Dodaj do ulubionych

Nietaktowne pytanie?

21.10.17, 22:23
Sytuacja następująca. W moim zakładzie pracy ktoś, nazwijmy go A awansował. Ja i A mamy takie samo wykształcenie i te same kwalifikacje, potwierdzone dokładnie tymi samymi certyfikatami. Pracuję dłużej. Ja jestem w mniej rozwojowym dziale firmy, natomiast A trafił do działu lepiej rokującego, a teraz dostał awans i jeszcze lepsze stanowisko w kolejnym dziale.

Mimo szczerego zdziwienia (też byłam zainteresowana tym awansem, oficjalnie wnioskowałam, mówiono mi, że nie ma możliwości-obiektywnych- finansowych) -pogratulowałam.

Zapytałam A jak sprawy się mają w jego poprzednim dziale,o który również pytałam w HR i kiedyś składałam wniosek o przeniesienie tzn czy ktoś będzie na jego miejsce czy nie ma takich planów. Rozmowa przez komunikator; do tej pory gładka konwersacja, po tym pytaniu-cisza. A wiem na 100%, że wiadomość odebrana.

A jest dalszym znajomym, raz na czas do siebie piszemy, czasem porozmawiamy na przerwie.

Szczerze mówiąc nie mam wrażenia, że zadałam jakieś szalenie "inwazyjne" pytanie-nie wypaliłam przecież z grubej rury-np Ile będziesz zarabiać.
Co o mnie i A sądzicie pod kątem sv?
Edytor zaawansowany
  • 21.10.17, 22:52
    Dziwnie sie zachowal- wystarczylo powiedziec ze nie wie abys zapytala w HR. Mam wrazenie z jego reakcji ze on nie bardzo chce aby przeszla do tego dzialu....
  • 21.10.17, 23:05
    Nie ma powodu nie chcieć. To nie jego obecny, a były dział.
  • 21.10.17, 22:58
    To nie S-V to uklady w pracy a tam S-v nikt sie nie przejmuje..
    Widocznie znajomy - z jakichs tam powodow Tobie nie znanych nie moze albo byc moze, nie ma planow poparcie dla Ciebie A nawet byc moze szef mu powiedzial ze nic z tego i woli na ten temat nie dyskutowac - i tak to trzeba zostawic.
    A to ze macie to samo wyksztalcenie i ktos pracuje dluzej i czuje sie bardziej wlasciwym na stanowisko wcale nie musi tak wygladac od strony tego kto decyduje kogo przyjac..
    Wczesniej czy pozniej zrozumiesz ze nie przyjmujemy pod swoje skrzydla czlowiek najbardziej wlasciwego na dane stanowisko ale takiego kogo jestesmy pewni ze nam nie zrobi kreciej roboty a wrecz pomoze wspiac sie wyzej..

    Zwykle przyjmuje sie pod swoje skrzydla niekoniecznie tego kto jest "formalnie" czy merytorycznie wlasciwszym na dane stanowisko ale tego kto nam nie bedzie zagrazal a wrecz pomoze w naszym dalszym awansie.

    A wiec jak widac w pracy nie wazne co sami o sobie myslimy ale to co inni o nas mysla.

    A tu akurat wprawdzie nie zadalas mu niewygodnego pytania ale on sie byc moze obawia ze zanim sie "kurz nie osiadzie" lepiej sie nie nastawiac na celownik gdyz nie wiadomo jakie pytanie i kiedy wyskoczy.. On teraz musi byc lojalny dla swojego nowego i starego bosa a nie Ciebie.
  • 21.10.17, 23:15
    On bossowi czy to staremu czy nowemu nie ma jak pomóc wspiąć się wyżej. Ja też na jego miejscu nie miałabym takiej możliwości.
  • 22.10.17, 00:44
    są tu dwie rzeczy:

    1. chcesz się dowiedzieć " czy ktoś będzie na jego miejsce czy nie ma takich planów"
    on nie jest właściwym adresatem takiego pytania

    2. niepokoisz się że przeczytał wiadomość ale na nią nie odpowiedział - zdarza się, nie musi to oznaczać od razu że jakaś wielka obraza i afera - tym bardziej że zadajesz mu pytania na które nie powinien odpowiadać

    > Co o mnie i A sądzicie pod kątem sv?

    moja rada: wyluzować - nie myśl o nim, o tym że "ukradł" ci awans, tylko rób swoje, a o wakaty pytaj kierownictwo w tym dziale, albo w HR-ach
  • 22.10.17, 01:11
    pomysł był taki by napisać wniosek-ale wcześniej zapytać jego jako osobę odchodzącą czy w związku z tym jest wakat

    dokładnie to mógł mi napisać-żeby pytać w HR, że nie jest adresatem.

    Co do awansu to robię swoje. Po prostu jestem zdziwiona, bo cały czas słyszałam, że na awans nie ma szans bo brak funduszy (nie ma szans dla nikogo). mówiono mi to kilka razy wprost. I stąd zdziwienie,
  • 22.10.17, 07:18
    czasem się zdarza, że ktoś na komunikatorze nie odpowie na pytanie, jeżeli ci zależy na odpowiedzi to odezwij się jeszcze raz:

    "pytałam o to jaka jest sytuacja w dziale z którego odszedłeś, czy jego kierownictwo będzie kogoś zatrudniać, ale mi nie odpowiedziałeś. czy mógłbyś mi dać odpowiedź?"

    z tym że chyba zdajesz sobie sprawę że nakręcasz się z zazdrości o ten awans, że przestajesz być merytoryczna - polityka jego byłego kierownika to nie jest sprawa którą on się teraz zajmuje.

    może ktoś zauważył tam na górze, że macie te same cerrtyfikaty, ale różny poziom profesjonalzmu
  • 22.10.17, 09:10
    Widocznie ktoś na górze uznał jedną osobę za dyskretną, a drugą za wścibską.

    Jeżeli komuś zależy na awansie, to przede wszystkim powinien ograniczyć kontakty w pracy do spraw ściśle zawodowych. Żadnych pogaduszek, żadnego interesowania się sprawami innych pracowników.
  • 22.10.17, 09:29
    horpyna4 napisała:

    > Jeżeli komuś zależy na awansie, to przede wszystkim powinien ograniczyć kontakt
    > y w pracy do spraw ściśle zawodowych. Żadnych pogaduszek, żadnego interesowania
    > się sprawami innych pracowników.

    Też uważam takie wypytywanie osoby od której awanse nie zależą za wścibstwo. Rozumiem rozgoryczenie barakiem własnego sukcesu, ale nie powinno się to przekładać na ankietowanie osoby awansującej na temat kto, gdzie i dlaczego przechodzi oraz gdzie będzie wakat.
  • 22.10.17, 09:58
    Dla ścisłości-pytałam tylko o wakat.
  • 22.10.17, 10:04
    vivi86 napisał(a):

    > Dla ścisłości-pytałam tylko o wakat.

    a o co pytasz forum tak w ogóle?
    czy potrafisz sformułować zamknięte pytanie (tak/nie) do nas?
  • 22.10.17, 10:01
    Pytanie padło po awansie. Nie było tak, że poleciałam pytać po awans, a dowoedziałam się o nim z inicjatywy rozmówcy, który sam o nim powiedział. Inaczej bym nie wiedziała, bo z byłym działem A styczności nie mam, a i byłam przekonana, że nie ma możliwości tego awansu bo tak mi mówiono w HR
  • 22.10.17, 10:04
    Uściślając-rozmowa rozpoczęta os mojego pytania zupełnie nie związanego z pracą, w pewnym momencie to druga steona pisze z własnej inicjatywy, przy okazji zapytałam o były dział
  • 22.10.17, 11:16
    Wiesz, moim zdaniem oboje zachowaliście się "nie halo" - Ty, bo pytałaś, pan, bo nie odpowiedział nic. Powinien napisac, ze nie ma pojęcia jakie szefostwo ma plany wobec jego bylego dzialu.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 22.10.17, 11:27
    Koro, czemu mije pytanie buło nie halo? Awans wyszedł spontanicznie, z inicjatywy A, jakby nie wspomniał to bym nie wiedziała, bo mi HR mówił co innego. Noe pytałam o zarobki na nowym stanowisku.
  • 22.10.17, 11:38
    Hmmm wiem, bo przeczytałam wcześniej cały wątek smile Wg mnie był "nie halo", bo kolega nie ma plenipotencji, by udzielać informacji na temat swego byłego działu.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 22.10.17, 11:48
    kora3 napisała:

    > Wiesz, moim zdaniem oboje zachowaliście się "nie halo" - Ty, bo pytałaś, pan, b
    > o nie odpowiedział nic.

    to było na komunikatorze, rodzaju charut
    to że nie odpowiedział w ciągu chwili nic nie znaczy, być może zbiera informacje żeby odpowiedzieć

    to było pytanie w rodzaju "co teraz zamierza zrobić twoja ex?"

    o ile w bezpośredniej rozmowie najczęsciej prawidłowa odpowiedź brzmi "nie wiem, może sama ją o to zapytasz" to na chacie pozostawienie chwili na refleksję zamiast wygarnięcia łopatą też ma swoje miejsce
  • 22.10.17, 12:25
    No tez prawda

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.