Dodaj do ulubionych

Manners maketh man

26.09.17, 18:49
Filmowy wątek tym razem. smile
Jestem po seansie "Kingsman: Złoty Krąg" i naszła mnie taka refleksja, że o ile ostatnio mamy renesans na filmy szpiegowskie i postacie a la James Bond, dla których styl i maniery są bardzo istotne (chyba bardziej niż zabijanie, chociaż można debatować), to jednak brak w tym wszystkim kobiecego pierwiastka.
Oczywiście, niby coś jest. W przytoczonym przeze mnie filmie jest kilka kobiecych postaci (nie omówię szczegółów żeby nie psuć innym rozrywki), ale jednak są dodatkiem do reszty. Ładnie to ujęto w przedstawieniu postaci granej przez Halle Berry. Zdecydowana większość akcji to wybryki głównych postaci - mężczyzn. No i fajnie, tytuł niby zobowiązuje, ale zastanawia mnie jak wyglądałby taki film odwrócony o 180 stopni, z rolami w płciowym negatywie.
Jakimś przyczynkiem to takiego obrotu w kinie akcji jest niedawny "Atomic Blonde" (przebojowa Charlize Theron), ale w tym obrazie bardziej istotny jest wątek szpiegowski niż savoir-vivrowy. Chociaż kostiumy głównej postaci są moim zdaniem obłędne.
Przychodzi mi też do głowy "Kryptonim U.N.C.L.E.", ale tam postaci kobiece były dosłownie dwie i bardzo, bardzo stereotypowe.
Niemniej, podsumowując przydlugi początek, jak myślicie, jak wyglądałby film, gdzie głównym bohaterem byłaby kobieca wersja Jamesa Bonda? Oczywiście, chodzi mi o zakrzywienie na maniery. smile Jak w tytule, skoro to "maniery czynią męża", hehe, to co czyni niewiastę?
Edytor zaawansowany
  • 26.09.17, 20:44
    Jeffrey (The Big) Lebowski> Is it being prepared to do the right thing?
    Whatever the cost? Isn't that what makes a man?

    Jeffrey Lebowski (Dude)> Ummm... sure. That and a pair of testicles.
  • 26.09.17, 20:45
    Pierwsze co pomyślałam, że na pewno nie jak w filmie Agentka z (2015) big_grin Twój wpis uświadomił mi jednak czemu postać z tamtego filmu jest taka...postawiono na kontrast do Bonda w absolutnie każdej sferze wink

    Sorry za off topik.

    --
    "Do what you want cause a pirate is free
    You are a pirate!"
  • 26.09.17, 20:54
    Po zabawnym początku ten film był dla mnie jednak za trudny w odbiorze wink ale chyba rozumiem, co masz na myśli.
  • 26.09.17, 21:24
    ser_metafizyczny napisał(a):

    > jak wyglądałby film, g
    > dzie głównym bohaterem byłaby kobieca wersja Jamesa Bonda?

    też zastanawiałam się kiedyś, jak wyglądałaby książka, gdyby Pan Samochodzik był kobietą
  • 26.09.17, 21:40
    No był. W wersji z Larą Croft 😀
    Tylko ona nie pracowała w polskim muzealnictwie 😁
  • 26.09.17, 21:46
    czyli co? jak mężczyzna to normalna książka a jak kobieta to tylko komiks?
  • 27.09.17, 15:27
    Jak kobieta to najpierw gra, a nie komiks 😀
    Dopiero potem pojawiły się i książki i komiksy i filmy... a nawet zabawki...
    Czyli jak kobieta to na bogato 😁
  • 28.09.17, 09:27
    Ehehehe, jak już jesteśmy przy takim podejściu to Nathan Drake z "uncharted" to będzie taki Pan Samochodzik, tylko nowoczesny.
  • 28.09.17, 10:14
    prosimy o wersję żeńską smile może być nowoczesna...
  • 27.09.17, 08:39
    Marta Guzowska jest doktorem nauk humanistycznych, archeolożką i jednocześnie pisarką. Przeczytałem jedną książkę tej autorki - Chciwość. O ile pamiętam, bohaterką jest archeolożka, złodziejka zabytków. Może nie do końca kryterium nie jest spełnione, bo to nie szpieg, a złodziejka, ale bohaterka jest odważną kobietą i dużo ryzykuje.
  • 28.09.17, 09:30
    Kiedy bycie szpiegiem nie jest tu istotne tyle, co zachowanie manier i stylu w sytuacjach bardzo nieoczekiwanych. smile
  • 26.09.17, 22:17
    Taki film miałby rację bytu, gdyby Kopernik była kobietą wink
  • 26.09.17, 22:21
    Jednak chyba Angelina w filmie "Turysta"?
  • 27.09.17, 15:29
    Ale gdyby nie Johny Deep to Angelina nie byłaby aż tak ważna w tym filmie 😀
  • 28.09.17, 09:34
    Ojej, a mój mózg zatarł wspomnienie o tym filmie...
    Ale w sumie chyba tak, Angelina często gra postaci podobne do tego, co mnie interesuje. W sumie w "Pan i Pani Smith" grała szpiega, tyle że o podwójnym życiu które było bardzo uzależnione od stereotypów.
    W "Salt" z kolei było praktycznie samo uciekanie poprzerywane bijatykami, więc nawet gdyby postać grana przez Jolie miała "bondowskie" cechy, to nie pamiętam żadnej sytuacji w których ich użyła.
  • 26.09.17, 23:57
    bedzie w duzej mierze filmowowink
    bardzo nie lubie Sean Connery ze starych bondow (i starych bondow-filmow tez), wlasnie dlatego, ze gra tam typowego mizoginaangry angry angry
    swietnym Bondem bylaby Eva Green ale ja usmiercili😭😭😭 w Casino Royal czyli 1szym bondzie-filmie, ktorego lubiewink
    Charlize Theron jest sama w sobie obledna, dla niej moglabym zmienić orientacjewinkwink

    btw i offtopic - coraz glosniej mowi sie w Hollywoodzie, ze brakuje filmow z glownymi i ciekawymi (i najlepiej kilkoma narazwink) bohaterkami, filmow, gdzie kobiety nie bylyby ozdobnikami filmowych historii tylko pelnokrwostymi postaciami, a filmy opowiadaly by historie z ich, kobiecego punktu widzenia i nie pod dyktat meskiego wyobrażenia o kobietach. ze malo takich scenariuszy powstaje, rezyserzy (to bardzo zdominowany przez mezczyzn zawod) je odrzucaja, nieliczni reżyserzy bez wzgledu na plec maja problemy ze sfinansowaniem takich filmow.
    w zupelnie innym stylu (bo nie kino akcji), ale bardzo ciekawy obraz to np. Notatki o skandalu z mistrzowskimi rolami Judy Dench i Cate Blanchett (obie mialy za role w tym filmie nominacje do Oskara, zadna niestety nie dostala). albo Sluzace. albo Ukryte działania.

    od pewnego czasu - co do tych pelnokrwistych kobiecych postaci (i co wazne: interesujących dla widza meskiego i zenskiego) - troche nadziei daja Skandynawowie i ich bohaterki z kryminalow, np: Lisbeth z serii (tej nie-usa) Millenium czy Saga Noren z serialu Most nad Sundem. Saga jest dla mnie takim zaprzeczeniem ale i jednoczesnie jakby lepsza wersja meskiego Bonda. jest bardzo profesjonalna policjantka (swietne wyniki w pracy, obiektywna wobec wspolpracownikow i szefow), bardzo inteligentna, logiczna, uczciwa, szczera zawodowo i prywatnie, dysfunkcyjna spolecznie (nie klamie, postepuje zawsze zgodnie z zasadami, nie stosuje manipulacji wobec pracowników, swiadkow, bliskich) i jednoczesnie swiadoma swojej ulomnosci (dysfunkcji) i pracujaca nad nia! niesamowita jestsmile i kolokwialnie mowiac; ma totalnie wywalone na swoj stroj i wyglad, i jest jednoczesnie ladna.

    ale wracając do meritum:
    maniery to czynia bywalca salonowwink meza czyni odpowiedzialne postepowanie i lojalnosc wobec zonysmile
    a wspolczesna niewiasta powinna brac sobie do serca i stosowac maksyme Tony'ego Montana z Czlowieka z blizna: Mam tylko jaja i honor, obu rzeczy nie pozwole sobie odebrac! co w wolnym tlumaczeniu rozumiem jako obowiazek myslenia i posiadania swojego zdania, bronienia swoich pogladow i cenienia siebie/bycia swiadoma swoich umiejetnosci, zalet.
    no, to teraz moge isc pisac Manifest, a potem w 1szym wolnym terminie poprowadzic tlumy na barykadywink hoghw!


    > Niemniej, podsumowując przydlugi początek, jak myślicie, jak wyglądałby film, g
    > dzie głównym bohaterem byłaby kobieca wersja Jamesa Bonda? Oczywiście, chodzi m
    > i o zakrzywienie na maniery. smile Jak w tytule, skoro to "maniery czynią męża", h
    > ehe, to co czyni niewiastę?
  • 01.10.17, 08:48
    Ej, no to babka z Atomic Blonde jednak, pasuje idealnie w twoją definicję. smile

    (i nie lubić Seana Connery? Awwwwwwww #sadpanda)
  • 08.10.17, 23:35
    niby tak, ale to jednak Sage Noren lubie / cenie bardziejwink

    > Ej, no to babka z Atomic Blonde jednak, pasuje idealnie w twoją definicję. smile


    bez pand, prosze!smile i prosze poprawic make-up!wink
    no przeciez jasno wyjasnilam, ze chodzi o to jak mizoginistycznie odgrywal postac Bonda. i w ogole jakis taki wizualnie odpychajacy jest dla mnie z tamtych/bondowskich czasow. ale potem sie zestarzal, nabral manier i wyprzystojnialwink - podoba mi sie we Wschodzacym sloncu, w Slusznej sprawie, w Osaczonych (z Kaska Zeta-Jones) i w Szukajac siebie (Finding Forrester).

    > (i nie lubić Seana Connery? Awwwwwwww #sadpanda)
  • 17.10.17, 20:50
    O, drugi seans filmu uświadomił mi że tłumaczenie zwrotu z tytułu jest błędne, powinno być " ogłada czyni męża".
    Niby nic, ale jednak trochę inaczej wygląda to zdanie po korekcie, prawda?
  • 18.10.17, 03:27
    dla mnie nie - maniery i oglada to synonimy.

    > O, drugi seans filmu uświadomił mi że tłumaczenie zwrotu z tytułu jest błędne,
    > powinno być " ogłada czyni męża".
    > Niby nic, ale jednak trochę inaczej wygląda to zdanie po korekcie, prawda?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.