Dodaj do ulubionych

tym razem pytanie głupie - od dziennkarza

18.10.17, 15:34
Właśnie mi kolo z branży się przyznał, jaką dał z miesiąc temu płamę. Na terenie, który obsługuje kręcono zdjęcia do filmu. Jak to bywa w zwyczaju zaproszono dziennikarzy na plan i konfę. Można było pogadać z aktorami, producentami - no wiadomo.
Wraz z zaproszeniem dziennikarze dostali mailem informacje o filmie - kto w rolach głównych itd. Kolega jak sam przyznał, nie czytał tegosmile No nie musiał, ale odzywać się też nie musiał przecież.
Niestety - ujrzawszy jednego ze znanych aktorów, który w tym filmie sadząc po stroju zagrał zakonnika radośnie zapytał "Co pan czuje w związku z tą rola" - chłop oczy wybałuszył jak 5- tki. "Nic, a co mam czuć?" - odpowiedział. Kolega zaskoczony taką gadką bnał dalej..."No czy to pana jakoś nastraja refleksyjnie, że gra pan zakonnika" Gość się w głos roześmiał i mówi "Panie, ja w tym filmie mówię dwa zdania...." - teraz już ewszyscy rżeli ze smiechu, a kolega goraco pragnął zapasc się gleboko pod ziemię smile


--
Korcia
"droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
Edytor zaawansowany
  • 18.10.17, 15:51
    No i..?
  • 18.10.17, 15:52
    aqua48 napisała:

    > No i..?

    Haha , naprawdę nie odgapiałem! big_grin
  • 18.10.17, 15:55
    No i tak naprawdę, choć pana aktora to ubawiło i resztę - także, to kolega zachował się b. niegrzecznie - w odróżnieniu od innego z wątku "obok". Skoro już polazł; nieprzygotowany, to było się nie odzywać, bo swoim niewinnym pytaniem okazał twórcom filmu zwyczajne lekceważenie

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 18.10.17, 15:52
    no i......?
  • 18.10.17, 16:35
    Tak prawdę mówiąc dla mnie idiotyczne jest zapytanie aktora nawet gdyby ten grał rolę tytułową "co pan czuje w związku z tą rolą". No bo co niby ma czuć? wszak to jego PRACA. Czuje że mu pieniędzy na koncie przybyło? Czuje że może sobie pozwolić na wakacje na Capri? Czy nagle poczuł że w Mławie pięcioosobową rodzinę Kowalskich w kinie "Wisła" wzruszył do łez w zeszły piątek? no dajcie spokój...
  • 18.10.17, 16:43
    Wiesz, no różnie bywa - z moich jakichś tam doświadczeń z aktorami - miewają role dla nich bardzo ważne, traktowane bardzo osobiście, czasem wspominane przez resztę zawodowego życia, mimo bardzo wielu innych ról.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 18.10.17, 16:58
    aqua48 napisała:

    > Tak prawdę mówiąc dla mnie idiotyczne jest zapytanie aktora nawet gdyby ten gra
    > ł rolę tytułową "co pan czuje w związku z tą rolą".

    idiotyczne? delikatnie powiedziane

  • 18.10.17, 17:19
    No może dla Ciebie - owszem...Jas natomiast miałam okazję słyszeć, jak Dorota Segda opowiadała o osobistym przezywaniu wcielania się w rolę Św. Faustyny, np.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 18.10.17, 17:23
    na planie?
  • 18.10.17, 17:31
    Nie, akurat ten wywiad robiłam tuż po premierze filmu, ale zapraszanie dziennikarzy na plan filmowy nie jest niczym nadzwyczajnym, jest praktykowane często...I owszem, o ile jest przewidziana konferencja prasowa to się z tymi aktorami rozmawia, podobnie jak z reżyserem, czy producentem. Z reguły na tym etapie nie mogą zdradzić zbyt wielu szczegółów, ale właśnie mówią - aktorzy - o swoich rolach, co mogą, o samym filmie i jego odbiorze - po to te spotkania są i o nie z reguły zabiega strona producencka, a nie media. Z oczywistych przyczyn

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 18.10.17, 17:35
    kora3 napisała:

    > Nie

    otóż to

    dlatego pytanie twego "kola" było gorzej, niż idiotyczne

  • 18.10.17, 17:39
    Nie, nie było idiotyczne Wagonetko - podejrzewam, ze nie masz takich doświadczeń to i nie wiesz jak to wygląda. Jeśli mowa o filmie poważnym, ambitnej i niełatwej produkcji, to aktorzy wręcz czekają na takie pytania, żeby "się sprzedać" jako szczególnie zaangażowane i wrażliwe osoby smile Tylko no należy takowe pytanie skierować do kogoś grającego dramatyczną postać, a nie w zasadzie statystującego smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 18.10.17, 17:49
    kora3 napisała:

    > Nie, nie było idiotyczne Wagonetko

    tylko twoim zdaniem

    i na marginesie: raz na jakiś czas zgłasza się do mnie lub do mojego męża ktoś z jakiejś gazety, aby udzielić wywiadu - każde z nas ma mówić o swojej pracy, krótko mówiąc

    spotkanie zaczyna się od tego, że pytam delikwenta o jego opinię o tym, co robię
    często zdarza się, że delikwent nie bardzo ma pojęcie o mojej pracy - ze po prostu nie jest przygotowany do spotkania
    wtedy grzecznie mu dziękuję i odprawiam z kwitkiem

    o ile wiem, mój mąż postępuje podobnie

    ps. mój mąż jest filmowcem, czasem pracujemy razem, choć od lat mnie moja praca absorbuje tak bardzo, że zdarza się to sporadycznie

    tak więc moim zdaniem aktorzy parsknęli śmiechem z powodu głupoty twego "kolo"





  • 18.10.17, 17:57
    No raczej nie Wagonetko - parsknęli wszyscy gdy pan mu uświadomił, ze w tej produkcji mówi dwa zdania.smile gdyby gośc przejrzał te nadesłane materiały, to wiedziałby, ze ów pan, choć aktor znany, gra tam epizod i pewnie już zapomniał o tej "roli" smile

    Natomiast co do Waszego z męzem postepowania - uważam je za słuszne i sama swoich studentów na takie sytuacje uczulam, bo to jest totalna kompromitacja niestety. Jednak w sytuacji, gdy dziennikarzy jest grupa, sprawa jest do uratowania bez kompromitacji - osoba "zielona" w temacie nie gada nic, tylko słucha o co pytają inni - proste.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 18.10.17, 18:01
    kora3 napisała:

    > No raczej nie Wagonetko - parsknęli wszyscy gdy pan mu uświadomił, ze w tej pro
    > dukcji mówi dwa zdania.smile

    otóż to - nie dość, że "kolo" nieprzygotowany, to jeszcze zadaje na planie idiotyczne pytania

    ale takie czasy, że ktokolwiek jest "dziennikarzem"



  • 18.10.17, 18:24
    Wiesz, kolega specjalizuje się w dziennikarstwie śledczym, podejrzewam, ze możesz go nierzadko oglądać w programach telewizyjnych, ale innego rodzaju niż kulturalne. Jednak no teraz w redakcjach jest często tak, że każdy dziennikarz musi czasem obsługiwać coś z nieswojej bajki.

    Nie rozumiem też dlaczego uważasz takie pytanie na planie za idiotyczne, a poza planem - nie. Wiele razy słyszałam podobne pytania na planach różnych produkcji i nikt z ekipy się nie śmiał, ani nie był oburzony...

    Zważ jeszcze na jedną rzecz - zaproszenia na plany filmowe dziennikarzy lokalnych ma na celi nic innego, jak promocję takiej produkcji nie czarujmy się. Więcej się o niej dowie i kupi bilet do kina. Ci dziennikarze nie mają , ze tak powiem dostępu do tej ekipy na co dzień, wiec podczas takiego spotkania na planie chcą się dowiedzieć jak najwięcej.
    Całkowicie zdaję sobie sprawę, że dla ekipy, może szczególnie dla aktorów taka wizyta jest męcząca. Raz ze rozwala im planowy dzień, a dwa ich rozprasza. A już bez tego mają nieraz po kilkanaście dubli banalnej sceny, bo np. chmura słońce zakryła, albo ktoś się zagapił ...Ci aktorzy godza się na to no dla promocji filmu i siebie.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 19.10.17, 16:16
    kora3 napisała:


    > Nie rozumiem też dlaczego uważasz takie pytanie na planie za idiotyczne

    nic na to nie poradzę, że nie rozumiesz wielu rzeczy - nie tylko tej

  • 19.10.17, 16:23
    No wiesz, mam problem ze zrozumieniem rzeczy niepojętych i nielogicznych smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 19.10.17, 13:57
    kora3 napisała:

    > No może dla Ciebie - owszem...Jas natomiast miałam okazję słyszeć, jak Dorota S
    > egda opowiadała o osobistym przezywaniu wcielania się w rolę Św. Faustyny, np.
    >

    Pytanie "co pan czuje" jest idiotyczne, bo w prymitywny sposób postawione i sugeruje odpowiedź w tym samym stylu - np. "czuję że swędzi mnie nos". Można i trzeba było zadać pytanie w rodzaju - czy ta rola była dla pana ważna, czy coś zmieniła w pańskim postrzeganiu świata, czy sądzi pan, że wpłynie ona na pańską karierę itp. itd., poprawnie językowo i z sensem.
  • 19.10.17, 14:02
    Pewnie można było, tylko wcześniej sugerowałaś ze z innego powodu idiotyczne są takie pytania smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 18.10.17, 18:13
    A to nie jest anegdota na forum branżowe dziennikarzy? Problem w braku profesjonalizmu, nie sv.
  • 18.10.17, 18:30
    no a tak prywatnie, podziel się, powiedz nam co czułaś w związku z tym wpisem? big_grin
  • 18.10.17, 18:37
    Powtórzę za aktorem - nic, a co miałam czuć?smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 19.10.17, 00:50
    Kolega rzeczywscie sie bardzo wyglupil i "dal plame". to bylo niekulturalnie, bo tym pytaniem ujawnil swoja zawodowa ignorancje w stosunku do aktora - ze jako dziennikarz na planie nawet nie mial pojecia kogo on gra. a powinien byl, skoro juz pytal.

    Minnie

    --
    * Można tak powiedzieć, ale po co tak mówić. *
    Stanisław Tym
  • 19.10.17, 08:01
    Dokładnie tak - tym bardziej, ze produkcja wysłała materiały zapraszając na plan, a zresztą teraz wszystko można sobie znaleźć w necie.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 19.10.17, 14:05
    Nastepny co czytac nie lubi, a gadac uwielbia i musi.😂
    Albo czasu brakuje.....forum jakies, Xbox, albo netkasyno i ladne oczy.

    --
    po prostu, prosto z mostu...
  • 19.10.17, 16:58
    Wiesz, kolega jest z innej części kraju, tak mi o tym opowiefział via fejs. Znając jego charakter pracy - w sensie - działkę po prostu, to nie był temat z kręgu jego zainteresowań, ale jak znam życie pewnie musiał kogoś na nim zastąpić i koniec - tak się zdarza. Może mu to wsadzono w ostatniej chwili, bo się ktoś inny pochorował, albo i nie - nie wiem

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 19.10.17, 17:36
    kora3 napisała:

    > Może mu to wsadzono w ostatniej chwili, bo się ktoś inny pochorował, albo i nie - nie wiem

    A, też miałem taki przypadek. Idę do dochtora, bo mi ktoś nóż wbił
    w brzuch. A on już wychodzi, mówi, że na urlop jedzie, czy cóś. No,
    ale jak to - mówię - tak mam z nożem w brzuchu? To on mi wyjął
    ten nóż z brzucha i wsadził do oka - mówi, że okulista obok jeszcze
    czynny.

    No ten, czy inny - nieważne - ważne, że dobrze się skończyło.

    PS. Wszelkie podobieństwa do utworu "Nuż w bżuhu" są przypadkowe.
    Nie popieram takiej literatury.
  • 19.10.17, 17:56
    Wiesz za co ludzie nie dostają naklejek na Świeżaki ? Za opowiadanie kawałów z brodą smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 19.10.17, 17:58
    nocnymarek2 napisał:
    >
    > A, też miałem taki przypadek. Idę do dochtora, bo mi ktoś nóż wbił
    > w brzuch. A on już wychodzi, mówi, że na urlop jedzie, czy cóś. No,
    > ale jak to - mówię - tak mam z nożem w brzuchu? To on mi wyjął
    > ten nóż z brzucha i wsadził do oka - mówi, że okulista obok jeszcze
    > czynny.
    >
    > No ten, czy inny - nieważne - ważne, że dobrze się skończyło.
    >
    > PS. Wszelkie podobieństwa do utworu "Nuż w bżuhu" są przypadkowe.
    > Nie popieram takiej literatury.


    smile)))))))))))))))


Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.