Dodaj do ulubionych

Płatność za korepetycje-w kopercie?

15.09.17, 07:34
Sezon korepetycji rozpoczęty, moja młodzież przeważnie umawia się u korepetytorów w domu-bo tak im pasuje, płaci z ręki do ręki i jest ok.
Mają jednak nowego pana, który przychodzi do nas domu i wiadomo, że jak jesteśmy (rodzice) my przekazujemy kasę . I mój mąż wczoraj wyskoczył z kopertą. Czyli pieniądze do koperty, koperta dla korepetytora-że to kulturalnie, z szacunkiem, a nie "goła" kasa z ręki do ręki.
Mnie wcięło, bo skojarzenia mam jednoznaczne smile ale oczywiście mogę się mylić.
Jak prawidłowo dokonać płatności? Czy rzeczywiście przekazanie gotówki z reki do ręki przez rodzica -jest tak bardzo niekulturalne i trzeba aż do koperty włożyć?
Edytor zaawansowany
  • 15.09.17, 07:56
    Nie trzeba, ale kiedyś kiedy języków obcych uczono prywatnie i była to usługa uważana za luksusowa (ci najlepsi uczyli tylko u siebie, lekcje były duzo droższe niz korki z matmy) do dobrego tonu należalo przekazywanie kasy w kopercie.Teraz to sie wydaje pretensjonalne, ale to były inne czasy. Odpowiedz brzmi- nie trzeba, natomiast zdecydowanie elegancko jest nie uszcześliwiać korepetytora grubymi banknotami a postarać sie o równa kwotę szczególnie wtedy gdy korepetytor przychodzi.

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • 15.09.17, 08:26
    Tak samo uważam-dla mnie to "przerost formy nad treścią".
    Dokładnie odliczona kwota jest oczywistością, zawsze o to dbam.
  • 15.09.17, 08:34
    Twój mąż jest bardzo szarmancki - wielu mogłoby się od niego uczyć. Jako dziecko również pobierałam prywatne lekcje języków i innych umiejętności. Teraz zastanowiłam się, że nawet nie widziałam sytuacji, w której korepetytor otrzymuje wynagrodzenie. Pamiętam jednak, że od czasu do czasu moi rodzice zapraszali korepetytorów po odbytych zajęciach na kawę i rozmawiali - prawdopodobnie o moich osiągnięciachwink. Wtedy też prawdopodobnie płacili za kilka lekcji z góry.
  • 15.09.17, 13:23
    W tych dawnych czasach miałam korepetycje, a raczej po prostu lekcje, z angielskiego. I u siebie i u nauczyciela. Potem miały moje dzieci. I nigdy nie było pieniędzy w kopercie. To były uczciwe pieniądze, więc nikt nie widział powodu ich chowania.
  • 15.09.17, 09:59
    Był tu już dość podobny wąt, tylko nie o korepetytorach, a innych usługodawcach np. glazurnikach - chyba. smile
    Wg mnie Twój mąz wyrwał się jak Filip z konopi sad Może ma takie podejście, że za nauczanie no niie wypada tak wprost płacić, bo wszak nauka i wiedza wzniosłe są ...smile Tymczasem to normalna usługa, płatna i tyle.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 15.09.17, 10:16
    Trzymałam rękę na pulsie big_grin -płatność nastąpiła normalnie-z ręki do ręki . Ale się nasłuchałam potem jaka to niekulturalna jestem i z brakiem szacunku -bo teściowa w kopercie za korki płaciła jak nauczycielka przychodziła itd...
    Ja na korki sama biegałam, więc takich rozkmin nie miałam. Kasę dostawałam bez koperty i płaciłam.
    ...ale nigdy nikt do mnie nie przychodził, więc zawahałam się , że może mąż jednak ma rację, może faktycznie jakieś inne zasady obowiązują-jeśli rodzic bezpośrednio płaci i obrażę nauczyciela(a tego bym nie chciała-bo dobry jest wink
    Gdyby jeszcze profesor starszej generacji był i "po rączkach całował" -ok sama bym w kopertę włożyła, ale człek w naszym wieku w koszuli i jeansach-czyli odpowiednio ubrany do pracy big_grin -więc i koperta wydała mi się nieodpowiednia.
  • 15.09.17, 10:24
    Wiesz, generalnie - płatność za dowolna usługę podana w kopercie stawia usługodawcę w niezręcznej sytuacji. Z korepetytorem może mniej, bo jest to ze tak powiem usługa długofalowa, ale ...No wyobraź sobie, że ktoś dla kogo coś wykonałaś jednorazowo tak Ci płaci ...Nijak wyjąc kasę i przeliczyć - nieprawdaż. A z drugiej strony ludzie bywają rózni - może ktoś dać po prostu mniej niż umówiona kwota. Dlatego wg mnie w kopercie wypada dać gotówkowy prezent, ewentualnie jakaś premię dla usługodawcy, ale nie zapłatę

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 15.09.17, 11:20
    b-b1 napisała:

    >zawahałam się , że może mąż jed
    > nak ma rację,
    > człek w naszym wieku w koszuli i jeansach-czyli odpo
    > wiednio ubrany do pracy big_grin -więc i koperta wydała mi się nieodpowiednia.

    Oczywiście, że mąż ma rację - koperta jest jak najbardziej odpowiednia i elegancka, ubiór nauczyciela nie ma tu nic do rzeczy. Ale wówczas trzeba pilnować żeby zawsze w tej kopercie lądowała odliczona kwota. Płacenie z ręki do ręki moim zdaniem wzięło się stąd iż usługobiorcom bardzo często nie chce się tego szczegółu pilnować, a stąd same problemy z wydawaniem, przekładaniem płatności na następny raz, zapominaniem o tym itp.. odpowiednich.
  • 15.09.17, 11:22
    Aquo, a u fryzjera tez płacisz dając kasę w kopercie?

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 15.09.17, 11:42
    kora3 napisała:

    > Aquo, a u fryzjera tez płacisz dając kasę w kopercie?

    Nie, bo idąc do fryzjera nie wiem ile zapłacę, nie mogę wiec odliczyć zawczasu odpowiedniej kwoty, nie płacę też w sklepie dając pieniądze w kopercie, natomiast lubię kiedy w restauracji rachunek dostaję w pojemniczku lub etui do którego drogą zwrotną wkładam pieniądze.
  • 15.09.17, 11:53
    Owszem Aquo, ale w restauracji kelner ZABIERA owo etui lub pudełeczko i przynosi w nim resztę chyba, ze powiesz 'dziękuję" - poza tym - w restauracji jest jeszcze aspekt taki, ze być może kogoś zapraszasz Ty i nie chcesz, by znal koszt konsumpcji. Tu jest sprawa 1:1. I nie jesteś świadkiem, jak kelner zaglada doi pudełeczja, nieprawdaż? A pewnie zaglada jeśli nie mając sygnału ze nie oczekujesz, przynosi resztę smile
    Wyjasnienia z fryzjerem zatem nietrafione - nie wiesz ile zapłacisz, choć jest cennik, ok, ale jednak nie oczekujesz, że pani w recepcji da ci rachunek w pudełeczku, prawda? A

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 15.09.17, 12:00
    kora3 napisała:

    > Wyjasnienia z fryzjerem zatem nietrafione

    ???

    > - nie wiesz ile zapłacisz, choć jest
    > cennik, ok, ale jednak nie oczekujesz, że pani w recepcji da ci rachunek w pude
    > łeczku, prawda?

    No byłoby miło smile

  • 15.09.17, 12:09
    Czyli ślicznościowo-Aqua dostaje rachunek w pudełeczku i do tegoz pudełeczka wkłada naleznośc. Akcja toczy się na blacie recepcji. jeśłi chodzi o restauracje to przekazywanie rachunku i kas w etui jest jakos zrozumiałe-pieniądze to nie jest przedmiot zbyt higieniczny, a na stole jadło sie konsumuje. Czarów marów na recepcji nie kleje, sorry, absurdalne.

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • 15.09.17, 12:44
    baba67 napisała:

    >jeśłi chodzi o restauracje
    > to przekazywanie rachunku i kas w etui jest jakos zrozumiałe-pieniądze to nie j
    > est przedmiot zbyt higieniczny, a na stole jadło sie konsumuje.

    No, ale płaci się zazwyczaj PO konsumpcji, nie przed, więc argument o higienie chybiony. Po każdym gościu też powinno się zmieniać obrus.
  • 15.09.17, 21:51
    Ok, a jak normalnie mowi ile masz placic i daje paragon to jest NIEMIŁO? Dlaczego? A jeśli nie jest tak normalnie niemiło, to jak jest?

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 16.09.17, 15:53
    kora3 napisała:

    > jest NIEMIŁO? Dlaczego? A jeśli nie jest tak normalnie niemiło, to jak jest?

    Czy aby nie przesadziłaś Koro z tą próbą przerażająco szczegółowej analizy mojego samopoczucia po wizycie u fryzjera? Zapewniam, że u mnie wszystko ok. A u Ciebie?

  • 17.09.17, 12:37
    Normalnie zapytałam - dlaczego byłoby milo, gdyby rachunek był w pudeleczku i jak jest, kiedy jest dawany normalnie - co trudnego w odpowiedzi?

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 17.09.17, 12:45
    Bo mam wrażenie że Aqua po prostu nie wierzy starożytnym. Dla niej pecunia olet smile

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • 17.09.17, 13:05
    Nie wie Babo smile zwyczajnie nie wiem ...Ale wychodzę z założenia, że SV ma zycie ludziom ułatwiać, a nie utrudniać ...

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 15.09.17, 11:27
    Tzn hydraulikowi tez mam dac w kopercie(tak pytam bo planuję wezwać)?
    Panu piorącemu dywan też? Informatykowi naprawiającemu komputer?Czym się róznia korepetycje od tych usług?


    --
    W ciszy drzemie siła.
  • 15.09.17, 11:29
    No wlasnie

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 15.09.17, 11:31
    Babo - moim zdaniem, korepetycje trochę się różnią od innych usług, jest to bowiem zlecenie stałe. Wyżej napisałam, jak sprawę płatności i szerzej kontaktów z korepetytorem załatwiali moi rodzice.
  • 15.09.17, 11:41
    I dlatego że zlecenie jest stałe daje się pieniądze w kopercie? Mam kilka teorii dlaczego kiedys tak robiono ale nigdy mi nie przyszło do głowy to rozwiązanie. Zatem pani sprzatającej u nas co dwa tygodnie tez dajemy w kopercie(zlecenie stałe wszak)?

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • 15.09.17, 11:43
    baba67 napisała:

    > I dlatego że zlecenie jest stałe daje się pieniądze w kopercie? Mam kilka teori
    > i dlaczego kiedys tak robiono ale nigdy mi nie przyszło do głowy to rozwiązanie
    > . Zatem pani sprzatającej u nas co dwa tygodnie tez dajemy w kopercie(zlecenie
    > stałe wszak)?

    Tak, tak należałoby.

  • 15.09.17, 11:44
    Dlaczego? Ponieważ jest to zlecenie stałe?

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • 15.09.17, 11:45
    baba67 napisała:

    > Dlaczego? Ponieważ jest to zlecenie stałe?

    Tak.

  • 15.09.17, 11:48
    Tzn do koperty wkładamy ponieważ wiemy ile zapłacić. I zawsze kiedy wiemy ile placimy powinniśmy dawać w kopercie? Czy dotyczy to usługi u korepetytora np czy tylko kiedy usługodawca przychodzi do domu?


    --
    W ciszy drzemie siła.
  • 15.09.17, 11:52
    baba67 napisała:

    > Tzn do koperty wkładamy ponieważ wiemy ile zapłacić. Czy dotyczy to usługi u korepetytora np czy tylko kiedy usługodawca przychodzi do domu?

    W jednej i w drugiej sytuacji tak samo.
  • 15.09.17, 11:57
    smile))Fajnie-co bym zrobiła z 120 kopertami miesięcznie? Masz jakis pomysł?

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • 15.09.17, 12:05
    baba67 napisała:

    > smile))Fajnie-co bym zrobiła z 120 kopertami miesięcznie? Masz jakis pomysł?

    Znaczy że dajesz 120 godzin korepetycji? Gratuluję! To więcej niż etat w szkole.
  • 15.09.17, 12:08
    no Baba udziela lekcji języka - nie wiem czy w formie korepetycji, ale to bez znaczenia chyba - umawia się na konkretne pieniądze

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 15.09.17, 12:12
    Dziekuję. Tak, w dobrych miesiącach tyle daję. i to nie jest wcale jakos rekordowo w moim fachu. Pracuję tylko w domu.

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • 15.09.17, 12:46
    baba67 napisała:

    > Dziekuję. Tak, w dobrych miesiącach tyle daję. i to nie jest wcale jakos rekord
    > owo w moim fachu. Pracuję tylko w domu.

    Ok, umawiasz się jak Ci wygodnie, co nie oznacza jednakże, że przekazywanie należności w kopercie nie jest bardziej eleganckie.

  • 15.09.17, 15:37
    W pewnych wypadkach jednakowoz robi sie to absurdalne. Ponawiam pytanie-co miałabym robić z 120 kopertami miesięcznie? No jeszcze naleznośc w kopercie zostawiane raz na tydzień pani sprzątającej na komodzie ma jakiś sens -ładnie wygląda, nie sfrunie itp
    No i rachuneczek i kaska w pudełeczku przekazywane sobie na mini blacie recepcji u fryzjera lub kosmetyczki, daruj, komiczne.

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • 15.09.17, 20:55
    Nic Aquo, co jest/może być przyczyną niezręczności czy niedomówień nie jest bardziej eleganckie...W tym rzecz...Nie ma nic nieeleganckiego w płaceniu za coś za co ktoś oczekuje zapłaty, na którą się umówimy. W sklepie nie masz wrażenia, ze zachowujesz się nieelegancko płacąc bez koperty? smile Jak płacisz za spożywkę pewnie nie - to takie przyziemne. A za bilety w teatrze?smile Za książki? smile Tu cenę z góry znasz przecież - powinnaś wsadzić w kopertę, nim pójdziesz do kasy u tam w kopercie podać?

    Przepraszam Aquo, ale dochodzisz teraz do absurdu ... W dodatku pomysł z dawaniem komuś - komukolwiek zapłaty w kopercie kojarzy mi się z protekcjonalnym traktowaniem takiej osoby. Z swoch powodów - pierwszy to taki, ze kiedyś w warstwach średnich i wyższych żadne pieniądze, listy i tym podobne rzezcy nie były przekazywane służbie czy usługodawcy z rąk do rąk, a na tacy w kopertach wlasnie. A po drugie - służącemu czy usługodawcy wypadało wziąć te kopertę z ukłonem i podziękować - okazać bezgraniczną ufność w łaskawość pana, ze raczy płacić i tyle ile należy. To wręcz poniżające.
    Dziś relacja na linii usługobiorca - usługodawca jest relacją równorzędnych osob a nie wiernopoddańczo - uniżoną - pani, od której kupujemy usługi w postaci sprzątania nie jest naszą słuząca, jest usługodawca! Ma prawo żądać ile chce i jeśli nam pasuje jej usługa i cena to jej normalnie za tę usługę placimy, z zadnej "laski" i nie, nie musi ufać w ciemno ze w kopercie jest ile ma być , bo TEŻ jesteśmy ludźmi - moglibyśmy się np. pomylić i dać mniej, pani musiałaby się upomnieć, co nie byłoby sytuacją zręczną - po co w ogóle takową stwarzać?

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 16.09.17, 09:43
    Mnie się akurat nie kojarzy z protekcjonalnym traktowaniem tylko z oznaka szacunku-jest to sprawa regionalna zapewne. Kiedyś prywatni lekarze przyjmowali w swoich gabinetach w domu, nie było żadnych recepcjonistek, wręczało się należność w kopercie. I znani lekarze nawet nie musieli informować ile biorą za standardowa wizytę-pacjenci polecali sobie lekarza i wiedzieli.Pisze o latach 70tych bo takie pamiętam jako dziecko, potem się to zaczęło zmieniać

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • 16.09.17, 09:50
    A mnie nadal kojarzy się z protekcjonalizmem ....Lekarze, to w ogóle smile - pamiętasz mój wątek - współczesny o lekarzu oburzonym wejściem z portfelem i "ile placę?" ?
    Jeśli człowieku tak Cie brzydzi kasa, to przyjmuj prywatnie za darmo smile Dla mnie to paranoja - oczekuje ktoś zapłaty, ale UDAJE, ze mu się nie placi hehe, bo on przecież pan doktor, pan życia lub śmierci, a zdrowie i zycie to nie towar ...Jak nie - to nie bierz kasysmile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 16.09.17, 13:10
    Tobie tak a mnie nie.
    Postawy lekarza nie rozumiem, od czasu płacenia dyskretnie w kopercie minęło co najmniej 30 lat. Teraz na ogół uiszcza się w recepcji.

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • 17.09.17, 13:08
    Wszystko jedno gdzie się uiszcza kochana - ważne, ze się uiszcza i jest to oczekiwane przez drugą stronę - proste.



    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 17.09.17, 13:36
    swego czasu, mój kolega, straszy pan już wówczas organizował pogrzeb swej ciotki. Hołdował zasadzie, że o pieniądzach damy i gentelmani - nie rozmawiają i też nie przekazują ich poza sytuacjami oczywistymi z rąk do rak. Pocztą pantoflową dowiedział się ile sobie proboszcz w tej parafii oczekuje za posługę w postaci pogrzebu - włożył do koperty dokładając jeszcze parę stow.
    Niezależnie od oprawy pogrzebu w parafii zamówił skrzypaczkę, która miała cos tam zagrać nad grobem - ciocia była zapaloną melomanką. Od niej wiedział ile oczekuje za tę prezentację talentusmile Włożył w kopertę dodając ileś tam procent. Warto dodać, ze kwot te znacznie się róznily - ta za grę i za pogrzeb.
    Jakos tak się "podziało" ze pomylił te koperty i dał pani skrzypaczce tę dla proboszcza, a jemu tę dla skrzypaczki smile Zdarza się...Rzecz jasna przed pogrzebem... Gdy nań przybył odpowiednio wcześniej ksiądz powiedział mu, że pogrzeb co laska, ale chyba się pomylił, bo to co dał .... no nawet a świece i robotę organisty nie starcza ... (pan miał dodatkowe oczekiwania ws. wystroju kościoła i roboty organisty) Pomijając już zachowanie księdza, który wczesnej mówił, że "co łaska" ...smile, człowiek się zadziwił - dał tyle ile mówili ludzie, ze się daje + parę stówek. W końcu schował swe zasady "do kieszeni" i pyta ile konkretnie tam było - ano tyle a tyle. No wychodzi na to, ze dał kopertę dla skrzypaczki ...Przeprosił księdza, dołożył kasę, już hehe bez koperty ...Stac go było, więc ...
    Tymczasem pani skrzypaczka tak serdecznie mu dziękowała, jeszcze 5 utworów zagrala poza umówionymi - nic dziwnego, skoro dostała wiele ponad tyle ile oczekiwała ...Tego człowieka było na to stać, ale mimo to nie był zadowolony, że skrzypazce, która liczyła sobie 400 zeta zapłaci 1200. Jednak no głupio już było powiedzieć skrzypaczce, ze to była pomyłka.
    O zachowaniu proboszcza można róznie mysleć, ale lepiej, ze się upomniał, niż gdyby miał odwalic ten pogrzeb byle jak, bo byle co gość dal - zna takie przypadki. sad

    A gdyby człek normalnie płacił księdzu i skrzypaczce całej sprawy by nie było ...


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 17.09.17, 13:54
    Skrzypaczka dostała honorarium zycia hihi. Będzie ciepło wspominać nieboszczkęsmile

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • 17.09.17, 14:03
    Pewnie tak smile niemniej - niefajna sytuacja i nijak z niej z twarzą wybrnąć było

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 16.09.17, 09:18
    Wiesz, jeśli idziemy np. do sklepu i bierzemy jedną rzecz - to z reguły - wiemy ile mamy zapłacić smile Zatem wypadałoby dać kasę kasjerce w kopercie wink Proponuję wykonać taki eksperyment w dowolnym sklepie i zobaczyć miny reszty smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 15.09.17, 11:45
    Babo, ja kasę pani sprzątającej zostawiam na komodzie - jeśli mnie podczas jej pracy nie będze. I TU mogłabym w kopercie - bo mnie nie ma i pani spokojnie może przeliczyć sobie, czy się zgadza.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 15.09.17, 11:46
    Ja nie pisałam nic o kopercie.
  • 17.09.17, 22:21
    baba67 napisała:

    > I dlatego że zlecenie jest stałe daje się pieniądze w kopercie?
    > Zatem pani sprzatającej u nas co dwa tygodnie tez dajemy w kopercie (zlecenie
    > stałe wszak)?

    Tak. Dlatego.

  • 15.09.17, 10:06
    twój mąż ma rację, lepiej pieniądze wręczać w kopercie
    nawet w restauracjach (lepszych?) zostawia się je między okładkami (nie wiem, jak to nazwać) a nie luzem na stole

    > wiadomo, że jak jesteśmy (rodzice) my przekazujemy kasę .

    a jak was nie ma, to płaci dziecko? okropne


  • 15.09.17, 10:11
    A co w tym okropnego Wagnetko? Dziecko nie wie, że to są płatne zajęcia? Jeśli nie, to powinno wiedzieć ....
    Poza tym - k, jeśli w domu sa rodzce, niechże oni płacą, ale co jesli chodzi o np. 15- latka i naukę w domu korepetytora bez bytności tan rodziców? Rodzice za każdym razem maja jednak być, by zapłacić? Uprzedzając - wiem, ze są przelewy, ale korepetytor może nie chcieć by płacono mu przelewem

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 15.09.17, 10:18
    Moja młodzież już prawie 18-letnia, więc jak nas nie będzie-same zapłacą, tak jak płacą, kiedy korki mają u nauczycielki w domu.
  • 15.09.17, 10:19
    po co więc pytasz innych o opinie, jeśli z góry wiesz, że twój mąż nie miał racji?
  • 15.09.17, 10:26
    wagonetka napisał(a):

    > po co więc pytasz innych o opinie, jeśli z góry wiesz, że twój mąż nie miał rac
    > ji?

    Gdybym była pewna, nie pytałabym-pozwolę sobie siebie zacytować:
    ....nigdy nikt do mnie nie przychodził, więc zawahałam się , że może mąż jednak ma rację, może faktycznie jakieś inne zasady obowiązują-jeśli rodzic bezpośrednio płaci i obrażę nauczyciela....
  • 15.09.17, 10:29
    b-b1 napisała:


    > Gdybym była pewna, nie pytałabym

    aha
    no więc jedni uważają, że twój mąż miał rację, inni uważają, że jej nie miał smile
  • 15.09.17, 10:26
    Pewnie jest ciekawa różnych opinii ?smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 15.09.17, 10:25
    No i tak jest normalnie ...

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 15.09.17, 11:21
    Pamietaj że wagonetka ma wnuki. I juz calkiem duże jak zrozumiałam prawie dorosłe. To wiele tłumaczy.

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • 15.09.17, 11:28
    A co to ma do rzeczy? Ze niby taka wiekowa? Babo, ja na korepetycje nie chodziłam, ale sama ich udzielałam, Także dzieciom ludzi zupełnie mi obcych - i zawsze oczekiwałam zapłaty w gotówce - czy tam po jednych zajęciach, czy po serii - jak komu pasowało. Ale poczułabym się mocno niezręcznie otrzymując ja w kopercie - bo zawsze zachodziła przecież możliwość, ze ktoś mógł się nawet już zwyczajnie - pomylić. I dać za mało, za dużo. Jak za dużo - pół biedy - powiedziałoby się to przy następnym spotkaniu- Przepraszam, zaszła jakaś pomyłka, bo państwo dali mi ostatnio o X złotych zbyt wiele...Ale jak za mało to już bieda, bo mogą powiedzieć, ze nieprawda - na przykład. Nie rozumiem podejścia "kopertowego" w takich sprawach - nie ma nic wstydliwego w płaceniu za coś, gdy ktoś opłaty oczekuje - normalnie odliczając umówioną kasę

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 15.09.17, 11:43
    Tak, dokładnie.Ludzie obserwujący coś przez większośc swojego zycia po prostu maja zafiksowane że tak powinno być.

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • 15.09.17, 11:44
    kora3 napisała:

    >nie ma nic wstydliwego w płaceniu za coś, gdy ktoś opłaty
    > oczekuje - normalnie odliczając umówioną kasę

    Wstydliwego nie, natomiast w kopercie jest bardziej elegancko.

  • 15.09.17, 11:47
    Ale stawia usługodawcę w niezręcznej sytuacji

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 15.09.17, 11:52
    kora3 napisała:

    > Ale stawia usługodawcę w niezręcznej sytuacji

    ???

  • 15.09.17, 12:17
    Ludzie są różni, potrafią dać mniej, przeliczyć samemu przy nich - nie wypada

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 15.09.17, 11:56
    aqua48 napisała:

    > Wstydliwego nie, natomiast w kopercie jest bardziej elegancko.
    >

    podając kopertę, trzeba powiedzieć "proszę przeliczyć, czy się nie pomyliłam"
  • 15.09.17, 19:54
    A jak się ma zachować otrzymujący kopertę, gdy dający ją tego nie powie ?

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 15.09.17, 11:30
    baba67 napisała:

    > Pamietaj że wagonetka ma wnuki. I juz calkiem duże jak zrozumiałam prawie doros
    > łe. To wiele tłumaczy.
    >

    spokojnie, moje najstarsze wnuczę ma dopiero 10 lat smile))
  • 15.09.17, 21:43
    Okładki są po to, żeby kelner nie musiał z gotówką w ręce latać po sali. I żeby inni - przede wszystkim gość, którego się zaprosiło - nie wiedzieli ile się płaci. To jest zupełnie inna sytuacja.
  • 15.09.17, 21:51
    10/10

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 15.09.17, 11:51
    A propos uwag osób, które przedstawiają wady wręczania pieniędzy w kopercie. Może wręczać w estetycznej, białej lub kremowej składanej kartce, wkładając banknoty do kartki przy korepetytorze/innym usługodawcy, tak, aby widział, ile pieniędzy wkładamy?
  • 15.09.17, 11:56
    felis_viridis napisał(a):

    > A propos uwag osób, które przedstawiają wady wręczania pieniędzy w kopercie. Mo
    > że wręczać w estetycznej, białej lub kremowej składanej kartce

    Można, nie trzeba wcale wkładać pieniędzy przy usługobiorcy. Jakiś poziom zaufania między kulturalnymi ludźmi obowiązuje jednak...I nawet gdy płacący się pomyli, na swą niekorzyść albo korzyść, co tak podnosi Kora, można mu grzecznie zwrócić na to uwagę następnym razem.


  • 15.09.17, 19:38
    Tak, a jakże - skąd zatem informacje i nieuczciwych ludziach ?smile Ciekawe, ze w banku pani w okienku okazuje Ci bark zaufania wink i przelicza wpłacaną gotówkę - przy okazji - w kopercie jej dajesz, by było bardziej elegancko? Ciekawe, ze owa pani wypłacając ci kase daje ci ją normalnie, po przeliczeniu jej na Twoich oczach w dodatku. To NORMALNE ..

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 26.09.17, 13:13
    Koro, no u nas kultura usług w ogóle jest na niskim poziomie... Są miejsca gdzie wszystko co klient kupił się pakuje w odpowiedni sposób żeby bezpiecznie to przenieść, nawet pocztówki.

    To że ludzie są nieuczciwi i trzeba po wszystkich sprawdzać czy nie oszukują to taki argument z rodzaju: kobieta nie powinna się wzywająco ubierać, bo się gwalcicielowi spodoba. No, słabo.
  • 27.09.17, 10:28
    Zatem rozumiem, ze dostajesz towar zapakowany i nie sprawdzasz o jest tylko płacisz (w kopercie) i bierzesz?

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 27.09.17, 11:10
    Podchodzę do kasy z towarem, który chcę kupić, albo wskazuję, a potem płacę kartą.
    Jeśli życzę sobie sprawdzić czy nie ma ubytków czy tam innych uszkodzeń, to informuję jak dorosły człowiek że życzę sobie obejrzeć/wypróbować towar przed zakupem czyli przed zapakowaniem. Ty tak nie robisz?
  • 15.09.17, 20:39
    dla mnie całkiem normalne jest przekazywanie pieniędzy z ręki do ręki... Czy w sklepie jak płacimy za zakupy tez mamy dawać w kopercie?
    ktoś tu słusznie podsumował - przerost formy and treścią.
    poza tym - marnowanie kopert.
    last but not least - zgadzam się z przedmówcami, ze to prowokuje do niezręcznych sytuacji w razie pomyłki w odliczeniu kwoty.
  • 15.09.17, 21:08
    Kiedyś, gdy przelewy bankowe były rzadkością, albo ich nie było a przeslanie kasy pocztą było trudne zasada przy przekazywaniu komuś kasy przez kogoś była taka, że się ją w obecności tego, kto miał wyświadczyć te przysługę PRZELICZAŁO, wkładało do koperty i niezaklejoną nawało przyslugodawcy, a on ją w obecności tego kto dal - zaklejał.
    Podobnie było z listami tak przekazywanymi - tylko rzecz jasna się listu komuś nie czytało smile

    Niezaklejanie przez dajcego i zaklejenie przy nim przez biorącego było swoistą kurtuazyjna "rozmową" - nie zaklejam bo ci ufam...- a ja zaklejam, bom nie ciekawy ...

    Jednak przeliczenie przed włożeniem do koperty miało inny charakter - przeliczam, bys wiedział ile daję, bys nie musiał na słowo wierzyć ile masz w tej kopercie


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 15.09.17, 21:35
    Ludzie powariowali - to jest pieniądz, nie wąglik! Płacicie za usługę, z ręki do ręki, kasę daje się tak, żeby było widać co się daje. Koperty zostawcie na prezenty i łapówki. W przypadku korepetycji to nie jest ani praktyczne, ani eleganckie. Jejku, ale bym chciała, żeby zaraz obok pojawił się wątek: daję korki, płacą mi w kopercie, czy wypada przy nich te pieniądze przeliczyćsmile
  • 15.09.17, 21:37
    Dokładnie -10/10

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 16.09.17, 02:55
    Aqua ma racje, za korepetycje mozna dac w kopercie i ja tez tak robilam kiedy placilam.

    Hydraulikowi tez mozna dac w kopercie jak sie chce, ale hydraulik to nie pracownik umyslowy, teczki z papierami ze soba nie nosi i dlatego jemu wypada i wygodniej dac gotowke do reki.

    Minnie


    --
    * Można tak powiedzieć, ale po co tak mówić. *
    Stanisław Tym
  • 16.09.17, 08:35
    Bzdury pleciesz Minnie, sorry, co to za argument ? Hydraulik nie ma teczki z papierami? I nie ma też kieszeni, wiec nie zmieści mu się kasa w kopercie nigdzie? A jak przepraszam wystawia rachunki? Gdzie je nosi? w zębach?

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 16.09.17, 09:29
    Minnie, JA TEŻ dawałam w kopercie kiedy płaciłam za prywatne lekcje języka -jeszcze na poczatku lat 90tych. Ty chyba jeszcze wcześniej.O tym jak zmienił się rynek korepetycji jezykowych i podejście do tychże w ciagu ostatnich dwudziestu paru lat moge dlugo bo sporo wiem i zapewniam Cię-to sa dwa różne światy.Teraz danie korepetytorowi kasy w kopercie jest odpowiednikiem calujęrączek i padamdonóżek w wykonaniu starszych panów-nikomu nie przeszkadza ale myszką trąci.

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • 16.09.17, 09:42
    A ja Babo dawałam w tych czasach już korki i nie spotkałam się z kopertowaniem - całe szczęście zresztą smile Dla mnie to objaw protekcjonalizmu byłby - daje mi ktoś kopertę, a ja mam jak służąca wierzyć, ze tam jest tyle, ile być powinno.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 16.09.17, 16:06
    kora3 napisała:

    > A ja dawałam w tych czasach już korki i nie spotkałam się z kopertowaniem

    Fakt że TY się z czymś nie spotkałaś nie oznacza że to coś nie istnieje Koro.

    > daje mi ktoś kopertę, a ja mam jak służąca wierzyć, ze tam jest tyle, ile być powinno.

    A ten schemat myślowy dla mnie dość żenujący, bo po pierwsze bez powodu deprecjonujesz uczciwą pracę służącej, po drugie nie zauważasz że również korepetycje należą właśnie do tego samego działu usług, nie wspominając już o fakcie, iż savoir-vivre ZAKŁADA że korzystający zeń są uczciwi i porządni. A w przypadku pomyłki potrafią się do niej przyznać, przeprosić i naprawić. Nieuczciwych po prostu się wyklucza z towarzystwa.
  • 16.09.17, 21:20
    ale co z tego że w przypadku pomyłki przeprosisz?
    z powodu Twojej pomyłki korepetytor już jest w nieprzyjemnej sytuacji, bo będzie musiał do Ciebie zadzwonić albo przy następnej okazji wspomnieć, że dałaś mu za mało - dla większości ludzi to jest nieprzyjemna sytuacja... i potencjalnie może zepsuć relacje, bo co jeśli płacący doda brakująca kwotę, ale w głębi ducha będzie mu się wydawało, że jednak dął dobrze?
    Dlatego dawanie pieniędzy w kopertach jest fatalnym zwyczajem, bo zwiększa prawdopodobieństwo, że pomyłka nie zostanie od razu zauważona.
    a S-V ma przecież za cel zmniejszanie napięć w relacjach międzyludzkich...
  • 17.09.17, 10:24
    firlefanz napisała:

    > ale co z tego że w przypadku pomyłki przeprosisz?
    > z powodu Twojej pomyłki korepetytor już jest w nieprzyjemnej sytuacji,

    Ale w identycznie nieprzyjemnej sytuacji z powodu pomyłki jest również kiedy pieniądze dostanie do ręki, prawda? Nie ma znaczenia czy pomyłkę zauważy od razu czy później i tak będzie zwracał na nią uwagę, nieprawdaż?
    Znajoma opowiadała, że dawała korepetycje uczniowi pochodzącemu z domu bardzo bogatych ludzi, prowadzących rozliczne interesy, w którym to domu gotówka w grubych zwitkach i pakietach walała się praktycznie wszędzie - na komodach, szafkach, stołach. Dostawała należność za lekcje odliczaną z takiego zwitka złapanego przez ucznia gdzieś w przelocie z jakiegoś mebla i czuła się z tym nieswojo.
  • 17.09.17, 10:53
    W przypadku pomyłki przy wpłacaniu kasy do ręki wystarczy patrzeć wyczekująco na płacącego nie chowając pieniędzy do portfela. Płacący widzi że cos jest nie tak, dopłaca, przeprasza i za 5 min nikt o incydencie nie pamięta. W wypadku koperty korepetytor orientuje sie po wyjściu, sprawa przewleka się o tydzień ofierze pomyłki jest niekiedy tak głupio temat zacząć że macha ręką a nawet jeśli nie macha jest niemiły incydent o którym sie pamięta.

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • 17.09.17, 12:42
    Otóż to


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 17.09.17, 12:41
    Ale to jakaś ekstremalna sytuacja Aquo, normalnie ktoś daje kasę o biorący WIDZI ile jej jest i dający - także

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 17.09.17, 16:55
    jest duża różnica:
    przy dawaniu pieniędzy do ręki pomyłkę łatwiej zauważyć od razu (tymczasem nie wypada sprawdzać zawartości koperty przy wręczającym).
    ludzie mało asertywni mogą też mieć problem, gdy sprawdzą kopertę zaraz po wyjściu z mieszkania i zobaczą pomyłkę z zasygnalizowaniem tego od razu (na zasadzie: głupio im, że drzwi się zamknęły, a oni od razu przeliczyli czy kwota się zgadza). Tymczasem przy gotówce do ręki jest to bardziej naturalne: "wkładałam pieniądze do portfela i zauważyłam, że brakuje 10 zł...")

    zwłaszcza w kwestiach finansowych wszelkie wątpliwości najlepiej wyjaśniać od razu, bo po tygodniu płacący za korepetycje na pewno nie będzie pamiętać.

    Ja nie mam wątpliwości, że należy promować rozwiązania, które zmniejszają prawdopodobieństwo niezręcznych sytuacji.
  • 17.09.17, 18:33
    firlefanz napisała:

    >
    > Ja nie mam wątpliwości, że należy promować rozwiązania, które zmniejszają prawd
    > opodobieństwo niezręcznych sytuacji.


    dokładnie




    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 17.09.17, 12:40
    Dokladnie tak smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 17.09.17, 12:39
    Aquo, Twój betonoizm mnie czasem zdumiewa smile Sprawa jest prosta - tak się placi, żeby nie stwarzać sytuacji niejasnych, niezręcznych. Placenie w kopercie takowe stwarza - placący nie musi być nieuczciwy, może się pomylić i jasne, można sprostować, ale wymaga to - niestety inicjatywu ze strony biorącego zaplate = sytuacja niezręczna.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 17.09.17, 14:33
    aqua48 napisała:

    > A ten schemat myślowy dla mnie dość żenujący, bo po pierwsze bez powodu deprec
    > jonujesz uczciwą pracę służącej, po drugie nie zauważasz że również korepetycje
    > należą właśnie do tego samego działu usług


    Ten chwyt ze mna , jak powinnaś się już zorientować - nie przejdzie smile Nikt tu nie deprecjonuje pracy służącego. Tyle, ze teraz w cywilizowanych krajach służących zwyczajnie - nie ma. Jest np. pomoc domowa, pokojówka, czy kamerdyner, ale mają normalne umowy o pracę a nie są "na łasce) jaśnię państwa - oczywiście o ile mowa o uczciwych, także wobec fiskusa ludziach smile Ja służącej nie mam - zatrudniam panią do sprzątania - nie uważam, że jest kimś gorszym ode mnie - mnie mój wydawca zatrudnia do pisania a ja panią - do sprzątania. Szef winien jest mi szacunek dokładnie tak samo, jak ja pani ... Szef ma mi zapłacić tyle ile na umowie + ewentualnie premia i ja tak samo pani mam zapłacić.

    , nie wspominając już o fakcie, iż s
    > avoir-vivre ZAKŁADA że korzystający zeń są uczciwi i porządni. A w przypadku po
    > myłki potrafią się do niej przyznać, przeprosić i naprawić. Nieuczciwych po pr
    > ostu się wyklucza z towarzystwa.


    Hehe - po co zatem umowy o pracę - wszyscy przyjmijmy, ze nie potrzeba, bo wszyscy sa uczciwi - wobec siebie, fiskusa... weź smile




    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 17.09.17, 22:25
    kora3 napisała:

    > Hehe - po co zatem umowy o pracę - wszyscy przyjmijmy, ze nie potrzeba, bo wszy
    > scy sa uczciwi - wobec siebie, fiskusa... weź smile

    No zgadnij Koro sama, po co jest umowa o pracę?






  • 18.09.17, 08:00
    No właswnie w świetle tego co piszesz - nie wiem hehe - wszak nie ma nieuczciwych ludzi

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 18.09.17, 09:29
    kora3 napisała:

    > No właswnie w świetle tego co piszesz - nie wiem hehe - wszak nie ma nieuczciwy
    > ch ludzi

    Koro, po raz kolejny polecam Ci czytanie ze zrozumieniem, nigdzie nie napisałam, że NIE MA nieuczciwych ludzi.
  • 18.09.17, 11:20
    No więc skoro9są, a ludzie bywaja omylni postuluje si e tak placic, by nie było wątpliwości - proste

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 16.09.17, 09:31
    Masz super nick na to forumsmile

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • 18.09.17, 14:21
    A, dziękujęsmile
  • 17.09.17, 20:43
    Ja mam jednoznaczne skojarzenie - w kopercie przekazuje się pieniądze w "obrocie nieoficjalnym" czyli takie na które nie ma paragonu, rachunku (oraz często podatku). W kopercie daje się więc prezenty, "cołaskę" księdzu za posługę czy datek w czasie kolędy, "podziękowania" dla lekarzy, przekazuje nieopodatkowane premie dla pracowników ect.
    W przypadku korepetycji jeżeli pan zostawia rachunek to pieniądze wypada przekazywać wprost, jak w sklepie. Jeśli rachunek nie jest wystawiany, to koperta jest na miejscu, aczkolwiek nie jest konieczna, ponieważ do transakcji dochodzi w warunkach domowych i nawet bez koperty zachowany jest wystarczający poziom dyskrecji.

    --
    "Do what you want cause a pirate is free
    You are a pirate!"
  • 17.09.17, 21:26
    nastapilo obnizenie obyczajow sv, stad przekonanie ze do lapy grzeczniej. i tyle.

    Minnie

    --
    * Można tak powiedzieć, ale po co tak mówić. *
    Stanisław Tym
  • 18.09.17, 08:13
    Nie Minnie - kasa z ręki do ręki - to jest normalnie zwyczajnie
    smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 18.09.17, 09:30
    Co nie zmienia faktu ze nawet jesli rachunku nie wystawiam (bo klient nie chce a nie jest to w mojej działalności obowiązkowe) to nie znaczy że pracuję na czarno bo w książce podatkowej klient figuruje.
    Nie wiem zatem dlaczego miałabym dostawać należność dyskretne, bo ZUSu wszak dyskretnie w kopercie nie płacę.

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • 18.09.17, 11:21
    Dokładnie

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 18.09.17, 18:34
    Jeśli nie wystawiasz rachunku i nie poinformowałaś o tej możliwości klienta, cóż może Ci się zdarzyć, że ktoś Cię weźmie za szarą strefę i dostaniesz zapłatę "dyskretnie" w kopercie w imię dobrego wychowania (o donosicielstwie nie wspominając, bo też się zdarza).
    Jeśli dla twoich klientów jest transparentne to, że zawsze mogą rachunek dostać i że "kupują" w legalnym biznesie to jest tak jakbyś zostawiała rachunek - czysta kasa idzie bez koperty.
    Ja bym nigdy nie dała zapłaty w kopercie własnie z powodu tego jaki współcześnie jest jej wizerunek. To trochę jak nazwać kogoś krętaczem podatkowym prosto w twarz, a niektórzy uważają takie określenie za obraźliwe.

    --
    "Do what you want cause a pirate is free
    You are a pirate!"
  • 18.09.17, 18:40
    Zawsze informuję.Chociaz nie potraktowalabym koperty w ten sposób. raczej zintepretowalabym jak cmoknonsens.

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • 18.09.17, 19:01
    Trochę zależy do kogo taka koperta. Ale pewnie zastanawiałabym się o co chodzi i rozważała czy nie powinnam temu klientowi zostawiać rachunku mimo, że nie prosił. Też zależy od sytuacji. Przy korepetycjach jakby mi student wyskoczył z kopertą, pewnie bym się bardzo nie przejęła. Ale jakby mi ktoś wyjechał z zapłatą za pomiary w kopercie (a rozliczenia gotówkowe w budowlance są nadal częste, drobni unikają dzięki temu wojowania o niezapłacone faktury, a generalnie chyba spora szara strefa) to by się lokalne żule zleciały jako jury do oceny jakość łaciny w mojej reakcji.

    --
    "Do what you want cause a pirate is free
    You are a pirate!"
  • 18.09.17, 09:51
    pytałam mądrzejszych ode mnie jak to jest z tymi kopertami i gotówką

    otóż jest tak: gotówką płacimy w różnego rodzaju kasach oraz dajemy ją żebrakom
    firmom, które świadczą dla nas usługi płacimy przelewem bankowym
    drobnym usługodawcom (korepetytorom, sprzątaczkom, hydraulikom) płacimy w kopercie dokładnie odliczone pieniądze, prosimy, aby je przy nas policzyli i sprawdzili, czy nie pomyliśmy się

    za korepetycje nie płacą dzieci, tylko ich rodzice, dzieci tylko przekazują pieniądze dokładnie tak, jak przekazywałyby list od rodziców, są jakby listonoszami

    generalnie nie dajemy gotówki z ręki do ręki, możemy (bez koperty) położyć je na jakimś blacie

    tak mówi dobry obyczaj - ale każdy może, oczywiście, postępować tak, jak chce, bo przestrzeganie dobrego obyczaju nie jest obowiązkiem, tylko wyborem

    tyle od mądrzejszych ode mnie



  • 18.09.17, 09:58
    Co mądrzejsi w Twoim wieku jak sądzę.Tak to wszystko była prawda. 30 lat temu.

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • 18.09.17, 10:00
    dobry obyczaj nie ma cezury wiekowej - są dobrze wychowane dzieci oraz źle wychowani dorośli
  • 18.09.17, 10:36
    wagonetka napisał(a):

    > dobry obyczaj nie ma cezury wiekowej - są dobrze wychowane dzieci oraz źle wych
    > owani dorośli

    Masz całkowitą rację Wagonetko. Niestety i na forum s-v panuje zwyczaj deprecjonowania dobrych zwyczajów i zasad oraz wyśmiewania ludzi stosujących je pod rozmaitymi pretekstami np: to niewygodne, ja się z tym nigdy nie spotkałam/łem, to przeżytek, trzeba być na luzie itp.
    Podczas gdy można jedynie stwierdzić - mnie to nie odpowiada i nie będę tego stosować. Stosowanie zasad s-v nie jest bowiem żadnym przymusem. Wiele osób przeżywa całe życie nie znając, nie uznając oraz nie stosując żadnych zasad.
  • 18.09.17, 10:53
    egalitaryzm, przy wszystkich swoich zaletach oznacza również spadek jakości smile
  • 18.09.17, 11:26
    No tak, jasne - dlatego wg Wagonetki to mężczyzna na delegacji jest zobowiązany zaproponować koleżance - współpracownicy wspólne spędzanie czasu PO pracy - bo jak nie - to jest źle wychowany smile A jak kobieta wyjdzie na ulucę bez kapelusza ti już skandal smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 18.09.17, 11:33
    A jeśli wejdzie do kawiarni sama i zamówi sobie herbatę to zachowuje się jak kobieta lekkich obyczajów.

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • 18.09.17, 11:35
    no hehe - tak smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 18.09.17, 11:18
    To jest bardzo ciekawe stwierdzenie-pisze bez żadnej ironii, sama mam swoje lata wszak.
    Rzecz jednak nie w wieku stosujących się lub nie. Chodzi o to że pewne zasady z czegoś tam wynikały -miały upraszczac, ułatwiać życie.Z czasem zatarło się z czego wynikały,jeszcze pózniej zanikły warunki z których wynikały, mentalność ludzi i zasady zaczęly albo wygladać zabawnie(OK, w imie tradycji zostawmy) albo wręc utrudniac zycie.Te koperty z czegoś wynikały-wyjaśnien jest wiele i wcale nie twierdzę że moje jest najlepsze-otóz kiedys placono pensje w kopertach -tak było łatwiej kasjerce-ludzie przychodzili w jednym dniu i łatwiej bylo rozdac te pensje juz przygotowane w kopertach. Oczywiście kasjerka domagała się przeliczenia i podpisu. Ludziom spodobało sie to -szybko i elegancko, zaczęto zatem zaczęto tak płacić i gdzie indziej.
    Jestem za dawaniem w kopercie księdzu po kolędzie, bo to jest raz do roku to raz, koperty się przydaja (pakowanie kadzidła na Trzech Króli na przykład) no i to nie jest zapłata za cokolwiek .Zupełnie nie rozumiem kontynuowania tego w sytuacji kiedy koperty przydaja nam sie bardzo rzadko a działalność korepetycyjna zaczęła być po prostu praca na pełny etat a nie dyskretnym dorabianiem sobie na czarno.
    Kiedys panowie całowali raczki , teraz nie całują. No upadek obyczajów.

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • 18.09.17, 11:29
    Zgadzam się z Babą. Wagonetka pisze bzdury. Jakby czas stał w miejscu. Obyczaje się zmieniają, nie ma absolutnie nic uniwersalnego. Jest ona jedną z osób, które chcą "stare, dobre czasy" traktować wybiórczo, czyli brać to, co było ich zdaniem dobre, ale odrzucać to, co było ich zdaniem złe. Bardzo typowe myślenie dla osób płytkich intelektualnie.
  • 18.09.17, 11:41
    Akurat zasada żeby brać z przeszłości to co dobre bo uniwersalne i wciąż ułatwia życie nie jest zła. Branie wszystkiego jak leci bo stare dobre czasy dlatego takie były bo ludzie tych zasad przestrzegali jest myśleniem życzeniowym. Stare czasy były dobre bo byliśmy młodzi, pełni sił, nadziei oraz radości życia.

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • 18.09.17, 11:52
    szpererda napisała:

    > chcą "stare, dobre czasy" traktować wybiórczo, czyli brać to, co było ich zd
    > aniem dobre, ale odrzucać to, co było ich zdaniem złe. Bardzo typowe myślenie d
    > la osób płytkich intelektualnie.

    natomiast osoby głębokie intelektualnie biorą wszystko, jak leci albo wszystko jak leci odrzucają smile))
  • 18.09.17, 12:06
    nie,takowe ANALIZUJA, biorąpod uwagę okoliczności, niuanse

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 18.09.17, 14:09
    I biorą to co dla nich wygodne smile.
  • 18.09.17, 11:30
    baba67 napisała:

    > Chodzi o to że pewne zasady
    > z czegoś tam wynikały

    niewątpliwie

    zapewne wynikały z wrażliwości
    - osoba, której wręczałoby się gotówkę z ręki do ręki mogłaby (nie musiałaby, ale mogłaby - podkreślam) czuć się niezręcznie (bo niektórzy uważają wręczanie gotówki z ręki do ręki za nieco wulgarne)
    - temat pieniędzy zawsze był tematem delikatnym, stąd przekonanie, ze w tzw towarzystwie nie rozmawia się o pieniądzach
    - przekonania, ze transakcje finansowe dokonują się pomiędzy dorosłymi, więc nie wypada, aby dziecko dawało banknoty dorosłemu (chyba, że jest to żebrak) inaczej, niż w formie przesyłki

    nie sądzę, aby coś z tego uległo zatarciu

  • 18.09.17, 11:34
    aha, nie widzę powodu, aby inaczej traktować księdza niż hydraulika
  • 18.09.17, 11:39
    A jest to dość oczywiste w sytuacji opisanej przez Babę - hydraulikowi daje się zapłatę , umówiona kwotę - wypada ja przy nim odliczyć, by nie było wątpliwości. Księdzu po kolędzie daje się datek - wg swego uznania -tu nie ma wymogu, ze ma wiedzieć z góry ze dostał ile dosłał ...Matko, ze dorosłym ludzioim trza takie rzeczy wyjaśniać...

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 18.09.17, 13:18
    Znikna rozterki kiedy w Polsce upowszechni sie placenie telefonem. Pieniadze w pare sekund wplywaja na konto i mamy kwit potwierdzajacy. Szybko, elegancko i lasow sie nie wycina na koperty, ktore juz teraz cierpia na bezrobocie.


    --
    http://1.bp.blogspot.com/-P2HXVmRDoW4/VYrC3IqVzPI/AAAAAAAAB6o/0VKo6vEbt6I/s1600/linia_ozdobna.gif
  • 18.09.17, 13:46
    asia.sthm napisała:

    > Znikna rozterki kiedy w Polsce upowszechni sie placenie telefonem. Pieniadze
    > w pare sekund wplywaja na konto i mamy kwit potwierdzajacy. Szybko, elegancko i
    > lasow sie nie wycina na koperty, ktore juz teraz cierpia na bezrobocie.
    >
    >

    o, i to jest progresywne rozwiązanie - zamiast koperty telefon, bardzo mi się podoba smile

  • 18.09.17, 14:44
    wagonetka napisał(a):
    > o, i to jest progresywne rozwiązanie - zamiast koperty telefon, bardzo mi się
    > podoba smile

    Genialne. W sensie oddajesz stara Nokie za nowe zeby albo sztuczne biodro. Handel wymienny juz w przeszlosci zdawal egzamin wiec teraz tez by dzialalo zmniejszajac gore smieci do przerobki.


    --
    Po prostu
  • 18.09.17, 14:20
    Przecież już teraz można płacić bezgotówkowo - tylko wszystko rozbija się o podatkismile Ktoś, kto daje korki na czarno zawsze będzie chciał gotówkę, bo tylko gotówkę można schować przed fiskusem.
  • 18.09.17, 14:31
    OK, ja już totalnie nie ogarniam. Ironizujesz teraz? Czy może nie zauważyłaś, że czasy się zmieniły i nie trzeba się już pańszczyźniano mizdrzyć do płacącego? Układ korepetytor-uczeń (lub jego rodzić) to zwykły układ biznesowy, jeden usługę sprzedaje, drugi kupuje. Co jest niegrzecznego w normalnej zapłacie? I co to ma wspólnego z rozmawianiem o pieniądzach w tzw. towarzystwie? Przecież to jest zupełnie inna sytuacja! Aha, i nie ma nic złego w tym, żeby dziecko dawało banknoty dorosłemu. Mamy 2017, małolaty mają swoje konta z własną kasą do dyspozycji, mają swoje karty debetowe, mogą się rządzić, mogą płacić DOROSŁYM.

    Wagonetko, proszę, nie nazywaj dobrym wychowaniem poglądów z czasów kiedy to dzieci i ryby nie miały głosu, a kobiety nie musiały sobie zawracać ładnych główek poważnymi sprawami.
  • 18.09.17, 14:35
    agonyaunt, przecież wyraźnie napisałam, że dobry obyczaj nie jest obowiązkiem, tylko wyborem

    tak, czasy się zmieniły i dziś kobiety publicznie klną jak szewcy - ale to nie znaczy, że zachowują dobry obyczaj, to znaczy, że dokonały innego wyboru

  • 18.09.17, 15:56
    Pytanie tylko dlaczego dobry obyczaj został za taki uznany i czy przypadkiem okolicznosci społeczno-ekonomiczne nie zmieniły się na tyle że ów obyczaj wydaje się nieco dziwny(co jeszcze ujdzie) a co gorsza nieco uciążliwy (mój uczeń musi kupic papeterię a ja nie bardzo wiem co mam zrobić 900 kopertami pod koniec roku szkolnego.Nieekologiczne.

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • 18.09.17, 16:08
    baba67 napisała:

    > Pytanie tylko dlaczego dobry obyczaj został za taki uznany

    o 11:30 to wyjaśniłam


    i czy przypadkiem ok
    > olicznosci społeczno-ekonomiczne nie zmieniły się na tyle że ów obyczaj wydaje
    > się nieco dziwny(co jeszcze ujdzie)

    sama na pewno rozumiesz, że to, co dla jednych jest dziwne, dla innych nie jest

    ale tak, na pewno wiele obyczajów straciło rację bytu, jednak te, których racją bytu był szacunek do innych, i wrażliwość na ich uczucia, stosunek do słabszych - pozostały jako wzór; wiadomo jednak, że nie każdy te wzory zna a jeśli zna, nie musi ich stosować - to wolny wybór każdego

    a co gorsza nieco uciążliwy (mój uczeń musi
    > kupic papeterię a ja nie bardzo wiem co mam zrobić 900 kopertami pod koniec ro
    > ku szkolnego.Nieekologiczne.
    >

    rozumiem, że prowadzisz działalność gospodarczą i rodzice mogą przelewać ci pieniądze na konto

    ja czułabym się źle, gdyby dziecko dawało mi do ręki banknoty, ale to ja, ty możesz mieć oczywiście inaczej

  • 18.09.17, 17:26
    Czyli płacenie nie w kopercie jest oznaką braku szacunku do innych i wrażliwości na uczucia jak rozumiem.
    Wiesz, niektóre odczucia osób w pewnym wieku sa kompletna egzotyka dla młodego pokolenia i pisze tu tez o sobie.Nie znaczy to zawsze że o tempora o mores świat schodzi na psy, czasami zwyczajnie coś traci racje bytu.

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • 18.09.17, 17:31
    baba67 napisała:

    > Czyli płacenie nie w kopercie jest oznaką braku szacunku do innych i wrażliwośc
    > i na uczucia jak rozumiem.

    odpowiem anegdotą, bo nie chce mi sie w kółko powtarzać tego samego

    niektórzy mówią, że nawet prostytutce nie daje się pieniędzy do ręki, tylko kładzie się je na stole właśnie po to, aby nie poczuła się jak dziwka

    ale są i tacy, którzy dziwią się, że prostytutkę można zgwałcić

    kwestia smaku


  • 19.09.17, 10:35
    Bardzo piekna "anegdota" (????) doskonale ilustrujaca jak się traktuje korepetytora - na rowni z proztytuką. Brawo, brawo

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 19.09.17, 12:17
    Ale ja nie świadczę usług których powinnam się wstydzić, wręcz przeciwnie, zatem w żadnym razie nie czuję sie upokorzona ani dotknieta gdy za moja społecznie poważana prace dostaję wynagrodzenie w formie banknotów NBP przekazywanych z reki do ręki.Tak jak fryzjerka czy manikiurzystka czy pan który przychodzi mi komputer naprawić .
    Jakis błąd logiczny do Twojego rozumowania sie zakradł.

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • 19.09.17, 12:50
    Dokładnie - TY nie potrzebujesz udawania, że to co robisz jest bezpłatne - może prostytutka potrzebuje (nie mam doświadczenia) i stąd udawanie, ze nie sprzedaje się za kasę. Ty sprzedajesz zupełnie niewinną usługę - naukę kogos czegoś

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 18.09.17, 18:00
    Wagonetko czy mogłabyś wyjaśnić dlaczego płacenie za usługę w formie przekazania pieniędzy do ręki albo przekazywanie pieniędzy przez dziecko jest oznaką braku szacunku?!

    Moim zdaniem racjonalny umysł nie może się kierować przesądami z XIX wieku. Bo to wszystko tak brzmi jakby pieniądze były czymś nieczystym, więc nie mogą skalać rąk stron transakcji.

    W sprawie płacenia i szacunku:
    Brakiem szacunku dla korepetytora jest np.
    - zapominanie o zapłacie pod koniec lekcji - tak że korepetytor musi sam "sugerować" albo dopominać się wprost;
    - płacenie komuś dużej kwoty monetami, które mu obciążą portfel (chyba, że osoba sobie zażyczyła drobnych);
    - notoryczne mylenie się w wypłacanej kwocie;
    - płacenie notorycznie zbyt dużymi banknotami, tak że np. korepetytor musi wydawać 150 zł z 200 zł.

    Szacunek to nie jest hołdowanie zwyczajom, których źródłem jest często tak naprawdę dominacja (np. niektóre formy kurtuazji wobec kobiet), lecz uwzględnianie interesów, wrażliwości wolnego wyboru drugiej strony.



  • 18.09.17, 18:11
    firlefanz napisała:

    > Wagonetko czy mogłabyś wyjaśnić dlaczego płacenie za usługę w formie przekazani
    > a pieniędzy do ręki albo przekazywanie pieniędzy przez dziecko jest oznaką brak
    > u szacunku?!

    nie pisałam o braku szacunku
    pisałam o tym, że transakcje finansowe to sprawa między dorosłymi, nie między dorosłym a dzieckiem - chyba, że dziecko idzie do sklepu i płaci za zakupy

    ale gdy do dziecka prywatnie przychodzi lekarz, logopeda, nauczyciel, rehabilitant czy trener, rachunki powinni załatwiać rodzice

    podobałoby ci się, gdyby 10-latek po badaniu sięgnął do kieszeni i wręczył lekarzowi zwitek banknotów? bo mi nie



  • 18.09.17, 18:37
    Ale bardzo często kiedy korepetytor przychodzi dziecko(juz takie pow 12 lat)jest w domu samo, zatem należnosc jest położona w określonym miejscu . Jeśli dziecko przychodzi do domu korepetytora płaci normalnie, tak jak u fryzjera gdzie dzieci w tym wieku chodza juz same, żadne koperty nie są potrzebne.
    10 latki nie chodza same do lekarzy ani do dentystów,

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • 18.09.17, 20:17
    A jak dziecko ma 18 lat?smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 18.09.17, 15:58
    Pół wątku tłumaczymy, że obyczaje się zmieniają, te, które kiedyś były dobre, dzisiaj są uważane za paskudne. Takie całowanie po rękach, na przykład. Wręczanie płatności w kopercie nie jest dobrym obyczajem, nie wiem, czy w ogóle kiedykolwiek było, ale za młoda jestem, żeby się wykłócaćsmile Padło tutaj kilka świetnych argumentów za tym, żeby jednak kasę dawać gołą. Jeśli wolisz trzymać się litery, a nie ducha SV, to nikt Ci nie broni. Tylko weź pod uwagę to, że czasami taki upór stawia drugą stronę w bardzo niekomfortowej sytuacji, a co za tym idzie, jest po prostu niegrzeczny.
  • 18.09.17, 16:10
    agonyaunt napisała:

    > Pół wątku tłumaczymy, że obyczaje się zmieniają

    a ja z uporem powtarzam, że dobry obyczaj to wybór każdego człowieka, nie obowiązek
  • 18.09.17, 16:16
    agonyaunt napisała:

    > stawia drugą stronę w bardzo niekomfortowej sytuacji, a co za tym idzie
    > , jest po prostu niegrzeczny.

    4 razy do roku przychodzi do nas pan do cięższych prac ogrodowych, jesteśmy umówienie na konkretną kwotę

    ja albo mąż wręczamy mu po pracy kopertę za słowami "dziękują, panie Janie, oto pieniądze, zechce pan sprawdzić, czy wszystko się zgadza"
    pan Jan sprawdza, mówi, ze się zgadza, podajemy sobie ręce, dziękujemy sobie i się żegnamy

    wyjaśnisz mi, co tu kogo obraża?






  • 18.09.17, 17:46
    Nie obraża, tylko stawia w niekomfortowej sytuacji. To nie to samo. Poza tym nie porównuj, proszę, rozliczeń z zaprzyjaźnionym ogrodnikiem, który wpada raz na kwartał i to raczej nie na godzinę, z rozliczeniem z korepetytorem, z którym widzisz się krótko a często. Niżej napisałam dlaczego zbieranie kilku kopert dziennie byłoby dla mnie niewygodne i wkurzające. Zawsze wydawało mi się, że SV jest po to, żeby obu stronom było wygodniej i przyjemniej - jeśli jedna czegoś nie chce, a druga się upiera w imię własnych zasad, to to nie jest zachowanie zgodne z SV. Tylko tyle.
  • 18.09.17, 17:48
    agonyaunt napisała:

    > Nie obraża, tylko stawia w niekomfortowej sytuacji.

    skąd wiesz? nigdy nic nie wskazywało na to, że pan Jan czuł się niezręcznie - wręcz przeciwnie
    a przychodzi do nas od lat
  • 18.09.17, 17:53
    agonyaunt - co do korepetycji

    ok, przecież możesz woleć gołą kasę
  • 18.09.17, 20:11
    A jak mialby się zachować pan Jan, gdyby NIE padła propozycja by sprawdził czy się zgadza? Ponawiam to pytaniesmile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 18.09.17, 16:54
    agonyaunt napisała:

    > Wręczanie płatności w kopercie nie jest dobrym obyczajem, stawia drugą stronę w bardzo niekomfortowej sytuacji, a co za tym idzie, jest po prostu niegrzeczny.

    Co jest niegrzecznego i niekomfortowego dla odbiorcy we wręczaniu płatności w kopercie?
  • 18.09.17, 16:58
    Wrecza sie prezent a nie zaplate. Wreczanie a placenie to dwie rozne czynnosci.

    --
    Gdyby nos Kleopatry był trochę krótszy, cały świat wyglądałby inaczej.
  • 18.09.17, 17:01
    asia.sthm napisała:

    > Wrecza sie prezent a nie zaplate. Wreczanie a placenie to dwie rozne czynnosci.
    >

    "wręczyć", jak sama nazwa wskazuje znaczy dać coś komuś do rąk lub do ręki
  • 18.09.17, 20:12
    No nie - zaplate się daje, nie słyszałam by ktoś mówił - wręczyłem sprzedawcy zapłatęsmile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 18.09.17, 17:29
    OK, powiem Ci, dlaczego ja nie chcę żeby mi tak wręczano pieniądze. Po pierwsze, i tak od razu sprawdzę czy kasa się zgadza (może być kwas, że "jak to, pani mi nie ufa"), od razu wyjmę ją z koperty (którą oddam wręczającemu, bo nie zbieram makulatury)i przełożę do portfela (bo nie będę przecież koperty upychać po kieszeniach czy w torbie). Zamiast kilku sekund na płatność mam niepotrzebne zawracanie tyłka. No ale ja się nie wstydzę tego, że zarabiam i sama nie mam problemu z płaceniem innym za ich robotę. Poza tym jest jeszcze kwestia skojarzeń: w kopertach daje się łapówki i prezenty. Ja swoją kasę zarobiłam i nie chcę, żeby to było traktowane inaczej.
  • 18.09.17, 20:09
    Aquo, tłumaczono Ci już x razy - dawanie zapłaty w kopercie jest niezręczne, ponieważ zakłada z góry, ze biorący ma zaufać, ze jest tyle ile ma być. NIJAK mu to sprawdzić, a w sytuacji gdy dający się pomyli (bo oczu wiście wykluczamy, bys kiedykolwiek słyszała o ludziach nieuczciwych smile) zmusza go do niekomfortowego upominania się o swoje

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 19.09.17, 09:49
    kora3 napisała:

    > dawanie zapłaty w kopercie jest niezręczne, po
    > nieważ zakłada z góry, ze biorący ma zaufać, ze jest tyle ile ma być. NIJAK mu
    > to sprawdzić, a w sytuacji gdy dający się pomyli zmusza go do niekomfortow
    > ego upominania się o swoje

    Natomiast gdy dostanie błędną kwotę (wszak wszyscy się notorycznie mylą na swą korzyść jak sama twierdzisz) wciśniętą do ręki bez koperty, nie stawia go to w w niekomfortowej sytuacji upominania się o brakującą sumę?
    Koro, błagam Cię, trochę rozsądku przy upieraniu się przy swoim...Otrzymując kopertę z zapłatą jeśli wręczający ją nie poprosi o sprawdzenie, co bez dwóch zdań jest ZOBOWIĄZANY zrobić, jak słusznie sygnalizuje Wagonetka, można powiedzieć jeśli to grubsza kwota, pozwoli pan/pani, że przeliczę, wyjąć pieniądze (ręką uprzedzając dalsze dociekania z Twej strony) i przeliczyć przy nim. Jeśli kwota jest drobniejsza wystarczy zerknąć do koperty.
    Rozumiem, że TY osobiście nie spotkałaś się z takimi zwyczajami nigdy Koro. Ale to wcale nie oznacza, że one nie istnieją.

  • 19.09.17, 10:08
    Aquo, doprawdy Twój protekcjonalizm nie przysparza Ci splendoru i nie swiadczy bynajmniej o dobrym wychowaniu, którym zdajesz się szczycić sad A Twoje pytanie naiwne nie świadczy także o obyciu tak w ogóle. Bo w sytuacji, gdy dochodzi do pomyłki i natychmiast obie strony ja spostrzegają sprostowanie jej z obu stron poniekąd, jest bardzo latwe...- Przepraszam, o ile pamiętam umawialiśmy się na ..
    Placenie w kopercie WYMUSZA na biorącym zapłatę dwa zachowania: albo okazanie zaufania, ze jest tyle ile powinno być, albo sprawdzenie przy placący,. Oba są niekomfortowe.
    Jestem z pokolenia, gdy w pracy płacono już obligatoryjnie na konto, przelewami,. Ale zasięgnęłam jezyka i wiem ze w czasach, gdy wypłacano kasę fizycznie przez kasjera, owszem, zdarzało się, ze wkładał w kopertę ale SAM przeliczał przy zainteresowanym kwotę, wkładał do koperty i brał pokwitowanie. Sytuacja była zatem jasna i klarowna, a dotrzymanie tego, by taka była lezalo po stronie wyplacającego, a nie fatygowało go do niej. Nie wypada fatygować kogoś do czegoś co sami powinniśmy zrobić!

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 19.09.17, 10:14
    aqua48 napisała:

    > Otrzymując ko
    > pertę z zapłatą jeśli wręczający ją nie poprosi o sprawdzenie, co bez dwóch zda
    > ń jest ZOBOWIĄZANY zrobić, jak słusznie sygnalizuje Wagonetka, można powiedzieć
    > jeśli to grubsza kwota, pozwoli pan/pani, że przeliczę, wyjąć pieniądze (ręką
    > uprzedzając dalsze dociekania z Twej strony) i przeliczyć przy nim. Jeśli kwota
    > jest drobniejsza wystarczy zerknąć do koperty.


    to jest jasne: jeśli płacący nie dopełnia swego obowiązku i nie prosi o sprawdzenie, wynagradzany powinien tak właśnie się zachować smile

  • 19.09.17, 10:17
    a jaki jest cel fatygowania do tego tej osoby? czyż nie grzeczniej jest samemu przeliczyć w jej obecności?

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 19.09.17, 11:00
    Juz Ci dwie osoby pisały w tym ja jak wielka jest różnica w dyskomforcie upomniec sie przy płaceniu a juz po wyjściu z domu placącego. Nie dociera. Płać sobie w kopercie, odstawiaj paluszek przy piciu kawy, chodz tylko w kapeluszu , przeciez nikt nie zabrania.Tylko nie wmawiaj ludziom że to tak jest lepiej.

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • 19.09.17, 11:07
    Ależ to oczywiste Babo jest smile To tak jak z mym kolegą placącym za usługi pogrzebowe- ksiądz się upomniał, bo a) księża szczególnie doświadczeni tak już mają, b) kwota była naprawdę dalece mniejsza od zwycajowej, ALE skrzypaczka potraktowała rzecz calą jako premię -koledze głupio już było pwoeizdeic, ze to pomylka była smile


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 19.09.17, 19:21
    Aquo, czy nie rozumiesz, że wielu ludzi czuje się niekomfortowo musząc mówić "Pozwoli pan, ze przeliczę"? Ten obowiązek nie powinien być zrzucany na usługobiorcę.
    Osoby bardzo asertywne nie potrzebują SV - on ma chronić ludzi nieśmiałych, nie walczących o swoje.

    Gdy pieniądze są dawane "do ręki" można najpierw spróbować zasygnalizować w sposób bardziej dyskretny np. nie chować kwoty do portfela, wyczekując aż płacący się zreflektuje i doda np. brakujące 10 zł. a dopiero później się upomnieć.

    Jeśli ktoś mi da 60 zł w banknotach dziesięciozłotowych to krótkie zerknięcie raczej nic nie da.
  • 19.09.17, 19:25
    Dokładnie - to nie odbierający zaplatę ma się postarać, by sprawdzić czy jest tyle ile trzeba, to dający ma dac tak, by nie było wątpliwości i fatygi dla biorącego.

    I tak, jak piszesz i ja też pisałam - SV jest po to by chronić tych mniej asertywnych ...

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 19.09.17, 20:44
    firlefanz napisała:

    > Aquo, czy nie rozumiesz, że wielu ludzi czuje się niekomfortowo musząc mówić "P
    > ozwoli pan, ze przeliczę"? Ten obowiązek nie powinien być zrzucany na usługobio
    > rcę.
    > Osoby bardzo asertywne nie potrzebują SV - on ma chronić ludzi nieśmiałych, nie
    > walczących o swoje.

    Oczywiście, że rozumiem i jak już parę razy napisałam wyżej nadal jestem zdania, że jeśli ktoś z jakiegoś powodu NIE CHCE zapłaty wręczać w kopercie to NIE MUSI TEGO ROBIĆ. Natomiast uważam, że koperta jest bardziej eleganckim wyjściem. Tyle.

    Co do s-v to nie jest głaskanie po głowie nieasertywnych. Wg mnie, to zbiór zasad mających na celu po pierwsze jasność i przejrzystość dopuszczalnych zachowań w określonych sytuacjach, a po drugie łatwe ustalenie kto należy do towarzystwa, a kto nie.

  • 19.09.17, 20:54
    aqua48 napisała:

    > Co do s-v to [...] Wg mnie, to zbiór zasad mających na celu po pierwsze
    > jasność i przejrzystość dopuszczalnych zachowań

    Dla jasności i transparentności koperta powinna byś przezroczysta,
    a pieniądze tak rozłożone, żeby można było przeliczyć jednym rzutem
    oka. Wtedy ewentualna pomyłka (np. sklejone banknoty) mogłaby być
    tylko in plus. Korepetytor nie poczułby się niezręcznie, gdyby przy
    następnej wizycie wspomniał o tym i oddał nadwyżkę. Tylko po jaką
    cholerę taki cyrk?

    > a po drugie łatwe ustalenie kto należy do towarzystwa, a kto nie.

    Ach, kopertowe towarzystwo... Jak można aplikować?
  • 19.09.17, 22:42
    > Ach, kopertowe towarzystwo... Jak można aplikować?

    Przyjedź o 22 na cmentarz w pobliżu stacji benzynowej w Marcinowicach...
  • 19.09.17, 22:44
    droch napisał:

    > > Ach, kopertowe towarzystwo... Jak można aplikować?
    >
    > Przyjedź o 22 na cmentarz w pobliżu stacji benzynowej w Marcinowicach...

    Koperta ma być jednak... nieprzezroczysta? A co w środku?
  • 19.09.17, 22:52
    Szczegóły na miejscu smile Miejsce wybrane nieprzypadkowo. Nie wiem, czy tam były wręczane koperty, ale towarzystwo rozmawiało o grubszych interesach.
  • 20.09.17, 07:00
    aqua48 napisała:

    > Oczywiście, że rozumiem i jak już parę razy napisałam wyżej nadal jestem zdania
    > , że jeśli ktoś z jakiegoś powodu NIE CHCE zapłaty wręczać w kopercie to NIE MU
    > SI TEGO ROBIĆ. Natomiast uważam, że koperta jest bardziej eleganckim wyjściem.
    > Tyle.
    >
    -------------------------------------------------------------------------------------------------------

    Rzecz w tym, ze poza potarzaniem swego zdanie nie jesteś w stanie uzasadnić nijak, dlaczego rozwiązanie z zalozenia mogące prowadzić do sytuacji nieprzyjemnej miałoby być bardziej eleganckie.
    I dlaczego owa "elegancja" ma obowiązywać podczas placenia za korepetycje (np.) a podczas placenia za bilety do teatru - nie.

    > Co do s-v to nie jest głaskanie po głowie nieasertywnych. Wg mnie, to zbiór zas
    > ad mających na celu po pierwsze jasność i przejrzystość dopuszczalnych zachowań
    > w określonych sytuacjach, a po drugie łatwe ustalenie kto należy do towarzystw
    > a, a kto nie.
    -------------------------------------------------------------------------------------------------------
    Wg mnie mylisz się Aquo. SV to także ochrona dla ludzi miej asertywnych i delikatniejszych - dlatego np. jest zasada, że nie wypada pytać kogoś o zarobki. W zasadzie po co ona, skoro zawsze można powiedzieć "To nie twoja sprawa"?smile

    Z tym hmm towarzystwem- obecnie poza wyjątkami rzecz jasna każdy z nas ma okazję stykac się z ludźmi z nie swojej bajki - także zakresie intelektu czy zachowania. Bywa, ze z takimi ludźmi musi pracować, mieszkać opodal itd. I jasne, można sobie ustalić kto jest z "towarzystwa" tylko co z tego, skoro i tak trzeba z tymi ludźmi obcować i można być narażonym na np., nieuczciwość.

    Chcesz konkretów - proszę...Znam taki przypadek, gdzie dwójka sąsiadów umowila się za wspólne płacenie za net. Było to w czasach, kiedy net domowy był stosunkowo drogi. Ruter był u jednego z sąsiadów, a drugi miał hasło i miał mu płacić połowę. Wychodziło ich to powiedzmy po 35 złotych. Ten, któty korzystał z netu sąsiada niby płacił, ale raz dał 30 złotych, raz 32 - bo nie ma drobnych, raz 25. Ten drugi - no coż - on zapłacić musial pełną kwotę dostawcy i płacił. W skali miesiąca te kilka złotych to było nic, ale w skali roku ...Jasne, najprościej byłoby powiedzieć "Słuchał człowieku, umówiliśmy się na połowę, płać dokładnie połowę , a nie "urywaj" końcowek" - ale temu drugiemu głupio było upominać się o 2 czy pięć złotych w skali miesiąca. A drugi tak sobie no oszczędzał brzydko. Mowa o człowieku niebiednym i intelektualnie dość sprawnym, docencie na państwowej wyższej uczelni smile Kiedy wreszcie sąsiad zmieniał dostawce netu i poinformował, że już w społke nie wchodzi nastąpilo oburzenie - jak to, tak nam się fajnie w tej spółce funkcjonowało...





    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 20.09.17, 10:13
    No właśnie-nie rozumiem idei tej "elegancji' w wypadku korepetycji.Bo w wypadku księdza po kolędzie-tak, jak najbardziej, w wypadku prezentu siostrzeńcowi na komunię czy też nowożeńcom-oczywiste chyba.Datki, prezenty w formie szeleszczącej dajemy w kopertach.Ale należność za usługę? W czasach kiedy dawanie lekcji to normalna działalność gospodarcza świadczona bardzo często u siebie w domu dokładnie taka jak naprawa samochodu w warsztacie z Zusem i podatkami?

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • 20.09.17, 10:19
    Ta historyjka dobrze ilustruje jak złe rozumiane zasady SV potrafią narobić kwasów. Sąsiad poszkodowany żle rozumiał ponieważ upominać się należy tyle że w grzecznej formie.

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • 20.09.17, 10:21
    kora3 napisała:

    > Wg mnie mylisz się Aquo.

    Wiem. Mam identyczny pogląd co do niektórych Twoich wypowiedzi.

    >SV to także ochrona dla ludzi miej asertywnych i delik
    > atniejszych - dlatego np. jest zasada, że nie wypada pytać kogoś o zarobki. W z
    > asadzie po co ona, skoro zawsze można powiedzieć "To nie twoja sprawa"?

    Cz naprawdę sądzisz Koro, że nieasertywna osoba odpowie komukolwiek "to nie twoja sprawa"?
    I nie, s-v jako takie nie broni słabszych, s-v zaleca osobom doń aspirującym szlachetność postaw a jednym z jej wyznaczników jest obrona i stawanie po stronie słabszych.
    >
    > Z tym hmm towarzystwem- obecnie poza wyjątkami rzecz jasna każdy z nas ma okazj
    > ę stykac się z ludźmi z nie swojej bajki - także zakresie intelektu czy zachow
    > ania. Bywa, ze z takimi ludźmi musi pracować, mieszkać opodal itd.

    Ale nie musi utrzymywać z nimi kontaktów towarzyskich, a w przypadku ich niekulturalnych zachowań ma swoje kulturalne i skuteczne środki do sprzeciwu i obrony przed nimi. Wcale nie musi jak to wiele razy tu na forum podkreślano zniżać się do podobnego zachowania jak osoba niekulturalna.


  • 20.09.17, 16:26
    Nie, nieasertywna osoba właśnie tak nie powie, ale co do zasady - tu się pewnie zgodzimy smile - jest tak, że o takie rzeczy się nie pyta, a jak się ktoś pyta, to wystawia sobie świadectwo o swoim wychowaniu.

    Mnie nie przekonuje Twoje zdanie, że lepiej dać kasę za usługę w kopercie. A nie przekonuje, bo właśnie zmusza tego komu się placu do albo okazania bezgranicznego zaufania, albo z kolei jego braku - obie sytuacje są dyskomfortowe dla tej osoby - w każdym razie, na ogół, dla większości. Wg mnie SV nakazuje unikac stawiania kogoś w niezręcznej sytuacji.
    Przekazanie zapłaty gotówką z rąk do rąk nikomu nie uwłacza i nie jest bynajmniej nieeleganckie

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 20.09.17, 17:33
    kora3 napisała:

    > Mnie nie przekonuje Twoje zdanie

    A mnie Twoje. I mamy 1:1 smile

  • 20.09.17, 17:36
    Mnie też nie przekonuje tłumaczenie Kory, to w takim razie 2:1 dla Aquy?
  • 20.09.17, 18:52
    W porządku tylko ja czekałam na argumenty Aquo - dla mnie subiektywne zdanie "bo tak jest (w domyśle - moim zdaniem) - bardziej elegancko" - argumentem nie jest. Ja swoje argumenty przedstawiłam - biorący zaplatę w kopercie jest stawiany w sytuacji niekomfortowej - napisałam tez - dlaczego.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 21.09.17, 01:30
    kora3 napisała:
    Ja swoje argumenty przedstawiłam - biorący zaplatę w kopercie jest stawiany w sytuacji niekomfortowej - napisałam tez - dlaczego.

    Oj Korciu. pomylka czy w lapie czy w kopercie to taka sama pomylka - niekomfortowa. dajac koperte mozna zwyczajnie powiedziec- "gdyby sie nie zgadzalo to prosze mi powiedziec". ale co za problem po prostu DOBRZE policzyc? przeca dziecmi nie jestesmy.
    zalozmy ze zwykle place mojej sprzataczce 165 zl tygodniowo. to daje jej okragle 170 albo nawet 180 jak dobrze sprzata i mowie "to wszystko dla pani, prosze sie nie martwic/ nie przejmowac, dziekuje bardzo"
    "Tutorowi" tez mozna dobrze policzyc - od razu. na wszelki wypadek przeliczyc trzy razy i jeszcze poprosic 5-ciu czlonkow rodziny o sprawdzenie. a nawet sasiada zawolac. no come on! wink

    Minnie

    --
    * Można tak powiedzieć, ale po co tak mówić. *
    Stanisław Tym
  • 21.09.17, 08:54
    Nie rozumiesz Minnie - SV polega na ułatwianiu sobie i innym życia a nie utrudnianiu. Sytuacja, gdy ktoś daje Ci zapłatę w kopercie sama w sobie jest dyskomfortowa. Z załozenia- bo otrzymujący ją albo musi zaufac na ten moment, ze jest ile być powinno, albo okazać brak zaufania i przeliczyć przy dającym. Jasne, można powiedzieć - proszę przeliczyć czy się zgadza, ale no jest to fatygowanie kogoś do czynności, która należy do płacącego no i jest jeszcze problem, gdy płacący tego nie powie.

    Poza tym - no nadal nie dowiedziałam się konkretnego argumentu - dlaczego tak powinno być, czy też jest lepiej tak ...
    Nikt z nas nie ma wątpliwości, ze w sklepie nie wyskakiwalibyśmy z koperta - a w umie- dlaczego nie skoro tak lepiej?smile Jesteśmy w stanie policzyć ile mamy zapłacić w sklepie, a już szczególnie, gdy bierzemy jedna rzecz - np. książkę w księgarni, to wiemy ile kosztuje, tak? Nikt nie ma takich pomyslow by tak płacić za wznioślejsze rzeczy, niż chleb i masło - np. a bilety do teatru - dlaczego? Też wiesz ile masz płacić...

    Poza tym wszystkim brakiem logicznego argumentu, jest jeszcze coś - koperta z pieniędzmi budzi określone konotacje - najczęściej tak wręcza si e po prostu lapowki, czy też "dowody wdzięczności" za coś za co wręczane być nie powinny. W każdym razie w PL tak jest. Lepiej wiec unikac sytuacji tak się kojarzących - i tyle.



    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 24.09.17, 04:17
    kora3 napisała:

    Poza tym - no nadal nie dowiedziałam się konkretnego argumentu - dlaczego tak powinno być, czy też jest lepiej tak ...

    Dlatego ze tak jest i wygodniej - bo pieniadze sa w jednym, bezpiecznym miejscu, nie ma mozliwosci aby sie wymsknely i rozsypaly podczas podawania, i wreszcie - dyskretniej. biorca w razie braku kieszeni badz portmonetki nie ma problemu co robic z gotowka w lapie. a nawet jak to ma, to to przyspiesza i upraszcza transakcje - nie trzeba bowiem zawracac sobie glowy na szukanie portfela lub upychania kasy po kieszeniach. szczegolnie jak na zaplate przypada bilon koperta sie przydaje. wystarczy ja porzadnie zamknac.

    Tak samo dajac prezent dlatego ladnie go opakowujemy aby podkreslic charakter i wage okazji - bo z jakiego innego? a przeciez tak naprawde wcale nie ma potrzeby ladnie go opakowywac.
    a nawet to przeszkadza, bo potem zajmuje czas i wysilek by dostac sie do 'sedna'. o koszcie opakowania nie wspominajac. a jednak tak jest eleganciej - i w zasadzie poza jedynie wzgledem estetycznym uzasadnienia nie ma. to samo z pieniedzmi w kopercie, Korciu. bo esteyczniej. i wygodniej.

    Minnie
    --
    * Można tak powiedzieć, ale po co tak mówić. *
    Stanisław Tym
  • 24.09.17, 12:11
    Ale czym innym jest Minnie PREZENT czy datek, a czym innym zaplata - pojmij to wreszcie! W przypadku prezentu - jest to, bodaj z założenia - niespodzianka i wyjątkowa okazja, jak sama to ostatnie zauważasz. Zapata jest sytuację niewyjątkową - codzienną! Nie trzeba jej dodawać oprawy niczym nie uzasadnionej...Jakby Ci tu ... Gdy dajesz komuś w prezencie książkę - wypada ładnie ja jak każdy prezent- opakować - ale gdy zwyczajnie ją komuś pożyczasz, to chyba tego nie czynisz? No właśnie
    Jak słusznie zauważasz rozpakowanie prezentu to pewna fatyga, tu - uzasadniona, ale w przypadku zaplaty - nijak.

    Z tym że ktoś szuka portfela to czysty wymysł - większość ludzi nosi z sobą portfel, acz no nie wszyscy, ale każdy kto spodziewa się zapłaty z reguły ma na nią miejsce smile


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 24.09.17, 17:20
    Koro, ale jak twoja koleżanka pożyczała pieniądze to dała je w książce - w zupełnie niepotrzebnej oprawie. Wtedy Ci się takie działanie podobało.

    Czasami zapłata jest takiej objętości, że przeciętny portfel jej nie pomieści. To co wtedy?
  • 24.09.17, 17:28
    Koleżanka pożyczała je w książce, bo rzecz działa się w miejscu publicznym, a w takowym człowiek nie stara się eksponować takich rzeczy. Jeśli zapłata jest w takiej ilości, to się jej nie daje w miejscu publicznym - proste

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 24.09.17, 17:36
    A, i potem luzem w kieszeń, czy do torby?
    Czy trzeba nosić na wszelki wypadek klipsy do banknotów?

    Aligancko!
  • 25.09.17, 08:04
    Kiedyś taki duży plik rzeczywiście lepiej było dać w kopercie. Dziś większe sumy załatwia się przelewem. Czyli okazuje się że rodowód koperty może mieć różne żródła.

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • 25.09.17, 08:08
    Tak babo tylko wówczas siadano PRZELICZANO kasę i dopiero chowano do koperty, a nie zwyczajnie ja wręczano.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 25.09.17, 10:04
    No tak, jak najbardziej, pamiętam tata placił za zrobienie dachu. Dal koperte i poprosił żeby fachowiec przeliczył.

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • 25.09.17, 10:20
    No wg mnie zręczniej postąpiłby, gdyby kasę przyniósł w tej kopercie, wyjął ją, sam przeliczył obecności fachowca i włożył do koperty. Kluczowe jednak jest to, że po pierwsze Twój tata dał to w kopercie, bo kasy zwyczajnie było dużo, po drugie - nie oczekiwał, ze usługodawca po prostu ją weźmie przyjmując na wiarę, ze jest tam ile ma być, tylko wyraźnie zachęcił do przeliczenia.

    Cały czas chodzi właśnie o to, że dawanie komuś zapłaty w kopercie może te osobę stawiać w niezręcznej sytuacji - raz może poczuć się potraktowana protekcjonalnie (acz nie musi), dwa jeśli się tego przy tym kimś nie przeliczy, ani do tego tej osoby nie zachęci - to może albo okazać bezgraniczne zaufanie, albo jego brak - pierwsze zwyczajnie biorąc, drugie - przeliczając przy dającym. Obie sytuacje mogą być dla biorącego mało komfortowe - dlaczego, o tym była już mowa.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 25.09.17, 18:51
    A ja uważam że szanując czas fachowca lepiej było banknoty przeliczyć przed przybyciem. W koncu lat 80tych tych banknotów było naprawde duzo.

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • 26.09.17, 08:39
    Ale nie o to chodzi, tata mógł je sobie przeliczyć (dla siebie) a następnie jeszcze raz przy fachowcu, by ten wiedział, ze jest ile być powinno

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 26.09.17, 09:22
    Toz tłumacze że rok 1989 był. Liczenie 15 min.Mógł, ale nie w tamtych czasach akurat.

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • 26.09.17, 09:45
    Nie rozumiem, a fachowiec umial policzyć


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 26.09.17, 11:17
    Liczył 15 minut. 15 min plus 15 minut robi się pół godziny liczenia.Nie kazdy ma chęć na seans pół godziny liczenia.

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • 27.09.17, 10:23
    Ale fachowiec też miał przeliczyć - co za róznica zatem?

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 26.09.17, 01:37
    kora3 napisała:
    Zapata jest sytuację niewyjątkową - codzienną!

    i koperta tez jest rzecza codzienna.
    co innego gdybys kupila kartke imieninowa lub tego typu i np silila sie na lekko grubsza rozowa koperte. albo czerwona. albo niebieska. fioletowa. zielona itd itp, ale tu wystarczy zwykla biala, albo mala bankowa. byle dobrze zamnknieta, schludna.
    poza tym jak pozyczasz pieniadze to podobnie w przypadku pozyczonej ksiazki tez nie dajesz ich w kopercie. ale ty nie pozyczasz, ty placisz okazjonalnie. platnosci typu korepetycje, stolarz, malarz, sprzataczka, itd jednak nie sa platnosciami codziennymi, zauwaz.

    Minnie


    --
    * Można tak powiedzieć, ale po co tak mówić. *
    Stanisław Tym
  • 26.09.17, 08:40
    Nie, koperta nie jest sytuacją codzienną, na co dzień dajemy zapłatę normalnie - z rąk d rąk

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 18.09.17, 18:07
    delikatność tematu pieniędzy w towarzystwie to co innego i nie można go porównywać do płacenia za usługę.

    Pieniądze są w towarzystwie tematem, które mogą doprowadzić do napięcia, konfliktu, niezręczności (np. ktoś kogoś zapyta o zarobki; kwota, która padnie wzbudzi zawiść reszty towarzystwa; albo przy porównywaniu wysokości premii osoba z najniższą poczuje się potraktowana niesprawiedliwie, co będzie zarzewiem konfliktu w zespole etc.)
    Dlatego ta zasada jest słuszna i nie ma sensu jej zestawiać z problemem płatności.

  • 18.09.17, 18:19
    firlefanz napisała:

    > delikatność tematu pieniędzy w towarzystwie to co innego i nie można go porówny
    > wać do płacenia za usługę.


    moim zdaniem można

    w każdym razie ja czułabym sie źle, gdybym naszemu "ogrodnikowi" odliczała banknot za banknotem do ręki jak na końskim targu

  • 18.09.17, 20:14
    Kupujac konie Wagonetko, w każdym razie wyścigowe ludzie posługują się przelewami - uwierz smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 19.09.17, 09:51
    kora3 napisała:

    > Kupujac konie Wagonetko, w każdym razie wyścigowe ludzie posługują się przelew
    > ami - uwierz smile

    Na końskim targu wyścigowych koni się nie kupuje Koro, uwierz...

  • 19.09.17, 10:10
    Wiesz Aquo, ja jestem za młoda, by pamiętać czasy pańczyźnaiane i też nie pochodzę ze wsi, ale z tego co wiem OBESNOE sprzedaż i zakup zwierzat o których mowa obwarowany jest pewnymi przepisami weterynaryjnymi, więc końskich targów chyba wielu juz nie ma smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 19.09.17, 10:38
    kora3 napisała:

    > Wiesz Aquo, ja jestem za młoda, by pamiętać czasy pańczyźnaiane i też nie pocho
    > dzę ze wsi

    W takiej sytuacji dobrym obyczajem jest nie tylko powstrzymanie się od pouczeń innych osób, ale też w ogóle niewypowiadanie się na tematy o których nie ma się zielonego pojęcia Koro...
  • 19.09.17, 11:03
    ta uwaga chyba do mnie Aquo, ma ktoś pojęcie czy nie, z własnego czy czyjego doświadczenia, ale nieaktualne, o zamierzchłych czasach chyba nie mówimy smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 19.09.17, 10:15
    aqua48 napisała:

    > Na końskim targu wyścigowych koni się nie kupuje Koro, uwierz...

    aquo, nie warto
  • 18.09.17, 11:34
    Babo - księdzu po kolędzie dajesz datek - ile uważasz, cos jak prezent, premię. To nie jest ZAPŁATA - w tym rzecz. ,

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 18.09.17, 12:02
    No nie jest-napisałam.

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • 18.09.17, 12:08
    Wiem, ale trudno w ogóle porównywać sytuuję zapłaty a taką

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 19.09.17, 20:11
    Wprawdzie nie biorę i nie udzielam korepetycji, ale przecież jest
    tyle życiowych sytuacji, gdzie trzeba za coś zapłacić. Dodatkowa
    trudność jest taka, że lubię płacić kartą, a tradycyjne zasady S-V
    niekoniecznie przewidują taką możliwość. Trzeba improwizować.

    Pani w sklepie pyta: "Karta - dotyk?" odpowiadam "Tylko zbliżenie".
    Kartę trzymam w kopercie, sygnał się jakoś przedziera. Niestety,
    czasem zakup opiewa na powyżej 50 zł i trzeba wpisać PIN. Do tego
    noszę lateksowe rękawiczki. Kiedyś mi ich zabrakło. Byłem w kropce.
    Na szczęście przypomniałem sobie, że w kieszeni noszę taką jakby
    imitację rękawiczki na jednego (dużego) palca. Szybko rozgryzłem
    opakowanie i założyłem na palec. PIN krótki, to nie trzeba pisać
    oburącz. Panie ekspedientki były pod wrażeniem.
  • 20.09.17, 04:22
    Co tydzień bez sensu marnować kopertę? Marnotrawienie zasobów z SV nie ma w XXI wieku nic wspólnego.
  • 21.09.17, 18:56
    Można się przerzucić na eko przelewy, ale to też najwidoczniej nie jest rozwiązanie idealne. Baba miała wpis na ten temat, w skrócie - ludzie są nieterminowi i trzeba się upominać.
    Nic dziwnego, savoir-vivre leży i kwiczy...
  • 22.09.17, 09:01
    No i właśnie dlatego że ludzie są tylko ludżmi stawiam na naturalnośc, także w przekazywaniu gotówki za usługę. A koperty mało maja wspólnego z naturalnością, jest to sztuczna forma, kiedys uzasadniona teraz nie.

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • 22.09.17, 12:52
    Kasy fiskalne też naturalne nie są, a rachunek musi być. No, trudno wygrać na każdym froncie.
    A tak przy okazji korepetycji i płacenia za nie Babo, to jak wygląda sprawa jeśli ktoś nie przyjdzie na umówiony termin?
  • 22.09.17, 12:58
    Kasy fiskalne są naturalnesmile - naturalna jest idea, jaką realizują - jak się coś kupuje, powinno się dostać na to potwierdzenie, choćby po to, by moc udowodnić, ze tam się kupiło. W dawnych czasach też to stosowano, tylko inaczej, na miarę ówczesnych technologii. smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 22.09.17, 13:43
    Dziękuję za niepotrzebną lekcję historii Koro.
    Przy okazji ponownie pokazałaś się od najlepszej strony, gratuluję!
  • 22.09.17, 17:43
    Historia jest nauczycielką zycia smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 22.09.17, 13:38
    No to nie przyjdzie, jest limit odwołań.Nie płaci oczywiście za nieobecności w limicie.

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • 22.09.17, 17:48
    A, to ciekawy system. Dzięki za wyjaśnienie!
  • 20.09.17, 17:30
    Zgadzam się z Twoim mężem - nikomu, poza wręczającym zapłatę i otrzymującym ją, nic do tego ile w niej jest. Jasne, że koperta powinna pozostać niezaklejona, no i sprawdzenie jej zawartości nie powinno spotkać się z obrazą.
    W idealnym świecie, wśród ludzi sv, otrzymując taką kopertę z zapłatą wkładamy ją do torby czy do wewnętrznej kieszeni marynarki, ściskamy dłonie o się żegnamy.
    Jeśli obawiasz się niezreczności i nie czujesz się z jakiegoś powodu dobrze z wręczaniem gotówki polecam przelewy na początku miesiąca - z góry za wszystkie zaplanowane zajęcia. Ze wsze h miar bardziej eleganckie; korepetytor nie martwi się o zapłatę za usługi, dziecko nie myśli o takich rzeczach zamiast o nauce, z wizyty nauczyciela w domu pozostaje tylko miła pogawędka o postępach pociechy. smile
  • 20.09.17, 18:25
    No właśnie o sprawdzanie zawartości koperty spór cały. Bo uważam że wręczyc można, niektóre zwyczaje maja długie życie, ale osobie która kopertę dostaje nie wypada przeliczać przy wręczającym bo jest to jakiś komunikat"nie bardzo ci ufam".Zatem osoba która musi bo ma taki imperatyw wręczać należnośc w kopercie POWINNA ABSOLUTNIE zachęcić do przeliczenia-jakos lekko , na luzie typu "prosze przeliczyc bo sie starzeję"itp

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • 21.09.17, 05:49
    Babo, rozumiem Cię oczywiście.
    Ale patrzę na tę sprawę z drugiej strony. Nakręcono straszną histerię tego, że nie wolno nikomu sprawić przykrości, szczególnie wręczając zapłatę za usługi. Jednocześnie, kilka osób buduje tu dziwny dla mnie pogląd, że na pewno zostaniemy oszukani. Takie myślenie jest mi obce - nigdy nie zakładam najgorszych intencji, a jeśli już wiem że ktoś ma "problemy" z regulowaniem należności to nie wykonuję dla takiej osoby/instytucji zleceń.
    Wszelkie regularne opłaty i tak powinny być moim zdaniem regulowane bezgotówkowo i całościowo, np. za cały miesiąc z góry. Wydaje mi się dziwne płacenie korepetytorowi co zajęcia. To trochę jak płacenie co trening na karate. Niezręcznie.
  • 21.09.17, 07:14
    ser_metafizyczny napisał(a):

    > Wszelkie regularne opłaty i tak powinny być moim zdaniem regulowane bezgotówkow
    > o i całościowo, np. za cały miesiąc z góry. Wydaje mi się dziwne płacenie korep
    > etytorowi co zajęcia. To trochę jak płacenie co trening na karate. Niezręcznie.
    >

    Każdy korepetytor jakiego mamy życzy sobie gotówkę-zawsze grzecznie o to pytam na początku znajomościwink
    Mnie byłoby o wiele łatwiej płacić przelewem z góry, ale z zajęciami bywa różnie-czasami korepetytor choruje albo wyjeżdża i zajęcia się nie odbywają. Czasami młodzież ma wycieczki szkolne, czy zawody i też nie ma opcji zajęć. Przy przelewie lekcje musiałyby być "odpracowane"-bo zapłata została uiszczona, a nie chcę stosować takiej formy nacisku.
    Lepiej się współpracuje, jak się dogadujemy na bieżąco.

    P.S Za treningi (sport) też płacimy gotówką wink-bo są indywidualne-nie zbiorowe i zależne od wielu czynników, na które często nie mamy wpływu(np pogoda).
  • 21.09.17, 07:17
    U mnie zawsze płacono z góry, potem co najwyżej w następnym miesiącu zmniejszano kwotę, jeśli w poprzednim zajęcia wypadly. I tyle.
  • 21.09.17, 07:34
    Nie mam nic przeciwko regulowaniu z góry za miesiąc, i z dorosłymi (mam niewielu) tak robię. Dzieciaki płacą po lekcji bo płatnośc góry wiazałaby się z przelewem a tego znowu nie chcę ja ponieważ procent zapominalskich jest tu naprawdę wysoki a upominanie sie jest dla mnie niekomfortowe(tzn oni nie zapominaja zapłacic w ogóle tylko nie płaca w ómówionym terminie, robi sie bałagan, musze monitorowac konto, żadne to dla mnie udogodnienie. To gwoli wyjasnienia dlaczego korepetytorzy wola gotówkę. Wcale nie dlatego że oszukuja US.

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • 21.09.17, 07:36
    Bosh-Umówionym oczywiście

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • 21.09.17, 07:37
    A nie wydaje Co sie dziwne płacenie fryzjerowi? Mechanikowi?

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • 21.09.17, 13:34
    Skąd, mechanik najpierw wycenia naprawy i części, a fryzjer jeśli obetnie lub pofarbuje włosy źle, ro nie dostanie zapłaty. Albo przynajmniej nie wycenę usługi w całości.
    Płacę od razu za miesiąc/kwartał/semestr w szkołach językowych, na siłowni, za zajęcia sportowe, karnety na basen, naukę śpiewu itp.
    Za własne zlecenia zawsze proszę o przelew.
  • 21.09.17, 13:38
    Zamiast "Albo przynajmniej nie wycenę usługi w całości." miało być:
    Ale fryzjer nie jest w stanie zrobić wyceny usługi w całości.
  • 21.09.17, 13:58
    Ale to jak TY płacisz Ser to jest kwestia dogadania się przez Ciebie z tym, komu płacisz - proste. Nie ma zakazu płatności gotówką za jedne zajęcia, więc - można.
    U mnie pani do sprzątania życzyła sobie gotówką, po każdej wizycie. Nie jest to dla mnie problem - umiem wypłacać kasę z bankomatu i nie upierałam się przy płatności przelewem. Pani z góry nie chciała - ma takie prawo , a mnie to nie wadzi, dlaczego mam nie pójść jej na rękę? Jasne, płatnośc przelewem jest dla mnie i podejrzewam ze dla Ciebie też łatwiejsza, ale tylko trochę jak się domyślam. Można się hehe "poświecić" i pójść komus na rękę, tym bardziej, gdy dla nas nie stanowi to problemu. Pewnie gdybym była osobą, której się trudno wychodzi z domu np. na wózku, czy ze złamaną nogą, to upierałbym się przy przelewie, bo ten mogę zrobić w 3 sekundy z kompa...



    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 21.09.17, 15:01
    Nie twierdzę że nie można płacić gotówką, Koro.
    Odpowiadam powyżej na pytanie Baby.
    Wydaje mi się dziwne, że zrównuje się płatności w przybytkach takich jak sklepy z usługami które wymagają podpisania umowy.
  • 21.09.17, 15:19
    Zrównuje w sensie sposoby placenia? No i słusznie, bo nie ma różnicy pomiędzy legalnym zakupem w sklepie, a legalną usługa w domu usługodawcy, czy klienta

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 21.09.17, 15:21
    Nie ma prawnej różnicy, oczywiście.
    Jednak, widzę pewną rozbieżność między kupieniem jabłka w warzywniaku a zamówieniem martwej natury z tym owocem u malarza.
  • 21.09.17, 15:33
    Malarzowi też płacisz i umawiasz się z nim na określoną kwotę - nie ma nic uwłaczającego malarzowi w zapłaceniu mu normalnie, bez żadnej koperty.
    Bywasz czasem w galeriach, a na aukcjach obrazów? smile
    A na spo9tkaniach autorskich pisarzy? Ja ostatnio prowadziłam, takowe dość wziętego pisarza współczesnego smile I normalnie po spotkaniu można było kupić jego książki. Fakt, sprzedawała je inna osoba ale tuż opodal miejsca gdzie siedział i podpisywał książki smile I wcale nie był oburzony, tak samo jak tym, że na koniec, zgodnie ze scenariuszem zresztą z num konsultowanym, zachęciłam do zakupu jego książek - on z tego żyje, to zawodowy pisarz smile Nie ma nic uwłaczającego także dla artysty, że sprzedaje swe dzieła i promuje ich sprzedaż.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 21.09.17, 15:39
    Koro, sama zauważasz że sam ich jednak nie sprzedawał.
    Wszelkie dzieła sztuki jakie zdarzyło mi się kupić były opłacane przelewem natychmiastowym.
  • 21.09.17, 15:46
    ano nie, bo podpisywał te sprzedane, nie rozerwie się przecież ..Zresztą, przepraszam, ale to on sobie wynajął osobę do tego, żeby zachęciła do zakupu jego książek (nie tylko, ale w sumie - też, tj mniesmile) oraz osobę do sprzedawania tychże zamiast niego (nie wiem na jakich warunkach była tam ta osoba - nie moja sprawa). Skoro dla kogoś uwłaczające jest branie wprost pieniędzy za coś co oferuje do sprzedaży, to niech też tak zrobi. To samo pisałam w wątku a propos lekarza - jeśli tak go brzydzi przyjmowanie kasy za prywatną wizytę to niech przyjmuje za damo, albo wynajmie recepcjonistkę

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 21.09.17, 16:03
    I tu dotykasz sedna problemu - nie każdy może sobie pozwolić na rozwiązanie idealne, ale to nie powód żeby odbierać innym możliwość decydowania o tym jak podchodzą to prozaicznych czynności.
    Niektórzy po prostu nie wiedzą jak się zachować bo z domu wnieśli inne zasady, albo nic zgoła, a potem powstają tu tematy oparte na elementarnej ignorancji w sprawach sv. I fajne, możemy się wypowiedzieć i naprowadzić na odpowiedni trop.
    Myślę że bardzo ważne jest uczenie od małego jak się okazuje szacunek innym, także kiedy przychodzi do płatności. No i najważniejsze - kiedy nie ma kto nas nauczyć trzeba przełknąć chwilowy wstyd i po prostu zapytać - w jakiej formie usługodawca spodziewa się zapłaty.
  • 21.09.17, 16:16
    Sama sobie zaprzeczasz - dziecko ma nic nie wiedzieć o rozliczeniach dorosłych, ale dowiedzieć się jak z szacunkiem płacić.

    Zapytanie w jakiej formie ktoś zyczy sobie zapłaty w zaden sposób nie jest wstydogenne. Każdy może sobie życzyć z góry, z dolu, po każdej usłudze, po każdej serii, gotówką, przelewem, przekazem - no może raczej w Pl problem mógłby być z czekiem smile
    Osoba, która oczekuje zaplaty wkopercie także może o tym przy tejze okazji wspomnieć ...

    A tak nawiasem mówcąc Ser, dziwie się, ze tym domu skąd tyle hmm wyniosłaś nie nauczono Cie, ze protekcjonalne teksty i podkreślanie swej wyższości jest w bardzo złym tonie? Także wówczas, gdyby owa wyzszosc naprawdę miała miejsce? że to świadczy o braku obycia i kompleksach?

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 21.09.17, 16:31
    Powtórzę, bo ewidentnie nie doczytałaś Koro, więc oszczędzę ci przewijania strony:
    "Może trochę na wyrost, bo dzieci nie mam, ale z uświadamianiem w sprawach finansowych jest trochę jak z tłumaczeniem że to nie bociany przynoszą dzieci. Jasne, dobrze jest jeśli uczeń wie że jego korepetycje nie są darmowe. Ale najlepiej jeśli dowie się tego z rozmowy, a nie podpatrujac ile banknotów rodzice odliczają z portfela, żeby wcisnąć zwitek w dłoń nauczyciela stojąc w progu."
    Chodzi mi o to, że dziecko uczy się dwojako. Po pierwsze poprzez obserwowanie dorosłych, po drugie przez rozmowę. Czy tego chcesz czy nie, różne rzeczy wynosi się z domu, różne wspomnienia, czasem też te wydarzenia o których dorośli nie spodziewają się że dziecko je zna.

    Które zdanie uderzyło Cię jako protekcjonalne?
  • 21.09.17, 16:44
    Akurat nie o ten fragmenty chodzi, czego zresztą osoba tak inteligentna jak Ty powinna się domyślić.
    Tak, dziecko nie powinno mieć przekonania, ze to co dostaje jest za darmo. Nie, nie musi wiedzieć ile kasy dostaje za godzinę korepetytor. Wątpie, czy rodzice płacąc bez koperty rozwijają pięknie wachlarz banknotów. Korepetytorowi nie trzeba koniecznie płacić w tym samym pokoju, gdzie jest dziecko, wątpliwe też by dziecko odprowadzało go do przedpokoju - np. Dlatego tej argument wydaje mi się naciągany. Na pewno nie należy dziecka uczyć, ze płacenie w kopercie jest lepsze niż placenie normalnie. A to dlatego, że u nas koperta i jej dawanie ma określone konotacje i ktoś zamiast się ucieszyć z tej formy zaplaty poczuje się urazony lub będzie mieć kłopoty.

    Tak mi się przypomniało - moja koleżanka z branży pożyczyła kiedyś panu pewną kwotę pieniędzy. Samo ich przekazanie odbyło się w lokalu - państwo nie odwiedzali się w domach. Przyniosła jakaś książkę, w której kartki włożyła kasę. Dała panu ksiązke, powiedziala, żeby sprawdził czy jest ile ma być. Nie trzeba było liczyć, było to kilka banknotow. Pan się w terminie zwrotu umówil z koleżanką, oddał jej książkę, a następnie wręczył kopertę z kasą i słowami, żeby sprawdziła ile ma być...Sadził pewnie, ze bardzo jest kulturalny, ale niestety dał plamę po całości ...

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 21.09.17, 16:50
    Ojej, w Twoim przykładzie jednak zgadzam się z Panem. Przyznaję, że pierwsze słyszę o takiej szaradzie - ukryć zapłatę w książce. Pomysł wzięty z "Desperados"?
  • 21.09.17, 17:00
    To nie była zaplata Ser, tylko pożyczka. Gdyby pani miała panu płacić za coś, płaciłaby w miejscu usługi. Tu nie było takiego miejsca. Tak, pani uznała, że cała knajpa nie musi mieć okazji widzieć, ze daje panu coś "podejrzewanego" np. - kopertę (a tak się ona wielu kojarzy) czy kasę, wołala neutralną książkę. Pan pani dał kopertę czym dał plamę po całości - cala knajpa miała okazje widzieć, ze pan daje dziennikarce najpewniej kase w kopercie - no pięknie sad

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 21.09.17, 17:02
    Ojejku jej!
  • 21.09.17, 17:16
    Ser, rozumiem, ze Ciebie to nie dotyczy, ale są zawody i branże, w których cień podejrzenia o łapówkarstwo może postawić człowieka w bardzo złym świetle i bardzo zaszkodzić w pracy.
    Jest tak do tego stopnia, że przedstawiciele niektórych zawodów zgłaszają przełożonym nawet sytuacje, które sa oczywistą pomyłką, a nie próbą przekupstwa.

    Np. mój kolega często jeździ za granicę, do kraju trzeciego. Zwiedza sobie tam i robi zakupy posługując się miejscową waluta w gotówce. Z reguły zostaje mu tej waluty bardzo mało - powiedzmy równowartość naszych 5 zł.
    W pewnym momencie zaczęło go denerwować, ze mu się to w PL placze po portfelu, więc wpadł na genialny pomysł - co mu tam zostało wsadził sobie do paszportu smile Podczas kontroli granicznej banknoty dostrzegł strażnik graniczny i musiał dla swego dobra zgłosić, że dostał paszport z kasą. Nieważne, ze tej kasy było co kot napłakał i nikt by się na to połakomił - gośc mógłby z tego powodu zostać wydalony ze służby. Oparło się o naprawdę wysoko postawionego przełożonego strażnika. Ten dał wiare wyjaśnieniom podróżnego, tym bardziej, że nie przewoził nic niedozwolonego, ani nie pchał się poza kolejnością, wiec ...nie miał powodów próbować dawac łapówki. Poza tym wartość - smieszna. ale musiało zostać przeprowadzone postępowanie wyjaśniające

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 21.09.17, 17:19
    A jakby włożył do koperty zamiast do paszportu nie byłoby problemu. 😊
  • 21.09.17, 17:22
    Mógł sobie to nawet na czole przykleić, przewóz takiej ilości waluty nie wymaga zgłoszenia celnegosmile Ale nie powinien wkładać do paszportu, tAKżę w kopercie. a przykład nie dotyczył koperty jako takiej, tylko sytuacji nasuwającej podejrzenie o łapówkę

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 21.09.17, 17:37
    Moja pierwsza intuicja w sytuacji z książką to jednak, w kopercie czy nie, jeśli jakiekolwiek podejrzenie o łapówkarstwo jest niewskazane, to lepiej poza formą przemyśleć dobrze miejsce przekazania pieniędzy. Są ogólnie dostępne bardziej intymne przestrzenie niż środek kawiarni. Można wynająć salę na wyłączność.
  • 21.09.17, 17:42
    Wiesz, można, ale no znajmy proporcje mocium panie smile Podejrzewam, ze mało komu przyszłoby do głowy wynajmowanie sali na wyłączność, by pogadać pół godziny i przekazać kilka stów. Ksiazka wydaje mi się dobrym pomysłem, nie wzbudza podejrzeń, koperta już tak - chcemy tego czy nie, takie są skojarzenia.
    Jasne, w przypadku, gdy przekazujemy komus pieniądze w kopercie u siebie w domu, jak z tym korepetytorem to nie zachodzi.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 21.09.17, 17:48
    Znajmy proporcje, w rzeczy samej...
  • 21.09.17, 18:12
    No właśnie ...poniżej zadała Ci pytanie, ciekawi mnie odpowiedź, jeśli możesz i chcesz rzecz jasna smile ale teraz ... Mysle, że nie do końca rozumiesz mą postawę - ja nie mam nic przeciwko temu, by komuś przekazywać kasę w kopercie, jeśli tak chce! Gdybym u kogoś komu place za usługę dostrzegła zakłopotanie czy grymas niesmaku przy płaceniu z ręki do ręki - to domyślając się ze woli kopertę, zaopatrzyłabym się u tak płaciła (choć jako osoba mająca dużo serca dla przyrody - no z ciężkim sercem) , a już tym bardziej, gdyby mi ktoś powiedział, ze tak woli.
    Z reguły staram się sprawiać ludziom przyjemność smile

    Natomiast - moja postawa niejako z tego wynika. Zwyczajnie mam świadomość, ze takie cos ludzie mogą odbierać raz protekcjonalnie ( vide dawne zasady o których pisałyśmy) i , być może częstsze stawiać w niekomfortowej sytuacji o jakiej pisałam - osobie takiej nie wypada przy płacącym wyjać kasy z koperty i przeliczyć, więc jest zmuszony udawać, ze ufa ze tam jest tyle ile ma być, nawet jeśli nie ufa.
    Owszem, można zawsze powiedzieć "proszę sprawdzić czy się zgadza" , ale to też wg mnie nie tensmile, bo się zmusza kogoś do czynności, która do nas należy, no i też nijak ma się do tego ukrywania tematu przed dzieckiem, jeśli jest obecne - jak ktoś wyjmie i przeliczy to tym bardziej będzie widziało, nie?smile

    Do tego - przy ewentualnej pomyłce - zauważenie jej i sprostowanie sytuacji jest w tym momencie o wiele łatwiejsze dla obu stron niż po jakimś czasie.

    Z powyższych powodów nie dostrzegam nijakiej wyższości płacenia w kopercie - nie dlatego, ze jestem wiejską przekupa wychowaną w czworakach, nie stać mnie na koperty itd. smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 21.09.17, 18:22
    "osobie takiej nie wypada przy płacącym wyjać kasy z koperty i przeliczyć, więc jest zmuszony udawać, ze ufa ze tam jest tyle ile ma być, nawet jeśli nie ufa."

    Przykro mi że masz takie doświadczenia które sprawiają że tyle udawania jest w twoich oczach przy prostych interakcjach. Moja postawa jest rezultatem tego, że nie zakładam że mnie ktoś chce oszukać.
    Jeśli w sklepie wydano mi zbyt wiele pieniędzy, to cofam się i zwracam. Jeśli mam zapłacić i się pomylę, to uregulowanie należności w całości jest moim obowiązkiem, więc przepraszam i płacę. Niemniej, nigdy nie zdarzyło mi się to z kwotą większą niż 100PLN.
    Jeśli już chcesz się skupiać na wyższości czegokolwiek, to ponownie polecam płatności elektroniczne. Szybko, sprawnie, obie strony mają od razu dowód.
  • 21.09.17, 18:40
    ser_metafizyczny napisał(a):
    >
    > Przykro mi że masz takie doświadczenia które sprawiają że tyle udawania jest w
    > twoich oczach przy prostych interakcjach. Moja postawa jest rezultatem tego, że
    > nie zakładam że mnie ktoś chce oszukać.


    Znów to samo - niegrzeczne insynuacje - nie mam takich doświadczeń Ser i nie wiem skąd przyszło Ci do głowy, ze mam smile Mam natomiast doświadczenie - z ludźmi, różnymi, w tym z takimi, którzy są mniej asertywni niż ja, a ze jestem osobą empatyczną, to ich także biorę pod uwagę. Pojmij, ze nie trzeba czegos samemu doświadczyć by wiedzieć, ze są tacy, którzy doświadczają. Ba nawet własne doświadczenie niewiele daje, bo ktoś może daną sytuację odbierać zupełnie inaczej.

    > Jeśli w sklepie wydano mi zbyt wiele pieniędzy, to cofam się i zwracam. Jeśli m
    > am zapłacić i się pomylę, to uregulowanie należności w całości jest moim obowią
    > zkiem, więc przepraszam i płacę. Niemniej, nigdy nie zdarzyło mi się to z kwotą
    > większą niż 100PLN.


    Ale caly czas mówisz o sytuacji bardziej komfortowej dla Ciebie smile Bo jeśli TOBIE wydaja za dużo to jasne jest, ze pomyka i po Twej stronie jest sprostowanie sytuacji - proste. Ale dobry przykład ze sklepem w druga strone też - jak wydadzą Ci za mało - większości ludzi łatwo jest zareagować "przepraszam, chyba się pani pomyliła" - kasjerka tyle co wzięła pieniądze od Ciebie, na pewno pamięta ile grała, a jeśli nie jest to latwe do sprawdzenia. Po trzech dniach nie pójdziesz udowadniać, ze wydała Ci źle, bo nie ma po co nawet ...

    W sytuacji kopertowej ten komu zapłacono więcej może to potraktować jako premie, ale nie musi i jest w komfortowej sytuacji zwrócenia uwagi, ze pomylono się na jego korzyść. Taka sytuacja jest ZAWSZE komfortowa bardziej, niż odwrotna.

    > Jeśli już chcesz się skupiać na wyższości czegokolwiek, to ponownie polecam pł
    > atności elektroniczne. Szybko, sprawnie, obie strony mają od razu dowód.


    Ale TY MNIE nie musisz polecać sposoby płacenia, który podejrzewam praktykuje z chęcią dłużej (bom starsza) niżli Ty smile Pozbądź się tego protekcjonalnego tonusmile Ja takich problemów nie mam - a usługi remontowe płatności reguluje u mnie kto inny, przelewem, za usługę pani do sprzątania ja albo kto inny, w gotówce, bo TAK sobie pani życzy, zwykle zostawiając kasę na komodzie, bez kopertysmile bo nas wtedy nie ma przeważnie w domu,. A jak jesteśmy to kasa z ręki do reki i tez nikt problemu nie ma.




    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 21.09.17, 18:45
    Koro, zaplątałaś się we własnych postulatach.
  • 21.09.17, 18:52
    Raczej TY Ser smile Dziecko ma nie widzieć rozliczeń, stąd koperta, ale trzeba powiedzieć "Proszę zobaczyć czy się zgadza" - oczywiście obligatoryjnie rozliczenia muszą być przy dziecku, bo nie da się korepetytora poprosić do innego pomieszczenia smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 21.09.17, 18:54
    Po czym wnosisz?
  • 21.09.17, 18:56
    No po tym co piszesz. smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 21.09.17, 18:58
    Chyba jednak nie doczytujesz wpisów, albo nie potrafisz ich zrozumieć. Wnoszę po pytaniu pod wątkiem w którym Wagonetka pisze o płaceniu za korepetycje przez dzieci.
  • 21.09.17, 20:05
    Wiesz, może na Wagnetke się nie powołuj za bardzo, bo ten ...nie rozumie zapisów na bonach do sklepu smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 21.09.17, 20:09
    Powołuję się na Twoje pytanie w tamtym wątku. smile
  • 21.09.17, 20:32
    w którym watku?

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 21.09.17, 20:48
    smile Nie wiadomo czego tyczy się wpis Wagonetki o płaceniu przez dzieci za korki z kieszonkowego, bo nikt o tym, w tym ja - nie wspominał. To, ze dziecko wg mnie powinno wiedzieć., ze rzeczy, także te dla niego nie są za darmo ma się nijak do owego wpisu, a raczej ów wpis do mego


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 22.09.17, 05:10
    "Nie wiadomo czego tyczy się wpis Wagonetki o płaceniu przez dzieci za korki z kieszonkowego"
    Ojejku jej.
    Czy dobrze pamiętam, wspominałaś że coś wykładasz, prawda?
  • 22.09.17, 09:18
    Nie, nauczam własnej profesji, nie w formie wykładów - tylko cwiczeńsmile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 22.09.17, 12:48
    Jak omijać istotne partie informacji na rzecz taniej sensacji?
    Czy
    Wymyślone anegdoty dla dobra sprawy i zaogniania sporu?
    smile
  • 22.09.17, 12:50
    Sadze, ze masz żadne pojęcie o tej pracy więc nie będę Cu wyjaśniać nawet jej podstaw

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 22.09.17, 12:55
    Nie proszę o to.
    Może zapamiętaj to na przyszłość, zanim ponownie uznasz że informacje na temat ciebie jako osoby są istotne w dyskusji.
    Podobnie, wycieczki personalne wychodzą Ci tak jak czytanie ze zrozumieniem.
  • 22.09.17, 12:59
    Ja wobec Ciebie nie stosuje żadnych wycieczek Ser, to raczej Ty się starasz, ale bardzo, bardzo nieudolnie smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 22.09.17, 13:21
    Ojejku jej, aż mi w pięty poszło...
    A tak na poważnie, to jesteś niezmiennie kuriozalna. Wyciągasz z kontekstu jedno zdanie na którym budujesz dziwne fantazje. Trochę to smutne.
  • 22.09.17, 13:23
    To się smuć, nie będziesz kuriozalna smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 22.09.17, 14:53
    Łaskawie dziękuję Waćpani za uprzejmie pozwolenie.
  • 22.09.17, 17:42
    Ależ to była tylko życzliwa radasmile Nie mam plenipotencji do udzielania Ci, albo nie - pozwoleń

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 24.09.17, 17:30
    Masz rację, jeśli ktoś nie wyniósł z domu zasady, ze o9d dawna usługodawcy nie traktuje się jak służącego czy mniej ważnego od siebie, t powinien się tego dowiedzieć ...

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 24.09.17, 17:38
    Oj, jak ty transponujesz swe odczucia na innych, Koro.
  • 25.09.17, 06:57
    A skąd taki pomysł? Przyznaję Ci tylko rację - jeśli ktoś w domu nauczył się jakiegoś zachowania i nie potrafi zmienić go na stosowny do danych czasów, to ma problem i warto mu to iświadomić

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 25.09.17, 08:07
    Naprawdę nie wszystkim dawanie koperty kojarzy się z pozycja podległości. Mnie się kojarzy wręcz przeciwnie- z szacunkiem.Dawało się w ten sposób prywatnemu lekarzowi m. in.

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • 25.09.17, 11:25
    Babo, nie wszystkim musi się, ale niektórym może się smile - prawda?

    Mnie się z kolei nie kojarzy ani z szacunkiem, ani z jego brakiem

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 25.09.17, 18:05
    Mnie zastanawia czemu tobie Koro tyle zachowań i rzeczy kojarzy się ze służbą, czyli źle.
    Jednocześnie, zachowania jednoznacznie i wielokrotnie przez inne osoby określone jako lekceważące są dla Ciebie neutralne.
    A zdefiniujesz dla mnie co rozumiesz przez "zachowanie stosowne do danych czasów"?
  • 25.09.17, 18:26
    Hmmm no wiesz, na przykład w podręcznikach SV sprzed II wojny można znaleźć opis, jak mężczyzna powinien wsiadać z kobieta to tramwaju - otóż pomóc jej wejść, a następnie ...obejść tramwaj i wsiąść drzwiami po drugiej stronie ...W każdym razie pan nie śmiał wejść do tegoż tymi samymi drzwiami, bo pani ...Pomijając fakt, że chyba niewiele jest teraz tramwajów o drzwiach po obu stronach ...sądzisz, ze gdyby były obecnie panowie trzymaliby się tej zasady? smile


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 25.09.17, 18:30
    W którym podręczniku, z którego roku wydanie?
  • 26.09.17, 08:36
    Np. u pani Konstancji Hojnackiej - wydanie o ile pamiętam z 1939 roku - czy to było pierwsze wydanie czy kolejne - niestety - nie wiem ...Tytuł - o ile pamiętam - "Kodeks towarzyski"

    Kolejne takie rzeczy - kobieta nie wychłodzi z domu bez kapelusza - bez względy na pogodę. Powiedz mi - kto się dziś do tego stosuje? Owszem, kapelusz nie jest jakimś unikatowym nakryciem głowy także u pań, ale a pewno - nie obowiązkowym. Malo tego - przed II wojną BEZ kapelusza kobieta mogła być tylko w swoim domu, albo na balu - w kapeluszu należalo pozostać "w gościach" np. na herbatce, czy w restauracji.
    Tymczasem już za PRL-u pozostawanie w czapce w domu, czy lokalu gastronomicznym kojarzyło się nie najlepiej, chyba ze szło o czapkę studencką (zapomniana już sprawasmile). Dziś dopuszcza się siedzenie w lokalu, czy na domowej imprezie w czapce - ale określonego rodzaju i raczej u młodzieży


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 26.09.17, 09:56
    kora3 napisała:

    > Tymczasem już za PRL-u pozostawanie w czapce w domu, czy lokalu gastronomicznym
    > kojarzyło się nie najlepiej,

    Znowu się mylisz Koro jak najbardziej było przyjęte pozostawanie przez kobietę w tym nakryciu głowy w którym przyszła. Brał się ten zwyczaj stąd iż wiele kobiet w tym czasie chodziło jeszcze do fryzjera nie tylko po to aby robić trwałą ondulację, ale i co kilka dni po to aby się "czesać" czyli układać fryzurę. Nałożenie czapeczki czy kapelusza na taką ufryzowaną głowę wymagało kunsztu i spędzenia pewnego czasu przed lustrem, czasami nawet szpilek. Zdjęcie nakrycia głowy bez lustra groziło pozostaniem z rodzajem wroniego gniazda podczas spotkania czy wizyty, zatem panie wolały w nakryciu pozostać.

    Podobnie z tym nieszczęsnym opisanym przez Ciebie tramwajem - zasada otwarcia przed kobietą drzwi i zamknięcia ich za nią oraz wejścia do pojazdu innymi dotyczyła nie tramwaju tylko samochodu, pasażerki zwłaszcza w długiej sukni, futrze, kapeluszu czy innym podobnym, a niewygodnym przy wsiadaniu okryciu wierzchnim oraz jej towarzyszowi lub kierowcy... Co więcej dobrze wychowani mężczyźni nadal hołdują temu bardzo wygodnemu dla pasażerki zwłaszcza w długim stroju zwyczajowi. Aż dziwi że się z tym nie spotkałaś. Trudno mi uwierzyć że każdy Twój towarzysz każe Ci się przepychać na sąsiednie miejsce pakując się do auta za Tobą tymi samymi drzwiami skoro może wygodnie wejść drugimi.
  • 26.09.17, 10:00
    Aqio, ja czytałam konkretnie o tramwaju o yak, oczywiście, wszyscy moi hehe "towarzysze" pchają się przede mną wszędzie, popychają mnie, depczą mi po palcach i w ogole smile W odróżnieniu od Twoich, którzy te za Toba noszą - może być wreszcie?smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 26.09.17, 11:02
    A ponieważ tramwaje istotnie zmieniły formę, to zmieniło się też to jak się do nich wsiada.
    Pieniądze i wtedy i dziś były w banknotach, więc tutaj ta korelacja moim zdaniem nie zachodzi.
  • 27.09.17, 10:39
    To nie ma znaczenia - samochody maja drzwi po obu stronach, a dziś mężczyźnie wypada wsiaść tymi samymi drzwiami co pani smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 27.09.17, 11:06
    Koro, to że niektórzy tak robią to nie znaczy że wypada.
  • 26.09.17, 11:22
    Wiele kobiet jeszcze w latach 60tych chodziło do fryzjera aby umyć włosy. To byla operacja z powodu powszechnego braku lazienek.Mogła byc bieżąca woda ale łazienka to następny wielki cywilizacyjny krok.

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • 26.09.17, 11:48
    aqua48 napisała:

    > Znowu się mylisz Koro jak najbardziej było przyjęte pozostawanie przez kobietę
    > w tym nakryciu głowy w którym przyszła.

    i dziś kobiety nie zdejmują kapeluszy czy tam innych nakryć głowy w opisanych sytuacjach

    z prostego powodu: jeśli nakrycie głowy jest częścią ubrania jak buty - bo tak, są kobiety (może w Polsce tego tak nie widać), które ubierają się świadomie i czasem nakrycie głowy jest po prostu elementem ubioru
  • 26.09.17, 12:13
    wagonetka napisał(a):

    > z prostego powodu: jeśli nakrycie głowy jest częścią ubrania jak
    > buty - bo tak, są kobiety (może w Polsce tego tak nie widać),
    > które ubierają się świadomie i czasem nakrycie głowy jest po
    > prostu elementem ubioru

    Ba! Bywają nawet mężczyźni, którzy ubierają się świadomie. Np. ja,
    kiedy jestem w restauracji, to nie zdejmuję spodni, bo jest to element
    mojego ubioru. Oczywiście, bywają sytuacje, kiedy zdejmuję, ale
    zawsze wtedy pamiętam - najpierw skarpetki, potem spodnie.

    PS. Kiedy kapelusz nie jest częścią ubrania? U magika w cyrku?
  • 26.09.17, 12:15
    nocnymarek2 napisał:

    > Ba! Bywają nawet mężczyźni, którzy ubierają się świadomie. Np. ja,
    > kiedy jestem w restauracji, to nie zdejmuję spodni, bo jest to element
    > mojego ubioru. Oczywiście, bywają sytuacje, kiedy zdejmuję, ale
    > zawsze wtedy pamiętam - najpierw skarpetki, potem spodnie.
    >
    > PS. Kiedy kapelusz nie jest częścią ubrania? U magika w cyrku?

    no dobrze, częścią nie ubrania a częścią stylizacji, łapaczu za słówka smile


  • 26.09.17, 12:53
    wagonetka napisał(a):

    > no dobrze, częścią nie ubrania a częścią stylizacji, łapaczu za słówka smile

    Czepiałem się przesłania, a nie słówek. Czy przekonanie, że (niektóre) panie,
    coś potrafią, ale panowie to już nie, nie trąci mizoandrią?

    Starsi Panowie nie dlatego nosili cylindry, że im było zimno w potylicę.
    I nie po to im były laski, że kuleli i musieli się podpierać w tańcu.
    Przykładów nowożytnych nie będę próbował przytaczać, bo zaraz się
    okaże, że gej, albo transwestyta.
  • 26.09.17, 13:05
    nocnymarek2 napisał:

    > Czepiałem się przesłania, a nie słówek. Czy przekonanie, że (niektóre) panie,
    > coś potrafią, ale panowie to już nie, nie trąci mizoandrią?


    musiałam chwilkę się zastanowić

    używanie rekwizytów dla podkreślenia swego stylu dotyczy obu płci, słuszna uwaga - tak dawniej, jak i dziś
    na swoje usprawiedliwienie mogę tylko powiedzieć, że zasugerował mnie ten damski kapelusz a nie cylinder pana Wasowskiego

  • 21.09.17, 09:00
    Widzisz, nie rozumieszsad Nie chodzi zupełnie o to, ze ktoś ma zostać - z założenia- oszukany. Chodzi o to, ze może dojść np. do pomyłki, tak na korzyśc tego komu się płaci, jak i na niekorzyść. Wyjaśnienie tego przy przechodzeniu gotówki z rąk do rąk o ile już dojdzie do takiej sytuacji, jest latwe z obu stron, po fakcie - już niekoniecznie jest to tak komfortowe.
    Y tak , jak z moim kolegą - pomylił koperty dla proboszcza i skrzypaczki. Propboszcz się upomniał, ale skrzypaczka zaczęła wylewnie dziękować za taką hojnośc. W tej sytuacji głupio komuś powiedzieć - Eeeee to miło, ze pani miło, ale ja się pomyliłem, proszę oddac tyle a tyle.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 21.09.17, 09:03
    Ale z reguły placi się tak, jak sobie życzy usługodawca- jeśli po każdych zajęciach, to po każdych, jeśli z góry przelewem, to z góry przelewem


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 21.09.17, 13:29
    ser_metafizyczny napisał(a):

    >kilka osób buduje tu dziwny dla mnie pogląd, że na pewno zostaniem
    > y oszukani. Takie myślenie jest mi obce - nigdy nie zakładam najgorszych intenc
    > ji, a jeśli już wiem że ktoś ma "problemy" z regulowaniem należności to nie wyk
    > onuję dla takiej osoby/instytucji zleceń.

    Ja mam podobne i odczucia i zwyczaje. A sama regulując należność sprawdzam i przeliczam cztery razy.
  • 21.09.17, 13:32
    Dobrze TY i chwała Ci smile Ale bywają ludzie rózni

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 21.09.17, 13:36
    Niestety, jesteśmy Aquo w mniejszości. smile ale przynajmniej nasze głosy może dadzą komuś do myślenia.
  • 21.09.17, 13:43
    Dobra - wczoraj kupiłam buty. Obejrzałam, przymierzyłam, cena była wyeksponowana. Poszłam do kasy, płaciłam gotówka - czyż nie powinnam wyjąć koperty i wsadzić tam pieniędzy - suma okrągła poniekąd, więc nie było problemu z wydawaniem i dac pani kasjerce ze słowami - proszę przeliczyć.?

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 21.09.17, 14:06
    kora3 napisała:

    > Dobra - wczoraj kupiłam buty. Obejrzałam, przymierzyłam, cena była wyeksponowan
    > a. Poszłam do kasy, płaciłam gotówka - czyż nie powinnam wyjąć koperty i wsadzi
    > ć tam pieniędzy?

    Czy sprzedawczyni Koro przychodzi do Ciebie do domu co tydzień (albo kilka razy w tygodniu) wykonując tę samą usługę - przynosząc Ci za każdym razem obuwie o tej samej identycznie wartości? Jeśli tak to owszem, możesz spokojnie płacić jej sumą wręczana w kopercie, jeśli Twoje zakupy wyglądają inaczej to nie. Wyjaśniłam różnicę tak abyś mogła ją pojąć?
  • 21.09.17, 14:08
    Kora nie rozumie różnicy
    Dla niej sklepy gdzie można mieć otwarty rachunek są pewnie przeżytkiem przeszłości. wink
  • 21.09.17, 14:25
    Tak, w ogóle ja jestem biedna, ciemna i z zapadłej wsi smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 21.09.17, 14:24
    A jaka to różnica czy place u kogoś czy u siebie?

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 21.09.17, 14:51
    Czyli udajemy ze ekspedientka wcale nie przyszła do nas butami tylko na kawkę bo koperta służy do udawania że wizyta fachowca nic wspólnego z żadna płatna usługa nie ma.

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • 21.09.17, 14:59
    No najwyraźniej Babo tak - w sklepie, salonie fryzjerskim nie udajemy, ale jakby ktoś nam przyniósł zamówiony towar, albo fryzjerka robi usługę w domu udajemy. Pytanie - DLACZEGO? Nie ma nic uwłaczającego w braniu kasy za coś legalnie czy się pracuje i kogoś w domu, czy i siebie, czy w sklepie ...


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 21.09.17, 15:03
    Eeeeee, to tak samo "udawaniem" jest pewnie zwyczaj niewymieniania kwot w rozmowie?
  • 21.09.17, 15:14
    A skad wzięłaś te niby heh "zasade"? Oczywiście ze wypada mówić o kwotach, gdy mówimy o cenie czegoś np. usługi, czy podczas rozmowy o pracę. Zasadą jest niemówienie o kwotach gdy idzie o rozmowę czysto prywatną (poza sytuacjami zawieszania SV w bliskim gronie)...Obrazowo: nie wypada nam pytać Babę ile sobie liczy za godzinę lekcji jezyka ot tak, dla zaspokojenia ciekawowci. ALE chcąc skorzystać z jej lekcji jak najbardziej wypadałoby!

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 21.09.17, 15:19
    Jak się umawia na wysokie kwoty to niektórzy robią tak, że samych kwot nie wymieniają - zapisują je na kartce.
    Oczywiście, w sklepie, w punktach usługowych itp. takiego zwyczaju nie ma.
    Wydawało mi się, że ktoś tak obyty jak Ty będzie znać jednak ten zwyczaj.
  • 21.09.17, 15:25
    Wiesz, ja raczej słyszałam o takim zwyczaju niż go praktykowałam kiedykolwiek. Ludzie się powiadasz umawiają na wysokie kwity i zapisują - a na jaką przepraszam okoliczność? Boi jeśli na kupno/sprzedaż to jest a to wszak umowa, jeśli na pożyczkę - podejrzewam, bo praktyki nie mam - także. Jeśli na usługę - no to u uczciwych ludzi -także , bo też spisują na to umowe i placą podatki. W dzisiejszych czasach takie praktyki kojarzą się z jednym - z czymś nielegalnym, żeby ktoś nie mógł podsłuchac, nagrać i wykorzystać.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 21.09.17, 15:37
    To raczej w fazie negocjacji, potem umowę spisują prawnicy.
    Chcę pokazać że traktowanie tematu płatności inaczej niż ty jesteś przyzwyczajona nie jest wyrazem udawania czegokolwiek - to po prostu inny zwyczaj. Podobnie jak targowanie się nie zawsze jest na miejscu, są ludzie których razi władanie do rąk zwitków pieniędzy.
    Swoją drogą, raz mi się zdarzyło - osoba która poprosiła mnie o przysługę dała mi przy odbiorze pracy banknoty prosto z portfela. Dziwne to było, stać i czekać aż cała kwota się znajdzie, ale po prostu ludzie różnie podchodzą do takich rzeczy, więc zamiast stroić miny i uzyskiwać że pieniądze nie były w kopercie wink z mojej strony reakcja była taka:
    1. Uśmiech nr 5.
    2. Wyraźne "dziękuję" przy odebraniu pieniędzy.
    3. Składam zwitek na pół i wkładam do kieszeni.
  • 21.09.17, 15:41
    Być może w fazie negocjacji chodzi o to, by jednak nie doszło do podsłuchu, czy nagrania, bo na pewno nie o to, żeby nie wspominać o pieniądzach smile wszak napisanie jest informacją nie inną niż ustna.

    Co do "wygrzebywania" tu bym się zgadzała. Należy mieć w takiej sytuacji kwotę odliczoną i nie zmuszać drugiej strony do czekania na to.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 21.09.17, 15:52
    Z tym spisywaniem to raczej nie dorabiaj niepotrzebnie teorii spiskowych, na prawdę nie ma powodu. Chodzi o to, aby na pewno się nie pomylić, ludzie różnie składają ząbki, a czasem nawet w ogóle używają różnych języków. Co najwyżej można się pokusić o teorię że konkretna kwota to nie jest informacja dla każdych uszu - na przykład tłumacza.
  • 21.09.17, 16:01
    Też możliwe, w każdym razie najpewniej nie jest to podyktowane tym, ze nie wypada wspominać o kwotach, co sama zresztą zauważaszsmile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 21.09.17, 16:17
    Oczywiście.
    Tak jak powyżej - są zwyczaje bardziej i mniej eleganckie sposoby na płacenie. Jeśli wolisz się targować jak przekupka na targu też możesz. smile Są miejsca, kiedy jest to nawet bardziej wskazane niż płacenie od razu żądanej kwoty.
    Niemniej, po raz kolejny - wszystko rozbija się o znajomość kultury, czasami całego kręgu kulturowego, innym razem tylko grupy społecznej.
    Jestem teraz w miejscu w którym pieniędzy "namacalnych" używa się powszechnie i bardzo różnie. Przy jednej ulicy znajdziesz sklepy i stragany, gdzie płacisz zwyczajnie z portfela; przy stoliku w kawiarni za to udało mi się dostrzec jakąś transakcję (chyba) - na chwilę na blacie pojawiła się koperta, która po minucie zmieniła miejsce (tu zajęcia często odbywają się poza domem, w strefie publicznej ze względu na skromne warunki mieszkaniowe); przy tej samej ulicy jest świątynia w której na codzień ludzie wrzucają monety jako datki dla bóstw, ale przy okazji ślubu już przygotowują odpowiednie koperty.
  • 21.09.17, 16:27
    Odpowiedz mi Ser na pytanie: czy naprawdę nie potrafisz się wypowiedzieć nie deprecjonując rozmówcy, za którym nie przepadasz?
    Pytam z czystej ciekowości bo stale podkreślasz jak dużej kultury nauczono Cię w domu - zastanawia mnie czy tego tez, czy też nie, ale nie umiesz inaczej i tego z kulturalnego domowego wychowania zwyczajnie nie dałaś rady sobie przyswoić.

    Co do reszty - przykłady zupełnie nieadekwatne do tematu - datek czy prezent, to cos innego niż zapłata. Prezentu z okazji slubu możesz się co najwyżej spodziewać i to dowolnego, zaplaty za usługę ustalonej kwoty wymagasz/oczekujesz.

    Płacenie komus za coś w miejscu publicznym, gdzie sa inne osoby, to jeszcze inna bajka. Także np. oddawanie pieniędzy.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 21.09.17, 16:18
    Po co wymieniac jeśli kwota jest znana? Czy dlaczego że nie wymienia się kwoty trzeba w kopercie?

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • 21.09.17, 17:50
    Babo, nie rozumiem, po co wymieniać kwotę?
  • 21.09.17, 13:42
    ser_metafizyczny napisał(a):

    > Zgadzam się z Twoim mężem - nikomu, poza wręczającym zapłatę i otrzymującym ją,
    > nic do tego ile w niej jest. Jasne, że koperta powinna pozostać niezaklejona,
    > no i sprawdzenie jej zawartości nie powinno spotkać się z obrazą.
    > W idealnym świecie, wśród ludzi sv, otrzymując taką kopertę z zapłatą wkładamy
    > ją do torby czy do wewnętrznej kieszeni marynarki, ściskamy dłonie o się żegnam
    > y.
    > Jeśli obawiasz się niezreczności i nie czujesz się z jakiegoś powodu dobrze z w
    > ręczaniem gotówki polecam przelewy na początku miesiąca - z góry za wszystkie z
    > aplanowane zajęcia. Ze wsze h miar bardziej eleganckie; korepetytor nie martwi
    > się o zapłatę za usługi, dziecko nie myśli o takich rzeczach zamiast o nauce, z
    > wizyty nauczyciela w domu pozostaje tylko miła pogawędka o postępach pociechy.
    > smile

    pięknie pomyślane i napisane
    miło czytać smile
  • 21.09.17, 15:15
    Dziękuję Wagonetko. smile
    Po odbiciu tematu od głowy mojego partnera mam jeszcze jedno przemyślenie. Może trochę na wyrost, bo dzieci nie mam, ale z uświadamianiem w sprawach finansowych jest trochę jak z tłumaczeniem że to nie bociany przynoszą dzieci. Jasne, dobrze jest jeśli uczeń wie że jego korepetycje nie są darmowe. Ale najlepiej jeśli dowie się tego z rozmowy, a nie podpatrujac ile banknotów rodzice odliczają z portfela, żeby wcisnąć zwitek w dłoń nauczyciela stojąc w progu.
    Zarabianie jest godne szacunku i w płaceniu za dobra i usługi nie ma nic wstydliwego. Niemniej, tak jak ze strojem kąpielowym - można być rozebranym ze smakiem, albo wręcz przeciwnie. Można płacąc powodować niezreczności, albo można robić to dyskretnie i naturalnie. Wyczówanie niuansów jest trudne, żaden podręcznik nie jest w stanie tego nauczyć. Praktyka i grube pokłady życzliwości!
  • 21.09.17, 15:21
    Wiesz, to już mocno naciągane - dziecko wcale nie musi widzieć ile kasy dajesz korepetytorowi, wystarczy zwyczajnie poprosić go do innego pomieszczenia , chyba dziecko go nie sledzi?

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 21.09.17, 15:27
    kiedyś, dawno temu, gdy nasze dzieci były małe i potrzebny był każdy grosz przez jakiś czas dawałam lekcje rysunku i malarstwa
    zwykle byli to licealiści przygotowujący się do egzaminów wstępnych a lekcje były u nich w domu i całkiem nie pamiętam jak wyglądała zapłata

    ale była też jedna dziewczynka, tak mniej więcej 12-letnia, którą rodzice przywozili do nas do domu
    przywozić przywozili, ale obowiązek przekazania pieniędzy scedowali na dziecko
    lekcje odbyły się chyba trzy
    na ostatniej dziecko wręczając mi banknoty, które wyjęło z jakiejś portmonetki powiedziało do mnie z wyższością coś mniej więcej takiego: "tu jest panine 100 zł, a wie pani, że moja mama wczoraj kupiła sobie torebkę za 1000 zł, bo przedwczoraj kupiła sobie buty za 1500 i przecież, oczywiście, musiała mieć torebkę do kompletu"

    rodzicom, gdy przyjechali po dziecko powiedziałam, że przykro mi, ale brak czasu uniemożliwia dalsze lekcje ich córki smile

    jestem wielką przeciwniczką mieszania dzieci w rozliczenia finansowe między dorosłymi

  • 21.09.17, 15:37
    To nie jest wina wtajemniczania dziecka w rozliczenia miedzy dorosłymi, a wychowania TEJ dziewczynki w szczególny sposób - jako osoba przedorosła powinnas to wiedzieć smile A poza tym - teraz wielu korepetytorów ogłasza się w necie z podamiem cen - więc dziecko niewtajemniczone przez rodziców ile płacą za ich zajęcia/ korepetycje łatwo może się tego dowiedzieć bez nich smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 21.09.17, 15:48
    Koro, to znajdź kaligrafa który podaje ceny w internecie. wink będzie wesoło.
    Są tacy ludzie, i takie zajecia, gdzie się po prostu nie ustala sztywnego cennika. Korepetycje dla Jasia mogą kosztować 30zł, a dla Krzysia 300zł. Są ludzie którzy sami psują sobie rynek cenami tak niskimi że aż wstyd, są ludzie którzy są w stanie poświęcić czas na "nieopłacalne" zajęcia, są ludzie którzy wiedzą że cena za usługę to nie tylko sztywno czas plus narzędzia.
    Dziecko ciekawe ceny zajęć i szukające informacji w internecie to już jest błąd wychowawczy.
  • 21.09.17, 15:53
    ser_metafizyczny napisał(a):


    > Dziecko ciekawe ceny zajęć i szukające informacji w internecie to już jest błąd
    > wychowawczy.

    jeśli dziecko płaci ze swojego kieszonkowego, to szukanie cen jest jak najbardziej ok smile
  • 21.09.17, 15:55
    Hmm, pierwsze słyszę o takim rozwiązaniu. Ale to wtedy dziecko samo pośredniczy między rodzicami a korepetytorem ze spisaniem umowy?
  • 21.09.17, 15:57
    też nie słyszałam, ale wyobrazić sobie mogę
    kieszonkowe jest własnością dziecka i może za nie kupić sobie korepetycje albo lizaki smile