Dodaj do ulubionych

Agitacja w sklepie

23.09.17, 10:20
Sklepowo smile Mój partner właśnie wrócił z zakupów, podczas których, jak zawsze standardowo przy większych, zakupił zgrzewkę wody mineralnej. Podczas tychże zakupów spotkał panią z sąsiedztwa, znaną mu z widzenia, więc się ukłonił. Pani odpowiedziała, a następnie powiedziała mu, żeby wybrał inną wodę, konkretnie tę, która jakoś tam promuje ochronę zycia poczętego - wymieniła markę. On w duchu się mocno zdziwił, ale pani grzecznie odpowiedział, że nie będzie zamieniał,bo jesteśmy przyzwyczajeni do tej marki. Pani chciała chyba dalej przekonywać, ale powiedział ze przeprasza, ale bardzo się spieszy. W domu opowiedział mi to jako anegdotkę.

Jak Wam się zdaje? Pani przesadziła z agitacją, czy nie? Moim zdaniem - tak - wszak mojego partnera zna jedynie z widzenia i nie zna jego poglądów na temat działania na rzecz ochrony życia poczętego...Ale wg mnie sprawa inaczej by się przedstawiała, gdyby spotkała kogoś o poglądach do niej zbliżonych, o kim wiedziałaby, ze takie ma u powiedziała tej osobie, ze taki i taki producent wody to wspiera


--
Korcia
"droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
Edytor zaawansowany
  • 23.09.17, 10:53
    kora3 napisała:

    > Pani przesadziła z agitacją, czy nie? Moim zdaniem - tak - w
    > szak mojego partnera zna jedynie z widzenia i nie zna jego poglądów na temat

    moim zdaniem takie zachowanie mieści się w ramach pojmowania swojej misji przez starsze osoby. ignorować
    ciekawsze jest dla mnie jak sobie radzi z tym twój mąż, jak bardzo to przeżył
  • 23.09.17, 10:56
    T pani nie jest starsza, chyba w okolicy mego wieku, może młodsza parę lat ...
    Mój eksmąż jest osobą religijna, więc pewnie kupiłby te wode proponowaną przez pania.
    Jeśli chodzi o mego partnera, bo chyba niego chciałeś zapytać smile a dlaczego miałby sobie musiec z tym radzić, bądź to przezywać,? Ot, zwyczajnie śmieszna sytuacja i tyle

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 23.09.17, 11:35
    kora3 napisała:

    > T pani nie jest starsza, chyba w okolicy mego wieku, może młodsza parę lat ...

    może i jest kilka lat młodsza, co nie zmienia faktu że jest starsza … tongue_out

    > Jeśli chodzi o mego partnera, bo chyba niego chciałeś zapytać smile a dlaczego m
    > iałby sobie musiec z tym radzić, bądź to przezywać,?

    różnie to bywa z ludźmi, jeden by się otrząsnął z tego jeszcze przed powrotem do domu i byś się o sytuacji wcale nie dowiedziała, a inny będzie miał zepsuty weekend z tego powodu
  • 23.09.17, 11:46
    heniek.8 napisał:

    >
    > może i jest kilka lat młodsza, co nie zmienia faktu że jest starsza … tongue_out


    od kogos - na pewno smile
    >
    >
    > różnie to bywa z ludźmi, jeden by się otrząsnął z tego jeszcze przed powrotem d
    > o domu i byś się o sytuacji wcale nie dowiedziała, a inny będzie miał zepsuty w
    > eekend z tego powodu


    wiesz, my mieszkamy blisko tego sklepu, a mój partner nie ma sklerozysmile Ale nie pojmuje dlaczego ktoś miałby z powodu zabawnej sytuacji miec zepsuty weekend. Rozumiem, ze Ty tak masz ?




    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 23.09.17, 12:50
    No tak , wg ludzi w wieku Henia po 40tce to juz trzeba sie powoli za trumna oglądac...

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • 23.09.17, 12:54
    Mnie nie dotyczy, poniekąd - rozglądanie się za trumną smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 23.09.17, 12:55
    Interesowanie się cudzymi zakupami i komentowanie tychże w jakikolwiek sposób absolutnie nie jest kulturalne.
  • 23.09.17, 13:07
    Ogólnie - tak, ale jeśli zakupami interesuje się np. obsluga sklepu - wcale nie. smile Albo mowa o osobach dobrze się znających. Ostatnio mi kolega powiedział, że jest nowy chleb orkiszowy - Moim zdaniem lepszy niż ten (co miałam w wózku), spróbuj sobie - dla mnie normalne

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 23.09.17, 13:53
    kora3 napisała:

    > Ogólnie - tak, ale jeśli zakupami interesuje się np. obsluga sklepu - wcale nie

    Jeśli obsługa sklepu komentuje zakupy klientów to jest to niestety bardzo niekulturalne.
    A spotkałam się z tym, że pani sprzedawczyni komentowała że ktoś kupuje "tylko" dwa pomidory, a wziąłby sobie przecież od razu kilo, albo jeszcze lepiej trzy.

    > . smile Albo mowa o osobach dobrze się znających. Ostatnio mi kolega powiedział, ż
    > e jest nowy chleb orkiszowy - Moim zdaniem lepszy niż ten (co miałam w wózku),
    > spróbuj sobie - dla mnie normalne

    Dla Ciebie być może normalne, bo dopuszczasz kolegę do takiej poufałości, że pozwalasz mu na tego typu komentarze - zawieszasz w stosunku doń zasady, ale ogólnie jednak bardzo nietaktowne. Wyobraź sobie obcą osobę która zaglądałaby każdemu do koszyka i mówiła który chleb, masło, jogurt są wg niej lepsze i polecała by ludzie zmieniali wzięte towary na te które ona poleca..


  • 23.09.17, 15:35
    aqua48 napisała:

    >
    > Jeśli obsługa sklepu komentuje zakupy klientów to jest to niestety bardzo nieku
    > lturalne.

    ---------------------------------------------------------------------------------------------

    Nie zawsze - pani ostatnio w drogerii powiedziała mi "Przepraszam, ale na ten szampon jest promocja - odzywka w połowie ceny...Jakis mędrzec rozerwał banderole, która łączył szampon i odzywkę w promocji. Szampon nie jest tani, odzywka też, promocja mi pasowała, ale nie wiedziałam o niej ...

    > A spotkałam się z tym, że pani sprzedawczyni komentowała że ktoś kupuje "tylko"
    > dwa pomidory, a wziąłby sobie przecież od razu kilo, albo jeszcze lepiej trzy.

    ----------------------------------------------------------------------------------------------

    Nie o takich sytuacjach mowa, sadziłam, ze to oczywiste

    >
    > Dla Ciebie być może normalne, bo dopuszczasz kolegę do takiej poufałości, że po
    > zwalasz mu na tego typu komentarze - zawieszasz w stosunku doń zasady, ale ogól
    > nie jednak bardzo nietaktowne. Wyobraź sobie obcą osobę która zaglądałaby każd
    > emu do koszyka i mówiła który chleb, masło, jogurt są wg niej lepsze i polecała
    > by ludzie zmieniali wzięte towary na te które ona poleca..
    >-----------------------------------------------------------------------------------------------------

    Owszem dla mnie normalne, Twoje przykłady sa absurdalne, sorry smile
    >




    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 23.09.17, 13:30
    To sytuacja bardzo podobna do pozdrowień religijnych w niereligijnych okolicznościach - totalnie nietaktowna.
    Sąsiadkę omijałabym szerokim łukiem, zza krzaków jedynie hukając 'dzień dobry'.


    --
    Ilu uczestników liczył marsz opozycji?
    (Można się pomylić o 40 milionów.)
  • 23.09.17, 13:37
    Sąsiadkę znamy bardzo mało, w zasadzie tylko z tego, ze jest sąsiadką to bynajmniej nie jakąś najbliższą...

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 23.09.17, 13:31
    Która woda promuje ochronę płodów?


    --
    śpiewali kiepsko, ale bronili swego prawa do fałszowania
  • 23.09.17, 13:40
    Wiesz, nie chce promować, więc ... Swego czasu nie tak dawno leciała seria reklam owej na ten temat - jak odpowiednio wpiszesz w gogle to się wyświetli - odpowiednio - znaczy używając slow kluczy smile - sprawdziłam teraz, bo wczesni9ej wiedziałam o którą chodzi

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 27.09.17, 19:16
    Jeśli to ta woda, o której myślę, to chyba nie promowała się pod hasłem "ochrona płodu", tylko - ze jest szczególnie polecana kobietom w ciązy ze względu czystośc mikrobiologiczną i bezpieczną zawartość składników mineralnych.
  • 28.09.17, 09:17
    nie, ta promowana jest konkretnie jako marka wspierająca

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 23.09.17, 16:20
    A jakby mu poleciła kawę ze znaczkiem "Fair trade" albo cukier z niskim śladem węglowym? Albo produkt lokalnego producenta?

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • 23.09.17, 16:33
    Ja bym nie widziała problemu w tym, że konsument konsumentowi poleca (nawet bez zachęty) jakąś markę czy towar. I nie widziałabym nic zdrożnego w tym, że motywem jest szlachetny cel, na który producent (podobno) przeznacza jakieś kwoty czy procenty od sprzedaży. Problem polega na tym, że cel jest kontrowersyjny. Brzmi oczywiście dobrze, ale w praktyce potrafi oznaczać przymus kontynuowania ciąży u 12-latek, u kobiet z nowotworami, albo tak jak w tym ostatnim pomyśle - pozbawiania wolności ciężarnych dlatego, że wypiły alkohol/dlatego, że ktoś oceni, że być może będą piły alkohol.
    Irytuje mnie demonstrowanie 100% pewności, że przypadkowy, nieznany (mało znany) człowiek na pewno podziela nasze poglądy/na pewno należy do grupy większościowej. Przykład: idę do piekarni w Wielki Piątek albo Sobotę (nie pamiętam dokładnie), kupuję pieczywo, a pani sprzedawczyni z dobrego serca daje mi za darmo bułkę odłożoną już jako straty - "będzie Pani miała jako pieczywo do święconki". Miły gest, podziękowałam, wzięłam, rzecz w tym, że nie wybierałam się ze święconką. I tak trafiła nienajgorzej, bo choć niezbyt gorliwą, to jednak jestem katoliczką, ale rozumiecie chyba ten sens - postępowanie w przekonaniu, że skoro większość społeczeństwa to katolicy, to na pewno i ta nieznana osoba jest katoliczką.
    To nie chodzi tylko o religię. Na przykład dość często chodzę do pewnego teatru w mojej dzielnicy. Wystawia on komedie i farsy. I tak w co drugiej lub co trzeciej z nich są jakieś aluzje/grube żarty dotyczące męskiego homoseksualizmu. Publiczność się śmieje, a ja jestem cokolwiek zażenowana.
  • 23.09.17, 20:20
    Masz racje - zarowno cel moze byc kontrowersyjny jak I sposob uzyskiwania srodkow. W Anglii obecnie Tesco - jak sie placi karta- pyta czy moze zaokraglic do 10 pensow I to idzie na pewna fundacje chorob serca- a fundacja ta robi doswiadczenia na zwierzetach ( miedzy innymi psach) czemu ja jestem zdecydowana przeciwna ale jak cie taka pani kasjerka pyta... z tylu kolejka to zle sie czujesz mowiac 'nie' bo co to jest pare pensow. Pierwszy raz mnie zaskoczyla nastepnym razem powiem 'nie' .
  • 24.09.17, 09:56
    kora3 napisała:
    Pani odpowiedziała, a następnie powiedziała mu, żeby wybrał inną wodę, konkretnie tę, która jakoś tam promuje ochronę zycia poczętego - wymieniła markę.

    Zalezy jakie byly okolicznosci.
    Polecic wybrac inna wode to niedopuszczalne faux pas.
    Jedynie mozna grzecznym tonem zapytac czy "partner moze wie, orientuje sie iz pewna marka wody promuje... i moze warto by taka kupowac?" - w ten desen. tak bardziej sugerujaco. i nie nalegac w zadnym wypadku.

    Poinfomowac przy okazji grzecznie zawsze mozna, czemu nie, byleby nie mialo to cienia narzucania zdania i wlasnie agitacji.

    Minnie


    --
    * Można tak powiedzieć, ale po co tak mówić. *
    Stanisław Tym
  • 24.09.17, 10:12
    Mnie sie wydaje ze poniewaz to jest dosc 'kontrowersyjny' cel jak by sie tego nie powiedzialo to bedzie to troche albo jak agitacja albo jak krytyka-w zaleznosci of opinii osoby mowiacej wiec chyba lepiej wogole nic nie mowic. Gdyby to byla woda promujaca nie wiem'wzrost czytelnictwa w szkole' ....czy wspomagajaca hospicja wtedy bylby to bardziej uniwersalny cel I wtedy moze inaczej by to zabrzmialo.
  • 24.09.17, 10:56
    tak naprawdę cel jest nieważny, zawsze będzie "kontrowersyjny" dla kogoś
    jako mistrz zen patrzę na to tak: ktoś mi proponuje wodę X bo jej producenci wspierają jakieś tam wartości.
    czy te wartości to wspieranie czy zwalczanie aborcji dla mistrza to jest "black box"

    ja się nie zastanawiam w ten sposób "o cholera, taki kontrowersyjny cel, ten gość stawia mnie w niezręcznej sytuacji"
    ja myślę raczej "ten gostek wierzy że coś zmieni jak będzie chodził po sklepie i ludziom sugerował jaką wodę kupić"

    odpowiadam wtedy zazwyczaj "może kupię wodę którą pani poleca, ale ona jest droższa. niech mi pani dołoży 10zł, w ten sposób przyczynię się do sprawy, a także sprawdzę głębokość pani wiary i czystość intencji"
  • 24.09.17, 10:52
    "Polecić" w sensie "zarekomendować", a nie w sensie "rozkazać". Napisałam: "polecić jakąś markę" - ta składnia występuje w języku polskim wyłącznie w odniesieniu do pierwszego sensu tego słowa. W znaczeniu "nakazać" składnia byłaby inna - "polecić kupić produkt jakiejś marki".
    Co do stopnia nalegania, to już jest kwestia sposobu bycia i stopnia zażyłości. To mniej więcej różnica między "proszę się przesunąć, bo przydepnął mi Pan płaszcz" do "przepraszam, że przeszkadzam, ale zapewne nie zauważył Pan, że postawił Pan nogę na płaszczu, który trzymam w ręku. Czy nie zechciałby Pan rozważyć przeniesienia swojej stopy nieco obok?".
  • 24.09.17, 21:42
    Wydaje mi sie ze z logicznego punktu widzenia mozna 'polecic' produkt bo np. jest z jakiegos super zdrowego zrodla...albo pomaga na kamienie na nerkach...albo jest bardzo smaczny...albo jest bardzo zdrowy bo mas mala zawartosc cukru...soli.... Natomiast zaczecanie do kupna bo gdy pewien procent z ceny ktora zaplacimy za ten product pojdzie na jakis 'CEL' to juz bedzie lekka agitacja- chociaz to slowo zle sie kojarzy- moze to bardziej popularyzacja, zacheta...?
  • 24.09.17, 22:39
    hmmm..... wiesz, Agulha, mam pewne watpliwosci.
    zgadzam sie, ze polecic rozumiemy jako i rekomendowac, i poprosic ( i to 2gie czesto ze wskazaniem na rozumienie jako nakaz), ale przyklady składni, ktore wskazalas nie do konca do mnie przemawiaja....
    1) niewazne, czy hostess w supermarkecie powie do mnie: "Polecam Pani wode XX" czy "Polecam Pani kupno/kupic wode XX" - i tak odbieram/odczytuje jako rekomendowanie zakupu (reklame wody) nie nakaz.
    2) wprawdzie babcia powie do wnuczka: "Polec do sklepu i przynies mi 2 zgrzewki wody" - to i tak wnuczek zrozumie to jako pobiegnij (taki maly zartsmile ) i kup 2 zgrzewki (a nie: wez bez placeniasmile )
    i wnuczek spotykajac w drodze ze sklepu kolege zwierzy mu sie: "Babcia polecila mi kupic wode", co kolega moze skomentowac zarowno: "A, poprosila Cie" jak i "A, kazala Ci" - czyli odczytac polecenie (w wypowiedzi wnuczka) jako prosbe lub rozkaz.
    3) czesciej chyba obecnie rozumiemy okreslenie "polecac komus zrobic cos" jako sugestywna prosbe ale nie kategoryczny nakaz. przykładowo szef mowiacy do pracownika: "Polecam Panu, Iksinski, zajac sie praca" moim zdaniem bedzie zrozumiany, ze kategorycznie ale jednak prosi o powrot do obowiazkow sluzbowych, choc ze wzgledu na hierarchie (sic! nie skladnie) Iksinski odczyta prosbe jako nakaz. inny przyklad - gdy nauczyciel powie uczniowi: "Polecam Ygrekowski skupic sie bardziej na matematyce", uczen odczyta jako ostatnie ostrzezenie, silna sugestie a nie nakaz.
    nakaz - dla mnie, ale moze sie myle?: - to tryb rozkazujacy: "Udaj sie Pan, Panie Iksinski, do obowiazkow sluzbowych!" czy "Skup sie na matematyce, Ygrekowski!"
    4) jeszcze 1 przyklad - jak czytam np.. na medycynietropikalnej.pl, ze przed wyjazdem do RPA zalecane jest szczepienie przeciw tezcowi, to oznacza to, ze rekomendowane/polecane, ale nie wymagane (czyli nakazane), czyli bez wykonania tego szczepienie i tak wjade do RPA i nikt mnie na granicy nie zawroci.

    > "Polecić" w sensie "zarekomendować", a nie w sensie "rozkazać". Napisałam: "pol
    > ecić jakąś markę" - ta składnia występuje w języku polskim wyłącznie w odniesie
    > niu do pierwszego sensu tego słowa. W znaczeniu "nakazać" składnia byłaby inna
    > - "polecić kupić produkt jakiejś marki".

  • 25.09.17, 01:21
    Jeżeli hostessa powie "polecam Pani kupić wodę", to będzie oznaczało jedynie, że jak wielu przedstawicieli młodego pokolenia jest niedouczona. I nie zna gramatyki. W tym składni. To jest dramat, co się słyszy i widzi. Inna rzecz, że potrafią także nie wiedzieć, co wypada, a czego nie wypada - niemniej nie sądzę, żeby taka panna świadomie kazała komuś coś kupować.
    To, że pewne nakazy dla złagodzenia formy przekazywane są w formie prośby, czy - innymi słowy - to, jak rozumiemy przekaz od innych osób, to jest zupełnie inna sprawa. Jeżeli przełożony powie: "sugerowałbym jednak, żeby Pani...", czy "gorąco namawiałabym Panią do punktualnego przychodzenia do pracy", to ma na myśli coś więcej, niż jedynie słownikowe znaczenie. Po prostu nie chce tak od razu mówić, że jeżeli postąpisz inaczej, skończy się naganą.
  • 25.09.17, 11:44
    agulha napisała:

    > Jeżeli hostessa powie "polecam Pani kupić wodę", to będzie oznaczało jedynie, ż
    > e jak wielu przedstawicieli młodego pokolenia jest niedouczona. I nie zna grama
    > tyki. W tym składni. Inna rzecz, że potr
    > afią także nie wiedzieć, co wypada, a czego nie wypada - niemniej nie sądzę, że
    > by taka panna świadomie kazała komuś coś kupować.

    Oj spotkałam taką naganiaczkę w perfumerii. Najpierw zaprosiła mnie na bezpłatne "badanie skóry", które okazało się zwykłą ściemą - czymś w rodzaju dużej lupy, pod którą każdy ale to każdy miał powiększone pory. No bo tak działa lupa - powiększa obraz smile Ok. Potem panienka wrzuciła własnoręcznie do mojego koszyka parę preparatów w małych opakowaniach nie zapytawszy czy chcę je kupić twierdząc, ze "to się pani przyda, to jest konieczne, tego musi pani spróbować" itp, no, ale ok, sądziłam, że po prostu dostałam bezpłatne próbki do przetestowania w domu. Niemniej jednak przy kasie okazało się, że to nie są żadne próbki tylko całkiem drogie i kompletnie mi niepotrzebne kosmetyki, których w końcu nie kupiłam mocno zaskoczona że ktoś tak bez pytania mnie o zdanie zadysponował moimi wydatkami w tym sklepie... A ile mało asertywnych osób je wzięło z powodu bezczelności panienki?
  • 26.09.17, 01:16
    aqua48 napisała:

    Potem panienka wrzuciła własnoręcznie do mojego koszyka parę preparatów w małych opakowaniach nie zapytawszy czy chcę je kupić twierdząc, ze "to się pani przyda, to jest konieczne, tego musi pani spróbować" itp, no, ale ok, sądziłam, że po prostu dostałam bezpłatne próbki do przetestowania w domu. Niemniej jednak przy kasie okazało się, że to nie są żadne próbki tylko całkiem drogie i kompletnie mi niepotrzebne kosmetyki, których w końcu nie kupiłam mocno zaskoczona że ktoś tak bez pytania mnie o zdanie zadysponował moimi wydatkami w tym sklepie... A ile mało asertywnych osób je wzięło z powodu bezczelności panienki?


    To rzeczywiscie nie tylko bezczelne ale i nieprofesjonalne. powinno sie zwrocic uwage menadzerowi na taki proceder. wystarczy email.

    Minnie

    --
    * Można tak powiedzieć, ale po co tak mówić. *
    Stanisław Tym
  • 26.09.17, 01:26
    agulha napisała:
    > "Polecić" w sensie "zarekomendować", a nie w sensie "rozkazać". Napisałam: "polecić jakąś markę" - ta składnia występuje w języku polskim wyłącznie w odniesieniu do pierwszego sensu tego słowa. W znaczeniu "nakazać" składnia byłaby inna - "polecić kupić produkt jakiejś marki".

    SJP podaje kilka znaczen polecic, polecenie.

    Słownik języka polskiego

    polecić — polecać
    1. «powiedzieć komuś, żeby coś zrobił»
    2. «dać kogoś lub coś pod czyjąś opiekę»
    3. «przedstawić kogoś lub coś w korzystnym świetle»
    polecić się — polecać się
    1. «poprosić kogoś o pamięć o sobie, życzliwość dla siebie itp.»
    2. «zachęcić do korzystania ze swoich usług»
    polecenie
    1. «wypowiedź nakazująca komuś wykonanie jakiejś czynności»
    2. «zaprotegowanie kogoś»

    SJP

    Mi chodzilo konkretnie o czasownik/orzeczenie od definicji nr 1 i (nizej, ostatnie) 1"polecenie", czyli "rozkazujaco polecila" w sensie "nakazala" zakupic wode promujaca ochrone plodow. bo z pewnoscia nie byla to sugestia "ta woda promujaca ..." jest bardzo smaczna, polecam!".

    Minnie
    --
    * Można tak powiedzieć, ale po co tak mówić. *
    Stanisław Tym
  • 29.09.17, 00:03
    Poszukaj słownika, który podaje przykłady i(lub) podaje składnię, czyli z jaką częścią mowy łączy się dany czasownik w danym znaczeniu, a jeżeli z rzeczownikiem, to z którym przypadkiem. Wtedy nasza dyskusja nabierze rumieńców. O, dobry przykład - Kazio nabie>dopełniacz. I od razu inne znaczenie, prawda?
    Przy okazji - zaimki osobowe mają w języku polskim formy akcentowane i nieakcentowane. Umieszczenie zaimka na pierwszym miejscu w zdaniu wymaga użycia formy akcentowanej ("mnie", a nie "mi").
    Nie jesteś znawcą języka polskiego. Jest to oczywiście jak najbardziej zrozumiałe w związku z emigracją, i tak piszesz stosunkowo bez błędów, ale daj sobie coś powiedzieć i jeśli Ci się powie, postaraj się zrozumieć i ewentualnie porządnie sprawdzić w źródłach zamiast wchodzić w swary.
  • 29.09.17, 00:05
    Przepraszam, tym razem to mój komputer dostał wariacji i zawieszał się - z tym Kaziem, to miał być przykład typu: Kazio nabiera/nabierze/nabrał Anię, mówiąc jej, że żaba jest zaklętym królewiczem (albo: że od pocałunku zachodzi się w ciążę).
  • 29.09.17, 00:16
    Dziekuje ci za cenne uwagi. to prawda, lata na obczyznie robia swoje- robie bledy, nie pamietam skladni, gramatyki a nawet o zgrozo zaczynam robic bledy ortograficzne surprised
    Skoro tak mowisz to masz racje, wierze ci.

    Tylko taka sprawa - na forum SV nie powinnismy tluc o jezyku. od tego jest forum O Jezyku.
    Jestem temu wspolwinna, oczywscie, za co cie przepraszam.
    Niemniej musze przypomniec, i przestrzec ze tak jak i dawniej tego typu watki byly usuwane tak i teraz bede zmuszona usuwac. sorry. powstrzymujmy sie wiec od uwag na temat bledow w pisowni na forum smile

    Minnie


    --
    * Można tak powiedzieć, ale po co tak mówić. *
    Stanisław Tym
  • 29.09.17, 00:25
    Możesz usunąć. Jak chcesz. Niemniej niekiedy (podkreślam: niekiedy) błędy językowe (niekoniecznie w pisowni, czasami również w mowie) mają skutki w realnym życiu. Jest anegdota historyczna o roli przecinka w telegramie z decyzją cara w sprawie ułaskawienia (niestety nie udało mi się jej znaleźć, aby dokładnie przytoczyć, w każdym razie usunięcie przecinka całkowicie zmieniło sens odpowiedzi i uratowało życie nieszczęśnikowi).
  • 24.09.17, 12:52
    Hmmm ale widzisz Minnie - gdyby szło o neutralną rekomendację - w stylu - na tę wodę jest promocja, a jest rownie dobra jak tamta, albo spróbowałam tej marki i wydaje mi się lepsza niż tamta - to sprawa wg mnie inaczej się przestawia - choć jak słusznie zauważa Aqua OGOLNIE komentowanie cudzych zakupów jest poza SV.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 26.09.17, 00:59
    Koro, widzisz, rzecz w tym ze ja cie nie namawiam do kupowania, ja cie tylko informuje ze mozesz kupic tansza wode.
    a co ty z ta informacja zrobisz to juz twoja sprawa. i mnie nie obchodzi.

    Minnie


    --
    * Można tak powiedzieć, ale po co tak mówić. *
    Stanisław Tym
  • 26.09.17, 01:02
    c.d (oczywscie omylkowo wcisnelam na enter smile

    i rzecz w tym ze ja wlasnie nie komentuje twoich zakupow - nie mowie ze "jezu, cos ty kupila, ta woda lepsza", prawda?
    mowie tylko "ta jest na promocji, jakbys chciala". i tyle.. a zauwazyc co masz w koszyku i po prostu podpowiedziec o tanszym produkcie mi jednak wolno.

    Minnie


    --
    * Można tak powiedzieć, ale po co tak mówić. *
    Stanisław Tym
  • 27.09.17, 13:50
    Jesli pani ma misje, to bedzie zapewne agitowac wszystkich, ktorze wleza jej w droge wink Natomiast ja zamknelabym dyskusje mowiac "dziekuje za informacje, moze innym razem - do widzenia". I sprawa zamknieta, nie trzeba sie tlumaczyc ani dyskutowac zasadnosci swojego wyboru jesli sie ma na to ochoty.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.