Dodaj do ulubionych

Dopytanie o imię - oburzające?

18.10.17, 10:10
Pracując w pewnej instytucji obsługującej mieszkańców miasta mam często do czynienia z dla mnie nie do końca zrozumiałą sytuacją. Jeśli załatwić sprawę przychodzi, dajmy na to Wioleta Kowalska zdarza się urzędnikowi dopytać o imię - na co pani się oburza, że przecież to oczywiste!!! Tymczasem w piętnaście minut później podchodzi pani Violetta Nowak - i ponownie poproszona o doprecyzowanie pisowni również wyraża oburzenie - bo to wszak oczywiste! I mam pytanie: skoro w urzędzie/instytucji dane muszą być zgodne, a urząd/instytucja nie ma prawa legitymować petenta [zwanego obecnie, nie wiem czemu, klientem] - czy rzeczywiście takie zdumiewające i oburzające jest, że personel dopytuje o poprawność zapisu? Mam kolegę, który ma nazwisko "z błędem" ortograficznym - zwyczajowo w TAKIM zestawieniu nasuwa się "rz", a on ma pisownię przez "ż". I nie słyszałam, żeby go to oburzało, ba, za każdym razem w sytuacji "urzędowej" sam podkreśla, że właśnie przez "ż".
Czy naprawdę tak trudno zrozumieć, że zapis niektórych imion jest niejednoznaczny i może budzić wątpliwości?
--
Rzadko ktokolwiek się zastanawia, gdzie Meduza miała węże. Owłosienie pod pachami staje się kwestią o wiele bardziej kłopotliwą, kiedy próbuje kąsać rozpylacz dezodorantu - Terry Pratchett "Muzyka Duszy"
Edytor zaawansowany
  • 18.10.17, 10:21
    Sytuacja jest bardziej niż jasna Vi. Jeśli nie ma możliwości legitymowania kogoś, a konieczne jest zapisanie dokładnie jego danych, to takie pytania są najzupełniej normalne i POTREZBNE, a głupawe oburzenie czyjeś - niczym nieuzasadnione.
    Też ni się zdarza dopytywać i nie spotkałam się z oburzeniem, ba przez tel. zdarza mi się prosić o przelicytowanie imienia czy nazwiska. To normalna rzecz.
    Jeśli chodzi o nazwisko kolegi z "błędem" - z doświadczenia widzę, ze osoby o takowych same wręcz zawczasu informują o tym. - Moje nazwisko Brut, przez u otwarte i te.

    Zapis podanych przez Ciebie imion nie jest wcale oczywisty i dorosłe osoby powinny to wiedzieć. Swego czasu wprowadzono przepis, że poza imionami Anna, Joanna, Hanna i Marianna nie można dziewczynom nadawać imion z podwójną samogłoską powtarzają się. Zatem Adriana, Wioleta, Izabela itd. Mysle, ze już nie funkcjonuje (nie sprawdzałam - przyznaję), ale czas jakiś funkcjonował i osoby wówczas urodzone mają taki zapis imion, które występowały też i występują w innym zapisie. Jeśli ktoś ma z tym problem, to nie ma 5 klepki i tyle

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 18.10.17, 10:39
    No właśnie mi zdawało się dość oczywiste i naturalne, że skoro Izabela może być przez jedno lub dwa "l" - to TRZEBA dopytać. Podobnie rzecz się ma z imionami obcojęzycznymi transplantowanymi na nasz grunt: Nikola czy Nicola, Olivier czy Oliwier? A całkiem sporo osób wyraża, no, delikatnie mówiąc zdumienie lub wręcz obrazę, że urzędnik śmienie wiedzieć, że TA akurat Wanessa pisze się przez "w" i dwa "s", a nie "v" i jedno "s"...
    Kolega ma nazwisko "odrzeczownikowe", typu Rzeźnicki. Tylko z pisownią "z błędem". No, automatycznie ze słuchu - większość zapisze przez "rz". Dlatego też on, również automatycznie podkreśla odmienną pisownię. smile
    Aż sprawdziłam - obecnie ów przepis nie funkcjonuje i jeśli idzie o formy zapisu - hulaj dusza, piekła nie ma: może być Angelica, Andżelika, Anjelica, Angelika... Co tylko rodzice zechcą, a urzędnik przyjmie.

    --
    Rzadko ktokolwiek się zastanawia, gdzie Meduza miała węże. Owłosienie pod pachami staje się kwestią o wiele bardziej kłopotliwą, kiedy próbuje kąsać rozpylacz dezodorantu - Terry Pratchett "Muzyka Duszy"
  • 18.10.17, 10:45
    pamiętam, ze przez czas jakiś tak było, a pamiętam stąd ze znajomi chcieli córeczkę nazwać Wiolettą po cioci, ale jak się dowiedzieli, ze może być tylko Wioleta, to się zniechęcili. Dawno to było dodam, z 20 lat temu ...Teraz raczej jest wolna amerykanka, wic tym bardziej nikt nie powinien się zżymać, ze go dopytają o zapis imienia - to jakiś absurd jest.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 18.10.17, 10:53
    z moja siostrą na studia chodziło dwóch chłopaków o tak samo brzmiącym ale inaczej zapisywanym nazwisku. Coś jak Sułek i Sółek. Obaj nosili popularne i to samo imię - coś jak Adam. Z każdym nowym prowadzącym zajęcia był kłopot - myśleli, ze to zart smile - no, ze ktoś się podwójnie na listy wpisuje smile
    Z kolei mój kolega noszący ładne nazwisko Sokólski, niemal za co drugim razem musi prostować ze przez ó, a nie usmile i nie osmile Ostatnio koleżanka podarowała mu w żartach jogurt sokólski i poradziła, żeby sobie wieczko oderwał, wylizał i przypiął w widocznym miejscu, to uniknie tych pomyłek. On zresztą też ma już nawyk podkreślania że przez ó z kreską smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 18.10.17, 15:20
    W takiej sytuacji dopytywanie o pisownię nie jest żadnym nietaktem. Właściciel "kłopotliwego" imienia niestety powinien się przyzwyczaić, że go taka sytuacja będzie spotykać, a ewentualne pretensje zgłaszać do rodziców wink.

    Ja mam z kolei koleżankę, która ma nazwisko różniące się jedną literą od jednego z bardzo popularnych nazwisk w Polsce. Coś w stylu Kowarska zamiast Kowalska. W sytuacjach urzędowych też dziewczyna od razu zaznacza, że ona przez "R" a nie przez "L" i się nie oburza.
  • 18.10.17, 15:41
    Bo nie ma się o co oburzać - w swoim dobrze pojętym interesie człowiek powinien zadbać, by jego imię i nazwisko zanotowano prawidłowo.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 18.10.17, 15:50
    Przez pół życia nosiłam trudno brzmiące regionalne nazwisko (tak jakby z błędem ortograficznym właśnie) oraz mieszkałam przy ulicy nazwanej od niemieckojęzycznego nazwiska i miałam masę problemów z zapisem co rodziło kłopoty w rozmaitych urzędach, zwłaszcza z "odkręcaniem". Ja rozumiem dopytywanie. Z resztą w ogóle obrażanie się (nie tylko na urzędnika pełniącego swe obowiązki) nie jest zgodne z s-v.
  • 18.10.17, 19:59
    Podejrzewam, że obarczona tą 'Violettą' ma pod górkę przez całe życie. "Violetta Kowalska, imię przez >>V<< i dwa >>t<<'. Pewnie dobrych kilkadziesiąt - jeśli nie kilkaset - razy zdarzało się jej słyszeć głupawe i niegrzeczne komentarze.

    Moim zdaniem nie jest trudno odbić wkurzenie Violetty w tej sytuacji, z uśmiechem i na spokojnie. Ona ma problem, ty masz wykonać dobrze swoją pracę, której częścią jest prawidłowe zapisanie personaliów.

    --
    dont hejt de pleja, hejt de gejm
  • 21.10.17, 16:06
    Trochę z innej beczki smile Często muszę adresować korespondencję do klientów lub sprawdzać dostępność towaru w ich rejonie. Ważne jest podanie dobrego województwa, ludzie są autentycznie oburzeni, że ich o to pytam big_grin Zaznaczam, że nie chodzi tu o zamieszkanie w dużym mieście, w przypadku krórego pytanie o województwo jest śmieszne ale o wioski w stylu Pierdziszowice Dolne.

    --
    "Zdajesz sobie sprawę, że próbujesz uzyskać racjonalną odpowiedź od czegoś, czego mentalność jest mieszaniną mentalności prymitywnego wieśniaka i odczuć autystyka, i co nigdy nie będzie w stanie zrozumieć sytuacji innej niż ta której samo doświadczyło?" ~ kosheen4
  • 22.10.17, 12:51
    To to za *korespondencja*, że jest *niezbędne* podanie województwa? Inna sprawa, że znając kod pocztowy, województwo można samemu ustalić...
  • 22.10.17, 15:29
    Można, ale nic uwłaczającego nikomu - zapytać, nie? Jakby tak wszystkie adresy trzeba było sprawdzać po kodach to jednak zajmowałoby to trochę czasu.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 22.10.17, 11:33
    Wiesz, o ile pamiętam, to za czasów mego dzieciństwa imię "Wioletta" - przez "wu" był jedynie dopuszczalne w wersji przez dwa "te", podobnie jak "Adrianna" czy "Bibianna". Chyba z "Izabel(l)ą" było różnie - mogło być tak, albo tak. Potem wprowadzono coś takiego, ze poza imionami "Anna, Hanna, Joanna i Marianna" - nie można było powtarzać w imionach spółgłosek tych samych następujących po sobie. Z calym szacunkiem, ale "Wioleta" brzmi dla mnie - no niefajnie - w odróżnieniu od Wioletty - pomijając owo "V", bo wszak w wymowie go nie słychać. To jest oczywiście me osobiste odczuciesmile
    Nie sądzę, by w obecnych czasach pani o takim imieniu jak wspomniałaś była przedmiotem jakichś kpin, czy li tylko zdziwienia. W dobie, gdy mamy wokół mnóstwo obco zapisywanych i także brzmiących obco imion pani o imieniu Violetta najpewniej zdumienia nie budzi.
    Natomiast zdumienie budzi fakt, iż dorosła jak mniemam Violetta nie wie, że są różne że tak powiem "odmiany" jej imienia w zapisie, którego w wymowie nie słychać i zżyma się, ze ktoś nie wie, jak zapisuje się jej imię.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 26.10.17, 17:27
    Dopytanie o imię nie jest oburzające. Ty musisz wykonać swoją pracę, w interesie oburzonych leży to, żebyś ją wykonała. Sama pracuję w urzędzie, nazwiska klientów są przeróżne, na dodatek czasem taki dzwoniący na prośbę o podanie nazwiska potrafi powiedzieć "no ja, przecież", albo coś równie mało pomocnego.
  • 26.10.17, 17:32
    gabrielle napisała:

    > czasem taki dzwoniący na prośbę o podanie nazwiska potrafi powiedzieć
    > "no ja, przecież", albo coś równie mało pomocnego.

    Ale może on się nazywa Ja? Albo Cyps Albo Zyps?
    www.obrazki.jeja.pl/1435,cyps-albo-zyps.html
  • 26.10.17, 17:55
    Dokładnie! Pracowałam kiedyś w centrali telefonicznej dużego państwowego zakładu pracy - na zmianie około 400 osób, trzy zmiany. No i nagminne było: "Z Kasią proszę!", albo "Z panią taką, co mnie poprzednio obsługiwała, taka miła blondynka..."... Jak ja to kochałam... big_grin

    --
    Rzadko ktokolwiek się zastanawia, gdzie Meduza miała węże. Owłosienie pod pachami staje się kwestią o wiele bardziej kłopotliwą, kiedy próbuje kąsać rozpylacz dezodorantu - Terry Pratchett "Muzyka Duszy"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.