Dodaj do ulubionych

Waszym zdaniem

03.03.17, 11:31
Pytanie kieruje do wszystkich, aczkolwiek nie ukrywam, że głównie ciekawi mnie zdanie tych z tego forum, którzy kreują się tutaj na znawców reguł s-v😉
Jak często- I czy w ogóle- owe zasady potrzebują modyfikacji?
Czytam to forum dość regularnie i chociaż może nieczęsto zabieram zdanie, to nierzadko odnoszę wrażenie, że to, co kryje się pod dobrze brzmiącym pojęciem dobrych manier- nijak ma się do rzeczywistości. To taka tarcza, za którą chętnie niektórzy się chowają, by móc potem usprawiedliwić swą bierność, tchorzostwo i brak wyobraźni.

Podzielcie się własnymi refleksjami na ten temat?

Edytor zaawansowany
  • 03.03.17, 11:42
    A można prosić jakoś tak bardziej konkretnie, o jaką "tarczę" chodzi? Bo trochę ciężko się odnieść. Tak ogólnie, to zasady przecież są w pewnym stopniu modyfikowane, bo zmieniają się czasy, odchodzą jedne problemy, a przychodzą inne.
  • 03.03.17, 11:44
    bidaazpiszczy napisała:


    > To taka tarcza, za którą chętnie niektórzy się chowają, by móc potem usprawiedliwić swą
    > bierność, tchorzostwo i brak wyobraźni.

    ???

    Może jakieś konkrety?
  • 03.03.17, 12:01
    Myślę, że w sprawach dotyczących praw kobiet kobietom często zamyka się usta SV. Osobiście uważam, że kiedy walczy się o swoje prawa, SV można sobie odpuścić i dlatego podoba mi się hasło: grzeczne już byłyśmy. Bo byłyśmy, a teraz czas na bycie skutecznymi nawet, jeśli to oznacza bycie niegrzecznymi smile.
    Być może niektóre kobiety wymawiają się też w tej kwestii SV (czyli nie jest to narzucone z zewnątrz tylko wewnętrznie) – no bo kobiecie nie wypada albo ogólnie nie wypada. I tu znowu – uważam, że kiedy walczy się o poszanowanie własnych elementarnych praw, to SV jest błahostką. Podobno nie wypada pokazać środkowego palca, nie wypada malować sobie twarzy w barwy wojenne, nie wypada krzyczeć, nie wypada być wściekłą, nie wypada demonstrować, wypada grzecznie i spokojnie argumentować, tłumaczyć i prosić. Ja się z tym nie zgadzam i mnie akurat wypada, dlatego to robię.
  • 05.03.17, 09:22
    Nadal jesteśmy grzeczne. Demonstracje też są grzeczne. Po dwóch godzinach miłe Panie rozejdą się w pokoju do swoich ciepłych domów.
    Aby cokolwiek konkretnego wymusić trzeba by zrobić małe powstanie warszawskie II i przyjść na demonstrację nie z parasolkami, ale granatami i cegłami, ewentualnie zrobić drugi Majdan.
    Dlatego ja się nigdzie nie wybieram. Danaidowy trud. A na spotkanie towarzyskie nie mam ochoty.

    --
    Sport to nie jest zdrowie."Ja się kiedyś nabawiłam urazu kręgosłupa, którego konsekwencje odczuwam do dziś na zajęciach...uwaga....zdrowy kręgosłup!" Saszanasza
  • 03.03.17, 12:25
    Ktos tu się kreuje na eksperta? Nie zauważyłam. Buba sie kreował ale dawno go tu nie ma.Tak naprawde to forum jest nie o SV tylko o szeroko pojętej asertywności. Przychodzi taka chwila w życiu każdego kiedy w imie dobrze rozumianego interesu maniery powinien zawiesić na kołku bo trzeba bronic sie przed krzywda własną lub bliskich. Kiedy mi ktos pakuje łapę do torebki w kinie to narobię rabanu a nie będę cicho siedzieć żeby nie przeszkadzac innym w odbiorze choc w kinie należy własnie tak się zachowywać.

    --
    Niektórym poszukiwaczom drugiej połówki należałoby polecić monopolowy.
  • 03.03.17, 12:41
    Zasady S-V są bardzo użyteczne gdy idzie się na obiad do teściowej, spotkanie biznesowe, poznaje nowe osoby, wydaje proszoną kolację, idzie na randkę, występuje publicznie itp. Pomagają rozwiązywać konflikty lub ich unikać. Zyskują nam sympatię i przychylność ludzi, pomagają budować pożądany wizerunek. Zamiast za każdym razem dumać jak się zachować możemy korzystać z gotowych w miarę uniwersalnych reguł. S-V ubiera pewne sytuacje w zasady by łatwiej było żyć, to jest istotą „znajomości życia” - ułatwianie. Jeśli jakaś zasada w danej sytuacji życie utrudnia należy z niej rezygnować i działać inaczej dla swojego dobra. Zasady z czasem ewoluują, czy rozszerzają się żeby się dopasować do współczesnych mediów (np etykieta telekonferencji) inaczej trudno było by utrzymać ich użyteczność.
    Osobiście nie rozumiem ślepego trzymania się zasad, kojarzy mi się to ze zwyczajną, prymitywną bezmyślnością.



    --
    "Do what you want cause a pirate is free
    You are a pirate!"
  • 03.03.17, 23:47
    bidaazpiszczy napisała:
    To taka tarcza, za którą chętnie niektórzy się chowają, by móc potem usprawiedliwić swą bierność, tchorzostwo i brak wyobraźni.

    Wlasnie, podaj przyklad takiego tchorzostwa, ad exmplum.
    Czy jestem tchorzliwa jesli ustapie krzykliwej, pogietej wiekiem staruszce miejsca w tramwaju?
    czy raczej zachowam sie kulturalnie bo mimo jej krzyku to jest badz co badz wiekowa osoba i wypada ustapic?
    o co ci wlasciwie chodzi.

    Minne
    --
    ~ Każdemu się wydaje się że jest dobrze wychowany. Ba, jest tego pewien. ~
  • 04.03.17, 09:02
    Chociazby o glupia zasade, ze doroslym nie zwraca sie uwagi, niby s-v zakazuje. Wielu chetnie korzysta w sytuacjach wymagajacych odwagi cywilnej, obrony slabszego, czy chocby wyrazenia wlasnego oburzenia.
    Jest od cholery takich pozorantow dbajacych tylko o to, aby samemu pokazac sie w jak najlepszym swietle.
    Patrz: blogg pewnego "eksperta" na K.

    --
    http://s4.tinypic.com/2z40pdi_th.jpg
  • 04.03.17, 11:50
    Wg mnie Asiu mocno opacznie, jak i pan na K. rozumiesz tę zasadę. Jest od groma sytuacji, gdy jak najbardziej wypada zwrócić dorosłej osobie uwagę. Klasyczne przykłady: gdy lamie prawo, narusza czyjś komfort, zakłóca innym spokój, krzywdzi kogoś itd.
    Podobnie klasycznymi sytuacjami gdy znów - jak najbardziej wypada zwrócić komuś uwagę są sytuacje, gdy jest się proszonym o ocenę/radę czyjegoś działania.

    Zasada dotycząca niezwracania uwagi dorosłym tyczy się sytuacji, gdy czyjeś zachowanie jest nieprawidłowe, ale nieszkodliwe, a o ocenę nikt nie prosi. I to jest dobra zasada, ale naprawdę nieporozumieniem jest "zastawiać się" nią w sytuacjach, o jakich mowa wyżej.



    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 05.03.17, 09:14
    Wedlug mnie Koro bardzo opacznie zrozumialas moja wypowiedz. A byla taka krotka, daloby sie porzadniej rzucic okiem.

    --
    po prostu
  • 05.03.17, 12:28
    Może więc podaj konkretnie jakie to sa sytuacje wymagające odwagi cywilnej lub obrony słabszego, które nie "podpadają" pod to, co napisałam smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 05.03.17, 00:54
    Jedna zasada się nie zmienia i nie zmieni się nigdy, bo jest jak prawo powszechnego ciążenia - "w gościach" nie zdejmuje się butów. Ba, - niektórzy te niezdjęte buty wysysają z mlekiem matki!

    --
    Naucz się śmiać z samego siebie.
    Będziesz miał ubaw na całe życie...
  • 05.03.17, 06:02
    Jesli zasady ubierania sie podlegaja pod zasady SV to patrzac po tych np aktorach i artystach i temu poodobnych ktorych uwazamy za wzory do nasladowania powinnismy zapomniec ze cos takiego jak SV kiedykolwiek istnialo.
  • 20.03.17, 18:57
    A ja mam wrażenie, że zarzucanie kulturalnym ludziom "tchórzostwa" jest po prostu taką tarczą, za którą ludzie niekulturalni się chowają, żeby móc potem usprawiedliwić swoją butę, agresję, egoizm, a przede wszystkim brak szacunku dla innych ludzi (ich uczuć, ich czasu, ich prywatności, ich prawa do komfortu).

    Poznać to po tym, chociażby, że większość niekulturalnych osób oburza naruszenie zasad, kiedy sama stanie się jego ofiarą. W ich oczach niekulturalne zachowanie świadczy o oryginalności, przebojowości i "przecież mi wolno" tylko wtedy, gdy sami na tym zyskują (a że inni tracą, cóż, widać to bierni tchórze bez wyobraźni).

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.