Dodaj do ulubionych

Nowa pracownica nie mówi "dzień dobry"

19.10.17, 10:03
Jakiś czas temu w mojej firmie (w innym dziale) pojawiła się nowa, młoda dziewczyna (na oko w wieku ok. 25-27 lat).
Dziewczyna nigdy sama się nie przedstawiła, ani też nikt mi jej nie przedstawił. Spotkałam ją kiedyś przed budynkiem i usłyszałam od niej.... "CZEŚĆ" na co zaskoczona odparłam po prostu "DZIEŃ DOBRY".
Od tego czasu dziewczyna mnie unika, a jeśli już gdzieś się mijamy to żadna z nas nic nie mówi. Nawet nie muszę udawać, że się nie znamy, bo się nie znamy, gdyż nikt mi jej oficjalnie nie przedstawił, a ona nie raczyła się sama przedstawić. Na szczęście raczej służbowo ani ja nic nie będę od niej nigdy potrzebowała, ani ona ode mnie. Możemy się spotkać przypadkiem przed firmą, na korytarzu, na stołówce, w windzie, w palarni, na ogólnodostępnym tarasie itp. miejscach.

Jak wybrnąć z tej, skądinąd chyba mało komfortowej, dla obu stron sytuacji? Dziewczyna powinna była wiedzieć, że nie mówi się w nowym miejscu pracy do obcych ludzi "cześć" a zwraca się do nich pan/pani, szczególnie, że ja nie jestem jej równolatką.

Rozmawiałam z innymi bliskimi mi w firmie osobami i wiem, że mój przypadek nie jest odosobniony. Jak dziewczynę nauczyć kultury, żeby zaczęła ludziom mówić dzień dobry?
Edytor zaawansowany
  • 19.10.17, 11:00
    Hmmm no można spróbować samej zacząć się jej kłaniać ...
    Co do tego, że nie przyszła się przedstawić ani nikt jej nie przedstawił. No wiesz jeśli dziewczyna pracuje jak zrozumiałam w innym dziale, a firma nie jest bardzo nieliczna, to nic dziwnego w sumie. Że się sama nie przedstawiła podczas tych przypadkowych spotkań ...No może jest nieśmiała. Bedąc na Twoim miejscu zwyczajnie przedstawiłabym się jej ja jako zasiedzialy pracownik. Ale teraz to może być już trochę niezręcznie w przelocie jakoś. Ale np. na stołówce, dlaczego nie. To, ze powiedziała "cześć" - no dała plamę , ale nie ma co zaraz się "nadymać". Było na to "cześć" powiedzieć z uśmiechem A dzień dobry, dzień dobry. A przy okazji , widzę ze razem pracujemy. Jestem XY z działu Z. Miło powitać w zespole". Ja bym tak zrobila. Dzie3wczyna się zwyczajnie speszyła Twoim zachowaniem, może odebrała je jakoś niemile. Spróbuj do niej przy okazji zagadać.

    To czy się w danej firmie mówi współpracownikom pan/pani czy ty zależy od zwyczajów danej firmy. Rozumiem, ze u Was nie ma zwyczaju mówienia ty.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 19.10.17, 12:51
    cyt. "Hmmm no można spróbować samej zacząć się jej kłaniać ..."

    Pani watkodawczyni nie tylko sama sie nie ukloni, ale wrecz z oburzeniem zareagowala jak jej dziewczyna pierwsza sie uklonila niewlasciwym wg watkodawczyni slowem "czesc".
    Po takiej nadwrazliwej reakcji tez nie mialabym sie ochoty takiej paniusi klaniac ani miec z nia do czynienia , co ulatwia fakt, ze obie panie sa w innych wydzialach.
    Reasumujac, uwazam, ze pani watkodawczyni zachowala sie niewlasciwie, kij w d... nie ma nic wspolnego z kultura i dobrym wychowaniem. Grzecznie to innymi slowy po prost przyjaznie. Rzoumie, ze ton owego "dzien dobry" byl pelen swietego oburzenia. Tak, ze dziewczyna zrozumiala "gdzie jej miejsce"i teraz pani unika.
    Powinna byla pani odpowiedziec wesolo "a witam, dzien dobry", nie zaszkodzilo sie pierwszemu przedstawic, zapewne okazaloby sie, ze owo "niekulturalne dziewcze"pewnie jest mila osoba, ktora probuje sobie znalezc miejsce w nowej firmie i wypadalo by jej w tym pomoc.


    cyt. "Co do tego, że nie przyszła się przedstawić ani nikt jej nie przedstawił. No wiesz jeśli dziewczyna pracuje jak zrozumiałam w innym dziale, a firma nie jest bardzo nieliczna, to nic dziwnego w sumie"
    Oczywiscie, ze tak, nigdy nei spotkalam sie z przedstawianiem osob z innego dzialu. Zreszta ja jestem akurat taka osoba, ze nigdy nie czekalam na przedstawienia, po prostu sama sie przedstawialam.
  • 19.10.17, 13:28
    No niestety podejrzewam Milamalu, ze możesz mieć rację. Wątkodawczyni no jawi się jako nieco pryncypialna.
    Niemniej - no poradziłam, co uważam za słuszne i sama zrobiłabym smile

    Co do przedstawiania osobom z innych działów. Róznie to bywa, jeśli firma jest malutka, to nierzadko nowo przyjęty człowiek jst przedstawiany nawet i wszystkim. Ale jeśli nie, to na ogół osobom ze swego działu i tym, z którymi ewentualnie z innych ma współpracować.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 19.10.17, 14:20
    kora3 napisała:

    > No niestety podejrzewam Milamalu, ze możesz mieć rację. Wątkodawczyni no jawi s
    > ię jako nieco pryncypialna.

    Ha ha, wlasnie sobie uswiadomilam jak ladnie nazwalas to samo co ja nazwalam moze zbyt doslownie. Na drugi raz zamiast powiedziec, ze ktos ma kij w d... powiem, ze jest zanaddto pryncypialny. Znaczy to samo, a jak ladniej brzmi.
  • 19.10.17, 14:26
    smile ano tylko trochę ladniej

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 19.10.17, 13:57
    Podzielam Twój pogląd w temacie "nadęcia się" wątkodawczyni na to "cześć" dziewczyny, ale no nie powinna mówić "czesć" do osoby znanej z widzenia i jak mi się wydaje sporo od niej starszej. Uprzedzając - nie , mnie by to nie przeszkadzało, wręcz przeciwnie smile ,ale zasada jest zasadą.


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 19.10.17, 14:22
    kora3 napisała:

    > Podzielam Twój pogląd w temacie "nadęcia się" wątkodawczyni na to "cześć" dziew
    > czyny, ale no nie powinna mówić "czesć" do osoby znanej z widzenia i jak mi się
    > wydaje sporo od niej starszej.

    Ja tez bym nie powiedziala, z ostroznosci procesowej zawsze na pierwszy rzut mowie 'dzien dobry", no ale tamtej zdarzylo sie "czesc" ktore przeciez nie jest obrazliwie a nawet mozna by rzecz komplementem, prawdopodobnie owa dziewczyna nie zauwazyla, ze pani jest od niej starsza, moze wziela ja za rownolatke. Ja to bylabym dumna gdyby ktos mlodszy jeszcze do mnie "czesc"zechcial choc raz powiedziec.
  • 19.10.17, 14:30
    Heh smile Wiesz, ja raczej podejrzewam, że albo pani wątkodawczyni jest tylko nieco starsza od dziewczyny, albo dziewczyna wcześniej pracowała gdześ, gdzie wszyscy byli w firmie na ty i "cześciowali". O ile to drugie to nie powinna tego przenosić na grunt nowej pracy.

    U nas wszyscy są na ty i na czesć, ja ze swoimi studentami też tak jestem smile Ale no jednak ja im to proponuje, a nie ono cześciują mi na dzień dobrysmile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 19.10.17, 12:42
    winterrr napisała:

    > Jak dziewczynę nauczyć kultury, żeby zaczęła ludziom mówić dzień dobry?

    Spróbuj podstępem. Najpierw mów jej "cześć". Potem zacznij powoli wplatać
    "cześć dobry". A następnie coś tam mruknij pomiędzy "cześć" i "dzień", niech
    przywyknie - w końcu to dość podobne dźwiękowo słowa. Nie minie kilka
    miesięcy, że przyzwyczai się do "dzień dobry".
  • 19.10.17, 14:08
    Jest dobrą zasadą, że nowego pracownika przedstawia się wszystkim lub choćby najbliższym pracownikom w firmie. To zadanie należy do bezpośredniego kierownika. Dziewczynie należy po prostu mówić za każdym razem z uśmiechem dzień dobry.
  • 19.10.17, 14:25
    Tak Aquo, jest to dobra zasada, tylko przecież wątkodawczyni wyraźnie napisała, że dziewczyna pracuje w innym dziale i nie współpracują z sobą wcale, a ona ją kojarzy zwyczajnie z widzenia. Podejrzewam, ze forma jest większa, pani nie przedstawiano wszystkim tylko współpracownikom bezpośrednim i tyle. Trudno, żeby dziewczyna sama z własnej inicjatywy przeszła po zalozmy całym budynku i sama się przedstawiała, jak tego - chyba - oczekiwała wątkodawczyni.

    Co do ukłony, proponowałam to samo, a najlepiej przy okazji tegoż - samej się przedstawić

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 19.10.17, 15:21
    Jest taka piękna zasada, że "dzień dobry" pierwsza mówi osoba lepiej wychowana. Poddaję pod rozwagę.
  • 20.10.17, 03:42
    winterrr napisała:
    Rozmawiałam z innymi bliskimi mi w firmie osobami i wiem, że mój przypadek nie jest odosobniony. Jak dziewczynę nauczyć kultury, żeby zaczęła ludziom mówić dzień dobry?


    Zaczac od siebie.
    Po pierwsze, to bardzo brzydko obgadywac ludzi.
    Po drugie, doroslych sie nie wychowuje.
    Po trzecie, naprawde kulturalny czlowiek zamiast szczegolowo przeliczac swoj wiek, pozycje, ustawienie slonca, ksiezyca i gwiazd na niebie w stosunku do 'tej drugiej' po prostu by zyczliwie sam pierwszy podszedl z wyciagnieta reka, usmiechniety, i przedstawil sie: "jestem Anna Kowalska/Jan Nowak, jest pani widze tu od niedawna?" - milo mi pania poznac" - bo dla 'nowego' w kazdym nowym obcym otoczeniu nie ma nic gorszego jak czuc sie wyobcowanym i niechcianym.

    Minnie

    --
    * Można tak powiedzieć, ale po co tak mówić. *
    Stanisław Tym
  • 20.10.17, 10:57
    Mieszkam za granica wiec chyba troche od tego odwyklam ale wydawalo mi sie ze wraz z otwarciem naszych granic, naplywem obcego kapitalu gdzie rozne korporacje rosna jak grzyby po deszczu juz nie ma takich 'biurowych panius' ale wyglada ze ewidentnie wciaz sa ! sad
  • 20.10.17, 12:30
    Ależ są, jakby przechowane w formalinie przez ostatnie 15 lat...
  • 20.10.17, 16:39
    A kij w d... nie pozwoli nawet wrocic na forum skomentowac komentarze. Jakos niedorobione to trolowanie.


    --
    http://1.bp.blogspot.com/-P2HXVmRDoW4/VYrC3IqVzPI/AAAAAAAAB6o/0VKo6vEbt6I/s1600/linia_ozdobna.gif
  • 20.10.17, 16:43
    dziewczę ani się nie przedstawia, ani nie wita, ale krytykowana jesteś ty

    takie to forum pełne dziwnych ludzi smile

  • 20.10.17, 18:00
    Prawdziwa cnota krytyk sie nie boi, Wagonetko 😄
    Ani korona z glowy nie zleci

    --
    http://1.bp.blogspot.com/-P2HXVmRDoW4/VYrC3IqVzPI/AAAAAAAAB6o/0VKo6vEbt6I/s1600/linia_ozdobna.gif
  • 20.10.17, 22:46
    wagonetka napisał(a):

    > dziewczę ani się nie przedstawia, ani nie wita, ale krytykowana jesteś ty

    Nie wiadomo czy 'dziewcze' sie nie przedstawilo, tak naprawde, albo - dlaczego.
    Moze zmrozona juz po tym pierwszym znaczacym i jakze pouczajacym "DZien DObry" na jej "byle jakie" czesc - bala sie wiecej otworzyc usta. i nic dziwnego, kazdy by sie bal.
    Rzeczywscie dziwne bardzo..

    Minnie

    --
    * Można tak powiedzieć, ale po co tak mówić. *
    Stanisław Tym
  • 21.10.17, 00:04
    Wita,wita- powiedziala czesc. Wydaje mi sie za jak ktos nowy zaczyna prace w firmie to raczej szef powinien przedstawic ta osobe zespolowi. Jesli to duza firma nie musi przedstawiac kazdemu dlatego chyba wystarczy zwykle 'dzien dobry'- ok moze czesc bylo troche poufale ale moze bidula wlasnie z jakiejs duzej korporacji odeszla?.
  • 23.10.17, 21:09
    Zaskoczona jestem niektórymi komentarzami.
    Nie mam żadnych złych intencji. Jakie obgadywanie?? To była zwykła wymiana zdań ze współpracownikami na temat dziwnego zachowania jednej z pracownic. Dla mnie nie mówienie czegoś tak podstawowego jak DZIEŃ DOBRY w miejscu pracy jest dziwnym zachowaniem. Dlatego postanowiłam zasięgnąć opinii na forum. A że wyszukiwarka wskazała mi to właśnie forum???? Od razu muszę być trollem, bo nie pisałam tutaj nigdy wcześniej?? "Jakos niedorobione to trolowanie." - wybaczcie, że nie znalazłam wcześniej czasu ale nie spędzam 24/h przy komputerze... PRACUJĘ, ŻYJĘ, SPOTYKAM SIĘ Z PRZYJACIÓŁMI...

    Wydawało mi się dotychczas, że kłanianie się w miejscu pracy jest standardowym zachowaniem i pokazuje, czy mamy do czynienia z osobą ogarniętą, dobrze wychowaną.

    Przypomniałam sobie swoje początki w firmie i pamiętam dokładnie jak mówiłam dzień dobry wszystkim osobom PIERWSZA! Zarówno tym, które mi zostały przedstawione przez przełożonych/współpracowników, jak i również tych, których mijałam na schodach/w windzie itp. Nadal (po wielu latach pracy w tej samej firmie) mówię współpracownikom PIERWSZA dzień dobry, nie czekam na to,czy nadchodząca na przeciw mnie osoba się pierwsza do mnie odezwie czy też nie. Napisał ktoś wyżej trafnie, że pierwsza dzień dobry mówi osoba lepiej wychowana! Jakbym czytała o sobie, bo własnie taką zasadę stosuję także poza pracą np. kiedy w osiedlowym sklepie spotykam sąsiadkę. Czyli jednak chyba nie jest najgorzej z moim wychowaniem????

    Na początku, gdy zostałam zatrudniona gdy wchodziłam do innego działu, w którym nie byłam jeszcze nigdy wcześniej, po prostu sama się przedstawiałam. Sporo jest tych działów, trudno żeby szef każdego pracownika przedstawiał we wszystkich działach. Trzeba sobie samemu jakoś radzić. A jak wiadomo - jak nie wiesz jak się zachować to zachowaj się przyzwoicie!!! czyli przede wszystkim WITAJ SIĘ, nawet jak kogoś nie znasz!!!
    U mnie w firmie każdy pracownik ma obowiązek nosić identyfikator, ale uznałam, że pomimo tego, że widnieje na nim moje imię i nazwisko oraz stanowisko, należy się przedstawić. Chodziłam więc po firmie, oczywiście wtedy gdy miałam coś do załatwienia i przy okazji będąc w nowych działach, sama się przedstawiałam. Myślę, ze było to dobrze odebrane i z tego co zauważyłam inne osoby też tak robią. Nie ma żadnego poradnika jak się zachowywać w takich sytuacjach, ale najwidoczniej inteligentni ludzie, w dodatku dobrze wychowani potrafią sobie poradzić w każdej sytuacji (tak, mam na myśli siebie big_grin)

    Nie zamierzam tej dziewczynie zaczynać się kłaniać, dostosowuję się do jej zachowania wobec mnie. Skoro ona mnie, jak i również kilka innych osób z którymi o niej rozmawialiśmy (a być może jest ich w firmie znacznie więcej) traktuje jak powietrze - niech i tak będzie. Mi korona z głowy nie spadnie. Nie sądzę, by dla niektórych z Was miało to znaczenie, bo widzę że zdanie na temat mojej osoby macie już wyrobione (że np. jestem trollem) ale pragnę dodać, że rozmowy na temat owej pani (nazwane przez jedną z osób wypowiadających się w wątku - obgadywaniem) nie zostały przeze mnie zainicjowane. Są osoby bardziej oburzone jej zachowaniem ode mnie. Są to bowiem osoby, którym ona nie mówi NIC. Mi teraz już również nic nie mówi, ale dostąpiłam zaszczytu i raz usłyszałam CZEŚĆ big_grin

    Oby tylko ta dziewczyna nie wpadła z nie mówieniem dzień dobry na jakiegoś prezesa /vice prezesa, którzy od czasu do czasu wizytują filie naszej firmy w miastach regionalnych...

  • 24.10.17, 00:47
    winterrr napisała:

    > Nie zamierzam tej dziewczynie zaczynać się kłaniać, dostosowuję się
    > do jej zachowania wobec mnie. Skoro ona mnie, [...]

    To postawa reaktywna. To ta inna ma decydować co i jak? W Twojej
    pracy nie jest wymagana kreatywność? Wykonujemy tylko rozkazy?

    > Oby tylko ta dziewczyna nie wpadła z nie mówieniem dzień dobry
    > na jakiegoś prezesa /vice prezesa, którzy od czasu do czasu wizytują

    O to akurat nie martwiłbym się. Pomimo psioczenia na nich, to akurat
    prezesi, dyrektorzy itp. często wykazują się większym dystansem, ironią
    i kreatywnością właśnie, niż Naburmuszone Paniusie z Dużym Stażem.

    Odniosłem się tu tylko do niektórych aspektów, ale w tonie Twoich
    opowieści przebija pewien specyficzny przekaz. "Na początku, gdy
    zostałam zatrudniona...", "Przypominam sobie swoje początki...".
    Kiedyś, kiedyś. Ja też kiedyś jeździłem rowerem marki ukraina, a teraz
    to się tam tacy wożą nowoczesnymi tramwajami. I co z tego? Mam wziąć
    transparent i stanąć na szynach?

    Jesteś zdziwiona reakcją? Wiele można wyczytać między słowami. I to
    nawet w słowie pisanym, kiedy zdawałoby się można to wycyzelować.
    Nie zawsze to, co się pisze jest tym, co się chce wyrazić. Tym bardziej
    w słowie mówionym. Może i chciałaś powiedzieć "dzień dobry", ale
    powiedziałaś "spierdalaj". Co z tym chcesz teraz zrobić, to już Twoja
    sprawa.
  • 24.10.17, 08:31
    Winterr - przepraszam, ze zapytam - ale ile Ty masz lat? Nikt tu nie twierdził, ze nowa pani dobrze robi nie kłaniając się, ale Ty pytałaś co w tej sytuacji zrobić - o to Ci napisaliśmy: pierwszej się ukłonić i życzliwie zagadać. Bo CO innego mogłabyś zrobić? Pouczać jej Ci nie wypada...

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 24.10.17, 16:49
    Autorka pisze o przedstawaniu sie jak byla nowa szla do innego dzialu I czegos potrzebowala. To chyba normalne I nie ma nic wspolnego z sytuacja . JAk sie zaczyna prace w duzej firmie to nowa osoba nie bedzie sie kazdej mijanej osobie przedstawiac bo to by nie wygladalo zbyt normalnie. Tak sobie pomyslalam ta dziewczyna pewno przeszla z korporacji I tam kazdy mowil czesc....moze bylo mlodsze towarzystwo ale jak ja bym w nowej firmie powiedziala czesc a jakas paniusia by mi wyniosle powiedziala D Z I E N D O B R Y ...to tez bym sie tak nie spieszyla z powitaniem nastepnym razem.
  • 24.10.17, 17:12
    No wiesz, nie ma znaczenia wg skąd "przeszła" - nie można przenosić zwyczajów ze tak powiem lokalnych ze swojej dawnej formy/branży na grunt kolejnej. Pisałam po tym wyżej, tu błąd dziewczyny. Z tym przedstawianiem się - no rzeczywiście trudno każdej napotkanej osobie. Co innego gdy się pojawia po coś , w6edy normalnie: - Dzień dobry, jestem XY, nowa w dziale Z. Bardzo mi miło...Przeszłam po zestawienie/raport itd."

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 24.10.17, 23:43
    Dziewcze mlode, nie pomyslalo, jak wiele dziewczat w jej wieku. nie usprawiedliwiam a tlumacze jeno, bo w zasadzie wyznaje zasade ze w pracy wiek nie usprawiedliwia, niemniej tlumaczy wiele.
    Co nie zmienia faktu iz znacznie bardziej niegrzecznie jest zadzierajac nos do gory wyniosle wysyczec 'dzdzienn dobrrryyy' w odpowiedzi, pouczajac tymze jakaz to straszna gafe pozdrawiacz smial popelnic rzucajac dostojnej "damje" luzackie 'czesc'.
    a szczegolnie gdy sie jest w dojrzalym wieku, zatem posiada sie te lata zyciowego doswiadczenia. rzekomo, przynajmniej.

    To nieskomplikowane - jak pisalam uprzednio, do nowej pracy czy zespolu wchodzi nowa, mloda, niedoswiadczona osoba. w /g SV i zwyklej ludzkiej zyczliwosci powinno sie ja przyjac milo, z pomoca, a wszelkie faux pas korygowac dyplomatycznie i z taktem.
    Kazdy kiedys byl 'ten nowy'....

    Minnie
    --
    * Można tak powiedzieć, ale po co tak mówić. *
    Stanisław Tym
  • 25.10.17, 07:30
    Fajnie Minnie, tylko, ze ... ja to samo od początku tego wątku piszęsmile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 28.10.17, 22:18
    sorry, ale po Twoim poście widać, że "swoje" zasady uznajesz za uniwersalne.

    po pierwsze - pierwsze słyszę, że nowy pracownik w firmie podchodzi do wszystkich na korytarzach z głupia frant i się przedstawia.
    Znam dwie opcje: przełożony/opiekun stażu itp. oprowadza nową osobę po firmie i przedstawia.
    Albo: do przedstawienia dochodzi gdy jest to potrzebne np. na spotkaniu są osoby, które się nie znają.
    To normalne, że w dużych firmach większość ludzi się nie zna.

    W bardzo wielu firmach jest zasada, że mówi się cześć, a nie dzień dobry do wszystkich. Zgadzam się, że bezpieczniej jest mówić "dzień dobry", ale może w jej dziale jest bardziej sympatyczna atmosfera i myślała, że tak jest w całej organizacji?

    W dużych firmach, które zatrudniają kilkaset osób (i nie ma szans by znać wszystkich z widzenia) zdarza się, że osoby, które się nie znają nie mówią do siebie na korytarzu "dzień dobry"/cześć.

    Dziwię, się że o takich za przeproszeniem pierdołach rozmawiasz ze współpracownikami. To jest sprawa bez znaczenia...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.