta nie ma prawa inicjować czegokolwiek - czy to zacieśniania znajomosci, czy seksu. MA PRAWO i ja NIGDY nie twierdziłam inaczej!
    Rzecz w tym, że niezależnie od konfiguracji płciwej taka inicjatywa, czy to towarzyska czy erotyczna musi mieć jakąs legitymację, inaczej jest NIETAKTOWNA.
    I nie ma znaczenia czy pan proponuje pani, pani panu, czy jednopłciowo.

    Mam wrazenie natomiast, że TY nie pojmujesz, że facet nie ma obowiązku udawac, ze jest zaszczycony zainteresowaniem kobiety, jeśli bynajmniej nie jest, podobnie zresztą jak kobieta w adekwatnej sytuacji!
    Ja się wcale nie czułam zachwycona, wyrózniona i zaszczycona awansami mego kompletnie nieatrakcyjnego dla mnie otyłego kolegi, który pomimo wyraźnych sygnałow z mej strony nadal okazywał mi damsko-meskie zainteresowanie. Czułam się tym zniesmaczona i znużona, tym bardziej, że od czasu do czasu musiałam go spotykać zawodowo. Nie pojmuję dlaczego gdybym była facetem, a ów kolega adekwatnie hehe "atrakcyjną" panią czyniącą mi awanse, miałabym uznawać za komplement, że się mna interesuje.
    Równouprawnienie polega na tym właśnie, ze ... traktujemy się równo! skoro wiec ja nie muszę czuć się zaszczycona awansami nieatrakcyjnego kolegi, to inny mój kolega nie musi się czuć takiż z racji awansów nieatrakcyjnej dlań pani - proste.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • minniemouse 12.04.16, 00:37
    kora3 napisała:
    Konkretnie takimi insynuacjami. Jako stała bywalczyni forum i w dodatku moderatorka MUSISz wiedzie, jaki jest mój stosunek do sprawy. smile To co robisz to złośliwe i krzywdzące INSYNUACJE.

    Dlaczego MUSZE wiedziec jaki masz stosunek do dowolnej sprawy Koro?
    Watkow jest bez liku, bywalcow rowniez, w tym stalych,
    do tego masz niefortunny zwyczaj czasami zaprzeczania sobie w tym samym watku.
    Nie sposob na stale zapamietac co kto i kiedy napisal. przynajmniej ja nie zapamietuje.
    Z mojej strony cytat jaki przytoczylas nie byl zadna insynuacja a jedynie komentarz a propos czegos co wczesniej napisalas.
    jesli poczulas sie urazona to przepraszam, ale coz, takie zrobilas na mnie wrazenie swoja wypowiedzia, sorry.

    A zupelnie juz nie pojmuje co tu ma do rzeczy pisanie o byciu moderatorem,
    poza checia jakies prowokacji.
    wiec uprzedzam, ze tego typu watki beda natychmiastowo kasowane.

    Minnie

    --
    Chuck Norris nie robi pompek - tylko odpycha ziemię
  • kora3 12.04.16, 12:54
    no wiem, ze będą kasowane smile takie POSTY, bo sa niewygodne zwyczajnie. Nigdzie sobie nie zaprzeczam Minniesmile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • baba67 09.04.16, 17:49
    No dokładnie Claro chyba jestes moja soulmate smile

    --
    W cudzym pięknie jest pocieszenie.
  • kora3 07.04.16, 07:09
    Minnie, nie rób jaj smile Jakby kobieta dostała taką propozycję od gościa z którym zamieniła pare zdań i zatańczyła, to tu wylanoby na typa wiadra pomył- jak to źle potraktował, obraził i tak dałej...Ale jak pani takie proozycje sklada to trzeba jej bukiet kwaitow posyłaś hehe?
    Z pani żadna dama - dama nie pisze tak do ledwie znanego gościa i to jeszcze po raz drugi. Ale masmy równouprawnienie, ok. Już widzę, jak ty posyłasz flaszke łyskacza, abo dobrego wina facetowi, który po 1 spotkaniu przypadkowym zawija Cię sms-em na chate smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • vilez 07.04.16, 10:20
    Oczywiście, że tak- gdyby chodziło o kobietę, uznano by to za złe traktowanie jej. A faceta można tak traktować...bo facet.
  • minniemouse 09.04.16, 21:53
    kora3 napisała:

    Z pani żadna dama - dama nie pisze tak do ledwie znanego gościa i to jeszcze po
    raz drugi. Ale masmy równouprawnienie, ok.


    dajze spokoj Koro, zascianek wylazi.

    Minnie


    --
    Chuck Norris nie robi pompek - tylko odpycha ziemię
  • baba67 10.04.16, 09:58
    Jeśli zaścianek oznacza społeczne wymuszanie pewnych standartów przyzwoitości w sferze sypialnej to wole sobie pożyć w tym zascianku niz libertyńskiej Kanadzie gdzie kazdy moze każdemu zaproponować bzykanko jakby na kawe zapraszał i nikogo to nie dziwi a jeszcze foch że się nie doceniło atencji.

    --
    W cudzym pięknie jest pocieszenie.
  • kora3 10.04.16, 12:08
    Babo, ale Minnie stara się przypisać mi coś, czego nie robię i nie myślę. Nie ma znaczenia, gdzie Ty wolisz żyć - sprawa jest prosta-ludzie, wszędzie mają różne podejście do seksu. Dla jednych musi on być związany z uczuciami i deklaracjami, dla innych - nie. Żadna z postaw nie jest lepsza, ani gorsza, są zwyczajnie odmienne.
    Gdyby państwo poznali się i ten wieczór spędzali razem WZAJEMNIE okazując sobie zainteresowane, to propozycja pani byłaby ok. Być może pan skorzystałby, być może nie, bo miałby inne zasady, ale propozycja byłaby UPRAWNIONA.
    problem nie tkwi w tym, że pani panu zaproponowała seks po 1 spotkaniu w gronie innych ludzi, tylko w tym, że zaproponowała go człowiekowi, z którym relacja nijak nie uprawniała do takiej propozycji. Na całym świecie, niezależnie od zwyczajów seksualnych propozycje na wyrost, także towarzyskie sa ostrzegane źle.
    Może spróbuję obrazowo i poza sferą damsko-meską. Student prawa spotkał kiedyś na swoim osiedlu panią sędzię, z która miał zajęcia przez 1 semestr na uczelni i bywał na sprawach w których orzekała jako student także później. Ukłonił się z najwyższą atencją, pani się odklonila i uprzejmie wyraziła miłe zdziwienie, że go spotyka. Student wyjaśnił, ze tam mieszka od miesiąca, pani sedzia na to, że odwiedza krewnych. I tu student się zagalopował i powiedział coś w rodzaju "Ooooo, to jeśli pani sędzia znów będzie w pobliżu, zapraszam, mieszkam tu i tu" . Pani sędzia skwitowala to pełnym udawanego zdumienia uśmieszkiem ....Ta propozycja studenta nie miała nic wspólnego z podtekstem damsko-męskim, była czysto kurtuazyjna poniekąd, ale bardzo niestosowna Babo. Bo pan student potraktował panią sędzię jak ...kolezanke z rokusmile "a to Ty Baska masz tu siostrę na osiedlu? Paaa co za traf, jakbyś była kiedy w okolicy, to wbijaj, ja tu mieszkam trzecia klatka, numer X" .
    Do koleżanki student mógł tak powiedzieć, do sędzi, która znał tylko z wykładów i orzekania - nie. Mam nadzieję, że rozumiesz analogię Babo.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • baba67 10.04.16, 12:23
    Rozumiem wszystko wyobraz sobie. Róznica jest taka że poza niestosownoscią nie było w tym zaproszeniu nic obrażliwego.Pan tez zdaje sie nie obraził się ale w druga stronę prawdopodobieństwo urażenia (ja puszczalska?) jest spore.

    --
    W cudzym pięknie jest pocieszenie.
  • kora3 10.04.16, 12:39
    Ja uważam, ze nie ma w czymś takim nic obraźliwego w dowolną stronę. po prostu jest różne podejście do seksu, którego z dowolnej strony nie należy brać ksobnie.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • baba67 10.04.16, 12:46
    Może byc obrazliwe dla praktykującej katoliczki -singielki o ile proponujący jest świadom światopoglądu pani.Oczywiście jest tez obrażliwe dla mężatki bo zakłada zdolnośc do nieuczciwości wobec małżonka. No ale tu rozmawiamy o singlach.

    --
    W cudzym pięknie jest pocieszenie.
  • kora3 10.04.16, 13:12
    No sadziłam, ze zawężamy rozmowe do ludzi RANDKUJACYCH.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • kora3 10.04.16, 11:54
    Minnie, masz irytujący zwyczaj resetowania w swej pamięci wszystkiego, co ktoś pisał wcześniej smile no albo nie amsz tak dobrej pamięci, jak np. ja. Wiele razy na tym forum pisałam, że nie ma czegoś takiego, jak "licznik" magiczna liczba randek, po których "wypada" iśc do łozkasmile To ejst sprawa danej pary ludzi i tyle.
    Tu nie chodzi o to, ze propozycje pani były jakieś hehe nieprzyzwoite, tylko zwyczajnie były niczym NIEUPRAWNIONE i tu jest clou sprawy nic nie mające wspólnego z zaściankiem moja droga. Podobna propozycja ze strony pana w tej sytuacji albo ze strony nowo poznanej pani w stosunku do pani także byłyby nietaktowne.
    Bardzo podobnie nietaktownie zachował się pan, klient mego prawnika. Uznal, ze skoro fajnie mu się z prawnikiem gada, to można się "doczepić" do niego w wyjściu na koncert. Tymczasem relacja do tego NIR UPRAWNIAŁA. Panowie spotkali się na gruncie zawodowym i nic nie uprawniało do skracania dystansu.


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • kopciuszek83 07.04.16, 20:10
    "czuje sie zaszczycony zachwycajaca propozycja od jakze pieknej kobiety, niestety ze smutkiem jestem zmuszony podziękować i pozostac na gruncie czysto przyjacielskim"

    jejku, nie wiem, czy to sarkazm, czy to propozycja serio (czasem ciężko wyczuć), ale jeśli na serio, to jest to odpowiedź straszna smile Dlaczego pan ma za cokolwiek dziękować, pisać o smutku i sugerować, że propozycja mu schlebia, skoro ewidentnie mu nie schlebia, a tylko żenuje? Oczywiście tekst "prosze się mi nie narzucać" był zbyt brutalny, ale mozna było napisać stanowczo, sucho, ale jednocześnie bez pejoratywnego oceniania zachowania pani. Na przykład tak: "Proszę wybaczyć, ale musiała pani źle zinterpretować moje zachowanie, nie jestem zainteresowany zacieśnianiem znajomości". Koniec. Żadnego mizdrzenia się, żadnego ą, ę, jestem zaszczycony itp., tylko konkretna odpowiedź nie pozostawiająca wątpliwości, że ponawianie propozycji miłego spędzenia wieczoru będzie bezcelowe.
  • kora3 08.04.16, 09:54
    Bo widzisz, niektórzy powołują się na równouprawnienie jednocześnie stosują średniowieczny system. Polega to na tym, ze raz: pani może przejawiać inicjatywę w zacieśnianiu znajomości - równouprawnienie, ALE pan nie będąc zainteresowany ma udawać ze mu to schlebia i smutno mu, bo inaczej pani będzie źle, bo jak się biedulka poczujesmile Jak się ma poczuc? Ano NORMALNIE, tak samo jak facet, którego awanse odrzuca kobieta. na TYM polega równouprawnienie smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • kora3 07.04.16, 09:30
    Wiesz, ja na tym spotkaniu nie bylam, ale o ile wiem to ogólnie były tam tańce - w sensie przygrywał jakiś zespół czy dj. Zatem miało ono tak czy owak charakter taneczny. Goscia znam z 7 lat, nie jest ani chorobliwie nieśmiały, ani nie jest typem flirciarza. Jest normalnym gościem - ani jakimś wycofanym, ani tzw. dusza towarzystwa. Przystojny? No tak, może się podobać na pewno.
    Ja nie uznaję paru tańców z nowo poznanym panem za powód, by składać mu seksualne propozycje. W drugą stronę też nie - w sensie taka propozycja ze strony pana. Owszem, zakładam, że jeśli pan się pani spodobał, to mogła napisać/zadzwonić z propozycją spotkania np. na kawę, czy drinka. Ale także ze strony pana, gdyby przykładowo mnie zapraszał, zaproszenie na ww. do jego domu uznałabym za mocno na wyrost i bardzo nietaktowne. Na neutralnym gruncie - ok propozycja - tak ze strony pana, jak i pani.

    Co do "nie rozumiem" - powiem tak: stół do tenisa stolowego, noga od krzesła i kładka pieszo rowerowa zrozumiałyby na miejscu pani, że pan TAKTOWNIE daje do zrozumienia, iż jej propozycja jest nie na miejscu. Dość często w życiu mamy takie sytuacje, gdy wykazujemy pozorne niezrozumienie, albo wielkie zaskoczenie by DAC cos do zrozumienia bez konieczności walenia prosto z mostu.
    Przykład: mój prawnik prowadził kiedyś sprawę pewnego niezbyt okrzesanego pana. Panowie się nie znali wcześniej, nieokrzesańcowi prawnika polecił znajomy. Jako, że pan ów chciał się spotkać jak najszybciej prawnik "wcisnął" go na pierwszy możliwy termin, jako ostatniego w tym dniu klienta. Tymczasem mój prawnik jest także naszym przyjacielem i w tym dniu wybieraliśmy się wspólnie na koncert, umówiliśmy się, że przyjedziemy po niego do kancelarii. Pan nieokrzesany słysząc, ze wychodzimy na koncert zaproponował, ze pójdzie z nami, bo tak miło się z mecenasem gadało, że chyba się zaprzyjaźnią. No i mecenas powiedział, że niezwykle go to zaskoczyło - odpowiednim tonem. Pan się zmitygował.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • baba67 07.04.16, 10:27
    A co jesli zaproszenie było na sernik ? takie zaproszenie nie było nie na miejscu zatem pani wysyłająca nie zrozumiała "nie rozumiem" i ponowiła bo wyczytała że poprzednim razem pan czasu nie miał. i została potraktowana jak chamka i stalkerka. Korciu zrozum , nie każdy ma takie libido jak osoby w Twoim środowisku nie każdy myśl tylko o jednym.Może pani i jest nimfomanka ale zakładac to tak z miejsca nie znająć osoby ?

    --
    W cudzym pięknie jest pocieszenie.
  • kora3 07.04.16, 14:18
    babo, napiszę to wprost - Twoje tzw. dowcipasy, które jesteś uprzejma kierowac pod moim o mojego środowiska (którego nota bene nie znasz) sa na poziomie magla.
    Nie wiem skąd masz informacje o libido moich znajomych, ale owszem nikt nie jest ani tak potrzebujący, by rwac na chatę osobę poznaną przypadkiem z którą zamieniło się pare słow, ani tak tepy, żeby nie pojmować, co znaczy taki sms.
    Nie wyobrażam sobie zapraszania kogokolwiek także na sernik smile, kogo ;ledwie się poznało i w zadną bliższą relację podczas pierwszego spotkania nie weszło. Ja byłabym zaskoczona taką propozycją także od kobiety, co do której miałabym pewność, ze jest heterosmile A byłabym bo to byłoby drastyczne skracanie dystansu.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • baba67 07.04.16, 14:43
    A widzisz ze w propozycji spotkania towarzyskiego u kogos nic zdroznego nie widze ani podtekstów sie nie doszukuje (chodzi o kobiete). A twoi znajomi -no coz ciagle tu snujesz jakies opowiesci kto komu gdzie rogi doprawiał ew kochanke sobie przygruchiwał sugerując ze zdradzanie małżonka to jest właściwie norma jakie można mieć zdanie o środowisku w którym sie obracasz? Ruja i poróbstwo.

    --
    W cudzym pięknie jest pocieszenie.
  • kora3 07.04.16, 15:11
    Babo, zdrady sa na porządku dziennym w każdym srodowisku. Pisałam ci to już kilka razy.
    Natomiast w ZADNYM środowisku nikt by inaczej nie rozumiał takiej propozycji jak tej pani niż jako łóżkowąsmile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • baba67 07.04.16, 16:06
    Tak -Ty wiesz wszystko najlepiej absolutnie wszechwiedzaca jestes, wszedzie byłas wszystko widziałaś. Dobra chyle czoła, dyskutowac nie zamierzam bo i po co?

    --
    W cudzym pięknie jest pocieszenie.
  • kora3 07.04.16, 16:23
    Babo, ale nie trzeba wszystkiegi wiedzieć i wszędzie być. Wystarczy mieć kontakt z jakimkolwiek środowiskiem poza wlasny, o ile własne jest w dodatku hermetyczne. Jak ci kiedyś wspomniałam znam wielu ludzi z Twego pierwotnego środowiska - nauczycieli. Różnych szczebli szkól - tak zawodowo, jak i p0rywatnie. 50 proc. z tych ludzi (plci obojga) jest rozwiedzionych z czego ponad połowa stwi9erdza, ze rozwód nastąpił z powodu zdrady własnej, albo współmałzonka. czy nauczycoiele są szczególnie na zdrady podatną grupą zawodową? Nie! Normalnie, jak prawie każda inna - w każdej z tych grup pojawia się coś takiego, jak zdrada, bo w każdej są osoby, którym nie wyszły związki - proste. Nie każdy może i chce pozwolić sobie na zwyczajnie rozstanie w sytuacji gdy już nie kocha współpartnera/rki. Sama o tym pisałaś TY - dzieci, kredyty, presja otoczenia. Wieć skoro nie może, albo nie chce nierzadko pakuje się romans - czy to nauczyciel, czy lekarz, czy prawnik, czy budowlaniec. Tak wygląda życie, po prostu. Można starać się tego nie dostrzegać, ale trzeba mieć swiadomość, że fakty swiadomie niedostrzegane pozostają faktami.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • aqua48 07.04.16, 20:22
    kora3 napisała:

    > nikt nie jest tak tepy, żeby nie pojmować, co znaczy taki sms.

    Zatem Twój znajomy Koro popełnił błąd skoro odpisał, że "nie rozumie" zamiast od razu podziękować odmownie za propozycję.
  • vilez 07.04.16, 21:24
    A skąd. Odpisał prawidłowo- że jest zajęty. I że nie rozumie (w domyśle, dlaczego ktokolwiek nieuprawniony składa mu dziwne propozycje).
  • kora3 08.04.16, 08:26
    Dokladnie. Nie wiem jak trzeba być tępym, żeby owo "nie rozumiem" odczytac jako jakaś zachętęsmile często w zyciu stosujemy takie chwyty dyplomatyczne, jak uniesione w przesadnym zdumieniu brwi, uśmiech w rodzaju "łomatkoocochodzi" i pełne zaskoczenia "nie bardzo rozumiem". Dlaczego? Dlatego, żeby wlasnie nie wywalić wprost "Weź się ogarnij człowieku", "Nie jestem zainteresowany seksem z panią" albo "Jak można tak bezczelnie chcieć skracać dystans". Takie coś pozwała drugiej stronie na wlasnie ogarniecie się, wyjście z twarza, jak już to pisała,m. A ze ktoś nie chce skorzystać - jego sprawa

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • baba67 08.04.16, 11:50
    Mozna nie byc tepym za to nastawionym na flirt. Dla mnie sam zwrot jest raczej obcesowy i niezbyt grzeczny. Nie rozumiem to może powiedziec uczeń do pani od matematyki ubrawszy to grzecznościowo. Nie wiem dlaczego raczysz tym ludzi w ramach bontonu.

    --
    W cudzym pięknie jest pocieszenie.
  • kora3 08.04.16, 17:06
    Jeśli wolisz Babo stwierdzenie "mało lotny/a" to proszę smile Dla mnie to zwyczajne udawanie. Kazda zamnięta odp. na taki8e propozycje oznacza "NIEEEEEEEEEE" i jeśli ktoś sobie dopowiada coś innego, to jest albo tępy, albo życzeniowy

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • baba67 08.04.16, 20:57
    No dokładnie, napisałam że zyczeniowy,nastawiony na sukces. odpowiedz jasna nie daje miejsca na zyczeniowośc. Nie jestem zainteresowany znaczy dokladnie to co znaczy.

    --
    W cudzym pięknie jest pocieszenie.
  • kora3 10.04.16, 10:02
    No wiesz wszystko w zasadzie można powiedzieć wprost np. "Jesteś brzydki", ale można także "Nie jesteś w moi typie" smile Można "jesteś nudny", ale można "Mamy z sobą niewiele wspólnego" itd

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • baba67 10.04.16, 12:26
    "Nie rozumiem' wcale sprawy nie polepsza tylko własne jest ta gorszą opcją, mniej grzeczną.Tobie się wydaje że to jakis bążurabażur jest.

    --
    W cudzym pięknie jest pocieszenie.
  • kora3 10.04.16, 12:56
    Wiesz babo, moim zdaniem to jest lepisze wyjście za 1 razem, niż walenie flaków na stół ... możesz mieć inne zdanie

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • baba67 10.04.16, 13:05
    Totez ja jestem za opcją "udaję że nie zrozumiałem" czyli "miło sie gawedziło ale muszę odmówić". I nie zgadzam sie ze prostolinijne podejście to walenie flaków na stół.To sie nazywa nieoceniający pragmatyzm.sama przyznałaś że to 'Nie rozumiem" oceniające jest.

    --
    W cudzym pięknie jest pocieszenie.
  • kora3 10.04.16, 13:08
    Ale babo masz prwo nie rozumieć dlaczego ktoś nieuprawniony sklada Ci dowolną propozycjęsmile
    Ostatnio zeznawałam jako świadek i pan mecenas okarżonego zapytał mnie, czy uzgadniałam zeznania z kims. Odpowiedziałam następująco"Nie rozumiem pytania pana mecenasa wysoki sadzie. Mam wrazenia, hjakby sugerował iż kłamię" Sąd idiotyczne pytanie uchylił smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • baba67 10.04.16, 14:37
    No pewnie ze mial prawo nie rozumieć. I dlatego tym "nie rozumiem" wcale nie udawał że nie wie o co chodzi.A to że pani sobie wytlumaczyła życzeniowo to dlatego że nie był to komunikat jednoznaczny.

    --
    W cudzym pięknie jest pocieszenie.
  • kora3 10.04.16, 15:09
    babo, jak wspomniałam - wszelki ZAMKNIETY komunikat na takie i inne propozycje JEST JEDNOZNACZNY i znaczy "NIE!". Np. "Może wybralibyśmy się jutro na piwko?"
    Komunikat otwarty: "Oj, przykro mi, jestem już umówiony na jutrosad Ale co powiedziałabyś na pojutrze o 18? Czekam na odpowiedź"
    Komunikat zamknięty: "Dzięki, ale mam już plany"
    O ile nie masz do czynienia z kims upośledzonym umysłowo, to normalnie każdy powinien to rozumieć. Osoba zainteresowana propozycją, z której w danej chwili nie może skorzystać, wykazuje to zainteresowanie, aprobatę dla propozycji i otwarcie na inny termin. Osoba niezainteresowana nie wykazuje ani zainteresowania, ani aprobaty, nie proponuje innego terminu. to jest przekz bardzo jasny smile


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • baba67 10.04.16, 15:42
    Dla kogo jasny dla tego jasny jak pokazała ta historia. Doprawdy to co dla nas jest oczywiste dla innych być nie musi. Kazdy ma własna historie życia, ludzi których spotkał i spotyka co innego nas dziwi co innego uważamy za normę. Dlatego zamiast podejrzewać pania że jest tempą sczałom może pomyślmy o potędze myślenia życzeniowego i o tym jak ważne sa jednoznaczne komunikaty.

    --
    W cudzym pięknie jest pocieszenie.
  • kora3 10.04.16, 16:00
    Babo, ale odpowiedzi zamknięte są Z ZASADY odmową czy to propozycji, czy kontynuowania danego tematu. To, ze ktoś jest zyczeniowy, wścibski, czy źle wychowany to nie powód, by tej zasady nie uznawaćsmile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • kora3 10.04.16, 16:13
    Jeśli ze tak powiem iśc Twoim tropem myślenia, to pan powinien napisac na 1 sms "Nie jestem zainteresowany teraz i zawsze i na wieki wieków amen" Nie obrażaj się, bo to nic kpiącego z religii, tylko .. skoro pani nie z zrozumiała prostego przekazu ze pan nie rozumiei jest zajęty, ro znaczy, ze nie chce jej, tylko myślała, ze teraz nie zrozumiał i teraz zajęty, wiec warto znów spróbować raz jeszcze to samego "nie jestem zainteresowany" też mogłaby nie pojąc. I np. myśleć, ze teraz nie jest, a za tydzień może będzie smile
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • baba67 10.04.16, 16:54
    No grzeczna po byku była ta druga odpowiedz...

    --
    W cudzym pięknie jest pocieszenie.
  • baba67 10.04.16, 16:57
    Nie wiemy czy pani by ponowiła propozycje gdyby dostała odpowiedz jednoznaczną. Mozliwe że spróbowałaby jeszcze raz, ale coz to za problem napisac "wciąż nie jestem zainteresowany i nie sądze żęby sie to zmieniło". Rzeczowo i bez ocen.

    --
    W cudzym pięknie jest pocieszenie.
  • kora3 10.04.16, 17:05
    Babo, a przyszło Ci do głowy, że człowiek zniesmaczony taką namolnością po prostu już nie chce dostawać takich propozycji? Ja bym też nie chciała.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • baba67 10.04.16, 17:10
    Zycie towarzyskie wymaga poświeceń, Ty na pewno tez nie zawsze jestes zachwycona ewentami na którch wypada bys była choc z roboty nie wylecisz jesli nie bedziesz. Nie mówisz wtedy organizatorom w grzecznej formie aby Cie pocałowali w pewne miejsce. pewnie że nie chce ale nie musi byc niegrzeczny i obcesowy zwłaszcza że sam namącił.

    --
    W cudzym pięknie jest pocieszenie.
  • kora3 10.04.16, 17:19
    Owszem, nie mówię, ale praca t zupełnie coś innego Babo. Choć o w niej zdarza się równ9ie. Miałam kiedyś do czynienia z kobietą, która niezwykle namolnie zachęcała mnie do napisania o jej synu. Młodzieniec był niepełnosprawny intelektualnie i pisywał hmm wiersze. Mnie więcej w tym stylu "Papież nasz kochana, od Boga nam dany, wszystkim znany i oddany". Nie za bardzo wiem CO miałabym o tym 17- latku napisać, bo pomocy nie potrzebował nijakiej, a tego rodzaju "talent" d opisu się nie nadawał. Pani jednak nalegała nawiedzając mnie co i riusz w redakcji. Poczatkowo starałam się być miła, bo po ludzku żal mi było matki niepełnosprawnego dziecka i także po ludzku rozumiałam, ze jest dumna z syna, choć jego "twórczość" naprawdę nawet jako człowieka niesprawnego nie nadawała się go eksponowania na łamach. Mówiłam zatem pani, że to naprawdę fajnie, ze jej syn pisze te wiersze, ale my nie mamy w gazecie takiej kolumny do publikowania wierszy itd. Pani jednak wciąż nalegała i owszem, w pewnym momencie powiedziałam pani, żeby dala mi już spokój, bo u nas takie coś na bank nie pójdzie. Pani się obraziła, ale spokój mi dała ...

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • baba67 10.04.16, 17:06
    Ja takiej zasady nie znam. Mozliwe że jestem zle wychowana.Pare razy mi się zdarzyło żę ktos odmówił,obiecywał kontakt i dopiero po jakims czasie po jakimś czasie wychodzil z inicjatywa spotkania.Jeśli ktos nie proponuje terminu a tylko że się odezwie nie musi niczego dowodzić. Moze znaczyć że nie chce obiecywac kiedy trudno coś przewidziec , albo jest to wykret. Czy obietnica odezwania się jest odpowiedzia otwartą czy zamknieta?

    --
    W cudzym pięknie jest pocieszenie.
  • kora3 11.04.16, 06:53
    baba67 napisała:

    > Ja takiej zasady nie znam.


    A warto znac Babo. Unika się wówczas sytuacji, gdy się wychodzi na niedelikatnego wścibskiego gruboskóra drążąc temat, na który rozmówca najwyraźniej nie chce gadać i okazuje to.


    .Pare razy mi się zda
    > rzyło żę ktos odmówił,obiecywał kontakt i dopiero po jakims czasie po jakimś cz
    > asie wychodzil z inicjatywa spotkania.Jeśli ktos nie proponuje terminu a tylko
    > że się odezwie nie musi niczego dowodzić.


    Babo, tu przypominam nie miało to miejsca, ale owszem. Jeśli ktoś OBIECUJE kontakt, to należy dać mu szansę wywiązania się z obietnicy i samemu go nie inicjować. Proste.

    Moze znaczyć że nie chce obiecywac ki
    > edy trudno coś przewidziec , albo jest to wykret


    Owszem, może znaczyć i to i to, więc - jak wyżej smile

    . Czy obietnica odezwania się j
    > est odpowiedzia otwartą czy zamknieta?


    W zasadzie Babo - otwartą, ale taką, do której podejść należy jak napisałam wyżej. Czyli albo nie ma ochoty na kontakty i zbywa, albo rzeczywiście teraz nie może i się odezwie.
    Zasada jest prosta Babo, po złożeniu dowolnej propozycji np. spotkania piłeczka że tak powiem jest po stronie "zapropowanego" - albo przyjmuje zaproszenie, albo odrzuca i tu ważne JAK.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • baba67 11.04.16, 07:52
    Może doprecyzuję. Nie znam takiej zasady w myśl której osoba która nie reaguje od razu po odmowie podaniem innego bliskiego terminu jest z automatu niezainteresowana. odpowiedz teraz nie mogę dla mnie nie oznacza "nie chcę" tylko właśnie TERAZ nie mogę. Nie powstrzymuje mnie to przed zaproszeniem po raz drugi po pewnym czasie i nie uważam się za jakąś chamkę. Oczywiście jeśli drugi raz odpowiedz jest podobna skreślam osobę mentalnie z grona znajomych.Może to jest trochę oduczanie wykrętnych niejednoznacznych odpowiedzi, takie zboczenie zawodowe.

    --
    W cudzym pięknie jest pocieszenie.
  • kora3 11.04.16, 08:02
    No wiesz babo. Tu wszystko zależy też od relacji między ludźmi. Z przyjaciółmi, dobrymi znajomymi, z którymi kontakt jest na bieżąco z reguły nikt nie "pilnuje" równowagi w inicjowaniu spotkań. "Teraz nie mogę" na zaproszenie dla osoby niezbyt bliskiej odczytywałabym "nie chcę", ale nie skreślała jeszcze. Bo może faktycznie teraz ktoś nie moze nawet więcej napisać. Ale o ile nie pojawiłby się kontakt od tej osoby w najbliższych dniach, nie zapraszałabym na pewno ponownie . Jednakowoż ważne też jaki charakter i kontekst ma zaproszenie. Jesli zapraszasz na spontan kawkę za godzinę, to nic nadzwyczajnego, z ten czy ow znajomy nie ma czasu, nie przewidział tego w grafiku. Jesli na urodziny z miesięcznym wyprzedzeniem, to inna bajka.
    Tak czy owak Babo, jeśli idzie o kontakty damsko -meskie smile - jeśli druga strona JESST zainteresowana, to po 1 kontakcie jeśli nie może się spotkać, sama się kontaktuje i to bardzo rychłosmile Jesli nie robi tego zainteresowana nie jest - proste

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • kora3 07.04.16, 09:01
    Przeczytałam niektóre odpowiedzi i potwierdziły się moje wcześniejsze obserwacje - niektórzy i niektóre z Was opacznie zupełnie i w sposób skrajnie relatywny traktują równouprawnieniesmile
    Nie pognieajcie się, ale to bywa śmieszne. Raz jak facet zaprasza kobietę, to nie wiadomo czy zaprasza i trza wykazywać gotowość do płacenia za siebie, dwa - pani ma prawo inicjować znajomośc, ale pan nie ma prawa wprost wyrazić co o tym myśli, tylko ma dziękować za zainteresowanie itd.

    Moi Państwo - w sieci kiedyś krążył taki dolmik ukazujący dość brutalnie równouprawnienie. Mianowicie tamże młoda i ładna kobieta w pubie, czy klubie klepie w pupę młodego o także atrakcyjnego mężczyznę przechodzącego obok. Ten odwraca się i daje pani w twarz z tzw. liścia.
    Uprzedzajacsmile: tak, tak OBA te zachowania są poza SV i oczywiście nikt stąd takowego nigdy na zywo nie widział w żadnej konfiguracji. To wiadomosmile Tyle, ze ta scenka, wyreżyserowana czy nie - nie wiem dokładnie pokazuje o co chodzi. W sposób oczywiście mocno przejaskrawiony. Mianowicie o to, że jeśli panie powołując się na równouprawnienie chcą się zachować jak panowie to muszą się liczyć z dokładnie takimi samymi konsekwencjami, jak oni w adekwatnej sytuacji.
    Poidkresle raz jeszcze, bo znając ze tak powiem "społeczeństwo" tutejsze doczekać się mogę zapewne pouczenia, że żaden grzeczny pan nie klepie pań po pupach, a żadna grzeczna pani nie daje w twarz panu w pubie, ani też w odwrotnej konfiguracji nikt grzeczny tak nie czyni. smile Ten folmik to ILUSTRACJA, dość brutalna dodam.
    Ilustracja m.in. tego, że jak się pan pani narzuca, to pani może wyraźnie dac mu do zrozumienia, ze sobie tego nie życzy. Równouprawnienie polega na tym, że pan ... także samo smile

    Kilka osób pisało tu o podziękowaniach za zainteresowanie, jakie powinien mój kolega wyrazić, a Minnie nawet o przesłaniu kwiatów. Pytam zatem panie: czy jak Wam się jakiś gośc narzucalby, to także dziękowałybyście wylewnie za zainteresowanie tegoz sobą i wysyłały mu np. flaszkę dobrego alkoholu, tak na otarcie lez? Sądze, że nie! Może, gdybyście poczuwały się do wzbudzenia w panu jakichś nadziei, ale spotkanego raz typa, który po takim spotkaniu wysylałby Wam taką propozycję sms-em jak ta pani koledze uznałybyście za bardzo źle wychowaną osobe, która w dodatku Was oibraziła swą propozycją. smile To dlaczego, skoro jest równouprawnienie acet nie miałby się czuc takimi prozpozycjami np. urazony i dlaczego miałby dziekowac jakiejś nieznajomej kobiecie za zainteresowanie sobą? Bo to jest KOBIETA i nie wypada kobiecie napisac wprost, ze się narzuca?
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • vi_san 07.04.16, 10:06
    Wysyłanie kwiatów - to przesada, moim zdaniem.Dziękowanie za propozycję [nie za łaskę zwrócenia uwagi, a za samą propozycję!] - jak najbardziej na miejscu. Tak samo jak na propozycję kolegi [najniewinniejszą!] wyjścia na kawę odpowiem "Dziękuję, ale dzisiaj nie mogę. Może innym razem". "Dziękuję" jest tu w sumie wyłącznie zwrotem grzecznościowym i tak też powinno być odebrane.
    Natomiast co do sedna - pani zdecydowanie przekroczyła uzus. Owszem, czasy się zmieniają i kobieta jak najbardziej może inicjować kontakty z płcią odmienną, ale, na wszystkich Bogów Olimpu, nie w taki sposób! Zresztą identycznie fatalnie o obyciu świadczyłaby analogiczna propozycja ze strony pana. Z tym, że nawet gdyby jakiś pan mi taką propozycję smsową złożył - zapewne odpowiedziałabym właśnie "Dziękuję, ale nie jestem zainteresowana", a nie [idiotycznie] "Nie rozumiem o co chodzi". I w tym "Nie rozumiem" - leży główny błąd pana odpisującego. Skoro za pierwszym razem "nie zrozumiał", to za drugim pani napisała wyraźniej, co bidusia, uraziło. Tymczasem gdyby od razu pan jak dorosły człowiek postawił sprawę jasno, czyli że po prostu nie reflektuje - zapewne drugiej propozycji w ogóle by nie było! Trudno też mówić o "narzucaniu się" skoro padły 2 [słownie: DWIE] smsowe propozycje! Może jeszcze pan poczuł się nękany, molestowany i co tam jeszcze?
    Podkreślę - propozycja pani - niestosowna i nie na miejscu, ale i reakcja pana pierw po prostu głupia, a potem niewspółmierna do "winy" pani.

    --
    Gdyby koty wyglądały jak żaby, zdawalibyśmy sobie sprawę, jakie to paskudne, okrutne małe dranie. Styl. To pamiętają ludzie - Terry Pratchett "Pomniejsze Bóstwa"
  • majaa 07.04.16, 10:20
    Tak, też uważam podobnie. Pan niepotrzebnie zaczął od razu "z grubej rury".
  • baba67 07.04.16, 12:12
    Tez tak uważam.

    --
    W cudzym pięknie jest pocieszenie.
  • kora3 07.04.16, 14:24
    Vi - dośpiewujesz, pan nie poczuł się urażony, ani molestowany. Najzwyczajniej w swiecie Vi - pan na znajomośc z panią typu damsko-męskiego nie ma ochoty, a na towarzyską po jej występach hehe - także już nie. Chciał, żeby pani się odeń zwyczajnie odczepila! A druga propozycja
    Sa była już narzucaniem się i to dość nachalnym.
    Skąd "nie rozumiem" to ja akurat rozumiem. Głupio było facetowi napisać "nie jestem zainteresowany", bo to właśnie postawienie pani w jednoznacznej sytuacji. A tak pani mogła wybrnąć "Oj szkoda, jesteśmy u mnie z Kasią, Basią, Karolem i Piotrkiem i mamy zamiar właśnie zjeść pyszne ciasto, myślałam, ze też się skusisz" . Pan zwyczajnie pozwolił pani wyjść z twarza - nie skorzystała, jej problem.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • vi_san 07.04.16, 14:49
    Oczywiście, że "urażenie" dośpiewałam, przerysowanie świadome. Po prostu dwa smsy o treści dość dwuznacznej - to moim zdaniem zdecydowanie za mało, żeby mówić o narzucaniu się.
    Że zachowanie pani nie na miejscu - napisałam od razu i podtrzymuję - propozycja, jeśli była "niewinna" [np. ciasto i kawa] powinna mieć inną formę, bo jednak tak, jak pani napisała - można rozumieć dwuznacznie. W pełni rozumiem, że pan nie był zainteresowany przenoszeniem kontaktów z panią z gruntu towarzyskiego na grunt, że tak powiem, sypialny, i w pełni rozumiem, że po zachowaniu tejże nie ma ochoty nawet kontynuować niczego, nawet na gruncie towarzyskim.
    Natomiast nadal twierdzę, że "Dziękuję, ale nie jestem zainteresowany" jest znacznie bardziej neutralne, niż "Nie rozumiem pani/twojego zachowania i proszę mi się nie narzucać". I w sumie mnie by kusiło, żeby na takiego "zbulwersowanego" smsa odpisać właśnie w rodzaju "Są u mnie Kasia, Basia, Karol i Piotr i właśnie wyjmuję z piecyka blachę drożdżówki. A ty, bęcwale, myślałeś, że mam na CIEBIE ochotę?! Ośmieszasz się!" - nie twierdzę, ze bym tak odpisała [ani tym bardziej, że byłoby to grzeczne], ale kusiłoby mnie! Bo sms od pani, z "ofertą" był w sumie dość enigmatyczny.

    --
    Gdyby koty wyglądały jak żaby, zdawalibyśmy sobie sprawę, jakie to paskudne, okrutne małe dranie. Styl. To pamiętają ludzie - Terry Pratchett "Pomniejsze Bóstwa"
  • kora3 07.04.16, 15:17
    Wodzisz Vi, ale gośc wlasnie tym "nie rozumiem" dał szanse na takie wybrnięcie, jak napisałaś. Może bez bęcwała, bo jednak tak się nie znają smile, ale w deseń, jaki napisałaś.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • vi_san 07.04.16, 15:43
    Otóż, Koro, nie do końca. "Nie rozumiem" pani mogła odebrać dowolnie: jako np. podczas przesyłania sms uległ "przekłamaniu" i do pana dotarł zestaw kresek, kropek i innych symboli, albo też pan nie ma w tej chwili czasu i ochoty, albo sto innych. Odpowiedź konkretna "Dziękuję, ale nie jestem zainteresowany" - nie budzi wieloznacznych możliwości, a po pierwszym smsie - wyjaśniłaby sprawę konkretnie. Zapewne, gdyby pan po pierwszym odpowiedział właśnie "Dziękuję ale nie" zamiast głupawego "Nie rozumiem" - zapewne drugiej propozycji by nie było. A skoro pan taki "nie rozumny" to dostał drugiego smsa - bardziej wyrazistego, na co panią potraktował mocno obcesowo, co ani uprzejme ani grzeczne nie było.

    --
    Gdyby koty wyglądały jak żaby, zdawalibyśmy sobie sprawę, jakie to paskudne, okrutne małe dranie. Styl. To pamiętają ludzie - Terry Pratchett "Pomniejsze Bóstwa"
  • kora3 07.04.16, 15:55
    No wiesz, ale pan napisał teź poza "nie rozumiem" - "jestem zajęty" - też moizna dwuznacznie rozumieć smile jakims zajęciem, albo jakąś kobietą. Dla każdego takie cos byłoby jednak jasne. Bo ktoś kto BYLBY zainteresowany odpisałby Vi inaczej - obie to wiemy. Nieczytelny sms? Ok -"Przepraszam, ale coś mi się stało z telefonem. Nie mogę odczytać wiadomości", albo zwyczajnie zadzwoniłby. Nie może teraz? "Oj bardzi mi przykro, ale teraz jestem poza miastem na delegacji (np. przyp. Korci). Propozycja bardzo kusząca, może spotkamy się pojutrze? Czekam niecierpliwie na odpowiedź." Wszelkie "jestem zajęty", "mam inne plany" BEZ propozycji zwrotnej ozbaczają jedno: NIE JESTEM ZAINTERESOWANY/A - przyznasz?

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • vi_san 07.04.16, 16:42
    "Bycia zajętym" się nie czepiam, bo całkowicie się zgadzam z tym co napisałaś. Tylko, że "Nie rozumiem, jestem zajęty" już ma kompletnie inną wymowę. W ogóle co tu jest, [przecinek], do nierozumienia?! Głupio pan napisał i tyle. Gdyby odpisał tylko "Jestem zajęty" - jeszcze by się jakoś broniło. Gdyby napisał "Nie jestem zainteresowany" - też. Ale to "nie rozumienie" kładzie wszystko. A na ponowioną propozycję [już jakby konkretniejszą] odpisywanie w tonie "Proszę mi się przestać narzucać", przypomnę: na DRUGIEGO smsa, na pewno nie jest ani kulturalne ani miłe. Wystarczyłoby właśnie napisać "Jestem zajęty", albo "Nie jestem zainteresowany" - i tyle. Albo nie odpisywać wcale i uznać całą sprawę za niebyłą. Podkreślę - nie bronię pani, uważam, że zachowała się nieelegancko i niemiło, w sposób w żaden sposób nie uprawniony. Ale nie omawiamy tu kwestii, czy pani powinna była czy nie, tylko czy reakcja pana była właściwa czy nie. Otóż, moim zdaniem - nie, nie była właściwa. Ani na pierwszego smsa z propozycją, ani, tym bardziej, na drugiego. Więc o tyle pani ma rację, że pan zachował się nieuprzejmie i niemiło.

    --
    Gdyby koty wyglądały jak żaby, zdawalibyśmy sobie sprawę, jakie to paskudne, okrutne małe dranie. Styl. To pamiętają ludzie - Terry Pratchett "Pomniejsze Bóstwa"
  • kora3 08.04.16, 09:58
    Vi a dla mnie kluczowe jest nie to, że to był 2 sms, tylko to, ze to był 2 sms z taką propozycją. Wg mnie to jest narzucanie się i to naprawdę nachalne. Gdyby pani 1 sms napisała w tonie "Może umówimy się na kawę?" i dostała odpowiedź mniej czy bardziej zawoalowaną odmowna i ponowiła te propozycję, to także by się narzucała, ale wowczaw moim zdaniem nie trzeba by było tak brutalnie. Tu natomiast propozycje były takie, że pan miał prawo obawiać się, ze baba z gatunku desperatek, która się NIE ODCZEPI.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • vi_san 08.04.16, 11:07
    Koro, ale zrozum, że ów drugi sms był zapewne w dużej części "spowodowany" przez idiotyczną pierwszą odpowiedź! Nie byłyśmy tam [na spotkaniach] ani ja ani ty, nie wiemy jakie dokładnie słowa między panią i panem padły. Ale jeśli np w rozmowie wspomniał, że obecnie nie ma nikogo z kim się spotyka, a na późniejszy sms odpisuje [głupio], że "nie rozumie" i jest zajęty - pani mogła to odczytać, że zajęty jest w tym momencie - ma coś terminowego do zrobienia i po prostu ten termin mu nie odpowiada. Więc po ponownym spotkaniu pani ponawia propozycję, na co pan znów jak kompletny dureń "nie rozumie", ale do tego z manią prześladowczą zarzuca pani "narzucanie mu się".
    Żeby nie było - uważam zachowanie pani za niedopuszczalne. I nie, nie dlatego, żeby moim zdaniem TYLKO mężczyzna miał prawo składać propozycje. Ale uważam, że ani czas, ani okoliczności nie uzasadniają takiego podejścia pani. I zgadzam się, że o ile zaproszenie na kawę [nawet i we własnym domu, ale w tonie "Wiesz, mam fantastyczną arabicę, kuzyn mi przywiózł z Brazylii, wspominałeś, że lubisz dobrą kawę - może wpadniesz, zaparzę po filiżance i pogadamy o literaturze iberoamerykańskiej/odkryciach egiptologów na temat królowej Nefretete/czymkolwiek, o czym rozmawialiśmy podczas spotkania?"] byłoby jak najbardziej "do przyjęcia". Natomiast w poście startowym nie pytasz o zachowanie pani [które jest, zdaje się, przez wszystkich oceniane jednogłośnie], a o to, czy odpowiedź pana była grzeczna. Otóż nie, nie była grzeczna. Grzeczną byłaby, gdyby pan po pierwszej propozycji, zamiast pisać o jakimś "nierozumieniu" nie odpisał wcale, albo odpisał, że "dziękuję, ale nie jestem zainteresowany", a po drugiej propozycji - tak samo, ewentualnie bardziej zdecydowanie np. "Dziękuję, ale nie mam w zwyczaju odwiedzać słabo znanych kobiet wieczorami w ich domach." - choć już to jest mało uprzejme. Natomiast pisanie o "narzucaniu się" przy DWÓCH smsowych propozycjach spotkania - to gruba przesada. Czego zresztą, na litość wszystkich Bogów których ludzkość poznała, pan się "obawiał" w tej relacji? Że pani namolna przyjedzie do niego i rzuci się na niego w celu jednoznacznie seksualnym? Że go obezwładni i za włosy zawlecze do łożnicy?
    Podkreślę: pani zachowanie smsowe - nie do przyjęcia, ale na forum sv nie piszemy co kusi [a jeśli piszemy, to powinniśmy zaznaczyć, że kuszącą wydaje się reakcja ... , ale pozostaje ona zdecydowanie poza sv!], a co jest grzeczne. I w związku z powyższym - odpowiedź pana [gdyby nie to idiotyczne "Nie rozumiem"] jest zrozumiała, ale nie jest grzeczna. Zrozumiała, gdyż chciał uniknąć bardziej zdecydowanych "ataków" pani, ale nadal pozostaje zdecydowanie poza sv.

    --
    Gdyby koty wyglądały jak żaby, zdawalibyśmy sobie sprawę, jakie to paskudne, okrutne małe dranie. Styl. To pamiętają ludzie - Terry Pratchett "Pomniejsze Bóstwa"
  • kora3 08.04.16, 17:02
    Vi - pisałam już do kogos ,a le powtórzę. Nie wiem jak tepa musi być osoba, która pierwszy sms odebrałaby jako "mylący". Sprawa jest prosta jak drutsmile - osoba zainteresowana taka propozycją, która w TYM momencie nie może z niej skorzystać wyjasnia dlaczego nie może oraz proponuje inny termin, zapewnia o kontakcie itp.
    Gdy ktoś na takie coś odpowiada w sposób zamknięty oznacza to jedno : NIE JEST ZAINTERESOWANY.
    Pan nie ma manii prześladowczej, pan lubi jasne sytuacje. Dał kobicie grzecznie za 1 razem do zrozumienia, ze zainteresowany nie jest. Grzecznie bo nie wywalił właśnie prosto z mostu: nie jestem zainteresowany, dał szansę wyjść z twarzą. Ale nie chce awansów pani, a pani za drugim razem już się narzucala. Zwaz, ze to było PO tym, jak się widzieli, więc gdyby pan był zainteresowany - okazalby to. A on - przeciwnie, po tym 1 razie bardzo dbał, by z panią nie gadać indywidualnie. Znaczy po raz już kolejny - NIE CHCE PANI.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • vi_san 08.04.16, 17:13
    Wg tego, co sama napisałaś - pierwsza odpowiedź brzmiała "Nie rozumiem, jestem zajęty". No otóż mogę sobie wyobrazić, że pani nader panem zainteresowana mogła to odebrać właśnie, "TERAZ" jestem zajęty. Fakt, iż pan nie usiłował później się skontaktować/umówić - mogła sobie wytłumaczyć właśnie tym kretyńskim kompletnie "Nie rozumiem". No i po następnym spotkaniu [na którym też cię nie było, więc NIE WIESZ, na ile pan wobec pani podkreślał dystans czy starał się unikać tete-a-tete] pani dała wyraźniejszy sygnał, że jest zainteresowana. Na co twój, wybacz, ale po prostu niedojrzały emocjonalnie znajomy zbulwersowany znów okazał się "nie rozumny" tylko jeszcze do tego uznał [za twoją, jak piszesz, sugestią], że ośmielenie się napisać dwa razy smsa to narzucanie się paskudne i obrzydliwe, i on sobie nie życzy! Stąd moja opinia, że pan od początku do końca odpisywał głupio i niekulturalnie. A zapewne gdyby na pierwszą propozycję odpisał jak dorosły człowiek a nie krygujący się nastolatek - problemu by nie było.

    --
    Gdyby koty wyglądały jak żaby, zdawalibyśmy sobie sprawę, jakie to paskudne, okrutne małe dranie. Styl. To pamiętają ludzie - Terry Pratchett "Pomniejsze Bóstwa"
  • kora3 08.04.16, 17:28
    Vi - an odpoisał "Nie bardzo rozumiem" jest to zwrot, który w jezyku potocznym oznacza "Że CO????" "Zatrujesz??".
    a pani jeśli zrozumiała tak jak pnapisałaś to jest tzw. tępą strzałąsmile Dlaczego napisałam już. smile
    Ja bym tyez nie chciała, żeby mi się jakiś typ narzucał takimi propozycjami. Raz - ok, takie ma dziwne podejście, rugi - kawała na ławę, skoro taki tepy wał

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • vi_san 09.04.16, 20:05
    Koro - po pierwsze: mowa potoczna a język pisany to dwie różne kwestie, o czym, jako osoba parająca się słowem powinnaś doskonale wiedzieć. I zapewne wiesz. Słowa, które mówi się face to face - to zaledwie ułamek przekazu, bo dochodzi do tego intonacja, mowa ciała, mimika itd. W piśmie - tego nie ma.
    A więc to pan, pisząc zwrot mogący w mowie potocznej być odebrany inaczej niż dosłownie okazał się być "tępą strzałą", że użyję twojego wyrażenia.
    I podkreślę - gdyby pan za pierwszym razem zachował się jak człowiek dorosły a niezainteresowany i odpowiedział kulturalnie i rozsądnie - zapewne nie byłoby drugiej propozycji więc problem byłby z głowy.
    Podkreślę: pani zachowała się mocno niefortunnie, postawiła pana w niezręcznej sytuacji. To fakt. Natomiast sv nakazuje nam nie dostrzegać cudzych gaf i nawet pomimo braku obycia adwersarzy - zachowywać się wobec nich uprzejmie. I, wybacz, ale za twoją namową, pan odpowiedział po prostu niegrzecznie.

    --
    Gdyby koty wyglądały jak żaby, zdawalibyśmy sobie sprawę, jakie to paskudne, okrutne małe dranie. Styl. To pamiętają ludzie - Terry Pratchett "Pomniejsze Bóstwa"
  • kora3 10.04.16, 12:16
    Miła Vi - doceniam Twe zdanie, ale się nie zgadzam. Ostatnio dostałam także propozycje, nie aż taką smile od pewnego pana, którego poznałam w podobnych okolicznościach jak pan panią. Na kawęsmile Odpisałam, że dziękuje, może kiedyś, przy okazji. Tępych strzal i wałow nie ma az tak wielusmile Pan propozycji nie ponowił zrozumiawszy, ze znaczy to zwyczajnie "nie". Jasne, mgłami odpisać "Nie jestem zainteresowana romansem/związkiem/relacją seksualną z Panem (niepotrzebne skreślić)", ale uznałam, ze nie mam do czynienia z osobą upośledzoną intelektualniesmile I miałam rację - pan zrozumiałsmile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • vi_san 10.04.16, 13:32
    Koro, zrozum, że pani opisana przez ciebie odczytała owo kretyńskie "Nie rozumiem. Jestem zajęty" dosłownie tak, jak brzmiała twoja odpowiedź na propozycję kawy! Czyli "Dziękuję, innym razem, przy okazji". Okazja się nadarzyła - pani ponowiła propozycję. Na co pan poczuł się urażony namolną dziwą, no bo jak ona może się mu AŻ dwukrotnie narzucać, zwłaszcza, że za pierwszym razem odpowiedział jak totalny kretyn i bez sensu, gdyż w sposób, który może być odczytany dowolnie. Więc za drugim razem pan [za twoją radą] pociągnął z "grubej rury" o narzucaniu się... No i wyszedł na niewychowanego chama.
    A wracając do pana, który ci zaproponował kawę - gdyby po następnym spotkaniu ponownie cię zaprosił - czułabyś, że ci się narzuca, do tego stopnia, by uzewnętrznić to w treści i mało grzecznej formie smsa? Czy może nawet pomyślawszy "Ale natręt!" odpisałabyś jednak "Dziękuję, ale w obecnej sytuacji jest to niemożliwe".

    --
    Gdyby koty wyglądały jak żaby, zdawalibyśmy sobie sprawę, jakie to paskudne, okrutne małe dranie. Styl. To pamiętają ludzie - Terry Pratchett "Pomniejsze Bóstwa"
  • kora3 10.04.16, 15:16
    Wodzisz Vi, jest jednak róznica pomiędzy zaproszeniem "na kawę" co znaczy w języku dyplomacji "chciałbym zacieśnić naszą znajomość", a zaproszeniem "do siebie na sam na sam" co oznacza "do łózka". O ile bowiem zacieśniać znajomośc można także na gruncie li tylko i wyłącznie towarzyskim, to jednak druga opcja jest już przyznasz dość intymna.
    I o iloe w przypadku kolejnego zaproszenia na kawę ja gdyby o mnie chodziło napoisałabym, nie dzięki i już nie pros więcej - gdybym pana nie chciała spotkać także jako kolegi np., to na ponowną łóżkową propozycje odpisałabym, żeby taki pan przesyal mi się narzucać.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • vi_san 10.04.16, 16:50
    Koro, problem w tym, że na pierwszą "ofertę" pan odpowiedział jak kompletny kretyn i bez sensu. Bo jego odpowiedź, owo enigmatyczne" Nie rozumiem, jestem zajęty" można odczytać na dowolną ilość sposobów, i mogę zrozumieć, że osoba zainteresowana wybierze "rozumienie" najbardziej odpowiadające swoim chęciom. Gdyby za pierwszym razem pan odpowiedział jak normalny, dorosły acz niezainteresowany mężczyzna, albo nie odpowiedział wcale - zapewne nie byłoby drugiej propozycji.

    --
    Gdyby koty wyglądały jak żaby, zdawalibyśmy sobie sprawę, jakie to paskudne, okrutne małe dranie. Styl. To pamiętają ludzie - Terry Pratchett "Pomniejsze Bóstwa"
  • kora3 10.04.16, 17:10
    Wybacz Vilez, ale już dobrze wychowane dziecko wie, a raczej powinno wiedzieć, że odp. zamknieta oznacza odmowę. Także w kontynuacji dowolnego tematu. Jeśli ktoś odpowiada np. na pytanie "Czy jesteś zadowolony ze swej pracy" "Tak" albo "Nie", to znaczy, ze NIE CHCE rozmawiać o pracy - proste. Dlatego ni4ezaleznie od swego stopnia ciekawości w tym temacie, ogólnej wrodzonej wścibskości oraz innych czynników nie należy kontynuować tematu. Wyjątek : psycholog/psychiatrasmile


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • vi_san 10.04.16, 17:39
    Co prawda ja nie Vilez, ale zakładam, że do mnie. Zgodzę się z tobą, że odpowiedź zamknięta oznacza odmowę i powinna skłonić do poniechania tematu. Problem w tym, że pierwsza odpowiedź pana NIE BYŁA zamknięta - była wieloznaczna i możliwa do zrozumienia w różny sposób, od takiego jaki pan miał jej zamiar nadać, aż po wręcz odwrotny. Druga natomiast odpowiedź co prawda zamknięta byłą, ale była również niegrzeczna.

    --
    Gdyby koty wyglądały jak żaby, zdawalibyśmy sobie sprawę, jakie to paskudne, okrutne małe dranie. Styl. To pamiętają ludzie - Terry Pratchett "Pomniejsze Bóstwa"
  • baba67 10.04.16, 17:46
    Jestem zajęty=teraz nie mam do tego głowy=jak się ogarnę to może się odezwę

    --
    W cudzym pięknie jest pocieszenie.
  • kora3 11.04.16, 07:01
    No i Babo nawet założmy, ze tak można zinterpretować od biedy - "Jak się ogarnę, to MOZE SIĘ odezwę (podmiot domyślny - JA) - zatem należałoby poczekać, czy pan może się odezwie, skoro nie to nie ma ochotysmile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • baba67 11.04.16, 07:44
    Tu owszem, lepiej byłoby. Ale bywa tez że ludzie bywaja nieogarnięci i mała zachęta po pewnym czasie z informacja że temat wciąż aktualny może byc skuteczna. I nie jest żadnym nono. Pani nie odczytała 1 smsa jako brak zainteresowania zatem działala dalej.

    --
    W cudzym pięknie jest pocieszenie.
  • kora3 11.04.16, 08:09
    Babo, zacznijmy od tego, że zaproszenie do siebie na wieczor solo pana widzianego w gronie znajomych, z którym zamieniło się kilka slow i wizytówki to ...nie jest mała zachęta, tylko konkret po zbóju smile
    Ale ok, pani biedulka tak tepa, ze nie pojęła. No i widzą się z panem znów w gronie znajomych na przestrzeni 10 dni. Pan nie przejawia inicjatywy, ba PILNUJE się, by bezpośrednio z panią nie gadać, opuszcza spotkanie wcześniej niż ona i inni wymawiając się wczesnym wstawaniem do pracy. za około 1,5 godziny otrzymuje sms-a pani, że liczy ona na kontynuację wieczoru u niej, jest już w domu + adres. ty naprawdę uważasz to za normę?
    Bo sorry, ja nie.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • baba67 11.04.16, 08:39
    Pani jest tempa sczała, myśląca życzeniowo desperatka. I z tego powodu odmawiasz jej prawa do grzecznej odmowy? Drugi raz już jasnej w 100%?Pani nie zaatakowała pana fizycznie pakując mu się na kolana i wkładając dłon pod stołem tam gdzie w kładac jej nie powinna wszak prawda? tylko takie postepowanie zwolniłoby pana od pewnych form i dałoby mu prawo nawet do obrony fizycznej.Człowiek za Twoja namową wytoczył działo na komara.

    --
    W cudzym pięknie jest pocieszenie.
  • kora3 11.04.16, 08:43
    Człowiek się cieszy, że się babsko odczepiłosmile Taka prawda Babo. Nie poumuje co jest w grzecznej prośbie, by się ktoś nie narzucał jeśli narzucanie się ma miejsce

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • kora3 11.04.16, 06:58
    vi_san napisała:

    > Co prawda ja nie Vilez, ale zakładam, że do mnie.


    Tak, przepraszam ..

    Zgodzę się z tobą, że odpowie
    > dź zamknięta oznacza odmowę i powinna skłonić do poniechania tematu. Problem w
    > tym, że pierwsza odpowiedź pana NIE BYŁA zamknięta - była wieloznaczna i możliw
    > a do zrozumienia w różny sposób, od takiego jaki pan miał jej zamiar nadać, aż
    > po wręcz odwrotny.


    Nieprawda Vi-san. Otwartą odpowiedziło byłoby "Och, bardzo mi miło! Niestety teraz naprawdę nie da rady, czy możemy nasze spotkanie przesunąć na inny dzień, bp. pojutrze? Czekam na odpowiedź" TYLKO taka odp. pana powinna panią skłaniać do kolejnego smsa.
    "mam już plany", "Jestem zajęty" - to sa odpowiedzi STRICTE zamknięte Vi. To, ze ktoś może soie je życzeniowo pointerpretować nic nie znaczy. Ktoś może także odp. "Proszę dać mi spokój" interpretować jako zachętę i droczenie się - np.

    Druga natomiast odpowiedź co prawda zamknięta byłą, ale była
    > również niegrzeczna.


    Rzekłabym, że była bardzo dosłowna, ale skoro pani inaczej nie pojmuje
    >


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • vi_san 11.04.16, 11:54
    Odpowiedź, jaką przywołałaś nie byłaby odpowiedzią "otwartą" tylko wprost aprobatą dla oferty, tyle, że z modyfikacją terminu. Odpowiedzią "zamkniętą" byłoby "Dziękuję, ale nie bywam wieczorem w domach kobiet, nawet uroczych", albo "Dziękuję, ale muszę odmówić.". Choć już ta druga opcja - może [podkreślam: może, nie musi!] zostać zinterpretowana jako "teraz muszę odmówić". Odpowiedź "Nie rozumiem, jestem zajęty" może być interpretowana kompletnie dowolnie, więc nie jest odpowiedzią jednoznaczną, zamkniętą, jakby sobie życzył pan.
    Druga odpowiedź była, owszem, dosłowna. I przez to też - niegrzeczna. I znów to kompletnie bez sensowne "Nie rozumiem"! Czegóż, na Zeusa, pan nie zrozumiał?Może pani powinna mu schemacik przysłać, coby zrozumiał? A wystarczyłoby zapewne na pierwszego smsa odpisać jak podałam powyżej... Albo nawet i na drugiego. Ale bez głupawego "Nie rozumiem" [bo i czego tu nie rozumieć?] i bez chamskiego nawiązania do narzucania się pani, która śmiała dwukrotnie zaproponować spotkanie, doprawdy, nachalna dziwa...

    --
    Gdyby koty wyglądały jak żaby, zdawalibyśmy sobie sprawę, jakie to paskudne, okrutne małe dranie. Styl. To pamiętają ludzie - Terry Pratchett "Pomniejsze Bóstwa"
  • kora3 11.04.16, 12:18
    Vi - nie rozumiem Twego zachowania jest bardziej niż jednoznaczne - NIE ROZUMIEM dlaczego składasz mi takie propozycje, bo wg mnie nie zrobiłem nic, co by cie ku temu sklanialo - proste.

    Interpretacja w zasadzie wszystkiego Vo-san, to fantazja interpretującego, ale FAKTy sa takie, że jakakolwiek odpowiedź zamknieta - bez wykazywania aprobaty i zainteresowania propozycją/tematem JEST sygnałem na "nie" i tyle.
    Wie to kazda z grubsza ogarnieta osoba nieupośledzona intelektualnie.

    Jane, można gdybać, ż może pani mog.la tak czy siak pomyśleć. ktoś tu poza mna także napisał, że pan pewnein ewidentna ODMOWE wziął za krygowanie się i zachętę smile No jak ktoś chce sobie jakoś hehe interpretować to i "spadaj na drzewo" zrozumie jako zachete do spotkania na drzewie smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • vi_san 11.04.16, 12:30
    Koro, może gdyby pan zechciał łaskawie rozpisac się nieco szerzej - miałoby to "nie rozumiem" sens. Gdyby wyjaśnił, czego, do licha, nie rozumie. A tak? Sensu w tym nie ma za grosz. I nie porównuj, proszę, tej sytuacji do propozycji jaką złożył ci kiedyś jakiś włodarz, bo sa różne. Czym innym jest propozycja face to face, a czym innym na piśmie. I tak samo rzecz się ma z odpowiedzią. I nie udawaj, że tego nie rozumiesz.

    --
    Gdyby koty wyglądały jak żaby, zdawalibyśmy sobie sprawę, jakie to paskudne, okrutne małe dranie. Styl. To pamiętają ludzie - Terry Pratchett "Pomniejsze Bóstwa"
  • kora3 11.04.16, 12:47
    Vi - san. Możesz mi nie wierzyć, ale naprawdę zwrot "nie bardzo rozumiem" czy to pisemnie czy ustnie oznacza dokładnie "jestem bardzo zaskoczony propozycją/pytaniem i uważam je za nie na miejscu" - serio. Własnie "nie bardzo rozumiem", a nie "nie rozumiem"

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • vi_san 11.04.16, 14:18
    I tu się nie zgadzamy, Koro. Bo ów zwrot "Nie bardzo rozumiem" może oznaczać "Jestem zaskoczony propozycją", ale wcale nie musi, że propozycję uważam za nie na miejscu! W mowie, jeśli dodasz do tego odpowiedni ton głosu, mimikę, ewentualnie gest - tak, wówczas łatwo jest wyrazić słowami "Nie bardzo rozumiem" że "propozycja jest nie na miejscu i niemile widziana". W piśmie - już wcale nie jest to takie oczywiste. Tym bardziej, że twój znajomy dodał "Jestem zajęty", co może sugerować, że to idiotyczne "Nie bardzo rozumiem" jest elementem jakiejś kokieterii, a pan W TEJ CHWILI nie ma czasu - co dopuszcza opcję, że w innych okolicznościach mógłby reflektować. Proste?

    --
    Gdyby koty wyglądały jak żaby, zdawalibyśmy sobie sprawę, jakie to paskudne, okrutne małe dranie. Styl. To pamiętają ludzie - Terry Pratchett "Pomniejsze Bóstwa"
  • kora3 11.04.16, 14:32
    No właśnie nie - proste Vi. Bo wszystko rozbija się o to, bo pan napisałby dalej, albo ja dalej się zachowałby.
    BRAK propozycji np., innego terminu przy informacji "jestem zajęty" jest informacja "Nie jestem zainteresowany" - to jest właśnie proste jak drut.
    Na innych forach roi się od watków kobitek, które zagadują facetów i dostają odpowiedzi "Sorry, jestem zajęty" "Mam dużo pracy", "Mam już plany" - to wszystko znaczy "nie jestem zainteresowany"!!! I naprawdę nie wiem, jak można to inaczej rozumieć! Także "Może przy okazji" oznacza TO SAMO Vi.

    Zainteresowany - powtarzam, gdy nie może w danym momencie skorzystać z propozycji, zaproszenia wykazuje zainteresowanie - wyraża zal, ze teraz nie może, proponuje inny termin, ewentualnie obiecuje kontakt i z tej obietnicy się WYWIĄZUJE. Wszystko inne oznacza brak zainteresowania, naprawdę - uwierz.
    Można na 1000 sposobów kombinować co taka babina sobie wyduma w związku z tym, ze gośc pisze, ze ma dużo pracy, np. że jak będzie mieć mniej to się odezwie, ale się Vi NIE ODEZWIE, bo właśnie ją delikatnie spławia.

    Kobiety robią tak samo. Sama tak robiłam i robię smile Tylko totalny tępak, albo desperat/ka nie rozumieją, ze to oznacza brak zainteresowania hmmm ofertąsmile


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • vi_san 12.04.16, 15:14
    Koro, "Nie rozumiem twojego zachowania, jestem zajęty" to całkiem co innego niż "Nie bardzo rozumiem, jestem zajęty".
    O ile ta pierwsza forma, zgodzę się, jest zamkniętym komunikatem jednoznacznie negatywnym, o tyle druga już rodzi różne możliwości interpretacji.

    --
    Gdyby koty wyglądały jak żaby, zdawalibyśmy sobie sprawę, jakie to paskudne, okrutne małe dranie. Styl. To pamiętają ludzie - Terry Pratchett "Pomniejsze Bóstwa"
  • kora3 12.04.16, 15:47
    Wiesz, gdyby napisał "Nie bardzo rozumem skad taka propozycja." byłoby najlepiej. Ale nie napisał - zwyczajnie zaskoczony sytuacją. Nadal jednak uważam, że NIC tu pani nie zachęcało do dalszych kroków. Ani ta treść, ani co niebagatelne także wg mnie zachowanie pana podczas spotkania kolejnego, gdzie z panią sam na sam nie rozmawiał i zmył się wcześniej niż cała reszta. Naprawdę Vi uważasz, że w obliczu tego wszystkiego pani jednak nadal miała podstawy ponawiać propozycje, bo pan jej nie napisał zwyczajnie "Nie, odczep się, spadaj"?

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • vi_san 12.04.16, 16:57
    Koro, u licha! Przytocz mi JEDEN mój post, w którym twierdzę, że pani postąpiła słusznie, czy że miała przesłanki do ponawiania propozycji, a nawet do składania pierwszej! Pani od początku postępowała niestosownie itd, co pisałam nie raz, nie dwa i nie dziesięć! Natomiast: czy niestosowność zachowania pani zmienia fakt, że odpowiedź pana, podpowiedziana mu prze Korę była niegrzeczna? Nie. Proste?

    --
    Gdyby koty wyglądały jak żaby, zdawalibyśmy sobie sprawę, jakie to paskudne, okrutne małe dranie. Styl. To pamiętają ludzie - Terry Pratchett "Pomniejsze Bóstwa"
  • kora3 13.04.16, 07:23
    No toż i przyznałam Ci rację - ze mogł napisac bez tego o narzucaniu się. smile Ale napisał jak napisał i teraz mamy kolejną rzecz: czy pani powinna piać raz jeszcze z tekstem, że był niegrzeczny? Moim zdaniem - NIE.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • baba67 08.04.16, 21:09
    Szansy na wyjscie z twarza to ja w ogole tu nie widze-wrecz przeciwnie. Szansa by była gdyby pan "nie zrozumial" i potraktowal zaproszenie sernikowo -typu -nie watpie ze wiele tracę rezygnując z miłego towarzystwa niemniej musze z wielu powodów odmówić. To "nie zrozumienie" dałoby szanse wyjsc z twarza .Pani mogłaby napisać-"równiez żaluje bo naprawde miło się gawędziło, może kiedys..."A tak ? interpretacja "nie rozumiem"-kobieto skąd ten pomysł żeby mnie wlec do wyra? Z uma saszła or what? Naprawdę nie czujesz że samo odezwanko grzeczne nie jest samo w sobie? Nie rozumiec to można formułki chemiczneja nie prostego zdania wyartykułowanego w ojczystym języku.

    --
    W cudzym pięknie jest pocieszenie.
  • kora3 10.04.16, 12:19
    Widzisz Babo, zaczynasz troszkę rozumieć. Tak, to znaczy "Skąd Ci babo przyszło do głowy, żeby mnie wlec do łozka?", ale z możliwością udawanai przez panią, ze nie o to szło "Jest u mnie Basia, Kasia, Karol i Piotrek i mamy dużo ciasta i wina, pomyślałam, ze może dołączyłbyś, szkoda, ze nie możesz" - np. tak pani mogła wyjść z twarzą. Bo pan właśnie "nie zrozumiał " ...

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • baba67 10.04.16, 12:38
    No i chyba właśnie pojęłaś o co mi chodziło. Po co to "nie rozumiem" które własnie jasno dawało do zrozumienia niemiłe dla pani refleksje? Nie lepiej było udać że sie nie rozumie i odpisac tak jakby pani na pogawedke przy kawce zapraszała?To dałoby szansę wyjść z twarzą, a nie takie wartościujace coś. Inną dopuszczalna opcja jest "nie jestem zainteresowany" oznaczające rozumiem, nie skorzystam, nie oceniam.Juz ten sms był taki sobie a drugi to juz w ogóle wtopa.

    --
    W cudzym pięknie jest pocieszenie.
  • kora3 10.04.16, 13:15
    Mamy Babo inne podejscir. Moim zdaniem z twarzą pozwala się wyjść udając nieporozumienie.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • baba67 10.04.16, 14:26
    No własnie. Napisanie "nie rozumiem" NIE JEST zadnym udawaniem nieporozumienia. Jest komunikatem "wiem o co ci chodzi za to nie wiem co ci do głowy strzelilo" -sama to przyznajesz. Prawdziwym udawaniem nieporozumienia jest taka reakcja jakby bylo to zaproszenie na kawę. I to jest ta najlepsza opcja.I troche ot-uważam żę Twoja reakcja na zaproszenie pana do siebie tez była zbyt obcesowa bo pan nie był namolny tylko wygłosił formulkę grzecznościowa. Czy nie byłoby lepiej po prostu zamiast niemiłego 'nie rozumiem'tak ją przyjąć? "to miłe, rzeczywiśćie piękna okolica, warto rozważyć". To Twoje nie rozumiem zabrzmiało jak "co ty sobie dziadu zboczony myślisz?"

    --
    W cudzym pięknie jest pocieszenie.
  • kora3 10.04.16, 15:23
    Babo, nic o zboczeniu nie zabrzmoiało, bo jak wspomniałam - propozycja pana nie miała podtekstu seksualnego. Ale owszem, dość to było dziwne, że wójt zaprasza do SIEBIE na rekreację raz w życiu widzianą dziennikarkę. I nie, nie powiedziałabym ze warte drozważenia, bo wcale nie rozwazalabym gosciny rekreacyjnie w domu włodarza gminy, o której piszę i którego to włodarza znam ledwo! Tylko, ze tu pan pojał wlot, jak niestosownie zabrzmiała jego propozycja i ze miał możliwość wyjść z twarza, bo mu ja dałam "wyjaśnił" co miał na myśli.
    Tu pan miał mówisz udawać, ze traktuje pani zapraoszenia jako "na kawe". No dobra... JAK? "Miło, ze mnie zapraszasz na kawę, ale kawa mi szkodzi?"smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • baba67 10.04.16, 15:37
    No nie miało a to Twoje "nie rozumiem"mogło zabrzmieć jakbys takowe podejrzenia miała. Propozycja była formułka grzecznościowa na która należało grzecznościowo odpowiedziec. To tak jakby ktos nieznajomy wychodząc z pociagu powiedział "do widzenia' a Ty na to : nie rozumiem, przeciez sie już chyba nigdy nie zobaczymy?"

    --
    W cudzym pięknie jest pocieszenie.
  • kora3 10.04.16, 15:57
    Babo, zupełnei mylisz pojęcia "do widzenia" jest zwrotem grzecznościowym. Takowym byłoby tu ze strony pana "Jeśli wybierze sie pani znów w te okolicę, serdecznie zapraszam". Zapraszanie DO SIEBIE w celu rekreacyjnym jest konklretem, który tu był nie na miejscu.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • vilez 07.04.16, 10:22
    Koro, podpisuję się.
    Z tym, że mnie już nie dziwi w tym zakresie wink
  • claratrueba 07.04.16, 12:47
    ale spotkanego raz typa, który po takim spotkaniu wysylałby Wam taką p
    > ropozycję sms-em jak ta pani koledze uznałybyście za bardzo źle wychowaną osob
    > e, która w dodatku Was oibraziła swą propozycją. smile T

    Gdyby chodziło o Keanu Reeves'a to bym się nie czuła obrażona wcale. Wręcz przeciwnie.
    Na pierwszego smsa pewnie odpowiedziałabym równie niejednoznacznie, ot tak, dla podgrzania atmosfery. Drugi sms nie obraziłby mnie tym bardziej. A flaszkę pewnie zrobilibyśmy wspólnie, bo nie wiem czy moja lojalność wobec małżonka powstrzymałaby mnie. No, cóż, siła wyższa.
    Ale jakby ów pan K.R. klepnął mnie w pupę toby z liścia dostał (z baczeniem by nie uszkodzić). Jest jednak różnica między zalotami a chamstwem. Do którego NIKT nie jest uprawniony.
    Pani się panu nie spodobała, ot i wszystko. I tylko dlatego uznał, że ponowny sms to przegięcie i narzucanie się.
    Gdyby mu sie spodobała ale nie chciałby być tylko gotowym na pierwsze skinienie kaprysem atrakcyjnej kobiety- odpowiedziałby równie niejednoznacznie jak to zrobił by stać się bardziej atrakcyjnym w jej oczach. Bardziej pożądaną zdobyczą. I nie poczułby sie obrażony a poczułby sie fajnie po drugim smsie.

  • baba67 07.04.16, 13:24
    Czyli pan sam sobie winien-artykułuje odpowiedz która może byc odczytana jako flirt (bo czego tu można nie zrozumieć? Mozna co najwyżej zrozumiec bez podtekstu ) a potem na dalsze próby wali mentalnie z liścia-i zdziwko. Niegrzeczne to było na peno a jeśli pani z rodzaju sernikowych naiwnych to po prosu chamskie. Dlatego zawsze lepiej ostroznie choc jednoznacznie.

    --
    W cudzym pięknie jest pocieszenie.
  • kora3 07.04.16, 14:28
    A moim zdaniem po pierwsze - tekst o niezrozumieniu miał pozwolić babie wyjść z twarzą. Np. "wyjaśnić" jak napisałam wyżej. Natomiast po drugie - NIE MA babo zadnych sernikowych naiwnych. smile W każdym razie w takim wiekusmile i w kregach, gdzie w ogóle rzadko zaprasza się do domu, a osoby niebliskie to już całkiem wcale.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • baba67 07.04.16, 14:37
    No w tych kregach może nie ma, ale gdzie indziej moga byc. I w tym wieku też.W tym moim dziwnym świecie bywaja podobne osoby.Co nie zmienia faktu że pan wybrał tekst wyjatkowo niefortunnie. Najlepsza opcja byłby brak reakcji-niektóre smsy wszak nie dochodzą/bywa że komorki sie uszkadzają. Tekst nie rozumiem był najgorszym z mozliwych opcji i z zadna twarza pani wyjśc nie umożliwił powiedziałabym że wrecz przeciwnie.

    --
    W cudzym pięknie jest pocieszenie.
  • kora3 07.04.16, 14:54
    Babo, ale obracając się w jakimś kręgu ZNASZ jego zwyczaje, nawet jeśli sama hołdujesz innym. Przykład: ja obracając się w kręgu znajomych mego partnera z pracy WIEM, że u nich się nie przechodzi gremialnie na ty, jak w mojej branży i dlatego też pozostaję z wieloma jego znajomym z pracy na pan/pani. Nie przechodzę na ty, bo zdaję sobie sprawę, ze komuś mogłoby być głupio mówić do mnie Korciu, a jednocześnie do mego partnera "panie pułkowniku". Z kolei on nie trzyma się formy "pan" w kręgu moich znajomych na siłę.
    To są oczywistości.
    Nie zgadzam się też z tym, że "nie rozumiem" nie było umożliwieniem wyjścia z twarza. Właśnie było. Miałam taką sytuację nie raz. Kiedyś face to face pewien pan na odjezdnym z materiału powiedział do mnie "Może by pani przyjechała kiedyś do mnie rekreacyjnie? Fajnie tu można wypocząć". Zrobilam zdziwioną minę i powiedziałam "Nie bardzo rozumiem ..." pan się zmitygował i "wyjaśnił". "Hmm do mnie no miałem na myśli do naszej wsi" - ja wiem co pan miał na myśli, zwyczajnie bym go odwiedziła, a nie wieś smile, wątpię by miało to podtekst seksualny, ale z racji relacji z panem (zawodowej) byłoby to mocno nie na miejscu, bym go odwiedzała. Pan się zreflektował i wybrnął, bo dałam mu szanse smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • baba67 07.04.16, 16:19
    To nie rozumiem nigdy do mnie nie przemowi. czy nie lepiej byłoby odpowiedziec że propozycja jest miła (bo jest) i kiedys w przyszłości może możę (jak bedziesz na emeryturze)nie lepiej po prostu potraktowac jako grzecznosciowa formulke?

    --
    W cudzym pięknie jest pocieszenie.
  • kora3 07.04.16, 16:28
    Nie Babo. grzecznościowa formułka to jest taka "Było mi bardzo miło poznać. Jeśli bedzie pan jeszcze kiedyś w X, proszę się odezwać". Gdyby pani po 1 wieczorze napisała "Bardzo miło było mi pana/ciebie poznać" - to bylaby grzecznosciowa formułka, tu niekoniecznie potrzebna, ale taka, na którą można byłoby odpisać "wzajemnie" . Można byłoby także "Wzajemnie, mam nadzieję na czestsze spotkania. Może pojutrze na kawie w kawiarni X?" . I tu gdyby odp. była "Niestety, teraz nie mam czasu. Przy okazji" należałoby uznac ze druga strona uzyła właśnie grzecznościowej formułki i narzucać się jej nie należy. Amen.


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • pavvka 07.04.16, 16:31
    baba67 napisała:

    > czy nie lepiej byłoby odpowiedziec
    > że propozycja jest miła (bo jest)

    No właśnie niekoniecznie jest. Kobiety w większości traktują propozycje seksualne składane przez mężczyzn jako obraźliwe; dlaczego wmawiasz facetowi, że ma się czuć zaszczycony kiedy jakaś przypadkowa baba (być może totalnie nieatrakcyjna, obiektywnie, albo przynajmniej dla niego) chce z nim iść do łóżka?
    --
    "We ain't a sharp species. We kill each other over arguments about what happens when you die, then fail to see the fucking irony in that."
  • kora3 07.04.16, 16:47
    Właśnie tego nie pojmuję. facet kobiecie po 4 RANDCE proponuje kontynuację wieczoru u siebie. Pani się oburz, ze ona nie taka i tutejsze panie przyklaskują - cham, erotoman, drań. Pani po przypadkowym jednorazowym spotkaniu, już nawet nie przy okazji odprowadzania, czy coś w ten deseń, gdzie nie było bliższego kontaktu, zwyczajna rozmowa nowo poznanych ludzi, sklada panu analogiczną pro[ozycję smsem - pan ma być zaszczycony, uniżony i w goółe. Gdzie tu logika szczególnie, gdy mówimy TAKZE o ... równouprawnieniu?smile
    \

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • baba67 07.04.16, 17:35
    Ale ja pisałam o sytuacji z zycia kory o panu który wcale nie by nia(najprawdopodobniej )zainteresowany tylko chciał byc grzeczny i uzył oklepanej formułki na co Kora zareagowała jakby o było na poważnie 9tak przypuszczam).Nie ma to nic wspolnego z para z głównego posta.

    --
    W cudzym pięknie jest pocieszenie.
  • claratrueba 07.04.16, 15:06
    Tekst nie rozumiem był na
    > jgorszym z mozliwych opcji

    W tej sytuacji.
    Bo w syt. pewnego pana, obecnie starszego lecz nadal baaardzo atrakcyjnego był to tekst, który nie tylko nie zakończył znajomości, ale pozwolił jej sie rozwinąć ze skutkiem matrymonialnym i prokreacyjnym. A W 25 rocznicę ślubu pan nadal "nie rozumiał" jak mógł wzbudzić takie zainteresowanie pani do, której cyt:"nigdy nie odważyłaby się wystartować". Co ta pani akurat rozumie patrząc na swoje zdjęcia sprzed lat 30 ponad. I pamiętając, że kandydatów do liściku z propozycją (taki prototyp smsa) było dwóch- jednego odpuściła, bo uznała, ze "za wysokie progi na liska nogi".
  • baba67 07.04.16, 16:08
    A Korcia na to: "to niemozliwe"

    --
    W cudzym pięknie jest pocieszenie.
  • kora3 07.04.16, 16:30
    Nie, dlaczego niemożliwe. Wszystko, co nie jest wykluczone jest z założenia możliwe. Ale wyjątki jedynie na ogół potwierdzają reguły.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • vilez 07.04.16, 21:27
    Mujborze, historia zna różne rozwiązania. Nie zmienia to w niczym tego, że pani zachowała się niewłaściwie.
  • vi_san 08.04.16, 13:50
    A ktokolwiek tu twierdzi, że pani postąpiła właściwie? Patrz, przegapiłam... Natomiast Kora, w poście startowym nie pytała o ocenę postępowania pani, a o ocenę kultury odpowiedzi pana. No i nie da się ukryć, że jego odpowiedź nie była ani uprzejma, ani miła, ani kulturalna. Ba, przede wszystkim była po prostu głupia! Na pierwszą próbę "Nie rozumiem, jestem zajęty" - co pani mogła zrozumieć jako "Teraz nie mam czasu" więc po drugim spotkaniu ponowiła ofertę. Na co pan nadal bezbrzeżnie głupio "nie rozumie" tylko włącza mu się do tego mania prześladowcza i o 2 [słownie: DWIE] dość enigmatyczne propozycje smsowe stają się w jego oczach "narzucaniem się"... Dobrze, że nie, [przecinek], molestowaniem!

    --
    Gdyby koty wyglądały jak żaby, zdawalibyśmy sobie sprawę, jakie to paskudne, okrutne małe dranie. Styl. To pamiętają ludzie - Terry Pratchett "Pomniejsze Bóstwa"
  • vilez 08.04.16, 14:26
    Oceniłam już postępowanie pana- jako rzeczowe i stosowne. Było ono odpowiedzią na niestosowne zachowanie pani.
  • shmu 07.04.16, 19:17
    Minnie napisala: wirtualny bukiet. Znaczy emotikonke (np w whatsappie). Cos jak usmiechnieta buzia
  • pavvka 07.04.16, 20:14
    Ja zrozumiałem, że nie chodzi o prawdziwy bukiet, ale to i tak totalnie bez sensu. Byłoby to dawanie sprzecznych sygnałów: niby pan mówi 'nie', a jednak jakoś okazuje zainteresowanie.

    --
    3 logicians walk into a bar. The bartender asks "Do all of you want a drink?" The first logician says "I don't know". The second logician says "I don't know". The third logician says "Yes!"
  • minniemouse 09.04.16, 21:45
    pavvka napisał:
    Ja zrozumiałem, że nie chodzi o prawdziwy bukiet, ale to i tak totalnie bez sensu. Byłoby to dawanie sprzecznych sygnałów: niby pan mówi 'nie', a jednak jakoś okazuje zainteresowanie.

    Coz ci na to moge powiedziec Pavvko ... najwyrazniej czas dzentelmenow minal bezpowrotnie ??

    Minnie

    --
    Chuck Norris nie robi pompek - tylko odpycha ziemię
  • vilez 07.04.16, 21:31
    Pan w pierwszym smsie postawił sprawę jasno- że nie rozumie (w domyśle: dlaczego ta pani zachowuje się względem niego niestosownie) i że JEST ZAJĘTY. Jaśniej chyba nie można. Kim trzeba być, by
    1. zdobyć się na taką niestosowność, 2. brnąć w nią dalej? 3. obrażać się, że komuś nie podoba się ta dwukrotna niestosowność.
    Pani autystyczna czy co?
  • kora3 08.04.16, 10:04
    Dokładnie. Niektórzy czepiają się tego "nie bardzo rozumiem", ze to niby dwuznaczne, ale tak na serio, dla przeciętnie inteligentnej osoby to jest JEDNOZNACZNE = nie rozumiem skąd taka propozycja, nic do niej nie uprawnia, nie jestem zainteresowany! To zapewne bardziej dyplo,matyczne niż literalnie napisać: "Doprawdy nie pojmuję skad Ci/pani przyszło do głowy składanie mi łóżkowych propozycji" - nieprawdaż?

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • majaa 08.04.16, 10:40
    Pytanie tylko, czy ta propozycja aby na pewno była łóżkowa. Dopiero by się pan wygłupił, gdyby okazało się jednak, że pani chciała po prostu na początek tylko bliżej pana poznać, poczęstować go czymś smacznym, porozmawiać.
  • baba67 08.04.16, 11:44
    Podobno niemożłiwe bo w tym srodowisku panie zapraszaja swieżo poznanych panow tylko w celi sypialnianym.

    --
    W cudzym pięknie jest pocieszenie.
  • majaa 08.04.16, 12:28
    Aha, no jeśli takie są tam zasady i żadnych wyjątków się nie przewiduje, to ja z kolei nie rozumiem, dlaczego pan napisał pani, że nie rozumie, o co jej chodzi wink
  • kora3 08.04.16, 16:42
    Maju - choć dawniej ludzie bez porównania częściej zapraszali się do domów niż też - także ot tak, bez okazji, żeby pogadać, to NAPRAWDE jak rozpytywałam na te okolicznośc różne osoby 50-60+ nawet wówczas, gdy te osoby były młode NIE BYLO bynajmniej zwyczaju zapraszania DO DOMU w dodatku BEZ nijakiej okazji osob ledwo co poznanych, z którymi podczas pierwszego spotkania nie zawiązały się jakies bliższe relacje (mam na myśli niewinne, towarzyskie). Tym bardziej TERAZ, gdy jednak zycie towarzyskie nie jest prowadzone tylko w domu, a bardziej w lokalach, nie spotkałam się z taką sytuacją.
    Owszem, zaraz może paśc, że ktoś poznaje nowych ludzi przez sowich znajomych i spontanicznie zaprasza do siebie na imieniny. Rzadkie to zapewne, ale zdarzyć się może. Tyle, że to zaproszenie Z Okazji. Powiedz mi wprost: czy Ty bys się dziwnie nie poczuła, gdybyś poznała na spotkaniu towarzyskim kobietę, znajoma znajomych, z którą nie zaciesnialas jakos szczególnie relacji ergo - zachowywałaś się w stosunku do niej tak samo, jak do innych nowo poznanych pań i nagle dostala po 2 dniach sms od tej pani z propozycją, byś ja odwiedziła i "będzie miło". Ja szczerze mówiąc byłabym zaskoczona. Zakładając, ze miałabym pewnośc, iż kobieta nie jest les, podejrzewałabym, ze: a) - chce sobie przeze mnie cos załatwić, b) - chce mnie wciągnąć w jakiś "interes" typu piramidkowego. Bo skoro nie zawiązałyśmyu zadnej bliższej relacji, w sensie - szczególnie przypadłyśmy sobie do gustu na ostanim spotkaniu, mamy wspólne zainteresowania, znajomych i pregadałyśmy pół wieczoru z sobą, to nie ma realnego powodu do zapraszania mnie przez te panią! Ma interes, np. zwiany z moim zawodem? Spoko, tylko nic nie stoi na przeszkodzie o tym wspomnieć. Ostatnio dostałam sms od znajomego, słabo mi znany, ale mamy wzajemnie swe telefony "Cześć, chciałbym się spotkać, bo mam temat, być może dla prasy. Moja zona jest mobbingowana w pracy. Jeśli temat Cie interesuje proszę o kontakt" - wiadomo o co chodzi. Ale mógłby napisać i bez szczegółu o co biega, "temat" wystarczyłoby - wiadomo, chodzi o coś dla mnie zawodowego.

    Reasumując - może Maju w Twoim kręgu ludzie widący kogoś raz w zyciu i zamieniający z tym kimś kilka zdań kurtuazyjnych zapraszają taką osobę zaraz do domu obiecując ze będzie miło. smile Jeśli tak, to jesteś w mniejszości. Ti jest zwyczajnie NIE PRZYJETE. Dlatego i ja i pan odczytaliśmy propozycję jako jednoznaczną. A ze takowa była ta pierwsza, potwierdza ta druga Maju. kobieta chce kontynuować wieczór z facetem widzianym dwa razy w gronie innych ludzi u siebie w domu? pogadać chce? o 00.30 w nocy, gdy gośc wyszedł ze spotkania z 2 godziny wcześniej i nie jest jej nawet dobrym znajomy,m? Nadal to dla Ciebie norma?



    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • majaa 11.04.16, 14:30
    Nie no, tak szczerze, to godzina i forma tego sms-a też mi sugeruje raczej chęć ściślejszego kontaktuwink I wcale nie twierdziłam, że to jakaś norma. Tym bardziej jednak tekst pana o nierozumieniu sytuacji jest troszkę głupawy. A poza tym, nadal podtrzymuję, że mógł to załatwić delikatniej, a nie od razu po drugim sms-ie wyskakiwać z "zaprzestaniem narzucania".
  • kora3 11.04.16, 14:46
    Sama więc widzisz ... Maju - problem tkwi w tym, że znakomita większość ludzi WIE, iż zamknięta odp. na dowolną propozycję oznacza, ze nie jesteśmy zainteresowani spotkaniem z daną osobą.
    Przykład:
    - Korciu, mam dwa bilety na koncert X. Poszłabyś ze mną?
    - Dziękuję, ale mam już plany.
    Sprawa jasna - nie chce iśc z ta osobą na koncert, ani NIGDZIE!
    A kiedy chcę?
    - Korciu, mam dwa bilety na koncert X. Poszłabyś ze mną?
    - Dziękuję, niestety na ten wieczór mam już planysad Ale chętnie się spotkałabym tak w ogóle. Może wybierzesz się ze mną w piątek na karaoke, ide ze znajomymi do Y?

    Albo:
    - Korciu, mam dwa bilety na koncert X. Poszłabyś ze mną?
    - Oj, wybacz, ale ja za nimi nie przepadam. Niemniej dzięki, ze o mnie pomysłałeś/pomyslalaś. Może się umówimy na kawę w sobotę, dawno się nie widziałyśmy/widzieliśmy.
    Proste? Proste smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • felisdomestica 08.04.16, 11:25
    Postawienie sprawy jasno polega na niepozostawianiu niczego domysłom. W zdaniu, które napisałaś jest więc wewnętrzna sprzeczność.
    Po drugie: sformułowanie "jestem zajęty" oznaczać może "w tej chwili nie mam czasu". Pan nie wyraził się więc precyzyjnie.
  • vilez 08.04.16, 12:24
    Nie żartuj. Kulturowy kontekst obu kwestii jest jasny. Trzeba doprawdy silnej intencji zaprzeczania tej kontekstowej ewidentności.
  • felisdomestica 08.04.16, 13:19
    Nie jest jasny. Napisanie "jestem zajęty" w odpowiedzi na zaproszenie do spotkania zdecydowanie może (nie musi) oznaczać brak czasu. Skoro panu tak zależało, żeby nie dać pani pretekstu do dalszej zachęty, powinien bardziej się postarać.
    O ile Kora dokładnie podała treść smsa, to zdanie "nie rozumiem, ale jestem zajęty" jest potworkiem logicznym. To klasyczny przykład wypowiedzi mylącej



    .
  • vilez 08.04.16, 14:17
    W odpowiedzi na "będzie miło"? Bez jaj...
  • kora3 08.04.16, 16:51
    Wiesz ..trzeba być chyba wyjątkowo tępą osobą, żeby nie zrozumieć. Sprawa jest prosta: jeśli ktoś na takie cos odpowiada w sposób zamknięty, to jest to odp. jednoznaczna znaczącą NIE, ODCZEP SIĘ. I nie wiem jak trzeba byś gruboskórnym, by tego, jak to pani, nie pojmować.
    Osoba zainteresowana dowolną propozycją nawet jeśli w danym momencie nie może z niej skorzystać odpowiada w sposób otwarty: "Oj, tak mi przykro, jestem poza miastem w delegacji, ale propozycja bardzo kusząca. Wracam jutro. Co powiesz na spotkanie pojutrze o 19?". Zwycajnie, jeśli komuś się propozycja podoba, ba czekał na nią, to na pewno nie zareaguje jak ów kolega. Nawet jeśli w tym momencie na serio nie może się spotkać. Wykaże, że CHCE, bardzo CHCE, zaproponuje inny czas, wyjasni dlaczego.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • shmu 09.04.16, 16:49
    Szczerze mowiac nie rozumiem tej dyskusji. Pytanie bylo: ,,czy odpowiedz byla grzeczna?''. Jakby nie patrzec, odpowiedz nie jest grzeczna, bez wzgledu na to, czy wyraza ja pani, pan, czy dziecko. No nie jest i juz. Jakby pytanie bylo: ,,czy pani sobie zasluzyla?'', tu bym sklaniala sie do dyskusji, byc moze pani mogla zle zrozumiec, byc moze pan wysylal sprzeczne sygnaly, byc moze pani jest z tych nachalnych, ktore nie rozumieja inaczej niz ,,odczep sie, kobieto'' (osobiscie znalam jedna, ktora nie rozumiala ,,sp...'', takze).

    Nie jest to tez pytanie: jak skutecznie odgonic od siebie nachalna osobe. Bo tu ,,prosze mi sie nie narzucac'' bedzie owszem - skuteczne, ale jeszcze raz: niegrzeczne.

    Koro, osobiscie mam dosc malo zdefiniowana opinie na temat rownouprawnienia - np lubie placic za siebie, ale nie obsypalabym mezczyzny kwiatami na trzeciej randce (no ok, na zadnej randce). Naleze do pokolenia, ktorego matki pracowaly 8 godzin po to, zeby wrocic do domu i do poznego wieczora zajmowac sie domem, dziecmi, sprzataniem, gotowaniem itp. Pokolenia, ktorego ojcowie i bracia mieli wpajane, ze od kobiety bierze sie ciezkie siatki (jak sie jej oczywiscie towarzyszy w zakupach - nie w moim domu), przepuszcza sie w drzwiach i daje kwiaty na randkach. Kobieta studiujaca/pracujaca na politechnice wzbudzala tez nadal pewne zdziwienie. Jest to tez pokolenie, ktore walczy o rownouprawnienie, przestaje siedziec cicho pod miotla i przyznaje kobiecie i mezczyznie w kuchni te same prawa do zmywaka. Tak wiec, owszem, czasem gubie sie pomiedzy nowymi i starymi wzorcami, ale jedno jest pewne: odpowiedz: ,,prosze mi sie nie narzucac'' w tej sytuacji jest niegrzeczna i tyle.

    Dyskutujemy tu wiele razy jak wybrnac grzecznie z sytuacji, w ktorych ktos sie zachowuje nieprzyjemnie czy niegrzecznie i zawsze staramy sie z tego grzecznie wybrnac (czesto lepiej niz ktos na to zasluguje). Po to jest forum sv...
  • aqua48 09.04.16, 17:14
    shmu napisała:

    > Szczerze mowiac nie rozumiem tej dyskusji. Pytanie bylo: ,,czy odpowiedz byla g
    > rzeczna?''. Jakby nie patrzec, odpowiedz nie jest grzeczna, bez wzgledu na to,
    > czy wyraza ja pani, pan, czy dziecko. No nie jest i juz.
    > Dyskutujemy tu wiele razy jak wybrnac grzecznie z sytuacji, w ktorych ktos sie
    > zachowuje nieprzyjemnie czy niegrzecznie i zawsze staramy sie z tego grzecznie
    > wybrnac (czesto lepiej niz ktos na to zasluguje). Po to jest forum sv...

    Jestem dokładnie tego samego zdania. wiele razy pisaliśmy tutaj, że czyjaś niegrzeczność, nieuprzejmość, niezręczność nie zwalnia dobrze wychowanej osoby od stosowania zasad.
  • minniemouse 09.04.16, 21:41
    aqua48 napisała:
    Jestem dokładnie tego samego zdania. wiele razy pisaliśmy tutaj, że czyjaś niegrzeczność, nieuprzejmość, niezręczność nie zwalnia dobrze wychowanej osoby od stosowania zasad.


    Ogolnie to jest prawda,
    ale w tej sytuacji unikajmy podpierania argumentacji tym zwrotem poniewaz pani z watku nie popelnila tu zadnej niegrzecznosci ani niezrecznosci.
    Tym popisal sie piramidalnie pan.

    Pani normalnie, (zachecona, podejrzewam, zachowaniem pana ale to juz moje prywatne domysly. niemniej jednak logika wskazuje ze nie ma dymu bez ognia..)
    jako kobieta dorosla, dojrzala i bynajmniej nie niesmiala zaproponowala panu intymne spotkanie,
    na co obdarzony zarowno niewielkim taktem jak i intelektem pan wyslal malo zrozumialy tekst,
    co pani potraktowala doslownie - jako niepojecie ze strony pana o co chodzi i ponowila zaproszenie, tym razem juz klarowniej aby 'tuman' nie mial watpliwosci co w trawie piszczy.

    Nie mozna wiec niczego zarzucic Bogu ducha winnej kobiecie, ktorej jedyny blad polegal na ulokowaniu sympatii w nieodpowiedniej, niemilej i nietaktownej osobie.

    Minnie

    --
    Chuck Norris nie robi pompek - tylko odpycha ziemię
  • baba67 09.04.16, 17:25
    Podpisuje się absolutnie pod każdym słowem. Tak, jestesmy w trakcie zmian w mentalności. Moja Mama skonczyła trudne, męskie studia politechniczne. Była wybitna specjalistka w swoim fachu (należała do zespołu który wygrał konkurs na projekt rewitalizacji jednej z najstarszych kamiennic w WArszawie). Procz tego fantastycznie gotuje i zawsze zajmowała się domem i nami. Tata na ogół zarabiał mniej(nie zawsze) i specjalnie sie w domu nie udzielał. Ja sobie takiej sytuacji nie wyobrazam, mojemu synowi nie mieści się w głowie . Czyli proces jakis jest .Ale wciąz do pełnego równouprawnienia daleko. Dziękuje CI shmu za ten wpis-naprawde mądry.

    --
    W cudzym pięknie jest pocieszenie.
  • vi_san 09.04.16, 17:25
    I to podsumowuje dyskusję... Nie sposób się z tobą nie zgodzić.

    --
    Gdyby koty wyglądały jak żaby, zdawalibyśmy sobie sprawę, jakie to paskudne, okrutne małe dranie. Styl. To pamiętają ludzie - Terry Pratchett "Pomniejsze Bóstwa"
  • minniemouse 09.04.16, 21:29
    shmu napisała:
    Szczerze mowiac nie rozumiem tej dyskusji. Pytanie bylo: ,,czy odpowiedz byla grzeczna?''. Jakby nie patrzec, odpowiedz nie jest grzeczna, bez wzgledu na to, czy wyraza ja pani, pan, czy dziecko. No nie jest i juz.

    otoz to.
    nic dodac nic ujac.

    natomiast w kwestiach rownouprawnienia.
    wydaje mi sie ze niektorzy myla dwa pojecia - rownouprawnienie
    ( mocno uogolniajac - polega ono na zrownaniu praw miedzy kobietami a mezczyznami)
    i zasady SV - gdzie nadal rzadza dobre maniery uwzgledniajac plec.

    Minnie
    --
    Chuck Norris nie robi pompek - tylko odpycha ziemię
  • kora3 10.04.16, 11:45
    Wiesz smile Ja poxchodzę z tego samego pokolenia, w dodatku z regionu, gdzie był dość tradycyjny podział rózl w domu (nie moim dodam, tylko ogólnie). Jako kobieta studiująca na polibudzie i po niej pracująca czas jakiś w zawodzie inżynierskim zupełnie nie hołduje dzisiejszym hehe zasadom w myśl których kobieta ma się wielce cieszyć, gdy facet raczy zaproponować jej spotkanie i łapać się za torebkę by mu pokazać, że chce za siebie płacić smile Natomiast hołduję zasado, ze płaci ten kto zaprasza i jeśli zapraszam kolezanke to płacę za nią, a jeśli kolegę - to za niego. Fakt, niewielu mam kolegów, którzy na to poszliby, ale zawsze wyrazam taką chęc, bo takie sa zasady. Podobnie - nie proponuję i nigdy nie proponowałam panom ranek, bo takie mam zasady, spotkania TOWARZYSKIE - owszem np. kolegom.
    Nie uważam jednak, ze ogólnie kobieta nie może zaproponować nowo poznanemu panu spotkania. Może, ale podobnie jak pan powinna robić to z wyczuciem. Gdy ludzie ledwie się znają, zamienili pare zdań kurtuazyjnych i żadna bliższa relacja między nimi się nie zawiązała, to nie wypada skracać sztucznie dystansu - wszystko jedno czy chodzi o konfigurację dwupłciowa (dla ułatwienia pomijam teraz osoby homo zorientowane), czy o jednopłciową. Zatem w takiej sytuacji do przyjęcia jest propozycja spotkania towarzyskiego na neutralnym gruncie, ale już zaproszenie na sam na sam do domu - nie. I nie ma znaczenia czy zaprasza pan panią, czy odwrotnie, czy rzecz dzieje się w obrebie jednej płci.
    Tu pani za 1 razem popełniła nietakt - właśnie sztucznie usiłując skrócić dystans. Pan pozwolił jej wyjść z twarzą, załatwił odmownie, ale udał głuipiego i byłoby ok, gdyby nie to, że pani nie odpuściła i się narzucala.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • vilez 10.04.16, 08:16
    Równouprawnienie nie ma tu nic do rzeczy. Niestosowne zachowanie w materii intymnej może dotyczyć obu płci. Tutaj akurat dotyczyło pani.
    Nie jest prawdą, że w ramach sv przewidziane jest, że gdy na nas plują, to udajemy że to deszcz pada. Odpowiedź powinna być adekwatna.
    I w ramach rozmowy dotyczącej adekwatności nie można abstrahować od oceny zachowania pani. A to było, jakie było. Dopiero to stanowi całość sytuacji.
  • baba67 10.04.16, 09:51
    Minnie nie uważa takiego zachowania za obrażliwe, wrecz przeciwnie.Plucie chyba nie jest tu dobra analogią bo jest to znieważenie kogoś z premedytacją, a taka propozycja to po prostu gruby nietakt którego lepiej nie zauważyć.

    --
    W cudzym pięknie jest pocieszenie.
  • kora3 10.04.16, 11:05
    Myslę Babo, że Vilez powiedzenia o pluciu uzyła tu nieliteralnie. Nie chodzi o to, ze w tym przypadku ktoś "pluje" w sensie opluwa mentalnie, obraza otd. a o to, że każda akcja może się doczekać reakcji - adekwatnej do akcji (III zasada dynamiki Newtona smile)
    Zatem, jeśli ktoś jest wobec nas delikatny, może spodziewać się delikatnej reakcji, także takiej odmownej, jeśli nachalny - reakcji takiej, jaką sam akcję stosuje.
    Pierwsza propozycja pani nie była obraźliwa Babo. Nie była też wbrew temu co uważa Minnie żadnym komplementem.
    I także wbrew temu co Minnie chce uważać, nie jestem nią bynajmniej zgorszona. Uwazam ja jedynie za mało dyplomatyczną w swietle wcześniejszych zdarzeń. Gdyby np. na tym spotakniu miedzy państwem iskrzyło i pan panią załóżmy odprowadzał mogłaby zapytać, czy wpadnie na herbatę/.drinka. Ale tak, to zwyczajnie zbyt nachalne. Minnie uważa to za komplement, ale takie coś nim nie jest. Moja kolezanka kiedyś gościła na i imprezie integracyjnej, gdzie poznała ludzi z całej sporej formy (wielooddziałowej), w której była zatrudniona. Podczas tańca jeden z panów zapytał ją, czy pójdąs do jego pokoju (rzecz działa się w hotelu, gdzie wykupiono pokoje uczestnikom). Odmówiła i bynajmniej nie czuła się skomplementowana. Czuła się urazona, choć niesłusznie. Bo odebrała to, jak jedna z wątkodawczyń tutaj, że pan ma ją za "taką" smile, a tymczasem p[an pewnie miał taki zwyczaj - proponował to paniom, które mu się spodobają. Tyle, ze jest to tak czy siak nietakt, a nie żaden komplement.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • baba67 10.04.16, 12:04
    No bo pan ja miał za taka osobe która wciąz określa się słowem puszczalska i jak wiemy tez nie jest to komplement.Dla wierzącej i praktykującej katoliczki (o ile proponujący wiedział o tym) byłoby to w całym znaczeniu tego słowa obrazliwe bo sugerowałoby hipokryzję, tak samo jak dla uczciwej osoby obrażliwe jest namawianie do przekrętu.

    --
    W cudzym pięknie jest pocieszenie.
  • kora3 10.04.16, 13:21
    Babo, a ja gdzieś wspomniałam, ze pani jest katoliczką? Powiem tak: nie należy czyichś zwyczajów, postaw, poglądów brać do siebie. Gdyby mnie jakiś pan tak zaproponował, to nie uważałabym, ze MNIE ma za jakąś tam, tylko, ze ma zwyczaj składać takie propozycje paniom ledwie znanym, które mu się spodobają. Grzecznie i bez histerii odmóilabym podkreślając, ze nie mam tego w zwyczaju (czyli prezenrtujac moje zasady), bez infantylnych wstawek, że nie jestem taka, potrzebuję doi seksu uczuć itd. smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • baba67 10.04.16, 14:13
    Nigdzie. Po prostu napisałąm żę MOZE dojść do obrazy w takiej sytuacji Oczywiście że pani nie jest katoliczka-to bez sensu, nie wiem jak mogłas te watki ze soba połączyc w w ogóle.

    --
    W cudzym pięknie jest pocieszenie.
  • kora3 10.04.16, 14:59
    Alez Babo, jeśli pani jest - hipotetyczna pani - katoliczka, to TAKZE taka propozycja nie jest obraźliwa dla niej, chyba, ze panu wcześniej o swoich poglądach wspominała, albo jest siostra zakonna i widać atrybuty jej zakonnego stanu smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • baba67 10.04.16, 15:30
    No chyba dokładnie to napisałąm?

    --
    W cudzym pięknie jest pocieszenie.
  • aqua48 10.04.16, 16:02
    kora3 napisała:

    > Zatem, jeśli ktoś jest wobec nas delikatny, może spodziewać się delikatnej reak
    > cji, także takiej odmownej, jeśli nachalny - reakcji takiej, jaką sam akcję sto
    > suje.


    Tyle, że to jest Koro zupełnie niezgodne z zasadami savoir-vivre, które głoszą, że KAŻDEMU należy się grzeczna odmowa.. Nie jest sztuką zachowywać się z klasą wśród ludzi grzecznych, sztuką, a zarazem dowodem, że jest się samemu naprawdę i gruntownie dobrze wychowanym jest odpowiednie zachowanie wobec kogoś kto sam tego nie potrafi. Inaczej spod pozoru dobrego wychowania wychodzi, hm, zamilczmy co.



  • kora3 10.04.16, 16:17
    Oczywiśie Aquo, że każdemu należy się grzeczna odmowa, ale do czasu. Tak samo każdemu należy się grzeczne zachowanie z nszej strony, ale trudno np. być bardzo grzecznym, gdy ktoś załóżmy nas napastuje, nieprawdaż?
    Pani dostała grzeczną odpowiedź za 1 razem. Z drugim także grzeczną, tylko już wprost skoro za 1 razem nie dotarło.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • minniemouse 11.04.16, 00:16
    kora3 napisała:
    Podczas tańca jeden z panów zapytał ją, czy pójdąs do jego pokoju (rzecz działa się w hotelu, gdzie wykupiono pokoje uczestnikom). Odmówiła i bynajmniej nie czuła się skomplementowana.

    No chyba inaczej brzmi "czy pojdziemy do mnie do pokoju" a " zapraszam do siebie, bedzie bardzo milo, pan jest uroczy".

    jesli nie widzisz roznicy to doprawdy nie ma o czym gadac.

    Minnie
    --
    Chuck Norris nie robi pompek - tylko odpycha ziemię
  • kora3 11.04.16, 09:05
    Nie, nie ma roznicy Minnie. Ani w jednym, ani w drugim przypadku miedzy rozmówcami nie zaistniala relacja, która bylaby legitymacją dla zapraszania pani do pokoju, czy pana do siebie na solowy wieczor. Jedno i drugie jest tu zaproszeniem na seks i nie udawajmy, ze na sernik, oglądanie znaczkow itd.



    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • vi_san 10.04.16, 13:42
    Vilez, ale nie wyczytałam ani jednej wypowiedzi, która by aprobowała zachowanie pani! To, że postąpiła źle, niestosownie itede nie ulega kwestii i nie jest tu tematem.
    Pan natomiast postąpił jak ostatni idiota odpisując na pierwszą propozycję tak jak odpisał. Bo wieloznacznie. A wystarczyłoby zamiast idiotycznego "Nie rozumiem, jestem zajęty" napisać "Dziękuję, nie jestem zainteresowany". Bo takie "Nie rozumiem, jestem zajęty" może być odczytane [jak miał na myśli pan] jako "Nie i poszła won", a może równie dobrze znaczyć "Niestety w tej chwili nie mogę, ale przy okazji...". Pani będąc zainteresowaną odczytała to na drugi sposób i przy nadarzającej się okazji ponowiła ofertę. Na co pan poczuł się urażony, obrażony, nieomal molestowany i [za radą Kory] nader obcesowo odpisał że dalej nie rozumie, ale nie życzy sobie narzucania mu się... Co świadczy, że nie tylko jest niekulturalny, ale również że jest idiotą.

    --
    Gdyby koty wyglądały jak żaby, zdawalibyśmy sobie sprawę, jakie to paskudne, okrutne małe dranie. Styl. To pamiętają ludzie - Terry Pratchett "Pomniejsze Bóstwa"
  • kora3 10.04.16, 15:29
    Vi san - czy możesz mi wskazać skąd wytrzasnęłaś, że pan się poczuł "urażony, obrażony, nieomal molestowany"?smile - pytam z czystej ciekawości. Może po prostu pan lubi jasne sytuacje? Nie chce, by kobieta która go nie kreci robiła mu awanse i skladala takie propozycje. Co w tym dziwnego i zlego?

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • vi_san 10.04.16, 16:34
    Gdyby pan lubił jasne sytuacje - to by po pierwszym dwuznacznym smsia od pani odpowiedział WYRAŹNIE, a nie bawiąc się w "przenośnie" że dziękuje ale odmawia. A nie "rżnął głupa", że "nie rozumie" czy "Jest zajęty". I gdyby odpowiedział jak dorosły, zdecydowany mężczyzna [np. "Dziękuję, ale nie jestem zainteresowany/nie skorzystam"] zapewne pani by propozycji nie ponowiła. Proste?
    Pisanie o "narzucaniu się" po słownie DWÓCH smsach - świadczy o tym, że pan ma jakiś problem z manią prześladowczą, albo czymś podobnym. Nikt przy zdrowych zmysłach nie odbierze drugiego smsa z [nawet nietaktowną] propozycją jako narzucania, tym bardziej, jeśli na pierwszą ofertę odpowiedziało się głupio i wieloznacznie.

    --
    Gdyby koty wyglądały jak żaby, zdawalibyśmy sobie sprawę, jakie to paskudne, okrutne małe dranie. Styl. To pamiętają ludzie - Terry Pratchett "Pomniejsze Bóstwa"
  • kora3 10.04.16, 16:55
    Vi san, ale ponawianie tego rodzaju propozycji przy piwszej zdecydowanie odmownej (bo taka była) , JEST narzucaniem się.
    Przypomniało mi się coś smile Otóż kiedyś , dawno napisałam tu na foru, jak pewna zwariowana kobieta odpisała mi na sms wyslany do jej męża o treści "Wszystkiego Najlepszego w Dniu Urodzin", żeby nie narzucała się jej mężowi. smile Wczesniej widziałam tego meza kilka razy w gronie znajomych, no i on wysłal mi na imieniny podobne życzenia pare miesięcy wcześniej, a potem po smierci mego taty złożył telefonicznie kondolencje. Jakby nie patrzeć ja z panem tym miałam kontakt większy niż ta pani z moim kolegą. Na TYM forum doczekałam się odpowiedzi, ze to a) wysoce podejrzane meic numer komórki znajomego, b) jeszcze bardziej podejrzane ze mu się wysyła życzenia, c) owszem NARZUCAŁAM się i pani żona słusznie zainterweniowałasmile
    Oczywioscie nie wszyscy tak uważali, ale cześc - owszem.
    Minęło może ze dwa lata i jakaż zmianasmile Pani składająca raz widzianemu facetowi propozycję seksualną i ponawiająca ją się hehe nie narzuca. Coś mi tu nie gra Vi. smile
    Wg mnie nie znaczenia liczba sms -ów a ich tresc, przesłanie jakie niosą. I dlatego takich wlasnie banalnych zyczeń nie uznałabym za narzucanie się mnie, choćby przychdziły od kogoś kogo pewnie spotkałam, ale nie kojarzę. Ale drugi sms z propozycją łóżkową uznałabym za narzucacie się właśnie



    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • vi_san 10.04.16, 17:11
    Otóż, Koro, pierwsza odmowa zdecydowaną NIE BYŁA. Była właśnie enigmatyczna i wieloznaczna. Że głupia, to odrębna sprawa.
    Składanie tak neutralnych życzeń - nijak nie może zostać uznane za narzucanie. Jedyne co może w jakiś sposób pozwolić zrozumieć ową żonę - to jeśli miała już doświadczenie z "enigmatycznymi" przyjaciółkami męża, które po czasie okazywały się być dość dosłownymi... Nie usprawiedliwić - zrozumieć. Ja też mam całą furę numerów znajomych, niektórzy są żonaci, niektórzy [o zgrozo!] są księżmi i też mi się zdarza im wysyłać smsem życzenia! Ba, nawet znacznie bardziej osobiste niż te, które ty napisałaś do owego pana! I o czym to świadczy? Ano - o niczym. O wzajemnej sympatii, relacjach pielęgnowanych od lat, ale na pewno nie o planach romansowych.

    --
    Gdyby koty wyglądały jak żaby, zdawalibyśmy sobie sprawę, jakie to paskudne, okrutne małe dranie. Styl. To pamiętają ludzie - Terry Pratchett "Pomniejsze Bóstwa"
  • kora3 10.04.16, 17:22
    Alez Vi, mnie też się zdarza pisać bardziej osobiste yczenia, nei w tym rzecz. A w tym, że tutaj czesc uznała, ze o tak - narzuciłam się panu smile - pisząc zupełnie neutralne życzenia, do chłopa, którego znałam dalece bardziej, niż ta pani mego kolegę! A tu proszę - ponowne składanie ewidentnie seksualnej propozycji praktycznie nieznanemu faciowi narzucaniem się nie jestsmile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • minniemouse 10.04.16, 23:54
    kora3 napisała:
    Vi san, ale ponawianie tego rodzaju propozycji przy piwszej zdecydowanie odmownej (bo taka była) , JEST narzucaniem się.

    Koro, wybacz, ale teraz tak bo widze ze za wszelka cene nie dajesz dopuscic do swojej swiadomosci:

    PIERWSZA ODPOWIEDZ PANA z watku NIE BYLA ANI JASNA ANI ZDECYDOWANIE ODMOWNA ANI JEDNOZNACZNA.

    koniec kropka.

    DRUGA byla po prostu BARDZO NIEGRZECZNA.

    koniec kropka.


    Minnie

    --
    Chuck Norris nie robi pompek - tylko odpycha ziemię
  • kora3 11.04.16, 07:52
    Ty wybacz, ale nie masz racji. Jak wspomniałam, sztuka dyplomacji polega na niewaleniu flakami na stół, o ile się da smile
    Kiedy, o czym też pisałam ludzie w sytuacjach nieprzyjemnych unikali wszelkiej konfrontacji, a znajomośc swoistych "kodów" była kluczowa. Może pamiętasz jak w "Quo Vadis" Petroniusz mówi do Winicjusza, że wyśle swej oficjalnej kochance parę ciżemek wyszywanych drogimi kamieniami? Dlaczego? A bo chciał z nią mówiąc po naszemu "zerwać"smile "To w moim miłosnym języku znaczy "odejdź"" - no właśnie. Do tego stopnia unikano konfrontacji... Przecież Petroniusz umiał pisać! Mógł napisać swej kochance, że "zrywa", albo spotkać się z nią i powiedzieć. Ale właśnie takei były zasady, że nie waliło się czegos z założenia przykrego między oczy. Podobne kody istnieją w roznych kulturach i istniały zawsze niemal.

    W europejskiej - także. Tu pani też nie napisała "Spodobałeś mi się, chodźmy do łozka, proponuję u mnie" - nie da się tak zrobić? dasmile Ale osoba, także pan dopiero INICJUJACY sprawę z reguły tak nie robi, tylko ucieka się do zaproszeń do siebie na herbatę itd. smile
    Podobnie, chcąc odmówić dowolnej propozycji nie walimy konkretami "Nie, nie spotkamy się, bo jesteś nudny", "Nie pójde z tobą do kina, bo mi się nie podobasz" - wszelkie "Nie mam czasu", "Jestem zajęty", "Mam już plany" - jeśli wraz z nimi nie pojawia się propozycja alternatywnego do zaproszenia terminu spotkania oznaczają jedno: zapraszany nie jest zainteresowany! Noga stołowa to rozumie, a cóz dopiero dorosła kobita

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • baba67 11.04.16, 08:12
    Między "musze odmówić" a "nie spotkam się z Toba bo jesteś nudny" jest spora róznica.

    --
    W cudzym pięknie jest pocieszenie.
  • kora3 11.04.16, 08:22
    Owszem Babo, jest. Tylko sadząc z heh inteligencji pani ta "musze odmówić" moglaby uznac, ze w tym momencie musi, bo ma polna robotę, albo rozwolnienie - no sorry. Normalny obyty człowiek ROZUMIE, że jeśli inicjuje kontakt, a druga strona nie podejmuje sprawy, to NIE JEST zainteresowana. Szczerze przyznam, że nie pojmuję, ze trzeba to tłumaczyć i to na forum SV.
    Osoba kulturalna nie narzuca się innej. Może zainicjować kontakt, ale brak odzewu interpretuje właściwie i już nie ponawia prób.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • baba67 11.04.16, 08:28
    Alez o nie zwalnia z elementarnej grzeczności wobec osób nie rozumiejących dyplomatycznych wykrętów.

    --
    W cudzym pięknie jest pocieszenie.
  • kora3 11.04.16, 08:37
    ale grzeczne poproszenie o nienarzucanie się w sytuacji, gdy ktoś się narzuca nie jest niegrzeczne.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • baba67 11.04.16, 08:48
    Oczywiście tylko że to nie był grzeczna forma. Grzeczna forma nie wspomniałaby o narzucaniu się. Jeśłi tak lubisz dyplomatyczne kłamstewka to forma dla mnie ok by brzmiała; "Pochlebia mi Twoje zainteresowanie ale z wielu powodów nie mogę skorzystać z zaproszenia ani teraz ani w przyszłości. Życzę wszystkiego dobrego".

    --
    W cudzym pięknie jest pocieszenie.
  • kora3 11.04.16, 09:32
    Babo, dyplomacja ma swoje granice - panu wcale nie pochlebia zainteresowanie pani (nie dziwię się poniekąd), dlaczego miałby to pisać. Poza tym to pochlebianiu i "wielu powodach" mogłoby babsko sklolnić do drazenia jakie to powody. Ok, mógł nie pisać wprost o narzucaniu się, ale napisać np. "Nie chcę i nie zechcę skorzystać z Twej propozycji i proszę nie ponawiaj jej więcej" ...
    Teraz mi się przypomniała historia opisana kiedyś przeze mnie, sprzed lat. Do 35- latka także przyczepiła się taka kobita,. Był w dużo gorszej sytuacji, bo był żonaty, a jego zona była wlasnie w wyczekiwanej i zagrożonej ciąży. Uprzedając Babo, bo Cię znam smile - nie, pan z pania nie flirtował, ani jej nie adorował. Była klienką firmy, w której pracował i naprawdę nikt z mózgiem nie podejrzewałby pana o flirtowanie z nia, bo była to kobieta nieatrakcyjna, sporo od pana starsza i w dodatku w typie bazarowymsmile Pan wykonywał u niej z kolegą usługę. Pani zleciła następną i następną, zastrzegając u szefa, że zyczy sobie tego a nie innego fachowca. szefowi było ganz egal gdzie kogo posyla, klientka sobie zyczyła, placila, więc...
    Poczatkowo była normalnie mila, poczęstowała panow (pracowali we dwóch) kawą, jakimś posiłkiem. potem było coraz gorzej, kobieta wbiła sobie do głowy, ze 35- latek jest mężczyzną jej życia. najpierw próbowała go uwieść, a gdy nie wyszło zaczęła wydzwaniać i pisać - do niego, potem do ciężarnej żony. Facet początkowo chciał sprawę zbagatelizować, ale gdy pani jego ciężarnej zonie opisała ich rzekomy kontakt seksualny, a tamta dostała histerii zdecydował się iśc po pomoc do prasy. Były to przypomnę czasy przez sławetnym artykułem kk dot. stalkingu. Wówczas policja stosowała takie "chwyty", jak wobec dwojki stalkowanych lekarzy - pogratulować takich wytrwałych wielbicielisad Usłyszawszy to kolejny rz, po tym jak zona wyladowała w szpitalu, przyszedł do nas. Ta kobieta nie musiała z nami rozmawiać, ale zgodziła się. Była komletnie odjechana Babo. Twierdzila, że pan ja kocha, tylko teraz nie może odejść od zony, że będą razem wychowywać jego dziecko, gdy się urodzi, no totalne bzdury. Trwało to wiele miesięcy, aż baba się odczepiła, więc ja akurat uważam, że jeśli ktoś po pierwszej odmowie się nie zniechęca, to niegłupie jest sprowadzenie w pion od razu, bo potem sytuacja moize być dynamiczna.
    Sama miałam podoibną, acz nie na taką skalę. Pan był wykształcony, przystojny i sprawiał wrazenie normalnego. Traktowałam go jak kolegę, zwyczajnie. Kilka razy umówiłam się solo, bo poprosił o rozmowe, chciał się poradzić mnie w sprawie podobnej, do takiej i jakiej kiedyś pisałam. I wkręcił sobie, że nawet nie będziemy, a jesteśmy razem! Od początku naszej znajomoci wiedział, że jestem z kimś zwiazana, nie dawałam mu też podstaw by sadził, że chce aktualnegoartnera wymienić na niego. Mimo to asypywał mnie kwiatami, prezentami (których nie przyjmowałam) pisał sms-y. Rozmawiałam z nim kilka razy spokojnie i rzeczowo. Nie pomogło, więc zaczęłam typa unikać. Nic to nei dało, łaził wszędzie tam gdzie ja. Nie kiałam z tego tytułu problemów z partnerem, bo wieział, ze z gościem nic mnie nie łączyło i w ciązy nie był, żeby hormony nim targałysmile, ale był tym naturalnie zaniepokojony. Na tyle, że zdecydował się pogadać z typem. A ten swoje, że mnie kocha, że będziemy razem, że on nie widzi życia beze mnie. W tej sytuacji mój partner uprzedził go, że zgłosimy sprawę policji. I zgłosiliśmy, tylko, ze to było już w czasie funkcjonowania artykułu za stalking. Ustało po 1 rozmowie z policją, ale jak przypuszczam tylko dlatego, że gośc jak się okazało miał już wyrok za nękanie! Kolejny by mu go odwiesił, więc odpuścił. To było kilka lat temu, a mnie nadal dochodzą echa, że temu czy temu opowiada, że mnie kocha, becziemy razem. Ale kij w to, nie zaczepia mnie, nei łzi za mną, to Baal z nim smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • baba67 11.04.16, 08:07
    Korcia nie chce dopuscić do swej świadomości nasłania pana na minę, co się dziwisz.

    --
    W cudzym pięknie jest pocieszenie.
  • kora3 11.04.16, 08:12
    E tam Babo, gościowi w sumie równo lata co o nim myśli ta pani, ważne, ze się odczepiła. Nikt nie chciałby miewać kontaktów z taką desperatką wiec per saldo tak czy siak chłop wyszedł na +smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • baba67 11.04.16, 08:31
    To prawda. Ale Twoje pytanie było "czy pan zachował się niegrzecznie?" . I odpowiedz brzmi" "Tak,zachował się niegrzecznie". Czy pani miała prawo poczuć się urażona? Odmową nie , jej formą-owszem.

    --
    W cudzym pięknie jest pocieszenie.
  • kora3 11.04.16, 08:41
    Ale w sumie babo, dlaczego? Przecież pani się NARZUCALA i została grzecznie poproszona o zaprzestanie tego. Nie jest to wszystko - Twój tok myslenia dla mnie zrozumiały powiem Ci. Pani napisała w sposób jednoiznaczny ale dyplomatyczny - nie wprsot, ż chciałaby się bzykac i proponuje taki terminsmile pan odpisał dyplomatycznie, ale też jednoznacznie. Na co pani narzuciła się tekstem ponownie "dyplomatycznym" pt. kontynuacja wieczoru, a pan pół na pół "Nie rozumiem Twego zachowania" oznacza - nie zrobiłem nic, co skłaniałoby Cię do zapraszania mnie na seks "nie narzucaj mi się proszę" - w związku z wcześniejszym przestań się narzucać.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • baba67 11.04.16, 08:52
    Nie pytałaś czy Twój sposób był skuteczny tylko czy forma komunikatu była grzeczna. No nie była. Tak samo jak nie jest grzeczne to Twoje ulubione "nie rozumiem". Ale starego psa nowych sztuczek nie nauczy się. możesz tylko przyjąć do wiadomości że co dla Ciebie jest oczywiste dla innych być nie musi.

    --
    W cudzym pięknie jest pocieszenie.
  • kora3 11.04.16, 10:00
    Owszem Babo, nie musi, tylko dla większości ludzi jednak JEST oczywiste, ze zamknięta odpowiedź na propozycję znaczy "nie". To, że dla kogos jest to niejasne, albo CHCE odczytywać taką odpowiedź jakoś inaczej, to nadal nie swiadczy źle o dyplomatycznie odpowiadającym, tylko o niewłaściwie interpretującym.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • baba67 11.04.16, 13:13
    Co nie zmienia faktu że tekst o narzucaniu sie był tak mniej więcejj grzeczny jak ': Uprzejmie informuję że uważam Szanownego Pana za idiote i róznie uprzejmie zawiadamiam iż nie życze sobie dalszych kontaktów towarzykich z Szanownym Panem".Wszystko cudownie uprzejme, nieprawdaz?

    --
    W cudzym pięknie jest pocieszenie.
  • kora3 11.04.16, 13:25
    No nie Babo, ale na dobrą sprawę co zrobić, gdy ktoś nie pojmuje grzecznie?
    Ja też początkowo bylam grzeczna wobec pana, który się potem mi narzucał. Spotkałam się z nim solo (znaliśmy się przez znajomych) pod pretekstem z jego strony porady. Kiedy zorientowałam się, ze pan zmierza ku znajomości damsko-męskiej bardzo grzecznie powiedziałam, że przecież wie, iż jestem osoba zajętą oraz dodałam, że niewątpliwie jest bardzo interesującym facetem, ale ja będąc osobą wolna także nie byłabym zainteresowana inną niż kolezeńska relacja, bo pan jest znacznie ode mnie młodszy i na małe dzieci. Przyznasz, że było to grzeczne i uczciwe postawienie sprawy. Pana owego znalam z pół roku wówczas i do głowy mi nie przyszło, że po takiej mej deklaracji nie odpuści. A nie odpuścił i musiałam osatecznie zwrócić się do policji sad

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • baba67 11.04.16, 14:23
    Gdy nie pojmuje grzecznie JASNO wypowiedzianej odmowy nalezy odmówic JASNO jeszcze raz -i wtedy mogą paść słowa o niestosowności takiego zachowania, niekoniecznie grzeczne. Za trzecim razem mamy do czynienia ze stalkingiem czyli sprawą absolutnie poza SV. Pan wypowiedział sie niejednoznacznie pierwszy raz , pani ponowiła , nie ma powodu jeszcze używać ciękich dział czego zrozumieć jakoś nie możesz, bo masz alergię na przyznawanie sie do błędu.

    --
    W cudzym pięknie jest pocieszenie.
  • kora3 11.04.16, 14:37
    Babo powtarzam - jakakolwiek wymówka BEZ wykazania zainteresowania JEST jasnym sygnalem, ze propozycja została ODRZUCONA, pojmuj to wreszciesmile
    Teraz zaczynam kumac skąd tyle wątków kobitek, które nie rozumieją co cholibka znaczy "Nie ma czasu" i "Przy okazji"sad to znaczy "NIEEEEEEEEEE"

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • kora3 10.04.16, 15:51
    Vi pisałam to już ale powtórze: niemal cała dyplomacja, a także SV opiera się na delikatności także w sytuacji, kiedy zmuszeni jesteśmy odmówić, czy też nie jesteśmy zainteresowani znajomoscią z kimś. Kiedyś, przed II wojną istniał cały specjalny kod towarzyski, który pozwalał ludziom na przekazanie takich informacji nie wprost, nawet bez konfrontacji. Np. jeśli ktos na zaproszenie 2 razy odpowiedział wrzuceniem biletów wizytowych, to oznaczało, iż nie chce utrzymywać z zapraszającym zadnych kontaktów towarzyskich. Odrzucony zapraszający przyjmował to do wiadomości, w żadnym wypadku nie wypytując o powody, ani w ogóle o tym nie wspominając spotkawszy zapraszanego w innym towarzystwie.
    Ale oczywiście istniały od tej reguły wyjątki. gdy zapraszany chciał skorzystać z zaproszenia, ale najzwyczajniej w swiecie - nie mógł. Wówczas pisemnie bardzo dziękował za takeiż i wyjaśniał wazkie powody, dla których z zalem musi odmowic przyjęcia zaproszenia.
    Podobnie jest teraz. gdy ktoś zapraszany dwa razy odmawia BEZ okazywania zalu i podawanai ważnych przyczyn, to się nie należy więcej narzucać - ergo więcej go zapraszać.

    Podobnie - wówczas, jako i teraz stosowano system aluzji dając szansę drugiej stronie na zachowanie twarzy, gdy złożyła niestosowną propozycję. Np. mężczyźnie nie wypadało zapraszać kobiety do siebie jeśli nie byli krewnymi samej. Zatem jesliby pan palną "Czy mogę liczyć, że idweidzi mnie pani w moim majątku" pani winna unieść brwi w wielkim zdziwi9eniu i rzec: "Nie bardzo rozumiem cóz znaczy taka propozycja", a pan zmitygowawszy się powinien odpowiedzieć "Wybaczy pani, nieścisłe się wyraziłem, miałem na myśli oczywiście odwiedziny pani brata, a mego ser4decznego kolegi. Liczę, że mogłaby pani wybrać się do mnie wraz z nim"

    Choć dziś nie używamy już biletów wizytowych, a panu pania wypada zaprosić sama i odwrotnie smile nadal funkcjonuje zasada nie walenia między oczy , a delikatności. Pan oczywiście mógłby za 1 razem odpisać "Nie wiem co skłania Panią/Cię do składania mi takich propozycji, ale nie jestem zainteresowany". Ale to wlasnie byłoby waleniem między oczy.
    Pan wybrał bardziej dyplomatyczną wersję: dał pani do zrozumienia, że jej zaproszenie go zniesmaczyło i zainteresowany nie jest. Ale w sposób, który pani pozwoliłby jeszcze wyjść z twarzą gdyby chciała. Jak - pisałam już smile Nie zgodze się, ze pani takie coś miała prawo odczytać jako zachętę Vi. Nie, bo zamknięte odpowiedzi zawsze znacza "Nie!"
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • vi_san 10.04.16, 16:40
    Koro...
    1. Sama piszesz o DWÓCH wizytówkach - pani dwa razy zaproponował co już pana zbulwersowało do tego stopnia, że szukał u osób trzecich [czyli u ciebie] porady jak się pozbyć namolnej. Znaczy - pan ostro przewrażliwiony na swoim punkcie.
    2. Odpowiednikiem "wyrzucenia wizytówki" - byłoby nie odpisywanie WCALE na "ofertowego" smsa. A nie odpisywanie jakiś bzdur o niezrozumieniu czy byciu zajętym.
    3. Właśnie odpowiedź jakiej pan udzielił za pierwszym razem - wcale nie była "zamknięta"! Równie dobrze, mogła zostać odczytana, zwłaszcza, przez osobę zainteresowaną, jako "Teraz nie mogę, ale przy okazji..."
    Z powyższego wynika, że raczej pan ma problemy ze sobą i ogólnym obyciem, acz nie bronię postępowania pani - uważam, że zachowała się bardzo niefortunnie, postawiła pana w niekomfortowej sytuacji itede.

    --
    Gdyby koty wyglądały jak żaby, zdawalibyśmy sobie sprawę, jakie to paskudne, okrutne małe dranie. Styl. To pamiętają ludzie - Terry Pratchett "Pomniejsze Bóstwa"
  • kora3 10.04.16, 17:03
    vi_san napisała:

    > Koro...
    > 1. Sama piszesz o DWÓCH wizytówkach -


    Owszem, tyle ze wówczas zaproszenia na seks, poza domami publicznymi NIE ISTNIAŁY Vismile

    pani dwa razy zaproponował co już pana zb
    > ulwersowało do tego stopnia, że szukał u osób trzecich [czyli u ciebie] porady
    > jak się pozbyć namolnej.


    Nie ty;e zbulwersowało, co zniesmaczyło Vi. Mnie też by takie cos zniesmaczyło, także uznałabym takiego pana za namolbnego i chciała się go pozbyć.

    Znaczy - pan ostro przewrażliwiony na swoim punkcie.

    Ale d;laczego? czy fakt, iż nie chcemy awansów namolnej osoby, która nam się nie podoba swiadczy o przewrażliwieniu?

    > 2. Odpowiednikiem "wyrzucenia wizytówki" - byłoby nie odpisywanie WCALE na "ofe
    > rtowego" smsa. A nie odpisywanie jakiś bzdur o niezrozumieniu czy byciu zajętym


    Nie, SV nie przewidywał BRAKU odpowiedzi na zaproszenie Vi. Bilety to odpowiednik właśnie "nie chcemy z Wami utrzymywać kontaktów, nie zapraszajcie więcej".
    Ru brak odpowiedzi mogłby dopiero wieloznacznie zostać zrozumiany ...

    > .
    > 3. Właśnie odpowiedź jakiej pan udzielił za pierwszym razem - wcale nie była "z
    > amknięta"! Równie dobrze, mogła zostać odczytana, zwłaszcza, przez osobę zainte
    > resowaną, jako "Teraz nie mogę, ale przy okazji..."


    Odp. teraz nie mogę, ale przy okazji jest odp. zamkniętą Vi - bo "przy okazji" t znaczy nie wiadomo czy i kiedy, raczej nie.

    > Z powyższego wynika, że raczej pan ma problemy ze sobą i ogólnym obyciem, acz n
    > ie bronię postępowania pani - uważam, że zachowała się bardzo niefortunnie, pos
    > tawiła pana w niekomfortowej sytuacji itede.


    Znam człowkieka coś z 7 lat, nie zauważyłam by miał problemy z sobą czy otoczeniem smile Pani nie znam, to się nie wypowiem, ale na moje oko desperatka
    >


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • vi_san 10.04.16, 17:54
    1. Zaproszenia na seks i owszem, istniały. Słowo honoru, Koro, współżycie między dwojgiem nie poślubionych sobie ludzi to nie jest wynalazek ostatniego dwudziestolecia!
    2. Zbulwersowało, zniesmaczyło... Nie o słowo tu chodzi. Pana dwie oferty od pani poruszyły na tyle, że leci u osób trzecich szukać porad. No, średnio to świadczy. Tyle, że o nim a nie o osobie składającej propozycje...
    3. Dorosły, dojrzały człowiek, nie życzący sobie propozycji - powinien był na pierwszą odpowiedzieć grzecznie ale odmownie, a nie smęcić o jakimś "niezrozumieniu".
    4. "jeśli ktos na zaproszenie 2 razy odpowiedział wrzuceniem biletów wizytowych, to oznaczało, iż nie chce utrzymywać z zapraszającym zadnych kontaktów towarzyskich". Skoro ów zaproszony wyrzucał bilety wizytowe - zapraszający nie otrzymywał żadnej odpowiedzi - bo nie podejrzewam, żeby grzebał w śmieciach potencjalnego gościa...
    5. "Teraz nie mogę, ale przy okazji" jest właśnie jak najbardziej odpowiedzią otwartą, Koro! Bo zakłada, że adwersarz kontaktów sobie mniej lub bardziej ale życzy! I to właśnie miało miejsce w opisanym przypadku - pani głupią odpowiedź pana na pierwszą propozycję odebrała jako "Przy okazji", okazja nastąpiła, więc pani ponowiła ofertę.
    6. Zgodzę się z tobą, że pani najprawdopodobniej desperatka. Ba, od początku ani razu nie napisałam, że znajduję dla niej jakiekolwiek usprawiedliwienia czy uzasadnienie jej zachowania - zdecydowanie wbrew sv.
    7. Pan może nie ma problemów z otoczeniem - ale z kulturą i z umiejętnością asertywnego wyrażania swojego zdania - ma ewidentnie.

    --
    Gdyby koty wyglądały jak żaby, zdawalibyśmy sobie sprawę, jakie to paskudne, okrutne małe dranie. Styl. To pamiętają ludzie - Terry Pratchett "Pomniejsze Bóstwa"
  • kora3 11.04.16, 06:41
    Ad 1.) Vi - san - powiem wprost - irytujące jest, że na tym forum, gdzie na ogół piszą ludzie inteligentni i z założenia kulturalni, człowiek czyta takie "rewelacje", że seks poza małżeński nie jest wynalazkiem XXI wieku. Naprawdę, nikomu nie jest miło, gdy się go potraktuje jak debila. Pewne skróty myślowe sa Vi oczywiste. Takich propozycji kiedyś zwyczajnie nie składało się WPROST. Teraz też poniekąd rzadko składa się je całkiem wprost w stylu z "Seksmiisji" "Chciałbym zaproponować pożycie intymne" smile. Najczęściej jest to właśnie propozycja spędzenia czasu sam na sam w miejscu niepublicznym, ewentualnie hotelu.

    2. Nie rozumiem też co złego jest w tym, że pan radzi się w tej sprawie kogoś, osoby postronnej, nieznającej tamtej pani. Dlaczego to źle świadczy o panu? Owszem, gdyby gadał o tym z kimś, kto panią zna, to byłoby bardzo nieok, ale j nie znam.
    Trzeba też brać pod uwagę fakt, że pan od niedawna jest singlem, a wcześniej był w stały, stabilnym związku i niespecjalnie udzielał się też towarzysko na tyle, by poznawać wiele obcych kobiet. Nie chodzi o to, ze jakimś dzikusem jest, ale o to, że dotychczas pewnie niewiele miał sytuacji tego rodzaju.
    Ad 3) Tu się nadal nie zgadzam Vi - pani też nie napisała "przyjdź do mnie będziemy się kochac" - ergo większość ludzi używa w takich sytuacjach pewnych aluzji, pani tu także. A zatem pan też nie napisał literalnie, ale bardzo wyraźnie dał do zrozumienia, że NIE jest zainteresowany, ba nawet nie pojmuje jak taka propozycja mogła paść!

    Ad 4) Tu zaszło totalne nieporozumienie Vi smile Prawdopodobnie z winy mej - nie będę już szukać, ale zasada o której pisałam głosiła, że "jeśli ktoś dwa razy na zaproszenie odpowiedział WRZUCENIEM biletów wizytowych (...) itd." WRZUCENIEM (do skrzynki pocztowej zapraszającego) SWOICH biletów wizytowych, a nie WYRZUCENIEM zaproszeń do śmieci. Obrazowo skoro to nie jest oczywiste: pani X zaprawiła na herbatkę panią Y. Pani Y nie ma zamiaru pojawić się, więc jeszcze przed terminem herbatki pojawia się w skrzynce pani X bilet wizytowy pani Y. Oznacza to: nie skorzystam z zaproszenia, które otrzymałam. Jeśli sytuacja się powtórzy kontakty towarzyskie pań należy uznać za zerwane. Wówczas, podobnie zresztą jak teraz SV nie przewidywał braku odpowiedzi.

    Ad 5) "Teraz nie mogę, przy okazji" jest raczej odpowiedzią na odczepnego, ale masz rację, mogącą pozostawiać wąpliwosci. Tyle, ze pan nie tak odpowiedział na 1 smssmile

    Ad6.) Za pierwszym razem pani popełniła nietakt, ale za drugim razem pojechała już po bandzie

    Ad 7) jak wyżej

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • vi_san 11.04.16, 08:56
    ad. 1. Oczywiście, że propozycje tegoż współżycia bywały bardziej zawoalowane. I to zarówno ze strony pań jak i panów.. Przyjmijmy, że to znak naszych [niestety] czasów, że propozycje stały się bardziej dosłowne.
    ad. 2. W powyższej sytuacji DRUGIEGO smsa od również wolnej pani wyrażającego zainteresowania - latanie po osobach trzecich w poszukiwaniu porad - jest albo śmieszne, albo głupie, albo świadczy o ograniczeniach umysłowych pana. Gdyż nawet nie będąc singlem powinien był już w życiu natrafić na sytuacje, w których musiał komuś czegoś grzecznie ale zdecydowanie odmówić.
    ad. 3. "Nie rozumiem, jestem zajęty", bo tak dokładnie napisałaś brzmiała odpowiedź na pierwszą propozycję, nie jest odpowiedzią jednoznaczną. To "jestem zajęty" można odczytać jako "TERAZ nie mam czasu, ale przy okazji". Nie pytaj, jak można odczytać owo "nie rozumiem" bo moim zdaniem poziom głupoty takiego odpisanie przekracza próg pojmowania. Ale clou leży w tym, że pani MOGŁA ów sms odczytać jako "Teraz nie, ale przy okazji".
    ad. 4. Ponieważ system wizytówkowy minął - pojawił się natomiast system smsowy, więc niestety nie da się "wrzucić wizytówki. Można jednak na smsową propozycję odpowiedzieć grzecznie i w sposób jednoznaczny - jak tym "odesłaniem" swoich wizytówek. Plus sama piszesz, że dopiero DWUKROTNE odesłanie wizytówki zamiast wizyty - było ewidentnym sygnałem. Pani dwukrotnie wysłała sms - na co pan, zareagował... Per analogiam: ktoś wysłał zaproszenie, odesłano wizytówki. ów zapraszający zaproszenie ponowił, na co zapraszany pierw lata po swoich znajomych kłapiąc paszczą, jak to mu się ów potencjalny gospodarz narzuca, po czym pisze sążnisty list w tonie mocno niegrzecznym i pouczającym...
    ad. 5. wyjaśniłam w ad. 3.
    ad. 6. pani pojechała po bandzie bo dwukrotnie wysłała dwuznacznego smsa do pana, którego poznała towarzysko? No, nie przesadzajmy! Tym bardziej, że raczej podczas spotkania w gronie szerszym zachowywała się poprawnie? Nic nie wspominasz, żeby podczas spotkania zachowała się w najmniejszy sposób niewłaściwie [a gdyby tak było to zapewne byś wspomniała, bo nie jest to bez znaczenia dla oceny zachowania pana!]. Owszem, zgadzam się w pełni, że pani ani taktowna, ani spostrzegawcza, ani kulturalna. Ale cudzy brak kultury nie jest w żaden sposób usprawiedliwieniem dla naszego postępowania niezgodnie z sv.
    ad.7. Jeśli dorosły i normalny [w sensie nie chory psychicznie] człowiek z drugim smsem od dość nachalnej niewiasty musi radzić się osób trzecich - to, wybacz, ale ma jakiś deficyt. Albo w osobowości, albo w kulturze osobistej. Albo w jednym i drugim.

    --
    Gdyby koty wyglądały jak żaby, zdawalibyśmy sobie sprawę, jakie to paskudne, okrutne małe dranie. Styl. To pamiętają ludzie - Terry Pratchett "Pomniejsze Bóstwa"
  • kora3 11.04.16, 09:52
    vi_san napisała:

    > ad. 1. Oczywiście, że propozycje tegoż współżycia bywały bardziej zawoalowane.
    > I to zarówno ze strony pań jak i panów.. Przyjmijmy, że to znak naszych [nieste
    > ty] czasów, że propozycje stały się bardziej dosłowne.


    A to owszem, tylko co to ma do rzeczy?

    > ad. 2. W powyższej sytuacji DRUGIEGO smsa od również wolnej pani wyrażającego z
    > ainteresowania - latanie po osobach trzecich w poszukiwaniu porad - jest albo ś
    > mieszne, albo głupie, albo świadczy o ograniczeniach umysłowych pana. Gdyż nawe
    > t nie będąc singlem powinien był już w życiu natrafić na sytuacje, w których mu
    > siał komuś czegoś grzecznie ale zdecydowanie odmówić.


    Wiesz Vi - odmówić komuś kupienia odeń odkurzacza, którego nie potrzebujemy, czy też kumplowi wyjścia na piwko, bo się jest zajętym pracą, to jest jednak co innego, niż odmówić mało znanej, ale znanej sobie kobiecie seksu.
    Może Ty tego nie zauważasz, że ja owszem - osoby, które od dłuższego czasu z dowolnej przyczyny ograniczały swe kontakty towarzyskie, w tym z płcią przeciwną do wąskiego grona, maja czasem problem z raz właściwą interpretacją zachowań niektórych, dwa z reakcją.
    Tu tak jest najpewniej. Pan był długi czas zonaty i w zasadzie jego kontakty z kobietami ograniczały się wspólnych z zoną znajomych (jak np. ja) i ewentualnie zawodowych, ale tych było raczej niewiele. Myslę, ze to zdeterminowało szukanie porady u kogoś, u kobiety konkretnie. Jak wspomniałam - nie widzę w tym nic złego, bo kobiety nie znam i nie była to niedyskrecja.


    > ad. 3. "Nie rozumiem, jestem zajęty", bo tak dokładnie napisałaś brzmiała odpow
    > iedź na pierwszą propozycję, nie jest odpowiedzią jednoznaczną. To "jestem zaję
    > ty" można odczytać jako "TERAZ nie mam czasu, ale przy okazji". Nie pytaj, jak
    > można odczytać owo "nie rozumiem" bo moim zdaniem poziom głupoty takiego odpisa
    > nie przekracza próg pojmowania. Ale clou leży w tym, że pani MOGŁA ów sms odczy
    > tać jako "Teraz nie, ale przy okazji".


    Nie wiem na jakiejś podstawie. jakby mialo być "Teraz nie, ale przy okazji" to tak by zostało napisane.

    > ad. 4. . Plus sama piszesz, że dopiero DWUKROTNE odesłanie wizytówki zamiast w
    > izyty - było ewidentnym sygnałem. Pani dwukrotnie wysłała sms - na co pan, zare
    > agował...


    Wiesz Vi, ale jak wpomniałam tam chodziło o zwykłe zaproszenia i zwyczajne podtrzymywanoie,. albo nie kontaktów TOWARZYSKICH, a nie erotycznych. smile

    Per analogiam: ktoś wysłał zaproszenie, odesłano wizytówki. ów zapras
    > zający zaproszenie ponowił, na co zapraszany pierw lata po swoich znajomych kła
    > piąc paszczą, jak to mu się ów potencjalny gospodarz narzuca, po czym pisze sąż
    > nisty list w tonie mocno niegrzecznym i pouczającym...


    Co tym masz z tym lataniem i kłapaniem ?smile Napisałąm Ci, NIE ZNAM kobiety. Nie obracam się też w towarzystwie, w którym pan ją poznal, ale nawet gdyby teoretycznie zostałoibyśmy sobie przedstawione, to nie znając anio wizerunku pani, ani nazwiska, ani żadnych o niej szczegółow nie skojarzyłabym, ze to ona.


    > ad. 6. pani pojechała po bandzie bo dwukrotnie wysłała dwuznacznego smsa do pan
    > a, którego poznała towarzysko? No, nie przesadzajmy!


    No wiesz, ja Ci powiem, że za przesadę to ja uznałabym już 1 taki sms do mnie od pana, którego poznałam przelotnie i zamieniłam kilka zdań. Serio. Po prostyu wydałoby mi się dziwne, ze ktoś, komu nie poswieciłam szczególnej uwagi, nie zadzierzgnęłam z nim bliższej relacji żadnej tak to mnie pisze.


    > ad.7. Jeśli dorosły i normalny [w sensie nie chory psychicznie] człowiek z drug
    > im smsem od dość nachalnej niewiasty musi radzić się osób trzecich - to, wybacz
    > , ale ma jakiś deficyt. Albo w osobowości, albo w kulturze osobistej. Albo w je
    > dnym i drugim.


    Vi a nie przesadzasz czasem. tutaj ludzie pytają o tak banalne sprawy, że czasem bierze dziw. Dlaczego pytają? Ano najczęściej z braku wiedzy, ale też doświadczenia w danej sytuacji. Tu najpewniej jest tak samo. Pan pewnie obracając się wśród kobiet w większości będących znajomymi i jego i zony, czy też nielicznych współpracownic, być może wcześniej nie miał takiej sytuacji.
    >


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • vi_san 11.04.16, 12:15
    ad. 1. To z tego, że pani składając propozycję, którą można zrozumieć dość jednoznacznie nie naruszyła obecnie obowiązujących norm. Czy było to eleganckie i stosowne - to inna kwestia.
    ad. 2. Koro, pan jest zatem albo idiotą, albo "tępą strzałą". Normalny człowiek, żyjący w świecie cywilizowanym nie ma problemów z odmówieniem kulturalnie a zdecydowanie komukolwiek. Nie mam obszernego grona znajomych, i ja i mój mąż jesteśmy raczej nietowarzyscy. A mimo to umiem grzecznie i stanowczo wyrazić swoje zdanie.
    ad. 3. Koro, pracujesz w "słowach". Sama wiesz dobrze, że czasem używa się różnych "kodów towarzyskich", przenośni i innych środków stylistycznych. Odpowiedź "Jestem zajęty" MOŻE oznaczać "Teraz nie mam czasu, ale przy okazji...". Może, nie musi. Pan chciał, żeby zabrzmiało zdecydowanie, a wyszło wieloznacznie, ergo: nie umie posługiwać się językiem, zakładam, że ojczystym.
    ad. 4. Cel ewentualnego spotkania nie ma znaczenia. Dopiero dwukrotne odrzucenie zaproszenia w sposób jednoznaczny "zobowiązywało" zapraszającego do od... tentegowania się od potencjalnego gościa. Pani więc nie naruszyła w żaden sposób "kodeksu" - dwa razy wysłała zaproszenie - przy czym za pierwszym razem dostała odpowiedź niejednoznaczną, a za drugim została nazwana narzucającą się. Doprawdy, pan prezentuje wyższą kulturę...
    Czy napisałam choć raz, że pan umożliwił ci zidentyfikowanie owej pani? Cóż, ja jestem jednak tradycjonalistką i pan, który by mi się pożalił, że, biduś, nie wie co ma zrobić, bo jakaś niewiasta ośmieliła się mu dwukrotnie zaproponować tete-a-tete i on, sierota życiowa, nie wie co ma zrobić - raczej by wzbudził mój śmiech niż współczucie. I zapewne poradziłabym mu, żeby dorósł. Co, przyznaję, byłoby zdecydowanie poza sv.
    ad. 6. Koro, problem w tym, że NIE WIESZ jak przebiegały te spotkania. Wiesz tylko, jak odebrał je ów pan, o którym sama piszesz, że doświadczenie ma znikome i z twoich opisów widać, że pojęcia o "kodach porozumiewania" nie ma żadnego. Być może właśnie podczas tych spotkań pan zachowywał się w sposób sugerujący zainteresowanie?
    Ale dopuszczam też inną możliwość. Mam takiego znajomego - jest po prostu kulturalny. Nie usiądzie o ile kobieta stoi, otwiera drzwi przed swoją towarzyszką itede. I masa babek się na to nabiera jako na formę flirtu z jego strony. A on po prostu jest nauczony w domu rodzinnym kultury wobec pań. Tyle, że nie będąc idiotą i żyjąc w normalnym świecie - umie grzecznie i jednoznacznie spławiać panie zbyt intensywnie zainteresowane jego osobą.
    ad. 7. Oczywiście, że bywają pytania banalne i proste. Ale nadal nijak nie wyobrażam sobie normalnego, żyjącego realnie w XXI wieku i w środku Europy mężczyzny, który ma taki straszliwy problem, bo jakaś pani dwa razy mu zaproponowała spotkanie!

    --
    Gdyby koty wyglądały jak żaby, zdawalibyśmy sobie sprawę, jakie to paskudne, okrutne małe dranie. Styl. To pamiętają ludzie - Terry Pratchett "Pomniejsze Bóstwa"
  • kora3 11.04.16, 12:42
    vi_san napisała:

    > ad. 1. To z tego, że pani składając propozycję, którą można zrozumieć dość jedn
    > oznacznie nie naruszyła obecnie obowiązujących norm. Czy było to eleganckie i s
    > tosowne - to inna kwestia.


    Vi - normy pani naruszyła z calą pewnością. Składanie propozycji seksualnych osobom, z którymi nie łączy nas żadna, nawet krótka zażyłość jest poza normą społeczną. Taka jest prawda. Także ze strony pana złożenie takiej propozycji kobiecie poznanej przelotnie, z która zamieniło się kilka zdawkowych zdań byłoby poza normą.

    > ad. 2. Koro, pan jest zatem albo idiotą, albo "tępą strzałą". Normalny człowiek
    > , żyjący w świecie cywilizowanym nie ma problemów z odmówieniem kulturalnie a z
    > decydowanie komukolwiek. Nie mam obszernego grona znajomych, i ja i mój mąż jes
    > teśmy raczej nietowarzyscy. A mimo to umiem grzecznie i stanowczo wyrazić swoje
    > zdanie.


    No widzisz, ty umiesz, a tu jest wątek jak skutecznie odmówić pożyczenia komuś książki. Przecież to sprawa prosta jak drut "Nie, bo takie mam zasady, nie bo takie mam zasady, nie bo takie mam zasady " x 100 jeśli potrzeba smile Ya osoba skoro ma takie zasady pewnie już nie raz i nie dwa miała okazje odmaiwac i MA w tym zatem doświadczenie. Mimo to ma problem, bo trafiła na bezczela...

    > ad. 3. Koro, pracujesz w "słowach". Sama wiesz dobrze, że czasem używa się różn
    > ych "kodów towarzyskich", przenośni i innych środków stylistycznych. Odpowiedź
    > "Jestem zajęty" MOŻE oznaczać "Teraz nie mam czasu, ale przy okazji...". Może,
    > nie musi. Pan chciał, żeby zabrzmiało zdecydowanie, a wyszło wieloznacznie, erg
    > o: nie umie posługiwać się językiem, zakładam, że ojczystym.


    No wiesz, dla mnie osoby słowem pracującej zamknieta odpowiedź jest ... zamknieta smile i tyle. Dla mojego faceta - pilota taka jest, dla mej matki - psychologa taka jest, dla miej siostry chemika - taka jest, dla miej przyjaciółki - malarki - taka jest smile

    > ad. 4. Cel ewentualnego spotkania nie ma znaczenia. Dopiero dwukrotne odrzuceni
    > e zaproszenia w sposób jednoznaczny "zobowiązywało" zapraszającego do od... ten
    > tegowania się od potencjalnego gościa. Pani więc nie naruszyła w żaden sposób "
    > kodeksu" - dwa razy wysłała zaproszenie - przy czym za pierwszym razem dostała
    > odpowiedź niejednoznaczną, a za drugim została nazwana narzucającą się. Doprawd
    > y, pan prezentuje wyższą kulturę...


    Za bardzo loteralnie trzymasz się tego PRZYKŁADU jaki napisałam o biletach wizytowych. Zważ na to, że w czasach o jakich mówimy akie hmm zaproszenie ze strony pani w ogóle nie byłoby do przyjęcia, a ze strony pana oznaczałoby OBRAZE i to swiadomą i zameirzoną pani smile

    > Czy napisałam choć raz, że pan umożliwił ci zidentyfikowanie owej pani? Cóż, ja
    > jestem jednak tradycjonalistką i pan, który by mi się pożalił, że, biduś, nie
    > wie co ma zrobić, bo jakaś niewiasta ośmieliła się mu dwukrotnie zaproponować t
    > ete-a-tete i on, sierota życiowa, nie wie co ma zrobić - raczej by wzbudził mój
    > śmiech niż współczucie. I zapewne poradziłabym mu, żeby dorósł. Co, przyznaję,
    > byłoby zdecydowanie poza sv.


    Wiesz, a ja uważam, że po to ma się dobrych znajomych, żeby się ich poradzić z zachowaniem dyskrecji i nie być narożnym na wyśmiewanie.
    > ad. 6. Koro, problem w tym, że NIE WIESZ jak przebiegały te spotkania. Wiesz ty
    > lko, jak odebrał je ów pan, o którym sama piszesz, że doświadczenie ma znikome
    > i z twoich opisów widać, że pojęcia o "kodach porozumiewania" nie ma żadnego. B
    > yć może właśnie podczas tych spotkań pan zachowywał się w sposób sugerujący zai
    > nteresowanie?
    > Ale dopuszczam też inną możliwość. Mam takiego znajomego - jest po prostu kultu
    > ralny. Nie usiądzie o ile kobieta stoi, otwiera drzwi przed swoją towarzyszką i
    > tede. I masa babek się na to nabiera jako na formę flirtu z jego strony. A on p
    > o prostu jest nauczony w domu rodzinnym kultury wobec pań. Tyle, że nie będąc i
    > diotą i żyjąc w normalnym świecie - umie grzecznie i jednoznacznie spławiać pan
    > ie zbyt intensywnie zainteresowane jego osobą.
    > ad. 7. Oczywiście, że bywają pytania banalne i proste. Ale nadal nijak nie wyob
    > rażam sobie normalnego, żyjącego realnie w XXI wieku i w środku Europy mężczyzn
    > y, który ma taki straszliwy problem, bo jakaś pani dwa razy mu zaproponowała sp
    > otkanie!
    >


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • kora3 11.04.16, 13:15
    [i]
    > vi_san napisała:

    > > ad. 6. Koro, problem w tym, że NIE WIESZ jak przebiegały te spotkania. Wi
    > esz ty
    > > lko, jak odebrał je ów pan, o którym sama piszesz, że doświadczenie ma zn
    > ikome
    > > i z twoich opisów widać, że pojęcia o "kodach porozumiewania" nie ma żadn
    > ego. B
    > > yć może właśnie podczas tych spotkań pan zachowywał się w sposób sugerują
    > cy zai
    > > nteresowanie?


    vi - powtórze - znam człowieka i jeśli mówi mi, ze nie adorował pani i nie flirtował z nią to TAK było.
    Jesli pani po uprzejmym zacjowaniu pani skonstatowała, ze na nią leci, to jej problem smile

    Mam takiego znajomego - jest po prostu
    > kultu
    > > ralny. Nie usiądzie o ile kobieta stoi, otwiera drzwi przed swoją towarzy
    > szką i
    > > tede. I masa babek się na to nabiera jako na formę flirtu z jego strony.
    > A on p
    > > o prostu jest nauczony w domu rodzinnym kultury wobec pań


    Twój znajomy zachjowuje się wg mnie zupełnie normalnie, a wspomniana masa pań jest zwyczajnie nieobyta oraz tępa.
    Jasne, jeśli się kogoś nie zna można się pomylić co do jego zachowania ale raczej w drugą stronę. Ja mam na koncie 1 taką pomyłke, z moim partneremsmile Jak dla mnie, to wtedy gdy się poznaliśmy zachowywał się najzupełniej ZWYCZAJNIE, jak miły i uprzejmy gospodaez miejsca, wobec gościa. Ale moja przyjaciółka znajaca go dobrze w lot załapala, ze wpadłam mu w oko. Bo normalnie nie lubi gadac z dziennikarzami, nie przedłuża spotkań ponad konieczne minimum nie jest taki ożywiony.

    W celu uniknięcia złej interpretacji czyjegoś zachowania należy obserwować i oceniac faktysmile obserwować czy pan zachowuje się tak samo wobec innych pań, czy poświeca zainteresowanej więcej czasu, czy inicjuje rozmowę itd. Samo to ze ktoś jest szarmancki oznacza tulko i wyłącznie, że jest szrmancki, NIC WIECEJ

    > > ad. 7. Oczywiście, że bywają pytania banalne i proste. Ale nadal nijak ni
    > e wyob
    > > rażam sobie normalnego, żyjącego realnie w XXI wieku i w środku Europy mę
    > żczyzn
    > > y, który ma taki straszliwy problem, bo jakaś pani dwa razy mu zaproponow
    > ała sp
    > > otkanie!


    Zapominasz, ze idzie o spotkanie o charakterze seksualnym smile I propozycje takowe składane ledwie znanemu człowiekowi.
    Powiem Ci, że ja jestem znacznie bardziej towarzyska niż ten pan, poznaje o wiele wiecej ludzi prywatnie i zawodowo i NIE ZDARZYŁO mi się wyobraź sobie, by jakiś pan ledwie znany złożył mi taką propozycję. Owszem, na kawę, drinka, kolację - tak, ale do niego na będzie miło - nie smile
    Dlatego niespecjalnie dziwię się zaskoczeniu taką propozycją u osoby, która dotychczas obracała się wśród pań znajomych swoich i zmarłej zonie, od których jak się domyślasz z pewnoscią takich propozycji pan nie otrzymywał ...


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • vi_san 11.04.16, 14:05
    Koro, że powtórzę, bo chyba ie doczytałaś. Pan, w swojej opinii, nie flirtował. Nie dawał podstaw do niczego. W swoim mniemaniu. NIE WIESZ, bo wiedzieć nie możesz jak było na prawdę. Przywołując wspomniany przykład mojego znajomego - owszem, na tle większości swoich równolatków - JEST nietypowy. I jego "szarmanckość" przez liczne panie jest brana jako co najmniej propozycja flirtu, o ile nie coś więcej. Czasy mamy jakie mamy, czy mi się to podoba czy nie to inna sprawa, ale na tle obecnych norm - pan przestrzegający pewnych, nieco przykurzonych, reguł stanowi obiekt nietypowy. I liczne niewiasty biorą ta jego uprzejmość jako specjalne względy, czy nadskakiwanie, no, biorą "osobiście" rzecz, która jest dla niego najzwyklejsza na świecie i dokładnie w ten sam sposób poprosiłby do tańca, otwierał drzwi czy pochylał głowę słuchając gdyby pani miała lat 85 lub 5 i żadne kwestie romansowe w grę nie wchodziły. Bo po prostu tak ma, tak go wychowano i tyle.
    Nigdy i nigdzie nie stwierdziłam, że propozycja pani była na miejscu, właściwa czy nawet dopuszczalna. Wręcz odwrotnie - podkreślałam niejednokrotnie, że tego typu oferty można wystosować, owszem, ale na pewno nie w tego typu relacji towarzyskiej, gdyż w tej relacji taka propozycja jest dla pana krępująca, niemiła i kłopotliwa, a więc jako taka - wbrew sv.
    Ba, rozumiem nawet zaskoczenie pana, iż tylko co poznana niewiasta składa mu podobne oferty! Co nijak nie zmienia faktu,że jego odpowiedź na pierwszą - była głupia i wieloznaczna [a nie jak twierdzisz "zamknięta"], natomiast odpowiedź druga była równie głupia jak pierwsza a do tego jeszcze niegrzeczna. Czy uważam, że ta niegrzeczność była "usprawiedliwiona"? Otóż nie. Byłaby usprawiedliwiona, gdyby na pierwszą propozycję pan odpowiedział zdecydowanie i jednoznacznie.
    Poza tym: nawet gdyby owa niegrzeczność była uzasadniona - i tak pozostaje niegrzecznością a więc poza sv...

    --
    Gdyby koty wyglądały jak żaby, zdawalibyśmy sobie sprawę, jakie to paskudne, okrutne małe dranie. Styl. To pamiętają ludzie - Terry Pratchett "Pomniejsze Bóstwa"
  • kora3 11.04.16, 14:20
    Vi no w zasadzie jeśli się przy czymś nie było, to się nie wie, a jeśli było, to też można zinterpretować odmiennie od prawidłowej interpretacji (vide ja zachowanie mego partnera). Jednak jeśli człowieka ZNAM i WIEM jak się zachowuje, to skoro mówi mi, ze zachowywał się NORMALNIE nie mam powodów mu nie wierzyć prawda?
    Powtorzę- to że jakies panie UPRZEJMOSC uważają za awanse, to jest dalej problem tych pań Vi. Ten pan uprzemy owszem jest, ale tak samo, jak cala reszta, bo w tym towarzystwie uprzejmośc nie jest unikatem.

    Owszem, sa osoby, które szczególnie łatwo nawiązują kontakty i może to bywac interpretowane róznie. Sama należe do takich osób i liczę się z konsekwencjami. smile Np. takimi, że pan z którym tylko sobie miło pogawędzilam uznał, że ma szanse i próbuje się umowic. A może gdybym nie była tak otwarta, to nie uznałby, ze ma.

    Tyle, ze ten pan do takich jak ja osób nie należy. Jeszcze szczególnie teraz, kiedy tyle co skończyła mu się załoba po zonie, która nim umarł bardzo cierpiała, a którą tworzył dobre, kochające się i zgodne małżeństwo.


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • vi_san 11.04.16, 14:43
    Koro:
    ad. 1. Cóż, są osoby, dla których one-night stand nie jest niczym ani zdrożnym ani zaskakującym. Pani nie znasz, więc po prostu nie wiesz, na ile wspomniana oferta naruszała jej normy. Że naruszała normy pana - to inna kwestia. Że była nieelegancka, nietaktowna i nie na miejscu - pisałam wielokrotnie.
    ad. 2. Analogicznie: pan powinien był na pierwszą propozycję odpisać JASNO I KONKRETNIE "Dziękuję, nie skorzystam.". Na drugą "Dziękuję, nie skorzystam.". I na pięćdziesiątą też, o ile by się pojawiła. Żeby postąpić grzecznie. No, ale pan, po twojej sugestii, wolał odpisać, że pani mu się narzuca, co grzeczne nie było. Podobnie jak byłoby niegrzeczne, gdyby pani od pożyczania powiedziała "Nie pożyczę, odczep się i przestań mi nudzić!".
    ad. 3. Upierasz się twardo, choć już kilka osób ci udowodniło, że "Nie bardzo rozumiem, jestem zajęty" odpowiedzią zamknięta nie jest. Owszem, większość kobiet mających śladową choćby ambicję - po takiej odpowiedzi "odpuściłaby" sobie pana, ale to nie zmienia faktu, że to co pan odpisał - nie jest jednoznaczne i konkretne, a wręcz przeciwnie. I nawet jeśli twój partner przyzna ci rację i cała twoja rodzina również - to jakoś dla sporej części społeczeństwa jest inaczej...
    ad. 4. Zapewne gdyby pan na pierwszą propozycję odpowiedział zdecydowanie acz grzecznie - drugiej by w ogóle nie było. Nijak nie umniejszam "winy" pani, która się z propozycją wyrwała jak lepić śniegowego bałwana na Hawajskiej plaży, ale powtórka niezręcznej sytuacji - wynikła z głupiej, nieprecyzyjnej odpowiedzi pana na pierwszą ofertę.
    ad. 5. Owszem, nigdy bym nie wyśmiała znajomego, który MA problem. Ale dorosły mężczyzna, bez deficytów intelektualnych, który nie wie co ma zrobić, bo jakaś pani mu złożyła dwukrotnie propozycję - nie ma problemu [chyba, że z sobą!], a zawraca głowę. Dorosły mężczyzna, tym bardziej mężczyzna ogólnie obyty i uchodzący za kulturalnego - powinien umieć sobie poradzić z tak "dramatyczną" kwestią jak dwukrotny sms...
    ad. 6. Jeśli pan nie czuł potrzeby kontaktów z panią - to po cóż, na litość wszystkich możliwych Bogów, dawał jej swój numer? Zakładam, że numer prywatny. Zgadzamy się w pełni iż fakt, że jakiś pan jest szarmancki nie znaczy, że flirtuje. I że należałoby się zorientować dyskretnie, czy w podobny sposób traktuje wszystkie panie w towarzystwie, czy jednak tą jedną jakoś wyróżnia. Tyle, że to się ma nijak do kultury odpowiedzi pana na smsowe oferty pani. Ocenę pani zachowania przedstawiłam nie raz i nie będę się powtarzała.
    ad. 7. Zaskoczenie rozumiem w pełni. Nietaktowność propozycji także. Natomiast odpowiedź, jaką swojemu znajomemu zasugerowałaś BYŁA niegrzeczna i pani ma rację twierdząc, że odpisał niekulturalnie.

    --
    Gdyby koty wyglądały jak żaby, zdawalibyśmy sobie sprawę, jakie to paskudne, okrutne małe dranie. Styl. To pamiętają ludzie - Terry Pratchett "Pomniejsze Bóstwa"
  • kora3 11.04.16, 15:04
    vi_san napisała:

    > Koro:
    > ad. 1. Cóż, są osoby, dla których one-night stand nie jest niczym ani zdrożnym
    > ani zaskakującym. Pani nie znasz, więc po prostu nie wiesz, na ile wspomniana o
    > ferta naruszała jej normy. Że naruszała normy pana - to inna kwestia. Że była n
    > ieelegancka, nietaktowna i nie na miejscu - pisałam wielokrotnie.


    Matko Vi - naruszała normy OGÓLNE i wcale nie dlatego, że miała być z założenia na 1 doc (nie wiemy tego wcale, czy pani chciałaby tylko na 1 smile). Naruszała OGOLNE normy, które mówią, że nie skraca się sztucznie DYSTANSU.
    Nie wiem jak to prościej wyjaśnić Visad

    > ad. . Podobnie jak byłoby niegrzeczne, gdyby pani od pożyczania powiedziała "Nie
    > pożyczę, odczep się i przestań mi nudzić!".


    "Odczep się" tak, byłoby niegrzeczne, ale powiedzienie :"Już kilkukrotnie wspomniałam Ci o moich zasadach dot. pożyczania. Byłabym zobowiazana gdybyś je przyjął do wiadomości i uszanował"

    > ad. 3. Upierasz się twardo, choć już kilka osób ci udowodniło, że "Nie bardzo r
    > ozumiem, jestem zajęty" odpowiedzią zamknięta nie jest.


    Jest Vi, jedyne cio te osoby udowodnily, to ze tego nie wiedzą.

    Owszem, większość kobie
    > t mających śladową choćby ambicję - po takiej odpowiedzi "odpuściłaby" sobie pa
    > na, ale to nie zmienia faktu, że to co pan odpisał - nie jest jednoznaczne i ko
    > nkretne, a wręcz przeciwnie. I nawet jeśli twój partner przyzna ci rację i cała
    > twoja rodzina również - to jakoś dla sporej części społeczeństwa jest inaczej.
    > ..

    Nie potwierdzam Vi, w ciągu ,ego prawie 45 letniego zycia, przy oakzzji poznawania bardzo wielu ludzi zaledwie KILKA razy zdarzyły mi się osoby nachalne, które nie odpuszczały po 1 zamkniętej odpowiedzi.


    > ad. 5. Owszem, nigdy bym nie wyśmiała znajomego, który MA problem. Ale dorosły
    > mężczyzna, bez deficytów intelektualnych, który nie wie co ma zrobić, bo jakaś
    > pani mu złożyła dwukrotnie propozycję - nie ma problemu [chyba, że z sobą!], a
    > zawraca głowę. Dorosły mężczyzna, tym bardziej mężczyzna ogólnie obyty i uchodz
    > ący za kulturalnego - powinien umieć sobie poradzić z tak "dramatyczną" kwestią
    > jak dwukrotny sms...


    Pan może nie miał doświadczenia z tępymi nachałami ?smile

    > ad. 6. Jeśli pan nie czuł potrzeby kontaktów z panią - to po cóż, na litość wsz
    > ystkich możliwych Bogów, dawał jej swój numer?


    Vi, nie czytałaś postu początkowego. Wymiana numerów nastąpiła z inicjatywy pani, Pani panu dala wizytówkę, to i pan dał swoją. Pan prowadzi swoją dzialanosć, ja mam do niego dwa numery i ile się orientuje to oba są na wizytówkach jego.

    > ad. 7. Zaskoczenie rozumiem w pełni. Nietaktowność propozycji także. Natomiast
    > odpowiedź, jaką swojemu znajomemu zasugerowałaś BYŁA niegrzeczna i pani ma racj
    > ę twierdząc, że odpisał niekulturalnie.


    Wiesz co Vi, całkiem poza SV. Trzeba nie mieć za grosz żadnej ambicji, żeby na taki sms odpisywać jeszcze COKOLWIEK - takie moje zdanie! Normalna ceniąca siebie kobieta potrafi doskonale wyczuć, kiedy facet na nią leci i o ile startuje do niego z jakąś propozycją, to wspólnej kawy, czy drinka. Jesli to załatwi w sposób zamknięty, to już nic nie pisze, uwierz.


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • vi_san 11.04.16, 21:07
    ad. 1. W pełni się zgadzam, że pani nie postąpiła zgodnie z zasadami ani normami "ogólnymi". Co nijak nie zmienia faktu, że propozycja pani była grzeczna i przedstawiona w grzecznej formie. W przeciwieństwie do odpowiedzi pana.
    ad. 2. Po kilkukrotnym wspominaniu o pewnych zasadach - owszem. Tylko nie ma tu analogii do sytuacji twojego znajomego. Pani bowiem złożyła mu propozycję raz, otrzymała odpowiedź bez sensu i niekonkretną, a na drugą propozycję - pan już uniósł się, że pani mu się ośmiela narzucać i on sobie nie życzy.
    ad. 3. Skoro co najmniej spora część społeczeństwa nie odbiera tegoż jako odpowiedzi "zamkniętej" - to, do licha, nie może być tak traktowane! I opisana przez ciebie sytuacja - ewidentnie wskazuje, że [zwłaszcza w piśmie] lepiej jest napisać dosłownie i wyraźnie [choć nienagannie grzecznie!], niż "nie bardzo rozumiem, jestem zajęty", gdyż przy braku wszelkich elementów przekazu niewerbalnych - stwierdzenie to może być rozumiane dwuznacznie.
    ad. 4. Po jednej ZAMKNIĘTEJ odpowiedzi. Problem w tym, że napisane słowa twojego znajomego - mogą być odbierane wcale nie jako odpowiedź zamknięta. Gdyby napisał coś w rodzaju "Dziękuję, ale nie bywam wieczorami w domach kobiet, nawet najbardziej uroczych" - byłoby to konkretne i właśnie - zamknięte. Nie, nie bywa i koniec. A tak można to rozumieć różnie, co już ci tłumaczyłam kilka razy. Acz mam wrażenie, że nie czytasz.
    ad. 5. Po DWÓCH smsach określić kogoś tępym nachałem? No, tym razem to TY popisałaś się istotnie wyższą kulturą...
    ad. 6. Czytała post początkowy. Po zaoferowaniu mu wizytówki przez panią pan mógł swobodnie udawać, że wizytówek swoich nie posiada [nie ma obowiązku], po prostu przeczytać jej wizytówkę podziękować i schować do portfela.Jeśli pani nie budziła w ni emocji i chęci kontynuowania znajomości...
    ad. 7. Zgadzam się, że pani pozbawione ambicji i śladowego wyczucia, nie mająca za grosz taktu itd. Ale i tak nijak to nie zmienia faktu, że zasugerowana przez ciebie odpowiedź pana na jej druga ofertę - była niegrzeczna.

    --
    Gdyby koty wyglądały jak żaby, zdawalibyśmy sobie sprawę, jakie to paskudne, okrutne małe dranie. Styl. To pamiętają ludzie - Terry Pratchett "Pomniejsze Bóstwa"
  • kora3 12.04.16, 08:05
    Vi, przecież nie znasz pani nazwanej przeze mnie tępym nachałem. Ja zresztą też, a jeśli nie znamy osoby, to siłą rzeczy nazywamy skrótem tak, ale naprawdę nie osobę, tylko ZACHOWANIE.
    Owszem, pan mogł udawać, ze nie ma wizytówek, ale ... nie miał na tym spotkaniu zwyczajnie powodu. Pani była normalna, nie narzucala mu się tam. Zaproponowała OGOLNIE - to może wymieńmy się namiarami oto moje. No i się wymienili z pania, jeszcze jedną panią i jeszcze jednym nowo poznanym panem.

    A tak nawiasem Vi - jesteś niekonsekwentna - bo piszesz, ze zgadzasz się ze pani postąpiła poza normą, ale jej propozycja była grzeczna. Nie może coś być jednocześnie poza norma i grzeczne, chyba, ze z racji zazyłosci zasady sa zawieszane za obustronna aprobatą.
    Posłuże się przykłademsmile Nie wiem gdzie mieszkasz, ale załóżmy na ten moment, że wiem w jakim mieście. Wybieram się tam i piszę do Ciebei. "Droga Vi, wybieram się pojutrze do Twego miasta na 2 dni. czy mogłabym się u Ciebie zatrzymać?" - takie pytanie do dobrego znajimego, przyjaciela to normalka w wielu kregach smile, ale NIE jest to normalne w stos. do osoby, jak Ty dla mnie i wzajemnie - znanej TYLKO z forum. Czy teraz rozumiesz brak grzeczności w propozycji pani dla ledwo poznanego człowieka

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • vi_san 12.04.16, 15:07
    Nie znam pani, ale tym bardziej nie przyszłoby mi do głowy używać wobec obcej sobie osoby, na podstawie JEDNEJ tylko sytuacji, znanej wyłącznie jednostronnie nazywać kogokolwiek "tępym nachałem". Bo używanie pewnych określeń świadczy nie o opisywanej osobie, a o osobie opisującej. I w tym przypadku nie najlepiej...
    Propozycja pani została wyrażona w grzecznej formie. Dostrzegam jej niestosowność [w kontekście tego konkretnego pana]. I nigdzie nie napisałam, że wspomniana oferta była "w porządku". Jednak wyrażona została kulturalnie. Natomiast pan pod twoim wpływem odpowiedział po prostu niegrzecznie.

    --
    Gdyby koty wyglądały jak żaby, zdawalibyśmy sobie sprawę, jakie to paskudne, okrutne małe dranie. Styl. To pamiętają ludzie - Terry Pratchett "Pomniejsze Bóstwa"
  • kora3 12.04.16, 15:38
    Vi, ja zwyczajnie nazywam rzeczy po imieniu. smile Uprzedzając - do pana nijak pani nie nazywałamsmile Natomiast w dyskusji o kims nieznanym sobie i reszcie dopuszczam nazwanie w taki sposób. Wg mnie osoba, do której nie dociera, że jeśli ktoś nie odpowiada na jej propozycję pozytywnie to ona go nie interesuje musi być tępa. A jeśli ja ponawia musi być nachalna - proste.

    Owszem propozycja pani został wyrazona w grzeczne i choć uparcie starasz się tego nie dostrzegać Vi, ale także ZAWOALOWANEJ formie. smile Bo przecież pani nie napisała "Przyjedź do mnie, pokochamy się, będzie faknie", choć jej słowa jakie napisala w 1 sms- ie TO wlasnie znaczyły. Pan odpowiedział w sposób także zawoalowany: "No przyznam - zaskoczyło mnie twe zachowanie, bo w niczym nie czuję, bym się do niego przyczynił. Odpuśc sobie, nie jestem zainteresowany"
    Zwróc uwagę, że pan nad sprawą przeszedł do porządku dziennego uznając, że baba se odpuści. Na następnym spotkaniu słowem ni gestem nie nawiązał do tematu, jedynie pilnował, by nie gadac z panią sam na sam, bo być może obawiał się, ze nawiąze do tej niezręcznej sytuacji, albo ze taką rozmowę uzna za sygnał z jego strony i ponowi propozycję. Pani pomimo to - ponowiła. Piszesz, że grzecznie- no tak, grzecznymi słowami, ale sama w sobie niestosowna propozycja nie może być grzeczna Vi.

    Wyobraź sobie, że idziesz na spotkanie towarzyskie, poznajesz tam pare osob, w tym panów. Bawicie się wspólnie. Załozmy, ze z dowolnej przyczyny poszłaś bez swego męża, a towarzystwo nowe nie zna go i nie wie czy jesteś osobą wolną, czy zajętą. Nie wyróżniasz żadnego z panów, z każdym tak samo rozmawiasz kurtuazyjnie i tańczysz. I teraz wyobraź sobie, że któryś z panów np. podczas tańca mówi Ci "Droga Visan, czy zechciałabyś ten piękny wieczór kontynuować u mnie sam na sam?" czy to byłoby GRZECZNE? Słownictwo - jak najbardziej! Forma wypowiedzi - owszem. Ale sama PROPOZYCJA NIE, bo nic pana nie uprawniałoby do składania Ci takiej. I tak wyrazona byłaby ona tak samo niegrzeczna, jak "Pokochamy się?" albo "Chcesz jechać na bzykanko do mnie?"

    I już widze Vi, jak odpowiadasz z uśmiechem "Bardzo dziękuję, ale nie jestem zainteresowana" hehe. Jak znam życie zdecydowana większość pań w takiej sytuacji dalaby panu jasno do zrozumienia, że jego propozycja jest gorzej niż niestosowna, o ile nie powiedziałaby tego WPROST Vi i to jak znów znam zycie tekst "Daruj, ale nie czuję, bym sprowokowała Cię do takiej propozycji" byłby jednym z najgrzeczniejszych w takiej sytuacji smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • vi_san 12.04.16, 16:53
    Koro, wiesz doskonale, a usiłujesz wmawiać wszystkim czytającym, że nie, iż słowo mówione i słowo pisane mają całkiem inną wymowę często. Gdyż słowu mówionemu towarzyszy cały zestaw "przekazów niewerbalnych". Więc podana przez ciebie przykładowa sytuacja - nieadekwatna. Analogiczna sytuacja byłaby, gdyby pani PODCZAS SPOTKANIA zaprosiła pana do siebie na tete-a-tete, co miejsca nie miało. Natomiast gdybym PO takim spotkaniu dostała od jednego z panów smsa o treści "ofertowej" - albo nie odpowiedziałabym wcale, albo właśnie "Dziękuję za propozycję, ale nie nie jestem i nie będę zainteresowana".
    I powtórzę, niezależnie od znajomości, możliwości identyfikacji bohaterów itd - określanie kogokolwiek mianem "tępego nachała" mocno średnio mi pasuje do kultury, jaka powinna panować na forum, przypomnę, savoir - vivre.

    --
    Gdyby koty wyglądały jak żaby, zdawalibyśmy sobie sprawę, jakie to paskudne, okrutne małe dranie. Styl. To pamiętają ludzie - Terry Pratchett "Pomniejsze Bóstwa"
  • kora3 13.04.16, 07:29
    No widzisz, a ja bym napisała inaczej np. "Nie, dziękuję i doprawdy nie wiem, co skłoniło Cię do takiej propozycji. Bardzo proszę nie ponawiaj jej więcej wobec mnie" - ale Vi obie jesteśmy w mniejszości, bo większość pań zareagowałaby oburzeniem i obrażeniem się, że pan je potraktował jako "takie"smile Bardzo niewykluczone, że czesć przynajmniej poskarżyłoby się swemu mezowi/partnerowi/chłopakowi, a ten odpowiedział takiemu panu w ostrzejszych słowach. Taka jest Vi prawda. smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • minniemouse 11.04.16, 00:11
    kora3 napisała:
    Vi pisałam to już ale powtórze: niemal cała dyplomacja, a także SV opiera się na delikatności także w sytuacji, kiedy zmuszeni jesteśmy odmówić, czy też nie jesteśmy zainteresowani znajomoscią z kimś.

    smiechu warty wywod Koro, jesli wezmiemy pod uwage iz dokladnie tego na darmo szukac w zachowaniu pana.

    Po pierwsze, SV, dyplomacja, d e l i k a t n o s c wymaga zalozenia iz osoba z ktora mamy 'przyjemnosc' miec do czynienia jest a priori niewinna,
    zatem pan nie mial prawa doszukiwac sie nieczystych podtekstow w sms-ie pani:

    "Pani proponowała spotkanie u siebie dodając, że będzie bardzo miło."

    Gdzie on sie tutaj doszukal groznych podtekstow seksualnych to ja pojecia nie mam,
    ale NAWET GDYBY to
    wlasnie owa delikatnosc sytuacji i dobre wychowanie nakazuje absolutnie tego nie zauwazyc
    i odpowiedziec DAMIE tak jakby tym sms-em zaszczycila go sama krolowa angielska, Koro.
    Tak postapilby aktualny Dzentelmen z wrodzona od pokolen kultura i taktem
    a nie facet ktoremu tylko wydaje sie ze jest pepkiem swiata i zatycha go na "gorszaca propozycje" - czyli Dulski wiesniak ( z calym szacunkiem dla wsi i jego prawowitych mieszkancow) ktoremu wydaje sie ze jest swietnie wychowany bo wykul raptem jeden sredniej grubosci podrecznik Sawuar Wiwru.

    Prawdziwy Dzentelmen, Koro, to nawet Corze Koryntu ukloni sie z wdziekiem i podziekuje za propozycje zdejmujac kapelusz.

    Minnie


    --
    Chuck Norris nie robi pompek - tylko odpycha ziemię
  • kora3 11.04.16, 07:11
    Minnie, teraz to Ty nie żartuj. No być może np. w CAN takie zaproszenia w stosunku do osób ledwie co poznanych są przyjęte, ale w PL - nie. Wiem, zaraz się dowiem, zem zasciankowa hehe, ale nie o to chodzi - uprzedzając, że w PL ludzie co się dopiero poznali nie mogą iśc z sobą do łozka, czy domu któregoś z nich, a o to, że taka propozycja na ogół wypływa z ZACIEŚNIENIA się relacji między tymi osobami. Zatem nie ma nic nadzwyczajnego w zaproszeniu na herbatę pana, z którym dopiero się poznało, ale przetańczyło pół wieczoru, resztę przegadało bardzo miło i on teraz odprowadza. Ale już taka propozycja od pana, którego się poznało w gronie znajomych i przegadało pare zdań kurtuazyjnych, a który zaproponował odprowadzenie, bo idzie w tym samym kierunku byłoby wysoce nie na miejscu. I naprawdę dziwię się, ze tego nie pojmujesz Minnie.
    Pojmij, że niezależnie od kontekstu zaproszenia, czy propozycji ZADNA nie jest kulturalna czy taktowna, gdy składający je nie ma do tego nijakiej legitymacji. i tu jest clou sprawy. Pan za pierwszym razem grzecznie pani odmówił. Za drugim napisał wprost. Bo nie każdy, w tym facet jest zachwycony, gdy ktoś mu nieproszony wchodzi w sfere prywatności.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • minniemouse 11.04.16, 23:34
    kora3 napisała:
    , że taka propozycja na ogół wypływa z ZACIEŚNIENIA się relacji między tymi osobami.
    Ale już taka propozycja od pana, którego się poznało w gronie znajomych i przegadało pare zdań kurtuazyjnych, a który zaproponował odprowadzenie, bo idzie w tym samym kierunku byłoby wysoce nie na miejscu. I naprawdę dziwię się, ze tego nie pojmujesz Minnie.

    1. A dlaczego w ogole zakladasz Koro ze pani zapraszala do razu do lozka?
    2. Dlaczego uwazasz ze to w ogole twoja sprawa?
    3. Dlaczego uwazasz ze masz w ogole prawo oceniac KIEDY kto z kim moze isc do lozka?

    ad 1. moze dla pani "bedzie bardzo milo" oznacza tyle, ze zrobi przepyszna 7-daniowa kolacje
    zakonczona ogladaniem maratonem filmowym przy deserze i koniaczku badz winku sans sex?
    moze to pan sie poteznie wyglupil swoim nieslusznym zalozeniem?

    ad 2. nie uwazasz ze nie tylko jako kobieta nie powinnas obrabiac .. drugiej kobiecie w kwestii jej prowadzenia sie (zauwaz, ze pana dzielnie bronisz chociaz zachowal sie jak dupek),
    to jeszcze w ogole SV zakazuje komentowac takie rzeczy?

    ad 3. nie uwazasz ze jedyne kompetetne osoby od tego sa sami zainteresowani?

    Minnie
    --
    Chuck Norris nie robi pompek - tylko odpycha ziemię
  • kora3 12.04.16, 09:55
    minniemouse napisała:
    >
    > 1. A dlaczego w ogole zakladasz Koro ze pani zapraszala do razu do lozka?


    Dlatego, ze nie jestem pensjonarka, ani idiotką? smile
    \
    > 2. Dlaczego uwazasz ze to w ogole twoja sprawa?

    Moja w tym zakresie, ze to mój wateksmile

    > 3. Dlaczego uwazasz ze masz w ogole prawo oceniac KIEDY kto z kim moze isc do l
    > ozka?


    A Ty znów swoje smile Może kiedy chce, tylko, ze chcieć musi DRUGA STRONA i ona ma prawo uznac propozycję za nieuzasadniona.

    >
    > ad 1. moze dla pani "bedzie bardzo milo" oznacza tyle, ze zrobi przepyszna 7-da
    > niowa kolacje
    > zakonczona ogladaniem maratonem filmowym przy deserze i koniaczku badz winku
    > sans sex?


    jaja sobie robisz smile

    > moze to pan sie poteznie wyglupil swoim nieslusznym zalozeniem?

    Nie, pani się wygłupiłasmile Ciebie na 7-daniową kolacje w domu zapraszają gremialnie osoby, z którymi zmieniasz pare zdań? Ciekawe smile

    >
    > ad 2. nie uwazasz ze nie tylko jako kobieta nie powinnas obrabiac .. d
    > rugiej kobiecie w kwestii jej prowadzenia sie (zauwaz, ze pana dzielnie bronis
    > z chociaz zachowal sie jak dupek),
    > to jeszcze w ogole SV zakazuje komentowac takie rzeczy?


    Nieprawda Minnie! manipulujeszsmile nieudolnie w dodatku. Obrabiasz komuś de, gdy rozmawiasz o kims kogo rozmówca ZNA. Tu nawet JA nie znam pani, więc rozmawiamy o kims hipotetycznym. Nawet ksiądz, którego obowiazuje tajemnica spowiedzi MOZE w swoim kazaniu, wtpowiedzi, publikacji powołać się na problem penitenta nie naprowadzjac na niego.
    >
    > ad 3. nie uwazasz ze jedyne kompetetne osoby od tego sa sami zainteresowani?

    Owszem - włanie rozmawiałam z ...zainteresowanym a raczej niezainteresowanymsmile I to ON przedstawił mi sytuację



    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • minniemouse 12.04.16, 23:08
    kora3 napisała:
    Dlatego, ze nie jestem pensjonarka, ani idiotką?

    LOL .. iscie naukowy argument smile
    ale 100% gwarancji nie masz, to wie tylko ta pani, prawda?
    zatem, nie uwazasz ze chocby tylko dlatego wypadaloby byc ostroznym w osadach?

    Moja w tym zakresie, ze to mój watek

    nie udawaj niewiniatka, dobrze wiesz ze nie o to pytam.

    A Ty znów swoje smile Może kiedy chce, tylko, ze chcieć musi DRUGA STRONA i ona ma
    prawo uznac propozycję za nieuzasadniona.


    a czy ja mowie inaczej? tylko, co ty masz do tego?????

    jaja sobie robisz

    Nie robie, zaprzeczasz ze to zupelnie niemozliwe?

    Nie, pani się wygłupiłasmile Ciebie na 7-daniową kolacje w domu zapraszają gremialnie osoby, z którymi zmieniasz pare zdań? Ciekawe

    A niby dlaczego miala sie wyglupic? bo TY tak uwazasz? pan jej wpadl w oko, moze chciala go olsnic wpierw droga zoladkowa? "do serca przez zoladek" itd ??
    nie musisz zaraz kazdego mierzyc wlasna miara.
    i nie, nie bylam ale to nie znaczy ze nie wierze iz romantykow nie ma na swiecie.

    Obrabiasz komuś de, gdy rozmawiasz o kims kogo rozmówca ZNA.

    obrabiasz rowniez wtedy, gdy nie znasz a osadzasz.
    co za nieudolna proba obracania kota ogonem...

    Owszem - włanie rozmawiałam z ...zainteresowanym a raczej niezainteresowanymsmile
    I to ON przedstawił mi sytuację


    no ale co by ci nie powiedzial, tu niestety faktem pozostaje iz na pani mile zaproszenie uzyl grubianskiej formy odpowiedzi.

    Jeszcze raz Koro abys nie miala watpliwosci:

    ~ Pani miala wszelkie prawa zaproponowac ognista randke ledwo co poznanemu panu.
    Pan nie musial zaproszenia zaakceptowac ALE jego obowiazkiem, zgodnie z zasadami SV bylo odmowic JASNO i GRZECZNIE a tego NIE UCZYNIL.

    Jego pierwszy SMS byl bardzo niejasny i dwuznaczny co ci kazda jedna osoba w watku mowi
    zebys nie wiem jak upierala sie ze czarne jest biale.
    A drugi juz chamski.
    Na co pani w zadnym wypadku nie zasluzyla.
    I nie ma co tu dyskutowac czy zdaniem emancypantek "pani ma prawo" czy zdaniem religijnych "pani nie ma prawa" bo od poczatku jest jasne ze tak czy siak
    PAN ZACHOWAL SIE ZLE
    niezaleznie od okolicznosci. amennnnn....

    Minnie


    --
    Chuck Norris nie robi pompek - tylko odpycha ziemię
  • kora3 13.04.16, 07:55
    minniemouse napisała:
    >
    > LOL .. iscie naukowy argument smile
    > ale 100% gwarancji nie masz, to wie tylko ta pani, prawda?
    > zatem, nie uwazasz ze chocby tylko dlatego wypadaloby byc ostroznym w osadach?


    o co pani chodziło pokazał 1 jak i 2 sms Minnie i nie ma co rozkminiacsmile

    > nie udawaj niewiniatka, dobrze wiesz ze nie o to pytam.>

    Ale ja serio nie wiem - mnie sytuację przedstawił sam zainteresowanysmile


    > a czy ja mowie inaczej? tylko, co ty masz do tego?????


    Matko, Minnie. Chłop się MNIE zapytał jak skutecznie panią spławić, po 2 razie.
    >

    >
    > Nie robie, zaprzeczasz ze to zupelnie niemozliwe?


    Tak, stwierdzam, ze niemożliwe smile

    >
    > A niby dlaczego miala sie wyglupic? bo TY tak uwazasz? pan jej wpadl w oko, mo
    > ze chciala go olsnic wpierw droga zoladkowa? "do serca przez zoladek" itd ??
    > nie musisz zaraz kazdego mierzyc wlasna miara.


    Minnie, powtórze to raz jeszcze - pani się wygłupiła próbując sztucznie skrócić dystans, a nie mając do tego mandatu z drugiej strony .
    To dokładnie tak, jakbym ja wybierając się do CAN zwróciła się do Ciebie z prośbą, czy mogę się zatrzymać u Ciebie, bo "przecież się znamy". A tymczasem znamy się tylko z forumsmile

    > i nie, nie bylam ale to nie znaczy ze nie wierze iz romantykow nie ma na swiec
    > ie.


    hehe
    >

    > obrabiasz rowniez wtedy, gdy nie znasz a osadzasz.
    > co za nieudolna proba obracania kota ogonem...


    Nie Minnie, nieprawda. Już kolejny raz widze, że zwyczajnie pozapominałas idiomy polskie. "Obrabiac komus de" to inaczej obmawiać kogoś. Nie możesz obmawiać kogoś, kogo nie znasz do kogoś kto też nie zna. Jak ci wspomniałam - nawet ksiądz zobowiązany tajemnicą spowiedzi MOZE w swoich wynurzeniach powołać się na przykład problemu, który mu przedstawił jakiś penitent pod tym warunkiem, ze powołując się nie naprowadzi przeciętnego słuchacza, widza, czytelnika na owego penitenta.


    > no ale co by ci nie powiedzial, tu niestety faktem pozostaje iz na pani mile
    > zaproszenie uzyl grubianskiej formy odpowiedzi.


    minnie, zacznijmy od tego, że zaproszenie wcale nie było miłe. Było wyrażone grzecznymi słowami, ale samo w sobie niestosowne, a przez to niegrzeczne. Próbuje ci to wyjaśnić od x postów. A niestosowne było nie dlatgo, ze było w formie zawoalowanej, ale na seks, tylko dlatego, że znajomośc państwa nijak nie uprawniala do takiego zaproszenia.


    > ~ Pani miala wszelkie prawa zaproponowac ognista randke ledwo co poznanemu panu

    No wiesz, nielegalne to nie jest, ale wg SV to takiego prawa no nie miała. I nie miałby pan w adekwatnej sytuacji Minnie. Nie wiem dlaczego trudno ci zrozumieć taka oczywistość!!!

    Przypomnial mi się taki dowcip. smile Pewnien gentelman poszedł na impreze i widzi, że podczas tańca rosyjski ofocer dostal w twarz od hrabiny. Zupelnie go to nie wruszylo, usiadł, zapalił cygaro i pociąga wódkę. Zaintrygowany gentelman przysiada się doń i od słowa do słowa - w końcu pyta oficera dlaczego dostal w buzię. - Ach, bo zapytałem pania hrabinę czy się ze mną prześpi. Gentelman osłupiał i pyta czy często oficer tak robi. - Zawsze, gdy mam ochote na jakąś panią - odpowiedział. - I co one robią? - dopytywał gentelman. - Na ogół to co pani hrabina, ale raz na 20 razy się opłaca - wyjaśnił oficer.

    No właśnie, ów oficer z dowcipu liczył się zwyczajnie z konsekwencjami swego niestosownego zachowaniasmile


    > Jego pierwszy SMS byl bardzo niejasny i dwuznaczny co ci kazda jedna osoba w wa
    > tku mowi
    > zebys nie wiem jak upierala sie ze czarne jest biale.


    Możesz uwazac jak chcesz, dla mnie zamknieta odpowiedz jest jasna i znaczy "Nie "smile

    > A drugi juz chamski.

    Chamski byłby, gdyby pan napisał "spadaj" Minnie. Najwyżej był obcesowy, bo pan nazwał rzecz po imieniu.

    > Na co pani w zadnym wypadku nie zasluzyla.


    Powinna się z tym liczyc, jak ten oficer smile

    > I nie ma co tu dyskutowac czy zdaniem emancypantek "pani ma prawo" czy zdaniem
    > religijnych "pani nie ma prawa" bo od poczatku jest jasne ze tak czy siak
    > PAN ZACHOWAL SIE ZLE
    > niezaleznie od okolicznosci. amennnnn....


    Pani tez zachowala się źle amen smile
    >



    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • baba67 11.04.16, 08:04
    Dokladnie Minnie. gaf sie nie zauważa.Bo gafa to była, ewidentnie.Z kwiatkami to nieco pojechane ale grzeczna jednoznaczna odpowiedz pani się należała.

    --
    W cudzym pięknie jest pocieszenie.
  • kora3 11.04.16, 08:24
    Babo ile rzy trzeba na tym forum napisać, ze gafa to jest wówczas, gdy ktoś NIESWIADOMIE i NIZAMIERZENIE postawi kogos innego w niezręcznej sytuacji? Świadome działanie nie może być poczytane jako gafa

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • minniemouse 11.04.16, 00:20
    vi_san napisała:

    Vilez, ale nie wyczytałam ani jednej wypowiedzi, która by aprobowała zachowanie pani! To, że postąpiła źle, niestosownie itede nie ulega kwestii i nie jest tu tematem.

    No chwileczke, ja aprobuje - uwazam ze jako dorosla, dojrzala kobieta, wiedzaca czego chce
    ma swiete prawo podrywac sobie faceta jak jej sie podoba.
    tym bardziej ze robi to kulturalnie, tylko nieszczesliwie trafila na miekkiego dupka nieumiejacego wyraznie i grzecznie - po prostu rownie dorosle -odmowic.

    Minnie
    --
    Chuck Norris nie robi pompek - tylko odpycha ziemię
  • kora3