Dodaj do ulubionych

Bony, świeżaki

19.09.17, 21:50
Takie sytuacje:

1. Płacę w supermarkecie. Pan następny w kolejce mówi, że da mi bon
(przyjmowany w tym sklepie), a ja dam mu pieniądze. Odmawiam. Pani
kasjerka mówi, że przecież nic na tym nie tracę. Odmawiam.

2. Płacę w dyskoncie. Pani pyta, czy zbieram naklejki. Nie zbieram. Pan
następny mówi, że on może za mnie wziąć. Odmawiam. Pan mówi, że
zbiera na świeżaka dla dziecka. Odmawiam. Pan mówi, że jestem dziwny.
(Jestem dziwny i jest mi z tym dobrze, ale to już zupełnie inny temat.)

Moim zdaniem, w obu przypadkach byłem poproszony o udział w oszustwie
(na którym niby "nic nie tracę", choć też na pewno nie zyskuję). Odmówiłem,
a reakcją było wielkie zdziwienie. Smaczku dodaje fakt, że oszustwo na szkodę
supermarketu niejako "poparła" jego pracownica.

Ciekawi mnie, jak bardzo jestem dziwny. Czy w ramach bycia miłym dla innych
powinienem wziąć udział w tych machlojkach?
Obserwuj wątek
      • kora3 Re: Bony, świeżaki 20.09.17, 07:12
        "Świeżaki" to są pluszowe maskotki przedstawiające warzywa, dostępne w jednym z dyskontów. Nic w nich złego, powiedziałabym nawet ze dobre sa, bo promują jedzenie warzyw przez dzieci. Zawsze ro lepsze niż chipsy i batony...Nie, nie musisz mi współczuć, nie kolekcjonuje, ale punkty na nie zbieram jak jest okazja - dla synka kolezanki

        --
        Korcia
        "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
    • sweet_pink Re: Bony, świeżaki 19.09.17, 21:57
      W ramach bycia miłym mówisz "Nie, proszę pana" zamiast "oczep się oszuście".
      Wziąć udział w machlojkach mogłeś ewentualnie ramach bycia mięczakiem bez kręgosłupa.

      --
      "Do what you want cause a pirate is free
      You are a pirate!"
    • agonyaunt Re: Bony, świeżaki 19.09.17, 22:23
      Ani jedno, ani drugie nie jest oszustwem czy machlojką. Pierwsze może być niewygodne, ale jest legalne (zakładam, że to zwykłe bony, a nie jakieś specjalne, imienne, z milionem obwarowań), do tego każdy dostaje swoje, więc problemu nie ma. Drugie też oszustwem nie jest, bo naklejki należą się za wydanie jakiejś tam kasy, sklep ma to skalkulowane. Można nie brać, można wziąć i wyrzucić, można oddać komuś, kto zbiera. Sklep na tym nie traci. Oba przypadki to drobne uprzejmości, których nie sprawia się dla korzyści, tylko dla karmysmile Dzisiaj ja komuś, innym razem ktoś mnie. Życie jest wtedy fajniejsze.

      • nocnymarek2 Re: Bony, świeżaki 19.09.17, 22:30
        agonyaunt napisała:

        > Ani jedno, ani drugie nie jest oszustwem czy machlojką. [...]
        > Sklep na tym nie traci.

        Sklep na tym traci i dlatego jest to oszustwem. Właśnie to mnie zastanawia,
        jakie jest społeczne postrzeganie takich spraw. I obawiam się, że jesteś
        w większości wink
          • nocnymarek2 Re: Bony, świeżaki 19.09.17, 22:41
            agonyaunt napisała:

            > A co konkretnie traci sklep na bonach i oddawaniu naklejek?
            > Sklep przecież swoje dostaje, więc gdzie dokładnie jest tu oszustwo?

            To czy nie lepiej byłoby się udać do punktu obsługi klienta i wymienić
            bony na pieniądze? Hmmm... jakoś tak się nie da. Ciekawe dlaczego?
            Może dlatego, że sklep nie chce dostawać 98 zł. za swoje 100?
              • nocnymarek2 Re: Bony, świeżaki 19.09.17, 22:57
                agonyaunt napisała:

                > Nie rozumiem, możesz jaśniej?

                Czy pytałaś kiedyś w punkcie obsługi klienta, czy wymiana bonów
                na ekwiwalent pieniężny jest możliwa? Ja nie pytałem, ale wydaje
                mi się, że znam odpowiedź.
                • agonyaunt Re: Bony, świeżaki 19.09.17, 23:51
                  Nie jest, bo bon jest od płacenia w kasie, a nie od wymiany w punkcie obsługi klienta. BTW, widziałeś kiedyś rzeczony punkt w Biedronce?

                  No i w dalszym ciągu nie wiem co dokładnie sklep traci przyjmując bon zamiast gotówki lub karty, tudzież kiedy Ty oddajesz swoje naklejki innymsmile
                  • nocnymarek2 Re: Bony, świeżaki 20.09.17, 00:10
                    agonyaunt napisała:

                    > Nie jest, bo bon jest od płacenia w kasie, a nie od wymiany w punkcie
                    > obsługi klienta.

                    No więc niech płaci, a nie kombinuje.

                    > BTW, widziałeś kiedyś rzeczony punkt w Biedronce?

                    Nie, ale akurat tam nie kojarzę przyjmowania bonów. Kasjerki (i kasjerzy,
                    bądźmy politically correct) mogą spełniać tę rolę w razie potrzeby i zapoznać
                    nas ze świeżakami.

                    > No i w dalszym ciągu nie wiem co dokładnie sklep traci przyjmując bon
                    > zamiast gotówki lub karty, tudzież kiedy Ty oddajesz swoje naklejki innymsmile

                    Wartość bonu opiewającego na 100 zł jest mniejsza niż banknotu na taką
                    kwotę. Wiem, że wielu osobom wyda się to dziwne i wytłumaczenie tego
                    paradoksu nie będzie możliwe. Trudno. Z podobnych paradoksów dodam,
                    że cena energii elektrycznej (którą łatwo zamienić na każdą inną formę
                    energii) jest znacznie wyższa niż węgla, gazu, czy oleju o tej samej liczbie
                    dżuli.
                    • agonyaunt Re: Bony, świeżaki 20.09.17, 00:26
                      Nie, wartość bonu na 100 zł to 100 zł. Jak robię zakupy za 100, to nie daję bonu na 100 + 2 PLN. Chyba że masz na myśli prowizję, ale tu w dalszym ciągu pudło, bo każda forma płatności, nawet gotówka, generuje jakieś kosztysmile


                          • nocnymarek2 Re: Bony, świeżaki 20.09.17, 00:57
                            agonyaunt napisała:

                            > Bo może na przykład miał tych bonów więcej, a w związku z tym problem, bo woli
                            > płacić kartą? Albo potrzebował gotówki, a do bankomatu daleko? Mogłeś zapytaćsmile

                            Czyli dla niego jednak gotówka była lapsza niż bony? Bo może gotówka
                            jest lepsza niż bony? Czyli taka jakby... więcej warta?

                            PS. Jesteś na dobrym tropie, ale nadal mam wątpliwości, czy razem
                            dojdziemy. Do konsensusu, znaczy się.
                            • kora3 Re: Bony, świeżaki 20.09.17, 07:54
                              Nie gotówka nie jest więcej warta Nocny smile Sprawa najpewniej jest prozaiczna - ktoś ma tych bonów więcej, ale niekoniecznie za wszystko chce kupować w tym sklepie. Ty jak się domyślam zrobiłeś wówczas zakupy na ponad stowkę, więc zasadniczo ganz Ci egal czy zapłacisz takim bonem - u tak już wziałeś tam towar o tej wartosci.

                              Uprzedzajac, tak - uważam, ze jesteś małostkowy, ale jak wspomniałam - masz doi tego prawo. O ile odmowiłes grzecznie pod wzgledem SV nie ma tu uchybienia. Natomiast no węszenie jakieś oszustwa jest już nie halo, choć zakładam, ze o tym nie wspominałeś tam smile

                              --
                              Korcia
                              "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                        • aqua48 Re: Bony, świeżaki 20.09.17, 09:44
                          nocnymarek2 napisał:

                          > agonyaunt napisała:
                          >
                          > > Nie, wartość bonu na 100 zł to 100 zł.
                          >
                          > To dlaczego ten ktoś wolał mieć (mój) banknot zamiast (swojego) bonu?

                          Bo chciał w tym sklepie wydać jednorazowo mniej niż opiewa wartość bonu, na tym polega idea bonów - musisz w jednym sklepie (jednej sieci) wydać określoną sumę podczas jednej wizyty.
                          Przypuśćmy, że ktoś codziennie robi zakupy spożywcze za 35 zł, dostał bon do swojego sklepu na 200 zł - nie może go podzielić na kilka dni, i codziennie kupować świeże produkty, musi jednorazowo zrobić większe zakupy a z jakiegoś powodu jest to dlań niewygodne.
                          Albo zdecydowanie wolałby kwotę na którą opiewa bon przeznaczyć na inny cel - opłatę czynszu, prądu, kupno alkoholu (za bony alkoholu nie można kupić), lekarstw itp.
                          • nocnymarek2 Re: Bony, świeżaki 20.09.17, 09:59
                            aqua48 napisała:

                            > > To dlaczego ten ktoś wolał mieć (mój) banknot zamiast (swojego) bonu?
                            >
                            > Bo chciał w tym sklepie wydać jednorazowo mniej niż opiewa wartość bonu, [...]
                            > Albo zdecydowanie wolałby kwotę na którą opiewa bon przeznaczyć na inny
                            > cel - opłatę czynszu, prądu, kupno alkoholu (za bony alkoholu nie można
                            > kupić), lekarstw itp.

                            Brawo! I na tym polega wyższość (czyli wyższa wartość) pieniędzy nad
                            pseudopieniędzmi, że można je rozmienić i wydać na dowolny cel. Mimo,
                            że w danym miejscu, czasie i sytuacji wartość nabywcza lepszego i gorszego
                            pieniądza może być taka sama, to w innych może znacznie się różnić.

                            Nie jest to nic nadzwyczajnego. Jeśli porównamy butelkę wody i oranżadę
                            w proszku, to ich wartość będzie drastycznie różna kiedy siedzimy sobie
                            nad górskim potokiem, albo kiedy jesteśmy na pustyni i zastanawiamy się
                            którędy do najbliższej fatamorgany.

                            Jeśli wymieniłbym komuś bon na gotówkę w opisanej sytuacji, to dla
                            cwaniaczka byłby to zysk, dla sklepu strata, a ja byłbym oszustem
                            ciamajdą, który nic na tym nie zarobił wink
                            • aqua48 Re: Bony, świeżaki 20.09.17, 10:06
                              nocnymarek2 napisał:

                              > Jeśli wymieniłbym komuś bon na gotówkę w opisanej sytuacji, to dla
                              > cwaniaczka byłby to zysk, dla sklepu strata, a ja byłbym oszustem
                              > ciamajdą, który nic na tym nie zarobił wink

                              Teoretycznie tak. W praktyce panuje dowolność i przyzwolenie na to co zrobisz ze swymi bonami czy naklejkami. Możesz z nich skorzystać zgodnie z przeznaczeniem, możesz z nich zrezygnować, lub je komuś podarować jeśli korzystać z nich nie masz potrzeby, możesz próbować je wymienić na inne korzyści adekwatne kwotowo lub nie. Cokolwiek zrobisz to tylko Twoja dobra wola.
                          • mykonid Re: Bony, świeżaki 04.10.17, 22:20
                            Oczywiście, że można kupić alkohol. Chociaż to może zależy od bonów. Takie zwykłe Sodexo zastępują normalną gotówkę. Jedyny problem, że z bonu nie wydaje się reszty więc trzeba zrobić zakupy za minimum tyle jaki ma nominał.
                    • basiastel Re: Bony, świeżaki 21.09.17, 18:09
                      Ależ sklep realizując bony zgodził się na ew. warunki, o których wspominasz. Osoba realizująca bon, kimkolwiek by ona była, nikogo nie oszukuje. Podobnie z tymi wszelkimi znaczkami. Kupujący ma prawo nimi kogoś obdarować i szkody nikomu nie robi.
                      Jesteś trudny we współżyciu.
                  • black.emma Re: Bony, świeżaki 22.09.17, 13:00
                    Proste:
                    nocnymarek zrobił zakupy za kwotę, na jaką opiewa bon (dajmy na to 100 zł).
                    Pan za nim nie - bo przecież sam by wykorzystał bon. Pewnie tez nie zamierzał wydawać tyle w tym sklepie.
                    Czyli od strony sklepu
                    nocnymarek kupuje towaru za 100 zł i tyle samo ten pan płacąc swoim bonem - w sklepie wydano 200 zł
                    nocnymarek płaci bonem pana, pan nie wydaje nic, albo np. 5 zł - w sklepie wydano mniej niż 200zł, o ile mniej zależy od tego pana. Czyli sklep jest stratny.
                      • kora3 Re: Bony, świeżaki 22.09.17, 13:12
                        Hej, "elita" nie rozumiejąca tak prostego pojęcia jak "strata" smile

                        --
                        Korcia
                        "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                          • basiastel Re: Bony, świeżaki 22.09.17, 14:53
                            Czego nie rozumiesz? Że te wszystkie kombinacje i wyliczanki ile to by sklep mógł zarobić, gdyby właściciel bonu, bądź naklejek inaczej nimi zadysponował są głupie? Czy, że podarowanie komuś naklejek / wymiana bonu na gotówkę nie jest żadnym oszustwem? Autorowi i wegance nikt nie jest w stanie tego wytłumaczyć i do oczywistości tych faktów przekonać. Może jakieś tabletki by pomogły, człowiek tu nie da rady.
                            • black.emma Re: Bony, świeżaki 28.09.17, 09:07
                              Ja tylko wyjaśniłam tok myślenia. Nie rozumiem tej agresji w stosunku do mnie, zwłaszcza na forum savoir vivre. Faktycznie użyłam kolokwialnego sformułowania stratny, powinnam napisać, że nie uzyskał takiego dochodu, na jaki liczył wydając bony takiej a nie innej grupie klientów. Po co tyle jadu?
                              • minniemouse Re: Bony, świeżaki 04.10.17, 23:24
                                black.emma napisała:

                                > Ja tylko wyjaśniłam tok myślenia. Nie rozumiem tej agresji w stosunku do mnie,
                                > zwłaszcza na forum savoir vivre. Faktycznie użyłam kolokwialnego sformułowania
                                > stratny, powinnam napisać, że nie uzyskał takiego dochodu, na jaki liczył wydaj
                                > ąc bony takiej a nie innej grupie klientów. Po co tyle jadu?


                                z tego wszytskiego az mi sie bony ze swiezakami pomieszaly big_grin
                                kobieto, odpowedz mi prosze na pytanie - czy z bonu wydadza ci gotowke????

                                Minnie

                                --
                                * Można tak powiedzieć, ale po co tak mówić. *
                                Stanisław Tym
                          • kora3 Re: Bony, świeżaki 22.09.17, 17:31
                            Wiesz pojęcie "stata" jest dość ścisłe - stracić można coś co się MIAŁO

                            --
                            Korcia
                            "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                            • basiastel Re: Bony, świeżaki 22.09.17, 18:23
                              Tutejsza elita jakoś nie dostrzega faktu, że przekonując kogoś, kto chce swobodnie dysponować swoją własnością, iż jest oszustem, działającym na szkodę sklepu i że zgodnie z prawem powinien dysponować swoimi dobrami zgodnie z interesem tegoż sklepu, jest prymitywną próbą wyłudzenia właśnie.
                        • kora3 Re: Bony, świeżaki 22.09.17, 13:29
                          Jak widać niektóre grupy cechuje nieznajomość znaczenia wyrazów, których wszelako z wielką ochotą skłonne sa uzywac smile

                          --
                          Korcia
                          "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                          • basiastel Re: Bony, świeżaki 22.09.17, 13:38
                            No, ale żeby nie wiedzieć co to "wyłudzenie"?
                            Miałam sąsiadkę, która też czuła się ciągle oszukiwana, ktoś na nią dybał i mieszkanie próbował wyłudzić ( nawet nie mając takiej możliwości ). Wylądowała z tym w szpitalu psychiatrycznym.
                            • kora3 Re: Bony, świeżaki 22.09.17, 13:45
                              "Wyłudzenie", "strata", "elita" , "oszustwo", "machlojki" - lista się robi coraz dłuższa smile
                              Sąsiadce tylko współczućsad - no ale motyw takich urojeń jest w chorobach psychicznych czesty

                              --
                              Korcia
                              "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                    • violina65 Re: Bony, świeżaki 23.09.17, 08:38

                      "nocnymarek płaci bonem pana, pan nie wydaje nic, albo np. 5 zł - w sklepie wydano mniej niż 200zł, o ile mniej zależy od tego pana. Czyli sklep jest stratny" .
                      Ja na to patrzę w ten sposób: "nocnymarek płaci bonem pana, pan nie wydaje nic, albo np. 5 zł - w sklepie wydano mniej niż 200zł" - sklep wydał towar za 105 złotych, towar/y za 95 złotych sprzedał następnemu/mym klientom - bilans wychodzi na 0. Można też założyć, że towary o krótkim terminie ważności, które w danym dniu mogłyby być kupione przez proponującego za w/wym kwotę muszą być wycofane z obrotu i sklep dotykają tzw koszty utraconych korzyści; można założyć, że obaj panowie zapłacą gotówką, a pozostali nabywcy kartą i sklep poniesie koszty prowizji; można tak zakładać w nieskończoność i (moim zdaniem) nigdy nie da się precyzyjnie określić czy sklep jest "stratny" czy nie...
                      Niemniej jednak ja takich praktyk jakie zastosował proponujący nie popieram

                      --
                      Mądrzy ludzie powiadają: nie podchodź do byka od przodu, do konia od tyłu, a do idioty w ogóle.
            • a.nancy Re: Bony, świeżaki 20.09.17, 01:03
              A jednak sklep stosuje bony i sprzedaje świeżaki, więc jakoś musi mu się to opłacać. Jaka różnica - dla sklepu - kto zrealizuje dany bon? Bo jeśli Ty od pana nie odkupisz, to on go zapewne użyje, wątpię, czy wyrzuci "papierek" wart 100 zł. A jeśli wyrzuci, sklep wcale na tym nie zyska - bony są formą promocji, dla sklepu ważne jest, żeby ludzie kupowali jak najwięcej. To tak, jakbyś powiedział, że nie kupujesz na wyprzedażach, bo to strata dla sklepu.
              Przykład ze świeżakiem można uznać za "oszustwo", bo naklejki dostaje się za zrobione zakupy, a pan chciał mieć gratis. Jednak zapewniam Cię, że na jednej naklejce również sklep szczególnie nie zbiednieje. Żeby dostać maskotkę, takich naklejek trzeba zebrać 60, czyli wydać... 2400 zł.

              --
              Good evening. I am a lizard woman from the dawn of time, and this is my wife.
              • vivi86 Re: Bony, świeżaki 21.09.17, 15:49
                Mi danie komuś naklejku nie wydaje się ossustwem. Np ja nie mam dzieci-dam komuś naklejkę. Ja nie otrzymam za naklejkę maskotki, osoba, której ją dałam-tak. Dla sklepu bilans=0. Dla sklepu obojętne czy da maskotkę mbie czy dziecku kolegi z pracy.
        • sweet_pink Re: Bony, świeżaki 19.09.17, 22:46
          To jakie jest postrzeganie takich spraw nie ma znaczenia w tej sytuacji dla S-V. Masz prawo swoich poglądów na temat interpretacji regulaminu promocji i postępowania zgodnie z tymi poglądami (dopóki nie łamiesz prawa). Dopóki zachowujesz odpowiednią formę wypowiedzi, nie oburzasz się i nie pouczasz otoczenia jesteś miły i kulturalny.

          Pozwolę sobie dodać, że w akcjach ze zbieraniem naklejek itp. są one dopisywane do paragonu i towaru tak zakupionego zazwyczaj nie można zwrócić (działa tylko rękojmia) co w przypadku niektórych zakupów jest niekorzystne dla klienta. Ja uważam, że to normalne nie chcieć rezygnować z prawa do zwrotu dla nieinteresującej nas naklejki.

          --
          "Do what you want cause a pirate is free
          You are a pirate!"
          • mika_p Re: Bony, świeżaki 19.09.17, 23:39
            Co do zasady, zwroty dopuszczalne są przy zakupach na odległość, a przy zakupach "stacjonarnych" to jest dobra wola sklepu. Taka wolę wykazują niektóre sklepy odzieżowe, pewnie niektóre inne też, ale nie słyszałam, żeby dotyczyło to zakupów spożywczych czy chemii domowej, a to jest podstawowy asortyment Biedronek, organizatory zabawy w Świeżaki

            --
            Po człowieku, który lubi salceson, można się wszystkiego spodziewać. Alutka Kosoń
            • bezsenna_pani Re: Bony, świeżaki 02.10.17, 14:37
              OT osobiście byłam świadkiem jak w Rossmanie przyjęli od starszego pana zwrot kosmetyków, które kupił dla żony. Prośbę uzasadnił tym, że żona w tym samym czasie kupiła je gdzie indziej taniej ☺. Ale co do zasady to racja: jeśli zakupy "stacjonarne", to przyjęcie zwrotu nie jest obowiązkowe.
          • nocnymarek2 Re: Bony, świeżaki 19.09.17, 23:46
            sweet_pink napisała:

            > To jakie jest postrzeganie takich spraw nie ma znaczenia w tej
            > sytuacji dla S-V. Masz prawo swoich poglądów [...]

            Tak, ale bycie milusińskim nie jest moim priorytetem życiowym.
            W tej konkretnej sytuacji bardziej byłem ciekawy interpretacji
            sytuacji pod względem uczciwości (co w moim przekonaniu jest
            nadrzędne wobec grzeczności). Opinie na ten temat też są jak
            się okazuje różne. A ja (czy być może my, jeśli słowo "machlojki"
            uznałaś za uzasadnione) jesteśmy pewnie w mniejszości.

            > Pozwolę sobie dodać, że w akcjach ze zbieraniem naklejek itp. są one
            > dopisywane do paragonu i towaru tak zakupionego zazwyczaj nie można zwrócić

            Tego aspektu w ogóle nie brałem pod uwagę. Nie, żebym chciał zaraz
            zwracać moją żubrówkę (jak się pije powoli, to raczej nie zaszkodzi),
            ale niewątpliwie lepiej mieć więcej praw, niż mniej.
            • kora3 Re: Bony, świeżaki 20.09.17, 08:04
              Zasadniczo towar zakupiony a miejscu nie podlega zwrotowi. Jeśli jest taka możliwość, to tylko z dobrej woli sklepu.

              Nadal nie widzę żadnej "machlojki" -ani z tym bonem, ani z tymi punktami. Iles tam punktów przypada klientowi za zakupy za określoną kwote - zakupy zostały zrobione, punkty przysługują - sklepowi jest wszystko jedno kto sobie te nakle4jki weźmie - ważne, ze zakupy na tę kwotę były. Machlojką byłoby dawanie więcej naklejek niż należy się za daną kwote zakupów lub/i dawanie ich za free znaczy bez zakupów.

              --
              Korcia
              "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
              • nocnymarek2 Re: Bony, świeżaki 20.09.17, 08:39
                kora3 napisała:

                > sklepowi jest wszystko jedno kto sobie te nakle4jki weźmie -
                > ważne, ze zakupy na tę kwotę były.

                Sklepowi nie jest wszystko jedno czy i kto sobie naklejki weźmie.
                Sklepowi nie jest wszystko jedno czy i kto płaci bonami. Gdyby
                było tak jak piszesz, to naklejki nieodebrane przez danego klienta
                byłyby wkładane do ładnego kolorowego pudełeczka przy kasie,
                skąd każdy czerpałby według swoich potrzeb. A nie są. Gdyby
                bony miały taką samą wartość jak pieniądze, to można byłoby je
                wymienić. Stary i podniszczony banknot ma taką samą wartość jak
                nowy, pachnący jeszcze farbą drukarską. Dlatego można pójść do
                banku i wymienić jeden na drugi. Z bonami tak się nie da.

                > Machlojką byłoby dawanie więcej naklejek niż należy się za
                > daną kwote zakupów lub/i dawanie ich za free znaczy
                > bez zakupów.

                No i właśnie on chciał więcej, niż mu się należało. Czyly chciał
                trochę za free. Na tym polega machlojka.
                • kora3 Re: Bony, świeżaki 20.09.17, 08:47
                  Pleciesz bzdury teraz - bon ma taką sama wartość nabywcza, jak kwota pieniędzy, na którą opiewa. Nie można go wymienić na gotówkę, PONIEWAZ sklep chce, by zakupy zostały zrobione w sklepie, TYM sklepie. Ale owszem, sklepowi jest obojętne kto zrealizuje bon na okaziciela . W opisanym przypadku o ile zrobiiłes zakupy za stówę, sklepowi było równo obojętne czy płacisz bonem czy gotówką.

                  Co do naklejek - każdy klient któremu przysługują ma prawo je wziąć, a następnie zrobić z nimi co zechce.

                  --
                  Korcia
                  "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                  • nocnymarek2 Re: Bony, świeżaki 20.09.17, 09:05
                    kora3 napisała:

                    > Pleciesz bzdury teraz - bon ma taką sama wartość nabywcza, jak kwota
                    > pieniędzy, na którą opiewa. Nie można go wymienić na gotówkę,
                    > PONIEWAZ sklep chce, by zakupy zostały zrobione w sklepie, TYM sklepie.

                    Sklep chce, żeby osoba chcąca zrobić zakupy za stówkę zrobiła zakupy
                    za stówkę, a osoba posiadająca bony za dwie stówki zrobiła zakupy za
                    dwie stówki. Razem 300 zł (słownie: trzysta PLNów). Sklep nie chce,
                    żeby osoba chcąca i tak zrobić zakupy za stówkę zapłaciła cudzym bonem,
                    a osoba posiadająca bony za dwie stówki jeden zamieniła na gotówkę,
                    a sama zrobiła zakupy za stówkę. Razem 200 zł (słownie: dwieście PLNów).

                    > Ale owszem, sklepowi jest obojętne kto zrealizuje bon na okaziciela.
                    > W opisanym przypadku o ile zrobiiłes zakupy za stówę, sklepowi było
                    > równo obojętne czy płacisz bonem czy gotówką.

                    Sklepowi nie jest to obojętne, z wyżej opisanej przyczyny.

                    > Co do naklejek - każdy klient któremu przysługują ma prawo je wziąć,
                    > a następnie zrobić z nimi co zechce.

                    Tak, a słowa "któremu przysługują" i "następnie" są tu kluczem i rozróżniają
                    swobodne dysponowanie swoją własnością od machlojki.
                    • kora3 Re: Bony, świeżaki 20.09.17, 15:56
                      Ty chyba czegoś nie rozumiesz smile - otóż wbrew temu co Ci się wydaje te bony nie sa rozdawane przez sklepy za darmo. Firma, która chce w tamach premii czy prezentu dać je swoim pracownikom, musi za nie zapłacić danemu sklepowi, czy sieci. Być może o ile ktoś tych bonów wykupuje mnóstwo ma jakieś sensowne rabaty na to, ale sklepowi nadal się to opłaci, bo ma zapłacone czy klient zrealizuje bon czy nie, a kiedy realizuje - a musi u nich - często kupuje znacznie ponad wartość bonu i to musi sobie już zapłacić sam. . To co klent z bonem bierze realizując go jest już zapłacone! Wiec sklep niczego na tym nie traci - proste jak drut.


                      Do tego - człowiek otrzymując bon np. od firmy staje się jego właścicielem - może go wyrzucić do śmieci, ale także może komuś sprezentować, wymienić z kimś na gotówkę, albo na bon do innego sklepu. Ma takie prawo i nie ma tu żadnej "machlojki":smile

                      Podobnie jest z tymi naklejkami, ten komu one z racji zakupów przysługują może ich nie brać, ale może także wziąć i wyrzucić, ozdobić sobie nimi ścianę, albo komuś zwyczajnie DAC - sa jego. Jeśli komus da nie robi żadnej "machlojki".

                      W Twojej sytuacji też jej nie ma i nikt cie do niej nie nakłaniał - grzecznie zapytano Cie, czy oddałbyś SWOJE naklejki komuś kto je zbiera na maskotkę dla dziecka. Nie chciałeś naklejek, ale tez nie chciałeś ich oddać dla dziecka - Twoje prawo, ale nie insynuuj, ze ktoś namawial Cie do oszustwa smile

                      --
                      Korcia
                      "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                      • nocnymarek2 Re: Bony, świeżaki 20.09.17, 16:33
                        kora3 napisała:

                        > Ty chyba czegoś nie rozumiesz smile

                        Ty chyba nie do końca rozumiesz, co ja rozumiem wink

                        > otóż wbrew temu co Ci się wydaje te bony nie sa rozdawane przez
                        > sklepy za darmo.

                        Mogą być różne bony, ale takie z którymi się spotkałem nie były ani
                        rozdawane, ani sprzedawane przez sklepy. Były sprzedawane przez
                        inną firmę, a obowiązywały w kilku, kilkunastu może sieciach handlowych.
                        Tam, gdzie zostały wydane trafiały pieniądze. Jakie? Nie wiem. Mam
                        powody przypuszczać, że mniejsze niż wartość nominalna. Jakie to powody?
                        Rozsądek.

                        > Firma, która chce w tamach premii czy prezentu dać je swoim
                        > pracownikom, musi za nie zapłacić danemu sklepowi, czy sieci.

                        Tak, ale wątpię, czy konkretnej sieci i czy płaci wartość nominalną.
                        (Jest pewien powód, dla którego nawet zapłacenie wartości nominalnej
                        mogłoby być opłacalne dla firmy, ale nie będę ułatwiał Ci zadania.)

                        > To co klent z bonem bierze realizując go jest już zapłacone! Wiec
                        > sklep niczego na tym nie traci - proste jak drut.

                        Bardzo wątpliwe. Klient płaci bonem, sklep dostaje 97 zł. Klient płaci
                        kartą, sklep dostaje 99 zł. Liczby zmyślone, ale co do zasady jestem
                        przekonany.

                        > Do tego - człowiek otrzymując bon np. od firmy staje się jego
                        > właścicielem - może go wyrzucić do śmieci, ale także może komuś
                        > sprezentować, wymienić z kimś na gotówkę, albo na bon do innego
                        > sklepu. Ma takie prawo i nie ma tu żadnej "machlojki":smile

                        Może. Jeśli wyrzuci, czysty zysk dla pośrednika. Jeśli sprezentuje
                        komuś - to prezent. Jeśli zamieni na gotówkę, znajdując chętnego
                        znajomego - zysk dla niego, potencjalny kłopot dla zamieniającego się.

                        Ale ja nie mówiłem o żadnej z takich sytuacji, ale o sępach przy kasie,
                        z którymi nie jestem związany emocjonalnie. Na pewno nie bardziej,
                        niż z siecią handlową, w której lubię robić zakupy. I jakkolwiek związek
                        emocjonalny z siecią handlową może się wielu wydać dziwny, to dla
                        mnie jest bardziej naturalny, niż z panem sępem - naciągaczem. Nie
                        zamierzam oszukiwać sklepu dla sępa.
                        • kora3 Re: Bony, świeżaki 20.09.17, 16:59
                          Skoro sklepy oferują bony, to najwyraźniej im się to oplaca, prawda? Nie ma nad czym zatem ubolewać, ze bon ma wartość 100 a oni dostają za to 97 złotych (przykładowo) - widać i tak się im opłaca. Co to za róznica, czy bon zrealizuje Nowak czy Kowalski - żadna.
                          Nie oceniam Twoich związków emocjonalnych ze sklepami - trudno mi bowiem - sam rozumiesz. Oceniam rzekome straty sklepu, jako niebyłe.

                          --
                          Korcia
                          "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                          • nocnymarek2 Re: Bony, świeżaki 20.09.17, 17:04
                            kora3 napisała:

                            > Skoro sklepy oferują bony, to najwyraźniej im się to oplaca, prawda?

                            Tak. W kalkulacji finansowej na pewno uwzględniają jaki jest procent
                            oszustw z tym związanych. Podobnie, jak podejmując działalność
                            handlową muszą uwzględnić procent kradzieży przez klientów i pracowników.

                            Możemy więc kraść i oszukiwać, bo to jest już uwzględnione.
                            • kora3 Re: Bony, świeżaki 20.09.17, 17:14
                              Zrozum, w momencie otrzymania bonu jest on właściciela i ten może z nim zrobić co zechce! Gdyby było jak piszesz sklepy upierałyby się przy bonach imiennych- wówczas realizować je mogliby tylko ci, którzy je otrzymali np. od pracodawcy. Nie mogliby komuś ich dać, zamienić się z kimś na inny bon, czy gotówkę. Tak jednak nie jest a to dlatego, że sklepu nie interesuje KTO zrealizuje bon

                              --
                              Korcia
                              "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                            • majaa Re: Bony, świeżaki 20.09.17, 17:24
                              Nie wiem, dlaczego tak uparcie określasz to "oszustwem". Bony są wystawiane na okaziciela, a nie dla konkretnej osoby. Nie musisz się legitymować, płacąc bonami. Jeśli ten, kto je posiada zechce je komuś oddać, sprzedać czy wyrzucić, to jego sprawa i wolno mu to zrobić. Gdyby to miało dla sklepu rzeczywiście istotne znaczenie, to bony byłyby imienne, uniemożliwiające swobodne nimi dysponowanie.
                            • basiastel Re: Bony, świeżaki 22.09.17, 11:26
                              Nie dociera i chyba nigdy nie dotrze, że wymiana gotówki na bon i realizacja tego bonu nie jest oszustwem.
                              Zastanawia mnie, jak Ty nocnymarku2, z betonem zamiast mózgu, ukończyłeś jakąś edukację?
                    • basiastel Re: Bony, świeżaki 22.09.17, 12:27
                      Sklep chce, żeby osoba chcąca zrobić zakupy za stówkę zrobiła zakupy
                      za stówkę, a osoba posiadająca bony za dwie stówki zrobiła zakupy za
                      dwie stówki.
                      ---------------------
                      Sklep może sobie chcieć dużo, ale klienci nie są od realizowania sklepowych kombinacji myślowych.
                      Zwykle kupują, płacą i nie mają żadnych innych zobowiązań wobec sklepu.
                  • violina65 Re: Bony, świeżaki 23.09.17, 09:14
                    kora3 napisała:

                    > W opisanym przypadku o ile zrobiiłes zakupy
                    > za stówę, sklepowi było równo obojętne czy płacisz bonem czy gotówką.

                    Czyżby? Wszystko jedno? Nie wiedziałam, że bonami można płacić dostawcom, regulować zobowiązania publiczno prawne... Jak to się człowiek całe życie uczy...




                    --
                    Mądrzy ludzie powiadają: nie podchodź do byka od przodu, do konia od tyłu, a do idioty w ogóle.
                    • kora3 Re: Bony, świeżaki 23.09.17, 09:49
                      Tak, wszystko jedno - sklep za bon ma już dawno zapłacone

                      --
                      Korcia
                      "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                      • violina65 Re: Bony, świeżaki 23.09.17, 10:03
                        Ale tamte pieniądze się "rozeszły" a dziś nie ma na towar. Bony realizuje się nie tylko w wielkich sieciach handlowych

                        --
                        Mądrzy ludzie powiadają: nie podchodź do byka od przodu, do konia od tyłu, a do idioty w ogóle.
                        • kora3 Re: Bony, świeżaki 23.09.17, 10:08
                          ale kogo to obchodzi, że się komuś pieniądze rozeszły? Idź do sklepu - dowolnego i powiedz, że kasa Ci się rozeszła i zapłacisz później. Napisz potem jaka była reakcja smile - no chyba, że idziesz do jakieś zaprzyjaźnionego, gdzie dają "na zeszyt"

                          Bony wprowadzają na ogół właśnie sieciówki, nie spotkałam się nigdy z bonem do osiedlowego prywatnego sklepiku, czy budki na bazarzesmile Poza tym sklepy swoje płatności np. z dostawcami regulują przelewami o zwykle wydłużonym terminie platmosci - więc już nie wtmyslaj smile

                          --
                          Korcia
                          "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                          • violina65 Re: Bony, świeżaki 23.09.17, 11:12
                            Koro jak zwykle masz rację, a ja w pokorze przyznaje, że ani moje wykształcenie, ani poglądy, ani jak to mawiał pewien klasyk "nie nic" nie uprawnia mnie do polemiki z jakże wybitną intelektualistką i znawczynią (zarówno w teorii jak i w praktyce) wszelkich nauk i zjawisk jaką jesteś. Na przyszłość prośba - ignoruj moje wywody.

                            --
                            Mądrzy ludzie powiadają: nie podchodź do byka od przodu, do konia od tyłu, a do idioty w ogóle.
                            • kora3 Re: Bony, świeżaki 23.09.17, 11:14
                              Aaaaaa pacynka - wszystko jasne smile

                              --
                              Korcia
                              "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                    • basiastel Re: Bony, świeżaki 23.09.17, 10:50
                      Przede wszystkim, nie można nimi nawet płacić w dowolnym sklepie czy punkcie usługowym i sprawiają spory kłopot właścicielom.
                      Towar i zobowiązania publicznoprawne opłaca się przelewem, nie bonami, czy gotówką, więc to nie jest ograniczenie dla sklepu.
                          • basiastel Re: Bony, świeżaki 23.09.17, 11:32
                            Za bony sklep ma zapłacone przelewem i przelewem płaci dostawcom za zobowiązania publicznoprawne. Na te bony się godzi, więcej, jest to element jego polityki. W czym problem?
                          • violina65 Re: Bony, świeżaki 23.09.17, 11:33
                            I można z tych wpłaconych środków opłacać podatki? Jeśli można, to chyba ma znaczenie ilość gotówki w kasie.

                            --
                            Mądrzy ludzie powiadają: nie podchodź do byka od przodu, do konia od tyłu, a do idioty w ogóle.
                            • basiastel Re: Bony, świeżaki 23.09.17, 11:54
                              Wybacz, jesteś kolejną osobą, która mogę zaraz potraktować ostro i wyjdę na chama.
                              Ilość gotówki w kasie i środków na koncie to część aktywów firmy. Egal, czy ma gotówkę, czy na koncie i co z gotówka robi. za zobowiązania publicznoprawne płaci z pewnością przelewem. Za bony już mu zapłacono, więc ekstra gotówka mu się nie należy. Cos jeszcze?
                                • basiastel Re: Bony, świeżaki 23.09.17, 13:09
                                  OK, możesz sobie nie dyskutować. Ale mam nadzieję, że pojęłaś, że suma wpływów na konto i gotówki to przychód i nie ma znaczenia w jakich proporcjach. Więcej gotówki, mniej z przelewów, czy tam odwrotnie, ale suma się zgadza. Jak dostajesz więcej gotówką, to nie oznacza, że więcej masz.
                                  • violina65 Re: Bony, świeżaki 23.09.17, 13:32
                                    Skoro nie Twoja to odpowiem - "suma wpływów na konto " to wpływ, a nie przychód, podobnie jak gotówki - przynajmniej w sensie podatkowym (z niektórymi wyjątkami, ale sama już sobie o nich doczytaj). Na pewno nie dotyczy to sytuacji, o których mowa. Dlatego w sprawozdaniu finansowym istnieje (w zależności od formy prawnej podmiotu) R.Z. i S. bądź R.W., oraz R.P.P.

                                    --
                                    Mądrzy ludzie powiadają: nie podchodź do byka od przodu, do konia od tyłu, a do idioty w ogóle.
                                    • basiastel Re: Bony, świeżaki 23.09.17, 14:08
                                      Nikt tu nie prowadzi dyskusji na poziomie księgowych. Przychód pieniędzy na konto czy do kasy jest pojęciem jasnym. Księgową na pewno nie jesteś, bo wiedziałabyś jak się płaci zobowiązania publicznoprawne i że na stan naszych środków pieniężnych nie ma wpływu, czy są one na koncie, czy w gotówce. To drugie Ciebie jako księgową dyskwalifikuje bardziej, bo oznacza, że nie myślisz.
                • wagonetka Re: Bony, świeżaki 20.09.17, 08:59
                  nocnymarek2 napisał:

                  > No i właśnie on chciał więcej, niż mu się należało. Czyly chciał
                  > trochę za free. Na tym polega machlojka.

                  nie wiem, czy machlojka, ale na pewno cwaniactwo - chciał coś, co mu się nie należało
                  czyli: gdybyś dał mu naklejki, wsparłbyś cwaniaka

                  bon to chyba trochę inna sprawa
                  bo, być może, właściciel bonu (skąd się bierze bony?) chciał zrobić zakupy za 3,80 a bon miał na 100? z bonów chyba reszty nie wydają


                • aqua48 Nocny Marek ma rację 20.09.17, 09:55
                  nocnymarek2 napisał:

                  > Sklepowi nie jest wszystko jedno czy i kto sobie naklejki weźmie.
                  > Sklepowi nie jest wszystko jedno czy i kto płaci bonami.

                  Oczywiście, że nie, gdyby tak było sklep nie wydawałby pieniędzy (całkiem realnych) na druk tychże, gazetki, reklamę itp. Z naklejek ma realną korzyść - nakłonienie klientów do wydania konkretnej sumy na zakupy w dość krótkim czasie. Z bonów ma realną korzyść - nakłonienie klientów w ogóle do zakupu w tej konkretnej sieci sklepów i w dodatku nie batonika za 1 zł, tylko od razu zrobienia zakupów za wyższą kwotę. W obu przypadkach ma realną i wymierną korzyść - zwiększenie obrotów, i przywiązanie klienta do sieci. A w przypadku tych nieszczęsnych świeżaków (bardzo brzydkie zabawki!) jeszcze dochodzi manipulacja rodzicami przez dzieci, a wiadomo, że rodzice to bardzo podatna na taką manipulację grupa docelowa, oraz szybsze "schodzenie z półek" wrażliwego towaru szczególnie podatnego na zepsucie. Zwiększenie spożycia warzyw wśród ludu które ogłasza się jako główny cel jest tu tylko produktem ubocznym. Sklep nie jest instytucją charytatywną, tylko firmą nastawioną na jak największy obrót generujący zysk. Jeśli ktoś myśli inaczej jest po prostu naiwny.
                    • aqua48 Re: Nocny Marek ma rację 20.09.17, 10:11
                      wagonetka napisał(a):

                      > wykorzystywanie ludzkiej naiwności jest tu największą machlojką - machlojką s
                      > klepu

                      Ależ Wagonetko, podstawowe informacje o sposobach socjotechniki w reklamie oraz zasadach funkcjonowania handlu nie są wiedzą tajemną. Nie wiem jak jest teraz - ja jeszcze miałam obowiązkową ekonomię na studiach oraz bardzo, bardzo ciekawe choć nieobowiązkowe zajęcia z czytania (analizy) reklam, moje dzieci przedsiębiorczość w liceum. Jeśli tylko kogoś interesują te sprawy może łatwo dotrzeć do takich informacji. Świadomy obywatel moim zdaniem powinien wykazać choć minimum zainteresowania rzeczywistością i światem w którym żyje.
                      • wagonetka Re: Nocny Marek ma rację 20.09.17, 15:07
                        aqua48 napisała:

                        > Świadomy obywatel moim zdaniem powinien wykazać choć minim
                        > um zainteresowania rzeczywistością i światem w którym żyje.

                        a jeśli ktoś nie jest świadomym obywatelem to już wolno naciągać go na kasę i jest to ok?
                        • aqua48 Re: Nocny Marek ma rację 20.09.17, 15:47
                          wagonetka napisał(a):

                          > aqua48 napisała:
                          >
                          > > Świadomy obywatel moim zdaniem powinien wykazać choć minim
                          > > um zainteresowania rzeczywistością i światem w którym żyje.
                          >
                          > a jeśli ktoś nie jest świadomym obywatelem to już wolno naciągać go na kasę i j
                          > est to ok?

                          Naciągać nikogo nie wolno. Ale warto być świadomym, a nie naiwnie wierzyć we wszystko. O jakim naciąganiu na kasę mówisz? Ktoś kto ma bon nie musi zeń korzystać, ktoś kto robi zakupy nie jest zobowiązany do wzięcia udziału w akcji zbierania naklejek.
                          Teraz jest bardzo, bardzo nachalnie propagowana akcja "ściągania aplikacji" aby mieć zniżki w znanej perfumerii. I ja i wiele osób odmawiamy. Ale ja np. posiadam karty do wybranych sklepów, do mego ulubionego nawet się o taką kartę starałam. Mój wybór.
                          • wagonetka Re: Nocny Marek ma rację 20.09.17, 16:00
                            powtarzam: piszę o obywatelach nieświadomych, świadomi mnie tu nie interesują

                            o ile rozumiem, firma kupuje w sklepie bony, które daje pracownikom zamiast pieniędzy, tak?

                            o ile rozumiem, sama pisałaś, że nalepki to manipulacja, tak?

                            • aqua48 Re: Nocny Marek ma rację 20.09.17, 16:15
                              wagonetka napisał(a):

                              > o ile rozumiem, sama pisałaś, że nalepki to manipulacja, tak?

                              Tak socjotechniczna. Dzieci chcą wyjść ze sklepu ze świeżakiem, a rodzice zamiast podjąć trud tłumaczenia, że nie będą wyłącznie w tym sklepie kupować warzyw i owoców aby zebrać naklejki, uginają się pod wpływem ich próśb. W tym sensie jest to manipulacja - podobnie jak puszczanie reklam zabawek przed programami dla dzieci w tv. Na rodzica łatwo wpłynąć przez dziecko.
                              Na tym polega reklama - na manipulacji i stworzeniu sztucznego wrażenia, że bez posiadania jakiegoś pokazanego w interesujący sposób przedmiotu (który na ogół nie jest nam do niczego potrzebny) nasze życie będzie znacząco gorsze, a w ogóle najpewniej przestaniemy się liczyć w społeczeństwie smile A jeśli do tego ten sam przedmiot pozostaje w wolnej sprzedaży za cenę dwa trzy razy wyższą niż za np. naklejki to w człowieku budzi się centuś. Który nie bierze pod uwagę że to ta niższa cena jest ceną realną, a nie wyższa i sądzi, że zrobił świetny deal.

                              • bene_gesserit Re: Nocny Marek ma rację 20.09.17, 19:18
                                Promocja, której motorem są dzieci, bo jest skierowana do dzieci, jest dodatkowo niemoralna, bo gra na tych, którzy są kompletnie nieodporni na jej siłę i podstępy, czyli na małolatach. Rodzicom Kalafior Krzys nie jest potrzebny do niczego, tym bardziej bieganie w popłochu po 5 okolicznych Biedrach, żeby znaleźć wymarzoną pieczarkę z pluszu w zamówionym przez dzieciaka rozmiarze. Inaczej jest płacz, rozczarowanie, oskarżenie w oczach i cedzenie 'ze wszyscy w klasie to juz mają'. Dzieci nie mają się jak przed tym bronić i dlatego jest to takie obrzydliwe.

                                Takie promocje powinny być zabronione.

                                --
                                Wiara w kompleks braku członka to oczywisty przejaw kompleksu braku macicy.
                  • kora3 Re: Nocny Marek ma rację 20.09.17, 16:00
                    Aquo - chyba coś Ci się pomyliło, bon ZA DARMO dostaje np. pracownik od firmy, ale firma za niego sklepowi PLACI - więc zakupy "bonowicza" zostały już zapłacone i sklep łaski nie robi, ze bon zrealizuje. Ban w momencie otrzymania staje się własnością tego, kto go dostał i może z nim zrobić co zechce.

                    Tak samo jest z naklejkami - masz prawo tyle a tyle dostać za taką a taka kwotę zakupów - tez następnie zrobić z nimi co zechcesz - np. dać komuś kto je zbiera i nikomu nic do tego

                    --
                    Korcia
                    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                    • aqua48 Re: Nocny Marek ma rację 20.09.17, 16:05
                      kora3 napisała:

                      > Aquo - chyba coś Ci się pomyliło, bon ZA DARMO dostaje np. pracownik od firmy,

                      Koro, nikt nic nie dostaje ZA DARMO, bon dostaje od swej firmy pracownik w ramach premii, nagrody, świątecznego dodatku do wypłaty itp. Bony muszą też być normalnie zaksięgowane - ergo są częścią wypłaty, tyle, że w naturze i mogą podlegać innemu opodatkowaniu dlatego się firmom opłacają.



                      > ale firma za niego sklepowi PLACI - więc zakupy "bonowicza" zostały już zapłaco
                      > ne i sklep łaski nie robi, ze bon zrealizuje. Ban w momencie otrzymania staje s
                      > ię własnością tego, kto go dostał i może z nim zrobić co zechce.
                      >
                      > Tak samo jest z naklejkami - masz prawo tyle a tyle dostać za taką a taka kwotę
                      > zakupów - tez następnie zrobić z nimi co zechcesz - np. dać komuś kto je zbier
                      > a i nikomu nic do tego
                      >
                      • kora3 Re: Nocny Marek ma rację 20.09.17, 16:09
                        Przecież wiesz o co mi szłosmile - sklep ma już za bon zapłacone i lata mu kto go zrealizuje - Nowak czy Kowalski, bo bony sa na okaziciela.

                        --
                        Korcia
                        "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                      • wagonetka Re: Nocny Marek ma rację 20.09.17, 16:12
                        aqua48 napisała:

                        nikt nic nie dostaje ZA DARMO, bon dostaje od swej firmy pracownik w rama
                        > ch premii, nagrody, świątecznego dodatku do wypłaty itp. Bony muszą też być nor
                        > malnie zaksięgowane - ergo są częścią wypłaty, tyle, że w naturze i mogą podleg
                        > ać innemu opodatkowaniu dlatego się firmom opłacają.


                        no tak, ale przy kasie spotyka się klient A, który ma zamiar wydać 100 i klient B z bonem na 100 zł, ale chęcią wydania tylko 50 zł i panowie się zamienią, sklep straci 50 zł

                        • kora3 Re: Nocny Marek ma rację 20.09.17, 16:13
                          Sklep nic nie traci, sklep ma za bon już zapłacone!

                          --
                          Korcia
                          "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                          • wagonetka Re: Nocny Marek ma rację 20.09.17, 16:20
                            kora3 napisała:

                            > Sklep nic nie traci, sklep ma za bon już zapłacone!
                            >
                            ja, co prawda, z matematyki nie byłam zbyt mocna, ale policzmy

                            1. 100 zł od klienta w gotówce, który tak czy tak by wydał 100 zł + 100 zł bon, za który zapłacił sklep drugiego klienta = 200 zł

                            2. 100 zł od klienta, który kupił bon od 2 klienta + 50 zł od 2 klienta, który bon sprzedał (drugie 50 zł schował do kieszeni) = 150 zł




                            • wagonetka mała poprawka 20.09.17, 16:26
                              wagonetka napisał(a):

                              > kora3 napisała:
                              >
                              > > Sklep nic nie traci, sklep ma za bon już zapłacone!
                              > >
                              > ja, co prawda, z matematyki nie byłam zbyt mocna, ale policzmy
                              >
                              > 1. 100 zł od klienta w gotówce, który tak czy tak by wydał 100 zł + 100 zł bon,
                              > za który zapłacono sklepowi drugiego klienta = 200 zł
                              >
                              > 2. 100 zł od klienta, który kupił bon od 2 klienta + 50 zł od 2 klienta, który
                              > bon sprzedał (drugie 50 zł schował do kieszeni) = 150 zł
                              >
                              >
                              >
                              >
                            • kora3 Re: Nocny Marek ma rację 20.09.17, 16:30
                              owszem, ale za TOWAR za 100 złotych w bonie sklep ma już zapłacone i za towar za 50 złotych ma zapłacone. Czyli ma zapłacone za to, co owi klenci wzięli ze sklepu, wiec nic nie traci. Co najwyżej nie zyskuje 50 złotych za nic, a tego nie można nazwać stratą smile

                              --
                              Korcia
                              "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                                  • kora3 Re: Nocny Marek ma rację 20.09.17, 16:37
                                    Nadal nie pojmujesz chyba. Ze sklepu wzięto towary o wartości - 100 złotych jedne zakupy, 50 złotych - drugie. Czyli za cały wzięty towar sklep ma zapłacone, więc nie można mówić o jego stracie.

                                    Gdyby nie dokonano zamiany - sklep owszem, byłby do przodu 50 złotych za free, ale to, ze nie jest nie jest stratą, tylko barkiem bonusa za nic. smile

                                    --
                                    Korcia
                                    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                                    • wagonetka Re: Nocny Marek ma rację 20.09.17, 16:40
                                      kora3 napisała:

                                      > Nadal nie pojmujesz chyba.

                                      ostatni raz wytłumaczę, bo nie mam cierpliwości do niepojętnych a upartych uczniów

                                      w 1 sytuacji kasa przyjmuje 100 zł gotówką od klienta nr 1 + 100 zł bonem od klienta nr 2 = 200 zł
                                      w 2 sytuacji kasa przyjmuje bonem od 1 klienta 100 zł + gotówką od drugiego klienta 50 zł = 150 zł

                                      czy 200 zł = 150 zł?

                                      • kora3 Re: Nocny Marek ma rację 20.09.17, 16:50
                                        Ty udajesz, ze nie pojmujesz iż nie otrzymanie kasy za NIC nie jest stratą ?

                                        --
                                        Korcia
                                        "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                                        • wagonetka Re: Nocny Marek ma rację 20.09.17, 16:53
                                          kora3 napisała:

                                          > Ty udajesz, ze nie pojmujesz iż nie otrzymanie kasy za NIC nie jest stratą ?
                                          >

                                          ty zaś nie udajesz - po prostu nie rozumiesz, że nie po to firma ze sklepem zawierają "bonową" umowę, aby nie mieć z niej zysku

                                          • kora3 Re: Nocny Marek ma rację 20.09.17, 17:08
                                            Ależ mają z niej zysk - owszem - ale ów zysk nie polega z założenia na tym, że ktoś swe bony wywali, zniszczy lub nie zrealizuje ich w całości. Ów zysk polega na tym, że a) mają z góry zapłacone za jeszcze nie zrobione zakupy, b) mniej zasobny klient nie zrobiłby zakupów na taka kwotę, na jaką ma bony, a tak - zrobi, c) bardziej zasobny klient zapewne zrobić większe niż te na które ma bony d) konieczność zrealizowania bony w dany sklepie przyciągnie doń klientów, którzy być może wcześniej z niego nie korzystali - jest szansa, ze im się to spodoba i zostaną stały6mi klientami.

                                            Wypuszczanie bonów przez sieci ma też działanie psychologiczne - płacąc bonem klient nie odczuwa ubytku gotówki smile Traktuje to tak, jakby miał to za darmo i częściej "szaleje" z zakupami. Tymczasem jest to iluzoryczne na ogól smile Chyba, ze ktoś w istocie dostał taki bon od kogoś - za darmo

                                            --
                                            Korcia
                                            "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                                            • wagonetka Re: Nocny Marek ma rację 20.09.17, 17:12
                                              kora3 napisała:


                                              > Wypuszczanie bonów przez sieci ma też działanie psychologiczne - płacąc bonem k
                                              > lient nie odczuwa ubytku gotówki smile Traktuje to tak, jakby miał to za darmo i c
                                              > zęściej "szaleje" z zakupami. Tymczasem jest to iluzoryczne na ogól smile Chyba, z
                                              > e ktoś w istocie dostał taki bon od kogoś - za darmo


                                              a ty w ogóle to rozumiesz, o czym jest ten wątek?


                                              • kora3 Re: Nocny Marek ma rację 20.09.17, 17:15
                                                O kimś kto ma przekonanie, ze był nakłaniany do oszustwa ale nie zawiadamia policji?smile

                                                --
                                                Korcia
                                                "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                                                  • basiastel Re: Nocny Marek ma rację 21.09.17, 19:24
                                                    Ależ jakie cwaniactwo i jakie oszustwo? Nastąpiła legalna wymiana bonu na gotówkę i tyle. Strony transakcji się na to zgodziły, innym nic do tego. A, że sklepikarz sobie kombinuje, że może bez tej wymiany zarobiłby więcej, to niech sobie kombinuje - każdemu wolno.
                                                  • wagonetka Re: Nocny Marek ma rację 21.09.17, 19:34
                                                    basiastel napisała:

                                                    > Ależ jakie cwaniactwo i jakie oszustwo? Nastąpiła legalna wymiana bonu na gotów
                                                    > kę i tyle.

                                                    "Bony towarowe Tesco nie są wymienialne na gotówkę, czytelna informacja na ten temat jest zamieszczona na samych bonach. To zasady identyczne dla naszych klientów i dla naszych pracowników."
                                                    lublin.naszemiasto.pl/artykul/tesco-extra-w-lublinie-swiateczne-bony-nie-na-wymiane-na,3172145,art,t,id,tm.html
                                                  • bene_gesserit Re: Nocny Marek ma rację 21.09.17, 19:43
                                                    O rany, przecież chodzi o to, że jeśli ktoś przyjdzie do sklepu i poprosi o wypłacenie kwoty, na którą opiewa, to mają prawo mu odmówić. Nie mogą nikomu zabronić sprzedaży/podarowania bonu komuś innemu, to byłby absurd, w dodatku nie dałoby się tego w żaden sposób zabronić. Ani ukarać.
                                                    big_grinDD

                                                    --
                                                    dont hejt de pleja, hejt de gejm
                                                  • wagonetka Re: Nocny Marek ma rację 21.09.17, 19:56
                                                    blog.dilla.pl/wp-content/uploads/2012/02/tesco_bontowarowy.jpg

                                                    "bony nie podlegają wymianie na gotówkę" - nie "bony nie podlegają wymianie na gotówkę w kasie"

                                                    jeśli coś nie podlega wymianie na coś innego i nie ma żadnych obwarowań, tekst należy czytać wprost - tak, jak jest napisany



                                                  • kora3 Re: Nocny Marek ma rację 21.09.17, 20:04
                                                    O matko, jak można tak prostej rzeczy nie pojmować, ze nie podlegają W SKLEPIE - nie w pomieszczeniu - już dokładnie napisze, tylko w placówce.


                                                    --
                                                    Korcia
                                                    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                                                  • bene_gesserit Re: Nocny Marek ma rację 21.09.17, 20:14
                                                    Załóżmy, że masz rację i w regulaminie rzeczywiście, jak się upierasz, piszą o tym, że nie wolno wymieniać bonów na gotówkę _wszędzie_i_w_każdych_okolicznościach.

                                                    Jak widzisz egzekwowanie tego zakazu? Tak dokładnie jak to ma wyglądać - ktoś dostał bony do sklepu, w którym nie bywa, bo jest za daleko, kopsną je za nieco mniejszą gotówkę komuś innemu, ktoś inny idzie do sklepu i je realizuje. Jak sklep ma się bronić przed nieprawym właścicielem?

                                                    I pytanie pomocnicze: co sklepowi szkodzi, że bon zrealizuje ktoś inny?
                                                    I kolejne pytanie pomocnicze: skoro, jak uważasz, sklepowi zależy na tym, żeby bon był realizowany przez dokładnie tę osobę, która go dostała, czemu nie wprowadza jakiegoś systemu autoryzacji (choćby przez wystawianie bonów imiennych, chociaż oczywiście są też inne możliwości)?

                                                    Chętnie poczytam odpowiedzi, bo diabelnie mnie ciekawią. Dawaj.

                                                    --
                                                    cute but psycho. things even out
                                                  • kora3 Re: Nocny Marek ma rację 21.09.17, 20:18
                                                    Podejrzewam, ze się nie doczekasz, albo doczekasz głupot smile Też o tym już Wagonetce pisałam smile

                                                    --
                                                    Korcia
                                                    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                                                  • wagonetka Re: Nocny Marek ma rację 21.09.17, 20:23
                                                    bene_gesserit napisała:

                                                    > Załóżmy, że masz rację i w regulaminie rzeczywiście, jak się upierasz, piszą o
                                                    > tym, że nie wolno wymieniać bonów na gotówkę _wszędzie_i_w_każdych_okoliczności
                                                    > ach.

                                                    bardzo dziękuję za próbę zrozumienia, bo z tym tu ciężko smile


                                                    > Jak widzisz egzekwowanie tego zakazu?

                                                    oczywiście, ze nie ma możliwości zrealizowania tego zakazu i sklep na pewno to wie oraz ma wkalkulowane - ale, o ile rozumiem, my tu mówimy o jakie są zasady dotyczące bonów a nie o tym, że ludzie albo ich nie rozumieją, albo mają je w nosie

                                                    > I pytanie pomocnicze: co sklepowi szkodzi, że bon zrealizuje ktoś inny?

                                                    myślę, że jest różnie
                                                    jedna sytuacja to ta opisana w tym wątku, gdyby sklep - w przypadku, gdyby Marek zgodził sie na zamianę - nie miałby spodziewanego zysku, czyli by stracił (co łatwo da się policzyć)
                                                    i druga sytuacja: Ania dostaje bon zamiast pieniędzy od pracodawcy, sprzedaje go koleżance, bo nie robi zakupów w tym sklepie, albo potrzebuje gotówkę na coś całkiem innego - wtedy sklep nic nie traci

                                                    > I kolejne pytanie pomocnicze: skoro, jak uważasz, sklepowi zależy na tym, żeby
                                                    > bon był realizowany przez dokładnie tę osobę, która go dostała, czemu nie wprow
                                                    > adza jakiegoś systemu autoryzacji (choćby przez wystawianie bonów imiennych, ch
                                                    > ociaż oczywiście są też inne możliwości)?

                                                    imienne bony otrzymywane w pracy zamiast wynagrodzenia to dopiero ludzie by sie wkurzyli, dopóki są anonimowe, ludzie nie łapią tego, że pracodawca robi ich w koni
                                                    tak mi się wydaje

                                                  • kora3 Re: Nocny Marek ma rację 21.09.17, 21:04
                                                    Zastanów się co Ty pleciesz ...
                                                    Sorry, ale Ty na serio nie rozumiesz - tego co jest napisane na bonach także. Jest napisane w jakich sklepach mozna je realizować i to, że nie można ich wymienić na gotówkę - logiczne, ze w sklepie.

                                                    Dla zobrazowania Ci, bo ...W wielu sklepach jest napisane "Prosimy o przemyślane zakupy towar nie podlega zwrotowi" - całkiem zgodnie z prawem - sklep nie musi wymienić Ci ani zwrócić kasy a towar , który kupiłaś i ci nie pasuje, jesli jest pełnowartościowy.

                                                    Ale - możesz go zwrócić osobie, która Ci go kupiła mówiąc, ze ci nie pasuje sklep nic do tego nie ma - u nich zwrotowi nie podlega, a reszta ich nie interesuje. Możesz go też sprzedać komuś za cenę zakupu, mniejszą albo także większą ...Albo dać ...Sklepu nie obchodzi co się stanie z towarem po zakupie, ani z bonem po wydaniu - w przypadku towarów jest inaczej gdy udzie o ilości handlowe, ale to inna bajka...

                                                    --
                                                    Korcia
                                                    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                                                  • bene_gesserit Re: Nocny Marek ma rację 21.09.17, 21:31
                                                    wagonetka napisał(a):

                                                    > > Jak widzisz egzekwowanie tego zakazu?
                                                    >
                                                    > oczywiście, ze nie ma możliwości zrealizowania tego zakazu i sklep na pewno to
                                                    > wie oraz ma wkalkulowane - ale, o ile rozumiem, my tu mówimy o jakie są zasady
                                                    > dotyczące bonów a nie o tym, że ludzie albo ich nie rozumieją, albo mają je w n
                                                    > osie

                                                    A dlaczego mieliby nie mieć?
                                                    Który przedsiębiorca przy zdrowych zmysłach zabroniłby dysponowania klientowi czymś, co sprzedał, a klient kupił, o ile nie jest to niezgodne z polskim prawem karnym? Toż to ziszczony absurd.

                                                    > > I pytanie pomocnicze: co sklepowi szkodzi, że bon zrealizuje ktoś inny?
                                                    >
                                                    > myślę, że jest różnie
                                                    > jedna sytuacja to ta opisana w tym wątku, gdyby sklep - w przypadku, gdyby Mare
                                                    > k zgodził sie na zamianę - nie miałby spodziewanego zysku, czyli by stracił (co
                                                    > łatwo da się policzyć)

                                                    A jak to się liczy?
                                                    Przpomnę, że mówimy o dyspozycji rzeczą, która _jest_już_sprzedana_. Za te bony _już_zapłacono_. Jaką stratę poniesie przedsiębiorca z tytułu realizacji bonu przez osobę, która go dostała/nabyła od pierwszego właściciela?

                                                    Proszę, wytłumacz mi to na przykładzie.
                                                    Dostaję jako premię świąteczną bon za 10 zł od mojego pracodawcy. Bon jest do sklepu, w którym nie bywam, więc oddaję go sąsiadce, która ten sklep uwielbia. Jak się w tej sytuacji liczy stratę dla sklepu? Interesuje mnie konkretne działanie matematyczne.

                                                    > i druga sytuacja: Ania dostaje bon zamiast pieniędzy od pracodawcy, sprzedaje g
                                                    > o koleżance, bo nie robi zakupów w tym sklepie, albo potrzebuje gotówkę na coś
                                                    > całkiem innego - wtedy sklep nic nie traci

                                                    Sklep nigdy nie traci na dyspozycji _już_sprzedaną_ rzeczą.

                                                    > imienne bony otrzymywane w pracy zamiast wynagrodzenia to dopiero ludzie by sie
                                                    > wkurzyli, dopóki są anonimowe, ludzie nie łapią tego, że pracodawca robi ich w
                                                    > koni
                                                    > tak mi się wydaje

                                                    Pracodawca robi w konia pracowników przy pomocy bonu? Nie rozumiem.

                                                    --
                                                    Socjologia kobiety a sprawa Jaxy.
                                                  • bene_gesserit Wagonetka - bzura. Zero argumentów 23.09.17, 13:14
                                                    wagonetka napisał(a):

                                                    > bene_gesserit napisała:
                                                    >
                                                    > w tym wątku znajdziesz odpowiedzi na wszystkie swoje pytania i wątpliwości, wys
                                                    > tarczy poszukać

                                                    ... zero argumentów po twojej stronie, niestety. Za do duża dawka - ujmę to eufemistycznie - niechęci do kumania z twojej strony.




                                                    --
                                                    Socjologia kobiety a sprawa Jaxy.
                                                  • basiastel Re: Nocny Marek ma rację 22.09.17, 09:59
                                                    bardzo dziękuję za próbę zrozumienia, bo z tym tu ciężko smile
                                                    -----------------------
                                                    Oj ciężko z tym zrozumieniem, rzeczywiście. Wiesz wagonetko, regulamin trzeba zrozumieć, a masz z tym ogromne kłopoty. Podobnie, nie rozumiesz, że regulamin to nie jest nic powszechnie obowiązującego. Większość regulaminów zawiera klauzule zabronione, co oznacza, że przynajmniej część wypisanych tam bzdur jest nieważna z mocy prawa. Pojęcie "nieważna z mocy prawa" rozumiesz, czy trzeba jaśniej?
                                                  • kora3 Re: Nocny Marek ma rację 22.09.17, 12:09
                                                    Wagonetka chwali się swym niezwykłym pochodzeniem, więc lacinę pewnie zna - zatrm "ipso iure" wink

                                                    Ciekawe jak reagowała na powszechne ongiś informacje w sklepach. "Po odejściu od kasy reklamacji nie uwzględnia się" - pewnie z pokorą i nabożnością dając się nabijać w butelkę i to jeszcze w ordynarny i sprzeczny z prawem sposób ...

                                                    --
                                                    Korcia
                                                    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                                                  • basiastel Re: Nocny Marek ma rację 21.09.17, 20:56
                                                    Ale zarówno bon, jak i prawie wszystko podlega wymianie na gotówkę na tzw. wolnym rynku. W kasie rzeczywiście pieniędzy za bon nie dostaniesz. Tak trudno to pojąć? Na litość, kto może mi zabronić czegoś, co jest legalne, zwykłym napisem "bony nie podlegają wymianie na gotówkę"?. Pisać to sobie można różne rzeczy, ale one są nieważne. Niedawno widziałam umowę zlecenie, w której napisano:"wyłącza się art. XXX KC ". Umowa zlecenie jest regulowana przez KC, nie odwrotnie. Nie można sobie "wyłączyć" przepisu prawa powszechnie obowiązującego i trzeba być idiotą, by takie rzeczy pisać.
                                                    Rozumiem, że Ty byś się temu "wyłączeniu" podporządkowała, bo tak napisali i to jest przerażające, a mnie pewnie byś wzięła za oszustkę, bo firmę wyśmiałam i napuściłam na nią PIP, ZUS i US, bo oszukiwała zleceniobiorców, ZUS i US i jeszcze sobie napisała w umowie, że za jej przekręty, finansową odpowiedzialność wobec ZUS i US ponosi zleceniodawca. Jakiś pijany cwaniak tę umowę pisał, no ale dla niektórych to co napisane, to święte.
                                                  • kora3 Re: Nocny Marek ma rację 21.09.17, 21:11
                                                    Ale Basiu, to nie jest kwestia nieprawidłowego zapisu, tylko niezrozumienia przez Wagonetkę. "
                                                    Towar zakupiony nie podlega zwrotowi ani wymianie" - wszystko od prawnej strony gra w zasadzie -w domyśle mowa o towarze pełnowartościowym - niepodlegającym przepisom o reklamacji czy rękojmi. I raczej dla każdego (prawie) wiadomo, ze zwrotowi i wymianie nie podlega W SKLEPIE smile Możesz go zwrócić osobie, która Ci go kupiła, bo ci się nie podoba albo zrywasz zaręczyny smile , albo wymienić się z kimś innym, albo sprzedać, tylko, ze nie za pośrednictwem sklepu - to samo jest napisane na tych nieszczęsnych bonach

                                                    --
                                                    Korcia
                                                    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                                                  • basiastel Re: Nocny Marek ma rację 21.09.17, 21:16
                                                    Wiem, wiem, ale poza tym winna rozumieć, że napisane nie oznacza "obowiązujące", bo nawet gdyby z treści wynikało, że istnieje ogólny zakaz wymiany takiego bonu na pieniądze, a tak najwyraźniej myśli, skoro zarzuca nieuczciwość prywatnym osobom wymieniającym się swoimi dobrami, to taki zakaz ni musi być ważny, gdy narusza prawo.
                                                  • basiastel Re: Nocny Marek ma rację 22.09.17, 11:42
                                                    Czytałaś to? tam jest wyraźnie przecież napisane, że kobieta chciała te bony wymienić na gotówkę w kasie sklepu, a sklep tego nie robi. Za to właściciel bonu może ten bon wymienić z kimś chętnym i robi to legalnie, wiec gdzie tu oszustwo.
                                                    Wymiękam przy Tobie wagonetka. Zwykle nie używam tego nadużywanego na forum stwierdzenia: "naucz się czytać ze zrozumieniem", bo najczęściej jest nieuzasadnione i obliczone na obrażenie kogoś. Ale w Twoim przypadku nie jest żadnym nadużyciem, ani obrazą.
                                            • kopciuszek83 Re: Nocny Marek ma rację 25.09.17, 20:19
                                              Wagonetce chodzi o to, że w sytuacji nr 1 klient, który ma bon na 100 zł i nie uda mu się nikogo przekonać do wymiany na gotówkę, raczej zdecyduje się zrobić zakupy za te 100 zł, by w całosci zrealizować bon, a więc obrót w sklepie będzie większy.

                                              W sytuacji nr 2 (udaje mu się rozmienić bon na gotówkę) robi zakupy tylko za 50 zł, a drugie 50 zł wydaje np. w konkurencyjnej sieci.

                                              A teraz wyobraźmy sobie, że w obrocie jest 10 000 bonów po 100 zł i tak się złożyło, że wszystkie bony trafiły do tych, którzy chcieliby zrobić zakupy tylko za 50 zł. Jest też druga grupa innych 10 000 klientów, którzy robią zakupy za 100 zł płacac gotówką.
                                              Gdyby każdemu z posiadaczy bonów udało się je rozmienić wśród osób z drugiej grupy klientów na gotówkę, to sklep miały łącznie obrót 1 500 000 PLN (dobrze liczę?). W sytuacji, gdy tym osobom nie uda sie wymienić bonów, to raczej zdecydują się je zrealizować je w całości, a więc sklep będzie miec obrót 2 000 000 PLN. Obrót o 500 000 zł większy. Zakładając, że w tych 500 000 zł marża (czy tam narzut - nigdy nie pamiętam różnicy) wynosi 10%, to oznacza to, że sklep ma zysk o 50 000 zł większy w drugim przypadku.
                                              Jest jeszcze opcja (mało prawdopodobna), że osoby z bonami po 100 zł tak czy siak postanowią zrobić zakupy tylko za 50 zł, a więc w takim przypadku sklep ma extra 500 000 PLN czystego zysku (nie wydał żadnego towaru za te 500 000 zł).

                                              To tyle liczby. Co nie zmienia faktu, że mnie jakoś nie żal wielkich sieci handlowych i w sytuacji opisanej przez nocnegomarka wzięłabym bon - co mi szkodzi, ja nie zbiednieję, a może innej osobie te 50 zł w gotówce bardzo się przyda (np. na opłacenie biletu miesięcznego dla dziecka, wyjścia do teatru, whatever)
                                              • bene_gesserit Re: Nocny Marek ma rację 25.09.17, 20:49
                                                kopciuszek83 napisała:

                                                > Wagonetce chodzi o to, że w sytuacji nr 1 klient, który ma bon na 100 zł i nie
                                                > uda mu się nikogo przekonać do wymiany na gotówkę, raczej zdecyduje się zrobić
                                                > zakupy za te 100 zł, by w całosci zrealizować bon, a więc obrót w sklepie będzi
                                                > e większy.

                                                Nie wiem, co cię uprawnia do tłumaczenia tego, co wagonetka ma na myśli.
                                                Możesz to wyjaśnić?
                                                I - o czym ty?
                                                Obrót w sklepie się dokonał - bon został kupiony. Jedyne, co można teraz z nim zrobić w sklepie, to ewentualnie wymienić go na towary. Nic więcej. Zysk dla sklepu jest największy, jeśli się bonu nie zrealizuje - bo to oznacza pieniądze za nic. Ewentualnie, jeśli się go nie zrealizuje w całości (weźmie towary za 30zł i da w kasie bon na 100 - sklep reszty nie wyda).

                                                Bon, uświadomię uparcie niekumającym, jest już _kupiony_. To system przedpłaty. Sklep nie zyskuje nic na tym, że weźmie się za ten bon więcej towaru niż mniej. Obrót już był.

                                                > W sytuacji nr 2 (udaje mu się rozmienić bon na gotówkę) robi zakupy tylko za 50
                                                > zł, a drugie 50 zł wydaje np. w konkurencyjnej sieci.


                                                ...ale pieniądze za bon zostały już _wydane_. !!!!. Sklep już je ma. !!!!.

                                                > A teraz wyobraźmy sobie, że w obrocie jest 10 000 bonów po 100 zł i tak się zło
                                                > żyło, że wszystkie bony trafiły do tych, którzy chcieliby zrobić zakupy tylko z
                                                > a 50 zł. Jest też druga grupa innych 10 000 klientów, którzy robią zakupy za 10
                                                > 0 zł płacac gotówką.
                                                > Gdyby każdemu z posiadaczy bonów udało się je rozmienić wśród osób z drugiej gr
                                                > upy klientów na gotówkę, to sklep miały łącznie obrót 1 500 000 PLN (dobrze lic
                                                > zę?). W sytuacji, gdy tym osobom nie uda sie wymienić bonów, to raczej zdecyduj
                                                > ą się je zrealizować je w całości, a więc sklep będzie miec obrót 2 000 000 PLN
                                                > . Obrót o 500 000 zł większy. Zakładając, że w tych 500 000 zł marża (czy tam n
                                                > arzut - nigdy nie pamiętam różnicy) wynosi 10%, to oznacza to, że sklep ma zysk
                                                > o 50 000 zł większy w drugim przypadku.
                                                > Jest jeszcze opcja (mało prawdopodobna), że osoby z bonami po 100 zł tak czy si
                                                > ak postanowią zrobić zakupy tylko za 50 zł, a więc w takim przypadku sklep ma e
                                                > xtra 500 000 PLN czystego zysku (nie wydał żadnego towaru za te 500 000 zł).


                                                Rozpacz po prostu.
                                                Bon to towar. Który został kupiony. Pieniądze za ten towar są już w sklepie. Posiadacz bonu może go zrealizować w sklepie, biorąc towary na jego wysokość. Sklep z bonów ma dwa zyski - marżę na wziętych za bon towarów (wartość towarów jest mniejsza, niż wartość bonów właśnie z powodu marży). Zysk sklep ma również, kiedy bon sie zapodzieje albo coś - wtedy ma forsę, a nikt nie bierze towarów - też dobrze.



                                                > To tyle liczby. Co nie zmienia faktu, że mnie jakoś nie żal wielkich sieci hand
                                                > lowych i w sytuacji opisanej przez nocnegomarka wzięłabym bon - co mi szkodzi,
                                                > ja nie zbiednieję, a może innej osobie te 50 zł w gotówce bardzo się przyda (np
                                                > . na opłacenie biletu miesięcznego dla dziecka, wyjścia do teatru, whatever)




                                                --
                                                feminists aren?t humorless just because your jokes suck
                                                • kopciuszek83 Re: Nocny Marek ma rację 25.09.17, 21:33
                                                  bene_gesserit napisała:

                                                  > Nie wiem, co cię uprawnia do tłumaczenia tego, co wagonetka ma na myśli.
                                                  > Możesz to wyjaśnić?

                                                  Wyjasniam: uprawnia mnie to, że czytam ze zrozumieniem czyjeś argumenty.


                                                  > Obrót w sklepie się dokonał - bon został kupiony. Jedyne, co można teraz z nim
                                                  > zrobić w sklepie, to ewentualnie wymienić go na towary. Nic więcej. Zysk dla sk
                                                  > lepu jest największy, jeśli się bonu nie zrealizuje - bo to oznacza pieniądze z
                                                  > a nic. Ewentualnie, jeśli się go nie zrealizuje w całości (weźmie towary za 30z
                                                  > ł i da w kasie bon na 100 - sklep reszty nie wyda).

                                                  No właśnie, tylko potwierdzasz moje słowa. Sklepowi najbardziej sie opłaca, gdy bon nie zostanie zrealizowany. Ponieważ to raczej mało prawdopodobne, to następna w kolejności opłacalności dla sklepu jest sytuacja, gdy poprzez bony klienci zostają "zmuszeni" do wiekszych zakupów.

                                                  > Bon, uświadomię uparcie niekumającym (...)
                                                  > Rozpacz po prostu.

                                                  Dobrze, że ja w swoim życiu rozpaczam z ważniejszych powodów niż róznica zdań wink
                                                  Mam wrażenie, że to jednak Ty czytasz bez zrozumienia. Przedstawiłam wyliczenia całkiem precyzyjne. Tak, bony sa przedpłacone, więc w skrajnie niekorzystnym dla siebie wariancie sklep zarobi na bonach co najmniej tyle samo, co na obrocie czysto gotówkowym. Ale nie po to produkuje bony, by nie mieć z tego extra zysku - i tym extra zyskiem mogą być niezrealizowane bony, bony zrealizowane na niepełną wartość lub wiekszy obrót osiągnięty dzięki temu, że bony trafiły do ludzi, którzy normalnie kupują mniej (od obrotu ma się zyski, wiesz o tym, prawda?)
                                                  • kopciuszek83 Re: Nocny Marek ma rację 25.09.17, 22:45
                                                    I jeszcze uzupełnię swój wpis.
                                                    Skoro poprzednie wyliczenia były niezrozumiałe, to prostszy przykład.

                                                    Mamy pana Ziutka fryzjera, który ma 10 klientów
                                                    5 klientów strzyże się po 50 zł, 5 klientów: po 100 zł.
                                                    Zysk Pana Ziutka wynosi, dajmy na to, 50% od zapłacanej kwoty (czyli na kliencie, który wyda 50 zł - zarabia na czysto 25 zł, od klienta, który wyda 100 zł - zarabia na czysto 50 zł).
                                                    Obrót pana Ziutka: 750 zł
                                                    Zysk pana Ziutka: 375 zł


                                                    Pan Ziutek postanowił wyprodukować 5 bonów po 100 zł i sprzedał je jakiejś firmie za nominalna wartość, czyli łącznie za 500 zł.

                                                    Scenariusz nr 1
                                                    Wszystkie bony trafiły do osób, które normalnie decydują sie na strzyżenie za 100 zł.
                                                    Obrót pana Ziutka wyniesie więc 5x50 zł i 5x100 zł (regulowane w postaci bonów zamiast gotówki)
                                                    Obrót pana Ziutka: 750 zł
                                                    Zysk Pana ziutka: 375 zł
                                                    Nie zarobił nic więcej niż standardowo.

                                                    Scenariusz nr 2
                                                    Wszystkie bony trafiły do klientów, którzy normalnie płacą po 50 zł.
                                                    Decyduja się z bonów skorzystać, mamy zatem 5x100 zł (zamiast 50 zł) i 5x100 zł
                                                    Obrót pana Ziutka: 1000 zł
                                                    Zysk pana Ziutka: 500 zł
                                                    Więcej o 125 zł niż standardowo.

                                                    Scenariusz nr 3
                                                    Wszystkie bony trafiły do zupełnie nowych osób, które dotąd u Pana Ziutka się nie strzygły.
                                                    Osoby postanowiły wykorzystać bony.
                                                    Mamy więc 5x50 zł + 5x100 zł (stara ekipa klientów) +5x100 zł w bonach od nowych klientów.
                                                    Obrót Pana Ziutka: 1250 zł
                                                    Zysk Pana Ziutka: 625 zł
                                                    Więcej o 250 zł - oraz potencjalnie pozyskał 5 nowych klientów, którzy wrócą w kolejnych miesiącach.

                                                    Scenariusz nr 4
                                                    Wszystkie bony trafiły do zupełnie nowych osób. Osoby te jednak nie zdecydowały się skorzystac, bo mieszkają za daleko od Pana Ziutka. Bony wylądowały w koszu.
                                                    Mamy więc: 5x50 zł + 5 x100 zł (stali klienci) - oraz czysty zysk na bonach 5x100 zł, które nie zostały skonsumowane (obrót=zysk)
                                                    Obrót pana Ziutka: 1250 zł
                                                    Zysk Pana Ziutka: 875 zł
                                                    Więcej o 500 zł, ale z drugiej strony korzyśc jednorazowa, bo nie ma nowych klientów.

                                                    A teraz zmodyfikujmy scenariusz 2 tak, by przypominał scenę z biedry opisaną przez nocnego marka.
                                                    Bony trafiły do osób, które normalnie strzygą się po 50 zł. Namawiają osoby, które strzyga się po 100 zł, by wzięły od nich bony i dały im równowartośc w gotówce. Klienci 100-złotowi się godzą. Klienci płacący dotąd po 50 zł nadal więc postanawiają zostać przy strzyżeniu za 50 zł, a pozostałe 50 zł wydac na coś innego.
                                                    Scenariusz nr 2 przechodzi więc w scenariusz nr 1 (mamy 5x50 zł i 5x100 zł, a zatem Pan Ziutek nic extra nie zyskuje).

                                                    Czy teraz jaśniej, dlaczego z punktu widzenia sklepu sytuacja opisana przez Nocnegomarka jest dla sklepu mało korzystna, mimo że te bony są przedpłacone?
                                                  • minniemouse Re: Nocny Marek ma rację 26.09.17, 00:14
                                                    kopciuszek83 napisała:
                                                    A teraz zmodyfikujmy scenariusz 2 tak, by przypominał scenę z biedry opisaną przez nocnego marka.
                                                    Bony trafiły do osób, które normalnie strzygą się po 50 zł. Namawiają osoby, które strzyga się po 100 zł, by wzięły od nich bony i dały im równowartośc w gotówce. Klienci 100-złotowi się godzą. Klienci płacący dotąd po 50 zł nadal więc postanawiają zostać przy strzyżeniu za 50 zł, a pozostałe 50 zł wydac na coś innego.
                                                    Scenariusz nr 2 przechodzi więc w scenariusz nr 1 (mamy 5x50 zł i 5x100 zł, a zatem Pan Ziutek nic extra nie zyskuje).



                                                    Kopciuszku, jezeli bony 'pracuja' tak jak to dziala u nas (bo jak dotad Nocnymarek nie udzielil mi odpowiedzi badz ja jej nie zauwazylam) to klienci strzygacy sie za bon nie dostana reszty w gotowce tylko nadal w bonie. Zwyczajnie zaznaczy sie jakos albo na bonie ze od dnia 9/25/2017 warty jest tylko 50zl, albo wyda bon o innej, odpowiednio mniejszej wartosci.
                                                    Tak ze nie, pan Ziutek nic nie straci.

                                                    Poza tym, kompletnie nie rozumiem dlaczego wszelkie nieupowaznione osoby, czyli osoba ktora ani nie wydaje bonu, ani go nie kasuje, wtraca sie za kulisy operacji bonami?
                                                    Ciebie jako osobe postronna czyli klienta a nawet potencjalnego nabywce takiego bonu za gotowke to w ogole nie powinno obchodzic.
                                                    Bo po co?
                                                    Co ciebie, kolejkowicza obchodzi ile zarobi badz straci pan Ziutek, fryzjer? to jest wylacznie pana fryzjera Ziutka i sklepu sprawa aby tak drukowac bony by przewidziec takie wariacje jakie wymienilas i na przyszlosc zabezpieczac sie przed ewentualnymi stratami - nie osob postronnych i prywatnych.

                                                    Tam gdzie jest wyrazne oszustwo - np ktos proponuje ci sprzedaz bonu drozej niz opiewa jego cena albo np bon skopiowany, albo czesciowo wydany za pelna cene - to tak, owszem, dziekujemy za takie cos. ale autentyczny, legalny bon o wartosci 100zl za 100zl?
                                                    Przeciez sam pan Ziutek wcale ale to wcale nie ma 100% gwarancji ze klient ktory sie strzyze zazwyczaj za 100zl na pewno wyda i bon za 100zl w calosci. moze akurat ten jeden raz mu sie cos odwidzi i postanowi wydac wlasnie 50zl - tego nigdy nie da sie przewidziec. wiec to jest doskonale obojetne kto jest posiadaczem bonu o ile nie jest on imienny. wazne jest tylko aby byl legalny, i tyle.

                                                    Minnie

                                                    --
                                                    * Można tak powiedzieć, ale po co tak mówić. *
                                                    Stanisław Tym