Dodaj do ulubionych

Niechciana rola swatki

04.07.17, 18:59
Wyszło strasznie głupio, mogę stracić przyjaciółkę i zepsuć sobie dobre relacje z bratem. Analizuję to wszystko i jakbym nie była samokrytyczna, nie widzę tu swojej wielkiej winy. Jestem ślepa czy to jednak nie ja zawaliłam? Sprawa bardzo, bardzo banalna. Mój starszy brat po 4 latach wrócił z pracy z zagranicy, kupił mieszkanie niedaleko nas (w sensie mnie i rodziców, mieszkam jeszcze z nimi) i zaczął pracę. Odnowił kontakty dawne, nawiązał nowe, ja wprowadziłam go trochę do swojego towarzystwa. Spodobał się mojej najlepszej przyjaciółce, bo faktycznie zmężniał i wyprzystojniał, gdy go tu nie było. Brat ma 30 lat, przyjaciółka i ja po 27. Spotkaliśmy się wszyscy podczas ogniska na początku czerwca, a ona poprosiła mnie dzień później, żebym stworzyła im okazję do wspólnego spędzenia razem trochę czasu, rozmowy we dwójkę itp. W następny weekend rodzice pojechali na działkę, a ja zaprosiłam ją i jego i zorganizowałam takie pogaduchy dla trojga, z tym, że po godzinie wyszłam pod pretekstem odwiedzenia chorej koleżanki. Po kolejnych dwóch godzinach wróciłam, ich już nie było, dostałam tylko informację od niej, że wyszli razem na miasto. Następnego dnia przyjaciółka zadzwoniła do mnie w skowronkach, że było naprawdę super, a na kolację ze śniadaniem poszła do mojego brata do mieszkania. Zadzwoniłam do brata, a on mi powiedział, że trochę popłynęli, bo za dużo alkoholu i luźna atmosfera. Zapytałam co dalej, a on, że nic, to jednorazowa przygoda i nie ma o czym mówić. Od tamtej pory unika mojej przyjaciółki, nie zostawił jej nawet numeru, nie odpowiada jej na FB, mi zakazał podawać numer. Ona do mnie wydzwania, męczy, pyta co się stała, była przekonana, że to początek głębszej relacji, nie dopuszcza myśli, że to była przygoda. Przyjaciółka jest bardzo uczuciowa i emocjonalna, ale niestety naiwna. Najgorsze z tego wszystkiego, że oboje zaczynają mieć do mnie pretensje. Brat, że moja przyjaciółka zawraca mu głowę na FB i musi jej unikać, a ona, że trzymam go z dala od niej, nie chcę jej z nim umówić ani podać numeru. Czyli w cztery litery dostaje osoba, która chciała dobrze, była życzliwa dla wszystkich a wszyscy mają do niej pretensje, czyli właśnie ja. Naprawdę zawiniłam?
Edytor zaawansowany
  • 04.07.17, 20:00
    Moim zdaniem nie. Są oboje dorośli brat spędził z nią trochę czasu plus noc więc nie była mu obrzydliwawink a teraz niech brat ma jaja i powie koleżance że relacji nie chce zacieśnić. Wiem że Ci głupio bo szkoda Ci koleżanki ale życie tak nieraz niestety wygląda...
  • 04.07.17, 20:25
    No nie zazdroszczę. Oboje zachowują się jak dzieci i stawiają Cię w niezręcznej sytuacji, mimo że Ty w niczym nie zawiniłaś.

    Przyjaciółka, bo nietrudno wydedukować, że jeżeli ktoś nie odpowiada na kolejne próby kontaktu, to znaczy, że nie ma ochoty na kontynuowanie znajomości.
    Brat, bo zamiast raz odpisać i wyjaśnić, bez sensu robi uniki.

    Ja bym się na pewno nie podejmowała żadnych mediacji ani tłumaczenia, bo tylko nagmatwa się jeszcze bardziej. Porozmawiaj z bratem, wyjaśnij w jakiej niezręcznej sytuacji zostałaś postawiona (bo on najwyraźniej nie zdaje sobie sprawy). Niech odpowie przyjaciółce, że nie jest zainteresowany zacieśnianiem znajomości, bo ona chyba sama na to nie wpadnie.
  • 04.07.17, 21:28
    Niestety sytuacja do przewidzenia, stąd stare powiedzenie "nie bierz d... z własnej grupy" bo wychodzą właśnie takie kwiatki.
    Rozumiem popłynięcie, ale brat mógł przewidzieć, że skoro traktował to jako przygodę, to zrobi ci kwas.
    Niech teraz z tego wybrnie jak facet - zamiast unikać niech odpisze dziewczynie parę miłych słów że dziękuje za miłe chwile, ale ... cokolwiek. Wtedy jest szansa, że otrzesz łzy koleżance i wasze kontakty jakoś się wyprostują jak już dziewczyna ochłonie.

    Swoją drogą - wskakuje do łóżka facetowi przy pierwszym spotkaniu i liczy na to, że on to traktuje jako wstęp do poważnego związku? wiem, bywa, ale statystyka wypada na jej niekorzyść. Nie jestem pruderyjna ale hellooooł. Brat miał wszelkie przesłanki, żeby uważać, że ma tak samo luźny stosunek do seksu.
  • 04.07.17, 22:44
    koronka2012 napisała:
    Swoją drogą - wskakuje do łóżka facetowi przy pierwszym spotkaniu i liczy na to, że on to traktuje jako wstęp do poważnego związku? wiem, bywa, ale statystyka wypada na jej niekorzyść. Nie jestem pruderyjna ale hellooooł. Brat miał wszelkie przesłanki, żeby uważać, że ma tak samo luźny stosunek do seksu.

    A co ciebie to obchodzi? pytal cie ktos?

    Minnie

    --
    * Można tak powiedzieć, ale po co tak mówić. *
    Stanisław Tym
  • 05.07.17, 06:53
    Zgadzam się z koronką, ona tylko stwierdziła, że brat miał wszelkie przesłanki do przypuszczenia, że dla niej to też było tylko bzykanko. A Ty minnie byłaś po prostu niemiła big_grin

    A co do meritum, ja bym zażądała od brata, żeby mi przestał truć tyłek tym, kto mu gitarę zawraca na facebooku, bo nikt go do zaproszenia jej na chatę nie zmusił. Koleżance natomiast też powiedziałabym dobitnie, że na nic innego niż zaangażowanie spotkania się nie zgadzałam i nie zamierzam się teraz między nich wtrącać. Kwestii pójścia do łóżka na pierwszej randce w ogóle bym nie poruszała, to ich sprawa. Nie pozwoliłabym się natomiast obarczać odpowiedzialnością za to, że amant się nie odzywa, i absolutnie nie robiłabym za pocztę ...

    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wkurwić to już żaden problem big_grin
  • 05.07.17, 08:38
    koronka2012 napisała:

    > Niestety sytuacja do przewidzenia, stąd stare powiedzenie "nie bierz d... z wła
    > snej grupy"

    > Swoją drogą - wskakuje do łóżka facetowi przy pierwszym spotkaniu i liczy na to
    > , że on to traktuje jako wstęp do poważnego związku? wiem, bywa, ale statystyka
    > wypada na jej niekorzyść. Nie jestem pruderyjna ale hellooooł. Brat miał wszel
    > kie przesłanki, żeby uważać, że ma tak samo luźny stosunek do seksu.

    ???

    Przypomnijcie mi - jakie to forum?
  • 17.07.17, 15:51
    Magiel towarzyski?
  • 05.07.17, 10:32
    Nic dodać, nic ująć. Swoją drogą to dorośli ludzie i powinni być odpowiedzialni zarówno za swoje czyny, a zawinili obydwoje.
  • 04.07.17, 22:06
    Rozumiem sytuację, współczuję, znam bardzo podobną, ale moim zdaniem jesteś nierozsądna, nieczuła i brak Ci empatii. Zamiast martwić się uczuciami przyjaciółki i swojego brata, czyli osób bardzo Ci bliskich, Ty histeryzujesz i przejmujesz się przede wszystkim sobą. Co inni o Tobie pomyślą, czy nie będą na Ciebie źli i dlaczego się złoszczą na Ciebie, zamiast zachwycać się Twoim postępowaniem. Postąpiłaś nieetycznie umożliwiając randkę swojej przyjaciółki z bratem, bo takich rzeczy się po prostu nie robi!
  • 04.07.17, 22:50
    Dlaczego? Skoro koleżanka chciała a brat jak najwyraźniej nie miał nic przeciwko... przecież nie podały mu w porozumieniu pigułki gwałtu a potem koleżanka dokonała reszty no ej...
  • 04.07.17, 23:15
    szpererda napisała:


    > Postąpiłaś nieetycznie umożliwiając randkę swojej przyjaciółki z bratem, bo takich
    > rzeczy się po prostu nie robi!

    Que???

    Autorka wątku zaaranżowała spotkanie dwojga dorosłych, wolnych ludzi. Przecież pod pistoletem ich nie trzymała, sami zdecydowali jak potoczy się wieczór. Mogli go równie dobrze spędzić na grze w szachy.

    Nie przewidziała tylko, że "swata" bawidamka z desperatką i to był jej jedyny błąd.
  • 05.07.17, 11:19
    No właśnie brat najwyrażniej nabrał liberalnego podejścia do one stand night na obczyznie bo gdyby siostra wiedziała że bzyka co tylko chętne toby go najlepszej przyjaciólce stanowczo odradziła wiedząc że dziewczyna liczy na coś więcej.
    Nie widzę tu żadnej winy dziewczyny tylko dziecinadę brata i przyjaciółki. Seks na pierwszej randce może byc wstępem do wieloletniego związku tak samo jak granie w totka może zaowocowac fortuną to wszystko wszak prawda jednakowoż...a bratu kompletnie odbiło z przerzucaniem odpowiedzialności na siostrę i alkohol.Co bym zrobiła? Ano dobitnie powiedziała kilka slów prawdy obojgu.

    --
    Można się przyzwyczaić do tego że się nie można przyzwyczaić.
    T.Mann
  • 05.07.17, 11:38
    Tak, nie wiedziałam, że brat ma takie podejście sad Inaczej bym tak nie postąpiła. Jednak jeśli dobitnie powiem parę słów obojgu, jak radzisz, to boję się, że obrażą się na mnie śmiertelnie, mimo że właśnie to nie moja wina. Dlaczego mam tracić przyjaciółkę i przyjazne, ciepłe kontakty z bratem przez emocje innych? Może jakoś inaczej da radę to rozwiązać. Myślałam o zaangażowaniu innej przyjaciółki do pomocy, ewentualnie naszej mamy, która jest bardzo dobrą osobą. Ale czy wypada innych ludzi obarczać takimi sprawami?
  • 05.07.17, 11:50
    Obawiam się że bardzo zrani Twoja mamę prawda o zachowaniu brata, bo nie tak go wychowała.Naturalnie że po postawieniu sprawy stanowczo kontakty z przyjaciołka mogą się na chwilę ochłodzić ale czy teraz są dobre?Nie doradzam przecież zerwania przyjażni tylko mądra asertywność. Przyjaciółka-jeśli przyjażń jest dobrej próby przemyśli swoje zachowanie i dawna relacja powróci. czy nie możęsz powiedzieć wprost-nie wiedziałaś że brat tak lekko traktuje seks bo przez 4 lata się zmienił, bardzo Ci przykro że nie wiedziałaś ale nie wiedziałas tez że przyjaciółce przyjdzie do głowy seks na pierwszej randce bo tez jej z tej strony nie znałaś. Brat to brat Twoje słowa spłyną jak woda po kaczce ale się przynajmniej od Ciebie odczepi i przestanie Cię tchórzliwie obwiniać. Nie można dać robić z siebie ofiary w imię że się obrażą.Relacje teraz nie są najlepsze i brak jasnego postawienia sprawy tylko je pogorszy.

    --
    Można się przyzwyczaić do tego że się nie można przyzwyczaić.
    T.Mann
  • 05.07.17, 12:26
    I jeszcze taka uwaga nie tylko do tej sprawy. Ludzie często szukaja koza ofiarnego kiedy czują że są nie w porządku bo im to sprawia ulgę. Nie każdy jednak sie na takiego nadaje. Tobie niestety niewiele do ideału takiego kozła brakuje-rozkminiasz absurdalne zarzuty, boisz się że przyjaciółka z Toba zerwie kiedy powiesz jej że sama sobie winna (mało prawdopodobne chyba że to żadna przyjażń) życia nie odezwie bo nie dasz się wrabiać-puk, puk, jest tam kto?

    --
    Można się przyzwyczaić do tego że się nie można przyzwyczaić.
    T.Mann
  • 05.07.17, 12:07
    niedoceniany.login napisała:

    >Myślałam o zaangażowaniu innej przyjac
    > iółki do pomocy, ewentualnie naszej mamy, która jest bardzo dobrą osobą. Ale cz
    > y wypada innych ludzi obarczać takimi sprawami?

    Absolutnie nie wypada wciągać jeszcze kogoś w intymne sprawy dwojga ludzi, co z resztą oni mieliby zrobić czego Ty być nie mogła? Brat okazał się jednak mężczyzną nie na poziomie. Powinien sam załatwić sprawę z Twoją koleżanką, Ty nie powinnaś nawet wiedzieć jak daleko między nimi sprawy zaszły.
    Odmawiaj stanowczo dalszego pośredniczenia między dorosłymi ludźmi, bo uwikłasz się jeszcze bardziej. Ty na prośbę koleżanki zorganizowałaś spotkanie, za dalsze zachowanie brata nie odpowiadasz. Tak samo jak nie jesteś odpowiedzialna za pretensje i oczekiwania koleżanki którą brat do siebie zapraszał bez Twego udziału..
  • 05.07.17, 12:51
    Chyba żyjemy w dwóch różnych stuleciach. Dorosły mężczyzna przespał się z łatwą dziewczyną i to sprawia, że jest nie na poziomie? Wolne żarty smile Jestem przekonana, że matki samodzielnych i dojrzałych mężczyzn doskonale zdają sobie sprawę, że ich synowie mają bogate życie seksualne. Oczywiście o takich sprawach się nie rozmawia, bo to kwestie prywatne. Winne są autorka za narzucanie swoich usług swatki i jej przyjaciółka za to, że nie potrafi utrzymać nóg razem i śmie mieć jeszcze do kogoś pretensje, że ją wykorzystał.
    Petra
  • 05.07.17, 13:05
    Wszyscy samodzielni i dojrzali mężczyzni pukaja co się da...ciekawe. Nie wiemy czy dziewczyna jest łatwa, na pewno jest naiwna i lekkomyślna.No i gdzie to narzucanie się Watkodawczyni bo jakoś nie widzę?

    --
    Można się przyzwyczaić do tego że się nie można przyzwyczaić.
    T.Mann
  • 06.07.17, 09:19
    Cytat z wątkodawczyni:

    "Ona do mnie wydzwania, męczy, pyta co się stała, była przekonana, że to początek głębszej relacji, nie dopuszcza myśli, że to była przygoda. Przyjaciółka jest bardzo uczuciowa i emocjonalna, ale niestety naiwna. Najgorsze z tego wszystkiego, że oboje zaczynają mieć do mnie pretensje. Brat, że moja przyjaciółka zawraca mu głowę na FB i musi jej unikać, a ona, że trzymam go z dala od niej, nie chcę jej z nim umówić ani podać numeru."


    To jest narzucanie się komuś. Jasne, w innej sytuacji normą byłoby zwierzenie się przyjaciółce, prośba o radę, wypłakanie się czy co tam jeszcze. Ale tu chodzi o jej brata, co stawia wątkodawczynię z niezręcznej sytuacji.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 06.07.17, 14:43
    A przeczytałas UWAŻNIE post na który odpowiadam? Po co ja pytam w ogóle...

    --
    Można się przyzwyczaić do tego że się nie można przyzwyczaić.
    T.Mann
  • 05.07.17, 14:10
    petra11986 napisała:

    > Chyba żyjemy w dwóch różnych stuleciach. Dorosły mężczyzna przespał się z łatwą
    > dziewczyną i to sprawia, że jest nie na poziomie?

    Chyba. Łatwe dziewczyny były w ubiegłym stuleciu. W tym stuleciu pan powinien samodzielnie porozmawiać z dziewczyną i powiedzieć jej osobiście, w kulturalny sposób, że nie widzi możliwości kontynuowania znajomości.
  • 08.07.17, 10:10
    "Winne są autorka za narzucanie swoich usług swatki i jej przyjaciółka za to, że nie potrafi utrzymać nóg razem i śmie mieć jeszcze do kogoś pretensje, że ją wykorzystał."
    No, to faktycznie żyjemy w dwóch różnych stuleciach, a Ty jeszcze dodatkowo w kraju muzułmańskim uncertain
    Narzucanie? - koleżanka sama prosiła o stworzenie okazji do bliższego poznania brata autorki.
    Nie na poziomie? Tak, bo tylko gówniarz blokuje na fb. dorosły człowiek bierze sytuację na klatę i wyjaśnia z panią temat.
  • 05.07.17, 19:50
    Nie, nie wypada.
  • 06.07.17, 09:23
    Żartujesz, prawda? Chcesz matkę angażować w taka sprawę? Co ma matka 30- latka do jego życia seksualnego? Yo jest jego u tylko jego sprawa.
    Przepraszam Cię, ale zaczynam podejrzewać trolling, bo nie uwierzę, że 27- latka chciałaby w taką sprawę wciągać matkę

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 07.07.17, 22:16
    Nie, nie wypada. Przyjaciółce powiedz, że zaaranżowałaś spotkanie, ale ciąg dalszy to sprawa między nimi i nie chcesz się wtrącać. Bratu powiedz, że skoro ma takie, a nie inne podejście i tak, a nie inaczej postąpił to pozostaje wziąć jaja w garść suspicious i zmierzyć się ze sprawą.

    Czy to na zasadzie stanięcia oko w oko z tematem, czy dyplomatycznego rozluźnienia znajomości, co w tym momencie chce uskutecznić z uwagi na upór panny....bez skutku to już jego w tym głowa.

    Nie rób za posła i nie rozwiązuj za dorosłego brata jego spraw łóżkowych, bo takich spraw przez posła się nie załatwia.
  • 05.07.17, 17:04
    baba67 napisała:
    "a bra
    > tu kompletnie odbiło z przerzucaniem odpowiedzialności na siostrę i alkohol.Co
    > bym zrobiła?"

    Ano wlasnie zapomnialam, pan ktory sie zachowal jakby mu dopiero co narzady dojrzaly, ale inna dojrzalosc za tym nie poszla, zwala wine na sioistre i jeszcze na alkohol. Kolejna z kolejne jest dziewczyna z ktora sie zabawil, nastepny moze barman serwujacy alkohol. Wszyscy zawinili, tylko nie on. I taki problem biedaczek ma , ze go dziewczyna napastuje na fejsbuku, i od sioistry sie domaga rozwiazania.
  • 05.07.17, 18:07
    smile I taksówkarz który ich powiózł do baru tez.

    --
    Można się przyzwyczaić do tego że się nie można przyzwyczaić.
    T.Mann
  • 05.07.17, 18:54
    baba67 napisała:

    > smile I taksówkarz który ich powiózł do baru tez.

    Kurcze, no masz racje i jeszcze taksowkarz.
  • 05.07.17, 00:26
    Nie musisz sie czuc winna, oboje byli dorosli. Kolezanka powinna zalozyc, ze tak to sie moze skonczyc, a brat powinien byc madrzejszy i miec swiadomosc, ze jesli zaprasza przyjaciolke siostry na jednorazowa przygode to to moze sie tak wlasnie skonczyc i sioistra moze miec przez niego klopoty.
    Opitolilabym brata starego konia, ze powinien byc bardziej kumaty i sie domyslec, ze jak potraktuje moje przyjaciolke tak lekkomyslnie to moze miec to wplyw na nasza przyjazn. Jak zachowal sie jak bezmyslny dlupek to niech przynajmniej teraz zachowa sie jak mezczyzna i sam sprawe odkreci, spotka sie z nia, wyjasni, przeprosi, zalagodzi.
    Wspolczuje brata.

    Przyjaciolce tez powiedz wprost, ze za zachowanie brata nie dasz rady odpowiadac, bo on cie nie slucha, ty zrobilas to o co cie przyjaciolka prosila, mialas dobra wole i tez mialas nadzieje, ze bedzie z tego cos wiecej, ale nic wiecej nie dalas rady zrobic.

    i najlepiej na przyszlosc unikac swatania.
  • 05.07.17, 12:48
    "Opitolić" to może swoją przyjaciółkę, gówniarę taką samą jak ona, co wskakuje do łóżka każdemu, kto się jej podoba, a nie dorosłego, samodzielnego mężczyznę, który może robić co mu się podoba. Póki co, to autorka mieszka z rodzicami i jest na ich utrzymaniu a nie jej brat, więc w hierarchii stoi znacznie niżej. Poza tym, to na kobiecie spoczywa obowiązek wstrzemięźliwości w takiej sytuacji, jeśli więc sama chce i daje przyzwolenie, to chyba normalne, że mężczyzna skorzysta. Wszystko postawione na głowie. A autorka jest winna, bo wszelkie swatania i tego typu krętactwa prędzej czy później wychodzą na jaw i najczęściej obrywa się właśnie takiemu swatowi, bardzo słusznie zresztą, nie miesza się do cudzych intymnych spraw.
  • 05.07.17, 13:16
    Czy to że autorka mieszka z rodzicami ma oznaczać że ma robić za kozła, gdzie wyczytałeś że jest na ich utrzymaniu?Uważasz że mieszkanie z rodzicami oznacza że jest się na ich utrzymaniu?Nie można po prostu mieszkać razem i dokładać się do wszystkiego?Ciekawa definicja dorosłości-że można robić co się podoba -no przyjaciółka tez jest dorosła i może robić co sie jej podoba zatem dlaczego określasz ja jako gówniarę(27 lat) a bzykacza rekreacyjnego(30 lat)jako dorosłego samodzielnego mężczyznę?Nie rozumiem gdzie jest krętactwo w zaaranzowaniu spotkania towarzyskiego. Chyba slowo "swatka" Ci się ze stręczycielką pomyliło.Mam wrażenie że czytaliśmy 2 zupełnie rózne posty.

    --
    Można się przyzwyczaić do tego że się nie można przyzwyczaić.
    T.Mann
  • 05.07.17, 13:36
    Babo - obije prezentujecie zwyczajnie kołtuńskie podejście do życia - wybacz - mam na myśli Ciebie i tego Jacka.
    Sprawa jest prosta jak zwykle - pan i pani spotkali się i poszli do łózka. Nikt nikomu żadnych deklaracji nie składał z tego co zrozumiałam. Pan uznał to za jednorazowa przygodę, pani chciałaby czegoś więcej. Równie dobrze konfiguracja mogłaby być odwrotna. Pani nie tyle jest naiwna, co tępa jest - skoro pan nie chce kontaktu, to winna przyjąć ze noe chce i nie narzucać się ani jemu, ani przyjaciółce w tym temacie. Uwago kolegi Jacka o tym ze kobiety obowiązuje jakaś inna niż mężczyzn reguła tchna średniowieczem, a Twoje ze pan bzykacz jakistam - myszką tracą smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 05.07.17, 13:47
    A ty Koro jak zwykle nie przeczytałas uważnie tego o napisałam zatem dyskutować z Toba nie będe bo nie ma o czym.Jeszcze mnie obrażasz. A wystarczy po prostu przeczytać UWAŻNIE.W którym miejscu ja Twoim zdaniem prezentuje kołtuńskie podejście do życia? W określeniu że facet jest bzykaczem rekreacyjnym? A nie jest? Bzyka sie? Bzyka.raktuje reakreacyjnie? Traktuje. nazwanie rzeczy po imieniu to nie jest żadne koltuństwo. To od Ciebie zalatuje lewactwem, nie obraz sie.

    --
    Można się przyzwyczaić do tego że się nie można przyzwyczaić.
    T.Mann
  • 05.07.17, 13:52
    Ode mnie Babo zalatuje zdrowym rozsądkiem smile Pan jest normalnym człowiekiem - z tego co zrozumiałam jest to osoba wolna, która poszła dobrowolnie do łożka z panią, która tego chciała. Tak, być może takich pań jest więcej i ...co z tego? Nie ma w tym nic złego, ani dziwnego.
    Pani? No tak że samo - wolna pani poszła do łozka z panem chętnym do tego. Co w tym nadzwyczajnego?

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 05.07.17, 14:08
    Alez ja nigdzie nie napisałam że pan jest be, nie napisałam że pania skrzywdził. GDZIE to wszystko wyczytałaś?Gdzie wyczytałaś że ja sie dziwuję ze sa chetne panie i chętni panowie do radosnej rekreacji na pierwszej randce?Dlaczego wyczytujesz z moich postów cos czego tam NIE MA i po raz kolejny juz chyba tysięczny robisz ze mnie idiotkę? Nie o tym jest dyskusja w ogóle. Dyskusja jest o tym przypominam uprzejmie czy 'swatka" jest odpowiedzialna za to o co sie ja obwinia.A swatka jest zdziwiona zarówno chętna postawą przyjaciółki jak i postępowaniem własnego brata.Czyli jest kołtunka bo sie dziwi? Bo brat wyjechał i nabrał swobodnych obyczajów(bo ewidentnie nie tak został wychowany) czyli wyrwał się ze szponów kołtunerii a biedna Watkodawczyni wciąz tamże tkwi?

    --
    Można się przyzwyczaić do tego że się nie można przyzwyczaić.
    T.Mann
  • 05.07.17, 14:40
    Po pierwsze, byłbym wdzięczny gdybyś nie przekręcała moich słów. Dziękuję. Po drugie, oboje mamy prawo do oceny prowadzenia się (żeby ni użyć słowa "moralność") innych. Ty oceniasz Pana źle, ja oceniam źle dziewczynę. Jego mógłbym mieć za kumpla, jej nigdy bym nawet potencjalnie nie rozważał, żeby mogła stać się moją partnerką. Najwyżej przygodą. Ale nie o tym jest wątek. Wątek jest o zachowaniu autorki i tylko pośrednio o zachowaniu pozostałych dwóch osób. Ja uważam, że autorka zrobiła źle, bo wchodzenie w intymne relacje dwojga ludzi, zachęcanie ich do takich zachowań czy umożliwianie ich uważam za naganne. Nie każdy sam pilnuje swojego interesu. Natomiast Pan zachował się poprawnie. Załatwił sprawę i nie chce trzymać kontaktu. Pani się narzuca nie tylko Panu (niesłusznie), ale także przyjaciółce (słusznie). Winne są więc obie Panie, przy czym bardziej autorka, bo to ona sprowokowała całą sytuację. W Panu żadnej winy nie widzę.
  • 05.07.17, 14:52
    Dokładnie.
    "Jak dają to bierz..".

    --
    Sport to nie jest zdrowie."Ja się kiedyś nabawiłam urazu kręgosłupa, którego konsekwencje odczuwam do dziś na zajęciach...uwaga....zdrowy kręgosłup!" Saszanasza
  • 05.07.17, 15:19
    O pani można powiedzieć tak samo przecież ...

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 05.07.17, 15:03
    Zaczać należy od tego, że - właśnie - nie o prowadzeniu państwa tak pani, jak i pana - jest ten watek. Zatem zarówno Ty, jak i Baba od jakichkolwiek opinii w tym temacie powinniście się powstrzymać.
    Co do roli wątkodawczyni - ryzykowana, ale nie oceniam jej źle - to dwoje dorosłych ludzi, nikogo do pójścia do łożka nie zmuszała.

    Sytuacja na teraz - pani się panu narzuca niewątpliwie i to jest złe z jej strony. Obije natomiast postępują źle jakieś pretensje zgłaszając do wątkodawczyni.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 05.07.17, 15:14
    No i słusznie, panna która jest desperatką niespecjalnie nadaje się na partnerkę.Nie rozumiem tylko dlaczego uważasz ją za gówniarę-czy dlatego że poszła do łózka czy dlatego że sie narzucała.Nie rozumiem tez dlaczego zorganizowanie spotkania towarzyskiego uważasz za stręczycielstwo. I w którym miejscu zachęcala brata i przyjaciółke do wyjścia na miasto a potem do domu brata bo ja tego jakos nie doczytałam? I co rozumiesz przez słowo pan "zalatwił sprawę" bo nie chcę Cię żle interpretować?Chodzi o to że sobie puknął i rznie głupa?Pani narzuca sie panu niesłusznie bo juz dawno powinna dojśc do odpowiedniego wniosku i narzuca się równie niesłusznie przyjaciółce bo nie ona ją wyciągnęła na miasto i zaprowadziła do domu brata.

    --
    Można się przyzwyczaić do tego że się nie można przyzwyczaić.
    T.Mann
  • 05.07.17, 15:17
    Zgadzam się ze nijak winy wątkodawczyni w tym nie ma. Pan nie rznie natomiast żadnego glupa

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 05.07.17, 15:31
    A tu sie zgadzamy na 100%. Pan rżnie głupa bo sprawy jak należy nie wyklarował,mało tego, szuka kozła.

    --
    Można się przyzwyczaić do tego że się nie można przyzwyczaić.
    T.Mann
  • 05.07.17, 18:41
    baba67 napisała:

    > Pan rżnie głupa bo sprawy jak należy nie wyklarował,

    No cóż - unikanie kontaktu po wspólnej nocy jest wystarczająco wyraźną deklaracją, tu nie ma potrzeby niczego dodatkowo klarować.
    To raczej kwestia tego, że pani nie chce przyjąć tej deklaracji do wiadomości.
  • 05.07.17, 20:18
    No jeśli unik potraktujemy jako deklarację...

    --
    Można się przyzwyczaić do tego że się nie można przyzwyczaić.
    T.Mann
  • 05.07.17, 21:05
    baba67 napisała:

    > No jeśli unik potraktujemy jako deklarację...

    No cóż - to jest sytuacyjny odpowiednik angielskiego wyjścia.

    W takich okolicznościach uważam, że lepiej nie wykładać kawy na ławę póki się nie jest do tego absolutnie zmuszonym. Po prostu jest spora obawa, że pani skoro pani nie przyjęła oczywistego przekazu jakim jest unikanie kontaktu, to nie przyjmie też komunikatu "nie planuję dalszego ciągu" bez dalszego drążenia dlaczego.
  • 06.07.17, 10:15
    Angielski wyjście to jednak troche cos innego i odpowiadałoby nie nawiązywaniu kontaktu w ogóle. Pani miala prawo domniemywać że niepodanie tel to tylko zapomnienie po zapomnieniu się.I jak najbardziej miała prawo sama kontaktu szukać. Mamy zaś równouprawnienie wszak prawda. I nie jest grzecznym brak odpowiedzi na wiadomośc na fejsie od pani jak i od każdej innej znajomej osoby. jak odpowiedziec-ja tu białe kłamstwo dopuszczam-nie trzeba od razu w trybie spadaj na drzewo.

    --
    Można się przyzwyczaić do tego że się nie można przyzwyczaić.
    T.Mann
  • 06.07.17, 10:23
    Wiesz Babo, ale w takiej sytuacji pan ma prawo obawiać się iż pani po jego odpowiedzi stanie się bardziej jeszcze namolna.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 06.07.17, 11:23
    kora3 napisała:

    > Wiesz Babo, ale w takiej sytuacji pan ma prawo obawiać się iż pani po jego odpo
    > wiedzi stanie się bardziej jeszcze namolna.

    No to niech sie sam pan ratuje z opresji, a nie do siostry leci beczec. Swoja droga przydalaby mu sie taka namolna. Moze by sie czegos nauczyl.
  • 06.07.17, 11:33
    Milamalu, przecież sama wiesz, ze uważam jakiekolwiek pretensje pana w stos. do siostry za nieuzasadnione, a jego zachowanie w związku z nimi za niegrzeczne. To samo tyczy się przyjaciółki. Pisałam o tym wcześniej, zgodziłaś się ze mną.

    Tearz dyskutowałyśmy z Baba, nie o tym czy pan ma prawo mieć pretensje do siostry, tylko o tym czy z jego strony w porządku było nie odpowiadać na próby kontaktu ze strony przyjaciółki.


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 06.07.17, 11:59
    Co nie zmienia faktu że powinien odpowiedzieć.Ale nadal sadzisz że pani traktująca sex rozrywkowo byłaby taka zdesperowana? Przeciez gdyby podobne doswiadczenia były jej udziałem dość często to wiedziałaby jak się takie znajomości kończą i że nie ma sensu naciskać bo mozna cos niemilego dostać w odpowiedzi.

    --
    Można się przyzwyczaić do tego że się nie można przyzwyczaić.
    T.Mann
  • 06.07.17, 12:13
    Babo, nie wiem. Może ma takie podejście, może ten pan szczególnie się jej spodobał, może jest desperatką - nie znam osoby przecież. Jak zauważam jednak czytając to i owo w necie, to panie mają częściej problem z ocena sytuacji takiej, że pan nie szuka dalszego kontaktu. I czy to chodzi o jednorazowy seks, jak tutaj czy o parę randek - sama wiesz, były tu takie wątki.
    Tymczasem te same panie nie chcąc z dowolnej przyczyny kontynuować znajomości zachowywałyby się tak samo: zero kontaktu ze swej strony, a jeśli pan się próbuje kontaktować to albo zero reakcji, albo wymawianie się brakiem czasu, planami itd. Nie pojmuje dlaczego nie rozumieją tegoi w druga strone

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 06.07.17, 18:08
    baba67 napisała:

    > Angielski wyjście to jednak troche cos innego i odpowiadałoby nie nawiązywaniu
    > kontaktu w ogóle.

    Nie zgodzę się, bo żeby wyjść po angielsku to trzeba najpierw spędzić u kogoś trochę czasu smile dokładnie tak jak w tym przypadku. Pan usiłuje zmyć się po cichu nie robiąc zbytniego zamieszania.

    Pani miala prawo domniemywać że niepodanie tel to tylko zapom
    > nienie po zapomnieniu się.I jak najbardziej miała prawo sama kontaktu szukać.

    Nienienienie, takie domniemanie jest wybitnie nadmiarowe i jest ostatnim wyjaśnieniem, które mniej zdesperowanej osobie przyszłaby do głowy. Ooczywiste jest, że o żadnym przypadkowym zapomnieniu mowy być nie może, gdyby pan był zainteresowany - wziąłby numer od siostry.

    > I nie jest grzecznym brak odpowiedzi na wiadomośc na fejsie od pani jak i od każdej innej znajomej osoby. jak odpowiedziec-ja tu białe kłamstwo dopuszczam-nie trzeba od razu w trybie spadaj na drzewo.

    Napisałam wyżej - mam głębokie przekonanie, że w stosunku do tak zachowującej się pani żadne białe kłamstwo nie wystarczy. I nie uważam też, żeby odpowiedź na czyjeś natrętne nagabywanie była faktycznie obowiązkowa. Na miejscu pana też unikałabym kontaktu z kimś zachowującym się jak osoba lekko niezrównoważona.
  • 06.07.17, 09:09
    Tak Babo, traktujemy - 95 na 100 osób nie chcąc z kimś kontaktu zwyczajnie go nie podtrzymuje, a nie wali miedzy oczy "sorry, ale nie spodobałeś/laś mi się" i znów 95 na 100 ludzi - normalnych - taki sygnał właściwie rozumie. Nie byłam w takiej sytuacji, jak ten pan, ale podejrzewam, że gdybym się "zapomniała" kiedyś z kimś nieodpowiadającym mi, to zrobiłabym tak samo - nie kontaktowała się licząc, ze ów ktoś zrozumie, że nie mam ochoty na kontynuację znajomości.

    Bo niby jak to załatwić? Napisać/ powiedzieć "Wiesz, to była jednorazowa przygoda, więc sorry, ale zapomnij o mnie"?
    W tym konkretnym przypadku jednak - skoro pani się już odezwała i szuka tego kontaktu, pan powinien jej to zakomunikować jasno.
    Jedyna wina pana w całej tej sytuacji jest wg mnie to, że ma teraz pretensje do siostry iż pani go nagabuje i to, że jak podejrzewam liczy na siostrę w tej materii - wyklarowania przyjaciółce, ze nic z tego nie będzie. To niezbyt ładnie z jego strony, bo stawia siostrę w niezręcznej sytuacji. Gdyby szło o przygodę z całkiem wątkodawczyni nieznanym typem, to najpewniej już by przyjaciółce właśnie wyklarowała, ze no skoro się chłop nie odzywa, to zamiaru podtrzymywać znajomości nie ma. Ale ze idzie o jej brata, to sprawa się komplikuje i brat absolutnie nie powinien liczyc na siostrę, tylko sam pani odpisać jak wyżej i czesć.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 06.07.17, 10:18
    Toteż ja nie miałabym pretensji do pana gdyby się w ogóle nie odezwał pierwszy, nigdzie tego nie napisałam. Nie załatwił sprawy bo nie odpowiedział na jej próby kontaktu i Ty tez to rozumiesz.

    --
    Można się przyzwyczaić do tego że się nie można przyzwyczaić.
    T.Mann
  • 06.07.17, 10:22
    W tej kwestii się z Tobą zgadzam, aczkolwiek - pan może mieć taktykę, ze nie reaguje na proby kontaktu ze strony pani, ale nie powinien czynić siostrze wyrzutów, ze pani się odzywa. W takiej sytuacji powinien przejść nad tymi próbami do porządku dziennego i nie absorbować tym tematem siostry/.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 06.07.17, 11:53
    No pewnie że nie powinien zawracać głowy siostrze.Szuka winnego.Może mimo 4 letniego uzywania życia cos tam mu jeszcze z dawnego wychowania zostało i odczuwa dyskomfort?

    --
    Można się przyzwyczaić do tego że się nie można przyzwyczaić.
    T.Mann
  • 06.07.17, 12:05
    Babo, no dajże spokój - to nie jest nastolatek, tylko dorosły facet. jasne, nie każdy facet około 30 stki idzie do łozka z nowo poznaną kolezanką swej siostry, ale samo takie zachowanie u panów w tym wieku i singlowych (a także niekoniecznie singlowych) nie jest rzadkością. Nie jest to też nic nagannego o ile państwo się zabezpieczają rzecz jasna.
    Pan miał pełne prawo przypuszczać, że pani ma do seksu podejście zbieżne z jego podejściem - przyznasz. Dlatego teraz jest być może zaskoczony jej namolnością. Uprzedzając - nie wiem jakie jest podejście pani i nie jest to przedmiotem dyskusji. Pan zachowałby się źle, gdyby uwiódł jakąs młodziutką dziewczynę (nie, nie uważam, że 27- latka jest stara, tylko ze jest starsza id załóżmy 17- stki), albo tej pani naopowiadał jakichś bzdur żeby ja zaciągnąć do łozka. Nic na to nie wskazuje, więc wszystko jest ok - pan mający luźny stosunek do seksu poszedł do łozka z panią co do której podobny stosunek domniemywał. Coś tam tak wyszło, że na powtórke i dalszy kontakt z panią ochoty nie ma, to i się nie odzywał - proste,.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 06.07.17, 08:06
    Pan nie rżnie głupa Babo...Dla każdego człowieka myślącego, bez względu na płećsmile brak kontaktu po takiej sytuacji jest jasnym i klarownym przekazem. To, że pani tego nie rozumie świadczy o tym, że jest no ...dziwna

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 05.07.17, 15:25
    Czy oboje czytaliśmy ten sam wątek? Cytuję: "[...] ja zaprosiłam ją i jego i zorganizowałam takie pogaduchy dla trojga, z tym, że po godzinie wyszłam pod pretekstem odwiedzenia chorej koleżanki. Po kolejnych dwóch godzinach wróciłam [...]". Wybacz, ale dla mnie to nie jest organizowanie "spotkania towarzyskiego", jak napisałaś, tylko ustawka w lokalu (dawniej takie miejsca nazywało się "garsonierą"). I to właśnie oceniam źle. 27-letnia kobieta powinna rozumieć, że umawianie dorosłego, samodzielnego mężczyzny (którego świetnie się zna: a brata zna się świetnie!) z napaloną, wyposzczoną kobietą tak się musi skończyć. Nie zgrywajmy naiwnych. Autorka nie przemyślała swojego zachowania, albo przemyślała i postąpiła tak z premedytacją. Niezależnie od powodu, postąpiła bardzo źle. Przyjaciółka daje jej teraz odczuć konsekwencje swojego postępku (czego nie popieram!), a brat ma uzasadnioną pretensję do siostry, że jej niezrównoważona emocjonalnie przyjaciółka go nachodzi, co podchodzi pod stalking. Jaśniej nie potrafię wyjaśnić swojego zdania w temacie.
  • 05.07.17, 15:28
    Uwazam, ze nie masz racji - przyjacióka chciała brata poznac bliżej, wątkodawczyni stworzyła jej okazję. Brata nikt wszelako nie zmuszał do spania z przyjaciółka, ani też odwrotnie. To co się miedzy nimi zdarzyło to jest całkowicie i tylko ICH sprawa i nie powinni mieszać do tego wątkodawczyni.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 05.07.17, 15:43
    No teraz kleję. Uważasz że sam fakt wyjścia pod wymyślonym pretekstem oznacza założenie iż od razu dojdzie do konkretnych akcji. Dlaczego uważasz że Watkodawczyni nas oszukuje ? W poście założycielskim odczytuję szczere zdziwienie tym jak się sytuacja potoczyła. Wyjście na 2 godziny miało umożliwić spokojna rozmowę (bo po powrocie brata spotkali się 2 gi raz a pierwszy był w dużym gronie) a nie rzucenie się na siebie natychmiast po zamknięciu drzwi. Watkodawczyni jest tez zdziwiona postawą brata który prawdopodobnie nie zachowywał sie tak przed wyjazdem. Ty sobie projektujesz swoje własne wyobrażenia pośrednio posądzając dziewczyne o brak szczerości i stręczycielstwo.

    --
    Można się przyzwyczaić do tego że się nie można przyzwyczaić.
    T.Mann
  • 06.07.17, 16:38
    jacek.toble napisał:

    > Czy oboje czytaliśmy ten sam wątek? Cytuję: "[...] ja zaprosiłam ją i jego i zo
    > rganizowałam takie pogaduchy dla trojga, z tym, że po godzinie wyszłam pod pret
    > ekstem odwiedzenia chorej koleżanki. Po kolejnych dwóch godzinach wróciłam [...
    > ]". Wybacz, ale dla mnie to nie jest organizowanie "spotkania towarzyskiego", j
    > ak napisałaś, tylko ustawka w lokalu (dawniej takie miejsca nazywało się "garso
    > nierą"). I to właśnie oceniam źle.

    Ja też taką sytuację oceniam źle. Gdyby rzeczywiście autorka chciała tylko umożliwić spotkanie dwojga bliskich sobie osób to zorganizowałaby NORMALNE spotkanie towarzyskie, zaprosiła na nie kilka osób nie tylko tych dwoje, i zachowywała się normalnie jak gospodyni, a nie wychodziła w trakcie. A czy i co by się działo dalej to już nie jej sprawa, tylko tej dwójki. Czy nawiązaliby jakiś kontakt/nić sympatii/romans/wymieniliby się choćby telefonami czy jednak nie. Warto jednak trzymać się zasad s-v, a nie wchodzić w rolę pożal się boże "swatki".
  • 06.07.17, 17:25
    Mnie się tez to nie bardzo podoba. Ale to nie jest powód żeby kogoś obwiniać za własne niefortunne decyzje. I to nie znaczy ze kogoś nakłoniła do upojnej nocy.

    --
    Można się przyzwyczaić do tego że się nie można przyzwyczaić.
    T.Mann
  • 05.07.17, 19:04
    Jacek.toble brat autorki wątku może nie chcieć kontynuować znajomości z dowolnego powodu, ale sprawy nie załatwił. Dorosły, zrównoważon, a przede wszystkim dojrzały emocjonalnie człowiek (a zakladam, że 30-letni mężczyzna taki właśnie jest) nie załatwia żadnej sprawy chowaniem głowy w piasek.
  • 06.07.17, 23:54
    jacek.toble napisał:
    . Ja uważam, że autorka zrobiła źle, bo wchodzenie w intymne relacje dwojga ludzi, zachęcanie ich do takich zachowań czy umożliwianie ich uważam za naganne. Nie każdy sam pilnuje swojego interesu.

    czyli jakby ci ktos wlozyl pistolet do reki i powiedzia l"strzelaj" to tez bys tak tlumaczyl w sadzie ze to dlatego utrupiles czlowieka?

    - "Wysoki w sadzie, nalezy ukarac tego co mi dal pistolet i zachecal do strzelania, bo ja tylko stalem z boku. Nia kazdy pilnuje swojego interesu, ja wlasnie nie, a do nagannego zachowania nie powinno sie zachcac. jestem wiec niewinny, prosze wysokiego sadu".
    Wysoki Sad: Hahahahahahahahaha! Dozywocie! big_grin

    Minnie

    --
    * Można tak powiedzieć, ale po co tak mówić. *
    Stanisław Tym
  • 05.07.17, 14:49
    Napisze wprost : określenie rekreacyjny bzykacz mówi samo za siebie, jak również określenie, że pani jest hehe naiwna.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 05.07.17, 15:01
    Pani jest naiwna bo liczyła na to że za pomoca szybkiego seksu zdobędzie partnera życiowego. Nie wiem gdzie kołtuneria w takiej ocenie sytuacji.Dla mnie facet który korzysta z każdej okazji która sie nadarza jest rekreacyjnym bzykaczem bo bzyka rekreacyjnie tak samo jak mówi się occasional drug user.Ty zas koniecznie chcesz nazywać cos co duża częśc społeczeństwa uważa za wątpliwe moralne określeniami o ładnym wydżwięku co jest uważane za lewactwo. I żeby nie byc traktowana jako kołtunka musze koniecznie uważać sex rekreacyjny za świetny, wyprany z wszelkich ocen pomysł na spędzanie wolnego czasu.No to jestem kołtunką, bo nie podoba mi się to.

    --
    Można się przyzwyczaić do tego że się nie można przyzwyczaić.
    T.Mann
  • 05.07.17, 15:09
    Babo, stosujesz podwójne standardy smile Zaraz wyjaśnię - dlaczego ...
    Pani jest zwyczajnie glupia - uprzedzając - nie dlatego, ze poszła do łozka tylko dlatego, ze coś sobie po tym bez deklaracji ze strony pana obiecywała.
    Pan natomiast obiektywnie - skoro o tyn rozmawiamy - jest w kwestii przypadkowych kontaktów seksualnych dokładnie taki sam jak ...pani. On ją widział może 2 raz, ona jego też, nie znali się praktycznie i poszli do łozka. Ich sprawa, ale dlaczego pana oceniać źle, a panią jako biedną naiwną? Rownie dobrze moglaby to być sytuacja, ze obje potraktowaliby ten epizod rekreacyjnie (bo jak inaczej), albo panu by się uroiło ze to cos więcej, a pani byłaby zaskoczona....
    Co do reszty - nie ma nic do podobania się, czy nie podobania w zachowaniach innych, które jej nie dotyczą osoba postronna. Wątek nie jest o prpowadzeniu się pani czyu pana, tylko o czym innym

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 05.07.17, 15:29
    Ale własnie o to chodzi że Wątkodawczyni była zaskoczona tym co się stało zatem albo przyjaciółka nie jest z nia szczera , chętnie i szybko nawiązuje bliskie relacje z róznymi panami a tamta o tej stronie jej zycia ma najzupełniej błedne wyobrażenie.Teoretycznie może tak być ale sa to wnioski daleko idące. W moich wypowiedziach założyłam że wątkodawczyni zna swoją przyjaciółkę dobrze czyli że panna taka rekreacyjna nie jest po prostu zgłupiała widząc zainteresowanie faceta który jej sie strasznie spodobał i wyobraziła sobie piorun sycylijski którego nie było.Stąd te niby "podwójne standarty".Zreszta czy panna rekreacyjna obicywałaby sobie tak duzo po pierwszej nocy? No chyba nie.

    --
    Można się przyzwyczaić do tego że się nie można przyzwyczaić.
    T.Mann
  • 06.07.17, 08:13
    Nie podejmuję się oceniać relacji wątkodawczyni z jej przyjaciółką. Dla mnie sprawa jest prosta - dwoje dorosłych ludzi poszło z sobą do łozka. To jest sprawa między nimi i mieszanie w to wątkodawczynię tak ze strony brata, jak i przyjaciółki jest poza SV. Tyle

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 05.07.17, 19:57
    baba67, z Twojego posta wynikało to, co napisałaś. Szkoda nerwów smile
  • 05.07.17, 17:00
    Koro, pan jest rekreacyjnym bzykaczem bo poszedl z pania do lozka traktujac to jak jednorazowa przygode. Takie osoby obu plci to rekreacyjni bzykacze. Nie ma tu oceny moralnej tylko stwierdzenie faktu. Moze sie zdarzyc kazdemu, niektorzy sa rekreacyjnymi bzykaczamia permanentnie a wiekszosc tylko czasami.
  • 06.07.17, 08:20
    Ale to jest tego pana sprawa, zaś zupełnie nie jest to przedmiotem dyskusji.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 07.07.17, 22:24
    Marna prowokacja 0/10
  • 18.07.17, 21:02
    Aha, czyli jezeli mezczyzna ma dosyc przypadkowy a na pewno spontaniczny sex to jest dorosly i samodzielny. A jezeli przydarzy sie to kobiecie to jest gowniara.
    Po pierwsze - tylko mizoginiczna szuja mogla cos takiego nie tylko pomyslec ale i napisac
    Dodatkowo wynika z tego, ze mezczyzni dorosleja i usamodzielniaja sie przez kontakt z gowniarami.
    Tak czy inaczej wiecej szacunku!
  • 18.07.17, 21:04
    Aha, czyli jezeli mezczyzna ma dosyc przypadkowy a na pewno spontaniczny sex to jest dorosly i samodzielny. A jezeli przydarzy sie to kobiecie to jest gowniara.
    Po pierwsze - tylko mizoginiczna szuja mogla cos takiego nie tylko pomyslec ale i napisac.
    Dodatkowo wynika z tego, ze mezczyzni dorosleja i usamodzielniaja sie przez kontakt z gowniarami.
    Tak czy inaczej wiecej szacunku dla obu plci prosze
  • 05.07.17, 07:17
    Nie przejmuj się - przyjaciółce powiedz, ze nie masz nijakiego wpływu na brata, a bratu to samo względem przyjaciółki. Jej poradź zaprzestanie narzucania się - nie Twemu bratu, ale w ogóle facetowi, jemu - postawienie sprawy wprost.
    Nie odpowiadasz za zachowanie dorosłych ludzi, możesz jedynie doradzć, jak zakończyć te kuriozalną sytuację i gitara

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 05.07.17, 14:37
    Zawaliła przyjaciółka. Jeśli chciała dłuższego związku nie powinna iść do łóżka z facetem po pierwszym spotkaniu. Niektóre Panie nie szanują się i idą do łóżka po krótkiej znajomości, a potem płacz, że zostały potraktowane jak jednorazowa chusteczka do nosa.
    Kobieta powinna szanować to co ma między nogami.

    --
    Sport to nie jest zdrowie."Ja się kiedyś nabawiłam urazu kręgosłupa, którego konsekwencje odczuwam do dziś na zajęciach...uwaga....zdrowy kręgosłup!" Saszanasza
  • 05.07.17, 14:41
    Zaraz Cię tu wyzwą od kołtuna.

    --
    Można się przyzwyczaić do tego że się nie można przyzwyczaić.
    T.Mann
  • 05.07.17, 15:10
    Bo to jest kołtuństwo Babo

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 05.07.17, 16:08
    Czyli żeby nie byc kołtunka powinnam zachwycac się faktem że że sobie wszędzie każdy z każdym 5 min po poznaniu radośnie bzyka? To ja wole być kołtunką.

    --
    Można się przyzwyczaić do tego że się nie można przyzwyczaić.
    T.Mann
  • 06.07.17, 08:19
    baba67 napisała:

    > Czyli żeby nie byc kołtunka powinnam zachwycac się faktem że że sobie wszędzie
    > każdy z każdym 5 min po poznaniu radośnie bzyka? To ja wole być kołtunką.

    -------------------------------------------------------------------------------------------------------

    Nikt ci się nie każe niczym zachwycać, ale nikt też nie pyta cię o opinię na temat prowadzenia się pani czy pana z tego wątku. Pytanie było zgoła inne, a kołtuństwem jest właśnie wypowiadanie się na temat tegoż prowadzenia - proste.




    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 06.07.17, 12:40
    baba67 napisała:

    > Czyli żeby nie byc kołtunka powinnam zachwycac się faktem że że sobie wszędzie
    > każdy z każdym 5 min po poznaniu radośnie bzyka?
    >
    Żeby nie być kołtunką takiego faktu nie powinnaś w ogóle komentować, bo to jest wyłącznie intymna sprawa dwojga ludzi i nie podlega ocenie.
  • 06.07.17, 12:48
    No wiesz Aquo, czasem podlega - konkretnie, gdy ktoś o takową ocenę zwyczajnie prosi. Są takie fora i tam Baba mogłaby wygłaszać swe oceny bez narazania się na podejrzenia o kołtunerię. Tu wszelako nikt o te ocenę nie prosił i dlatego takie opinie są kołtuńskie. Dziwię się, ze Baba tego nie rozumie

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 06.07.17, 14:30
    Totez ja nie skomentowałam,nazwałam pana rekreacyjnym bzykaczem bo tak to postepowanie się nazywa za co zostałam wyzwana od kołtunów. Nazwanie takiego postępowania potrzebne mi było do toku wypowiedzi. Nie napisałam że pan jest rozpustnikiem a dziewczyna latawicą itp . co byłoby mocno wartościujące i rzeczywiście niepotrzebne. Rzecz w tym że dla Korci kołtunem są osoby które nie starają się polukrować pewnych moralnie dyskusyjnych zachowań.Dla mnie gościu który puka co chętne to bzykacz a nie młody czlowiek korzystający z uroków życia.

    --
    Można się przyzwyczaić do tego że się nie można przyzwyczaić.
    T.Mann
  • 09.07.17, 08:02
    Wybacz Babo, ale jesteś jeszcze dodatkowo wulgarna. Wiem, tak masz, ze zohydzasz seks - nie raz i nie dwa to pokazałaś. Nie wiem dlaczego tak jest, prywatnie współczuję, bo to musi być jakiś problem, ale no na TYM forum nie mogę uznać za normę. Jeszcze raz podkreślę - swoje zdanie na temat cudzego seksu/prowadzenia się możesz mieć jakie chcesz, ale tak samo, jak na każdyINNY temat - niepytana o ocenę powinnaś ją przemilczeć, bo tak jest normalnie. Nie umiem prościej tego wyłożyć

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 09.07.17, 10:27
    To Ty masz problem. Nie widze gdzie tu oceniam i nie widze gdzie tu zohydzam i przede wszystkim gdzie jestem w tym akurat wątku wulgarna.Bo jeśli wyrażenie pukać jest dla Ciebie wulgarne to może w Twoich stronach tutaj używa się zamiennie z bzykaniem łaskawie przez Ciebie zaaprobowanym.. Ty masz problem oczywiście nie z seksem ale z uważnym czytaniem wypowiedzi które wymusza zrozumienie intencji piszącego. Bardzo często rzucasz okiem i JUŻ WSZYSTKO WIESZ, wmawiasz komus to co "widzisz" a czego tam w ogóle nie ma.To się nazywa arogancja a wkurza ze hej.I przestan mnie obrażac bo nawet na forum moja wyrozumiałośc ma granice.

    --
    Można się przyzwyczaić do tego że się nie można przyzwyczaić.
    T.Mann
  • 09.07.17, 11:57
    Babo, znany się forumowo dugo i dobrze wiesz, że Cię lubię. Ale to nie zmienia faktu, że naprawdę zohydzasz seks - dlaczego to już Twoja sprawa, ale przejmij do wiadomości, ze tak sa odbierane Twoje wypowiedzi.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 09.07.17, 10:44
    Ad personam
  • 09.07.17, 10:55
    Ulało mi się sorry, ale robienie ze mnie idiotki i nachalne wmawianie pogladów których nie podzielam i jako żywo nigdzie nie wyrażam to ukochany pastime Korci.

    --
    Można się przyzwyczaić do tego że się nie można przyzwyczaić.
    T.Mann
  • 09.07.17, 12:13
    Niczego Ci nie wmawiam Babo - w tym wątku, jak i w takich o podobnej tematyce zawsze poddajesz ocenie moralnej czyjeś zachowanie. Tu napisałaś, że nie będziesz się zachwycać prowadzeniem się pana. Pomijając już fakt, że 80- 90 proc. w miarę atrakcyjnych singlowych gości w tym wieku ma dokładnie tak samo, jak ten pan smile - nikt nie pytał jak oceniamy jego prowadzenie się, pytanie było o zachowanie państwa wobec wątkodawczyni.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 09.07.17, 12:51
    Wmawiasz oraz swoje subiektywne odczucia wygłaszasz tu ex catedra zupełnie niepotrzebnie.Inni dyskutanci sami mogą sobie wyrobic opinię o tym czy zohydzam czy nie dowolnie subiektywna i abstrakcyjną . Prawda jak d..pa wszak-każdy ma swoją. No i ciesze się że mam przyjemność z jedna z tych 10% atrakcyjnych kobiet która jako singielka nie lądowała na łózku z atrakcyjnym singlem poznanym dopiero co w barze.No bo ci atrakcyjni single chyba atrakcyjnych singielek szukali ale może się mylę , nie moje klimaty.

    --
    Można się przyzwyczaić do tego że się nie można przyzwyczaić.
    T.Mann
  • 09.07.17, 13:01
    Babo, można się o to wściekać, ale czasy się zmieniły - to co było norma w czasach naszej młodości już nią nie jest - po prostu.
    Poza tym - akurat Ty czy ja nie jesteśmy w grupie reprezentatywnej. Nie, zebym nas miała za nieatrakcyjne, ale, no zwyczajnie od dłuższego czasu obie nie jesteśmy singlowe. Więc no trudno na naszej podstawie, jak i innych zajętych pan czy panów wnioskować o obecnej normie wśród ludzi singlowych - proste.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 09.07.17, 13:14
    To co piszesz oznacza że 90% atrakcyjnych singli których TY SPOTYKASZ bzyka reakreacyjnie . Nie pomyślałas o czyms takim jak reprezentatywna próbka? Czyli istnieją atrakcyjni młodzi single którzy nie bywają tak gdzie spotykasz innych atrakcyjnych młodych singli (bary i knajpy głownie jak się domyślam). Uważasz że jeśłi ktos jest atrakcyjnym singlem to koniecznie musi uczęszczać do lokali w sporym mieście? I czy wszyscy ci których znasz zwierzają Ci się ze swoich podbojów czy wystarczy że po prostu wiesz bo tylko spojrzysz i wiesz?

    --
    Można się przyzwyczaić do tego że się nie można przyzwyczaić.
    T.Mann
  • 09.07.17, 13:22
    Nie zrozumiałyśmy się Babo. Owszem, osoby singlowe częściej wychodzą - statystycznie - niż nie singlowe. Nie ma w tym nic dziwnego. Istotny jest też przedział wiekowy i sytuacja życiowa. Najpewniej samotna matka dziecka szczególnie jeszcze małego, czy samotny ojciec takiegoż ma mniej okazji do takich wyjść, niż ktoś bezdzietny - to oczywiste.
    W tym watku mowa o ok. 30 letnim singlu, z opisu wątkodawczyni - atrakcyjnym. I tak Babo, w sytuacji opisanej tu 8/10 panów wyladuje w łóżku z chętną pania - o ile ta im się podoba rzecz jasna.
    Ci którzy nie wylądują to najpewniej panowie zorientowani religijnie, albo zwyczajnie zakochani w kimś z kim nie są. Taka prawda

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 09.07.17, 13:37
    Jeśli mogę rzecz jasna - powiedz mi konkretnie co wg Ciebie złego jest w zachowaniu pana?
    Jak zrozumiałam pan ów jest osobą wolną, zatem nikogo nie zdradza. Jak zrozumiałam też niczego pani koleżance nie obiecywał, ani nie zaciągnął jej do łozka podstępem - np. mówiąc jej, ze się z nią ozeni smile Nie uwiódł też 15 letniej dziewicy.
    Gość ma prawo mieć swój stosunek do seksu w swoim wykonaniu i jest to jego osobista oraz całkowicie prywatna sprawa! O ile nikogo nie krzywdzi nie musi być monogamiczny.
    Uprzedzajac - tej pani nie skrzywdził, bo jej nie zmusił do seksu, ani nie oszukiwał. Pani jest na tyle duża, ze powinna wiedzieć, że pójście do łozka jest deklaracją "pociągasz mnie", a nie "kocham cię, wyjdź za mnie itd."


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 09.07.17, 14:42
    Nigdzie nie twierdziłam ze pan pania skrzywdził juz drugi raz mi to zarzucasz całkiem bezpodstawnie i drugi raz prostuje.Mnie naprawdę zaczyna juz męczyć to ciagle proszenie żebyś przeczytała UWAŻNIE co naprawde piszę a nie to co pasuje Ci do obrazka i jeszcze powtarzanie tych bredni Pan po prostu bzyka rekreacyjnie jak 90% atrakcyjnych singli. Nigdzie nie napisałam że pan jest gorszego sortu. Nie należy do 10% atrakcyjnych singli dla których wspólna noc to jakies zobowiązanie a za takiego panna go wzięła.

    --
    Można się przyzwyczaić do tego że się nie można przyzwyczaić.
    T.Mann
  • 09.07.17, 14:51
    Dochodzimy do sedna wreszcie. Panna go za takiego wzięła, że dlań wspólne spędzenie nocy to jakieś zobowiązanie. Ok. A możesz mi powiedzieć Babeczko na jakiejż to podstawie panna za takowego go wzięła?
    No właśnie - przecież wcale nie znała gościa. A jeśli się kogoś nie zna, to logika nakazuje mieć podejście hmm statystyczne, czyli założyć, że pan jest większościowy, a nie mniejszościowy smile

    Pan tak wobec pani założył, bo nie znał jej i miał przesłanki sadzić, że należy raczej do 90 proc. niż do 10. Gdyby należała do 10, to nie poszłaby z nim do łozka na pierwszym spotkaniu. Stąd nieprzyjemne zdziwienie pana jej późniejszą namolnością.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 09.07.17, 19:46
    Ergo-panna zdesperowana i bardzo naiwna. I sama sobie winna. Nawet przez sekundę nie przeszło mi przez głowę że została skrzywdzona i wykorzystana.

    --
    Można się przyzwyczaić do tego że się nie można przyzwyczaić.
    T.Mann
  • 10.07.17, 07:15
    Ja wiem, ze Ci nie przeszło. Nie w tym rzecz. Panna zwyczajnie głupia - uprzedzając nie dlatego, ze poszła do ozka, tylko dlatego, ze nie wiedzieć skąd wydumała, ze ma to być początek związku.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 10.07.17, 10:08
    Ty wszystko wiesz. Wiesz nawet to o czym ja sama nie wiem. No to wiesz może że wrózka potrafi wyciagnąc 10 tysi na miesiąc. Zastanów się, może warto zmienić profesję.

    --
    Można się przyzwyczaić do tego że się nie można przyzwyczaić.
    T.Mann
  • 10.07.17, 12:42
    wnioskowałam z twoich wypowiedzi smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 05.07.17, 14:43
    Całkowicie się zgadzam. Dodałabym jednak jeszcze trochę winy Autorki, która bawi się w swatki, intryguje a później nie chce ponosić konsekwencji swoich działań i obraża się na cały świat.
  • 05.07.17, 14:49
    Gdzie ta intryga?Co to za okreśłenie? Brzmi jakby dziewczyna wepchęła naiwną przyjaciółke w łapska brata rozpustnika. Tymczasem panna zaaranżowała spotkanie towarzyskie i zostawiła dwoje dorosłych samych.

    --
    Można się przyzwyczaić do tego że się nie można przyzwyczaić.
    T.Mann
  • 05.07.17, 15:28
    Właśnie próbowałem wyjaśnić, że to na jedno wychodzi. Jeśli ktoś zostawi wędzoną makrelę na stole w towarzystwie kota, to nie powinien mieć pretensji, że kocur rybkę zje wink
  • 05.07.17, 15:56
    Naprawde uważasz za normalne że każdy 30 letni facet zacznie się dobierać o dziewczyny która widzi drugi raz w życiu tylko dlatego że sa sam na sam i czuje że sie jej podoba? I to na dodatek przyjaciółke siostry która raczej nie jest liberalna?

    --
    Można się przyzwyczaić do tego że się nie można przyzwyczaić.
    T.Mann
  • 05.07.17, 16:42
    jacek.toble napisał:

    > Właśnie próbowałem wyjaśnić, że to na jedno wychodzi. Jeśli ktoś zostawi wędzon
    > ą makrelę na stole w towarzystwie kota, to nie powinien mieć pretensji, że kocu
    > r rybkę zje wink

    Tak to zdecydowanie trafne spostrzezenie, ten "amant"od siedmiu bolesci zdecydowanie prezentuje IQ przecietnego kota. Jakby mial ludzkie IQ to by sie domyslil, ze cokolwiek z ta pania zrobi to konsekwencje zostana "w rodzinie" i jego siostra moze miec nieprzyjemnosci. Dorosli ludzie o przecietnym iQ potrafia to pojac i tak sie zachowywac zeby uniknac klopotow.
    Dziela dopelnia reakcja pana, ktory ma wielkie pretensje do sioistry, ze dziewczyna z ktora dobrowolnie spedzil noc (bez sioistry) zawraca mu glowe na fejsie. Co taki z niego men,ze nie potrafi samodzielnie rozwiazac problemu "nekania"biedaczka na portalu spolecznosciowym.
  • 05.07.17, 17:08
    Mam nadzieję, że chociaż zabezpieczyli się przed ciążą i chorobami przenoszonymi drogą płciową.

    --
    Sport to nie jest zdrowie."Ja się kiedyś nabawiłam urazu kręgosłupa, którego konsekwencje odczuwam do dziś na zajęciach...uwaga....zdrowy kręgosłup!" Saszanasza
  • 05.07.17, 20:04
    Trafna uwaga. Największą niedojrzałością wykazali się tutaj rozrywkowy pan i przyjaciółka.
  • 05.07.17, 17:34
    Jacek.toble czy zdajesz sobie sprawę, że przyklad jest obraźliwy dla mężczyzn 😉?
  • 05.07.17, 15:25
    Yo zarówno przyjaciółka, jak i brat są wobec autorki wątku nie w porządku. Nikomu nie kazała iśc z drugim do łozka, olać to (brat), ani czegoś sobie roić (przyjaciółka) - to dorośli ludzie, ich sprawa

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 05.07.17, 16:44
    kora3 napisała:

    > Yo zarówno przyjaciółka, jak i brat są wobec autorki wątku nie w porządku. Niko
    > mu nie kazała iśc z drugim do łozka, olać to (brat), ani czegoś sobie roić (prz
    > yjaciółka) - to dorośli ludzie, ich sprawa

    Zgadzam sie.
  • 05.07.17, 14:45
    Dzielenie kobiet na takie co się "nie szanują" wskakuja i kiepskie z nich kandydatki na żone oraz takie które "się szanują" i ewentualnie po kilku miesiącach "dopuszczają" i takie sa warte zachodu może byc tez mylące i niesprawiedliwe.

    --
    Można się przyzwyczaić do tego że się nie można przyzwyczaić.
    T.Mann
  • 05.07.17, 14:51
    Od każdej reguły jest wyjątek.
    Najczęściej jednak nikt na żonę i matkę swoich dzieci (nie licząc patologii) nie wybierze Pani, którą miała połowa osiedla.
    Zwykle też lepiej się dba o coś co wymagało zachodu, nawet sporo zachodu niż o coś co wpadło samo w ręce, w dodatku się napraszając.

    --
    Sport to nie jest zdrowie."Ja się kiedyś nabawiłam urazu kręgosłupa, którego konsekwencje odczuwam do dziś na zajęciach...uwaga....zdrowy kręgosłup!" Saszanasza
  • 05.07.17, 15:20
    Ale ty naiwna jesteś smile - uprzedzając, nie, nie spalam z połową osiedla smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 05.07.17, 15:15
    kaznodziejo, czy Ty rozumiesz sedno problemu zapodanego w wątku aby? Wątkodawczyni nie pyta, czy jej koleżanka szanuje krok w majtkach, tylko o coś innego smile Twoja ocena - bledna zresztą - nie ma tu nic do rzeczy i jest niegrzeczna.
    Wobec wątkodawczyni źle zachowują się oboje państwo - przyjaciółka nagabując ją, a brat mając do niej pretensje. Dwoje dorosłych ludzi poszło z sobą do łozka. Oczekiwania jednej po tym fakcie były inne niż drugiej. Powinni to złatwić miedzy sobą. pani pana nie powinna nagabywać, a pna skoro już nagabywała napisac pani w czem dielo i koniec. czepianie się w tej sytuacji wątkodawczyni przez OBOJE jest skrajnie naganne po9d wzgl. SV i na tym KONIEC

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 05.07.17, 15:31
    Bardzo proszę mnie również zapisać do partii kołtunów, bo dla mnie to jest wyznacznik normalności i moralności kobiety. Również uważam, że nadstawianie się na pierwszej randce jest zwykłym zeszmaceniem się. I tak, dotyczy to przede wszystkim pań, tak nas już natura stworzyła. Doskonale rozumiem facetów, którzy chętnie się zabawią z taką, ale później nie chcą mieć nic wspólnego. Gdybym była facetem sama bym pewnie tak postępowała.
  • 07.07.17, 22:56
    kira.felernowa napisała
    Bardzo proszę mnie również zapisać do partii kołtunów, bo dla mnie to jest wyzn
    > acznik normalności i moralności kobiety


    A kto cie o to pytal?

    Minnie
    --
    * Można tak powiedzieć, ale po co tak mówić. *
    Stanisław Tym
  • 07.07.17, 23:45
    A na koniec jako ten hipotetyczny facet szukałabyś dziewicy by się ożenić. toś faktycznie Dulska i kołtun.
  • 05.07.17, 15:36
    Brat ma do Ciebie pretensje słuszne, przyjaciółka nie. Gdyby ona dała mu spokój i po kilku próbach kontaktu przyjęła do wiadomości, że była zwykłą jednonocną przygodą i przestała go nagabywać, wówczas on nie zawracałby głowy Tobie. Proste. Największa wina jest Twojej przyjaciółki, trochę mniejsza Twoja, brat bez winy.
  • 05.07.17, 19:45
    brat bez winy ? jak sam koleżankę bzykał, to niech ją teraz sam spławia, a nie przez posłów.Bo akurat siostra moze i zaaranżowała spotkanie , ale do bzykania chyba nie doprowadziła, co ?


    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wkurwić to już żaden problem big_grin
  • 05.07.17, 20:26
    Na tym polega "dojrzalosc" tego doroslego pana, bzyka pania, ale splawienie jej juz innemu przydziela.
  • 05.07.17, 20:11
    Nie zawiniłaś, nie zrobiłaś nic złego.
    Przyjaciółka okazała się dość naiwna, ale nie zrobiła nic złego. Wolno jej spać z kim chce, nawet kilka godzin po zapoznaniu delikwenta. A że miała nadzieję na coś więcej, szkoda dziewczyny, ale czasami tak bywa.
    Natomiast w zachowaniu brata uderza mnie fakt, że nawet nie dał dziewczynie swojego numeru. Jak jakiejś prostytutce. Gdyby to wobec mnie ktoś tak postąpił, bolałoby mnie bardziej potraktowanie jak panienki z agencji niż fakt, że to była jednorazowa akcja i nic z tego nie będzie.
    Ogólnie brata bym opierdzieliła, raz za zawaracanie mi głowy, dwa za takie przedmiotowe potraktowanie kobiety.
    Z koleżanką obeszłabym się łagodniej, ale dobitnie bym jej przekazała żeby mnie w to nie wciągała. Było tu kilka dobrych propozycji, można którąś wykorzystać.
  • 05.07.17, 20:34
    Nie, nie zawiniłaś. Oboje państwo są dorośli, wiedzą, co robią i sami odpowiadają za swoje wybory. Nie musieli przecież tak spontanicznie i skrzętnie korzystać z okazji, ale najwyraźniej mieli na to ochotę, zatem pretensje mogą mieć wyłącznie do siebie. Nie daj się wmieszać w żadne rozgrywki między nimi. Co najwyżej możesz powiedzieć bratu, że wypadałoby mu "mieć jaja" i wyjaśnić dziewczynie, że nic z tego nie będzie, a nie udawać, że nic się nie stało, skoro już wie, że ona potraktowała sprawę poważniej i szuka kontaktu.
  • 06.07.17, 08:36
    a, i jeszcze jedno... czy powiedziałaś przyjaciółce, że brat ZAKAZAŁ jej podawać numer ?


    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wkurwić to już żaden problem big_grin
  • 06.07.17, 12:16
    Tak, powiedziałam prawdę. Obu stronom. Bratu powiedziałam, że powinien sam jej napisać na FB, że nie chce żeby się z nim kontaktowała. Brat mi na to, że to desperatka i będzie mu jeszcze bardziej głowę zawracać, więc usunął ją ze znajomych i zablokował. Jej powiedziałam w końcu, że chciałam dobrze, ale wyszło jak wyszło i mój brat nie życzy sobie kontaktów z nią, że zakazał mi podawania jej numeru. Nakrzyczała na mnie, wyzwała od najgorszych i powiedziała, że pewnie ja brata źle nastawiłam, bo nie chciałam żeby z nim była szczęśliwa. Przypomniałam jej, że to ONA prosiła mnie o bliższe zapoznanie z bratem i zorganizowanie spotkania, że zgodziłam się ze względu na nią, sama tego nie proponowałam. Nie mogę brać odpowiedzialności za brata w tym wieku. W efekcie ona przestała się do mnie odzywać, odpowiadać na moje wiadomości, telefony. Brat ochłodził bardzo stosunki mówiąc, że jeśli następnym razem chcę mu coś podstawić, to żebym upewniła się, że później nie będzie przypału. Jest mi strasznie, strasznie przykro. Wyszłam na tą złą, a przecież wcale tego nie chciałam. I jeszcze na forum jest dość pomyj, jakie różne osoby wylały na mnie w tym wątku. Naprawdę przykro... Straciłam wiarę w ludzi po tym wszystkim. Gdybym mogła cofnąć czas nigdy w nic takiego bym się nie zaangażowała.
  • 06.07.17, 12:36
    To nie była twoja przyjaciółka, tylko głupia , niedojrzała siksa. Ty nie jesteś winna tej sytuacji. Skoro ona Cię wyzywa od najgorszych , posądza o to, że nie życzysz jej dobrze, za to, co zrobił Twój chamski-tak, dokładnie, chamski- brat.... Wiem, ze jest ci przykro w tej sytuacji, doskonale to rozumiem, ale oni nie mają prawa mieć do Ciebie żadnych pretensji.

    Zastanawia mnie natomiast jedno... czemu pozwalasz się tak traktować ? wysyłasz jej wiadomości, próbujesz dzwonić...po co ? Nie ustawiaj się w pozycji ofiary która ma potrzebę przepraszać cały świat.

    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wkurwić to już żaden problem big_grin
  • 06.07.17, 12:44
    Wiem, że ci przykro, ale z Twojej koleżanki na serio jest desperatka i to jeszcze fest pokręcona. Jeszcze podziękujesz losowi, że się od niej odczepilas. Co do brata - pewnie złości się, bo myśli, że weidzialaś o tym, że kolezanka ma taki odpal. Przejdzie mu, to mu na spokojnie powiesz, że no nie wiedziałaś.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 06.07.17, 13:03
    Przykre to... Brat i przyjaciółka(?), choć dorośli, są niestety najwyraźniej mocno niedojrzali i nie potrafią zachować się na poziomie ani wobec siebie wzajemnie ani wobec Ciebie. Nie daj sobie wmówić winy ani robić z siebie kozła ofiarnego. Ten atak na Ciebie jest zwykłym świństwem. Jeśli któreś się jeszcze odezwie, to śmiało powiedz, co o tym wszystkim myślisz i że się tego po nich nie spodziewałaś. Niech sobie przemyślą swoje postępowanie. Może jak ochłoną, to wróci im właściwe postrzeganie sprawy.
  • 06.07.17, 13:11
    Wiesz Maju, o ile ta pseudoprzyjaciółka wysuwa zarzuty całkiem absurdalne, o tyle tego brata, jeśli ma on przekonanie, ze wątkodawczyni wiedziała ze koleżanka ma odpał, trochę rozumiem. Też miałabym żal do bliskiej osoby, gdyby mnie nie ostrzegła przed kimś takim, a jeszcze sama "wepchnęła na mine". Tak, wiem, wątkodawczyni nie wiedziała, ze z koleżanki świruska, ale ten brat o tym nie wie.
    Sama znałam taką panią tylko znacznie starszą i wiedziałam ze ma takie odpały więc ostrzegłam przed nią mego kolegę, którego poznała przeze mnie.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 06.07.17, 13:54
    No tak, tylko że brat , zanim zaczął mieć pretensje do siostry,powinien chyba sam załatwić sprawę... napisać jej cokolwiek, a nie kryć się za blokadą facebooka jak 11 latek


    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wkurwić to już żaden problem big_grin
  • 06.07.17, 14:04
    Wiesz, n razy napisałam w tym wątku, ze ani on ani pani nie powinni mieć zadnych wątów do wątkodawczyni. Nie kazala nikomu iśc z drugim do łozka - poszli, ich sprawa. Natomiast taktykę gościa trochę rozumień, od desperatów płci dewolnej należy 3mać się jak najdalej. Bo kontakt tylko ich nakreca, nawet jeśli jest negatywny

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 06.07.17, 15:14
    Koro, przekonanie przekonaniem, ale siostra już mu przecież wyjaśniła, że zupełnie nie miała świadomości, że z przyjaciółki aż taka desperatka. Dlaczego wobec tego nadal jest na nią obrażony i ma jej za złe coś, czemu nie jest winna? Jako dorosły facet sam powinien umieć załatwiać takie sprawy. Jak chciał pobzykać, to wiedział, co zrobić, a teraz udaje głupiego.
  • 06.07.17, 14:03
    Chciałaś dobrze i to się liczy. Nie knułaś, nie snułaś intryg. Ta sprawa powinna być kompletnie poza Tobą, bo nie musisz ani nawet nie powinnaś monitorować postępowania dorosłych ludzi. "Wina" jest solidarna - brat mógł inaczej to rozegrać ("nie jestem gotowy" itp), koleżanka powinna wiedzieć, że kobieta jest wtedy atrakcyjna, kiedy się ją zdobywa, a nie wtedy gdy sama od razu wskakuje, wiadomo, gdzie. Jedno jest pewne: Na pewno nie ma w tym Twojej winy i żadna ze stron nie powinna jej Tobie inputować. Co innego poprosić kogoś (czyli w tym wypadku Ciebie) o pomoc, a co innego wciągać w jakieś swoje gry i jeszcze obwiniać. Tak więc od dnia dzisiejszego nie myśl o tym. Z bratem relacji nie zerwiesz, bo rodzina (co najwyżej możesz mu wygarnąć, że zachował się jak prostak), ale koleżanka niech sobie szuka jeleni gdzie indziej.
  • 06.07.17, 14:39
    A nie przesadzasz ? 90% wypowiada się w Twojej obronie, gdzie to wiadro pomyj widzisz?
    Wyzwała od najgorszych? Bo nie chcesz jej ułatwiać stalkowania? Najlepsza przyjaciółka? A nie trollujesz przypadkiem? Tak jakos mało prawdopodobne mi sie wydaje że nie wiedziałaś że najlepsza przyjaciółka to swiruska i desperatka. Coś mało znasz swoich przyjaciół albo nazywasz ich mocno na wyrost.

    --
    Można się przyzwyczaić do tego że się nie można przyzwyczaić.
    T.Mann
  • 06.07.17, 15:17
    Wiesz, czasami nie znamy najbliższych osób, a co dopiero koleżanki, z którymi nie przebywamy codziennie. Brata też, jak widać, nie znała od tej strony, że to nie dżentelmen. Miał okazję, to skorzystał, ot, co. Niemniej jednak ta koleżanka, to desperatka pierwszej kategorii. Przypominają mi się nie tak dawne, tutejsze wątki, gdzie jedna z drugą opowiada, jak to po 30x dzwoni i pisze do faceta, bo może on za 31-szym razem się zdecyduje.
  • 06.07.17, 16:05
    Jednak w wypadku brata to było 4 lata przerwy w codziennym życiu rodzinnym.Ludzie za granica potrafią sie bardzo zmienić. Koleżanka to wiadomo, ale jeśli ktoś określa kogoś słowem "przyjaciółka" to jakiś stopień poznania powinien zaistnieć choć sa pewne sprawy o których i prawdziwa przyjaciółka nie wie.

    --
    Można się przyzwyczaić do tego że się nie można przyzwyczaić.
    T.Mann
  • 06.07.17, 16:49
    niedoceniany.login napisała:

    > chciałam dobrze, ale wyszło jak wyszło
    > W efekcie ona przestała się do mnie odzywać
    > Brat ochłodził bardzo stosunki
    >Jest mi strasznie, strasznie przykro.
    >Wyszłam na tą złą, a przecież wcale tego nie chciałam.

    Stare przysłowie mówi, że dobrymi chęciami jest wybrukowane piekło. A za zdobywanie doświadczenia się płaci. Tym razem zapłaciłaś utratą przyjaciółki.
    Zanim się znowu zabierzesz za urządzanie komuś życia, nawet na jego prośbę zastanów się 10 razy.
  • 07.07.17, 14:03
    Niby racja... Mam tylko wątpliwości, czy to, co zrobiła autorka to już "urządzanie komuś życia". Bo wg mnie to była tylko przysługa w postaci zaaranżowania spotkania. Po tym, co przeczytałam mam takie przekonanie, że gdyby autorka odmówiła przyjaciółce, to też ich relacja skończyłaby się podobnie, ale może się mylę.
  • 07.07.17, 14:11
    Przy okazji postawiłaś ciekawy problem, chociaż na inną dyskusją. Kiedy i w jakich sytuacjach można, a nawet powinno się odmawiać przysług przyjaciołom? Czy taka sytuacja pod to podchodzi?
  • 07.07.17, 14:24
    Przysługa w postaci zaaranżowania spotkania byłaby wówczas gdyby autorka zorganizowała normalne spotkanie towarzyskie, zaprosiła więcej osób niż tylko te dwie i zostawiła sprawy swojemu biegowi. Tylko (i aż) tyle mogła zrobić zgodnie z s-v.
  • 07.07.17, 15:31
    I to, że na spotkanie towarzyskie czy tam pogaduchy (jak zwał, tak zwał) zaprosiła dwie osoby zamiast kilku to robi aż taką różnicę, że uprawnia do stwierdzenia o urządzaniu życia? No dla mnie nie. Przecież nikt nie zmuszał brata i przyjaciółki do wspólnego wyjścia na miasto, a potem jeszcze do wylądowania razem w łóżku. Mogli grzecznie poczekać na autorkę w jej mieszkaniu, a potem już się więcej nie spotkać, gdyby nie przypadli sobie do gustu.
  • 08.07.17, 09:56
    Niby tak, tyle, że nawet jakby zaprosiła nie 2, a 6 osób to oni i tak mogli wyjść we dwoje i spędzić razem noc. Nie zabronisz im. Zaproszenie tylko ich 2 nic w sprawie nie zmieniło, bo problem nie w ilości osób zaproszonych przez siostrę i przyjaciółkę, a w odmiennych oczekiwaniach pana i pani po wspólnie i szybko spędzonej nocy.
  • 08.07.17, 10:21
    Gdyby zaprosiła więcej osób, a ta dwójka wyszłaby razem to odpadłyby pretensje brata zdecydowanie zbyt juz absurdalne nawet dla niego.Bo co? Puknąłem dziewczynę po imprezie, narzuca mi sie i to twoja wina bo ja zaprosiłaś?Niezrównoważona psychicznie panna mogłaby mieć pretensje że siostra nie chce jej dac telefonu brata ani namawiać tegoż do związania sie z nią ale Wątkodawczyni od razu zobaczyłaby z kim ma do czyniena, a tak zastanawia sie czy urocza parka przypadkiem nie ma racji.

    --
    Można się przyzwyczaić do tego że się nie można przyzwyczaić.
    T.Mann
  • 08.07.17, 00:16
    Nie. To nie urządzanie komu życia tylko zaproszenia DWÓCH osób na JEDNO spotkanie. nie mogła przewidzieć, że to się tak potoczy.
  • 08.07.17, 09:28
    vivi86 napisał(a):

    > Nie. To nie urządzanie komu życia tylko zaproszenia DWÓCH osób na JEDNO spotkan
    > ie. nie mogła przewidzieć, że to się tak potoczy.

    Dojrzałość i dorosłość polega na tym między innymi, że bierze się pod uwagę rozmaite scenariusze i efekty swoich działań, a podejmując konkretne decyzje liczy się z ich konsekwencjami, również niepożądanymi. Powyższe dotyczy wszystkich trzech opisanych tu osób.
  • 08.07.17, 09:46
    A to na pewno. SV m.in po to jest żeby się trzymać bezpiecznej strony chodnika. Z drugiej jednak strony przewidzenie że brat nabrał na czasowej emigracji tak róznych od domowego wychowania zwyczajów a z drugiej strony ze najlepsza przyjaciółka ma problemy psychiczne jest poza zasięgiem przeciętnej osoby. Może wróżka Małgorzata by tu dała radę.Skutki niezaprzeczalnego faux pas były absolutnie niewspółmierne do wagi tegoz.

    --
    Można się przyzwyczaić do tego że się nie można przyzwyczaić.
    T.Mann
  • 08.07.17, 10:46
    baba67 napisała:

    >przewidzenie że brat nabrał na czasowej emigracji tak
    > róznych od domowego wychowania zwyczajów a z drugiej strony ze najlepsza przyja
    > ciółka ma problemy psychiczne jest poza zasięgiem przeciętnej osoby.

    Toteż dla przeciętnych, słabo przewidujących osób są zasady s-v, których warto się trzymać, choćby po to aby uniknąć rozczarowań.
  • 08.07.17, 10:54
    tak, bo gdyby na tym spotkaniu było nie ich 2, ale 4 czy 6 gości to reszta siłą rozdzieliłaby naszą niedoszłą parkę i masz 1000000% gwarancji, że nie przespaliby się ze sobą ani wtedy ani po 3 dniach uncertain

    Powtarzam: problemem jest rozbieżność oczekiwań co do dalszego ciągu relacji, a nie liczba przyzwoitek i przyzwoitków na spotkaniu u autorki
  • 08.07.17, 11:20
    Mnie sie wydaje że głównym problemem jest nieuzasadnione obwinianie osoby trzeciej za kłopoty które ta rozbieżność oczekiwań sprowadziła.Gdyby osoba trzecia nie uchybiła zasadom SV toby podstaw do obwiniania nie było i parka o mentalności 13 latków siłą rzeczy musiałaby nawarzone piwo wypić samodzielnie.

    --
    Można się przyzwyczaić do tego że się nie można przyzwyczaić.
    T.Mann
  • 08.07.17, 11:48
    Kiedy tych podstaw nie ma, Babo. Autorka mogła zaprosić w większym gronie, wyszłoby to naturalniej, ale jak nasza parka z 10-cio osobowej imprezy chciałaby pójść do łóżka to poszliby i tak i rozbieżność nastąpiłaby i tak.

    Obwiniać parka może tylko siebie - żadne jak widać dostatecznie nie wysondowało podejścia drugiej strony do znajomości na tyle intensywnej jak to miało miejsce, a pozory pozwalały wierzyć, że byli zgodni w poglądach.

    Autorka jest poza sytuacją, spraw łóżkowych nie załatwia się przez posła.
  • 08.07.17, 12:04
    No nie ma, oczywiście że nie ma, od poczatku mówię. Tylko że pretekst jest.Gdyby była większa impreza, pretekstu by nie było, o to Aquie chodzi.

    --
    Można się przyzwyczaić do tego że się nie można przyzwyczaić.
    T.Mann
  • 08.07.17, 13:55
    baba67 napisała:

    > No nie ma, oczywiście że nie ma, od poczatku mówię. Tylko że pretekst jest.Gdyb
    > y była większa impreza, pretekstu by nie było, o to Aquie chodzi.

    Dokładnie. Nie byłoby tej pewności, że autorka zaprosiła te dwie osoby w określonym celu. A na pretensje brata mogłaby odpowiedzieć że mógł był równie dobrze zaprosić na kolację ze śniadaniem Kasię, Basię czy Zosię, również obecne na imprezie, a nie koniecznie akurat tę Marzenkę z oczekiwaniami - jego wybór jego sprawa. A być może również mając do wyboru Kasię, Basię i Zosię, Marzence nie dałby w ogóle takiej szansy i wówczas autorka mogłaby na pretensje przyjaciółki odpowiedzieć, że spotkanie umożliwiła, ale nie zaiskrzyło. Bywa.

  • 08.07.17, 14:19
    Powiem tak-w sytuacji autorki moje dylematy i wyrzuty sumienia byłyby takie same obojętnie czy zaprosiłabym 2 czy 6 osób. Czyli żadne. Są od dawna dorośli. A by nie było kwasów po to się poznaje przed, a nie polega na pozorach, które można mylnie zinterpretować.
  • 09.07.17, 12:08
    E no chwila - autorka zaprosiła te dwie osoby w bardzo niewinnym celu - żeby się poznały. O ile dobrze zrozumiałam brat nie wspominał jej, że szuka kogoś na 1 noc, ani koleżanka nie mówiła, ze szuka takowej osoby. Równ9ei dobrze brat i kolezanka mogli iśc do kina, a nie do łozka.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 09.07.17, 14:00
    kora3 napisała:

    > E no chwila - autorka zaprosiła te dwie osoby w bardzo niewinnym celu - żeby s
    > ię poznały.

    To po co pod zmyślonym pretekstem zostawiła je same na dwie godziny? To dla mnie nie jest niewinny cel.
  • 09.07.17, 14:05
    Po to by te osoby mogły swobodnie porozmawiać, poznać się...Przecież wątkodqawczyni nie umawiała się ani z bratem, ani z przyjaciółką, ze zostawi ich samych, żeby mogli iśc do łożka! Ale NAWET gdyby z którymś z nich tak się umówiła, to nadal byłaby to przecież decyzja tych dwojga, a nie jej, ze się w tym łóżku znaleźli. Mowa o dwojgu dorosłych ludziach, nikt nikogo nie gwałcił chyba?smile


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 08.07.17, 10:58
    No właśnie, tu zgoda-strzeżonego Pan Bóg strzyże. Jednak do stwierdzenia że to siostra wszystkiemu winna,że urządza komuś życie i stręczy to nie uprawnia.Zachowania niezgodne z SV dają pretekst osobom szukającym winy poza sobą i dlatego zasady są użyteczne. Jeśli ktoś łazi po trawniku nie patrząc pod nogi to może w coś wdepnąć. Nie jest jednak jego wina że ktoś nie posprzątał po pupilu.

    --
    Można się przyzwyczaić do tego że się nie można przyzwyczaić.
    T.Mann
  • 07.07.17, 14:50
    Urządzanie komus życia to jest baaaardzo gruba przesada. Tu zaistniało troche zbyt nachalne przedstawienie pewnej opcji.

    --
    Można się przyzwyczaić do tego że się nie można przyzwyczaić.
    T.Mann
  • 07.07.17, 15:49
    No sorry, ja nie pomyślałabym. Ze jak mnie ktoś sam na sam z kimś ciachowatym zostawia to od razu tworzy mi opcje pójścia z ta osoba do lozka, już, zaraz. Tylko i wyłącznie brat i przyjaciółka są sprawcami obecnej sytuacji. Poza tym, ich pretensje są absurdalne.

    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wkurwić to już żaden problem big_grin
  • 07.07.17, 16:15
    makinetka82 napisała:

    > No sorry, ja nie pomyślałabym. Ze jak mnie ktoś sam na sam z kimś ciachowatym z
    > ostawia to od razu tworzy mi opcje pójścia z ta osoba do lozka, już, zaraz.

    A dla mnie to była intryga bardzo grubymi nićmi szyta. I kompletnie niezgodna z zasadami s-v. Z czego oboje skwapliwie skorzystali, tylko skończyło się to zupełnie inaczej niż każde z tej niefrasobliwej trójki się spodziewało.

  • 07.07.17, 17:16
    Tak naprawdę to nie wiemy czego spodziewała się Autorka, czego oczekiwała i jak chciała żeby to się skończyło. Być może sama o tym nie pomyślała i pewnie za to wiele osób ma do niej pretensje.
  • 07.07.17, 18:20
    A że niezgodna to wiadomo.Niemniej na pewno nie jest to pakowanie przyjaciółki bratu do łóżka.A brat się tak zachowuje jakby mu ktos kazał popukać pannę w ramach koleżeńskiej przysługi a panna uznała go w związku z tym za swojego narzeczonego.

    --
    Można się przyzwyczaić do tego że się nie można przyzwyczaić.
    T.Mann
  • 10.07.17, 13:31
    Nawet, gdyby intencje "swatki" były widoczne jak na dłoni bez najmniejszych nawet wątpliwości, to też żadna ze "swatanych" osób nie ma obowiązku się tej intencji podporządkować, to jest ich niezależna, samodzielna decyzja. I tak jak napisałaś, skwapliwie z okazji zdecydowali się jednak skorzystać. A teraz obarczają "swatkę" odpowiedzialnością za skutki, których się nie spodziewali... to jest jakieś nieporozumienie, delikatnie mówiąc.
  • 07.07.17, 23:57
    :// czytając coś takiego chodzi mi po głowie słowo prowokacja, bo to nie do uwierzenia by 2 dorosłych ludzi zachowywało się w opisany przez Ciebie sposób.
    Czy dobrze zrobiłaś...moim zdaniem przyjaźń byłaby do uratowania jakbyś nie bawiła się w posła, dziecinadę brata po prostu bym olała.
  • 08.07.17, 07:34
    A mnie sie wydaje że ta cała historia, w założeniu że nie wymyślona (co mi się bardzo wydaje), właśnie dobrze posłużyła Wątkodawczyni. Z biegu wydarzeń wynika że kompletnie nie była świadoma kim tak naprawdę jest osoba która nazywa swoja najlepsza przyjaciółką. Z wrażliwej spragnionej uczucia dziewczyny którą tu nam na początku odmalowano przekształca się owa postać w osobę żyjąca w urojonym świecie gdzie spędzenie nocy z ledwo poznanym chłopakiem to początek wielkiej miłości,gdzie sie obwinia przyjaciółkę o bolesne zderzenie z rzeczywistością i wyzywa ją od najgorszych bo nie chce ułatwiać stalkowania własnego brata. Przecież ta panna potrzebuje pilnie psychoterapii jeśli nie pomocy psychiatrycznej.Wyobrażcie sobie co by było gdyby takiej osobie (wszak przyjaciółce) Watkodawczyni pożyczyła duża sumę na gębę samemu się na tę okoliczność zapożyczając albo zarekomendowała ją w swoim miejscu pracy. A takie historie przecież się zdarzają.Tu mamy tylko foch brata który mu przejdzie.

    --
    Można się przyzwyczaić do tego że się nie można przyzwyczaić.
    T.Mann
  • 08.07.17, 13:32
    Babo (że zwrócę się do Ciebie tak, jak to Kora zwykła czynić wink), ale to, co piszesz jest bardzo przykre dla wszystkich opisywanych osób. W sumie, w pewnych sensie też obraźliwe. Pamiętaj, że rozmawiamy o ludziach 30-letnich lub pod trzydziestkę. Z całym szacunkiem, ale w tym wieku chyba można wymagać choćby odrobinę dojrzałości! Natomiast czytając raz jeszcze, na spokojnie, wszystkie wypowiedzi Autorki czuję się, jakbyśmy poruszali się w świecie nastolatków. Znak czasów? Czy może to ja się mylę i jest tak, jak piszesz, że swoich przyjaciół i najbliższej rodziny (brata) nie zna się dobrze. Cały ten wątek jest dla mnie, osoby wychowanej tradycyjnie i wyznającej tradycyjne wartości, bardzo niekomfortowy...
  • 08.07.17, 14:00
    Wszyscy się do mnie tak zwracają, zatem no problemo.Zgadzam się że straszna dziecinada i znak czasów jak najbardziej. Sam nazwałeś Wątkodawczynię gówniarą chociaż jej się na pewno żadne obrażliwe określenie nie należało-ot, przefajnowała.Wyznajesz tradycyjne wartości i uważasz że pukanko ledwo poznanej panny jest OK -tak postępuje dojrzały mężczyzna który nic nie ma sobie do zarzucenia czy ja opacznie zrozumiałam Twoją wypowiedz?

    --
    Można się przyzwyczaić do tego że się nie można przyzwyczaić.
    T.Mann
  • 09.07.17, 08:05
    a jak się mają zwracać, skoro taki masz nick?smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 09.07.17, 10:51
    No właśnie tak-gdzie tu widzisz pretensje i oburzenie?

    --
    Można się przyzwyczaić do tego że się nie można przyzwyczaić.
    T.Mann
  • 09.07.17, 11:50
    No właśnie nigdzie nie widzę smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 09.07.17, 12:42
    A ja mam wrażenie, że często szukasz dziury w całym i piszesz nie po to, żeby wypowiedzieć się merytorycznie w temacie, tylko żeby sobie pogadać, czasem sprowokować, niejednokrotnie traktując dany problem jako tło dla Twojej jakiejś tam opowieści. Atencyjnie i nieładnie.
  • 07.07.17, 21:43
    Nie. Oboje od dawna pełnoletni, jedno z drugim wiedziało co robi.
  • 09.07.17, 14:17
    swatki? raczej rajfurki

    > rodzice pojechali na działkę, a ja zaprosiłam ją i jego i zorganizowałam takie pogaduchy dla trojga, z tym, że po godzinie wyszłam pod pretekstem odwiedzenia chorej koleżanki.

    było nie wychodzić, nie byłoby problemu


  • 09.07.17, 14:25
    E no nie przesadzaj. Nie dalej jak wczoraj spotkałam na koncercie koleżankę, my tam byliśmy z takim kolegą. Po koncercie pogadaliśmy jeszcze, my się zebraliśmy, a kolega został, z nowo poznaną przezeń naszą koleżanką. Uprzedzając smile - nie wiem jak się ten wieczór dla nich skończył, ALE gdyby wyladowali w łóżku, to wyobraź sobie, że wcale nie czułabym się odpowiedzialna na ten fakt. Mowa o dorosłych ludziach, którzy zwyczajnie przez nas się poznali - tylko tyle.

    Tu było wielce podobnie - wątkodawczyni nie kazała nikomu iść z nikim do łozka. Państwo mogli sobie równie dobrze pogadać i się zakumplować. Chcieli się kochać - ich decyzja.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 09.07.17, 14:30
    kora3 napisała:

    > E no nie przesadzaj.

    nie przesadzam
  • 09.07.17, 14:33
    Przesadzasz - sorry. Można by mieć jakieś pretensje do wątkodawczyni, gdyby zostawiła samą z bratem naiwną nastolatkę. Ale ona zostawiła z nim dorosła kobietę pod 30 - ludzie...

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 09.07.17, 14:39
    kora3 napisała:

    > Przesadzasz - sorry.

    pozostaniemy, jak zwykle, przy swoich zdaniach

    jeśli ktoś aranżuje sytuację tête-à-tête w sytuacji gdy jedna osoba ma ochotę na drugą osobę i ma z tego tytułu następnie następnie problemy, pretensje może mieć tylko do siebie, bo zachowała sie właśnie jak rajfurka

    ty możesz to sobie tłumaczyć tak, jak ci pasuje

  • 09.07.17, 14:45
    Tylko, że na seks, poza sytuacją gwałtu, musza mieć ochotę co najmniej 2 osoby, bo bez tego nic z tego nie będzie. Tu - miały i to TYLKO ich sprawa.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 09.07.17, 14:48
    czy ty rozumiesz, co czytasz?

    nigdzie nie piszę o tym, co tych dwoje zrobiło lub czego nie zrobiło

    piszę wyłącznie o tym, że autorka wątku pretensje może mieć wyłącznie do siebie, bo to ona zachowała sie niewłaściwie

  • 09.07.17, 14:54
    Rzecz w tym, że zachowała się całkowicie właściwie. Jej przyjaciółce spodobał się jej brat, więc zaaranżowała spotkanie z tymże. I na tym skończyła się jej rola. To co państwo robili podczas swego spotkania jest TYLKO ich sprawą.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 09.07.17, 14:57
    kora3 napisała:

    > Rzecz w tym, że zachowała się całkowicie właściwie.

    to jest wyłącznie twoja opinia, nie żadna prawda objawiona

  • 09.07.17, 15:01
    To jest po prostu dorosła postawa i zdrowy rozsądek. Nie odpowiadamy za życie seksualne innych ludzi o ile sami z nimi nie sypiamy i sa oni dorośli - proste.
    Rownie dobrze teraz do nas wspomniani kolega i kolezanka mogliby mieć absurdalne pretensje - no bo przecież ich z sobą poznaliśmy i zostawiliśmy ich samych.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 09.07.17, 15:03
    nie wiem po co to do mnie piszesz

    mamy po prostu inne opinie na ten temat i tyle
  • 09.07.17, 15:10
    Ale ja chcę poznać logiczne podstawy Twojej opinii - po prostu. Na jakiej podstawie uważasz, że wątkodawczyni jest odpowiedzialna za seks brata i przyjaciółki?
    Że zaaranżowała ich spotkanie i zostawiła ich samych? To już jak się kogoś spotka i zostanie z nim sam na sam MUSI się iśc do łozka? No nie. Zresztą z opisu wynika ze państwo wcale tam do łozka nie poszli, tylko najpierw poszli w miasto, a potem wylądowali u pana w domu.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 09.07.17, 15:12
    kora3 napisała:

    > Ale ja chcę poznać logiczne podstawy Twojej opinii

    skup się, bo już wszystko wyjaśniłam: "jeśli ktoś aranżuje sytuację tête-à-tête w sytuacji gdy jedna osoba ma ochotę na drugą osobę i ma z tego tytułu następnie następnie problemy, pretensje może mieć tylko do siebie, bo zachowała sie właśnie jak rajfurka"
  • 09.07.17, 15:18
    ależ to zupełnie nie jest logiczne. Kolezanka jej się zwierzyła, że ten brat jej się PODOBA i poprosiła o zaaranżowanie spotkania. Nie mówiła, ze chce się z nim przespać i prosi o udostępnienie mieszkania. Zresztą - co uszło Twej uwadze - państwo znajomość skonsumowali u pana w domu, po upzednim zabawieniu się razem w mieście. Takim samym hehe rajfurem był taksówkarz, który państwa odwiózł do domu pana

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 09.07.17, 15:21
    kora3 napisała:

    > ależ to zupełnie nie jest logiczne.

    nic na to nie poradzę, że nie rozumiesz


  • 09.07.17, 15:23
    Nie można rozumieć czegos co jest całkowicie nielogiczne w świetle przedstawionych faktów

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 09.07.17, 15:25
    przykro mi, ale zwykle nie kopie się z koniem smile
  • 09.07.17, 15:08
    wagonetka napisał(a):

    > jeśli ktoś aranżuje sytuację tête-à-tête w sytuacji gdy jedna osoba ma ochotę n
    > a drugą osobę i ma z tego tytułu następnie następnie problemy, pretensje może m
    > ieć tylko do siebie,

    Ja to widzę podobnie.
  • 09.07.17, 15:14
    Ale podaj logiczną tego widzenia podstawę, plizzsmile
    Ona tylko umożliwiła dwojgu ludziom lepsze się poznanie, tak? Nie kazała nikomu uprawiac seksu - dwoje dorosłych ludzi tego chciało, to i uprawiało. Równie dobrze mogli po wyprawie w miasto wrócic kazde do swego domu, nieprawdaż?

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 09.07.17, 15:15
    kora3 napisała:

    > Ale podaj logiczną tego widzenia podstawę, plizzsmile


    po co?
  • 09.07.17, 15:19
    A to już ewentualnie Aqua mogłaby tu zapytać smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 09.07.17, 16:33
    kora3 napisała:

    > A to już ewentualnie Aqua mogłaby tu zapytać smile

    Tyle, że nie chcę rozpętywać kolejnych 150 wpisów.. smile

  • 09.07.17, 16:58
    Jeśli można smile Załóżmy, że nasza wątkodawczyni zaprasza brata i tę koleżankę do domu rodziców, ale nigdzie nie wychodzi. Gadają sobie w trojkę i załóżmy ze strony brata pada propozycja, żeby iść na miasto poimprezować. Kolezanka ochoczo wyraza aprobatę. I teraz pytanie: czy nasza wątkodawczyni koniecznie musi z nimi iść, żeby nie zostać uznana za "rajfurkę"?
    A czy jeśli pójdzie koniecznie musi wracać do domu z bratem czy przyjaciołką, żeby im nie stwarzać seksualnej okazji bozebroń?
    Czy też uważasz, ze jeśli tylko nie zostawiła ich samych w swoim domu, to już jest ok?


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 09.07.17, 16:25
    Ale otrzymałaś już logiczną odpowiedź. Bardzo wiele sobie dopowiadasz, manipulujesz faktami i naginasz do swojej jedynej słusznej tezy. Niezdrowe zachowanie i mało kulturalne.
  • 09.07.17, 15:14
    aqua48 napisała:


    > Ja to widzę podobnie.

    ciesze się
    czym innym jest poznać z sobą dwoje ludzi a czym innym aranżowanie dwuznacznej sytuacji tête-à-tête szczególnie gdy jedna osoba jest mocno zainteresowana drugą


  • 09.07.17, 15:22
    Skup się - wątkodawczyni zostawiła ich samych w domu swoich rodziców, którzy gdzieś tam wybyli. Jak wrociłóa po 2 godzinach, to ich tam nie było, przyszła info, że poszli na miasto. Konsumpcję znajomości przeprowadzili U PANA w domu po imprezie. Równie dobrze wątkodawczyni mogła się z nimi obojgiem umówić w kawiarni i nigdzie nie wychodzić stamtąd, ale podziękować za kontynuację wieczoru na imprezie w miescie i wyszłoby na to samo.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 09.07.17, 15:26
    sorry, ale nie bawią mnie te przepychanki z tobą

    wszystko, co miałam do napisania na ten temat juz napisałam

  • 09.07.17, 15:34
    bo brak ci logicznych argumentów smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 09.07.17, 15:39
    nie4

    po prostu jesteś potwornie nudna

  • 09.07.17, 15:41
    tak smile a Ty jesteś wprost urocza za to smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 09.07.17, 15:44
    nudna oraz - excusez le mot - niezbyt mądra

  • 09.07.17, 15:51
    a ty wciąż urocza hehe

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 09.07.17, 19:21
    Dziewczyny, to się już przerodziło w pyskówkę... Z tym, ze wagonetka chyba zapomniala, na jakim forum sie znajduje...

    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wkurwić to już żaden problem big_grin
  • 10.07.17, 13:46
    wagonetka napisał(a):

    >> czym innym jest poznać z sobą dwoje ludzi a czym innym aranżowanie dwuznacznej
    > sytuacji tête-à-tête szczególnie gdy jedna osoba jest mocno zainteresowana drug
    > ą

    Tak, tylko zauważ, że ci państwo akurat wcale nie skorzystali z tej konkretnej zaaranżowanej sytuacji. Wyszli na miasto, a potem sami sobie zaaranżowali inną sytuację. Nie róbmy z nich, do licha, parki "wkręconych", nieświadomych smarkaczy. To nie wina autorki, że państwo nie zdążyli doprecyzować swoich oczekiwań przed wskoczeniem do łóżka.
  • 09.07.17, 19:33
    Zachowałaś się niegrzecznie WOBEC RODZICÓW! Urządziłaś burdel w ich domu. To nie jest Twój dom, w którym możesz robić, co Ci się podoba. Powinnaś zapytać rodziców o zgodę, kogo przyprowadzasz do domu. Wątpię, żeby Twój tata i mama zaakceptowali, że przyprowadzasz do domu obcą dla nich kobietę, która uprawia seks (nawet jeśli z ich synem). To nieetyczne i nie w porządku wobec właścicieli.
  • 09.07.17, 19:50
    SŁusznie-przyprowadzamy do domu rodziców tylko i wyłacznie dziewice.

    --
    Można się przyzwyczaić do tego że się nie można przyzwyczaić.
    T.Mann
  • 09.07.17, 23:10
    baba67 napisała:

    > SŁusznie-przyprowadzamy do domu rodziców tylko i wyłacznie dziewice.

    A jeśli domem rodziców jest Smocza Jama?

  • 10.07.17, 07:20
    Babo, pomijając fakt, ze nasza przedmówczyni nie doczytała jak było smile - to w sensie ogólnym rację ma. Mam na myśli to, że gdyby do konsumpcji doszło w domu rodziców, a tak się wszak mogło zdarzyć w tej sytuacji, byłoby to wobec nich grubo nie w porządku.
    Nie doszło ta, a nasza wątkodawczyni z tego co zrozumiałam zostawiła parę samą nie zakładając wcale, ze pójdzie zaraz do łozka, więc winy jej wielkiej tu nie widzę. Ale pomyśl jak poczuliby się ci rodzice wróciwszy wcześniej i zastawszy syna z tą kolezanką w swej sypialni...No właśnie.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 10.07.17, 10:16
    No tak ale Watkodawczyni podejrzewam po prostu nie przyszło to do głowy bo nie wiedziała jaki naprawde ta jej "najlepsza przyjaciółka" ma charakter ( w sensie że wrażliwa i raczej niezbyt damsko-męsko rozrywkowa).Brzmiała na autentycznie zdziwioną (albo ten troll ma talent) że w ogóle do czegos takiego doszło.Zatem zarzut sutenerstwa w lokalu rodziców od czapy.

    --
    Można się przyzwyczaić do tego że się nie można przyzwyczaić.
    T.Mann
  • 10.07.17, 10:20
    baba67 napisała:

    > Watkodawczyni podejrzewam po prostu nie przyszło to do głowy bo nie
    > wiedziała jaki naprawde ta jej "najlepsza przyjaciółka" ma charakter

    no tak, nie wiedziała, że przyjaciółka z ledwo co poznanym mężczyzną najpierw pójdzie się upić a potem, po poijanemu pójdzie z nim do łózka smile
  • 10.07.17, 12:36
    Ja nie wiem czy z taka osoba chciałabym się przyjażnić, byc może "przyjaciółką" skutecznie ukrywała swa prawdziwa naturę.

    --
    Można się przyzwyczaić do tego że się nie można przyzwyczaić.
    T.Mann
  • 10.07.17, 12:54
    Babo - może była zdziwiona bo sama tak nie robiłaby i sadzi wg siebie. Natomiast moja uwaga ze Blonddafne ogólnie (bo akurat nie w tej sytuacji) ma rację tyczyła się po prostu tego ze GDYBY wątkodawczyni udostępniala mieszkanie rodziców na seks brata z panią, to postąpiłaby bardzo źle


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 10.07.17, 14:00
    A to na pewno.

    --
    Można się przyzwyczaić do tego że się nie można przyzwyczaić.
    T.Mann
  • 09.07.17, 20:07
    Nie przeczytałaś uważnie tematu. Stosunek seksualny miał miejsce w mieszkaniu należącym do brata autorki, a nie u rodziców. Należy więc domniemywać, że właściciel mieszkania, czyli brat, wyraził zgodę na seks w swoim lokalu, tym bardziej, że brał w nim (jak mniemam) aktywny udział. Dopuszczam jeszcze możliwość, że mieszkanie jest na kredyt, czyli należy do banku. W takim wypadku należało wystąpić z formalnym pytaniem w w/w sprawie do zarządu danego banku.
  • 10.07.17, 10:54
    No tak, bo obcy mężczyzna uprawiający seks w ich domu to byłoby ok big_grin
    a do meritum.... nie wiem, w jakich kręgach obracają się osoby tu sugerujace, że autorka wątku jest odpowiedzialna za seks dwojga dorosłych ludzi, nie interesuje mnie to, za którym razem same idą do łóżka, to jest tylko i wyłącznie ich prywatna sprawa. Ale może warto byłoby przyjąć do wiadomości, że są ludzie, którzy nie uprawiają seksu z kimś kogo widzą pierwszy raz w życiu... sama nie pomyślałabym, że zapoznanie dwójki bliskich mi ludzi czyni mnie odpowiedzialną za ich pożycie seksualne.

    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wkurwić to już żaden problem big_grin
  • 10.07.17, 12:17
    10/10

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 10.07.17, 12:38
    Sa takie nieliczne osobniki-10 % populacji może jeśłi załozymy że ktos jest atrakcyjny.Tako rzecze Korotustrasmile

    --
    Można się przyzwyczaić do tego że się nie można przyzwyczaić.
    T.Mann
  • 10.07.17, 12:56
    Nie przekręcaj Babo, nie o POPULACJI mowa była, a o pewnej szczególnej grupie wiekowej o singlowej.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 10.07.17, 14:03
    Populacja młodych atrakcyjnych singli-90% takich osób wg Ciebie.

    --
    Można się przyzwyczaić do tego że się nie można przyzwyczaić.
    T.Mann
  • 10.07.17, 15:06
    No tak smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 15.07.17, 22:22
    z Twojego postu nie wynika, czy uprzedziłaś brata jak się sprawy mają (tzn. że spodobał się koleżance) przed zabawieniem się w swatkę.
    A to jest kluczowe, żeby ocenić czy zawiniłaś czy nie.

    bo jeśli brat był uprzedzony, że wpadł w oko Twojej koleżance to swoimi akcjami narobił Ci kłopotu i zachował się wobec Ciebie nie fair - dla mnie to jest oczywiste, ze jeśli randkę nagrywa ktoś bliski (siostra, brat, przyjaciel) to trzeba postępować bardziej ostrożnie, bo mamy też zobowiązanie, żeby nie zaszkodzić swatowi.

    Co do relacji między nimi. Twoja koleżanka jest niesamowicie naiwna i niedojrzała... Nie można mieć pretensji do brata, że tego nie przewidział, bo dla 95% ludzi jest jasne, że jeśli idzie się do łóżka na pierwszej randce to raczej chodzi o przygodę i nie można robić sobie nadziei na dłuższą relację - oczywiście z takiej sytuacji może wyniknąć stały związek, ale nikt nie ma prawa tego oczekiwać.

    poza tym nie byłaś przy tej randce i nie wiesz co mówiła Twoja koleżanka - może też sprawiała wrażenie, że też myśli tylko o przygodzie?

    Z drugiej strony - Twój brat chowa głowę w piasek i nie potrafi zachować się jak gentleman. naprawdę wypadałoby pokazać trochę odwagi cywilnej i jeśli koleżanka nie zrozumiała sygnału jakim był brak wymiany telefonów to nich ma jaja i jej napisze wprost, ze było miło, ale że nie ma materiału na związek itp.
  • 16.07.17, 10:48
    I o to chodzi. Niech brat ma jaja. A nie pretensje do siostry, że koleżanka chce kontynuować znajomość. To jest sprawa między bratem a koleżanką, autorce nic do tego.
  • 16.07.17, 23:58
    firlefanz napisała:
    Nie można mieć pretensji do brata, że tego nie przewidział, bo dla 95% ludzi jest jasne, że jeśli idzie się do łóżka na pierwszej randce to raczej chodzi o przygodę i nie można robić sobie nadziei na dłuższą relację - oczywiście z takiej sytuacji może wyniknąć stały związek, ale nikt nie ma prawa tego oczekiwać.

    W tym roku Kanada obchodzila 150 urodziny. po raz kolejny niezmiernie sie ciesze ze wyjechalam z kraju w ktorym do dzis przewaza myslenie ze sredniowiecza.
    w ktorym kobiete najsurowiej ocenia druga kobieta, a co gorsza - niezbyta madra kobieta.

    Minnie
    --
    * Można tak powiedzieć, ale po co tak mówić. *
    Stanisław Tym
  • 17.07.17, 11:01
    Minnie-z tego co piszesz to własnie w Kanadzie panuja bardzo tradycyjne wartości-chłopak się przespał=niemal musi się żenić. Może żle się wyraziłas ale tak te wypowiedz mozna zrozumieć. Firlefanz po prostu pisze jak jest -dziewczyny chętne do spędzenia nocy z ledwo poznanym chłopakiem albo maja taki lifestyle(którego firlefanz nie ocenia) albo właśnie prezentują myślenie cokolwiek anachroniczne-przespał się=mój ci on na wieki.Gdzie ona surowa i gdzie jej brak mądrości i jaki ma to związek z urodzinami Kanady-daruj, nie kleję.

    --
    Można się przyzwyczaić do tego że się nie można przyzwyczaić.
    T.Mann
  • 17.07.17, 11:40
    Minniemouse chyba czegoś nie zrozumiałaś...
    w którym miejscu potępiam przyjaciółkę autorki wątku, że zdecydowała się na seks na pierwszej randce????
    po prostu uważam podejście: "uprawialiśmy seks = on jest zainteresowany poważną relacją ze mną" za naiwne.

    chodzi mi tylko o to, że trzeba brać pod uwagę realia - i mieć podejście: "to fajna przygoda, byłoby miło jeśli coś z tego wyjdzie, ale nie nastawiam się, że to się przerodzi w związek".

    niestety świat jest niesprawiedliwy - ale żeby się znów nie wpakować w podobną sytuację koleżanka musi brać poprawkę że w Polsce bardzo wielu ludzi ma podejście: seks na pierwszej randce to jest komunikat, że zależy nam na seksie właśnie, a niekoniecznie na czymś poważnym. nie chodzi mi o to czy to jest dobre, czy złe, tylko po prostu tak jest.

    last but not least - przecież nie oceniam jej postępowania jako kobiety tylko jako osoby; gdyby jakiś facet znalazł się w analogicznej sytuacji to też bym napisała, że jego postępowanie jest naiwne. - choć w praktyce przypadki w tę stronę są chyba bardzo rzadkie...
  • 17.07.17, 13:22
    minniemouse napisała:

    > W tym roku Kanada obchodzila 150 urodziny.

    Cieszymy się i gratulujemy.

    po raz kolejny niezmiernie sie ciesz
    > e ze wyjechalam z kraju w ktorym do dzis przewaza myslenie ze sredniowiecza.

    Tak, oczywiście... bo wiadomo, że wszędzie indziej na świecie skok do łóżka na pierwszej randce to obecnie wyraźna zapowiedź długiego, poważnego związku...

    > w ktorym kobiete najsurowiej ocenia druga kobieta, a co gorsza - niezbyta madra
    > kobieta.

    Ale gdzie w tej wypowiedzi znalazłaś jakąś ocenę tej dziewczyny? I do tego jeszcze "surową"???
  • 18.07.17, 08:40
    Minnie, mam wrażenie, ze Ty po prostu CHCESZ znaleźć jakieś przejawy surowej oceny kobiety w tej sytuacjismile Bo Ci to pasuje do Twej wizji zacofanej średniowiecznej Polski. Tymczasem Firlefanz żadnej oceny takiej nie dokonała. Ma rację - ta przyjaciółka jest naiwna i niedojrzała - wg mnie zwyczajnie głupia i desperatka. Nie dlatego, ze poszła z bratem wątkodawczyni do łozka UPRZEDZAM, tylko dlatego, że sobie po tym fakcie Bóg wie co obiecywała.
    Sprawa jest prosta - namiętne pocałunki, pojscie do łozka iyd NIE SĄ deklaracjami związku czy uczuć. Są deklaracją, że ktoś nas pociąga fizycznie i TYLKO tyle. Osoby obu płci, w dowolnej konfiguracji (hetero/homo) o ile sa dorosle i w pełni władz umysłowych, to to wiedzą Minnie.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 18.07.17, 09:29
    Minnie,
    czy mogłabyś się pochwalić jakie masz łącze internetowe (prędkość) w Kanadzie?
    Jak długo trwa przelew pieniędzy z jednego konta na konto w innym banku?
    Po tej odpowiedzi będziemy mieli obraz który kraj jest w średniowieczu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.