Dodaj do ulubionych

Obcalowywanie - uhhh

30.10.17, 11:15
Macie jakies pomysly na "obcalowywaczy"? Syt z biura, siedzimy sobie w 5 osob w pokoju, nagle wpada przedstawiciel handlowy z innego biura z wizyta do kolezanki. Robi runde po naszym biurze, facetom podaje reke, ja tez wyciagam reke, a ten hops, bierze sie za calusy w policzek (3!) nosz kur..... Dla mnie to po 1 obrzydliwe, po 2 narusza moja przestrzen osobista, po 3 nie, nie, nie! Specjalnie wyciagnelam reke na przywitanie, co jeszcze mozna zrobic? Bedzie sie po poludniu zegnal...
Jako rys geograficzny dodam, ze syt nie dzieje sie w PL, a przedstawiciel jest Holendrem. Co by nie bylo mam prawo do mojej Polskiej powsciagliwosci w kontaktach blizszych niz "na metr", jak wymusic na gosciu pozegnanie zdalne?sad
Edytor zaawansowany
  • 30.10.17, 11:17
    Najlepiej zacząć od sygnałów niewerbalnych, usztywnienie ciała i delikatne odchylenie się do tyłu.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 30.10.17, 11:36
    Chyba nie ma bardziej widocznego niewerbalnego sygnalu niz wyciagniecie reki miedzy mnie a witajaca osobe. Niestety czasem to nie dziala i panowie (panie nigdy) ta reke przyciagaja i witaja radosnie buziakami...
  • 30.10.17, 11:41
    Nie dawaj się przyciągnąć, ręka ma być sztywna i mocno do przodu wyciągnięta, wzrok groźny smile A na ustach wyraźny szept - opryszczka, opryszczka, opryszczka...
  • 30.10.17, 12:29
    Śmiech śmiechem, ale ja serio uważam to za obrzydliwe i naruszenie moich granic.. no nic, raz mnie zaskoczył, drugi raz się nie dam.
  • 30.10.17, 13:27
    Dokładnie, a jeśli nie zareaguje jak trzeba na sygnały niewerbalne zwyczajnie spokojnie powiedz. "Nie lubię tak się witać"

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 31.10.17, 08:29
    W pierwszej chwili też myślałem o opryszczce, ale my nie musimy się obnosić ze sprawami medycznymi czy zdrowotnymi. Poza tym, osoby z biura potem będą szukać tej opryszczki....
    Moja koleżanka z biura mówi przy takich okazjach wprost: jestem niecałuśna. Postawa usztywniona. Nie pamiętam nikogo, kto by się decydował na misiaczki.
  • 31.10.17, 10:37
    I to jest najlepsze wyjście, moim zdaniem. Grzecznie, ale wprost. Bez wykrętów natury zdrowotnej, które mogą zadziałać tylko chwilowo, bo przecież nie będzie wiecznie udawać chorej.
  • 30.10.17, 11:47
    Być może pan ów nie odczytuje właściwie Twego gestu, dlatego trzeba dać mu do zrozumienia wyraźniej, ze nie pasuje Ci obcalowywanie

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 30.10.17, 11:42
    beenthere napisała:

    > Macie jakies pomysly na "obcalowywaczy"?

    Żuj czosnek?
  • 30.10.17, 12:09
    W biurze???? Na wyciagniecie reki rzuca sie do serii calusow? Nalezy goscia przywolac do porzadku tupnieciem: w biurze bez calusow!! i uscisnac mu reke zeby poczul.
    Jaki to kraj i skad ten Holender sie urwal?
    Nie musisz byc grzeczniutka gdyby nadal lecial z buziakami - slowo stop dziala w kazdym jezyku- niech sie gosc wypcha.

    --
    - Jezusicku, Jendrek, psecie ty mas ciupaske w plecach!
  • 30.10.17, 12:26
    No niestety, taki to Holender co wszystkie panie wita 3 soczystymi całusami. Niech sobie wita jak chce tych co im pasuje, ale na moje wyciągnięcie ręki powinien przystopowac uncertain No ale i takie anty savior vivre postacie się zdarzają...
    Dziś po południu wstanę z drugiej strony krzesła i potraktuje je jako barierę, mam nadzieję że go nie przeskoczy..
  • 30.10.17, 12:33
    beenthere napisała:

    > Dziś po południu wstanę z drugiej strony krzesła i potraktuje je jako barierę,
    > mam nadzieję że go nie przeskoczy..

    Nie, wyciągnij szybko prawą rękę na pożegnanie, a drugą dłonią gdyby chciał Cię jednak obcałowywać zrób stanowczy znak stop i pokręć przecząco głową patrząc mu w prosto oczy.
  • 30.10.17, 12:57
    Tez uwazam, ze za krzeslo chowamy sie przed tygrysem lubiacym cmokac.
    Tu Aqua dobrze radzi. W koncu to cywilizowane biuro.
    I bron cie panie boze okazac zaklopotanie swoja odmowa. Smialo i pewnie.

    --
    - Halo, pralnia?
    - Sralnia,k... Ministerstwo Kultury, słucham.(podobno autentyczne)
  • 31.10.17, 02:26
    jak ponizej. prosto i konkretnie - zadnego zaslaniania sie gruzlica, opryszczka, krzesłem, cmokania powietrza - te sposoby bylyby tylko maskowanie prawdziwych odczuc watkodawczyni odnosnie calowania w przestrzeni biurowej i nawet jesli osiagnelaby swoj cel to chyba i tak mialaby dyskomfort.
    gdyby to jednak (o-zesz....😱😱) nie zadzialalo i wywowalo pytanie (werbalne i w oczach) ze strony calujacego: alez dlaczego?! to wtedy bardzo niewielki usmiech zawodowy i odpowiedz: tak wole. i nie dodajemy zadnego innego wyjaśnienia.


    > Nie, wyciągnij szybko prawą rękę na pożegnanie, a drugą dłonią gdyby chciał Cię
    > jednak obcałowywać zrób stanowczy znak stop i pokręć przecząco głową patrząc m
    > u w prosto oczy.
  • 30.10.17, 12:29
    Nie cierpię tego. W mojej rodzinie nie ma na szczęście tego okropnego zwyczaju całowania na powitanie, ale już w rodzinie mojego męża - tak. I leci całować babcia z opryszczką, bratowa od obiadu, bratankowie znad gier komputerowych, szwagier od papierosa. Borzeszumiący. A dla mnie to jak by nożem dźgnąć. Nienawidzę tego procederu, nienawidzę, nienawidzę.

    --
    http://s17.rimg.info/5aa663295cabae0e0baed1538c766a3b.gif
  • 30.10.17, 15:49
    Macie wielkie szczęście, że w Hiszpanii nie mieszkacie. Tam potrafi i urzędnik się rozpędzić i na pożegnanie dać dwa całusy wink I piszę to całkiem serio, po prostu wszyscy tu się notorycznie obcałowują. Idzie się przyzwyczaić.
  • 31.10.17, 02:14
    dobrewink i skladasz korekte podatku, masz niestety duza doplate, urzednik to sprawdza, przyjmuje i na koniec mowi: to na oslodzenie bolu rzeczywistosci skarbowej, seniorita, 2 buziaki i jestesmy w kontakciekiss)

    > Macie wielkie szczęście, że w Hiszpanii nie mieszkacie. Tam potrafi i urzędnik
    > się rozpędzić i na pożegnanie dać dwa całusy wink I piszę to całkiem serio, po pr
    > ostu wszyscy tu się notorycznie obcałowują. Idzie się przyzwyczaić.
  • 02.11.17, 15:09
    No wlasnie nie idzie.. Mieszkalam wczesniej 3 lata w kraju gdzie tez te calusy byly normalne, ale mi jakos sienie udzielilo. Stad mam tez wyuczone szybkie wyciaganie reki, na niektorych to widac nie dziala.
  • 02.11.17, 18:11
    We Francji jest podobnie, co rano w biurze trzeba obowiazkowo wymienic calusy ze WSZYSTKIMI pracownikami (kazdy po przyjsciu robi rundke po wszystkich biurach i wita sie z obecnymi).
    Mozna sie przyzwyczaic, chociaz na poczatku wydaje sie to rzeczywiscie dosyc egzotyczne smile
    Za to na pozegnanie calusow sie juz nie uskutecznia.
  • 30.10.17, 18:17
    normalnie, wyciągasz prawą rękę na powitanie, sztywno
    on będzie chciał się zbliżyć albo od lewej albo od prawej strony żeby dobrać się do policzka
    w zależności od której, prawą nogę przestawiasz w prawo lub w lewo, i lekko go pociągasz za rękę żeby znalazł się z boku
    lewą ręką w tym czasie zasłaniasz twarz robiąc z łokcia tzw. "dziubek"
  • 31.10.17, 02:47
    niezla ekwilibrystyka, Heniektongue_out
    ale jesli ma zaskutkowac nadzianiem sie calujacego na "dziubek z lokcia", to najpierw ruch noga, potem lokiec i wtedy szybkie przyciagniecie.
    jednak nie polecałabym tej metody, bo przy pelnej realizacji zaskutkuje otrzymaniem przez watkodawczynie rachunku od dentyste calujacego, a przy lekko ulomnej - od okulisty tegozwink


    > normalnie, wyciągasz prawą rękę na powitanie, sztywno
    > on będzie chciał się zbliżyć albo od lewej albo od prawej strony żeby dobrać si
    > ę do policzka
    > w zależności od której, prawą nogę przestawiasz w prawo lub w lewo, i lekko go
    > pociągasz za rękę żeby znalazł się z boku
    > lewą ręką w tym czasie zasłaniasz twarz robiąc z łokcia tzw. "dziubek"
  • 31.10.17, 17:03
    masz rację, to zbyt niebezpieczne
    to może nieco zmodyfikujemy :
    Holender i autorka podają sobie ręce, ale w chwili kiedy Holender zaczyna skracać dystans, autorka klęka na jednym kolanie i trzymając Holendra za palec obraca go wokół swojej osi
  • 31.10.17, 17:08
    heniek.8 napisał:

    > to może nieco zmodyfikujemy :
    > Holender i autorka podają sobie ręce, ale w chwili kiedy Holender zaczyna skrac
    > ać dystans, autorka klęka na jednym kolanie i trzymając Holendra za palec obrac
    > a go wokół swojej osi

    Mnie się bardzo ten pomysł podoba, niech pozna naszą kulturę, a co! smile
  • 02.11.17, 15:05
    I to jest jakis pomysl!smile Dzieki, usmialam sie
  • 30.10.17, 20:04
    Jeśli już cię dopadnie i mimo wszystko rzuci się do całowania, uchylaj głowę tak, żeby cmokał powietrze. Ty też. Może kupi konwencję.

    Plan awaryjny: przy wyciąganiu dłoni rozkaszleć się gruźliczo.

    --
    Socjologia kobiety a sprawa Jaxy.
  • 30.10.17, 23:42
    Tak w sytuacji zawodowej czlowiek cie obcalowywal? I na dodatek to Holender, ktory zazwyczaj jest jedynie nieco mniej sztywny niz Niemiec. Nie rob z nim zadnych interesow, z nim najwyrazniej jest cos nie tak.
    A na przyszlosc wolaj, ze jestes przeziebiona i sie nie calujesz zeby nie zarazac. Jesli mimo to nie pomoze ... to uciekaj gdzie pieprz rosnie.
  • 31.10.17, 23:07
    Alez po co wolac. poza tym mozna nie zdazyc. czlowiek ma prawo nie zyczyc sobie byc obcalowywanym tym bardziej iz swiatowa zasada sv mowi " jak ....... wrony kracz jak one", czyli w tym przypadku, no holender, wink, to on powinien byl byc wyczulony na zwyczaje panujace w PL w biurach nie odwrotnie. Przeciez na pewno obserwuje i widzi co widzi.

    Tak czy siak mozna sobie stanowczo nie zyczyc i jest grzeczne tak sie kategorycznie i sztywno uchylic od calowania choc nadal z uprzejmym usmiechem powitac "milo mi .."
    btw osobiscie podejrzewam ze Holender tu wykorzystuje sytuacje perfidnie i bezwglednie. dobrze wie co robi, perwert.

    Minnie

    --
    * Można tak powiedzieć, ale po co tak mówić. *
    Stanisław Tym
  • 02.11.17, 15:17
    Jak pisalam na poczatku, nie jest to polskie biuro. Stad tez moge zrozumiec, ze komus sie taki zwyczaj udziela i generalnie nie przeszkadza. Mam w biurze Francuske i ona na bank nie wiedzialaby o co mi chodzi, przeciez zachowal sie jak normalny czlowiek. Pewnie zreszta ma mnie za dziwaka, ze mu z ta reka wyjezdzam zamiast robic dziubek do calusa.
    Co kraj to obyczaj, dlatego tez szukalam tu na forum wyrazniejszych sposobow niz to wyciagniecie reki, bo na co poniektore jednostki nie dziala.
    Na zakonczenie historii - gosc sie po poludniu juz nie pojawil, wiec pozostalo mi tylko niemile wspomnienie przywitania. Ale na nastepnym obiekcie testowym przeprowadze operacje lewa reka mowi stopsmile
  • 02.11.17, 23:01
    Oj przepraszam, faktycznie - odpisywalam juz bez czytania poczatku i oczywscie zapomnialam ze to nie w PL.
    No to faktycznie pozostaje tylko operacja lewa reka stop
    bo jak nie to z liscia wink wink wink
    M



    --
    * Można tak powiedzieć, ale po co tak mówić. *
    Stanisław Tym
  • 02.11.17, 23:59
    Minii to nie jest zwyczaj ani polski ani holenderski. Dlatego uwazam, ze z facetem jest cos nie tego.
  • 03.11.17, 00:30
    a nie mowilam - no perwert smile

    --
    * Można tak powiedzieć, ale po co tak mówić. *
    Stanisław Tym
  • 05.11.17, 00:24
    Pracowałam przez kilka tygodni z Francuzkami na ich terenie - na szczęście miały zwyczaj całować sobie powietrze koło uszu, którą to konwencję kupiłam bez zastrzeżeń jako mniejsze zło smile
    Może to jest pomysł? Skłonić Holendra do buziaków w powietrze?

    --
    Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.