Dodaj do ulubionych

Co wierzącemu szkodzi?

24.09.17, 17:39
Przypadkiem znalazłam temat dotyczący skarg ateistów na wymuszanie przez wierzących pewnych zachowań sprzecznych ze światopoglądem tych pierwszych. Chciałabym postawić także problem odwrotny.

Zacznę jednak od tego, że od wczesnego dzieciństwa jestem praktykującą katoliczką, członkiem jednej z organizacji katolickich, z rodziny mocno wierzącej i praktykującej, obecnie już żona i matka trójki dzieci. Zawsze, ale to zawsze byłam przeciwna narzucania ateistom czy agnostykom (i w ogóle innym ludziom) czegokolwiek. Podobnie jak moi znajomi z organizacji i mój mąż. Zgodnie z kanonami wiary uważamy, że człowiek ma wolną wolę, dostęp do wszystkich informacji (w dzisiejszym świecie szczególnie) i że nietaktem jest nakłaniać kogokolwiek dorosłego do czegokolwiek.

Tym bardziej wstyd mi za katolików, którzy próbują "nawracać" ateistów czy chociażby wymuszać na nich podporządkowanie się jakimś obrzędom itp. Nigdy czegoś takiego nie uskutecznialiśmy w rodzinie czy we wspólnocie.

Jednak istnieje też druga strona medalu. Zgodnie z tradycją naszej wspólnoty, nasze życie towarzyskie, rodzinne i zawodowe związane jest niemal wyłącznie z osobami podobnymi do nas. Innymi słowy, jeśli prowadzimy firmy, to zatrudniamy wyłącznie osoby wyznające nasz system wartości (oczywiście nie dotyczy to klientów), co do zasady nie kolegujemy się i nie przyjaźnimy z ateistami i agnostykami, a nawet z pseudo-katolikami, czyli niepraktykującymi, nie zapraszamy ich do domu i nie przyjmujemy ich zaproszeń. Nasze dzieci chodzą do katolickich szkół, nie mają większego kontaktu z osobami "nie z naszego świata".

Naszym zdaniem taka postawa jest w porządku: nie narzucamy się innym, ale oczekujemy również, że inni uszanują to, że nie chcemy ich w naszym świecie. Tymczasem często bywa z tym problem. Ateiści, agnostycy i pseudo-katolicy, z którymi nie chcemy mieć nic wspólnego, mają do nas dziwne pretensje, oczekują, że będziemy utrzymywali z nimi stosunki takie, jak z osobami naszej (prawdziwej) wiary. Czemu?

Ot choćby sytuacja z poprzedniego tygodnia. Pracuję w urzędzie miejskim. Z koleżankami z pokoju żyję bardzo dobrze, ale z oczywistych względów nie mają wstępu do mojego domu czy do mojego życia prywatnego. Nasze kontakty zaczynają się od "dzień dobry" w poniedziałek rano a kończą na "do widzenia" w piątek wieczorem. Nie opowiadam o swoim życiu prywatnym, ale oczywiście jestem uczynna i chętnie o pogodzie czy korkach na drodze porozmawiam. Koleżanka z biurka obok słyszy, że na przerwie rozmawiam z mężem o przyjęciu komunijnym naszego średniego dziecka. Zaczyna opowiadać o komunii swojej córki i zaprasza mnie do siebie zaznaczając, że z przyjemnością pojawiłaby się też na komunii o mojego dziecka. Innymi słowy: wprasza się. Z uśmiechem i delikatnie mówię jej, że u nas jest to wyłącznie uroczystość rodzinna i podkreślam jej religijny charakter. Życzę jej wszystkiego najlepszego. Ona nie odpuszcza i drąży temat. Nie widzi, że nie ma w ogóle mowy, żeby mogła się pojawić u mojego dziecka czy ja u niej. Nie rozumie, że nie chcę jej u siebie ani nie chcę być u niej... Nie jestem dosłowna, ale delikatna, aluzyjna, po kilku dniach do niej dociera i wielki foch.

Takich przykładów jest bardzo wiele... Czemu ateiście, agnostycy i pseudo-katolicy nie potrafią zrozumieć, że nie są i nigdy nie będą mile widziani wśród osób takich, jak ja? Czemu się wpraszają? Organizujcie kochani swoje postrzyżyny czy inne pseudo-chrzciny, komunie i inne, ale nam, prawdziwym katolikom, dajcie święty spokój smile

Natalia
Edytor zaawansowany
  • 24.09.17, 18:10
    to jest trolling, prawda?:
    mloda stazem na tym form jestem, dlatego pytamwink
  • 04.10.17, 00:11
    Może trolling, może nie... Jeśli nawet, to chyba najbardziej wobec katolików. Po pierwsze o wymuszaniu izolowania ateistów od rzeczywistości religijnej jest chyba jedno zdanie. Po drugie zaś wszystko o własnej woli izolacji, która z katolicyzmem ma niewiele wspólnego. Pewnie zaraz ma być, że o uchodźcach, ale ta sprawa akurat ma wyłącznie tło bezpieczeństwa publicznego, a nie "tajemniczości" ekskluzywy katolickiej, zaś (jeżeli w ogóle miało miejsce- w co śmiem wątpić) wpraszania się na rodzinne spotkania należy odmawiać nie z racji religijnych, bo to faktycznie tworzenie getta, ale sobie, tylko z racji prywatności czymkolwiek motywowanej- winny się tłumaczy.
  • 24.09.17, 18:27
    Natalia, a czemu Inni nie są mile widziani w twoim domu?
    Nie mam zamiaru sie do ciebie wpraszać, ale nie rozumiem.

    I drugie pytanie - dlaczego, skoro nie przyjmujesz Innych w domu, są obecni w nim przez internet? Cały ten angostyczno-buddyjsko-tybetański-ateistyczno-hinduistyczno-shintoistyczno-satanistyczny-i-jaki-tam tłum?

    --
    a moja mama zawsze mi powtarzala: 'maksiu, badz grzecznym kotkiem, bo odrodzisz sie czlowiekiem'
  • 24.09.17, 19:01
    Sama jestem niewierząca ale w sumie to co ma wspólnego Twoja wypowiedź z jej pytaniem? Faktycznie niewrzący często czepiają się tych prawdziwie religijnych jakby im zazdrościli, że sami nigdy nie wejdą w takie środowisko. Osobiście nigdy tego nie rozumiałam.
  • 24.09.17, 19:57
    Co twoja wypowiedż ma wspólnego z moimi pytaniami?


    --
    dont hejt de pleja, hejt de gejm
  • 25.09.17, 07:39
    W takie środowisko wejść jest bardzo łatwo Pietro, oni wręcz w nie wciągają, tylko obawiają się ludzi silnych, niezsleżnych - polują na słabych, mających kłopoty - dają im poczucie bezpieczeństwa we "wspólnocie" a za straszliwą cenę ....

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 25.09.17, 07:35
    bene_gesserit napisała:

    > Natalia, a czemu Inni nie są mile widziani w twoim domu?
    > Nie mam zamiaru sie do ciebie wpraszać, ale nie rozumiem.


    Bene, nie są bo są INNI- właśnie ...Nie zrozumiesz tego, bo nie jesteś jedna z tych ludzi, ani pewnie nie miałaś nieszczęścia spotkać ich w realu ...Dla nich odmienni od nich sa zagrozeniem



    >




    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 25.09.17, 19:26
    Doskonale wiem, jaka jest odpowiedz - swego czasu czytałam wiele o sektach i wiem, czym to się je.
    Ale na wszelki wypadek, gdyby to nie był troll, chciałam pobudzić go do myślenia. Spłoszyłaś mi.

    --
    feminists aren?t humorless just because your jokes suck
  • 25.09.17, 20:25
    Tych ludzi nie pobudzisz do myślenia, a już a pewno nie na forum.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 24.09.17, 18:38
    natka_rcs napisała:

    > jeśli prowadzimy firmy, to zatrudniamy wyłącznie osoby wyznające
    > nasz system wartości (oczywiście nie dotyczy to klientów),

    > Pracuję w urzędzie miejskim.

    Czyli jednak wg waszych "zasad" nieprawomyślne pecunia non olet?
    A czemu to klienci jednak mogą być "obcy"? Dlatego, że przynoszą
    pieniądze? I dlaczego możesz pracować z "obcymi", skoro sama ich
    nie zatrudniłabyś? Dlatego, że bierzesz za to pieniądze?
  • 24.09.17, 18:39
    pracujesz z niewierzącymi?
    wstyd
  • 24.09.17, 18:57
    Ateistom i reszcie bezbożników nikt nie zarzuca, że pracują z wierzącymi... Taka konieczność. Poza tym mamy tolerancję. I tak każdy dostanie co zasługuje, gdy umrze, a umrą wszyscy. My nie mamy problemu z gniewem czy urazami, z politowaniem uśmiechamy się tylko na zuchwałe przechwałki ateuszy, bo wiemy, jak to się wszystko skończy, wszystko jedno czy za 5, 50 czy 90 lat wink
  • 24.09.17, 19:01
    natka_rcs napisała:

    > Ateistom i reszcie bezbożników nikt nie zarzuca, że pracują z wierzącymi...

    ale bezbożnicy przy zatrudnianiu nie pytają o to, czy ktoś jest wierzący, czy nie - a wy pytacie

    dlatego powinniście pracować tylko we własnych, katolickich firmach, jeśli nie chcecie być oszustami





  • 24.09.17, 19:04
    Nie pytamy. W ogóle nie rekrutujemy osób zewnętrznych, tylko zatrudniamy przez znajomych znajomych smile Problem znika automatycznie. Nikt z zewnątrz nawet nie ma szans się pojawić (w sensie: niepolecony). Inna sprawa, gdy jak ja, pracujemy w sektorze publicznym. Jesteśmy mili dla wszystkich, ale bardzo mocno selekcjonujemy bliższe towarzystwo. Czemu ateuszy tak to boli i nie potrafią po prostu nas "olać" (przepraszam za wyrażenie) i zająć się swoimi zdziczałymi rozrywkami, upijaniem się itp.? Czemu się nas czepiają?
  • 24.09.17, 19:06
    no to sprawa jest jasna

    powinniście pracować wyłącznie u znajomych i znajomych znajomych - rozumiem, ze katolików
  • 24.09.17, 19:09
    Dlaczego? W pracy jestem bezstronna. Wszystkich petentów obsługuję tak samo. Po prostu nie mam ochoty dopuszczać do swojego kręgu znajomych ateistycznego bydła. Wy nas uważacie za oszołomów, my Was za ostatnie guano, ale to jednak Wy macie częściej pretensje do nas... Tymczasem my po prostu chcemy mieć swoją prywatność i guzik nas interesują Wasze sprawy. Czemu nie możecie tego uszanować, zignorować nas i żyć swoim płytkim życiem, a zamiast tego czepiacie się nas, wpraszacie i czujecie dyskryminowani? smile To Wy nam się narzucacie a nie odwrotnie!
  • 24.09.17, 19:12
    natka_rcs napisała:

    > Dlaczego?

    dlatego, że jeśli wy segregujecie ludzi przy zatrudnianiu, was również powinno się segregować

    byłoby to godne i sprawiedliwe, słuszne i zbawienne
  • 24.09.17, 19:15
    1:0 dla Natki czy jak jej tam smile Dałaś się sprowokować. Gdybyś faktycznie jak ja miała wywalone na katolików, muslimów, żydów i innych sekciarzy, to po prostu uznałabyś, że laska ma rację smile Nie się kiszą w swoim getcie i nikomu nic do tego. Skoro wszystkich obsługuje tak samo, to w czym problem. A prywatni przedsiębiorcy niech sobie zatrudniają kogo chcą i jak chcą. Ogarnij się wagonetka, bo nam ateuszom robisz tu siarę wink
  • 24.09.17, 19:16
    *Niech
  • 24.09.17, 19:16
    na nic nie mam, jak mówisz "wywalone"
    człowiek to człowiek, nawet natka smile
  • 24.09.17, 19:19
    No cóż... używanie określeń "ateistyczne bydło", czy "ostatnie guano" faktycznie świadczy o wyższości moralnej.
  • 24.09.17, 19:20
    horpyna4 napisała:

    > No cóż... używanie określeń "ateistyczne bydło", czy "ostatnie guano" faktyczni
    > e świadczy o wyższości moralnej.

    i to by było na tyle smile))
  • 25.09.17, 02:17
    horpyna4 napisała:

    > No cóż... używanie określeń "ateistyczne bydło", czy "ostatnie guano" faktycznie świadczy o wyższości moralnej. <

    Czytając pierwszy post miałam wrażenie, że to kiepski żart. Potem przeczytałam o tym ateistycznym bydle, guanie i... ONA NAPRAWDĘ JEST KATOLICZKĄ... niestety.


  • 25.09.17, 07:27
    Tak Matyldo, ja znałam takich ludzi w realu sad

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 25.09.17, 13:29
    kora3 napisała:

    > Tak Matyldo, ja znałam takich ludzi w realu sad

    Wierzę że tacy ludzie istnieją, ale nie bardzo wierzę że udzielają się na forum pełnym ateuszy wink
    --
    Although it is not true that all conservatives are stupid people, it is true that most stupid people are conservative. - John Stuart Mill
  • 25.09.17, 06:50
    Czy ty naprawdę jesteś żarliwą katoliczką? Jeśli tak, to dlaczego nie przestrzegasz najważniejszego przykazania ustanowionego przez Chrystusa? Współczuję ci, że do twojej prywatnej przestrzeni wdziera się ateistyczne bydło... Mnie, która należy do tej tak ładnie i zgodnie z przykazaniem miłości nazwanej grupy jakoś nigdy nigdy do towarzyskich kontaktów z ultra katolikami nie ciągnęło.

    --
    Mądrzy ludzie powiadają: nie podchodź do byka od przodu, do konia od tyłu, a do idioty w ogóle.
  • 26.09.17, 01:53
    natka_rcs napisała:
    Po prostu nie mam ochoty dopuszczać do swojego kręgu znajomych ateistycznego bydła.

    badz prosze konsekwentna, katolickiego bydla takze nie dopuszczasz:

    natka_rcs napisała:
    Koleżanka z biurka obok słyszy, że na przerwie rozmawiam z mężem o przyjęciu komunijnym naszego średniego dziecka. Zaczyna opowiadać o komunii swojej córki i zaprasza mnie do siebie zaznaczając, że z przyjemnością pojawiłaby się też na komunii o mojego dziecka.


    jak juz mowic, to cala prawde smile

    Minnie
    --
    * Można tak powiedzieć, ale po co tak mówić. *
    Stanisław Tym
  • 01.10.17, 18:13
    To "ateistyczne bydło" i "ostatnie guano" to dno i 3 metry mułu. Wiara nie czyni ludzi lepszymi, wręcz przeciwnie i Ty jesteś tego przykładem.
  • 03.10.17, 22:45
    Pewnie jesteście Świadkami Jehowy ? Takie zacięte podejście i poczucie krzywdy oraz izolacjonizm wskazywałoby na to.
  • 04.10.17, 08:57
    ŚJ sa z kolei nastawieni na pozyskiwanie nowych członków, zreszta komunii tam nie ma.To troll bo osoby rzeczywiście religijnie zaangażowane oraz szczerze i głeboko wierzące nie określą nikogo pogardliwie choć rzeczywiście trzymają się raczej z podobnymi sobie.Ale to nie oznacza że nie utrzymuja lużniejszych kontaktów z osobami nie podzielającymi takiej postawy .

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • 04.10.17, 10:08
    Sorry Babo, ale guzik wiesz o sektach w KRK

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 04.10.17, 11:03
    Nigdzie nie pisałam że wiem coś o sektach.Napisałam całkiem co innego.Czy nie przyszło Ci do głowy że nieuwazne czytanie postów na które sie odpowiada to nie tylko strata czasu ale i brak szacunku dla oponenta? Nie jestem osoba która jakos szybko sie irytuje, ale Ty to robisz nagminnie i nie wiem czy nie zaprzestane dyskusji z Toba bo to robi sie już cięzkie do zniesienia.

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • 04.10.17, 11:43
    Babi, po pierwszych słowach wątkodawczyni da się zorientować, ze należy do sekty - nie ma co komentować dalej..Weź proszę Cię

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 04.10.17, 13:09
    kora3 napisała:

    > Babi, po pierwszych słowach wątkodawczyni da się zorientować, ze należy do se
    > kty - nie ma co komentować dalej..Weź proszę Cię

    Koro, sama sie wez za konierz. Watkodawczyni jest trolem, a ty wyjatkowo glupio dalas sie podpuscic zeby sobie tu potokowac.


    --
    po prostu, prosto z mostu...
  • 04.10.17, 13:23
    Błogosławieni naiwni ....

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 24.09.17, 20:00
    natka_rcs napisała:

    > Nie pytamy. W ogóle nie rekrutujemy osób zewnętrznych, tylko zatrudniamy przez
    > znajomych znajomych smile Problem znika automatycznie. Nikt z zewnątrz nawet nie m
    > a szans się pojawić (w sensie: niepolecony). Inna sprawa, gdy jak ja, pracujemy
    > w sektorze publicznym. Jesteśmy mili dla wszystkich, ale bardzo mocno selekcjo
    > nujemy bliższe towarzystwo. Czemu ateuszy tak to boli i nie potrafią po prostu
    > nas "olać" (przepraszam za wyrażenie) i zająć się swoimi zdziczałymi rozrywkami
    > , upijaniem się itp.? Czemu się nas czepiają?


    Taniutko i słabiutko, serio. Musisz jeszcze długo pracować nad sobą, żeby zdziałać cokolwiek, nawet na tym zapomnianym przez boga i ludzi forum.

    Och, spotkać kiedyś inteligentnego prowokatora! Czemu z reguły za trolling zabierają się najgłupsi?



    --
    Żona pierze, gotuje, sprząta, robi zakupy i opiekuje się dziećmi, mąż wbija gwoździe, pilnuje domostwa przed niedźwiedziami i zombie oraz zdobywa żywność na polowaniu.
  • 25.09.17, 07:28
    Bene, goraco pragnę byś miała racje, le na serio poznałam takich ludzi w realu....

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 25.09.17, 19:25
    A ja mam dobrych kilkoro członków bliskiej rodziny w bardzo ultraskich ugrupowaniach katolickich i są cudowni w sensie kochani, życzliwi i do rany przyłóż oraz oddam ci ostatnią koszulę. Mają swoje zasady i antypatie, ale nie ma w nic nic tego obrzydliwego, chorego sekciarstwa, które zaprezentował troll.

    --
    Ilu uczestników liczył marsz opozycji?
    (Można się pomylić o 40 milionów.)
  • 25.09.17, 20:27
    Bene, wierzę Ci, ale głowę dam, ze owi ultrakatoliccy krewi nie należą do takiej sekty - bo to są na serio sekty - ten sam sposób działania, takie same skutkisad Ci ludzie mają wyprawny mózg i zyją w ciągłym strachu

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 02.10.17, 14:16
    Tez takich znam. W zyciu by nie określili NIKOGO jako bydło.Nie ma w nich pogardy do kogokolwiek. To troll ewidentnie.

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • 24.09.17, 19:08
    Ja tam wolę otaczać się ludźmi o różnych światopoglądach, ale nie zadzierającymi nosa, że są lepsi z powodu zasad, jakie wyznają. I nie izolującymi się od myślących inaczej, ale też nie narzucającymi innym swoich wartości.

    Uważam też, że wychowywanie dzieci pod takim "kloszem ideologicznym" może przynieść im więcej szkody, niż pożytku.
  • 24.09.17, 19:13
    Natka, przypomnij sobie, który z grzechów głównych wymieniany jest na pierwszym miejscu.
  • 24.09.17, 19:03
    Wpraszanie się do kogoś na imprezę komunijną to w ogóle nie jest problem natury religijnej. Równie dobrze mogłaby mieć zgodny z Tobą światopogląd, i nadal miałabyś prawo jej nie zapraszać, jeśli nie jesteście ze sobą bliżej zaprzyjaźnione. Albo mogłoby chodzić nie o komunię, a o wesele, imieniny czy zwykłą posiadówkę - od strony sv niczego by to nie zmieniało.
    --
    3 logicians walk into a bar. The bartender asks "Do all of you want a drink?" The first logician says "I don't know". The second logician says "I don't know". The third logician says "Yes!"
  • 25.09.17, 07:27
    Zgadzam się w pełni

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 26.09.17, 01:58
    pavvka napisał:
    Wpraszanie się do kogoś na imprezę komunijną to w ogóle nie jest problem natury religijnej.

    Masz absolutnie racje. zawsze nachalne dopraszanie o cos czy na cos czy do kogos jest zlamaniem zasad DV. masz 100% racji, Pavvka.

    Minnie


    --
    * Można tak powiedzieć, ale po co tak mówić. *
    Stanisław Tym
  • 24.09.17, 19:19
    Właśnie usiłuję sobie wyobrazić te tłumy ateistów, agnostyków i pseudokatolików błagających abyś dopuściła ich w swe prawdziwie katolickie progi.

    Niezły trolling, ale popracuj jeszcze. Praktyka czyni mistrza big_grin
  • 25.09.17, 07:22
    Wiesz, ja się boję ze to nie trolling Anthonko - niestety znam takie środowisko, a raczej znałam - wspominam to z wielką przykrością. Nie zauważyłam, by ktokolwiek się do nich "pchał" - bynajmniej - logiczne, ze nie. Ale niestety każdą próbę kontaktu tak odbierali. Ja miałam to nieszczęście, ze rakowe osoby znałam jako żona jednej z nich - koszmar - mówie Ci. I nieprawda, ze nie próbowali przekabacić na swoje. smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 25.09.17, 19:37
    Jeżeli to jest prawda, to tym bardziej przykro się czyta te pełne pogardy określenia, używane przez autorkę - mianująca się prawdziwą katoliczką - wobec osób, które nie wyznają jej systemu wartości. Normalnie, kochaj bliźniego swego jak siebie samego.
  • 25.09.17, 20:47
    Hmmm wiesz, podejrzewam, ze nie wytlumacze Ci tego na szybko, bo się z tym chyba (mam nadzieję) nie zetknęłaś ...Ci ludzie w pogardzie mają nie tylko ateuszy czy innowierców, ale i wyznawców swej religii, którzy nie naleza do ich "wspólnoty" (czytaj - sekty po prostu), także kaplanow czy osoby duchowne nie udzielających się ta radośnie - to sa osoby, które nie dostąpiły łaski, bo się na nią zamykają, a zamykają się, bo rządzi nimi Szatan.

    Jeśli nasza wątkodawczyni nie jest trollem, to z tego, ze tu napisała musiała się już "wyspowiadać" animatorom i liderom swej grupy. Być może zostało jej zabronione odpisywanie, być może pojawi się pod jej nickiem ktoś od niej bardziej doświadczony w sekcie i manipulacji - przed sektą nie ma się tajemnic, więc hasło do forum nie stanowi tu przeszkody, sama da ...

    Nie zrozum mnie źle, nie chcę zabrzmieć protekcjonalnie, ale ktoś, kto się z tym nie zetknął nie a pojęcia, jak głęboko to działa. Te sekty polują na ludzi, którzy mają problemy - u młodych ludzi brak samoakceptacji, akceptacji w grupie, kłopoty w rodzinie, zawody miłosne, nałogi, samotność - u starszych zresztą - podobnie. Działają na zasadzie bombardowania "miłością" - "dobrze ze jesteś" "jesteś wspaniały w Panu" - taka osoba zwykle tego laknie. następnie wyciągają z takiej osoby wszystkie jej najskrytsze sekrety - często publicznie w obrebie grupy. Nazywa się to "świadectwo" - słyszałam opowieści ludzi mówiących o tym, ze się prostytuowali, by mieć na narkotyki, osob molestowanych przez bliskich, ludzi, którzy kradli. Sekta wie o nich wszystko- zna ich słabości i leki. Za pomoca tzw. liderów kontrolują kazdą dziedzinę życia takiej osoby, łącznie nawet z tym co ...myśli. Jeśli członek sekty ma myśli wątpiące w sens "wspólnoty" czy jej działania, to a to zgłosić swemu liderowi - diagnoza jest jedna - szatan chce Cie oderwać od wspólnoty, a ty się poddajesz jego działaniu. Jeśli się poddasz szatan zniszcy Ciebie Twoich bliskich, Od bliskich tez takie osoby sa izolowane jeśli bliscy nie podzielają entuzjazmu do wspólnoty. Wówczas to przesz nich działa podstępny szatan - ludzie wyrzekają się rodziców, rodzeństwa, najlepszych przyjaciół, własnych dzieci!


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 24.09.17, 21:25
    Nie rozumieją, bo większość zapamiętała z religii, że chrześcijanie to wszystkich kochają wink

    A prawda jest taka, że najprawdopodobniej zwyczajnie brak Ci asertywności. Na chamstwo typu próby wproszenia się na uroczystość rodzinną przez koleżankę z pracy należy reagować oczywiście kulturalnie lecz zasadniczo, a nie "Z uśmiechem i delikatnie".

    --
    "Do what you want cause a pirate is free
    You are a pirate!"
  • 25.09.17, 07:25
    Nie za bardzo wierzę, ze koleżanka tak Ci się narzuca - bo znam śr0doswiska podobne do opisanego przez Ciebie i wiem, ze się izolują, ale inni wcale nie pragną z nimi integracji. Ale o ile zdarzyła się taka kamikadze, to zwyczajnie postępuj jak każdy inny człowiek, który nie chce z kimś skracania dystansu z dowolnej przyczyny. Czylu metodą zdartej płyty powtarzaj swoje "Miło, ale dla nas to rodzinna impreza. Nie, dziękuję " itd

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 25.09.17, 08:57
    Zebys ty jeszcze jakos z wdziekiem potrolowac umiala, a tu dno i kilo mulu. Nic sie kupy nie trzyma.

    --
    https://forumdlazycia.files.wordpress.com/2014/06/linia-ozdobna_www-margonem-pl.gif
  • 25.09.17, 09:10
    Asiu, z oczywistych względów chciałabym, by to był trolling, ale niestety wbrew temu co piszesz Ty i nie tylko, takie środowiska są! Dla mnie to co napisala Natka nie jest nieprawdopodobne, czy "egzotyczne", bo ja to niestety na własne oczy widziałamsad I tym razem nie jako bierny obserwator zjawiska, a jako osoba biska komuś, kto wpadl w szpony takiej sekty (zaraz mi się dostanie, ale takie mam zdanie o takich ruchach). To naprawdę tak wygląda - izolacja od świata na ile się tylko da i postrzeganie innych jako zło, zagrozenie itd. Do tego jeszcze stala kontrola i indoktrynacja członków takiej grupy. Bardzo trudno się z czegoś takiego wyrwać, a ci, który się to daje z reguły muszą przechodzić długotrwałą terapięsad
    W tym watku - słabo wierze w to, że ta koleżanka z pracy tak się naprasza wątkodawczyni - ale może czyni to z ciekawości wiedząc, ze ta należy do takiej grupy. O ile tak jest to najpewniej ta kolezanka jest słabym materiałem na wciągnięcie jej do grupy - w tym sensie, ze nie jest samotna, nie ma większych problemów i nie ma większych szas na przekonanie jej do przystania do grupy. Dlatego wątkodawczyni nie jest zainteresowana wprowadzaniem jej do niej

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 25.09.17, 09:48
    Koro, nie musisz tlumaczyc, ameryki nie odkrywasz. Takie srodowiska istnieja oczywiscie - ja o tym wiem tez z pierwszej reki jak ty. Jednak tu Natalka roztrolowala sie glupio dla kontrastu z poprzednim watkiem " co ateiscie szkodzi". Natalka pojecia nie ma o zagadnieniu, inaczej by tak glupio dziobem nie klapala.
    Dalas sie zlapac na haczyk - to nie jest dobre miejsce na religijne dywagacje.


    --
    https://forumdlazycia.files.wordpress.com/2014/06/linia-ozdobna_www-margonem-pl.gif
  • 25.09.17, 09:59
    Ale kiepski trolling. Podłączam się do prośby – wyślijcie tu inteligente trolle, bo inaczej – zieeeeew, nawet nie ma z kim podyskutować tongue_out.
    A to 'wpraszanie się' na komunię to już w ogóle i w szczególe.... Buahahahahahaha.
  • 25.09.17, 10:01
    Oj tam zaraz na haczyk - od strony SV sytuacja jest prosta jak drut i też to napisałam - wbrew temu co uważają niektórzy (nie Ciebie mam na myśli, by jasność była) fakt, iż się z kimś pracuje nie obliguje do utrzymywania z tym kimś kontaktów poza pracą. Zatem fakt iż Natka tych kontaktów nie chce z koleżanką nie jest sprzeczny z SV - powód dla którego nie chce jest jej osobistą sprawą i nie ma tu nic do rzeczy.

    Wpraszanie się do kogoś i narzucanie się komuś jest sprzeczne z SV, także gdy narzucającym się jest współpracownik.
    Metoda na to jest taka, że się konsekwentnie odmawia - podając przyczynę - lub nie.

    Zatem od strony SV - sytuacja bardziej niż jasna.
    Ja natomiast odniosłam się d Twego i nie tylko Twego wpisu, ponieważ w Twoim przypadku (u innych nie wiem) błędnie założyłam, że bierzesz to za trolling z uwagi na hmmm dość "egzotyczne" zasady w grupie religijnej Natki. A założyłam tak, bo wiele razu spotykałam się z sytuacja, gdzie ludzie nie wierzyli, ze taka sekta może legalnie działać i to jeszcze w obrębie KRK. Po prostu w głowach im się to nie mieściło i ja wcale się temu nie dziwię, bo pewni gdybym się sama z tym nie zetknęła, też uważałabym, że to mało prawdopodobne

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 25.09.17, 16:14
    Nie będę wchodzić w polemikę z Natką, która prawdopodobnie jest trollem. Chciałabym tylko delikatnie lecz nie aluzyjnie tylko wprost przypomnieć, że Jezus, który powinien być dla niej wzorem spędzał czas ze wszystkimi, nawet z tymi pogardzanymi, innowiercami, z szacunkiem odnosił się do celników, do nierządnicy też. Natka budując swój hermetyczny, zamknięty świat jest daleko od Jezusa, dalej niż jej się wydaje. Natka, idź i nie grzesz więcej.


    --
    kuchniapsakuby.blox.pl/
    www.gwiazdanadziei.pl/pomoc_tomek
  • 26.09.17, 02:17

    Podsumujmy to moze tak - autor moze jest trollem ale temat wcale nie - jak najbardziej wziety z zycia.
    Z moich wlasnych obserwacji wynika iz zazwyczaj do sekt przystepuja ludzie czujacy sie odrzuceni i szukajacy aprobaty swojej "innosci" oraz po prostu prosci.

    Minnie

    --
    * Można tak powiedzieć, ale po co tak mówić. *
    Stanisław Tym
  • 26.09.17, 07:46
    Ale problemem z dziedziny SV jest tu wyłącznie wpraszanie się na czyjąś uroczystość; nie ma to nic wspólnego ze światopoglądem, ani charakterem tej uroczystości. Idzie się tylko wtedy, jak się jest zaproszonym.
  • 02.10.17, 12:38
    Ale to w ogóle nie jest problem wierzący-niewierzacy tylko wpraszania się koleżanki z pracy na uroczystość RODZINNĄ. Gdybyś była niepraktykująca a komunie traktowała jako imprezę tradycyjną z prezentami problem byłby identyczny. I masz prawo przyjmować u siebie w domu tylko rudych, filatelistów oraz wielbicieli muzyki etnicznej , nikomu nic do tego , wpraszac się nigdzie nie można. Problemu nie widzę.

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • 04.10.17, 14:14
    Być może informacja o komunii była triggerem chęci wproszenia się na Waszą uroczystość.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.