Dodaj do ulubionych

Gadka szmatka...

31.10.17, 23:33
Niedawno sluchalam interesujacej dyskusji na temat czy to jest grzecznie wdawac sie w male rozmowki czyli tzw gadki szmatki z byle napotkana osoba, czy znajoma czy nie?
Pewna zona skarzy sie iz ja maz doprowadza do szalu bo jest szalenie otwarty i przyjacielski co przeklada sie na 'gadatliwy'. i tak np na spacerze z psem w parku zwykle wdaje sie w krotka rozmowke "a, jaki piekny pies! "... i od slowa do slowa ona stoi i slucha jak jedni i drudzy rozwodza sie nad zaletami swoich pupili, lub w sklepie przy kasie komentuje cudzy prowiant w koszyku "o, ja tez uwielbiam te lody!", albo na parkingu komentuje wady i zalety marki zaparkowanego samochodu z sasiadem. z obcymi to trwa stosunkowo krotko, gorzej z przypadkowo napotkanymi znajomymi, zwlaszcza gdy ona sie spieszy.
Ja uwazam ze o ile napotka sie podobny typ - bo jak ktos nie lubi gadki szmatki to nie lubi- to takowe sa mile i wrecz potrzebne do tworzenia przyjaznego, cieplo, slonecznie nastawionego spoleczenstwa. bo ludzie nie moga byc zawsze sobie obcy i sztwyni i oficjalni, rowno z linijka.
A na ogol wyczuwa sie wzajmnosc, czy ktos ma ochote rozmawiac czy nie, wiec moim zdaniem - problemu nie ma.
Nie jest tez niegrzecznie w przypadku naprawde pospiechu meza - gadule (badz zone gadule) pociagnac za rekaw z "przepraszam ale bardzo sie spiesze" na ustach.
A jakie jest wasze zdanie? wolicie dystans, jesli tak to dlaczego?

Minnie
--
* Można tak powiedzieć, ale po co tak mówić. *
Stanisław Tym
Edytor zaawansowany
  • 01.11.17, 00:07
    Wszystko zależy... W wymienionych przez ciebie sytuacjach, dla przykładu. 1. Z psem - no, chyba każdy "psiarz" może gadać i gadać o czworonogach, więc inny "gaduła psi" to sam cymes. Zresztą na spacerze z psem mało kto się spieszy, zwykle ma się czas i to sytuacja sprzyjająca wręcz tego typu znajomościom. 2. Komentarz w sklepie - niezależnie jak entuzjastyczny, do grzecznych się nie zalicza. Bo nic nikomu do tego co i dlaczego kupuję, nie znoszę zaglądania ludziom do koszyka, a już głośne komentowanie jest po prostu nie na miejscu. Zwłaszcza przy kasie, gdzie większość ludzi już raczej się nieco spieszy. No, szlag mnie trafia jak taka pani bądź taki pan "gawędziarz" stoi przede mną w markecie... Kasjerka kasuje jego zakupy, ale gawędziarz nie może ich od razu pakować do toreb, o nie! Musi przeglądu moich zakupów dokonać, poinformować mnie, że ta gazeta to kłamie, a ten dżem to on bardzo dobry jest, a dużo warzyw pani kupuje, pewnie jarzynowa sałatka będzie, hahaha! Kasjerka kończy kasować, podaje kwotę. Wówczas gawędziarz nie przerywając sobie "A ten schab co pani wzięła pieczony to on dobry jest?" zaczyna się poklepywać po kieszeniach, a gdzie to portfel? A, jest. To ile tam wyszło? Tylko? No, to pani będzie miała więcej, hahaha! A czemu pani bierze tą colę, ona słodzona słodzikiem, to trucizna jest! - odbiera resztę - Dziękuję. Bo ja to proszę pani - zaczyna łaskawie zbierać swoje zakupy, kasjerka czeka ja czekam w środku mam kłębowisko wkurzonych węży gotowych pluć jadem - piję tylko herbatę zieloną, ona zdrowsza niż czarna... - po kwadransie gawędziarz zabiera swoje zakupy i wychodzi a ja mam ochotę rzucić za taką osobą nożem. Dywagacje motoryzacyjno - mechaniczne to trochę inna bajka - niektórzy panowie mają takiego fioła i tyle, pogodzić się, przyjąć do wiadomości.
    Ogólnie small - talk zdecydowanie umila życie, ale wymaga wyczucia no i uwagi, czy druga strona tez ma ochotę na rozmowę. A tacy "gadacze" często - gęsto niestety mają to w nosie i osoba nieco delikatniejsza, która nie ma w zwyczaju nikogo traktować obcesowo stoi na tym parkingu przed marketem i wysłuchuje co gawędziarz myśli o różnych markach i modelach samochodów zamiast spokojnie wsiąść i odjechać do swoich spraw.

    --
    Rzadko ktokolwiek się zastanawia, gdzie Meduza miała węże. Owłosienie pod pachami staje się kwestią o wiele bardziej kłopotliwą, kiedy próbuje kąsać rozpylacz dezodorantu - Terry Pratchett "Muzyka Duszy"
  • 01.11.17, 07:57
    Chyba nie rozumiesz o co chodzi Visan. To nie ma byc i nie jest zadne zagladanie do koszyka ani komentowanie na glos, to jest po prostu przyjacielska, krotka uwaga typu "O, lody Bambino, ja tez uwielbiam" rzucona wcale nie glosno a jak w normalnej rozmowie. chociaz sa tacy co luba gadac glosno, fakt. ale tacy ogolnie glosno mowia. wiec nie jest to "komentowanie na glos" tylko po prostu glosna mowa.
    i nie jest to zagladanie do koszyka - po prostu w kolejce do kasy trudno jest nie zauwazyc chociazby kilku produktow najblizej nas lub wlasnie wykladanych na lade. Natomiast na taka uwage mozna albo z usmiechem na odczepnego skiwac glowa "tak , tak" albo podciagnac temat "tak sa swietne a ja jeszcze lubie Calypso firmy Banana".
    Natomiast uwagi typu "to niezdrowe, ja bym tego do ust nie wziela, a ta gazeta klamie" sa rzeczywscie niegrzeczne, nie na miejscu, niedopuszczalne i nie maja nic wspolnego z mila gadka szmatka. tylko to jest wscibstwo i krytykanctwo.
    btw ja zazywczaj na uwagi typu "niezdrowo pic cole ze slodzikiem" odpowiadam, co prawda malo grzecznie: "naprawde mam to gdzies". z tym ze jeszcze nigdy nikt obcy nie zwrocil mi uwagi w ten sposob..
    ale tak gwoli scislosci nie uzywam slodzikow i nie pijam ze slodzikami smile

    Minnie

    --
    * Można tak powiedzieć, ale po co tak mówić. *
    Stanisław Tym
  • 01.11.17, 14:32
    Minnie - to ty nie rozumiesz. Nawet najbardziej przyjacielska uwaga obcego chłopa czy baby o MOICH zakupach budzi we mnie chęć odpalenia "Pilnuj swego nosa, paskudo!". I na takie "O! Lody Bambino! Tez je uwielbiam!" nie mam ochoty kiwać grzecznie główką i mówić z uśmiechem "Tak, tak" a odwarknąć "To szoruj do lodówki i bacz na swoje zakupy, bo nic ci do tego czy kupuję bambino czy koral czy cokolwiek!". I o ile, owszem, w kolejce trudno jest nie zauważyć czyichś zakupów wykładanych na taśmę czy ladę - o tyle minimum kultury wymaga by trzymać język za zębami. Koniec, kropka. Nie umie się trzymać języka na wodzy - będzie się odbieranym jako pyszczący cham. Plus dodatkowo - przy kasie jednak mało kto ma CZAS na small talk. Większość jednak myśli już o tym, żeby jak najszybciej zabrać swoje sprawunki i lecieć dalej, do swoich spraw. Więc taki "gawędziarz" - tylko drażni. A nie daj Bóg jak się np w kolejce przed tobą spotkają dwie gaduły! Bo przeciez nikomu się, prawda, nie spieszy i "gadka - szmatka" to taki miły zwyczaj, nieprawdaż? Więc "O! Lody Bambino! Też je lubię! - No tak, ale te nowe Korala tez są niezłe. - te miętowe? - nie, te wiśniowe z chili - itd.", a wszyscy stoją i czekają. Bo gadka szmatka jest miła? wink Przerysowuję, oczywiście, ale zakładam, że rozumiesz istotę?
    Tym bardziej, że nie wie się dlaczego ktoś dokonuje takich a nie innych zakupów i wyborów, ani co komu "w duszy" gra. I nie chodzi o słodziki. Natomiast ogólnie mała rozmówka - jest bardzo miłym i jak najbardziej chętnie przeze mnie "użytkowanym" zwyczajem. smile Pod warunkiem, że NIKT się nie spieszy, NIKOMU nie przeszkadza i że obie strony mają na takowa ochotę.

    --
    Rzadko ktokolwiek się zastanawia, gdzie Meduza miała węże. Owłosienie pod pachami staje się kwestią o wiele bardziej kłopotliwą, kiedy próbuje kąsać rozpylacz dezodorantu - Terry Pratchett "Muzyka Duszy"
  • 02.11.17, 04:27
    vi_san napisała:
    > Minnie - to ty nie rozumiesz. Nawet najbardziej przyjacielska uwaga obcego chłopa czy baby o MOICH zakupach budzi we mnie chęć odpalenia "Pilnuj swego nosa, paskudo!".

    Rozumiem ze nie lubisz i nie zyczysz sobie uwag o zawartosci twojego koszyka. Nie rozumiem tylko, dlaczego w koncu obojetna i pozytywna uwaga wywoluje w tobie az tyle zlosci.

    Plus dodatkowo - przy kasie jednak mało kto ma CZAS na small talk. Większość jednak myśli już o tym, żeby jak najszybciej zabrać swoje sprawunki i lecieć dalej, do swoich spraw. Więc taki "gawędziarz" - tylko drażni.

    Ale ja nie mowie aby swoja gadka przy kasie opozniac czy zawadzac, w zadnym wypadku. powodowanie opoznienia badz opieszalosci JEST niegrzeczne. chodzi mi o taka krotka wymiane o jakiej pisze An-i-ka. ale poza tym urywa sie, po prostu, gdy jest czas na co innego. no i jeszcze jak sie jest dopiero trzecim czy czwartym w kolejce to jak najbardziej jest czas na luzna pogawedke. pod warunkiem ze obie strony chca, oczywscie.

    Minnie

    --
    * Można tak powiedzieć, ale po co tak mówić. *
    Stanisław Tym
  • 02.11.17, 09:49
    Minnie - po prostu przyjmij, że BYĆ MOŻE w Kanadzie zaglądanie innym do koszyków i portfeli jest grzeczne, ale w Polsce nie jest. I komentowanie czyichś zakupów też grzeczne nie jest, nawet i najuprzejmiejsze. A ja być może bardziej niż inni tego nie lubię. I nawet najniewinniejszy komentarz na temat moich wyborów zakupowych budzi moja ogromną niechęć do nachalnego typa, który nie umie trzymać buzi na kłódkę. Podkreślę - nawet jeśli mi się taki paskudny namolniak trafi to NIE ZNACZY, że mu odpowiadam "Pilnuj swego nosa" z inwektywą na końcu, tylko, że mam ochotę, a to nie to samo!
    Stojąc w kolejce do kasy zwykle czytam [tak, zaskakujące, ale idąc po większe zakupy zawsze zabieram w kieszeń książkę!] więc wszelkie "gadki - szmatki" SĄ chamstwem - bo zagadujący WIDZI wszak, że jestem zajęta czym innym i nie reflektuję na pogawędki. A tuż przy kasie... No, niestety, "zagadywacz" nie ma opcji, żeby pogadując o CUDZYCH sprawach, które go nic nie powinny interesować opóźnia kolejkę - bo automatycznie nie pakuje/pakuje wolniej swoje sprawunki itd.
    Podkreślam - small talk jest bardzo miłym i fajnym zwyczajem. I bardzo lubię takie małe, niezobowiązujące rozmówki. Ale pod warunkiem spełnienia kilku aspektów: obie strony muszą reflektować, obie strony muszą mieć czas i rozmówka nie może polegać na narzekaniu. Nawet i w sklepie przy kasie MOGĘ wdać się w "gadkę - szmatkę" - pod warunkiem, że nikt mi nie zagląda do zakupów.

    --
    Rzadko ktokolwiek się zastanawia, gdzie Meduza miała węże. Owłosienie pod pachami staje się kwestią o wiele bardziej kłopotliwą, kiedy próbuje kąsać rozpylacz dezodorantu - Terry Pratchett "Muzyka Duszy"
  • 03.11.17, 22:55
    vi_san napisała:
    > Minnie - po prostu przyjmij, że BYĆ MOŻE w Kanadzie zaglądanie innym do koszyków i portfeli jest grzeczne, ale w Polsce nie jest. I komentowanie czyichś zakupów też grzeczne nie jest, nawet i najuprzejmiejsze.

    Z tym portfelem to juz grubo pojechalas. i jeszcze raz podkreslam, stojac w kolejce trudno jest nie widziec co kto ma w koszyku szczegolnie jesli jest wyladowany po brzegi, lub jesli towar jest wykladany na lade. W Kanadzie tez nie ma zwyczaju doslownie zagladania innym do koszykow ani komentowania ich zakupow co wciaz imputujesz mimo ze znowu i znowu i znowu i znowu i znowu i znowu i znowu i znowu i znowu i znowu i znowu i znowu i znowu i znowu
    wyjasniam o jaka sytuacje chodzi - ZAUWAZENIE JEDNEJ RZECZY i rzucenie lekkiej uwagi typu "uwielbiam lody Bambino" - to nie jest komentowanie. ja nie komentuje twoich lodow. powiedzenie ze "ja tez lubie lody Bambino" patrzac na cudze w koszyku to nie jest komentowanie cudzych zakupow, to jest nawiazywanie do lekkiej rozmowki a same lody ma sie gdzies - pojmij to wreszcie Visan bo mi juz rece opadaja,
    i PROSZE przestan przekrecac to w cos co nim nie jest.
    Niemniej, wracajac do twojej uwagi na poczatku byc moze Kanadyjczycy sa rzeczywiscie bardziej wyluzowani niz Polacy z tego powodu ze mieszka tu wiele narodowosci z wieloma kuchniami etniczymi, a ludzie kochaja gotowac (na ogol) wiec zapytanie w kolejce "przepraszam, czy mozna spytac do czego pan/i to uzywa?) nie byloby zadna gafa, kolejkowicz bardzo chetnie wyjasni i jeszcze zapewne da szybki przepis na jakas potrawe. jak dla mnie jest to bardzo mile, czuje ze mieszkam w zyczliwym, otwartym spoleczenstwie. wole to niz takie bez kija nie przystap. .. .

    No, niestety, "zagadywacz" nie ma opcji, żeby pogadując o CUDZYCH sprawach, które go nic nie powinny interesować opóźnia kolejkę - bo automatycznie nie pakuje/pakuje wolniej swoje sprawunki itd.

    mi w kasie pakuja smile

    Minnie

    --
    * Można tak powiedzieć, ale po co tak mówić. *
    Stanisław Tym
  • 03.11.17, 23:44
    No i super, że ci pakują, ale w większości sklepów w Polsce jednak samemu się wkłada towary "zeskanowane" do toreb. Straszne to, ale tak już jest. I zagadywacz automatycznie ględząc o głupotach - opóźnia kolejkę, bo nie pakuje/spowalnia pakowanie swoich sprawunków.
    Uwaga typu "Uwielbiam lody Bambino" jest po prostu idiotyczna, niezależnie od tego jak rzucona. A JEŚLI w jakiś sposób nawiązuje do MOICH zakupów - jest pakowaniem paskudnego nochala w nie swoje sprawy i jest komentowaniem - pojmij to. Nawet jeśli najżyczliwszym - to nadal komentowaniem!
    Jak już powiedziałam: ZAUWAŻANIE cudzych sprawunków przy jednej kasie - jest automatyczne i nie do uniknięcia. Natomiast, i zrozum to - nie wszystko co zauważasz musisz komentować! Jeśli zauważasz że koleżanka nie widziana od kilku lat bardzo schudła możesz jej najżyczliwiej rzucić "Ależ masz piękną figurę!" na co może ci odpowiedzieć "A, to nic fajnego. Mam raka i to efekty...". Tym bardziej nietaktowne jest paplanie o cudzych zakupach. Zwłaszcza przy kasie.
    I niczego nie "imputuję", stwierdziłam, że ty znasz Kanadę i Kanadyjczyków, skoro tak żarliwie bronisz komentowania cudzych wyborów - to może w Kanadzie jest to przyjęte - temu i ci wyjaśniłam, że w Polsce nie jest.

    --
    Rzadko ktokolwiek się zastanawia, gdzie Meduza miała węże. Owłosienie pod pachami staje się kwestią o wiele bardziej kłopotliwą, kiedy próbuje kąsać rozpylacz dezodorantu - Terry Pratchett "Muzyka Duszy"
  • 04.11.17, 01:41
    vi_san napisała:
    No i super, że ci pakują, ale w większości sklepów w Polsce jednak samemu się wkłada towary "zeskanowane" do toreb.

    U nas tez sa takie. dawalam ci tylko do zrozumienia ze niekiedy sa sytuacje kiedy rozmowa w kasie niekoniecznie musi przeszkadzac bo jestes obslugiwana. w przeciwnym razie w kasie sie po prostu nie gada...

    Uwaga typu "Uwielbiam lody Bambino" jest po prostu idiotyczna, niezależnie od tego jak rzucona. A JEŚLI w jakiś sposób nawiązuje do MOICH zakupów - jest pakowaniem paskudnego nochala w nie swoje sprawy i jest komentowaniem - pojmij to.

    dla ciebie - i stwierdzam z niejakim niepokojem ze jestes za mocno wzburzona. takie nerwy o jakas glupia uwage, boszszsz...
    i nie, nie, NIE jest komentowaniem. jest zauwazeniem zakupow, ale nie komentowaniem samych zakupow. komentowanie by bylo gdybym powiedziala cos w stylu "o, widze lody Bambino, mniam!" albo co gorsza: "Lody Bambino? w smaku dobre ale poza tym sztuczny syf".

    to może w Kanadzie jest to przyjęte - temu i ci wyjaśniłam, że w Polsce nie jest.

    i moze tez mow wylacznie za siebie - jak bylam w PL kilka razy, to nie raz gadalam sobie w kolejce w POLSCE. o zakupach
    (z mojego kanadyjskiego przyzwyczajenia). i nie obrzucano mnie zadnymi zimnymi, nienawistnymi spojrzeniami, a wrecz przeciwnie - stwierdzam, ze ogolnie Polacy choc duzo sztywniejsi od Kanadyjczykow tez czasem lubia sobie luzno poplotkowac. co najwyzej, jesli ktos sobie nie zyczyl, odburkiwal polgebkiem to wiedzialam od razu ze nie ma ochoty - w porzadku. owszem, z poczatku byli zaskoczeni ze odzywa sie do nich obca osoba ale jesli podjeli rozmowe to bylo sympatycznie. a bywalo ze do rozmowy wtracalo sie wiecej osob z kolejki. najczesciej takie sytuacje zdarzaly sie w supermarketach gdzie jest duza roznorodnosc rzeczy i wolna kolejka badz ogladalo sie i rozwazalo sie "dziwny, nowy" towar na polce: "przepraszam, czy pani moze to probowala? czy to jest bardzo slodkie, jak np syrop czy tylko jak lyzka cukru na szklanke herbaty?". najmniej oporow do rozmow ad hoc maja mlodzi i starzy ludzie. Tak ze, nei sadz wszystkich po sobie.
    Moze, wiesz, jakbys wyciagnela nosa znad ksiazki kiedys to bys zauwazyla ze nie jest calkiem tak jak ci sie wydaje. a w kazdym razie - niekoniecznie.

    Minnie

    * Można tak powiedzieć, ale po co tak mówić. *
    Stanisław Tym
  • 04.11.17, 10:16
    Ok, koniec dyskusji. Ty mieszkając w Kanadzie wiesz lepiej jak jest w Polsce niż ja. Nie ma o czym gadać. Plus jak zwykle nie czytasz co do ciebie piszę, a wybierasz to co ci pasuje do tezy, jaką sobie postawiłaś.
    1. Napisałam wyraźnie [co do ciebie, oczywiście, nie dotarło], że small talk bardzo lubię i chętnie biorę udział, tylko nie wszędzie, nie zawsze i nie na każdy temat.
    2. Uwaga "Uwielbiam lody Bambino" rzucona w przestrzeń jest idiotyczna kompletnie. Natomiast JAKIEKOLWIEK nawiązanie do czyichś zakupów jest już komentowaniem. Nota bene: w pierwszym poście jako właśnie przykład "fajnego" zagajenia podałaś "o, ja tez uwielbiam te lody!" - a teraz już sama przyznajesz, że to JEST komentowanie czyichś zakupów. Komentowanie może być miłe bądź nie, życzliwe bądź nie - ale grzeczne nie jest.
    3. Skoro przy kasie nie mam ochoty na paplanie o głupotach i trzymam nos w książce - to utrapieńcy kolejkowi którzy poważają ten "uroczy" zwyczaj powinni pojąć [o ile nie są kompletnie tępi!], że NIE CHCĘ gadać o niczym.

    --
    Rzadko ktokolwiek się zastanawia, gdzie Meduza miała węże. Owłosienie pod pachami staje się kwestią o wiele bardziej kłopotliwą, kiedy próbuje kąsać rozpylacz dezodorantu - Terry Pratchett "Muzyka Duszy"
  • 04.11.17, 10:51
    Minnie - ale Vi ma bezspornie rację. Komentowanie cudzych zakupów także pozytywnie, szczególnie gdy idzie o osobę zupełnie obcą jest niegrzeczne, czy powiesz "O lidu Bambino, tez uwielbiam" czy "O prezerwatywy Durex, też używam" - wobec osób bliskich co do których stosujemy zawieszenie zasad SV, to inna bajka.

    Nie jestem przeciwna takim nieważnym rozmówkom ogólnie - żeby jasność była, ale o ile się to czyni, to trzeba to robić z wyczuciem. Bo druga strona może spieszyć się, nie mieć z dowolnego powodu chęci na gadkę- szmatkę itd. Z reguły da się to wyczuć, ale są ludzie, którzy zwyczajnie lubią sobie tak pogadać o niczym nie bacząc na okoliczności. Wówczas można i trzeba sprawę zakończyć "Bardzo mi przykro, ale spieszę się. Do widzenia" - i koniec

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 04.11.17, 15:27
    Również zgadzam się z Vi i z Korą. DLA MNIE taka uwaga jaką przytoczyłaś wywołana widokiem moich zakupów na taśmie byłaby niezbyt grzeczna, a w każdym razie niepożądana. Nie byłaby też żadną zachętą do kontynuowania rozmowy.
  • 01.11.17, 07:52
    Lubię zamienić kilka słów np. na poczekalni czy w sklepie ale musi być to bardzo krótka i pozytywna rozmowa, na przyjemne tematy, bez narzekania smile
  • 01.11.17, 12:22
    an-i-ka napisała:

    > Lubię zamienić kilka słów np. na poczekalni czy w sklepie ale musi być to bardz
    > o krótka i pozytywna rozmowa, na przyjemne tematy, bez narzekania smile

    O to, to.. Ja też jako wieloletnia psiara lubię "psie pogawędki spacerowe" bo umilają dłużący się czasami przy złej pogodzie zwłaszcza czas. A piesulce tylko na tym korzystaj bo mają więcej czasu na wybieganie.
    Nie lubię natomiast i uważam za niegrzeczne zaglądanie mi do koszyka sklepowego z komentarzem.
  • 01.11.17, 16:20

    > Ja uwazam ze o ile napotka sie podobny typ - bo jak ktos nie lubi gadki szmatki
    > to nie lubi- to takowe sa mile i wrecz potrzebne do tworzenia przyjaznego, c
    > ieplo, slonecznie nastawionego spoleczenstwa.

    Odbieram temat podobnie jak Vi_san - tzn. zwyczaj odbieram jako wybitnie irytujący.
    I bynajmniej nie jest to dla mnie oznaka przyjaznego społeczeństwa, bo od pustosłowia nikt nie robi się bardziej empatyczny, czego dowodzi stawianie żony w sytuacji dyskomfortowej. Zachowanie jest przede wszystkim niegrzeczne w stosunku do własnej żony, która czeka, a trudno mi sobie wyobrazić, że będąc razem - on jest nieświadomy potrzeby pośpiechu.

    Mam wrażenie, że to jakiś rodzaj narcystycznej osobowości - uwielbiają pławić się w cudzym zainteresowaniu, i wcale nie wyczuwają wzajemności, a wręcz przeciwnie - jest im to najdoskonalej obojętne, bo zachowując się w ten sposób realizują wyłącznie własne potrzeby
    (vide przypadek zagadywania w sklepie - gdzie tu niby wyczucie?)
  • 03.11.17, 19:53
    Mnie sie wydaje ze small talk dotyczy dosc specyficznych sytuacji- np w windzie, pociagu ( gdy widzimy kogos codziennie)
    na jakims przyjeciu gdy posadza nas kolo nieznajomej osoby- to sa takie lekkie rozmowy o niczym zeby przerwac nieprzyjemna cisze. W sklepie gdy ktos zaglada nam do koszyka I komentuje to jest po prostu niegrzeczne.
  • 03.11.17, 20:17
    minniemouse napisała:

    > rozwodza sie nad zaletami swoich pupili, lub w sklepie przy kasie
    > komentuje cudzy prowiant w koszyku "o, ja tez uwielbiam te lody!"

    Jeśli sytuacja się powtarza, to proponowałbym dyskretnie wrzucić
    rozmówczyni do koszyka paczkę prezerwatyw, a potem przy kasie
    komentować zady i walety swoich pupili. Rozmiar do wyboru,
    w zależności od nastroju.
  • 04.11.17, 15:11
    Według mnie small talk jest czymś grzecznym (i miłym) o ile jest prowadzony "zgodnie ze sztuką". Small talk ma tylko i wyłącznie uprzyjemniać bezczynne minuty i bardzo niekulturalne jest gdy zatrzymuje którąś ze stron. Ze swojej natury powinien się zgrabnie kończyć gdy tylko ustanie potrzeba wspólnego przebywania. Czyli z kasjerką rozmawiamy tylko tak długo jak trwa kasowanie zakupów, z sąsiadem tyle ile trwa wspólna część trasy od drzwi wejściowych do mieszkania, w pracowniczej kuchni tyle ile czasu gotuje się woda na kawę ect. Niegrzecznie jest przeciągać te sytuacje.
    W kolejce do lekarza, w pociągu, podczas pilnowanie dzieci na placu zabaw jeśli chcemy porozmawiać upewniamy się dodatkowo czy druga strona ma ochotę, bo może woli książkę czy grę w telefonie.
    Takie rozmowy powinny się odbywać na tematy bardzo neutralne, nie dotykać kwestii drażliwych, gustów zawierać komentarzy o współrozmówcy ect.
    Jeśli ktoś nie przestrzega powyższych reguł to uważam, że jak najbardziej wypada zakończyć rozmowę uprzejmą frazą.
    Uważam, że opisany pan nie jest kulturalny i ze względu na ignorowanie pośpiechu żony i ze względu na dobór tematów.

    --
    "Do what you want cause a pirate is free
    You are a pirate!"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.